Gość: gośka Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.aster.pl 25.01.11, 14:28 Ludzie, to jest stary artykuł, numerków już nie ma od dawna, kolejek też, byłam od 13 i załatwiłam wszystko w 15 minut, więc jak ktoś był ostatnio 2 lata temu to niech się nie wypowiada :) Odpowiedz Link Zgłoś
jajecznica0 Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy 25.01.11, 14:36 a ja pracowałem w Urzędzie pracy w Łodzi na Milionowej na robotach publicznych mówię Wam jak te stare urzędniczki traktowały ludzi to gorzej jak bydło , ALE NAJLEPSZE BYŁO TO , ŻE JAK KTOŚ POSZEDŁ ZE SKARGĄ DO KIEROWNICZKI DZIAŁU MUSIAŁ ZOSTAĆ ZAŁATWIONY , POTEM DOPIERO MI JEDNA URZĘDNICZKA POWIEDZIAŁA że muszą wszystkich załatwić , ale jak ktoś nie pójdzie do kierowniczki to tak się na niego drą że ludzie zamiast się odezwać idą do domu a o 11 już nie było co robić , syf jak w PRLu , mówię Wam aż przykro było słuchać jak na tych biednych ludzi darli mordę , 4 miesiące tam wytrzymałem , tylko młodzi właśnie na robotach publicznych i na stażach byli chętni do pracy a te stare urzędniczki to od rana z mordą na każdego , każda czynność sprawiała im KURWA MEGA PROBLEM Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Bo to nie bezrobotni tylko "nieroby" 25.01.11, 14:41 Hołotę z tej kolejki powinni zesłać do kopalni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ino Re: Bo to nie bezrobotni tylko "nieroby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 15:58 myslisz o tych co stoją w kolejce ,czy o tych za biurkiem,MI SIĘ ZDAJE ,ŻĘ CI ZA BIURKIEM TO JUŻ TOTALNE NIEROBY NAWET NIE NADAJĄ SIĘ DO KOPALNI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukrecja Nie karm trolla, zachowaj czujność! IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 16:20 Toż to typowy troll forumowy, szkoda dla niego czasu i energii, pewnie jeszcze pisząc te paszkwile, wali konia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ed Re: Bo to nie bezrobotni tylko "nieroby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 17:27 zeby ci z geby glupi jezor robaki wyzarly to moze wtedy bys takich idiotyzmow nie pisal........... swoja droga zycze ci zebys NIGDY NIE MUSIAL BYC TAKIM NIEROBEM ja zostalem po 14 latach pracy w firmie, gdzie wlasciciel stwierdzil ze woli przeniesc wszystko do wroclawia (celowo z malej litery tfu!) jego prawo, tylko dlaczego teraz? kiedy wszystko calkiem ladnie prosperowalo, przynajmniej wg wynikow finansowych.................mam nadzieje ze jego ktos potraktuje w podobny sposob.......... Odpowiedz Link Zgłoś
iv1 Re: Bo to nie bezrobotni tylko "nieroby" 25.01.11, 18:48 Od tego są właśnie urzędy pracy i pracujące tam "nieroby" buraku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariapaula Re: Bo to nie bezrobotni tylko "nieroby" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 20:42 róznie to bywa, obyś nigdy nie został bezrobotnym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bezrobotna Re: Bo to nie bezrobotni tylko "nieroby" IP: *.net.autocom.pl 25.01.11, 21:57 Mania wyższości? Współczuję mentalności, mam nadzieję, że i w twoim przypadku imperatyw kategoryczny Kanta kiedyś zawiedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trele Re: Bo to nie bezrobotni tylko "nieroby" IP: *.147.196.249.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.01.11, 23:11 ta hołota jak ją określiłeś jest fundamentem każdej rewolucji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karpa Re: Bo to nie bezrobotni tylko "nieroby" IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 06:55 zza klawiatury ty na pewno jesteś najbardziej pracowity - tylko zamiast siedzieć przed nią zapier ..j do roboty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaban Re: Bo to nie bezrobotni tylko "nieroby" IP: *.itigo.pl 26.01.11, 08:58 Pomysl moze dobry, ale moim zdaniem powinien dotyczyc pracownikow UP... i to wszystkich miast i powiatow. Urzedasy z UP na bezrobocie! (zobaczyliby jak to jest byc z drugiej strony). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.ver.abpl.pl 25.01.11, 14:50 Urząd Pracy w Krakowie to jawna kpina. Sam wylądowałem tam w grudniu zeszłego roku jako petent, nie ma już żadnych kolejek, tj. ja nie miałem pobrałem bloczek do rejestracji jakieś 20 minut oczekiwania i załatwione. Prawa do zasiłku nie miałem tak więc to by było na tyle ze strony urzędu, podbiłem jeszcze ubezpieczenie. Rejestrowałem się chcąc uzyskać staż, pieniądze na szkolenie lub na otwarcie działalności. Do dziś na nic nie ma środków, plączą się tam urzędniczki bez celu, czasem jak wejdzie się do pokoju np dotacji unijnych coś odwarkną, nieprzyjemny obraz tego wszystkiego mi się rysuje. Nie liczyłem, że znajdą mi pracę, gdyż sam wysyłam mnóstwo CV i widzę jak nikły jest odzew. Nie potrzebuje kursu pisania CV i LM bo są profesjonalnie zrobione, sprawdzone przez osoby zajmujące się rekrutacją. Ale, żeby na początku roku nie było nawet planów szkoleń albo informacji kiedy mogą być pieniądze to kpina. Najlepiej by było by tacy ludzie jak ja umarli i dali świętu spokój urzędniczkom, które przez takie osoby jak ja nie mogą spokojnie poplotkować lub wypić kawy. Mam nadzieje, że wszystkie te krowy znajdą się kiedyś na moim miejscu i doświadczą jak to przyjemnie jest być z drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zojka Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: *.ghnet.pl 25.01.11, 19:20 Michał napisał:<"Mam nadzieje, że wszystkie te krowy znajdą się kiedyś na moim miejscu i doświadczą jak to przyjemnie jest być z drugiej strony> MASZ RACJĘ-WSZYSCY IM TEGO SERDECZNIE ŻYCZYMY!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elche GUP to jeden z najgorzej ocenianych urzędów bezro IP: *.play-internet.pl 25.01.11, 14:53 bocia. Ale w styczniu zawsze są nieziemskie kolejki. Jeśli nie wyrabiają, powinni przynajmniej uprzedzić jakoś na swoich stronach, by nie narażać ludzi, których los pokarał, na bezsensowną stratę pieniędzy na dojazd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halgac+1 Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.11, 14:55 Biura Pracy są dla zatrudnienia tam pracowników. Nic nie można załatwić, żadnej pomocy, mowa o wsparciach dla otwierających swoją działalność - bzdura , nie ma kompetentnych ludzi którzy byliby w stanie pokierować, pomóc, doradzić. Rejestracja winna odbywać sie bez łażenia tam, jest tyle innych możliwości technicznych, ale zbiurokratyzowane średniowieczne biura pracy zostałyby bez pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie_zawiedziona Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 14:57 A ja miałam inne doświadczenia z Urzędem Pracy w Krakowie. Muszę jednak na wstępie powiedzieć, że nie spodziewałam się tam ani dobrej obsługi, ani tego, że ktoś pomoże mi znaleźć pracę. Nie zawiodłam się na swojej intuicji. Ale jednak zawsze udawało mi się zdobyć numerek, mimo, że nigdy nie pojawiłam się w Urzędzie wcześniej niż o 12. Co mi się jeszcze udało - nie stać w kolejkach (dzięki przybywaniu po południu), nie nudzić się (zawsze musiałam coś donieść, uzupełnić, załatwić zaświadczenie) dostać dotację na otwarcie firmy (mimo, że Panie Urzędniczki NIGDY nie wiedziały nic o tym, kiedy będą fundusze, kiedy rozpocznie się rekrutacja ani jak najlepiej wypełnić wniosek) i rozliczyć tę dotację z Urzędem. A wszystko to dzięki samozaparciu. Myślę, że po pokonaniu wszystkich przeszkód w Urzędzie Pracy (jedną z tych przeszkód był olbrzymi mój wstręt do budynku Urzędu, a inne to ogólna niewiedza pracowników, i ich kompletna niemożność zrobienia czegokolwiek) nie są mi straszne już żadne problemy związane z prowadzeniem firmy. Idzie mi naprawdę nieźle, Urząd był dla mnie szkołą życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracodawca chcałem dać pracę kreślarzowi - ale ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 15:23 firma jest zarejestrowana poza Krakowem ale ma tu siedzibę - rok temu złożylem pismo w urzędzie pracy wyrażające chęć zatrudnienia kreślarza - do dziś nie otrzymałem żadnej odpowiedzi ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edi Taka sytuacja panuje w całym kraju!!! IP: 80.48.255.* 25.01.11, 15:24 Niestety jeszcze nie każdy wie, że w Polsce Urzędy Pracy wykonują pracę Urzędów Statystycznych! Czy może ktoś pochwalić się że którykolwiek Urząd Pracy komukolwiek znalazł pracę?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: usmiech_nocy Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.play-internet.pl 25.01.11, 15:27 Moi drodzy i czemu się dziwicie? Polski Urząd Pracy jest tak skonstruowany, żeby NIKT, absolutnie NIKT nie chciał się w nim pojawić2 raz i zawracać głowy Paniom, które bezproduktywnie siedzą na stołkach, bo muszą, bo za to dostają kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata_z Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.play-internet.pl 25.01.11, 16:17 Przejrzałam kilka opinii - wszystkie podobne. Ogólnie - wielkie niezadowolenie. Jak to możliwe, że sytuacja lekceważenia ludzi, braku szacunku i empatii, wykazywania wyższości z pozycji urzędniczego krzesła i przedmiotowe traktowanie utrzymują się tak długo i niezmiennie? Dlaczego wszyscy - zarówno ci, którzy doświadczyli tych poniżających "usług" w wykonaniu Grodzkiego Urzędu Pracy, jak i media, które od czasu do czasu nagłaśniają ten problem - pozostają bezsilni ? Czy ktoś nadzoruje ten dziwny, administracyjny twór, nieumiejętnie zarządzany przez tych samych ludzi od lat? Czy ktoś przyjrzał się jak wyglądają usługi dla ludzi w tej instytucji publicznej ? Chyba już najwyższy czas skończyć z tym reliktem dawnych czasów i dać szansę prawdziwym menadżerom i ludziom kwalifikującym się do pracy społecznej i rozumiejącym określenie' "udzielać wsparcia". Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Do czego to podobne zeby ludzie z ulicy 25.01.11, 16:23 zaklocali prace ursednikow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: valdi Re: Do czego to podobne zeby ludzie z ulicy IP: *.aster.pl 25.01.11, 17:58 sselrats zanim coś napiszesz huknij się w łeb głąbie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marysia Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.play-internet.pl 25.01.11, 16:29 Byłam petentką tego urzędu pracy. Dzięki szkoleniom podniosłam swoje kwalifikacje i znalazłam nową pracę. Obecnie pracuje w UM mam stały etat i zarabiam 167 % średniej płacy w kraju. Jestem bardzo wdzięczna i doceniam wysokie kompetencje kadry tego urzędu. Chociaż był to dla mnie ciężki okres wyszłam na prostą dzięki wspanialej pracy, i zaangażowania urzędników PUP w mój rozwój zawodowy. Serdeczne dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kukus Bez jaj! IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 16:41 Dość prymitywny dowcip. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HAHA Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: 141.129.1.* 25.01.11, 16:45 Baaardzo się starają urzędniczki z GUP, a ludzie wbijają im szpilki, to nie ludzie, to WILKI! Łubudubu, łubudubu niech nam żyje... :)))) To mówiłem ja, petent waszego wspaniałego urzędu. W zeszłym tygodniu nie mówiłem bo byłem chory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: *.multi-play.net.pl 25.01.11, 17:07 :))) Liga rządzi liga radzi liga nigdy cię nie zdradzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PUP Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: *.multi-play.net.pl 25.01.11, 17:32 To jest hit dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytanie marysiu, czyim słupem jesteś? IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 17:33 jw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ochódzki Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 17:55 chodzi o to, żeby minusy nie przesłoniły nam plusów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dyrdymuły Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 18:55 Bo jesteś koleżanką po fachu JÓZKA PILCHA LUB KRÓLIKA MAJCHRA ! STĄD MASZ TĘ PRACĘ !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do biurwy łubudubu niech żyje nam prezes naszego klubu! .... IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 19:52 Od razu widać , że pracujesz w tym gó...e. Jak ty z takim stylem pisania zarabiasz 167% średniej krajowej to jesteś albo urzędniczką tego bagna albo lokalną kurwą! Ciekawe? Zarabiasz 5887,8689 zł? Zajebista precyzja!!!!Nawet jak na pracownicę UP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytanko Marysiu, czyim słupem jesteś? IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 16:41 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dfffff Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.tktelekom.pl 25.01.11, 16:30 nieroby to sa w urzedach pracy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bambaryła Wszystkie urzędy państwowe olewają petentów IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 16:39 Przede wszystkim dlatego, że są niczyje, bo publiczne. A państwo co roku pompuje w nie pieniądze z naszych podatków. I wszystko jest tu ogólne, bezimienne. Podam przykład ze swojego życia. Chodzi o urząd (wtedy gminy) na Bielanach, w którym pracował mój ex. Konkretnie zaś rozchodzi się o wydział geodezji. Mój ex zatrudnił się tam nie mając matury, po znajomości. To pierwszy fakt (było to ok. 2000 roku, bezrobocie w pizdu). Drugi fakt: urzędasy dostawały sraczki po każdych wyborach samorządowych, bo było wiadomo, że wygrana partia robi wjazd do urzędu i wymienia personel (głównie kierowniczy) na swoich krewnych i znajomych. Fakt trzeci: załatwianie np. wypisu z rejestru gruntów to był dla petenta czas oczekiwania nawet do 6-ciu tygodni ("niech chamstwo się nie przyzwyczaja, że można mieć wszystko od ręki" - autentyczny tekst jednej z koleżanek mojego byłego). Fakt nr 4 - częste zapodziewanie się dokumentów: przychodzi petent (po kilku tygodniach "ustawowego" oczekiwania), a tu nie ma wypisu, więc powstaje małe zamieszanie, w końcu wniosek się odnajduje i w 5 minut załatwia się sprawę. To po cholerę trzymać ludzi tyle czasu? Dla zasady, niech wiedzą, gdzie ich miejsce. Fakt kolejny: tzw. dni bez interesantów. Umówiłam się kiedyś z ex (wtedy jeszcze nie ex) i zapukałam do drzwi, po czym weszłam, a jakaś biurwa wyjechała do mnie z takim ryjem ,że o mało mi bębenki w uszach nie popękały. Biorę więc komórkę i dzwonię do ex, który nota bene był w kibelku, ex wprowadza mnie do pokoju, gdzie pracuje też babsztyl, konsternacja. Kolejny zwyczaj w owym urzędzie: imieniny i różne imprezki okolicznościowe, fundowanie pracownikom studiów wyższych (a tłum bezrobotnych ze studiami poza nawiasem), przedłużające się do kilku tygodni zwolnienia lekarskie (ex musowo 2 razy do roku z powodu chorego gardła lądował na L4). A najśmieszniejsze jest to, że taki stan chyba męczy, bo teraz chłopak zapiernicza dla teścia prywaciarza i nagle przestał chorować i mieć różne obiektywne trudności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: 95.155.124.* 25.01.11, 17:10 jestem bezrobotnym od października, bywam w urzędzie przynajmniej raz w miesiącu, ale żadnych kolejek po numerek nie widziałem. dodam że zwykle przychodzę pomiędzy 10-11 bo nie lubię się zrywać o świcie... przy tym systemie który mają, dwie sale gdzie można poszukiwać pracy i odbierać skierowania idzie bardzo szybko, nawet gdy jest sporo ludzi w poczekalni. nie wiem co się zmieniło po remoncie na dole przy rejestracji, ale gdy byłem tam pierwszy raz około 9, zarejestrowałem się w niecałe pół godziny, maszyna wypluła numer, usiadłem sobie i odczekałem swoje, zero stresu... ktoś kto pisał ten artykuł wspomina być może stare czasy, kiedy był ogólny sajgon, teraz nie ma może rewelacji ale idzie nieskończenie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: [sic!] Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: *.196.28.109.netmaks.pl 25.01.11, 23:56 Bo chodzi o koszmar przy rejestracji a nie w pośrednictwie pracy. Poza tym pod koniec roku zawsze kolejki znikają i pojawiają się na początku następnego. Chodzi o teoretyczny dostęp do szkoleń i dofinansowania na prowadzenie działalności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: 95.155.124.* 26.01.11, 00:36 jak pisałem, także przy rejestracji nie było żadnych problemów, a teksty w stylu zabrakło bloczków są jakąś głupotą, mogło najwyżej zabraknąć papieru w maszynie ale to jeszcze nie powód żeby desperować Odpowiedz Link Zgłoś
p8 Urząd Statystyczny... 25.01.11, 17:23 Czego się więc spodziewacie? Orzeszków w czekoladzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sandokan Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 18:38 Urząd Przesiadywania tak się powinien nazywać. To urząd dla TWA. Zlikwidować to badziewie w trybie pilnym. Deficyt się zmniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gościni Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.adsl.inetia.pl 25.01.11, 18:43 A ja się czuję czytając ten tekst jakbym była w innym urzędzie. Przyszłam zapisać się o godzinie 11tej, przede mną czekało kilka osób. Żadnych numerków, zwyczajna kolejka, 15 minut i po sprawie. Kolejne wizyty z numerkami, ale bez limitów. Czekałam od 30 minut do 1,5 godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Operator Kasy Józęf Pilch i książniczka daje pracę swoim !! IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 18:47 Nie dziwcie się moi drodzy ale ten urząd powinien nazywać się : URZĄD PRACUJĄCYCH DLA BEZROBOTNYCH . Urząd pracujących dlatego że garstka kolegów i koleżanek po kądzieli pracuje pod swoimi znajomkami . A dla bezrobotnych bo Bezrobotni przychodzą tam aby się podpisać . Li tylko podpisać bo od dawna ten urząd nikomu pracy nie załatwił ! Za to załatwił swoim kolegom ! Nie widać nigdzie żeby kontrolowali pracodawców którzy dodają oferty pracy ! Nigdzie nie ma statystyki typu ile ofert zgłoszonych a ilu z urzędu skierowanych do pracy przez tam pracujących znalazło zatrudnienie ! 25 stanowisk i 20 koleżanek obsługujących ! Staże , kapitał ludzki , EFS kursy po których i tak nie dostaniesz pracy , Zato oni mogą nadal tam siedzieć i wysyłać na kursy bezrobotnych ! Kasa płynie z UE wiec na utrzymanie kolegów jest , SKUTECZNOŚĆ ŻADNA !!!!!! To będzie kolejny rok kursów na prawo jazdy kat B+E+C+D i innych uprawnień Co gorsza ofert 12 na całe 12 miesięcy ( na miejscu w krakowie ) Błazenada za pieniądze z Unii !!!! Wszyscy będą kierowcami , menagerami , handiiserkami a robotę to u Jareczka dostaną !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iris Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 19:21 W Czestochowie jest tak samo. Szkoda gadac. Chociaz tyle ze panie sa mile. Co z tego, jak czeka sie 4 godziny na zalatwienie 15 minut formalnosci!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hj zlikwidowac ten syf IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 19:27 Panie boni tu moze pan zaoszczedzic grube miliony zwolnic kilka tysiecy nierobow z urzedow pracy nikomu to jet nie potrzebne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tera Re: zlikwidowac ten syf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.12, 16:22 Urzędy Pracy szczególnie ten na WĄWOZOWEJ w Krakowie to sterta prymitywnych panienek którym się wydaje że są Matkami Boskimi SZCZEGÓLNIE w Pokoju nr 134 taka jedna Pani ubierająca się w strój sylwestrowy w zachowaniu chamskim wyprzedza inne Panie mniej aroganckie i chamskie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robotny Trzeba być leniem skończonym IP: *.acn.waw.pl 25.01.11, 19:28 Żeby być bezrobotnym zwłaszcza przed czterdziestką mieszkając w Krakowie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BZ Re: Trzeba być leniem skończonym IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.11, 15:06 Nie wystarczy studia skonczyć. 40% absolwentów jest bezrobotnym. A żeby dostać dofinansowanie na firme lub studia podyplomowe trzeba być około roku zarejestrowanym w GUPie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smegma88 Rewolucja! IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 25.01.11, 19:30 Czekam na dzień kiedy pierwsi urzędnicy zawisną na latarniach! Ps. zaraz po ministrach i parlamentarzystach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: praca Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.hsd1.il.comcast.net 25.01.11, 19:33 Prosze sprawdzic tylko kto pracuje w tych urzedach,synowie i corki kierowniczek itp.dlatego nigdy nie bedzie porzadku bo oni rozciagaja zeby miec prace na codzien.Wywalic ich ale kto to zrobi?Nietykalne swiete krowy. Odpowiedz Link Zgłoś