W Wiśle minus dwóch, plus jeden

IP: *.toya.net.pl 31.08.10, 22:15
część prawdy o widzewie : Według Gałkiewicza, musiały istnieć niejasne układy między decydentami z urzędu wojewódzkiego a szefami Widzewa, bo gdy dawał klubowi piłkarskiemu pieniądze na opłaty za prąd, wodę lub zakup zawodnika, to wtedy przez parę tygodni miał święty spokój i hala bez przeszkód działała, po czym do biznesmena przychodziły kolejne inspekcje i kontrole. Dlatego znów wykładał gotówkę na rzecz Widzewa i znów miał spokój.

Gałkiewicz ujawnił, że o tym, ile i na co dawać Widzewowi pieniądze, informował go zawsze jego ówczesny prezes - oskarżony adwokat Jerzy P.
    • Gość: Krakus Singlar i tak grzał ławę, ale Diaz to się będzie IP: 83.13.74.* 01.09.10, 14:43
      Wiśle jeszcze długo odbijał
Pełna wersja