Ul. Szlak: popękane chodniki, błotne klepisko

IP: *.tktelekom.pl 21.10.10, 10:12
Chodziłem na Szlaku do XXLO w latach 1997-2001. Przez ostatnie 13 lat odcinek od Długiej do Łobzowskiej nie zmienił się. Jedynie koło szkoły udało się położyc troche nowego chodnika. Ogólnie Szlak w tamtym rejonie wygląda wybitnie żenująco...
    • Gość: gph trzeba myśleć gdzie się parkuje samochód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.10, 10:14
      a potem narzekać na "błotne klepiska"
      akurat na tym kawałku szlaku normą jest wjeżdżanie samochodem na "pas zieleni"
      rozumiem ze jak się wyremontuje to samochody zaparkują w powietrzu.
      • Gość: anonononim W projekcie Civitas tam miał powstać kontrapas IP: 193.46.186.* 21.10.10, 10:18
        ciekawe, czy ZIKIT o tym pamięta i tak przygotuje remont, żeby na jednokierunkowym odcinku Szlak można było jechać normalnie i legalnie rowerem pod prąd. Czy też Pyclik z Bartlewiczem wystąpią i powiedzą "nie da się, bo niebezpiecznie i nie ma miejca". Miasto się chwali projektem CIVITAS a z bliska to właśnie tak wygląda.
        • Gość: skołowany Re: W projekcie Civitas tam miał powstać kontrapa IP: *.gemini.net.pl 21.10.10, 10:59
          Wytłumacz mi to proszę, bo nie rozumiem. Skoro jazda na rowerze po mieście jest podobno szybsza niż samochodem i oczywiście zdrowsza to dlaczego rowerzyści, podobnie jak pozostali uczestnicy ruchu nie mogą przejechać się przecznicę dalej tylko muszą pod prąd?

          Poza wszystkim, czy to naprawdę bezpieczne, gdy kontrpas przebiega np: wzdłuż zderzaków samochodów parkujących prostopadle do jedni? Kierowca włączając się do ruchu tyłem i tak już niewiele widzi a tu nagle jeszcze rowery pod prąd.

          Chciałbym usłyszeć jakiś rozsądny argument bo póki co nie jestem przekonany do takich rozwiązań choć do samej jazdy rowerem po mieście jak najbardziej. Byłem ostatnio w miasteczku uniwersyteckim w Niemczech i ruch rowerowy jest naprawdę imponujący nawet jesienią.
          • Gość: przemądrzały skołowanemu IP: 193.46.186.* 21.10.10, 11:45
            Oczywiście, że można puścić ruch "przecznicę dalej" (a także dwie, trzy albo pięć przecznic dalej). Można z Krowodrzy jechać do Prokocimia przez Nową Hutę. Ale jaki cel osiągniemy tymi środkami - wydłużaniem drogi? Dlaczego np. pieszym nie zabronić przechodzenia przez Nowy Kleparz i nie skierować ich dookoła, przez Śląską i Kamienną? Jak by to fantastycznie upłynniło ruch na skrzyżowaniu i poprawiło bezpieczeństwo! Na poważnie - skracanie drogi to podstawowy instrument zachęcania do jazdy rowerem, to jest podstawa myślenia w planowaniu i projektowaniu dróg i systemów drogowych w Europie.

            Argument o bezpieczeństwie związanym z parkowaniem jest całkowicie chybiony. To zostało przetestowane w setkach przypadków na świecie, jest w literaturze fachowej - nie trzeba wyważać otwartych drzwi i kombinować na podstawie własnych wyobrażeń. Mamy w istocie do wyboru albo puścić rowerzystów pod prąd Szlakiem albo - uwaga - puścić ich Długą do Kleparza i potem w lewo w Aleje (albo Wrocławską). To jest relacja, którą kontrapas na Szlak ma obsłużyć wg. koncepcji z Politechniki. I teraz zwróć uwagę, że po pierwsze zarówno Długa, Aleje albo Wrocławska to ulice dla rowerzysty mało przyjemne (i raczej bezpieczne, choć dla wielu odczuwane bezpieczeństwo jest tam bardzo niskie) a po drugie, rowerzysta musi skręcić w lewo. A manewr skrętu w lewo jest już niebezpieczny nie tylko subiektywnie (jak powyżej Długa, Wrocławska, Aleje), ale obiektywnie - co widać w statystykach.

            Durnota niektórych "ekspertów" od bezpieczeństwa ruchu drogowego polega na tym, że tkliwie pochylają się nad dramatycznym niebezpieczeństwem, które jakoby grozi rowerzyście na wąskiej (a zatem "niebezpiecznej") ulicy, gdzie nikt nie jedzie szybciej niż 20 km/godz (bo szybciej się nie da) a w swojej ślepocie pomijają twarde dane, które mówią o skutkach skrętu w lewo na wielopasowych jezdniach.

            O to była i jest głośna awantura z policją i ZIKIT, które nie dopuściły do ruchu rowerów pod prąd m.in. na Wawrzyńca, Bożego Ciała czy Miodowej, szermując argumentem o "bezpieczeństwie" - i które w istocie pogorszyły bezpieczeństwo rowerzystów, ktorzy muszą teraz jeździć Krakowską, Starowiślną czy Podgórską. Urzędnicy mają swój dupochron w postaci kłamliwego (ale kto to sprawdzi) i propagandowo nośnego argumentu , rowerzyści będą ulegali wypadkom - ale to urzędników nie obchodzi i za to nie będą odpowiadać (choć powinni). Jest jak za PRL-u.

            Jest świetny przykład kontrapasa na Kopernika, o który wiele lat temu była wojna, histeryczne awantury i "argumenty" o tym, że samochody i rowery będą się zderzać czołowo. Warto sięgnąć do archiwów i sprawdzić, jak żenujące argumenty padały z ust ludzi tak inteligentnych, jak profesura ówczesnej Akademii Medycznej oraz niektórzy specjaliści od budowy dróg. Nic z tych bzdur się nie sprawdziło. A rowerzyści jadący pod prąd Kopernika nie muszą jechać ul. Lubicz, która jest nieprzyjemna, niewygodna i niebezpieczna. Statystyka wypadków rowerowych na Lubicz i Kopernika wynosi 7 do zera - przy znacznie większym ruchu rowerowym na Kopernika niż na Lubicz. I to mimo, ze nawet 40 procent rowerzystów jeździ na Kopernika bezczelnie nie stosując się do znaków drogowych - nielegalnie kontrapasem w stronę Ronda Mogilskiego.

            W Belgii i Francji WSZYSTKIE ulice jednokierunkowe MUSZĄ być dwukierunkowe dla rowerów, to wynika z przepisów prawa. W Niemczech, Austrii i Holandii wszystkie (czy prawie wszystkie) są - to nie wynika z przepisów, ale zdrowego rozsądku. Byłeś w Niemczech, widziałeś ile rowerów tam jeździ, przyjrzyj się zatem znakom Fahrrad Frei pod zakazami.
            • Gość: skołowany Re: skołowanemu IP: *.gemini.net.pl 21.10.10, 15:07
              Dzięki za rzeczową informację. Oczywiście mówiąc o trasie "przecznicę dalej" miałem na myśli taką samą trasę dla wszystkich a nie specjalne szykany dla "wybranych".
              Poza tym co racja to racja. Obserwujmy kraje bardziej rozwinięte i statystyki.

              Moje uwagi brały się z prywatnych doświadczeń kierowcy, którego kontrpasy trochę niepokoją właśnie przy włączaniu się do ruchu tyłem. Ale dzięki Twoim uwagom pomyślałem też o wszystkich moich problemach, gdy w ruchu ulicznym poruszam się na rowerze. Skręt w lewo (gdy na dodatek rower przy obróceniu się rowerzysty przez lewe ramię ma tendencję do samoistnego skręcania w lewo) nie należy do najłatwiejszych manewrów przy dużym ruchu. Trzeba przecież samochodom jadącym obok przeciąć drogę.

              Zawsze przy wyjazdach na zachód od Odry uderza mnie spokój i płynność ruchu mimo pozornie chaotycznych i nie do końca zdefiniowanych rozwiązań. Tam nie boją się mieszać ruchu pieszych, samochodów, rowerów. I co ciekawe, czasem są to precyzyjne i rozdzielające ten ruch rozwiązania techniczne a czasem nie. Ale zawsze jakoś wszyscy się mieszczą i wszyscy jacyś tacy zadowoleni, uśmiechnięci, poruszający się spokojnie bez nerwowych ruchów.

              Rozwiązania techniczne można i trzeba kopiować jeśli się sprawdzają. Gorzej z mentalnością bo tego wprost przeszczepić się nie da.

              Tak czy inaczej, jeszcze raz dzięki za wyczerpującą odpowiedź i rzeczowe argumenty.


    • Gość: Cynik Re: Ul. Szlak: popękane chodniki, błotne klepisko IP: *.pl.abb.com / 10.3.102.* 21.10.10, 10:33
      Nic prostszego niż wybrać innych radnych dzielnicowych.
    • wojtekka12 Ul. Szlak: popękane chodniki, błotne klepisko 21.10.10, 10:44
      ORLY? Może i ul. Szlak nie była remontowana od Długiej do Łobzowskiej, ale popękane chodniki i błotne klepisko jest do Krowoderskiej.
    • krakower Ul. Szlak: popękane chodniki, błotne klepisko 21.10.10, 13:43
      Ten odcinek ulicy to koszmar. Centrum Królewskiego Krakowa jak Kozia Wólka. Kompromitacja radnych dzielnicowych! Zapadający się chodnik grozi złamaniem nogi. W dodatku zalęgła się tam pijana menelarnia korzystająca ze sklepów z alkoholem na Długiej.
    • aarvedui idą wybory, wysyp "listów" w Gazecie... 21.10.10, 18:06
      doniesień mieszkańców ciąg dalszy. więcej ich publikują w tym miesiącu niż przez cały rok...
      ciekawe, dlaczego ?
    • Gość: typowy Ul. Szlak: popękane chodniki, błotne klepisko IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 21.10.10, 22:30
      Chodniki są tam w fatalnym stanie, aż strach parkować...
      • Gość: wawa Re: Ul. Szlak: popękane chodniki, błotne klepisko IP: *.aster.pl 21.10.10, 22:49
        Doraznie na szlaku wystarczy wprowadzic parkowanie rownolegle (ale po obu stronach jezdni, co nie zmniejszy liczby miejsc parkingowych) i posiac nowa trawke. to tylko zmiana oznakowania i koszt przesiania trawy
    • kazek_kazinsky Ul. Szlak: popękane chodniki, błotne klepisko 21.10.10, 23:18
      Niestety ul. Szlak nie jest zjawiskiem wyjątkowym na mapie Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa.

      Może to wszystko właśnie przez tę dumną nazwę.

      Rodzaj i stan nawierzchni (klepisko, kałuże, chodnik pamiętający chyba pierwszych Piastów) wprost nawiązuje do czasów, gdy to miasto było naprawdę królewskie a na Kleparzu handlowało się produktami rolnymi, wyrobami rzemieślników i bydłem.

      Może to celowy zabieg konserwatorski?

      Trudno znaleźć inne wytłumaczenie dla sytuacji, gdy w XXI wieku, w drugim co do wielkości mieście sporego europejskiego kraju człowiek codziennie ryzykuje co najmniej skręcenie kostki poruszając się w obrębie centrum miasta.
Pełna wersja