Gość: Berrata
IP: *.2.pxs.pl
01.02.11, 11:43
Ja cały czas jeżdżę z przesiadkami (ode mnie nie da się inaczej) i wiem jakie to uciązliwe. NAwet jak nie ma korków, deszczu, upałów ani zasp autobusy jeżdżą jak same chcą. Do tego dochodzą lene kupujęce bilety u kierowcy, które opóxniają i tak juz spóźniony autopbus. W efekcie za 2-3 razy w tygodniu ucieka mi tramwaj na który muszę się przesiąść. Nie dość, że stoi się na mrozie i marznie (albo latem w upale), to jeszcze trzeba wychodzic z domu dość wczesnie (nie można ryzykowac i jechać autobusem "na styk").
Latem już w ogóle jest masakra, gdy obcina się kursy o połowę (tak jakby do ZIKiT nie docierało, że większośc ludzi zostaje w mieście i normalnie dojeżdża do pracy), bo czas dojazdu znacznie sie wydłuża.