List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK

IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 11:20
w sumie ok. ciekawe czy autor faktycznie zasuwa z taka pasja na tym rowerze czy tylko sprytnie napisał artykół. Najgorzej zacząć jeżdzić, póżniej człowiek sie tak przyzwyczaja i pomyka na rowerze jak "stary". Jesli chodzi o zime to nie jest to takie proste, czasem lepiej jednak odpuscić i przesiąść się na MPK
    • Gość: Maxxx List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 11:25
      Heh młodość. Cieszę się Twoim szczęściem. Z apelem się zgadzam, ale jeżeli chodzi o młodych ludzi. Troszki ruchu się im przyda. Z mojej strony tylko jedna uwaga. Nie przesadzałbym z tą jazdą podczas mrozów. Za mlodego bylem zapalonym motocyklistą, zima nie była mi straszna! Sezon cały rok. Dziś, cóż, coby rano złapać filiżankę kawy, muszę najpierw wyłamać wszystkie stawy w dłoniach, a zdarza mi się że kolanka nie chcą się wyprostować. A schorzeń żadnych medycznych nie mam, a dopiero czterdziestki dochodzę:)
      • Gość: hoxy krk Re: List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 11:56
        widze że sie rozumiemy z ta zimą, sam kiedys równiez jeżdziłem na skuterze w zimie bo takie są prawa młodości, narazie zero problemów, może dlatego że juz tak nie robię od jakiegoś czasu, rower w dłuższej perespekywie tez bym odradził -wyjdzie jak maxxowi z czasem "bokiem". Zwróce uwage na jedno, w każdym postepowaniu wskazany jest złoty środek tzn. rowerem nie rozwiazemy wszystkich problemów komunikacyjnych, ja traktuje go jako niezłe uzupełnienie- jeżdźe równiez samochodem, motorem, mpk ( i wózkiem dzieciecym he he). Pozdrawiam- byle do wiosny !
        • Gość: krk Re: List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 18:09
          co do jazdy zimą-zimą (tak przy -10 i więcej), to trzeba nieco zmyślniej się ubrać - warto dobrze zadbać o kolana i łokcie. Ale skoro na nartach się da i jeździ się na nich dużo szybciej, nie marznąc i mając nawet przyjemność, to tym bardziej na rowerze to możliwe ;)

          Jak jest koło zera i cieplej to w zasadzie żadna zima, jeno ciepłe rękawiczki i czapkę warto mieć.
    • Gość: WKMP Wszystko ok, ale... IP: *.devs.futuro.pl 30.12.10, 11:59
      ta "nowomowa" mnie przeraża...

      Plus jestem in motion, będzie mi cieplej, czyli hot i będę mógł safely dojechać na moją sweet academy by odbębnić zajęcia ze students...



    • to_straszne List: Panie Miłoszu Miszczyński (doktorancie UJ) 30.12.10, 12:18
      Czy mógłby mnie Pan skierować do jakiegoś niedrogiego tłumacza, który przełoży na polski (lub na jakiś) Pański tekst?
      Byłbym zobowiązany

      T_S
    • Gość: Necro biorąc pod uwagę sensowność rozkładów IP: 195.85.249.* 30.12.10, 12:18
      To faktycznie ciepełko w autobusie nie jest zdrowsze. Jak policzysz wydatki na antybiotyki aby wyleczyć chorobę spowodowaną 25 minutowym oczekiwaniem na autobus (bo tak jest rozkład ustawiony), to nawet samochodem może wyjść taniej.
    • Gość: posesjant List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK IP: 149.156.55.* 30.12.10, 12:24
      Punkt pierwszy poradnika dla nowoprzybyłych:
      1. Zdejmowanie plecaka w tłoku komunikacji publicznej, tu w KRK, jest objawem dobrej kultury.
      • Gość: #cz może nie trzeba by było go zdejmować IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 12:54
        gdyby ludzie nie jeździli stloczeni jak bydło

        zwiększenie częstotliwości jazdy w godzinach szczytu przekracza możliwości objęcia umysłem przez decydentów

        należałoby sku...synom włacznie z preziem tego skansenu zlikwidować parkingi przy urzędach, niech też jeżdżą MPK - na razie mają w dupie
        • Gość: Stary Re: może nie trzeba by było go zdejmować IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 30.12.10, 14:20
          w czasach mojej młodości gdy jeździłem do liceum plecak zdejmowałem pomimo że było dużo luźniej, chyba że jechałe na "kółku".
        • Gość: eso Re: może nie trzeba by było go zdejmować IP: *.net.autocom.pl 30.12.10, 14:53
          zapytam tak - posiadasz jakąkolwiek wiedzę na temat planowania transportu czy tak ot sobie piszesz, żeby polać jad.
          Mamy w Krakowie na prawdę najlepszy pod względem taboru rozkładów i nie tylko naljepszy w Polsce transport publiczny i jednen z najlepszych na świecie, oczywiście zawsze może być lepiej (zwłaszcza z kulturą kierowców autobusów) ale i tak jest świetnie więc nie bredź.
          • Gość: trhegefw4 Re: może nie trzeba by było go zdejmować IP: *.variant.pl 30.12.10, 15:59
            Napisałeś ? No to teraz leć do Jacusia po premię (i jeszcze cię pogłaszcze po główce za dobre słowo).


            Oj bando klakierów :(
            • Gość: eso Re: może nie trzeba by było go zdejmować IP: *.net.autocom.pl 30.12.10, 16:31
              toś błysnął tak się składa, że z UMK mam wspólnego tyle co składanie tam wniosku o dowód...
            • aarvedui Re: może nie trzeba by było go zdejmować 30.12.10, 16:51
              widzisz, klakierku Kracika (skoro już tak sobie plujesz)...

              MPK w kwestii autobusowej i tramwajowej jest naprawdę świetnie zorganizowane i mało da się poprawić.

              niestety w takim mieście jak Kraków konieczna jest komunikacja zbiorowa przewożąca duże ilości pasażerów z jednego końca miasta na drugi, z przedmieść, z okolicznych miast-sypialni.
              metro, kolej w rodzaju SKM/S-bahn, etc - to jest KONIECZNY szkielet komunikacji dla dużego miasta.
              autobusy i tramwaje są tylko uzupełnieniem, bo same nigdy nie będą w stanie przewieźć na czas takich ilości pasażerów, jakie podróżują pomiędzy krańcowymi dzielnicami, zwłaszcza w godzinach szczytu (rano/popołudniu).

              powiat krakowski i miasto Kraków potrzebuje sieci Szybkiej Kolei Miejskiej i metra, autobusy i tramwaje nigdy nie będą w stanie przewieźć takich ilości pasażerów jakie są w dużym mieście.
          • Gość: zzz Re: może nie trzeba by było go zdejmować IP: *.internetdsl.tpnet.pl / 192.168.12.* 30.12.10, 16:00
            Właśnie. Też nie rozumiem tego jęczenia o tym jaki to transport publiczny w Krakowie jest zły. A gdyby tak pasażerowie tłoczący się w wejściu przesunęli się z okolicy wejścia w tę część tramwaju gdzie jest pusto, to i tłoku by nie było.
            • eminey Zapytam wprost 30.12.10, 16:13
              Czy Ty - kimkolwiek jestes - jechales kiedys autobusem/tramwajem w Krakowie?
              Pytam powaznie i prosze o szczera odpowiedz!

              Bo wydaje mi sie, ze albo rzeczywiscie piszesz z biura w magistracie, albo jestes jakims nastoletnim prowokatorem, albo w zyciu nie jechales komunikacja w Krakowie.
              • Gość: eso Re: Zapytam wprost IP: *.net.autocom.pl 30.12.10, 16:35
                wprawdzie pytanie nie do mnie, ale po pierwsze nie jestem nastolatkiem, po drugie nie pracuję dla miasta, po trzecie nie jestem prowokatorem tylko pisze co myślę wreszcie po wtóre - tak jeżdzę tramwajem i autobusem dość często średnio dwa razy dziennie (wiadomo w niektóre dni w ogóle w inne po parę razy dziennie) i nie za bardzo wiem jaki jest problem.

                Zdarzają się, jak to w życiu różne sytuacje - ktoś pije piwko - zwłaszcza w nocnym, ale jaki to problem, skoro nie stwarza innym kłopotu, czasem się zdarzy, że ktoś ma większy bagaż, ale jeśli ustawi go tak, że nikomu nie przeszkadza to też ok, czasami coś się popsuje - na szczęście dość rzadko. Nie bardzo widzę ten wielki problem...
                • Gość: krakós Re: Zapytam wprost IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 23:14
                  > jeżdzę tramwajem i autobusem dość często średnio (...) i
                  > nie za bardzo wiem jaki jest problem.

                  No to już ci opisuję problem. Stoję na przystanku. Linii jest 7, pasuje mi 5 — zwykle czekam ok. 10-15 minut (za długo). Ale nic. Przyjeżdża autobus — w środku full. Trochę ludzi wysiada, próbuję się wepchać, ale nie daję rady. Plecak oczywiście zdjęty, ale wystaję za obręb drzwi, mimo że przytulam się jak mogę do stojącej przede mną osoby. W środku — to samo: wszędzie pełno, bynajmniej nie tylko przy drzwiach. Wysiadam. Czekam na kolejny. Podjeżdża — jest to samo, ale tym razem wpycham się bardziej chamsko i się udaje. Jadę lekko skrzywiony i trzymam się kasownika (rurka zajęta). Ale chwyt kasownika jest niezbyt pewny, więc na zakrętach w lewo opieram się — chcąc, nie chcąc — na gościu, który opiera się na drzwiach. Ale jadę. Przystanek. Pani z wnętrza mówi, że wysiada. Wysiadamy więc wszyscy i ustawiamy się przy drzwiach w ogonku. Pani wysiada, wsiadamy z powrotem. Tym razem jadę wygięty w drugą stronę, miejsce zwolnione przez panią zajęły dwie studentki.

                  I tak dalej. Opis lekko przerysowany, bo czasem zdarza mi się wsiąść do pierwszego autobusu, czasem czekam krócej, a czasem — ale rzadko — jadę w mniejszym ścisku.

                  Moja żona podróżuje w identyczny sposób, tylko w inną stronę. Z tym, że ona jest słabsza i parę razy prawie zemdlała od tego tłoku — musiała wysiąść po drodze, by złapać oddech.

                  To jest kpina, a nie komunikacja miejska. Na szczęście jeszcze tylko miesiąc i będę się wozić samochodem :)
                  • Gość: bzz Re: Zapytam wprost IP: *.internetdsl.tpnet.pl / 192.168.12.* 31.12.10, 00:28
                    Ty to jakiś pechowy jesteś. Ja nie stoję na przystanku tak jak Ty. Na przystanku jestem 1-2 minuty przed planowanym przyjazdem tramwaju. Tramwaj z reguły przyjeżdża punktualnie, czasem spóźni się minutę, ale generalnie można regulować zegarek według rozkładu jazdy. Podchodzę do drzwi, robię miejsce wysiadającym, wsiadam, przemieszczam się trochę dalej wgłąb pomiędzy miejsca siedzące, jeżeli jakieś jest wolne - z reguły jest - to siadam i jadę sobie przyjemnie do celu spoglądając na TV.
                    • Gość: krakós Re: Zapytam wprost IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.10, 02:38
                      Ja i rzesze ludzi podróżujące w podobny sposób. Jasne — czasem trafi się inaczej, np. w weekendy jest luźniej i w tramwajach generalnie jest luźniej.

                      Zapraszam na przejażdżkę w okolicach ATW ok. 8:00 w dzień powszedni.
            • Gość: eso Re: może nie trzeba by było go zdejmować IP: *.net.autocom.pl 30.12.10, 16:32
              dokładnie, ludzie stoją w przejściach ale nie jest źle

              ale pan magister który nie uznaje savoir-vivre i nie ściąga plecaka ma wyczulony nos i w ogóle jest taki ą ę - najlepsze jest to, ze nie jeździ a wie jakie są zapachy - frapujące!
          • Gość: Krakós Komunikacja w KRK IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 22:58
            Moja żona codziennie jeździ do pracy autobusami wypchanymi do granic możliwości, gdzie nie ma czym oddychać, łatwo można zasłabnąć. Gdy i ja czasem wybiorę się do pracy komunikacją miejską, często nie jestem w stanie wsiąść do autobusu, taki jest tłok. Nie mówiąc już o tym, że w centrum miasta zdarza mi się czekać na autobus (dowolny) nawet 10 minut.

            Komunikacja miejska w Krakowie jest kiepska. Nie fatalna, ale kiepska. Przede wszystkim odkąd na wiosnę zmniejszono ilość kursów, pojawił się tłok — taki, że trudno z nogi na nogę przestąpić, nie mówiąc o wygięciu kręgosłupa w inną stronę.

            W zasadzie jedyną dobrą rzeczą w tej dziedzinie w KRK jest tabor — też nie jest wybitnie, ale nieźle i automaty biletowe (choć ich dystrybucja w mieście już jest kontrowersyjna). Pozytywnie oceniam też — generalnie — kierowców i motorniczych.

            Ale ja się nie martwię — w styczniu kupuję samochód, teraz będę się woził :).
      • Gość: eso Re: List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej IP: *.net.autocom.pl 30.12.10, 14:51
        dokładnie ale hrabia magister już student doktorancki czy kim on tam jest przecież jest ponadto i nie będzie mu chamstwo rozkazywało plecaka ściągnąć jak jemu jest tak wygodnie!
    • Gość: Marc Znowu ta rowerowa propaganda... IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.10, 12:31
      Czy jak napiszę list do Gazety, że sobie kupiłem nowy samochód, a stary oddałem na złom i dodatkowo też mam dość MPK to mi również wydrukują...?
      • Gość: eso Re: Znowu ta rowerowa propaganda... IP: *.net.autocom.pl 30.12.10, 14:57
        czywiście, że nie bo nie będzie to temat, za którym optuje wyborcza, ale jak poskarżysz się na MPK, obrazisz prezydenta miasta albo będziesz narzekał że niezależny teatr do którego nikt nie przychodzi nie dostaje pieniędzy to pewnie to puszczą

        Aha i nie zapomnij podpisać się wszystkimi tytułami (nawet tymi, których nie masz - w razie czego dopisz, że dopiero je studiujesz) no i przemyć w tekście, jak to zwykle piszacy do gazety jakieś rzeczy w stylu - jestem fajny, tylko uważaj na wpadki - tutaj pan chciał zaszpanować manierami, tym jaki jest mobilny, angielskim i manierami a wyszło mu pelne makaronizmow chamstwo (związane z nie ściąganiem plecaka w komunikacji miejskiej) in motion
    • Gość: megas List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 12:34
      Tak się dobrze pisze o dojeżdzaniu na rowerze jak sie mieszka na Kazimierzu i pracuje najdalej w promieniu 3 km od domu. Niech ten kolega się przeprowadzi na Kurdwanów i stamtąd jeździ do pracy. Zakładam się że najdalej po tygodniu użyje w końcu MPK.
      • Gość: seba Re: List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 12:59
        Dokładnie jak megas napisał, ja mieszkam na Kurdwanowie, rower uwielbiam, ale w zimie z Kurdwanowa do centrum :(. Nie da rady, nie jestem samobójcą. Nie dość, że ścieżki nie ma to ta część która jest...
        • Gość: krakus Re: List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej IP: *.dynamic.chello.pl 11.01.11, 18:14
          niestety ktoś kiedyś (prez. Gołaś) uwalił rowerowo Kurdwanów budując wiadukt na Turowicza bez dróg rowerowych i z wąziutkimi chodnikami. I do dzisiaj nic z tym nie potrafią zrobić i tak będzie jeszcze przez 100 lat.
    • ada_adecka List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK 30.12.10, 12:52
      Akurat rowerzysci zima to jakas totalna glupota, mam na mysli jazde na rowerze w czasie zamieci. Jedzie taki bezmyslnie i nawet nie wpadnie na to, ze jak w zaspie jest wydeptana waska sciezka, to zamiast dzwonic na przechodniow i wpadac w poslizg /zaryc twarza w snieg, wystarczy zejsc z roweru. Od poczatku zimy ze 3 razy bylam swiadkiem jak taki madrala zasuwajacy po oblodzonej jezdni zaliczyl glebe. Troche szacunku nawet dla wlasnej d***, drodzy panstwo.
    • Gość: Krzysztof K. List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK IP: *.fema.pl / 172.17.5.* 30.12.10, 14:13
      Kochani rowerzyści, nie absorbujcie tak sobą! Pana trochę rozumiem, może zamierza Pan napisać doktorat z socjologii roweru, chociaż to temat raczej dla socjologii stosowanej, a nie teoretycznej. Na przykład "Wpływ używania roweru na rozwój indywidualizmu jednostek"; lub: "Jazda na rowerze i jej wpływ na rekonstrukcję więzi społecznych" etc.
      W Krakowie należy się jednak zastanowić nad przyszłością komunikacji zbiorowej, jakąś formą metra, albo przynajmniej tramwaju, który na pewnych odcinkach "nurkowałby" pod ziemię, umożliwiając szybkie dotarcie do celu podróży. Możliwości komunikacji poruszającej się na poziomie terenu już w zasadzie się wyczerpały. Bardzo mądrze pisał niegdyś na temat metra w Krakowie prof. Jajszczyk z AGH. Niestety te argumenty nie trafiają do zakutych łbów krakowskich urbanistów i planistów przestrzennych (w dodatku, żeby było śmieszniej, studium uwarunkowań robi profesor z Warszawy!). Oczywiście nie jest to temat jeszcze na dziś, ale należałoby już o takich alternatywach myśleć.
      No, ale kończąc, Drogi Panie, oczekiwałbym po doktorancie z socjologii jakichś głębszych wynurzeń, a nie listu w stylu pensjonarki.
      • Gość: eso Re: List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej IP: *.net.autocom.pl 30.12.10, 15:00
        wszystko ok tylko że pan Jajszczyk nie dość że się upolitycznia - co można łatwo sprawdzić to korzystając z tytułu wypowiada się o rzeczach na których się nie zna, bo jak osoba znająca się na telekomunikacji może KOMPETENTNIE wypowiadać się o sprawach związanych z transportem, planowaniem rozwoju miasta i wieloma innymi, za które się zabiera. Nie mówię, że nic o nich nie wie, ale to nie z nich ma profesurę więc niech nie wypowiada się na te tematy z pozycji autorytetu!
    • Gość: stary List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 30.12.10, 14:17
      no właśnie studenci - wasz kolega apeluje :)
    • 1_pestka List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK 30.12.10, 14:29
      A ja czekam na wiosnę z utęsknieniem. Zimą jakoś nie mam odwagi wsiadać na rower... Ale od wiosny....cały Kraków będzie należał do mnie!!
      • Gość: gość Ja znów odwrotnie, tylko zimą jeżdżę. IP: *.ists.pl 31.12.10, 10:17
        Wiosna to spacery, trekking i marszobiegi.

        Zaś zimą nie da się długo chodzić piechotą, buty przemakają, zimno, łatwo zachorować.
        Zimą rower jest idealny, trzeba kupić opony z delikatnymi kolcami, antypoślizgowe. Chowają się na asfalcie wychodzą na lodzie. Jazda całkiem bezpieczna po pustych chodnikach.

        Oczywiście musi być ciepłe ubranie puchowe, dobrana ciepła czapka, dobre /drogie/ gogle, itp.. Buty do jazdy to też sztuka wyboru. Ale przygoda rewelacyjna nieporównywalna z niczym.

        A jakie to jest zdrowe. Kondycję się nabiera jakby się całe dnie ćwiczyło sztuki walki.
    • Gość: eso jakim trzeba być bufonem IP: *.net.autocom.pl 30.12.10, 14:43
      jakim trzeba być bufonem, żeby mając tylko magistra (w Polsce XXI wieku, pełnej prywatnych szkół nienajwyższych lotów, NIE jest to wielkie osiągnięcie) podpisywać się nim pisząc do gazety.
      Aha no jeszcze trzeba koniecznie dodać, że się usiłuje dokrotyzować. Żałość pełną gębą.

      Dodatkowo makaronizmy w tekscie w stylu 'in motion' etc.

      No i list wydrukowany przez GW tylko dlatego, że jedzie po MPK i wychwala pedałowanie... cóż!
    • Gość: krakkoff a maluczcy czepiają się żartów językowych ... IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 14:53
      i nadal gniją w pojazdach MPK , ach te zimowe aromaty ... pozdro dla autora.
      • Gość: eso Re: a maluczcy czepiają się żartów językowych ... IP: *.net.autocom.pl 30.12.10, 15:03
        oj pan Miszczyński się objawił pod nickiem i się sam chwali?
        Jakie to żarty językowe zaistniały w tym tekscie. Co autor miał na myśli, bo żadnego ciekawego żonglowania słowem to ani w komentarzu wyżej ani w artykule nie było!
    • Gość: Pentograf List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.12.10, 15:04
      Czytając komentarze przychodzi do głowy to co powiedział kiedyś Stanisław Lem:" Nie miałem pojęcia, że jest tylu głupców na świecie, dopóki nie poznałem internetu".
      • Gość: hmm Re: List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej IP: *.net.autocom.pl 30.12.10, 15:24
        a konkretniej?
        Bo ja wpadłem na to samo, ale czytając artykuł...
        • Gość: krakós Re: List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.10, 23:28
          Konkretniej, to przedmówca ci chciał powiedzieć, żeś cham i prostak :).
          Zwykle nie czynię wycieczek personalnych, bo zysk z nich znikomy, a dyskusja zamienia się w pyskówkę, ale przeczytawszy kilka twoich wypowiedzi postanowiłem sobie tym razem tę zasadę odpuścić. Niniejszym: głupi jesteś jak but, nadęty i uparty. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
    • Gość: caloroczny List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK IP: *.multi-play.net.pl 30.12.10, 18:36
      Rowerem da sie caly rok! Trzeba tylko chciec i wiedziec jak:) Samemu sie odpowiednio ubrac, a rowerowi wystarczy zmienic opony! Z doswiadczenia moge polecic kolcowane Schwalbe Snow Stud albo Marathon Winter - troche to kosztuje, ale warto zaplacie te cene za zwolnienie z koniecznosci zaznawania tramwajowo-autobusowo-przystankowych przyjemnosci.
      Przyczepnosc - na twardym sniegu - fantastyczna, lepsza chyba niz w lecie na suchym asfalcie. Na zlodzonym bezpieczenstwo jazdy takie jak na po deszczu w lecie - przyczepnosc jest, trzeba troche tylko uwazac. A gdy sie robi bardziej sucho, albo musimy wiecej po asfalcie - pompujemy bardziej opony i jezdzimy jedynie na niekolcowanym srodku opony.
      • Gość: hmm... Re: List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej IP: *.internetdsl.tpnet.pl / 192.168.12.* 30.12.10, 19:59
        Co się da rowerem cały rok?
        • Gość: caloroczny Re: List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej IP: *.multi-play.net.pl 30.12.10, 22:18
          da sie puknac w czolo - to pomaga na zadawanie idiotycznych pytan i na domyslnosc.
    • Gość: Tinky-Winky Urzekła mnie Twoja historia IP: 77.236.28.* 30.12.10, 19:56
      Takiej ilości smutów, wspomnień i marudzeń nie wydrukowało by inne piśmidło (nawet Fakt z elipsą na raka). Zastanawia mnie co za głąb-redaktorzyna wypuszcza takie śmieci.

      Dla autora listu polecam jedno miejsce - w programie "Rozmowy w Toku", gdy przewodnim tematem będą "nudziarze".
    • Gość: ? List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK IP: 77.236.16.* 30.12.10, 19:57
      Pan Autor to tzw. megaloman....
    • hheka List: Roweru historia moja. Już nigdy więcej MPK 30.12.10, 20:08
      Tylko jedno sprostowanie: niestety kradną.
      1. Przeciętnie drogiego górala i zieloną darmkę Turina z mojej piwnicy.
      2. mój ukochany stary niemiecki rower Mufag ze świeżo i misternie odrestaurowaną przednią lampą wprost spod komendy "W11".

      :|
    • hiraam Racjonalizm we wszystkim. 01.01.11, 22:13
      Żaden środek komunikacji nie jest najlepszy, tylko najlepsze jest dopasowanie do swoich potrzeb i oczekiwań.

      Jeździłem bardzo dużo rowerem, przez kilka lat praktycznie codziennie kilometr drogą gruntową (czasami niosłem go na plecach brnąc po kolana w śniegu), a potem 4 km asfaltem, bez oświetlenia ulicznego, ścieżki rowerowej, niezależnie od pogody i okoliczności. Czasem przy - 20 stopniach albo zamieci śnieżnej lub ulewie. Do lekarza w chorobie też. Da się? Da się.

      Teraz mam samochód, a rowerem jeżdżę wtedy kiedy mi to pasuje, albo gdy mam ochotę. Dużo korzystam z kolei i komunikacji miejskiej w Warszawie. I uważam, że jest o wiele lepiej zorganizowana niż w Krakowie, a tam też jeździłem.

      Po rowerowych wojażach pozostały mi rozwinięte mięśnie nóg i przedramiona, odporność na warunki atmosferyczne i wytrzymałość.

      Miałem 2 kolizje z samochodem. Obie w lecie. Jeżdżąc po lodzie przewróciłem się może ze 2-3 razy w ciągu ok 10 lat.

      Lubię rower, ale w Polsce niekoniecznie jazda nim jest przyjemnością. Rozsądek w każdej sytuacji to podstawa.
      • hiraam Re: Racjonalizm we wszystkim. 01.01.11, 22:17
        A, i jeden rower mi ukradziono spod stacji PKP. Turystyczną holenderską kolarzówkę. a zostawia tam rowery mnóstwo osób i na policji mówili, że giną ok 2 na rok.
        • Gość: Krupier Re: Racjonalizm we wszystkim. IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.01.11, 13:40
          Nie jestem fanatykiem rowerowym,są sytuacje kiedy muszę korzystać i korzystam z samochodu osobowego czy komunikacji miejskiej.
          Ale również jak to jest możliwe to korzystam z roweru w Krakowie przez cały rok,wg moich szacunków ok 300 dni w roku i nie widzę problemu jazdy rowerem nawet zimą,pomimo infrastruktury takiej jaką posiadamy, korzystam ze wszelkiego rodzaju ścieżek i sobie znanych skrótów,omijając zatłoczone miejskie ulice wszędzie tam gdzie to jest tylko możliwe.
          Zimą można korzystać z roweru z takim samym powodzeniem jak w lato, trzeba się jednak do tego odpowiednio przygotować. Wbrew pozorom, jazda na rowerze zimą może okazać się łatwiejsza od jazdy w inne pory roku (nawet latem), gdyż zimą nie grasuje największy wróg rowerzysty ? deszcz. Kłopot z poruszaniem się na rowerze może wystąpić jedynie po silnych opadach mokrego śniegu lub w czasie gołoledzi, która paraliżuje nie tylko rowery, ale całą komunikację w mieście.
          Zmieniając nasze pojazdy z samochodów na rowery, możemy żyć kilka lat dłużej i to w lepszej kondycji fizycznej i zdrowotnej. Większa fizyczna aktywność rowerzystów niż kierowców znacząco przyczynia się do wydłużenia naszego życia.Ja nie pamiętam co to jest przeziębienie czy katar.Naprawdę warto spróbować to niewiele kosztuje a korzyści są bezcenne.
          • Gość: tres Re: Racjonalizm we wszystkim. IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.11, 21:26
            Gość portalu: Krupier napisał(a):

            > Zmieniając nasze pojazdy z samochodów na rowery, możemy żyć kilka lat dłużej i
            > to w lepszej kondycji fizycznej i zdrowotnej. Większa fizyczna aktywność rowerz
            > ystów niż kierowców znacząco przyczynia się do wydłużenia naszego życia.Ja nie
            > pamiętam co to jest przeziębienie czy katar.Naprawdę warto spróbować to niewiel
            > e kosztuje a korzyści są bezcenne.

            A na jakiej podstawie twierdzisz, że zamieniając samochód na rower możemy żyć kilka lat dłużej? Bo Ci się tak wydaje? Przemrożone zimą stawy i głowa wpływają na wydłużenie życia? Na życie w lepszej kondycji fizycznej? Ciekawe w jaki sposób?
            • Gość: Krupier Re: Racjonalizm we wszystkim. IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.01.11, 21:07
              Gość portalu: tres napisał(a):
              A na jakiej podstawie twierdzisz, że zamieniając samochód na rower możemy żyć k
              > ilka lat dłużej? Bo Ci się tak wydaje? Przemrożone zimą stawy i głowa wpływają
              > na wydłużenie życia? Na życie w lepszej kondycji fizycznej? Ciekawe w jaki sposób?
              Rowerzysta oddycha przynajmniej dwa razy więcej od kierowcy samochodu.Czy wysiadając z ciepłego samochodu na mróz i odwrotnie wychodząc z ciepłego pomieszczenia wsiadasz do zmrożonego pojazdu nie narażasz się na dolegliwości.
              Nikt nie każe jeździć rowerem przy dużym mrozie w czasie deszczu,śnieżycy czy gołoledzi.
              Ubiór i czas przebywania na powietrzu należy dostosować do warunków atmosferycznych i własnych predyspozycji.
              Nikt nie urodził się morsem a coraz więcej ludzi się przekonuje do lodowatych kąpieli.
              Poza tym jazda rowerem to świetny trening dla serca. Zmusza do wydajniejszej pracy układ krążenia, chroniąc go przed nadciśnieniem, a serce przed chorobami. Podczas rytmicznego pedałowania serce uspokaja się, a każdy jego skurcz jest pełniejszy i powoduje lepsze dotlenienie narządów wewnętrznych. Pamiętaj też, że im częściej jeździsz na rowerze, tym twoje serce mniej się męczy. Tętno nie jest tak szybkie, jak na początku twojej przygody z rowerem i nie dopada cię zadyszka ani zmęczenie.
              • Gość: uch Re: Racjonalizm we wszystkim. IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.11, 20:13
                Tak Ci się wydaje czy opierasz się na jakichś naukowych podstawach?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja