Gość: Mary IP: *.chello.pl 11.09.10, 08:38 Co mi pani zrobi? Wezwę ochronę (każne muzeum ma taką służbę), która pana wyprowadzi z sali, z muzeum. I wstydu pan sobie narobi. A jak się pan będzie szarpać - wezwę policję. Krótka piłka! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Jerzy Co za bydło - ochrona i za drzwi i oskrażyć o ni IP: *.chello.pl 11.09.10, 08:49 Co za bydło - ochrona i za drzwi i oskarżyć o niszczenie zabytków! niech płacą! Odpowiedz Link Zgłoś
s.dole.melipone Re: Co za bydło - ochrona i za drzwi i oskrażyć o 11.09.10, 09:19 "ochrona i za drzwi i oskarżyć o niszczenie zabytków! niech płacą!" Wczoraj wróciłeś z długoletniej emigracji? Ochrona w Polsce nic nie może. Nic. Takie prawo. Koszt wielomiesięcznego procesu, ryzyko pozwania przez sprawcę-chama, skutecznie zniechęcają do dochodzenia sprawiedliwości. Republic of Bolanda na całego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pm Re: Co za bydło - ochrona i za drzwi i oskrażyć o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 11:11 "Głaskanie arrasów, całowanie portretu króla, zabawa halabardą. Ludzie myślą, że wawelskie komnaty to też muzeum interaktywne. - A wszystko zaczęło się od zniesienia zakazu fotografowania - mówi dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu." zamiast jęczeć niech pan dyrektor zainwestuje w tabliczki informacyjne. może nie wszyscy wiedzą że ostre światło niszczy kolory? to, że można fotografować nijak sie ma do 'głaskania arrasów'. nie pojmuję jak inteligentny człowiek powiązał jedno z drugim! a za fotografowanie z fleszem może powinny być kary? no ale łatwiej jęczeć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybka_1 Re: Co za bydło - ochrona i za drzwi i oskrażyć o IP: *.olsztyn.mm.pl 11.09.10, 11:50 A co może się stać np wystawionej "Madonnie z Wielkim Cycem" od błysku lampy? Chore.. Koniecznie trzeba zabronić zwiedzającym wstępu do muzeum.. Gość portalu: pm napisał(a): > a za fotografowanie z fleszem może powinny być kary? Odpowiedz Link Zgłoś
aligator.1 Re: Co za bydło - ochrona i za drzwi i oskrażyć o 12.09.10, 10:40 Gość portalu: rybka_1 napisał(a): > A co może się stać np wystawionej "Madonnie z Wielkim Cycem" od błysku lampy? > Chore.. Koniecznie trzeba zabronić zwiedzającym wstępu do muzeum.. Nie takie chore. Jak nie wierzysz, że to działanie niszczące, to zrób prosty eksperyment. Lampą błyskową swojego aparatu błyśnij np 1000 razy w ulubiony jedwabny krawat, bawełnianą bluzkę, ewentualnie we własne oko (chociaż tego ostatniego nie polecam bo wzrok stracisz). Możesz też na próbę wystawić pomalowaną wcześniej dziecinnymi farbami kartkę papieru na kilka godzin na światło słoneczne. Potem sprawdź, czy na prawdę nic się nie stało. To oczywiście tylko takie domowe eksperymenty, ale i tak udowodnią niszczące działanie światła błyskowego. Jak weźmiemy pod uwagę, że kilkusetletnie farby i werniksy były wykonane w technologiach 100-procentowo naturalnych, to sprawa będzie jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Co za bydło - ochrona i za drzwi i oskrażyć o 12.09.10, 14:22 aligator.1 napisał: > Możesz też na próbę wystawić pomalowaną wcze > śniej dziecinnymi farbami kartkę papieru na kilka godzin na światło słoneczne. > Potem sprawdź, czy na prawdę nic się nie stało. Ale światło słoneczne jest zupełnie inne niż lampa błyskowa w aparacie... Spróbuj hodować kwiaty pod lampą błyskową, to zrozumiesz różnicę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ali Re: Co za bydło - ochrona i za drzwi i oskrażyć o IP: 213.134.148.* 12.09.10, 10:33 "... Ochrona w Polsce nic nie może. Nic. Takie prawo. ..." I tu się mylisz. Może Cię zatrzymać do czasu przyjazdu policji jeśli łamiesz zasady ustalone przez np. dyrekcję muzeum (a czymże innym jest wykonywanie zdjęć z fleszem mimo zakazu, dotykanie eksponatów mimo zakazu itd). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mnm Re: Co za bydło - ochrona i za drzwi i oskrażyć o IP: *.ibd.gtsenergis.pl 11.09.10, 11:24 jak wyrzucą za drzwi bydło to nikt nie przyjdzie. należy zacząć od tego kto tam chodzi, głównie chłopstwo, prymityw, mohery itd. Na pewno żaden kulturalny człowiek tam nie pójdzie bo nie ma po co. Chyba, że jest masochistą i obcowanie z ciżbą i plebsem sprawia mu przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alik Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.xdsl.centertel.pl 11.09.10, 09:01 To są prymitywy, jakich mało. Skoro mają w d... wszystkie przepisy, także te, które wyznacza kultura osobista, to nie ma sensu ich wpuszczać. Cham pozostanie chamem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Indi Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.chello.pl 11.09.10, 10:21 nie... to są prymitywy jakich niemało, niestety Odpowiedz Link Zgłoś
aligator.1 Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi 12.09.10, 10:41 Ale i chama można próbować "odchamić". Nie da się tego zrobić trzymając chama w klatce. Niektórych chamów udaje się ucywilizować (wg moich obserwacji jakieś 5% - ale i dla nich warto próbować). Odpowiedz Link Zgłoś
s.dole.melipone Zaczęło się od kin... 11.09.10, 09:16 Zaczęło się od kin: jedzenie, picie, głośne mlaskanie, rozmowy przez telefon w trakcie seansu, ubiór osiedlowy. Nikt nie zwraca uwagi na to, że jest to przecież miejsce kultury. I wcale nie dotyczy to tylko rozwydrzonej młodzieży. Strach pomyśleć co będzie za kilkanaście lat, gdy do głosu dojdą dzisiejsze dzieci nowobogackich biznesmenów i bizneskobiet. Bezstresowo, bezproblemowo, i co mi zrobisz frajerze? Odpowiedz Link Zgłoś
totus.tytus to już od dawna nie są "kina" 11.09.10, 10:15 to kombinaty rozrywkowe z ofertą przeznaczoną głównie dla plebsu nie mającego krzty dobrych manier - to mlaskanie, chrupanie popcornu, siorbanie coli czy innych napojów, rozmowy przez telefon itp. - to dowód na absolutny brak kultury. Młodzież uczy się tego głównie w domu, gdzie chamskie zachowania są powszechnym standardem, chamieją dorośli to i następne pokolenia też. Już niedługo standardem stanie się grillowanie w teatrze, piosenka biesiadna w operze, a wszędzie tzw. ubrania sportowe i palenie papierosów na widowni. Gawiedź czerpie wzorce kulturowe (jaka kultura???) ze środowiska, które stopniowo traci wszelkie bariery i cechuje się regresem - to postępująca prymitywizacja społeczeństwa widoczna już na każdym kroku. Odpowiedz Link Zgłoś
dzielanski Palnie papierosów w kinach było normą w latach 30. 11.09.10, 11:05 Buractwo rozmawiające w kinie przez telefon komórkowy to raczej margines (osobiście natrafiłem na coś takiego raz - może częściej zdarza się to podczas projekcji filmów hollywoodzkich i hollywoodopodobnych przeznaczonych dla tak zwanej masowej publiczności, ale do konsumpcji takiego produktu rozrywkowego nie jest przecież potrzebne skupienie, więc nie ma o co podnosić rabanu). Co do palenia papierosów, to w latach trzydziestych ćmiono je na widowniach kin do woli. Znikły stamtąd nie ze względu upowszechnienie dobrych manier - po prostu wprowadzono takie, a nie inne przepisy przeciwpożarowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klome Re: to już od dawna nie są "kina" IP: *.ghnet.pl 05.10.10, 17:35 Akurat ubrania sportowe są po prostu wygodniejsze. W pozostałych sprawach masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Zaczęło się od kin... IP: 89.243.45.* 11.09.10, 11:27 chlopie kino to miejsce mas zadna tam kultura ino panie rozrywka gawiedzi i dobrze se pojesc ogladajac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojezu Re: Zaczęło się od kin... IP: 83.168.106.* 11.09.10, 12:17 Jaka kultura?! Co dzisiejsze seanse mają wspólnego z kulturą? Przecież te "filmy" zasługują na takie traktowanie; żeby ciskać w nie prażoną kukurydzą. Odpowiedz Link Zgłoś
the_rapist Tu sie nie zgodze 11.09.10, 13:28 Po pierwsze kina, w ktorych wyswietla sie filmy rozrywkowe nie sa zadnym przybytkiem kultury. To tak jakby od klientow lunaparku wymagac odswietnych strojow i powagi w zachowaniu. Zakaz fotografowania to w znacznej mierze pozostalosc dawnych slusznych czasow, kiedy wrog Polski Ludowej czail sie za kazdym rogiem. W muzeach na swiecie (a w kilku bylem) to, co nie moze byc dotykane znajduje sie w gablotach ewentualnie za jakims innym ogrodzeniem. Fotografowac nie wolno np. obrazow van Gogha (trywialny powod - podlej jakosci farba i uplyw czasu), poza tym robienie zdjec jest tak oczywiste jak oddychanie. a co do rozwydrzenia mlodego pokolenia - przyznaje ci racje, ale to akurat ma niewiele wspolnego ze zwyczajami panujacymi w muzeach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h. Re: Tu sie nie zgodze IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 11.09.10, 22:24 widac niedzielny z Ciebie turysta i b. wczorajszy, skoro zakaz fotografowania Z FLESZEM (jesli nie umiales dokladnie doczytac) to relikt PRL-u. tenze, o ile mi wiadomo, obowiazuje niemal wszedzie w placowkach muzealnych kregu kultury euro-atlantyckiej. dziedzictwo tam przechowywane chroni sie nalezycie, tak, by i za kilkaset lat mozna bylo sie nim cieszyc. ja np. za cztery dni wylatuje do Rzymu, gdzie przez Internet zarezerwowalem sobie bilety m.in. do Galerii Borghese, do ktorej to wstep jest ograniczony wyl. dla 360 osob na kazde dwie godz.! oczywiscie wszelkie torby, parasole itp. nalezy pozostawic w szatni. poza tym obowiazuje BEZWZGLEDNY zakaz fotografowania, czyli, gdybys znowu mial nie zrozumiec, rowniez bez uzycia flesza. naprawde nie trzeba byc konserwatorem zabytkow, zeby rozumiec, ze takie regulacje sa po prostu konieczne. "turysci" potrafia sztuke zadeptac, i to - niestety - w bardzo doslownym sensie. Odpowiedz Link Zgłoś
aligator.1 Re: Tu sie nie zgodze 12.09.10, 10:53 W muzeach greckich (Olimpia, Antyczny Korynt, Mykeny) można dowolnie robić zdjęcia bez flesza. Obsługa muzeów jest grzeczna, kompetentna (potrafią pomóc w wyłączeniu lampy w aparacie klienta) i stanowcza. Nie wolno także robić sobie "portretów ze zbroją" i tego też konsekwentnie przestrzegają. Przy wejściach są tablice informujące co wolno, a czego nie (w kilku językach). Niestety, sam widziałem akcję z wyprowadzeniem "niegrzecznego" turysty, który mimo zakazów i próśb lampy nie wyłączył (mimo wskazówek straży muzealnej jak to ma w swoim aparacie uczynić) oraz fotografował rodzinę przy każdym napotkanym popiersiu czy zbroi. Najbardziej mi było wstyd, że mówił w zadziwiająco podobnym do mojego języku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leica Re: Tu sie nie zgodze IP: *.ghnet.pl 05.10.10, 17:38 Czytaj ze zrozumieniem. Nie chodzi o wszystkie zdjęcia, ale o te z lampa błyskową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Assakari Re: Zaczęło się od kin... IP: *.aster.net.pl 11.09.10, 20:08 Mam obawy że będzie to co obserwowałam w wykonaniu wycieczki chyba szkolnej młodych Niemców w jaskini Postojna na Słowenii. Głośne gadanie, śmiechy, zagłuszanie przewodnika, przepychanie i popychanie ludzi z innych grup wycieczkowych, ale clou było.. plucie do basenu w którym żyją salamandry bezokie. Flesze też były a jakże, mimo, że przewodniczka tłumaczyła, iż flash potrafi oparzyć stworzonko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oczko A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popier... IP: 67.159.44.* 11.09.10, 09:16 Muzealnicy są zdziwieni nie tylko fantazją zwiedzających, lecz także ich asertywnością - kiedy zwracają uwagę, że eksponat tylko się ogląda, słyszą pytanie: "A co mi pani zrobi, jak sobie dotknę tego popiersia?". Pytanie zupełnie zasadne... Odpowiedź: W demokratycznym państwie prawa, prawa i obowiązki obywatela określa ustawa. Posłowie nie wprowadzili zakazu dotykania eksponatów i sankcji za złamanie takiego zakazu, czyli uważają, że można dotykać je do woli. To samo dotyczy fotek. Można fotografować z fleszem, bo nie ma żadnych sankcji za złamanie tego zakazu. Nikt i nic nie może zwiedzającemu zrobić, takie mamy prawo. ZAŻALENIA DO POSŁÓW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Indi Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.chello.pl 11.09.10, 10:27 Niekoniecznie. Jak kupujesz internet, to akceptujesz regulamin dostawcy, jak wsiadasz do autobusu, to akceptujesz regulamin przewoźnika, jak piszesz na forum to akceptujesz regulamin tego forum, więc jak wchodzisz do muzeum to akceptujesz regulamin muzeum. Jeśli nie akceptujesz, to nie zawierasz umowy, nie kupujesz internetu, nie wsiadasz do autobusu, nie komentujesz na forum, nie wchodzisz do muzeum, Twój wybór. (Każdy z tych przepisów ma adnotację, że kwestie nie poruszone tutaj reguluje Kodeks Cywilny.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oczko Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: 67.159.44.* 11.09.10, 11:47 Gość portalu: Indi napisał(a): > (Każdy z tych przepisów ma adnotację, że kwestie nie poruszone tutaj reguluje K > odeks Cywilny.) Kodeks cywilny, a nie karny. Czyli jak walniesz fotkę z fleszem, to muzeum musi ci założyć sprawę w sądzie cywilnym, udowodnić rzeczywiste zniszczenie eksponatu, czyli biegli i kilka lat postępowania sądowego i tylko po to, aby dowiedzieć się, że nie nastąpiła żadna szkoda. Jak jesteś w muzeum, a nie naruszasz przepisów dotyczących porządku publicznego, to nawet ochrona nie może cię dotknąć. TAK TO JEST W PAŃSTWIE PRAWA. ZAŻALENIA DO POSŁÓW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mockturtle Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.croy.cable.virginmedia.com 11.09.10, 12:07 Nie zupełnie. Może się skończyć w sądzie, choć to mało prawdopodobne, ale nie trzeba udowodnić, że nastąpiło zniszczenie eksponatu - wystarczy, że złamana została umowa - w tyn przypadku, regulamin muzeum. To prawnie wiążący dokument. Podobnie, by ukarać pasażera jadącego bez biletu, nie trzeba udowodnić, że przedsiębiorstwo komunikacyjne zbankrutoało z tego powodu, i sprawa raczej nie za często kończy się w sądzie. Warto też zwrócić uwagę, że muzea są nie tylko w Krakowie, i nie tylko w Polsce. W British Museum czy w Muzeum Pergamońskim flash jakoś nie stanowi większego problemu, a nie słyszałem, by regulowała to ustawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oczko Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: 67.159.44.* 11.09.10, 12:36 Gość portalu: mockturtle napisał(a): > Nie zupełnie. Może się skończyć w sądzie, choć to mało prawdopodobne, ale nie t > rzeba udowodnić, że nastąpiło zniszczenie eksponatu - wystarczy, że złamana zos > tała umowa - w tyn przypadku, regulamin muzeum. To prawnie wiążący dokument. Idąc twoim tokiem rozumowania, można w regulaminie zapisać, że po muzeum panowie mogą poruszać się wyłącznie w niebieskich spodniach trzymając lewą rękę w górze, a panie w różowych spódnicach trzymając prawą rękę w górze. Jak ktoś złamie te zapisy regulaminu to może być przez muzeum pozwany do sądu, że złamał postanowienia umowy cywilnoprawnej. Poczytaj sobie o umowach i o klauzulach niedozwolonych. A jak jesteś jakimś pracownikiem muzeum, to życzę ci sukcesów w sądzie. ALE BĘDZIE ŚMIECHU. Odpowiedz Link Zgłoś
aligator.1 Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi 12.09.10, 10:56 oczko, muzeum nie musi ci udowadniać zniszczenia eksponatu. Wystarczy, że ci udowodnią złamanie postanowień regulaminu muzeum. Odpowiedz Link Zgłoś
bloglwow A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popier... 11.09.10, 09:18 Jak to nie ma paragrafu? Skoro lampa niszczy zabytki, to podlega pod paragraf o niszczeniu zabytków. Czy na to nie ma paragrafu? Czy to znaczy, że mogę sobie oderwać głowę tego od popiersia i postawić obok, bo uważam, że tak ładniej? Wydaje mi się, że to tylko kwestia właściwego podejścia. Można by zacząć od jakiejś wycieczki dla kierownictwa do cywilizowanego kraju, gdzie dbają o porządek. Odpowiedz Link Zgłoś
s.dole.melipone Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi 11.09.10, 09:46 > Jak to nie ma paragrafu? Skoro lampa niszczy zabytki, to podlega pod paragraf o > niszczeniu zabytków. Ale realia są inne. Załóżmy, że jestem ochroniarzem w muzeum. Widzę chama, który "niszczy zabytek" robiąc zdjęcie z fleszem. Chcę mu tego zabronić, on nie słucha, ja obezwładniam go w imię "ochrony zabytku". Przyjeżdża policja i zaczyna się hardkor czyli: - zabawa w odrębne postępowania: muzeum pozywa chama, cham pozywa muzeum, - zabawa w wielokrotne składanie zeznań, wezwania do prokuratury, - ciągnące się miesiącami postępowanie, a potem proces = konieczność łażenia do sądu co miesiąc, - potem odwołania, i znów co miesiąc do sądu, - potem drugi proces, w którym cham pozywa ochroniarza i zaczynamy od nowa. Kto chce mieć wyrwane kilkanaście miesięcy z życia? Do tego czasami dochodzi specyficzna "kultura osobista" sędziów. Odpowiedz Link Zgłoś
aligator.1 Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi 12.09.10, 11:00 Jasne, można nic nie robić. A więc dać zielone światło chamstwu. To ja odlatuję na Księżyc, bo tu niedługo zrobi się planeta chamów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagrami Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.10, 09:51 W czasie letnich maxi-upałów, w jednym z krakowskich muzeów, dochodziło do temperatur ok 35 stopni co grozi topieniem sie farby na obrazach itd. Niszczeją zabytkowe budynki w całym kraju. Nie ma chyba wystarczających środków na kulturę. No trudno.. Mają szansę ocaleć eksponaty wywiezione zawczasu np.do Niemiec... W Anglii w każdym muzeum znajdzie się kącik interaktywny dla dzieci oraz innych osób, którym samo oglądanie nie wystarcza. Można np."zrobić" swoje popiersie z czekolady, albo przejść zaczarowanym podziemnym labiryntem. Fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuki tak to już jest w państwowych instytucjach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 10:44 czyli słynne "nic nie możemy w tej sprawie zrobic", "nie mamy takich kompetenci" itd stara śpiewka. zalożę się że w prywatnym muzeum nagle okazałoby się, że problem jest prosty do rozwiązania, a od takich debili jeszcze udało by się wyciągnąć kasę w ramach odszkodowania. Tak samo jest z komunikacją, mieszkaniami komunalnymi... po prostu "nie da się" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakauer A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popier... IP: *.chello.pl 11.09.10, 09:41 przedewszystkim niech muzeum na wawelu zniszczy te przebrzydłe okupacyjne pozostałości po CK armii - szpital dla syfilityków psujący panoramę wawelu !!!!! Zburzyć Szpital dla Syfilityków zwany koszarami !!!!! Uwolnić wawel miejsce Królów i dla królów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ypla Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.ghnet.pl 05.10.10, 17:45 A co z kaczorem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaloguj się Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.aster.pl 11.09.10, 09:42 "Warszawski prawnik" - synonim najgorszej mendy, która własne dziecko sprzedałaby na narządy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miroslawa_potrzeba Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.10, 09:47 Czemu mnie to wcale nie dziwi... Dziki kraj... Odpowiedz Link Zgłoś
edyta1972 Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi 11.09.10, 10:35 W pewnym bardzo cywilizowanym kraju w popularnym muzeum odbyło się spotkanie w sprawie zniesienia zakazu fotografowania, zwiedzający o to prosili i o dziwo sama ochrona która miała dosć ciągłego krzyczenia na ludzi, po całym dniu można sobie nieźle nadwyrężyć gardło. Najwiąksze obiekcjie mieli o dziwo przedstawiciele sklepów pamiątkarskich, bali się że im obroty spadną, że ludzie nie będą kupować przewodników itp. Konserwatorzey powiedzieli że dla nich większym problemem jest zanieczyszczone powietrze, korniki czy inne insekty oraz mikrowstrząsy ( od ludzkich kroków) oraz makrowstrząsy ( latające nad nami samoloty oraz pobliska droga) niż fotografowanie, nawet z flaszeszem. Powiedzieli że Gobeliny mają 500 lat i wyblakły nie dlatego że je fotografowano z fleszem ale że barwniki w farbie po prostu tak się zachowują, ulegają różnym procesom. Najlepiej by chyba było je usunąć komplentie z ekspozycji, wsadzić do szczelnego sejfu tam by były bezpieczne, ale co z tego jak z dala od ludzi. Strażnicy też nie mieli większych przeciwskazań. Pozwolono więc fotografować, i co się okazało, sprzedajemy teraz więcej przewodnikąw niż przed zakazem, ludzie są bardziej zadowolenie i chętniej coś kupują. Mamy więcej podzieńkowań za wspaniły dzień. Z dotykaniem można sobie poradzić dając ludziom szansę w pomieszczeniu interaktywnym jak już ktoś wcześniej napisał, dać im coś do przebrania się, pozwolić dzwignąć miecz, zamątować grę, dać dzieciom książeczki z zagadkami o wystawie i miejscu, niech szukają i rozwiązują a rodzice im pomagają. Zatrudnić parę osób w ubraniach z epoki aby nadać miejscu klimatu i dać szansę ludziom na kontakt z odległą epoką. Muzea są dla ludzi a puste muzeum to martwe muzeum. Muzealnicy powinni przestać widzieć w zwiedzającym problem a okazję do zafascynowania historią, do podzielenia się z nimi pasją do zabytków. Zadowolony zwiedzający poleci nas innym i wróci aby jeszcze raz miło spędzić z nami czas. Zakaz dotykania można też zmieniń na prośbę my np mamy Proszę nie dotykaj mnie jestem bardzo krucha - to o porcelanie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popier... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 10:26 Jeżeli zapłacisz dostaniesz zezwolenie na fotografowanie i wówczas eksponatom to nie szkodzi.Fotografowanie bez stosownej opłaty bardzo jest szkodliwe, niszczy eksponaty. Przeciesz jest to zwykła hipokryzja. Jeżeli będzie zakaz fotografowania dla wszystkich problem zniknie Panie dyrektorze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nidhogg Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.chello.pl 11.09.10, 10:36 Skoro flesz szkodzi, to powinno się żądać przed wejściem jego wyłączenia - w każdym aparacie jest taka możliwość. A że ludzie nie umieja obsługiwać wlasnych aparatów, to już inny problem, Ustalić karę za błyskanie i egzekwować, to się buractwo nauczy. Inna sprawa, że są eksponaty którym flesz nie szkodzi, np zbroje, a muzealnicy* wspinają sie na wyżyny głupoty : "światło wybija elektrony z blachy" itp., żeby tylko zabronić. Nic dziwnego, że ludzie nie traktują ich poważnie. * - tzw. kustosze, czyli de facto ciecie pilnujący poszczególnych sal. Odpowiedz Link Zgłoś
alienka_x a znajomość języka polskiego? 11.09.10, 10:34 Córka "głaska" arras?? Na bogów! A nie "głaszcze"? "Apelują do mądrości zwiedzających"? Jak można apelować do "mądrości", najwyżej do rozsądku. To, co rzuciło mi się w oczy, ale podejrzewam, że można znaleźć więcej takich smaczków. Redaktorzy - trochę więcej dokładności i poszanowania do naszego języka - nie wiesz, jak się coś pisze, to sprawdź! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jutka Re: a znajomość języka polskiego? IP: *.ghnet.pl 05.10.10, 17:49 Przecież mówi się mlaska, a nie mlaszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sd Dla bydła są elektryczne pastuchy. IP: *.cdma.centertel.pl 11.09.10, 10:35 Podłączyć prąd, najlepiej taki, który uśmierci na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popier... 11.09.10, 10:43 Takie problemy to po prostu wypadkowa kultury spoleczenstwa. Zakaz niszczenia dobr narodowych musi byc wymuszony jesli dobrowolnie nie jest przestrzegany. Mandat 500 zeta za flesz lub dotykanie i problem zniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.ists.pl 11.09.10, 10:59 w grecji w muzeach mozna fotografowac eksponaty, ale nie mozna robic sobie zdjec na ich tle! imo to sie sprawdza, a zakaz taki wprowadzili bo swego czasu glownie angole fotografowali sie w smiesznych pozach czy przystawiajac swoje glowy do rzezb, co uznawano za profanacje. oprocz tabliczek 'zakaz robienia zdjec' imo przwodnicy powinni ostrzegac i straszyc karami! za flesze, a prywatne osoby przy wejsciu/kupnie biletow, ktos moglby o takim zakazie informowac, glupia informacja a zaloze sie ze do duzo wiekszej ilosci osob taki slowny komunikat by trafil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eeee...eee po co takie bydło przychodzi do muzeum? IP: *.chello.pl 11.09.10, 10:59 W oborze ich miejscee Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ma-ryja A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popier... IP: *.dip.t-dialin.net 11.09.10, 11:09 Uwazam, ze sluzby porzadkowe powinny byc szkolone psychologicznie, aby ludzi z odchylami od standardów w muzeum od samego poczatku nie wpuscic na jego teren lub za podwyzszona oplata moga go zwiedzac pod eskorta security. Do tak drastycznego wniosku sklonilo mnie spotkanie trzeciego rodzaju dwa miesiace temu we Francji na Mount St. Michel. W dzien panuje tam szalenstwo, bo tysiace ludzi chce przejsc przez wyspe, zobaczyc obiekty, a wtajemniczeni wiedza, ze latem po oficjalnym zamknieciu zabytku mozna wejsc bez przewodnika i posluchac we wspanialych wnetrzach starej muzyki. Niestety, informacja ta rozpowszechniana jest w przewodnikach turystycznych, a security w tym czasie jest prawie nieobecne, bo zwiedzajacych nieduzo. W pewnym momencie wchodze do jednej z kaplic, a tam pani (hiszpanskojezyczna) uprawia balet na oltarzu z dawnych wieków, a jej lover ja filmuje. Myslalam, ze szalu dostane, nie ze wzgledu, ze to kosciol, ale ze to barbarzynstwo w stosunku do historii i kultury narodu. Dlatego na Wawelu i w innych muszeach polskich, ktore wprawdzie sa ubozsze w skarby w porównaniu do zagranicznych obiektów, ale stanowia o polskiej kulturze i stosunku do niej jej obywateli. Jezeli swietosc - na pokaz -jest tylko w kosciele na niedzielnej mszy, to biada kazdemu narodowi, ktory nie szanuje wlasnej historii. Mam nadzieje, ze nowo odnowione sukiennice tak zorganizuja zabezpieczenie obiektów, ze nie bedzie ono przeszkadzac zwiedzajacym, ale skutecznie odstraszy nieumiejacych sie zachowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olin Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.ghnet.pl 05.10.10, 17:52 Tańcząca pani ci przeszkadzała??? A mnie przeszkadza Kaczyński na wawelu. To dopiero profanacja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ttt Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: *.ibd.gtsenergis.pl 11.09.10, 11:10 wawel stracil na wartosci, nie ma sie czym przejmowac. lepiej byloby dla krakowa to w ogole zlikwidowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewqa A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popier... IP: *.chello.pl 11.09.10, 11:14 Na razie Wawel apeluje do mądrości zwiedzających... - 80% nie rozumie prognozy pogody, 95% nie potrafi czytac ze zrozumieniem... ...po co w takim razie apel? do kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Reksio A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popier... IP: *.chello.pl 11.09.10, 12:22 To nie tylko polski nawyk. Kiedys tam byłem "biznesowo" z holendrami. Skurczybyki wszystkiego chciały dotknąć ale sroga mina kustoszki ich powstrzymywała. Najlepiej rzeczywiscie co cenniejsze eksponaty zastąpić kopiami a obrazy za szkło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktosiek Odczepcie się od lamp błyskowych ;) IP: *.chello.pl 11.09.10, 16:36 Przeciętna lampa błyskowa w głupkowatym aparacie z trudem rozświetla w słoneczny dzień ocienioną ludzką twarz. Czyli pojedyńczy błysk odpowada światłu o jasności nieco słabszej niż codzienne światło zewnętrzne. Czas trwania błysku wynosi ok 1/500 - 1/3000 sekundy. Czyli aby arras podlegał naświetleniu takiemu jak w zwykły dzień przez jedną sekundę, zdjęcia musiało by wykonać 500-3000 zwiedzających ;) Czyli równoważność godziny pobytu arrasu na słońcu to milion osiemset tysięcy fotografujących turystów ;)))) Więc to blaknięcie od lamp błyskowych mocno przesadzone jest ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~gość~ Re: Odczepcie się od lamp błyskowych ;) IP: *.chello.pl 05.10.10, 17:04 Nie masz racji. Patrzysz przez okno na światło dzienne i ono cię nie oślepia. A popatrz (nawet w dzień) na lampę błyskową - oślepia? No właśnie! Błysk flesza jest bardzo intensywny w krótkim czasie. Jeśli ukłuję cię szpilką szybkim ruchem zamiast kłuć powoli, to poczujesz ból, prawda? Mimo krótkiego czasu kłucia jednak boli, tak? Niektóre muzea wystawiają cenne eksponaty w pomieszczeniach, gdzie nie ma okien albo światło jest przytłumione właśnie przez niszczące działanie światła dziennego. Porozmawiaj z konserwatorem zabytków (obrazów), to dowiesz się prawdy o fleszach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostra Re: Odczepcie się od lamp błyskowych ;) IP: *.ghnet.pl 05.10.10, 17:55 Zawsze możesz wziąć zastrzyk strzykawką niekłującą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pudelek A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popier... IP: *.ekspres.net.pl 11.09.10, 16:37 wiadomo, że jak jest zakaz robienia z fleszem, to nigdy tego nie robię. Pytanie czy na Wawelu pozwolono by mi fotografować ze statywem? bo wiadomo, że w komnatach jest ciemno, a lubię mieć zdjęcia dobrej jakości - bez szumów i nie poruszone. Ale statyw zazwyczaj kojarzy się z podejrzanym "profesjonalizmem" i takich gonią. Więc później ludzie kombinują z fleszem... nie zmienia to faktu, że opisane wyżej zachowania to zwykłe chamstwo, choć przyznam szczerze, że parę razy też zdarzyło mi się nie oprzeć - np. w Wiedniu pogłaskałem kości triceratopsa... Odpowiedz Link Zgłoś
sine.ira Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi 11.09.10, 18:14 Chyba wszyscy zapomnieli, że jest jeszcze Ustawa o ochronie zabytków, według której zniszczenie lub uszkodzenie zabytku jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Przy nieumyślnym działaniu kara może wynosić do 2 lat. Oczywiście w Polsce sąd orzekłby "znikomą szkodliwość społeczną czynu", ale to już inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: awantu A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popier... IP: *.hsd1.in.comcast.net 11.09.10, 19:48 Robienie zdjec nie jest problemem - problemem sa niewychowani ludzie. W USA od lat mozna uzywac wszedzie (muzeach znaczy sie) apartu, BEZ LAMPY BLYSKOWEJ i jakos ludzie potrafia sie tam dostosowac, a jak nie to wylatuja z muzeum. Nie wiesz jak wylaczyc, to nie rob zdjec i tyle. Srednio rozgarnieta osoba potrafi lampe wylaczyc w kompakcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kustosz Re: A co mi pani zrobi jak sobie dotknę tego popi IP: 62.152.134.* 11.09.10, 23:00 Odpowiedż w takiej sytuacji powinna być tylko jedna, kopnę Pana w dupę i na pysk zrrzucę ze schodów. Od tej pory będzie Pan mógł tylko oglądać stajnię, bo tu już ma Pan wstęp zabroniony. Odpowiedz Link Zgłoś