Student i Mistrz. Historia pewnej przyjaźni

IP: 77.236.28.* 25.02.11, 22:45
W takich chwilach widać najbardziej żenadę "GW". Gdyby był w tej redakcji normalny krytyk sztuki, osoba obeznana w temacie, to po pierwsze zadawałaby rozsądniejsze pytania (w tym wywiadzie momentami Starmach jest wazniejszy niż Nowosielski), a po drugie (ważniejsze chyba) sama potrafiłaby napisać kilka rozsądnych słów wychodząc poza cytaty z Wikipedii. Po raz kolejny wychodzi, jak źle wychodzi na tym sztuka. Wystarczy przejrzeć to, co się ostatnio ukazuje, a co nie wykracza poza informacje prasowe i ściągi z netu.
    • Gość: pro Re: Student i Mistrz. Historia pewnej przyjaźni IP: *.xdsl.centertel.pl 26.02.11, 14:03
      Świetny wywiad, nie jakieś drętwe wypowiedzi tylko pełny obrazowych sytuacji i pełen życia którego już nie ma :(
    • Gość: MM Re: Student i Mistrz. Historia pewnej przyjaźni IP: *.range109-158.btcentralplus.com 26.02.11, 17:53
      Zgadzam się z Tobą, co smutniejsze, ten wiwiad robił pan Armata, który jest dobrym redaktorem, ale widać na sztuce nikt inny się nie zna w tej niesławnej redakcji...
    • Gość: lajkoniQlajlaj Re: Student i Mistrz. Historia pewnej przyjaźni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.11, 10:49
      coś ci się poprzestawiało - przecież to nie jest wywiad o sztuce, tylko opowieść o człowieku, bardzo interesująca i niecmentarna
      i jak zwykle, kiedy wspominamy kogoś, zdarza się, że więcej o sobie niż o nim mówimy - niewielu osobom udaje się tego uniknąć
      a tak w ogóle to takie wpisy pachną mi na odległość niespełnionymi dziennikarskimi ambicjami - a może się na stażu w GW było i kosza dostało?;)
      lajkoniQlajlaj
      • Gość: andy Re: Student i Mistrz. Historia pewnej przyjaźni IP: 77.236.28.* 28.02.11, 09:23
        Rozmawiamy poniekąd o tym, jak się ma sztuka w tym mieście. Widać jak na dłoni. Tak, to rozmowa o człowieku, który tworzył SZTUKĘ. Gdyby nie ona, nie rozmawilibysmy o nim. Wspominki są fajne, problem w tym, że nic nie wnoszą. Wywiad kanonizujący, a nie przedstawiający stan faktyczny, czyli jego własne teologiczne poszukiwania zapisane w ikonach, jego kiepska praca pedagogiczna i sława raczej lokalna. Takie rzeczy wie ktoś, kto się na tym zna. Przeczytaj teksty Jareckiej, Małkowskiej, Gazura, Krysi Czerni. Zobaczysz, jak fascynujące rzeczy można napisać o Nowosielu i jego sztuce.
Pełna wersja