Warszawa ściga Kraków na rowerze i może go wyminie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 09:18
A po co Krakowianom jakieś wymysły burżuazyjne w postaci rowerów?

Wyda się z dupy miliony na stadiony dla dresów i można osiąść na laurach.
    • Gość: f Re: Warszawa ściga Kraków na rowerze i może go wy IP: *.mp.pl 15.10.10, 09:42
      Czyli za wspaniałą kładkę pieszo-rowerową można było wybudować niemal 100 stacji...
    • Gość: mar nie ma ścieżek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 09:47
      Mogą mieć nawet 10 tysięcy rowerów tylko po co, skoro po za gminą Ursynów tam praktycznie nie ma ścieżek rowerowych
      • Gość: rzeszowiak Re: nie ma ścieżek IP: *.146.109.13.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.10.10, 16:19
        Nie zgodzę się. Z tego co wiem w Warszawie jest ponad 250 km ścieżek rowerowych, podczas gdy w Krakowie tylko nieco ponad 70 km (wg danych na 2009r.)...
    • Gość: Krakus Warszawa ściga Kraków na rowerze i może go wyminie IP: *.chello.pl 15.10.10, 10:06
      Gdyby pieniądze zainwestowane w stadiony dla drecholi wydać na stacje rowerowe to mielibyśmy ich około 24 tysięcy. Ale oczywiście milard złotych na 2 stadiony dla kiboli się znalazł, a na rowery dla uczniów, studentów i młodych wykształconych ludzi nie ma ani grosza.
    • g1a21 Warszawa ściga Kraków na rowerze i może go wyminie 15.10.10, 10:12
      Faktem jest, że w Krakowie brakuje stacji a także pewnych upraszczających procedur, ale już nie przesadzajmy.

      Nie mogę zgodzić się z tym co powiedział Adam Łaczek na temat przepełnionych stacji:
      1. Mamy możliwość sprawdzenia przed wzięciem roweru jaka jest sytuacja na stacji docelowej.
      2. W tym sezonie nawet nie sprawdzając tylko 3 razy zdarzyło mi się odbić od pełnej stacji co zawdzięczam głównie operatorowi dbającemu o równomierne rozłożenie rowerów na stacjach. Dodam, że według co miesięcznych statystyk jestem jednym z najaktywniejszych użytkowników.

      Nadto zastanawia mnie iż skoro ten w Warszawie jakoś wszyscy chcieli by się na rowerach miejskich reklamować to dlaczego nie próbują tego na Krakowie gdzie przecież tyle rowerów wciąż czeka na adopcję ( bikeone.pl/reklama/oferta ).

      Oczywiście chciało by się żebyśmy mieli tyle stacji co w Warszawie, ale gdyby miasto dało na 5 nowych wystarczyło by to zupełnie na nadchodzący sezon i tak 5 każdego roku.
      • Gość: z Re: Warszawa ściga Kraków na rowerze i może go wy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 11:19
        I co z tego, że masz możliwość sprawdzenia jaka jest sytuacja na stacji docelowej? Jak tam dojedziesz to może się przecież dostępność miejsc/rowerów zmienić.

        Tylko 3 razy? Czy aż 3 razy? Gdybym ja spiesząc się np. w rejony Ronda Mogilskiego z powodu braku miejsca musiał się wrócić w okolice Rynku to poważnie bym przemyślał dalsze używanie systemu. To, że tobie taka sytuacja pasuje to doskonale, ale po ilości użytkowników systemu widać (mieszkam w centrum i rzadko widać kogoś jadącego na niebieskim rowerze bikeone), że dla ludzi nie jest to żadna alternatywa. Taki system wprowadza się masowo, jak np. w Paryzu gdzie w dniu otwarcia było 750 stacji i 10000 rowerów (aktualnie 1202 stacje i 17000 rowerów, w Barcelonie (która jest 3 razy mniejsza od Krakowa) w pierwszych miesiącach otwarcia było 100 stacji i 1500 rowerów (aktualnie 400 stacji i 6000 rowerów), lub w Londynie (tylko w centrum) 315 stacji i 5000 rowerów. Wszystko to po to, że jak nie ma w jednej stacji roweru/miejsca by zwrócić rower to można przejść maksymalnie 200 metrów do kolejnej. Wtedy taki system ma sens.

        Nie chodzi o reklamowanie się na rowerach tylko o udostępnienie przez miasto firmom reklamowym powierzchni reklamowych miejskich za co finansuje się system wypożyczalni. Właśnie dlatego dwoma najpoważniejszymi firmami operującymi takimi wypożyczalniami na świecie jest JCDecaux i ClearChannel. I to jest poważne podejście do sytuacji, a nie jakaś firma krzak z Warszawy z 16 stacjami i 100 rowerami. Znaczy oczywiście nie winię tu firmy, bo miała tyle pieniędzy ile dostała od miasta (chociaż system wymyślili niebywale toporny i mało przyjazny użytkownikowi), natomiast krytycznie odnoszę się do postawy prezydenta i rady miasta Krakowa, która zamiast przeznaczyć odpowiednie pieniądze na rozwój takiego systemu który mógłby spopularyzować alternatywne środki transportu i naprawde coś zdziałać w kierunku poprawienia jakości życia w mieście, rzuciła ochłapy na kilka stacji żeby móc się pochwalić jak to jest innowacyjnie w Krakowie, patrzcie mamy pierwsza hiper bezobsługową stację. Nie wspominając już o wydatkach jak 700 mln na stadiony lub 40 mln na kładkę, gdzie obie te inwestycje są niewspółmiernie drogie do korzyści odniesionych przez ogół mieszkańców.

        Już o koszcie użytkowania roweru który wręcz zniechęca durnymi rozwiązaniami nie chce się wspominać, między innymi kretyńska potrzeba wpłacenia kaucji i robienie przedpłat gdy na całym świecie się to świetnie rozwiązuje za pomocą kart płatniczych.
        • Gość: b Re: Warszawa ściga Kraków na rowerze i może go wy IP: *.chello.pl 15.10.10, 15:33
          "1. Mamy możliwość sprawdzenia przed wzięciem roweru jaka jest sytuacja na stacji docelowej."
          A jak przyjeżdzasz/przychodzisz na stację, a tu nie ma żadnego roweru? Mnie się to zdarza bardzo często, szczególnie odkąd wrócili studenci. Zwykle na Grunwaldzkim.

          Żeby nie było - korzystam z systemu takiego jaki jest i jestem zadowolony, ale uważam że skoro miasto ma kasę na bezsensowne drogi wokół centrum, to powinno też mieć na rowery które z definicji są tańsze (za te 42 tys. to dziesięciu metrów drogi nie zrobią).
    • Gość: Anchor A niech sobie nas WYMIJA ! IP: *.nsystem.pl 15.10.10, 10:25
      Zachowamy tylko szególną ostrożność i będzie dobrze!

      "Wymijanie jest to przejeżdżanie lub przechodzenie obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w przeciwnym kierunku.
      Przy wymijaniu należy zachować bezpieczny odstęp od wymijanego pojazdu lub uczestnika ruchu, a jeżeli zachodzi taka potrzeba, to trzeba zjechać na prawo i zmniejszyć prędkość, albo nawet zatrzymać się."
      • Gość: pieti Re: A niech sobie nas WYMIJA ! IP: 57.66.195.* 15.10.10, 11:24
        I tak dziennikarzyny nie zrozumieją, że wymijanie i wyprzedzanie to nie to samo. Samo umieszczanie takich tytułów do artykułu świadczy o nieprofesjonaliźmie. Te artykuły są bardziej niczym post na forum, niż artykuł napisany, przejrzany, z poprawionymi błędami itp.

        Do dziennikarzy: zamieńcie słowo "wyminie", na "wyprzedzi" bo się kompromitujecie.

        Pozdrawiam
    • Gość: gosc Warszawa ściga Kraków na rowerze i może go wyminie IP: *.chello.pl 15.10.10, 10:39
      A W wARSZAWIE W 2012 R MAJA ZNIKNAC IKARUSY Z KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ TAKIE OSWIADCZENIE ZLOZYLA P. PREZYDENT.
    • Gość: Grain Weevil Rowery w podgórzu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 10:50
      ...przydałoby się więcej punktów w podgórzu. Może i nie ma tam wielu ścieżek ale wielu chętnych i tak by nie zabrakło.
    • Gość: kawaler Warszawa ściga Kraków na rowerze i może go wyminie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 11:21
      Skoro wszystkich punktów jest niby 16, a piszą, że 16 znajduje się w "obrębie drugiej obwodnicy" to ten na senatorskiej (nieopodal Salwatora) jest gdzie? W Warszawie?
      • Gość: zuzek Re: Warszawa ściga Kraków na rowerze i może go wy IP: *.cityconnect.pl 15.10.10, 12:00
        Kraków to chore miasto - buduje bardzo mało ścieżek rowerowych, a organizuje wypozyczalnię rowerów. gdzie sens, gdzie logika?
        • Gość: ab Re: Warszawa ściga Kraków na rowerze i może go wy IP: *.chello.pl 15.10.10, 15:37
          No bez przesady, a zwykłe drogi to zabrali? Akurat gdzie jak gdzie ale w centrum da się normalnie jeździć po drogach dla aut (nie mówię o Dietla czy Alejach bo to faktycznie horror), problem jest raczej z dojazdem z przedmieść.
    • Gość: raj Duma pana Starowicza IP: 217.147.104.* 15.10.10, 15:48
      Pan Starowicz jest rozbrajający ze swoim dobrym samopoczuciem i stwierdzeniem, że Kraków może być dumny (a p. Starowicz osobiście zapewne w szczególności może byc dumny) z kiepskiej krakowskiej infrastruktury rowerowej. Fakt, najgorsza to ona nie jest, są miasta w Polsce gdzie jest znacznie gorzej, ale należy się zawsze porównywać z najlepszymi (patrz: Gdańsk, jeżeli chodzi o Polskę), a nie najgorszymi...
Pełna wersja