Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych

    • Gość: sharp man Bo nie powinny zarabiac ! IP: *.dsl.wotnoh.sbcglobal.net 25.10.10, 10:56
      Stypendia i pomoc musi byc zwrocona po skonczeniu studiow chyba ze sa finsnsowane przez zaklady pracy. nie popieram dennych prywatnych fraudulent pseudo studiow.
      Najlepiej wprowadzic jedna rozowa ksiazeczke i niech wszyscy klepia bezopamietania o konstytucji zmiennionej dla potrzeb morons.
    • guru133 Też mi nowina że prywatne uczelnie to 25.10.10, 10:58
      wylęgarnia niedouczonych magistrów produkowana przez sfrustrowanych i niedopłacanych w państwowych uczelniach doktorów, docentów i profesorów. Jak widać dyplom ukończenia wyższej uczelni nie należy bynajmniej do tych dóbr, których nie można kupić.
      • Gość: Kagan Też mi nowina że prywatne uczelnie to... IP: 193.136.157.* 25.10.10, 12:46
        ... wylęgarnia niedouczonych magistrów produkowana przez sfrustrowanych i niedopłac anych w państwowych uczelniach doktorów, docentów i profesorów. Jak widać dyplom ukończenia wyższej uczelni nie należy bynajmniej do tych dóbr, których nie mo żna kupić. (guru133)
        No coz, mamy przeciez KAPITALIZM! Wszystko jest na sprzedaz, jak w (PRLowskim jeszcze) filmie Wajdy...
        Lech Keller-Krawczyk , PhD (Monash)
        Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD), Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Portugal
        Email: lech.keller@gmail.com


        • Gość: Atos Re: Też mi nowina że prywatne uczelnie to... IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.10.10, 20:41
          Doprawdy???
          A może popatrzymy na ostatnią ocenę parametryczna Ministerstwa w zakresie nauk społecznych?
          PRYWATNA SZKOŁA (SWPS Wrocław) jest na czele listy, zostawiając w tyle wszystkie państwowe uczelnie z UJotem i UW.

          wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,37663,8495477,Wroclawski_wydzial_SWPS_najlepszy_w_Polsce.html

          No to "też ci nowina"?
          • popisuarka Re: Też mi nowina że prywatne uczelnie to... 26.10.10, 15:41
            Zalezy, jak sie ustawi kryteria oceny i jakich sie dobierze arbitrow oraz kto i jak ich oplaci... Stad tez jedyna rozsadna i w miare obiektywna miara "dobroci" danej uczelni sa zarobki jej pracownikow, np. ich mediana i dominanta...
    • Gość: X Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: *.pbpolsoft.com.pl 25.10.10, 11:04
      Przesada i Mity. Uczelnie państwowe cacy, prywatne beee. Nie zgodze się z tym. Z własnego doświadczenia mimo że zajęcia na prywatnej i publicznej (zaoczne) prowadzą Ci sami wykładowcy to jednak jakość jest inna. Bardziej przykładają sie w prywatnej, bo widocznie tam wiecej zarobią. Więcej pracy było na tej uczelni prywatnej a mniej tylko teoretyzowania którego na publicznej było aż nad to. I te ciągłe skracanie zajęć na publicznej. No i naprawdę na tej publicznej to faktycznie same orły kończyły zajecia. Jakoś też ich nikt nie wyrzucił...
    • sanmartino To świetny sygnał 25.10.10, 11:07
      Myślę, że to dobry znak.
      Skoro ani uczelnie państwowe, ani władze nie mogły zrobić z tym porządku, to może samo się ułoży. Studia zaoczne oraz wieczorowe w ogóle powinny zniknąć z dobrych uczelni. Mniej studentów, więcej projektów badawczych, większa konkurencja, sensowne praktyki i dyplom, który coś mówi. Jak ktoś chce mieć magistra z wyższej szkoły prawa i klejenia tipsów - droga wolna. Nie warto się bić o takiego studenta.
      Niestety problem w tym, że większość pracowników naukowych myśli, że zarabia się wyłącznie pracą dydaktyczną, odgrzewaniem tych samych zajęć. Mało bierze udział w grantach i dużych projektach. I tak się koło zamyka: więcej studentów więcej kasy. A to nie tak powinno wyglądać.
      • sam_fany83 Re: To świetny sygnał 25.10.10, 11:56
        Patologia. Czyli nie liczy sie co sie umie tylko dyplom. To moze zrobmy inaczej - sprzedaz dyplomow mgr, inz czy lic od reki. Wszyscy beda zadowoleni: studenci - bo maja papier, uczelnie - bo maja pieniadze, wykladowcy - bo nie musza prowadzic zajec.

        A kolego sanmartino myslisz sie ze malo ludzi bierrze udzial w grantach czy projektach badawczych. Znam instytuty (kadra liczy kilkadziesiat osob) w ktorych kazdy bierze udzial w przynajmniej jednym grancie oraz projekcie. Wszystko zalezy od tego czy sie komus chce starac o grant czy projekt czy nie.

        Inna sprawa ze najwiecej zlecen uczelnie techniczne powinny dostawac z przemyslu.
      • flamengista gdzie są $$$? 25.10.10, 11:57
        Gdzie te pieniądze na granty i badania?

        Programy ramowe UE - mnóstwo roboty administracyjnej (z 3 miesiące ciężkiej pracy przy przygotowaniu projektu) - jakieś 5% szansy na sukces. Jedyna realna możliwość - współpraca z koordynatorem z krajów "starej Unii".

        Granty ministerialne - właśnie obcięto finansowanie, nasz projekt oceniony został świetnie (2 oceny 9 i 1 8 w skali 0-10) i już się na finansowanie nie załapał.

        Granty własne - wcześniej i tak niewielkie pieniądze, teraz obcięte niemal do zera.

        Można dalej wymieniać, tylko po co? Dla przeciętnego adiunkta czy profesora pozyskanie grantu na którym można zarobić jest równie realne, jak otrzymanie Nobla. Nic dziwnego, że rezygnują na starcie i robią dydaktykę.
        • Gość: Kagan Re: gdzie są $$$? IP: 193.136.157.* 25.10.10, 12:49
          Mily flamengisto! Dzis kazda zlotowka wydana w Polsce na granty i badania to zlotowka stracona (zmarnowana), poniewaz obecne status quo na polskich wyzszych uczelniach oznacza zwykle kumoterstwo, tzw. prorodzinna polityke zatrudniania na wyzszych uczelniach (czytaj: polityke zatrudniania potomstwa profesorow), wsobny wychow pracownikow naukowych (od magistra do rektora na tej samej uczelni) oraz zamkniecie sie na swiat, w tym nieuznawanie w Polsce dyplomow z najlepszych swiatowych wyzszych uczelni.
          Lech Keller-Krawczyk , PhD (Monash)
          Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD), Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Portugal
          Email: lech.keller@gmail.com
      • three-gun-max Re: To świetny sygnał 26.10.10, 08:36
        LOL. jakich projektów badawczych? Te stare dziady mogą ci co najwyżej "wybadać" to co na Wschodzie i Zachodzie odkryto 40 lat temu.
    • gupek-wioskowy Asnyk na to jak na lato 25.10.10, 11:12
      Trzeba z żywymi naprzód iść,
      Po życie sięgać nowe,
      A nie w uwiędłych laurów liść
      Z uporem stroić głowę

      Wy nie cofniecie życia fal!
      Nic skargi nie pomogą:
      Bezsilne gniewy, próżny żal!
      Świat pójdzie swoją drogą!
    • isia-123 Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych 25.10.10, 11:15
      A może po prostu uczelnie państwowe są za drogie?! nikt nie wpadł na to, że studenci dzienni przyjeżdżają z małych miasteczek i utrzymują ich rodzice, a studenci zaocznie to głownie mieszkańcy np. Warszawy, którzy muszą zapracować na swoje utrzymanie?! Każde 100zł się liczy!! Jeśli np. Uniwersytet Warszawski wymyśla opłatę w wysokości 1000zł miesięcznie za jakiś kierunek+400zł wpisowego, to w październiku trzeba zapłacić 1400zł, a później 1000zł każdego miesiąca! To drożej niż studia w uczelniach prywatnych, a poziom wcale nie jest wyższy!!
      Więc może to nie ze studentami jest problem, tylko z uczelniami, gdyż są zbyt zachłanne!!
      • Gość: Gość portalu Re: Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: *.finemedia.pl 25.10.10, 12:02
        nikt nie wpadł na to, że stu
        > denci dzienni przyjeżdżają z małych miasteczek i utrzymują ich rodzice, a stude
        > nci zaocznie to głownie mieszkańcy np. Warszawy, którzy muszą zapracować na swo
        > je utrzymanie?!

        Dawno nie czytałam większej bzdury. To, że Ty, jako mieszkanka Warszawy, musisz studiować zaocznie, nie oznacza, że żaden Warszawiak nie dostał się na dzienne studia.
        • isia-123 Re: Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych 25.10.10, 12:31
          A nie wpadłeś/aś na to, że dostać się na studia dzienne, to żadna filozofia?! Dostanie się na studia dzienne nie jest żadnym wyczynem! Jeśli stać Cię na to, żeby na nich studiować, tzn. być utrzymywanym przez rodziców! Bo reszta osób musi sobie radzić normalnie i studiować zaocznie, często tym samym rezygnując z państwowych szkół.
    • Gość: vbj Re: Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.10, 11:18
      mam dla Was małe studium przypadku:

      mam własną firmę, zajmującą się rekrutacją pracowników.
      Moi pracownicy aplikacje, które do nas przychodzą dzielą na dwie grupy: absolwenci państwowych uczelni i reszta prywatnego chłamu edukacyjnego.
      Pierwszą grupę aplikacji pracownicy analizują, a druga... no cóż ląduje w niszczarce...

      Ps. Pozdrowienia dla absolwentów prywatnych pseudo uczelni - łopata już na Was czeka Kochani...
    • Gość: Piotrek Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.10, 11:19
      Czyli inaczej mówiać w prywtanych uczelniach kupują dyplom, bez względu na to jaką wiedzę posiadają. Witamy magistrów na bezrobociu!
    • Gość: michcio Buhahaha a jaka jest różnica pomiędzy pry. a pąń.? IP: 195.205.148.* 25.10.10, 11:22
      Różnice są dwie: na państwowej masz dyplom bardziej szanowany na rynku pracy w szczególności mgr.=brak kompetencji do wszystkiego i pracujesz i siedzisz w starym syfie ze starym sprzetem a na prytwatnej masz dyplom dobrze wyposarzone sale nowe budynki ci sami wykładowcy a nawet lepsi i np. lepszy dostep do wszystkiego. Na kierunkach mgr. to po co w ogóle to studiować lepiej jest pracować i przeczytać ksiazke. Polecam INŻ. nie ważne na jakim kierunku. studiowałem na obydwu i nie ma różnic z tym że na państwowej są młodzi niedokształceni wykładowcy kótrzy czasami przesadzają ze swoją dominacja.
      • Gość: greg0.75 Re: Buhahaha a jaka jest różnica pomiędzy pry. a IP: *.ceramika.agh.edu.pl 25.10.10, 11:56
        fajny dowcip
    • Gość: baby1 Więcej fikcji, więcej fikcji!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.10, 11:26
    • Gość: miika Wole prywatną IP: 109.243.55.* 25.10.10, 11:27
      Ja właśnie skończyłam szkołę państwową i przeszłam ze względów finansowych ( jest taniej) do prywatnej na studia magisterskie. Chciałam zauważyć że tu wykładowcy bardzo poważnie podchodzą do prowadzenia zajęć i przedmiotów. Nie ma pogadanek o niczym czy zastępowania zajęć wyjściem na debatę. Od razu dostaliśmy terminy których należy się trzymać z zaznaczeniem z czego należy się w jakim okresie rozliczyć. Płacimy - wymagamy. Na państwowej zdarzało się że wykładowcy sobie olewali, studenci tak samo bo przecież nauka za darmo, byle do dyplomu. Jestem osobą ambitną, więc dla mnie nie robiło to różnicy, i tak się nauczyłam. Znam jednak dość dużo osób kształconych państwowo, którzy nie powinni ukończyć studiów. Nie wolno zapominać także że płacąc za naukę ( czyli w większości przypadków trzeba na nią zwyczajnie zarobić, rezygnując z innych przyjemności) człowiek jest bardziej zmotywowany i lepiej docenia to co osiąga niż dostając wszystko za darmo.
      • isia-123 Re: Wole prywatną 25.10.10, 12:34
        o tym właśnie mówię! szkoły prywatne mają tych samych wykładowców, co szkoły państwowe, jednakże są znacznie tańsze, i to jest właśnie paradoks szkolnictwa wyższego w Polsce.
        • Gość: Kagan Re: Wole prywatną IP: 193.136.157.* 25.10.10, 13:09
          Pracownicy polksich panstwowych wyzszych uczeni, zamiast sie zajmowac praca naukowa, to dorabiaja na prywatnych 'uczelniach' i na studiach zaocznych. Pora skonczyc z ta patologia!
          Lech Keller-Krawczyk , PhD (Monash)
          Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD), Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Portugal
          Email: lech.keller@gmail.com
    • Gość: taka prawda Re: Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.10, 11:28
      O bardzo przepraszam. Byłem przez rok na politechnice i wylecieć z tej szkoły to cud. Na ostatnim roku można poprawiać przedmioty z pierwszego semestru. Jako że doszłem do wniosku że politechnika to nie jest to poszedłem do prywatnej szkoły. Po pierwszym półroczu wiele osób odpadło i nie było że się płaciło. Nie będę tu wymieniał nazw szkół i miasta. W obu przypadkach były to studia dzienne.
      • Gość: taka fikcja Re: Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: *.cable.smsnet.pl 26.10.10, 01:14
        wymień proszę............ pośmiejemy się wszyscy :)
    • Gość: MIŚ PO-pieracze Palikota... IP: 83.243.107.* 25.10.10, 11:28
      ... to z reguły właśnie ci młodzi, kształcący się w uczelniach prywatnych tego i owego, przybywający za chlebem do wielkich miast z olbrzymimi kompleksami... wystarczy przejrzeć dane komisji wyborczych z Warszawy w osiedlach, gdzie napływ stanowi 90% mieszkańców i wszystko jasne...

      Reszta tekstu beznadziejna - szkoły prywatne mają takie same problemy z naborem. Studentów zwyczajnie mniej i więcej nie będzie, a moce przerobowe (to dobre słowo) kilkuset szkół wyższych są zwyczajnie za wysokie.
      • guru133 Mylisz się. Wśród absolwentów Wyższych Szkół 25.10.10, 11:48
        Gotowania na Niskim Gazie przeważają stronnicy Kaczyńskiego. Prezentują podobny poziom inteligencji:)
        • Gość: MIŚ Otóż jednak nie... IP: 83.243.107.* 25.10.10, 14:01
          Obawiam się, że jest właśnie odwrotnie. Najbardziej bezkrytycznymi odbieraczami palikota i peło są ci, którym wmówiono jaki to obciach robić co innego. By broń Boże nie pokazać, że się nie jest oświeconym. By nie pokazać, że się nie pasuje do wielkiego miasta. W Warszawie najwyższe PO-parcia tradycyjnie (prócz zakładów karnych, ale to inna bajka) notuje się w niektórych rejonach Białołęki i Wilanowa - słynących z ludności napływowej.
          Podobne kompleksy wykazują absolwenci nic nie wartych szkółek pierdzenia w stołek, którzy koniecznie chcą potwierdzić swoją przynależność do tej rzekomo oświeconej warstwy. Wychodzi zwyczajnie śmiesznie-smutno.
    • Gość: Krzysztof Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: *.cmpw-pan.edu.pl 25.10.10, 11:29
      Studenci wybierają prywatne studia nie dlatego, że lepiej uczą, a dlatego, że w bardzo wielu przypadkach o powodzeniu w duzym stopniu nie decyduje wiedza tylko regularne płatności. Dla bardzo wielu "studentów" wystarczające byłoby otrzymywanie dyplomów tylko za odpłatnością, a wiedza, no cóż - po co to komu!!!
      • Gość: Kagan Re: Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: 193.136.157.* 25.10.10, 12:52
        Otoz to!
        Gość portalu: Krzysztof napisał(a):
        «Studenci wybierają prywatne studia nie dlatego, że lepiej uczą, a dlatego, że w bardzo wielu przypadkach o powodzeniu w duzym stopniu nie decyduje wiedza tylko regularne płatności. Dla bardzo wielu "studentów" wystarczające byłoby otrzymywanie dyplomów tylko za odpłatnością, a wiedza, no cóż - po co to komu!!!»
        A takimi sklepami z dyplomami sa dzis np. rzeszowska WSiZ czy tez lodzka AHE...
        Lech Keller-Krawczyk , PhD (Monash)
        Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD), Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Portugal
        Email: lech.keller@gmail.com


    • Gość: raaz to państwowe uczelnie permanetnie olewają studentó IP: *.ip.netia.com.pl 25.10.10, 11:30
      np. zarządzanie zaoczne na UW, a student musi przychodzić o 8 rano w tygodniu na wykład wraz z ludźmi z dziennych studiów, podobne sytuacje na architekturze (student zaocznych musi przyjść na wykład w tygodniu o 12tej, wykład odbywa się wraz ze studentami dziennych).

      te sytuacje są mi znane, a na pewno jest pełno innych.

      uczelnie państwowe nie liczą się ze studentami, według zasady 'to nie my jesteśmy tu dla studentów, tylko studenci dla nas'
    • Gość: drewnis Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: *.static.entel.pl 25.10.10, 11:38
      Studia zaoczne to aktualnie żenada. Jak zdawałem na SGH z 1995 to na zaoczne było 5,5 osoby na miejsce. Po 3 latach były już zapisy bez egzaminów. Jak zapisałem się na UW to byłem w szoku połowę przedmiotów zdałem na piękne oczy. A drugą po kilku godzinach nauki. Na kilkanaście przedmiotów problem miałem z 1 . Całe te studia to była jedna wielka lipa. Jak zaczynałem w 95 to się uczelnia starała , pare osób oblali uczyć się trzeba było. Ale jak naprzyjmowali stado matołów to się zaczęła bryndza. Co gorsza od moich znajomych dowiedziałem się że na prywatnych jest jeszcze łatwiej. To już mi się w głowie nie mieściło. Więc jak czytam że człowiek po studiach nie może dostać pracy to się nie dziwię. Bo taki człowiek nie umie nic i ludzie po podstawówce więcej potrafią od niego. Jak tak dalej pójdzie to będzie trudno spotkać człowieka bez mgr. A ludzie którzy potrafią kran naprawić to za godzinę wezmą więcej niż pan profesor na uczelni.
      • Gość: Kagan Re: Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: 193.136.157.* 25.10.10, 12:56
        Studia w Polsce to dzis żenada. Jak zdawalem na SGPiS (jeszcze za tzw. komuny), to bylo conajmniej kilku kandydatow na jedno miejsce, a wiec nie wystarczylo tylko zdac egzamin wstepny, trzeba bylo go bylo jeszcze zdac dobrze, a i tak prawie polowa studentow odpadala na pierwszym roku studiow (glownie na matematyce i teorii ekonomii). A dzis? SGH moze skonczyc kazdy, kogo na to stac. Nawet doktorat mozna tam kupic, za glupie 10 tys. zl.
        Lech Keller-Krawczyk , PhD (Monash)
        Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD), Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Portugal
        Email: lech.keller@gmail.com
    • Gość: belial Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.10, 11:38
      Istnieją kierunki które można studiować jedynie na uczelniach państwowych np. matematyka i tu skoro brkuje studentów to nie z powodu ich odpływu na ten sam kierunek na prywatne, bo prywatne nie mają takiego kierunku.
    • Gość: Jaś Prywatnych uczelni nie ma... IP: 83.243.107.* 25.10.10, 11:40
      ... w 95% prywatne szkółki "wyższe" to maszynki do robienia pieniędzy dla cwanych zakładaczy oraz (w mniejszym stopniu) prostytuującej się w nich kadry akademickiej.
      Przyszedł niż demograficzny i pierdzielnął równo - w uczelnie państwowe i te śmieszne potworki, które pozwoliły cwaniakom zbić majątki w ostatnich 10-15 latach, gdy zakompleksione wypierdki systemu edukacji ruszył po (kupowanie) magistra...
      Trzy na cztery potworki znikną w najbliższych 2 latach i niedługo nikt nie będzie wiedział, co to był za kurnik, który magistra wypluł. A na rynku pracy i tak wszystkie prywatne szkółki traktowane są z dużym przymrużeniem oka, ich magister to z reguły taka rozszerzona matura.
      • Gość: były pracownik Re: Prywatnych uczelni nie ma... IP: 178.235.2.* 25.10.10, 11:56
        A ja własnie za zasadnosc wyleciałem z pracy na prywatnej uczelni wyższej, wlasnie za to ze nie stawiałem stopni i nie zal;iczalem przedmiotu na ladne oczy, bo sie studenci skarzyli ze pan dr nie dopuszcza do egzaminu.... Wiekszosc moich studentow nie powinna zdac matury a co dopiero mgr. Nie robmy szopek jak chcemy dawac mgr za pieniadze to prosze ale bez pozoranctwa, ze ja czegos tych studentow ucze i ze oni cos z tych zajec wyniosa.
        Zgadzam sie ze za kilka lat zostana najlepsze uczelnie i najgorsze, wlasnie gdzie nic juz nie trzeba bedzie zrobic tylko zapłacić.
        • Gość: Kagan Re: Prywatnych uczelni nie ma... IP: 193.136.157.* 25.10.10, 12:58
          Teraz z prywatnych wylatuja nawet ci posluszni wykladowcy, bo zaczyna po prostu im brakowac studentow (np. lodzkiej AHE)...
          lech.keller@gmail.com
    • Gość: anka To prawda prywatne szanuja studentów IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 25.10.10, 11:55
      Wykładowcy przychodzą na podana godzinę, są przygotowani do zajęć,dziekanato-sekretariaty nie są zapełnione wrednymi starymi babami tylko pomocnymi pracownikami.
      Mniejsze grupy ogólnie przyjemniej.
    • Gość: student z kutna Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.10, 11:58
      nailepsza jest nasza óczelnia - matka niech płaci bo ja jurz niedłógo bedę magistrem nobo pewnie sie uda zdać - jest sóper
    • Gość: Ivan Lepiej wyposażone sale... Ściema IP: 153.19.101.* 25.10.10, 12:01
      Lepiej wyposażone sale, lepszy dostęp do pomocy dydaktycznych, przyjazne sekretariaty, pomocni wykładowcy i wyższe stypendia - oto główne przyczyny.

      Jasne, większość wybiera uczelnie prywatne bo na nich nie trzeba się wysilać i dostaje się dyplom na pewniaka. Każdy z moich znajomych na uczelniach prywatnych aby być na studiach nie musi robić praktycznie nic, nawet często niechodzenie na "obowiązkowe" zajęcia nie skutkuje niczym poważnym.

      • Gość: gość Re: Lepiej wyposażone sale... Ściema IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.10.10, 13:35
        > Jasne, większość wybiera uczelnie prywatne bo na nich nie trzeba się wysilać i
        > dostaje się dyplom na pewniaka. Każdy z moich znajomych na uczelniach prywatnyc
        > h aby być na studiach nie musi robić praktycznie nic, nawet często niechodzenie
        > na "obowiązkowe" zajęcia nie skutkuje niczym poważnym.

        A to ja moze pojde do dziekana i sie spytam, czy jak moi rodzice mu zaplaca od razu w gotowce za jednym zamachem za magistra to dostane ten swistek od reki bo po co mam tracic piec lat a tak to bym mogl za radnego do koryta z miejsca...
        • Gość: Kagan Re: Lepiej wyposażone sale... Ściema IP: 193.136.157.* 25.10.10, 13:43
          Niestety, ale obecnie obowiazujace w RP przepisy wymagaja, aby student byl zapisany na uczelni przez conajmniej 3 lata, a by mozna mu bylo wydac dyplom licencjata czy tez inzyniera. Stad tez prywatne uczelnie to takie sklepy, w ktorych zamowiony towar dostajesz z pewnym opoznieniem, ale za to placisz za ow towar w ratach, bez oprocentowania (to taki bardzo tani kredyt, z zerowym oprocentowaniem)...
          lech.keller@gmail.com
    • redix68 Ten artykuł to czysta manipulacja!! 25.10.10, 12:09
      Tak jakby Kudrycka go pisała.
      Po pierwsze - ten obniżona liczba kandydatów dotyczy jak widać z przedstawionego wykazu głównie kierunków technicznych. Takich, jakich raczej nie ma w szkołach prywatnych (aczkolwiek bywają). Powód? Matematyczny alfabetyzm młodzieży uczonej wg wzorców reformatorów z lat 90. Ci dranie powinni stanąć przed sądem. Inny powód to niż demograficzny. W seminariach podobno też było mniej kandydatów? Też dziekanat otwarty w złych porach?
      Po drugie - nie ma słowem o tym, ile chętnych stawiło się w szkołach prywatnych w porównaniu z latami poprzednim. Żurnaliścina czuł, że coś wypada napisać w tej sprawie, ale jakoś mu to chyba nie pasowało napisać. Odniósł się więc do większej liczby chętnych na studia w szkołach prywatnych. I co z tego, że tam jest więcej chętnych. Tam nie odczuli niżu?
      Po trzecie. Oczywiście dla wielu większa jest atrakcyjność szkół prywatnych. Objaśnienie w tekście: "Uczelnie prywatne dbają o studentów. Nawet za bardzo. Nie wiem, jak beznadziejny jest student, i tak nie wyleci, bo to strata finansowa". Proponuję dać zakaz wyrzucania studentów w szkołach publicznych.
      Po czwarte. Problem nie dotyczy, gdzie kto i jak zdobywa wykształcenie wyższe, tylko jaka jest jego jakość. A jakie mamy nakłady finansowe na szkolnictwo wyższe? Ci sami ludzie uczą w prywatnych jak i w państwowych uczelniach. Nie ma siły - bez odpowiednich środków nie ma aparatury i kadry. Finał jest taki, że studia nic nie dają i młodzi wyjadą zagranicę. Studiować lub pracować. To kwestia czasu. Połapią się wcześniej czy później, że studia pomagają w karierze, to w wielu przypadkach mit. Ale może być i tak, że tych najzdolniejszych przyciągną np. Niemcy. Zabiegi Kudryckiej to nic nie warte sztuczki, które nie rozwiązują problemu podstawowego - finanse.

      Najsmutniejsze w tych artykułach jest to, że piszą je zwykle ludzie, którzy są po studiach, gdzie najistotniejsza jest kwestia organizacji: dziekanatu, biblioteki rozkładu zajęć itp. Pojęcia nie mają o studiach technicznych, gdzie już w czasie studiów nabywane przez studenta umiejętności mogą bezpośrednio przekładać się na kasę. Sami przychodzą do laboratorium na konsultacje, bo pomaga im to w zarobkowaniu. Szanowny pani autor, żeby napisać taki tekst nie trzeba kończyć studiów, ale żeby dobrze choćby odcinek autostrady to już tak. A wie pani ile kosztuje samo oprogramowanie i ile należy czasu poświęcić, żeby się tego nauczyć. Studia zaoczne nie wystarczą, chyba, że uzupełnione wieloletnią praktyką. To w ogóle kuriozum, stawianie na taki typ kształcenia to trzeci świat. Zgadzam się z opinią o konieczności ich likwidacji i zmniejszeniu o 50% ilości studentów. Jakość się liczy. W Polsce brakuje kadry, bo emigruje anie, że kształcimy za mało.
    • Gość: marc83 Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych IP: 89.174.58.* 25.10.10, 12:09
      Niech uczelnie państwowe zaczną studentów zaocznych traktować poważnie. Obecnie to wszystko wygląda tak, że student nie jest im potrzebny tylko pieniądze. Moja żona podjęła drugie studia na PW płaci ~3000PLN za semestr i podejście "bab" w dziekanacie, niektórych wykładowców jest tragiczne. Uważam, że w przypadku studiów płatnych student w kwestiach formalnych powinien być traktowany jak klient, i to poszczególnym wydziałom powinno zależeć na pełnych salach.
      Nie będę tu opisywał różnych dziwnych historii. Wystarczyć podsumować, że zarówno od strony formalnej a w wielu kwestiach także od strony naukowej to czysta żenada.
    • Gość: lukas Dramat dopiero przed uczelniami IP: *.acn.waw.pl 25.10.10, 12:10
      Dorasta potężny niż demograficzny. Wystarczy spojrzeć do statystyk GUS na liczbę urodzeń. Duże załamanie rozpoczyna się od około 1995 roku. To dzisiejsi 15latkowie. Niż ciągnie się przez następne kilkanaście lat. Drugą sprawą są otwarte granice i brak poboru do wojska. Spotkałem w UK wielu młodych, którzy wolą zarobić, zdobyć fach i jakoś ustawić się finansowo przed 30. Studiowanie odkładali na nieokreśloną przyszłość
      • kosmiczny_swir I bardzo dobrze. 25.10.10, 14:55
        I bardzo dobrze. Ludzie zaczynają myśleć. Nie każdy powinien iść na studia. Może też w Polsce pracodawcy torchę się opanują nie będą żądali wykształcenia wyższego na stanowisku sekretarki.
    • dammalin Re: Uczelnie nie zarobią na studentach zaocznych 25.10.10, 12:11
      pupa!

      do osób, które mówią, że mogłyby płacić nie wiadomo ile, byleby mieliby gwarancje dostania płatnej pracy... sami sobie robicie pod górkę, ponieważ przez wasze podejście uważacie, że samo otrzymanie dyplomu ma być gwarantem otrzymania pracy. PRawda jest taka, że większość studentów 5lat imprezuje i wychodzi z zerową wiedzią. Niby dlaczego mają dostać prace, jeżeli nic nie umieją?

      Druga jest sprawa, co można zarzucić znów uczelniom. Uczycie zbędnych rzeczy, niepraktycznych. Jeżeli i tak, to czego uczy się student, nie przyda mu się, to po jako cholere ma wybierać uczelnie państwową na której będzie miał trudniej. Jeżeli i tak i tak, tu i tu niczego się nie nauczy!

      Z jednej strony nie ma co wymgać, że z gówna ulepi się piramidę, z drugiej zaś, nie ma co się dziwić, że wybiera się uczelnie prywatną.
Pełna wersja