Uczniowie o dopalaczach. Mama kawę, on Tajfuna

IP: 62.148.91.* 14.10.10, 09:07
Takie lekcje powinny być prowadzone przez ludzi młodych, 30-letnich, którzy są wiekowo bliżsi uczniom w porównaniu do wszelakich Pań od j.polskiego, historii, biologii, religii, itp. osób z wiedzą teoretyczną, które pomimo swojego profesjonalizmu wyglądają już emerytury, a szkoła kończy się wraz z wyjściem za jej próg. Przez ludzi, którzy wiedzą więcej o tym temacie, którzy umieją rozpoznać po samym wyglądzie co jakiś nastolatek brał, wąchał, palił czy używał w inny sposób. Przez ludzi którzy wiedzą, że czymś innym jest tajfun, a czym innym heroina...hm...przez ludzi którzy wiedzą cokolwiek o tym, co siedzi w młodym człowieku i po co mu te dopalacze...
    • Gość: Ch. Noris A ankieta w przedszkolach? IP: 109.243.116.* 14.10.10, 09:53
      Ostatnie badania wśród przedszkolaków wykazały, że: - 62 % przedszkolaków jest przeciwnych polskiej obecność w Afganistanie po 2014; - 48% uważa, że Giełdy Papierów Wartościowych nie powinno się prywatyzować w ofercie publicznej tylko sprzedać inwestorowi branżowemu; - 72% uważa, że ceny złota na rynkach światowych spadną w ciągu najbliższych 36 m-cy; - 39% uważa, że cena skupu żywca nie odzwierciedla kosztów produkcji. Do tego aż 88% przedszkolaków jest przeciwnych myciu uszy, 92% przeciwnych myciu nóg, a 72% podawaniu szpinaku na obiad (z czego 40% zdecydowanie i 32% raczej przeciw). Tylko co z tego?
      • Gość: fan :D :D :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 14:51
        Całkowita racja, Chuck! Dodam jeszcze, że w szkołach takie ankiety działają na uczniów jak płachta na byka, albo... są polem do popisu nieokiełznanej fantazji. Co drugi chętnie podkolorowuje w takich papierach swój życiorys, robiąc z siebie doświadczonego ćpuna - bo co to szkodzi? Ankieta anonimową jest, a pomarzyć nad kartką przez chwilę można, tyle w sumie zabawy i pożytku z tej kolejnej nudnej czynności biurokratycznej. I bardzo często jest tak: im bardziej zahukany chłopaczek siedzi nad kwestionariuszem, tym bardziej przebojowy dżolo "sex, drugs & rock'n'roll" jest podmiotem wypowiedzi w rubryczkach. ;)
    • Gość: tag Nauczyciele na dopalaczach? IP: *.webbycart.com 14.10.10, 10:27
      Spora grupa nauczycieli mówi tak jakby byli na dopalaczach. Nauczyciel już dawno przestał być autorytetem dla ucznia. Teraz jest on tematem do drwin i śmiechu. I słusznie, bo swoją „pracą” na to zasłużyli. Ileż to razy paląca i cuchnąca dymem nauczycielka opowiadała o szkodliwości palenia tytoniu. Ileż to razy nauczyciel na kacu opowiadał o szkodliwości picia alkoholu w sytuacji, gdy dzień wcześniej połowa mieszkańców osiedla widziała jak szedł slalomem do domu. Ileż to razy nauczyciel karał uczniów, którzy spóźnili się na lekcję, bo np. autobus nie przyjechał, a sam dzień wcześniej spóźnił się do pracy, bo zaspał i nawet nie raczył powiedzieć „przepraszam”. Ileż to razy nauczyciele opowiadali, że korupcja jest złem, a gdy dostają jakiś drogi prezent to cieszą się jak dzieci. Nawet dają wyższe oceny zachowania za kwiatki w doniczkach i „pomoce dydaktyczne” przyniesione przez uczniów (kuratorium to akceptuje - pisała o tym Gazeta pół roku temu). Coraz częściej w szkołach uczniowie bardziej szanują woźną niż dyrektorkę szkoły.

    • aarvedui młodzież nie łyka rządowej propagandy 14.10.10, 11:57
      taka prawda.
      skoro rząd łamie prawo i łamie konstytucyjny podział władzy (tusk rzekł: Dawid B. będzie skazany), to i władza nie jest żadnym dla młodzieży autorytetem.

      prawda jest taka, że na legalizacji samej konopii zyskaliby wszyscy - bo konopia jest znanym od dawna i ogólnie pożytecznym "ziółkiem" - produkcja włókien, pasza, ekologiczne odstraszanie chwastów i owadów...do tego zastosowania medyczne. nawet hipokryci z USA uznali medyczne zastosowanie konopii, a to już coś.

      rząd sukcesywnie zakazywał znanych, ziołowych środków "psychoaktywnych".
      więc pojawiły się niebezpieczne, nieznane zamienniki.

      prawda jest taka, że nawet hiperwentylacja (technika oddechowa) ma działanie psychoaktywne.
      i co, platfusi populiści zakażą głębokiego oddychania ??

      platforma to gorsza wersja PiS, PiS-bis, takie samo gó..., tylko zawinięte w papierek po cukierku. tak dla niepoznaki
      • ciotka-ltd Ty to zadnej informacji nie lykasz:) 14.10.10, 13:27
        Dziecko, ciotka popala weed ze 30 lat, a wiec wie dobrze co to jest i jak dziala:)
        I dlatego nikt jej nie wmowi, ze trawa moze zastapic kawe, a tym bardziej jakas pobudzajaca chemie - zupelnie inne oddzialywanie na organizm.
        Dopalacze zastepuja smarkterii ecstasy, niestety polaczenie tychze dwoch to prawie gwarantowane zejscie smiertelne.
        • aarvedui ciotka, chodzi o wybór i wolność 14.10.10, 14:30
          młodzież bierze raczej to, co jest dostępne, bo jest mit narkotyków, używek, bo żyjemy w czasach doznań i doświadczeń.
          ograniczony dostęp do dragów to odidealizowanie ich działania, i naturalny spadek zainteresowania.
          w końcu uzależnione zostaną tylko jednostki z potencjałem do uzależnień, które i tak by wpadły w jakiś ciąg - a to TV,internet, a to kawa, słodycze, gry czy przygodny seks....

          dopalacze stały się groźne, bo rząd zaczął "banowanie" od znanych substancji roślinnych i chemicznych, a teraz zastąpiono je nowym badziewiem.

          niektóre substancje są sprawdzone, i "pewne", tj znane są efekty, skutki uboczne, procedury medyczne. (LSD to już przecież staruszek)

          więc z dwojga złego lepszy kwas, grzybki czy zioło, lub dopalacze ze znanych składników, niż walka z wiatrakami, która spowoduje tylko pogorszenie jakości używek, więcej wypadków dodawanie nieznanych i niebezpiecznych dodatków...

          poza tym, czy nie jest to obłudne, że ścigamy dopalacze za podejrzane składniki, a nie ścigamy np żywności (masa podejrzanych składników , oszustwa, fałszowanie produktów czy dodawanie potencjalnie niebezpiecznych składników GMO) - więc walczymy z jedną "mafią" a popieramy lub ignorujemy inne, nieraz znacznie groźniejsze mafie, tyle że zadomowione w naszej stadnej świadomości.
    • ciotka-ltd A PO CO dzieciom dopalacze? 14.10.10, 13:20
      Moze mi ktos wyjasni, czemu bez nich nie moga zyc? Czemu potrzebuja ich na rozbudzenie i pobudzenie?
      I moze jeszcze zwolennicy legalizacji marijuany (ktora dzial raczej przeciwnie) wyjasnia mi, jak trawa ma zastapic te 'Tajfuny'???
    • Gość: zz znane aktory sportowce IP: *.acn.waw.pl 14.10.10, 19:17
      "Prędzej uwierzą znanemu aktorowi czy sportowcowi - uważa Roman Kumala, członek Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego w Krakowie, jeden z prowadzących badania wśród nastolatków."

      no no, jak Zientarski o bezpiecznej jezdzie :>
    • fafa_dad Podżegacze... 15.10.10, 10:38
      Afera rozpętana przez rząd służy zaciemnieniu i tak ciemnego obrazu sytuacji ekonomicznej w naszym kraju. A dopalacze działają jak podżegacze. Ktoś może sobie o tym pogadać, powstanie tu komitet, tam komitet, a sprawa i tak nie zniknie, bo zwyczajnie zniknąć nie może. Co najwyżej zejdzie do ciemnego podziemia, z usług którego bez przeszkód będą dalej korzystać ci co tego chcą. Należy się zastanowić nad tym kto bierze i po co, bo może tu jest problem. I może gdyby dzieciaki nie stały na ulicach i grzały ławki pod blokiem, to może problem dopalaczy dopaliłby się sam. I może, i może, i może... Ale z drugiej strony przecież najłatwiej jest zrobić populistyczną ruchawkę. Warto aby rząd mimo wszystko pamiętał, że kowbojskie wybryki w stylu: "ten pan już nigdy nikogo nie zabije" mogą zakończyć się tym, że wszyscy zapłacimy odszkodowanie temu panu.
      • Gość: Wuk Re: Podżegacze... IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.10, 22:06
        Tusk likwiduje legalną konkurencje dla narkotyków. 35 % uczniów w Krakowie używa dopalaczy. Teraz ci uczniowie rusza do dilerów. Olbrzymie, olbrzymie pieniądze. Nie wierzę, że ktos z rządu na tym nie zarabia.
    • Gość: Damian Uczniowie o dopalaczach. Mama kawę, on Tajfuna IP: *.ip.netia.com.pl 15.10.10, 13:27
      niech nie palą dopalaczy, jest tyle fajnych imprez na których sie mozna bawic bez doładowania:

      www.rodzinny-krakow.pl/index.aspx
Inne wątki na temat:
Pełna wersja