stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:41 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.16/Krakow/22/22.html Notujemy NIEOBYCZAJNOŚĆ TAŃSZA. Przy ul. Witosa strażnicy miejscy zatrzymali obnażonego mężczyznę. Za nieobyczajny wybryk sąd wymierzył mu 500-złotową grzywnę. O 100 zł więcej musiał natomiast - decyzją sądu - zapłacić mężczyzna, który spożywał alkohol na Plantach i używał słów wulgarnych, a gdy strażnicy podjęli interwencję - odmówił przyjęcia mandatu. Strażnicy miejscy wylegitymowali Przed sądem odpowie też mężczyzna, który uszkodził dorożkę na Małym Rynku. Będzie także musiał właścicielowi dorożki zrekompensować kilkusetzłotowe straty. (wes) OKRADŁ GREKA. Funkcjonariusze Straży Miejskiej ujęli na ul. Grodzkiej 25-latka, który skradł turyście z Grecji telefon komórkowy. Poszkodowany poinformował o zdarzeniu strażników miejskich, a ci wszczęli pościg za sprawcą (mieszkańcem ul. Krowoderskich Zuchów), ujeli go i przekazali policji. (wes) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:45 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.12/Krakow/d4/d4.html Diler z "maryśką" Policja zatrzymała w trakcie pościgu 22-letniego mieszkańca Krakowa, który w pobliżu ul. Rakowickiej prawdopodobnie sprzedawał marihuanę. Przedstawiono mu zarzut posiadania środków odurzających. We wtorek po południu policjanci z II Komisariatu odebrali anonimowy telefon, z którego wynikało, że w pobliżu ulicy Rakowickiej młody mężczyzna sprzedaje narkotyki, a wokół niego zebrała się grupa młodzieży. Na miejsce wysłano radiowóz. - Na widok policjantów grupa młodzieży natychmiast się rozproszyła. Mężczyzna, którego wcześniej funkcjonariusze dostrzegli w tej grupie, zaczął uciekać. Po krótkim pościgu został on zatrzymany. Miał przy sobie 13 "działek" marihuany, które w czasie ucieczki próbował odrzucić - informuje Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji. Handlu narkotykami mężczyźnie nie udało się udowodnić. Żaden z jego klientów nie został zatrzymany, nikt też nie zeznał, że kupił od niego "maryśkę". Będzie więc odpowiadał jedynie na posiadanie narkotyków. (EK) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:47 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.12/Krakow/f1/f1.html Notujemy NA GORĄCYM UCZYNKU. 20-letni mieszkaniec Krakowa wpadł podczas kradzieży telefonu komórkowego z samochodu zaparkowanego przy alei Daszyńskiego. Widząc wysiadającego z samochodu kierowcę, który - nie zamykając drzwi na klucz - szybko wbiegł do pobliskiej kwiaciarni, postanowił skorzystać z okazji i zabrał leżący na desce rozdzielczej auta telefon. Spostrzegł to jednak właściciel, który natychmiast pobiegł za złodziejem. Chwilę potem na miejsce przybyli policjanci, którzy przewieźli zatrzymanego do policyjnego aresztu. Po sprawdzeniu policyjnych kartotek okazało się, że 20-latek nie jest nowicjuszem w złodziejskim fachu. (ek) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:50 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.11/Krakow/19/19.html WIATA DLA PIJĄCYCH. Przechodnie i osoby oczekujące wieczorem na tramwaj na przystanku MPK koło LOT-u skarżą się na to, że są "wypychane" z wiaty przez nietrzeźwe osoby. Pod daszkiem odbywa się bowiem picie alkoholu - niewielka ławeczka służy jako miejsce libacji, a później spania dla znużonych piciem. Ponadto niektórzy pijani załatwiają potrzeby fizjologiczne z tyłu wiaty, a oczekujący w pobliżu narażeni są na nagabywanie o "50 groszy". Nie tylko dlatego, że jest to centrum Krakowa policja i SM powinny tam przypilnować porządku. (jś) PO 100 ZOTYCH ZA PICIE. Na czterech mężczyzn raczących się alkoholem przy ulicy Wodnej natknął się patrol Straży Miejskiej. Ponieważ picie "pod chmurką" (poza ogródkiem kawiarnianym) jest zakazane - każdemu wypisano mandat na 100 złotych. Zajęto się również nietrzeźwym mężczyzną, który natarczywie (szarpiąc za rękaw) żądał datków od gości ogródków gastronomicznych w Rynku Głównym. 48-letni mieszkaniec Żor trafił do izby wytrzeźwień - co go będzie kosztowało kilkaset złotych. (jś) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:52 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.10/Krakow/n1/n1.html ODPOWIE PRZED SĄDEM. W ciągu minionego weekendu strażnicy miejscy z oddziału Podgórze Prokocim ukarali mandatami po 100 zł 17 osób pijących alkohol w miejscach niedozwolonych. Podobne mandaty zapłacili dwaj spośród trzech mężczyzn, przyłapanych na raczeniu się procentowym trunkiem na ławce na Plantach przy ul. Westerplatte. Ich kompana będzie to kosztowało drożej, gdyż podał on interweniującym funkcjonariuszom fałszywe dane osobowe i odpowie za to przed sądem. (wes) ZAKŁÓCAŁY POD WPŁYWEM. Strażnicy miejscy wylegitymowali dwie nastolatki, które ok. godziny 22 na ul. Szewskiej zakłócały spokój, będąc pod wpływem alkoholu. 17-latki przekazano policji, ponieważ jedna z nich odmawiała podania swych danych osobowych. (wes) GRZYWNA ZA SŁOWA. Sąd Grodzki - na wniosek Straży Miejskiej ukarał grzywną w wysokości 100 zł mężczyznę, który głośno używał nieprzyzwoitych słów na bulwarze Rodła. Ponadto sprawca tego przewinienia będzie musiał zapłacić 80 zł kosztów sądowych. (wes) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:53 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.10/Krakow/n1/n1.html ZŁAPANY PO SŁUŻBIE. 35-letni mężczyzna, poszukiwany przez sąd do odbycia kary, wpadł w ręce policji podczas włamania do samochodu. Zatrzymali go funkcjonariusze operacyjni z III komisariatu, którzy wracając ul. Warszawską (po służbie) do domu zauważyli jak nachylał się przez wybitą szybę do samochodu. Spłoszony, rzucił się do ucieczki i odrzucił skradziony panel radioodtwarzacza. Po krótkim pościgu został ujęty. Przedstawiono mu zarzut kradzieży z włamaniem. (ek) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:57 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.08/Krakow/13/13.html POSZUKIWANA TURYSTKA. Policjanci I Komisariatu zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o kradzież portfela z plecaka turystki z Japonii zwiedzającej Kraków. W portfelu znajdowały się dokumenty i spora suma pieniędzy. 43-latek trafił do policyjnego aresztu. Prowadzący postępowanie w tej sprawie szukają teraz kontaktu z pokrzywdzoną, Masami Kubotą. Proszą ją o zgłoszenie się w komisariacie przy. Szerokiej 35. (ek) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:59 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.06/Krakow/21/21.html POKAZAŁ, CO MIAŁ. Straż Miejska zajęła się mężczyzną, który wyskoczył z ubrania na ul. Kasztelańskiej. Na mało budujące widoki narażeni byli przechodnie, w tym dzieci. (jś) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 01:05 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.01/Krakow/z01/z01.html Z ZAKŁADNIKIEM NA POLICJĘ. W pobliżu ul. Pędzichów wieczorem do idącej pary podszedł młody osobnik, prosząc o pożyczenie telefonu komórkowego. Gdy kobieta odmówiła, wyjął nóż i - grożąc nim - zażądał wydania aparatu. W pierwszej chwili napadnięta dała komórkę, a następnie mu ją wyrwała i zaczęła uciekać. Wówczas przestępca zastraszył nożem mężczyznę towarzyszącego uciekającej i następnie, prowadząc go jako zakładnika, ruszył w kierunku... pobliskiego III Komisariatu. Jak się wkrótce okazało, zatrzymany w chwilę potem 16-latek kompletnie nie znał Krakowa i zamierzał w jakimś ustronnym miejscu przeszukać sterroryzowanego przechodnia. (made) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 09:13 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.27/Krakow/n1/n1.html UJĘLI ZŁODZIEJA. Patrolujący okolice ronda Mogilskiego funkcjonariusze Straży Miejskiej zostali powiadomieni o dokonaniu w jednym z okolicznych barów kradzieży saszetki z dokumentami i pieniędzmi. W wyniku podjętych działań strażnicy ujęli 20-letniego mężczyznę. Sprawca oraz poszkodowany zostali przekazani policji. (wes) NOCNE MALOWANIE. Policyjny patrol jadąc w nocy przez os. Widok zobaczył dwóch mężczyzn malujących napisy na blokach. Obaj grafficiarze (w wieku 25 lat) zostali zatrzymani i opowiedzą za straty, które spółdzielnia wyceniła na 1500 złotych. Za uszkodzenie mienia grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności. (made) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.25/Krakow/16/16.html Czyj to portfel? Czterech złodziei kieszonkowych, obserwowanych przez policyjnych wywiadowców, zostało zatrzymanych, gdy jadąc autobusem, okradli jedną z pasażerek. W godzinach popołudniowych funkcjonariusze z grupy antykieszonkowej sekcji obserwacji Komendy Miejskiej Policji w Krakowie postanowili przyjrzeć się czterem mężczyznom stojącym na przystanku. Podejrzanie zachowujący się osobnicy rozeszli się po autobusie i gdy pojazd znajdował się przy ul. Beliny- Prażmowskiego, jeden z nich powiedział coś głośno, w wyniku czego wszyscy postanowili nagle wysiąść. Za nimi udali się funkcjonariusze, legitymując całą czwórkę. W czasie wykonywania tych czynności wywiadowcy zauważyli, że jeden z mężczyzn usiłuje ukryć przed nimi jakiś przedmiot. - Był to portfel, w którym znajdowało się 600 złotych oraz dokumenty wystawione na nazwisko jakiejś kobiety - mówi podkomisarz Sylwia Bober-Jasnoch z biura prasowego małopolskiej policji. - Zatrzymano więc autobus i przez kilka minut wszyscy pasażerowie sprawdzali, czy nie są ofiarami złodziei. Po chwili jedna z kobiet, zagraniczna turystka, stwierdziła brak portfela. Cała czwórka kieszonkowców została zatrzymana i osadzona w policyjnym areszcie. Przedstawiono im już zarzuty kradzieży. (MADE) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.22/Krakow/14/14.html Rozbójnicy z Podgórza Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Podgórza oskarżyła młodego mężczyznę o rozboje i wymuszenia rozbójnicze na dwóch małoletnich chłopcach. Do pierwszego zdarzenia doszło w styczniu tego roku. Dwaj chłopcy w drodze do domu zostali zaczepieni przez dwóch młodych mężczyzn. Napastnicy kazali wejść pokrzywdzonym do klatki schodowej, gdzie ich pobili, skopali, a potem przeszukali ich ubrania. Niczego jednak nie znaleźli, więc kazali chłopcom przynieść coś cennego z mieszkań. Jeden z pokrzywdzonych przyniósł kasetę wideo i konsolę "Play-Station", drugi zaś telefon komórkowy i 100 złotych. W następnym dniu sprawcy ponownie zaatakowali i w podobny sposób zmusili chłopców do przyniesienia wartościowych przedmiotów, a potem - grożąc pobiciem - wyznaczyli termin, do którego ich ofiary miały dodatkowo dostarczyć po 500 zł. Kilka dni po zdarzeniu napastnicy poinformowali matkę jednego z chłopców, że syn winien jest im pieniądze. Grozili zniszczeniem mieszkania. Kobieta zawiadomiła jednak policję. Dwa dni później zatrzymany został jeden z podejrzanych - Marcin S. Materiały odnośnie drugiego sprawcy zostały wyłączone do odrębnego postępowania. (STRZ) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.18/Krakow/311/311.html Pociąg do alkoholu i broni Wczoraj po godz. 14, na pętli autobusowej przy ul. Lindego, policja obezwładniła i zatrzymała pijanego mężczyznę, spacerującego z pistoletem w ręce. Według relacji pasażerów autobusu linii 139, jadącego w kierunku Bronowic, kompletnie oszołomiony alkoholem osobnik nagle wyciągnął w autobusie broń i zaczął nią wymachiwać. Pasażerowie wezwali natychmiast przez komórkę policyjny patrol, który wkrótce po dojeździe autobusu na pętlę zatrzymał uzbrojonego pijaka. Na szczęście broń okazała się gazowa. Na jej posiadanie nie jest wymagane jakiegokolwiek pozwolenie. - Mężczyzna trafił najpierw do izby wytrzeźwień, potem prawdopodobnie będzie odpowiadał przed sądem grodzkim - mówi podinspektor Dariusz Nowak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. (MADE) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 09:29 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.14/Krakow/50/50.html NARKOTYKOWY RYNEK. Na ul. Dunajewskiego Straż Miejska zatrzymała dwóch nastolatków, którzy mieli przy sobie marihuanę; narkotyk kupili w Rynku Głównym. (jś) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.13/Krakow/z2/z2.html NIE ZAPŁACIŁA. 41-letnia mieszkanka ul. Jerzmanowskiego, która ze sklepu przy ul. Mikołajskiej skradła dwie bluzki, wkładając je do torebki, została zatrzymana przez strażników miejskich. Sprawę przekazano policji. Funkcjonariusze SM wylegitymowali dwie nieletnie, natarczywie żebrzące w ogródkach gastronomicznych w Rynku Głównym. Jedną z nich okazała się 16-letnia uciekinierka z Pogotowia Opiekuńczego w Witkowicach. (wes) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.12/Krakow/16/16.html WYPIŁ I WSKAZAŁ. Na ulicy Łużyckiej Straż Miejska zajęła się 16-latkiem, który pił piwo. Młodzieniec poinformował, w którym sklepie je kupił (sprzedawca podobno nie pytał o wiek - jak twierdzi 16-latek), a sprawę przejęła policja, gdyż sprzedaż alkoholu nieletnim jest przestępstwem. Z kolei przy ul. Jerzmanowskich strażnicy natknęli się na dwóch nastolatków raczących się winem. (jś) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.11/Krakow/13/13.html Z tasakiem po telefon? O napad na mieszkańca Krakowa oskarżyła prokuratura 19-letniego Krzysztofa M. Mężczyźnie grozi kara do 10 lat więzienia. Według prokuratury, w lutym tego roku w okolicy ul. Armii Krajowej Krzysztof M. usiłował skraść Łukaszowi S. telefon komórkowy i portfel. Wcześniej Łukasz S. został "doprowadzony przez napastnika do stanu bezbronności", a następnie uderzony w głowę niebezpiecznym narzędziem. Krzysztof M. groził też pokrzywdzonemu tasakiem. Oskarżony nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień. (STRZ) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.11/Krakow/50/50.html NIELEGALNIE PILI I... Straż Miejska zatrzymała 2 mężczyzn pijących alkohol przy ul. Grottgera (w miejscu publicznym, co jest zakazane - poza kawiarnianymi ogródkami). W trakcie interwencji zauważono jeszcze leżący na trawie worek foliowy z narkotykami; obu mężczyzn, razem z workiem, przewieziono do komisariatu. (jś) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.09/Krakow/9901/9901.html W KOŃCU WPADLI. Policja zatrzymała wczoraj 2 mężczyzn (22 i 24 lata) podejrzewanych o udział w pobiciu, kilka tygodni temu, mieszkańców os. Ruczaj; siedzący przed jednym z bloków młodzi ludzie zostali wtedy zaatakowani i zranieni - jeden w rękę, drugi miał ranę kłutą klatki piersiowej. (jś) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.07/Krakow/40/40.html WCZEŚNIEJ BIŁ, TERAZ KRADNIE. W nocy do policji dotarł sygnał o włamaniu do peugeota przy ul. Batalionu Skała AK. Gdy patrol dotarł na miejsce - rabuś zajmował się już kioskiem przy ul. Rusznikarskiej, w którym wyłamywał roletę. Po chwili złapano 21-latka, a wkrótce okazało się, że zdołał on wcześniej zaglądnąć również do cudzego mercedesa i fiata (znaleziono przy nim rzeczy z tych aut). Mężczyzna jest już znany policji, gdyż był karany za pobicie. (jś) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 09:31 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.06/Krakow/0303/0303.html Policjant nie na każde wezwanie Nie jesteśmy od interwencji... Policjant winien reagować w każdym przypadku popełnienia przestępstwa. Niestety, dwie studentki jednej z krakowskich uczelni, napastowane i bite przy ul. Starowiślnej przez dwóch prawdopodobnie odurzonych narkotykami osobników, nie doczekały się interwencji patrolu, znajdującego się w radiowozie przy ul. Miodowej. W sobotni wieczór, około godz. 23, idące z koncertu przy ul. Szerokiej dwie 19- latki nagle zostały zaatakowane przez dwóch dresiarzy. Napastnicy byli bardzo agresywni, prawdopodobnie znajdowali się pod wpływem środków psychoaktywnych. Mężczyźni bez jakichkolwiek powodów zaczęli przechodzące studentki wyzywać, grożąc zgwałceniem; następnie jeden z nich rzucił się na dziewczynę, uderzając jej głową o maskę stojącego na chodniku auta. - To wszystko działo się na oczach dziesiątków ludzi idących ulicą. Nikt nie interweniował, wyrwałam się im i wróciłam na ul. Miodową, bo tam stał radiowóz - opowiada jedna z poszkodowanych. - Ale policjanci nie wyrażali specjalnej ochoty na interwencję. Twierdzili, że nie są tutaj od tego i mają inne zadania. Dopiero po chwili jeden zdecydował się pójść ze mną. Sprawców już - oczywiście - nie było. Policjant sprawiał wrażenie jakby czuł się przeze mnie oszukany. Druga dziewczyna - na szczęście - mimo prób napastnika nie dała się wciągnąć do bramy i uciekła; ma tylko lekkie obrażenia głowy. Obie studentki zdecydowały się o zajściu opowiedzieć jedynie dziennikarzowi, nie zgłaszając tego oficjalnie na policji. Jak twierdzą, straciły zaufanie do tej instytucji i bały się, że stracą jeszcze przy okazji sporo czasu w komisariacie. - Policjant w sytuacji popełnienia przestępstwa musi natychmiast pomóc - mówi podkomisarz Sylwia Bober-Jasnoch z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Jeżeli nawet w danym momencie nie może tego zrobić, to od tego jest radiotelefon, by poprzez dyżurnego skierować tam inny patrol. W tej konkretnej sprawie nie dostaliśmy na razie żadnego zażalenia; jeżeli ono będzie, wtedy rozpoczniemy postępowanie ustalające - którzy to policjanci odmówili podjęcia interwencji. (MADE) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 09:57 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.06/Krakow/9902/9902.html TRZECH NA JEDNEGO. Strażnicy miejscy zatrzymali trzech nastoletnich napastników, którzy na przystanku MPK przy ul. Stojałowskiego pobili 47- letniego mieszkańca podkrakowskich Staniątek. Mężczyzna był łatwym celem ataku, ponieważ znajdował się pod wpływem alkoholu. Sprawców przekazano policji. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.05/Krakow/20/20.html PO ODCISKACH. Kilka tygodni temu do jednej z firm przy ul. Wielickiej nieznani sprawcy dokonali włamania, wynosząc sprzęt komputerowy i biurowy o wartości kilku tysięcy złotych. Policjanci z V Komisariatu cały czas poszukiwali włamywaczy, i kilka dni temu zatrzymali trzech mężczyzn w wieku 20 - 23 lat, podejrzewanych o to przestępstwo. Po porównaniu pozostawionych na miejscu zdarzenia odcisków palców, żadnych wątpliwości już nie było - cała trójka dostała zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.04/Krakow/d2/d2.html SZAMBO NA JEZDNI. Strażnicy miejscy z oddziału Krowodrza ukarali mandatami trzech właścicieli posesji, którzy wylewali szambo na jezdnię, aby zaoszczędzić na opłatach za wywóz płynnych nieczystości. (wes) PRZEKAZANI POLICJI. Przy ul. Dominikańskiej strażnicy miejscy ujęli 30-letniego mężczyznę, który usiłował zadać cios nożem innemu mężczyźnie. Obezwładniony napastnik został przekazany policji. Funkcjonariusze Straży Miejskiej przekazali policjantom również czterech mężczyzn zatrzymanych, gdy bili się w jednym z ogródków gastronomicznych przy ul. Brackiej. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.02/Krakow/31/31.html Bójki, noże, awantury Sporty ekstremalne w komunikacji miejskiej - Kilka tego typu interwencji w ciągu jednego dnia to rzeczywiście dużo - przyznała Bożena Pękala, rzeczniczka prasowa Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie. Gdy to nam mówiła (wczoraj około godziny 13), jakiś "nieznany osobnik" wdrapywał się właśnie na słup sieci trakcyjnej na ulicy Wielickiej - na wysokości "Kabla". Na szczęście śmiałkowi (nie wiadomo, w jakim celu to robił), który wkrótce się oddalił, nic się nie stało, nie zagroziło to także komunikacji tramwajowej. Znacznie groźniej było natomiast w ostatnich dwóch dniach w tramwajach i autobusach i na przystankach komunikacji miejskiej. Kilka razy kierowcy i motorniczy musieli wzywać policję. W autobusie 104 w Wieliczce grupa młodych ludzi awanturowała się, obrzucono wyzwiskami pasażerów. Z kolei na przystanku MPK na ulicy Wielickiej dwóch kibiców (podobno Cracovii) groziło nożem czekającym na autobus. Do bójki między młodymi pasażerami doszło w autobusie nr 184 jadącym w stronę Kurdwanowa. W innym autobusie dwóch młodych ludzi uszkodziło drzwi (urwane przyciski). Do dyżurnego dotarła też informacja, że na ulicy Grzegórzeckiej 2 osoby jadą na zderzaku tramwaju linii 1. Z kolei w tramwaju 22 kobieta zaczepiała pasażerów i także w tym przypadku musiano wezwać policję. - Około godziny 12 w czwartek doszło również do awantury w autobusie linii 125 na ulicy Pilotów; dwóch młodzieńców ogolonych na łyso wszczęło awanturę; zostali zatrzymani - powiedziano nam w MPK. Odnotowano też poważną "różnicę zdań" między kierowcą samochodu osobowego a prowadzącym autobus 114; prawdopodobnie poszło o miejsce na jezdni. Kilka dni temu inny kierowca autobusu został pobity... Tylu zdarzeń tego typu w tak krótkim okresie od dawna nie było. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.02/Krakow/36/36.html Szukanie narkotyków Fałszywy turysta, fałszywy policjant Aż sześć przypadków prób okradzenia zagranicznych turystów przez udających policjantów oszustów zanotowano ostatnio w Krakowie. Poszukiwani sprawcy, z których jeden udaje obcokrajowca, a pozostali nieumundurowanych funkcjonariuszy zajmujących się przestępczością narkotykową, okradli swe ofiary przynajmniej na kilka tysięcy euro. Prawdopodobnie takich przypadków jest więcej, ale będący w Krakowie przejazdem obcokrajowcy, po prostu ich nie zgłaszają. Do wychodzącego z hotelu małżeństwa z Niemiec idącego w kierunku Kazimierza, podszedł inny turysta. Przedstawił się jako obywatel Izraela mieszkający we Włoszech i widząc, że mają mapę miasta, próbował się dowiedzieć po angielsku o lokalizację jednej z synagog. - Nagle w tracie rozmowy przy tej grupce pojawił się inny mężczyzna, szybko pokazał jakąś legitymację i przedstawił się jako policjant - mówi jeden z funkcjonariuszy Sekcji Kryminalnej Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. - Stwierdził po angielsku, że ma podejrzenie, iż w bagażu całej trójki mogą być narkotyki. Pytający o drogę turysta natychmiast wykazał się wzorową postawą - pokazał mu co ma w plecaku i dał wszystkie dokumenty, potwierdzając zdezorientowanym Niemcom, że mają do czynienia z prawdziwym policjantem służb antynarkotykowych. W trakcie sprawdzania dokumentów i bagażu podręcznego przybyszom zza naszej zachodniej granicy zginęło kilkaset euro. Podobnych przypadków kradzieży lub ich usiłowań zanotowano w Krakowie w ciągu ostatnich tygodni aż sześć. Teraz, kiedy przyjeżdża tutaj coraz więcej wycieczek ze świata, może takich zdarzeń przybywać. Zawsze sposób działania, prawdopodobnie kilkuosobowej grupy przestępczej, jest taki sam; wcześniej typują oni ofiary, najczęściej wychodzące z hoteli. Zawsze są to turyści zagraniczni udający się po śniadaniu na zwiedzanie miasta. Wtedy zaczepia ich inny, podstawiony "cudzoziemiec", mający albo problemy z trafieniem w określone miejsce lub pragnący im pomóc. W zależności od nacji ofiar przedstawia się jako Niemiec, Włoch lub Izraelczyk. - Przeszukania dotyczyły zawsze plecaków oraz torebek i kończyły się zawsze przeproszeniem podejrzewanych - mówi policjant z Sekcji Kryminalnej. - Przypuszczamy, że sprawcy nie muszą być Polakami, może to osoby pochodzenia romskiego albo Arabowie. Powiadomiliśmy o tym kilka hoteli, obawiamy się jednak, że o wielu takich przypadkach nie wiemy. Na podstawie zeznań poszkodowanych policyjni rysownicy sporządzili portrety pamięciowe - fałszywego turysty i policjanta. Pierwszy ma około 40 - 45 lat i 180 cm wzrostu, śniadą cerę i południową urodę, czarne włosy w zależności od przypadku postawione na jeża lub gładko zaczesane. W niektórych przypadkach miał prawdopodobnie przyklejone wąsy. Drugi z poszukiwanych jest nieco starszy i niższy, ma ciemne, siwiejące po bokach włosy. Ubrany był zawsze w marynarkę i koszulę z krawatem. To pierwszy od dłuższego czasu w Krakowie przypadek dokonywania kradzieży przez osoby podające się za policjantów. Zatrzymani kilka lat temu dwaj "funkcjonariusze" chodzili po domach i brali do depozytu znalezione tam rzekomo podrobione pieniądze. Starszym osobom zostawiali jakieś pokwitowania. Obu złodziei już zatrzymano i osądzono. (MADE) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.29/Krakow/z02/z02.html RZUCIŁ SIĘ NA STRAŻNIKA. W trakcie patrolowania nocą ul. Spółdzielców strażnicy miejscy zauważyli nietrzeźwego mężczyznę, który rozbił szybę w drzwiach jednego ze sklepów, dotkliwie się kalecząc. Podczas interwencji mężczyzna ten rzucił się na strażnika i dopuścił się jego znieważenia. Pokaleczonemu mężczyźnie pomocy udzieliło Pogotowie Ratunkowe, a popełnionymi przez niego przestępstwami zajęła się policja. W Rynku Głównym funkcjonariusze SM interweniowali z kolei wobec mężczyzny popijającego alkohol pod chmurką. Jak się okazało, był on poszukiwany przez policję, został więc doprowadzony na komisariat. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.28/Krakow/33/33.html Kara za gwałt Niebezpieczne bulwary Krakowski Sąd Okręgowy utrzymał wczoraj w mocy kary od 6 do 4 lat wiezienia dla trzech młodych mężczyzn oskarżonych o gwałt zbiorowy oraz rozbój. Prokuratura usta Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 22.08.04, 09:59 .....liła, że w lutym ubiegłego roku roku 17-letni Damian W., 21-letni Bartosz T. oraz 21-letni Piotr U. napadli na mężczyznę przechodzącego bulwarami wiślanymi. Napastnicy grozili mu utopieniem w Wiśle i postrzeleniem. Potem pobili pokrzywdzonego, a także przykładali papierosy do jego włosów. Na koniec zażądali wydania wartościowych przedmiotów. Poszkodowany miał tylko telefon komórkowy, płyty CD oraz portfel z 9 zł. Napastników próbowała odepchnąć towarzyszka zaatakowanego mężczyzny; wtedy została przez nich zgwałcona. Rozpoznanym przez ofiary trzem napastnikom prokuratura postawiła zarzut rozboju i zbiorowego gwałtu. Dwóch oskarżonych przyznało się do winy. Trzeci utrzymywał, że jest niewinny. Sąd Rejonowy dla Krakowa Krowodrzy wymierzył sprawcom kary od 6 do 4 lat więzienia. Wyrok ten utrzymał wczoraj w mocy krakowski Sąd Okręgowy. dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.28/Krakow/44/44.html Z nożem po komórkę Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Krowodrzy skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko 17-letniemu licealiście, któremu postawiono zarzut dokonania rozboju na rówieśniku; grozi mu kara do 12 lat więzienia. Według prokuratury - w marcu tego roku przy ul. Piastowskiej Paweł G. i nieletni Michał Z., złapali 17-latka za ręce, a następnie - używając przemocy - zażądali wydania telefonu komórkowego. Prokuratura ustaliła, że w trakcie rozboju Paweł G. wyciągnął nóż i przyłożył go do szyi zaatakowanego. Pokrzywdzony pod wpływem gróźb oddał napastnikom telefon. O zdarzeniu poinformował policję, która zatrzymała dwóch sprawców zdarzenia. Jeden z nich Paweł G. trafił do prokuratury, drugi, Michał Z., ze względu na swój wiek - przed sąd dla nieletnich. Michał Z. został oskarżony o rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Twierdził, że zaatakował pokrzywdzonego, jednak zaprzeczył, by przykładał mu do szyi nóż. (STRZ) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.28/Krakow/59/59.html UKRADLI, WYBILI. Dwie wybite szyby w nocnym tramwaju linii 8 - to szkoda, którą poczyniła osoba (lub osoby) wracająca z sobotnich wianków. Tej samej nocy Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne poniosło kolejne straty, gdyż skradziono 2 kasowniki - z tramwaju oraz z autobusu. (jś) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 19:28 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.25/Krakow/18/18.html Wybierały kobiety Rozbójniczki przed sądem Za rozboje z użyciem niebezpiecznego narzędzia stanęły wczoraj przed krakowskim sądem trzy młode dziewczyny. Jedna z nich jest uczennicą Liceum Ekonomicznego w Krakowie. Oskarżonym grożą do 12 lat więzienia. Prokuratura ustaliła, że napastniczki działały według ustalonego planu. Zawsze atakowały w grupie, a ich ofiarami były wyłącznie kobiety. Najpierw obserwowały ofiarę, oceniały, ile może mieć pieniędzy, a potem atakowały używając przy tym noża. Jedną z pokrzywdzonych napadły w pociągu jadącym do stacji w Płaszowie. W styczniu tego roku policja zatrzymała: 21-latkę, dwie 18-latki oraz 15-latkę. Ostatnia z dziewczyn przekazana została sądowi dla nieletnich. Prokuratura postawiła dziewczynom zarzut dokonania rozbojów, które miały miejsce w Krakowie w styczniu i lutym tego roku. Poszkodowanymi są cztery kobiety. Ich straty oszacowano ogółem na kwotę ponad 2,5 tys. zł. W prokuraturze dziewczyny złożyły wyjaśnienia, w których obciążyły się nawzajem. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu wobec nich trzymiesięcznego aresztu. Wczoraj oskarżone przyznały się do winy. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.21/Krakow/37/37.html Przy szpitalu w Prokocimiu Zachęcanie złodziei Kiedyś miejscem, gdzie w Krakowie najczęściej kradziono samochody, był parking przy centrum handlowym na ul. Wielickiej. Teraz złodzieje zmienili nieco miejsce, przenosząc się kilkadziesiąt metrów dalej. Ostatnio bardzo często odjeżdżają cudzymi autami zaparkowanymi na dziko przy Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu. Mieszkaniec Stalowej Woli przyjechał fordem do Krakowa w odwiedziny do chorego dziecka. Sam kierowca przyznał, iż widział płatny parking na terenie szpitala, ale stwierdził, że za kilka złotych kupi dzieciakowi coś słodkiego, i zostawił pojazd przy drodze dojazdowej do pobliskiego lasku. Kiedy wrócił po kilku godzinach, samochodu już nie było. Jak przyznają policjanci z VI Komisariatu, takich przypadków przybywa, są tygodnie, że jest ich nawet kilka. - Kierowcy są najczęściej obserwowani przez złodziei, ci wiedzą, że skoro ktoś przyjechał tutaj spoza Krakowa, to pewnie idzie do szpitala i nie będzie go przez dłuższy czas - mówią funkcjonariusze. - Tymczasem ludzie ułatwiają im zadanie, żałują kilku złotych na parking, zostawiając swe auta w okolicach ul. Medycznej, Kostaneckiego i Jakubowskiego. Policja wysyła tam patrole, także w cywilu, ale potwierdza, że to jedno z miejsc najbardziej zagrożonych w mieście. Inne znajdują się w okolicach hipermarketów oraz placów targowych. A ponieważ w Krakowie stale działa kilka złodziejskich grup, giną nie tylko drogie oraz nowoczesne, otwierane za pomocą elektronicznych kluczyków pojazdy, ale także te leciwe, kilkuletnie. - Naprawdę czasami warto odżałować kilka złotych na ogrodzony parking, nawet niestrzeżony, wtedy zawsze łatwiej zniechęcić złodzieja - radzą policjanci z Sekcji ds. Zwalczania Przestępczości Samochodowej krakowskiej policji. (MADE) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.21/Krakow/z2/z2.html ROZBÓJ DLA 10 ZŁOTYCH. Na ul. Czarnowiejskiej dwóch napastników zaatakowało przechodnia. Sprawcy bili go, kopali, a następnie zabrali mu 10 zł. Powiadomieni przez napadniętego funkcjonariusze policji z I Komisariatu podjęli penetrację okolicznych ulic i wkrótce zatrzymali obu sprawców, 20-letnich mieszkańców podkrakowskiej miejscowości. Za rozbój grozi im do 12 lat pozbawienia wolności. (wes) PODEJRZANIE SIĘ KRĘCILI. Po otrzymaniu informacji o podejrzanie się zachowujących młodych ludziach, którzy kręcili się przy samochodach zaparkowanych w centrum miasta, natychmiastową interwencję podjęli policjanci Sekcji Obserwacji KMP. Gdy wkrótce dwaj mężczyźni (17 i 24 lata) zostali zatrzymani, okazało się, że zdążyli - po uszkodzeniu zamków - włamać się do forda i zabrać z wnętrza radioodtwarzacz. Za kradzież z włamaniem grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. (wes) UJĘTY SPRAWCA. Funkcjonariusze Straży Miejskiej ujęli na ul. Poselskiej sprawców rozboju na 16-latce, której zabrano kurtkę, pasek i pierścionek. Przestępcy zostali zawiezieni do komisariatu policji. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.20/Krakow/e1/e1.html POD NIEOBECNOŚĆ. Chwilową nieobecność właściciela wykorzystał młody mężczyzna, który w jednej z kancelarii prawnych na terenie centrum Krakowa wszedł do pustego pomieszczenia i zabrał leżący na stole telefon komórkowy. Wizytę nieproszonego gościa zauważył jednak jeden z pracowników kancelarii, który natychmiast wybiegł za sprawcą kradzieży, po krótkim pościgu ujął go i przekazał przybyłym na miejsce funkcjonariuszom policji. Jak się okazało, zatrzymany 21-letni mężczyzna wcześniej w podobnym celu odwiedził już kilka innych lokali w poszukiwaniu łupów, ale nigdzie nie udało mu się nic zabrać. Zatrzymanemu został przedstawiony zarzut kradzieży; grozi mu za to do 5 lat pozbawienia wolności. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.16/Krakow/27/27.html WŁAMYWACZE W DZIELNICY. W siedzibie Dzielnicy XI przy ul. Wysłouchów grasowali w nocy z poniedziałku na wtorek włamywacze. Ukradli m.in. telefon, drukarkę i komputer. (am) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.15/Krakow/36/36.html Oczy naokoło głowy Z każdym dniem czerwca rośnie w Krakowie plaga kradzieży. Są dni, gdy policja otrzymuje ponad 70 takich zgłoszeń. - Nie mamy wątpliwości, że jest ich w rzeczywistości jeszcze więcej; wielu poszkodowanych o nich nie zgłasza ze względu na niewielkie straty, wstyd lub brak wiedzy na temat okoliczności samego zdarzenia - uważa podinspektor Tadeusz Sapiński, naczelnik sekcji prewencji Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. Nierzadko przejście wycieczki przez pogrążone w półmroku Sukiennice skutkuje potem kilkoma zgłoszeniami. Giną aparaty fotogarficzne, portfele, telefony komórkowe. Codziennie parę osób traci swą własność w kawiarnianych ogródkach w centrum Krakowa. - Ludziom wydaje się, że mają swoją torebkę na oku, a tymczasem złodziejom wystarczy maksymalnie 15 sekund, aby wejść w jej posiadanie - dodaje podkomisarz Piotr Raźny z krakowskiej policji. - Cóż, nadal zdecydowana większość takich czynów wynika z winy samych poszkodowanych. Portfele w tylnej kieszeni, otwarte plecaki... Mieliśmy ostatnio nawet przypadek, gdy idącemu ulicą skradziono discmana w momencie, gdy słuchał muzyki. Zanim zareagował, złodzieja i łupu już nie było. Zostały mu tylko słuchawki. Rokrocznie, gdy w Krakowie robi się cieplej i przyjeżdża coraz więcej turystów, takich przestępstw przybywa. W tym roku jednak takich zdarzeń jest szczególnie dużo - w niektóre weekendy do wszystkich jednostek policji w mieście dociera nawet ponad 150 zgłoszeń. Najczęściej dotyczą one kradzieży w centrum miasta, czasami tzw. kieszonek oraz włamań do zaparkowanych pojazdów. Ludzie padają ofiarami złodziei, mimo iż w wielu miejscach pojawiły się tabliczki ostrzegające przed kradzieżą. Policjanci przyjmujący potem zgłoszenia w takich sprawach twierdzą, że poszkodowani są zazwyczaj kompletnie zaskoczeni sytuacją. Nie ma u nich żadnego odruchu czujności i chęci zabezpieczenia swej własności. Dziwią się, że zgłoszenie faktu przestępstwa po kilku godzinach praktycznie niweluje do zera szanse zatrzymania sprawcy. - Ulicznych przestępców zjeżdżających się do Krakowa najtrudniej schwytać. Oni doskonale wiedzą, że powiedzenie, iż okazja czyni złodzieja, jest obecnie szczególnie aktualne - ostrzega podinsp. T. Sapiński. (MADE) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.15/Krakow/z1/z1.html AGRESYWNI PIWOSZE. Strażnicy miejscy obezwładnili 4 agresywnych młodych mężczyzn, pijących piwo i zakłócających przy tym spokój publiczny na Małym Rynku. Zatrzy Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 22.08.04, 19:29 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.15/Krakow/z1/z1.html AGRESYWNI PIWOSZE. Strażnicy miejscy obezwładnili 4 agresywnych młodych mężczyzn, pijących piwo i zakłócających przy tym spokój publiczny na Małym Rynku. Zatrzymanych wylegitymowano i przewieziono do komisariatu policji przy ul. Szerokiej. Odpowiedzą przed sądem za naruszenie nietykalności i znieważenie funkcjonariuszy publicznych oraz wcześniejsze wykroczenia. Funkcjonariusze Straży Miejskiej wylegitymowali 3 nieletnie dziewczyny, raczące się piwem przy ul. Chłopickiego. Zostały one przekazane rodzicom, a informacja o zdarzeniu trafi także do ich liceum. (wes STRZYKAWKI W TRAWIE. Funkcjonariusze Straży Miejskiej zatrzymali dwóch 20- latków, którzy na ich widok wyrzucili strzykawki z tzw. kompotem w trawę i zaczęli uciekać na podwórze kamienicy przy ul. Blich. Zatrzymani przyznali się do posiadania narkotyków. Obu młodych ludzi wraz z zabezpieczonymi strzykawkami odstawiono na policję. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.14/Krakow/17/17.html Cios bagnetem Krakowska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie spowodowania ciężkich obrażeń ciała u mężczyzny, który został dwukrotnie ugodzony bagnetem w klatkę piersiową Według prokuratury - pokrzywdzony Mariusz T. w wyniku zadania mu ciosów wojskowym bagnetem "doznał obrażeń płuca i tętnicy międzyżebrowej, co stanowiło chorobę realnie zagrażającą jego życiu". W toku śledztwa zostanie zasięgnięta opinia Katedry Medycyny Sądowej CM UJ, co do stopnia doznanych przez pokrzywdzonego obrażeń. W sprawie został zatrzymany Adrian W. Teraz prokuratura będzie ustalać motywy działania sprawcy i pochodzenia narzędzia przestępstwa. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.08/Krakow/15/15.html Nielegalny handel, śmieci, wandale Wizytówka w przejściu Fot. Anna Kaczmarz Walkę z handlarzami z przejścia podziemnego u zbiegu ul. Basztowej, Lubicz i Westerplatte prowadzi Straż Miejska oraz Zarząd Gospodarki Komunalnej. Jak dotąd wszystkie sposoby okazały się bezskuteczne. Straż Miejska przestała już karać mandatami. - Teraz od razu kierujemy sprawę do Sądu Grodzkiego. Wyroki w wielu sprawach już zapadły - informuje Zbigniew Ulman, naczelnik śródmiejskiego oddziału Straży Miejskiej. Część handlujących nie przejmuje się jednak grzywnami. Unika ich płacenia, wobec czego sąd skazuje ich na kilkutygodniowy areszt. - Większość ukaranych rezygnuje z tego typu działalności, pojawiają się jednak następni. To bardzo atrakcyjne miejsce, więc zawsze znajdą się chętni. Rotacja jest duża, właściwie tylko dwie osoby niczym się nie zrażają - mówi Zbigniew Ulman. W przejściu podziemnym można kupić oscypki, parasole, skarpetki, budziki i inne towary, sprzedawane z kartonowych pudełek. Handlować w środku przejścia nie wolno, ponieważ blokuje to ruch pieszych. - Właściwe jedyną skuteczną metodą byłoby zastosowanie przepisu o "automatycznym przepadku towaru" czy zabraniu go na poczet przyszłej kary. Niestety, ten przepis już nie obowiązuje - żałuje naczelnik Ulman. Straż Miejska nie tylko kieruje wnioski do Sądu Grodzkiego, ale tajże zawiadamia urząd skarbowy, który sprawdza - czy osoba handlująca jest zatrudniona przez właściciela towaru na podstawie legalnej umowy o pracę. Kłopot z nielegalnymi handlarzami ma także Zarząd Gospodarki Komunalnej. - Zostawiają po sobie sterty śmieci - mówi Tadeusz Pocięgiel z Zarządu Gospodarki Komunalnej. Najtrudniej doczyścić posadzkę z gumy do żucia. Handlarze zostawiają po sobie także pamiątki w postaci plam po sokach i resztek jedzenia. - Przejście podziemne zmywane jest raz w tygodniu, z piątku na sobotę. Poza tym codziennie kilka razy zamiatamy i zbieramy śmieci; przed godz. 6 rano, potem o godz. 11 i o godz. 17 Przejście sprzątane jest także w sobotę i niedzielę. To miejsce ma dla nas znaczenie priorytetowe - zapewnia Tadeusz Pocięgiel. Część przejścia (od strony Dworca Głównego) należy jednak jeszcze do firmy Tishman Speyer Properties; trwają rozmowy na temat przejęcia tego fragmentu przez Zarząd Dróg i Komunikacji. Do tego czasu ZGK nie będzie sprzątał terenu Tishmana. - W weekendy wygląda to strasznie. Handlarze zostawiają po sobie torby ze śmieciami, a sami zajmują połowę przejścia. A przecież dla turystów to miejsce jest także wizytówką miasta - uważa nasz Czytelnik. Przejście podziemne jest nie tylko zaśmiecane i okupowane przez nielegalnych handlarzy; swoją obecność ostatnio odnotowali tam zbieracze złomu, którzy pourywali wszystkie poręcze z windy dla niepełnosprawnych. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.07/Krakow/25/25.html ZMUSZANI DO PICIA. Przy ul. Na Błonie strażnicy miejscy interweniowali wobec kilku nieletnich i dorosłego (46 lat) mężczyzny, spożywających piwo i wino. 15- letni chłopcy oświadczyli, że do wypicia alkoholu mężczyzna ten zmuszał ich pod groźbą użycia siły i noża. W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa zmuszania do określonego działania pod groźbą użycia siły strażnicy wylegitymowali 46-latka i wezwali policję. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.04/Krakow/29/29.html NAPADLI NA BAGAŻNIK. Ok. godz. 20, w pobliżu stadionu na ul. Wielickiej, zaparkował samochód. Gdy kierowca wysiadł i otworzył bagażnik - został otoczony przez 5-6 mężczyzn; napastnicy zagrozili mu nożem i straszyli. Kierowca zdołał im uciec, ale bandyci zrabowali rzeczy z bagażnika - m.in. dokumenty, karty kredytowe, odzież i telefon komórkowy. Właściciel auta ocenił swoje straty na ponad 10 tys. zł. (jś) NIEBEZPIECZNE PLANTY. Do dwóch przechodniów idących przez Planty podeszła dziewczyna w towarzystwie 3 mężczyzn; jak się okazało nieznajomi mieli złe zamiary. Zastraszyli przechodniów i zrabowali im telefony komórkowe, pieniądze, zegarki, klucze, dokumenty - wszystko co mieli przy sobie. Powiadomieni o napadzie policjanci ujęli 17-latkę i jej nieco starszych kolegów. Okazało się, że jeden z zatrzymanych gościł niedawno w I komisariacie, po tym, jak dopuścił się "czynnej napaści na policjanta"; wtedy twierdził, że przyjechał do Krakowa, by złożyć dokumenty na studia. (jś) ZAATAKOWANY PRZEZ KIBICÓW. Straż Miejska wylegitymowała 7 osób i przekazała policji. Młodzieńcy, ubrani w klubowe stroje "Cracovii", zaatakowali i pobili na ul. Brackiej 18-latka, być może kibica innej drużyny. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.03/Krakow/c6/c6.html Za cztery ciosy O usiłowanie zabójstwa i rozbój oskarżyła krakowska prokuratura obywatela Algierii. Mężczyźnie grozi kara od 8 lat do dożywotniego więzienia. Według prokuratury 34-letni Algierczyk Salim H. w maju ubiegłego roku, w lokalu przy ul. Grodzkiej, usiłował zabić innego obywatela Algierii. Wcześniej między mężczyznami doszło do kłótni na tle finansowym, w trakcie której Salim H. miał wyciągnąć nóż i zadać nim cztery ciosy przeciwnikowi. Napastnik zbiegł z miejsca zdarzenia, a pokrzywdzony mężczyzna w ciężkim stanie przewieziony został do szpitala. Za napastnikiem policja rozesłała list gończy. Wówczas okazało się, że Salim H. poszukiwany jest także przez warszawską prokuraturę za dokonanie rozboju przy użyciu noża. W marcu tego roku szczecińska policja zatrzymała Salima H. w jednym z tamtejszych lokali. Mężczyźnie postawiono zarzuty usiłowania zabójstwa oraz rozboju. Oskarżony nie przyznał się do winy. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.03/Krakow/d91/d91.html NÓŻ W GAZECIE. Policjanci zatrzymali dwóch spośród trzech sprawców rozboju, dokonanego ok. godz. 20 na przystanku przy rondzie Grunwaldzkim na dwóch młodych mężczyznach. Napastnicy podeszli do swych ofiar i - grożąc nożem, który jeden z nich trzymał w gazecie - przeszukali ich ubrania, zabierając pieniądze oraz telefony komórkowe. Na szczęście jednemu z poszkodow Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 2 22.08.04, 19:30 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.03/Krakow/d91/d91.html NÓŻ W GAZECIE. Policjanci zatrzymali dwóch spośród trzech sprawców rozboju, dokonanego ok. godz. 20 na przystanku przy rondzie Grunwaldzkim na dwóch młodych mężczyznach. Napastnicy podeszli do swych ofiar i - grożąc nożem, który jeden z nich trzymał w gazecie - przeszukali ich ubrania, zabierając pieniądze oraz telefony komórkowe. Na szczęście jednemu z poszkodowanych udało się uciec i powiadomić przejeżdżających radiowozem policjantów. Jak się okazało, obaj zatrzymani (18 i 21 lat) już wcześniej mieli zatargi z prawem. (wes) ZE SZPITALA DO ARESZTU. Do przechodzących w rejonie ul. Pilotów dwóch nastolatek podjechał na rowerze młody mężczyzna i zaczął im grozić pobiciem oraz śmiercią, a następnie wyrwał jednej z nich torebkę i odjechał. Miał jednak pecha, gdyż wjechał pod koła samochodu, doznając obrażeń ciała. Wkrótce zajęło się więc nim pogotowie oraz policja. 23-letni mężczyzna, będący pod wpływem alkoholu, po opatrzeniu w szpitalu trafił więc do aresztu. Jak ustalono, wcześniej był już karany za kradzieże i uszkodzenie mienia. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.02/Krakow/z1/z1.html OSTATNI KURS. Do siedzącego w barze pana Z. dosiadła się młoda kobieta; czas miło płynął, aż mężczyzna zorientował się, że uciekł mu już ostatni bus do miejscowości, w której mieszkał. Nieznajoma zaproponowała mu wtedy pomoc - przenocowanie w jednym z pustostanów w centrum Krakowa. Dziewczyna zaprowadziła go w ustronne miejsce, a tam dołączył do nich 30-latek, który pobił mężczyznę (groził mu śmiercią) i zażądał wydania telefonu komórkowego i wszystkiego, co ma wartościowe. Napadniętemu udało się wyrwać i powiadomił o zdarzeniu policyjny patrol. Wkrótce złapano napastnika. (jś) UKRADLI Z PRAGNIENIA. Trzem biesiadującym mężczyznom (21, 23 i 32 lata) skończył się alkohol; ponieważ do najbliższego sklepu było daleko - panowie postanowili skorzystać z cudzych rowerów, by szybciej dojechać po mocne trunki. Daleko nie ujechali; teraz będą odpowiadali za kradzież, a jeden z nich także za legitymowanie się nie swoim dowodem osobistym. (jś) ZAMOROCZONY CHŁOPIEC. Strażnicy miejscy udzielili pierwszej pomocy 15-latkowi, na którego natknęli się na trawniku przy ul. Rozrywka. Chłopak dawał niewielkie oznaki życia, gdyż - jak się okazało - był całkowicie zamroczony alkoholem (w pobliżu miejsca, w którym go znaleziono jest... izba wytrzeźwień). Strażnicy wezwali karetkę pogotowia. (jś) 300 ZŁ ZA SŁOWA. 300 złotych ma zapłacić 26-latek, którym zajął się Sąd Grodzki. O ukaranie wnioskowała Straż Miejska po tym, jak mężczyzna, mimo upomnień, zakłócał spokój na ul. Szewskiej, udawadniająca przechodniom, że zna wiele nieprzyzwoitych słów. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.01/Krakow/z02/z02.html PODEJRZANIE SIĘ KRĘCIŁ. W niedzielę po południu przy ul. Blachnickiego policjanci Komisariatu II zatrzymali 20-letniego mężczyznę, który włamał się do samochodu. Funkcjonariusze przybyli na miejsce po otrzymaniu wiadomości, że w pobliżu zaparkowanych tam samochodów podejrzanie kręci się młody człowiek. Na widok policjantów mężczyzna odrzucił śrubokręt, przy pomocy którego zdążył właśnie otworzyć samochód i zaczął uciekać. Wkrótce jednak został zatrzymany i osadzony w areszcie. Za kradzież z włamaniem grozi mu do 10 lat więzienia. (wes) MARIHUANA W KIESZENI. Przy ul. Dolnych Młynów patrol Straży Miejskiej zatrzymał dwóch podejrzanie zachowujących się mężczyzn. Jak się okazało, jeden z zatrzymanych miał w kieszeni marihuanę zawiniętą w folię. Obu mężczyzn, podejrzewanych o handel narkotykami, przekazano policji. (wes) AGRESJA I WYZWISKA. Przy ul. Strzelców strażnicy miejscy interweniowali wobec 5 mężczyzn, którzy o godz. 1 w nocy zakłócali spokój mieszkańcom osiedla - palili ognisko ze śmieci i desek, popijając alkohol w miejscu, gdzie jest to zabronione. Ponieważ młodzi ludzie zareagowali na interwencję agresją i wyzwiskami wobec strażników, zostali obezwładnieni, wylegitymowani i przewiezieni do komisariatu policji. Za znieważenie funkcjonariuszy publicznych i pozostałe wykroczenia odpowiedzą przed sądem. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.29/Krakow/24/24.html Wczoraj na Żabińcu, dziś na Azorach Zamalowywanie po kibicach Przewodnicząca Dzielnicy IV Katarzyna Matusik w trakcie zamalowywania napisów miłośników klubu Cracovia Fot. Piotr Kędzierski Wczoraj na Żabińcu kontynuowano akcję zamalowywania napisów na murach w Dzielnicy IV - po tym, jak w minioną sobotę brzydka pogoda pokrzyżowała plany organizatorom i zamalowano tylko mury Gimnazjów nr 12 i 13. Na Żabińcu trzy osoby z Rady Dzielnicy, strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 oraz jeden z mieszkańców pokrywali farbą (zakupioną dzięki pomocy sponsorów) bazgroły na sklepach w centrum osiedla i pobliskim bloku. Były to głównie napisy kibiców, w tym wiele wulgarnych. - Mamy nadzieję, że administratorzy i spółdzielnie, idąc za naszym przykładem, będą zamalowywać napisy na swoich budynkach. Ponadto zwróciliśmy się do policji, by zwróciła szczególną uwagę na te obszary, gdzie przebiegała akcja, interweniowali w razie pojawienia się nowych napisów - mówiła Katarzyna Matusik, przewodnicząca Dzielnicy IV. W akcji biorą udział młodzi ludzie, co ma cel dydaktyczny. Dziś jeszcze zamalowywane będą napisy na os. Azory. (MM) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.27/Krakow/26/26.html o ODŁAMKAMI W TWARZ. Zatrzymany na Plantach młody mężczyzna, pijący tam alkohol, trafił na I komisariat przy ul. Szerokiej i w czasie sprawdzania jegdanych osobowych strącił ze stołu zarekwirowaną przy nim butelkę. Gdy zbierał odłamki szkła z podłogi, nagle rzucił nimi w twarz policjantowi, powodując u niegobrażenia. Wobec mężczyzny - nie posiadającegstałegmiejsca zamieszkania - wystąpionz wnioskiem tymczasowe aresztowanie. (made) o NIEPOPRAWNY ZŁODZIEJ. Przy ul. Wrzesińskiej funkcjonariusze z I komisariatu zatrzymali dwóch mężczyzn w trakcie wynoszenia przez nich przygotowanych wcześniej przedmiotów - głównie części samochodowych, skradzionych z jednej z piwnic. Jak się później okazało, jeden z nich był już wcześniej karany za podobne przestępstwa, a w styczniu tegroku zastosowannawet wobec niegtrzymiesięczny areszt, pktórym został zwolniony. Obecnie pmiesięcznej przerwie, wrócił za kratki ponownie. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.26/Krakow/29/29.html NOGĄ I KOSZEM. Strażnicy miejscy zajęli się 47-latkiem, który natarczywie żądał pieniędzy od przechodniów w Rynku Głównym. Zajmie się nim też policja, gdyż mężczyzna kopnął w szybę posterunku, a następnie rzucił koszem na śmieci w jego stronę. (jś) METODA NA PIŁĘ. Policjanci z komisariatu I zatrzymali mężczyznę, który w centrum Krakowa z terenu jednej z uczelni chciał skraść rower przymocowany do specjalnego stojaka. Sprawcę, w trakcie odpiłowywania brzeszczotem łańcucha zabezpieczającego, zauważył pracownik straży uczelnianej. Rower wyceniony na kwotę 450 złotych - w nienaruszonym stanie zwrócono właścicielce. A sprawcy, pochodzącemu z Pomorza 40-takowi, postawiono zarzut usiłowania kradzieży. (made) TRZEBA REAGOWAĆ. Młodym ludziom, którzy wieczorem w tramwaju jadącym przez Podgórze głośno zachowując się, zaczęli palić papierosy, a następnie rozbili szybę w jednym z okien, zwrócił uwagę jeden z pasażerów. Wtedy grupa chuliganów obrzuciła go epitetami, grożąc mu pobiciem. Mężczyzna nie przejął się groźbami i na przystanku krzyknął, by o wszystkim powiadomiono motorniczego. Ten natychmiast wezwał policję i patrol, który po krótkim pościgu ujął uciekającego sprawcę dewastacji. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.25/Krakow/15/15.html 16-osobowy gang pod kluczem Wyłapywanie po Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 3 22.08.04, 19:32 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.25/Krakow/15/15.html 16-osobowy gang pod kluczem Wyłapywanie podejrzanych Dopiero po pościgu policjantom z sekcji ds. zwalczania przestępczości samochodowej krakowskiej komendy udało się zatrzymać 31-letniego Grzegorza P., jednego z szefów gangu, zajmującego się w mieście kradzieżami drogich samochodów. Mężczyzna jest już 16. osobą, która trafiła do aresztu w związku z tą sprawą. Poszukiwany już od końca ubiegłego roku listem gończym krakowianin wyprowadził się ze swego mieszkania zaraz po tym, jak policja zrobiła tam przeszukanie. Operacyjne informacje pomogły jednak funkcjonariuszom ustalić, że co pewien czas mężczyzna pojawia się na terenie Nowego Bieżanowa. Tam, w pobliże jednego z lokali, w nocy przyjeżdżał po żonę. Przez kilka dni robiono tam zasadzki. Wreszcie, gdy na miejscu pojawił się fiat uno i za chwilę wsiadła do niego małżonka Grzegorza P. - nieoznakowane radiowozy ruszyły za nimi. Pierwsza załoga potwierdziła, że to właśnie poszukiwany mężczyzna prowadzi pojazd i wówczas reszta funkcjonariuszy próbowała zatrzymać pojazd. Kierowca nie zamierzał się jednak łatwo poddać; najpierw przejechał przez chodnik, potem - jadąc 140 km na godzinę - usiłował się "urwać" ścigającym go pojazdom. - Dopiero na ul. Teligi, gdy zrównaliśmy się z jego autem, zamierzał zawrócić, korzystając z hamulca ręcznego i zawadził o wysoki krawężnik, urywając koło - opowiada jeden z uczestniczących w tej akcji funkcjonariuszy. - Wtedy został zatrzymany, a ponieważ był poszukiwany listem gończym - natychmiast trafił do aresztu śledczego. Grzegorz P. dołączył do 15 wcześniej zatrzymanych i objętych takimi sankcjami wspólników. Zarzucono im, że skradli w Krakowie blisko 30 drogich samochodów. Część z tych pojazdów była podstawiana w miejsce samochodowych wraków, sprowadzanych z zagranicy, za inne złodzieje żądali od właścicieli okupu, niekiedy bardzo wysokiego - za auta o wartości 80 - 100 tys. zł, życzyli sobie nawet 20 tys. zł. - Na Grzegorzu P., który był jednym z organizatorów tego procederu, lista zatrzymań się nie kończy, planujemy kolejne - zdradzają policjaci, zajmujący się tą sprawą. (MADE) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.25/Krakow/23/23.html WIDOCZNIE BYŁY WYGODNE. Policjanci patrolujący ul. Basztową zatrzymali młodego mężczyznę, niosącego dwa ratanowe fotele. Zapytany o ich pochodzenie, odpowiedział, że kupił je okazyjnie i transportuje do swego mieszkania. Prawda była jednak nieco inna - najpierw był w jednej z kawiarni na Kazimierzu na piwie, a potem po prostu zabrał fotele ze sobą. (made) WRÓG WŁADZY I PAŃSTWA. Pijany mężczyzna, idąc przez Rynek Główny, zatrzymał się pod posterunkiem policji, by wykrzyczeć w tym miejscu swą niechęć do stróżów prawa. Na niestosowność tego zachowania usiłowali mu zwrócić uwagę strażnicy miejscy. To jednak nie pomogło, agresywny krakowianin chwycił za stojący w pobliżu kosz na śmieci i rzucił nim w kierunku policyjnej jednostki. Wtedy został zatrzymany, poproszony jednak o dowód osobisty, wyjął go, a następnie na oczach funkcjonariuszy podarł na strzępy. Dlatego - gdy wyjdzie z izby wytrzeźwień - zostanie mu postawiony nie tylko zarzut znieważenia funkcjonariuszy publicznych, ale także popełnienia przestępstwa zniszczenia dokumentu. (made) Z DRUTEM DO SKARBONKI. Za próbę kradzieży odpowie 47-letni mieszkaniec ul. Lubomirskiego, którego funkcjonariusze Straży Miejskiej zatrzymali o pierwszej w nocy, gdy - posługując się drutem - usiłował wyciągnąć pieniądze ze skarbonki na Rynku Głównym. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.24/Krakow/28/28.html PRZYŁAPANE Z PIWEM. Dwie nieletnie dziewczyny, popijające piwo przy ul. Bojki, zostały wylegitymowane przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej. O skłonności uczennic do alkoholu zostali powiadomieni ich rodzice oraz dyrekcja technikum, do którego uczęszczają. (wes) PRZEZ SZYBĘ PO PLAKAT. Za niszczenie mienia oraz usiłowanie kradzieży z włamaniem odpowie młody mężczyzna (21 lat), który został ujęty przez dwóch przechodniów przy ul. Monte Cassino w momencie, gdy stłukł szybę w wiacie na przystanku autobusowym i próbował z wnętrza ramy zabrać wyeksponowany tam plakat. Zatrzymany mężczyzna był - jak się okazało - pod wpływem alkoholu. (wes) WYMUSZANIE NA RATY. Policjanci sekcji kryminalnej VI komisariatu zatrzymali 19- letniego mieszkańca os. Piaski Nowe, podejrzewanego o wymuszanie pieniędzy. Wcześniej podejrzany miał kupić od swej ofiary telefon komórkowy, jednak, gdy sprzedający znalazł sobie innego klienta, stwierdził, że poniósł szkodę i zażądał jej wyrównania poprzez płacenie mu "kary" za odstąpienie od zawarcia transakcji. Za każdym razem jej egzekwowanie wiązało się ze stosowaniem gróźb pobicia i pozbawienia wolności. W sumie kwota wymuszeń sięgnęła 1200 złotych. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.23/Krakow/16/16.html Policja na klatkach schodowych W III oraz IV dzielnicy spotkania z policjantami odbywają się ostatnio na klatkach schodowych. To nie efekt braku lokali do takiej wymiany poglądów, tamtejszy komisariat i lokalny samorząd chcą w ten sposób zachęcić mieszkańców do aktywniejszej współpracy. - Skuteczność działań policji i władz dzielnicy od niej zależy, musimy ludzi do tego przyzwyczajać - twierdzi Paweł Sularz, przewodniczący Rady Dzielnicy III. Po Grzegórzkach, gdzie dzielnicowi w ostatnich kilkunastu miesiącach odwiedzili osobiście blisko 12 tys. mieszkańców, także w innych rejonach miasta policja stara się być bardziej widoczna i bliżej lokalnych środowisk. Ponieważ uruchamianie punktów przyjęć na osiedlach tylko częściowo rozwiązuje ten problem - samorząd Prądnika Czerwonego i Białego oraz III komisariat, postanowili usprawnić sposób kontaktowania z lokatorami. Ponieważ frekwencja na oficjalnie organizowanych spotkaniach, np. w szkołach, była dotychczas rozmaita, dlatego postanowiono to zmienić. - Także z tego powodu, że w trakcie zakończonych niedawno badań wśród mieszkańców okazało się, iż wielu lokatorów nie zna swojego dzielnicowego - mówi nadkomisarz Krzysztof Popiołek, komendant III komisariatu w Krakowie obejmującego III i IV dzielnicę miasta. - Takie spotkanie nie wymaga zbyt wielu przygotowań, klatka schodowa może nie jest komfortowym miejscem, ale zawsze nawet na schodach można przedyskutować pewne sprawy. A nasi funkcjonariusze mają też lepsze rozpoznanie problemu i zawsze mogą ludziom na gorąco coś doradzić. I są tego już pierwsze efekty, zainteresowanie takimi spotkaniami rośnie, niektóre gromadzą nawet 70 osób. Jak zapowiadają organizatorzy, nie jest to akcja jednorazowa, zawsze gdy w rejonie Prądnika Białego i Czerwonego będzie się działo coś niepokojącego, jeżeli chodzi o stan porządku publicznego czy poczucie zagrożenia, takie klatkowe narady będą zorganizowane. - Ta pewna nasza "nachalność" na pewno opłaci się w przyszłości - przekonuje P. Sularz. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.23/Krakow/27/27.html Zamaluj wulgaryzmy Akcja w Dzielnicy IV Wszyscy, których irytują wulgarne bądź rasistowskie napisy na murach krakowskich domów, mogą dzisiaj dołączyć do akcji niszczenia takiej "twórczości" na terenie Dzielnicy IV. - Zamalowywanie wulgarnych i rasistowskich napisów ma stanowić początek akcji prowadzonej na wzór łódzki, w której będziemy wciągać młodzież do wspólnej pracy na rzecz poprawy estetyki otoczenia - twierdzi Katarzyna Matusik, przewodnicząca Rady Dzielnicy IV. Napisy będą zamalowywane w miejscach uzgodnionych z administratorami budynków, m.in. na osiedlach: Azory, Żabiniec, Prądnik Biały, Krowodrza Górka. W akcji wezmą udział uczniowie Gimnazjów nr 12 i 13, radni Dzielnicy IV, straż pożarna oraz Straż Miejska z oddziału Krowodrza. Do malujących d Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 4 22.08.04, 19:33 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.23/Krakow/27/27.html Zamaluj wulgaryzmy Akcja w Dzielnicy IV Wszyscy, których irytują wulgarne bądź rasistowskie napisy na murach krakowskich domów, mogą dzisiaj dołączyć do akcji niszczenia takiej "twórczości" na terenie Dzielnicy IV. - Zamalowywanie wulgarnych i rasistowskich napisów ma stanowić początek akcji prowadzonej na wzór łódzki, w której będziemy wciągać młodzież do wspólnej pracy na rzecz poprawy estetyki otoczenia - twierdzi Katarzyna Matusik, przewodnicząca Rady Dzielnicy IV. Napisy będą zamalowywane w miejscach uzgodnionych z administratorami budynków, m.in. na osiedlach: Azory, Żabiniec, Prądnik Biały, Krowodrza Górka. W akcji wezmą udział uczniowie Gimnazjów nr 12 i 13, radni Dzielnicy IV, straż pożarna oraz Straż Miejska z oddziału Krowodrza. Do malujących dołączyć może każdy zainteresowany - do dyspozycji będą wałki i pędzle. Zbiórka dziś o godz. 10 w następujących miejscach: przed wejściem do Szpitala im. Narutowicza, przed Pizza Hut przy ul. Krowoderskich Zuchów, przed sklepem Elea przy ul. Mackiewicza oraz na pętli autobusowej na os. Azory. (SIE) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.21/Krakow/29/29.html PRACA ZA ŻEBRANIE. Sąd Grodzki wymierzył karę mężczyźnie "natarczywie żebrzącemu" na ul. Siennej (z wnioskiem wystąpiła Straż Miejska) miesiąc ograniczenia wolności oraz odpracowanie 30 godzin na cele społeczne. (jś) ZAATAKOWANI PRZECHODNIE. Kilku mężczyzn napadło na przechodniów na ul. Floriańskiej - jeden z napastników posługiwał się kastetem; wkrótce zatrzymano 2 osoby odpowiadające rysopisowi podanemu przez poszkodowanego. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.20/Krakow/32/32.html Napad pod dozorem Czterech mężczyzn i młodą kobietę zatrzymała policja po napadzie na klienta jednego ze śródmiejskich barów. Sprawcy pochodzą z różnych miast Polski. Jeden z nich, 40-letni mieszkaniec Wielkopolski - przebywając na gościnnych występach pod Wawelem - trzy dni wcześniej pobił innego mężczyznę, w związku z czym został objęty policyjnym dozorem. Do napadu doszło w nocy z wtorku na środę, w barze w centrum Krakowa. Do siedzącego samotnie przy stoliku mężczyzny w pewnej chwili przysiadła się młoda dziewczyna, która złożyła mu propozycję nie do odrzucenia - seks w toalecie za 20 zł. Klient zainteresował się ofertą. Razem weszli do wc, a zaraz za nimi podążyła czwórka mężczyzn. "Intruzi" od razu zabrali się do bicia mężczyzny. Przeszukali mu kieszenie i zabrali dokumenty oraz pieniądze. Gdy napadniętemu udało się wyrwać i wybiec na ulicę, sprawcy ruszyli za nim. Dopadli go i znowu pobili. - Wezwani na miejsce policjanci po penetracji pobliskiego terenu zatrzymali wszystkich sprawców. Są mieszkańcami różnych miast Polski, w wieku 20 - 44 lata. Wszystkim przedstawiono zarzuty rozboju i pobicia, a kobiecie dodatkowo - stosowania gróźb karalnych. Wystąpiono również do sądu z wnioskiem o ich tymczasowe aresztowanie - mówi Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.20/Krakow/n1/n1.html SKOK PO "KOMÓRKĘ". Policja zatrzymała dwóch 17-latków, podejrzewanych o napad przy ul. Skarbińskiego na 15-letniego chłopca. Sprawcy zabrali mu telefon komórkowy, który postanowili spieniężyć w komisie. Pomógł im w tym kolega, najprawdopodobniej nieświadomy tego, że oddaje do komisu skradzioną "komórkę". (ek) NA GORĄCYM UCZYNKU. Za rozbój będą odpowiadać dwaj 40-letni mężczyźni, którzy postanowili okraść na ul. Dworcowej przechodzącą kobietę - poturbowali ją i wyrwali jej torebkę. Policjanci, wezwani przez przypadkowego świadka, ujęli napastników, gdy ci jeszcze szarpali kobietę, domagającą się zwrotu skradzionej torebki. Obydwaj zatrzymani mężczyźni byli już wcześniej karani. Jeden z nich niedawno opuścił więzienie. Policja wystąpiła z wnioskiem o ich tymczasowe aresztowanie. (ek) Z GAZEM NA LEKCJE. Wczoraj ok. godz. 12 w Gimnazjum nr 12 przy ul. Kluczborskiej ktoś po lekcji WF-u rozpylił gaz w szatni dla dziewcząt. W efekcie 8 uczennic pierwszej klasy z objawami podrażnienia oczu trafiło do szpitala na obserwację. Ze wstępnych policyjnych ustaleń wynika, że gaz przyniosła do szkoły jedna z uczennic. (ek) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.19/Krakow/c6/c6.html Brali kasowniki i gaśnice 9 tysięcy 371 złotych oszacowało ostatecznie swoje straty, po juwenaliach, Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. - Podczas studenckiego świętowania - niestety - poza bawieniem się - także niszczono tabor i sprzęt naszej firmy - podała Bożena Pękala, rzeczniczka MPK. Już podawaliśmy w "Dzienniku", że wynajęty od MPK (przez studentów) ikarus wrócił w nieco odmienionym stanie - skradziono lub zniszczono kasowniki, uszkodzone zostały szyby (jedna "wyjęta" z ram), rozbite lampy... Ponadto spora grupa studentów podróżowała na dachu (interweniowała ochrona). Z kolei w jadący ulicą Dominikańską tramwaj linii 8 rzucono butelką po piwie; szyba czołowa na szczęście nie rozbiła się, ale pękła. W nocnym autobusie 610, na rondzie Matecznego, po otwarciu klapy silnika zerwano przewód paliwa, a z tramwaju linii 22 skradziono gaśnicę; zniknęły również przyciski z autobusu na pl. Centralnym, pomalowano wnętrza wielu pojazdów, a z nowego autobusu solaris skradziono klapkę awaryjnego otwierania drzwi. W wiacie na przystanku "Szwedzka" wybito szyby; wandali udało się jednak zatrzymać. (J.ŚW) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.19/Krakow/e1/e1.html UCIEKALI Z ROWEREM. Na Czerwonym Prądniku, po krótkim pościgu, strażnicy miejscy złapali sprawców rozboju, którzy usiłowali ukraść rower. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.18/Krakow/31/31.html Ukradli trzy odśnieżarki Sezonowy popyt na łupy Czterech krakowian liczyło na kilka tysięcy złotych zarobku, po włamaniu i kradzieży z magazynu jednej ze spółdzielni mieszkaniowych trzech nowoczesnych, samojezdnych odśnieżarek. Zbyt na taki towar o tej porze roku okazał się jednak znikomy. Łupu nie udało się spieniężyć i po paru tygodniach poszukiwań policjanci z V komisariatu najpierw zatrzymali sprawców, a potem odzyskali skradziony sprzęt. Do samego zdarzenia doszło pod koniec kwietnia, wtedy w nocy z pomieszczeń przy ul. Wielickiej nieznani sprawcy skradli trzy czterokołowe pojazdy do odśnieżania chodników i ulic oraz ręczną kosę spalinową. Sprzęt o wartości kilkunastu tysięcy złotych został wywieziony w nieznane miejsce i dopiero niedawno funkcjonariuszom udało się wpaść na trop złodziei. Jak ujawnili prowadzący postępowanie, czterech 20-latków z Podgórza umyśliło sobie, że na zgromadzony tam sprzęt zimowy znajdą się na pewno chętni i będzie można go sprzedać po okazyjnej cenie np. właścicielom prywatnych domów. Interesu zapewne ze względu na niewłaściwą porę roku - nie udało się jednak zrobić, zaś informacje operacyjne doprowadziły policjantów do przestępców. Cała czwórka została zatrzymana, odzyskano także wszystkie skradzione urządzenia. Sprawcy przyznali, że ich łup okazał się jednak na tyle nietypowy, że były problemy z jego zbytem, gdyż chętni do jego kupna paserzy kazali im czekać na najbliższą zimę. Ponieważ wszyscy czterej podejrzani wyrazili skruchę i przyznali się do zarzucanego im czynu, sąd odstąpił od ich aresztowania i objął ich jedynie kilkumiesięcznym policyjnym dozorem. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.18/Krakow/34/34.html Więcej funkcjonariuszy, mniej bezkarności W Krakowie tylko w trzech miesiącach tego roku 209 nieletnich dokonało aż 399 przestępstw, czyli dwa razy więcej niż w takim samym okresie rok temu. Tak duża liczba ujawnianych czynów to także efekt tego, iż - oprócz działania policyjnej sekcji ds. nieletnich w komendzie miejskiej - we wszystkich ośmiu Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 5 22.08.04, 19:34 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.18/Krakow/34/34.html Więcej funkcjonariuszy, mniej bezkarności W Krakowie tylko w trzech miesiącach tego roku 209 nieletnich dokonało aż 399 przestępstw, czyli dwa razy więcej niż w takim samym okresie rok temu. Tak duża liczba ujawnianych czynów to także efekt tego, iż - oprócz działania policyjnej sekcji ds. nieletnich w komendzie miejskiej - we wszystkich ośmiu komisariatach powstały niedawno specjalne, kilkuosobowe ogniwa. Zgodnie z rządowym zaleceniem również dyrekcje szkół otrzymały szczegółowe procedury postępowania w sytuacji, gdy do rozbojów, wymuszeń czy zastraszania dochodzi na ich terenie. 15-latek wymuszający pieniądze i telefony w jednym z podgórskich gimnazjów działał bezkarnie już od dłuższego czasu. Dopiero niedawne informacje od pedagoga oraz dyrekcji pozwoliły udowodnić mu aż 11 takich czynów. Okazało się, że chłopak zastraszał i bił młodszych uczniów, zabierając im kieszonkowe oraz telefony komórkowe. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.18/Krakow/z1/z1.html ŁUPILI NA FLORIAŃSKIEJ. 5 młodych mężczyzn będzie odpowiadać za dokonanie rozboju na 12-letnich dziewczynkach. Trzech z nich to uczniowie krakowskich szkół średnich. Nastolatki przyjechały do Krakowa z Warszawy na wycieczkę z klasą. W wolnym czasie spacerowały ulicą Floriańską. Chcąc kupić coś do jedzenia, w pewnej chwili wyjęły pieniądze z plecaków i natychmiast pojawiło się przy nich pięciu młodych mężczyzn. Jednej z ofiar napastnicy nałożyli na głowę kaptur jej własnej bluzy i wyszarpnęli z ręki pieniądze (120 zł). Gdy dziewczęta zaczęły krzyczeć, młodzi ludzie szybko się rozbiegli. Ktoś z przechodniów zadzwonił na policję i po krótkiej penetracji terenu wszyscy sprawcy zostali zatrzymani. Przedstawiono im zarzut rozboju. (ek) JUWENALIA Z SIEKIERAMI. Podczas juwenaliów strażnicy miejscy zatrzymali na Rynku Głównym nietrzeźwego 22-letniego studenta AGH, który wymachiwał niebezpiecznie trzymaną w ręku siekierą. Fakt ten dostrzegła strażniczka obserwująca wydarzenia w centrum miasta na monitorze za pośrednictwem kamer. Studentowi odebrano niebezpieczny przedmiot. Nieco później, również na Rynku, strażnicy miejscy ujęli 20-letniego mieszkańca Krosna, który także miał przy sobie siekierę o trzonku metrowej długości, przypiętą do pasa. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.17/Krakow/26/26.html POTRÓJNA WPADKA. Na ul. Halszki Straż Miejska zainteresowała się dwoma mężczyznami, którzy zamierzali odholować skodę swoim polonezem. Okazało się, że skoda nie należy do żadnego z nich, kierowca poloneza nie ma prawa jazdy ani dokumentów wozu, a na dodatek jest poszukiwany przez policję. (jś) PRACA ZA ZAKŁÓCANIE. 1 miesiąc ograniczenia wolności oraz 30 dni do odpracowania na cele społeczne - tak Sąd Grodzki ocenił postawę mężczyzny, który na ul. Beskidzkiej "zakłócał spokój publiczny", gdyż był nietrzeźwy. Z kolei na ulicy Śliskiej strażnicy ukarali dwóch mężczyzn mandatami (po 100 złotych) za to, że pili alkohol pod gołym niebem - co jest zakazane. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.15/Krakow/0306/0306.html Groził nożem? Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia odpowie przed sądem 27-letni Bartłomiej W. Grozi mu kara do 12 lat więzienia. Według prokuratury - w marcu tego roku oskarżony wraz z dwoma nieustalonymi do dziś osobami zaatakował dwóch mężczyzn stojących na przystanku przy ul. Podchorążych. Napastnik zażądał wydania telefonów komórkowych. Jednemu z zaatakowanych przyłożył do brzucha nóż. Bartłomiej W. został jeszcze tego samego dnia zatrzymany przez policję. Miał przy sobie nóż, który rozpoznali pokrzywdzeni. Oskarżony przyznał się częściowo do winy. Zaprzeczył, że podczas rozboju groził nożem. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.15/Krakow/0304/0304.html Sprzedawał narkotyki Pod zarzutem sprzedaży narkotyków aresztował wczoraj Sąd Rejonowy dla Krakowa Podgórza 32-letniego Jarosława R. Mężczyźnie grozi kara od dwóch lat więzienia. Według prokuratury, Jarosław R. od lipca 2002 roku do lutego 2004 tego roku wprowadził do obrotu znaczne ilości środków odurzających. W śledztwie ustalono, że podejrzany w tygodniu sprzedawał ok. 100 gramów amfetaminy, 200 gramów marihuany i od 200 do 300 tabletek ecstasy, za łączną kwotę około 5 300 zł. Podejrzany nie posiada stałego źródła utrzymania, pozostaje na utrzymaniu matki. Podejrzanemu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności i kara grzywny. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.14/Krakow/31/31.html ROZBOJOWCY W OKU KAMERY. Dwaj 20-latkowie dokonując ulicznego napadu na idącego ul. Kalwaryjską mężczyźnie nie przypuszczali, że całe zdarzenie rejestruje policyjna kamera. Natychmiast w miejsce, gdzie doszło do przestępstwa, w wyniku którego poszkodowany stracił telefon komórkowy, skierowano policyjny patrol. Po krótkim pościgu udało się ich zatrzymać. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.14/Krakow/19/19.html Zabrakło oskarżonego Po raz kolejny nie rozpoczął się proces w sprawie 16 oskarżonych o napaść na policjantów podczas X Finału Orkiestry Świątecznej Pomocy. Powodem była nieobecność jednego z oskarżonych. 13 stycznia 2002 r. przed Klubem 38 w krakowskim Miasteczku Studenckim kilkudziesięciu pijanych i odurzonych narkotykami uczestników punkowego koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy starło się z policją i ochroniarzami. Czterech policjantów zostało rannych. Podczas zajść zatrzymano 44 osoby. W grudniu 2002 r. do Sądu Okręgowego trafił akt oskarżenia przeciwko 33 osobom. 16 prokuratura zarzuciła czynną napaść na funkcjonariuszy, pozostałym postawiono łagodniejszy zarzut - udział w zbiegowisku, którego "uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie". Ci ostatni w większości przyznali się do winy i dobrowolnie poddali się karze. Tymczasem w połowie ubiegłego roku krakowski Sąd Okręgowy uznał, że nie jest właściwy do rozpatrywania sprawy napaści na policjantów i przekazał ją Sądowi Rejonowemu dla Krakowa Krowodrzy. Na poprzedniej rozprawie proces nie rozpoczął się, bo na sali zabrakło czterech oskarżonych. Z kolei wczoraj prokurator nie mógł odczytać aktu oskarżenia, bowiem jeden z oskarżonych jest chory. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.14/Krakow/18/18.html Rozbój w pociągu Za napad na pasażera pociągu relacji Kraków - Kołobrzeg odpowie przed sądem trzech mieszkańców Krakowa. Mężczyznom grożą kary do 12 lat więzienia. W lutym tego roku funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei zostali poinformowani o rozboju, do którego doszło wieczorem w pociągu relacji Kraków - Kołobrzeg. Po przyjściu na miejsce, zastali mężczyznę, który potwierdził, że napastnicy pobili go, a potem zabrali mu kurtkę i pieniądze. Prokuratura ustaliła, że w trakcie podróży pokrzywdzony rozmawiał z trzema mężczyznami w wagonie "Wars". Później jednak wszyscy rozeszli się do swoich przedziałów. Zaraz potem mężczyzna został zaatakowany przez towarzyszy podróży, z których jeden wyciągnął nóż i zagroził pozbawieniem życia, jeśli nie dostanie pieniędzy. Mężczyzna oddał kurtkę i pieniądze. Potem poprosił o pomoc pracowników kolei. Jeszcze tego samego dnia złapano napastników i zarzucono im udział w rozboju. Oskarżeni nie przyznają się do winy. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.12/Krakow/12/12.html Głowa czy kołnierz? Pracownik naukowy UJ odpowie przed sądem za spowodowanie obrażeń u 9-letniego chłopca. Grozi mu kara do 2 lat więzienia. Według prokuratury - we wrześniu ubiegłego roku oskarżony "poprzez wielokrotne bicie chłopca spowodował u niego obrażenia głowy". O sprawie policja dowiedziała się od matki Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 6 22.08.04, 19:35 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.12/Krakow/12/12.html Głowa czy kołnierz? Pracownik naukowy UJ odpowie przed sądem za spowodowanie obrażeń u 9-letniego chłopca. Grozi mu kara do 2 lat więzienia. Według prokuratury - we wrześniu ubiegłego roku oskarżony "poprzez wielokrotne bicie chłopca spowodował u niego obrażenia głowy". O sprawie policja dowiedziała się od matki chłopca, której syn poskarżył się na sąsiada. Prokuratura ustaliła, że do incydentu doszło, gdy dziecko wracało do domu od kolegi. Chłopiec chcąc wejść do kamienicy, popchnął zepsutą bramę i na klatce schodowej wpadł na sąsiada. Mężczyzna zwrócił mu uwagę, że w ten sposób nie otwiera się drzwi, a następnie uderzył chłopca kilka razy w głowę. Prokuratura postawiła mężczyźnie, który okazał się pracownikiem naukowym Uniwersytetu Jagiellońskiego, zarzut "spowodowania obrażeń ciała na okres poniżej siedmiu dni". Oskarżony nie przyznał się do winy. W wyjaśnieniach złożonych w prokuraturze stwierdził, że w dniu zdarzenia chwycił chłopca za kołnierz, ale jego zachowanie nie było nacechowane przemocą i nie spowodowało u chłopca żadnych obrażeń ciała. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.11/Krakow/24/24.html NIEBEZPIECZNIE NA PLANTACH. Do siedzących na Plantach, w pobliżu ul. Szewskiej, dwóch mężczyzn podeszły trzy osoby, żądając od nich wydania pieniędzy i wartościowych przedmiotów. Kiedy ci - mimo groźby pobicia - odmówili, agresywni napastnicy zaczęli ich na siłę przeszukiwać. Jedna z ofiar była jednak oporna, więc bandyta kopnął ją w twarz. Policjanci zatrzymali uciekających napastników dopiero na ul. Starowiślnej. 34-latek z Jeleniej Góry, 25-letni mieszkaniec województwa zachodniopomorskiego oraz 20-letnia krakowianka będą odpowiadać za rozbój. (made) ZNIEWAŻENI STRAŻNICY. Podczas próby wylegitymowania dwóch młodych mężczyzn, pijących alkohol w parku kurdwanowskim, jeden był szczególnie oporny. Najpierw nie chciał pokazać swoich dokumentów strażnikom miejskim, potem namawiał do tego samego kolegę. Następnie wyrwał funkcjonariuszowi z ręki okazany przez kolegę dowód osobisty. 22-letni mężczyzna, zatrzymany przez policjantów, okazał się studentem jednej z krakowskich uczelni, a zarazem osobą karaną wcześniej za uszkodzenie ciała. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.06/Krakow/c5/c5.html Na "wyrwę" Policja zatrzymała 16-latka, który napadł na 82-letnią kobietę. Nie było to jego pierwsze przestępstwo - sąd orzekał już wobec niego nadzór kuratora. Chłopak zaatakował kobietę na ulicy Mała Góra, w biały dzień, nieomal na oczach przechodniów. Popchnął ją, przewrócił na ziemię, wyrwał torebkę i rzucił się do ucieczki. - Został ujęty po krótkim pościgu, dzięki szybkiej reakcji przypadkowych świadków, którzy wezwali policję. W trakcie ucieczki odrzucił skradzioną torebkę. Udało się ją jednak odzyskać wraz z całą zawartością, m.in. z pieniędzmi - mówi Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji. Zatrzymany 16-latek był już notowany w policyjnych kartotekach, m.in. jako podejrzewany o kradzieże. Z tego powodu pozostawał nawet przez jakiś czas pod nadzorem kuratora. "Uwolnił" się od niego w marcu br. Teraz po raz kolejny stanie przed sądem dla nieletnich, tyle że pod zarzutem rozboju. Policja próbuje ustalać jego ewentualnych wspólników. Sprawdza też, czy nie dokonał aby wcześniej podobnych napadów. *** W ciągu trzech miesięcy tego roku nieletni dokonali w Krakowie 399 czynów karalnych (tak ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich określa popełniane przez nich przestępstwa). W całej Małopolsce w tym samym czasie policyjne statystyki odnotowały 2099 czynów karalnych popełnionych przez 792 nieletnich. Na gorącym uczynku zatrzymano w Małopolsce 417 nieletnich sprawców przestępstw i wykroczeń, w tym w samym Krakowie - 253. W kartotekach małopolskiej policji figuruje w sumie 10 tys. 78 nieletnich. Blisko połowa (4149) to sprawcy czynów karalnych; pozostałych określa się jako "zagrożonych demoralizacją". Do sądów rodzinnych policja skierowała w ciągu trzech miesięcy br. wnioski i informacje dotyczące 1181 nieletnich. (EK) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.05/Krakow/z01/z01.html OBSERWUJĄ. 20-latek, który spacerował w rejonie ul. Moniuszki nie widział, że został namierzony przez policjantów Sekcji Obserwacji, którym nie umknęło to, że młodzieniec zwracał uwagę na zaparkowane auta. W pewnej chwili rozbił szybę mercedesa vito, zabrał panel radioodtwarzacza, po czym zaczął uciekać, ale kilka minut później siedział już w radiowozie. Policjanci tej sekcji ujęli również 3 młodzieńców, którzy kradli znaki sygnalizacyjne przy ul. Konopnickiej. W ubiegłym miesiącu "obserwatorzy" zatrzymali w sumie 35 osób, w tym 17 już poszukiwanych i 6 kieszonkowców (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.29/Krakow/32/32.html Za znęcanie się Przed krakowskim sądem stanie Krzysztof L., oskarżony o znęcanie się nad swoją konkubiną. Grozi mu kara do 5 lat więzienia. Prokuratura ustaliła, że mężczyzna - będąc pod wpływem alkoholu - wszczynał awantury, groził konkubinie pozbawieniem życia, a także wielokrotnie bił ją i kopał po głowie oraz po całym ciele. Kobieta została też pobita metalowym prętem, w wyniku czego miała złamane palce i liczne obrażenia głowy. Pokrzywdzonej udzielili pomocy sąsiedzi, którzy wezwali policję i pogotowie ratunkowe. Tego samego dnia Krzysztof L. został zatrzymany, a następnie - na wniosek prokuratura - tymczasowo aresztowany. W toku postępowania przygotowawczego stwierdzono, że oskarżony w przeszłości był wielokrotnie karany, a ostatnio opuścił zakład karny w marcu 2001 roku, gdzie odbywał karę 4 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.29/Krakow/30/30.html Zamalowywanie napisów Akcja zamalowywania graffiti w dzielnicy ma "zapoczątkować nową tradycję" Fot. Piotr Kędzierski Jeszcze do piątku Dzielnica IV Prądnik Biały zbiera informacje i tworzy listę miejsc, gdzie budynki na jej terenie szpeci graffiti. To przygotowania do pierwszej tutaj akcji zamalowywania napisów na murach. Ma ona zostać przeprowadzona 15 maja. Graffiti będą zamalowywać radni dzielnicy, strażacy z działającej na tym terenie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 oraz Straż Miejska. Jeżeli mieszkańcy chcieliby się włączyć - są zapraszani do udziału. - Wcześniej zwrócimy się do administratorów, uzgodnimy z nimi malowanie. Skoro oni niewiele robią w kwestii graffiti, bo wychodzą z założenia, że jak zamalują, to za miesiąc i tak będzie nowy napis, więc szkoda pieniędzy i pracy - my damy dobry przykład, pokażemy, że trzeba i warto się tym zająć - tłumaczy przewodnicząca Rady Dzielnicy IV Katarzyna Matusik. - Chcemy tą akcją zapoczątkować nową tradycję. Może i w innych dzielnicach się spodoba, tamtejsi radni ją podchwycą. Dzielnica zwróciła się do kilku firm - ewentualnych sponsorów - o farby. - Chcielibyśmy zamalowywać napisy farbą odpowiadającą kolorowi budynku, a jeśli to nie będzie możliwe, po prostu zamalujemy na biało - stwierdza przewodnicząca. Graffiti ma być zamalowywane przynajmniej na ponad 20 obiektach. Na terenie dzielnicy wiele budynków ma mury pokryte malunkami smarujących po nich wandali. Najwięcej jest napisów świadczących o różnych sympatiach kibiców piłkarskich i ścieraniu się ich, nie brak napisów wulgarnych. Do 30 bm. mieszkańcy mogą zgłaszać budynki z graffiti do zamalowania w siedzibie Dzielnicy IV, tel. 638-57-52. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.26/Krakow/12/12.html Podejrzani o oszustwo O oszustwa podejrzani są dwaj mieszkańcy Krakowa, którzy rzekomo opracowywali biznesplany niezbędne do uzyskania kredytów bankowych. Grożą im kary do 10 lat więzi Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 7 22.08.04, 19:36 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.26/Krakow/12/12.html Podejrzani o oszustwo O oszustwa podejrzani są dwaj mieszkańcy Krakowa, którzy rzekomo opracowywali biznesplany niezbędne do uzyskania kredytów bankowych. Grożą im kary do 10 lat więzienia. Jak ustaliła prokuratura, 24-letni Wojciech W. doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem siedmiu klientów, którzy zlecili mu wykonanie biznesplanów, potrzebnych do uzyskania kredytów bankowych. W rzeczywistości opracowania, które dostarczył zleceniodawcom, nie spełniały wymogów do otrzymania kredytów. Prokuratura ustaliła, że tym sposobem Wojciech W. wyłudził ponad 99 tys. zł. Mężczyźnie postawiono także pięć innych zarzutów, m.in. przywłaszczenia 8 tys. zł, odzyskanych od dłużnika jednej ze swych klientek, a także stosowania przemocy wobec innego dłużnika i odebrania mu samochodu, sprzętu elektronicznego oraz gotówki o łącznej wartości 16 tys. zł. Zarzuty wyłudzenia prokuratura postawiła także Krzysztofowi S., który miał oszukać trzech klientów. Wobec podejrzanych zastosowano areszt oraz dozór policyjny. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.26/Krakow/22/22.html WCZEŚNIE ZACZYNAJĄ. Do sądu rodzinnego trafi prawdopodobnie sprawa 14-latków - sprawców zuchwałej kradzieży telefonu komórkowego, których funkcjonariusze SM pochwycili uciekających ulicą Szafera. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.25/Krakow/56/56.html WYKORZYSTAŁ NIEMOC. Nad ranem policyjny patrol przejeżdżając ul. Szlak zauważył mężczyznę, który stał pochylony nad leżącym na chodniku człowiekiem. Ponieważ na widok radiowozu mężczyzna zaczął uciekać, funkcjonariusze ruszyli za nim w pościg. Nie trwał on długo. Przy zatrzymanym - 28-letnim mieszkańcu Krakowa - znaleziono telefon komórkowy i dokumenty, należące do leżącego. Okazało się, że okradł on wracającego z imprezy mężczyznę, którego na chwilę ogarnęła niemoc. W efekcie będzie odpowiadał za kradzież, za co grozi do 5 lat więzienia. (ek) AGRESYWNY ŻEBRAK. Strażnicy miejscy zatrzymali 38-letniego mężczyznę żebrzącego pod kościołem Mariackim. Sprawca podczas legitymowania zaczął być niezwykle agresywny i obrażał słownie strażników. Za znieważenie funkcjonariuszy publicznych odpowie przed sądem. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.23/Krakow/17/17.html Rozbójnicy z bulwarów Za rozbój na gimnazjalistach odpowiedzą przed sądem trzej młodzi krakowianie. Grożą im kary do 12 lat więzienia. W lutym ubiegłego roku 16-letni Damian W., 20-letni Bartosz T. oraz 20-letni Piotr U. zaatakowali przechodzących bulwarami wiślanymi dwóch gimnazjalistów. Najpierw uderzyli jednego z nich w twarz, a potem zażądali wydania pieniędzy. W sumie napastnicy zabrali 28 zł. Ci sami oskarżeni odpowiadają też w innym procesie za rozbój i gwałt. Napastnicy zaatakowali wówczas mężczyznę i grozili mu utopieniem w Wiśle i postrzeleniem. Potem bili swoją ofiarę po głowie i całym ciele, a także przykładali papierosy do jego włosów. Zażądali też wydania wartościowych przedmiotów. Poszkodowany miał telefon komórkowy, płyty CD oraz portfel z 9 zł. Napastników próbowała odepchnąć towarzyszka zaatakowanego mężczyzny. Wtedy została zgwałcona przez wszystkich napastników. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.23/Krakow/30/30.html ZA POSIADANIE. 34 gramy amfetaminy, z których można otrzymać ok. 340 działek dilerskich tego narkotyku oraz 4 gramy marihuany znaleźli policjanci na terenie jednej z posesji przy ul. Wielickiej. Znajdujące się tam pomieszczenia gospodarcze wynajmowała 28-letnia kobieta. W tej chwili przebywa ona w areszcie i wszystko wskazuje na to, że będzie odpowiadać za posiadanie narkotyków, za co grozi jej do 3 lat więzienia. Tymczasem policja próbuje ustalić, gdzie narkotyki miały trafić i skąd pochodziły. (ek) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.22/Krakow/n1/n1.html ZATRZYMANI Z WINEM. Funkcjonariusze Straży Miejskiej zatrzymali 4 uciekających 16-latków, którzy popijali wino przy ul. Rakowickiej. Uczniowie gimnazjum mieli przy sobie 2 butelki wina. Zostali wylegitymowani i przekazani do komisariatu policji przy ul. Szerokiej. Również policji przekazali strażnicy zatrzymanego sprawcę rozboju, który na ul. Basztowej skradł 20-latkowi portfel z pieniędzmi oraz telefon komórkowy. (wes) PODLEWALI WIEŻĘ. Patrol strażników miejskich zatrzymał dwóch młodych ludzi, którzy o godz. 2 nad ranem załatwiali potrzeby fizjologiczne pod Wieżą Ratuszową. Za siusianie nie tam, gdzie powinni - odpowiedzą przed sądem. (wes) ZA ZAKŁÓCANIE. Na karę 1 miesiąca ograniczenia wolności oraz odpracowanie 25 godzin na cele społeczne skazał sąd - na wniosek Straży Miejskiej mężczyznę, który po pijanemu krzyczał na placu Wszystkich Świętych, "zakłócając spokój publiczny i publicznie używając słów wulgarnych". (wes) PILI POD CHMURKĄ. Sąd Grodzki - na wniosek Straży Miejskiej - ukarał grzywną w wysokości 550 zł mężczyznę, spożywającego alkohol na jednej z podgórskich ulic. Z kolei za picie "pod chmurką" na nowohuckim osiedlu strażnicy ukarali mandatami dwóch mężczyzn, a sprawę trzeciego, który w dodatku zachowywał się bardzo agresywnie, używał słów nieprzyzwoitych i dopuścił się znieważenia funkcjonariuszy - skierowali do sądu. (wes) CIĄŁ SŁUPKI. Strażnicy miejscy ujęli ostatnio kolejnego "zbieracza" złomu - mężczyznę, który ciął piłką do metalu stalowe słupki z ogrodzenia należącego do bazy przy ul. Piaszczystej. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.21/Krakow/c04/c04.html 11 oskarżonych Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 11 mężczyznom, którym zarzuca się dokonywanie rozbojów, wymuszeń rozbójniczych, zmuszania groźbą bezprawną do określonych zachowań, paserstwo oraz przestępstwa przeciwko dokumentom. Prokuratura ustaliła, że oskarżeni, "działając wspólnie i w różnych konfiguracjach osobowych", od kwietnia do grudnia ubiegłego roku dokonywali przestępstw, używając wobec pokrzywdzonych przemocy fizycznej, grozili im pozbawieniem życia, a także "doprowadzali pokrzywdzonych do niekorzystnego rozporządzenia swoim mieniem". Dokonywali zaboru wartościowych rzeczy lub pieniędzy, zmuszali do określonych zachowań, a także do złożenia w sprawie nieprawdziwych zeznań. Jednego z pokrzywdzonych doprowadzili do niekorzystnego rozporządzenia kwotą 70.000 zł, w innym przypadku zmusili pokrzywdzoną do wydania samochodu. W toku postępowania ujawniono cztery osoby pokrzywdzone, przy czym w odniesieniu do niektórych z nich dokonywano kilku czynów zabronionych. Wśród nich jest między innymi właściciel lombardu i właścicielka salonu fryzjersko-kosmetycznego. Sprawcy działali na terenie Krakowa, siedmiu z nich jest w wieku od 20 do 52 lat, przy czym jeden z nich jest studentem jednej z krakowskich wyższych uczelni. Większość z oskarżonych była w przeszłości karana. Przesłuchani w charakterze podejrzanych w toku postępowania przygotowawczego w większości nie przyznali się do winy. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.21/Krakow/z02/z02.html ZŁAMANY NOS. Około godziny 2 w nocy z poniedziałku na wtorek doszło do bójki na ul. św. Jana; brało w niej udział kilku mężczyzn, a jeden z nich - 30-latek - doznał złamania nosa. Rysopis nocnego boksera, który uciekł, przekazano policji i Straży Miejskiej. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.18/Krakow/23/23.html wola justowska CHCIAŁ ZABIĆ? Mieszkanka Woli Duchackiej, wracająca do domu, została napadnięta - napastnik chwycił ją od tyłu, przyłożył nóż do szyi i wciągnął do klatki schodowej pobliskiego bloku. W trakcie szarpaniny mężczyzna zranił kobietę nożem w szyję (10-c Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 8 22.08.04, 19:37 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.18/Krakow/23/23.html wola justowska CHCIAŁ ZABIĆ? Mieszkanka Woli Duchackiej, wracająca do domu, została napadnięta - napastnik chwycił ją od tyłu, przyłożył nóż do szyi i wciągnął do klatki schodowej pobliskiego bloku. W trakcie szarpaniny mężczyzna zranił kobietę nożem w szyję (10-centymetrowej długości cięcie), po czym wbił jej nóż z brzuch; następnie bandyta uciekł. Wkrótce został zatrzymany i już przedstawiony mu został zarzut usiłowania zabójstwa. Mężczyzna nie umie wyjaśnić motywów swojego czynu. (jś) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.15/Krakow/0306/0306.html Ukrywali się w piwnicy Policja zatrzymuje coraz więcej poszukiwanych Wśród pięciu mężczyzn, przebywających w jednej z piwnic przy ul. Kurczaba, dwóch było poszukiwanych, a trzech innych miało przy sobie narkotyki. Wszystkich w czasie zasadzki zatrzymali policjanci z sekcji obserwacji krakowskiej policji. Roberta K., groźnego przestępcę narodowości romskiej, funkcjonariusze poszukiwali już od pewnego czasu - w celu doprowadzenia do aresztu śledczego. Dopiero niedawno udało się ustalić, że posługujący się fałszywymi dokumentami 32-latek może się ukrywać w jednej z piwnic na terenie Nowego Prokocimia. Przez kilka dni w rejonie tym trwała obserwacja kilku miejsc, a we wtorek wieczorem policjanci w cywilu wkroczyli do akcji. Ku ich zaskoczeniu w jednym z pomieszczeń przebywał nie tylko przestępca narodowości romskiej, który do kilku skradzionych dokumentów (m.in. legitymacji studenckich), w tym międzynarodowych, wkleił swoje zdjęcie, ale także kilka innych osób. - Mężczyzna został zatrzymany, a w czasie legitymowania pozostałych mężczyzn okazało się, że 17-letni Damian K. jest także poszukiwany przez policję - mówi jeden z policyjnych wywiadowców. - Z kolei przy trzech pozostałych osobach znaleźlismy pewną ilość roślinnego suszu. Po jego zbadaniu okazało się, że jest to marihuana. W tym roku funkcjonariusze z sekcji obserwacji zatrzymali w Krakowie już blisko 200 osób ściganych przez przez sądy, prokuratury i zakłady opiekuńczo- wychowawcze. Szczególnie w ostatnich dniach patrole w cywilu notują znaczną liczbę takich sukcesów. To efekt licznych świątecznych wizyt w rodzinnych domach wielu osób, ukrywających się dotychczas na terenie kraju. W ostatni poniedziałek, w ten sposób w mieście wpadło aż 7 poszukiwanych listami gończymi. (MADE) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.13/Krakow/19/19.html INTENSYWNE PATROLOWANIE. 20 strażników miejskich z Oddziału Wola Duchacka (czyli prawie cały stan osobowy) kontrolowało miejsca, gdzie gromadzą się agresywne grupy młodzieży, zakłócające spokój publiczny i popijające alkohol. W wyniku intensywnego patrolowania osiedli strażnicy ujawnili 37 wykroczeń. 21 osób ukarano mandatami, skierowano 7 wniosków o ukaranie do sądu i pouczono 9 osób. (wes) ZA PICIE I SŁOWA. Funkcjonariusze Straży Miejskiej z Prokocimia ukarali mandatami po 100 zł 17 osób, raczących się mocnymi trunkami w miejscach niedozwolonych przy ulicach: Czarnogórskiej, Kobierzyńskiej, Bułgarskiej, Serbskiej, Wysłouchów i Bujaka. Za używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym strażnicy miejscy nałożyli natomiast mandaty w wysokości 100 i 200 zł na dwóch mężczyzn, wobec których podjęli interwencję przy ul. Ćwiklińskiej. (wes) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.12/Krakow/11/11.html Włamanie do 5 szaf telekomunikacyjnych Pozbawił sygnału 1500 abonentów Policjanci komisariatu III zatrzymali we czwartek mężczyznę, podejrzewanego o uszkodzenie "szaf" z przewodami telekomunikacyjnymi. O tym, że ktoś włamał się do 5 takich "szaf" w różnych punktach Krakowa i poprzecinał w nich przewody, krakowska policja została powiadomiona tydzień temu przez firmę świadczącą usługi telekomunikacyjne. Wartość strat została wyceniona przez pokrzywdzoną firmę na około 44 tysiące złotych. Ponadto okazało się, że ok. 1500 abonentów zostało na jakiś czas pozbawionych sygnału w telefonach. Po otrzymaniu zgłoszenia funkcjonariusze przeprowadzili działania wykrywcze, które we czwartek zaowocowały zatrzymaniem 28-letniego mieszkańca Krakowa, podejrzewanego o dokonanie tego czynu. Sprawca nie uczy się ani nie pracuje. W trakcie przeszukania jego mieszkania policjanci znaleźli klucz przeznaczony do otwierania tego rodzaju "szaf" oraz słuchawki monterskie, umożliwiające np. podłączenie się do przewodów. Policjanci starają się obecnie stalić m.in. - czy mężczyzna podłączał się do linii telekomunikacyjnej. (WES) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.12/Krakow/z2/z2.html ODPOWIEDZĄ ZA POSIADANIE. Zarzut posiadania środków odurzających postawiono dwóm młodym mężczyznom (19 i 20 lat), zatrzymanym przez policjantów komisariatu II przy ul. Mogilskiej. Zatrzymani mieli przy sobie niewielką ilość marihuany i amfetaminy. W trakcie przeszukania mieszkania jednego z nich funkcjonariusze znaleźli ponadto kilkanaście tabletek - prawdopodobnie ecstasy. (wes) NAJPIERW MUSZĄ WYTRZEŹWIEĆ. Za napaść na funkcjonariusza publicznego odpowiedzą dwaj mężczyźni, którzy po pijanemu awanturowali się na Rynku Kleparskim, a na widok interweniujących strażników miejskich zareagowali agresją i stekiem wyzwisk. W dodatku jeden z nich uderzył strażnika łokciem. Obaj zostali więc obezwładnieni i przewiezieni do izby wytrzeźwień. Do "żłobka" trafiły również 4 nietrzeźwe osoby, które wszczęły bójkę na przystanku MPK przy ul. Wielickiej. (wes) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 23.08.04, 07:07 http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2243164.html Oszuści okradali staruszków w Krakowie Ire 22-08-2004 , ostatnia aktualizacja 22-08-2004 18:51 Krakowska policja zatrzymała trzech mieszkańców woj. łódzkiego pod zarzutem kradzieży obrazów i innych wartościowych przedmiotów należących do starszych osób w Krakowie Złodzieje grasowali na Grzegórzkach. Kradzieże poprzedzali obserwacją wybranych osób. Przychodzili jako znajomi nieobecnych małżonków. Zgodnie z rzekomymi uzgodnieniami prosili o wypożyczenie obrazów i startych zegarów do sfotografowania na teatralną wystawę. - Wchodzili do pokojów i zabierali upatrzone przedmioty, nawet gdy się okazywało, że współmałżonek ofiary już nie żyje, a ta zaprzeczała istnieniu wspomnianej umowy. W zastaw pozostawiali zwykle 100 zł, obiecując zwrot zabranych rzeczy "za godzinkę". Więcej jednak się nie zjawiali - opisuje proceder Katarzyna Padło z biura prasowego małopolskiej policji. W sobotę poinformowała o zatrzymaniu trzech podejrzanych. Wszyscy są pochodzenia romskiego, mają od 22-25 lat. Wstępnie ustalono, że okradli co najmniej dwa mieszkania przy ulicy Rakowickiej. Złodziejski łup odzyskano. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.30/Krakow/21/21.html Jak nie blacha, to żeliwo Rejon Podgórza należy do miejsc najbardziej narażonych na penetracje ze strony zbieraczy złomu. W ostatni weekend policjanci zatrzymali tam na gorącym uczynku aż pięć trudniących się tym osób. Dwóch mężczyzn odbijało rynienki żeliwne na wiadukcie przy obwodnicy autostradowej, a trzech palnikiem cięło blaszane ogrodzenie przy ul. Do Wilgi. Niemal w samo południe kierowcy, jadący południową obwodnicą Krakowa, mogli zobaczyć, jak dwóch mężczyzn za pomocą potężnego młota odkuwa z jednego z wiaduktów żeliwne rynienki. Poinformowano o tym policję i patrol z V komisariatu zatrzymał dwóch krakowian (w wieku 38 i 28 lat) w momencie demontowania przez nich kolejnej części instalacji odwadniającej. Sprawcy zdołali zdjąć cztery takie spusty, a Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad oceniła swe straty na tysiąc złotych. Obaj zostali objęci już policyjnym dozorem. Za podobny czyn będą odpowiadać zatrzymani przy ul. Do Wilgi inni zbieracze złomu. Trzej mężczyźni byli profesjonalnie przygotowani do kradzieży - korzystając z palnika, w biały dzień cięli na części ogrodzenie z blachy trapezowej. - Zdołali już w ten sposób zgromadzić blisko 200 kg surowca, przeznaczonego do punktu skupu, a tłumaczyli, że myśleli, iż nie należy to do nikogo - mówi Katarzyna Cisło z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Jak poinformowano nas w podgórskim komisariacie, liczba takich zatrzymań od początku marca - od kiedy zdecydowanie wzrosły ceny złomu - jest już spora. W ubiegłym tygodniu zatrzymano aż 10 osób, kradnących rozmaite metalowe przedmioty. - Ponieważ na naszym terenie działa pięć punktów skupu złomu, prawdopodobnie dopóki takie atrakcyjne ceny będą obowiązywały, zatrzymywać będziemy kolejnych takich zbieraczy - powiedziano nam w komisariacie przy ul. Zamoyskiego. - Tym bardziej że obecnie zajmuje się tym przynajmniej kilkadziesiąt osób. (MADE) Ukradł i wpadł Ruczaj Sprawca ulicznego napadu przy ul. Grota-Roweckiego, który zabrał ofierze telefon komórkowy, wpadł, bo policjanci - sprawdzając jedno z pobliskich mieszkań - zadzwonili pod numer zrabowanego aparatu. Gdy rozległ się sygnał, okazało się, że sprawca rozboju ukrywa się w jednym z pokoi. Wracający po godz. 1 w nocy do domu jeden z mieszkańców os. Ruczaj został zaatakowany przez młodego mężczyznę. Napastnik uderzył go w twarz i odebrał mu telefon. Jak stwierdził poszkodowany - sprawca zaraz potem uciekł, szybko wbiegając do klatki schodowej jednego z pobliskich bloków. Policyjny patrol z V komisariatu natychmiast podjechał pod wskazane miejsce. Funkcjonariusze zobaczyli, iż w jednym z mieszkań mimo późnej pory zaświeciło się światło. I zaczęli podejrzewać, że sprawca być może wrócił po udanym przestępstwie do domu. Chwilę potem zapukali do drzwi. - Otworzyła je zaspana lokatorka, twierdząca, że mieszka tutaj jej brat, którego akurat nie ma, a u niej jest akurat znajomy - mówi młodszy inspektor Robert Hahn, szef V komisariatu. - Zapewniała, że nikt w ostatnim czasie tutaj nie wchodził. Policjanci, mając podany numer zrabowanej "komórki", dyskretnie na nią zadzwonili. I gdy w pokoju obok odezwał się sygnał połączenia - wszystko było już jasne. W pokoju znajdował się jednak nie znajomy lokatorki, ale - jak potem ustalono - jej 21-letni brat. To on kilkanaście minut wcześniej dokonał ulicznego napadu. Na razie został przewieziony do policyjnego aresztu i będzie odpowiadał za rozbój. (MADE) Dzielnica uczy samoobrony Dzielnica II postanowiła po raz pierwszy zorganizować kursy samoobrony dla kobiet. Panie w wieku od 18. do 40. roku życia, mieszkające na terenie dzielnicy, mogą zgłaszać się do biura rady przy al. Daszyńskiego 22, tel. 423- 02-34, od poniedziałku do piątku w godz. 12 - 15. Zajęcia odbywać się będą w maju, w siedzibie Straży Miejskiej przy ul. Dobrego Pasterza i poprowadzą je instruktorzy straży. Zajęcia są bezpłatne. Natomiast jesienią dzielnica chce zorganizować kursy samoobrony dla uczennic z gimnazjów. (WT) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.30/Krakow/n1/n1.html NIEBEZPIECZNY TYNK. 70-letni mieszkaniec ul. Krakowskiej doznał urazu głowy przy ul. Paulińskiej, gdzie trafiły go kawałki tynku, odpadające z elewacji kamienicy. Mężczyzna musiał skorzystać z pomocy lekarskiej. Strażnicy miejscy zabezpieczyli chodnik i zobowiązali administratora nieruchomości do natychmiastowego usunięcia niebezpiecznych elementów elewacji. Ranny będzie się domagał odszkodowania za doznane urazy. (wes) AWANTURA W SKLEPIE. Funkcjonariusze Straży Miejskiej interweniowali w czasie awantury, jaką wszczęło dwóch mężczyzn w sklepie przy ul. Wlotowej, gdy obsługa odmówiła im sprzedaży alkoholu. Obaj będą odpowiadać przed sądem, także za dodatkowe wykroczenia: używanie publicznie słów wulgarnych oraz zaśmiecanie niedopałkami chodnika. Ponadto strażnicy ukarali mandatami czterech mężczyzn, popijających alkohol w miejscach niedozwolonych - przy ul. Limanowskiego oraz Mitery. (wes) ZŁODZIEJ BEZ FORMY. Gdy do fiata cinquecento, zaparkowanego przy ul. Oleandry, próbował się dostać jakiś mężczyzna, jeden ze świadków wezwał policję. Tymczasem złodziejowi nie udało się jednak uruchomić pojazdu, więc przesiadł się do innego auta tej samej marki, stojącego kilkanaście metrów dalej. Jednak i tym razem miał kłopoty z zapaleniem silnika i - widząc nadjeżdżający radiowóz - w ostatniej chwili uciekł. Po krótkim pościgu został jednak zatrzymany. Obecnie 22-latek z Krakowa czeka na zarzuty w policyjnym areszcie. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.28/Krakow/n1/n1.html SKRADZIONE BONY. W jednym z krakowskich hipermarketów zatrzymany został mężczyzna, który usiłował zapłacić za zakupy bonami towarowymi, skradzionymi ich właścicielce kilka godzin wcześniej, w centrum miasta. Gdy kobieta korzystała z przymierzalni w sklepie odzieżowym, zniknęła jej saszetka z bonami, dokumentami i pieniędzmi. Natychmiastowe zgłoszenie kradzieży i zastrzeżenie numerów seryjnych utraconych bonów pozwoliło ująć osobę, posługującą się nimi. Sprawcą okazał się 34-letni mieszkaniec woj. świętokrzyskiego, notowany już wcześniej za kradzieże, wręczenie korzyści majątkowej oraz rozbój z użyciem broni palnej. (wes) KREWKIE PANIE. O godz. 3 rano strażnicy miejscy interweniowali na ul. Siennej, gdzie biły się dwie kobiety. Jak się okazało - jedna z nich oskarżała drugą o kradzież dokumentów z portfe Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 23.08.04, 07:11 KREWKIE PANIE. O godz. 3 rano strażnicy miejscy interweniowali na ul. Siennej, gdzie biły się dwie kobiety. Jak się okazało - jedna z nich oskarżała drugą o kradzież dokumentów z portfela. Panie zostały rozdzielone i odstawione do komisariatu policji. Z kolei na Rynku Głównym funkcjonariusze SM zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy z użyciem noża zaatakowali trzeciego przy pomniku Mickiewicza. Sprawców obezwładniono i również przekazano policji. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.26/Krakow/d91/d91.html PRZEWRÓCILI FIATA. Policjanci zatrzymali pięciu mężczyzn, którzy przewrócili fiata 126p; auto stało przy ul. Starowiślnej (właściciel oszacował straty na 1 tys. złotych). Grupa osiłków była pod wpływem alkoholu; dwóch z nich studiuje na jednej z krakowskich uczelni, pozostali to bezrobotni. (jś) ZNÓW TO SAMO. Przy ul. Wenecja ujęto 25-latka, który miał przy sobie skradziony telefon komórkowy; przy okazji znaleziono w jego ubraniu trochę amfetaminy. Wkrótce okazało się, że mężczyzna był już notowany i za posiadanie narkotyków, i za "przestępstwa przeciwko mieniu". (jś) ODPRYSK ZIMY. Sąd rozpatrzył wniosek strażników miejskich, którzy wnosili o ukaranie właściciela lokalu przy ul. Gołaśki - za to, że (kilkanaście dni temu) nie zajął się soplami "stanowiącymi niebezpieczeństwo dla przechodniów". (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.25/Krakow/z01/z01.html CHCIAŁ GŁOWY NA TALARZU. Na rondzie Mogilskim strażnicy miejscy podjęli interwencję na prośbę 40-letniej kobiety, która oświadczyła, że jej mąż, który właśnie ucieka, pobił chwilę wcześniej córkę i wykręcił jej rękę. Jak powiedziała matka poszkodowanej - zachował się tak po niekorzystnej dla siebie rozprawie sądowej, grożąc, że "naśle na nią zabójców, którzy za pieniądze przyniosą mu jej głowę na talerzu". Sprawca pobicia został ujęty przez strażników i doprowadzony do komisariatu policji przy ul. Lubicz. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.24/Krakow/12/12.html Wpadka z "towarem" Zarekwirowana amfetamina to co najmniej 3000 dilerskich działek Zarekwirowane narkotyki Około 30 dkg amfetaminy, 14 tabletek ecstasy i wagę elektroniczną znaleźli policjanci w jednym z mieszkań na os. Olsza. Zatrzymali tam dwójkę 19-latków - kobietę i mężczyznę - którzy będą odpowiadać za posiadanie znacznych ilości narkotyków. Grozi im za to nawet do pięciu lat więzienia. Policyjny nalot na Olszy był przygotowywany od kilkunastu dni. Poprzedziły go wielogodzinne obserwacje lokatorów mieszkania. W zasadzkach uczestniczyli policjanci z dwóch komisariatów (III i VI). Z informacji operacyjnych wynikało bowiem, że w rozprowadzaniu narkotyków na terenie podgórskich osiedli - m.in. w Bieżanowie i w Prokocimiu - uczestniczy młody mieszkaniec Olszy. - Wspólne działania, kilkunastodniowe obserwacje i zasadzki zaowocowały w poniedziałkowy wieczór zatrzymaniem w jednym z mieszkań na Olszy 19-letnich mieszkańców Krakowa, podejrzewanych o posiadanie znacznych ilości środków odurzających. W czasie przeszukania policjanci znaleźli prawie 30 dkg amfetaminy, 14 tabletek ecstasy oraz wagę elektroniczną, która najprawdopodobniej służyła do rozważania narkotyków. Po przesłuchaniu kobieta została zwolniona, natomiast mężczyzna pozostał w policyjnym areszcie do dyspozycji policji - mówi podkom. Sylwia Bober, p.o. rzecznik małopolskiej policji. Zarekwirowana amfetamina to co najmniej 3000 dilerskich działek, tzw. setek. Dilerzy zwykle jednak rozcieńczają ten narkotyk i z jednego grama czystego proszku sporządzają około piętnastu 0,1-gramowych działek. Aby waga się zgadzała, dodają do amfetaminy mąkę, skrobię, cukier lub paracetamol. Za jedną "setkę" żądają 10 zł. Do handlu odurzającym towarem często angażowani są nastolatki, którzy rozprowadzają towar w szkołach. W jaki sposób są werbowani? - Bywa, że diler ma dziewczynę, która zaprasza go na szkolną imprezę. Tam - w ramach promocji - handlarz częstuje towarzystwo amfą, trawką lub tabletkami ecstasy. Przy okazji niemal zawsze znajdzie chętnego, który podejmie się rozprowadzania narkotyków. Sposobem na dotarcie do tego środowiska bywa też kolega z osiedla, który zaprasza dilera na swoją osiemnastkę - mówi jeden z policjantów z wydziału kryminalnego. Dotarcie do organizatorów szkolnego narkobiznesu nie jest łatwe. W rozbijaniu dużych grup pomagają instytucje świadka koronnego, incognito czy zakupu kontrolowanego. Prawo nie stwarza natomiast możliwości skorzystania z tych narzędzi w przypadku drobnego handlu ulicznego czy rozprowadzania narkotyków w szkole. Wpadka handlarza nie zagraża bossom, bo stoi on zbyt nisko w hierarchii i zna jedynie niewiele znaczącego - czwartego lub piątego - pośrednika w handlu. Do tego dochodzi jeszcze strach przed zemstą. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.24/Krakow/13/13.html Większość wpuszczała Do końca marca 13 dzielnicowych z II komisariatu odwiedzi 12 tys. mieszkań na terenie Grzegórzek. Trwająca od kilku miesięcy akcja, pierwsza tak masowa w Krakowie, przyniosła wiele pozytywnych efektów - przede wszystkim ci lokatorzy, którzy chcieli, mogli poznać mundurowych opiekunów swego osiedla czy ulicy oraz zgłosić im swe problemy. - Mieliśmy obawy, jak akcja "Dzielnicowy w każdym mieszkaniu" zostanie przyjęta przez mieszkańców, ale okazuje się, że spotkała się z przychylnością. Większość z nich wpuszczała policjantów, była wręcz mile zaskoczona tymi odwiedzinami - mówi młodszy inspektor Marek Pogan, komendant II komisariatu. - Pozyskaliśmy dzięki temu wiele cennych informacji, to lepsze rozeznanie winno wpłynąć także na większe poczucie bezpieczeństwa. Taka sama idea przyświeca rozpoczętej właśnie na terenie Grzegórzek kolejnej policyjnej akcji edukacyjno-prawnej, tym razem skierowanej do gimnazjalistów. Obejmie ona uczniów aż 70 klas i związana jest z narastającym problemem przestępczości młodych ludzi, którzy nierzadko kompletnie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji prawnych dotyczących wielu ich zachowań. - Zaskoczeni dowiadują się potem od nas, że wymuszenie od kogoś na przerwie drugiego śniadania może być też traktowane jako czyn karalny - mówi komendant M. Pogan. - Niestety, wśród takich młodych ludzi zbyt wiele jest poczucia bezkarności, o takich problemach zgłaszają nam ostatnio także szkoły. Stąd bierze się np. plaga kradzieży telefonów komórkowych. Dlatego trzeba to zmienić, chociażby przez odpowiednią edukację w oparciu o ustawę o nieletnich. Dlatego policja wspólnie z Radą Dzielnicy II w najbliższych miesiącach organizować będzie takie zajęcia we wszystkich gimnazjach na terenie Grzegórzek. Zakończyć je ma festyn z licznymi konkursami. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.24/Krakow/22/22.html ZAKAZANE PIWO. Straż Miejska zainteresowała się 3 uczennicami gimnazjum, które raczyły się piwem na wiślanych bulwarach; poinformowano o tym rodziców i szkołę. Strażnicy zajęli się też 4 mężczyznami, którzy pili piwo pod gołym niebem (co jest zakazane) przy ul. Babińskiego oraz pracownikiem sklepu, który sprzedał nietrzeźwym mężczyznom alkohol. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.23/Krakow/16/16.html Zabita drewnianym kołkiem Dwóch mężczyzn oskarżyła wczoraj krakowska prokuratura o zabójstwo 42-letniej kobiety, której zwłoki znaleziono przy nasypie kolejowym na ul. Kurasia. Jeden z oskarżonych był konkubentem kobiety, drugi zaś jej przyrodnim bratem. Grozi im kara od 8 lat więzienia do dożywocia. Jak ustaliła prokuratura, w lipcu ubiegłego roku, podczas libacji alkoholowej, między kobietą a jej bratem i konkubentem doszło do sprzeczki, która zakończyła się rękoczynami. Obaj mężczyźni znęcali się nad pokrzywdzoną. Początkowo bili ją pięściami, potem drewnianym kołkiem. Gdy zorientow Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 2 23.08.04, 07:12 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.23/Krakow/16/16.html Zabita drewnianym kołkiem Dwóch mężczyzn oskarżyła wczoraj krakowska prokuratura o zabójstwo 42-letniej kobiety, której zwłoki znaleziono przy nasypie kolejowym na ul. Kurasia. Jeden z oskarżonych był konkubentem kobiety, drugi zaś jej przyrodnim bratem. Grozi im kara od 8 lat więzienia do dożywocia. Jak ustaliła prokuratura, w lipcu ubiegłego roku, podczas libacji alkoholowej, między kobietą a jej bratem i konkubentem doszło do sprzeczki, która zakończyła się rękoczynami. Obaj mężczyźni znęcali się nad pokrzywdzoną. Początkowo bili ją pięściami, potem drewnianym kołkiem. Gdy zorientowali się, że kobieta nie żyje, załadowali jej ciało na taczki i przetransportowali kilkaset metrów dalej. Potem ułożyli je przy nasypie kolejowym. Na zwłoki ofiary natknął się jeden z mieszkańców ul. Karasia, który powiadomił policję. W sprawie zatrzymano obu sprawców i postawiono im zarzut zabójstwa. Konkubent zaprzeczył zarzutom, zaś przyrodni brat przyznał się do winy i opisał przebieg zdarzenia. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.23/Krakow/22/22.html NOCNĄ PORĄ. Straż Miejska przeprowadziła w godzinach wieczorno-nocnych podczas dwóch dni weekendu intensywne działania interwencyjne, znane wcześniej pod nazwą "Zero Tolerancji". 23 strażników miejskich patrolujących głównie rejon I obwodnicy oraz Plant, wymierzyło 101 mandatów, ponadto skierowano 28 wniosków o ukaranie do sądu oraz pouczono 26 osób. Strażnicy przekazali policji 2 sprawców przestępstw. Najwięcej wykroczeń, jakie ujawnili funkcjonariusze Straży Miejskiej, dotyczyło spożywania alkoholu w niedozwolonych miejscach, zakłócania spokoju i porządku publicznego oraz nieprzestrzegania przepisów ruchu drogowego w centrum miasta. Zatrzymano też kilku nietrzeźwych kierowców. Również strażnicy miejscy z oddziału Prokocim przeprowadzili weekendowe działania, mające na celu ochronę spokoju mieszkańców. Efektem akcji było ukaranie 21 osób spożywających alkohol w miejscach niedozwolonych, 6 osób, które publicznie używały słów wulgarnych, 2 zakłócające porządek publiczny oraz 32 właścicieli pojazdów, nie stosujących się do przepisów dotyczących zatrzymywania się. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.21/Krakow/31/31.html Tragiczna sprzeczka Ryszard O. odpowie przed krakowskim sądem za pobicie ze skutkiem śmiertelnym bezdomnego. Grozi mu kara do 12 lat więzienia. Do tragedii doszło w opuszczonym przez kolej budynku. Od dłuższego czasu spotykali się tam bezdomni, którzy spożywali alkohol. 31 października ubiegłego roku zjawił się tam 34-letni Ryszard O., który wdał się w sprzeczkę z Włodzimierzem B. Według prokuratury Ryszard O. kilkakrotnie uderzył przeciwnika butelką w głowę, a także bił go pięścią po głowie i ciele, czym spowodował u pokrzywdzonego obrażenia ciała. Potem sprawca wyszedł z budynku, mówiąc do innych "mnie tu już nie było". Pokrzywdzony uderzeniami mężczyzna zmarł po kilku dniach. Prokuratura postawiła Ryszardowi O. zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Oskarżony początkowo twierdził, że jest niewinny, potem jednak przyznał się do zarzutu. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.21/Krakow/49/49.html AWANTURA Z NOŻEM. W rejonie ulicy Rakowickiej został ugodzony nożem 50-letni mężczyzna; z raną ciętą klatki piersiowej pogotowie zabrało go do szpitala. Policja ustaliła, że mężczyzna był uczestnikiem "alkoholowego spotkania" na terenie jednej z posesji. W trakcie imprezy między jej uczestnikami doszło do awantury i rękoczynów; w pewnej chwili ktoś uderzył 50-latka "jakimś ostrym przedmiotem", prawdopodobnie nożem. Zatrzymano trzech mężczyzn (w wieku od 48 do 50 lat) biorących udział w spotkaniu. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.18/Krakow/20/20.html Czujny przechodzień Troje Romów, podających się za pracowników administracji kamienicy, weszło do mieszkania 80-letniej kobiety. Ukradli jej pieniądze i biżuterię. Gdy staruszka zorientowała się, że wpuściła złodziei, było już za późno. Dzięki czujności przechodniów sprawców ujęto kilka godzin później. W ubiegłym tygodniu mieszkanka jednej z kamienic w centrum Krakowa myśląc, że ma do czynienia z pracownikami administracji budynku, wpuściła do mieszkania mężczyznę, któremu towarzyszyły dwie kobiety. Goście mieli rzekomo skontrolować instalację elektryczną. Zamiast tego jednak skradli biżuterię i pieniądze. W pewnym momencie staruszka zorientowała się, że to fałszywi kontrolerzy, bo nieznajomi mówili po romsku. Jednak na odzyskanie dobytku było już za późno - cała trójka zdążyła w porę opuścić mieszkanie. Pokrzywdzona zawiadomiła policję. Zapewne sprawców nie udałoby się ująć, gdyby nie przypadek. Zaraz po zdarzeniu złodzieje prawdopodobnie wytypowali kolejną staruszkę, idąc za nią ulicami Krakowa. Gdy kobieta weszła do sklepu i apteki, czekali przy drzwiach. Zaobserwował to jeden z przechodniów i zawiadomił policję. Funkcjonariusze znaleźli u Romów część skradzionych pieniędzy i biżuterię. Podejrzani przyznali się do winy. Mężczyzna trafił do aresztu, wobec kobiet zastosowano poręczenie majątkowe. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.18/Krakow/23/23.html "KOMÓRKA" NA WYRWĘ. Do siedzących na ławce przy ul. Komandosów dwóch dziewcząt podjechał na rowerze młody chłopak i jednej z nich wyrwał telefon komórkowy, przez który właśnie rozmawiała. Napastnik próbował z nim odjechać, jednak - po penetracji terenu przez funkcjonariuszy z V komisariatu - 20-latka z Krakowa zatrzymano. Miał przy sobie nie tylko sam aparat, ale także niewielkie ilości amfetaminy. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.17/Krakow/n1/n1.html POBITY. Krwawiącego (z urazami twarzy), leżącego na ziemi mężczyznę zabrało z ul. Asnyka pogotowie ratunkowe. Po pościgu złapano dwóch mężczyzn podejrzanych o pobicie. (jś) ZNIEWAŻYŁ I USZKODZIŁ. Policjanci, patrolując rejon ulicy Skałecznej, spostrzegli mężczyznę, który na widok radiowozu zaczął zachowywać się nerwowo, nagle przyspieszając kroku. Wylegitymowano go i sprawdzono, czy nie jest poszukiwany. Ponieważ to się nie potwierdziło, więc został zwolniony. Gdy jednak policjanci wsiedli do radiowozu, uderzył w samochód, powodując w nim widoczne wgniecenia. Ponadto zaczął zachowywać się wulgarnie wobec policjantów, używając słów obraźliwych. Został więc zatrzymany. (made) PO WYPICIU - DEWASTACJA. Policjanci zatrzymali 2 młodych mężczyzn, studentów jednej z krakowskich uczelni, którzy na terenie Miasteczka Studenckiego zdewastowali dwa słupy ogłoszeniowo-reklamowe. Obydwaj - mieszkańcy województwa świętokrzyskiego - byli nietrzeźwi. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.16/Krakow/0306/0306.html Niebezpiecznie na działkach Przyszedł tylko posprzątać Wiosenne porządki na działce w okolicach ul. Jasnogórskiej i Conrada o mało co nie zakończyły się dla jej właściela tragicznie. Jeden z nieproszonych gości, którzy zrobili tam sobie pijacką melinę, usiłował go zabić. Mieszkaniec Krakowa chciał wykorzystać wiosenną aurę na odwiedziny w swym ogródku. Gdy zjawił się na miejscu - zaskoczony zobaczył, że jego altankę zawłaszczyło sobie kilku podejrzanie wyglądających mężczyzn. Chciał wyjaśnić powód ich obecności, ale w pewnej chwili przybył tam jeszcze jeden nieznajomy. Ten był bardzo agresywny, wyciągnął z kieszeni nóż i rzucił się na starszego mężczynę. - Zaatakowany zaczął uciekać, jednak napastnik dobiegł do niego, wywrócił go na ziemię i uderzał po całej twarzy oraz głowie rękoma, a potem także nożem - informuje Katarzyna Padło z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Będący w pobliżu kolega napadniętego odepchnął agresora i ostatecznie mężczyznom udało się dobiec Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 3 23.08.04, 07:14 Przyszedł tylko posprzątać Wiosenne porządki na działce w okolicach ul. Jasnogórskiej i Conrada o mało co nie zakończyły się dla jej właściela tragicznie. Jeden z nieproszonych gości, którzy zrobili tam sobie pijacką melinę, usiłował go zabić. Mieszkaniec Krakowa chciał wykorzystać wiosenną aurę na odwiedziny w swym ogródku. Gdy zjawił się na miejscu - zaskoczony zobaczył, że jego altankę zawłaszczyło sobie kilku podejrzanie wyglądających mężczyzn. Chciał wyjaśnić powód ich obecności, ale w pewnej chwili przybył tam jeszcze jeden nieznajomy. Ten był bardzo agresywny, wyciągnął z kieszeni nóż i rzucił się na starszego mężczynę. - Zaatakowany zaczął uciekać, jednak napastnik dobiegł do niego, wywrócił go na ziemię i uderzał po całej twarzy oraz głowie rękoma, a potem także nożem - informuje Katarzyna Padło z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Będący w pobliżu kolega napadniętego odepchnął agresora i ostatecznie mężczyznom udało się dobiec do najbliższej stacji benzynowej, z której powiadomili o zdarzeniu policję. Przybyli funkcjonariusze wkrótce potem zatrzymali czterech mężczyzn, będących pod wpływem alkoholu. Po przesłuchaniu trzej z nich zostali zwolnieni, czwartemu - 32-letniemu mieszkańcowi Krakowa, karanemu już uprzednio za rozboje i kradzieże oraz poszukiwanemu do odbycia kary za tego typu przestępstwa, przedstawiony zostanie prawdopodobnie zarzut usiłowania zabójstwa. Na razie czeka na tę decyzję w policyjnej izbie zatrzymań. (MADE) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.16/Krakow/0405/0405.html Łupy od pasera Aż 34 samochodowe radioodtwarzacze różnych marek i sześć zmieniarek płyt kompaktowych oraz narkotyki miał przy sobie zatrzymany na giełdzie przy ul. Balickiej 40-letni mężczyzna. Policja od środy zaprasza krakowian, pokrzywdzonych ostatnio włamaniami do pojazdów, do komisariatu przy ul. Szerokiej - w celu rozpoznania sprzętu. Krakowianin, handlujący używanym sprzętem audio, był już przez policjantów z sekcji kryminalnej I Komisariatu obserwowany od dawna. W niedzielę funkcjonariusze zatrzymali go podczas giełdy elektronicznej, a następnie dokonali przeszukania stoiska oraz zaparkowanego nieopodal samochodu. Okazało się, że ich podejrzenia były słuszne - w sumie natrafiono tam aż na 34 samochodowe radioodtwarzacze, 16 paneli do tych urządzeń, 6 zmieniarek płyt kompaktowych montowanych w bagażnikach pojazdów, pięć wzmacniaczy oraz dwa zestawy kina domowego. Większość tego sprzętu pochodzi z przestępstw dokonywanych na terenie Krakowa. Dlatego od środy do piątku, w godzinach od 9 do 15, w pokoju nr 14 komisariatu przy ul. Szerokiej 35, osoby, które stały się w ostatnich miesiącach ofiarami motoryzacyjnych włamywaczy, będą mogły rozpoznać swą własność. Policjanci proszą, by zainteresowani zabrali ze sobą dokumenty z zanotowanymi numerami fabrycznymi urządzeń oraz potwierdzenie przyjęcia przez policję zgłoszenia o kradzieży z włamaniem. - Zatrzymany 40-latek oprócz paserstwa będzie odpowiadał także za posiadanie narkotyków, miał bowiem przy sobie niewielkie ilości ecstasy, amfetaminy i marihuany - mówi Katarzyna Padło z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. (MADE) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.16/Krakow/9999/9999.html PRAWO SERII. Policjanci, patrolujący rejon ulicy Dietla, zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o kradzież telefonów komórkowych. Najpierw spostrzegli kobietę biegnącą za młodym mężczyzną i krzyczącą, że ukradziono jej telefon. Po krótkim pościgu, policjanci zatrzymali sprawcę - 20-latka z Krakowa. Nie zdołali wejść z nim do radiowozu, gdy znów usłyszeli krzyk kolejnej kobiety, tym razem biegnącej od strony ulicy Krakowskiej. Ta w podobnych okolicznościach utraciła aparat. Funkcjonariusze zatrzymali tramwaj, do którego wsiadł drugi złodziej. Oba telefony odzyskano, a podejrzanych przewieziono do aresztu. (made) MIAŁA BYĆ TYLKO ŚWIADKIEM. Policjanci z II Komisariatu zostali powiadomieni, że w rejonie dworca PKP dokonano rozboju, a ofiara utraciła reklamówkę, w której znajdowały się artykuły spożywcze. Po penetracji terenu zatrzymano sprawcę - 34 letniego mieszkańca województwa łódzkiego. Poszkodowany jako świadka tego zdarzenia wskazał policjantom będącą w pobliżu kobietę. Ku zaskoczeniu funkcjonariuszy, ta - po wylegitymowaniu - okazała się poszukiwana za inne popełnione na terenie kraju przestępstwa. (made) WYKUWALI ZŁOM. Strażników miejskich zaniepokoił hałas, dochodzący z jednego z niezamieszkanych budynków w rejonie ul. Lublańskiej. Po wejściu do wnętrza, w jednym z pomieszczeń funkcjonariusze zastali dwóch mężczyzn. Jeden z nich wykuwał stalową rurę ze ściany, a drugi skrzynkę elektryczną. Mężczyźni tłumaczyli się, że są bezrobotni i w ten sposób pozyskiwali złom do sprzedaży. Dalsze postępowanie przejęła wezwana na miejsce zdarzenia policja. (wes) NARUSZONA NIETYKALNOŚĆ. Patrolujący rejon os. Na Kozłówce strażnicy miejscy podjęli interwencję wobec dwóch dwudziestokilkuletnich, nietrzeźwych, agresywnych mężczyzn, którzy zaczepiali przechodniów i głośno wykrzykiwali - głównie słowa nieprzyzwoite. Obaj mężczyźni dopuścili się naruszenia nietykalności interweniujących strażników oraz używali wobec nich gróźb. Zostali więc obezwładnieni, przewiezieni i przekazani policji. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.15/Krakow/20/20.html SŁUPKI NA ZŁOM. Dzięki telefonicznej informacji od przechodnia, funkcjonariusze Straży Miejskiej zatrzymali na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, którzy ręcznymi piłkami do metalu odcinali stalowe ogrodzenie na terenie ogródków działkowych przy ul. Orzechowej. Sprawcy zamierzali sprzedać rozebrane ogrodzenie i metalowe słupki na złom. Na widok strażników złodzieje rzucili piłki do śniegu i próbowali uciec. Zostali jednak schwytani, wylegitymowani i przekazani policji. (wes) ZA ZNIEWAŻENIE. Strażnicy miejscy zatrzymali przy ul. Grota-Roweckiego 35- letniego mężczyznę z psem, prowadzonym bez kagańca ani smyczy. Podczas interwencji właściciel czworonoga obrzucił strażników wyzwiskami. Odpowie więc przed sądem nie tylko za wykroczenie, polegające na niezapewnieniu przewidzianych prawem środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, lecz także za przestępstwo znieważenia funkcjonariusza publicznego, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. (wes) ZATRZYMANY Z AMFETAMINĄ. Przy ul. Estońskiej policjanci Komisariatu VI zatrzymali do rutynowej kontroli nysę. Jak się okazało, jej kierowca (23 lata) miał przy sobie niewielką ilość amfetaminy. Ponadto stwierdzono, że jest on poszukiwany przez prokuraturę do sprawy o oszustwo. Za posiadanie środków odurzających odpowie również 19-latek, zatrzymany podczas kontroli opla kalibry. W trakcie przeszukania samochodu funkcjonariusze znaleźli kilka gramów amfetaminy i podobną ilość marihuany. (wes) Z CUDZĄ KOMÓRKĄ. Zarzut paserstwa przedstawiono 19-letniemu krakowianinowi, który został zatrzymany z telefonem komórkowym, utraconym przez prawowitego właściciela w wyniku rozboju, w kwietniu ub. roku w Warszawie. O przywłaszczenie telefonu komórkowego podejrzewany jest z kolei 20-letni mieszkaniec Prokocimia, któremu nieopatrznie właściciel telefonu użyczył go, by mógł zadzwonić. Sprawca jednak oddalił się, by zatelefonować, i już nie wrócił. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.14/Krakow/n1/n1.html KONSERWA PRZEPADŁA. Policjanci Komisariatu II zatrzymali mężczyznę, podejrzanego o dokonanie rozboju na przechodniu. Sprawca uderzył swą ofiarę pięścią w nos, a następnie pozbawił reklamówki z odzieżą i konserwą mięsną. Poszkodowany zawiadomił najbliższy patrol policji i wkrótce napastnik został zatrzymany. Konserwy jednak nie udało się już odzyskać. W ręce policji wpadli Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 4 23.08.04, 07:15 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.14/Krakow/n1/n1.html KONSERWA PRZEPADŁA. Policjanci Komisariatu II zatrzymali mężczyznę, podejrzanego o dokonanie rozboju na przechodniu. Sprawca uderzył swą ofiarę pięścią w nos, a następnie pozbawił reklamówki z odzieżą i konserwą mięsną. Poszkodowany zawiadomił najbliższy patrol policji i wkrótce napastnik został zatrzymany. Konserwy jednak nie udało się już odzyskać. W ręce policji wpadli również trzej mężczyźni, którzy na ul. Halickiej pobili i skopali obcego mężczyznę, a potem zabrali mu kurtkę, kluczyki od samochodu oraz saszetkę, zawierającą ok. 1 tys. zł. Podjęta natychmiast przez funkcjonariuszy penetracja pobliskiego terenu pozwoliła na zatrzymanie wszystkich sprawców (mężczyzn bez stałego miejsca zamieszkania, w wieku 40 - 50 lat) i odzyskanie pieniędzy. (wes) NA GORĄCYM UCZYNKU. We czwartek przed południem policjanci zatrzymali na gorącym uczynku trzech mężczyzn, którzy w jednym z wagonów kolejowych, stojących na bocznicy, rozmontowywali aluminiowe listwy, półki itp. Jak stwierdzono, w sąsiednim wagonie elementy aluminiowe były już rozmontowane i przygotowane do wyniesienia. Spowodowane przez zbieraczy złomu straty oszacowano na 4 tys. zł. Mężczyznom (20 - 40 lat) przedstawiono zarzut usiłowania kradzieży i wystąpiono z wnioskiem o ich tymczasowe aresztowanie. Za kradzież metalowej blachy i słupków, stanowiących elementy ogrodzenia posesji przy ul. Tetmajera, odpowiedzą z kolei trzej zatrzymani (49 - 51 lat) mieszkańcy powiatu krakowskiego. (wes) PRZEZ OKNO Z ŁAZIENKI. Patrolujący okolice ul. Grzegórzeckiej strażnicy miejscy zauważyli mężczyznę ścigającego drugiego. Uciekający był bez butów i miał zakrwawioną twarz i ręce. Na widok strażników, zaczął wzywać pomocy, prosząc o pochwycenie jego kolegi, który - jak twierdził - próbował go zabić nożem. Obu mężczyzn ujęto. Wezwane pogotowie przewiozło poszkodowanego do ambulatorium w celu zszycia pociętej ręki. Jak wyjaśnił pokaleczony mężczyzna, wspólnie z nim zamieszkujący kolega jest homoseksualistą, przyjmującym wielu klientów i w tym dniu chciał go zabić, dlatego on zamknął się w łazience, z której uciekł po wybiciu szyby, przedostając się na zewnątrz budynku mieszkalnego. Sprawę przekazano policji. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.12/Krakow/13/13.html Coraz więcej narkotyków Zakładnicy dilerów W ubiegłym roku w Krakowie ujawniono i udowodniono 577 przestępstw narkotykowych, czyli o 238 więcej niż w 2002 roku. Zatrzymano 720 osób, przy których znaleziono aż 7,1 kg amfetaminy, 4 kg marihuany, 1,1 kg haszyszu oraz prawie 12 tys. tabletek ecstasy. - Niestety, ciemna liczba takich zdarzeń i ilość sprzedawanego "towaru" jest na pewno kilka razy większa - ostrzega młodszy inspektor Andrzej Skowroński, komendant krakowskiej policji. Jak wynika z rozeznania policyjnego, Kraków należy do miast, gdzie trafia najwięcej narkotyków. Nic dziwnego, sprzyja temu obecność blisko 150 tys. studentów, liczne środowisko artystyczne, wiele hoteli, akademików i lokali rozrywkowych. - Tutaj niemal natychmiast trafiają wszelkie światowe nowinki, można kupić nie tylko doskonale przetworzoną amfetaminę, marihuanę wzbogaconą eterem czy opium, przybywa chętnych na bardzo drogą kokainę i jej skrystalizowaną postać czy crack, której posiadanie jest ostatnio w dobrym tonie u młodych krakowian o wyższym statusie finansowym - mówi jeden z policjantów zajmujących się zwalczaniem narkotykowej przestępczości. - Zresztą przegląd zabezpieczonych przez nas substancji psychoaktywnych: od morfiny, poprzez LSD i efedrynę, doskonale to pokazuje. Spora liczba zatrzymanych dilerów, likwidacja sześciu wytwórni polskiej heroiny, niestety, nie zmniejsza zainteresowania tym procederem. Nic dziwnego, zyski z niego są ogromne. - Mamy ostatnio potwierdzenie coraz częstszego przenikania do środowiska studenckiego zorganizowanych grup przestępczych - ujawnia mł. insp. A. Skowroński. - Typują one studentów mających dostęp do akademików, przekazują im środki psychoaktywne i po ich sprzedaży się z nimi rozliczają. Takimi zakładnikami handlarzy jest prawdopodobnie bardzo wielu krakowskich słuchaczy szkół wyższych. A także wielu uczniów i bezrobotnych. Dystrybucja odbywa się wszędzie tam, gdzie gromadzi się młodzież - w szkołach, uczelniach, klubach, dyskotekach i na ulicy. Coraz częściej handlarze prowadzą ruchome punkty sprzedaży, jeżdżąc po Krakowie samochodami, realizując zlecenia internetowe lub sms-owe. Do policji docierają także informacje o bardzo licznej grupie uzależnionych eksperymentujących w tworzeniu farmakologicznych mieszanek na bazie leków przeciwbólowych i syropów przeciwkaszlowych mieszanych z napojami energetyzującymi czy środka znieczulającego dla zwierząt z alkoholem. Ten ostatni wywołuje efekty zbliżone do bardzo drogiego amerykańskiego narkotyku PCP, tzw. anielskiego pyłu. Te wszystkie niepokojące informacje potwierdza także krajowy konsultant w dziedzinie toksykologii prof. Janusz Pach. Podając, że rocznie spośród ponad 4 tys. pacjentów kierowanej przez niego krakowskiej Kliniki Toksykologii Collegium Medicum zatrutych środkami psychoaktywnymi, ponad połowa to osoby już uzależnione. - Współczesny narkoman to już nie ćpun, to najczęściej osoba aktywna zawodowo - mówi prof. J. Pach. - Coraz częściej trafiają do nas osoby pod wpływem psychoaktywnych substancji, powodujący wypadki drogowe. Niestety, często jest tak, że idących na dyskotekę czy do pubu trzech młodych ludzi pije alkohol i składa się na narkotyki dla czwartego, aby ten potem porozwoził ich po domach. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.12/Krakow/15/15.html Zamknęli i rabowali W miniony wtorek późnym wieczorem dwóch bandytów wdarło się do domu w Podgórzu. Napastnicy obezwładnili gospodynię, zamknęli ją w jednym z pomieszczeń, a następnie przetrząsnęli pokoje. Z domu zginął m.in.: sprzęt rtv, biżuteria, telefon, gry komputerowe, kasety, płyty kompaktowe oraz dokumenty mieszkańców. Policjantom z Sekcji Kryminalnej VI komisariatu udało się już w środę zidentyfikować rabusiów; ponadto ustalono, że mężczyźni mieli jeszcze wspólniczkę, która stała na czatach przed domem. W środę wieczorem, w jednym z lokali w centrum Krakowa, zatrzymano 17-latkę i jednego z mężczyzn (28-latka) podejrzewanych o udział w napadzie i rabunku. Ponadto w mieszkaniu na terenie Krowodrzy znaleziono przedmioty pochodzące z domu w Podgórzu. Obecnie policja poszukuje trzeciego przestępcy. (J.ŚW) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.12/Krakow/16/16.html 23-latek w areszcie Seryjny gwałciciel Grasował na osiedlu Kurdwanów. Atakował znienacka upatrzone kobiety. Często w nocy lub wczesnym rankiem. Do tej pory zarzucono mu dokonanie dwóch gwałtów i usiłowanie dwóch kolejnych. Liczba jego ofiar prawdopodobnie jest jednak znacznie większa. Od kilku tygodni policjanci z Komendy Wojewódzkiej w Krakowie, pod nadzorem Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej, prowadzą śledztwo przeciwko przebywającemu w areszcie 23-letniemu mieszkańcowi Krakowa. Mężczyzna jest podejrzewany o serię gwałtów. Nie wszystkie jednak udało się dotąd udokumentować. - Na podstawie zebranego materiału dowodowego podejrzanemu zarzucono dokonanie dwóch zgwałceń oraz usiłowanie dokonania dwóch innych. Do wszystkich tych przestępstw doszło w rejonie ulic Witosa i Nowosądeckiej w Krakowie - mówi Katarzyna Cisło z zespołu prasowego małopolskiej policji. - Sprawca działał w godzinach nocnych i wcześnie rano. Atakował samotnie przebywające kobiety, często w pobliżu przystanków MPK. Ataki te miały charakter przemocy seksualnej, z reguły sprawca nie był zainteresowany przedmiotami, które miały przy sobie pokrzywdzone. Z policyjnych informacji wynika, że w drugiej połowie ubiegłego roku w Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 5 23.08.04, 07:17 Z policyjnych informacji wynika, że w drugiej połowie ubiegłego roku w tym samym rejonie miasta doszło do co najmniej dwóch innych podobnych zdarzeń. Problem w tym, że do dzisiaj nie zostały one zgłoszone policji. - Istnieje duże prawdopodobieństwo, że podejrzany mógł dopuścić się przestępstw na szkodę innych kobiet. Bez ich zeznań oraz wniosków o ściganie nie możemy jednak podjąć żadnych skutecznych działań. Dlatego prosimy o kontakt panie, które w rejonie ulic Witosa i Nowosądeckiej padły ofiarą przemocy o charakterze seksualnym ze strony nieznanego mężczyzny. To umożliwi nam zebranie pełnego materiału dowodowego, a prokuraturze wnioskowanie do sądu o wymierzenie stosownej kary - apelują policjanci. Na zgłoszenia w tej sprawie oczekują policjanci z wydziału kryminalnego KWP w Krakowie, tel. 0800-131-333 (bezpłatny, całodobowy), 413-44-44 (całodobowy) lub 0693-884-862. Policja zapewnia pełną dyskrecję oraz możliwość skorzystania z pomocy psychologa policyjnego. Pokrzywdzone mogą też liczyć na pomoc psychologiczną i prawną w Centrum Praw Kobiet - tel. 296-13-70. - Ujawnienie faktu przemocy seksualnej jest integralną częścią procesu terapii, jednak pod warunkiem, że podczas postępowania karnego nie dochodzi do wtórnej wiktymizacji ofiary. Dlatego oferujemy pomoc pokrzywdzonym, zarówno podczas przesłuchań na policji lub w prokuraturze, jak w sądzie. Na pewno nie pozostawimy ich samych z tym problemem - zapewnia Beata Zadumińska, psycholog z Centrum Praw Kobiet. Policja w całym kraju notuje co roku ok. 2 tys. zgwałceń. Z szacunków CPK wynika, że ujawniane jest zaledwie co czwarte przestępstwo. Ofiary często milczą ze strachu, ze wstydu, albo z poczucia irracjonalnej winy za to, co się stało. - W przypadku gwałtów stres pourazowy jest wyjątkowo dotkliwy i im szybciej dojdzie do spotkania z terapeutą, tym lepiej - uważa Beata Zadumińska. - Niestety, realia są takie, że kobiety najczęściej próbują same uporać się z problemem. Czasem cierpią latami, a w tym czasie rozsypują się ich małżeństwa, tracą pracę, zamykają się i zrywają kontakty z otoczeniem. W takich przypadkach terapia jest konieczna, bo bez niej nie uda się stanąć na nogi i odzyskać równowagi wewnętrznej. (EK) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.12/Krakow/51/51.html GAZEM I PIĘŚCIĄ. Na pl. Sikorskiego 2 mężczyzn napadło na przechodnia; zażądali, by dał im telefon komórkowy i pieniądze, a gdy spotkali się z odmową, użyli gazu łzawiącego. Napadniętemu udało się jednak uciec, natomiast bandyci zostali ujęci. Zatrzymano również mężczyznę, który zrabował panu Z. telefon komórkowy i królika. By wejść w posiadanie zwierzątka, uderzył pana Z. pięścią w głowę. (jś) BIEGAŁ, POPRACUJE. Na karę 1 miesiąca ograniczenia wolności i odpracowanie 20 godzin na cele społeczne skazał sąd mężczyznę, który biegał po jezdniach ul. Dunajewskiego, Garbarskiej i Łobzowskiej i - jak podała Straż Miejska, która go zatrzymała - "tamował ruch pojazdów". (jś) OCZYTANY ZŁODZIEJ? Złapano studenta jednej z krakowskich uczelni, który z księgarni w Rynku Głównym usiłował ukraść książki. Młodzieńca zauważyła pracownica, gdy przed zamknięciem placówki sprawdzała pomieszczenia. Zastała go, gdy w jednej z sal klęczał na podłodze i pakował wybrane wcześniej tomy do plecaka. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.11/Krakow/d05/d05.html Jedno zagadywało, drugie kradło Dwoje mieszkańców Śląska, podejrzewanych o dokonanie co najmniej kilkunastu kradzieży sklepowych na terenie Śląska i Krakowa, zatrzymali policjanci Komisariatu I. Sprawcy najczęściej kradli drogie ubrania markowe. Sposób działania złodziejskiej pary był zawsze taki sam. 24-letni mężczyzna oraz 18-letnia kobieta wchodzili razem do wybranego sklepu, a następnie - gdy jedna osoba zajmowała rozmową sprzedawcę - druga zabierała do przymierzalni odzież, z której część odkładała potem na wieszaki sklepowe, a część chowała do specjalnie przygotowanych wcześniej toreb. Sprawcy zostali zatrzymani w jednym ze sklepów w centrum Krakowa. Podejrzenia ekspedientki wzbudził fakt, iż klientka wypytywała ją o mnóstwo szczegółów, starając się zająć jej uwagę. Zaniepokojona sprzedawczyni wezwała więc dyskretnie pracownika ochrony sklepu, a w chwilę później także policję, gdyż stwierdziła brak swojego portfela z pieniędzmi i dokumentami, pozostawionego w torebce na zapleczu, połączonym z przymierzalnią, w której ubrania mierzył partner dociekliwej klientki. Przy zatrzymanych znaleziono dwie pary spodni o wartości 300 złotych, skórzaną kurtkę (1300 złotych) oraz portfel ekspedientki. Obecnie policja sprawdza informacje o innych kradzieżach, których mogła dopuścić się ta sama para. Mężczyzna i kobieta zostali przewiezieni do Policyjnej Izby Zatrzymań. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.11/Krakow/d06/d06.html Gwałt i trzy rozboje Przed krakowskim Sądem Okręgowym stanął 29-letni mieszkaniec Krakowa, oskarżony o zgwałcenie 15-latki. Grozi mu kara do 15 lat więzienia. Jak podaje prokuratura, pod koniec kwietnia ubiegłego roku, w okolicach placu Imbramowskiego, mężczyzna wciągnął do bramy 15-latkę. Kilka razy uderzył ją drewnianą pałką, a potem zgwałcił. Dziewczyna wyrwała się napastnikowi i uciekła do domu. Zawiadomieni o przestępstwie funkcjonariusze policji szybko przybyli na miejsce. W pewnym momencie zauważyli uciekającego mężczyznę i krzyknęli, by się zatrzymał. To nie odniosło jednak skutku. Oddali więc dwa strzały ostrzegawcze, ale i wtedy mężczyzna nie stanął. Wówczas jeden z policjantów strzelił po raz trzeci, raniąc napastnika w nogę. Na miejscu zdarzenia policjanci znaleźli drewnianą pałkę, którą posługiwał się napastnik, i rzeczy nastolatki. Zatrzymanym okazał się mieszkaniec podkrakowskiej miejscowości, skazany wcześniej za rozboje na 10 lat więzienia, z czego - ze względu na warunkowe przedwczesne zwolnienie - odsiedział 8 lat. Początkowo mężczyźnie postawiono zarzuty napaści, pobicia i zmuszania do czynności seksualnych. Prokuraturze udało się jednak zebrać dodatkowe dowody, które pozwoliły zarzucić sprawcy dokonanie m.in. gwałtu i rozbojów. Ustalono bowiem, że w podobnych okolicznościach zostały zaatakowane trzy inne dziewczyny. Wszystkie rozpoznały w zatrzymanym mężczyźnie napastnika. http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.11/Krakow/d09/d09.html Tym razem kratki i pokrywy Autostradowa obwodnica Krakowa wciąż jest miejscem działania złodziei. Parokrotnie pisaliśmy już o kradzieżach aluminiowych płyt i znaków, które sprawcy rozkręcają lub - jeśli jest to utrudnione - wycinają. Tym razem ich łupem stały się żeliwne kratki ściekowe oraz żeliwne pokrywy studzienek, które w ciągu dwóch nocy zniknęły na odcinku od węzła w Opatkowicach do węzła Wielickiego. Sprawcy skradli 40 kratek (wartości 200 zł za sztukę) oraz 6 pokryw (110 zł 1 szt.), powodując straty o łącznej wysokości 8 tys. 660 złotych. - Obwodnica jest pod stałą obserwacją złodziei. W ubiegłym tygodniu, w piątek, podczas rutynowego objazdu, drogowcy zauważyli, że jedna z tablic drogowskazowych jest przygotowana do kradzieży - miała częściowo wycięte dwie podpory. Powiadomiono więc policję i już po południu na obwodnicy, w sąsiedztwie tablicy, pojawiły się 2 radiowozy oraz 2 nieoznakowane samochody policyjne. Obława trwała do poniedziałku, ale żaden złodziej nie ujawnił się - opowiada Magdalena Chacaga z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. (WES) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.11/Krakow/w03/w03.html FAŁSZOWAŁ KARTY. 200 fałszywych kart postojowych znaleźli policjanci z Komisariatu I w mieszkaniu 19-letniego ucznia jednego z krakowskich liceów. Młody człowiek skanował i drukował karty na domowym komputerze, a następnie naklejał na nie podrobione holog Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 6 23.08.04, 07:18 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.11/Krakow/w03/w03.html FAŁSZOWAŁ KARTY. 200 fałszywych kart postojowych znaleźli policjanci z Komisariatu I w mieszkaniu 19-letniego ucznia jednego z krakowskich liceów. Młody człowiek skanował i drukował karty na domowym komputerze, a następnie naklejał na nie podrobione hologramy. Chłopcu, który wykorzystywał karty własnej produkcji, postawiono zarzut posługiwania się sfałszowanymi dokumentami. Obecnie policja sprawdza, czy karty te były rozprowadzane także wśród innych osób. Wystąpiono o zastosowanie wobec przedsiębiorczego ucznia dozoru policyjnego oraz orzeczenie przepadku sprzętu komputerowego, służącego do popełnienia przestępstwa. (wes) ŁAMAKI I WYTRYCHY. Nad ranem, przy ul. Rostworowskiego, patrol policjantów z Komisariatu V zatrzymał dwóch 20-latków, którzy zaglądali do wnętrza jednego z zaparkowanych tam samochodów. Mężczyźni mieli przy sobie narzędzia, mogące służyć do popełnienia przestępstwa: tzw. łamaki, wytrychy, latarkę i in. Przy jednym z nich znaleziono także niewielką ilość amfetaminy oraz ecstasy, a więc odpowie on dodatkowo za posiadanie narkotyków. Na jednym z nowohuckich osiedli policjanci zatrzymali z kolei trzech 29-letnich mieszkańców Mistrzejowic, podejrzewanych o dokonanie włamania do daewoo i kradzież tachometru wartości 400 zł. (wes) SKRADZIONA ŚWIĘTA I DRZWICZKI. Z przeznaczonej do rozbiórki, opuszczonej posesji na terenie Bieżanowa 4 młodzi mężczyźni (19 - 22 lata) skradli - po uprzednim włamaniu się - wszelkie elementy metalowe, jak np.: drzwi pieca, rury, kształtki itp. o łącznej wartości ok. 300 zł, a także reprodukcję obrazu, przedstawiającego świętą. Sprawcy zostali zatrzymani; odpowiedzą za kradzież z włamaniem. (wes) ZNISZCZONY DOWÓD. W nocy z wtorku na środę, na Plantach, w ręce policjantów z Komisariatu I wpadło dwóch mężczyzn (32-letni krakowianin i 22-letni mieszkaniec powiatu miechowskiego), którzy zaczepili przechodnia, żądając od niego pieniędzy lub alkoholu bądź papierosów. Gdy zaczepiony odmówił, został uderzony w tył głowy, a następnie wywiązała się szarpanina, w trakcie której jeden z napastników zniszczył mu dowód tożsamości. Obydwaj zatrzymani trafili do aresztu; jeden z nich będzie odpowiadał dodatkowo za posługiwanie się dokumentem, do którego nie miał uprawnień. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.10/Krakow/14/14.html W drodze do rozbieralni Policja zlikwidowała w Bieżanowie tzw. dziuplę samochodową, w której przechowywano skradzione w Krakowie pojazdy. Zatrzymano tam także dwóch mężczyzn (w wieku 36 i 44 lat) podejrzewanych o udział w złodziejskiej szajce. Dziupla mieściła się w osiedlowym kompleksie garaży. Znaleziono tam dwa fiaty 126p oraz fiata tipo. Choć z jednego z "maluchów" całkowicie usunięto numery nadwozia, udało się go zidentyfikować - został skradziony w sierpniu ub. roku w Krakowie. Pozostałe dwa samochody mają również widoczne ślady ingerencji w pole numerowe nadwozia. - Podczas przeszukania pomieszczeń policjanci z VI Komisariatu znaleźli także dokumenty wystawione na różne osoby: 3 dowody osobiste, 6 praw jazdy, 5 paszportów, 4 dowody rejestracyjne oraz świadectwo kwalifikacji. Zabezpieczyli też 9 radioodtwarzaczy samochodowych, laptopa i naklejkę z numerami rejestracyjnymi - informuje Katarzyna Cisło z zespołu prasowego małopolskiej policji. To już czwarta dziupla odkryta w ostatnich tygodniach w Krakowie lub w okolicy. W trzech zlikwidowanych w lutym nie tylko przechowywano, ale też rozbierano na części skradzione samochody. Dokonywano w nich również tzw. przeszczepów, czyli podmian tablic znamionowych - np. ze sprowadzanych z zagranicy wraków - do skradzionych pojazdów. W ten sposób np. roczna toyota mogła udawać kilkuletnią, albo skradziony na zamówienie, razem z kluczykami, jaguar zastępował całkowicie rozbitego podczas wypadku. W drodze do rozbieralni skradziony samochód często trafia do tzw. przechowalni. Prawdopodobnie taką rolę spełniała odkryta dziupla w Bieżanowie. Dziennie w Krakowie ginie ok. 7 - 8 samochodów. Ostatnio, jak twierdzą policjanci z Sekcji do Zwalczania Przestępczości Samochodowej Komendy Miejskiej, bardzo popularne są kradzieże w okolicach urzędów skarbowych, placów targowych i szpitali. (EK) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.10/Krakow/15/15.html Wyłudził 13 tysięcy złotych O wyłudzenia oskarżyła krakowska prokuratura 30-letniego Krzysztof J., który w jednym z krakowskich hipermarketów przeklejał kody kreskowe z artykułów tańszych na droższe, po czym dokonywał zakupów po niższej cenie. Grozi mu kara do 8 lat więzienia. Według prokuratury Krzysztof J. od września ubiegłego roku, "działając, w krótkich odstępach czasu, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem" jednego z krakowskich hipermarketków. Zdaniem prokuratury mężczyzna w 26 przypadkach przeklejał kody kreskowe z artykułów tańszych na droższe, po czym dokonywał zakupów po niższej cenie. W ten sposób oskarżony kupił blisko 20 par butów sportowych po 80 zł, gdy kosztowały one ponad 350 zł. Za kurtkę, wartą 550 zł, zapłacił blisko 200 zł, zaś na narty wydał o 700 zł mniej. Prokuratura zarzuciła Krzysztofowi J. wyłudzenie blisko 13 tys. zł. Mężczyzna początkowo zaprzeczył zarzutom. Potem jednak przyznał się do winy, wyraził skruchę i zapewnił, że zwróci wyłudzone pieniądze. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.10/Krakow/24/24.html WSZYSTKO PODROBIONE. W jednym z kantorów w centrum Krakowa cudzoziemiec (obywatel państwa Dalekiego Wschodu - jak podaje policja) usiłował kupić 2 tysiące euro, a transakcję zamierzał sfinalizować kartą płatniczą. Kasjerka miała jednak wątpliwości co do hologramu na karcie; gdy zorientowała się, że karta jest najprawdopodobniej fałszywa - wezwano policję. Jak się szybko okazało - cudzoziemiec miał nie tylko podrobioną kartę, ale również fałszywy paszport; znaleziono przy nim także drugi paszport wystawiony na inne nazwisko oraz kilka kart płatniczych, również podrobionych. Mężczyzna został już aresztowany na 3 miesiące. (jś) ODZYSKALI BIAŁĄ BROŃ. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o dokonywanie włamań do mieszkań na terenie Starego Miasta; odzyskano część zrabowanych rzeczy, w tym białą broń, porcelanę, a także telefony komórkowe, a nawet meble. Na razie wiadomo o 4 włamaniach. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.09/Krakow/c2/c2.html Wysiadła tylko nadać kupon Policja apeluje, złodzieje kradną Przynajmniej trzy gangi zajmują się w Krakowie kradzieżami kluczyków do samochodów i potem samych pojazdów. Grupy nie działają już tylko na wielkich parkingach i w rejonie placów targowych, ale dokonują tych przestępstw w całym mieście. Zazwyczaj jeżdżą za upatrzonym wcześniej samochodem i czekają tylko na odpowiedni moment. Czteromiesięczne audi A-3, którym poruszała się mieszkanka Krakowa, było przez przestępców śledzone od dłuższego czasu. Gdy jego właścicielka zaparkowała i wysiadła na ul. Długiej, a potem poszła do kolektury totolotka - prawdopodobnie stojąc w kolejce została pozbawiona kluczyków schowanych do zewnętrznej kieszeni kurtki. Chwilę potem pojazd błyskawicznie odjechał. Od początku roku w Krakowie zniknęło w taki sposób już ponad 50 aut. Najpierw ofiarami byli przede wszystkim klienci krakowskich hipermarketów oraz placów targowych. Od kilku tygodni przypadki takie zdarzają się już na terenie całego miasta. - Cały czas prowadzimy działania operacyjne, z naszej analizy wynika, że teraz złodzieje jeżdżą za upatrzonym wcześniej samochodem po Krakowie, a następnie czekają na moment, kiedy mogą działać, czyli, gdy kierowca wysiądzie i pójdzie na zakupy lub do jakiegoś urzędu - mówi policjant z sekcji samo Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 7 23.08.04, 07:19 z sekcji samochodowej Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. - Niezależnie zajmuje się tym procederem w mieście kilka grup, przynajmniej trzy. Wiemy już, że wszystkie skradzione w taki sposób pojazdy są podstawiane w miejsce aut rozbitych w innych krajach i sprowadzonych do Polski. Z reguły przestępcy nawet nie przewożą tutaj złomu, ale tylko same papiery. Nadal nie udało się jednak odzyskać żadnego ze skradzionych w ten sposób w Krakowie pojazdów. W tym jaguara za 430 tys. zł, dwóch nowiutkich, terenowych volkswagenów, kilku mercedesów vaneo, toyot avensis i citroenów C-5. Ostatnio złodzieje odjechali nawet paroma autami otwieranymi za pomocą elektronicznych "kluczyków": renaultami laguna i megane. Wszystkie dotychczas skradzione w ten sposób samochody mają średnio pół roku, a wartość prawie każdego z nich przekraczała 80 tys. zł. - Złodzieje zawsze wcześniej sprawdzają wyposażenie aut, którymi są zainteresowani, rodzaj silnika i następnie przystępują do działania - twierdzą funkcjonariusze. - Jeszcze raz apelujemy więc do kierowców drogich i nowych aut: wysiadając pilnujcie kluczyków, nie chowajcie ich do zewnętrznych kieszeni, sprawdzajcie co chwilę, czy są na miejscu. Zwracajcie również jeżdżąc po mieście uwagę na to, czy aby nie porusza się za wami jakiś samochód. (MADE) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.08/Krakow/25/25.html W TYŁ GŁOWY. Policja zatrzymała mężczyznę, który napadł na przechodnia - napastnik uderzył go w tył głowy, po czym zrabował mu telefon komórkowy (o wartości ok. 150 zł). Bandytą okazał się 34-letni mieszkaniec województwa łódzkiego. (jś) NIELEGALNE PICIE. W ciągu dwóch tygodni Straż Miejska zajęła się 50 osobami raczącymi się alkoholem w zakazanych miejscach, czyli pod gołym niebem; 23 osoby zostały pouczone, 19 ukarano mandatami (każdy za 100 złotych), a wobec ośmiu opornych zostały skierowane wnioski o ukaranie do sądu. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.07/Krakow/19/19.html BIŻUTERIA Z AMUNICJĄ. Po anonimowym telefonie informującym o włamaniu do budowanego domu na os. Azory - wieczorem we wskazanym miejscu zjawiła się policja. Złodziei nie było już na miejscu, ale wkrótce zatrzymano w pobliżu 4 "podejrzanie zachowujących się" mężczyzn. Jeden z nich odrzucił od siebie torbę, w której była biżuteria; przy drugim z mężczyzn znaleziono natomiast amunicje, na którą nie miał zezwolenia. Okazało się, że wszyscy byli już notowani za włamania, a jeden, dodatkowo, za uszkodzenie mienia. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.04/Krakow/21/21.html MANDATY ZA SOPLE. Mandatami zostaną ukarani właściciele kilku kamienic przy ulicach: św. Katarzyny, Szerokiej, Starowiślnej oraz Miodowej, którzy nie zadbali o usunięcie z dachów dużych rozmiarów sopli, zagrażających przechodniom. Ponieważ strażnikom miejskim nie udało się od razu odnaleźć właścicieli posesji - zabezpieczyli taśmą ostrzegawczą teren przylegający do kamienic i wezwali strażaków, którzy przy użyciu drabin usunęli sople. (wes) PRZEPŁOSZYLI WŁAMYWACZA. Na ul. Daszyńskiego funkcjonariusze Straży Miejskiej zauważyli zaparkowanego fiata z rozbitą szybą. Po sprawdzeniu okazało się, że auto nie figuruje w wykazie pojazdów skradzionych. O włamaniu powiadomiono właściciela, który nie stwierdził kradzieży radia lub innych wartościowych rzeczy. Najprawdopodobniej patrol strażników przepłoszył samochodowego włamywacza, zanim zdążył coś ukraść. (wes) POMALOWALI GARAŻE. Dwóch nieletnich, którzy malowali farbą w areozolu garaże przy ul. Prądnika Czerwonego, strażnicy miejscy przekazali dyrekcji szkoły, do której chłopcy uczęszczają. Straty związane z dewastacją, będącą efektem twórczości artystycznej synów, pokryją prawdopodobnie ich rodzice. (wes) CHCIAŁ WYŁUDZIĆ. Posługujący się sfałszowanymi dokumentami mieszkaniec podkrakowskiej miejscowości próbował na ich podstawie wyłudzić telefon w jednym z salonów sprzedaży w centrum Krakowa. Obsługujący go pracownik zaczął jednak coś podejrzewać i dyskretnie wezwał policję. Jak się okazało - całkiem słusznie. 36-latek nie dość, że dopuścił się przy nim przestępstwa, to na dodatek był poszukiwany do odbycia kary za inne wcześniejsze wyłudzenia. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.03/Krakow/0207/0207.html Pomoc ofiarom Kilkadziesiąt osób przyszło na dyżur zorganizowany w ubiegłym tygodniu w krakowskim sądzie i prokuraturze w ramach akcji na rzecz niesienia pomocy ofiarom przestępstw. W czternastu przypadkach prokuratorzy przyjęli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. - Zainteresowanie dyżurami było duże, choć mniejsze niż w ubiegłym roku, kiedy to do prokuratury o pomoc zwróciło się około 500 osób - mówi Mirosława Kalinowska-Zajdak, rzecznik krakowskiej Prokuratury Okręgowej. Z tegorocznej akcji skorzystało łącznie około 200 osób, które osobiście bądź telefonicznie zwracały się do prokuratorów o informacje. Pomimo że akcja adresowana była do ofiar przestępstw, większość zainteresowanych przedstawiała problemy dotyczące prawa cywilnego, m.in. wytyczenie drogi koniecznej, lub prawa rodzinnego, m.in. z zakresu ustalenia ojcostwa czy ubezwłasnowolnienia. W sprawach karnych przeważała problematyka przestępstw w rodzinie oraz uporczywego naruszania praw pracowniczych. - Wszystkim osobom, które w tych dniach zgłosiły się do prokuratury, niezależnie od rodzaju sprawy i jej charakteru zostały udzielone profesjonalne porady i wyczerpujące informacje - zapewnia prok. Kalinowska-Zajdak. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.03/Krakow/9903/9903.html OGOŁOCONE AUTO. Zatrzymano 21-latka podejrzewanego o włamanie do samochodu zaparkowanego przy ul. Lea. Z auta skradziono m.in. laptop, telefon komórkowy oraz inne akcesoria - o wartości około 12 tysięcy złotych. (jś) RZUCIŁ RADIOSTACJĄ. Ponieważ 45-latek zaczepiał pasażerów na terenie dworca autobusowego przy ul. Pawiej - interweniował pracownik ochrony. Gdy próbował wyprowadzić awanturnika - ten wyrwał ochroniarzowi radiostację i rzucił nią o ziemię. Rozbite urządzenie wyceniono na 600 zł. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.02/Krakow/n1/n1.html POSPOLITE RUSZENIE. W jednym z lokali przy ul. Gazowej między kilkoma mężczyznami doszło do scysji. Paru z nich postanowiło nie popuścić i wezwało na pomoc kolegów. Wkrótce na miejscu pojawiło się dwóch mężczyzn uzbrojonych w pałkę, młotek, noże i siekiery. Zaatakowali oni dwóch innych gości. Ponieważ personel zaczął wzywać policję, sprawcy uciekli, porzucając cały swój "arsenał". Po krótkiej obławie w rejonie Kazimierza wszystkich trzech zatrzymano i zamknięto w areszcie. Poszkodowani trafili do szpitala. (made) NAJPIERW NAPAD, POTEM DEMOLKA. 22-letni krakowianin w okolicy ul. Celarowskiej podszedł do dwóch przechodniów, wyciągnął nóż i - grożąc jego użyciem - zabrał im dwie butelki wódki. W chwilę potem, po wypiciu zawartości jednej z nich, zniszczył cztery zaparkowane w okolicy auta, uderzając młotkiem w ich karoserie. Agresywny osobnik trzeźwieje w policyjnej izbie zatrzymań. Z kolei 5 lusterek bocznych w zaparkowanych przy ul. Wygoda samochodach zniszczyło podczas nocnego powrotu do domu dwóch 26-latków. Wandale zostali jednak schwytani. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.01/Krakow/23/23.html ZA UPROWADZENIE. Zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności oraz stosowania przemocy i gróźb w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności postawiła policja sześciu mężczyznom, zatrzymanym 25 lutego. Są oni podejrzewani o uprowadzenie i bezprawne przetrzymywanie mężczyzny w jednej z krakowskich myjni samochodowych. Zatrzymanym grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. (wes) DYSKRECJA ZAPEWNIONA. W związku z zatrzymaniem przez policję 2 Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 8 23.08.04, 07:21 DYSKRECJA ZAPEWNIONA. W związku z zatrzymaniem przez policję 23-letniego mężczyzny, podejrzanego o dokonywanie od sierpnia do listopada ubiegłego roku gwałtów i czynów lubieżnych na młodych mieszkankach Podgórza (sprawca wciągał je w ustronne miejsca, a następnie przemocą doprowadzał lub starał się doprowadzić do obcowania płciowego), Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie prosi o kontakt (tel. 61-54-200) kobiety, które były atakowane w podobnych okolicznościach, a dotychczas tego nie zgłosiły. Policja zapewnia dyskrecję. (wes) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 24.08.04, 07:42 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.24/Krakow/z03/z03.html DO 17 RAZY SZTUKA. Na gorącym uczynku, podczas włamania do samochodu zaparkowanego przy ul. Dietla, wpadł w ręce policji 19-letni mieszkaniec Krakowa. Mimo młodego wieku nie jest on nowicjuszem w przestępczym fachu. Z ustaleń policji wynika, że ciąży na nim co najmniej 17 podobnych kradzieży. Był już wielokrotnie zatrzymywany - zarówno w Krakowie, jak i w Zakopanem. Znajdował się pod policyjnym dozorem. Teraz policja wystąpiła o zmianę tego środka zapobiegawczego na areszt tymczasowy. (ek) ZMĘCZONY WŁAMYWACZ. Twierdził, że wracał w nocy z imprezy, zobaczył otwarte samochody i postanowił się przespać w jednym z nich. Tak tłumaczył się 27-letni mężczyzna, którego w nocy z niedzieli na poniedziałek zatrzymali przy ul. Teligi policjanci z VI Komisariatu. Jest on podejrzany o dwie kradzieże z włamaniem - do poloneza i forda scorpio - oraz o próbę włamania do dwóch kolejnych samochodów. Policja wystąpiła do prokuratury o zastosowanie wobec niego policyjnego dozoru. (ek) WYKORZYSTAŁA ŻYLETKĘ. W nocy uwagę strażników miejskich, patrolujących Rynek Główny, zwróciło dwóch mężczyzn i kobieta, którzy biegli, wykrzykując coś w kierunku trzeciego mężczyzny, uciekającego w stronę ul. św. Jana. Gdy funkcjonariusze ich zatrzymali, okazało się, że ten ostatni mężczyzna dał 19- letniej kobiecie żyletkę, którą ta podcięła sobie żyły w toalecie jednego z lokali. Do rannej natychmiast wezwano pogotowie, zaś trzech mężczyzn przekazano policji do wyjaśnienia. (wes) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 25.08.04, 18:12 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.25/Krakow/e8/e8.html WPADKA Z "MARYŚKĄ". Dwóch młodych mężczyzn - w wieku 19 i 21 lat - podejrzanych o posiadanie narkotyków zatrzymali policjanci w rejonie pętli tramwajowej w Borku Fałęckim. Jeden z nich ma już na koncie kilka podobnych wpadek. Tym razem znaleziono przy nich 14 gramów marihuany. (ek) PO 100 NA GŁOWĘ. Strażnicy miejscy ukarali czterech mężczyzn raczących się w miejscu publicznym (m.in. przy ul. Polonijnej i Dworcowej) - co jest zabronione - alkoholem. Wszystkim wystawiono 100-złotowe mandaty. (jś) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 26.08.04, 06:36 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.26/Krakow/22/22.html NIEDOZWOLONE PICIE. Strażnicy miejscy z Oddziału Podgórze Prokocim ukarali mandatami po 100 zł 11 osób raczących się alkoholem w miejscach niedozwolonych przy ulicach: Mitery, Szaflarskiej, Lipowej, Wielickiej i Kalwaryjskiej. Na Plantach natomiast strażnicy wylegitymowali dwie nieletnie dziewczyny i chłopaka, którzy zdradzali przejawy upojenia alkoholowego. Nietrzeźwych uczniów gimnazjów krakowskich i warszawskich przekazano policji. (wes) dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/12.02/Krakow/06/06.html Menele na łąkach - Całymi dniami, bez względu na porę roku, dnia czy pogodę, tereny u zbiegu ulic Lirników i Białoruskiej pełne są meneli żłopiących wińska i piwo - skarży się nasz Czytelnik. Jak twierdzi, nie jest to jeszcze całe nieszczęście. - Zorientowałem się, jak strasznie te tereny są zaśmiecone. Tam nawet nie ma gdzie stopy postawić, żeby nie nadepnąć na rozbite lub, gdy ma się więcej szczęścia, nie rozbite flaszki; kapsle, korki po winach, niedopałki papierosów, gazety, różne inne śmieci. Jak twierdzi nasz Czytelnik, magnesem przyciągającym okolicznych pijaczków są lokale znajdujące się przy ul. Lirników oraz sklep z alkoholem. Ulubionym miejscem imprez na świeżym powietrzu stały się sąsiadujące łąki, które rzeczywiście są strasznie zaśmiecone. Sądząc po poniewierających się wokół fragmentach papieru toaletowego, tereny te służą niektórym jako toaleta. - Za jakiś czas tereny te nie będą już terenami zielonymi, tylko koszmarnym wysypiskiem śmieci. Dzikim wysypiskiem - podkreśla nasz czytelnik. Jak twierdzi, Straż Miejska nie zwraca w ogóle uwagi ani na pijanych, którzy tam się kręcą, ani na powiększające się śmietnisko na łąkach. Wiesław Magiera, rzecznik Straży Miejskiej, przyznaje, że okolice ulic Lirników i Białoruskiej są mu znane, ale sprzed paru lat. - Ostatnio zanotowaliśmy tylko 3 interwencje w tym rejonie. We wrześniu była interwencja dotycząca zaśmiecania terenu przy ul. Lirników. Funkcjonariusze mogą jedynie nakazać administratorowi nieruchomości usunięcie zanieczyszczeń, a jeśli właścicielem jest gmina - zajmują się tym służby miejskie - wyjaśnia. Pozostałe 2 interwencje dotyczyły raczej chuligańskich wybryków lokalnej młodzieży. - Mamy zanotowane 2 interwencje, jedną jeszcze w czerwcu, drugą we wrześniu. Dotyczyły zdemolowania jednej z klatek schodowych i rozbicia szyby w przychodni. (SIE) Zaśmiecone tereny przy ul. Lirników i Białoruskiej Fot. Piotr Kędzierski dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/12.04/Krakow/a02/a02.html Kradzież czy rozliczenia? Cztery obrazy o wartości ok. 60 tys. zł skradziono podczas włamania do jednego z mieszkań w centrum Krakowa. W tym roku to siódma kradzież obrazów z prywatnej kolekcji. Jednak dość nietypowa, gdyż okradziony właściciel od blisko dwóch lat przebywa w areszcie, m.in. w związku z podejrzeniem kradzieży czterech innych obrazów. Przebieg wtorkowego włamania nie wyróżniał się niczym szczególnym: sprawcy wykorzystali kilkugodzinną nieobecność domowników i weszli do środka, wyważając drzwi wejściowe. Zainteresowali się jednak tylko obrazami, mimo iż na wierzchu leżały też wyroby ze srebra. Zabrali dwa dzieła Jerzego Kossaka oraz obrazy Słabińskiego i Piaseckiego. Wynieśli je razem z ramami, choć zazwyczaj złodzieje tego nie czynią. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, obrazy skradziono z mieszkania należącego do rodziny aresztowanego pod koniec marca ub. roku właściciela jednej z krakowskich agencji towarzyskich. Obecnie odpowiada on przed sądem jako jeden z dziewięciu oskarżonych, m.in. za: handel narkotykami i półproduktami do produkcji amfetaminy, wprowadzanie do obrotu fałszywych pieniędzy oraz za udział w kradzieży czterech obrazów o wartości 240 tys. zł. Na ten ostatni zarzut - jak wynika z aktu oskarżenia - zapracował on proponując swemu znajomemu pośrednictwo w sprzedaży obrazów, a następnie kradnąc je. Skradzione wówczas dzieła sztuki do dzisiaj się nie odnalazły. Stąd podejrzenie policjantów, że nie była to zwykła kradzież, a jedynie rozliczenia w interesach. I to niekoniecznie związanych z obrazami. (EK) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.15/Krakow/10/10.html Nękanie złodziei samochodowych Najpierw rozpoznanie, potem kontrola Pierwsza wspólna akcja policjantów z sekcji zwalczającej przestępczość samochodową i tzw. patrolówki zakończyła się zatrzymaniem kilku osób: znany złodziej pojazdów ostatecznie wpadł za... przewożone i uprawiane w domu narkotyki, a dwaj młodzi ludzie, jadący polonezem z przebitymi numerami, za posiadanie fałszywych dokumentów. Takie łączone patrole pracowały w Krakowie przez dwa dni. Zasada prowadzonych przez nie działań polegała na tym, że najpierw policjanci w cywilu robili rozpoznanie, zwracając uwagę np. na młodych ludzi jeżdżących dobrymi samochodami, na osoby podejrzanie się zachowujące albo znanych im z twarzy złodziei motoryzacyjnych. Następnie dawali polecenie oznakowanemu radiowozowi, którego załoga zajmowała się już właściwą kontrolą. Jadący volkswagenem golfem przez Kraków młody mężczyzna okazał się znanym złodziejem samochodowym. Nic dziwnego, że znajdujący się w odwodzie umundurowany patrol chwilę potem dostał polecenie zatrzymania go i kontroli. 20- latek tym razem miał w porządku wszystkie papiery auta, natomiast w czasie przeszukania pojazdu znaleziono tam tzw. dilpak z kilkoma gramami marihuany. - Kolejna nasza grupa pojechała więc do jego mieszkania przy ul. Białoprądnickiej, a tam na balkonie stało siedem donic ze sporymi, ponad 70- centymetrowymi konopiami indyjskimi - mówi jeden z policjantów, biorących udział w tej akcji. - Więc tym razem nie został zatrzymany za kradzieże aut, ale za produkcję narkotyków. Z kolei dwóch młodych mężczyzn jadących polonezem wpadła, bo ich auto budziło wątpliwości co do jego pochodzenia i stanu technicznego. Gdy jednak fachowcy od przestępczości samochodowej ujawnili w nim pewne przeróbki w numerach identyfikacyjnych pojazdu, poprosili o dokumenty kierowcę i pasażera. Ten drugi wtedy stwierdził, że ich nie posiada i tylko się przedstawił. Jednak podczas wysiadania wypadło mu prawo jazdy i dowód osobisty - z jego zdjęciem, ale za to z zupełnie innym nazwiskiem niż to podane wcześniej. Pytany przez policjantów np. o nazwisko panieńskie matki, nie potrafił go podać. Potem okazało się, że dokumenty te są przerobione, a zatrzymany wraz z kolegą zajmuje się wyłudzaniem bankowych kredytów i towarów. - Skuteczność przeprowadzonej akcji sprawia, że takie działania będą kontynuowane i to jeszcze w tym tygodniu - zapowiedziano w Komendzie Miejskiej Policji w Krakowie. - Zamierzamy penetrować nie tylko śródmieście Krakowa, ale przede wszystkim rejony centrów handlowych - zwłaszcza w okolicach Krowodrzy, tam bowiem w ostatnim czasie ginie szczególnie dużo aut. (MADE) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 26.08.04, 06:47 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.15/Krakow/04/04.html Domaga się łaski Ułaskawienia domaga się 27-letni Grzegorz Ch. - skazany za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem w procesie dotyczącym napadu na serwis opon przy al. 29 Listopada w Krakowie. Do napadu doszło w październiku 2000 roku. Zginął wówczas 53-letni portier. Jego ciało policja znalazła w odległości około 60 metrów od budynku. Mężczyzna miał poderżnięte gardło. Właścicielowi serwisu sprawcy zadali nożem kilka ciosów w brzuch. W stanie ciężkim trafił on do szpitala, gdzie przeszedł poważną operację. Ucierpiał również znajomy właściciela, którego dotkliwie pobito. Z ustaleń prokuratury wynikało, że napad miał związek z próbą odzyskania długu. W tym celu wynajęci zostali młodzi mężczyźni (od 21 do 24 lat), którzy za 50 tys. zł mieli pobić właścicieli serwisu oraz spalić firmę. Jako zaliczkę wypłacono im 25 tys. zł. Mężczyznę, który zlecił odzyskanie długu, kilka dni po napadzie znaleziono martwego w jednym z hoteli na północy Polski. 27-letni Grzegorz Ch., któremu postawiono zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, nie przyznał się do winy. Dwaj inni uczestnicy napadu - 23-letni Krystian M. i 22-letni Przemysław Ż. - przyznali się przed sądem do udziału w rozboju. Artur D., którego oskarżono o podżeganie i pomocnictwo w rozboju, twierdził, że jest niewinny. Sąd Okręgowy w Krakowie uznał jednak winę wszystkich oskarżonych i wymierzył im kary od 15 do 7 lat więzienia. Teraz jeden ze skazanych - Grzegorz Ch. domaga się ułaskawienia. Jego wniosek wczoraj zaopiniował sąd pierwszej instancji. Teraz wniosek przekazany zostanie do Sądu Apelacyjnego. Jeżeli jedna z opinii będzie pozytywna, prośba o ułaskawienie trafi do kancelarii prezydenta. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.17/Krakow/311/311.html Pociąg do alkoholu i broni Wczoraj po godz. 14, na pętli autobusowej przy ul. Lindego, policja obezwładniła i zatrzymała pijanego mężczyznę, spacerującego z pistoletem w ręce. Według relacji pasażerów autobusu linii 139, jadącego w kierunku Bronowic, kompletnie oszołomiony alkoholem osobnik nagle wyciągnął w autobusie broń i zaczął nią wymachiwać. Pasażerowie wezwali natychmiast przez komórkę policyjny patrol, który wkrótce po dojeździe autobusu na pętlę zatrzymał uzbrojonego pijaka. Na szczęście broń okazała się gazowa. Na jej posiadanie nie jest wymagane jakiegokolwiek pozwolenie. - Mężczyzna trafił najpierw do izby wytrzeźwień, potem prawdopodobnie będzie odpowiadał przed sądem grodzkim - mówi podinspektor Dariusz Nowak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. (MADE) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.17/Krakow/31/31.html Gaz w autobusie Biją się w środku, jeżdżą na zewnątrz Coraz więcej emocji dostarcza jazda środkami komunikacji miejskiej. W czwartek wieczorem ktoś... wystrzelił z broni gazowej w autobusie linii 179 (znajdował się w rejonie placu Inwalidów). - Na szczęście nikomu nic się nie stało. Nie wiemy, jak do tego doszło. Czy broń wystrzeliła niechcący, czy też ktoś to zrobił świadomie; a jeśli tak - to w jakim celu - powiedziano nam. Wezwana została policja, ale nim przybyła - właściciel pistoletu zdołał się oddalić. Autobus udał się w końcu w dalszą podróż, lecz wcześniej mocno go przewietrzono, by pozbyć się gazu. Z kolei w tramwaju linii 22 (na ul. Brożka) doszło do bójki, a podobne zdarzenie odnotowano na linii 24 - w wagonie jadącym ulicą Starowiślną. Wczoraj w autobusie 155, jadącym ulicą Myślenicką, dwaj dresiarze wybili boczną szybę; o zdarzeniu szybko poinformowano policję, ale chuligani uciekli. - Nasz kierowca zobaczył również, że na przystanku w rejonie ulicy Srebrnych Orłów (koło ronda) młodzi ludzie kopią kogoś leżącego na ziemi - dowiedzieliśmy się w MPK. Nikogo nie udało się zatrzymać. Coraz niebezpieczniej robi się także na zewnątrz pojazdów MPK, choć być może jest to sposób na uniknięcie pobicia w środku. Kilka dni temu pisaliśmy o dwóch młodzieńcach podróżujących na autobusie 134 - w "koszu" na rowery; ostatnio na ul. Dietla zauważono natomiast mężczyznę pokonującego trasę na elemencie wystającym spod wagonu tramwajowego. (J.ŚW) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.20/Krakow/10/10.html Policyjne oko i szczęście Do dwóch razy sztuka Policjantowi z VI Komisariatu, który wracając ze służby do domu zauważył włamywacza samochodowego i mimo pościgu nie zdołał go złapać, udało się to dzień później. Po prostu rozpoznał go, jadąc przez Kraków samochodem. Idący do domu funkcjonariusz sekcji dochodzeniowo-śledczej zauważył dość dziwnie zachowującego się młodego mężczyznę, stojącego przy jednym z zaparkowanych na os. Na Kozłówce aut. Osobnik nagle otworzył drzwi pojazdu, wyciągnął jakiś neseser i bardzo szybko próbował się stamtąd oddalić. Policjant - mimo że nie miał przy sobie ani broni, ani kajdanek - ruszył za nim. Gdy uciekający zauważył, że ktoś go śledzi, zaczął biec, a w pewnym momencie odrzucił bagaż i zniknął pomiędzy blokami. Jak się okazało, drzwi auta zostały wyłamane, a w odzyskanym neseserze był laptop o wartości 3,5 tys. złotych i dokumenty. - Przypadek sprawił, że policjantowi udało się nie tylko zapobiec przestępstwu, ale i zatrzymać sprawcę dzień później - mówi podkomisarz Sylwia Bober-Jasnoch z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Jadąc po południu do pracy, w rejonie ul. Kamieńskiego i Bonarka zauważył tego samego mężczyznę, który kilkanaście godzin wcześniej zdołał mu uciec. Natychmiast poprosił o pomoc innych funkcjonariuszy i razem z nimi schwytał podejrzewanego. 27-letni mieszkaniec Krakowa był mocno zaskoczony tym, że został przez funkcjonariusza rozpoznany. Przedstawiono mu już także zarzut kradzieży z włamaniem. (MADE) Tragiczny pożar w piwnicy Śmierć od papierosa? http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/01.23/Krakow/0103/0103.html Spalona piwnica Fot. Piotr Kędzierski Prawdopodobnie zaprószenie ognia przez dzikiego lokatora jednej z piwnic było przyczyną pożaru, który powstał wczoraj w wieżowcu przy ulicy Białoruskiej 6. Zginęła w nim jedna osoba. Mieszkańcy bloku widzieli jeszcze wcześnie rano w czwartek 52-letniego mężczyznę (podobno był wtedy pod wpływem alkoholu); część lokatorów znała tego bezdomnego z widzenia, gdyż od pewnego czasu nocował w jednej z piwnic budynku. Około godziny 8 w czwartek na klatce schodowej bloku pojawił się dym i wkrótce na miejscu zjawiła się straż pożarna. - Ogień był w piwnicy. Jak się okazało - drzwi do niej były zamknięte od środka, więc trzeba było je wyważyć. Z uwagi na duże zadymienie strażacy wchodzili do środka w aparatach ochrony dróg oddechowych - powiedział nam starszy aspirant Mirosław Kijowski z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 6 Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie. Ogień stłumiono szybko, ale pożar zakończył się tragicznie. W jednej z piwnic strażacy natknęli się na zwłoki 52-letniego mężczyzny - bezdomnego, który tam nocował; najprawdopodobniej uległ on przyczadzeniu, a następnie dosięgnęły go płomienie. Jest możliwe, że to on sam wywołał pożar, gdyż mógł zasnąć z papierosem - spaliło się m.in. łóżko, z którego korzystał w piwnicy. Okoliczności tej tragedii będzie jednak jeszcze badała policja. Ogień strawił m.in. trzy piwnice (i zgromadzone tam przez lokatorów rzeczy) i część korytarza, a straty materialne oszacowano wstępnie na ponad 5 tysięcy złotych. Straż pożarna musiała "przewietrzyć" nie tylko piwnice, ale też klatkę schodową wieżowca, gdzie zebrało się sporo dymu. (J.ŚW) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/12.24/Krakow/0102/0102.html Świadek w szafie? Nie wiadomo, kto zadał kilkanaście ciosów tępym narzędziem 82-letniej mieszkance ul. Mogilskiej. Zabit Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 26.08.04, 06:48 dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/12.24/Krakow/0102/0102.html Świadek w szafie? Nie wiadomo, kto zadał kilkanaście ciosów tępym narzędziem 82-letniej mieszkance ul. Mogilskiej. Zabitą kobietę znalazł jej pijany syn, a w czasie oględzin miejsca zdarzenia zaskoczeni policjanci w jednej z szaf znaleźli ukrytą jego znajomą. Żywą. Policjanci prowadzący śledztwo w tej sprawie przyznają, że okoliczności zdarzenia są być może równie zaskakujące, jak przeprowadzone przez nich w nocy z poniedziałku na wtorek oględziny. Zwłoki staruszki ujawnił jej 52-letni syn, który rzekomo miał chwilę wcześniej wrócić do domu. Mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu, rozpoczęto więc tylko jego wstępne przesłuchanie. - Ponieważ istniało podejrzenie, że jest to zabójstwo, na miejscu po kilkunastu minutach pojawiła się policyjna grupa oględzinowa - mówi podkomisarz Sylwia Bober z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Gdy policjanci zaczęli przeszukanie mieszkania, zaskoczeni w jednej z szaf natrafili na ukrytą tam kobietę. Okazała się nią 45-letnia znajoma syna nieżyjącej już lokatorki. Nie potrafiła wyjaśnić, co tam robiła. Na razie - wobec sprzeczności zeznań obu osób, jakie zastano na miejscu zdarzenia - trudno ustalić okoliczności śmierci kobiety. Prawdopodobnie jednak doszło do zabójstwa, aczkolwiek to, co było bezpośrednią przyczyną śmierci starszej kobiety i jakie są okoliczności tej tragedii, wyjaśni dopiero sekcja zwłok oraz śledztwo. (MADE) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 26.08.04, 06:57 www2.gazeta.pl/metroon/1,0,1943169.html Napady na kobiety pod Halą Targową na Grzegórzkach mska (02-03-2004 21:04) Uwaga na złodziei grasujących w okolicach Hali Targowej i lodowiska Cracovii! Tylko w ostatnich dwóch tygodniach doszło tam do kilku napadów. Ofiarami są przede wszystkim kobiety. www2.gazeta.pl/metroon/1,0,1948441.html Udawała okradzioną, a była złodziejką mska (04-03-2004 21:33) Warszawiak wysłany w delegację do Krakowa stracił prawie tysiąc złotych i dokumenty, bo chciał pomóc okradzionym. Okazało się, że dziewczyna, którą pocieszał po stracie torebki, była złodziejką. www2.gazeta.pl/metroon/1,0,1951577.html 21-latek więził znajomą Małgorzata Skowrońska (07-03-2004 19:35) To miał być miły weekend dla siedmiorga znajomych. Trzech z nich przyjechało do Krakowa aż z Pomorza. Reszta z Zakopanego. Wczoraj 21-latek z Gdańska w napadzie szału zranił nożem dwóch kolegów, a potem uwięził 19-letnią dziewczynę w mieszkaniu przy ul. Langiewicza. www2.gazeta.pl/metroon/1,0,1952332.html Szesnastolatek sprawcą 22 rozbojów mska (07-03-2004 19:38) Grzegorz Sz. ma 16 lat i na swoim koncie aż 22 udowodnione rozboje. Kilka dni temu po raz trzeci zatrzymali go policjanci z V komisariatu. Tym razem napadł w okolicach Carrefoura na mężczyznę, zabierając mu pieniądze i telefon komórkowy. www2.gazeta.pl/metroon/1,0,2106552.html Śmiertelne pobicie w Klubie przy 29-tej Bartłomiej Kuraś, mk (01-06-2004 21:30) W Klubie przy 29-te" we wtorkowe popołudnie został śmiertelnie pobity 45-latek. Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że w lokalu często dochodzi do awantur. miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2187069.html Bijatyka w supermarkecie przy ulicy Radzikowskiego Fot. Pawel Ulatowski / AG jk 19-07-2004 , ostatnia aktualizacja 19-07-2004 22:12 Zaczęło się od kłótni romskich kobiet na zewnątrz sklepu Lewiatan na samym końcu ul. Radzikowsiego. Potem dołączyli mężczyźni. czytaj dalej » r e k l a m a - Potem, już w środku, dołączyli mężczyźni i wywiązała się bójka. Uszkodzili nam jeden z terminali kasowych - opowiada wystraszona obsługa sklepu. W kluczowym momencie w bezładnej bijatyce uczestniczyło kilkanaście osób, w tym kobiety z dziećmi. W ruch poszły pięści, butelki z napojami i kamienie. Jeden z mężczyzn chciał uciec swoim lanosem, ale najpierw, cofając, specjalnie najechał na innego uczestnika bijatyki, poważnie uszkadzając mu nogę. Wzywana przez mieszkańców policja nie zatrzymała pirata, choć posterunek znajduje się kilkaset merów dalej. - Ci Cyganie wynajmowali tu mieszkanie. Stać ich było, choć to drogie lokale. Podobno mieli się dziś wyprowadzić. Niech to wreszcie zrobią - wzdycha jeden z gapiów, wskazując na rozbite butelki i telefon komórkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 27.08.04, 17:29 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.27/Krakow/13/13.html W obronie znajomego Pod zarzutem znieważenia policjantów i naruszenia ich nietykalności cielesnej będzie odpowiadać 37-letnia mieszkanka Krakowa, która próbowała im przeszkodzić w zatrzymaniu swego znajomego, poszukiwanego przez prokuraturę. W środę wieczorem policjanci patrolujący ulicę Kalwaryjską zwrócili uwagę na dość dziwnie zachowującą się parę. Na widok radiowozu mężczyzna i towarzysząca mu kobieta zaczęli się szybko oddalać i nerwowo oglądać. Funkcjonariusze postanowili więc ich wylegitymować. - Ponieważ okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany przez organy ścigania, poinformowali go, że zostaje zatrzymany. Towarzysząca mu kobieta, słysząc to, zareagowała agresją. Najpierw znieważyła interweniujących funkcjonariuszy, a potem, kopiąc jednego z nich, szarpiąc i bijąc usiłowała wymóc, aby odstąpili od zatrzymania mężczyzny - mówi Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji. W tej sytuacji zatrzymano i panią i pana. (EK) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.27/Krakow/20/20.html ZŁODZIEJE ZŁOMU. Straż Miejska zatrzymała 4 mężczyzn, którzy ukradli metalowe części z terenu kolejowego w rejonie stacji w Płaszowie. Złodzieje zamierzali spieniężyć je w punkcie skupu złomu. (jś) BEZ SMYCZY. Na os. Na Kozłówce strażnicy miejscy zajęli się mężczyzną, który wyprowadzał psa bez smyczy i kagańca; ponieważ - jak ustalono - właściciel czworonoga był już karany za takie wykroczenie - skierowano sprawę do sądu. (jś) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 28.08.04, 12:49 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.28/Krakow/z01/z01.html DOBRZE UZBROJONY. Funkcjonariusze Straży Miejskiej obezwładnili nietrzeźwego mężczyznę, który - leżąc przy wejściu do kościoła św. Jana - wymachiwał nożem o długości 30 cm. Okazało się także, że mężczyzna, który twierdził, że jest byłym komandosem, miał przy sobie pistolet w kaburze oraz miotacz gazu. Przedmioty te zabezpieczono i wezwano patrol policji. (wes) Z MAGAZYNU NA ZŁOM. Do policyjnego aresztu trafili dwaj młodzi ludzie - w wieku 17 i 19 lat - którzy włamali się do magazynu przy ul. Romanowicza i skradli z niego metalowe drzwi. Zamierzali je pociąć i sprzedać w punkcie złomu. Nie zdążyli jednak. Gdy nieśli swój łup ulicą, zauważył ich policyjny patrol. Właściciel oszacował swe straty na 500 zł. (ek) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.04/Krakow/505/505.html Niebezpieczna podróż tramwajem Napad między przystankami Trzech młodych ludzi, którzy zaatakowali pasażera tramwaju, grożąc mu zarażeniem wirusem HIV i pobiciem, będzie odpowiadało za rozbój. Na razie czekają na zarzuty w policyjnym areszcie. Jadący tramwajem 22-latek z Krakowa na ul. Limanowskiego został zaczepiony przez trzech młodych mężczyzn. Najpierw robili mu docinki, potem pytali się, czy pozwoli im skorzystać z telefonu komórkowego. Kiedy to nie odniosło oczekiwanego skutku, najpierw wyjęli strzykawkę zapowiadając, że zakażą go wirusem HIV. Potem kolejny z nich zaczął mu grozić pojemnikiem z gazem. Przestraszony pasażer oddał telefon, a napastnicy natychmiast uciekli. Szybkie powiadomienie o tym zdarzeniu policji spowodowało, że już po kilkudziesięciu minutach patrol w centrum Krakowa zatrzymał trzech młodych ludzi w wieku od 20 do 26 lat, pochodzących z Katowic, Kołobrzegu i Parczewa. Mieli przy sobie skradziony aparat oraz pojemnik z gazem. Na razie oczekują na zarzut. Prawdopodobnie zajście to zostanie potraktowane jako rozbój i wszystkim grozi pobyt w areszcie tymczasowym. Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 03.09.04, 18:18 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2265364.html Cudzoziemcy napadnięci na Rynku Głównym Ire 02-09-2004, ostatnia aktualizacja 02-09-2004 21:12 W szpitalu zakończył 15-letni Duńczyk spacer po krakowskim Rynku. Nieco starszy Irlandczyk kilka godzin później stracił tam telefon komórkowy, kiedy zapytał o drogę Najpierw, 1 września około godz. 19, wycieczka duńskiej młodzieży przechodziła obok pomnika Adama Mickiewicza. Tam - według policji - młody Duńczyk bez powodu uderzył plastikową butelką jednego z chłopaków okupujących codziennie postument. Reakcja Polaka była natychmiastowa - zadał cios powalający cudzoziemca na płyty i uciekł. Pobity nastolatek z obrażeniami głowy trafił na obserwację do szpitala. Policyjny patrol, który wkrótce przybył na miejsce, nie zastał już napastnika. - Wstępnie ustaliliśmy, kto uderzył Duńczyka. Więcej informacji o zajściu uzyskamy z kamer monitorujących cały Rynek - zapewnia Katarzyna Cisło z biura prasowego małopolskiej komendy. Drugi obcokrajowiec został napadnięty po godz. 2 w nocy, gdy wyszedł z klubu Pod Jaszczurami. 20-letni Irlandczyk próbował się skontaktować się telefonicznie ze znajomymi w innym lokalu. Kiedy dostała SMS z nazwą klubu, podszedł do kilku młodych ludzi, aby mu odczytali treść wiadomości i wskazali drogę. Jeden z mężczyzn wziął telefon i zaczął się oddalać. Właściciel początkowo myślał, że ma iść za Polakiem. Wtedy został zaatakowany przez resztę towarzystwa. Z opresji wyratował go policyjny patrol, który akurat przechodził i zatrzymał dwóch podejrzanych mieszkańców okolic Wieliczki. Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 03.09.04, 18:40 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/09.03/Krakow/04/04.html SZKOŁA NA BULWARACH. Strażnicy miejscy patrolujący na rowerach bulwary wiślane wielokrotnie interweniowali w stosunku do uczniów palących papierosy, a także spożywających tam piwo. Wszyscy zostali wylegitymowani, a informacje o ich zachowaniu zostaną przekazane szkołom oraz rodzicom. (jś) POBITY DUŃCZYK. Patrol straży udzielił pomocy 15-letniemu Duńczykowi, który został pobity na Rynku Głównym przez nieznanego mężczyznę. Karetka pogotowia zabrała krwawiącego chłopca. (jś) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/09.03/Krakow/17/17.html Zatrzymanie narkotykowych dilerów Czekali na klientów Pół kilograma amfetaminy, kilkaset pastylek ecstasy, środki psychotropowe, biżuterię i pistolet beretta znaleźli przy dwóch młodych mężczyznach oraz kobiecie policjanci z Sekcji Kryminalnej krakowskiej policji. Do zatrzymania narkotykowych dilerów doszło przy ul. Witosa, gdy cała trójka czekała na klientów. Od pewnego czasu do krakowskiej policji docierały informacje o transakcjach środkami psychoaktywnymi, do których dochodzi na terenie Podgórza; według informacji operacyjnych, szczególnie w okolicach os. Kurdwanów, a konkretnie ul. Witosa. Od kilku dni policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej obserwowali to miejsce. Kiedy około godz. 19 pojawiło się tam osobowe mitsubishi, a oprócz młodej kobiety było w nim dwóch mężczyzn, których twarze wydały się policyjnym wywiadowcom znajome, funkcjonariusze przystąpili do działania. Cała trójka, czyli 24- i 34-letni mężczyźni oraz 18-letnia dziewczyna została zatrzymana. W samochodzie znaleziono 10 gramów amfetaminy. Na tym jednak nie koniec, po przeszukaniu ich mieszkań natrafiono na dalsze 40 gramów tej substancji. W sumie ujawniono pół kilograma tego narkotyku o wartości rynkowej ponad 20 tysięcy złotych. Poza tym natrafiono jeszcze na 217 tabletek ecstasy, pistolet typu beretta oraz spore ilości cennej biżuterii pochodzącej z kradzieży. Jeden z zatrzymanych mężczyzn w przeszłości był już karany za rozboje. Obecnie wszyscy trafili do policyjnej izby zatrzymań - przedstawiono im już zarzuty posiadania narkotyków, za co grozi kara do 5 lat więzienia. Prawdopodobnie będą także odpowiadać za nielegalne posiadanie broni. miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2262424.html Pracownik naukowy krakowskiej uczelni oskarżony o molestowanie seksualne córki Ire 01-09-2004 , ostatnia aktualizacja 01-09-2004 22:36 Adiunkt jednej z krakowskich uczelni zmuszał córkę do kazirodczych kontaktów seksualnych - wynika ze śledztwa, które aktem oskarżenia zakończyła Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Podgórza czytaj dalej » r e k l a m a Sprawa wyszła na jaw podczas postępowania przed sądem rodzinnym, który miał uregulować po rozwodzie kontakty małżonków z 9-letnią córką. Dziewczynka była nad wiek rozbudzona seksualnie, bała się spotykać z ojcem. Dziwne zachowanie zwróciło uwagę psychologa. Dopiero wówczas dziecko opowiedziało, co robiło podczas wycieczek i spotkań z rodzicem w jego wynajętym mieszkaniu. Okazało się, że 45-letni mężczyzna pod nieobecność byłej żony obnażał się i realizował z córką różne seksualne fantazje. - Proceder trwał od 2000 do 2003 roku. Ofiara milczała, ponieważ oskarżony groził, że jeśli się wygada, to zabije ją, matkę i babcię - powiedział "Gazecie" prokurator Krzysztof Urbaniak, szef podgórskiej prokuratury, którą o szokujących ustaleniach zawiadomił w zeszłym roku sąd rodzinny. Śledztwo potwierdziło wstępne ustalenia. Opinia biegłych jednoznacznie wykluczyła, aby dziewczynka zmyślała. Oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił wyjaśnień. Prokuratura zarzuciła mu kazirodztwo, molestowanie seksualne, bicie, znieważanie i kierowanie gróźb karalnych pod adresem dziecka, za co grozi do dziesięciu lat więzienia. dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/09.02/Krakow/05/05.html SZYBKO ODZYSKANY. Strażnicy miejscy, którym właściciel opla vectry zgłosił kradzież tego auta z ul. Szklanej, poinformowali go, iż pojazd taki stoi przy ul. Promienistych. Właściciel auta podziękował strażnikom za zlokalizowanie go i wezwał policję, która przejęła sprawę. Policja przejęła również zatrzymanego przez strażników mężczyznę, który wszedł mieszkania przy ul. Zamoyskiego i skradł portfel z 50 złotymi, ładowarkę do telefonu, aparat fotograficzny i plecak z rzeczami. (wes) dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.31/Krakow/22/22.html KOPNĄŁ STRAŻNIKA. Strażnicy miejscy podjęli interwencję wobec trójki mężczyzn pijących alkohol przed sklepem na os. Podwawelskim. W trakcie legitymowania jeden z nich kopnął strażnika w nogę i usiłował zbiec. Za ten czyn, traktowany jako przestępstwo, odpowie przed sądem. Pozostali amatorzy picia pod chmurką zostali ukarani mandatami. (wes) NA RAZIE RODZICE. Trzech nieletnich, palących papierosy na Rynku Głównym, zostało wylegitymowanych przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej. Do rodziców uczniów gimnazjum oraz dyrekcji szkół zostanie przekazana stosowna informacja. W sytuacji powtórzenia się zdarzenia - o danych nieletnich amatorów papierosów zostaje zawiadomiona sekcja ds. nieletnich policji. (wes) Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 09.09.04, 21:27 http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.26/Krakow/49a/49a.html POGRYZŁA POLICJANTÓW. Prawie 1 promil alkoholu miała w wydychanym powietrzu 39- letnia kobieta, która przy ul. Małej spowodowała kolizję, najeżdżając fordem na poloneza. Kobietę zatrzymali policjanci z I Komisariatu. Gdy po sprawdzeniu okazało się, że jest ona poszukiwana przez prokuraturę, zatrzymana usiłowała uciec policjantom. Podczas wyrywania się funkcjonariuszom gryzła ich i szarpała oraz obrzucała wyzwiskami. Oprócz zarzutu kierowania samochodem pod wpływem alkoholu postawiono jej więc także zarzut naruszania nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.25/Krakow/z1/z1.html POPRZEBIJANE OPONY. Funkcjonariusze Straży Miejskiej interweniowali w rejonie ulic: Karmelickiej, Kremerowskiej i Kochanowskiego, gdzie w kilku autach poprzebijano opony. Natychmiastowa penetracja terenu nie przyniosła - niestety - rezultatów. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.24/Krakow/c06/c06.html Skąd pochodziły Największa dostawa narkotyków w ostatnich latach Sprawę dwóch zatrzymanych przez krakowskich policjantów mieszkańców powiatu wielickiego, u których znaleziono 10 tys. pastylek ecstasy, przejmuje Centralne Biuro Śledcze. Chodzi bowiem o ustalenie nie tylko - czy w rozprowadzanie narkotyków zamieszane są inne osoby, ale również o to, skąd mogły pochodzić największe ujawnione od lat tak duże dostawy pochodnej amfetaminy na małopolski rynek. W nocy z soboty na niedzielę policjanci z VI Komisariatu znaleźli trzy tysiące tabletek ecstasy w skrytce za tylnymi siedzeniami volkswagena, zaparkowanego przy ul. Aleksandry. Na dalsze 7 tysięcy natrafili w mieszkaniu dwóch mężczyzn na wsi pod Gdowem. Łącznie wartość tej substancji po cenach czarnorynkowych przekroczyła 150 tys. zł. Prawdopodobnie wcześniej handlarze zdołali sprzedać już część tego towaru w krakowskich nocnych lokalach i na dyskotekach. Obaj zatrzymani mężczyźni (w wieku 23 i 26 lat) na razie dostali zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków, za co grozi im do 5 lat więzienia. Prowadzący obecnie tę sprawę policjanci z krakowskiego CBŚ będą starali się ustalić, czy dalszym rozprowadzaniem tego towaru nie zajmowała się dilerska siatka. To bardzo prawdopodobne, bowiem - jak się dowiadujemy - w ostatnim czasie w Krakowie znacznie wzrosła podaż tego narkotyku, powszechnie używanego na młodzieżowych imprezach tanecznych. (MADE) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.24/Krakow/z02/z02.html CHCIELI NA PIWO. W rejonie pętli autobusowej przy ul. Prądnickiej policjanci zatrzymali na gorącym uczynku dwóch mężczyzn z podkrakowskich miejscowości, podejrzanych o dokonanie rozboju na przechodniu. Obydwaj podeszli do obcego mężczyzny i zażądali pieniędzy na piwo. Zostali zatrzymani w momencie, gdy usiłowali przeszukać ubranie swej ofiary. (wes) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.18/Krakow/25/25.html NIEBEZPIECZNE ESKAPADY. Policja zatrzymał 24-latka podejrzewanego o dokonanie rozboju na mężczyźnie, który spędził wieczór w kilku lokalach w Podgórzu. Przy tej okazji - jak podała policja - "poznawał przypadkowych ludzi, z którymi usiłował nawiązać rozmowę". W trakcie jednej z tych prób został nagle uderzony pięścią w twarz, w wyniku czego stracił przytomność. Gdy się ocknął - stwierdził, że nie ma portfela, w którym było sporo pieniędzy. Złapany bandyta był już notowany przez policję za podobne wyczyny; znaleziono przy nim skradziony portfel, jeszcze z całą zawartością. Policja apeluje, by w trakcie tego typu nocnych eskapad nie nosić przy sobie "dużych kwot" i z większym dystansem zawierać znajomości. (jś) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.17/Krakow/20/20.html 16-latka i 17-latka dokonywały rozbojów Brutalne kobiety i dziewczyny Policjanci zatrzymali dwie młode dziewczyny, napadające na młodsze koleżanki. 16-latka i 17-latka biły i zastraszały swe ofiary, a wpadły po napadzie dokonanym w biały dzień, w tramwaju przy ul. Krakowskiej. Jak już pisaliśmy, kilka dni temu stojącą na przystanku 15-latkę zaczepiły dwie nieco starsze dziewczyny i zażądały od niej wydania telefonu komórkowego oraz pieniędzy. Zagadniętej udało się jednak uciekając przed napastniczkami wsiąść do tramwaju. One jednak zdążyły wsiąść za nią i w trakcie jazdy - mimo że w środku było kilku pasażerów - zaatakowały swą ofiarę. - Gdy ta protestowała, biły ją po twarzy, przeszukując jej ubranie, a potem próbowały siłą wyciągnąć ją z tramwaju - mówi Katarzyna Padło z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Zdeterminowana ofiara podbiegła po pomoc do motorniczego. Wtedy napastniczki uciekły. Policjanci z V Komisariatu po kilku dniach rozpoznawania środowiska nieletnich z rejonu Podgórza zatrzymali osoby podejrzewane o ten napad. Młodsza z nich zaledwie od dwóch miesięcy przebywała poza schroniskiem dla nieletnich, gdzie trafiła za inne czyny karalne. Po zatrzymaniu wróciła więc tam ponownie. Z kolei starsza będzie odpowiadać za rozbój jako osoba dorosła i została już przez krakowski sąd aresztowana na dwa miesiące. Niestety, w tym roku jest to już trzecia taka damska przestępcza grupa, dokonująca wymuszeń rozbójniczych i rozbojów. Na początku lutego, w godzinę po odebraniu zgłoszenia o dokonaniu na ul. Lea napadu na młodą kobietę, policjanci w jednym ze śródmiejskich mieszkań zatrzymali cztery podejrzane o ten czyn mieszkanki Krakowa. Wiadomo już, że 15-letnia uczennica gimnazjum, dwie nigdzie nieuczące się i niepracujące 18-latki i 21-letnia słuchaczka klasy maturalnej jednego z krakowskich liceów dokonały przynajmniej trzech ulicznych napadów. Jak potwierdzają poszkodowane, w każdym przypadku ich działanie cechowała niezwykła brutalność i bezwzględność. Z kolei w styczniu policjanci zatrzymali trzy 15-latki, które w galerii handlowej przy al. Pokoju dokonały rozboju na starszych o rok dziewczynach. Grożąc pobiciem, zażądały od swych ofiar wydania wszelkich cennych przedmiotów. (MADE) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.15/Krakow/34/34.html Młodzi rozbójnicy Krakowska prokuratura oskarżyła trzech młodych mężczyzn o dokonanie rozbojów na rówieśnikach. Grożą im kary do 10 lat więzienia. Sprawcy mają po 19 i 20 lat. Według prokuratury mężczyźni działali w różnych konfiguracjach osobowych, w niektórych przypadkach z nieletnimi. Używali wobec swoich ofiar przemocy bądź grozili jej użyciem. Zabierali telefony komórkowe, miesięczne bilety PKS, pieniądze. Zazwyczaj były to drobne kwoty, wynoszące od 1 do 5 zł. Skradzione przedmioty sprzedawali, a uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczali na własne potrzeby. Mężczyznom postawiono zarzuty rozboju. Wszyscy przyznali się do zarzuconych im czynów. Na proces sądowy będą oczekiwać w areszcie śledczym, bowiem w toku postępowania przygotowawczego zostali tymczasowo aresztowani. (STRZ) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.15/Krakow/n1/n1.html MARIHUANA I FAŁSZYWY BILET. W czasie kontroli w Prokocimiu wśród młodych ludzi, wałęsających się po tamtejszych osiedlach, u jednego z nich znaleziono niewielką ilość marihuany. Funkcjonariusze z Oddziałów Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji postanowili także sprawdzić jego mieszkanie. Ujawnili tam bilet komunikacji miejskiej wystawiony na inne nazwisko, który został skradziony rok temu w centrum Krakowa. Zatrzymanemu 19-latkowi przedstawiono zarzut posiadania środków odurzających oraz dokumentów pochodzących z przestępstwa. (made) http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.11/Krakow/c5/c5.html Nie zdążył uciec Gościnne występy śląskich przestępców Trzech uczestników napadu na punkt sprzedaży telefonów komórkowych przy ul. Kalwaryjskiej jest już za kratka Odpowiedz Link Zgłoś
stalynick cd 09.09.04, 21:28 dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.11/Krakow/c5/c5.html Nie zdążył uciec Gościnne występy śląskich przestępców Trzech uczestników napadu na punkt sprzedaży telefonów komórkowych przy ul. Kalwaryjskiej jest już za kratkami. Okazało się, że sprawcy pochodzący ze Śląska, będąc przejazdem w Krakowie, postanowili dokonać tego przestępstwa w kilka godzin po tym, jak w jednym z hipermarketów ukradli trochę odzieży. Sprawcy podjechali pod salon i w samochodzie czekali na moment, gdy w środku oprócz personelu nie będzie już nikogo. W pewnym momencie wszyscy trzej weszli do sklepu i grożąc pracownikom zaczęli ściągać z wystawy nowe telefony i akcesoria. - Pracownicy błyskawicznie wezwali policję, a także zatrzasnęli drzwi, uniemożliwiając ucieczkę jednemu z napastników - mówi młodszy inspektor Robert Hahn, komendant V komisariatu. - Ponieważ napadu dokonano w centrum Podgórza, natychmiast w wyniku obławy zatrzymaliśmy pozostałych mężczyzn. Mieli przy sobie 10 skradzionych telefonów. Wszyscy to mieszkańcy Śląska, przyjechali do nas na tzw. gościnne występy. Ponieważ przy młodym mężczyźnie zatrzymanym przez personel policjanci znaleźli kluczyki do auta, a ten nie za bardzo chciał się przyznać, do którego z pojazdów stojących w okolicy one pasują, policjanci metodą prób i błędów znaleźli przy ul. Kalwaryjskiej odpowiedni pojazd. A w nim, po jego otwarciu, ujawnili łupy pochodzące z wcześniejszej kradzieży w hipermarkecie i, co najważniejsze, dokumenty należące do jednego z dwóch pozostałych sprawców. Dwaj z podejrzanych zostali we wtorek decyzją sądu aresztowani, a trzeci wrócił do zakładu karnego, ponieważ był poszukiwany - ma do odsiedzenia już wcześniejszy wyrok. (MADE) Odpowiedz Link Zgłoś