Listy. Moja historia z biletami nocnymi

IP: 81.219.132.* 21.09.10, 11:05
A gdzie ta cała opowieść? Sam tytuł zamieszczacie? Kto tego pilnuje?
    • Gość: Luke101 Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.cityconnect.pl 21.09.10, 11:06
      Chętnie przeczytam tę historię, ale ktoś ją musi wkleić do artykułu :-)
    • Gość: lol Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: 213.25.208.* 21.09.10, 11:11
      Bohaterka opowieści sama sobie jest winna. Nie ma czegoś takiego jak bilet ulgowy gminny nocny. mpk.komunikacja.krakow.pl/b/img/cennik.gif
      W tym przypadku powinna kupic normalny. A do tego robi wielkie haloo.
      • tbarbasz Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi 21.09.10, 12:08
        Gość portalu: lol napisał(a):
        > Bohaterka opowieści sama sobie jest winna. Nie ma czegoś takiego jak bilet ulgowy gminny nocny. mpk.komunikacja.krakow.pl/b/img/cennik.gif
        > W tym przypadku powinna kupic normalny. A do tego robi wielkie haloo.

        Zaiste - świetna to rada: Przed wejściem do autobusu zajrzyj do Internetu - dowiesz się, ile masz zapłacić!
        Między innym właśnie dlatego olewam zbiorkom - po pierwsze nie wiem, ile mam zapłacić cały śliczny ten cennik MPK - co to np. znaczy:
        "Na obszarze Krakowa oraz miast i gmin, które przystąpiły do porozumienia..."
        Gdzie ta lista - do cholery! Wracam z imprezki, jestem na lufie JA CHCĘ tylko do domu! Ale nie wiem, czy ta miejscowość jest "na liście" :(
        To i tak zresztą nieźle - bo coraz częściej pojawia się kolejny problem: Komu zapłacić! Jadę sobie np. pociągiem Intercity za drobne pieniążki (ponad 150 PLN!) z Krakowa do Warszawy i w Warszawie przesiadam się na... pociąg do stacji Warszawa Olszynka Grochowska (IC tam nie staje :))) ). I dup - kanar i mandat! Bo to jakieś "Koleje Mazowieckie" - a więc g....o ich obchodzi, że zapłaciłem PKP Intercity! Informacji oczywiście -ZERO. Znów - trzeba zajrzeć do Internetu! :) :) :)
        A słynny "Balice Ekspress"? To dopiero kupa śmiechu - Bilet Kraków-Łobzów - Kraków Główny - 5 zł! Ale tylko w automacie. U konduktora albo w kasie droższy "o symboliczną złotówkę". Cena Kraków Gł. - Balice 7/8 zł. A na stronach www.pkp.pl - cena wynosi 4 zł!!!
        Tak dokładnie pisze na tych stronie - jak Babcię Drypcię! I bądź tu mądry mały człowieczku!
        • Gość: Starszy Pan Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.chello.pl 21.09.10, 17:15
          A co to za problem? Jak wsiadasz do taksówki, to nie pytasz o taryfę jaka obowiązuje? A potem jest zdziwienie, że w niedziele w nocy jest np. 2 razy drożej?
          Trzeba byc ignorantem, żeby sie nie interesowac podstawowymi doprawdy sprawami. Albo krakowskim, ale przyjazdnym, studentem. Bo miejscowym tak nie odbija jak tym przyjezdnym z pipidówek i miejsc, gdzie wrony zawracają.
      • Gość: anan Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 17:37
        Dla mnie jest nie zrozumiałe to, że osób z aktualną legitymacją szkolną nie obowiązuje zniżka na bilety nocne,ale dzienne już tak. Uczniowie o dziwo jeżdżą w nocy i nie rozumiem czemu za taki przejazd mają płaci jak osoby dorosłe, pracujące. Może za nocne przejazdy PKP też mają płacic bez zniżki ?
        Na legitymacji nie ma informacji w jakich godzinach zniżki działają, a jakich nie. Osobą z legitymacją uczniowską w nocy pozostaje tylko grzeczne spanie.
        • Gość: anan Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 17:41
          Ps. Cennik przeczytałam dokładnie, co nie zmienia faktu, iż brak zniżki w nocy jest absurdalny. Może trzeba cennik poprawic ? Zasięgną opinii osób korzystających z usług MPK.
        • Gość: raj Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.multi-play.net.pl 22.09.10, 00:21
          > Dla mnie jest nie zrozumiałe to, że osób z aktualną legitymacją szkolną nie obo
          > wiązuje zniżka na bilety nocne,ale dzienne już tak. Uczniowie o dziwo jeżdżą w
          > nocy i nie rozumiem czemu za taki przejazd mają płaci jak osoby dorosłe, pracuj
          > ące.

          Sprawa jest prosta. Otóż "od zawsze" było tak, że w komunikacji nocnej MPK nie obowiązywały żadne zniżki. I tak jest nadal, z jednym wyjątkiem - właśnie biletów ulgowych ustawowych. Gdyż, jak sama nazwa wskazuje, jest to ulga USTAWOWA. Ustawa zmusza przewoźnika - niezależnie od tego, czy ten chce czy nie - do tego, żeby dac studentom ulgę i to koniecznie ulge 50%, a nie żadną inną. Bo tak jest zapisane w ustawie. Tę ulgę "wyprotestowali" sobie studenci jakiś czas temu, kiedy rząd chciał im odebrać prawo do tej ulgi. Wtedy studenci urządzili rozróbę na całą Polskę (cos w stylu górniczych awantur z paleniem opon) i ulga została, a nawet przez niezbyt zręczne sformułowanie zapisów ustawy "niechcący" uległa rozszerzeniu - właśnie na komunikacje nocną (wcześniej studenci również nie mieli ulg w komunikacji nocnej).
          Niestety, to po prostu pokazuje jakośc stanowionego w Polsce prawa. Natomiast to, że autor listu o tym nie wie, świadczy po prostu o jego ignorancji, bo skoro zniżki na komunikacje były czy są dla studentów rzeczą tak żywotną, że urządzili w tej sprawie tak wielką awanturę, to pamięć o tym wśród studentów powinna być żywa ;). A jeżeli ma to gdzies i się tym nie interesuje, to niech potem nie ma żalu, że jest czyms zaskoczony... Nie od dzis wiadomo, że nieznajomość prawa szkodzi.
    • Gość: ty Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.10, 11:12
      włóczy się z nieletnimi (dopiero za rok matura) po nocy po mieście i jeszcze ma pretensje. A usłużne pismaczki z GW robią z tego wielką aferę.

      Ciekawe, dlaczego mu nie poradzą - jak to mają w zwyczaju - że przecież lepiej było jechać rowerem - ekologiczniej i taniej?
      • Gość: ??? Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.nsystem.pl 21.09.10, 11:13
        dlaczego ten student nie wypożyczył roweru i nie pojechał rowerem do domu ???

        I gdzie byli jego rodzice ???
      • Gość: pete Re: Nie ma to jak krakowska zawiść IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 11:35





        cóż jak ktoś całe życie mieszka na prowincji to taki już jest. smutne, ale prawdziwe.
      • Gość: dnak Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.ghnet.pl 21.09.10, 13:45
        Kochany, maturę pisze się w wieku 19 lat. Jest koniec września, więc jest 9/12 szansy, że "przyszłoroczne maturzystki" mają już lat 18.

        Poza tym nie wiem skąd taka agresja. Rozumiem, że życie bywa ciężkie i frustrujące, ale są ciekawsze, zdrowsze i bardziej dojrzałe metody na wyżycie się, niż obrażanie ludzi w internecie. Np., wspomniana przez Ciebie pogardliwym tonem, jazda na rowerze.
      • Gość: raj Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.multi-play.net.pl 22.09.10, 00:26
        > włóczy się z nieletnimi (dopiero za rok matura) po nocy po mieście i jeszcze ma
        > pretensje.

        Gwoli ścisłości, to osoba która jest na rok przed maturą, właśnie albo dopiero co skończyła 18 lat albo lada chwila skończy. :) Policz sobie dokładnie.
    • Gość: ??? Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 11:16
      Dura lex, sed lex , regulamin przewozów oraz obowiazujący cennik są dostępne na stronie mpk i w każdym pojeździe. Jak ktos jedzie do obcego miasta to wypada zapoznać się z panujacymi tam zasadami. Po za tym ja i moje rodzeństwo jak mieliśmy 18 lat to nie włóczyliśmy się po nocach tylko co najwyżej zakuwaliśmy zeby się dostać na dobre studia.
      • Gość: kiqt Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: 193.164.255.* 21.09.10, 11:36
        i na kogo teraz wyrosłeś? na znak zapytania?
      • Gość: pete Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 11:41
        pewnie za okupacji wydawałbyś Żydów Niemcom.
        w końcu dura lex sed lex.
        • Gość: ASR Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: 83.142.184.* 21.09.10, 11:52
          rewelacyjne porównanie- wydawanie Żydów a sprawdzenie rozpiski z cennikiem odpowiednich biletów (co wiąże się jedynie z umiejętnością czytania, którą nawet student AGH i dwie siedemnastolatki powinni posiadać)....

          Doprawdy jak się chce kogoś ustrzelić w komentarzu to lepiej przemyśleć dwa razy swój...

          • Gość: pete Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 13:51
            cennik biletów nie jest wyeksponowany tak dobrze jak reklamy.
            poza tym na twoim również przykładzie widać jak mało jest w tym mieście
            wyrozumiałości i życzliwości miedzy ludźmi. za to wszelkiego chamstwa
            i zawiści mamy w krakówku niezmierzone ilości a karanie kogoś mandatem
            za kilkanaście groszy jest chore.
            • Gość: dnak Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.ghnet.pl 21.09.10, 18:37
              Prawo to prawo, niestety. Nie można mówić, że osoby, które je egzekwują wykazują się złą wolą, bo to po prostu krzywdzące.
              Mechanizm zniżek jest inny dla studentów, a inny dla pozostałych mieszkańców gminy. Te 10gr różnicy to rzeczywiście nic - dużo ludzi nawet nie schyli się, żeby podnieść taką kwotę z ziemi. Kwestia jest jednak inna - zniżka jest nie tylko ułatwieniem życia osobie do niej upoważnionej, ale również dotacją z budżetu miasta dla przewoźnika. Miasto ustaliło takie, a nie inne zasady korzystania z komunikacji miejskiej na podstawie analiz kosztów i zysków i doszło do wniosku, że nie będzie substydiowało młodzieży w wieku szkolnym podróży w komunikacji miejskiej. Nie wynika to ze złej woli, a z chęci oszczędzania naszych - podatników - pieniędzy.
      • Gość: zbylu Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: 87.85.71.* 21.09.10, 12:21
        No i co dostalas sie na dobre studia? i po latach uwazasz, ze dobrze zrobilas, czy zmarnowalas sobie zycie? Bo okazalo sie ze bezmyslne wkuwanie ksiazek, regulaminow itp ma sie nijak do zycia praktycznego. Naprawde nigdy nie chcialas sie zabawic, kiedy hormony graly, czy rodzice nie pozwalali?
    • gurf Listy. Moja historia z biletami nocnymi 21.09.10, 11:33
      Drogi Radku. Otóż w nocy nieważne czy student, czy uczeń, należy kupić bilet ulgowy ustawowy. TAK, ten 10gr tańszy. :) Taka już jest komunikacja w Krakowie.
      • gurf Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi 21.09.10, 11:33
        gurf napisał:

        > Drogi Radku. Otóż w nocy nieważne czy student, czy uczeń, należy kupić bilet ul
        > gowy ustawowy. TAK, ten 10gr tańszy. :) Taka już jest komunikacja w Krakowie.

        Drogi Arku*
      • Gość: gość Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.ds14.agh.edu.pl 21.09.10, 14:37
        A nie! Ostatnimi czasy dowiedziałem się (od kontrolerów zresztą), że młodzież nie studiująca - nie mająca legitymacji studenckiej - nie ma prawa do zniżek na linij nocnej. Czyli kupić musi normalny. Ani gminny, ani ustawowy takim nie pomoże.
        • Gość: dnak Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.ghnet.pl 21.09.10, 18:32
          Nie o to chodzi.
          W Krakowie kontrolerzy nigdy nie pytają o dokument uprawniający do korzystania z przejazdów ulgowych, co wydaje się zrozumiałe w mieście, w którym wiekszość młodych osób rzeczywiście studiuje. Wystarczy, że wyglądasz na odpowiedni wiek i możesz śmiało jeździć bez żadnego dokumentu. ;)

          Zresztą to charakterystyczne dla wszelkich zniżek w tym mieście. Rzuć kamieniem, a trafisz studenta, więc nikomu nie chce sie tracić czasu na weryfikowanie dokumentów ;)
          • Gość: lucius sergius Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.home.aster.pl 21.09.10, 19:51
            > Wystarczy, że wyglądasz na odpowiedni wiek i
            > możesz śmiało jeździć bez żadnego dokumentu. ;)

            Tak, ale przy wypisywaniu mandatu należność za bilet to 2,50zł mimo iż ukarana wyglada na "odpowiedni wiek" i ma legitymacje przy sobie.
            • Gość: dnak Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.ghnet.pl 21.09.10, 21:45
              Nie rozumiem. Czemu 2,50? Chyba mówimy o różnych sytuacjach ;)
          • Gość: bolek Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.trzebinia.mm.pl 22.09.10, 07:21
            Za wyjątkiem początku listopada kiedy to kończy się ważność wielu legitymacji studenckich i panowie kontrolerzy nie pytają o bilet tylko o dokument uprawniający do zniżki.
      • Gość: krakus Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: 77.236.26.* 22.09.10, 14:54
        gurf napisał:

        > Drogi Radku. Otóż w nocy nieważne czy student, czy uczeń, należy kupić bilet ul
        > gowy ustawowy. TAK, ten 10gr tańszy. :) Taka już jest komunikacja w Krakowie.

        Otóż nie bo studenci i kombatanci mogą jeździć na biletach ustawowych. Uczniowie na ulgowych gminnych.
    • Gość: Michał Są pewne zasady stosowania ulg IP: *.pl 21.09.10, 11:48
      i skoro z nich wynika, że ulga gminna nie dotyczy autobusów nocnych, to trzeba się do tego stosować. A tak w ogóle to po co takiej uczennicy jeżdżenie komunikacją nocną? Głównym celem ulgi jest ułatwienie dojazdu do i ze szkoły, a nie włóczenia się po knajpach. A szkoły raczej po nocach nie są czynne.
      • Gość: Lukasz Re: Są pewne zasady stosowania ulg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.10, 12:06
        Uczelnie, czy przychodnie zdrowia tez, wiec dlaczego rencisci i studenci moga korzystac z tych ulg?
        • Gość: raj Re: Są pewne zasady stosowania ulg IP: *.multi-play.net.pl 22.09.10, 00:38
          > Uczelnie, czy przychodnie zdrowia tez, wiec dlaczego rencisci i studenci moga k
          > orzystac z tych ulg?

          Ludzie! Czy posługujecie się językiem już zupełnie mechanicznie i słowa nie budzą w was żadnych skojarzeń?
          Renciści i studenci mają ulgę ustawową. Ustawową. USTAWOWĄ. Dzyń, dzyń! Nic nie dzwoni? Z niczym sie to słowo nie kojarzy? Ono przecież zawiera odpowiedź na Twoje pytanie...
          Ulgę ustawową przyznaje ustawa, co oznacza, że miasto choćby chciało (a chciałoby) nie może tych ulg odmówić. A ulg umownych, przyznanych tylko przez siebie (czyli tzw. gminnych) odmówić może, i to robi.
          Zasada jest prosta - w komunikacji nocnej domyślnie nie ma żadnych ulg. Z wyjątkiem tych, których anulowanie nie jest w mocy miasta.
          • Gość: Dżolo Re: Są pewne zasady stosowania ulg IP: 195.150.92.* 22.09.10, 08:05
            Studentów dotyczy ulga ustawowa, ale rencistów dotyczy ulga gminna. Halo. Dzyń dzyń.
      • Gość: Kasia zazdroscisz? IP: 87.85.71.* 21.09.10, 12:27
        Ta uczennica ma przynajmniej jakies zycie towarzyskie, mniej badz bardziej intensywne - sprawa osobista, ale ma, a Ty masz pewnie co najwyzej kolorowe gazetki/internet i wlasna raczke do zabawy:)
        • Gość: Kasia to gluptasek Re: zazdroscisz? IP: *.multimo.pl 21.09.10, 13:33
          Kasiu myśle, że nikt jej nie zazdrości :). Nie ma nic "przyjemniejszego" niż szlajanie się po nocy, po klubach i bycie narąbanym :).
          Wiesz, życie ludzkie oscyluje na ciut innych poziomach niż dżamprezy picie i ćpanie - pamiętaj o tym.

          Poza tym ulgi ustawowe opłacane są z podatków, a ja nie chce, żeby z moich podatków pieniądze szły na dzieciaki, które się po nocy szlajają, bo "chcą zasmakowac życia" - to do pracy - wtedy zasmakują życia w pełni.

          • Gość: kasiaglupt=komplex Re: zazdroscisz? IP: 87.85.71.* 21.09.10, 16:27
            Ty jej zazdroscisz, a sam masz malego ptaszka
            • Gość: Żałosne Re: zazdroscisz? IP: *.multimo.pl 21.09.10, 16:36
              Jestem gejem i nie przepadam za dziwczynami, nie mam im nic do pozazdroszczenia:) żal mi ich bo są takie słodkie i niemęskie :D
    • Gość: a Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 12:06
      Myślałem, że ludzie na AGH to jeszcze prezentują jakiś poziom intelektualny. Ale cóż, jak ktoś nie jest w stanie przeczytać ze zrozumieniem tabelki dostępnej w Internecie, na każdym przystanku i w każdym pojeździe...dramat.
      • Gość: (gość portalu) Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 14:58
        ale on był z mechanicznego
    • Gość: Głość Nieznajomość prawa szkodzi. IP: 217.153.194.* 21.09.10, 12:07
      Tyle w temacie.
      • Gość: IMiRowiec Re: Nieznajomość prawa szkodzi. IP: *.polimex-mostostal.pl 21.09.10, 12:47
        Czyżby student IMiR-u? :) ja jako absolwent tego wydziału również jeżdzilem nocnymi, ale miałem inny problem. Wsiadałem na jednym z pierwszych przystanków gdzie były jeszcze wolne miejsca siedzące i niestety ("zmęczony..;)") szybko zasypiałem. Na końcu trasy budzili mnie i kazali wysiadać bo autobus dalej już nie jedzie. Na szczęscie mieszkałem jeden przystanek od pętli ...;).
    • Gość: MLN Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.10, 12:44
      Trzeba było spier**lać ;) pozdrawiam
    • Gość: arslonga Jak można publikować takie brednie? IP: 77.236.26.* 21.09.10, 13:10
      Był kiedyś taki czas, że bilet nocny MPK kosztował 200% biletu normalnego dziennego - podobnie jak w taksówkach jest taryfa nocna, tak było - i być powinno - w MPK. Ale ponieważ wszystko schodzi na psy to już tak nie jest. "Wadza", żeby pokazać jak jest demokratyczna dofinasowuje, z pieniedzy podatnika, nocne hulanki smarkaterii.

      Gdyby przywrócić taryfę nocną centrum Krakowa nie byłoby oazą pijaństwa i chuligaństwa, nie byłby tak zarzygany, zajszczany i zaśmiecony. Może bardziej ambitne formy społecznej rozrywki miałyby szansę na rozwój, poza burdelami, agencjami towarzyskim, pubami, dyskotekami. Miasto nie powinno promować stylu życia najgorszej hołoty.

      I na koniec uwaga niemodna. Gów.niary 17-letnie w cywilizowanych krajach nie szlajają się po nocy w centrum miasta. W USA, w Szwecji i wielu państwach starej Europy nie wolno im sprzedawać i podawać alkoholu, nie wolno im wchodzić do pubów. Polska - sorki: Bolanda - musi oczywiście przodować w tym, co najgorsze. Potem wielkie zdziwienie kiedy jakaś bosonoga Iwonka z Przymorza, z modnymi szpilami w rękach, nawalona jak działo, kręcąca doopką w miniówie, znika bez śladuo 3 w nocy na promenadzie kurortu .
      • Gość: rozmóca Re: Jak można publikować takie brednie? IP: *.tami.pl 21.09.10, 13:29
        kolego jak ja zdawalem mature mialem skonczone 20 lat bo chodzilem do technikum, wiec najpierw policz a potem komentuj. Ta dziewczyna miala 18 albo 19 lat rocznikowo z czego wynika ze jest dóze prawdopodobieństwo na to ze była już pełnoletnia, a swoja droga przypuszcam ze jezeli tak piszesz to albo nie miales znajmych bo byles odrzutkiem spoleczenstwa albo rodzice trzymaja cie do tej pory pod kluczem. pozdrawiam
        • Gość: arslonga Re: Jak można publikować takie brednie? IP: 77.236.26.* 21.09.10, 13:46
          "przypuszcam ze jezeli tak piszesz to albo nie miales znajmych bo byles odrzutkiem spoleczenstwa albo rodzice trzymaja cie do tej pory pod kluczem. pozdrawiam"

          Powyższym tekstem dowiodłeś dwu rzeczy: nie dość, że jesteś chamem to jeszcze głupcem. Polemika zbędna.
          • Gość: pogromcadebili Re: Jak można publikować takie brednie? IP: 77.236.26.* 21.09.10, 13:54
            W krajach, które wymieniłeś dolną ganicą wieku jest 21 lat. Poniżej tego wieku nikt w USA (które nie są krajem totalitarnym) nie wejdzie do baru (ichni pub) ani na dyskotekę i nie kupi w sklepie alkoholu (za złamanie tego prawa jest natychmiastowy areszt). Za picie lub przebywanie w stanie upojenia alkoholowego w miejscu publicznym, za przewożenie (nie tylko picie) otwartej butelki piwa w samochodzie grozi surowa kara i prawa te są ekzekwowane z całą surowością: sprawca jest natychmiast aresztowany i doprowadzany do sądu.
      • Gość: dnak Re: Jak można publikować takie brednie? IP: *.ghnet.pl 21.09.10, 14:13
        Bardzo mi przykro, ale Twoja argumentacja jest po prostu głupia.
        Chciałbym, żebyś odniósł się do kilku kwestii:
        1) W jaki sposób utrudnienia w poruszaniu się nocą wpłyną na rozwój ambitniejszych form rozrywki? Utrudnienia komunikacyjne sprawią, że ludzie zamiast wyjść wieczorem ze znajomymi i dać zarobić szeregowi lokali gastronomicznych i usługowych skończa oglądając "Taniec z Gwiazdami" przed telewizorem.
        2) Rozwiń swoją myśl dotyczacą "oazy chuligaństwa" w okolicach centrum Krakowa, kiedy jest to jedno z najbezpieczniejszych miejsc w mieście. Ponadto: w jaki sposób kilka pijanych osób wracających z imprezy to "najgorsza hołota"? Zawsze wydawało mi się, że termin ten odnosi się nie do ludzi, którzy poszli się rozerwać ze znajomymi, a elementu rzeczywiście szkodliwego społecznie (i nie przekonasz mnie, że głośne - nawet niecenzuralne - pokrzykiwanie i incydentalne oddanie moczu w miejscu do tego nieprzeznaczonym to społecznd dno).
        3) Promowanie życia nocnego miasta, które to życie wszędzie na świecie koncentruje się dookoła, często zakrapianych alkoholem, spotkań nie jest strzałem w stopę, jak sugerujesz swoim postem, a elementem tworzenia miasta żywego i mocno uspołecznionego. Miasto, które stawia na bycie jedynie sypialnią, a nie tętniącą życiem społecznością to miasto stawiające na regres.

        Twoja ostatnia uwaga jest po prostu odrażająca i poniżej wszelkiej krytyki. Doszukiwanie się winy w ofierze, zwłaszcza w sytuacji, kiedy mogło dojść do gwałtu, to jedno z najgorszych, najpodlejszych zachowań. I z tego powodu więcej w tym punkcie nie napiszę.

        Ponadto założenie, że ograniczenie nocnych hulanek wpłynie na zwiększenie frekwencji na imprezach zaliczanych do haute culture jest nieprawdziwe. Zwróć uwagę ile wystaw, koncertów, performance'ów i innych zachowań kulturotwórczych ma miejsce w pubach, klubach, czy kawiarniach. Oczywiście - większość ludzi tam przebywających jest zainteresowana jedynie tym, co można znaleźć za barem i w dekolcie dziewczyny, która siedzi naprzeciw, ale dzięki wpływom od tych ludzi właściciele lokali mogą pozwolić sobie na zapłacenie artystom, którzy będą się u nich pojawiali. Do tego samo bierne obcowanie z kulturą zwiększa zainteresowanie nią wśród ludzi, którzy normalnie nie miliby szansy się z nią zetknąć.
        • Gość: arslonga Re: Jak można publikować takie brednie? IP: 77.236.26.* 21.09.10, 15:05
          No cóż, przekonałaś (-eś) mnie tylko o tym, że jesteś inteligentna inaczej i "myślisz" schematami poprawnościowymi, powtarzasz obiegowe banały. W zasadzie ten post nie zasługuje na odpowiedz - choćby ze względu na insynuacje i agresję (podobno jezyk wykluczenia jest niepoprawny politycznie - ale dla ciebie jest, wtedy kiedy tobie i twojej sprawie służy). Nie piszę więc z troską o ciebie, ale może przeczyta ktoś kogo stać na samodzielne myślenie.

          Zacznijmy od końca i twojego zabawnego oburzenia "moralnego". Nigdzie nie napisałem, że ofiara Iwona W. zasłużyła na to, co ją spotkało lub że sprawca jej zaginięcia nie ponosi winy. To są przecież oczywistości, nad którymi nie warto się zatrzymywać. Mniej oczywiste jest natomiast to, że istnieją pewne zachowania, które zwiększają prawdopodobieństwo stania się ofiarą przestępstwa i że wskazana jest roztropność, zdrowy rozsądek i ostrożność a niektóre zachowania graniczą z tendencjami samobójczymi. Z twojego toku "myślenia" powinnaś wyprowadzić następujący wniosek: swoją nieletnią córkę będziesz zachęcać do regularnego picia wódki na działkach (realia sprawy iwony W.) i a potem w nocnym klubie w towarzystwie pełnoletnich mężczyzn i do samotnych pijanych nocnych powrotów w środku nocy (po strzeleniu focha), boso i w miniówce, pieszo przez połowę trójmiasta - tylko po to, by udowodnić, że córunia ma prawo robić co chce i że nic złego nie powinno się jej przytrafić.

          Jeżeli piszesz, że w centrum jest najbezpieczniej to znaczy, że albo świadomie kłamiesz, albo jesteś niedoiformowana. Polecam zapoznanie się ze statystykami Policji, z których w jednoznaczny sposób wynika, że najbardziej niebezpiecznie jest w obrębie Plant i tam właśnie zdarza się najwięcej zajść w rodzaju napady, rozboje, pobicia, inne zdarzenia chuligańskie, najczęściej pod wpływem alkoholu.

          Inne pseudoargumenty (jak ten dyżurny, że rzekomo "wszędzie na świecie", że "promowanie nocnego życia miasta', itp.) nie zasługują na polemikę. Nie wszędzie na świecie centra miast są oazą chuligaństwa i pijaństwa, zapewniam cię i pozostałych czytających. I na tym polegają cywilizowane normy współżycia społecznego, by nie zamieniać żadnej dzielnicy miasta - centrum czy peryferii - w oazy pijaństwa i chuligaństwa.
          • Gość: dnak Re: Jak można publikować takie brednie? IP: *.ghnet.pl 21.09.10, 18:27
            Odwoływanie się do emocji w dyskusji ("a gdyby TWOJA CÓRUNIA!") na nic się nie zda i śmiało możesz sobie to odpuścić, bo takie wybiegi na mnie nie działają. Swoich dzieci nie będę do niczego zniechęcał, bądź zachęcał w sposób, jaki o tym piszesz.
            Robisz coś, co bardzo mnie drażni: zmieniasz ton wypowiedzi, kiedy ktoś zwróci Ci uwagę, że mówisz nieprawdę, bądź wypowiadasz się w sposób nieprzyzwoity, żeby jakoś kota wywinąć ogonem. Odnosiłem się do Twojej wypowiedzi, w której stwierdzasz, że:
            "Potem wielkie zdziwienie kiedy jakaś bosonoga Iwonka z Przymorza, z modnymi szpilami w rękach, nawalona jak działo, kręcąca doopką w miniówie, znika bez śladuo 3 w nocy na promenadzie kurortu ."
            Zdanie to wyraźnie wskazuje na to, po której stronie szukasz winy w przypadku Iwony. Jeśli miałeś coś innego na myśli - po prostu powiedz, że źle się wyraziłeś/myliłeś, a nie próbuj zmienić sens zamieszczonej wypowiedzi tłumaczeniami.

            > Jeżeli piszesz, że w centrum jest najbezpieczniej to znaczy, że albo świadomie
            > kłamiesz, albo jesteś niedoiformowana. Polecam zapoznanie się ze statystykami P
            > olicji, z których w jednoznaczny sposób wynika, że najbardziej niebezpiecznie j
            > est w obrębie Plant i tam właśnie zdarza się najwięcej zajść w rodzaju napady,
            > rozboje, pobicia, inne zdarzenia chuligańskie, najczęściej pod wpływem alkoholu

            Dwie kwestie: ważne są dane proporcjonalne, a nie podane w liczbach bezwzględnych. W dzielnicach sypialnianych nie dochodzi do takiej ilości nocnych wykroczeń i przestępstw, ponieważ po prostu jest tam mniej ludzi na ulicach w danych godzinach. Gdyby porównać ilość zdarzeń do ilości osób, które się wtedy przewijają w tej okolicy - jestem przekonany, że wyniki wypadłyby całkiem nieźle.
            Druga sprawa: rozboje na plantach nie są dokonywane przez ludzi, którzy korzystają z komunikacji miejskiej, a na pewno nie przez takich, którzy kupowaliby bilety. Kilkukrotnie miałem z tymi ludźmi do czynienia i jestem przekonany, że wygodna komunikacja z miejscem zamieszkania (o ile w ogóle takie mają) to ostatni problem, który przechodzi im przez myśl. Twoja rada, żeby ograniczyć chuligaństwo poprzez zwiększenie ceny biletów nocnych jest więc nietrafna, ponieważ mylisz ludzi, którzy spożyli alkohol z chuliganami, a imprezy z rozbojem. Ale o tym niżej.

            Ostatni akapit Twojej wypowiedzi nie jest odpowiedzią na problemy, które poruszyłem w poprzednim poście. Poza tym zrównujesz ze sobą chuliganów i ludzi pod wpływem alkoholu, a jest to po prostu bezmyślne. Zdanie o zamienianiu centrum Krakowa w - jak to pięknie nazwałeś - "oazę pijaństwa i chuligaństwa" proponuję przemyśleć raz jeszcze i odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ludzie, którzy korzystają z usług punktów gastronomicznych na rynku i jego okolicach, w których to punktach ceny są bardzo wysokie, mogą być zaliczani do chuligańskiego społecznego dna, które nie potrafi zachować norm?

            I jeszcze jedno: nie zasłaniaj się tym, że moje wypowiedzi są bezsensowne, żeby nie musieć przyzawać mi racji. Jesli masz jakiś sensowny argument odnoszący się do punktu 3 (inny niż: "nie masz racji, bo ogólnie to wydaje mi się, że w centrach innych miast, w których toczy się życie nocne nie dochodzi do pijaństwa") proszę przedstaw go; proszę Cię również o odniesienia się do ostatniego akapitu mojej wypowiedzi, który to akapit skwitowałeś stwierdzeniem, że nie ma się co do niego odnosić. Czemu nie? Wskaż, co w moim rozumowaniu Ci nie odpowiada.
    • Gość: pkp Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: 80.50.36.* 21.09.10, 13:18
      takich historii jest całe mnóstwo zawłaszcza w Pociągach :)
    • Gość: karraLuch Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.10, 14:34
      Mam pytanie do tych osób mocno gorszących się osobami, które idą na rynek - oczywiście tylko po to żeby się upić, zdemolować przystanek i zbić przechodnia - bo przecież tylko po to jeździ się nocnym autobusem. Co zrobić jeżeli się jest uczniem szkoły policealnej i ma się to 20 lat? Też nie powinienem 'szlajać się po ulicy' w nocy? A jeżeli już miałbym się dopuścić tego jakże haniebnego czynu to powinienem kupić cały bilet - czy to jest fair? Niechże Państwo trochę ogarną swoje berety i się zastanowią przed tym zanim coś napiszą. Nieobowiązująca zniżka gminna w komunikacji nocnej jest bezsensowna i tyle. I polecam Państwu przejść się na rynek odmulić te trochę zasiedziałe komputerowe głowy - zobaczyć, że nie jest to Sodoma i Gomora. I wypuszczajcie swoje dzieci z domów - nawet wieczorem na rynek ! ! ! Nie musicie nad nimi stać i pilnować, żeby porządnie zakuwały aby dostać się na dobre studia :D Pozdrowienia dla normalnych ! /Już nie wspomnę o logice regulaminu biletów godzinnych./
    • Gość: absolwentagh ćwoku wstyd przynosisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 14:34
      IMIRowi.
      Mam nadzieje, ze studiów nie skończysz, za moich czasów takie głąby to na metalurgie szły albo na AP.
      Pierwszy raz się spotykam , że ktoś z imiru ma problem ze zrozumieniem prostego cennika mpk.
    • Gość: Elche Uczennice powinny o tej porze już spać IP: 109.243.6.* 21.09.10, 14:44
      a nie szlajać się po mieście i kręcić dupą.
    • Gość: dum-durum Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.10, 15:56
      a kto mi powie gdzie jest logika w takim przypadku:
      chciałam kupić bilet u kierowcy, ale nie miał studenckich, więc zaproponował mi kupno ulgowych szkolnych- potem kanar wlepił mi mandat, bo miałam ZŁĄ ULGĘ (pomijam fakt, że studencki kosztuje 1,50, a uczniowski 1,60- u kierowcy)
      • Gość: dnak Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.ghnet.pl 21.09.10, 18:41
        Ależ rozwiązanie jest bardzo proste: udajesz się na ulicę (jeśli dobrze pamiętam) Brożka 3, umawiasz się z którąś z pań rozpatrujących reklamacje i skargi, pokazujesz skasowany bilet i mandat, opisujesz sytuację, a ona rozgrzesza cię i mandat anuluje.
        Prawo to prawo, ale zawsze można sie odwołać, a anulowanie biletów w takich sytuacjach jest naprawdę proste :)
      • Gość: raj Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.multi-play.net.pl 22.09.10, 00:52
        Logika w tym przypadku jest bardzo prosta.
        Do biletów ustawowych (czyli studenckich) dopłaca państwo, do gminnych (szkolnych) - miasto. Dlaczego one sie nazywają właśnie tak - "ustawowe" i "gminne", jak myślisz? Przecież nie dlatego że się komuś podobało.
        Więc za osobę, która powinna mieć zniżke ustawową, a kupiła bilet gminny, musi zapłacić miasto z własnej kieszeni, a powinno dostac te pieniądze od skarbu państwa (gdybyś kupiła bilet ustawowy).
        Kierowca zrobił źle (niestety często to się zdarza, bo kierowcy też nie zawsze orientują się w różnicy między obiema ulgami) - nie powinien ci proponowac kupna biletu, do którego nie miałaś uprawnień. W takiej sytuacji moim zdaniem stosuje się przepis, że jeżeli kierowca nie posiada biletów do sprzedaży, kanar nie może cię ukarać - czyli mogłaś (i powinnaś) jechać bez biletu.
    • Gość: zbylu Co za same mondrale! cennik znaja!! Ale mondrzy IP: 87.85.71.* 21.09.10, 16:24
      To byl sarkazm, wiekszosc na forum to glupki, ktorym sie wydaje ze sa tak madrzy, ale obawiam sie ze przeczytac cennik to szczyt zdolnosci intelektualnej, i dlatego sa tacy dumni na tym forum.

      Co was to obchodzi co ktos robil wieczorem ze nocnym wracal ktos? Straznicy moralnosci? Nikt nigdy nocnym nie wracal? A jak ktos nocnym wraca to co? Czy wy glupki nie wiecie ze czasami sztuki teatralne sie koncza pozno, ze mozna nie zdazyc na ostatni autobus badz tramwaj. A ludzie ktorzy sie interesuja kultura naprawde nie zawsze maja kase na taksowki. Ale taki "MONDRALE" jak wy, to jak wczesniej wspomnialem cennik biletow to szczyt, sztuka teatralna to kosmos. Co jest zlego, zeby napic sie kilku piwek wieczorem? Czy to od razu znaczy obrzygane autobusy?

      Szkoda, ze sie "milosnicy krakowa" nie odezwali jeszcze, chociaz nie wiem co by powiedzieli, czy "krakow taki piekny noca", czy "jak kto smie z prowincji przyjezdzac do krakowa"
    • naprawdetrzezwy Uczciwy i sprawny umysłowo inaczej? 22.09.10, 00:16
      "Chciałem (...)zaprezentować przyszłorocznym maturzystkom, jak można bawić się w krakowskich klubach."


      Po pierwsze bez ciebie to by ni penis nie wiedziały jak się bawić?
      ;>
      Po drugie - obie pełnoletnie?

      "W linii"

      W czym?
      ;>>>

      "601 kontrole to częsta sprawa, więc nie było mowy o nieuczciwości."

      Czyli jesteś oszustem i złodziejem tam, gdzie kontrolują rzadko?



      A teraz wróćmy do reguaminu - może go przeczytaj, zanim znowu zacniesz robić z siebie głąba?
    • Gość: eso Re: Listy. Moja historia z biletami nocnymi IP: *.net.autocom.pl 22.09.10, 19:28
      nie wiem jak dostałeś się na imir, ale pora nauczyć się czytać a nie lansować po gazetach.

      tutaj masz cennik MPK (jest na prawie każdym o ile nie na każdym przystanku)
      www.mpk.krakow.pl/upload_i//bilety/doc/P12_YY27155039ZZ%20od%201.06.2010.jpg
      co jest napisane w pozycji przejazd jednej osoby w komunikacji nocnej? Normalny 2,5 ; ulgowy ustawowy 1,25. Koleżanka nie może jeździć na ustawowych, bo nie jest studentką więc kupuje normalny - chyba proste.

      PS zmień uczelnie - tej możesz nie skończyć z takimi brakami w edukacji
Inne wątki na temat:
Pełna wersja