Na AGH łowią do pracy w przetwórniach ryb na Al...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 20:35
niech na poczatku wezma sobie dzien na stoisku rybnym w markecie nie jeden ucieknie
    • Gość: The want U.. Na AGH łowią do pracy w przetwórniach ryb na Al... IP: *.ds3.agh.edu.pl 28.02.11, 20:41
      Praca w NY nie została zaproponowana jedynie "tym razem"., propozycja i inicjatywa widnieje na targach co roku jednak nie napisaliście, że jedynie w okolicach od połowy Sierpnia, kiedy tamtejsi studenci zwolnią miejsca, a agencja zaoferuje transfer z Alaski.. Stąd drodzy studenci, nie wychodźcie za bardzo z marzeniami o pracy w NY. Wklad własny to ok. 5000 PLN, a o samej pracy można napisać kolejnego, niezbyt kolorowego posta.
      • Gość: !!! Re: Na AGH łowią do pracy w przetwórniach ryb na IP: *.privatedns.com 01.03.11, 03:57
        Tutaj macie wiecej informacji o tym jak ta naganiaczka nagania ludzi do pracy na tej SYBERII:

        forum.gazeta.pl/forum/w,413,122582681,,Amerykanie_werbuja_studentow_do_pracy_na_Alasce.html?s=0
        na onecie tez sa olbrzymie fora ktore pisza o tych przekretach, ze rektor AGH sie na to zgodzil
        to albos wstyd albo zwykla KORUPCJA. inzynierow do przetworstwa ryb wysylac...na Syberie..
        tam jest wieksza bieda niz na UKRAINIE
      • Gość: Alaskan Re: Na AGH łowią do pracy w przetwórniach ryb na IP: *.privatedns.com 01.03.11, 04:12
        Nie dajcie sie nabrac. Bywa,ze ktos z tej pracy nie powraca. Mieszkam na Alasce od diecinstwa, moi rodzice przybyli tu, gdy byli jeszcze studentami a ja mialem dwa lata i tak juz zostalismy.
        Oboje sa ichtiologami. Ojciec czasem zaciagal sie na kuter i ja, gdy doroslem tez dorabialem tak w wakacje.
        Tysiac dolarow to jakies smieszne pieniadze, ja dostawalem po 2 tysiece i lepiej, gdy ryb bylo duzo.
        Poza tym, wazne jest ubezpieczenie, ktore jest drozsze bo firmy ubezpieczeniowe doskonale wiedza, jak niebezpieczna to robota i stawki sa odpowiednio wyzsze - koszt to okolo tysiaca dolarow miesiecznie !!!
        Stracic zycie albo chociaz palucha na pokladzie kutra, jest bardzo latwo.
        Dodatkowa sprawa jest fakt, ze tu kazdy nosi bron ze wzgledu na wilki i niedzwiedzie, ktore podchodza pod domostwa i wchodza do miast.
        Jesli nie zastrzelis miska lub wilka, to one cie rozszarpia.
        Jesli jednak nie jestes obywatelem USA, nie wolno ci nosic broni i nie kupisz jej legalnie a policja w USA nie opitala sie z delikwentami posiadajacymi nielegalnie bron... wiecie co mam na mysli.
        Owszem, wiekszosc czasu spedzasz na morzu, ale w koncu wrocisz na lad i kilka dni zechcesz posiedziec albo bedziesz musial, bo bedzie sztorm i zakaz wyjscia z portu a wowczas lepiej zostac w domu, bo dzikie zwierze nie bedzie sie zastanawialo czy to idzie uzbrojony Amerykanin czy Polak bez strzelby.
        Mowiac krotko, cwaniaki szukaja jeleni bo Amerykanie nie chca pracowac na kutrach, jest coraz mniej chetnych do tej pracy a Meksykanow tu jak na lekarstwo.
        Do Rosji jest blizej, ale Rosjanie nie sa tu mile widziani z oczywistych wzgledow.
        Kto ma jednak ochote na niebezpieczna przygode, oplacana niewspolmiernie do pracy i ryzyka, to prosze bardzo.
        Piekne widoki, mili ludzie i zawsze cos innego. pocztytajcie co pisza o tym pod tym samym artykułem sponsorowanym na ONET.pl

        biznes.onet.pl/studenci-moga-liczyc-na-sezonowa-prace-na-alasce,18563,4194695,1,news-detal

        oraz

        forum.gazeta.pl/forum/w,413,122582681,,Amerykanie_werbuja_studentow_do_pracy_na_Alasce.html?s=0

        Ten clay Work and Travel to sposob na pozyskiwanie SUPER TANIEJ sily roboczej, TANSZEJ niz NIELEGALNI. Place wyjda wam nizsze niz w Polsce a jak sie cos stanie
        to bedzie koszmar. Jesli nawet dostaniesz jakies ubezpieczenie na jakie Cie bedzie stac to dostaniesz podstawowe ubezpieczenie, które poważnych wypadków nie pokryje,
        wiem bo byłem na czymś podobnym do W&T, Kumpel musiał iść do dentysty - ubezpieczenie pokrywało wyrwanie zęba a nie leczenie
        za leczenie chcielo 2000 $ NO I CO - KOLEŚ WYRWAŁ SAM ZĄB !!!!!!!! Juz zab to powazna sprawa. Mogl po tym umrzec z zakazenia! Jak sam sobie wykupisz to ubezpieczenia to nie masz a kosztuje ono na takie prace okolo $2000/miesiac, tam nikt na to nie patrzy czy je masz czy nie! Twoj problem jak sie cos stanie!!
        • Gość: dla Zygmunta Re: Na AGH łowią do pracy w przetwórniach ryb na IP: *.privatedns.com 01.03.11, 15:20
          Alex napisz im co mozna stracic a nie zyskac ! Opisz im dokladnie na czym polegaja wspolczesne galery .Jak ktos sie w zyciu nie narobil to ma okazje po tym juz kazda praca bedzie lekka .No i bedzie mogl mowic ze jest prawdziwym twardzielem. Zycze przyjemnego zapier...nia no chyba ze stracicie zycie. Co nie jest wykluczone bo mozesz wypasc za burte - ratunek w tej sytuacji jak nie przyjdzie w pierwszej minucie to masz przechlapanel , lina stalowa od tralu peknie glowe utnie lub inna czesc ciala ,deska tralowa spadnie na ciebie tylko przygniecie - pomoc nadleci ale juz bedzie za pozno.Takie jest zycie na gownianych kutrach w USA .Polska flota rybacka dalekomorska z firmami Gryf Szczecin , Odra Swinoujscie, Dalmor Gdynia ktora tak rozpiepszyli to juz historia. Jedno , mozna powiedziec byly to trawlery porownywalne do 5 gwiazdkowych hoteli z pelnym wypasem zywieniowym ,kinem,lekarzem i innymi socjalnymi bajerami.Amerykanski kuter to nie jest bajka nawet swoje zarcie musisz miec i przygotowac.Pamietajcie !! lowi sie w sztormie w tym czsie statki pasazerskie sztormuja.Smierc kolegow nie bede opisywal bo to w sercu i pamieci pozostaje. Chyba , ze Alex sie odwazy i opisze na forum smierc swego rodzonego brata Zygmunta na wodach Alaski.Czesc jego pamieci .Pozdrawiam wszystkich kolegow rybakow .
      • Gość: Daniella ZALOGA Re: Na AGH łowią do pracy w przetwórniach ryb na IP: *.privatedns.com 01.03.11, 15:14
        >Praca w NY nie została zaproponowana jedynie "tym razem"

        poczytajcie sobie wszystkie posty o tym programie Work & Travel.
        WIELKIE OSZUSTWO, a polski rzad nic nie robi tylko sie sumiecha jak
        mlodzi inzynierowie i magistrowie jada na STAŻ zawodowy jako patroszacy ryby lub jako kelnerzy
        i kelnerki. Od Maja kazdy Polak moze pracowac w Niemczech i niemyc nie beda kazac INWESTOWAC 5000 w bilet i wize do kraju mowiac ze MOZE BEDA RYBY, ale jak nie beda
        to jestescie na SWOIM! Work and Travel w USA to pozyskiwanie pracownikow
        TANSZYCH NIZ NIELEGALNI MEKSYKANIE W USA. Same polskie pizy moga tak oszukiwac rodakow. DANEILLA ZALOGA.. przestan OSZUKIWAC POALKOW i wysylac ich do roboty na ALASKE bo to miejsce jest niczym SYBERIA a ceny i poziom zycia jest tam jak na BIAŁORUSI!
    • Gość: miloszm Z tymi wyjazdami różnie bywa. IP: 77.236.26.* 28.02.11, 21:05
      Byłem dwukrotnie na W&T w USA w czasie studiów. Z pracą różnie bywa, ale z ludźmi również. Jeżeli ktoś zakłada, że będzie tylko kolorowo, to niestety czeka go rozczarowanie. Sam byłem świadkiem takich rozczarowań i w żadnym wypadku nie mogę powiedzieć, że praca była zbyt ciężka albo pracodawca zbyt wymagający. (Nie pracowałem przy rybach, ale w knajpie po kilkanascie godzin dziennie.) Po prostu ludzie nie przystosowani. Jedyne co mógłbym doradzić studentom, to przemyślenie sprawy nie dziesięciokrotnie a stokrotnie. Jeżeli są pewni, że mogą pracować w trudnych warunkach to taki wyjazd może byc naprawdę duża szansą na niezłe pieniądze, fajną zabawe i nowe znajomości.
      • Gość: miloszm kto ma w tym interes? IP: 77.236.26.* 28.02.11, 21:07
        tak soebie pomyślałem, kto ma w tym interes, że juz po raz drugi pojawia się informacja o pracy dla studentów w USA. Podobno coraz mniej ludzi jeżdzi na W&T. To artykuł sponsorowany czy co?
        • Gość: Bufon Re: kto ma w tym interes? IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 21:25
          ALbo totalny brak natchnienia dotknął dziennikarzy GW i zaczynają się powtarzać :D
        • Gość: sponosorowany Re: kto ma w tym interes? IP: *.privatedns.com 01.03.11, 16:04
          > To artykuł sponsorowany czy co?

          oczywiście i to w dodatku perfidne naciaganie mlodych wyksztalconych ale niedoswiadczoncyh zyciowo Polaków a Rektor AGH uwaza ze to takie cool zeby inzynierow wysylac na staz
          kelnerski an work and travel lub do przteworni od patroszenia ryb. załosne.

          rekto Tajduś. WSTYD!
      • Gość: mad Bo to nie praca dla cieniasów IP: *.ghnet.pl 01.03.11, 00:25
        Ja tam byłam na W&T kilka razy i nieźle trafiłam - zarobki rzędu 15 dol/godzinę, praca może nie lekka, ale też specjalnie nie dokuczliwa. Przyznam, nie są to wyjazdy dla osób nastawionych na "ciepłą posadkę", lecz raczej dla poszukiwaczy przygód, nie bojących się stawić czoła wymaganiom i obcemu językowi.
        Na Alaskę jednak bym nie jechała - zgłoście się do www.stany.pl - dużo ofert pracy w ciekawszych i cieplejszych miejscach!
        • Gość: Daniella Re: Bo to nie praca dla cieniasów IP: *.privatedns.com 01.03.11, 15:57
          Ty byłas...aha...i musisz miec swietne doswiadczenia. jako KELNERKA. w Polsce tez studiowalas KELNERSTWO? co to za wyksztalcenie i doskonalenie zawodowe dla INZYNIERA po AGH?

          Ciepla to mzoe masz dupke ale w glowie pusto. Oni rekrutuja do pracy na wspolczesnych GALERIANACH wsrod mlodych i naiwnych ludzi. Czesto trudno oszczedzic $100 na tydzien nie mowiac o zagrożeniu zdrowia i zycia. Popracuj Ty glupia pindo troche w chlodni w Carrefourze
          albo popracuj sobie glupia kelnerko jakis tydzien. Tylko ze z Carrefuour latwo zadzonic po pogotowie czy jechac do mamusi sie wyplakac.
          • Gość: Prijt Re: Bo to nie praca dla cieniasów IP: *.ghnet.pl 01.03.11, 20:34
            A skąd w tobie tyle pisowskiego chamstwa i agresji?
    • aarvedui Re: Na AGH łowią do pracy w przetwórniach ryb na 28.02.11, 21:29
      to niech tylko napiszą, czy gwarantują pracę w wymiarze minimum 40 godzin tygodniowo.

      bo gwarantować płacę to mogą nawet 20 dolków za godzinę, a jak przyjdzie co do czego to spędzicie kilka tygodni w barakach, z nakazem bycia "dostępnym" - za darmo.

      nie rozumiem jak władze poważanej uczelni technicznej mogą się zgadzać na promowanie takich naciągaczy....
    • seven Re: Na AGH łowią do pracy w przetwórniach ryb na 28.02.11, 22:18
      tytuł artykułu mówi sam za siebie :) "łowią" jeleni ...
    • Gość: lorem Do potencjalnych chętnych IP: 77.236.26.* 01.03.11, 00:46
      Poczytajcie sobie na temat pracy w przetwórniach na Alasce, to może zmądrzejecie, zanim zdecydujecie się na tę "przygodę życia":
      gacekrobert.blogspot.com/2009/07/praca-w-leader-creek.html
      leadercreek-naknek.blogspot.com/2010/03/praca-w-leader-creek.html
    • Gość: art Re: Lowienie jeleni!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.11, 07:05
      15 baksów to dostaniesz na czarno, w normalnej robocie [może załatwianej nie przez polaka], wizy-powinni amerykance placić, za chęć wyjazdu!!! od maja w niemczech , można będzie legalnie pracować- i tam sie pakujcie!!! a nie na alaske!!!!jak czytam: inwestycja 5000zł!!!! to oszustwo-chcesz robola za tanie pieniądze? to mu opłać koszty!!!!
      • astrum-on-line Re: Lowienie jeleni!!!! 02.03.11, 07:36
        Też nie rozumiem, jak ludzie mogą jechać do średnio ciekawej roboty i jeszcze za to płacić.
        Chociaż sądząc po dość aktywnej kampania reklamowej to zainteresowanie jest niewielkie. Szkoda tylko, że rektor AGH nie zaangażuje się w zorganizowanie jakiś sensownych praktyk tylko wspiera takie głupoty. Równie dobrze mógłby zrobić spotkanie z przedstawicielem agencji pracy szukającej do wykładania na półkach w krakowskich marketach, przynajmniej dla studentów koszty pracy byłyby mniejsze.
    • Gość: Kolaq Na AGH łowią do pracy w przetwórniach ryb na Al... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.11, 09:15
      Ale po co jechać aż na Alaskę? Daleko i zimno. Ryby biorą też w jeziorze czorsztyńskim. Blisko, ciepło i nie muszę mieć broni do obrony przed grizzly.
    • Gość: krakowiak Na AGH łowią do pracy w przetwórniach ryb na Al... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.11, 09:25
      Łowią naszych studentów, bo żaden inny kraj nie chce posyłać tam swoich ludzi.
    • Gość: Diana Byłem 2 lata temu na takim spotkaniu IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 09:40
      Nic konkretnego. Trzeba wyłożyć kilka tysięcy złotych i jeszcze może być tak że nie będzie ryb. "No McDonalds, no sex, no mobile" mówił ten amerykanin. Także Diano, nie jest to praca dla każdego, może sama tam pojedź.
      • Gość: !!! Re: Byłem 2 lata temu na takim spotkaniu IP: *.privatedns.com 01.03.11, 15:54
        >"No McDonalds"

        nawet nie ma najgorszych amerykanskich fast foodow. wybobrazcie sobie jakie to odludzie


        >" no sex,"


        moj znajmomy rzokochal w sobie lokalnego filipinczycka z Alaski mimo ze uciekal mial DUZO SEKSU.


        >" no mobile"


        to najgorsze, w razei wypadku, skaleczenie, probelmow z zebem. Im wlasnie na tym zalezy.wydaj cale swoje oszczednosci 5000 na wize i bilet wtedy nie bedizesz mogl wrocic i nawet zadzwonic do domu po pomoc. jestes odciety od swiata i musisz jak galerian odrobic swoją dole harujac w tych PRZETWORNIACH ryb albo na ladzie albo, jako GALERIAN na morzu.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja