Kulturalna pustynia w pierwszym kwartale

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.11, 09:23
No i p. Sroka obudziła się w innej rzeczywistości. Teraz to ją doją z kasy a nie ona ze swoim Biurem Festiwalowy. I co pieniążki się dziwnie nie mnożą w mieszku? Szanowna pani Vice (prezydent od Wiców)
    • Gość: natio Re: Kulturalna pustynia w pierwszym kwartale IP: *.centertel.pl 31.01.11, 10:34
      zawsze można wpaść na The National 22.02...
    • Gość: An Re: Kulturalna pustynia w pierwszym kwartale IP: *.ists.pl 31.01.11, 11:03
      To nie tylko w pierwszym kwartale. Przy takim budżecie, długu i niezorganizowaniu magistratu wszystko wskazuje na to, że taki już będzie cały rok. W styczniu kompletnie nic się nie działo, luty nie zapowiada się lepiej itd. Kto zrzuca się na busika do Wrocka lub Wawy? :)
    • Gość: robin33 Kulturalna pustynia w pierwszym kwartale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.11, 13:28
      To jest absolutny skandal. Co to za tekst, że w przyszłym roku trzeba ogłosić konkurs w listopadzie??? Pani Sroka, za nasze pieniądze uczy się jak ma pracować?
      Najważniejsze, że kasa jest już dawno podzielona na imprezy pana Berkowicza i spółki, to zostało dopilnowane. Czy Ci ludzie wiedzą co to jest uczciwość?
      • Gość: internauta Re: Kulturalna pustynia w pierwszym kwartale IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 18:01
        Najlepiej babę zjechać, bo chce żeby następnym razem było lepiej. Z tego co wiem to jest vice-prezydentem od stycznia, więc raczej w listopadzie nie miała wpływu na to kiedy konkurs ruszy.
        Będzie można krzyczeć w listopadzie tego roku, jak obietnicy nie spełni. Dajcie jej kredyt zaufania i nie rozliczajcie po miesiącu pracy.
    • Gość: oaza Kulturalna pustynia w pierwszym kwartale IP: *.play-internet.pl 31.01.11, 14:20
      kulturalna pustynia!!??

      co to za tytuł??!!

      przecież to sugeruje, że w tym mieście, poza pseudowspaniałymi festiwalami X zmysłów kompletnie nic sie nie dzieje!! może poziomem co poniektóre instytucje kultury średnio grzeszą, bądź są w powijakach, ale kto pierwszy rzuca kamien niech lepiej pierwej w lustro spojrzy, a na kulturę troszkę szerszym horyzontem, jak to się ma na tle ogólnopolskim, a te instytucje które jednak mimo wszystko funkcjonują w tym mieście, a usilnie poprzez Autora są bądź to pomijane, bądź też nieumiejętnie oceniane, jednak przedstawiają jakąś ofertę kulturalną na co dzień, nie tylko od święta.
      Jednak Autor zdaje się widzieć tylko koniec swego nosa na tej Pismienniczej pustyni swej twórczości w każdym kwartale
    • Gość: momo Kulturalna pustynia w pierwszym kwartale IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 14:46
      Panu Prezydentowi najwyraźniej wydaje się, że da się w nieskończoność jechać na zabytkach, że przysłowiowi Japończycy z aparatami będą tłumnie walić na Wawel i Rynek, a mamona będzie płynąć wartkim strumieniem do kasy miasta. Zupełnie jakby nie zauważył, że równie bogate w zabytki polskie i europejskie miasta wydają miliony na promocję, na dodatkowe atrakcje, na cykliczne, interesujące imprezy, przyciągające co roku turystów. Niestety - w XXI wieku trzeba się trochę postarać, bo nasze miasto odwiedza kolejne pokolenie turystów, bardziej wymagających i żądnych wrażeń, którzy nie zachłysną się wyłącznie możliwością pogapienia się na stare budowle. Owszem - trochę ich przyjedzie, pogapi się, porobi zdjęcia, ale nie zostaną dłużej, a za rok nie wrócą, bo przecież już byli, więc po co mają gapić się i cykać fotki tego samego po raz drugi? To wstyd, że miasto, które chełpi się mianem "kulturalnej stolicy", nie oferuje nic poza tak naprawdę niszowymi imprezami. Z roku na rok jest coraz gorzej - z "Wianków" można by było zrobić właśnie taką cykliczną, tradycyjną imprezę, będącą wizytówką miasta, tymczasem wszystko sprowadza się do koncertu coraz tańszych i bardziej zapomnianych grajków i średniego pokazu ogni sztucznych. Zamiast puszczać z dymem setki tysięcy i płacić pieniądze zapomnianym gwiazdom można przecież organizować widowiska, z rozmachem i pomysłem, nawiązujące do tradycji i historii miasta. No ale do tego potrzeba chęci, wyobraźni i inwencji twórczej, a najwyraźniej tego w UM brak. Oprócz Coke Festival przez caluśki rok światowej klasy wykonawcy omijają nas szerokim łukiem, bo tereny Muzeum Lotnictwa to jedyne miejsce, w którym można coś zorganizować. "Miejsca zadaszonego" nadal brak. Sylwester na Rynku stał się już megażenadą - rozumiem, że "największa dyskoteka w Europie" brzmi dumnie, ale czy naprawdę o to chodzi..? 90% koncertowego życia miasta - w sensie popowo/rockowym - sprowadza się do małych, ciasnych, dusznych knajp i klubików, gdzie średniej jakości wykonawcy dają koncerty dla 70 - 200 osób, ściśniętych jak śledzie w beczce, bo nie ma sali widowiskowo - koncertowej z prawdziwego zdarzenia, z odpowiednią akustyką i ilością miejsc. Z wystawami i muzeami wcale nie lepiej - w Muzeum Narodowym chyba od Chagalla nie było żadnej światowej ekspozycji, choć takowe krążą po Europie non stop. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności nie trafiają do Krakowa, chociaż zdarza im się trafić i do stolicy, i do Wrocławia, i do Poznania... Muzeum Przyrodnicze nieczynne do odwołania, Aquarium raz czynne, raz nieczynne, ekspozycja zupełnie nieadekwatna do słonej ceny za wstęp, a przecież takie miejsca na świecie cieszą się ogromną popularnością, tylko trzeba o nie dbać i w nie inwestować. Kilka salek w obskurnej kamienicy na uboczu, to nie jest miejsce, gdzie turyści będą walić drzwiami i oknami. Jak długo jeszcze Pan Prezydent będzie raczył nas sloganami o "kulturalnej stolicy", z których nic nie wynika? Jak długo będzie jechał na wózku z zabytkami? Ile jeszcze będzie trwało marnotrawienie potencjału miasta? Ile kadencji będzie się dziwił coraz mniejszą liczbą turystów? Bo póki co jesteśmy stolicą kultury żydowskiej i knajp z tanim piwem dla angielskich robotników. Podziemia pod Rynkiem miały być takim hitem, a kilka miesięcy po otwarciu okazały się kichą i fuszerą - kto odpowiada za to marnotrawstwo i niedbalstwo? Kapie woda, ekrany i kurtyny nie działają, część urządzeń wyłączona, pozasłaniana szmatami - to jest ta kosztowna inwestycja, na której ma zarabiać miasto? Miliony złotych utopione, winnych brak, odpowiedzialność za ten stan skopywana z instytucji na instytucję. "Kulturalna stolica", dobre sobie, taki sam oksymoron, jak "sprawdzony prezydent". Senna, duszna, brudna, nudna, zapyziała dziura, knajpy z zabytkami w tle, a nie żadna "stolica" i "atmosfera", panie Majchrowski!
      • Gość: Angielski robotnik Miewam fatamorgany IP: *.ists.pl 31.01.11, 17:46
        Hm, ja przeglądam dział 'On location' w zakupionym styczniowym Wire, a tam znowu o Unsound. No, ale w ramach niego zapewne tylko występują "średniej klasy wykonawcy" i najprawdopodobniej rzępolą dla "angielskich robotników", do tego w "ciasnych, dusznych knajpach i klubikach", więc to się pewnie zupełnie nie liczy. Nie chce mi się szukać kolejnych kontrprzykładów dla pustyni, bo tekst dotyczy stycznia, lutego i marca, a ja podałem tutaj właśnie coś z jesieni, więc pewnie w opinii "przekonanych" powinienem się schować jak najszybciej. Do tego w styczniu nie byłem zbyt aktywny kulturalnie.

        Dziura w budżecie jaka jest, każdy widzi. Musi być news, a headline musi być wyraźny. C'est la vie. A Ty się dalej podniecaj, że nie ma nic dla smakoszy kultury wysokiej gustujących w "światowej klasy wykonawcach", mgliście pisząc o rozmachu i wyobraźni twórczej, niczym politycznie "niepoprawny" internetsowy wyjadacz. Z jednym wszak się zgodzę, jakaś porządna sala koncertowa by się temu miastu przydała. Co prawda, publiczność na gigu Brotzmana jakiegoś lub jakiejś tam Satoko Fujii jeszcze taka Manggha pomieści, ale na jakiś grubszy przydałaby się już wypasiona hala.
        • Gość: z Re: Miewam fatamorgany IP: *.cityconnect.pl 01.02.11, 14:47
          dlaczego w krakowie nie ma małych grantów na działalnośc ngo? w warszawie to działa świetnie:
          ngo2.um.warszawa.pl/male-granty/procedura
          • Gość: z Re: Miewam fatamorgany IP: *.cityconnect.pl 01.02.11, 15:38
            najsmutniejsze jest to, że p. Sroka mówi jedynie o terminie składania wniosków, całkowicie pomijając to, że do rozdzielenia jest bardzo mało środków. dlaczego nie można wziąć przykładu z warszawy, gdzie miasto bardzo efektywnie współpracuje z NGO bardzo wiele środków przeznaczając na ich działalność?
            • Gość: granda Re: Miewam fatamorgany IP: 81.21.195.* 02.02.11, 13:36
              na dodatek kryteria w konkursach na kulture w Krakowie wspieraja przede wszystkim duze wydarzenia, ktore uczestnikow licza w tysiacach. te kryteria dyskryminuja mniejsze lokalne inicjatywy, ktore nie maja szans na tylu odbiorcow ani sobie tych liczb za cel nie stawiaja. w ubieglym roku od nieistniejacej juz pelnomocnik ds. NGOs uslyszalam, ze dobrze wiedza o wykluczajacych kryteriach, ale procedur nie zmienia. zenada.
Pełna wersja