Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc...

25.09.10, 08:52
w MEN siedzą same cioty nie mające pojęcia o życiu i wymyślają swoje durne pomysły o niczym.
    • as2324 Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... 25.09.10, 09:01
      Może gdy dyrektorzy zaczną w swoich sprawozdaniach wysyłanych do kuratoriów pisać prawdę to do ministerstwa coś dotrze. Nie ma gdzie robić tych zajęć bo brakuje sal. Żeby zajęcia były atrakcyjne trzeba mieć kasę na pomoce( "odpowiada nauczyciel prowadzący zajęcia") itd.itp.
      A w sprawozdaniach wszystko błyszczy i p. Hall się cieszy. Ostatnio czytałam wywiad, w którym zachwyca się sześciolatkami w szkole. A ja codziennie patrzę na te dzieci w szkole i zgroza mnie ogarnia.
      • aligator.1 Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le 25.09.10, 13:58
        Dyrektorzy prawdy nie napiszą bo kopa w tyłek dostaną. I tak będzie trwać ta obłuda.
        • Gość: anajas Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 13:04
          Zupełnie jak w korporacjach... he he
    • Gość: Bartosz Klimek Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... IP: *.multimo.pl 25.09.10, 09:26
      Totalną fikcją jest publiczna obowiązkowa edukacja. Spora część dzieci chodzi do szkoły tylko dlatego, że musi, i w ogóle z lekcji nie korzysta. Większość zdobywanej niechętnie wiedzy przepada natychmiast po zaliczeniu, co pokazują różnorakie badania poziomu edukacji dorosłych ludzi. Jeśli obowiązek szkolny ma jakikolwiek sens, to tylko w pierwszych klasach podstawówki, gdzie przekazuje się najbardziej podstawowe informacje, niezbędne do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie. Później, w przypadku większości uczniów, dalsza nauka traci sens, bo mają coraz większe braki z poprzednich lat, w stopniu uniemożliwiającym zrozumienie bieżącego materiału. Absurdem jest to, że wszyscy płacimy za takie marnowanie czasu i wysiłku nauczycieli.
    • Gość: (gość) Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 09:35
      Totalną fikcją jest to, że nauczyciele mają tak niskie pensum. Powinni być w szkole 35 godzin tygodniowo, z tego 18 godzin na zajęcia a 17 godzin na sprawdzanie klasówek, przygotowywanie się, zajęcia dodatkowe itp. Tak jest w całej Europie. U nas nie chcą i mnożą problemy bo zawsze można powiedzieć, że nauczyciel pracuje więcej niż 18 godzin ale nikt tego nie jest w stanie sprawdzić.
      • Gość: Aga Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: 193.106.228.* 25.09.10, 10:50
        Chętnie posiedzę w szkole 35godz, bo teraz cokolwiek pani dyrektor przyjdzie do głowy - nie mówię tu o przygotowaniu się do lekcji- muszę zrobić (sprzątnie po remoncie bo panie sprzątaczki już takie umęczone, inwentaryzację sprzętu bo pani która się tym zajmuje to kuzynka dyry)) bo pracuję przecież 40 godz. Wg dyrekcji to jest tyle ile jestem w szkole czyli dla niej zawsze będzie mało, mimo zebrań, szkoleń, konfernecji itp, itd. Bardzo chętnie będę pracować całe 40 - niech wliczą w to rady , zebranie zespołów samokształceniowych, zebrania z rodzicami i konsultacje i okaże się że na te ostanie nie ma już czasu.
        • Gość: mena Aga, w twojej szkole panuje mobbing IP: *.static.privatedns.com 25.09.10, 11:45
          Gość portalu: Aga napisał(a):
          > teraz cokolwiek pani dyrektor przyjdzie do głowy - nie mówię tu o przygotowaniu się do lekcji- muszę zrobić (sprzątnie po remoncie bo panie sprzątaczki już takie umęczone, inwentaryzację sprzętu bo pani która się tym zajmuje to kuzynka dyry)

          Nie musisz sprzątać po remoncie, nie musisz przeprowadzać inwentaryzacji sprzętu. Robisz to bo chcesz i poza tzw. 40 godzinami i całkowicie za darmo. W Karcie Nauczyciela masz wyraźnie napisane, jakie prace masz obowiązek wykonywać w ramach tych 40 godzin. Jeżeli prawdą jest, że musisz te dodatkowe prace wykonywać, to twoja dyrektorka łamie prawo i jeżeli jest to nagminne i długotrwałe, to sprawa kwalifikuje się do prokuratora i Państwowej Inspekcji Pracy.
          Sprzątaczki mogą sprzątać po remontach, ale tylko po godzinach normalnej pracy i za dodatkowym wynagrodzeniem.
        • Gość: (gość) Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 12:02
          W sumie ciekawe bo moje doświadczenie (związane z edukacją moich dzieci) jest wręcz przeciwne: lekcje się kończą i wszyscy nauczyciele natychmiast znikają. Nawet na wpisane w rozkład konsultacje nie pojawiają się a dzieciaki czekają.
          • aligator.1 Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le 25.09.10, 14:03
            Gość portalu: (gość) napisał(a):

            > W sumie ciekawe bo moje doświadczenie (związane z edukacją moich dzieci) jest w
            > ręcz przeciwne: lekcje się kończą i wszyscy nauczyciele natychmiast znikają. Na
            > wet na wpisane w rozkład konsultacje nie pojawiają się a dzieciaki czekają.
            No to zgłoś tę nieprawidłowość dyrektorowi, bo zapewne o tym nie wie.

            A jak chodzi o znikanie nauczycieli zaraz po lekcjach. Zapewne biegną do drugiej szkoły albo do innej pracy. Nie przyszło ci to na myśl? Szkoda.
            • Gość: (gość) Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 15:02
              > A jak chodzi o znikanie nauczycieli zaraz po lekcjach. Zapewne biegną do drugie
              > j szkoły albo do innej pracy. Nie przyszło ci to na myśl? Szkoda.

              przyszło mi do głowy i wiem gdzie znikają - na korepetycje (inna praca).
            • Gość: zdziwiony Do obowiazku dyrektora nalezy wiedziec. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 19:45
              Swoja droga, jesli dyrektor faktycznie nie wie, ze jego nauczyciele nie wywiazuja sie z obowiazkow, to jest to sprawa dla kuratorium.

              Tutaj musi dzialac caly lancuch: kuratorium powinno sprawdzac, czy dyrektorowie dobrze zarzadzaja swoimi nauczycielami. Dobrze pracujacy dyrektorowie sprawdzaja wyrywkowo, jak nauczyciele pracuja, zarowno na zwyklych lekcjach jak i zajeciach dodatkowych.
      • aligator.1 Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le 25.09.10, 14:00
        Cała rzecz w tym, że tych godzin nie wolno przeznaczyć na poprawę sprawdzianów czy przygotowywanie zajęć. To musi być praca z uczniami.
        • Gość: xxxxxs Powinni tego zabronić! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 15:03
          > Cała rzecz w tym, że tych godzin nie wolno przeznaczyć na poprawę sprawdzianów
          > czy przygotowywanie zajęć. To musi być praca z uczniami.

          To straszne, nauczyciel MUSI pracować z uczniami. Powinni tego zabronić!
          • Gość: ała Re: Powinni tego zabronić! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.10, 19:42
            Gość portalu: xxxxxs napisał(a):

            > > Cała rzecz w tym, że tych godzin nie wolno przeznaczyć na poprawę sprawdz
            > ianów
            > > czy przygotowywanie zajęć. To musi być praca z uczniami.
            >
            > To straszne, nauczyciel MUSI pracować z uczniami. Powinni tego zabronić!

            To straszne, gdy nauczyciel MUSI pracować z uczniami, ale NIE MA PRAWA egzekwować, by uczniowie też chcieli pracować.
            Wniosek -> to powinna być "normalna" lekcja (taka na której można wymagać od uczniów obecności i stawiać oceny); jeśli nie, to godzina jako bezproduktywna winna być zniesiona.
      • Gość: angrusz1 Do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 07:44
        Hmmm, dawno byłeś w szkole i chyba już nie pamiętasz jak szkoła funkcjonuje .
        Klasówki opracować wzór testu mogę na swoim komputerze w domu w szkole powielam na ksero .
        Sprawdzać klasówki też mogę w domu , chociaż w szkole tez mi się zdarza - w czasie tzw okienka .

        Dlatego moja praca , choć trudno to zmierzyć , nie jest 18 godzinna tygodniowo .
        Kiedy byłem jeszcze wychowawca , to do tego dochodziły różne z tym obowiązki np dojechanie do domu ucznia po południu , aby ostrzec rodziców o słabych stopniach ucznia , poskarżyć się na złe zachowanie itp - jeśli to było np technikum poza dużym miastem to trzeba było jechać sporo kilometrów do jego domu .

        Dlatego oddam gościowi - czemu tacy durnie się tu produkują nie mając pojęcia o realiach szkolnych .
    • Gość: Sławek1965 Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... IP: *.130.connectic.pl 25.09.10, 09:42
      Niestety to pokazuje tylko problem z naszymi nauczycielami. Są w większości słabi i zupełnie nie zależy im na nauczaniu i podnoszeniu umiejętności uczniów ale na odbębnieniu kolejnego miesiąca i skasowaniu kolejnej pensji. I tak aż do emerytury. Jeszcze po drodze jakiś roczny urlopik na podratowanie zdrowia. Niestety poziom nauczania młodzieży jest coraz niższy a niestety większości nauczycieli najmniej na tym zależy. Na ciekawe zajęcia prowadzone przez dobrego nauczyciela nie trzeba nikogo ciągnąć na siłę. Rada dla MEN. Jeżeli na zajęcia z jakimś nauczycielem nikt nie chce przychodzić to znaczy, że rodzice i uczniowie uważają to za stratę czasu, a skoro tak to należy sie takiego nauczyciela jak najszybciej pozbyć z zawodu.
      • Gość: stoik Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.chello.pl 25.09.10, 11:20
        jeżeli nie jest to prowokacja to nadajesz się na ministra!!!!!!!!!!!jestes odporny na wiedzę i politycznie poprawny. Widzisz tłumy gimnazjalistów pędzące na godzinę18,00 na matematyczne zajęcia dodatkowe!!!!!!!!!!!!!!!!!Chyba ze nauczycielka w toples rozdaje po działce.....albo na działce.
        • Gość: Aga Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: 193.106.228.* 25.02.11, 15:49
          Realizmu brak nie tylko internautom, w ministerstwie jest ich trochę
      • Gość: kloda Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 12:59
        100% poparcia. Jeżeli nauczyciel nie potrafi przyciągnąć młodzieży, zainteresować jej, sprawić by choć kilku zapaleńców z jego dziedziny posiedziało po lekcjach chwilę dłużej na zajęciach dodatkowych to powinien czym prędzej spakować i #$%^&*.
        Smutne że nasze dzieci są uczone przez takie miernoty.
        • Gość: zgodny Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 13:37
          > 100% poparcia. Jeżeli nauczyciel nie potrafi przyciągnąć młodzieży, zainteresow
          > ać jej, sprawić by choć kilku zapaleńców z jego dziedziny posiedziało po lekcja
          > ch chwilę dłużej na zajęciach dodatkowych to powinien czym prędzej spakować i #
          > $%^&*.
          > Smutne że nasze dzieci są uczone przez takie miernoty.

          zgadzam się!
          • Gość: ała Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.10, 19:47
            Na 18.15 na dodatkowe zajęcia z matematyki po wcześniejszych 6 godzinach zajęć dobrowolnie nikt nie przyjdzie. Co najwyżej można ucznia przymusić - ale w przypadku "godzin karcianych" przymus słabo się sprawdza (nie ma sankcji za nieobecność).

            Ponadto przyswajalność matematyki o 18.15 u ucznia, który przesiedział w szkole kilka godzin jest ŻADNA.
          • Gość: zuza Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.10, 11:42
            Proponuje bys sam / sama zostawala w pracy wieczorem po godzinach ochoczo na zasadzie wolontariatu z ochocza mina i entuzjazmem. koniecznie :DWIE GODZINY OCHOCZO OBOWIAZKOWO W KAZDYM TYGODNIU.
            dlaczego kazdy zapomina ze nauczyciel tez czlowiek i na niego tez czekaja obowiazki domowe / rodzinne - SAMI MAMY SWOJE OSOBISTE DZIECIK, KTORE MUSIMY W OKRESLONYCH GODZINACH ODEBRAC Z PRZEDSZKOLA, SZKOLY CZY OD BABCI. Na ninie nas nie stac! Pracujemy za poldarmo na etacie, i dodatkowo za darmo- obowiazkowo
        • aligator.1 Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le 25.09.10, 14:06
          Gość portalu: kloda napisał(a):

          > Smutne że nasze dzieci są uczone przez takie miernoty.
          To może przyjdź do szkoły nauczać. Wtedy będzie chociaż jeden superbelfer.
          Swoją drogą, ciekawe jak długo wytrzymasz ucząc dzieci takich rodziców jak Ty.
          • Gość: zdziwiony Pojedynczy superbelfrowie nie rozwiazuja problemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 19:51
            Pojedynczy superbelfrowie nie rozwiązują problemu. Już teraz jest ich dość dużo - ale giną w tłumie miernot. Wyjściem z problemu jest zachęcenie tych słabszych nauczycieli do lepszej pracy z uczniami.

            Generalnie byłoby lepiej, gdyby szkoła była bardziej dostępna. Zastanawiam się, czy dyrektor lokalnej szkoly zgodziłby się udostępnić salę gimnastyczną uczniom i rodzicom właśnie po godzinach? Chętnie zastąpiłbym nawet wtedy nauczyciela i pograł sobie z moim synem w badmintona. Ale w obecnej szkole dyrektora nie stać nawet na dostarczenie papieru toaletowego i półek w klasach...
            • Gość: nie zdziwiony Re: Pojedynczy superbelfrowie nie rozwiazuja prob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.10, 12:12
              > Chętnie zastąpiłbym nawet wtedy nauczyciela
              > i pograł sobie z moim synem w badmintona.
              Nie pozwolą ci. Jaki mają w tym interes? Jest sporo wolontariuszy (też rodziców) chętnych pomoc ale szkoły są najbardziej odporne, oczywiście poza ewentualnym wyciągnięciem łapki po kasę.
              • Gość: hugo Re: Pojedynczy superbelfrowie nie rozwiazuja prob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 22:39
                W mojej miejscowości szkoła stoi otworem dla uczniów i ich rodziców do 20.00.
                Tam spotykają się formalne i nieformalne grupy działające w środowisku lokalnym. Dyrektorka koordynuje praca wielu tych grup. Chce się jej, innym nauczycielom też.
              • Gość: angrusz1 Kolejny mundrosek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 08:35
                Do " nie zdziwiony " :

                A kto będzie odpowiadał , jeśli uczniowi zdarzy się wypadek , jeśli uczniowie coś zniszczą , ukradną ?

                Nie pomyślałeś ? Taki to płytki rozumem .
                • astrum-on-line Re: Kolejny mundrosek 26.02.11, 02:06
                  Może zrobić taką salę gimnastyczną, żeby uczniowie nie mogli jej zepsuć? No bo co zrobią? Podłogę zerwą? Klepki ukradną?
                  A jak się zdarzy wypadek? Wypadków nie unikniesz, lepiej chyba, żeby się zdarzył w szkole, gdzie z uczniem jest na przykład ojciec i trzech kolegów niż w parku, gdzie bez ojca, ale za to z kolegami bawią się jabolami i nożem?

                  Oczywiście, obecnie wszyscy się boją i nikt nic nie robi. I jest jak jest.
        • Gość: aaa Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.10, 13:30
          To zmień zawód i się wykaż , miernoto..
        • Gość: angrusz1 Miernoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 08:31
          Do kloda :
          Piszesz " Smutne że nasze dzieci są uczone przez takie miernoty."

          Zapewne i miernoty są wśród nauczycieli , jak w każdym zawodzie . Ale pomyśl , dlaczego szkoła , oświata nie potrafi przyciągnąć zdolnych pomysłowych i uczciwych ?

          No , odpowiedz sobie . Dlaczego ?

          A druga sprawa, jeśli wśród formalnie ludzi wykształconych - a jakże , każdy nauczyciel to już magister - są , jak piszesz , " takie miernoty " , to jacy są uczniowie w szkole podstawowej , w gimnazjum , w kiepskim ( z reguły ) technikum , w szkole zawodowej , tam gdzie jeszcze nie ma formalnej selekcji ( albo negatywna - zawodówki , kiepskie technika ) i jak tam ma się coś udać nauczycielowi , nawet uczciwie pracującemu , chociaż nie geniuszowi ?

          Jeszcze raz powtórzę - bez poprawności politycznej - dlaczego tutaj tylu durni się wypowiada ?
          Bo to widać po ich wypowiedziach .
      • Gość: angrusz1 Komunały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 08:01
        Do Sławka 1965 :

        Piszesz " Na ciekawe zajęcia prowadzone przez dobrego nauczyciela nie trzeba nikogo ciągnąć na siłę."

        Bzdury piszesz .

        Zapewne oglądasz reklamy . Nie pamiętasz reklamę Kowalczyk , jak to ona żali się, że widzowie , kibice , chcą widzieć tylko efekt końcowy - finisz na mecie . A już nie patrzą, nie chcą oglądać wielu godzin potu na treningu - żmudny , nudny i męczący .
        A ty Sławku to codziennie jadasz łososia z pieczarkami , czy dość często pasztetową a frykasy to u cioci na imieninach ?

        To jak pojęcia nie masz , to lepiej poczytaj sobie tych , co mają codziennie kontakt ze szkołą i dobrze wiedzą , co jej dolega .

        ( i dlatego część nauczycieli olewa , bo jak długo można się przejmować szkołą i uczniem bardziej niż MEN, niż kuratorium niż ... sami rodzice )

        Bo tak samo jesteś odległy od rzeczywistości jak MEN od szkoły .
        Użyłbym dosadniejszych słów na określenie takich " mundroskowych " wywodów ... ale wolę zachować formę na forum .
        A propos ... dawniej w szkole nauczyciel tak się nie hamował i dosadnie określał postawę ucznia . Teraz musi się hamować , bo się uczeń obrazi i zaskarży nauczyciela o uchybienie godności - choć uczeń śmierdzący leń i do tego przygłup aż smutno .
      • astrum-on-line Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le 25.02.11, 22:14
        Zgadzam się.
        Dzieci nie waliłyby tłumnie na zajęcia, ale gdyby zajęcia dodatkowe były ciekawe, to byliby chętni. Niestety w większości nauczyciele chcą to "odwalić" a uczniowie traktują to jako co najwyżej kolejne nudne zajęcia.
    • Gość: krakauer Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... IP: *.chello.pl 25.09.10, 10:18
      Wniosek jest następujący - potrzebujemy mniej nauczycieli. Koniec z karta nauczyciela.
      • Gość: Aga Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: 193.106.228.* 25.09.10, 10:52
        Z logiki albo miałeś kiepskiego nauczyciela albo zdolny leń
      • Gość: ewa Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: 208.43.255.* 26.09.10, 09:02
        Gość portalu: krakauer napisał(a):
        > Koniec z karta nauczyciela.

        Słuszna uwaga. Ten relikt z czasów komuny trzeba jak najszybciej zlikwidować. Nauczyciel powinien być traktowany jak normalny pracownik, a nie osoba specjalnej troski. Także bezzwłocznie trzeba dać samorządowi większe możliwości odwołania dyrektora szkoły. Samorząd odpowiada za edukację, a dyrektora nie może odwołać, chyba, że go skarzą prawomocnym wyrokiem. Cała polska edukacja jest chora i to bardzo.
      • astrum-on-line Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le 25.02.11, 22:24
        Potrzeba nam dobrych nauczycieli, umiejących uczyć i nawiązać kontakt z dziećmi.
        Aktualnie ci pracujący potrafią tylko egzekwować wiedzę od uczniów, zresztą bezskutecznie.
        • Gość: belfer Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.dynamic.chello.pl 29.06.12, 00:52
          Przykre to co piszecie o nauczycielach, czasem mam wrażenie, że wszyscy w Polsce albo znakomita większość sama się wykształciła... nauczyciele - miernoty, niedouki itp. Jak uczeń ma poważnie traktować szkołę i z szacunkiem nauczyciela skoro zewsząd słyszy krytykanckie głosy.
          Szkoła jest 'be', nauczyciel to frajer i przygłup, który odwala pańszczyznę i zgarnia kolejną pensję. I w dodatku może sobie urlopik zafundować. Precz z kartą nauczyciela!
          Nikomu jakoś nie przyjdzie do głowy, że nauczyciele mają 'tyle wolnego' bo dzieci mają wakacje? Żeby temu zaradzić - należałoby całkowicie zabrać nauczycielom prawo do urlopu a latem obowiązkowo wysyłać - oczywiście - nieodpłatnie, na kolonie i obozy w roli wychowawców. W sumie od czasu pracy należałoby również odliczyć wszystkie przerwy międzylekcyjne a płacić tylko tym nauczycielom, którzy na danej przerwie dyżurują.
          Mam jeszcze wiele pomysłów na to jak wypełnić czas pracy nauczyciela aby naród miał poczucie, że wreszcie pensja jest słusznie zapłacona.
          A na koniec mała dygresja - czy urzędnikowi odlicza się od pensji czas pracy spędzony bez petenta?
    • Gość: Aga Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... IP: 193.106.228.* 25.09.10, 10:43
      Hall razem z grzywką wycięła sobie rozum!!!!!!!!
    • Gość: mazowiecky Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... IP: *.chello.pl 25.09.10, 11:08
      Aleksander Hall......teraz trzeba się odwzajemnic ......więc chociaż żonę na ministra....kolesiostwo......minister musi miec jakieś nowe pomysły......i mamy karciane godziny.......wynalazki egzaminacyjne......fakultety.........projekty edukacyjne....modne ewaluacje......................................papiery,papiery,papiery!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Poziom wiedzy i umiejętnosci dramatycznie opada...........agresja i matołectwo rośnie!!!!!!!!
    • aligator.1 Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... 25.09.10, 13:11
      Moje zdanie (a jestem czynnym nauczycielem) jest takie:
      1. Lepszą nazwą od "darmochy" byłoby NIEWOLNICTWO. Bo czymże jest przymusowa praca bez wynagrodzenia, wbrew Konstytucji, prawu pracy itd. To przecież wyzysk i trudno się dziwić, że nauczyciele słabo się starają. A jaką mają motywację żeby się lepiej starać?
      2. Pracuję w dużej szkole (700 uczniów, zajęcia obowiązkowe od 8 do 14:25), w której zatrudnionych jest około 50 osób na pełnym etacie. To daje w tygodniu 100 godzin niewolniczych, czyli 20 dziennie. Zajęcia te odbywają się więc na 8 i 9 godzinie lekcyjnej. To chyba nie najlepsza pora do wytężonej pracy dla ucznia (np po 7 ciężkich lekcjach) i dla nauczyciela (np po 6 godzinach+okienko+5 dyżurów na przerwach).
      3. Większość uczniów oprócz szkoły ma jeszcze mnóstwo zajęć pozaszkolnych, które dla nich zazwyczaj stanowią priorytet (bo rodzice płacą) i nie mają czasu zostawać w szkole do 16 - 17. Ci zaś, których to nie interesuje i tak nie przyjdą, nawet pod przymusem. Dochodzimy więc do paradoksalnej sytuacji. Nie ma gdzie prowadzić tych zajęć i nie ma z kim, chociaż ma kto. Ale ministerialnych i kuratoryjnych urzędasów to oczywiście nie obchodzi.
      4. Przykrym jest, że rozliczani z niewolniczych godzin są tylko nauczyciele "cywilni". Księża, którzy też mają umowy ze szkołą nie wykonują tych 2 godzin i nikt ich z tego nie rozlicza? Ot, mamy równych i czarnych.
      5. Dochodzi do tego jeszcze postawa organów edukacji (MEN, kuratoria, wydziały edukacji miast i gmin) wobec nauczycieli i dyrektorów. Od wielu lat odnoszę wrażenie, że traktują mnie i moje koleżanki i kolegów jak bandę oszustów, krętaczy, naciągaczy, nierobów, zboczeńców, ignorantów, niedouków i co tam bodaj jeszcze złego. W jakim innym resorcie panuje taka sytuacja? W żadnym.

      Mam więc propozycję. Może urzędasy z ministerstwa i urzędasy z kuratoriów sami popracują 1/10 swojego etatu za friko? I w dodatku od 18 do 21.? Co wy na to ministrowie, dyrektorzy departamentów, kuratorzy i inne urzędnicze matołki?

      I na zakończenie. Szanowni forumowicze, powstrzymajcie się proszę od komentarzy w stylu: "masz, czego chciałeś", "trzeba było urzędnikiem/robotnikiem/rolnikiem zostać" itp. Wykonuję ten zawód, bo cieszy mnie praca z młodymi ludźmi, wśród których są tacy, co można z nimi "konie kraść" i "góry przenosić". Piszę to po to, aby naświetlić sprawę od środka, ze szkolnego korytarza.
      • Gość: (gość portalu) Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 13:46
        > 1. Lepszą nazwą od "darmochy" byłoby NIEWOLNICTWO. Bo czymże jest
        > przymusowa praca bez wynagrodzenia,
        Dlaczego bez wygrodzenia? przecież otrzymujesz pensję która obejmuje godziny tzw. pensum oraz pozostałe godziny pracy. Te 2h to po prostu przymusowa zagospodarowanie tych godzin pomiędzy pensum a oficjalnym tygodniem pracy (ok. 40h). Gdyby nauczyciele nie znikali natychmiast po odbębnieniu obowiązkowych lekcji to pewnie nie były by potrzebne.
        >2. Zajęcia te odbywają się więc na 8 i 9 godzinie lekcyjnej.
        Czyli wracamy do tego, że chciałbyś w pracy spędzać 18h tygodniowo.
        >3. Większość uczniów oprócz szkoły ma jeszcze mnóstwo zajęć pozaszkolnychh,
        >które dla nich zazwyczaj stanowią priorytet (bo rodzice płacą)
        Tak ale to dlatego, że szkoła nie zapewnia tych zajęć dodatkowych na porządnym poziomie.
        > 4. Przykrym jest, że rozliczani z niewolniczych godzin są tylko nauczyciele "cywilni"
        Jeśli tak jest to rzeczywiście przykro.
        > 5. Od wielu lat odnoszę wrażenie, że traktują mnie i moje koleżanki i kolegów
        > jak bandę oszustów, krętaczy, naciągaczy, nierobów, zboczeńców, ignorantów,
        > niedouków i co tam bodaj jeszcze złego.
        Bo spora cześć z tego jest prawdą, zwłaszcza naciąganie i niedouctwo. Aż dziw, że dopiero teraz to zauważyli.
        • aligator.1 Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le 25.09.10, 13:56
          Gość portalu: (gość portalu) napisał(a):

          > > 1. Lepszą nazwą od "darmochy" byłoby NIEWOLNICTWO. Bo czymż
          > e jest
          > > przymusowa praca bez wynagrodzenia,
          > Dlaczego bez wygrodzenia? przecież otrzymujesz pensję która obejmuje godziny tz
          > w. pensum oraz pozostałe godziny pracy. Te 2h to po prostu przymusowa zagospoda
          > rowanie tych godzin pomiędzy pensum a oficjalnym tygodniem pracy (ok. 40h). Gdy
          > by nauczyciele nie znikali natychmiast po odbębnieniu obowiązkowych lekcji to p
          > ewnie nie były by potrzebne.
          No właśnie. Miałem 40-godzinny tydzień pracy. Teraz wychodzi na to, że mam 42 godzinny.
          > >2. Zajęcia te odbywają się więc na 8 i 9 godzinie lekcyjnej.
          > Czyli wracamy do tego, że chciałbyś w pracy spędzać 18h tygodniowo.
          Oczywiście. Praca w warunkach szkolnych (szczególnie przerwy) to nic przyjemnego. Jak chcesz sprawdzić, zapraszam do którejkolwiek szkoły w czasie przerwy.
          > >3. Większość uczniów oprócz szkoły ma jeszcze mnóstwo zajęć pozaszk
          > olnychh,
          > >które dla nich zazwyczaj stanowią priorytet (bo rodzice płacą)
          > Tak ale to dlatego, że szkoła nie zapewnia tych zajęć dodatkowych na porządnym
          > poziomie.
          No i wpadamy w błędne koło.
          > > 4. Przykrym jest, że rozliczani z niewolniczych godzin są tylko na
          > uczyciele "cywilni"
          > Jeśli tak jest to rzeczywiście przykro.
          > > 5. Od wielu lat odnoszę wrażenie, że traktują mnie i moje koleżank
          > i i kolegów
          > > jak bandę oszustów, krętaczy, naciągaczy, nierobów, zboczeńców, ignorantó
          > w,
          > > niedouków i co tam bodaj jeszcze złego.
          > Bo spora cześć z tego jest prawdą, zwłaszcza naciąganie i niedouctwo. Aż dziw,
          > że dopiero teraz to zauważyli.
          A w czym nauczyciele naciągają i kogo? Możesz jakiś przykład podać. Niedouctwo? Widać, że nie masz o szkole bladego pojęcia. Kursy, warsztaty, szkolenia - ciągle coś nowego. Szkolimy się nieustannie, więc o jakim niedouctwie mowa?
          • Gość: (gość portalu) Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 15:12
            > A w czym nauczyciele naciągają i kogo? Możesz jakiś przykład podać.
            Znikając po 18 czy 20 godzinach. Przykładowo potrafią nie pokazać się na konsultacjach i nawet nie potrafią napisać kartki, że ich nie będzie (albo w inny sposób zawiadomić).
            Wciskanie uczniom ubezpieczeń NNW, mówienie że są obowiązkowe choć nie są.

            > Niedouctwo?
            1. Słaba znajomość języków obcych - przy odwiedzinach z innych szkół okazuje się, że tylko nauczycielki angielskiego znają ten język + uczniowie. Maile po angielsku muszą pisać również angliści.
            2. Bardzo słaba znajomość obsługi komputera (ogólnie).
            3. Nauczyciele informatyki - żenujące umiejętności uczenia informatyki.
            4. Nauczyciele przedmiotów przyrodniczych - brak umiejętności zorganizowania doświadczeń (nawet gdy są proste i nie wymagają przyrządów)
            5. Brak zdolności organizacyjnych wychodzących poza zorganizowanie teatrzyku na sali gimnastycznej lub podobne.
            6. Administracja szkolna wraz z nauczycielami - wielokrotne zmienianie rozkładu zajęć co również świadczy o braku umiejętności zarządzania.
    • Gość: roman Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... IP: 195.150.167.* 25.09.10, 13:32
      dać godzinę katechetom ,oni zaraz ją dobrze zagospodarują
      • aligator.1 Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le 25.09.10, 14:08
        Gość portalu: roman napisał(a):

        > dać godzinę katechetom ,oni zaraz ją dobrze zagospodarują
        Oni ją też mają w obowiązkach. Mają też gdzieś jej realizację. A dyrektor przecież nie podniesie paluszka na "księdza dobrodzieja". Ehh, katokomuna.
    • Gość: Maciek Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... IP: *.fdk.abpl.pl 25.09.10, 14:31
      Zgadzam się ze stanowiskiem MEN - u mnie w Szkole Podstawowej jest 80 godzin karcianych w tygodniu i na wszystkie chodzą uczniowie. Na każdych zajęciach jest od 20 do 30 uczniów - jak się chce zrobić coś dobrego i tak aby uczniowie byli zainteresowani to się da!!!

      Dodam, że oprócz zajęć z godzin karacianych są jeszcze zajęcia dodatkowe prowadzone przez inne kluby i organizacje.

      Pozdrawiam wszystkich biadolących.

      Maciek

      • Gość: karciarz ale o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 15:01
        u szkołach moich dzieci również uczniowie uczęszczają.
      • Gość: krak Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.10, 23:27
        głupszego ministra od Hall to nie pamiętam, zero koncepcji nie mówiąc o wizji. A gdzie bhp? w liceum uczeń ma po 8 godz. dziennie i ma zostawać jeszcze na karcianą? Normalnie pracownik miałby płaconą nadliczbówkę a przecież uczeń powinien odrobić jeszcze zadania. Nie dziwię się że nie chcą zostawać, mają instynkt samozachowawczy i w dupie beznadziejną minister.
    • Gość: POrażka Platforma Rządzi, czyli Totalna Klapa ... IP: *.chello.pl 25.09.10, 17:54
      POmysły kolejnych MiniStrów Oświaty świadczą, ze w czasie swojego okresu nauki w szkole raczej nie byli zbyt przytomni. Jak TAK dalej POrządzą, szkoła POzostanie taka jak w wizji Kononowicza.
    • Gość: Olo Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 28.09.10, 15:54
      myślałem że uczniowie będą się teraz uczyć grać w karty...
    • Gość: angrusz1 To było do przewidzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 07:23
      ale świadczy o oderwaniu urzędników MEN od realiów szkolnych .

      U mnie , kiedy jeszcze nie było godziny karcianej , także prosiłem , prosiłem się , by jakiś słaby uczeń , ba !! ale i dobry , zechciał przyjść do mnie po południu , po lekcjach , aby przygotować się do klasówki , by nadrobić zaległości , to ich nie było .
      No może pod koniec roku , kiedy groziła jedynka na 2 tygodnie przed radą klasyfikacyjną .

      Za to nie ma żadnego skutecznego ruchu , działania w celu umocnienia dyscypliny .
      A to zapewne najszybciej podniesie poziom nauczania .
      No ale tu na zawadzie stoi idea praw ucznia , bezstresowe wychowanie no i w skrajnym wydaniu " róbta co chceta " i promowanie takich i podobnych ludzi .
      • Gość: iglo i znowu nauczyciel narzeka IP: *.chello.pl 19.10.10, 13:14
        słaby nauczyciel ma pustki na godzinach karcianych
    • Gość: angrusz1 " Rośnie agresja i matołectwo " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 09:21
      To jedna z wypowiedzi forumowicza .

      Chciałbym wyjaśnić , skąd się to bierze .
      Na pewno nie jest to jedna przyczyna .
      Najpierw jednak o czymś innym , no i muszę coś o polityce .

      W 2005 roku wybory wygrał PiS między innymi dzięki hasłu - walki z korupcją .
      No i zaczęli , wszędzie było pełno aresztowanych za korupcję . No i ...
      I wyborcy się wystraszyli , bo mogą i ich za ... d wziąć i w kolejnych wyborach zmienili szybciutko zdanie .

      No to teraz wyobraźmy sobie , że w gimnazjach , szkołach podstawowych i technikach ( z reguły kiepskich ) a już nie wspomnę o zawodówkach , jedna trzecia uczniów nie zdaje, bo nie reprezentuje odpowiedniego poziomu wiedzy .
      A przecież tak się należy : nie umiesz , to w przyszłym roku może weźmiesz się do nauki , no a kiedy i tak będziesz powtarzał , to coś więcej ci w głowie zostanie .
      Zapewne poziom by się podwyższył i inna byłaby mobilizacja do nauki .
      No ale ... ale już widzę rodziców tych uczniów, którzy nie zdają i widzę ich preferencje wyborcze .

      Taka partia, która by taką prowadziła politykę oświatową , tak samo by przegrała kolejne wybory .
      No bo rodzice wolą , jeśli ich dziecko jest promowane do następnej klasy , aniżeli żeby miało wiedzę .
      Takich rodziców - wyborców jest sporo .
      Trzeba sobie powiedzieć prawdę : wśród nas jest sporo durniów , takich durniów, którzy absolutnie nie powinni mieć praw wyborczych , bo tylko szkodzą państwu .
      No ale nie ma takiej siły , która by wprowadziła taką zasadę .
      To taka sytuacja jak w 1791 roku - trzeba było pozbawić praw politycznych tzw szlachtę hołotę - biedaków szlacheckich żyjących na garnuszku magnatów - bo to było szkodliwe dla państwa .
      Za późno wprowadzono tę zasadę .
      Teraz chyba też tak będzie .
      • Gość: angrusz1 Re: " Rośnie agresja i matołectwo " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 20:49
        Czyżby już dyskusja wygasła ?
    • wezyronly Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... 22.10.10, 22:21
      Dobrych nauczycieli w szkole się zwalnia. Przykład: gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,8204621,Gilotyna_na_nauczycieli.html.
      Zostają tylko tchórze i miernoty bez odrobiny cywilnej odwagi. ci będą podlizywać się pani dyrektor za wszelką cene.
      • Gość: a Re: Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych le IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.10, 12:55
        Do wezyronly :

        Coś ten link nie działa .
        Może coś inaczej ?
        A tak ogólnie , jakoś małe zainteresowanie
      • Gość: angrusz1 Podobne zjawiska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.10, 08:58
        choć z pozory z całkiem odrębnych dziedzin .

        Do wezyronly :

        Przeczytałem ten link wraz z dyskusją i moje odczucie jest podobne .

        1. Dyrektorzy są zmuszani do zatrudniania nauczycieli z niższym stażem i niższym stopniem awansu , bo są tańsi - wcale nie oznacza to , że zawsze gorsi , czy gorzej przykładający się do pracy .

        2. Nauczycieli , którzy starają się dobrze pracować - a w to wchodzi rzetelne przeprowadzanie sprawdzianów i rzetelne ocenianie - tracą pracę , są źle oceniani przez ... uczniów ( część uczniów ) , rodziców ( część rodziców ) , nauczycieli ( taaak , swoich kolegów zwłaszcza przez wychowawców , bo niskie stopnie obniżają średnią klasy i ich klasa wypada gorzej w szkolnym rankingu ) , no i przez dyrektorów , bo taki nauczyciel sprawia problemy i ... zraża środowisko , a przecież to środowisko też ma wpływ na wybór dyrektora na kolejną kadencję .
        Więc po co mieć takiego nauczyciela , lepiej się go pozbyć i zatrudnić takiego , który baaardzo rzadko stawia jedynki , a już na koniec roku wcale - ba !!! nie ma egzaminów poprawkowych i niepromowanych uczniów .

        Ale teraz o innym zjawisku - lecz tym samym mechanizmie : eliminowanie rzetelnych , choć i kłopotliwych .

        To wyniki wyborów w 2007 roku . Przegrał PiS .

        Różne mogły być zarzuty ale ... ale to PiS szedł w 2005 r do wyborów z hasłem walki z korupcją i w czasie swoich krótkich rządów próbował walczyć z tą patologią jak umiał i... część wyborców się zraziła , ba !!! niektórzy wystraszyli się , że ta akcja może ich niemiło dotknąć ( to jak niskie stopnie dla nieuczących się i leniwych uczniów ) no i zagłosowali przeciw .
        Wyeliminowali rzetelnych polityków .
        To samo z nauczycielami , też są w ten sam sposób eliminowani .
        Tacy są wyborcy , którzy także w innym miejscu występują jako rodzice .
    • Gość: świetliczanka brak nadzoru IP: *.com 14.12.10, 10:24
      w niektórych szkołach rozlicza się zajęcia świetlicowe jako godziny karciane
      i zabiera się w ten sposób nam pracę, a z idei godzin karcianych dla dzieci
      one nie mają żadnego pożytku
    • Gość: angrusz1 Fikcja totalna, czyli pustki na karcianych lekc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.11, 21:41
      Skończy sie kiedy PO zostanie odsunięta od władzy
Pełna wersja