Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzozi...

IP: *.noc.fibertech.net.pl 31.01.11, 17:05
Ale o co w ogóle chodzi? Mieszkają w Polsce od 12 lat i nie zalegalizowali swojego pobytu... więc o co jest ten krzyk? Nie stosowali się do prawa polskiego i teraz ponoszą tego konsekwencje. A dyskusja o tym czy prawo jest dobre czy nie, jest zupełnie inną sprawą.
    • Gość: k Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzozi... IP: 149.156.186.* 31.01.11, 17:08
      "Mamy pewną propozycję dla nich, ale najpierw musimy ją skonsultować z innym organem państwowym - nie mogę powiedzieć jakim. Jeśli nasza propozycja spotka się z przychylnym przyjęciem tej instytucji (...)"

      ABWera w akcji... Ciekawe, że dopiero teraz, raczej spodziewałem się że to ich działanie spowodowało całe to zamieszanie.
    • Gość: dowiedz sie Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo IP: 91.198.177.* 31.01.11, 17:53
      > Ale o co w ogóle chodzi? Mieszkają w Polsce od 12 lat i nie zalegalizowali swoj

      o to, że starają się o legalizację od wielu lat, tylko Polscy urzędnicy mają ich w d..pie i nie raczyli wypełnić swoich obowiązków, choć kaskę co miesiąć pobierają.

      Dotarło do Twojej łepetynki czy to za trudne??
      • anteas "Dotarło do Twojej łepetynki czy to za trudne??" 31.01.11, 18:27
        Zawsze robisz takie osobiste wycieczki? Niektórzy mogli by pomyśleć że rzucasz się dla tego, że nie masz racji. I dobrze o tym wiesz.
        • Gość: dowiedz sie Re: "Dotarło do Twojej łepetynki czy to za trudne IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 20:58
          > Zawsze robisz takie osobiste wycieczki? Niektórzy mogli by pomyśleć że rzucasz
          > się dla tego, że nie masz racji. I dobrze o tym wiesz.

          Jak ktoś rzuca pomóienia to zawsze...

          Co myślą niektórzy (czytaj TY) - swoją drogą ciekawe, że mówisz o sobie w trzeciej osobie - mnie nie interesuje. Zawsze będą tumanki na tym świecie i nie czuję misji ratowania świata przed nie do końca rozwiniętymi umysłowo.

      • Gość: aaddaamm Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo IP: *.ghnet.pl 31.01.11, 21:46
        12 lat to za mało, aby poruszyć niebo i ziemie i zalegalizować pobyt? Przecież są różne instytucje, media, etc. Dla chcącego nic trudnego, tylko nieudacznicy zwalają winę za swoje niepowodzenia na innych. Daruj sobie swoje inwektywy, bo gorzej o Tobie świadczą niż o mnie.
        • ponury_swiniarz Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo 01.02.11, 10:44
          Ta, bo w Polsce nie da sie nic zalatwic zgodnie z prawem tylko piszac listy do Wyborczej. Banana Republic.

          > tylko nieudacznicy
          > zwalają winę za swoje niepowodzenia na innych.

          Na Ruskich, pilotów itd.? Swoja droga, miales kiedys do czynienia z polskimi urzedami, czy jeszcze nie ukonczyles nauki?
      • Gość: stary Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo IP: *.sloneczko.net 31.01.11, 21:57
        Nie zwalaj winy tylko na nasze władze, a może w przypadku tej rodziny zadziałała azjatycka mentalność, że jakoś to będzie, nie załatwi się dzisiaj to załatwi się jutro więc po co się spieszyć.
    • pfg Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo 31.01.11, 18:21
      Wyroków sądu się nie komentuje, ale - wstyd, Wysoki Sądzie!
      Przede wszystkim to są ludzie dobrze zintegrowani z Polską, mają mieszkanie, synowie uczą się i studiują. Raczej nie uciekną, nie będą się ukrywać, więc po co ich więzić?
      • anteas Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo 31.01.11, 18:28
        Jak źle im w ośrodku dla uchodzców to po co było uciekać z mongolii. Żle im w ojczyźnie było?
      • eminey Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo 31.01.11, 19:44
        Wstyd, ze prawo jest prawem, a sedzia nie ulega naciskom mediow?

        Mi wstyd, ze moi rodacy maja prawo za nic i tylko dlatego, ze za kims wstawily sie media, godza sie na jego obchodzenie prawa.
        • Gość: gonti nie uważasz chłopaka urodzonego w Polsce za polaka IP: *.pila.vectranet.pl 31.01.11, 20:34
          ?
          • eminey Re: nie uważasz chłopaka urodzonego w Polsce za p 01.02.11, 01:25
            Tolkien sie urodzil w RPA, Jean Reno w Maroku, a Sarkozy na Wegrzech. Nie bardzo chce mi sie szukac inne przyklady, ale jest ich sporo.
            Nie wspomne o Polakach urodzonych za zaborow, lub Zydach urodzonych w Europie...

            Problem w tym, ze Tolkien mial obywatelstwo angielskie a Reno i Sarkozy francuskie. Mongolowie obywatelami Polski nie sa!
            Ba, nawet nie przebywaja tu legalnie.

            Jakies jeszcze pytania?
            • Gość: Iza @eminey IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 09:08
              Widzę, że masz jakąś misję do spełnienia :)
              Co mi tam, odpowiem, choć wątpię, żebyś chciał zrozumieć. Gdy ta rodzina wjeżdżała do Polski nie potrzebowała wizy, wtedy obowiązywał ruch bezwizowy. Później, gdy zdecydowali, że chcą zostać w naszym pięknym kraju, wynajęli prawniczkę, która miała pomóc im w dopełnieniu formalności. Tak to jest, jeśli nie jesteś w stanie sam zorientować się w gąszczu "jasnych" przepisów, szukasz pomocy u fachowca. Nie chciałabym tu oskarżać nie żyjącej już kobiety. Oni też nie chcą, stąd wkrada się pewien chaos informacyjny, na którym żerują takie prawe osoby jak ty. Czasem jest tak, że prawnik nie jest zainteresowany szybkim rozwiązaniem problemów klienta, ponieważ więcej można wydoić przez 7 lat, niż przez dajmy na to rok. Przyzwoici, uczciwi ludzie nie biorą, niestety, pod uwagę, że mogą trafić na oszusta. Przecież to nie było tak, że przez kilka lat ci ludzie siedzieli sobie w fotelach przed telewizorem i czekali aż sprawa sama się rozwiąże. Składali wnioski, dostarczali dokumenty, wnosili opłaty, dostawali tymczasowe pozwolenia, składali kolejne wnioski, i tak dalej. A urzędnikom ciagle czegoś brakowało. To papierka, to wpłaty. Prawnik miał dopilnować, nie dopilnował.
              To są zwykli ludzie, zagubieni (jak my wszyscy) w gąszczu przepisów.
              Przyznam, że nie rozumiem twojego ataku na nich. Nie wyciągaj znów, że są tu nielegalnie, a nasze państwo musi pilnie strzec prawa. Państwo rzeczywiście powinno strzec prawa, ale takiego prawa, które chroni przyzwoitych, uczciwych ludzi. Krzycz o przestrzeganiu prawa pod informacjami, że kaci swoich dzieci dostaja wyroki w zawieszeniu, a nie tu.
              Mamy ułomne prawo, zamiast go bronić, spróbuj go zmienić.
              • bleku666 Re: @eminey 01.02.11, 10:11
                Czytając takie wypociny, nie ma siły ale muszę dorzucić swoje trzy grosze.

                Gość portalu: Iza napisał(a):

                > Czasem jest tak, że prawnik nie jest zainteresowany szybkim rozwiązaniem pr
                > oblemów klienta, ponieważ więcej można wydoić przez 7 lat, niż przez dajmy na t
                > o rok.

                jasne, a każdy pijak to złodziej.

                >A urzędnikom ciagle czegoś brakowało. To papierka, to wpłaty.

                Od tego są, żeby pilnowac przestrzeganiea reguł, obowiązujących WSZYSTKICH. Brawa dla urzędników i sądów za nieuleganie presji tłumu.

                >Prawnik miał dopilnować, nie dopilnował.

                to trzeba było zmienic prawnika. Minęły lata.

                > Państwo rzeczywiście powinno strzec prawa, ale takiego prawa, które chroni przyzwoitych, uczciwych ludzi.

                No przepraszam, ale to moralnośc kalego w całej okazałości. Właśnie że nie. Prawo jest prawem i powinno być tak samo stosowane wobec sympatycznych mongołów jak i czeczenów, arabów, algierczyków, kenijczyków nigeryjek i japonek, także tych niesympatycznych.

                dura lex, sed lex.
                • Gość: Iza Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 10:34
                  No i masz, znów duralex.
                  Czekaj, słonko, kiedyś zderzysz się z tym "prawem", życzę ci, żebyś wtedy przypomniał sobie własne słowa.
                  • bleku666 Re: 01.02.11, 11:52
                    Gość portalu: Iza napisał(a):

                    > No i masz, znów duralex.

                    Nie duralex, a dura lex. Widać po twoich wypowiedziach, że bliżej Ci do mycia naczyń niż do prawa :D

                    > Czekaj, słonko, kiedyś zderzysz się z tym "prawem", życzę ci, żebyś wtedy przyp
                    > omniał sobie własne słowa.

                    To nie moje słowa, a uczonych jurystyów. Niemniej będę bronił stanowiska, że prawa należy przestrzegać. Nie bedą byle "dziennkarze" i studenci ferować wyroków i decydować, kogo prawo obowiązuje a kogo nie.
                    • Gość: Iza Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 13:13
                      Zdecydowanie wolę mycie naczyń, niż kontakt z prawem. Mycie kontra brudzenie :)

                      Uczeni juryści również są omylni. Jeżeli przy formułowaniu prawa popełnia się błąd, to należy go naprawić, a nie udowadniać, że twarde prawo, itd. Nieuczone pomywaczki, "byle dziennikarze" i studenci są podmiotami prawa więc mają prawo głosu. 15 000 osób przekonuje, że w tym przypadku prawo kuleje. Nie chodzi o ferowanie wyroków, tylko o zwrócenie uwagi na to, że dobrym ludziom dzieje się krzywda w majestacie prawa.

                      Zamiast się nadymać zastanów się nad zawartością Człowieka w człowieku.
                      • bleku666 Re: 01.02.11, 14:05
                        To, że 15 000 osób uważa coś za słuszne w żadnym razie nie dowodzi, że mają rację. Proponuje studentom, pomywaczkom i innym pismakom, zostawic prawo i jego stosowanie prawnikom, tak jak leczenie lekarzom, projektowanie bloków architektom, a geodetom geodezję.

                        Niestety w Polsce wciąż aktualne jest hasło: "sąd sądem ale sprawiedliwośc musi byc po naszej stronie".

                        Nie wiem jakie jest źródło przekonania o "błędzie" przy tworzeniu prawa. Sprawa, przy okazji której dyskutjemy, dotczy tego, że osoby przebywające w Polsce bez wymaganych prawem zezwoleń zostały zatrzymane i zapowiada się na to ze zostana wydalone. To czy sa sympatyczni i ich los wzrusza 15 000 osób, nie powinien mieć tu nic do rzeczy. Dopóki Polacy tego nie zrozumieją, ten kraj sie na lepsze nie zmieni i cywilizowanej europy nie dogonimy.
                        • Gość: Iza Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 15:04
                          Ależ najchętniej zostawiłabym prawo prawnikom, byle ponieśli za mnie konsekwencje! Toż cała sprawa stąd, że zawaliła prawniczka, gorzej, że nie ją chcą deportować!

                          > To, że 15 000 osób uważa coś za słuszne w żadnym razie nie dowodzi, że mają rac
                          > ję.

                          Mogą ją mieć. Należy sprawdzić.

                          > Niestety w Polsce wciąż aktualne jest hasło: "sąd sądem ale sprawiedliwośc musi
                          > byc po naszej stronie".

                          Owszem. Spotykam się z dokładnie takim podejściem do petenta (zauważ: petenta, nie człowieka) w urzędach i sądach na co dzień.

                          > Nie wiem jakie jest źródło przekonania o "błędzie" przy tworzeniu prawa.

                          Życie. Nie wyobrażam sobie, żeby w cywilizowanym, demokratycznym kraju specjalnie ustanowiono prawo przeciwko człowiekowi. Pozwól mi wierzyć, że to tylko błąd, a nie zła wola.
                          • eminey Re: 01.02.11, 20:08
                            "Przecież to nie było tak, że przez kilka lat ci ludzie siedzieli sobie w fotelach przed telewizorem i czekali aż sprawa sama się rozwiąże."

                            Prawde mowiac wlasnie tak to wyglada. Rodzina beztrosko mieszkala sobie w Polsce, nagle ktos to zauwazyl i placz.
                            Co ciekawe tacy jak Ty nie widza u nich zadnej winy. Mongolski Drzymala nekany przez...wlasnie, kogo. Caly czas wina obarczane sa anonimy - urzednicy, prawnicy, politycy etc.

                            Jakie to latwe, jakie to polskie. Stac w tlumie i krzyczec, ze wladza jest zla, bo nie robi tego, co ja chce... Problem w tym, ze funkcja wladzy nie jest spelniac zachcianki kazdego, a prawa dostosowywac sie do woli kazdej grupki, ktora z przestrzeganiem prawa sie nie zgadza.

                            "15 000 osób przekonuje, że w tym przypadku prawo kuleje."

                            I specjalnie dla nich mamy to prawo zmieniac? W Polsce zyje 170tys Slazakow, 150tys Niemcow 50tys Bialorusinow i 30tys Ukraincow. O dziwo nie dyktuja one warunkow 38 mln POlakow. Niesprawiedliwe, prawda?

                            "> > To, że 15 000 osób uważa coś za słuszne w żadnym razie nie dowodzi, że ma
                            > ją rac
                            > > ję.
                            >
                            > Mogą ją mieć. Należy sprawdzić."

                            W polskich wiezieniach przebywa 90 tysiecy wiezniow. Mysle, ze oni tez uwazaja, ze nasze prawo kuleje. Moze je zmienimy, albo choc na wszelki wypadek sprawdzimy, czy nie maja racji? :)

                            "Życie. Nie wyobrażam sobie, żeby w cywilizowanym, demokratycznym kraju specjalnie ustanowiono prawo przeciwko człowiekowi. Pozwól mi wierzyć, że to tylko błąd, a nie zła wola."

                            Zyjemy w spoleczenstwie, a w nim kazdy jest inny.
                            Nie da sie dogodzic wszystkim - i po to sie tworzy przepisy, zeby jednakowo faworyzowaly i krzywdzily wszystkich.

                            Byc moze dzieki takiemu a nie innemu prawu imigracyjnemu nie mamy problemow z imigrantami.

                            Nie okreslaj kazdego prawa, ktore - w danej chwili - CI nie odpowiada jako zle.

                            >Niestety w Polsce wciąż aktualne jest hasło: "sąd sądem ale sprawiedliwośc musi byc po naszej stronie". <

                            Moim zdaniem najlepsza puenta dla tej sytuacji...
                            • Gość: Iza Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 12:28
                              > Caly czas wina obarczane sa anonimy - urzednicy, prawnicy, politycy etc.

                              Dopiero byłby wrzask gdybym poleciała po nazwiskach. Nie obawiaj się, nie powiem, ponieważ na temat sądów mam ustalone poglądy, nie zamierzam zdawać się na ich łaskę, a raczej- niełaskę. Ponieważ nie popełniam przestępstw, jestem uczciwa i działam w dobrej wierze- mogłabym przegrać.

                              > Jakie to latwe, jakie to polskie. Stac w tlumie i krzyczec, ze wladza jest zla,
                              > bo nie robi tego, co ja chce...

                              Ho, ho kiedy już mówiono, że nie rządem Polska stoi. Potem były rozbiory, wojny... Gdyby władza pamiętała w każdej sekundzie swego urzędniczego życia, że jest na SŁUŻBIE, to może efekty byłyby inne.
                              Tak przy okazji, w jakim kraju żyjesz, że nie widzisz naszych codziennych bolączek rodem z carskiej Rosji (chyba)?

                              > I specjalnie dla nich mamy to prawo zmieniac?

                              Nawet dla jednej osoby, jeśli jest taka potrzeba.

                              Kończę te bezsensowne przepychanki. I tak nie zrozumiesz, o czym mówię, więc po co się wysilać. Dzięki takim jak ty absurdy wokół nas trwają i się mnożą.
                              • bleku666 Re: 04.02.11, 11:12
                                Gość portalu: Iza napisał(a):

                                > na temat sądów mam ustalone poglądy, nie zamierzam zdawać się na ic
                                > h łaskę, a raczej- niełaskę.

                                Na tym włąsnie polega Twój problem: sąd sie z Tobą nie zgadza - znaczy zły sąd. To jest tak głupie przekonanie, że nawet nie warto z nim polemizować.

                                > Ho, ho kiedy już mówiono, że nie rządem Polska stoi. Potem były rozbiory, wojny

                                no włąsnie nierząd, to to co propnuje wyborcza i inni kwestionujący i deprecjonujący wyroki niezależnych sądów!!!

                                > ... Gdyby władza pamiętała w każdej sekundzie swego urzędniczego życia, że jest
                                > na SŁUŻBIE, to może efekty byłyby inne.

                                Ah, gdyby obywatele nie opluwali każdej decyzji i wyroku, z którymi się nie zgadzają.....


                                > Nawet dla jednej osoby, jeśli jest taka potrzeba.

                                To, ze ktos nie uzyskal tego, co chciał, nie oznacza ze nalezy zmieniać prawo.

                                > Dzięki takim jak ty absurdy wokół nas trwają i się mnożą.

                                Dziękui takim jak ty, w tym kraju nigdy nikt nie będzie szanował prawa.
                                • Gość: Iza Re: IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 21:22
                                  Poczytaj sobie, bo istnieje wrażenie, że brak ci dowodów na "drobne" niedomagania naszego systemu prawno-podatkowego. Przykłady można mnożyć.

                                  tradycyjny.blog.onet.pl/Jak-ratowac-budzet,2,ID420890287,n
                                  • Gość: Iza Re: IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 23:14
                                    Ach, przypomniałam sobie do kogo piszę: nie chodzi o duralex ino o zwykłą logikę:) Szkoła podstawowa się kłania (przynajmniej w "moich czasach" była to szkoła podstawowa)
                                    • eminey Re: 05.02.11, 13:17
                                      Skonczyla przed rokiem i sie popisuje...
                                      • Gość: Iza Re: IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 13:22
                                        To był akurat komplement, choć nie podejrzewam, że zamierzony :)
                                        Masz, poczytaj sobie jeszcze:
                                        krakow.gazeta.pl/krakow/1,90279,9027554,Adwokat_bral_pieniadze__nic_nie_robil.html
                                        • eminey Re: 05.02.11, 16:37
                                          Czemu to ma dowodzic? Ze sa nieuczciwi prawnicy?
                                          Oczywiscie, ze sa - nie trzeba nic wklejac, zeby to dowiezc.

                                          Watpie jednak, czy to zawod determinuje nieuczciwosc, czy charakter czlowieka.

                                          Nie zmienia to faktu, ze przez te wszystkie lata mozna bylo zmienic prawnika...kilka razy...
                                          • ponury_swiniarz Tu masz jak dzialaja twoi 07.02.11, 11:03
                                            koledzy po fachu: wyborcza.biz/biznes/1,100896,9062923,Skarbowka_tropi__panstwo_slono_placi.html
                                            • eminey Re: Tu masz jak dzialaja twoi 07.02.11, 17:31
                                              2 rozne sprawy - nie widze zwiazki.

                                              Ty sie modl, zeby skarbowka sie do Mongolow nie doczepila, bo NIPu to chyba nie maja...a juz 11 lat siedza...
                                              • Gość: Iza A ja się dziwiłam, skąd taki na e. lub taki na b. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.11, 08:29
                                                ma czas na uprawianie propagandy na forum.

                                                wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Lawinowo-rosnie-liczba-urzednikow-to-budzi-niepokoj,wid,13110797,wiadomosc_prasa.html
                                              • ponury_swiniarz Re: Tu masz jak dzialaja twoi 08.02.11, 11:13
                                                Tak dzialaja urzedy, niezaleznie od sprawy. Takie przejscia ja mialem z budowlanym, takie ma gosciu ze skarbowka, takie mial krewny z SANEPID-em (zgodnie z prawem mogla mu odmowic, ale po przyjeciu koperty, tez zgodnie z prawem wszystko zaakceptowala - wszystko opieralo sie na interpretacji), takie wreszcie przejscia miala rodzina z Mogolii.

                                                A ty widac masz klapki na oczach i nawet jak ci podac informacje na tacy nie widzisz urzedniczego raka gnebiacego prostych ludzi.
                                    • bleku666 Re: 07.02.11, 13:02
                                      Gość portalu: Iza napisał(a):

                                      > Ach, przypomniałam sobie do kogo piszę: nie chodzi o duralex ino o zwykłą logik
                                      > ę:) Szkoła podstawowa się kłania (przynajmniej w "moich czasach" była to szkoł
                                      > a podstawowa)

                                      Za moich czasów logika była w pierwszej klasie liceum i na pierwszym roku studiów. Skończysz gimnazjum, to może się sama przekonasz ;)
                                  • bleku666 Re: 07.02.11, 12:55
                                    Gość portalu: Iza napisał(a):

                                    > Poczytaj sobie, bo istnieje wrażenie, że brak ci dowodów na "drobne" niedomagan
                                    > ia naszego systemu prawno-podatkowego. Przykłady można mnożyć.

                                    Po raz przedostatni: to, że czegoś nie rozumiesz nie oznacza, że jest to głupie. Kiedy dorośniesz, byc może zrozumiesz. Tymczase proponuję Ci trochę teorii na temat, o którym tak ładnie bredzisz: en.wikipedia.org/wiki/Broken_windows_theory - po angielsku, bo tu jest ładnie opisane jak to działało w praktyce. Ufam, że jako nowoczesnej europejce, lektura w języku Shakespeara nie przysporzy Ci problemów.

                                    I tak, nalezy ściągac należności, czy to jeden grosz, czy jeden milion. Chodzi o zasadę, nie tylko o koszty.

                                    I na marginesie, argument z bloga? poważnie?


                                    • Gość: Iza Re: IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.11, 21:54
                                      No dobra, ponieważ humor mi dziś wyjątkowo dopisuje, przyznam ci rację :) Na zapas dodam: masz rację, masz rację, oczywiście, że masz rację, i masz rację. Na deser; dziękuję za nauki i obiecuję, że wyciągnę właściwe wnioski.
                                      Na dodatek obiecuję, że jak już ukończę gimnazjum dobrze się zastanowię nad wyborem drogi życiowej. Może myknę do Niemiec, bo fajne rzeczy przygotowują dla nastoletniej młodzieży. Za parę lat będę patrzeć jak nasze urzędniki i polityki umierają z głodu, bo nie bedzie miał kto utrzymywać zdrowego, prawego i fantastycznie funcjonującego aparatu :)

                                      Czemu nie podoba ci się argument z bloga? Nie tylko w dziennikach ustaw pojawiają się informacje. Ze swojego życia nie mogę przytoczyć żadnej tłustej historyjki, niestety, obowiązuje mnie tajemnica zawodowa.

                                      No, idę się ponapawać zwycięstwem Człowieka nad prawem :) Pobredzę sobie z odzyskanymi przyjaciółmi.
                                      Jak to dobrze, że mogę się wznieść ponad rozumienie wszystkiego.
                • ponury_swiniarz Re: @eminey 01.02.11, 10:58
                  Tak. Urzednicy zawsze sa prawi, tak jak w przypadku Kluski. Zobaczymy jak Ci beda odrzucac dokumenty, bo np. wstawisz znak myslika w zlym miejscu, lub nie potraktujesz pana urzednika z nalezytym szacunkiem.
                  • bleku666 Re: @eminey 01.02.11, 11:55
                    ponury_swiniarz napisał:

                    > Tak. Urzednicy zawsze sa prawi, tak jak w przypadku Kluski. Zobaczymy jak Ci be
                    > da odrzucac dokumenty, bo np. wstawisz znak myslika w zlym miejscu, lub nie pot
                    > raktujesz pana urzednika z nalezytym szacunkiem.

                    Faktycznie, przekonałeś mnie. Urzędnicy żyją po to, aby z wrodzonej im złośliwości niszczyć ludziom życia i firmy albo ich wyrzucać z kraju.
                    Żal mi Ciebie.
                    • ponury_swiniarz Re: @eminey 01.02.11, 12:49
                      Majac do czynienia w zyciu prywatnym i zawodowym z urzednikami krajow zarowno rozwinietych jak i trzeciego swiata, widze roznice w mentalnosci. W krajach tzw. rozwinietych, gdzie od lat kultywuje sie idee wolnosci osobistej i gospodarczej, urzednik jest funkcjonariuszem 'sluzby cywilnej' i sluzy pomoca obywatelowi. Sprawy mozna zalatwiac bez zbednych papierkow, czesto przez internet lub telefon, a jak czlowiek zrobi blad, urzednik bez robienia problemow poinformuje i poprawi.

                      W krajach trzeciego swiata, w tym w Polsce, urzedy to czesc organow kontroli, szukajacyh dziury w calym, patrzacych na czym tylko przylapac obywatela, zeby sie wykazac, polepszyc statystyki i dostac premie. Prawo skonstruowane jest tak, by nikt sie w nim nie polapal, lacznie z urzednikami (ostatnio pisano jak to MF wydalo broszure z wyjasnieniami niezgodnymi z ustawa, bo urzednicy nie wiedzieli).

                      Zal mi ludzi skazanych na pobyt tutaj, i w sumie dla rodziny Mongolow lepiej byloby wyjechac.
                      • ponury_swiniarz Re: @eminey 01.02.11, 12:58
                        A! Jeszcze jedno, prawo skonstrowane jest tak, ze urzednik odmawiajac nic nie ryzykuje. Decyzja pozytywna rodzi natomiast podejrzenia, bo, byc moze, przyjal lapowke. Poza tym przyczepiajac sie do byle czego zawsze jest podkladka do decyzji odmownej, podczas gdy wydajac decyzje pozytywna urzednik musi zweryfikowac czy est ona zgodna z litera prawa a ze urzedy same nie znaja prawa, to lepiej sie nie wychylac i nie ryzykowac.
                        • bleku666 Re: @eminey 01.02.11, 13:55
                          Sprawa sprawie nierówna, nie wiem jakie państwo na świecie załatwia kwestię wydawania zgody na pobyt obcokrajców przez internet i telefon, oceniając „sympatyczność” petentów. Kwestia „papierków” nie zależy od urzędnika, tylko od norm prawa, które ten, nolens volens, musi stosować.

                          Pewnie są państwa, w których urzędnicy są lepiej wynagradzani i zmotywowani do pracy niż w Polsce. Być może są tez takie, w których w urzędach nie ma kolejek i urzędnik może poświęcić pół dnia na załatwienie sprawy jednej osoby i robi to od ręki. Moje doświadczenie w załatwianiu spraw urzędowych w Polsce, nie pozwala stwierdzić, by urzędnicy „patrzyli na czym tylko przyłapać obywatela, żeby się wykazać, polepszyć statystyki i dostać premie”. Ci których znam, dostają (o ile w ogóle) premię za coś innego.

                          W Polsce istnieją dwie instancje postępowania administracyjnego oraz dwie sądowoadminitracyjnego. Zaskarżyć można każda decyzję. Wybacz, ale to co napisałeś o motywacji przy wydawaniu decyzji byłoby śmieszne, gdyby nie pachniało pisowską spiskową teorią wszystkiego. Zapewniam, że mylisz się całkowicie.

                          I nie jestem urzędnikiem :D
                          • Gość: ajajaj Re: @eminey IP: 79.97.149.* 01.02.11, 18:10
                            Bardzo bronisz trzymania sie prawa i w zasadzie to zgoda. Ale za litera prawa stoja chyba jakies wartosci i duch. Prawo jest dla ludzi a nie ludzie dla prawa. A czesto sie o tym zapomina.
                            Ciesze sie ze trafiasz na milych urzednikow, i bycmoze jest ich coraz wiecej. A pytanie mam takie, czy zalatwiales cokolwiek w urzedzie o ktorym mowa? Bo mi sie zdarzylo kilka lat temu zadzwonic do tego urzedu z pytaniem jakie dokumenty sa potrzebne aby wystapic o zaproszenie dla obcokrajowca? I wiesz co? W wydziale do spraw cudzoziemcow ktory to takie zaproszenia wystawial nikt nie potrafil podac mi listy dokumentow (3 pracownice i pani kierownik czy dyrektor). Dlatego osobiscie jestem sklonna wierzyc ze przez pare lat skladali bezowocnie podania i ciagle czegos brakowalo.
                            • eminey Re: @eminey 01.02.11, 20:20
                              Swiat wg ponury_swiniarz hipotetyczna sytuacja w urzedzie. Rozmawia kierownik (K) z pracownica (P) :

                              K - Dzien dobry Pani Marysiu, jak dzis idzie?
                              P - Bardzo dobrze, jak na razie wszystkie wnioski odrzucone, tylko z 3 byl problem.
                              K - Udalo sie je rozwiazac?
                              P - Tak, jeden petent wszystko wypelnil...ale brakowalo mu jednego formularza - przezornie wczesniej nie dalam tej kartki. Drugi tez poprawny...ale w numerze pesel 6 wyglada jak 8 - odrzucone.
                              Najgorzej bylo z ostatnim. Wszystko bylo jak trzeba...dlatego w jednym ze slow zmienilam "a" na "ą" - i ze wzgledu na blad ortograficzny odrzucilam.
                              K - Bardzo dobrze! Prosze tak dalej trzymac! Przyjdzie dzien, ze zadnego wniosku nie przyjmiemy!

                              :) :) :) :) :)
                              • ponury_swiniarz Re: @eminey 02.02.11, 10:47
                                Pamietam kiedy podczas praktyk w pewnym krakowskim urzedzie moja przelozona odrzucila wniosek bo byl zbyt wymiety (sic!). Kiedy spytalem czy byl zle wypelniony powiedziala, ze to nie ma znaczenia bo stan wniosku wskazywal na brak szacunku dla prawa (sic!).
                                • bleku666 Re: @eminey 02.02.11, 13:42
                                  Tzn. napisała a decyzji administracyjnej, że wniosek ulega odrzuceniu, bo jest na pomietej kartce? Nie nadążam. A o co był wniosek, jeśli to nie tajemnica?
                                  • ponury_swiniarz Re: @eminey 02.02.11, 15:15
                                    Klientowi/petentowi powiedziala, ze formularz byl miejscami nieczytelny. Co moze i byl prawda, ale nie mogla tego stwierdzic bez chociazby rzucenia na niego okiem.
                                    • Gość: ajajaj Re: @eminey IP: 79.97.149.* 02.02.11, 17:06

                                      No bo takie oryginaly w urzedach sie zdarzaja.

                                      Raz jedna pani w odpowiedzi na pytanie zaczela cos do mnie krzyczec. To sie pytam dlaczego na mnie krzyczy, skoro normalnie sie zapytralam. Odpowiedz: " Bo bo bo widzi pani ze tu sami starzy ludzi przychodza i slabo slysza i musze do nich krzyczec" Ja na to ze ja mloda jestem, sluch mam dobry, i krzyczec nie trzeba. I co z taka zrobic? Skarzyc ja, skoro w rodzinnym miescie jestem bardzo zadko? Nie mam czasu na uzeranie sie z babka ktora wstala rano lewa noga.

                                      Jak pisalam powyzej potrzebne bylo zaproszenie dla obcokrajowca wlasnie w urzedzie o ktorym mowa w artykule. 3 pracownice i kierowniczka nie wiedzialy jkie dokumenty przygotowac aby zlozyc wniosek. Dzwonienia bylo kilka godzin, przelaczaly mnie - za kazdym razem ok 20 min czekania, rozlaczaly sie, przelaczaly gdzistam - okazywalo sie ze do poczty glosowej. Wreszcie przelaczyla do pani dyrektor, a pani na zadane pytanie najpierw parsknela niczym kon, po czym przemowila: "no jak to jakie dokumenty sa potrzebne?" . I tak wygladala rozmowa z nia. Nic sie nie dowiedzialam.

                                      Zaproszenie uzyskane zostalo po ponad roku, po tym jak udoskonalili swoja strone internetowa i zamiescili na niej liste dokumentow. A po opisanej przeze mnie powyzej sytuacji obcokrajowiec wjechal na wize turystyczna, na rezerwacje hotelowa, ktora zreszta po uzyskaniu wizy skasowal, jako ze i tak spal u moich rodzicow a nie w hotelu.

                                      I powiedz mi Bleku, mam isc do wiezienia bo zlamalam prawo?
                                      • ponury_swiniarz Re: @eminey 03.02.11, 10:02
                                        A wiesz, ze ja nie moglem tego zaproszenia zdobyc, bo nie mieszkam w Polsce, a to zalatwia sie w urzedzie wojewodzkim? Poza tym, jak wyslalem rodzicow po dokumenty, okazalo sie ze potrzeba roznych zaswiadczen o niezaleganiu ze skadkami (rodzice maja dzialalnosc gospodarcza), podatkami itp. Na dodatek na zaproszeniu jest zobowiazanie ze pokryje sie koszty leczenia i ewentualnej deportacji obcokrajowca, mimo, ze obcokrajowiec mial ubezpieczenie i wlasne pieniadze, zeby sobie wszystko w razie czego oplacic. Koniec koncow zalatwil sobie wize turystyczna na tych samych zasadach co w twoim przypadku.

                                        A tak na marginesie, po co komu wlasnorecznie spisany zyciorys do uzyskania (i zrzeczenia sie) obywatelstwa?
                                        • Gość: ajajaj Re: @eminey IP: 83.70.151.* 03.02.11, 13:36
                                          Jak to po co, zeby za latwo nie bylo. Przeciez ludzie sa glupi i nie wiedza co dla nich najlepsze?

                                          Tak zgodnie z prawem mozna byc turysta z pieniedzmi i spac w hotelu, albo visitorem na lasce goszczacego. Nie mozna byc visitorem z pieniedzmi czy cos. No ale dobra.

                                          Z zaproszeniem to mialam ten sam roblem co ty. Zalatwiali rodzice bo ja nie moge. Tych babek w urzedzie to nigdy nie zapomne, a pani dyrektor to juz w ogole.

                                          Tak zaproszenie to zobowiazanie wobec zapraszanego. Rodzice z tym nie mieli problemu. Chcialam wysylac ich do urzedu przygotowanych z wszystkimi papierami. Zeby nie bylo jak z twoimi rodzicami, ze ciagle cos jest nie tak i trzeba wracac i donosic rozne swistki. Bo w koncu w sasiedztwie urzedu nie mieszkaja i trzeba tam dotrzec a poza tym pracuja i co maja brac wolne co drugi dzien bo ciagle costam.

                                          No ale nie dalo sie zrobic porzadnie, tak aby zaoszczedzic czas moj, rodzicow i tych urzedniczek. Ten telefon do urzedu byl jak z monty pythona normalnie.

                                          I tak sobie wjezdzal niejednokrotnie, az do momentu gdy trafilismy na przemilego pana w ambasadzie, ktory zarzadal dokonania oplaty za ten hotel. Dobrze wiedzial ze ten hotel to sciema, bo maz ma super wize tu gdzie mieszkamy, i do krajow UE - z wyj polski!!!! - moze wjezdzac ze mna bez wizy, wiec nie bylo podejrzenia ze zamierza zostac w polce nielegalnie czy cos. Bo po co? No i mu tlumacze ze zaproszenie chcialam zalatwic i jak wygladala rozmowa z urzedem. A on ze no tak trudno, tak czasem urzedy dzialaja ale on ma prawo zazadac oplacenia hotelu z gory. Tak, ma prawo ale nie obowiazek, ale on niestety tez byl z tych obowiazkowych i sie uparl.

                                          No wiec kolejny urzad wojewodzki. Cieszy mnie ze w koncu wpadli na pomysl aby zamiescic wszystko online, bo juz nie trzeba bylo sie uzerac. Ojciec poszedl z papierami i zalatwil wszystko w jeden dzien.

                                          Czasem naprawde nie da sie wszystkiego zrobic zgodnie z prawem, bo np. prawo jakiejs konkretnej sytuacji nie przewiduje,to co nic nie robic?

                                          Co do artykulu, to latwo sie mowi prawo to prawo tamto. A trafisz na taka wredna urzedniczke i co masz zrobic? A jesli jestes do tego obcokrajowcem i polski jest jezykiem obcym dla ciebie, i umowmy sie nie najlatwiejszym do opanowania, i twoje byc albo nie byc zalezy od takiej paniusi, ktorej ciagle cos nie pasuje to jest to trudne. I co do tego konkretnego urzedu to wierze ze moglo tak byc. Bo nawet jak sa mile to jak ci konkretnie nie umie powiedziec co masz przyniesc, czy pomoc jakos to moze byc ciezko. Ktos tu na forum wskazywal ze adwokat czegos tam nie dopilnowal, a wiadomo, nie ma zmiluj. I umowmy sie to nie byli ludzie z kanady czy australii tylko z mongolii. Istnieje pewna roznica w traktowaniu ludzi z krajow lepszych i gorszych, chocby na lotniskach czy w ambasadach. Poza tym ta sprawa ma drugie dno bo nie slyszalam zeby staz graniczna sprawdzala sklepy w celu poszukiwania klientow obcokrajowcow bez wizy.

                                          Zrzekasz sie obywatelstwa? Haha, boze co oni Tobie zrobili?
                                      • bleku666 Re: @eminey 04.02.11, 11:22
                                        Gość portalu: ajajaj napisał(a):

                                        pierwszy akapit - nie rozumem w czym widzisz problem? zmęczona kobieta mówiła podniesionym głosem, ze zmęczenia lub przywyczajenia i grzecznie wyjaśniła dlaczego.

                                        Co do dlaszej części, nie wierzę, że nie wiedziały ani że złośliwie nie chciały powiedzieć. Przecież one te dokumenty weryfikują.

                                        Bez urazy, ale z twoich wypowiedzi odnosze wrażenia że może to Ty jesteś ociupinkę sfrustrowana i masz problem z normalnymi kontaktami z ludźmi?

                                        > I powiedz mi Bleku, mam isc do wiezienia bo zlamalam prawo?

                                        Jeżeli popełniłaś przestępstwo, za które ustawa przewiduje karę pozbawienia wolności, to być może tak. Bez względu czy jesteś sympatyczna i pochodzisz z Mongolii, Polski czy Gabonu
            • Gość: st Re: nie uważasz chłopaka urodzonego w Polsce za p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 09:10
              no cóz jesteśmy prymitywną, prowincjonalna społecznością: my Polacy - to coś wielkiego, a reszta to hołota i won z naszego pięknego, mądrego kraju.
      • Gość: aaddaamm Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo IP: *.ghnet.pl 31.01.11, 21:53
        Sąd powinien postępować zgodnie z "duchem prawa", ale nie musi. Według mnie jeśli ktoś nie dopełnia swojego obowiązku przez 12 lat (sic!) to musi się liczyć z konsekwencjami i już.
    • Gość: Mary Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzozi... IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 19:12
      Nikt z nas, komentujących, tak naprawdę nie wie jak było - czy to zaniedbanie rodziny, czy urzędników, czy obu stron, więc powinniśmy się powstrzymać od kategorycznych ocen. Teraz najważniejsze jest, by nie zostali deportowani, by otrzymali polskie obywatelstwo. Nie znam się na tym, ale może przesłać te kilkanaście tysięcy podpisów popierających mongolską rodzinę do Kancelarii Prezydenta RP. On chyba jest władny nadać im obywatelstwo, nawet w trybie nadzwyczajnym? Może ktoś wie jak to jest?
      • Gość: zz Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo IP: *.acn.waw.pl 31.01.11, 19:32
        No kazdy z nich musialby umiec kopac pilke. Mysle ze da sie to zrobic, imho po 1 dniowym szkoleniu i tak beda lepiej kopac niz polscy rodowici kopacze z boisk.
        • astrum-on-line Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo 31.01.11, 21:17
          Gość portalu: zz napisał(a):

          > No kazdy z nich musialby umiec kopac pilke. Mysle ze da sie to zrobic, imho po
          > 1 dniowym szkoleniu i tak beda lepiej kopac niz polscy rodowici kopacze z boisk

          Lol:)
      • anteas Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo 31.01.11, 20:28
        A dla czego mamy im nadawać obywatelstwo?
        • eminey Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo 01.02.11, 01:27
          Bo w faktach mowili, ze to dobrzy ludzie, a sasiedzi tez ich chwala...
        • Gość: xxL Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo IP: *.muz-nar.krakow.pl 01.02.11, 07:28
          Antenasie, może choćby dlatego, że robią mniej błędów ortograficznych od Ciebie?
        • Gość: Magda Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo IP: *.aster.pl 02.02.11, 10:16
          dla tego :/ Tobie należałoby odebrać, bo nie potrafisz posługiwać się językiem polskim.
    • dymitr60 Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzozi... 31.01.11, 21:29
      W artykule czytamy „Rodzina, mimo że od 12 lat przebywa w Polsce, dotąd nie zalegalizowała swego pobytu.” Jednocześnie z innych artykułów GW na ten temat dowiadujemy się, że „Jargal - matka rodziny - została biegłą tłumaczką języka mongolskiego. Z jej usług korzystał nawet sąd i policja” (GW, 24.01.2010). Dwóch synów rodziny Batdavaa studiuje na AGH. Pani Batdavaa wspominała, że w ciągu tych 12 lat odwiedzała Mongolię (TVP INFO). Czy w Polsce naprawdę można to wszystko bez legalnego pobytu... praca dla sądu, policji, kilkukrotne przekraczanie granicy, poród, szkoła, przedszkole...hmm chyba macie w tym artykule jakąś nieścisłość, pobyt nie mógł być niezalegalizowany od 12 lat, chyba raczej się zdelegalizował...
    • Gość: ? Re: Szmata, nie Komendant IP: 77.236.16.* 31.01.11, 21:56
      A co to za tajemnicza rasa "nazistów". Mógłbyś rozwinąć ? romie.....
    • eminey Re: Szmata, nie Komendant 01.02.11, 01:29
      Zawsze twierdzilem, ze dostep do internetu powinien byc niektorym dawkowany, albo wrecz ograniczany - ten post to potwierdza...
      • Gość: bleble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.11, 08:48
        To wyprowadź się do Chin. Tam jest dawkowany. Co najważniejsze: tam, jeśli się odpowiednio ustawisz ("podczepisz" jak mówił dozorca Anioł), w co nie wątpię, zrealizujesz marzenie swojego życia - to Ty, Ty osobiście będziesz mógł dawkować go innym.
        • eminey Re: Szmata, nie Komendant 01.02.11, 20:22
          Nie mialem na mysli narzucania innym swoich racji, a jedynie jakies minimum kultury wypowiedzi.

          Czy chec zycia w swiecie, w ktorym ludzie zachowuja sie na pewnym poziomie to tak duzo? ...no chociaz bez przeklenstw...
          • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.11, 21:16
            Ach, tyle stresów w imię grzeczności. Jak pięknie! A nie przyszło Ci do głowy, że kultura wypowiedzi może obligować Cię do wymagania od komendanta odrobiny człowieczeństwa, a nie wyłącznie dopełniania samych formalności?
            Oczywiście, że nie, dlatego pytanie jest retoryczne.
            O tym, że w sporze władza-obywatel w tej akurat sytuacji należy stawać po stronie obywatela, nawet jeśli jest obywatelem innego państwa, nawet nie wspomnę, bowiem to się w twoim, pożal się Boże, kulturalnym zakresie wypieszczenia widocznie nie mieści. Zresztą sam zakres też wątpliwy - vide: cenzura i ograniczanie.
            Brawo, kolego, brawo! Tak trzymaj!
            • eminey Re: Szmata, nie Komendant 02.02.11, 10:07
              Ktos juz to tutaj napisal.
              Prawo prawem, ale racja ma byc po Twojej stronie?

              Wybacz, ale watpie zebys Ty albo przedmowcy mial kompetencje czy uprawnienia do tego, zeby stawiac zadania, mowic komendantowi, jak ma pracowac a jak nie.
              Nie sil sie na sarkazm, bo ani to madre ani zabawne.

              Alez ja nie wymagam cenzury - bron Boze! Niech tylko kazdy pod swoim wpisem podpisze sie imieniem i nazwiskiem. Oczywiscie nikt tego nie zrobi, bo nikt nie ma dosc odwagi, zeby poniesc konsekwencje znieslawiania osob publicznych czy podrzegania - ale pisac jako anonim latwo.

              Nie pouczaj mnie z laski swojej, bo Twoja moralnosc jest na poziomie kalego. Jestes Ty (my obywatele) i zla wladza. Oczywiscie Ty masz monopol na racje, Ty wiesz wszystko najlepiej.
              Wladza jest be, prawo szkodzi, stac nalezy po stronie obywatela. Jeszcze krzyknij, ze Lenin wiecznie zywy, a pana o pseudonimie rom poklep po ramieniu, ze okrutnej wladzy dokopal.
              Nalezy sie - przeciez to nie ludzie...
              • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.11, 10:28
                Kiedy kończą się racjonalne argumenty, zawsze pojawiają się histeryczne nawoływania o podpisywanie się własnym imieniem i nazwiskiem. Nihil novi.
                Jeśli twoje imię i nazwisko brzmi "eminey" to zapobiegliwy komendant powinien Cię deportować razem z przedstawioną w artykule rodziną. Na Marsa?
                Zresztą nawet jeśli wkleiłbyś tu swoje zdjęcie z własnoręcznym podpisem, to nie zmieni mojej skrajnie negatywnej oceny postępowania komendanta. Choćby dlatego, że jest duch prawa i litera prawa. Komendant, jak widzę, stoi po stronie litery. Ślepo stoi. Tępo stoi. Ale twardo. Typowy funkcjonariusz. Ale nie wszyscy są ślepi.
                Leninem ani rozmówcami z forum mi nie machaj. Nie mają nic do rzeczy. W przeciwieństwie do twojej skłonności do przestawiania ludzi. Patrz znowu na swoje - ograniczyć dostęp do netu - tak! To twój argument, W XXI wieku, w Europie! I dostęp do czego jeszcze? może do powietrza? Brawo, standing ovation!

                • eminey Re: Szmata, nie Komendant 03.02.11, 00:00
                  Nie, kiedy konczy sie zuchwalstwo poprzez ukrywanie sie za anonimowoscia trudno o inne argumenty niz prosba o podpis. To wiekszosci barbarzyncow studzi emocje.

                  Moje nazwisko i imie da sie znalezc patrzac po moich wpisac, choc przyznaje trzeba szukac uwaznie.

                  Nie rozumiem sugestii z marsem - rozumiem, ze podobnie jak z wczesniej wspomniana histeria to skutek jakichs osobistych przezyc. Natretny nie bede i nie zapytam jakich...

                  Litera = obecne prawo
                  Duch = Twoje widzimisie?

                  Jesli tak, to jestem gotow prosic o odznaczenie komentanda...

                  Na pewno nie do wiedzy - lecz tej o dziwo niektorzy unikaja...
                  • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.11, 10:14
                    Teraz widać, jak wiele dla ciebie sprowadza się do nazwisk. Nie do argumentów. Twoje wpisy dowodzą, że sowietyzm czarny z ciebie wychodzi w pełnej krasie. Albo maoizm - możesz sobie wybrać. Kto więc by cię chciał szukać i po co?

                    Masz ewidentny problem z rozróżnieniem podstawowych kategorii prawnych, mogących odnosić się do przedstawionej w artykule sytuacji. To dodatkowy powód, by szukanie człowieka, który empatię ma na poziomie Jeffrey'a Dahmera, a jego intelekt przedstawia się kruchutko, co doskonale widać po wpisach, byłoby zwykłym marnotrawieniem czasu.

                    I jeszcze ta nadskrupulatna służalczość: gotów jestem prosić o odznaczenie komendanta. To proś, na co czekasz? Namiary znajdziesz w sieci. Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłeś, nie mnie pytaj. Żałosne.

                    • eminey Re: Szmata, nie Komendant 03.02.11, 10:41
                      Kazdy widzi, to co chce widziec. Jesli zakladasz a priori, ze argumentow nie ma to ich nie znajdziesz - chocbys i cale wieki szukal.
                      Sowietyzm i maoizm...usmiechem napawa mnie, ze te pojecia nie zginely jeszcze w ksiazkach do historii, ba, sa jeszcze tacy, ktorzy uzywaja je w dyskusjach. Mam wyglosic przemowe, jak w filmie "Majestic", czy sam wydedukujesz, ze te oskarzenia nie maja zadnych podstaw?
                      (moze przy okazji zapytam o definicje tych pojec...bo na pewno...znasz)

                      Czy poza 'jestes glupi, nie masz racji' uslysze cos konkretnego. Tylko nie mow, ze zaczniesz tupac nozkami i pobiegniesz do mamy 'bo on powiedzial, ze chciec sobie mozesz'.
                      Jesli nie zgadzasz sie z prawem to Twoj problem, ale pamietaj, ze atakujac tych, co stoja po swojej stronie nie jestes drugim Winkelriedem. Narazasz sie na smiesznosc - a przy zbytniej dosadnosci nawet na kare.
                      Nie groze Ci, tylko stwierdzam fakty.

                      Widze problemy z czytaniem.
                      Napisalem, ze bylbym gotow. Nie jest to jednoznaczne z juz biegne.
                      Napisalem tak, zeby wydrwic to, co napisales wczesniej. Wybacz, ale mam ciekawsze zajecia niz szukanie komendantow. Ja nagonki prowadzil nie bede.

                      Puenta jest krotka i Mongolow i internetowych prowokatorow prawo nie obowiazuje. Za swoje czyny ponosi sie konsekwencje. Czasem pozytywne, a czasem negatywne.
                      • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.11, 10:54
                        Pojęć, o których piszesz, musiałbyś szukać w sobie. Tam na pewno nie zginęły, przeciwnie: mają się świetnie. Co oznaczają, możesz sobie sprawdzić w necie. Jeśli nie wiesz. Ja ci za nauczyciela robić nie zamierzam. Za późno.
                        Ty mi grozić nie możesz, tu zgadzam się absolutnie. Ty możesz mi natłuc zabawnych kaczanów w necie, co zresztą robisz. Ale twój język zasługuje na uwagę i mówi sam za siebie: ograniczyć dostęp, grozić, prosić o odznaczenie. Ten język przerabia się na każdych zajęciach z propagandy. W sumie relikt, choć nawet skuteczny. Szkoda, że własnego nie masz.
                        "Pozytywne konsekwencje" - super!. Podobne równocześnie do "plusów dodatnich" i "plusów ujemnych". To ci się udało. Raz jeszcze: brawo!
                        • eminey Re: Szmata, nie Komendant 03.02.11, 17:38
                          Sprytny unik, ale nie dosc. Raz jeszcze prosze o zdefiniowanie maoizmu i sowietyzmu.
                          Oskarzenia to widze latwo rzucac, ale gdy prosba o uzasadnienie to nagle "Ja ci za nauczyciela robić nie zamierzam. "
                          Nie musisz - po prostu nic nie pisz - nie bedziesz musial tego uzasadniac, dowodzic, wyjasniac.
                          Cala Twoja pokretna logika pozostanie w Twojej glowie - wtedy nikt jej nie zburzy i nikt nie bedzie okazywal zdziwienia...

                          Prosze o cytat w ktorym Ci groze. Tylko cale zdanie, bez wyrzucania pojedynczych zdan z kontekstu.
                          Niech zgrane - zaraz napiszesz, ze biore udzial w Zydowskim spisku opanowania swiata :)
                          Pewnie myslisz, ze jestem z ZOMO i palowalem ludzi...nie no ciekawe sa wyznania szalenca.

                          Wyjmujesz moje slowa z kontekstu i dopowiadasz co Tobie wygodnie - kto wiec tu manipuluje?
                          Przypuszczam zatem, ze na owe zajecia z propagandy (nie mialem nawet pojecia ze cos takiego jest w Polsce prowadzone) musiales uczeszczac - dobrze Ci idzie.
                          Problem w tym, ze wmawiane mi propagowania czegos jest zwykla demagogia. Niby komu propaguje i co? Tylko merytoryczna odpowiedz prosze - bez swoich dopowiedzen.

                          Z pozoru oba te slowa moga wygladac na wzajemnie wykluczajace sie (apropos, wspominalem o wyciaganiu slow z kontekstu?) ale tylko pozornie. Odwolalem sie do inteligencji rozmowcy. Skoro natrafilem na proznie to trudno - powtarzal nie bede, nie chce mi sie.
                          • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.11, 19:29
                            Raz jeszcze odsyłam Cię do netu w sprawie wiedzy. Skoro szkoła nie dała...:-)
                            Nie sądzę, żebyś był z ZOMO. Sprawiasz wrażenie biurokratycznego funkcjonariusza, ewentualnie belfra: zakazać, ograniczyć - to twój styl. Twoja mowa bełkotliwa.
                            Ostatni przykład: "proszę o cytat". Tak, chyba belfer albo urzędas.
                            Zresztą nieważne.
                            Za propozycję cytowania Ciebie dziękuję. Widzę lepszych. Nieporównywalnie. Dlatego nie skorzystam. Znam lepsze zajęcia niż rozpowszechnianie Twojej mętnej mowy. Ku twojej uciesze. Naprawdę dzięki. Szkoda miejsca na serwerze.
                          • bleku666 Re: Szmata, nie Komendant 04.02.11, 11:30
                            Nie szkoda Ci czasu na dyskusje z anonimem, który za bełkot uważa ze wszech miar racjonalną prośbę o wskazanie wypowiedzi, którą wkłada komuś w usta. A jako źródła informacji i prawd objawionych wskazuje internety ;) chociaż nie ma co sie dziwić, skoro zdobywanie wiedzy konwencjonalnymi metodami spowodowało u niego ewidentny uraz do "belfrów".

                            • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 12:30
                              Dziękuję za troskę:-) Szczęśliwie - w odróżnieniu od nie anonima zwanego "eminey" - nie piszę z wyraźnym trudem, więc nie za wiele tego czasu schodzi. Ale gdybym miał się z nim ścigać na długim dystansie, pokona mnie niechybnie - głupi się nie męczy.
                              Tak to wygląda, kolejny nie anonimie - "bleku666".
                              A ksiądz się zgodził? I w USC też?:-)
                              • bleku666 Re: Szmata, nie Komendant 04.02.11, 12:35
                                nie rozmawiałem z Tobą, ani do Ciebie się nie zwracałem. Jeśli Twój wpis miał być irnoniczny, to Ci nie wyszło.
                                • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 12:39
                                  Ach, a już myślałem! Tak się cieszyłem! Że zaszczycił mnie kolejny nie anonim.
                                  Gdy kliknąć na jego nieanonimowy nick, wyświetli się pełen treści komunikat:

                                  "Użytkownik bleku666 nie ma jeszcze wizytówki.
                                  Możesz wysłać do niego wiadomość"

                                  O biedny ja, anonimowy wobec tak nieprzebranego bogactwa informacji:-)

                                  • eminey Re: Szmata, nie Komendant 04.02.11, 13:25
                                    "Nie szkoda Ci czasu na dyskusje z anonimem, który za bełkot uważa ze wszech miar racjonalną prośbę o wskazanie wypowiedzi, którą wkłada komuś w usta. A jako źródła informacji i prawd objawionych wskazuje internety ;) chociaż nie ma co sie dziwić, skoro zdobywanie wiedzy konwencjonalnymi metodami spowodowało u niego ewidentny uraz do "belfrów". "

                                    :)
                                    Liczylem, ze czegos ciekawego sie dowiem, lub chociaz moj rozmowca.
                                    Niestety jak na razie sam musze wyszukac argumenty przeciw samemu sobie (znajdz sobie w internecie), a pozniej jeszcze je obronic - Trudna sprawa.

                                    Dokonujac podsumowania:
                                    Komentant - szmata, beduszny; urzednik, belfer - tyran, formalista; rozmowca - glupi, zwolennik maoizmu lub sowietyzmu, anonim. Cos tam jeszcze bylo o deportowaniu mnie na marsa.
                                    Mam powazne watpliwosci, czy moj rozmowca nie jest z polnocnej Korei, albo z jakiejs orwellowskiej quasi-rzeczywistosci.

                                    Przy tym caly czas ta agresja i poczucie zagrozenia...w najleprzym razie chowanie sie za sarkazmem.

                                    Nie wiem czemu mialo sluzyc sprawdzanie, co kryje sie za nickami rozmowcow...i chyba nie chce wiedziec...
                                    • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 14:14
                                      "Liczylem, ze czegos ciekawego sie dowiem, lub chociaz moj rozmowca"

                                      He, he.

                                      Czego można dowiedzieć się od człowieka, który uważa: "Zawsze twierdzilem, ze dostep do internetu powinien byc niektorym dawkowany, albo wrecz ograniczany" (pisownia oryginalna).

                                      Czego można dowiedzieć się od człowieka, który sadzi byki w stylu "najleprzym"?

                                      Niczego. Bo od ludzi, którzy sami nic nie wiedzą, nie można się niczego dowiedzieć.
                                      Sprawy tego świata są proste.

                                      Sprawdzanie miało służyć temu, żebyś nie popisywał się swoim podobno nieanonimowym uczestnictwem na forum. To ty poruszyłeś temat anonimowości. Uczyniłeś z niej zarzut. Pod moim adresem.

                                      Dlatego pozwolę sobie zauważyć, że pod twoim nickiem, podobnie jak pod nickiem cośtam666, kryją się równie bogate złoża informacji. Czyli nic.
                                      Macie po prostu konta na gazecie - i tak wygląda ta twoja jawność mniemana, z którą sam się obnosiłeś i teraz sam pod nią leżysz.

                                      To tak "dokonując podsumowania".
                                      Wielu tu obcokrajowców, więc nie pogniewaj się, że przetłumaczę im na polski: "podsumowując".
                                      • eminey Re: Szmata, nie Komendant 04.02.11, 19:52
                                        "Czego można dowiedzieć się od człowieka, który uważa: "Zawsze twierdzilem, ze dostep do internetu powinien byc niektorym dawkowany, albo wrecz ograniczany" (pisownia oryginalna). "

                                        Nie musisz sie ze mna zgadzac. Uwazam, ze nie kazdy - mam tu na mysli dyletantow, chamow, zuchwalych prowokatorow etc. moga byc upowaznieni do glosnego wyrazania swoich mysli. A jesli tak, to niech pewne slowa nie pozostana bezkarne...

                                        Interesujace, bo w tym samym poscie, sam odmawiasz mi glosu. Dwojmyslenie, jak rozumiem?

                                        "Czego można dowiedzieć się od człowieka, który sadzi byki w stylu "najleprzym"?"

                                        Jesli tak napisalem, to jest to lapsus, na ktory mozna przeciez grzecznie komus zwrocic uwage - bez drwin.
                                        Co ciekawe wylapales z tych wszystkich wypowiedzi to slowo, a juz moich komentarzy na temat anonimow nie, stad takie kwiatki:

                                        "Macie po prostu konta na gazecie - i tak wygląda ta twoja jawność mniemana, z którą sam się obnosiłeś i teraz sam pod nią leżysz."

                                        Nie bardzo chce mi sie powtarzac, skoro za pierwszym razem nie chcialo Ci sie nawet przeczytac. Takze pod niczym nie leze i calkiem anonimowy nie jestem...

                                        "Niczego. Bo od ludzi, którzy sami nic nie wiedzą, nie można się niczego dowiedzieć.
                                        Sprawy tego świata są proste."

                                        Jestes po prostu bezczelnym demagogiem. Od kilku wpisow nie moge sie doprosic o wyjasnienie pojec, ktorych sam uzyles. Skrajna ignorancja czy moze niechec przed wykazaniem luk w swojej logice?
                                        O mojej wiedzy badz niewiedzy nie wiesz w zasadzie nic. Zaś Twoja niechec do prawa, nauki (belfrow) i mysle w ogole ludzi, ktorzy maja inne zdanie niz Ty, sklania mnie do wysnucia wniosku, ze mierzysz ludzi swoja miara. "Ja nie wiem, to on na pewno tez". No niezupelnie...

                                        Byc moze uwazasz, ze krycie sie za ironia czyni z Ciebie juz osobe inteligentna i wszechwiedzaca. Tu niestety musze Cie zmartwic - a raczej siebie, bo chocbym pisal w swahili i tak nie posluchasz...
                                        • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 21:00
                                          Oczywiście, że nie muszę się z tobą zgadzać. Cały czas się nie zgadzam, teraz zauważyłeś?

                                          Natomiast słuchać ciebie nikt nie ma obowiązku. Zwłaszcza że - sorry - bełkoczesz.

                                          Twoja anonimowość/jawność kompletnie mnie nie interesuje. Nie szukam w sieci znajomych ani nieznajomych. To Ty wywyższałeś się z powodu nicka zarejestrowanego w portalu gazety - tak, jakbyś miał tu chociażby awatar. A nic nie masz.

                                          "chocbym pisal w swahili i tak nie posluchasz".

                                          A to dobre! Naucz się swahili, i daj ci Boże wytrwałość, biegłość i czego tam jeszcze chcesz. Ale zanim rozpoczniesz naukę, zastanów się. Naprawdę. Może warto zacząć od polskiego?

                                          Piszesz, człowieku, jak trzecioklasista, sadzisz wszystkie możliwe byki i jeszcze twierdzisz, że to lapsusy. Very funny. Właśnie ta karkołomna polszczyzna świadczy o Twojej wiedzy. Mizernie świadczy. O Twoim podejściu do świata - świadczą argumenty. Typu: ograniczyć dostęp, odznaczyć komendanta, prosić, itp - wybacz, ale nie chce mi się już powtarzać.

                                          Ucz się! Warto:-)
                                          • eminey Re: Szmata, nie Komendant 04.02.11, 22:27
                                            Znowu ten impretynencki protekcjonalny ton. Kto Cie tego nauczyl?
                                            Chociaz po wczesniejszych wywodach o propagandzie i komunizmie moge sie tylko domyslic.
                                            Nie umiesz byc po prostu grzeczny i kulturalny?

                                            Belkocze, bo jakis internetowy prowokator mi tak napisal i mam to przyjac a priori i wierzyc?
                                            aha.

                                            Zarzucasz mi, ze nie umiem pisac po polsku. Ale po co, skoro Ty chyba czytac nie umiesz.
                                            Pisalem juz wczesniej (meczace jest to powtarzanie), ze po moich wpisach mozna ustalic kim jestem. To, ze Tobie sie nie chce nie jest juz moim problemem.
                                            Nie chcesz wiedziec - nie dowiesz sie. Proste. Ja i tak musialbym 10 razy Ci tlumaczyc, a i tak bys to zanegowal. Po co zatem?

                                            Nie napisalem tego wczesniej - tak wiem, pewnie zaraz znajdziesz jakies 'ale' - ale za obraze urzednika panstwowego mozna zostac ukaranym.
                                            Przypuszczam, ze nikomu nie bedzie sie chcialo Twoich wpisow szukac, ale mysle, ze poza internetem az taki hardy nie jestes(a jesli jestes, to do czasu). Stad moje nawiazanie do anonimowosci.
                                            Rozumiem, ze musiales odczuc to osobiscie, bo wywlekasz to przez n. wpisów.
                                            Przypomne jeszcze - ale jako alfa i omega to pewnie wiesz - ze nieznajomosc prawa nie usprawiedliwa przed jego lamaniem.

                                            Kolejna prowokacja. Az dziw, ze chce mi sie to komentowac.
                                            Przypuszczam, ze gdyby lapsusa wypomnial Ci komendant bys go zwyzywal. Ale co wolno wojewodzie...dlatego mi wypominasz. Nie rusza mnie to, bo chocbym i wierszem pisal to i tak betonu nie przebije...

                                            "O Twoim podejściu do świata - świadczą argumenty. Typu: ograniczyć dostęp, odznaczyć komendanta, prosić, itp - wybacz, ale nie chce mi się już powtarzać."

                                            Tobie sie te slowa snia po nocach? Nie wiem, ktory raz juz je przytaczasz.
                                            Organiczenie dostepu i odznaczenie komentanda juz komentowalem kilka razy - nie chce mi sie znowu. Moze zamiast pisac po prostu zaczniesz czytac.
                                            Nie wiem co razi Cie w slowie 'prosic'. Chociaz przypuszczam - bo zajadlosci z jaka piszesz - ze jest Ci po prostu obce. To by wyjasnialo, dlaczego wczesniejsze prosby nie spotkaly sie z zadnym odzewem. Moze przy okazji wyszukiwania w slowniku "maoizmu" i "sowietyzmu" zerkniesz na "prosić". Polecam, warto.

                                            Juz tyle rol mi przypisywales, ze gotow jestem uwierzyc, ze zaraz powiesz, ze jestem komendantem...albo ktoryms z Mongolow...
                                            • Gość: Iza Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.11, 23:20
                                              No, tu już mnie ruszyło. Na pewno nie zasługujesz, żeby cię nazwać "którymś z Mongołów". Zwłaszcza jeśli masz na myśli tych Mongołów, o których ja myślę :) Całe życie przeżyjesz i nie bedziesz godzien butów Im czyścić. To pewne.

                                              • eminey Re: Szmata, nie Komendant 05.02.11, 13:00
                                                Sama nie wiesz o czym mowisz, wiec trudno, zebym ja wiedzial.

                                                Przeczytalas ostatnie zdanie i prychasz. Przemysl, ochlon, napij sie wody, przeczytaj poprzednie moje posty - wtedy chetnie przeczytam odpowiedz.
                                            • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 10:21
                                              Miły człowieku, oprócz grzeczności i kultury świat posiada całe mnóstwo odmiennych
                                              wymiarów, na które pozostajesz ślepy i głuchy.

                                              Twoja kultura, jak tu wyraźnie widać, to żądanie ograniczenia ludziom dostępu do sieci oraz obrażanie mongolskiej rodziny. Żałosne.

                                              Podobnie żałosna jest twoja czołobitność przed jakimś obszczanym komendantem wyłącznie dlatego, że jest urzędnikiem państwowym. Jest orzełek nad główką = jest nieomylność. Brawo!

                                              Wyjątkowo komiczny z ciebie typ: nie masz doszczętnie nic do powiedzenia, nie umiesz prawidłowo posługiwać się językiem polskim, pokazujesz prymitywną ksenofobię i domagasz się grzeczności. Pshaw!:-)
                                              • eminey Re: Szmata, nie Komendant 05.02.11, 13:16
                                                Czy podstawa do wyrazenia tego pogladu, jest to, ze wytknalem Ci elementarne braki w zachowaniu, czy jest jakis merytoryczny?
                                                Juz pisalem. O tym, co ja wiem, nie masz pojecia. Po co zatem obnazasz fakt, ze to, co piszesz opiera sie na jakichs fantazjach na moj temat?

                                                To co piszesz jest klamstwem.
                                                Primo napisalem o ograniczeniach przy nie spelnieniu powiedzmy podstawowych zasad obowiazujacych w cywilizowanym spoleczenstwie. Czy piszesz codzien skargi do telewizji, ze nie pokazuja w reportazach ludzi, ktorzy przeklinaja? Jesli nie, to czemu mnie sie uczepiles?

                                                W ktorym miejscu obrazilem mongolska rodzine? Nalegam na zacytowanie - albo wycofanie sie z tego klamstwa. Nigdzie ich nie obrazilem, nawet nie probowalem.
                                                Jesli chcesz przeczytac cos obrazliwego przeczytac posty niejakiego 'ble' w tym watku.

                                                Przy okazji juz nie prosze - zlosliwym byloby uzywac slowa obce rozmowcy.

                                                Nie, jest urzednikiem panstwowym = nalezy mu sie szacunek. A jesli nie z tego powodu, to chocby z tego, ze jest czlowiekiem. To, ze Ty na wszystkich patrzysz protekcjonalnie nie znaczy, ze i ja to robie.
                                                Zyjemy w panstwie prawa - jesli z jakas decyzja urzednicza sie nie zgadzasz mozesz sie od nie odwolac. Miedzy nami moge Ci powiedziec, ze moze to przyniesc lepszy skutek, niz bicie piany na forach.

                                                Znowu obraziles urzednilka panstwowego. Pewnie w odpowiedzi dowiem sie, ze ewentualne urakanie Cie, byloby zgodne z litera prawa, ale nie z duchem :)

                                                No to sie smiej. Uroiles sobie kogos innego w glowie i twierdzisz, ze komiczny. No rozne rodzaje szalenstwa sa - takie widac tez.
                                                Nie chce mowic 'a nie mowilem' chociaz tu bardzo pasuje. Slusznie zalozylem, ze cokowliek napisze i tak nie dotrze. Stad dalej piszesz o tym, ze "nie masz doszczętnie nic do powiedzenia, nie umiesz prawidłowo posługiwać się językiem polskim". Mow do slupa...

                                                Zarzutu o ksenofobii prawde mowiac nie rozumiem. Niech zgadne, nie czujesz sie Polakiem i moje zarzuty wobec CIebie potraktowales jako rasistowskie.
                                                Bylem juz w tym watku komunista - zaraz pewnie bede faszysta :)

                                                Tak miedzy nami: Ty naprawde wierzysz w to, co piszesz...czy probujesz sie za wszelka cene odgryzc, bo Ci w ktoryms miejscu przygadalem?
                                                Pytam serio, bo robi sie coraz dziwniej...
                                                • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 14:29
                                                  Nie robi się dziwniej. Po prostu przybywa twojego bełkotu. Ale spoko - jaszczurka od dmuchania nie stanie się krokodylem:-)

                                                  Wiem, w którym miejscu obraziłeś mongolską rodzinę. Jeśli Ty nie wiesz, to jest to kolejny dowód, że wycieka z ciebie niekontrolowany słowotok.

                                                  Z pewnością dowód ewidentnego buractwa dałeś tam, gdzie wyraziłeś się o Mongołach w pejoratywny sposób. Pewnie nawet nie wiesz gdzie. Dla mnie - wcale nie dziwne.
                                                  Każdy, kto tu zaglądnie, zobaczy i dowie się, a ty szukaj sobie.

                                                  "Urzędnikiem państwowym" - nie osłabiaj mnie. A o odwadze cywilnej słyszałeś?
                                                  Pytanie jest oczywiście retoryczne. Bowiem swoją uniżoną i skarlaną czołobitność pokazałeś już tyle razy, że pewnie nawet przez sprzątaczką z urzędu powiatowego padasz na kolana.
                                                  Beria też był urzędnikiem państwowym. Na przykład. I Pol Pot był, i Goering, i sam Soso...:-). Czyli twoi pobratymcy - oczywiście w duchu, nie w literze.

                                                  Wiesz dlaczego w duchu? Bo tak samo zakazywali i ograniczali, i tak samo rżnęli głupa albo udawali niewiniątka, gdy zostali złapani na kłamstwie.
                                                  A wiesz, dlaczego nie literze? Cóż, oni chociaż pisać potrafili...:-)
                                                  • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 14:47
                                                    Mam wspaniałą wiadomość, my boy!

                                                    Twój ukochany Urząd ds. Cudzoziemców, Twój wspaniały komendant i wojewoda małopolski zostali wzięci za nobliwe mordy i przywołani do porządku. W końcu!

                                                    Mongolska rodzina zostaje w Polsce!

                                                    Jest to zasługa wszystkich tolerancyjnych Polaków, którzy mieli odwagę zaprotestować przeciwko bezdusznej pracy urzędniczych mechanizmów.
                                                    Która - dla pewnych osób, osobliwie niepiśmiennych kretynów - zasługuje na szacunek wyłącznie dlatego, że się odbywa.


                                                  • eminey Re: Szmata, nie Komendant 05.02.11, 16:34
                                                    Ciekawe jest to, ze nie odpowiadasz na zaden z moich zarzutow, a tylko wynajdujesz nowe przeciwko mnie...i to coraz bardziej absurdalne.

                                                    W jaki sposob ich obrazilem? Nazywajac Mongolami?
                                                    Niech patrzy i sie dowiaduje. Nie napisalem nic zlego, a to, ze Ty dopowiadasz sobie cos do moich slow nie jest moim problemem. Za nainterpretacje nie odpowiadam.

                                                    I mozesz pluc, ze nie wiem o czym pisze, ale fakty sa takie, ze Ty nie mozesz miec o tym pojecia. Dlaczego? Bo nie czytasz tego, co do Ciebie pisze. Pewne zdania powtarzam po kilka razy i wciaz nie dociera, a z drugiej strony Ty wydrzesz jedno z kontekstu i wklejasz do upadlego.

                                                    Juz nawet wiem, ze odpiszesz mi, ze probuje ograniczyc wolnosc slowa - chociaz w kazdym z postow na ten zarzut odpowiadalem. Tylko pewnie jak nie odpowiem, po raz kolejny, to przeczytam "Każdy, kto tu zaglądnie, zobaczy i dowie się".
                                                    Ty liczysz, ze mnie zakrzyczysz? Bo na zaden z moich argumentow nie raczyles merytorycznie, rozsadnie odpowiedziec(bez karykatur, przeinaczania, dopowiadania sobie, sarkazmu).

                                                    Powtarzam raz jeszcze: mam szacunek do ludzi. Czy sprzataczka jest jakims gorszym czlowiekiem? Jak Ty traktujesz sprzataczki, poniewierasz?
                                                    Odwaga obywatelska nazywasz opluwanie urzednikow i pogardzanie...sprzataczka? Chamstwo Ci teraz wyszlo uszami.
                                                    Moze zapytam wprost: czy poza samym soba jest osoba, ktorej okazujesz minimum szacunku? Ukloniles sie kiedykolwiek komus? Powiedziales 'dzien dobry'?

                                                    A dalej mi wyjezdzasz z Goeringiem, Pol Potem i Stalinem.
                                                    Bawi Cie to? Zestawiasz teraz ludzi, ktorzy po prostu wykonuja swoja prace, z okrutnymi dyktatorami. Wiesz w ogole kim byli i co zrobili ludzie, ktorych wymieniles? Czy wpisales cos w google i wkleiles pierwsze, co Ci wyszlo?
                                                    Masz pojecie o czym piszesz, czy piszesz cokolwiek, nawet najwieksza bzdure, zeby tylko Twoje slowo bylo ostatnie?

                                                    Na ostatnie krotko odpowiem: patrz wyzej.

                                                    "Mam wspaniałą wiadomość, my boy!"
                                                    Zwracaj sie tak do przyjaciol. kolegow, kochankow, czy kogo tam chcesz - ale ja do tej grupy nalezec nie chce.

                                                    Moj? Dlaczego moj? Bylem przeciw obrazaniu, ale to nie znaczy, ze sie z nim utozsamiam.
                                                    Przykra to informacja, ze media moga zmusic polityka do zmiany decyzji.
                                                    Ty sie cieszysz, bo wygrywa dzicz, a nie sprawiedliwosc.

                                                    Czy zostaje, to okaze sie, gdy wyrok sie uprawomocni.

                                                    Jest to zasluga ludzi, ktorzy dali sie omamic przez media. Fakty sa takie, ze wiekszosc z obronocow (zwlaszcza tych internetowych) nie widziala tej rodziny na oczy, a wie o niej tyle ile zaslyszalo, lub gdzies przeczytalo.
                                                    Stawianie znaku rownosci miedzy tymi osobami, a osobami tolerancyjnymi to oczywista manipulacja. Nie kazda osoba tolerancyjna chciala pozostania Mongolow w Polsce, tak samo jak nie kazdy z obroncow jest tolerancyjny.
                                                    Ty jestes tu dobrym przykladem. Twoja tolerancja zaczyna i konczy sie tam, gdzie zaczynaja sie i koncza Twoje poglady. Dlatego siebie, obronce mongolskiej rodziny masz za tolerancyjnego (a przeciwnikow za ksenofobow) zas z drugiej strony nazywasz mnie kretynem, komendanta szmata, gardzisz sprzataczka, a urzednikow porownujesz do Pol Pota. O innych przykladach Twojej tolerancji nie wspomne.

                                                    Twoj wywod o walce ze zla biurokracja jest wzruszajacy, ale przeczy przaworzadnosci. Jesli nie wierzysz udaj sie do innego kraju i sprobuj tam przebywac nielegalnie. Pewnie wtedy tez bedziesz bil piane i nazywal wszystkich ksenofobami, ale musze Cie zmartwic - prawo jest prawem.

                                                    Nazwanie mnie kretynem mnie wcale nie rusza, bo jestes po prostu niewychowany - a opinia takich ludzi nie znaczy dla mnie zbyt wiele.

                                                    Byc moze ktoregos dnia sam bedziesz musial zdac sie na sad. Ciekaw jestem, czy wtedy odwolasz sie do prawa dzungli (ich jest wiecej - maja racje) czy do prawa obowiazujacego...
                                                  • eminey Re: Szmata, nie Komendant 05.02.11, 16:53
                                                    Zanim uslysze kolejne zarzuty o mojej rzekomej ksenofobii:

                                                    "Ty sie cieszysz, bo wygrywa dzicz, a nie sprawiedliwosc."

                                                    Nie byla tu aluzja do Mongolskiej rodziny. Zreszta nie mam podstaw, zeby ich na tym tle oceniac.
                                                    Bylo to oczywiscie skierowane do Ciebie i osob o Twojej obyczajowosci, moralnosci i podejsciu do przestrzegania prawa i podobnie wychowanych.
                                                  • Gość: ble Re: Szmata, nie Komendant IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.11, 19:09
                                                    Kretyn to może nie jest właściwe słowo. Lepsze jest określenie wicepierdoła.
                                                    Pasuje do ciebie. Do twojego płaszczenia się wobec władzy. Obrzydliwego. Do twojego bełkotu, w którym chcesz mnie zatopić. Wbrew elementarnym faktom - to nie media, ale reakcja obywatelskiego społeczeństwa sprawiła, że mongolska rodzina pozostanie w Polsce. Media spełniały jedynie swoją zwykłą funkcję - pośredniczyły w przekazywaniu informacji.
                                                    Nie stwierdziłem, żeby wpływały na jej treść. Dzięki temu żaden zafajdany komendant (ani jego dobrowolne przydupasy - zgadnij, kogo mam na myśli?) nie stoi ponad prawem.
                                                    Oby trwało!

                                                    Nie ulega wątpliwości, że ta mongolska rodzina, a zwłaszcza ten dzielny chłopak, kończący właśnie studia, włada polszczyzną w nieporównywalnie lepszym stopniu niż ty. Uważaj więc z pochwałami dla komendanta. Mógłbyś nieoczekiwanie zająć jej miejsce. Nie deportowano rodziny, więc sam widzisz, że zrobił się wakat, a prawo jest prawem... -:). Szanuj je i dbaj o siebie:-)
                                                  • eminey Re: Szmata, nie Komendant 06.02.11, 14:49
                                                    Nawet nie musialem otwierac Twojego postu, zeby wiedziec, ze nie przeczytales nawet polowy, z tego, co napisalem. Ba, jestem niemal pewien, ze wypatrzyles kilka zdan, dopisales sobie cos i dalej ta sama bezmozga propaganda.

                                                    Dzis jednak to ja Ciebie wezme do tablicy i przypomne, o co pytalem:
                                                    1) Gdzie obrazilem mongolska rodzine?
                                                    2) Czy masz w ogole szacunek do ludzi?
                                                    3) Dlaczego opluwasz wszystkich wokol: urzednikow, komendantow, mnie...nawet sprzataczke?
                                                    4) Czy wiesz kim byli Goering, Pol Pot i Stalin?
                                                    i przy okazji 5) Masz pojecie o czym piszesz?

                                                    Nie zapytalem wprost - a wyszukanie w tekscie Cie przerasta, wiec dorzuce jeszcze (jako post scriptum):
                                                    6) Co to jest 'tolerancja'?
                                                    7) Czy uznajesz jakies inne prawo niz prawo dzungli (ewentualnie prawa "moja racja jest najmojsza")?
                                                    8) Czy umiesz wypowiadac sie bez obrazania rozmowcy?

                                                    Mam nadzieje, ze nastepna odpowiedz zaczniesz od odpowiedzi na te pytania...jesli je w ogole przeczytasz.

                                                    Argument o sluzalczosci wobec wladzy i ten, ze (rzekomo) nie umiem pisac po polsku po prostu omine. Naprawde nie chce mi sie bez przerwy tergo samego tlumaczyc. Jesli przeczytasz posty wyzej, znajdziesz przynajmniej po kilka odpowiedzi na nie.
                                                    Mam Ci cytaty zaczac wklejac...czy ich tez nie bedziesz czytal?

                                                    Nie skomentuje tez wyzwisk, bo z chamstwem sie nie dyskutuje.

                                                    Niewiele zostalo do odpisania...ale w zasadzie Twoje wpisy zawsze byly ubogie w tresc.
                                                    Zapytam wprost: gdzie jest ta 'reakcja obywatelskiego spoleczenstwa' w Przemyslu? Jak sie nie myle, to byli tam tylko straznicy graniczni, Mongolowie i...dziennikarze.
                                                    To by raczej potwierdzalo, to co mowilem wczesniej - ze tu robote wykonala prasa. Na pewno jednak zaraz mi w ciekawy sposob wyjasnisz. Gdzie ta 'reakcja' wtedy byla?

                                                    Na tresc oczywiscie media wplywaly - przez co Mongolowie zostali wykreowani na meczennikow. Przypominam jednak, ze to oni nie zadbali o dopelnienie formalnosci - panstwo tylko to egzekwowalo.
                                                    Oczywiscie zaraz jako anarcho-liberal-tolerasta bedziesz sie burzyl i protestowal. Przypomne tylko, ze dzieki takim wynalazkom jak 'prawo' zyjemy w wolnym kraju, w ktorym panuje spokoj. Jak nie rozumiesz poczytaj chocby o dyktatorach, ktorych wymieniles - moze zrozumiesz.

                                                    Dzielny chlopak :)
                                                    Oj tak, bohaterskich czynow dokonal on!
                                                    (oczywiscie czekam, az wymienisz)

                                                    Tez bym chcial pojechac do Sydney, przesiedziec tam 10 lat nielegalnie, miec za darmo studia i opieke medyczna...niestety to Australia, a nie Polska. Tam bym nawet kilka miesiecy nie wysiedzial, bo zaraz by mnie deportowali. A to co na to obywatele i media urzedu imigracyjnego by nie interesowalo. Samych Australijczykow podejrzewam tez - dla nich prawo jest prawem, a nie rzekoma forma ucisku obywateli.
    • bayadera Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzozi... 01.02.11, 05:01
      Wynika z tego, ze tylko Zydom wolno emigrowac do Polski 'na pochodzenie'. Nazjezdzalo ich sie dosc duzo i maja podwojne paszporty. Ich lojalnosc wobec Polski jest bardziej niz podejrzana.
      Jak ktos nie wierzy, ze byla specjalna ustawa dla Zydow to niech zapyta Kwasniewskiego.
      Kupe tych ludzi mialo sfalszowane papiery i polski konsulat w Tel Aviv musial wprowadzic test z jezyka polskiego dla chetnych do karty Unii. Polske na ogol maja w dupie. Zapytajcie Radka.
      • Gość: Kulturen Bajdurzenie ... IP: *.159.19.122.static.crowley.pl 01.02.11, 10:51
        Jestem Żydem i mieszkam w PL, uczciwie pracuje i place podatki, wiec dlaczego robisz nagonke na moje pochodzenie? A czy lojalność Polaków posiadających obok polskiego, inne zagraniczne paszporty nie budzi dla ciebie dla wątpliwości? Skąd ta nienawiść do zwykłych ludzi ?
    • Gość: st Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzozi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 09:07
      dziwne sa polskie sądy. Namalowanie swastyk jest OK, ale wielkie marzenie o mieszkaniu w Polsce jest grzechem i przestepstwem
      • Gość: realista Re: Mongolska rodzina zostaje w ośrodku dla cudzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.11, 19:40
        Jakim "grzechem i przestępstwem", manipulatorze? W tej sprawie sąd rozważał coś takiego?

Pełna wersja