Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym?

07.04.11, 17:43
Swego czasu odbierałem 2 razy dziennie przesyłki konduktorskie. Wiadomo, jak działa PKP, także zdarzało mi się czasem czekać godzinę na opóźniony pociąg, ale nawet przy największych mrozach wolałem kwitnąć na peronie (czekanie w ciepłym samochodzie niestety odpada, bo przy włączonym silniku nie słychać komunikatów, a trzeba ich słuchać, bo często bywa tak, że obciąg miał być opóźniony godzinę, a zjawia się znienacka po 15 minutach), niż czekać w smrodzie w tym ogrzewanym tunelu. W godzinach wieczornych często widywałem sokistów, w tunelu, czy na peronach, ale na nich robi wrażenie tylko spożywanie wspomnianych już krzepiących trunków. Gdy jakiś łazik siedzi na ławce i robi pod siebie, to omijają go szerokim łukiem. Pomijając kwestie zapachowe, nie można na chwilę przystanąć w miejscu nie będąc zaczepionym to o papierosa, to o złotówkę na bułkę "bo od dwóch dni nic nie jadłem". W takich sytuacjach zawsze mówię, że trzeba było sobie kupić bułkę zamiast mózgotrzepa po czym przeważnie słyszę bukiet pięknych słów, m.in. na k.., ch.., i sp..
Uważam, że tacy ludzie powinni być bezwzględnie usuwani z dworców i tym podobnych miejsc. To nie jest tak, że oni nie mają gdzie pójść. Problem tkwi w tym, że w noclegowni trzeba być trzeźwym więc wybierają robienie pod siebie na dworcu, bo tam mają wszystko w.. wiecie gdzie.
    • Gość: Porzadkowy Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym? IP: *.147.43.45.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.04.11, 21:24
      AAAbsolutnie się zgadzam.. Oni nie chcą noclegowni bo trzeba przestrzegać zasad!! I nie róbmy im wigilii na Rynku. bo zjeżdżają się z całej Polski i do wiosny jak nic siedzą w okolicach i na dworcu. Często chodż koło przystanku tramwajowego na Lubicz przy Dworcu kierunek Basztowa-zapraszam wszystkich miłosiernych " prawdziwych wrazliwych na biedę" ludzi aby tu przyszli i pomogli tym "łazikom" zabrali do domu nakarmili a oni wzamian zrobią im " kloca" na środku pokoju. To lubię!!!
      • Gość: dokładnie Re: Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym? IP: 195.150.80.* 08.04.11, 18:23
        Kraków ma też dość dobrą komunikację miejską. Ale w żadnym innym mieście europejskim, które bym znała, nie jest tak że podczas 4 na 5 przejazdów pół wagonu tramwaju nie nadaje się do siedzenia, bo ktoś tam sobie śmierdzi! Sama byłam świadkiem, jak kontroler nawet nie próbował budzić śpiącego bezdomnego w tramwaju, ale wszystkie osoby trzeźwe, czyste i stojące o własnych siłach oczywiście bilet musiały pokazać!

        W innych miastach nie jest też tak, że idąc do sklepu osiedlowego muszę odmówić pieniędzy siedmiu obrażonym osobom (chyba nie bezdomnym, sądząc po stanie ubrań). Do licha ciężkiego, chyba nie muszę sponsorować żulom wódki w najdroższym monopolowym w dzielnicy! Nieraz jest tak, że mój budżet na dziś wynosi ze 3-4 złote, a żule sobie życzą "piąteczkę"!

        To jest po prostu specyfika Krakowa i powinno się coś z tym zrobić!
        • roll3iflex Re: Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym? 09.04.11, 00:09
          To nie tylko problem Krakowa. W Łodzi czy Warszawie gdzie często bywam nie da sie przejść przez dworzec by Cię nie obkleiła chmara żuli. Nawet jak sie para całuje to potrafią sie przykleić i przeszkadzać. Raz jednej dałem 2 bułki i mandarynkę bo akurat miałem a nie byłem głodny. O Jezu jaka była szczęśliwa jak to mówiła jak to ona sie naje bo głodna jak nie wiem co, następnego dnia obie bułki plus mandarynka dokładnie tak jak dałem leżały 10 metrów dalej wyrzucone. Nie daje kasy, nie częstuje papierosem, nie daje jedzenia.
          • mr.kev Re: Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym? 10.04.11, 22:42
            To jest problem Krakowa. W Warszawie menele są na dworcu. Nie fundują efektów zapachowych w co drugim tramwaju. Nie kwitną grupowo pod co drugim sklepem w centrum miasta. Mieszkam w centrum i mnie to autentycznie stresuje, kiedy wielki pijany chłop chce ode mnie kasę.
            A chcą dość często.
    • Gość: kwadratura Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym? IP: *.dynamic.chello.pl 08.04.11, 23:19
      Dlaczego bezdomni nie idą do kościoła ? Czarni śpią na kasie , handlują ziemią i budynkami za ciężkie pieniądze , więc mogli by się trochę zaopiekować bezdomnymi.
    • Gość: Ciekawe Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym? IP: 77.236.26.* 09.04.11, 14:29
      Ciekawe jest to, gdzie w Krakowskim Centrum Komunikacyjnym kończy się CYWILIZACJA XXI WIEKU, a gdzie zaczyna się ŚREDNIOWIECZE. Kontrasty bardzo szybko można poczuć organoleptycznie.
      Otóż wydaje się, że ostoją osiągnięć XXI-wiecznego dizajnu i ogólnie nowoczesnej cywilizacji jest Galeria Krakowska i przylegający do niej hotel. Wszystko co znajduje się wokół tych obiektów to krótko mówiąc - przysłowiowy SMRÓD, BRUD i UBÓSTWO.
      - DWORZEC KOLEJOWY KRAKÓW GŁÓWNY (BUDYNEK ZABYTKOWY).
      Z zewnątrz sprawia nawet miłe wrażenie: niedawno (jakby) odmalowane fasady zapraszają by zajrzeć do środka. Niestety, już po wejściu do przestronnego holu głównego budynku Dworca witają nas niemyte jakby od bardzo dawna podłogi i ściany oraz gnieżdżące się w każdym zakamarku gołębie. A gdy przystaniemy przed tablicą z wykazem odjazdów/przyjazdów obskoczy nas zaraz kilku kloszardów żulujących o jakowyś datek "na biednych". Przemieszczając się do poczekalni nie zobaczymy leżących na ławkach bezdomnych, ponieważ niedawno PKP zamontowało "dziwne" ławki z jakimiś przegrodami co pół metra, które to przegrody UNIEMOŻLIWIAJĄ LEŻENIE na tych ławkach. Nie uniemożliwiają jednakże siedzenia, więc siedzący kloszardzi wydzielający obezwładniające wonie zdarzają się i w tej poczekalni często gęsto.
      - PRZEJŚCIE Z BUDYNKU DWORCA PKP KRAKÓW GŁÓWNY wzdłuż torów do przejść podziemnych.
      Pierwsze wrażenie: Cóż za galicyjski rozmach? - Stylowe jakby XIX-wieczne zadaszenia, ogrodzenia i latarnie. A po drodze odpadająca często gęsto od podłoża "zabytkowa" terrakota połatana byle jak w wielu miejscach powoduje że walizka na kółkach zatnie się kilka razy lub ewentualnie na tejże rozklekotanej posadzce możemy pięknie "wyciąć orła".
      I teraz do wyboru są 2 PRZEJŚCIA PODZIEMNE dostępne od strony budynku Dworca PKP.
      - PRZEJŚCIE PIERWSZE - SCHODZIMY Z WALIZAMI PO SCHODACH DO TUNELU, a w tym TUNELU BRUDNE SUFITY, ŚCIANY I PODŁOGI z jakowegoś bruku oraz dziesiątki malowniczych sklepiko-boksów z pastą, mydłem i powidłem, tudzież przeciskający się nieustannie w obydwu kierunkach spieszący TŁUM. W tym tunelu - przejściu podziemnym NIE MA ŁAWEK - WIĘC NIE MA NA CZYM USIĄŚĆ - WIĘC NIE MA ŻULO-KLOSZARDO-BEZDOMNYCH. Żeby dostać się z tego TUNELU na którykolwiek PERON trzeba wytaszczyć swoje bagaże PO SCHODACH na górę.
      - PRZEJŚCIE DRUGIE (do niedawna jakby nowocześniejsze od pierwszego, ale tylko do niedawna). Od strony budynku Dworca PKP do tego przejścia prowadzi sławetna RAMPA - ZADASZONA JAKOWĄŚ METALOWO-SZKLANĄ KONSTRUKCJĄ "ZABEZPIECZONĄ" JAKOWĄŚ SIATKĄ (chyba przeciw brudzącym gołębiom). SIATKA TA WYDAJE SIĘ BYĆ NIE MYTA OD MOMENTU ZAINSTALOWANIA (a było to bodajże w 2005 roku), dlatego nad głowami podróżnych na owej SIATCE ZALEGA NIESŁYCHANIE GRUBA WARSTWA KURZU-BRUDU. Na ażurowych ściankach tej RAMPY wiszą GABLOTY z różnymi plakatami - obecnie mocno zdewastowane (rozbite szyby i ramy) i jakby zapomniane (niektóre plakaty niezmienione są tutaj od kilku lat!).
      Z RAMPY do TUNELU prowadzą DRZWI AUTOMATYCZNIE ROZSUWANE - kiedyś, w planach projektantów - dziś chyba jeszcze tylko jedne działają, reszta nie działa.
      No i TUNEL - PRZEJŚCIE PODZIEMNE DRUGIE. Wykonane nie tak dawno - na początku XXI wieku - początkowo zachwycało NOWOCZESNOŚCIĄ: podłogi i ściany starannie obłożone terrakotowymi płytami, sufity podwieszane z nowoczesnym oświetleniem, boksy-sklepiki i kasy schludne z plastiku i szkła, no i z tunelu na perony 5 WIND dla podróżnych! NIESTETY, zaledwie po 5 latach użytkowania również ten TUNEL jest w stanie przedagonalnym. Wydaje się że TUNEL ten bardzo rzadko jest na trasie jakichkolwiek ekip sprzątających - SUFITY, ŚCIANY i PODŁOGI zalepione są przeważnie grubą warstwą brudu. Na licznych metalowych ŁAWKACH w tym tunelu "goszczą" na okrągło żulo-kloszardo-bezdomni wydzielając niezidentyfikowane silne wonie i żulując od każdego "parę groszy na jedzenie". WINDY prowadzące z tego tunelu na perony to OSOBNY ROZDZIAŁ w encyklopedii turpistycznej Krakowskiego Centrum Komunikacyjnego. Wiecznie zaurynowane, z wymorusanymi niemożebnie ścianami - zdają się być nie konserwowane od Średniowiecza, a przecież mają tylko kilka lat żywota. STAN ESTETYCZNO-TECHNICZNY TYCH WIND odstrasza większość (nawet bardzo zaprawionych w globtroterce) podróżnych, którzy z tego względu wybierają jednak taszczenie ciężkich waliz PO SCHODACH z tunelu na perony.
      - PODZIEMNE TOALETY dostępne z przejścia jedynie pod peronem nr 4 - NO COMMENT (pełna "Jesień Średniowiecza" - co widać, słychać i czuć)
      - PERONY KRAKOWSKIEGO DWORCA PKP. W porównaniu z innymi miejscami Dworca wyróżniają się jakby pozytywnie: widać zamontowane u sufitów kamery (monitoring), śmieci raczej nie widać (są kosze), przy przyjazdach niektórych pociągów zobaczyć można nawet kręcących się gdzieniegdzie SOK-istów i pewnie z tego też względu nie uświadczą tu podróżni żadnych KLOSZARDO-ŻULO-BEZDOMNYCH. Dużym plusem estetycznym krakowskich peronów na tym Dworcu jest to, że dociera tutaj jednak naturalne światło słoneczne. Stan techniczny i czystość posadzek peronów tychże pozostawia jednak sporo do życzenia.
      - WYJŚCIA PO SCHODACH Z PERONÓW NA PŁYTĘ PARKINGU PONAD PERONAMI - to jest kolejny DRAMAT. Tam to już chyba nikt nigdy nie sprzątał. Łuszcząca się wszędzie z metalowych zardzewiałych elementów niebieska farba olejna, sterty śmieci i kałuże uryny oraz chyba wody deszczowej. Wyjście po tych stromych zafajdanych niewyobrażalne schodach na parking na długo pozostawia traumatyczny ślad w pamięci podróżnych.
      - PRZEJŚCIE MIĘDZY PERONAMI PKP a DWORCEM AUTOBUSOWYM w KRAKOWIE to znów powrót do atmosfery iście ze ŚREDNIOWIECZA. Chaos estetyczno-organizacyjny tej części to dla wielu podróżnych PIERWSZA JAKŻE TRAUMATYCZNA WIZYTÓWKA KRAKOWA. Po obu stronach zachowały się jeszcze w niewytłumaczalny sposób jakby peerelowskie geesowskie sklepiki, kioski i stragany oblepione REKLAMOWYM KICZEM i przeróżnistym TOWAREM dosłownie wszędzie, posklecane z sajdingu BUDY-KONTENERY, a tuż za nimi na ROZKLEKOTANYM CHODNIKU i na UBITEJ JAK KLEPISKO ZIEMI znajduje się jakiś PROWIZORYCZNY POSTÓJ dla SAMOCHODÓW (postój taksówek czy "parking" dla aut właścicieli budek? - Trudno powiedzieć).
      Przez ten jakże "malowniczy" zakątek krakowski podróżny dociera do krakowskiego REGIONALNEGO DWORCA AUTOBUSOWEGO. Budynek tego Dworca (RDA) od strony południowej (czyli od strony peronów) prezentuje się nad wyraz ORYGINALNIE. Ktoś kto zobaczy te dwa CZARNE KLOCE ze schodami wiodącymi w czarną czeluść po raz pierwszy w życiu może popaść w uzasadnioną konsternację. Bez informacji ze strony kogoś miejscowego wydaje się niemal niemożliwe wydedukować samemu że to COŚ to jest Dworzec Autobusowy. Kiedy jednak uda się już wytaszczyć swoje bagaże PO SCHODACH do budynku tego dworca, to czekają nas znowu "wspaniałe" wrażenia - opisane trafnie w powyższym artykule autorstwa owej podróżującej pani Miłki.
      Osoby, którym (jak pani Miłce) nie przypadnie do gustu krakowski dworzec autobusowy RDA lub okaże się że na przykład autobusy do Trzemeśni w ogóle stamtąd nie odjeżdżają, mogą udać się w okolice zachodniej fasady Galerii Krakowskiej - na legendarną ulicę PAWIĄ, gdzie przywita ich nie tylko niewyobrażalny CHAOS ARCHITEKTONICZNO-URBANISTYCZNY tej części Krakowa, ale także "kameralne" PARKINGI LOKALNYCH FIRM BUSIARSKICH na jakże swojskim krakowskim KLEPISKU-ŻWIROWISKU z dziesiątkami zdezorientowanych podróżnych przemykającymi pomiędzy pędzącymi we wszystkich kierunkach busami i gastronomicznym zapleczem w postaci grill-sajding-budami. Kloszardo-żulo-bezdomnych na szczęście tam nie ma bo w ogóle NIE MA TAM ŻADNYCH PRZYSTANKÓW, ŁAWEK ANI WIAT DLA PODRÓŻNYCH - w ogóle wszystko jest jak za dawnych lat - jak to drzewiej było w tej okolicy Krakowa w epoce "przedgaleriowej".
      W Galerii Krakowskiej natomiast jest monitoring i ochrona i pewnie dlatego Galeria ta to jedyny przebłysk XXI wieku w morzu średniowiecznej, ale jak widać wiecznej TANDETY w tej części Krakowa.
    • Gość: stokrotka Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym? IP: *.dynamic.chello.pl 10.04.11, 13:07
      Zgadzam się w 100%. To wstyd, zeby takie miasto jak Krakow, nie potrafilo sobie poradzić z bezdomnymi!ilekroć jestem na dworcu, siedzi tam przynajmniej 3 żuli, a zapach( a raczej smród) jest po prostu niewyobrazalny...to samo w tunelu szybkiego tramwaju, w galerii na lawkach, przy wejsciu!odechciewa sie... mysle,ze nadszedl czas zeby ktos wreszcie zajal sie ta sprawa, bo to co sie dzieje, to zwykla przesada
    • Gość: Magda Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym? IP: *.dynamic.chello.pl 10.04.11, 15:21
      Bezdomni są zmorą Krakowa-stali się wręcz wizytówką naszego miasta na równie z gołębiami!Pewnie,że żal biednych, bezdomnych ludzi,ale Ci którzy zalegają na Dworcu i w Galerii Krakowskiej (!) to po prostu menele, alkoholicy, ćpuny.. nie jestem w stanie chodzić do Galerii,w zimie to już w ogóle koszmar, każda ławką zajęta była przez śmierdzących meneli, ochrona kompletnie to ignorowała, zero reakcji. Do tego wszystkiego wiele razy widziałam jak pod samymi drzwiami Galerii przy zejściu na przystanek szybkiego tramwaju, po prostu załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne!!!!! Jak można na to pozwalać, jeszcze w takim miejscu!!?? Jak można iść do sklepu z markowymi ciuchami w miejscu gdzie śmierdzi przetrawionym alkoholem, wymiocinami i moczem!!??Gdzie trzeba mijać grupy ludzi zamroczonych alkoholem i narkotykami??!! Dlaczego nikt na to nie reaguje?!!Strażnicy miejscy boja się pobrudzić, władze miasta wolą udawać ze problemu nie ma, a bezkarni menele czują się panami dworca, tunelu i Galerii. Dziwię się tylko właścicielom obiektu, ze na coś takiego pozwalają!Nie znam osoby ze swojego otoczenia, która uważa Galerię za przyjazne miłe miejsce, jak ktoś tam już idzie to tylko dlatego,że akurat jest w danej okolicy i jest mu po drodze-cóż Galeria od początku bazowała tylko na lokalizacji,ale nie spodziewałam się,ze zostanie meliną meneli i to z przyklaskiem właścicieli,którzy kompletnie nie szanują swoich klientów!
      • Gość: jen-drula Re: Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 10:59
        Na to wszystko co przeczytałem jest tylko jedna rada: stwórzmy dla nich piękne hotele w wyrobiskach po kopalnianych, z windami kursującymi tylko w jedną stronę, w dół.
    • Gość: asd Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym? IP: *.dynamic.chello.pl 12.04.11, 00:28
      sami sobie jesteśmy winni. Rozpieszczamy tych żuli, co roku jakaś wigilia dla nich, wieczna pomoc caritasu, róznych noclegowni itp przybytkom.
    • Gość: Strażnik z ulicy Listy. Co z bezdomnymi na dworcu autobusowym? IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.11, 22:28
      Ja poproszę o podstawy prawne ,chętnie rozwiąże problem, bez podstaw prawnych moge trafic do kryminału. Względem prawa to wolny człowiek , jego życie i jego wybór. Nacisnijcie na radnych i tworzacych prawo aby problem rozwiązać , ma ktoś jakieś pomysły ? Ostrzegam że temat wywozu do wisły czy innej rzeki nie przejdzie, choć problem by rozwiązał.
Pełna wersja