Dodaj do ulubionych

Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura

IP: *.ists.pl 26.02.11, 17:43
A może to zwykla Polska zawiść? Właśnie wracam z tej restauracji. Fajne jedzenie, klimat bardzo fajny nie takie bydełko jak jedzenie z gara w polskim , chlopskim albo jakimś tam jadle made in zakopianka. Kto Panu tak nadepnoł na odcisk? Czytam Pana recenzje od wielu lat i nawet rasistowska odzywka kelnerki w hucie nie wzbudziła takich urojeń. Krytyk powinien być obiektywny chyba że jest na czyichś usługach tylko czyich jak tu knajpa na knajpie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Lukas2209 Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: 81.219.227.* 26.02.11, 18:22
      Recenzje Nowickiego czytam od dawna, bynajmniej nie dlatego żeby sobie wyrabiać opinie o restauracjach krakowskich, bo od tego mam portfel i kubki smakowe, ale bawi mnie jego zawiść i zakłamanie jakim się kieruje pisząc te teksty. Trafiło sie akurat że w restauracji opisanej powyżej byłem zupelnie niedawno i nic z tych rzeczy które opisuje Nowicki nie miało tam miejsca. Jedzenie rewelacyjne, obsługa normalna, a ceny wręcz śmieszne. Autor większość ze swoich 61 zł wydał pewnie na alkohol pod wpływem którego pisał ten urojony artykuł. Na szczęście ludzie którzy szukaja nowych smaków i ciekawych miejsc nie sugeruja sie opinia krytyka który albo nie za wiele o jedzeniu wie, albo jak wspomniał internauta powyżej, jest na czyjśch usługach. Jest tez opcja że autor posiada własny lokal który wielu restauracjom w Krakowie nie dorasta do pięt.
      A na koniec kótko o cenach w Media Aetas
      Kolacja dla 8 osób sporo piwa i sporo wódki = 520 zł
      • Gość: zeus Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: 195.150.17.* 12.03.11, 17:56
        ....zgadzam się ...jako znawca średniowiecza uważam ,że pan N mocno przesadza z krytyką Media Aetas. Jedzenie świetne trzymające się realiów epoki o których pan N albo nie czytał nic albo wychowany w dobie konsumpcjonizmu nie dostrzega połączenia ciała (jedzenie) i ducha ( oprawa , wystrój i np. nauka tańców średniowiecznych. Tak , że apeluję najpierw o odrobinę edukacji a potem o krytykę . Pozdrawiam
    • Gość: Sławek Gość Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.11, 19:29
      Nie każdy ma tak lekkie pióro ( proszę bez skojarzeń ) jak Pan Wojciech do tworzenia tekstu ale muszę chociaż krótko skomentować recenzję czarnej dziury a raczej media aetas. Po wizycie w restauracji jestem pełen obaw co do prawdziwości słów przez Pana napisanych. Restauracji gratuluję - BAWCIE SIĘ ŚREDNIOWIECZEM.
      Tak jak autor recenzji pisze - każdy ma prawo do fantazji- fantazji ile wlezie - ALE TAKA FANTAZJA JAK TA RECENCJA to wielka przesada. Mój komentarz: smacznie, klimatycznie, po prostu inaczej.
    • Gość: agatka RPG-owa knajpa, polecam, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.11, 21:41
      Nie jadłam nic w Media Aetas, więc o jedzeniu się nie wypowiadam, piłam tylko podpiwek i wodę brzozową i z czystym sumieniem polecam. Ciekawa alternatywa dla coli. Widziałam natomiast to miejsce i czytałam kartę - czuć klimat jak mało gdzie. Nie rozumiem zawiści autora recencji, tekst brzmi wybitnie chamsko. Można napisać negatywną opinię, jeśli się taką ma o czymś, ale można to zrobić konstruktywnie i w strawialny sposób. Ten tekst to jest klasyczne obrzucenie błotem, które z klasą paradoksalnie ma niewiele wspólnego. Ja osobiście jestem zachwycona tą knajpą. Nie bywam co prawda na co dzień w restauracjach, ale byłam w kilku i żadna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Kartę faktycznie trzeba tłumaczyć na polski, ale dla mnie to jest całkiem przyjemna fanaberia i pozwala poczuć się naprawdę jak w średniowiecznej opowieści. Idealne miejsce na RPG'i swoją drogą.

      Pana Nowickiego nie pozdrawiam.
      • jop Re: RPG-owa knajpa, polecam, 28.02.11, 14:53
        > Kartę faktycznie trzeba tłumaczyć na polski, ale dla mnie to jest całkiem przyjemna
        > fanaberia i pozwala poczuć się naprawdę jak w średniowiecznej opowieści.

        Może dla Ciebie - ale pozwolę sobie jednak postawić tezę, że dla większości klientów jest to tylko denerwujące. Zadaniem karty jest przekazanie gościowi informacji o ofercie danego przybytku w taki sposób, by mógł dokonać jak najlepszego dla siebie wyboru. Wszystkie inne funkcje tego dokumentu (tworzenie klimatu, budowanie marki, dostarczanie wrażeń estetycznych) są wtórne i nie mogą mieć negatywnego wpływu na tę pierwszą.

        > Idealne miejsce na RPG'i swoją drogą.

        A myślałam, że restauracja to takie miejsce, którego głównym przeznaczeiem jest zjedzenie smacznych potraw w miłej atmosferze, a nie trening scenek RPG-owych z gatunku "elf, krasnolud i wioskowy głupek przybywają do karczmy w kraju, którego języka prawie nie znają".
        • Gość: Soooo? Re: RPG-owa knajpa, polecam, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 15:21
          A co złego jest w tym, że jakieś miejsce kojarzy Ci się z czymś więcej niż 'świetnym żarciem, wystrojem i obsługą'? Jeśli jesteś kimś, kto szuka wyłącznie luksusu i oczywistych banałów, to przecież jest mnóstwo takich knajp! Poza tym czytając tutejsze komentarze - szczęście dla nich, że pewnie nie stawiają na polskich malkontentów, a zapewne na turystów:) 'normalnie, banalnie, nienormalnie, niebanalnie, za żółto, za niebiesko - ŹLE!!!' - klasyka:D
          • gaissa Re: RPG-owa knajpa, polecam, 01.03.11, 10:39
            Ależ niech sobie mają graczy RPG jako docelową grupę klientów, na zdrowie :) Po to jednak są właśnie recenzje - żeby opisać knajpę i żeby ktoś, kogo takie klimaty nie rajcują, mógł knajpę omijać :)
        • misself Re: RPG-owa knajpa, polecam, 01.03.11, 11:08
          jop napisała:
          > Zadaniem karty jest przekazanie gościowi infor
          > macji o ofercie danego przybytku w taki sposób, by mógł dokonać jak najlepszego
          > dla siebie wyboru. Wszystkie inne funkcje tego dokumentu (tworzenie klimatu, b
          > udowanie marki, dostarczanie wrażeń estetycznych) są wtórne i nie mogą mieć neg
          > atywnego wpływu na tę pierwszą.

          Ot co.
          Właściwie to nie wiem, czy wolę kartę z błędami (ortograficznymi, gramatycznymi, literówkami), czy taką "fantazyjną", która wymaga znajomości staropolszczyzny. Obie są nieznośne.

          > > Idealne miejsce na RPG'i swoją drogą.

          Restauracja nigdy nie jest idealnym miejscem na sesje RPG, bo:
          a) jest w niej drożej niż w pubie
          b) nie powinno się gadać z pełnymi ustami
          c) ciemność może buduje klimat, ale trochę utrudnia inne czynności, które zazwyczaj wykonują ludzie w restauracjach
          d) głównym narzędziem budowania klimatu podczas sesji są słowa MG i wyobraźnia uczestników, a nie wóz drabiniasty
          BTW jeśli uznajesz, że RPG = średniowiecze, to się dokształć.

          > A myślałam, że restauracja to takie miejsce, którego głównym przeznaczeiem jest
          > zjedzenie smacznych potraw w miłej atmosferze, a nie trening scenek RPG-owych
          > z gatunku "elf, krasnolud i wioskowy głupek przybywają do karczmy w kraju, któr
          > ego języka prawie nie znają".

          Gry RPG to nie tylko "elf, krasnolud i wioskowy głupek", ale zasadniczo się z Tobą zgadzam - restauracja stworzona do tego, żeby w niej prowadzić klimatyczne sesje RPG, długo się na rynku nie utrzyma, bo zadaniem restauracji jest karmić gości.
    • Gość: zabójca kmicica chłopskie jadło style IP: *.mynet.com.pl 27.02.11, 10:35
      pomijając pana redaktora i jego malkontenctwo, mi też się scyzoryk w kieszeni otwiera gdy czytam w menu kwiatki w stylu "znamienita goloneczka z bukieciwem ziół świeżych, treściwym sosiwem okraszona, na gorącym talerzu glinianym podana" bueeeeee

      SKĄD sie bierze moda na "chłopskie" restauracje, na średniowiecze, na pseudo staropolskie wygibasy słowne (albo nawet nie pseudo)? W każdej knajpie obowiązkowo drewniany wystrój, koło od wozu na ścianie, stare garnki, patelnie, dzbany, drewniane ławy, i menu takie jak powyżej. niedobrze mi się robi. wtórność do kwadratu, ciężko odroznic jedna "chłopską" restaurację od drugiej, nie mówię już o przydrożnych "karczmach", "gospodach", "zajazdach" i innych "staropolskich restauracyach" brrrrrrrrrrrrr :-)
      • Gość: Sid Re: chłopskie jadło style IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 13:19
        Drogi oryginalny panie zabójco Kmicica wiem tylko jedno po przeczytaniu pańskich słów na pytanie które pan zadał jest tylko jedna odpowiedz ale niestety nie ogarnie pan tęsknoty za czymś co odeszło. Polecam poczytać kilka książek o średniowieczu w Krakowie choć sadze że to za ciężka sprawa dla pana bądź od razu ustawić się pod budka z piwkiem i hamburgerem co zapewne robi pan aż na zbyt często.
    • darino Czarna dziura 27.02.11, 13:51
      Do restauracji jeszcze nie wstąpiłem. Obserwuje jednak czasami pana/panów naganiaczy przed lokalem, i zgadzam się, że ich strój jest dość pokraczny.
      A raz słyszałem, jak jeden z tych panów zachęcał kilkoro młodych ludzi do wejścia do lokalu, w stylu, nazwałbym, rodem z aresztu śledczego.
      • Gość: Sid Re: Czarna dziura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 16:12
        Żal czytać wypowiedz zaczynającą się od do knajpki jeszcze nie wstąpiłem ale.... warto od razu pokazać jaki to nie nie jestem i rzucić mięsem... Oświecę Cię "pokraczne ubrania" jak to określasz to stroje z wielką pieczołowitością szyte w oparciu o opisy i ikonografie (jakbyś nie wiedział to takie malunki i rysunki) z okresu pomiędzy 1350 a 1450. Pokazujące modę tamtego okresu. Dla większości ludzi myślących że w średniowiecze było "szare brudne i nieciekawe" zapewne są zaskoczeniem. Już choćby samo to pokazuje jak inną jest ta restauracja uciekająca od komercji i uproszczeń. Ale co ja piszę, wszak żyjemy w dosłownie szarej rzeczywistości. Gdzie inne i nieznane wywołuje tylko ironie i jak to w przypadku pana N. małostkową zawiść.
        Mam tez nadzieje że w Twojej rodzinie nikt nigdy nie był w rękach gestapo i to co napisałeś to Twoja ignorancja i niewiedza. Gdybyś miał w rodzinie osoby które miały nieszczęście trafić w czasie okupacji do więzienia bardzo im współczuje takiego potomka. I to naprawdę szczerze.
    • and77 Media Aetas 27.02.11, 14:25
      Nie będę wypowiadał się o jedzeniu, gdyż - jak dziesiątki innych klientów - traktuję ten lokal bardziej jako pub.

      Trudno się zgodzić z krytyką wystroju. Właściciele postarali się, żeby wystrój był utrzymany w klimacie epoki. Nie przekroczyli przy tym granicy kiczu - wszystko utrzymane jest w dobrym guście i podszyte ironicznym poczuciem humoru. Widać to szczególnie w toalecie - niektórzy przychodzą do Media Aetas tylko po to, żeby ją zobaczyć :).

      Ten dowcip widoczny jest również w menu, napisanym stylizowanym językiem. Dla mnie rozszyfrowywanie menu było sympatycznym doświadczeniem. Trzeba mieć w sobie dużo złej woli, żeby robić z tego zarzut.

      Przy czytaniu menu pomocna jest obsługa, która jest bardzo uprzejma (co w realach krakowskich jest wyjątkiem), a przy tym nienachalna. Pan redaktor ma zwyczaj oceniać rzetelność obsługi, a tu skupił się tylko na tym, że kelner miał źle dobrane spodnie. Mało to wyrafinowane z pana strony.

      Na marginesie tylko powiem, że w lokalu serwują dobre, lokalne piwo. Lokal jest przestronny. Można przyjść z grupą znajomych, usiąść komfortowo przy jednym stole i mile spędzić czas.
    • aarvedui znowu fałszywa pseudo-stylizacja 27.02.11, 15:49
      znowu silenie się na pseudo-historyzm, który kończy się żenującym kiczem.

      zasada profesjonalizmu jest jedna - jeśli nie ma się o czymś zielonego pojęcia, to się tego nie robi. less is more - lepiej zastosować współczesność zamiast stylizowanego kiczu.
      tyle o wiejsko-cepeliowym wystroju, pokracznych strojach, i menu - które jest arcyśmiesznym potworkiem językowym.
      osoba zajmująca się tym nie ma ani gustu ani minimum profesjonalizmu.

      teraz żarełko. wszelkie przechwałki o kuchni przed XV wiekiem, to czcze gadanie bo faktycznie prawie nic o tej kuchni nie wiadomo. z domyślnych składników możliwe są kasze, cebula, miód, mięsa, przyprawy lokalne, np arcydzięgiel, pokrzywy... oszczędnie przyprawy korzenne. do tego dużo bobu, groch, kasza gryczana - po najazdach mongolskich.

      z późniejszych okresów wiadome jest częste użycie korzeni, stosowane powszechne sosów - sosu szarego i sosu czerwonego (z czego tylko sos szary ma udokumentowany mniej więcej skład - był to łagodny sos ,piernikowy,), przystawki w postaci grochu z kaszą i skwarkami, czy grochu z kapustą, ogórków - surowych i kiszonych.
      tyle źródła.
      więc wszelkie przechwałki o kuchni XI,XII,XIII wiecznej to tylko rojenia i marketingowy szajs wciskany ciemnocie.
      łatwiej przyjąć sobie późniejsze ramy czasowe, jest uczciwiej. no ale to wymaga jakichkolwiek starań i badania tematu, a nie tylko obejrzenia Historii Żółtej Ciżemki i zrobienia z tego ,prezentacji w pałerpoincie,

      • Gość: Sid Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 13:34
        dobrze piszesz królu północy lecz sam kiczem niestety jesteś jeśli masz taką ochotę zadaj sobie trud i poszperaj za ikonografiami i źródłami pisanymi opisującymi stroje o których tak źle się wypowiadasz nie mając o tym bladego pojęcia. Bądź jeśli masz ochotę ja Ci je przedstawię. co do wynaturzeń pseudo wiedzy o średniowiecznym jadle polecam za lekturę pracę pani Marii Dębińskiej "Konsumpcja żywności w Polsce średniowiecznej" która ukazała się i jest cenionym w europie opracowaniem. Bądź proszę sięgnąć do najnowszych badań archeologicznych i antropologicznych prowadzonych przez ostatnie 6 lat na rynku i placu Szczepańskim. Posiadasz na ten temat jakąś wiedzę ale niestety nie do końca aktualną i niepełną. Ale to nasze krakowskie piekiełko. Coś tam wiem wiec jak mogę opluje. Odsuwając na bok temat Media Aetas boleje nad nickiem który używasz bo niegodny jesteś używać nicja Forgoll bądź mornatoroni a co dopiero królewskiego imienia które taką pychą i ignorancją kalasz... i mam nadzieje "profesjonalisto" ze przytyk pojmiesz.
        • aarvedui Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja 28.02.11, 16:07
          Gość portalu: Sid napisał(a):

          > dobrze piszesz królu północy lecz sam kiczem niestety jesteś jeśli masz taką oc
          > hotę zadaj sobie trud i poszperaj za ikonografiami i źródłami pisanymi opisując
          > ymi stroje o których tak źle się wypowiadasz nie mając o tym bladego pojęcia.

          no tak, bo w średniowieczu noszono dżinsy i glany. tylko jeszcze owijki brakuje.
          w PRL też robili taką "historię" jak w tej restauracyjce, chociażby na paradę tysiąclecia, i też nie mieli poczucia obciachu. może to błogosławiony wpływ totalnej ignorancji ?

          coś tam z historią masz wspólnego, zapewne występujesz w jakimś bractwie rymcersko-wikińsko-naparzankowym odtwarzajacym średniowiecznych orków w hełmie z bębna od pralki i wielkim mieczem szlifowanym z resora.

          nie wystarczy straszyć w dyskusji "ikonografiami". wypada je jeszcze znać =)
          • Gość: Sid Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 16:31
            Widzisz w przeciwieństwie do Ciebie bywam tam i temat poruszono już nie raz. Sprawa pełnego stroju to kwestia kilku tygodni. Zresztą oficjalnego otwarcia jeszcze nie było i takie oczywiste niedociągnięcia myślę że można zrozumieć. Pisząc o strojach miałem na myśl również stroje nie tylko kelnerów a jak to napisał jeden z komentujących "zabawne wdzianka" ludzi pracujących przed restauracją. Niestety to tylko nasza szara rzeczywistość. Doceniam starania ludzi z tego miejsca. Swoją drogą punktując takie kwestie tylko pomagasz to zmienić na lepsze. Ikonografie znam i wiem czego oczekiwać.
            Swoją drogą może już nie poruszaj kwestii na których nie masz bladego pojęcia bo choć zdarzają się i takie bractwa rycerskie o jakich wspomniałeś jest ich coraz mniej i w temacie historyczności ruchu rekonstytucyjnego nie mamy o czym dyskutować. Tym bardziej że robi się z tego dyskusja mocno nie na temat;)
      • Gość: Sid Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 16:55
        Pozolisz ze że zacytuje "teraz żarełko. wszelkie przechwałki o kuchni przed XV wiekiem, to czcze gadanie bo faktycznie prawie nic o tej kuchni nie wiadomo." Zapraszam do Niepołomic w celu zapoznania się z zachowanymi materiałami o pobytach króla Jadwigi Andegaweńskiej i Króla Władysława Jagiełły na zamku w Niepołomicach. Wśród których są bardzo konkretne opisy zakupów wszelkiego jadła i napojów dokonywane przez kasztelana w celu wyżywienia królewskich orszaków. Może zaskoczy to pana Nowickiego ale są też tam podane ilości konkretne ilości zakupionego jadła ilość ludzi dla których ono zostało zakupione z podziałem na królewski stół jak i osobno dla służby oraz ilość dni na jakie to jadło było przeznaczone. Nie jestem kucharzem wiec to tylko moje skromne zdanie ale co wiec stoi n przeszkodzie dla zawodowego szefa kuchni przy tak dokładnych daniach stworzenie szczegółowej karty ? A wracając do Twojego cytatu.. Jadwiga zmarła zanim nastał wiek XV...
        • aarvedui Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja 28.02.11, 20:05
          Gość portalu: Sid napisał(a):


          > apraszam do Niepołomic w celu zapoznania się z zachowanymi materiałami o pobyta
          > ch króla Jadwigi Andegaweńskiej i Króla Władysława Jagiełły na zamku w Niepołom
          > icach. Wśród których są bardzo konkretne opisy zakupów wszelkiego jadła i napoj
          > ów dokonywane przez kasztelana w celu wyżywienia królewskich orszaków.

          oczywiście, że jesteśmy świadomi takich list kwaterunkowych.

          a teraz rusz mózgownicą i wyobraź sobie dzisiejszą listę zaopatrzeniową z masowej "garkuchni" która obsługuje na raz 500-1000 osób (jakaś kuchnia na zachodnim campusie czy coś).
          a teraz - czy na podstawie listy z magazynu możesz powiedzieć, jak kucharze gotują, jakie potrawy, jak je przyprawiają i podają ?
          nie wymagam szczegółowego odtworzenia przepisów...

          oczywiście, że na podstawie listy z magazynu nie da się wiele powiedzieć o gotowaniu, bo to tylko składniki.
          tyle odnośnie "źródeł" z magazynu.
          w późniejszych wiekach mamy chociaż opisy smaku, wyglądu, spożywania, porównywania wręcz potraw do innych, lepiej opisanych kuchni.
          z wieków XI-XIII w Polsce nie mamy nic, to nie Imperivm Romanvm, ani ta strefa cywilizacji słowa pisanego.
          to tyle a`propos pretensjonalności tego całego pomysłu na "kuchnię średniowieczną".
          • Gość: Maciek Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja IP: *.ists.pl 28.02.11, 20:46
            rozumiem że potrafisz lepiej.Pochwal się czego dokonałeś, moze zaproś nas do swojej restauracji a ja sobie poużywam . Na pewno znajde coś ciekawego. Chyba że jesteś typem onanisty siedzącdego przed komputerem i umiesz tylko szukać dziury w całym. Jaki ma cel twoje pisanie skoro nie masz o tym pojecia i nawet się tym nie interesujesz. Takie bezinteresiowne krakowskie kopanie. To jest właśnie pretensjonalne.
            • kissmygrass Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja 28.02.11, 21:02
              Gość portalu: Maciek napisał(a):

              > Takie bezinteresiowne krakowskie kopanie. To jest właśnie p
              > retensjonalne.

              Pardon my Klatchian, ale guzik prawda. Pretensjonalne jest otwieranie restauracji, czyli jakby nie patrzeć – miejsca, które nie jest darmową galerią lub innym takim wynalazkiem – a potem alergiczne reagowanie na jakąkolwiek krytykę. Jak ktoś nie ma cojones i nie jest w stanie znieść krytyki, to powinien ograniczyć się do klubu z odpowiednio weryfikowaną listą członków, a nie szarpać na publicznie dostępną restaurację.
            • aarvedui Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja 28.02.11, 21:41
              ojej, pan restaurator się zdenerwował, bo prawda zabolała ?

              sorry, jak się coś robi to robi się to profesjonalnie, a nie reaguje jak dziecko na rzeczową krytykę spraw, jakich się od restauracji wymaga (zauważ, ze nikt nie krytykuje faktów nie mających znaczenia, a to że kelner brzydki, albo że spotkał głośnych gości, etc).

              jeśli nie umiesz profesjonalnie "wystylizować" restauracji, to nie zlecaj tego dyletantom (podejście krakowskich restauratorów - a co będę profesjonalistom płacił, zrobi mi to szwagier za 5 złotych).
              albo nie stylizuj w ogóle - zamiast robić coś źle, lepiej zrobić coś innego, profesjonalizm to przeciwieństwo podejścia "a niech będzie".
              więc albo - jak jesteś profesjonałem - napraw błędy,
              albo - jak jesteś płaczliwy ciulik - płacz sobie dalej, że cie ktoś krytykuje.
              • Gość: Sid Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 22:29
                nie mam restauracji i nie jestem restauratorem! nie powiem że bym nie chciał:) Pisze co myślę mając nadzieje na normalne słowa krytyki miejsca które osobiście bardzo polubiłem. Lubie kiedy mogę będąc w takim miejscu poczuć kiedy przymykam powieki że nie jestem w tym szarym nieciekawym współczesnym czasie gdzie liczy się tylko pogoń za kasą i to najczęściej po trupach. Klimat liczy się dla mnie bardzo. Jak piszę nie jestem żadnym restauratorem i nie podchodzę do tego miejsca jak właściciel. Kurcze fanie by było mieć taką restauracje ale to jest daleko poza moim zasięgiem. I powoli całkowicie się już gubię. swojej ulubionej "knajpki" nie bronię przed krytyką kogoś takiego jak Ty lecz chciałbym wyrazić swoje zdanie co do pseudo krytyki pana N. W czasie tej dyskusji zażarcie przerzucamy się argumentami, mam nadzieje że nie jest to przez nikogo odbierane personalnie;) Na to że cokolwiek mogą nasze teksty znaczyć dal pana N. nawet nie liczę. Pewnie ma jeszcze przy tym jakaś niezdrową uciechę. Po porostu przy okazji tego co napisał chciałem zwrócić uwagę jakim pan N. jest przede wszystkim marnej klasy krytykiem. Oczywiście nie w kwestii kulinarnej o której o dziwo w artykule i w tej dyskusji niewiele. I jestem w pełni świadom ilości kłamstw jakie pan N. zamieścił w swoim artykule. Każdy ma prawo do wygłaszania opinii ale nie sadze ze kłamstw i niepoparte niczym wypowiedzi krytyka dobrze o nim i jego obiektywizmie mogą świadczyć. Osobną kwestią jest rosnący podziw co do wiedzy i znajomości kwestii niektórych rozmówców. Szkoda że nasz podobno poczytny krytyk wychodzi z założenia że skoro zna się na kulinariach zna się na wszystkim. Może to już mniej obiektywna z mojej strony ocenia tego pana ale jak wspomniałem .. każdy ma prawo do własnego zdania. I mogę zapewnić że nie znam a z chęcią poznam restauracje która tak się stara.
          • Gość: Sid Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 21:40
            Zaczynamy chyba dochodzić do jednej podstawowej kwestii. Temat tej rozmowy to kwestia fałszywości i pseudo-stylizacji, tematu powstałego na kanwie słów pana N. Osobiście żałuje że to nie ktoś taki jak ty pisał artykuł od czego to wszystko się zaczęło. Bo wiedzą na temat na pewno przewyższasz pana N. przynajmniej jeśli chodzi o temat dyskusji. Po części jest i nie jest możliwe odtworzenie konkretnych dań posiadając opisane wcześniej dane.Tym bardziej że zawierają dane dotyczące prowiantu na królewski stół wcale znowu nie tak licznie obsadzony jak cała reszta przeznaczona dal dużego orszaku. Nie jestem kucharzem więc by coś na ten temat móc napisać odwiedziłem w międzyczasie kilka restauracji i całkowicie obiektywnie dowiedziałem się od postronnych kucharzy że mimo wszystko nie powinno to stanowić większego problemu dla kogoś kto jakiś czas pracuje jako szef kuchni. Jak mówię nie wiem czy maja racje czy też nie. Po prostu moim zdaniem to co mogę znaleźć i zjeść w Media Aetas to potrawy jakie powstawały w średniowieczu a czy dokładnie tak samo smakowały to już osobny chyba temat. Myślę że wiele z potraw mogło by dosłownie zmasakrować system trawienny współczesnego człowieka. nie widzę tu niczego fałszywego. A że stworzenie czegoś oryginalnego i praca jaką włożono by przy dostępnych informacjach poniekąd odtworzyć jadło tamtych wieków zasługuje na szacunek to pewne. Dziwi mi ogromna napastliwość wobec projektu który stara się pokazać coś więcej. Przyznam rację że już opieranie się na XVII wiecznych książkach kulinarnych które jak wiesz są pełne dokładnych opisów było by już godne uznania. Niemniej moim zdaniem nie ma podstaw by zarzucić coś fałszywego restauracji. Mogę zrozumieć i nie komentuje oceny kulinarnej pana Nowickiego. Choć czy może krytykować smak sernika który w dla jego wyszkolonych kubków smakowych zatarła żurawina?;) może właśnie tak w średniowieczu jadało się podobne ciasto? Tego przecież nie wiemy. Mimo wszystko to restauracja a nie muzealny ośrodek. A przecież najważniejszy w restauracji jest zadowolony klient a bywając tam często tylko takich spotkałem. Zawsze tez każdy ma przecież własne zdanie i nikt na siłę nie jest zmuszany by przyszedł. I jeśli ktokolwiek może powiedzieć że oferuje swoim klientom średniowieczne potrawy i klimat tamtych wieków to w Krakowie może tak uczynić tylko Media Aetas. A rzucanie chwytliwymi tekstami pod publiczkę bo za takie uważam w tym momencie słowa pana N. uważam za jego kompromitacje w tym temacie. Zresztą może mi ktoś odpisze co ciekawego jest w spożywaniu choćby i najlepszych posiłków z kuchni całego świata bez otoczki odpowiedniej do tego co się je? mam na myśli sugerowaną przez pana N. zbędną otoczkę (nawiasem pisząc na której w tym przypadku całkowicie się nie zna). Myślisz że tak samo będzie smakowało chińskie jedzenie podane w odpowiedni sposób w adekwatnym otoczeniu, co dosłownie to samo w domu jedzone widelcem? Człowiek jest przecież nie tylko ograniczony do smaku i zapachu. To co widzi, słyszy czuje tez na niego działa. I szczerze się zastanawiam w tym momencie jak to jest u pana N. Może naprawdę jest tak jak pisze ze jemu to wszystko nie jest potrzebne ale w takim razie ten pan musi mieć smutne życie być ograniczonym tyko do smaku i zapachu potraw. A co do samego zapachu i zasłyszanych słów w tej restauracji. kiedyś usłyszałem rozmowę w której pewna pani stwierdziła że nic ją w tym miejscu bardziej nie urzeka jak wszechobecny zapach jabłek które są dosłownie wszędzie. Zazdroszczę jej bo ja niestety tego nie czuje. I to by było na tyle w tym temacie. Niech Pan N. może kiedyś usiądzie z Tobą i może się czegoś więcej dowie na temat krytyki bo jesteś w tym o niebo od niego lepszy;) miłego wieczoru
            • aarvedui Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja 28.02.11, 22:12
              Gość portalu: Sid napisał(a):

              > Zaczynamy chyba dochodzić do jednej podstawowej kwestii. Temat tej rozmowy to
              > kwestia fałszywości i pseudo-stylizacji, tematu powstałego na kanwie słów pana
              > N.

              nie tyle słów pana N, a i mojej wizyty w rzeczonym przybytku.

              podejście moje jest proste - jeśli widzę szyld "Kaszana z rusztu", wchodzę i widzę - jest ruszt a na nim kaszana - to jest ok.
              Jeśli zaś ten ruszt i kaszankę reklamujemy np. "Pravdziva kyszka yakom yeymość pvrpvrat byskvp Vaclav przed kaznyą pożywau" a w menu opisuje się ją np : kiszka jagłów pełna w jusze maczana w towarzystwie siekanych mieczem katowskim pasów z wieprza targanych - to nie wiem czy śmiać się czy płakać.
              barok po prostu - pałac mój widzę ogromny, zrobiony z dykty i bez kibli.
              jeśli koniecznie ktoś chce się bawić w takie rzeczy, to niech robi to porządnie.

              jak się ktoś ultrasem mianuje, to niech chodzi w ciuszkach ręcznie obszywanych, z czystej wełny, najlepiej samodzielnie barwionej.

              to mnie boli, że w krakówkowej rotacji knajp, pubów, lokali - każdy chce coś udawać ciągle, a to obskurne piwnice udają bling-bling kluby dla murzynów i ich blond obsługi, a to podrzędne żarłodajnie udają modne sieciówki, a to znowu zainstaluje się gdzieś biedna franczyza jakiegoś głupiego amerykańskiego symulatora gastronomii (to już udawanie do kwadratu - w rynku), etc...
              jest oczywiście kilka miejsc kultowych, które udawać nie muszą, ale i one znikają, kiedy ktoś czasem wpadnie na pomysł ich poprawiania, "otwarcia do klienta" czy innych nieudanych eksperymentów.

              dobrze, ze jest chociaż i taki Nowicki, który coś zauważy, choć przydałaby mu sie konkurencja na gazecie.
              nie rozumiem wielu jego recenzji (choćby lansowania pewnego lokalu sushi, który nie wyróznia się wbrew opiniom N.), z częścią się zgadzam, ale omija tez wiele przyjemnych miejsc (ciekaw jestem co powie na lekki lunch w Color Spocie na brackiej - moim zdaniem niezłe, świeże miejsce - chociaż nie mają tam pełnego menu, więc pewnie nie ta liga ;> )
              dzieki za dyskusję w każdym razie =)
              • kissmygrass Re: znowu fałszywa pseudo-stylizacja 28.02.11, 22:40
                aarvedui napisał:

                > nie rozumiem wielu jego recenzji (choćby lansowania pewnego lokalu sushi, który
                > nie wyróznia się wbrew opiniom N.)

                Dajwór? Padło. Kuchnia, obsługa i właściciel wspólnymi siłami próbowali wmówić gościom, że:
                - satay z kurczaka może być surowy w środku i generalnie powinien być rozmiarów kotleciora
                - te małże to tak mają, że się nie otwierają po ugotowaniu
                - za głupie polskie piwo należy płacić duuużo więcej niż za Asahi u konkurencji, a za Asahi to już przysłowiowe „arm and leg”

                W
      • turpin Re: Serdecznie dziękujemy 27.02.11, 17:44
        Gość portalu: zniesmaczony napisał(a):

        > wszystkim osobom związanym z firmą Ester za wypowiedzi na forum.

        No cóż, jak napisał nasz makłowicz formatu kieszonkowego - wszak ta firma to 'doświadczony gracz'.
    • Gość: Zbyszko z B. To mnie ukontentuje IP: *.is.net.pl 27.02.11, 16:36
      Tylko dlaczego ten angielski taki mało średniowieczny ????

      * Wędzone kacze szatki i półgęsek z kaszanatem, konfektem jarzębinowo - żurawinowym i pieprzem prześrzotowanym 25 zł
      * Smoked duck in slices with rowanberry & cranberry relish and grained pepper
      * Śledz świeżą śmietaną równomiernie objęty z szatkami z jabłek podany 16 zł
      * Herring in fresh cream with sliced apple
      * W miodowniku i w cybetach śledź marynowany doprawiony condimentum korzennym 18 zł
      * Spicy pickled herring with honey
      * Ociągnięta na ogniu kiełbaśnica śpikowana wieprzem, duszona w cebuli i piwie 19 zł
      * Grilled pork sausage in onion and beer
      * Burak na deku pieczony,w plastry rąbany,przednią oliwą zaprawiony z mądrzyczką owczo-krowią podany 17 zł
      * Baked beetroot in slices with cottage and ewe’s cheese
      • aarvedui Re: ucztowanie w polsce dawnej 28.02.11, 04:07
        Gość portalu: xyz napisał(a):

        > Opisał fakty. Ciemno chyba oszczędności. Bzdurne menu. Fatalna odsługa. Słabe ż
        > arcie - np. buraki w serze to wygrzebane ze słoiczka buraczki z dorzuconymi dwo
        > ma malutkimi kawałkami sera. Jest więcej takich bzdet.

        dokładnie...
        nawet jeśli zmienić koncepcję, na kuchnię dawną, ale opartą na źródłach, to to menu leży...

        aby być pewnym najlepiej sięgnąć po XVII wiek, jest od groma relacji (najczęściej francuskich) o ucztowaniu szlachty polskiej i podawanych potrawach.
        francuzom nie podoba się przede wszystkim, że polskie potrawy są podawane w potwornych, ogromnych ilościach, oraz, że mięsa są straszliwie obficie przyprawione - szafranem, imbirem, solą, i innymi "korzeniami".
        chwalono przygotowanie potraw rybnych - obfitość użytych win, oliwy, korzeni, rodzynków i innych przypraw czyniło w oczach gości potrawy rybne "najlepsze w europie".

        mięsa podawano w postaci całych pieczonych - i mocno doprawionych - sztuk, lub w postaci pasztetów. na bogatych ucztach mięsa dekorowano (np. pozłotką, piórami) a pasztety stylizowano na zwierzęta z których je zrobiono - ubierano w sierść, pióra, na drutach doczepiano rogi, pazury, etc....
        mięsa - pokrojone - zalewano gęstymi, zawiesistymi sosami.
        np żółty - szafranowy, czerwony - wiśniowy, sos ze śliw szpiku i krwi, sos szary - z przetartej cebuli z dodatkiem korzeni (piernikowych), sos chrzanowo-octowy, etc...

        po pierwszych daniach na stołach pojawiały się "zapychacze", np:
        kasze ze słoniną, z kluskami, z kluskami z serem, polane obficie masłem, placki z gryki w maśle, w śmietanie, wielkie garnce przetartego grochu ze słoniną, czasem z grochu z kapustą i słoniną.

        na desery był kefir, sery, czasem wety czyli cukry, cukry kandyzowane, marmelady, etc...

        podczas dań głównych pito piwo, "na podkładkę" podawane w szklanicach z grzankami z chleba podsmażonego w oliwie (grzanki wrzucano do piwa).
        po daniach głównych dominowały już wina (ilością i jakością gatunków należało "przyszpanować"), z rzadka - wódka.

        warto jeszcze zaznaczyć, że podczas uczt ogromne straty ponosiła zastawa - szklanice tłuczono na potęgę, a srebra stołowe były wynoszone "na pamiątkę" albo kradzione przez służbę ucztującą poza pańskim stołem (w kącie).

        tyle w skrócie XVII wiek i szlacheckie ucztowanie. obyczaje przepijania celowo pominąłem.
        uczta trwała przeciętnie 6 godzin, plus popijawa. w razie potrzeby cykl powtarzano, aż nie było już pretekstu do picia ;)
          • jop Re: ucztowanie w polsce dawnej 28.02.11, 15:11
            Twój przedpiśćca zapewne zaadresował swą wypowiedź do ludzi inteligentnych, więc nie męcz się zanadto.

            Jakbyś jednak chciało rozwinąć horyzonty, to wyjaśnię: chodzi mu o to, że biorąc na tapetę wieki późniejsze, można by zrobić coś o wiele bardziej autentycznego: mamy więcej informacji, używano też większej liczby znanych nam obecnie składników. Bo w średniowieczu, rozumiesz, wiele produktów, które dla nas teraz są czymś powszechnym i codziennym: ziemniaki, pomidory, włoszczyzna, ryż - było jeszcze nieznanych.

            Więc bez urazy, ale jeśli ktoś coś pisze o XIII-wiecznej kuchni i serwuje szpinakową z ryżem, to mój detektor ściemy wyje na cały kokpit "PULL UP!, PULL UP"! i odchodzę, bynajmniej nie na drugie kółko, tylko w ogóle.
            • Gość: Sid Re: ucztowanie w polsce dawnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 15:37
              :) tu i ja się w pełni zgadzam że ta zupa nie powinna mieć miejsca w karcie. Wiem też że To chyba trzecia czy czwarta już karta cały czas więc coś się zmienia a taka dyskusja na pewno sporo dobrego wniesie:)
              Faktem na który nikt do tej pory nie zwrócił uwagi jest to że prezentowane dania, wystrój, klimat tego miejsca to pewna interpretacja dostępnych miej lub bardziej znanych informacji z okresu od XII do XIV wieku. Niestety w większość ludzi opierają się w ocenie o swoja ograniczoną do dat i zapamiętanych ze szkoły sloganów wiedzę na temat średniowiecza. A w media aetas spotykają się z czymś zupełnie innym odbiegającym tak od codzienności jaki i często całkowicie niezgadzającym się z posiadaną skromną wiedzą. Myślę że to co zrobił pan Nowicki i cześć komentujących czyli uproszczenie tego miejsca do po prostu restauracji jest ze strony pana N. całkowitą ignorancją bądź mierną próbą zmierzenia się z czymś mu nieznanym dla reszty doskonała okazja do po praktykowania naszego kochanego polskiego piekiełka. Nie wiem ale głośno krzyczę to znaczy że mam racje.
              Job szkoda że większość krzyczących nie jest taka w swych wypowiedziach jak Ty. pozdrawiam
      • Gość: Sid Re: Czarna dziura oj czaaaarna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 13:42
        nie wnikając w szczegóły niestety ale pan nowicki skłąmał.. podam na ten przykłąd to co napisał o "mnichu" - fakt że na tym chłodzie i wilgoci wyglada w kurtce puchowej załozonej na habit dosyć dziwnie ale jest osobą mi doskonale znaną i nigdy nie paliła i nie pali poza tym to doświadczony krakowski przewodnik będący osobą w starszym wieku która kulturą swojego języka zawstydziła by pana Nowickiego.... dlatego na wstępie wiem ze to co opisuje pan N. to kłamstwo na kłamstwie. po co nie wiem ale poza tym dodam że wiedza pana N. co do średniowiecza nie wybiega poza obiegową opinie na tyn temat która mocno w wielu przypadkach mija się z prawdą historyczną. Dla przeciętnego człowieka to nie kłopot lecz dal kogoś kto tytułuje się być krytykiem i za takiego uchodzi to wstyd i żałość żeby nie powiedzieć czysty przejaw głupoty śmieć wypowiadać się na temat na który nie ma się omal zielonego pojęcia. Dodam od razu że nie mowie tu o kwestii posiłku i jego oceny tu jego słowo jest cenne i nie śmiem mu nic zarzucić.
    • Gość: Danuta Koburg Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.146.100.122.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.02.11, 08:34
      Jak to o co zawistny Panie xyz lub restauracjadokitu. Jak się prowadzi kilka restauracji w krakówku a niektóre trzeba zamknąć to nie powinno się pisać recenzji kulinarnych. Cejrowski podszywał się przynajmniej pod kobietę;). Dziwi mnie natomiast znajomość tematu ludzi którzy nie odwiedzili miejsca a mieszają Bogu ducha winnych ludzi z błotem albo wklejają cały rozdział z książki. Co to ma na celu? Ja byłam tam ze swoimi niemieckimi znajomymi którzy zajmują się turystyką i byliśmy pod ogromnym wrażeniem. Szczególnie brak napojów z pod znaku coli i piwo które produkowane jest naturalnymi metodami zapadło w pamięci. Kwas chlebowy, podpiwek, sok z brzozy gdzie to można w Krakowie dostać? W przeciwieństwie do Pana powiedzmy że się tak nazywa Nowickiego z racji wykonywanego zawodu odwiedzam wiele restauracji w Europie. W tej widać włożone serce. Jednemu może się podobać drugiemu niekoniecznie ale żeby tak bezinteresownie zbesztać to po prostu nieprzyzwoite. I nie chodzi mi o ocenę restauracji tylko o styl krytyki godny Naszego Dziennika. Takie czasy że każdy pisze co myśli tylko że za wypowiadane słowa trzeba być odpowiedzialnym, Jednak tego Pana to widać nie dotyczy. Cały krakówek a może kraj taki?
        • Gość: Danuta Koburg Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.146.100.122.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.02.11, 11:22
          Pani Mamo Jasia widzę że zna Pani środowisko. 20 lat organizuje wyjazdy do Polski i zdaje sobie Pan sprawę jaki to układ. Od księdza rozdającego kościelne mienie po restauratorach do idiotycznych pseudo opinii w wyborczej. Bo jak może smakować jedzenie w KFC a innym razem zjechać Da Pietro. Szkoda się denerwować . Dobrze że ludzie swój rozum mają. Ten osobnik czepia się nawet Michelina. Ale ważne żebyśmy zdrowe były. Serdecznie pozdrawiam
            • Gość: Danuta Koburg Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.146.100.122.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.02.11, 12:38
              To proszę nauczyć się trzech języków, sztuki gotowania picia wina zdać stosowne egzaminy i popisać trochę w poważnych czasopismach i zostać krytykiem Michelina.Wtedy może Pan będzie zadowolony z trafności wyboru. Pan rozumiem malkontent ? Zamiast piętrzyć trudności proszę je rozwiązywać.Szukać pozytywów a nie negatywów bo obawiam się że do dobrego to nie doprowadzi. Chyba mimo wszystko fajnie jest jak Kraków dostaje więcej Michelinów niż Warszawa. Ok. po mądrzyłam się a tu samolot odlatuje. Pozdrawiam życzę więcej optymizmu i pozytywów.
              • Gość: mama Jasia Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 15:32
                coś tam wiem o środowisku, coś tam wiem w ogóle, ale nie wiem jak przyznawane są gwiazdki Michelina w Krakowie skoro parę naprawdę średnich lokali ( jedzeniowo średnich) otrzymuje je po raz kolejny...??? ostatnio w jednym z takich lokali zwróciłam swoje danie i uznano, że mam rację, nie zapłaciłam...tylko ja chciałam obiad rodzinny zjeść w Rynku w Krakowie, a nie zwracać proste danie z powodów obiektywnych, nawet nie dyskutowano z moją reklamacją...a zmówiłam danie tak proste, że w zdumienie mnie wprawiło co mi podano...
                • kissmygrass Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 28.02.11, 15:41
                  Gość portalu: mama Jasia napisał(a):

                  > coś tam wiem o środowisku, coś tam wiem w ogóle, ale nie wiem jak przyznawane s
                  > ą gwiazdki Michelina w Krakowie skoro parę naprawdę średnich lokali ( jedzeniow
                  > o średnich) otrzymuje je po raz kolejny...???

                  Wrrrróć. To mamy w Krakowie ponownie przyznane(!!!) gwiazdki Michelin?
                • jop Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 28.02.11, 15:48
                  Mnie tam w sumie średnio obchodzą kryteria przyznawania tych wyróżnień, skoro znalazły się tam ze 3 klasyczne pułapki na turystów, jedna restauracja niegdyś świetna, a co do której bywalcy są zgodni, że obniżyła loty, i jedna tak świetna, że padła chyba w rok.
                      • elo2_o_nly Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 28.02.11, 17:04
                        Gość portalu: Sid napisał(a):

                        > Kwestia tez zupki jest płachtą na byka dosłownie. Oboje to wiemy co napisałeś a
                        > le udowodni to panu N. bądź jemu podobnym. Stąd moim zdaniem mogło by jej nie b
                        > yć. Swoją drogą zastanawiam się kiedy wypłynie temat widelca;) bo skoro razi i
                        > to tak bardzo zupa....

                        :):):) racja.... a ja dorzucę jeszcze : I dlaczego nie ogrzewają lokalu za pomocą ogniska chacchaahahhahaa
                        ...i proszę niech trochę świnek polata sobie między stolikami
                        ...i więcej światła, bo w średniowieczu żarówek było od groma :):):)
                        pozdrawiam... i trochę więcej luzu ludziska :):)
                • gaissa Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 28.02.11, 16:46
                  Gość portalu: mama Jasia napisał(a):

                  > coś tam wiem o środowisku, coś tam wiem w ogóle, ale nie wiem jak przyznawane s
                  > ą gwiazdki Michelina w Krakowie skoro parę naprawdę średnich lokali ( jedzeniow
                  > o średnich) otrzymuje je po raz kolejny...??? ostatnio w jednym z takich lokali
                  > zwróciłam swoje danie i uznano, że mam rację, nie zapłaciłam...tylko ja chciał
                  > am obiad rodzinny zjeść w Rynku w Krakowie, a nie zwracać proste danie z powodó
                  > w obiektywnych, nawet nie dyskutowano z moją reklamacją...a zmówiłam danie tak
                  > proste, że w zdumienie mnie wprawiło co mi podano...

                  Ja bardzo, ale to bardzo poproszę o listę krakowskich lokali, które otrzymały choćby jedną gwiazdkę Michelina (ponownie?). Serio piszę.
      • Gość: alek Re: To już stara moda. IP: *.play-internet.pl 01.03.11, 08:39
        Jeżeli chcecie dotknąć sztuki średniowiecza najprościej chyba byłoby udać się do muzeum :).Jest kilka kroków nieopodal restauracji.Nie wiem dlaczego żądacie tego od miejsca , które jest "wariacją na temat"?Swoją drogą pamiętam jak Wierzynek silił się na podobną modłę ,ubierając personel w stylizowane na ubiory z 16 wieku ciuszki .Ciekawe co na tą fanaberię powiedziałby pan N.?:)
    • Gość: Dejv. Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.11, 08:35
      W artykule P.Nowickiego widać dużą zawiść, ponieważ p.N w gastronomi osiągnął tyle co ja w balecie:) to najlepszym wyjściem jest zmieszać kogoś z błotem.Moim zdaniem restauracja Media Aetas jest restauracją dobrą ( niespotykane nigdzie indziej wnętrze i klimat) jedzenie dobre,obsługa jak w każdej innej restauracji to studenci ale to w miastach typu Kraków, Warszawa, normalne nawet w restauracji "chłopskie jadło" którą p. Nowicki się tak zachwyca obslugują studenci.zachęcam wszystkich którzy nie byli w media Aetas do odwiedzin i zweryfikowania wypowiedzi naszego Kulinarnego Mistrza.
      • kissmygrass Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 01.03.11, 10:18
        Gość portalu: Dejv. napisał(a):

        > W artykule P.Nowickiego widać dużą zawiść, ponieważ p.N w gastronomi osiągnął t
        > yle co ja w balecie:)

        Znaczy co? Bracia Michelin powinni 100 lat temu nosa nie wystawiać ze swojej fabryki opon, bo nic wcześniej nie osiągnęli w gastronomii?
        Ja bym bardzo poprosił, żeby restauratorzy i okołorestauratorzy nie robili ze swoich klientów idiotów. Klient, niezależnie od tego czy w krawacie czy bez, bardzo tego nie lubi. I wychodzi na to, że coraz częściej zna się bardziej niż restaurator-dobrodziej, który za sam fakt otwarcia przybytku oczekuje peanów złotymi zgłoskami pisanych.
        Pożyjemy, zobaczymy. Rynek zweryfikuje. Pewnie tradycyjnie skończy się na płaczu, że recenzent Wyborczej w solowej akcji zniszczył doskonale zaplanowany i bezbłędnie funkcjonujący biznes ;)


        > ji "chłopskie jadło" którą p. Nowicki się tak zachwyca obslugują studenci

        Zachwyca? Chyba w jakiejś równoległej rzeczywistości.
        Polecam przeczytanie ze zrozumieniem:
        krakow.gazeta.pl/krakow/1,87945,8798291,Tour_de_Pologne__etap_II__Etap_gorski.html
        • Gość: dejv Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.11, 13:23
          Proszę cię nie porównuj P. N do takiej marki jak Michelin a co do "chłopskie jadło" to odkąd nie prowadzi tego Pan ... (każdy wie o kogo chodzi) bardzo bliski kolega pana Nowickiego od tamtej chwili pogląd na "chłopskie jadło" diametralnie się zmieniło.Więc poprostu jeśli nie jesteś w dobrych stosunkach z p.Nowickim to nawet jeśli miał byś 3 * Michelin to i tak cie obsmaruje błotem.
          • kissmygrass Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 01.03.11, 13:39
            Gość portalu: dejv napisał(a):

            > Proszę cię nie porównuj P. N do takiej marki jak Michelin

            Nie mam zamiaru nikogo i niczego porównywać. Chodzi o promowaną na forum przez wielu komentatorów zasadę, w myśl której krytyk kulinarny powinien prowadzić co najmniej sieć restauracji albo przynajmniej przez 20 lat być szefem kuchni, żeby dostąpić zaszczytu napisania choćby słowa komentarza pod adresem restauracji/kuchni. Niedoczekanie wasze, restauratorzy trzęsący portkami, w tym biznesie trzeba być bardzo twardym i bardzo dobrym, żeby przetrwać.
    • ddd-3 Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 01.03.11, 10:52
      Drogi Panie
      Wiem czemu Pan został sam i wraca Pan do pustego domu. Przypuszczam że nie ma Pan przyjaciół. Dla mnie w miejscu gdzie "sfajczył się Sphinx" powstało cudowne i klimatyczne miejsce. Spotykam się tam często z przyjaciółmi i znajomymi. Nigdy nie widziałam nikogo z pracowników restauracji palących papierosy (a sama palę i w związku z zakazem palenia wychodzę na zewnątrz), nigdy też nie słyszałam żeby ktoś używał "słów zgoła nieksiężowskich".
      Po przeczytaniu Pana artykułu, ja jak i moi znajomi uważamy że marny z Pana krytyk.
      w Media Aetas kuchnia jest rewelacyjna, ceny śmiesznie niskie (chyba muszą Panu mało płacić za te brednie które Pan wypisuje a daj Bóg będą płacić Panu jeszcze mniej bo po przeczytaniu Pana recenzji ani ja, ani nikt z moich znajomych nie weźmie do ręki "Gazety")
      Jestem strasznie oburzona.
      Ale muszę Panu powiedzieć że po przeczytanych komentarzach mam nadzieję że Pan się znajdzie w "czarnej dziurze". Czego Panu szczerze życzę.
      A i jeszcze jeden drobny szczegół. Do profesjonalizmu to Panu daleko...
      Z poważaniem
      Wielbicielka "stodoły w Rynku i wyprawianych tam brewerii"



    • gaissa Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 01.03.11, 15:58
      Gość portalu: Maciek napisał(a):
      > Krytyk powinien być obiektywny chyba że jest na c
      > zyichś usługach tylko czyich jak tu knajpa na knajpie ?

      A mi się zawsze wydawało, że wszelkie recenzje są z natury swej subiektywne. W związku z tym naturalne jest, że wiele osób się z nimi zgadzać nie będzie, nie rozumiem tylko, czemu tego po prostu nie napiszą, a zamiast tego z uporem maniaka jadą personalnie po recenzencie? Co zresztą bezlitośnie obnaża nędzę ich argumentów ;)
      • Gość: Wimieniugrupy Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.11, 17:30
        Jak to subiektywne. Subiektywnie kogoś zjechać bo żona nie dała albo pochwalić bo dała?
        Może zły przykład ale obrazowy.Wielu ludzi czuje się tam dobrze więc po co te negatywne opinie, szczególnie że od osób które tam nie były. Sam tytuł Czarna dziura sugeruje że Nowicki to ciemny tuman. Moim zdaniem z tym artykułem coś jest nie tak. Zbyt osobisty. A ja bawiłem się tam świetnie. Wódka , piwo miodowe golonki, zupa piwna (NAJLEPSZA JAKĄ W ŻYCIU JADŁEM),pierogi. Łeb nie bolał bo kwalitetna gorzała i przepijałem sokiem chyba z brzozy. Jeszcze dużo innych fajnych potraw i z napiwkiem coś 600 zł. no i 6 osób najedzonych i wcale nie przeszkadzało że karta napisana jakoś nie po naszemu-kelner luzak przysiadł się opowiedział co trzeba a że filozofie kończy to i mądrego warto posłuchać. Kobiety piły kwas chlebowy z wódką. Rewelacja. Może faktycznie nie dla koneserów ale sami sobie żryjcie sałatki na wielkich talerzach. W wakacje jestem znowu. Rezerwuje miejsce na antresoli.
        • kissmygrass Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 01.03.11, 17:36
          Gość portalu: Wimieniugrupy napisał(a):

          > Moim zdaniem z tym artykułem coś jest
          > nie tak. Zbyt osobisty. A ja bawiłem się tam świetnie.

          Zadziwiające, że brak konsekwencji w dwóch sąsiadujących zdaniach nie uwiera.

          I jeszcze informacyjnie, bo chyba w kwestiach definicyjnych czas sięgnąć do źródeł:
          sjp.pwn.pl/slownik/2576458/subiektywny
        • aarvedui Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 02.03.11, 01:42
          Gość portalu: Wimieniugrupy napisał(a):

          > Jak to subiektywne. Subiektywnie kogoś zjechać bo żona nie dała albo pochwalić
          > bo dała?
          > Może zły przykład ale obrazowy.Wielu ludzi czuje się tam dobrze więc po co te n
          > egatywne opinie, szczególnie że od osób które tam nie były. Sam tytuł Czarna dz
          > iura sugeruje że Nowicki to ciemny tuman. Moim zdaniem z tym artykułem coś jest
          > nie tak. Zbyt osobisty. A ja bawiłem się tam świetnie. Wódka , piwo miodowe go
          > lonki, zupa piwna (NAJLEPSZA JAKĄ W ŻYCIU JADŁEM),pierogi. Łeb nie bolał bo kw
          > alitetna gorzała i przepijałem sokiem chyba z brzozy. Jeszcze dużo innych fajn
          > ych potraw i z napiwkiem coś 600 zł. no i 6 osób najedzonych i wcale nie przesz
          > kadzało że karta napisana jakoś nie po naszemu-kelner luzak przysiadł się opowi
          > edział co trzeba a że filozofie kończy to i mądrego warto posłuchać. Kobiety pi
          > ły kwas chlebowy z wódką. Rewelacja. Może faktycznie nie dla koneserów ale sami
          > sobie żryjcie sałatki na wielkich talerzach. W wakacje jestem znowu. Rezerwuje
          > miejsce na antresoli.



          a potem obudził Cię Twój agencyjny supervisor bo uciąłeś sobie komara nad klawiaturą i krzyknął:
          - Do roboty! Jeszcze zostały do napisania pozytywne opinie o Gerberze, pampersach i BZWBK, do normy dziennej brakuje Ci jeszcze 300 komentarzy leniu!
          • Gość: Wimieniugrupy Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.11, 10:06
            O widzę że dyskusja schodzi na poziom "po kostki" .Zabrakło argumentów. Coś Ci wytłumaczę. Na forum jest może 20 osób bo kogo obchodzi. Nawet jak by było tak jak sugerujesz to ja przynajmniej bym pracował a nie tak jak Ty i tobie podobni bezinteresownie się prostytuował. Nawet tam nie byliście. Więc co warta jest opinia kogoś kto tam nie był.To jak podcieranie tyłka szkłem. Jakiś facet pisze do gazety moim zdaniem niesprawiedliwy artykuł. Czyta to kilka tysięcy ludzi. Zaatakowany nie ma możliwości obrony.I nie chodzi tu o tą konkretną restauracje tylko o styl jaki uprawia ten Pan. Wolność słowa jest po to by z niej korzystać a nie tej wolności nadużywać. My możemy sobie tu pogadać bo to wolne medium, Ale na Boga nie zachowujmy się jak wyznawcy ojca Rydzyka lub Adama Michnika. Mam też pretensje do siebie że wdałem się w dyskusje z ludźmi którzy nie potrafią dyskutować, albo jak Ty dyskutują dla samego oczerniania mnie i tego chłopaka który zna się na średniowieczu. Do tej pory zostałem tu posądzony o lenistwo i nieuctwo to o co tu chodzi. Pławisz się teraz w swojej inteligencji?Dobrze Ci z tym że mi dokopałeś? Przecież to dyskusja o kuchni !!!!!!!!
            • Gość: ciekawy Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.nsystem.pl 02.03.11, 10:35
              > Przecież to dyskusja o kuchni !!!!!!!!
              O czym ? Ta dyskusja to żenująca próba ratowania PR restauracji przez grupę osób z nią związanych po niezbyt przychylnym artykule krytyka kulinarnego, a także darmowa kryptoreklama tej restauracji na forum w celu zwabienia turystów. Merytorycznie o kuchni w tej restauracji to nawiecej jak dotąd napisał p. Nowicki.
              • Gość: Wimieniugrupy Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.11, 12:01
                Ostani raz piszę bo mi się już nie chce gadać. Teraz oprócz lenia i nieuka posądziłeś mnie o to że jestem na usługach.Nie będe się tłumaczył.Na kilometr widać że Nowickiemu coś nie poszło rano. Myślałem że ze mną coś nie tak ale luknołem w internet.
                Butelka po wodzie mineralnej
                efkakrak.flog.pl/wpis/2322088/--na-dobranockompozycja-z-media--aetas
                Czarna dziura
                isztar83.flog.pl/wpis/2324195/klimatyczne-wnetrze-media-aetas
                niepowtarzalny klimat
                isztar83.flog.pl/wpis/2324252/lancuchy--element-wystroju-restauracji-media-aetas
                i opinia z głębi smaku
                www.glebiasmaku.pl/krakow/931,Kuchnia_wiekow_srednich_w_miescie_polskich_krolow,tekst.html
                www.glebiasmaku.pl/krakow/1128,Media_Aetas,restauracja.html .Wszyscy na usługach restauracji?
                Bez urazy jak co złego to wybaczcie. Pozdrawiam Kamil
        • jop Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 02.03.11, 18:02
          Ach, jakże wzruszeni jesteśmy, prosty ślusarz Kamil, który nie jest z Krakowa, bywa tu raz na ruski rok, ale specjalnie zagląda na forum o pubach i restauracjach, żeby pilnować, czy ktoś nie napisał czegoś złego o knajpie, w której był raz, i jak larum grają, to zaczyna się rzucać jak wesz na grzebieniu i wyzywać ludzi od ciemnych tumanów.

          Niechże do prostego ślusarza Kamila dotrze, że jesteśmy za inteligentni, żeby w coś takiego uwierzyć.
          • Gość: Wimieniugrupy Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.11, 15:46
            miałem się nie odzywać. Ale... czytacie "wybiórczą"" a zachowujecie się jak Pis- uary. Wszędzie wietrzycie spisek.Nie powiedziałem że jestem ślusarzem tylko że umiem spawać i znam się na obróbce skrawaniem (tokarki). Mam 43 lata i prowadze firmę w Radomsku. Na tą pojechaną stronę trafiłem z wyszukiwarki- Żałuje że się wdałem z wami w dyskusje. Odbiło Wam. Hodowca kota, Laska co szuka roboty za 5,5 na godzine i ogrniczone 2 indiwiduła co zamiast robić okradają swojego pracodawce bo w godzinach pracy serfują godzinami. Poczytajcie sobie wasze wpisy .Na wszystkim się znacie,nic wam się nie podoba i tylko krytykujecie nawet że ktoś zle gra w piłkę .Nawet nie pomyślicie że ten biedny zawodnik włożył całe serce że tylko to sport jest.Mam to gdzieś co teraz napiszecie ale dla mnie to macie przez to serfowanie zjechane berety. A jaki cel ma przekonywanie nieprzekonanych. Po co ? Takie z was już typy że krytykować to potraficie a za robote to nie ma się kto zabrać.
    • Gość: Squ@re Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.radionet.info.pl 01.03.11, 22:31
      Witam , moim zdaniem inność zawsze budziła sprzeciwy i kontrowersje... Niewątpliwie ta restauracja jest inna ,bo ile się nie mylę jedna jest taka w Warszawie a kolejne chyba w Szwecji :) Mi się ten sposób spodobał , bo jakby nie patrzeć jest to autorska wizja średniowiecza , a nie jego odzwierciedlenie ,bo to jest nie wykonalne (zresztą dużo dyskutowaliście na ten temat wcześniej)
      Myślę ze Turysta ,który będzie w Krakowie chętnie tam zajrzy , dlaczego ? No bo inność przyciąga ,a historia ciekawi :) Poza tym wszędzie się roi od sieciówek lub włoskich makaroniarni co dla mnie dla turysty jest niczym nowym wręcz jest oklepane ..
      pozdrawiam :)
    • Gość: anan Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.gemini.net.pl 02.03.11, 18:51
      Byłam w tej restauracji i to co mnie zauroczylo to niecodzienny klimat , mila sympatyczna obsluga.. ciasto marchewkowe ktore zajadalam az mi sie uszy trzęsły, nie mowiac o pysznej zupie piwnej i podpiwku:))) bede wracac tam raz po raz :) Co do Pana Nowickiego z poszanowaniem czy pana malkontenctwo nie bierze sie z jakiejs niepomiernej chandry zimowej czy przemarzniecia )) pozostaje mi tylko zyczyc jak to w moim ulubionym filmie sie śpiewa..:" always look at the bright side of life......"
    • brawnd Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 02.03.11, 19:03
      To chyba nie o to chodzi. Byłam w tej restauracji razy kilka.Było mi tam dobrze i smacznie. Uważam że autor artykułu z wielką agresją napisał to co napisał. Bardzo proszę osoby wypowiadające się z uwagą o przeczytanie jeszcze raz opinii o restauracji. Czy nie macie wrażenia że napisał to sflustrowany człowiek, który ma strasznie dużo kompleksów Zostałem sam.... wracałem do pustego domu.....Nie jestem człowiekiem, gdzie jak już było powiedziane z grupy osób która chce ratować miejsce. Zgadzam się również z opinią że nie wszystko musi się wszystkim podobać. Mi np bardzo nie podobała się restauracja tak strasznie wychwalana przez autora recenzji, Chopskie Jadło za czasów pana K. Zaprosiłam tam moich znajomych z Anglii. Wszyscy wyszliśmy zle nastawieni. Obsługa była wręcz agresywna. Po wizycie z tymi samymi ludzmi w tak strasznie krytykowanej restauracji wyszlismy w świetnych humorach. Bardzo proszę nie krytykujcie czegoś czego nie znacie. Wiem że to takie nasze polskie. Nie wiem jak traktowć słowa "nie byłem , ale przechodziłem obok" zastanów się człowieku. Ja też Cię nie widziałam, ale przechodziłam obok..." Jakie mogą być moje odczucia?
      Słuchajcie powiem jedno. Zupa piwna jest grzechu warta, serniczek dzieło sztuki.... a jeżeli wszyscy w gazecie piszą tak jak pan N. to ja także przestaje czytać "gazetę".
          • kissmygrass Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 02.03.11, 21:38
            brawnd napisała:

            > Wpiszę panu panie N. definicję
            > pl.wikipedia.org/wiki/Frustracja

            Po pierwsze primo, chodziło o „flustrację”, nie „frustrację”.

            Po drugie primo, żadna z osób podpisujących się jop/gaissa/kissmygrass nie jest najprawdopodobniej najczęściej opluwanym w Krakowie recenzentem.

            W.
              • kissmygrass Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 03.03.11, 10:45
                Gość portalu: Nathaniel napisał(a):

                > Jakże to miło z Twojej strony, że tak zaciekle bronisz swoich bliskich przyjaci
                > ół oraz szanownego pana Wojtusia. :)

                Poczytaj ze zrozumieniem, to może będziemy mieli o czym porozmawiać. Na razie nie pozostaje mi nic innego, jak traktować takie komentarze jako dowód na upadek systemu oświaty.

                > To właśnie dzięki Wam wiem, że istnieją ludzie, którzy nie posiadają dobrego sm
                > aku.

                De gustibus non est disputandum. Jeśli czujesz się na siłach serwować tak kategoryczne stwierdzenia (co jest dobrym smakiem, a co nie jest) w tak ogólnikowy sposób, to możemy spokojnie wrócić do punktu 1.
                  • kissmygrass Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura 03.03.11, 16:26
                    Gość portalu: Nathaniel napisał(a):

                    > Wróć do szkoły i tam dowiedz się, co oznaczają słowa 'logika' oraz 'konsekwencj
                    > a'. Być może wtedy będziesz w stanie formułować wypowiedzi odznaczające się poz
                    > iomem wyższym od poziomu niecki intelektualnej, w jakiej się znalazłeś.

                    Zacznij od udowodnienia, w którym miejscu moim deklaracjom zabrakło logiki i gdzie jestem niekonsekwentny. Wtedy porozmawiamy. Chyba, że nie stać Cię na więcej niż pyskówka na forum.

                    Over and out.
                    • Gość: Nathaniel Re: Wielkie żarcie Nowickiego. Czarna dziura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 16:35
                      Doprawdy, jesteś nad wyraz zabawny. W jakim celu, wyjaśnij mi proszę, miałbym cokolwiek Ci udowadniać. Przecież Ty i tak znasz prawdę, swoją jedyną prawdę i żadna inna się nie liczy.
                      A poza tym skąd pewność, że chcę z Tobą rozmawiać? Przecież to niewykonalne, bo pyskówki, jak to byłeś łaskaw określić, to Twoja domena, a co za tym idzie szanse na inteligentną dyskusję maleją do zera.
          • aarvedui sio, agencyjne psy 03.03.11, 07:34
            idźcie reklamować lepiej pieluszki, wasza kampania "wzmacniania marki" poprzez wypisywanie fałszywych sponsorowanych komentarzy spaliła na panewce.
            na miejscu zleceniodawców zażądałbym zwrotu kasy za tą nieudolną kampanię łże-reklamową.

            zresztą - samo zatrudnienie agencyjnych szczurów od fałszywych komentarzy świadczy o rynsztokowym poziomie zleceniodawcy.

            to znakomita antyreklama dla wyrobionego klienta. każdy myślący człowiek obdarzony minimum smaku będzie omijał tą jadłodajnię szerokim łukiem
            pozostanie wam łapanka jednorazowych turystów (i przy okazji współtworzenie złej marki Krakowa)
            kończcie już lepiej tą kampanię...
    • Gość: Danuta Koburg Ten facet ma racje IP: *.147.220.218.nat.umts.dynamic.eranet.pl 03.03.11, 18:52
      Ale... czytacie "wybiórczą"" a zachowujecie się jak Pis- uary. Wszędzie wietrzycie spisek.Nie powiedziałem że jestem ślusarzem tylko że umiem spawać i znam się na obróbce skrawaniem (tokarki). Mam 43 lata i prowadze firmę w Radomsku. Na tą pojechaną stronę trafiłem z wyszukiwarki- Żałuje że się wdałem z wami w dyskusje. Odbiło Wam. Hodowca kota, Laska co szuka roboty za 5,5 na godzine i ogrniczone 2 indiwiduła co zamiast robić okradają swojego pracodawce bo w godzinach pracy serfują godzinami. Poczytajcie sobie wasze wpisy .Na wszystkim się znacie,nic wam się nie podoba i tylko krytykujecie nawet że ktoś zle gra w piłkę .Nawet nie pomyślicie że ten biedny zawodnik włożył całe serce że tylko to sport jest.Mam to gdzieś co teraz napiszecie ale dla mnie to macie przez to serfowanie zjechane berety. A jaki cel ma przekonywanie nieprzekonanych. Po co ? Takie z was już typy że krytykować to potraficie a za robote to nie ma się kto zabrać.

      Może że Nowicki to ciemny tuman to przesadził .Ale" towarzysze" z wyborczej job,aarvedui,kissmygrass,gaisa i ciekawy to zacięci są jak nic
          • jop Re: Ten facet ma racje 04.03.11, 12:58
            Bardzo duże, bo w długich wątkach nie wszyscy czytają wszystkie posty i wpadałoby oddzielać własne słowa od cudzych, żeby wiedzieć, kto co napisał.

            Niechlujstwo utrudniające innym udział w dyskusji jest trochę jak pojawienie się na przyjęciu z psią kupą na butach. Oczywiście noszenie psiej kupy na butach nie jest prawnie zabronione. Ale pozwala wyrobić sobie szybką opinię o nosicielu.
              • jop Re: Ten facet ma racje 05.03.11, 13:06
                Mamusia mnie uczyła, że jak ktoś ma kupę na butach i najwyraźniej nie zdaje sobie z tego sprawy, to należy go uświadomić, żeby miał szansę coś z tym zrobić. Ciebie mamusia tego nie nauczyła?
              • jop Re: Ten facet ma racje 05.03.11, 13:10
                Och, gdyby statystyczny uczestnik dyskusji internetowych popełniał tyle błędów językowych co ja, żylibyśmy w krainie estetycznej szczęśliwości. Wszelako tak to nie wygląda, nieprawdaż?
                    • Gość: real-wegierka Re: Ten facet ma racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 08:00
                      Czytam czasem recenzje p. Nowickiego czy felietony jak kto woli oraz część komenentarzy. Pisze o rzeczach subjektywnych (coś mi smakowało lub nie, podobało się lub nie) oraz o pewnych zjawiskach kulturowych związanych ogólnie z jedzeniem, które mogą być poddane w miarę obiektywnej weryfikacji. Np. że trudno dostać w Sejnach szczupaka, że Polacy nie wiedzą co to pasztet z zająca. W innym artykule pisze, że Kraków poza centrum to kulinarna pustynia (kilka dni wcześniej na krakowskiej stronie gazeta.pl pisał pewien młody socjolog wniej więcej: jestem zaskoczony jakością knajp w Krakowie, także tych poza centrum). Tu było by o czym dyskutować. Myślę, że w swoich felietonach p. Nowicki ani nie przekracza dobrego smaku, ani nie nudzi, ma zacięcie gawędziarskie. Po prostu czyta się przyjemnie i tak trzymać. A, że z recenzji tych wyłania się raczej pesymistyczny obraz polskiej kuchni współczesnej, z tym niestety sie zgadzam.
                      • Gość: Maciek Re: Ten facet ma racje IP: *.ists.pl 10.03.11, 17:14
                        Nowicki ani nie przekracza
                        > dobrego smaku, ani nie nudzi, ma zacięcie gawędziarskie. Po prostu czyta się pr
                        > zyjemnie i tak trzymać.
                        zacięcie gawędziarskie? chyba z pod budy z piwem (po piwie i to nie jednym)
                        dobry smak? bez komentarza
                        >W innym art
                        > ykule pisze, że Kraków poza centrum to kulinarna pustynia
                        Beduin czy Tuareg?
                        Pesymistyczny obraz kuchni. Zapraszam do Stylowej w Nowej Hucie na bryzol i koperkową bo czego się spodziewać po polskiej kuchni? Krabów ,owoców morza, wytrzebionej populacji ryb słodkowodnych? Jesteśmy krajem gdzie zjada się niezliczone ilości świń i ziemniaków. Więc koperkowa w Stylowej powiadam Wam - niebo w gębie. A Nowicki tylko wali do własnego gniazda. Niech pomaga nam odszukiwać smaki a nie zniechęcać do chodzenia po knajpach. Kukiz , Ciechowski ,Maleńczuk i Niemen nie mieli by szans u Wojewódzkiego i jemu podobnych.
      • aarvedui pani koburg, ma pani syndrom homo sovieticus 21.03.11, 00:29
        bo krytykować i domagać się uczciwości i profesjonalizmu - nie należy.

        należy być obojętnym , olewać wszystko, bo systemu i tak się nie zmieni, tak ?
        syndrom "bydzie pani zadowoloona" wyłazi pani niczym ocieplacz z waciaka,
        niech będzie byle jak, słowa nie mówić, bo jeszcze w ogóle nie będzie - to syndrom homo sovieticus, człowieka bez ambicji, bez wymagań i bez standardów.

        ciekawe, czy jak kładą u pani flizy, to jest tak samo, i zupełnie nie zależy pani na jakości roboty, czy też krytyka jakichkolwiek wymagań to tylko internetowy objaw skomplikowanego przypadku dulszczyzny i drobnomieszczańskiej hipokryzji lub powiązań biznesowych z restauracją...
    • Gość: agent Lolek Wszystko się zgadza! IP: 77.236.26.* 04.07.11, 07:28
      Byłem z przyjaciółmi w tym przybytku kilka dni temu. Pierwsze słowa jakie wypowiedziałem po wejściu brzmiały "ale tu ciemno". No cóż, mamy teraz kapitalizm i prąd kosztuje prawdziwe pieniądze, a nie jak w komunie, kiedy rachunku za energię się nie zauważało w budżecie. Taniej wychodzą świeczki. Ich plusem jest to, że łatwiej klient uwierzy w rzekomą średniowieczność tego "autorskiego projektu".

      Podane nam jedzenie było niestety (jak zakładałem) dowodem marnej jakości kuchni. Wszystko było bez smaku i bez polotu (jadłem nie tylko swoje, ale skubałem na próbę z talerzy moich współbiesiadników). W całej knajpie, wystroju nie wyłączając, widać troskę o jak najniższe koszty. Niestety znajomy, który nas tam przywiódł dał się złapać na snobistyczny marketing oparty o "średniowieczne" motywy, choć to żadna nowość (była kiedyś w krakowie Krew i róża na Grodzkiej - podobne chwyty marketingowe ["klimaty"], ale uczciwsze i lepsze jedzenie). Gdyby nie namowa znajomego nigdy bym tam nie zaszedł. Okazuje się, że w obecnej chwili każda knajpa w rynku i na drodze królewskiej to typowa pułapka na turystów i podróżnych - ze względu na lokalizację ci i tak przyjdą, więc nie ma co się wysilać, tym bardziej, że i tak nie wrócą.

      Obsługa jak to w krakowskich lokalach oparta głównie na młodzieży i cierpiąca na częste rotacje. Obsługujący nas młodziutki kelner, choć miły i uśmiechający się (tak, jak to młodzi ludzie żyjący bardziej z napiwków niż pensji potrafią) nie krył, że pracuje od niedawna i od niedawna jest w mieście, więc partneremdo rozmów o kulinarnym, restauracyjnym i rozrywkowym Krakowie nie mógł być. Nie zapytał nawet, czy smakowało lub czy podać coś jeszcze. Szkolenie widać ograniczyło się do uśmiechania i przymilania.

      Acha, jeszcze jedno: w celu wywołania jeszcze większego wrażenia na snobach toalety urządzono na styl wiejskiego wychodka. Nie, nie tego z 11. - 13. w., ale z 20. Myślę, że niejednemu klientówi przypomniał się jego własny dom, albo mamusi, babci, dziadka. Nie muszę dodawać, że funkcjonalność tego przybytku jest na takim poziomie jak jego wystrój.
    • Gość: klientello Media Aetas. Czarna dziura IP: *.if-pan.krakow.pl 09.03.12, 12:04
      Ta knajpa to chyba najgłębszy krąg piekieł restauracyjnych. Sztuczna strasznie, przerost formy nad treścią. Takie knajpy lubią chyba wyłącznie fani kebabów na placach targowych. Obsługa co prawda miła, ale manager i właścicielka to już mniej. Poza tym uważam, że jest to cholerne oszukiwanie klienta (w 99% nieświadomego), kiedy wmawia się mu, że dostanie prawdziwą dawkę wieków średnich podając mu ryż czerwony etc. Gdzie, ja się pytam, w średniowiecznej Polsce był ryż?? Poza tym trzeba zwrócić uwagę na oprawę, która też średniowieczna nie była. W końcu w Krakowie jest trochę np. zespołów specjalizujących się w graniu muzyki dawnej, średniowiecznej, które mogą stworzyć prawdziwy klimat. Właściciele jednak wolą puszczać muzykę BAROKOWĄ z płyty niż zadbać o ten "prawdziwy klimat" jakim się chwalą na lewo i prawo. Przy okazji, zupa piwna obrzydliwa. Nigdy więcej tam nie pójdę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka