Gość: Corel
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
01.04.04, 18:53
parówki w tosterze bo nie chciało mi się chodzic do kuchni ( wczesniej je
porzekrawając wzdłuż;)
- chodowałem z lenistwa pleśń na starych torebkach herbaty ( rosła taka
biaława a przypadkiem przykrywszy miskę ze starymi torebkami brudnym tależem
po tygodniu odkryłem grzyby;)na takich cienkich nożkach
- gralismy po północy na trąbce w studnie klatki schodowej;)
- jeżdzilismy na pralce po korytarzu
- sikalismy nago z okna;) osobliwie w kierunku damskiego akademika;)
- miewałem kilkudniowe sesje Starcrafta;), Medal of Honor i Age of Empires w
sieci, zmieniały się kolejno gry i przeciwnicy, kilka godzin snu i dawaj
prowadzić falangi do ataku czołowego;), kiedyś nie wychodziłem z akademika
przez 3 dni, wyszedłem dopiero aż skończył mi się suchy chleb, margaryna i
cebula...;)
- mieliśmy obczajone okoliczne budy z hot dogami i ranne godziny otwarcia
pobliskiego Lewiatana;)-Tyskie z rana jak śmietana;)
- znalismy ceny piwa w większości krakowskich marketów (najtansze było w
carrefour na Czyżynach)
- znaliśmy ceny najtańszych margaryn, takich co same zwiewają z noża;)
- zdejmowalismy drzwi sąsiadom
- lata temu mielismy jeden komputer na kilka pokoi, moja szychta przypadała
od 5 rano do 12 w połódnie, w ten sposób w tydzien skończyłem Warcrafta II :]
- jak się wyprowadzaliśmy za łózkiem odkryliśm małe, białe, wijące się
robaczki...
- po przepiciu żygało się do kubłą na śmieci (dobrze ze była pokrywka;)
- jak się komus nie chciało iśc w nocy do ubikacji to łał to butelki PET...
- w pokoju ubrania lezały tam gdzie sie rzuciły, po kilku dniach były ścieżki
do stołu, kompa i łóżek...( jedynymi chwilami czystosci to były nawiedzenia
naszych sympatii;)
Ehh " To se ne warati Pane Havranek"...teraz z teczuszką, w krawaciku i czy
ktoś by się domyślił jakim zwierzakiem się kiedyś było;))))))