Dodaj do ulubionych

Protest pod siedzibą NFZ, kontrola w środku

IP: *.146.255.219.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.01.11, 08:16
Moje dziecko było pod opieką logopedy w ośrodku przy ul. Rusznikarskiej w Krakowie, gdzie miało profesjonalne ćwiczenia i opiekę. Po nowym roku okazało się, że ośrodek nie dostał kontraktu, a otrzymał go Szpital Wojskowy przy ul.Wrocławskiej. Gdy tam pojechałem z dzieckiem okazało się, że gabinet logopedy to jedna wielka prowizorka, z początkującą panią (tak na oko to zaraz po studiach), bez żadnych pomocy specjalistycznych i w pomieszczeniu ewidentnie na szybko zorganizowanym w Szpitalu - dogrzewanym nota bene farelką. Widać, że dyrektor szpitala na siłę chciał dostać pieniądze i za to powinien ktoś ponieść konsekwencje!!! Ileż to punktów musiał dać NFZ i na jakich zasadach? Może ktoś by sprawdził w Szpitalu Wojskowym i NFZ jakim cudem odbiera się kontrakt profesjonalnej placówce, a daje szpitalowi, w którym większość lekarzy paraduje z czerwonymi nosami w mundurach ?
Obserwuj wątek
    • turpin Biadolenie na NFZ, to jak 11.01.11, 09:02
      narzekanie na ekspedientki za komuny - za te pieniądze (poniżej 1% nakładów na opiekę zdrowotną, i tak nader lichych) i przy tych założeniach wstępnych (coroczna konieczność kontraktowania całości usług medycznych na zasadzie konkursu) żadna biurokracja medyczna nie będzie działać dobrze. Ni ma prawa.

      NFZ nie jest instytucją w jakiś szczególny sposób skorumpowaną i zatrudniająca selektywnie samych nieudaczników. Jest jedną z emanacji polskiego społeczeństwa, a co do uczciwości i intencji, to zaryzykowałbym stwierdzenie, że urzędnicy NFZ stoją nieco wyżej, niż znany mi dobrze polski stan lekarski.

      Moim skromnym zdaniem stworzenie przedziwnego systemu hybrydowego, w którym państwowe i prywatne ośrodki konkurują zajadle o pieniądze z jednego worka, było błędem. Zaś coroczne kontrakty Na Wszystko w tym samym czasie absurdalnością przypominają rynek przeprowadzek w Montrealu, gdzie wszyscy przeprowadzają się na św Jana. Tyle, że ochrona zdrowia to sprawa nieco poważniejsza, niż transport klamotów.
      • Gość: czytelniczka Re: Biadolenie na NFZ, to jak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.11, 13:44
        Zgadzam się z Panem (turpin) w całej okazałości. Otóż wszystkim wiadomo, że procedury nie są doskonałe, ale muszą być, bo inaczej doszłoby do nadużyć na ogromną skalę, a biadolący dziś pacjenci, że muszą zmienić nawyki i przejśc do lekarza parę kroków w lewo, zamiast w prawo, byliby coraz bardziej nabijani w bambuko przez swoich doktorów.
        Przy takiej ilości przetargów, zdałam sobie z tego sprawę czytając dziś Gazetę Krakowską, która podaje tylko placówki które wygrały (od ich ilości w głowie się kręci) urzędnicy muszą trzymać się przepisów i to w rygorystyczny sposób, bo by zginęli. Wyobrażmy sobie, że kilka razy tyle placówek przegrało i teraz przy pomocy mediów i własnych pacjentów leczący tam graja nam na emocjach.
        Pragnę przypomieć, że jakiś czas temu również wypsywano cuda o pewnej cudownej, pożal się Boże, "klinice" położniczej w Krakowie, przyjmującej pacjentów godnie, bo pościel była w pajacyki. Czego to nie zarzucano NFZ-owi, bo wymyślał, że brak jakiejś śluzy, a teraz?

        Teraz co chwilę w TV pokazują pacjentkę tegoż szpitala i jej kalekie dziecko, bo lekarze "spieprzyli robotę" - i właśnie zapadł wyrok. Co z tego, skoro klinika splajtowała i nie chce wypłacić odszkodowania. Pan doktor jednak ma się dobrze, bo ma inną klinikę. W leczeniu czasem wyśmiewana śróbka jest ważna, a niekoniecznie marmury, złote tace czy skórzane kanapy, na których przyjmuje pan doktor. O jakości lekarza też nie świadczy wiek, ale jego wykształcenie, zaangażowanie i zwykła moralnośc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka