czy sedzia moze...

17.04.04, 17:28
Czy sedzia moze wezwac kogos do sadu ''w charakterze swiadka'' przez telefon, wrzeszczac do
niego NATYCHMIAST!! JUZ!! TERAZ!! Moze jakis prawnik mi to wyjasni, bo ja po prostu w to nie moge
uwierzyc... Na pewno byl to telefon z Sadu a nie jakis zart, bo po stanowczym NIE ze strony
wzywanego policjant dostarczyl wezwanie na dzien nastepny.
    • Gość: l Re: czy sedzia moze... IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 17.04.04, 18:23
      Wezwać oczywiście tak, wrzeszczeć oczywiście nie.
    • Gość: bkk1 Re: czy sedzia moze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 23:54
      Tak,może. Sędzia może wszystko a Ty też możesz, ale tylko pocałowac go w dupę.
      Żyjesz w Kraju w jakim chciałaś żyć i teraz nie narzekaj.Komuny już nie ma.
      • hm_tak Panie majorze... 18.04.04, 00:37
        ...ale w kraju Pańskich marzeń, który nazywał się Polską Ludową, i który upał i
        już nigdy nie powróci, sędzia na telefon z komitetu mógł zmienić kwalifikację
        czynu, albo zmienić treść rejestrowanego własnie statutu, jak sławny sędzia
        Kościelniak. Albo skazać kogoś na smierć w aferze gospodarczej, co jest mordem
        sądowym.
        A teraz nie może. A zwłaszcza nie może wszystkiego.

        Gość portalu: bkk1 napisał(a):

        > Tak,może. Sędzia może wszystko a Ty też możesz, ale tylko pocałowac go w
        dupę.
        > Żyjesz w Kraju w jakim chciałaś żyć i teraz nie narzekaj.Komuny już nie ma.
    • hm_tak Sędzia może różne rzeczy 18.04.04, 00:33
      ...i owszem.

      Sędzia może zarządzić doprowadzenie świadka przez policję, bo , jakkolwiek to
      zabawnie brzmi, to pozwany nie musi stawać w sądzie, a świadek musi.Rozmowa
      przez telefon, jesli nie jest rejestrowana, to nawet gdyby była przeprowadzona
      z Prezesem SN, ma taka wartość, jak stan nerwów sędziego/sędzi. Czyli żadną.
      Procedury nie przewidują skutecznych wezwań przez telefon.Procedura skutecznych
      doręczeń jest opisana w przepisach.
      Sędzia to zwykły prawnik stojący na dołach drabiny finansowej prawników. W
      obliczu znacznie wyższych i znacznie lepiej opłacanych kompetencji adwokatów
      często traci panowanie nad sobą. Próby zastraszania świadków podczas rozpraw są
      w polskich sądach na porządku dziennym, czasami skutkuje uwaga, że zastraszanie
      świadka jest zabronione przez prawo.Ale też sędziowie nie bardzo lubią zbyt
      inteligentnych i przygotowanych świadków. Oj nie lubią.
      Z ciekawszych a nagminnych uchybień sędziów wymienić by należało naruszanie
      zasady domniemanej niewinności i niechęć do protokołowania oświadczeń stron.
      • Gość: l Nie wprowadzaj w błąd, OK? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 18.04.04, 11:57
        hm_tak napisała:

        > ...i owszem.
        >
        > Sędzia może zarządzić doprowadzenie świadka przez policję, bo , jakkolwiek to
        > zabawnie brzmi, to pozwany nie musi stawać w sądzie, a świadek musi.Rozmowa
        > przez telefon, jesli nie jest rejestrowana, to nawet gdyby była
        przeprowadzona
        > z Prezesem SN, ma taka wartość, jak stan nerwów sędziego/sędzi. Czyli żadną.
        > Procedury nie przewidują skutecznych wezwań przez telefon.

        Jeśli już zabierasz głos na forum, to bardzo Cię proszę - nie wprowadzaj ludzi
        w błąd OK?
        Art. 137 k.p.k.: "W wypadkach niecierpiąccyh zwłoki mozna wzywać lub
        zawiadamiać osoby telefonicznie albo w inny sposób stosownie do okoliczności,
        pozostawiając w aktach odpis nadanego komunikatu z podpisem osoby wzywającej".

        Nie jest to nowość, zawsze tak było.

        > Procedura skutecznych
        > doręczeń jest opisana w przepisach.

        Na przykład w zacytowanym powyżej.

        • hm_tak Re: Nie wprowadzaj w błąd, OK? 18.04.04, 12:53
          Prośba będzie rozpatrzona w terminie ustawowym.

          A teraz zastanów się, co to za "Przypadek nie cierpiący zwłoki" skoro
          wystarczyło doręczyć wezwanie nazajutrz, jak to wynika z opisu naszego
          poprzednika? Nadużycie władzy przez sąd? Super.
          Albo przypadek był nie cierpiący zwłoki, albo nie był. Zasada wyłączonego
          środka/Kazimierz Ajdukiewicz/"Logika dla prawników"
          • Gość: l Re: Nie wprowadzaj w błąd, OK? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 18.04.04, 16:32
            hm_tak napisała:

            > Prośba będzie rozpatrzona w terminie ustawowym.
            >
            > A teraz zastanów się, co to za "Przypadek nie cierpiący zwłoki" skoro
            > wystarczyło doręczyć wezwanie nazajutrz, jak to wynika z opisu naszego
            > poprzednika?

            Co to znaczy "wystarczyło"? Jeśli sąd uznał, że wypadek jest niecierpiący
            zwłoki, to wezwał telefonicznie. Co to ma w ogóle do rzeczy, ze doręczono
            wezwanie również na papierze? Może przeczytałabyś sobie tego Ajdukiewicza, bo z
            logiką u Ciebie bardzo słabo.

            • hm_tak Super. Studia za nami 18.04.04, 19:43
              Zadałem sobie trud ustalenia źródła prawa. Wezwanie telefoniczne do
              stawiennictwa jest ( zważmy na wiek telefonu)możliwością dość nową w historii
              prawa - i wywodzi się z relacji sądów powszechnych z instytucjami państwowymi,
              oraz tzw. miejscem pracy, które mogło wpłynąć na obywatela, by się stawił.
              Obywatel jako osoba fizyczna nie jest bowiem obowiązany posiadać telefonu, a
              także nie jest obowiązany jako świadek , podawać go sądowi. Albowiem - jeśli
              sobie dobrze przypominam - sądowi wolno pozyskiwać wymienione enumeratywnie
              dane nt. świadka. Teraz odnośnie do"Wystarczyło": skoro wystarczyło - to
              wystarczyło. Gdyby nie wystarczyło, to sąd zapewne zarządziłby natychmiastowe
              doprowadzenie świadka, do czego ma prawo, (do zarządzenia zastosowania środków
              przymusu bezpośredniego włącznie).Podnoszenie głosu do świadka w rozmowie
              telefonicznej (także przez sędziego)mieści się w rozdziale "Zastraszanie
              świadka". Podług mojej najlepszej wiedzy.

              Gość portalu: l napisał(a):

              > hm_tak napisała:
              >
              > > Prośba będzie rozpatrzona w terminie ustawowym.
              > >
              > > A teraz zastanów się, co to za "Przypadek nie cierpiący zwłoki" skoro
              > > wystarczyło doręczyć wezwanie nazajutrz, jak to wynika z opisu naszego
              > > poprzednika?
              >
              > Co to znaczy "wystarczyło"? Jeśli sąd uznał, że wypadek jest niecierpiący
              > zwłoki, to wezwał telefonicznie. Co to ma w ogóle do rzeczy, ze doręczono
              > wezwanie również na papierze? Może przeczytałabyś sobie tego Ajdukiewicza, bo
              z
              >
              > logiką u Ciebie bardzo słabo.
              >
              • Gość: l Re: Super. Studia za nami IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 18.04.04, 20:23
                hm_tak napisała:

                > Zadałem sobie trud ustalenia źródła prawa. Wezwanie telefoniczne do
                > stawiennictwa jest ( zważmy na wiek telefonu)

                dawniej było w przykładowym wyliczeniu słówko "telegraficznie".

                możliwością dość nową w historii
                > prawa - i wywodzi się z relacji sądów powszechnych z instytucjami
                państwowymi,
                > oraz tzw. miejscem pracy, które mogło wpłynąć na obywatela, by się stawił.

                Zgadza się.

                > Obywatel jako osoba fizyczna nie jest bowiem obowiązany posiadać telefonu, a
                > także nie jest obowiązany jako świadek , podawać go sądowi.

                Czy twierdzę inaczej?

                Albowiem - jeśli
                > sobie dobrze przypominam - sądowi wolno pozyskiwać wymienione enumeratywnie
                > dane nt. świadka. Teraz odnośnie do"Wystarczyło": skoro wystarczyło - to
                > wystarczyło. Gdyby nie wystarczyło, to sąd zapewne zarządziłby natychmiastowe
                > doprowadzenie świadka, do czego ma prawo

                Niewątpliwie.

                , (do zarządzenia zastosowania środków
                > przymusu bezpośredniego włącznie).Podnoszenie głosu do świadka w rozmowie
                > telefonicznej (także przez sędziego)mieści się w rozdziale "Zastraszanie
                > świadka".

                To jest rozdział czego?

                > Podług mojej najlepszej wiedzy.

                Pozdrawiam

        • aqq0 Re: Nie wprowadzaj w błąd, OK? 18.04.04, 15:56
          hej, to ja aqq0. ode mnie wyszlo zapytanie
          • Gość: l Re: Nie wprowadzaj w błąd, OK? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 18.04.04, 16:30
            Jak to przekroczył? Przecież dostałeś ode mnie odpowiedź, że przepisy pozwalają
            na wzywanie telefonicznie.
            • aqq0 Re: Nie wprowadzaj w błąd, OK? 18.04.04, 16:54
              powolujac sie na logike, w momencie otrzymania telefonu z wezwaniem wcale nie bylam pewna czy to
              nie jest jakis glupi zart, bo skad moglam miec te pewnosc! Przez telefon ja tez moge byc sedzia. No
              wiec? Moze zle wyrazenie: przekroczenie kompetencji... A co do telefonicznych rejestracji rozmow
              telefonicznych, to czy o takim fakcie nie powinno sie informowac rozmowcy w trakcie trwania
              rozmowy?
              • Gość: l Re: Nie wprowadzaj w błąd, OK? IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 18.04.04, 17:16
                aqq0 napisała:

                > powolujac sie na logike, w momencie otrzymania telefonu z wezwaniem wcale nie
                b
                > ylam pewna czy to
                > nie jest jakis glupi zart, bo skad moglam miec te pewnosc!

                To prawda. Dlatego też jest to możliwość zupełnie wyjątkowa.

                > A co do telefonicznych r
                > ejestracji rozmow
                > telefonicznych, to czy o takim fakcie nie powinno sie informowac rozmowcy w
                tra
                > kcie trwania
                > rozmowy?

                Oczywiście, że powinno. Co to ma jednak do rzeczy? Przecież tego nikt nie
                nagrywa i w ogóle o tym nie dyskutowaliśmy.
                • aqq0 Re: Nie wprowadzaj w błąd, OK? 18.04.04, 17:33
                  o rejestracje rozmow pytam przez ciekawosc i dzieki za wyjasnienie. Nie wracajmy do tego, bo nie o
                  tym jest ta dyskusja.
                  Co do wezwania przez sedziego, to ten pan wezwal w charakterze swiadka w trybie natychmiastowym,
                  tzn. mialam rzucic cala swoja prace i udac sie na sale rozpraw. Nie wyobrazam sobie takiej
                  ewentualnosci np w przeciwna strone, gdyby sedziego wezwano w ten sposob. Czy po prostu
                  wyszedlby z sali rozpraw? Co z chirurgami przy stole operacyjnym lub strazakami w srodku akcji
                  gaszenia pozaru? Ten przypadek jest calkiem na temat....
        • hm_tak Re: Nie wprowadzaj w błąd, OK? 18.04.04, 19:32
          Oczywiście w pierwszej kolejności powinienem był napisac, że napisałem
          nieprawdę z pkt widzenia stanu prawa. Przepraszam. Pewnie się już
          zorientowałeś, że moje rozjuszenie i odrobina sardon bierze się z oglądania
          nieudolności polskich sądów. Dla poprawy nastroju położyłem sobie na stole dwa
          wyroki tego samego sądu w tej samej sprawie, które przeczą sobie wzajemnie.
          Jeszcze raz przepraszam
          • Gość: ich1 Re: Nie wprowadzaj w błąd, OK? IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 18.04.04, 21:49
            Jak są w tej samej sprawie i tego samego sądu, to jednym możesz się nie
            przejmować. Ale raczej coś pokręciłeś (pokręciłaś).
    • Gość: ewa Re: czy sedzia moze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.04, 13:22
      dobrze czytać forum - popadłabym w kłopoty w analogicznej sytuacji, bo napewno
      nie stawiłabym się na telefoniczne dictum - tylko w pisane wierzę!!!!!Już nawet
      pojęłabym policjantów którzy mieliby mnie doprowadzić - ale z kartką od
      sędziego.Oj prawo nasze ukochane!!!
      • Gość: astald Re: czy sedzia moze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.04, 21:02
        ja to widzę tak:
        art. 137 jest podstawą generalnej normy skierowanej do ORGANU PROCESOWEGO, a nie do świadka. Organ procesowy konkretyzuje tę normę w stosunku do świadka i brzmi ona:"jeżeli zostaniesz wezwany do sądu w charakterze świadka /nawet w szczególny sposób/, to masz się stawić w charakterze świadka". Na takie zarządzenie, zażalenie nie przysługuje, bo ustawa tak nie stanowi. Jak się nie stawi to możliwa: kara pieniężna do 3 tys. lub zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie. Jeżeli nie było wypadku niecierpiącego zwłoki to ewentualnie jest to baaardzo leciwa względzna przyczyna odwoławcza /obraza procedury/ i jeszcze problem która strona może podnieść ten zarzut ze względu na gravamen.

        Więc świadek nie zastanawia czy sędzia prawidłowo zastosował przepis, czy nie, bo jego wiąże inna norma: konkretna i indywidualna.

        A kwestia wad woli, błędu, niemożliwości czynności procesowej to inna bajka.

        pozdr
        • aqq0 Re: czy sedzia moze... 18.04.04, 21:21
          witam,
          Co do tego przypadku, to nikt nie zaprzecza ani nie sprzeciwia sie stawieniu sie w Sadzie jako swiadek.
          Jak najbardziej swiadek stawi sie i to chetnie. Rzecz w tym, czy mozna swiadkowi rozkazac przybycie
          natychmiast tj. np. w ciagu 15 minut? Rozumiem, ze mozna go doprowadzic przymusowo, ale tego pan
          sedzia nie dokonal. Jeszcze jedno: co oznacza wypadek niecierpiacy zwloki wg prawa?
          pozdrawiam.
          • Gość: ich1 Nieśmiało pytam... IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 18.04.04, 21:49
            1. A nie było wcześniej żadnego wezwania na rozprawę?
            2. To na pewno był sędzia? A nie ktoś z sądu?
            • aqq0 Re: Nieśmiało pytam... 18.04.04, 21:56
              otoz to, wczesniej nie bylo zadnych wezwan, a w rozmowie telefonicznej bral udzial czlowiek, ktory
              podal sie za sedziego....
          • Gość: astald Re: czy sedzia moze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 12:34
            "impossibilum nulla obligatio est" jeżeli niemożliwe jest stawienie się w ciągu 15 min. to nie jesteś do tego zobowiązana, a w innych sytuacjach należy liczyć na racjonalność sędziego, nie będzie przecież wzywał chirurga w czasie operacji bo to nie ma sensu /a tak czysto teorytycznie to możnaby coś pokombinować z analogią ze stanu wyższej konieczności, choć to bardzo mętne bo kwestia kontratypu, czy okliczności wyłączającej karalność nijak dogmatycznie nie przystaje do kwestii obowiązków procesowych/

            Jeżeli masz wątpliwości czy to był sędzia to tutaj wchodzi problem wadliwości czynności procesowych ze względu na błąd. Praktycznie to ciężko ocenić jednoznacznie, czy np. czy taki błąd był wystarczjąco uzasadniony okolicznościami, bo to jest bardzo ocenne.

            Wg. mnie przykładem wypadku nie cierpiącego zwłoki może być sytuacja, gdy zgłoszono wniosek dowodowy w czasie rozprawy, dany świadek mieszka blisko, a sąd aby oszczędzić konieczności ponownego dojazdu innym świadkom, którzy mieszkają daleko, a wszyscy świadkowie muszą być obecni np. ze względu na konieczność konfrontacji, to wtedy sąd ogłasza przerwę np. tylko na 2h i wzywa świadka telefonicznie

            To bardzo teoretyczne dywagacje, ale patrząc na to praktycznie raczej lepiej się stawić.
    • Gość: BaawG2 Re: czy sedzia moze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 01:42
      W tym kraju może.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja