Gość: XYZ Urzędy pracy to żart. Rozpieprzyć to gó..., a ... IP: *.dynamic.chello.pl 25.01.11, 19:47 biurwy rozpędzić na bezrobotne bez prawa do zasiłku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tikitaka Fantazja redaktora gw !!! IP: *.multi-play.net.pl 25.01.11, 20:16 Kolejka może być dla ludzi, którzy wzięli numerki!! Do maszyny drukującej numerki nie może być kolejki!! Ale ściema, komuś się nudziło i postanowił napisać niezłą bajeczkę ROTFL. Ta gazeta zeszła na psy. I ta pogłoska w kolejce, nie podeszła spróbować wziąć numerek z maszyny?? Ja dwa miesiące temu się rejestrowałem. Jak komuś maszyna nie wypluła, to próbował jeszcze raz. Jakby się nie udało, to się zgłasza do urzędnika. Teraz na sali gdzie się rejestruje, 20 osób obsługuje się w mniej niż godzinę, a nawet bliżej pół godziny. Ale ściema :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miki Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.xdsl.centertel.pl 25.01.11, 20:47 Chcieliście II Irlandii to macie . PO zbiera życzenia już czekają ja wracają ci co wyjechali za niedobrego PiS-u. Przesyłajcie życzenia oni je spełnią . Teraz kolej na podwyżkę wieku emerytalnego ja nie mogę go dogonić ani pracy ani środków do życia po prostu mnie zwolnili w wieku 57 lat i to jest mój problem za stary . Niby eutanazji nie ma ale i za co żyć . A co mają zrobić ojcowie co szukają pracy i mają rodziny na utrzymaniu DEMOKRATYCZNA ojczyzna . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: *.toron.pl 25.01.11, 20:55 A to ciekawe. W lipcu musiałam się zarejestrować. Przyjechałam koło 12, bez problemu dostałam numerek. Większego wygwizdowa w Krakowie nie ma. Jakby był, to pewnie by tam ten urząd zrobili. Dlatego pisemko że znalazłam pracę i dziękuję za usługi wysłałam poleconym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kar Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.toya.net.pl 25.01.11, 21:12 W łódzkim PUPie próbowałam się dowiedzieć czy istnieje jakaś możliwość dofinansowania założenia działalności gospodarczej. Do odpowiedniej komórki PUPy trafiłam dość szybko. i bardzo szybko zostałam załatwiona odmownie - formularzy nie ma, należy pytać się w przyszłym miesiącu.... Wszystkie PUPy w Polsce nastawione są na zwalczanie bezrobocia - bardzo aktywnie zwalczają bezrobocie tylko i wyłącznie osób tam zatrudnionych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 162er Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.146.127.251.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.01.11, 21:14 poponuje rozwiązać urząd pracy w krakowie i podziękować im za tak zorganizowaną pracę - komu oni są zatem potrzebni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alfa Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.adsl.inetia.pl 25.01.11, 21:16 Powinni natychmiast wyrzucić na zbity ryj kierownika urzędu pracy za bałagan w urzędzie, którym kieruje. I powinna to zrobić jego szefowa - min. Fedak! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rex Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.146.127.251.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.01.11, 21:33 W ramach redukcji zatrudnienia w Budżetówce -*plan Tuska - proponuję rozwiązać tak pracujące urzędy pracy, Ponoć mamy gospodarkę rynkową! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.11, 21:46 JESZCZE GORZEJ JEST W UP W ZIELONEJ GORZE,zastanawiam sie czy naprawde nic nie mozna zrobic z tymi naburmuszonymi ''urzedasami'',ktorzy traktuja osoby starajace sie znalezc prace Z WIELKA POGARDA.PEWNIE MAJA TE POSADKE DOZYWOTNIO! sami maja prace dzieki znajomosciom, a traktuja ludzi jak smieci!!! Skonczylem studia wyzsze pol roku temu i nie moge znalezc pracy,to przykre ze nie ma jej dla mlodych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezrobotny Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: 83.1.146.* 25.01.11, 21:59 to w całej Polsce tak jest to chore nie idę głosować na żedne wybory KONIEC!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomcio Re: Listy. Moja wizyta w urzędzie pracy IP: 83.1.146.* 25.01.11, 22:02 my w XXI wieku i takie czasy nas spotkały to chore ni idę głosować na żadne wybory bo za co trzeba wiać z tego kraju chore!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!tak jest wszędzie w całej POLSCE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Jak znasz min. Grabarczyka, pracę dostaniesz: IP: *.internetia.net.pl 25.01.11, 22:00 fakty.interia.pl/polska/news/szykuje-sie-kolejna-afera-w-po,1588095 Głosujcie dalej na PO! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :D Płacić im za 6 minut pracy IP: *.spray.net.pl 25.01.11, 22:10 Proste ? Nie. Bo w Polsce tylko kraść potrafią...Pierdoleni Polacy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :D Polscy jordoleni złodzieje IP: *.spray.net.pl 25.01.11, 22:08 Kradną podatki. Tylko w Polsce to możliwe. Kradnijcie polaczki dalej. Won pie...ne ścierwa!!!! I niech mi żaden pie...ny polski urzędnik państwowy nie zabiera głosu. Niech odda to co ukradł! Czy wyraziłem się jasno jako pie...ięty Polak który płaci podatki w tym pie...nym kraju ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m.Ania Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.net.autocom.pl 25.01.11, 22:35 Przede mną stała matka z dzieckiem na ręku, była godzina 6.30 i jakieś 60 osób stało przed nami. Udało się nam. Ciekawe co będzie za miesiąc w terminowej wizycie... Znów mam wstawać o 4 rano? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bolek Take polske wam zrobilim IP: *.spray.net.pl 25.01.11, 22:47 dziękujemy serdecznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
loco90 Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy 26.01.11, 02:46 ja przez pewien okres bylem zarejestrowany w hiszpanskim urzedzie pracy - tylko przy rejestracji musialem byc osobiscie - reszte zalatwialo sie online co zreszta budzilo ,przez pewien czas ,ogromne moje niedwierzanie:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justyna Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.pool.mediaWays.net 26.01.11, 03:31 W Niemieckim urzedzie pracy. Wypelnia sie druk, zanosi a wszytsko inne przysylaja poczta i tyle. W Polskim Urzedzie pracy to paranoja; ponizanie czlowieka, traktowanie jak bydla. Szkoda slow; lepiej ten urzad omijac, choc przeciez on ma sluzyc czloiwiekowi hahha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DD Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.01.11, 04:11 To co robią urzędy pracy to jest jakaś kpina z ludzi.To państwo jest chore. Odpowiedz Link Zgłoś
dk-78 Wszędzie jest tak samo 26.01.11, 09:44 Muszę powiedzieć, że wszędzie jest tak samo a już na pewno bardzo podobnie. Ja akurat jestem zarejestrowany w PUP Radom i miałem to szczęście, że udało mi się zarejestrować praktycznie bez problemu, chociaż swoje odstać w kolejce (-ach) też musiałem. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale od około 3-4 miesięcy kolejki praktycznie przy każdym pokoju tworzą się gigantyczne (wcześniej były dużo mniejsze). Odczekasz swoje 2-3 godziny a i tak Pani powie Ci, że "w dniu dzisiejszym nie ma dla pana pracy". Jeśli chodzi o jakiekolwiek doradztwo jest dokładnie tak samo jak w artykule czyli 0 jakiegokolwiek doradztwa. Jak chcesz się dowiedzieć na temat jakiegoś szkolenia, lepiej spisz sobie kontakty z tablic informacyjnych i dzwoń osobiście. Natomiast jeśli chodzi o dotację z środków unijnych na otwarcie działalności gospodarczej też nic się nie dowiedziałem. Pani odpowiedziała dosłownie, że pieniądze jakieś tam są, ale jeszcze nie wiadomo ile bo ma być obniżone z 19 tys. na 12 tys., a do tego raczej nie ma sensu składać, bo i tak się nie dostanie. ABSOLUTNIE ŻADNEJ POMOCY BEZROBOTNEMU, ŻADNEJ! Po co w ogóle te "pośredniaki" istnieją? Jeśli ktoś chce założyć działalność polecam samemu popytać, poszukać informacji czy to w WUP (tam jest już lepiej) czy w Urzędzie Marszałkowskim, tam mają pełną i aktualna listę tzw "operatorów" u których można składać wnioski o przyznanie dotacji dużo większej bo 40 tys. Poza tym w każdym mieście są firmy, które bezpłatnie doradzają zainteresowanym osobom skąd, po co, na co można dostać dofinansowanie. POWODZENIA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.11, 09:47 Nie tylko w Krakowie takie cuda się dzieją - w Radomiu takie procedery też są na porządku dziennym. Petent traktowany jest jak intruz, który przyszedł do urzędu i męczy ciężko pracujących urzędników!!! Niech się ktoś za to weźmie do cholery!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Moja wizyta w chełmskim urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.11, 09:55 Takie scenki, to nie tylko w Krakowie i innych dużych miastach. Mam to szczęście, że mieszkam w byłym mieście wojewódzkim - Chełmie. W tutejszym Urzędzie Pracy, by dostać numerek uprawniający do wejścia do jednego z pokoi trzeba się w kolejce pod gmachem ustawiać już o 4 rano. W końcu bezrobotny może wstać o tej porze, nie pracuje - wyśpi się w dzień. Ostatnio doszło do dantejskich scen, zabrakło numerków dla około 120 osób, ludzie więc na siłę wdarli się do pokoju urzędasów, jeden z bezrobotnych w odpowiedzi urzędniczki, żeby przyszedł jutro, napluł jej w twarz. W sumie się nie dziwię. Podczas mojej wizyty najbardziej ubawił mnie fakt, że automat do wydawania numerków, może obsługiwać tylko i wyłącznie urzędniczka. Automat jest uruchamiany o godz. 7:30. Domyślam się, że w mniemaniu osób pracujących w UP, bezrobotny nie byłby w stanie wykonać tak skomplikowanej czynności jaki odczytanie z dowodu swojego numeru pesel, wybicia go na klawiaturze, wciśnięcia enter i pobrania karteczki... Pomimo tego, że udało mi się dostać do wnętrza pokoju, nie udało mi się zarejestrować. Pracowałam przez rok, miałam prawo do zasiłku, ale nie mam prawa być zarejestrowana w urzędzie jako bezrobotna. Dlaczego? Bo w spadku po śmierci ojca dostałam 3 ha ziemi, w tym 1,5 łąki. Jak to pani ujęła: mam ziemię, mogę sobie kartofli nasadzić, z łąki siano pozbierać dla krowy i będę miała z czego żyć (!). Przyznam, że miałam chęć zasunąć jej z pięści w głupią gębę. Cóż, nie mogę być bezrobotna, ale mogę być osobą poszukującą pracy (U nas istnieją takie dwie odrębne kategorie), z tym, że wtedy będę musiała sama opłacać sobie składki do Zus-u. Pytam z czego? Skoro nie pracuję? Jako osobie poszukującej pracy nie przysługuje mi też prawo do odbycia 3 miesięcznego stażu, na zasadach takich, jak bezrobotni. No, chyba że byłabym niepełnosprawna. I tak źle, i tak nie dobrze. Najlepiej dla państwa i urzędników byłoby, gdybym zniknęła w szarej strefie i nie zawracała im głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tatoo1 Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.subscribers.sferia.net 26.01.11, 09:55 W naszym PUP w Grodzisku Mazowieckim nie ma aż takich sytuacji, ale ostatnio Pani dyrektor urzędu wystawiła ogłoszenie, żeby nie składać wniosków o szkolenia i dofinansowania studiów z powodu braku środków finansowych. Powiedzcie jak to możliwe. Jest początek roku, a nasze państwo już nie ma pieniędzy.? Zarejestrowałem się w styczniu i od razu wyznaczono mi kolejną wizytę na marzec, czy to oznacza, że chcą mnie mieć z głowy przez dwa miesiące? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasadena Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 11:10 Dokladnie rozumiem opisany problem. przekonalam sie o nim na wlasnej skorze kilka dni temu. GUP to totalny absurd, a to co sie tam dzieje przechodzi ludzkie pojecie. czlowiek sam sie zastanawia czy zyje w 21wszym wieku ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaszka Re: Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie prac IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.11, 11:29 W Gdansku podobnie - po numerki trzeba ustawiac sie przed 8 bo znikaja natychmiast, jednakze uruchomili juz rejestracje na bezrobotnego online i wtedy przychodzi sie nastepnego dnia na okreslona godzine i bez kolejki tylko pokazuje sie dokumenty do weryfikacji. Inna sprawa jest to ze zarejestrowalam sie w grudniu gdyz mam pracodawce chetnego do udzielenia mi stazu (u mojego patronu u ktorego i tak w ramach aplikacji musze spedzac minimum 1 dzien w tygodniu)- ale czekac musze caly czas na srodki (choc cala praca zwiazana z szukaniem pracodawcy juz przeciez jest wykonana). A co najciekawsze, oferte stazu w innej kancelarii dostalam juz od nich w grudniu, mialo sie to rozpoczac w styczniu i na to bylyby pieniadze ale na staz ktory sama sobie zalatwilam to juz nie . Ponadto w owym dziale aktywizacji, obejmujacym 2 pokoje, na przelomie paru miesiecy bylam pare razy i w 1 pokoju wyswietlacz numerkow w ogole nie dziala (zas na drzwiach od paru miesiecy wisi kartka ze numerki brac koniecznie) na 2 wyswietlaczu zas mimo ze sie wyswietla to chyba od 13 30 paniom juz nie chce sie nacisnac guzika do zmiany i raz tak czekalam pol godziny<nikogo nie bylo ani w korytarzu ani w srodku>az w koncu weszlam kulturalnie pukajac a pani z fochem,przerywajac ploty z kolezanka, stwierdzila ze choc jest po 14 30 to mi laskawie odpowie na te pare prostych pytan co mialam..14 30 zas minela jak juz wyszlam z urzedu ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kp Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.pool1.Acton-GLN1070-BAS0001.orangehomedsl.co.uk 26.01.11, 12:01 wizyta w krakowskim urzedzie pracy jest ponizajaca! traktuja ludzi jak smiecie. do rejestracji przygotowanych jest 15 okienek, na kazda osobe przypada okolo 50 minut. moja rejestracja zajela 10 minut. pytam sie zatem co sie dzieje przez pozostale 40??? obsluga 120 osob powinna zajac ok 2 godzin, a ja spedzilam tam 8,5! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aleksander Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.11, 17:16 tak naprawde , to nie bardzo rozumiem po co są Urzęcy Pracy? czy one w ogóle cos wykonują? Chyba jakies specjalne zadania i cele im tylko znane. Z komentarzy wynika, że jeśli Urząd jest po to by załatwic sprawy petentów, to załatwia tylko garstkę potrzeb społecznych i to częściowo i w wielu ratach. ja jestem pracodawcą. Nie raz potrzebowałem pracownika, i ile razy zgłosiłem się w tej kwestii do UP to nigdy żadnej pomocy. Wydawało by sie proste: mam potrzebę, dzwonię lib faksuję, mailuję i zgłaszam że potrzebna osoba o takim profilu zawodowym lub na takie stanowisko. Nic bardziej błednego jak mniemanie, że UP to kupi, nawet nie chcą gadac. jedynie co to każa się do siebie zgłośic. Wtedy zaczyna się, a kto, a co? a za ile? a musimy przyjśc sprawdzić warunki pracy, ale dopiero w przyszłym miesiącu. Nawet jak wszystko uda się załatwić, to nigdy jeszcze żadnej osoby do mnie nie skierowali, a zatrudniam ludzi ze 20 lat. W tej sytuacji stawiam fundamentalne pytanie, po co jesy urząd pracy? Bo tak wypada w społeczenstwie to jest, ale by spełnić swoją rolę to ... nie. ZLIKWIDOWAC TYE FIRMY, NIECH BIUROKRACI SAMI POSZUKAJĄ SOBIE PRACY , INACZEJ NIE ZASKOCZA O CO CHODZI. Alx Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taki Listy. Moja wizyta w krakowskim urzędzie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.11, 19:40 po cholerę to dziadowskie ,,biuro pracy,, ,chyba tylko po to zeby te larwy niemądre mogły tam ,,pracowac,, Odpowiedz Link Zgłoś