Zmiany w krakowskiej komunikacji to konieczność

IP: *.tktelekom.pl 03.02.11, 12:28
Wszyscy trąbią o zmianach, przesiadaniu się i węzłach przesiadkowych. jak dla mnie miasto jest całkowicie nieprzygotowane do takiej zmiany, Przykład z wczoraj: powrót z kina Mikro na Wielicką.. godzina 23.00. Autobus nr 173 jedzie (super!!) ale jak się okazało tylko do Ronda Matecznego (które ma być takim przesiadkowym węzłem). Na rondzie kierowca wyprasza wszystkich z autobusu. Okazuje się tam, że nie ma ŻADNEGO autobusu z ronda ani tramwaju!! jeżdżą tylko tramwaje na zajezdnie (całkowicie w innym kierunku). Najbliższy nocny za 40 minut ( i nie jedzie na Wielicką). Pozostaje "spacer" na tramwaj na Plac Bohaterów Getta. po dotarciu okazuje się że tramwaj za 20 minut. więc dalszy spacer. wsiadłem po przejściu dodatkowych 3 przystanków.. Ciekawe co by powiedział autor takiego projektu, gdyby w nocy w zimie"przespacerował" się taki kawałek.. Ale on pewnie nie jeździ tramwajem. Aha powrót do domu zajął mi 1,5 g. Do kina jechałem 22 minuty..
    • Gość: Elche Może wystarczyło sprawdzić rozkład IP: *.opera-mini.net 03.02.11, 13:32
      albo zamówić sobie taksówkę. Kto nie ma w głowie lub w kieszeni, to ma przynajmniej w nogach.
      Wystarczyło się przespacerować dwa przystanki do Korony i zaczekać na nocny.
      • Gość: commuter Re: Może wystarczyło sprawdzić rozkład IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 03.02.11, 13:40
        W Krakowie nie da się zrobić tak żeby linie autobusowe nie pokrywały się z tramwajowymi. Gdy wysiądzie tramwaj zostaje autobus. Linie musza się dublować z powodu awaryjności komunikacji publicznej, szczególnie w zimie.
        Ja i tak jeżdzę autem :) tylko takie moje obserwacje gdy czasem na kacu wybieram transport publiczny ZIKIT.
        Gdyby nie pogoda i zanieczyszczone powietrze świetny byłby rower. Dużo lepszy od transportu ZIKIT.
        • Gość: Elche Czapeczka, płaszczyk przeciwdeszczowy IP: *.opera-mini.net 03.02.11, 13:52
          oraz maska przeciwgazowa - ani pogoda, ani zanieczyszczenie powietrza nie straszne.
      • Gość: Maciek Re: Może wystarczyło sprawdzić rozkład IP: *.tktelekom.pl 03.02.11, 14:55
        może i można było, ale z braku czasu teg nie zrobiłem... nie zmienia to faktu, że cokolwiek powinno z tego ronda jechać... do osoby która mówiła " że wystarczyło się przespracerować do Korony i poczekać na nocny" odpowiadam - przespacerowałem się do Korony, nic nie było, przeszedłem się jeszcze dużo dalej, bo wolę iść, niż stać na takim zimnie.. co zaś do pomysłu z taxówką - owszem świetny, ale niestety nie miałem już na nią kasy.. liczyłem na to, że posiadając miesięczny bilet jestem w stanie dostać się o 23 z kina do domu.. jak widać jest to niemożliwe.. a samochodu nie posiadam..
        • Gość: Olaf Re: Może wystarczyło sprawdzić rozkład IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.11, 18:19
          polecam cinquecento. Można mieć już za 2000, auto całkiem porządne, nie rdzewieje :) A ja tej osobie co mówiła o tym żeby się przespacerować chciałbym przypomnieć że spacerowanie w godzinach późnych to najprostsza droga żeby dostać w mordę. Zdecydowanie lepiej jeździć - czymkolwiek. Nawet jeżeli czlowiek ma ochotę na spacer.
        • Gość: pasażer Re: Może wystarczyło sprawdzić rozkład IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.11, 18:54
          > le niestety nie miałem już na nią kasy.. liczyłem na to, że posiadając miesięcz
          > ny bilet jestem w stanie dostać się o 23 z kina do domu..

          O 23:00 czy o 23:30?
          Bo 23 z minutami z Placu Inwalidów jedzie ostatnia #13 - na Wielicką idealnie.
    • Gość: ABC Jedyna niezawodna komunikacja IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.11, 14:29
      Jedyna niezawodna komunikacja to własny samochód.

      Teraz krócej przesiedzę w korku niż ludzie wymarzną na przystankach przesiadkowych.
      • Gość: sx niestety w kraowie TYLKO rower IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.11, 15:20
        teoretykom z WIL PK już dziekujemy
        ten wydział zwłaszca katedry drogowców nadaje się do całkowitej likwidacji
        banda onanistow i szkodników
    • Gość: wladek A może by tak zlikwidować autobusy i tramwaje? IP: 87.207.132.* 03.02.11, 16:01
      Skoro to taki kłopot, to może by tak POrobić mury, dzielące dzielnice od siebie. I wprowadzić obowiązkowe trasy piesze, KONIECZNIE po normalnych schodach. A, ..., jeszcze można by dodać niskie tuneliki, korytarze poziome i pionowe, barierki i kasy z biletami za przejście z dzielnicy do dzielnicy.
      PRZEPUSTKI, ... oczywiście czasowe.
      A skoro już idziemy za Zachodem, warto by w każdej dzielnicy wprowadzić metro, tzw. dzielnicowe, też obowiązkowe. A samochodów osobowych to w ogóle bym nie wpuszczał do Centrum.
    • Gość: ax Zmiany w krakowskiej komunikacji to konieczność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 16:04
      Krótko mówiąc, władze miasta zamierzają podjąć CELOWE działania pogarszające jakość komunikacji publicznej.
    • big_gadu trasa 4 to jest tylko przykład ! 03.02.11, 16:11
      Trasa 4 to jest przykład:
      od placu centralnego jedzie prawie pusta na wzgórza krzesławickie !
      i TAK OD LAT
      dalej trasa Mistrzejowice - centrum, ile lat trzeba czekać na zbudowanie łącznika przez Stella-Sawickiego ?
      połączenie Wieczysta - Prądnik Czerwony,
      i dalej ulicą Lema (zbudowano ale bez torów) - a można połączyć i ominąc rondo Mogilskie !

      i wreszcie sŁynny ŁĄCZNIK TRAMWAJOWY - PŁASZÓW - ŁĘG - RONDO CZYŻYNSKIE ?

      kiedy sie to zbuduje ?

      • Gość: pasażer Re: trasa 4 to jest tylko przykład ! IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.11, 19:00
        > i wreszcie sŁynny ŁĄCZNIK TRAMWAJOWY - PŁASZÓW - ŁĘG - RONDO CZYŻYNSKIE ?

        Kurcze, wydawało mi się że trochę wiem o planach budowy linii tramwajowych w Krakowie, ale o ty "słynnym" łączniku to pierwsze słyszę. Trasa Ciepłownicza - owszem, znam, widziełm nawet zdjęcia planowanych rozwiązań - ale zdecydowanie bez tramwaju.
        Możesz coś napisać gdzie to on jest taki "słynny"?

        Chyba że to tak, jak z połączeniem "Wieczysta - Prądnik Czerwony", która jak na razie ma nadal postać Rakowice-Olsza-Prądnik Czerwony-Mistrzejowice, tak pisząc o "słynnym łączniku" Płaszów-Czyżyńskie miałeś po prostu na myśli łącznik Lipska-Wielicka?
    • Gość: Stefan Zmiany dla zmian IP: 77.236.26.* 03.02.11, 16:34
      Jak wiadomo, komunikacja publiczna jest od realizacjii planów przewozowych, a pasażerowie tylko jej w tym przeszkadzają.
    • Gość: jarek Niechęć do przesiadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 17:53
      Nasze badania wykazały, że statystyczny pasażer jest gotów jechać do celu nawet 5 do 7 minut dłużej, byle by nie przesiadać się

      I to wcale nie jest dziwne. Na przesiadce często się traci 5 do 7 minut, albo więcej jak autobus czy tramwaj będzie opóźniony i człowiek spóźni się na następny. A jak jedzie się bez przesiadek, to można ten czas wykorzystać np. na czytanie książek czy gazet - pod warunkiem, że znajdzie się miejsce siedzące.

      Poza tym, system przesiadkowy ma największy sens gdy mamy sieć połączeń szybkich z których przesiadamy się na te, które nas dowożą do końcowego miejsca. Systemy przesiadkowe sprawdzają się najlepiej przy przesiadkach z lokalnych autobusów na szybki pociąg podmiejski itp. Artykuł nie wspomina o zyskach ze skracania linii autobusowych i zmuszania ludzi do wcześniejszych przesiadek. Nie może przecież to być ruch generowany przez autobusy - ich gęstość jest pomijalna z pozostałym ruchem. Czy ktoś zna odpowiedź?
      • Gość: Pan Łoś Re: Niechęć do przesiadek IP: *.187.230.102.ip.abpl.pl 03.02.11, 18:09
        A ile tracisz na tym "bezpośrednim połączeniu", które wg rozkładu jest co 20 min. i jak są korki to wychodzisz na kurs wg rozkładu, a on spóźnia się 17 minut? Gdybyś miał dużo przesiadek i wysoką częstotliwość (co 3-5 minut), to podróż planowałbyś praktycznie bez użycia rozkładu jazdy. W wielu miastach jest mało linii, ale kursują co 3 minuty i nawet nie posiadają rozkładów. A tak patrz ile linii odjeżdża np. z Wiślickiej czy z Matecznego. Linia 522 jest idealnym przykładem linii ginącej w korkach, a potem jadącej zderzak w zderzak z 502. Pierwszy pełny, drugi prawie pusty.
        • terrtt Re: Niechęć do przesiadek 03.02.11, 18:16
          Jest na to proste rozwiązanie: pozbyć się autobusów przegubowych i zakupić mniejsze. Za zaoszczędzone pieniądze można zwiększyć częstotliwość odjazdów autobusów.
          • Gość: Pan Łoś Re: Niechęć do przesiadek IP: *.187.230.102.ip.abpl.pl 03.02.11, 18:36
            Niezupełnie. Potrzebujesz więcej kierowców. Przy budżecie jaki mamy zwiększenie częstotliwości możliwe jest tylko przy zmniejszu ogólnej liczby linii. Patrząc po samych tramwajach, w Krakowie wystarczyłoby ok. 12-14 linii tramwajowych, mniej więcej po jednej do każdej pętli. Częstotliwość: 3 minuty. Do tego dorzuciłbym kilka _magistralnych_ linii autobusowych przez całe miasto. Częstotliwość: 3 minuty. Takie linie autobusowe funkcjonują w Sztokholmie i obsługują dzielnice gdzie nie ma metra łącząc je z centrum. Przy takiej częstotliwości stały się kręgosłupem zbiorkomu w mieście.
            • terrtt Re: Niechęć do przesiadek 03.02.11, 18:47
              Owszem, damy pracę większej ilości kierowców, mechaników i w ogóle obsłudze systemu. To kosztuje, ale patrząc na rosnące ceny paliw, podniesienie ceny biletów jest tylko kwestią czasu.
        • Gość: jarek Re: Niechęć do przesiadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 20:11
          A ile tracisz na tym "bezpośrednim połączeniu", które wg rozkładu jest co 20 min. i jak są korki to wychodzisz na kurs wg rozkładu, a on spóźnia się 17 minut?

          Hehe. Tak na oko zyskuję dwa razy niż gdybym miał przesiadkę, i obydwa autobusy się spóźniły.

          Gdybyś miał dużo przesiadek i wysoką częstotliwość (co 3-5 minut)

          Jestem jak najbardziej za wysoką częstotliwością. Nie jest jednak dla mnie jasne jak większa ilość moich przesiadek zwiększa częstość kursowania autobusów MPK- możesz mi to wytłumaczyć?
      • terrtt Re: Niechęć do przesiadek 03.02.11, 18:12
        No bo co pana Inżyniera obchodzi, że pasażerowie marzną sobie na przystankach? Dla niego istotny jest wskaźnik, ilu pasażerów rocznie przewozi transport zbiorowy, a nie czy ludzie są z tego zadowoleni. Czasy pogardy dla konsumenta w innych branżach się skończyły, niestety transport zbiorowy dalej administrowany jest przez technokratów, którzy w największym poważaniu mają własnych klientów.
    • Gość: jarek Największe wady krakowskiej komunikacji. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.11, 18:18
      Zastanawiałem się kiedyś, dlaczego niechętnie korzystam z krakowskiej komunikacji. Wyszła mi taka lista:

      1. przystanki są za gęsto, nieraz co 200m, co powoduje, że autobus czy tramwaj wlecze się wolniej niż samochód, a nieraz wolniej nawet niż rower. Klasyczny przykład to przystanek tramwajowy na Brożka koło siedziby MPK. Nikt z niego nie korzysta, przystanki w jedną i drugą stronę są w odległości może 150m, ale MPK własny przystanek musi mieć bo prestiż by ucierpiał :)

      2. Komunikacja miejska stoi tak samo w korkach i na skrzyżowaniach jak i inne samochody - obszary, na których dostaje priorytet są nieliczne. Efekt jest taki, że autobus wiozący 50 osób czeka, aż przejedzie przez skrzyżowanie 5 samochodów osobowych. To pewnie nie jest łatwy problem ale warto próbować go rozwiązywać!

      3. Krótkie linie autobusowe. Są takie które wymuszają przesiadkę aby przejechać 4km, co wydłuża czas podróży o dobre 40%. To powoduje, że zysk czasowy z pojechania autem staje się jeszcze większy.

      4. Namieszane linie. Jechałem ostatnio do znajomych autobusem na Kliny z Borku Fałęckiego. Autobus jedzie najpierw w jedną stronę Zawiłą a później zawraca Judyma. Autem wyjedżam sobie z Judyma bezpośrednio na zakopiankę i już jestem w Borku, pewnie 3 razy szybciej! Lokalni ludzie mówią, że zmiana progu koło szkoły tak, aby mogły przejeżdżać tamtędy bez zwalniania autobusy ale normalne auta musiały zwolnić przekracza możliwości inżynierów i ZIKiTu.

      5. Niepotrzebne krótkodystansowe linie autobusowe. Autobusy z tych linii mogłyby być przeniesione na bardziej uczęszczane linie gdyby miasto zachęciło do podróży krótkodystansowych na rowerach. Na przykład, wiele linii szkolnych można by zoptymalizować, gdyby istniałby bezpieczne ścieżki rowerowe i bezpieczne parkingi dla rowerów pod szkołami. Bynajmniej nie zachęcam do robienia takich zmian od razu, ale wystarczyłoby zrobić program pilotażowy z jedną szkołą, która zgłosi się na ochotnika. Miasto funduje ścieżki rowerowe w okolicy i (być może monitorowany) parking rowerowy przy szkole, a szkoła edukuje uczniów i zachęca do używania rowerów, a dzieci, które z rowerów korzystają regularnie dostają lepszą ocenę z wychowania fizycznego.

      Liczę, że Kraków nie powie znowu "niedasię"....
      • Gość: blek sabat Re: Największe wady krakowskiej komunikacji. IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 03.02.11, 18:34
        ad 1. Święta racja, przystanek na Brożka to jakaś parodia. W ogóle jazda tramwajem poza centrum (gdzie częste przystanki są istotnie potrzebne) to jakiś koszmar, który rekompensuje jedynie osobny tor dla tramwaju w przypadku korków. Ale gdyby zamiast w trakcję zainwestowano w drogę (choćby buspas) to nie byłoby korków.

        ad 2. Rondo Grzegórzeckie jest pięknym przykładem, jak priorytet świateł dla tramwajów może namieszać w organizacji ruchu i spowodować gigantyczne korki. Dziękuję bardzo, ale to nie ma sensu.

        ad 3. Zgoda. Przykładem może być choćby 105 czy 129, które dojeżdżają do Dworca Zachód a pasażerowie grzecznie jak na bydło przystało, muszą iść na przystanek tramwajowy odległy o przystanek. A możnaby podciągnąć te linie do Ronda Grunwaldzkiego jednocześnie odciążając ruch na alejach... ale to tylko gdybanie.

        ad. 4 Mi się podobają dziwne linie. Jest ich mało, ale przynajmniej z takich egzotycznych miejsc jak Kliny można spokojnie dojechać komunikacją miejską.

        ad. 5 Podróżowanie na rowerze jest bardzo niebezpieczne i wątpię, żeby jakakolwiek szkoła wzięła za to odpowiedzialność. Zresztą widać to po rowerzystach, rzadko na ulicach Krakowa można spotkać małoletnich cyklistów.
        • Gość: pasażer Re: Największe wady krakowskiej komunikacji. IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.11, 19:10
          > ad 3. Zgoda. Przykładem może być choćby 105 czy 129, które dojeżdżają do Dworca
          > Zachód a pasażerowie grzecznie jak na bydło przystało, muszą iść na przystanek
          > tramwajowy odległy o przystanek. A możnaby podciągnąć te linie do Ronda Grunwa
          > ldzkiego jednocześnie odciążając ruch na alejach... ale to tylko gdybanie

          Czy ja dobrze rozumiem, że linię #129 która łączy akademiki Politechniki z Politechniką na Warszawskiej chcesz wyrzucić z ulicy Warszawskiej??? To do czego miałaby ona wówczas służyć i jaki byłby dojazd z akademików do uczelni? A także z 29 Listopada do Dworca Głównego?
          • Gość: blek sabat Re: Największe wady krakowskiej komunikacji. IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 03.02.11, 19:23
            Od razu zaznaczam, że to tylko gdybanie. Tak na oko pierwsza obwodnica Krakowa jest w stanie przyjąć jeszcze jedną linię autobusową. 129 mógłby jechać prosto Warszawską, potem św. Gertrudy, Stradom i Dietla na Rondo Grunwaldzkie. Taka linia "na skróty przez centrum" powinna odciążyć aleje. W sumie to 105 ma większe predyspozycje do przedłużenia, bo to zbyt krótka linia jest.
            • Gość: pasażer Re: Największe wady krakowskiej komunikacji. IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.11, 19:52
              > jest w stanie przyjąć jeszcze jedną linię autobusową. 129 mógłby jechać prosto
              > Warszawską, potem św. Gertrudy, Stradom i Dietla na Rondo Grunwaldzkie.
              > Taka linia "na skróty przez centrum" powinna odciążyć aleje. W sumie to 105 ma większe
              > predyspozycje do przedłużenia, bo to zbyt krótka linia jest.

              Chyba niezbyt często jeździsz tą trasą i nie zauważyłeś, że pomiędzy Warszawską a Gertrudy jest jeszcze niemal zawsze zakorkowane Westerplatte. A nie dość że taki autobus zamiast jechać tkwiłby w korkach (wpuszczenie autobusu na tory odpada, bo jest za wąski pas), to jeszcze niemal w 100% dublowałby linię #19.
              • Gość: blek sabat Re: Największe wady krakowskiej komunikacji. IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 03.02.11, 20:05
                Święta racja, o tym nie pomyślałem, a w tamtym rejonie raczej nie da się usunąć tych wystających krawężników oddzielających pas dla samochodów z torowiskiem. Dodatkowo 19 ma wspólny przystanek ze 129, więc przesiadka wcale uciążliwa nie jest. Ale to nie zmienia faktu, że właśnie 19 najbardziej oblężona jest pomiędzy Warszawską a Dietla i zmniejszenie tłoku dobrze by wpłynęło na komfort jazdy.

                Kiedyś często jeździłem tamtędy samochodem, ale wtedy nie było ani świateł ani korków.
    • Gość: krakauer Zmiany w krakowskiej komunikacji to konieczność IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.11, 18:20
      Panie profesorze prosze nie opowiadać frazesów. Po pierwsze to w krakowskiej komunikacji lepiej już było - praca przewozowa zmniejszyła się znacznie w stosunku do szczyty z końca lat 90 tych (wycofanie 105 tek).
      Zmiana zaproponowana w zarysie przez ZIKIT - będzie miała to praktyczne znaczenie, że usankcjonuje coś co już w cześci miasta ma miejsce - mianowicie wiele linii bezie się kończyło "pod przysłowiową Cracovią" a ludzie na butach beą drałowali na przystanek z drugiej strony i ładowali się tabunami do innych autobusów.
      Krakowskiej komunikacji potrzeba:

      1. Podwyższenia cen biletów
      2. likwidacji ulg
      3. przemyślanej polityki taborowej
      4. Polityki rozwoju sieci tramwajowej + linii autobusowych
      5. konkurencji

      Idea systemu - jeżeli faktycznie miasto chce zmniejszenia obsługi komunikacją indywidualną - a nie mówi tylko że chce - musi być - zwiększanie częstotliwości i pokrycia zasięgiem komunikacją publiczną poszczególnych części miasta.
      Jeżeli nie będziecie myśleli o pasażerach - o tym żeby miasto było dostępne dla każdego i z każdej jego części i o tym jak to poprawić, usprawnić, ulepszyć - to po pierwsze zapłacicie za to w wyborach - a po drugie ludzie rozniosą was na widłach i taczkach, bo wytrzymałość społeczeństwa gdzieś - kiedyś się kończy.
      Precz z ograniczaniem podaży usług transportowych przez krakowskie MPK !
      ps. a może zmienić zarząd MPK na inny - raz na 20 lat tak dla higieny psychicznej trzeba co >? (ja nie mówie że jest zły)
    • Gość: HJHJHJOKL Zmiany w krakowskiej komunikacji to konieczność IP: *.aster.pl 03.02.11, 19:44
      Podoba mi się ,że Gazeta w końcu zamiast drukować przechwałki lub głupoty i propagandę głoszoną przez chwilowych urzędników miejskich , przedstawia opinię autorytetu w dziedzinie rozwiązań komunikacyjnych .Dobrze by było aby do tych opinii stosowali się miejscy urzędnicy ,którzy wprawdzie piastują stanowiska i odpowiadają za komunikacją w Krakowie lecz wielu z nich ,szczególnie na wysokich kierowniczych stanowiskach , nie wie o czym w ogole jest mowa . Jak zatem mają realizować poważne i kluczowe zadania w dziedzinie tak ważnej z punktu widzenia życia publicznego . Stawiają zatem znaki czy potrzeba czy nie i organizują głupkowate akcje w których to czytelnicy prasy mają podpowiadać złe rozwiązania komunikacyjne .
    • Gość: blek sabat Zmiany w krakowskiej komunikacji to konieczność IP: *.dsl.krak.bdi.inetia.pl 03.02.11, 20:03
      Święta racja, o tym nie pomyślałem, a w tamtym rejonie raczej nie da się usunąć tych wystających krawężników oddzielających pas dla samochodów z torowiskiem. Dodatkowo 19 ma wspólny przystanek ze 129, więc przesiadka wcale uciążliwa nie jest. Ale to nie zmienia faktu, że właśnie 19 najbardziej oblężona jest pomiędzy Warszawską a Dietla i zmniejszenie tłoku dobrze by wpłynęło na komfort jazdy.
    • Gość: Remenetor Przesiadki to zło! IP: 195.150.70.* 03.02.11, 20:48
      Zwłaszcza w mieście gdzie nie można mówić choćby o przybliżonej terminowości odjazdu autobusów. Odkąd jadę jednym tramwajem i nie muszę się przesiadać czas przejazdu pomiędzy Lipską a Bronowicami skrócił się z 1 -1.30h do 40 minut. Na tydzień daje to jednej osobie kilka godzin życia więcej na tydzień. Na rok to już będzie kilka dni. System ma szansę zadziałać jak autobusy na jednej linii będą co dziesięć minut. Żaden nie może wypadać z kursu bo robi się już 20 minut czekania na przesiadkę! Nie mogą też zlepiać się w klastry bo robi się to samo (bardzo często tak się dzieje w Krakowie, że jeżdżą stadami, a potem długo długo nic. Czasy dojazdów autobusów w tym samym kierunku nie są właściwie odseparowane. Potrafią odjechać 3 autobusy w przedziale kilku minut a później przez kilkadziesiąt nie ma żadnego.

      Autobusy nie dość, że smrodzą to w dodatku straszliwie hałasują. Zwłaszcza jak mieszka się niedaleko pętli to dokuczliwe. Stoi takie coś na wolnych obrotach i sprawia, że cały blok się trzęsie. Cóż to ma za silnik, że słychać kilka razy bardziej niż pracujący silnik tira?
    • Gość: Maciek Zmiany w krakowskiej komunikacji to konieczność IP: *.pk.edu.pl 04.02.11, 15:31
      commuter "....linie muszą się dublować.....", ojj znawca znawca.
      Lepiej takie opinie prosimy schować pod poduszkę. Dąży się by na jednej trasie nie było tramwaju i autobusu, to nie ma być rywalizacja tylko współpraca, a usterki zawsze będą- najważniejsze by zautomatyzować mechanizmy które w sposób sprawny usuną usterkę i usprawnią ruch.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja