mordaprostaczka
11.12.10, 20:00
Przeprowadziłam się do Warszawy, bo Kraków uważam za misto bez perspektyw. Jakoś przeszkadza i to, że w Krakowie wielu ludzi ma ograniczone horyzonty. Bardzo mi to przeszkadzało rozwinąć skrzydła.
Wyprowadziłam się do Warszawy i poczułam, że oddycham pełną piersią: ludzie wiedzą czego chcą, potrafią do tego dążyć, a samo miasto dostarcza takiej adrenaliny, jakiej mi w Krakowie brakowało.
Niestety, o okresie świąt będę w Krakwie dłużej, i już wiem, że to miasto mnie zdołuje.
Czy wy jak wracacie do Krakowa to także łapiecie doła?