Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chciał bym

    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:41
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.16/Krakow/22/22.html

      Notujemy


      NIEOBYCZAJNOŚĆ TAŃSZA. Przy ul. Witosa strażnicy miejscy zatrzymali obnażonego
      mężczyznę. Za nieobyczajny wybryk sąd wymierzył mu 500-złotową grzywnę. O 100
      zł więcej musiał natomiast - decyzją sądu - zapłacić mężczyzna, który spożywał
      alkohol na Plantach i używał słów wulgarnych, a gdy strażnicy podjęli
      interwencję - odmówił przyjęcia mandatu. Strażnicy miejscy wylegitymowali Przed
      sądem odpowie też mężczyzna, który uszkodził dorożkę na Małym Rynku. Będzie
      także musiał właścicielowi dorożki zrekompensować kilkusetzłotowe straty. (wes)

      OKRADŁ GREKA. Funkcjonariusze Straży Miejskiej ujęli na ul. Grodzkiej 25-latka,
      który skradł turyście z Grecji telefon komórkowy. Poszkodowany poinformował o
      zdarzeniu strażników miejskich, a ci wszczęli pościg za sprawcą (mieszkańcem
      ul. Krowoderskich Zuchów), ujeli go i przekazali policji. (wes)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:45
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.12/Krakow/d4/d4.html



      Diler z "maryśką"


      Policja zatrzymała w trakcie pościgu 22-letniego mieszkańca Krakowa, który w
      pobliżu ul. Rakowickiej prawdopodobnie sprzedawał marihuanę. Przedstawiono mu
      zarzut posiadania środków odurzających.

      We wtorek po południu policjanci z II Komisariatu odebrali anonimowy telefon, z
      którego wynikało, że w pobliżu ulicy Rakowickiej młody mężczyzna sprzedaje
      narkotyki, a wokół niego zebrała się grupa młodzieży. Na miejsce wysłano
      radiowóz.

      - Na widok policjantów grupa młodzieży natychmiast się rozproszyła. Mężczyzna,
      którego wcześniej funkcjonariusze dostrzegli w tej grupie, zaczął uciekać. Po
      krótkim pościgu został on zatrzymany. Miał przy sobie 13 "działek" marihuany,
      które w czasie ucieczki próbował odrzucić - informuje Katarzyna Padło z zespołu
      prasowego małopolskiej policji.

      Handlu narkotykami mężczyźnie nie udało się udowodnić. Żaden z jego klientów
      nie został zatrzymany, nikt też nie zeznał, że kupił od niego "maryśkę". Będzie
      więc odpowiadał jedynie na posiadanie narkotyków. (EK)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:47
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.12/Krakow/f1/f1.html


      Notujemy


      NA GORĄCYM UCZYNKU. 20-letni mieszkaniec Krakowa wpadł podczas kradzieży
      telefonu komórkowego z samochodu zaparkowanego przy alei Daszyńskiego. Widząc
      wysiadającego z samochodu kierowcę, który - nie zamykając drzwi na klucz -
      szybko wbiegł do pobliskiej kwiaciarni, postanowił skorzystać z okazji i zabrał
      leżący na desce rozdzielczej auta telefon. Spostrzegł to jednak właściciel,
      który natychmiast pobiegł za złodziejem. Chwilę potem na miejsce przybyli
      policjanci, którzy przewieźli zatrzymanego do policyjnego aresztu. Po
      sprawdzeniu policyjnych kartotek okazało się, że 20-latek nie jest nowicjuszem
      w złodziejskim fachu. (ek)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:50
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.11/Krakow/19/19.html


      WIATA DLA PIJĄCYCH. Przechodnie i osoby oczekujące wieczorem na tramwaj na
      przystanku MPK koło LOT-u skarżą się na to, że są "wypychane" z wiaty przez
      nietrzeźwe osoby. Pod daszkiem odbywa się bowiem picie alkoholu - niewielka
      ławeczka służy jako miejsce libacji, a później spania dla znużonych piciem.
      Ponadto niektórzy pijani załatwiają potrzeby fizjologiczne z tyłu wiaty, a
      oczekujący w pobliżu narażeni są na nagabywanie o "50 groszy". Nie tylko
      dlatego, że jest to centrum Krakowa policja i SM powinny tam przypilnować
      porządku. (jś)

      PO 100 ZOTYCH ZA PICIE. Na czterech mężczyzn raczących się alkoholem przy ulicy
      Wodnej natknął się patrol Straży Miejskiej. Ponieważ picie "pod chmurką" (poza
      ogródkiem kawiarnianym) jest zakazane - każdemu wypisano mandat na 100 złotych.
      Zajęto się również nietrzeźwym mężczyzną, który natarczywie (szarpiąc za rękaw)
      żądał datków od gości ogródków gastronomicznych w Rynku Głównym. 48-letni
      mieszkaniec Żor trafił do izby wytrzeźwień - co go będzie kosztowało kilkaset
      złotych. (jś)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:52
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.10/Krakow/n1/n1.html

      ODPOWIE PRZED SĄDEM. W ciągu minionego weekendu strażnicy miejscy z oddziału
      Podgórze Prokocim ukarali mandatami po 100 zł 17 osób pijących alkohol w
      miejscach niedozwolonych. Podobne mandaty zapłacili dwaj spośród trzech
      mężczyzn, przyłapanych na raczeniu się procentowym trunkiem na ławce na
      Plantach przy ul. Westerplatte. Ich kompana będzie to kosztowało drożej, gdyż
      podał on interweniującym funkcjonariuszom fałszywe dane osobowe i odpowie za to
      przed sądem. (wes)

      ZAKŁÓCAŁY POD WPŁYWEM. Strażnicy miejscy wylegitymowali dwie nastolatki, które
      ok. godziny 22 na ul. Szewskiej zakłócały spokój, będąc pod wpływem alkoholu.
      17-latki przekazano policji, ponieważ jedna z nich odmawiała podania swych
      danych osobowych. (wes)

      GRZYWNA ZA SŁOWA. Sąd Grodzki - na wniosek Straży Miejskiej ukarał grzywną w
      wysokości 100 zł mężczyznę, który głośno używał nieprzyzwoitych słów na
      bulwarze Rodła. Ponadto sprawca tego przewinienia będzie musiał zapłacić 80 zł
      kosztów sądowych. (wes)

    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:53
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.10/Krakow/n1/n1.html


      ZŁAPANY PO SŁUŻBIE. 35-letni mężczyzna, poszukiwany przez sąd do odbycia kary,
      wpadł w ręce policji podczas włamania do samochodu. Zatrzymali go
      funkcjonariusze operacyjni z III komisariatu, którzy wracając ul. Warszawską
      (po służbie) do domu zauważyli jak nachylał się przez wybitą szybę do
      samochodu. Spłoszony, rzucił się do ucieczki i odrzucił skradziony panel
      radioodtwarzacza. Po krótkim pościgu został ujęty. Przedstawiono mu zarzut
      kradzieży z włamaniem. (ek)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:57
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.08/Krakow/13/13.html

      POSZUKIWANA TURYSTKA. Policjanci I Komisariatu zatrzymali mężczyznę
      podejrzewanego o kradzież portfela z plecaka turystki z Japonii zwiedzającej
      Kraków. W portfelu znajdowały się dokumenty i spora suma pieniędzy. 43-latek
      trafił do policyjnego aresztu. Prowadzący postępowanie w tej sprawie szukają
      teraz kontaktu z pokrzywdzoną, Masami Kubotą. Proszą ją o zgłoszenie się w
      komisariacie przy. Szerokiej 35. (ek)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 00:59
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.06/Krakow/21/21.html


      POKAZAŁ, CO MIAŁ. Straż Miejska zajęła się mężczyzną, który wyskoczył z ubrania
      na ul. Kasztelańskiej. Na mało budujące widoki narażeni byli przechodnie, w tym
      dzieci. (jś)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 01:05
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.01/Krakow/z01/z01.html

      Z ZAKŁADNIKIEM NA POLICJĘ. W pobliżu ul. Pędzichów wieczorem do idącej pary
      podszedł młody osobnik, prosząc o pożyczenie telefonu komórkowego. Gdy kobieta
      odmówiła, wyjął nóż i - grożąc nim - zażądał wydania aparatu. W pierwszej
      chwili napadnięta dała komórkę, a następnie mu ją wyrwała i zaczęła uciekać.
      Wówczas przestępca zastraszył nożem mężczyznę towarzyszącego uciekającej i
      następnie, prowadząc go jako zakładnika, ruszył w kierunku... pobliskiego III
      Komisariatu. Jak się wkrótce okazało, zatrzymany w chwilę potem 16-latek
      kompletnie nie znał Krakowa i zamierzał w jakimś ustronnym miejscu przeszukać
      sterroryzowanego przechodnia. (made)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 09:13
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.27/Krakow/n1/n1.html


      UJĘLI ZŁODZIEJA. Patrolujący okolice ronda Mogilskiego funkcjonariusze Straży
      Miejskiej zostali powiadomieni o dokonaniu w jednym z okolicznych barów
      kradzieży saszetki z dokumentami i pieniędzmi. W wyniku podjętych działań
      strażnicy ujęli 20-letniego mężczyznę. Sprawca oraz poszkodowany zostali
      przekazani policji. (wes)


      NOCNE MALOWANIE. Policyjny patrol jadąc w nocy przez os. Widok zobaczył dwóch
      mężczyzn malujących napisy na blokach. Obaj grafficiarze (w wieku 25 lat)
      zostali zatrzymani i opowiedzą za straty, które spółdzielnia wyceniła na 1500
      złotych. Za uszkodzenie mienia grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności.
      (made)





      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.25/Krakow/16/16.html
      Czyj to portfel?


      Czterech złodziei kieszonkowych, obserwowanych przez policyjnych wywiadowców,
      zostało zatrzymanych, gdy jadąc autobusem, okradli jedną z pasażerek.

      W godzinach popołudniowych funkcjonariusze z grupy antykieszonkowej sekcji
      obserwacji Komendy Miejskiej Policji w Krakowie postanowili przyjrzeć się
      czterem mężczyznom stojącym na przystanku. Podejrzanie zachowujący się osobnicy
      rozeszli się po autobusie i gdy pojazd znajdował się przy ul. Beliny-
      Prażmowskiego, jeden z nich powiedział coś głośno, w wyniku czego wszyscy
      postanowili nagle wysiąść.

      Za nimi udali się funkcjonariusze, legitymując całą czwórkę. W czasie
      wykonywania tych czynności wywiadowcy zauważyli, że jeden z mężczyzn usiłuje
      ukryć przed nimi jakiś przedmiot.

      - Był to portfel, w którym znajdowało się 600 złotych oraz dokumenty wystawione
      na nazwisko jakiejś kobiety - mówi podkomisarz Sylwia Bober-Jasnoch z biura
      prasowego małopolskiej policji. - Zatrzymano więc autobus i przez kilka minut
      wszyscy pasażerowie sprawdzali, czy nie są ofiarami złodziei. Po chwili jedna z
      kobiet, zagraniczna turystka, stwierdziła brak portfela.

      Cała czwórka kieszonkowców została zatrzymana i osadzona w policyjnym areszcie.
      Przedstawiono im już zarzuty kradzieży. (MADE)





      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.22/Krakow/14/14.html

      Rozbójnicy z Podgórza


      Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Podgórza oskarżyła młodego mężczyznę o rozboje
      i wymuszenia rozbójnicze na dwóch małoletnich chłopcach.

      Do pierwszego zdarzenia doszło w styczniu tego roku. Dwaj chłopcy w drodze do
      domu zostali zaczepieni przez dwóch młodych mężczyzn. Napastnicy kazali wejść
      pokrzywdzonym do klatki schodowej, gdzie ich pobili, skopali, a potem
      przeszukali ich ubrania. Niczego jednak nie znaleźli, więc kazali chłopcom
      przynieść coś cennego z mieszkań. Jeden z pokrzywdzonych przyniósł kasetę wideo
      i konsolę "Play-Station", drugi zaś telefon komórkowy i 100 złotych. W
      następnym dniu sprawcy ponownie zaatakowali i w podobny sposób zmusili chłopców
      do przyniesienia wartościowych przedmiotów, a potem - grożąc pobiciem -
      wyznaczyli termin, do którego ich ofiary miały dodatkowo dostarczyć po 500 zł.
      Kilka dni po zdarzeniu napastnicy poinformowali matkę jednego z chłopców, że
      syn winien jest im pieniądze. Grozili zniszczeniem mieszkania. Kobieta
      zawiadomiła jednak policję. Dwa dni później zatrzymany został jeden z
      podejrzanych - Marcin S. Materiały odnośnie drugiego sprawcy zostały wyłączone
      do odrębnego postępowania. (STRZ)




      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.18/Krakow/311/311.html
      Pociąg do alkoholu i broni


      Wczoraj po godz. 14, na pętli autobusowej przy ul. Lindego, policja
      obezwładniła i zatrzymała pijanego mężczyznę, spacerującego z pistoletem w ręce.

      Według relacji pasażerów autobusu linii 139, jadącego w kierunku Bronowic,
      kompletnie oszołomiony alkoholem osobnik nagle wyciągnął w autobusie broń i
      zaczął nią wymachiwać. Pasażerowie wezwali natychmiast przez komórkę policyjny
      patrol, który wkrótce po dojeździe autobusu na pętlę zatrzymał uzbrojonego
      pijaka. Na szczęście broń okazała się gazowa. Na jej posiadanie nie jest
      wymagane jakiegokolwiek pozwolenie.

      - Mężczyzna trafił najpierw do izby wytrzeźwień, potem prawdopodobnie będzie
      odpowiadał przed sądem grodzkim - mówi podinspektor Dariusz Nowak, rzecznik
      prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

      (MADE)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 09:29
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.14/Krakow/50/50.html


      NARKOTYKOWY RYNEK. Na ul. Dunajewskiego Straż Miejska zatrzymała dwóch
      nastolatków, którzy mieli przy sobie marihuanę; narkotyk kupili w Rynku
      Głównym. (jś)


      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.13/Krakow/z2/z2.html
      NIE ZAPŁACIŁA. 41-letnia mieszkanka ul. Jerzmanowskiego, która ze sklepu przy
      ul. Mikołajskiej skradła dwie bluzki, wkładając je do torebki, została
      zatrzymana przez strażników miejskich. Sprawę przekazano policji.
      Funkcjonariusze SM wylegitymowali dwie nieletnie, natarczywie żebrzące w
      ogródkach gastronomicznych w Rynku Głównym. Jedną z nich okazała się 16-letnia
      uciekinierka z Pogotowia Opiekuńczego w Witkowicach. (wes)

      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.12/Krakow/16/16.html
      WYPIŁ I WSKAZAŁ. Na ulicy Łużyckiej Straż Miejska zajęła się 16-latkiem, który
      pił piwo. Młodzieniec poinformował, w którym sklepie je kupił (sprzedawca
      podobno nie pytał o wiek - jak twierdzi 16-latek), a sprawę przejęła policja,
      gdyż sprzedaż alkoholu nieletnim jest przestępstwem. Z kolei przy ul.
      Jerzmanowskich strażnicy natknęli się na dwóch nastolatków raczących się winem.
      (jś)


      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.11/Krakow/13/13.html
      Z tasakiem po telefon?


      O napad na mieszkańca Krakowa oskarżyła prokuratura 19-letniego Krzysztofa M.
      Mężczyźnie grozi kara do 10 lat więzienia.

      Według prokuratury, w lutym tego roku w okolicy ul. Armii Krajowej Krzysztof M.
      usiłował skraść Łukaszowi S. telefon komórkowy i portfel. Wcześniej Łukasz S.
      został "doprowadzony przez napastnika do stanu bezbronności", a następnie
      uderzony w głowę niebezpiecznym narzędziem. Krzysztof M. groził też
      pokrzywdzonemu tasakiem. Oskarżony nie przyznał się do winy i skorzystał z
      prawa do odmowy wyjaśnień. (STRZ)


      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.11/Krakow/50/50.html
      NIELEGALNIE PILI I... Straż Miejska zatrzymała 2 mężczyzn pijących alkohol przy
      ul. Grottgera (w miejscu publicznym, co jest zakazane - poza kawiarnianymi
      ogródkami). W trakcie interwencji zauważono jeszcze leżący na trawie worek
      foliowy z narkotykami; obu mężczyzn, razem z workiem, przewieziono do
      komisariatu. (jś)



      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.09/Krakow/9901/9901.html

      W KOŃCU WPADLI. Policja zatrzymała wczoraj 2 mężczyzn (22 i 24 lata)
      podejrzewanych o udział w pobiciu, kilka tygodni temu, mieszkańców os. Ruczaj;
      siedzący przed jednym z bloków młodzi ludzie zostali wtedy zaatakowani i
      zranieni - jeden w rękę, drugi miał ranę kłutą klatki piersiowej. (jś)


      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.07/Krakow/40/40.html

      WCZEŚNIEJ BIŁ, TERAZ KRADNIE. W nocy do policji dotarł sygnał o włamaniu do
      peugeota przy ul. Batalionu Skała AK. Gdy patrol dotarł na miejsce - rabuś
      zajmował się już kioskiem przy ul. Rusznikarskiej, w którym wyłamywał roletę.
      Po chwili złapano 21-latka, a wkrótce okazało się, że zdołał on wcześniej
      zaglądnąć również do cudzego mercedesa i fiata (znaleziono przy nim rzeczy z
      tych aut). Mężczyzna jest już znany policji, gdyż był karany za pobicie. (jś)



    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 09:31
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.06/Krakow/0303/0303.html

      Policjant nie na każde wezwanie


      Nie jesteśmy od interwencji...


      Policjant winien reagować w każdym przypadku popełnienia przestępstwa.
      Niestety, dwie studentki jednej z krakowskich uczelni, napastowane i bite przy
      ul. Starowiślnej przez dwóch prawdopodobnie odurzonych narkotykami osobników,
      nie doczekały się interwencji patrolu, znajdującego się w radiowozie przy ul.
      Miodowej.

      W sobotni wieczór, około godz. 23, idące z koncertu przy ul. Szerokiej dwie 19-
      latki nagle zostały zaatakowane przez dwóch dresiarzy. Napastnicy byli bardzo
      agresywni, prawdopodobnie znajdowali się pod wpływem środków psychoaktywnych.
      Mężczyźni bez jakichkolwiek powodów zaczęli przechodzące studentki wyzywać,
      grożąc zgwałceniem; następnie jeden z nich rzucił się na dziewczynę, uderzając
      jej głową o maskę stojącego na chodniku auta.

      - To wszystko działo się na oczach dziesiątków ludzi idących ulicą. Nikt nie
      interweniował, wyrwałam się im i wróciłam na ul. Miodową, bo tam stał radiowóz -
      opowiada jedna z poszkodowanych. - Ale policjanci nie wyrażali specjalnej
      ochoty na interwencję. Twierdzili, że nie są tutaj od tego i mają inne zadania.
      Dopiero po chwili jeden zdecydował się pójść ze mną. Sprawców już - oczywiście -
      nie było. Policjant sprawiał wrażenie jakby czuł się przeze mnie oszukany.

      Druga dziewczyna - na szczęście - mimo prób napastnika nie dała się wciągnąć do
      bramy i uciekła; ma tylko lekkie obrażenia głowy. Obie studentki zdecydowały
      się o zajściu opowiedzieć jedynie dziennikarzowi, nie zgłaszając tego
      oficjalnie na policji. Jak twierdzą, straciły zaufanie do tej instytucji i bały
      się, że stracą jeszcze przy okazji sporo czasu w komisariacie.

      - Policjant w sytuacji popełnienia przestępstwa musi natychmiast pomóc - mówi
      podkomisarz Sylwia Bober-Jasnoch z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji
      w Krakowie. - Jeżeli nawet w danym momencie nie może tego zrobić, to od tego
      jest radiotelefon, by poprzez dyżurnego skierować tam inny patrol. W tej
      konkretnej sprawie nie dostaliśmy na razie żadnego zażalenia; jeżeli ono
      będzie, wtedy rozpoczniemy postępowanie ustalające - którzy to policjanci
      odmówili podjęcia interwencji. (MADE)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 09:57
      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.06/Krakow/9902/9902.html


      TRZECH NA JEDNEGO. Strażnicy miejscy zatrzymali trzech nastoletnich
      napastników, którzy na przystanku MPK przy ul. Stojałowskiego pobili 47-
      letniego mieszkańca podkrakowskich Staniątek. Mężczyzna był łatwym celem ataku,
      ponieważ znajdował się pod wpływem alkoholu. Sprawców przekazano policji. (wes)



      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.05/Krakow/20/20.html


      PO ODCISKACH. Kilka tygodni temu do jednej z firm przy ul. Wielickiej nieznani
      sprawcy dokonali włamania, wynosząc sprzęt komputerowy i biurowy o wartości
      kilku tysięcy złotych. Policjanci z V Komisariatu cały czas poszukiwali
      włamywaczy, i kilka dni temu zatrzymali trzech mężczyzn w wieku 20 - 23 lat,
      podejrzewanych o to przestępstwo. Po porównaniu pozostawionych na miejscu
      zdarzenia odcisków palców, żadnych wątpliwości już nie było - cała trójka
      dostała zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi do 10 lat pozbawienia
      wolności. (made)





      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.04/Krakow/d2/d2.html

      SZAMBO NA JEZDNI. Strażnicy miejscy z oddziału Krowodrza ukarali mandatami
      trzech właścicieli posesji, którzy wylewali szambo na jezdnię, aby zaoszczędzić
      na opłatach za wywóz płynnych nieczystości. (wes)

      PRZEKAZANI POLICJI. Przy ul. Dominikańskiej strażnicy miejscy ujęli 30-letniego
      mężczyznę, który usiłował zadać cios nożem innemu mężczyźnie. Obezwładniony
      napastnik został przekazany policji. Funkcjonariusze Straży Miejskiej
      przekazali policjantom również czterech mężczyzn zatrzymanych, gdy bili się w
      jednym z ogródków gastronomicznych przy ul. Brackiej. (wes)



      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.02/Krakow/31/31.html
      Bójki, noże, awantury


      Sporty ekstremalne w komunikacji miejskiej


      - Kilka tego typu interwencji w ciągu jednego dnia to rzeczywiście dużo -
      przyznała Bożena Pękala, rzeczniczka prasowa Miejskiego Przedsiębiorstwa
      Komunikacyjnego w Krakowie. Gdy to nam mówiła (wczoraj około godziny 13),
      jakiś "nieznany osobnik" wdrapywał się właśnie na słup sieci trakcyjnej na
      ulicy Wielickiej - na wysokości "Kabla".

      Na szczęście śmiałkowi (nie wiadomo, w jakim celu to robił), który wkrótce się
      oddalił, nic się nie stało, nie zagroziło to także komunikacji tramwajowej.
      Znacznie groźniej było natomiast w ostatnich dwóch dniach w tramwajach i
      autobusach i na przystankach komunikacji miejskiej. Kilka razy kierowcy i
      motorniczy musieli wzywać policję.

      W autobusie 104 w Wieliczce grupa młodych ludzi awanturowała się, obrzucono
      wyzwiskami pasażerów. Z kolei na przystanku MPK na ulicy Wielickiej dwóch
      kibiców (podobno Cracovii) groziło nożem czekającym na autobus. Do bójki między
      młodymi pasażerami doszło w autobusie nr 184 jadącym w stronę Kurdwanowa. W
      innym autobusie dwóch młodych ludzi uszkodziło drzwi (urwane przyciski). Do
      dyżurnego dotarła też informacja, że na ulicy Grzegórzeckiej 2 osoby jadą na
      zderzaku tramwaju linii 1. Z kolei w tramwaju 22 kobieta zaczepiała pasażerów i
      także w tym przypadku musiano wezwać policję.

      - Około godziny 12 w czwartek doszło również do awantury w autobusie linii 125
      na ulicy Pilotów; dwóch młodzieńców ogolonych na łyso wszczęło awanturę;
      zostali zatrzymani - powiedziano nam w MPK. Odnotowano też poważną "różnicę
      zdań" między kierowcą samochodu osobowego a prowadzącym autobus 114;
      prawdopodobnie poszło o miejsce na jezdni. Kilka dni temu inny kierowca
      autobusu został pobity...

      Tylu zdarzeń tego typu w tak krótkim okresie od dawna nie było.



      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.02/Krakow/36/36.html
      Szukanie narkotyków


      Fałszywy turysta, fałszywy policjant






      Aż sześć przypadków prób okradzenia zagranicznych turystów przez udających
      policjantów oszustów zanotowano ostatnio w Krakowie. Poszukiwani sprawcy, z
      których jeden udaje obcokrajowca, a pozostali nieumundurowanych funkcjonariuszy
      zajmujących się przestępczością narkotykową, okradli swe ofiary przynajmniej na
      kilka tysięcy euro. Prawdopodobnie takich przypadków jest więcej, ale będący w
      Krakowie przejazdem obcokrajowcy, po prostu ich nie zgłaszają.

      Do wychodzącego z hotelu małżeństwa z Niemiec idącego w kierunku Kazimierza,
      podszedł inny turysta. Przedstawił się jako obywatel Izraela mieszkający we
      Włoszech i widząc, że mają mapę miasta, próbował się dowiedzieć po angielsku o
      lokalizację jednej z synagog. - Nagle w tracie rozmowy przy tej grupce pojawił
      się inny mężczyzna, szybko pokazał jakąś legitymację i przedstawił się jako
      policjant - mówi jeden z funkcjonariuszy Sekcji Kryminalnej Komendy Miejskiej
      Policji w Krakowie. - Stwierdził po angielsku, że ma podejrzenie, iż w bagażu
      całej trójki mogą być narkotyki. Pytający o drogę turysta natychmiast wykazał
      się wzorową postawą - pokazał mu co ma w plecaku i dał wszystkie dokumenty,
      potwierdzając zdezorientowanym Niemcom, że mają do czynienia z prawdziwym
      policjantem służb antynarkotykowych. W trakcie sprawdzania dokumentów i bagażu
      podręcznego przybyszom zza naszej zachodniej granicy zginęło kilkaset euro.

      Podobnych przypadków kradzieży lub ich usiłowań zanotowano w Krakowie w ciągu
      ostatnich tygodni aż sześć. Teraz, kiedy przyjeżdża tutaj coraz więcej
      wycieczek ze świata, może takich zdarzeń przybywać. Zawsze sposób działania,
      prawdopodobnie kilkuosobowej grupy przestępczej, jest taki sam; wcześniej
      typują oni ofiary, najczęściej wychodzące z hoteli. Zawsze są to turyści
      zagraniczni udający się po śniadaniu na zwiedzanie miasta. Wtedy zaczepia ich
      inny, podstawiony "cudzoziemiec", mający albo problemy z trafieniem w określone
      miejsce lub pragnący im pomóc. W zależności od nacji ofiar przedstawia się jako
      Niemiec, Włoch lub Izraelczyk.

      - Przeszukania dotyczyły zawsze plecaków oraz torebek i kończyły się zawsze
      przeproszeniem podejrzewanych - mówi policjant z Sekcji Kryminalnej. -
      Przypuszczamy, że sprawcy nie muszą być Polakami, może to osoby pochodzenia
      romskiego albo Arabowie. Powiadomiliśmy o tym kilka hoteli, obawiamy się
      jednak, że o wielu takich przypadkach nie wiemy.

      Na podstawie zeznań poszkodowanych policyjni rysownicy sporządzili portrety
      pamięciowe - fałszywego turysty i policjanta. Pierwszy ma około 40 - 45 lat i
      180 cm wzrostu, śniadą cerę i południową urodę, czarne włosy w zależności od
      przypadku postawione na jeża lub gładko zaczesane. W niektórych przypadkach
      miał prawdopodobnie przyklejone wąsy. Drugi z poszukiwanych jest nieco starszy
      i niższy, ma ciemne, siwiejące po bokach włosy. Ubrany był zawsze w marynarkę i
      koszulę z krawatem.

      To pierwszy od dłuższego czasu w Krakowie przypadek dokonywania kradzieży przez
      osoby podające się za policjantów. Zatrzymani kilka lat temu
      dwaj "funkcjonariusze" chodzili po domach i brali do depozytu znalezione tam
      rzekomo podrobione pieniądze. Starszym osobom zostawiali jakieś pokwitowania.
      Obu złodziei już zatrzymano i osądzono. (MADE)




      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.29/Krakow/z02/z02.html

      RZUCIŁ SIĘ NA STRAŻNIKA. W trakcie patrolowania nocą ul. Spółdzielców strażnicy
      miejscy zauważyli nietrzeźwego mężczyznę, który rozbił szybę w drzwiach jednego
      ze sklepów, dotkliwie się kalecząc. Podczas interwencji mężczyzna ten rzucił
      się na strażnika i dopuścił się jego znieważenia. Pokaleczonemu mężczyźnie
      pomocy udzieliło Pogotowie Ratunkowe, a popełnionymi przez niego przestępstwami
      zajęła się policja. W Rynku Głównym funkcjonariusze SM interweniowali z kolei
      wobec mężczyzny popijającego alkohol pod chmurką. Jak się okazało, był on
      poszukiwany przez policję, został więc doprowadzony na komisariat. (wes)





      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.28/Krakow/33/33.html
      Kara za gwałt


      Niebezpieczne bulwary


      Krakowski Sąd Okręgowy utrzymał wczoraj w mocy kary od 6 do 4 lat wiezienia dla
      trzech młodych mężczyzn oskarżonych o gwałt zbiorowy oraz rozbój.

      Prokuratura usta
      • stalynick cd 22.08.04, 09:59
        .....liła, że w lutym ubiegłego roku roku 17-letni Damian W., 21-letni Bartosz
        T. oraz 21-letni Piotr U. napadli na mężczyznę przechodzącego bulwarami
        wiślanymi. Napastnicy grozili mu utopieniem w Wiśle i postrzeleniem. Potem
        pobili pokrzywdzonego, a także przykładali papierosy do jego włosów. Na koniec
        zażądali wydania wartościowych przedmiotów. Poszkodowany miał tylko telefon
        komórkowy, płyty CD oraz portfel z 9 zł. Napastników próbowała odepchnąć
        towarzyszka zaatakowanego mężczyzny; wtedy została przez nich zgwałcona.

        Rozpoznanym przez ofiary trzem napastnikom prokuratura postawiła zarzut rozboju
        i zbiorowego gwałtu. Dwóch oskarżonych przyznało się do winy. Trzeci
        utrzymywał, że jest niewinny. Sąd Rejonowy dla Krakowa Krowodrzy wymierzył
        sprawcom kary od 6 do 4 lat więzienia. Wyrok ten utrzymał wczoraj w mocy
        krakowski Sąd Okręgowy.



        dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.28/Krakow/44/44.html
        Z nożem po komórkę


        Prokuratura Rejonowa dla Krakowa Krowodrzy skierował do sądu akt oskarżenia
        przeciwko 17-letniemu licealiście, któremu postawiono zarzut dokonania rozboju
        na rówieśniku; grozi mu kara do 12 lat więzienia.

        Według prokuratury - w marcu tego roku przy ul. Piastowskiej Paweł G. i
        nieletni Michał Z., złapali 17-latka za ręce, a następnie - używając przemocy -
        zażądali wydania telefonu komórkowego. Prokuratura ustaliła, że w trakcie
        rozboju Paweł G. wyciągnął nóż i przyłożył go do szyi zaatakowanego.
        Pokrzywdzony pod wpływem gróźb oddał napastnikom telefon. O zdarzeniu
        poinformował policję, która zatrzymała dwóch sprawców zdarzenia. Jeden z nich
        Paweł G. trafił do prokuratury, drugi, Michał Z., ze względu na swój wiek -
        przed sąd dla nieletnich. Michał Z. został oskarżony o rozbój z użyciem
        niebezpiecznego narzędzia. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Twierdził, że
        zaatakował pokrzywdzonego, jednak zaprzeczył, by przykładał mu do szyi nóż.
        (STRZ)



        dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.28/Krakow/59/59.html
        UKRADLI, WYBILI. Dwie wybite szyby w nocnym tramwaju linii 8 - to szkoda, którą
        poczyniła osoba (lub osoby) wracająca z sobotnich wianków. Tej samej nocy
        Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne poniosło kolejne straty, gdyż
        skradziono 2 kasowniki - z tramwaju oraz z autobusu. (jś)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 22.08.04, 19:28
      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.25/Krakow/18/18.html



      Wybierały kobiety


      Rozbójniczki przed sądem


      Za rozboje z użyciem niebezpiecznego narzędzia stanęły wczoraj przed krakowskim
      sądem trzy młode dziewczyny. Jedna z nich jest uczennicą Liceum Ekonomicznego w
      Krakowie. Oskarżonym grożą do 12 lat więzienia.

      Prokuratura ustaliła, że napastniczki działały według ustalonego planu. Zawsze
      atakowały w grupie, a ich ofiarami były wyłącznie kobiety. Najpierw obserwowały
      ofiarę, oceniały, ile może mieć pieniędzy, a potem atakowały używając przy tym
      noża. Jedną z pokrzywdzonych napadły w pociągu jadącym do stacji w Płaszowie. W
      styczniu tego roku policja zatrzymała: 21-latkę, dwie 18-latki oraz 15-latkę.
      Ostatnia z dziewczyn przekazana została sądowi dla nieletnich. Prokuratura
      postawiła dziewczynom zarzut dokonania rozbojów, które miały miejsce w Krakowie
      w styczniu i lutym tego roku.

      Poszkodowanymi są cztery kobiety. Ich straty oszacowano ogółem na kwotę ponad
      2,5 tys. zł. W prokuraturze dziewczyny złożyły wyjaśnienia, w których obciążyły
      się nawzajem. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu wobec nich
      trzymiesięcznego aresztu. Wczoraj oskarżone przyznały się do winy. (STRZ)



      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.21/Krakow/37/37.html

      Przy szpitalu w Prokocimiu


      Zachęcanie złodziei


      Kiedyś miejscem, gdzie w Krakowie najczęściej kradziono samochody, był parking
      przy centrum handlowym na ul. Wielickiej. Teraz złodzieje zmienili nieco
      miejsce, przenosząc się kilkadziesiąt metrów dalej. Ostatnio bardzo często
      odjeżdżają cudzymi autami zaparkowanymi na dziko przy Uniwersyteckim Szpitalu
      Dziecięcym w Prokocimiu.

      Mieszkaniec Stalowej Woli przyjechał fordem do Krakowa w odwiedziny do chorego
      dziecka. Sam kierowca przyznał, iż widział płatny parking na terenie szpitala,
      ale stwierdził, że za kilka złotych kupi dzieciakowi coś słodkiego, i zostawił
      pojazd przy drodze dojazdowej do pobliskiego lasku. Kiedy wrócił po kilku
      godzinach, samochodu już nie było.

      Jak przyznają policjanci z VI Komisariatu, takich przypadków przybywa, są
      tygodnie, że jest ich nawet kilka. - Kierowcy są najczęściej obserwowani przez
      złodziei, ci wiedzą, że skoro ktoś przyjechał tutaj spoza Krakowa, to pewnie
      idzie do szpitala i nie będzie go przez dłuższy czas - mówią funkcjonariusze. -
      Tymczasem ludzie ułatwiają im zadanie, żałują kilku złotych na parking,
      zostawiając swe auta w okolicach ul. Medycznej, Kostaneckiego i Jakubowskiego.

      Policja wysyła tam patrole, także w cywilu, ale potwierdza, że to jedno z
      miejsc najbardziej zagrożonych w mieście. Inne znajdują się w okolicach
      hipermarketów oraz placów targowych. A ponieważ w Krakowie stale działa kilka
      złodziejskich grup, giną nie tylko drogie oraz nowoczesne, otwierane za pomocą
      elektronicznych kluczyków pojazdy, ale także te leciwe, kilkuletnie. - Naprawdę
      czasami warto odżałować kilka złotych na ogrodzony parking, nawet niestrzeżony,
      wtedy zawsze łatwiej zniechęcić złodzieja - radzą policjanci z Sekcji ds.
      Zwalczania Przestępczości Samochodowej krakowskiej policji. (MADE)



      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.21/Krakow/z2/z2.html

      ROZBÓJ DLA 10 ZŁOTYCH. Na ul. Czarnowiejskiej dwóch napastników zaatakowało
      przechodnia. Sprawcy bili go, kopali, a następnie zabrali mu 10 zł.
      Powiadomieni przez napadniętego funkcjonariusze policji z I Komisariatu podjęli
      penetrację okolicznych ulic i wkrótce zatrzymali obu sprawców, 20-letnich
      mieszkańców podkrakowskiej miejscowości. Za rozbój grozi im do 12 lat
      pozbawienia wolności. (wes)

      PODEJRZANIE SIĘ KRĘCILI. Po otrzymaniu informacji o podejrzanie się
      zachowujących młodych ludziach, którzy kręcili się przy samochodach
      zaparkowanych w centrum miasta, natychmiastową interwencję podjęli policjanci
      Sekcji Obserwacji KMP. Gdy wkrótce dwaj mężczyźni (17 i 24 lata) zostali
      zatrzymani, okazało się, że zdążyli - po uszkodzeniu zamków - włamać się do
      forda i zabrać z wnętrza radioodtwarzacz. Za kradzież z włamaniem grozi im do
      10 lat pozbawienia wolności. (wes)


      UJĘTY SPRAWCA. Funkcjonariusze Straży Miejskiej ujęli na ul. Poselskiej
      sprawców rozboju na 16-latce, której zabrano kurtkę, pasek i pierścionek.
      Przestępcy zostali zawiezieni do komisariatu policji. (wes)





      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.20/Krakow/e1/e1.html

      POD NIEOBECNOŚĆ. Chwilową nieobecność właściciela wykorzystał młody mężczyzna,
      który w jednej z kancelarii prawnych na terenie centrum Krakowa wszedł do
      pustego pomieszczenia i zabrał leżący na stole telefon komórkowy. Wizytę
      nieproszonego gościa zauważył jednak jeden z pracowników kancelarii, który
      natychmiast wybiegł za sprawcą kradzieży, po krótkim pościgu ujął go i
      przekazał przybyłym na miejsce funkcjonariuszom policji. Jak się okazało,
      zatrzymany 21-letni mężczyzna wcześniej w podobnym celu odwiedził już kilka
      innych lokali w poszukiwaniu łupów, ale nigdzie nie udało mu się nic zabrać.
      Zatrzymanemu został przedstawiony zarzut kradzieży; grozi mu za to do 5 lat
      pozbawienia wolności. (wes)



      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.16/Krakow/27/27.html

      WŁAMYWACZE W DZIELNICY. W siedzibie Dzielnicy XI przy ul. Wysłouchów grasowali
      w nocy z poniedziałku na wtorek włamywacze. Ukradli m.in. telefon, drukarkę i
      komputer. (am)




      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.15/Krakow/36/36.html
      Oczy naokoło głowy


      Z każdym dniem czerwca rośnie w Krakowie plaga kradzieży. Są dni, gdy policja
      otrzymuje ponad 70 takich zgłoszeń. - Nie mamy wątpliwości, że jest ich w
      rzeczywistości jeszcze więcej; wielu poszkodowanych o nich nie zgłasza ze
      względu na niewielkie straty, wstyd lub brak wiedzy na temat okoliczności
      samego zdarzenia - uważa podinspektor Tadeusz Sapiński, naczelnik sekcji
      prewencji Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

      Nierzadko przejście wycieczki przez pogrążone w półmroku Sukiennice skutkuje
      potem kilkoma zgłoszeniami. Giną aparaty fotogarficzne, portfele, telefony
      komórkowe. Codziennie parę osób traci swą własność w kawiarnianych ogródkach w
      centrum Krakowa. - Ludziom wydaje się, że mają swoją torebkę na oku, a
      tymczasem złodziejom wystarczy maksymalnie 15 sekund, aby wejść w jej
      posiadanie - dodaje podkomisarz Piotr Raźny z krakowskiej policji. - Cóż, nadal
      zdecydowana większość takich czynów wynika z winy samych poszkodowanych.
      Portfele w tylnej kieszeni, otwarte plecaki... Mieliśmy ostatnio nawet
      przypadek, gdy idącemu ulicą skradziono discmana w momencie, gdy słuchał
      muzyki. Zanim zareagował, złodzieja i łupu już nie było. Zostały mu tylko
      słuchawki.

      Rokrocznie, gdy w Krakowie robi się cieplej i przyjeżdża coraz więcej turystów,
      takich przestępstw przybywa. W tym roku jednak takich zdarzeń jest szczególnie
      dużo - w niektóre weekendy do wszystkich jednostek policji w mieście dociera
      nawet ponad 150 zgłoszeń. Najczęściej dotyczą one kradzieży w centrum miasta,
      czasami tzw. kieszonek oraz włamań do zaparkowanych pojazdów. Ludzie padają
      ofiarami złodziei, mimo iż w wielu miejscach pojawiły się tabliczki
      ostrzegające przed kradzieżą.

      Policjanci przyjmujący potem zgłoszenia w takich sprawach twierdzą, że
      poszkodowani są zazwyczaj kompletnie zaskoczeni sytuacją. Nie ma u nich żadnego
      odruchu czujności i chęci zabezpieczenia swej własności. Dziwią się, że
      zgłoszenie faktu przestępstwa po kilku godzinach praktycznie niweluje do zera
      szanse zatrzymania sprawcy. - Ulicznych przestępców zjeżdżających się do
      Krakowa najtrudniej schwytać. Oni doskonale wiedzą, że powiedzenie, iż okazja
      czyni złodzieja, jest obecnie szczególnie aktualne - ostrzega podinsp. T.
      Sapiński. (MADE)





      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.15/Krakow/z1/z1.html
      AGRESYWNI PIWOSZE. Strażnicy miejscy obezwładnili 4 agresywnych młodych
      mężczyzn, pijących piwo i zakłócających przy tym spokój publiczny na Małym
      Rynku. Zatrzy
      • stalynick cd 22.08.04, 19:29

        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.15/Krakow/z1/z1.html
        AGRESYWNI PIWOSZE. Strażnicy miejscy obezwładnili 4 agresywnych młodych
        mężczyzn, pijących piwo i zakłócających przy tym spokój publiczny na Małym
        Rynku. Zatrzymanych wylegitymowano i przewieziono do komisariatu policji przy
        ul. Szerokiej. Odpowiedzą przed sądem za naruszenie nietykalności i znieważenie
        funkcjonariuszy publicznych oraz wcześniejsze wykroczenia. Funkcjonariusze
        Straży Miejskiej wylegitymowali 3 nieletnie dziewczyny, raczące się piwem przy
        ul. Chłopickiego. Zostały one przekazane rodzicom, a informacja o zdarzeniu
        trafi także do ich liceum. (wes

        STRZYKAWKI W TRAWIE. Funkcjonariusze Straży Miejskiej zatrzymali dwóch 20-
        latków, którzy na ich widok wyrzucili strzykawki z tzw. kompotem w trawę i
        zaczęli uciekać na podwórze kamienicy przy ul. Blich. Zatrzymani przyznali się
        do posiadania narkotyków. Obu młodych ludzi wraz z zabezpieczonymi strzykawkami
        odstawiono na policję. (wes)











        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.14/Krakow/17/17.html
        Cios bagnetem


        Krakowska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie spowodowania ciężkich obrażeń
        ciała u mężczyzny, który został dwukrotnie ugodzony bagnetem w klatkę piersiową

        Według prokuratury - pokrzywdzony Mariusz T. w wyniku zadania mu ciosów
        wojskowym bagnetem "doznał obrażeń płuca i tętnicy międzyżebrowej, co stanowiło
        chorobę realnie zagrażającą jego życiu". W toku śledztwa zostanie zasięgnięta
        opinia Katedry Medycyny Sądowej CM UJ, co do stopnia doznanych przez
        pokrzywdzonego obrażeń. W sprawie został zatrzymany Adrian W. Teraz prokuratura
        będzie ustalać motywy działania sprawcy i pochodzenia narzędzia przestępstwa.
        (STRZ)









        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.08/Krakow/15/15.html
        Nielegalny handel, śmieci, wandale


        Wizytówka w przejściu




        Fot. Anna Kaczmarz



        Walkę z handlarzami z przejścia podziemnego u zbiegu ul. Basztowej, Lubicz i
        Westerplatte prowadzi Straż Miejska oraz Zarząd Gospodarki Komunalnej. Jak
        dotąd wszystkie sposoby okazały się bezskuteczne.

        Straż Miejska przestała już karać mandatami. - Teraz od razu kierujemy sprawę
        do Sądu Grodzkiego. Wyroki w wielu sprawach już zapadły - informuje Zbigniew
        Ulman, naczelnik śródmiejskiego oddziału Straży Miejskiej. Część handlujących
        nie przejmuje się jednak grzywnami. Unika ich płacenia, wobec czego sąd skazuje
        ich na kilkutygodniowy areszt. - Większość ukaranych rezygnuje z tego typu
        działalności, pojawiają się jednak następni. To bardzo atrakcyjne miejsce, więc
        zawsze znajdą się chętni. Rotacja jest duża, właściwie tylko dwie osoby niczym
        się nie zrażają - mówi Zbigniew Ulman.

        W przejściu podziemnym można kupić oscypki, parasole, skarpetki, budziki i inne
        towary, sprzedawane z kartonowych pudełek. Handlować w środku przejścia nie
        wolno, ponieważ blokuje to ruch pieszych. - Właściwe jedyną skuteczną metodą
        byłoby zastosowanie przepisu o "automatycznym przepadku towaru" czy zabraniu go
        na poczet przyszłej kary. Niestety, ten przepis już nie obowiązuje - żałuje
        naczelnik Ulman. Straż Miejska nie tylko kieruje wnioski do Sądu Grodzkiego,
        ale tajże zawiadamia urząd skarbowy, który sprawdza - czy osoba handlująca jest
        zatrudniona przez właściciela towaru na podstawie legalnej umowy o pracę.

        Kłopot z nielegalnymi handlarzami ma także Zarząd Gospodarki Komunalnej. -
        Zostawiają po sobie sterty śmieci - mówi Tadeusz Pocięgiel z Zarządu Gospodarki
        Komunalnej. Najtrudniej doczyścić posadzkę z gumy do żucia. Handlarze
        zostawiają po sobie także pamiątki w postaci plam po sokach i resztek
        jedzenia. - Przejście podziemne zmywane jest raz w tygodniu, z piątku na
        sobotę. Poza tym codziennie kilka razy zamiatamy i zbieramy śmieci; przed godz.
        6 rano, potem o godz. 11 i o godz. 17 Przejście sprzątane jest także w sobotę i
        niedzielę. To miejsce ma dla nas znaczenie priorytetowe - zapewnia Tadeusz
        Pocięgiel.

        Część przejścia (od strony Dworca Głównego) należy jednak jeszcze do firmy
        Tishman Speyer Properties; trwają rozmowy na temat przejęcia tego fragmentu
        przez Zarząd Dróg i Komunikacji. Do tego czasu ZGK nie będzie sprzątał terenu
        Tishmana. - W weekendy wygląda to strasznie. Handlarze zostawiają po sobie
        torby ze śmieciami, a sami zajmują połowę przejścia. A przecież dla turystów to
        miejsce jest także wizytówką miasta - uważa nasz Czytelnik.

        Przejście podziemne jest nie tylko zaśmiecane i okupowane przez nielegalnych
        handlarzy; swoją obecność ostatnio odnotowali tam zbieracze złomu, którzy
        pourywali wszystkie poręcze z windy dla niepełnosprawnych.








        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.07/Krakow/25/25.html

        ZMUSZANI DO PICIA. Przy ul. Na Błonie strażnicy miejscy interweniowali wobec
        kilku nieletnich i dorosłego (46 lat) mężczyzny, spożywających piwo i wino. 15-
        letni chłopcy oświadczyli, że do wypicia alkoholu mężczyzna ten zmuszał ich pod
        groźbą użycia siły i noża. W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa
        zmuszania do określonego działania pod groźbą użycia siły strażnicy
        wylegitymowali 46-latka i wezwali policję. (wes)








        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.04/Krakow/29/29.html

        NAPADLI NA BAGAŻNIK. Ok. godz. 20, w pobliżu stadionu na ul. Wielickiej,
        zaparkował samochód. Gdy kierowca wysiadł i otworzył bagażnik - został otoczony
        przez 5-6 mężczyzn; napastnicy zagrozili mu nożem i straszyli. Kierowca zdołał
        im uciec, ale bandyci zrabowali rzeczy z bagażnika - m.in. dokumenty, karty
        kredytowe, odzież i telefon komórkowy. Właściciel auta ocenił swoje straty na
        ponad 10 tys. zł. (jś)

        NIEBEZPIECZNE PLANTY. Do dwóch przechodniów idących przez Planty podeszła
        dziewczyna w towarzystwie 3 mężczyzn; jak się okazało nieznajomi mieli złe
        zamiary. Zastraszyli przechodniów i zrabowali im telefony komórkowe, pieniądze,
        zegarki, klucze, dokumenty - wszystko co mieli przy sobie. Powiadomieni o
        napadzie policjanci ujęli 17-latkę i jej nieco starszych kolegów. Okazało się,
        że jeden z zatrzymanych gościł niedawno w I komisariacie, po tym, jak dopuścił
        się "czynnej napaści na policjanta"; wtedy twierdził, że przyjechał do Krakowa,
        by złożyć dokumenty na studia. (jś)

        ZAATAKOWANY PRZEZ KIBICÓW. Straż Miejska wylegitymowała 7 osób i przekazała
        policji. Młodzieńcy, ubrani w klubowe stroje "Cracovii", zaatakowali i pobili
        na ul. Brackiej 18-latka, być może kibica innej drużyny. (jś)





        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.03/Krakow/c6/c6.html
        Za cztery ciosy


        O usiłowanie zabójstwa i rozbój oskarżyła krakowska prokuratura obywatela
        Algierii. Mężczyźnie grozi kara od 8 lat do dożywotniego więzienia.

        Według prokuratury 34-letni Algierczyk Salim H. w maju ubiegłego roku, w lokalu
        przy ul. Grodzkiej, usiłował zabić innego obywatela Algierii. Wcześniej między
        mężczyznami doszło do kłótni na tle finansowym, w trakcie której Salim H. miał
        wyciągnąć nóż i zadać nim cztery ciosy przeciwnikowi. Napastnik zbiegł z
        miejsca zdarzenia, a pokrzywdzony mężczyzna w ciężkim stanie przewieziony
        został do szpitala.

        Za napastnikiem policja rozesłała list gończy. Wówczas okazało się, że Salim H.
        poszukiwany jest także przez warszawską prokuraturę za dokonanie rozboju przy
        użyciu noża. W marcu tego roku szczecińska policja zatrzymała Salima H. w
        jednym z tamtejszych lokali. Mężczyźnie postawiono zarzuty usiłowania zabójstwa
        oraz rozboju. Oskarżony nie przyznał się do winy. (STRZ)






        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.03/Krakow/d91/d91.html

        NÓŻ W GAZECIE. Policjanci zatrzymali dwóch spośród trzech sprawców rozboju,
        dokonanego ok. godz. 20 na przystanku przy rondzie Grunwaldzkim na dwóch
        młodych mężczyznach. Napastnicy podeszli do swych ofiar i - grożąc nożem, który
        jeden z nich trzymał w gazecie - przeszukali ich ubrania, zabierając pieniądze
        oraz telefony komórkowe. Na szczęście jednemu z poszkodow
        • stalynick cd 2 22.08.04, 19:30

          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.03/Krakow/d91/d91.html

          NÓŻ W GAZECIE. Policjanci zatrzymali dwóch spośród trzech sprawców rozboju,
          dokonanego ok. godz. 20 na przystanku przy rondzie Grunwaldzkim na dwóch
          młodych mężczyznach. Napastnicy podeszli do swych ofiar i - grożąc nożem, który
          jeden z nich trzymał w gazecie - przeszukali ich ubrania, zabierając pieniądze
          oraz telefony komórkowe. Na szczęście jednemu z poszkodowanych udało się uciec
          i powiadomić przejeżdżających radiowozem policjantów. Jak się okazało, obaj
          zatrzymani (18 i 21 lat) już wcześniej mieli zatargi z prawem. (wes)

          ZE SZPITALA DO ARESZTU. Do przechodzących w rejonie ul. Pilotów dwóch
          nastolatek podjechał na rowerze młody mężczyzna i zaczął im grozić pobiciem
          oraz śmiercią, a następnie wyrwał jednej z nich torebkę i odjechał. Miał jednak
          pecha, gdyż wjechał pod koła samochodu, doznając obrażeń ciała. Wkrótce zajęło
          się więc nim pogotowie oraz policja. 23-letni mężczyzna, będący pod wpływem
          alkoholu, po opatrzeniu w szpitalu trafił więc do aresztu. Jak ustalono,
          wcześniej był już karany za kradzieże i uszkodzenie mienia. (wes)




          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.02/Krakow/z1/z1.html
          OSTATNI KURS. Do siedzącego w barze pana Z. dosiadła się młoda kobieta; czas
          miło płynął, aż mężczyzna zorientował się, że uciekł mu już ostatni bus do
          miejscowości, w której mieszkał. Nieznajoma zaproponowała mu wtedy pomoc -
          przenocowanie w jednym z pustostanów w centrum Krakowa. Dziewczyna zaprowadziła
          go w ustronne miejsce, a tam dołączył do nich 30-latek, który pobił mężczyznę
          (groził mu śmiercią) i zażądał wydania telefonu komórkowego i wszystkiego, co
          ma wartościowe. Napadniętemu udało się wyrwać i powiadomił o zdarzeniu
          policyjny patrol. Wkrótce złapano napastnika. (jś)

          UKRADLI Z PRAGNIENIA. Trzem biesiadującym mężczyznom (21, 23 i 32 lata)
          skończył się alkohol; ponieważ do najbliższego sklepu było daleko - panowie
          postanowili skorzystać z cudzych rowerów, by szybciej dojechać po mocne trunki.
          Daleko nie ujechali; teraz będą odpowiadali za kradzież, a jeden z nich także
          za legitymowanie się nie swoim dowodem osobistym. (jś)

          ZAMOROCZONY CHŁOPIEC. Strażnicy miejscy udzielili pierwszej pomocy 15-latkowi,
          na którego natknęli się na trawniku przy ul. Rozrywka. Chłopak dawał niewielkie
          oznaki życia, gdyż - jak się okazało - był całkowicie zamroczony alkoholem (w
          pobliżu miejsca, w którym go znaleziono jest... izba wytrzeźwień). Strażnicy
          wezwali karetkę pogotowia. (jś)

          300 ZŁ ZA SŁOWA. 300 złotych ma zapłacić 26-latek, którym zajął się Sąd
          Grodzki. O ukaranie wnioskowała Straż Miejska po tym, jak mężczyzna, mimo
          upomnień, zakłócał spokój na ul. Szewskiej, udawadniająca przechodniom, że zna
          wiele nieprzyzwoitych słów. (jś)









          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.01/Krakow/z02/z02.html
          PODEJRZANIE SIĘ KRĘCIŁ. W niedzielę po południu przy ul. Blachnickiego
          policjanci Komisariatu II zatrzymali 20-letniego mężczyznę, który włamał się do
          samochodu. Funkcjonariusze przybyli na miejsce po otrzymaniu wiadomości, że w
          pobliżu zaparkowanych tam samochodów podejrzanie kręci się młody człowiek. Na
          widok policjantów mężczyzna odrzucił śrubokręt, przy pomocy którego zdążył
          właśnie otworzyć samochód i zaczął uciekać. Wkrótce jednak został zatrzymany i
          osadzony w areszcie. Za kradzież z włamaniem grozi mu do 10 lat więzienia. (wes)

          MARIHUANA W KIESZENI. Przy ul. Dolnych Młynów patrol Straży Miejskiej zatrzymał
          dwóch podejrzanie zachowujących się mężczyzn. Jak się okazało, jeden z
          zatrzymanych miał w kieszeni marihuanę zawiniętą w folię. Obu mężczyzn,
          podejrzewanych o handel narkotykami, przekazano policji. (wes)

          AGRESJA I WYZWISKA. Przy ul. Strzelców strażnicy miejscy interweniowali wobec 5
          mężczyzn, którzy o godz. 1 w nocy zakłócali spokój mieszkańcom osiedla - palili
          ognisko ze śmieci i desek, popijając alkohol w miejscu, gdzie jest to
          zabronione. Ponieważ młodzi ludzie zareagowali na interwencję agresją i
          wyzwiskami wobec strażników, zostali obezwładnieni, wylegitymowani i
          przewiezieni do komisariatu policji. Za znieważenie funkcjonariuszy publicznych
          i pozostałe wykroczenia odpowiedzą przed sądem. (wes)






          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.29/Krakow/24/24.html
          Wczoraj na Żabińcu, dziś na Azorach


          Zamalowywanie po kibicach



          Przewodnicząca Dzielnicy IV Katarzyna Matusik w trakcie zamalowywania napisów
          miłośników klubu Cracovia
          Fot. Piotr Kędzierski



          Wczoraj na Żabińcu kontynuowano akcję zamalowywania napisów na murach w
          Dzielnicy IV - po tym, jak w minioną sobotę brzydka pogoda pokrzyżowała plany
          organizatorom i zamalowano tylko mury Gimnazjów nr 12 i 13. Na Żabińcu trzy
          osoby z Rady Dzielnicy, strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 oraz
          jeden z mieszkańców pokrywali farbą (zakupioną dzięki pomocy sponsorów)
          bazgroły na sklepach w centrum osiedla i pobliskim bloku. Były to głównie
          napisy kibiców, w tym wiele wulgarnych.

          - Mamy nadzieję, że administratorzy i spółdzielnie, idąc za naszym przykładem,
          będą zamalowywać napisy na swoich budynkach. Ponadto zwróciliśmy się do
          policji, by zwróciła szczególną uwagę na te obszary, gdzie przebiegała akcja,
          interweniowali w razie pojawienia się nowych napisów - mówiła Katarzyna
          Matusik, przewodnicząca Dzielnicy IV. W akcji biorą udział młodzi ludzie, co ma
          cel dydaktyczny.

          Dziś jeszcze zamalowywane będą napisy na os. Azory. (MM)







          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.27/Krakow/26/26.html
          o ODŁAMKAMI W TWARZ. Zatrzymany na Plantach młody mężczyzna, pijący tam
          alkohol, trafił na I komisariat przy ul. Szerokiej i w czasie sprawdzania
          jegdanych osobowych strącił ze stołu zarekwirowaną przy nim butelkę. Gdy
          zbierał odłamki szkła z podłogi, nagle rzucił nimi w twarz policjantowi,
          powodując u niegobrażenia. Wobec mężczyzny - nie posiadającegstałegmiejsca
          zamieszkania - wystąpionz wnioskiem tymczasowe aresztowanie. (made)

          o NIEPOPRAWNY ZŁODZIEJ. Przy ul. Wrzesińskiej funkcjonariusze z I komisariatu
          zatrzymali dwóch mężczyzn w trakcie wynoszenia przez nich przygotowanych
          wcześniej przedmiotów - głównie części samochodowych, skradzionych z jednej z
          piwnic. Jak się później okazało, jeden z nich był już wcześniej karany za
          podobne przestępstwa, a w styczniu tegroku zastosowannawet wobec
          niegtrzymiesięczny areszt, pktórym został zwolniony. Obecnie pmiesięcznej
          przerwie, wrócił za kratki ponownie. (made)









          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.26/Krakow/29/29.html

          NOGĄ I KOSZEM. Strażnicy miejscy zajęli się 47-latkiem, który natarczywie żądał
          pieniędzy od przechodniów w Rynku Głównym. Zajmie się nim też policja, gdyż
          mężczyzna kopnął w szybę posterunku, a następnie rzucił koszem na śmieci w jego
          stronę. (jś)

          METODA NA PIŁĘ. Policjanci z komisariatu I zatrzymali mężczyznę, który w
          centrum Krakowa z terenu jednej z uczelni chciał skraść rower przymocowany do
          specjalnego stojaka. Sprawcę, w trakcie odpiłowywania brzeszczotem łańcucha
          zabezpieczającego, zauważył pracownik straży uczelnianej. Rower wyceniony na
          kwotę 450 złotych - w nienaruszonym stanie zwrócono właścicielce. A sprawcy,
          pochodzącemu z Pomorza 40-takowi, postawiono zarzut usiłowania kradzieży. (made)

          TRZEBA REAGOWAĆ. Młodym ludziom, którzy wieczorem w tramwaju jadącym przez
          Podgórze głośno zachowując się, zaczęli palić papierosy, a następnie rozbili
          szybę w jednym z okien, zwrócił uwagę jeden z pasażerów. Wtedy grupa chuliganów
          obrzuciła go epitetami, grożąc mu pobiciem. Mężczyzna nie przejął się groźbami
          i na przystanku krzyknął, by o wszystkim powiadomiono motorniczego. Ten
          natychmiast wezwał policję i patrol, który po krótkim pościgu ujął uciekającego
          sprawcę dewastacji. (made)








          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.25/Krakow/15/15.html

          16-osobowy gang pod kluczem


          Wyłapywanie po
          • stalynick cd 3 22.08.04, 19:32

            http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.25/Krakow/15/15.html

            16-osobowy gang pod kluczem


            Wyłapywanie podejrzanych


            Dopiero po pościgu policjantom z sekcji ds. zwalczania przestępczości
            samochodowej krakowskiej komendy udało się zatrzymać 31-letniego Grzegorza P.,
            jednego z szefów gangu, zajmującego się w mieście kradzieżami drogich
            samochodów. Mężczyzna jest już 16. osobą, która trafiła do aresztu w związku z
            tą sprawą.

            Poszukiwany już od końca ubiegłego roku listem gończym krakowianin wyprowadził
            się ze swego mieszkania zaraz po tym, jak policja zrobiła tam przeszukanie.
            Operacyjne informacje pomogły jednak funkcjonariuszom ustalić, że co pewien
            czas mężczyzna pojawia się na terenie Nowego Bieżanowa. Tam, w pobliże jednego
            z lokali, w nocy przyjeżdżał po żonę.

            Przez kilka dni robiono tam zasadzki. Wreszcie, gdy na miejscu pojawił się fiat
            uno i za chwilę wsiadła do niego małżonka Grzegorza P. - nieoznakowane
            radiowozy ruszyły za nimi. Pierwsza załoga potwierdziła, że to właśnie
            poszukiwany mężczyzna prowadzi pojazd i wówczas reszta funkcjonariuszy
            próbowała zatrzymać pojazd. Kierowca nie zamierzał się jednak łatwo poddać;
            najpierw przejechał przez chodnik, potem - jadąc 140 km na godzinę - usiłował
            się "urwać" ścigającym go pojazdom.

            - Dopiero na ul. Teligi, gdy zrównaliśmy się z jego autem, zamierzał zawrócić,
            korzystając z hamulca ręcznego i zawadził o wysoki krawężnik, urywając koło -
            opowiada jeden z uczestniczących w tej akcji funkcjonariuszy. - Wtedy został
            zatrzymany, a ponieważ był poszukiwany listem gończym - natychmiast trafił do
            aresztu śledczego.

            Grzegorz P. dołączył do 15 wcześniej zatrzymanych i objętych takimi sankcjami
            wspólników. Zarzucono im, że skradli w Krakowie blisko 30 drogich samochodów.
            Część z tych pojazdów była podstawiana w miejsce samochodowych wraków,
            sprowadzanych z zagranicy, za inne złodzieje żądali od właścicieli okupu,
            niekiedy bardzo wysokiego - za auta o wartości 80 - 100 tys. zł, życzyli sobie
            nawet 20 tys. zł.

            - Na Grzegorzu P., który był jednym z organizatorów tego procederu, lista
            zatrzymań się nie kończy, planujemy kolejne - zdradzają policjaci, zajmujący
            się tą sprawą.

            (MADE)









            http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.25/Krakow/23/23.html

            WIDOCZNIE BYŁY WYGODNE. Policjanci patrolujący ul. Basztową zatrzymali młodego
            mężczyznę, niosącego dwa ratanowe fotele. Zapytany o ich pochodzenie,
            odpowiedział, że kupił je okazyjnie i transportuje do swego mieszkania. Prawda
            była jednak nieco inna - najpierw był w jednej z kawiarni na Kazimierzu na
            piwie, a potem po prostu zabrał fotele ze sobą. (made)


            WRÓG WŁADZY I PAŃSTWA. Pijany mężczyzna, idąc przez Rynek Główny, zatrzymał się
            pod posterunkiem policji, by wykrzyczeć w tym miejscu swą niechęć do stróżów
            prawa. Na niestosowność tego zachowania usiłowali mu zwrócić uwagę strażnicy
            miejscy. To jednak nie pomogło, agresywny krakowianin chwycił za stojący w
            pobliżu kosz na śmieci i rzucił nim w kierunku policyjnej jednostki. Wtedy
            został zatrzymany, poproszony jednak o dowód osobisty, wyjął go, a następnie na
            oczach funkcjonariuszy podarł na strzępy. Dlatego - gdy wyjdzie z izby
            wytrzeźwień - zostanie mu postawiony nie tylko zarzut znieważenia
            funkcjonariuszy publicznych, ale także popełnienia przestępstwa zniszczenia
            dokumentu. (made)


            Z DRUTEM DO SKARBONKI. Za próbę kradzieży odpowie 47-letni mieszkaniec ul.
            Lubomirskiego, którego funkcjonariusze Straży Miejskiej zatrzymali o pierwszej
            w nocy, gdy - posługując się drutem - usiłował wyciągnąć pieniądze ze skarbonki
            na Rynku Głównym. (wes)










            http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.24/Krakow/28/28.html
            PRZYŁAPANE Z PIWEM. Dwie nieletnie dziewczyny, popijające piwo przy ul. Bojki,
            zostały wylegitymowane przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej. O skłonności
            uczennic do alkoholu zostali powiadomieni ich rodzice oraz dyrekcja technikum,
            do którego uczęszczają. (wes)

            PRZEZ SZYBĘ PO PLAKAT. Za niszczenie mienia oraz usiłowanie kradzieży z
            włamaniem odpowie młody mężczyzna (21 lat), który został ujęty przez dwóch
            przechodniów przy ul. Monte Cassino w momencie, gdy stłukł szybę w wiacie na
            przystanku autobusowym i próbował z wnętrza ramy zabrać wyeksponowany tam
            plakat. Zatrzymany mężczyzna był - jak się okazało - pod wpływem alkoholu. (wes)

            WYMUSZANIE NA RATY. Policjanci sekcji kryminalnej VI komisariatu zatrzymali 19-
            letniego mieszkańca os. Piaski Nowe, podejrzewanego o wymuszanie pieniędzy.
            Wcześniej podejrzany miał kupić od swej ofiary telefon komórkowy, jednak, gdy
            sprzedający znalazł sobie innego klienta, stwierdził, że poniósł szkodę i
            zażądał jej wyrównania poprzez płacenie mu "kary" za odstąpienie od zawarcia
            transakcji. Za każdym razem jej egzekwowanie wiązało się ze stosowaniem gróźb
            pobicia i pozbawienia wolności. W sumie kwota wymuszeń sięgnęła 1200 złotych.
            (made)







            http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.23/Krakow/16/16.html
            Policja na klatkach schodowych


            W III oraz IV dzielnicy spotkania z policjantami odbywają się ostatnio na
            klatkach schodowych. To nie efekt braku lokali do takiej wymiany poglądów,
            tamtejszy komisariat i lokalny samorząd chcą w ten sposób zachęcić mieszkańców
            do aktywniejszej współpracy. - Skuteczność działań policji i władz dzielnicy od
            niej zależy, musimy ludzi do tego przyzwyczajać - twierdzi Paweł Sularz,
            przewodniczący Rady Dzielnicy III.

            Po Grzegórzkach, gdzie dzielnicowi w ostatnich kilkunastu miesiącach odwiedzili
            osobiście blisko 12 tys. mieszkańców, także w innych rejonach miasta policja
            stara się być bardziej widoczna i bliżej lokalnych środowisk. Ponieważ
            uruchamianie punktów przyjęć na osiedlach tylko częściowo rozwiązuje ten
            problem - samorząd Prądnika Czerwonego i Białego oraz III komisariat,
            postanowili usprawnić sposób kontaktowania z lokatorami. Ponieważ frekwencja na
            oficjalnie organizowanych spotkaniach, np. w szkołach, była dotychczas
            rozmaita, dlatego postanowiono to zmienić. - Także z tego powodu, że w trakcie
            zakończonych niedawno badań wśród mieszkańców okazało się, iż wielu lokatorów
            nie zna swojego dzielnicowego - mówi nadkomisarz Krzysztof Popiołek, komendant
            III komisariatu w Krakowie obejmującego III i IV dzielnicę miasta. - Takie
            spotkanie nie wymaga zbyt wielu przygotowań, klatka schodowa może nie jest
            komfortowym miejscem, ale zawsze nawet na schodach można przedyskutować pewne
            sprawy. A nasi funkcjonariusze mają też lepsze rozpoznanie problemu i zawsze
            mogą ludziom na gorąco coś doradzić. I są tego już pierwsze efekty,
            zainteresowanie takimi spotkaniami rośnie, niektóre gromadzą nawet 70 osób.

            Jak zapowiadają organizatorzy, nie jest to akcja jednorazowa, zawsze gdy w
            rejonie Prądnika Białego i Czerwonego będzie się działo coś niepokojącego,
            jeżeli chodzi o stan porządku publicznego czy poczucie zagrożenia, takie
            klatkowe narady będą zorganizowane. - Ta pewna nasza "nachalność" na pewno
            opłaci się w przyszłości - przekonuje P. Sularz.








            http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.23/Krakow/27/27.html
            Zamaluj wulgaryzmy


            Akcja w Dzielnicy IV


            Wszyscy, których irytują wulgarne bądź rasistowskie napisy na murach
            krakowskich domów, mogą dzisiaj dołączyć do akcji niszczenia
            takiej "twórczości" na terenie Dzielnicy IV.

            - Zamalowywanie wulgarnych i rasistowskich napisów ma stanowić początek akcji
            prowadzonej na wzór łódzki, w której będziemy wciągać młodzież do wspólnej
            pracy na rzecz poprawy estetyki otoczenia - twierdzi Katarzyna Matusik,
            przewodnicząca Rady Dzielnicy IV.

            Napisy będą zamalowywane w miejscach uzgodnionych z administratorami budynków,
            m.in. na osiedlach: Azory, Żabiniec, Prądnik Biały, Krowodrza Górka. W akcji
            wezmą udział uczniowie Gimnazjów nr 12 i 13, radni Dzielnicy IV, straż pożarna
            oraz Straż Miejska z oddziału Krowodrza.

            Do malujących d
            • stalynick cd 4 22.08.04, 19:33

              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.23/Krakow/27/27.html
              Zamaluj wulgaryzmy


              Akcja w Dzielnicy IV


              Wszyscy, których irytują wulgarne bądź rasistowskie napisy na murach
              krakowskich domów, mogą dzisiaj dołączyć do akcji niszczenia
              takiej "twórczości" na terenie Dzielnicy IV.

              - Zamalowywanie wulgarnych i rasistowskich napisów ma stanowić początek akcji
              prowadzonej na wzór łódzki, w której będziemy wciągać młodzież do wspólnej
              pracy na rzecz poprawy estetyki otoczenia - twierdzi Katarzyna Matusik,
              przewodnicząca Rady Dzielnicy IV.

              Napisy będą zamalowywane w miejscach uzgodnionych z administratorami budynków,
              m.in. na osiedlach: Azory, Żabiniec, Prądnik Biały, Krowodrza Górka. W akcji
              wezmą udział uczniowie Gimnazjów nr 12 i 13, radni Dzielnicy IV, straż pożarna
              oraz Straż Miejska z oddziału Krowodrza.

              Do malujących dołączyć może każdy zainteresowany - do dyspozycji będą wałki i
              pędzle. Zbiórka dziś o godz. 10 w następujących miejscach: przed wejściem do
              Szpitala im. Narutowicza, przed Pizza Hut przy ul. Krowoderskich Zuchów, przed
              sklepem Elea przy ul. Mackiewicza oraz na pętli autobusowej na os. Azory. (SIE)







              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.21/Krakow/29/29.html
              PRACA ZA ŻEBRANIE. Sąd Grodzki wymierzył karę mężczyźnie "natarczywie
              żebrzącemu" na ul. Siennej (z wnioskiem wystąpiła Straż Miejska) miesiąc
              ograniczenia wolności oraz odpracowanie 30 godzin na cele społeczne. (jś)

              ZAATAKOWANI PRZECHODNIE. Kilku mężczyzn napadło na przechodniów na ul.
              Floriańskiej - jeden z napastników posługiwał się kastetem; wkrótce zatrzymano
              2 osoby odpowiadające rysopisowi podanemu przez poszkodowanego. (jś)









              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.20/Krakow/32/32.html
              Napad pod dozorem


              Czterech mężczyzn i młodą kobietę zatrzymała policja po napadzie na klienta
              jednego ze śródmiejskich barów. Sprawcy pochodzą z różnych miast Polski. Jeden
              z nich, 40-letni mieszkaniec Wielkopolski - przebywając na gościnnych występach
              pod Wawelem - trzy dni wcześniej pobił innego mężczyznę, w związku z czym
              został objęty policyjnym dozorem.

              Do napadu doszło w nocy z wtorku na środę, w barze w centrum Krakowa. Do
              siedzącego samotnie przy stoliku mężczyzny w pewnej chwili przysiadła się młoda
              dziewczyna, która złożyła mu propozycję nie do odrzucenia - seks w toalecie za
              20 zł. Klient zainteresował się ofertą. Razem weszli do wc, a zaraz za nimi
              podążyła czwórka mężczyzn. "Intruzi" od razu zabrali się do bicia mężczyzny.
              Przeszukali mu kieszenie i zabrali dokumenty oraz pieniądze. Gdy napadniętemu
              udało się wyrwać i wybiec na ulicę, sprawcy ruszyli za nim. Dopadli go i znowu
              pobili.

              - Wezwani na miejsce policjanci po penetracji pobliskiego terenu zatrzymali
              wszystkich sprawców. Są mieszkańcami różnych miast Polski, w wieku 20 - 44
              lata. Wszystkim przedstawiono zarzuty rozboju i pobicia, a kobiecie dodatkowo -
              stosowania gróźb karalnych. Wystąpiono również do sądu z wnioskiem o ich
              tymczasowe aresztowanie - mówi Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej
              policji.





              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.20/Krakow/n1/n1.html
              SKOK PO "KOMÓRKĘ". Policja zatrzymała dwóch 17-latków, podejrzewanych o napad
              przy ul. Skarbińskiego na 15-letniego chłopca. Sprawcy zabrali mu telefon
              komórkowy, który postanowili spieniężyć w komisie. Pomógł im w tym kolega,
              najprawdopodobniej nieświadomy tego, że oddaje do komisu skradzioną "komórkę".
              (ek)

              NA GORĄCYM UCZYNKU. Za rozbój będą odpowiadać dwaj 40-letni mężczyźni, którzy
              postanowili okraść na ul. Dworcowej przechodzącą kobietę - poturbowali ją i
              wyrwali jej torebkę. Policjanci, wezwani przez przypadkowego świadka, ujęli
              napastników, gdy ci jeszcze szarpali kobietę, domagającą się zwrotu skradzionej
              torebki. Obydwaj zatrzymani mężczyźni byli już wcześniej karani. Jeden z nich
              niedawno opuścił więzienie. Policja wystąpiła z wnioskiem o ich tymczasowe
              aresztowanie. (ek)

              Z GAZEM NA LEKCJE. Wczoraj ok. godz. 12 w Gimnazjum nr 12 przy ul.
              Kluczborskiej ktoś po lekcji WF-u rozpylił gaz w szatni dla dziewcząt. W
              efekcie 8 uczennic pierwszej klasy z objawami podrażnienia oczu trafiło do
              szpitala na obserwację. Ze wstępnych policyjnych ustaleń wynika, że gaz
              przyniosła do szkoły jedna z uczennic. (ek)








              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.19/Krakow/c6/c6.html
              Brali kasowniki i gaśnice


              9 tysięcy 371 złotych oszacowało ostatecznie swoje straty, po juwenaliach,
              Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. - Podczas studenckiego świętowania -
              niestety - poza bawieniem się - także niszczono tabor i sprzęt naszej firmy -
              podała Bożena Pękala, rzeczniczka MPK.

              Już podawaliśmy w "Dzienniku", że wynajęty od MPK (przez studentów) ikarus
              wrócił w nieco odmienionym stanie - skradziono lub zniszczono kasowniki,
              uszkodzone zostały szyby (jedna "wyjęta" z ram), rozbite lampy... Ponadto spora
              grupa studentów podróżowała na dachu (interweniowała ochrona).

              Z kolei w jadący ulicą Dominikańską tramwaj linii 8 rzucono butelką po piwie;
              szyba czołowa na szczęście nie rozbiła się, ale pękła. W nocnym autobusie 610,
              na rondzie Matecznego, po otwarciu klapy silnika zerwano przewód paliwa, a z
              tramwaju linii 22 skradziono gaśnicę; zniknęły również przyciski z autobusu na
              pl. Centralnym, pomalowano wnętrza wielu pojazdów, a z nowego autobusu solaris
              skradziono klapkę awaryjnego otwierania drzwi. W wiacie na
              przystanku "Szwedzka" wybito szyby; wandali udało się jednak zatrzymać.

              (J.ŚW)







              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.19/Krakow/e1/e1.html
              UCIEKALI Z ROWEREM. Na Czerwonym Prądniku, po krótkim pościgu, strażnicy
              miejscy złapali sprawców rozboju, którzy usiłowali ukraść rower. (jś)









              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.18/Krakow/31/31.html
              Ukradli trzy odśnieżarki


              Sezonowy popyt na łupy


              Czterech krakowian liczyło na kilka tysięcy złotych zarobku, po włamaniu i
              kradzieży z magazynu jednej ze spółdzielni mieszkaniowych trzech nowoczesnych,
              samojezdnych odśnieżarek. Zbyt na taki towar o tej porze roku okazał się jednak
              znikomy. Łupu nie udało się spieniężyć i po paru tygodniach poszukiwań
              policjanci z V komisariatu najpierw zatrzymali sprawców, a potem odzyskali
              skradziony sprzęt.

              Do samego zdarzenia doszło pod koniec kwietnia, wtedy w nocy z pomieszczeń przy
              ul. Wielickiej nieznani sprawcy skradli trzy czterokołowe pojazdy do
              odśnieżania chodników i ulic oraz ręczną kosę spalinową. Sprzęt o wartości
              kilkunastu tysięcy złotych został wywieziony w nieznane miejsce i dopiero
              niedawno funkcjonariuszom udało się wpaść na trop złodziei.

              Jak ujawnili prowadzący postępowanie, czterech 20-latków z Podgórza umyśliło
              sobie, że na zgromadzony tam sprzęt zimowy znajdą się na pewno chętni i będzie
              można go sprzedać po okazyjnej cenie np. właścicielom prywatnych domów.
              Interesu zapewne ze względu na niewłaściwą porę roku - nie udało się jednak
              zrobić, zaś informacje operacyjne doprowadziły policjantów do przestępców.

              Cała czwórka została zatrzymana, odzyskano także wszystkie skradzione
              urządzenia. Sprawcy przyznali, że ich łup okazał się jednak na tyle nietypowy,
              że były problemy z jego zbytem, gdyż chętni do jego kupna paserzy kazali im
              czekać na najbliższą zimę.

              Ponieważ wszyscy czterej podejrzani wyrazili skruchę i przyznali się do
              zarzucanego im czynu, sąd odstąpił od ich aresztowania i objął ich jedynie
              kilkumiesięcznym policyjnym dozorem.






              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.18/Krakow/34/34.html
              Więcej funkcjonariuszy, mniej bezkarności


              W Krakowie tylko w trzech miesiącach tego roku 209 nieletnich dokonało aż 399
              przestępstw, czyli dwa razy więcej niż w takim samym okresie rok temu. Tak duża
              liczba ujawnianych czynów to także efekt tego, iż - oprócz działania policyjnej
              sekcji ds. nieletnich w komendzie miejskiej - we wszystkich ośmiu
              • stalynick cd 5 22.08.04, 19:34

                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.18/Krakow/34/34.html
                Więcej funkcjonariuszy, mniej bezkarności


                W Krakowie tylko w trzech miesiącach tego roku 209 nieletnich dokonało aż 399
                przestępstw, czyli dwa razy więcej niż w takim samym okresie rok temu. Tak duża
                liczba ujawnianych czynów to także efekt tego, iż - oprócz działania policyjnej
                sekcji ds. nieletnich w komendzie miejskiej - we wszystkich ośmiu komisariatach
                powstały niedawno specjalne, kilkuosobowe ogniwa. Zgodnie z rządowym zaleceniem
                również dyrekcje szkół otrzymały szczegółowe procedury postępowania w sytuacji,
                gdy do rozbojów, wymuszeń czy zastraszania dochodzi na ich terenie.

                15-latek wymuszający pieniądze i telefony w jednym z podgórskich gimnazjów
                działał bezkarnie już od dłuższego czasu. Dopiero niedawne informacje od
                pedagoga oraz dyrekcji pozwoliły udowodnić mu aż 11 takich czynów. Okazało się,
                że chłopak zastraszał i bił młodszych uczniów, zabierając im kieszonkowe oraz
                telefony komórkowe.












                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.18/Krakow/z1/z1.html
                ŁUPILI NA FLORIAŃSKIEJ. 5 młodych mężczyzn będzie odpowiadać za dokonanie
                rozboju na 12-letnich dziewczynkach. Trzech z nich to uczniowie krakowskich
                szkół średnich. Nastolatki przyjechały do Krakowa z Warszawy na wycieczkę z
                klasą. W wolnym czasie spacerowały ulicą Floriańską. Chcąc kupić coś do
                jedzenia, w pewnej chwili wyjęły pieniądze z plecaków i natychmiast pojawiło
                się przy nich pięciu młodych mężczyzn. Jednej z ofiar napastnicy nałożyli na
                głowę kaptur jej własnej bluzy i wyszarpnęli z ręki pieniądze (120 zł). Gdy
                dziewczęta zaczęły krzyczeć, młodzi ludzie szybko się rozbiegli. Ktoś z
                przechodniów zadzwonił na policję i po krótkiej penetracji terenu wszyscy
                sprawcy zostali zatrzymani. Przedstawiono im zarzut rozboju. (ek)

                JUWENALIA Z SIEKIERAMI. Podczas juwenaliów strażnicy miejscy zatrzymali na
                Rynku Głównym nietrzeźwego 22-letniego studenta AGH, który wymachiwał
                niebezpiecznie trzymaną w ręku siekierą. Fakt ten dostrzegła strażniczka
                obserwująca wydarzenia w centrum miasta na monitorze za pośrednictwem kamer.
                Studentowi odebrano niebezpieczny przedmiot. Nieco później, również na Rynku,
                strażnicy miejscy ujęli 20-letniego mieszkańca Krosna, który także miał przy
                sobie siekierę o trzonku metrowej długości, przypiętą do pasa. (wes)











                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.17/Krakow/26/26.html
                POTRÓJNA WPADKA. Na ul. Halszki Straż Miejska zainteresowała się dwoma
                mężczyznami, którzy zamierzali odholować skodę swoim polonezem. Okazało się, że
                skoda nie należy do żadnego z nich, kierowca poloneza nie ma prawa jazdy ani
                dokumentów wozu, a na dodatek jest poszukiwany przez policję. (jś)

                PRACA ZA ZAKŁÓCANIE. 1 miesiąc ograniczenia wolności oraz 30 dni do
                odpracowania na cele społeczne - tak Sąd Grodzki ocenił postawę mężczyzny,
                który na ul. Beskidzkiej "zakłócał spokój publiczny", gdyż był nietrzeźwy. Z
                kolei na ulicy Śliskiej strażnicy ukarali dwóch mężczyzn mandatami (po 100
                złotych) za to, że pili alkohol pod gołym niebem - co jest zakazane.







                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.15/Krakow/0306/0306.html
                Groził nożem?


                Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia odpowie przed sądem 27-letni
                Bartłomiej W. Grozi mu kara do 12 lat więzienia.

                Według prokuratury - w marcu tego roku oskarżony wraz z dwoma nieustalonymi do
                dziś osobami zaatakował dwóch mężczyzn stojących na przystanku przy ul.
                Podchorążych. Napastnik zażądał wydania telefonów komórkowych. Jednemu z
                zaatakowanych przyłożył do brzucha nóż. Bartłomiej W. został jeszcze tego
                samego dnia zatrzymany przez policję. Miał przy sobie nóż, który rozpoznali
                pokrzywdzeni. Oskarżony przyznał się częściowo do winy. Zaprzeczył, że podczas
                rozboju groził nożem. (STRZ)















                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.15/Krakow/0304/0304.html
                Sprzedawał narkotyki


                Pod zarzutem sprzedaży narkotyków aresztował wczoraj Sąd Rejonowy dla Krakowa
                Podgórza 32-letniego Jarosława R. Mężczyźnie grozi kara od dwóch lat więzienia.

                Według prokuratury, Jarosław R. od lipca 2002 roku do lutego 2004 tego roku
                wprowadził do obrotu znaczne ilości środków odurzających. W śledztwie ustalono,
                że podejrzany w tygodniu sprzedawał ok. 100 gramów amfetaminy, 200 gramów
                marihuany i od 200 do 300 tabletek ecstasy, za łączną kwotę około 5 300 zł.
                Podejrzany nie posiada stałego źródła utrzymania, pozostaje na utrzymaniu
                matki. Podejrzanemu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności i kara grzywny.
                (STRZ)











                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.14/Krakow/31/31.html

                ROZBOJOWCY W OKU KAMERY. Dwaj 20-latkowie dokonując ulicznego napadu na idącego
                ul. Kalwaryjską mężczyźnie nie przypuszczali, że całe zdarzenie rejestruje
                policyjna kamera. Natychmiast w miejsce, gdzie doszło do przestępstwa, w wyniku
                którego poszkodowany stracił telefon komórkowy, skierowano policyjny patrol. Po
                krótkim pościgu udało się ich zatrzymać. (made)












                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.14/Krakow/19/19.html
                Zabrakło oskarżonego


                Po raz kolejny nie rozpoczął się proces w sprawie 16 oskarżonych o napaść na
                policjantów podczas X Finału Orkiestry Świątecznej Pomocy. Powodem była
                nieobecność jednego z oskarżonych.

                13 stycznia 2002 r. przed Klubem 38 w krakowskim Miasteczku Studenckim
                kilkudziesięciu pijanych i odurzonych narkotykami uczestników punkowego
                koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy starło się z policją i
                ochroniarzami. Czterech policjantów zostało rannych. Podczas zajść zatrzymano
                44 osoby. W grudniu 2002 r. do Sądu Okręgowego trafił akt oskarżenia przeciwko
                33 osobom. 16 prokuratura zarzuciła czynną napaść na funkcjonariuszy,
                pozostałym postawiono łagodniejszy zarzut - udział w zbiegowisku,
                którego "uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na
                osobę lub mienie". Ci ostatni w większości przyznali się do winy i dobrowolnie
                poddali się karze. Tymczasem w połowie ubiegłego roku krakowski Sąd Okręgowy
                uznał, że nie jest właściwy do rozpatrywania sprawy napaści na policjantów i
                przekazał ją Sądowi Rejonowemu dla Krakowa Krowodrzy. Na poprzedniej rozprawie
                proces nie rozpoczął się, bo na sali zabrakło czterech oskarżonych. Z kolei
                wczoraj prokurator nie mógł odczytać aktu oskarżenia, bowiem jeden z
                oskarżonych jest chory. (STRZ)









                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.14/Krakow/18/18.html
                Rozbój w pociągu


                Za napad na pasażera pociągu relacji Kraków - Kołobrzeg odpowie przed sądem
                trzech mieszkańców Krakowa. Mężczyznom grożą kary do 12 lat więzienia.

                W lutym tego roku funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei zostali poinformowani o
                rozboju, do którego doszło wieczorem w pociągu relacji Kraków - Kołobrzeg. Po
                przyjściu na miejsce, zastali mężczyznę, który potwierdził, że napastnicy
                pobili go, a potem zabrali mu kurtkę i pieniądze. Prokuratura ustaliła, że w
                trakcie podróży pokrzywdzony rozmawiał z trzema mężczyznami w wagonie "Wars".
                Później jednak wszyscy rozeszli się do swoich przedziałów. Zaraz potem
                mężczyzna został zaatakowany przez towarzyszy podróży, z których jeden
                wyciągnął nóż i zagroził pozbawieniem życia, jeśli nie dostanie pieniędzy.
                Mężczyzna oddał kurtkę i pieniądze. Potem poprosił o pomoc pracowników kolei.
                Jeszcze tego samego dnia złapano napastników i zarzucono im udział w rozboju.
                Oskarżeni nie przyznają się do winy. (STRZ)
















                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.12/Krakow/12/12.html

                Głowa czy kołnierz?


                Pracownik naukowy UJ odpowie przed sądem za spowodowanie obrażeń u 9-letniego
                chłopca. Grozi mu kara do 2 lat więzienia.

                Według prokuratury - we wrześniu ubiegłego roku oskarżony "poprzez wielokrotne
                bicie chłopca spowodował u niego obrażenia głowy". O sprawie policja
                dowiedziała się od matki
                • stalynick cd 6 22.08.04, 19:35


                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.12/Krakow/12/12.html

                  Głowa czy kołnierz?


                  Pracownik naukowy UJ odpowie przed sądem za spowodowanie obrażeń u 9-letniego
                  chłopca. Grozi mu kara do 2 lat więzienia.

                  Według prokuratury - we wrześniu ubiegłego roku oskarżony "poprzez wielokrotne
                  bicie chłopca spowodował u niego obrażenia głowy". O sprawie policja
                  dowiedziała się od matki chłopca, której syn poskarżył się na sąsiada.
                  Prokuratura ustaliła, że do incydentu doszło, gdy dziecko wracało do domu od
                  kolegi. Chłopiec chcąc wejść do kamienicy, popchnął zepsutą bramę i na klatce
                  schodowej wpadł na sąsiada. Mężczyzna zwrócił mu uwagę, że w ten sposób nie
                  otwiera się drzwi, a następnie uderzył chłopca kilka razy w głowę. Prokuratura
                  postawiła mężczyźnie, który okazał się pracownikiem naukowym Uniwersytetu
                  Jagiellońskiego, zarzut "spowodowania obrażeń ciała na okres poniżej siedmiu
                  dni". Oskarżony nie przyznał się do winy. W wyjaśnieniach złożonych w
                  prokuraturze stwierdził, że w dniu zdarzenia chwycił chłopca za kołnierz, ale
                  jego zachowanie nie było nacechowane przemocą i nie spowodowało u chłopca
                  żadnych obrażeń ciała.










                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.11/Krakow/24/24.html
                  NIEBEZPIECZNIE NA PLANTACH. Do siedzących na Plantach, w pobliżu ul. Szewskiej,
                  dwóch mężczyzn podeszły trzy osoby, żądając od nich wydania pieniędzy i
                  wartościowych przedmiotów. Kiedy ci - mimo groźby pobicia - odmówili, agresywni
                  napastnicy zaczęli ich na siłę przeszukiwać. Jedna z ofiar była jednak oporna,
                  więc bandyta kopnął ją w twarz. Policjanci zatrzymali uciekających napastników
                  dopiero na ul. Starowiślnej. 34-latek z Jeleniej Góry, 25-letni mieszkaniec
                  województwa zachodniopomorskiego oraz 20-letnia krakowianka będą odpowiadać za
                  rozbój. (made)

                  ZNIEWAŻENI STRAŻNICY. Podczas próby wylegitymowania dwóch młodych mężczyzn,
                  pijących alkohol w parku kurdwanowskim, jeden był szczególnie oporny. Najpierw
                  nie chciał pokazać swoich dokumentów strażnikom miejskim, potem namawiał do
                  tego samego kolegę. Następnie wyrwał funkcjonariuszowi z ręki okazany przez
                  kolegę dowód osobisty. 22-letni mężczyzna, zatrzymany przez policjantów, okazał
                  się studentem jednej z krakowskich uczelni, a zarazem osobą karaną wcześniej za
                  uszkodzenie ciała. (made)













                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.06/Krakow/c5/c5.html
                  Na "wyrwę"


                  Policja zatrzymała 16-latka, który napadł na 82-letnią kobietę. Nie było to
                  jego pierwsze przestępstwo - sąd orzekał już wobec niego nadzór kuratora.

                  Chłopak zaatakował kobietę na ulicy Mała Góra, w biały dzień, nieomal na oczach
                  przechodniów. Popchnął ją, przewrócił na ziemię, wyrwał torebkę i rzucił się do
                  ucieczki.

                  - Został ujęty po krótkim pościgu, dzięki szybkiej reakcji przypadkowych
                  świadków, którzy wezwali policję. W trakcie ucieczki odrzucił skradzioną
                  torebkę. Udało się ją jednak odzyskać wraz z całą zawartością, m.in. z
                  pieniędzmi - mówi Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji.

                  Zatrzymany 16-latek był już notowany w policyjnych kartotekach, m.in. jako
                  podejrzewany o kradzieże. Z tego powodu pozostawał nawet przez jakiś czas pod
                  nadzorem kuratora. "Uwolnił" się od niego w marcu br. Teraz po raz kolejny
                  stanie przed sądem dla nieletnich, tyle że pod zarzutem rozboju. Policja
                  próbuje ustalać jego ewentualnych wspólników. Sprawdza też, czy nie dokonał aby
                  wcześniej podobnych napadów.


                  ***
                  W ciągu trzech miesięcy tego roku nieletni dokonali w Krakowie 399 czynów
                  karalnych (tak ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich określa popełniane
                  przez nich przestępstwa). W całej Małopolsce w tym samym czasie policyjne
                  statystyki odnotowały 2099 czynów karalnych popełnionych przez 792 nieletnich.
                  Na gorącym uczynku zatrzymano w Małopolsce 417 nieletnich sprawców przestępstw
                  i wykroczeń, w tym w samym Krakowie - 253.

                  W kartotekach małopolskiej policji figuruje w sumie 10 tys. 78 nieletnich.
                  Blisko połowa (4149) to sprawcy czynów karalnych; pozostałych określa się
                  jako "zagrożonych demoralizacją". Do sądów rodzinnych policja skierowała w
                  ciągu trzech miesięcy br. wnioski i informacje dotyczące 1181 nieletnich. (EK)












                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.05/Krakow/z01/z01.html
                  OBSERWUJĄ. 20-latek, który spacerował w rejonie ul. Moniuszki nie widział, że
                  został namierzony przez policjantów Sekcji Obserwacji, którym nie umknęło to,
                  że młodzieniec zwracał uwagę na zaparkowane auta. W pewnej chwili rozbił szybę
                  mercedesa vito, zabrał panel radioodtwarzacza, po czym zaczął uciekać, ale
                  kilka minut później siedział już w radiowozie. Policjanci tej sekcji ujęli
                  również 3 młodzieńców, którzy kradli znaki sygnalizacyjne przy ul.
                  Konopnickiej. W ubiegłym miesiącu "obserwatorzy" zatrzymali w sumie 35 osób, w
                  tym 17 już poszukiwanych i 6 kieszonkowców (jś)











                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.29/Krakow/32/32.html
                  Za znęcanie się


                  Przed krakowskim sądem stanie Krzysztof L., oskarżony o znęcanie się nad swoją
                  konkubiną. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.

                  Prokuratura ustaliła, że mężczyzna - będąc pod wpływem alkoholu - wszczynał
                  awantury, groził konkubinie pozbawieniem życia, a także wielokrotnie bił ją i
                  kopał po głowie oraz po całym ciele. Kobieta została też pobita metalowym
                  prętem, w wyniku czego miała złamane palce i liczne obrażenia głowy.
                  Pokrzywdzonej udzielili pomocy sąsiedzi, którzy wezwali policję i pogotowie
                  ratunkowe. Tego samego dnia Krzysztof L. został zatrzymany, a następnie - na
                  wniosek prokuratura - tymczasowo aresztowany. W toku postępowania
                  przygotowawczego stwierdzono, że oskarżony w przeszłości był wielokrotnie
                  karany, a ostatnio opuścił zakład karny w marcu 2001 roku, gdzie odbywał karę 4
                  lat więzienia za usiłowanie zabójstwa.








                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.29/Krakow/30/30.html
                  Zamalowywanie napisów



                  Akcja zamalowywania graffiti w dzielnicy ma "zapoczątkować nową tradycję"
                  Fot. Piotr Kędzierski



                  Jeszcze do piątku Dzielnica IV Prądnik Biały zbiera informacje i tworzy listę
                  miejsc, gdzie budynki na jej terenie szpeci graffiti. To przygotowania do
                  pierwszej tutaj akcji zamalowywania napisów na murach. Ma ona zostać
                  przeprowadzona 15 maja.

                  Graffiti będą zamalowywać radni dzielnicy, strażacy z działającej na tym
                  terenie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 oraz Straż Miejska. Jeżeli
                  mieszkańcy chcieliby się włączyć - są zapraszani do udziału. - Wcześniej
                  zwrócimy się do administratorów, uzgodnimy z nimi malowanie. Skoro oni niewiele
                  robią w kwestii graffiti, bo wychodzą z założenia, że jak zamalują, to za
                  miesiąc i tak będzie nowy napis, więc szkoda pieniędzy i pracy - my damy dobry
                  przykład, pokażemy, że trzeba i warto się tym zająć - tłumaczy przewodnicząca
                  Rady Dzielnicy IV Katarzyna Matusik. - Chcemy tą akcją zapoczątkować nową
                  tradycję. Może i w innych dzielnicach się spodoba, tamtejsi radni ją podchwycą.

                  Dzielnica zwróciła się do kilku firm - ewentualnych sponsorów - o farby. -
                  Chcielibyśmy zamalowywać napisy farbą odpowiadającą kolorowi budynku, a jeśli
                  to nie będzie możliwe, po prostu zamalujemy na biało - stwierdza
                  przewodnicząca. Graffiti ma być zamalowywane przynajmniej na ponad 20 obiektach.

                  Na terenie dzielnicy wiele budynków ma mury pokryte malunkami smarujących po
                  nich wandali. Najwięcej jest napisów świadczących o różnych sympatiach kibiców
                  piłkarskich i ścieraniu się ich, nie brak napisów wulgarnych.

                  Do 30 bm. mieszkańcy mogą zgłaszać budynki z graffiti do zamalowania w
                  siedzibie Dzielnicy IV, tel. 638-57-52.















                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.26/Krakow/12/12.html
                  Podejrzani o oszustwo


                  O oszustwa podejrzani są dwaj mieszkańcy Krakowa, którzy rzekomo opracowywali
                  biznesplany niezbędne do uzyskania kredytów bankowych. Grożą im kary do 10 lat
                  więzi
                  • stalynick cd 7 22.08.04, 19:36

                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.26/Krakow/12/12.html
                    Podejrzani o oszustwo


                    O oszustwa podejrzani są dwaj mieszkańcy Krakowa, którzy rzekomo opracowywali
                    biznesplany niezbędne do uzyskania kredytów bankowych. Grożą im kary do 10 lat
                    więzienia.

                    Jak ustaliła prokuratura, 24-letni Wojciech W. doprowadził do niekorzystnego
                    rozporządzenia mieniem siedmiu klientów, którzy zlecili mu wykonanie
                    biznesplanów, potrzebnych do uzyskania kredytów bankowych. W rzeczywistości
                    opracowania, które dostarczył zleceniodawcom, nie spełniały wymogów do
                    otrzymania kredytów. Prokuratura ustaliła, że tym sposobem Wojciech W. wyłudził
                    ponad 99 tys. zł. Mężczyźnie postawiono także pięć innych zarzutów, m.in.
                    przywłaszczenia 8 tys. zł, odzyskanych od dłużnika jednej ze swych klientek, a
                    także stosowania przemocy wobec innego dłużnika i odebrania mu samochodu,
                    sprzętu elektronicznego oraz gotówki o łącznej wartości 16 tys. zł. Zarzuty
                    wyłudzenia prokuratura postawiła także Krzysztofowi S., który miał oszukać
                    trzech klientów. Wobec podejrzanych zastosowano areszt oraz dozór policyjny.
                    (STRZ)














                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.26/Krakow/22/22.html
                    WCZEŚNIE ZACZYNAJĄ. Do sądu rodzinnego trafi prawdopodobnie sprawa 14-latków -
                    sprawców zuchwałej kradzieży telefonu komórkowego, których funkcjonariusze SM
                    pochwycili uciekających ulicą Szafera. (wes)









                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.25/Krakow/56/56.html

                    WYKORZYSTAŁ NIEMOC. Nad ranem policyjny patrol przejeżdżając ul. Szlak zauważył
                    mężczyznę, który stał pochylony nad leżącym na chodniku człowiekiem. Ponieważ
                    na widok radiowozu mężczyzna zaczął uciekać, funkcjonariusze ruszyli za nim w
                    pościg. Nie trwał on długo. Przy zatrzymanym - 28-letnim mieszkańcu Krakowa -
                    znaleziono telefon komórkowy i dokumenty, należące do leżącego. Okazało się, że
                    okradł on wracającego z imprezy mężczyznę, którego na chwilę ogarnęła niemoc. W
                    efekcie będzie odpowiadał za kradzież, za co grozi do 5 lat więzienia. (ek)

                    AGRESYWNY ŻEBRAK. Strażnicy miejscy zatrzymali 38-letniego mężczyznę żebrzącego
                    pod kościołem Mariackim. Sprawca podczas legitymowania zaczął być niezwykle
                    agresywny i obrażał słownie strażników. Za znieważenie funkcjonariuszy
                    publicznych odpowie przed sądem. (wes)















                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.23/Krakow/17/17.html
                    Rozbójnicy z bulwarów


                    Za rozbój na gimnazjalistach odpowiedzą przed sądem trzej młodzi krakowianie.
                    Grożą im kary do 12 lat więzienia.

                    W lutym ubiegłego roku 16-letni Damian W., 20-letni Bartosz T. oraz 20-letni
                    Piotr U. zaatakowali przechodzących bulwarami wiślanymi dwóch gimnazjalistów.
                    Najpierw uderzyli jednego z nich w twarz, a potem zażądali wydania pieniędzy. W
                    sumie napastnicy zabrali 28 zł.

                    Ci sami oskarżeni odpowiadają też w innym procesie za rozbój i gwałt.
                    Napastnicy zaatakowali wówczas mężczyznę i grozili mu utopieniem w Wiśle i
                    postrzeleniem. Potem bili swoją ofiarę po głowie i całym ciele, a także
                    przykładali papierosy do jego włosów. Zażądali też wydania wartościowych
                    przedmiotów. Poszkodowany miał telefon komórkowy, płyty CD oraz portfel z 9 zł.
                    Napastników próbowała odepchnąć towarzyszka zaatakowanego mężczyzny. Wtedy
                    została zgwałcona przez wszystkich napastników. (STRZ)











                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.23/Krakow/30/30.html

                    ZA POSIADANIE. 34 gramy amfetaminy, z których można otrzymać ok. 340 działek
                    dilerskich tego narkotyku oraz 4 gramy marihuany znaleźli policjanci na terenie
                    jednej z posesji przy ul. Wielickiej. Znajdujące się tam pomieszczenia
                    gospodarcze wynajmowała 28-letnia kobieta. W tej chwili przebywa ona w areszcie
                    i wszystko wskazuje na to, że będzie odpowiadać za posiadanie narkotyków, za co
                    grozi jej do 3 lat więzienia. Tymczasem policja próbuje ustalić, gdzie
                    narkotyki miały trafić i skąd pochodziły. (ek)









                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.22/Krakow/n1/n1.html

                    ZATRZYMANI Z WINEM. Funkcjonariusze Straży Miejskiej zatrzymali 4 uciekających
                    16-latków, którzy popijali wino przy ul. Rakowickiej. Uczniowie gimnazjum mieli
                    przy sobie 2 butelki wina. Zostali wylegitymowani i przekazani do komisariatu
                    policji przy ul. Szerokiej. Również policji przekazali strażnicy zatrzymanego
                    sprawcę rozboju, który na ul. Basztowej skradł 20-latkowi portfel z pieniędzmi
                    oraz telefon komórkowy. (wes)

                    PODLEWALI WIEŻĘ. Patrol strażników miejskich zatrzymał dwóch młodych ludzi,
                    którzy o godz. 2 nad ranem załatwiali potrzeby fizjologiczne pod Wieżą
                    Ratuszową. Za siusianie nie tam, gdzie powinni - odpowiedzą przed sądem. (wes)

                    ZA ZAKŁÓCANIE. Na karę 1 miesiąca ograniczenia wolności oraz odpracowanie 25
                    godzin na cele społeczne skazał sąd - na wniosek Straży Miejskiej mężczyznę,
                    który po pijanemu krzyczał na placu Wszystkich Świętych, "zakłócając spokój
                    publiczny i publicznie używając słów wulgarnych". (wes)

                    PILI POD CHMURKĄ. Sąd Grodzki - na wniosek Straży Miejskiej - ukarał grzywną w
                    wysokości 550 zł mężczyznę, spożywającego alkohol na jednej z podgórskich ulic.
                    Z kolei za picie "pod chmurką" na nowohuckim osiedlu strażnicy ukarali
                    mandatami dwóch mężczyzn, a sprawę trzeciego, który w dodatku zachowywał się
                    bardzo agresywnie, używał słów nieprzyzwoitych i dopuścił się znieważenia
                    funkcjonariuszy - skierowali do sądu. (wes)

                    CIĄŁ SŁUPKI. Strażnicy miejscy ujęli ostatnio kolejnego "zbieracza" złomu -
                    mężczyznę, który ciął piłką do metalu stalowe słupki z ogrodzenia należącego do
                    bazy przy ul. Piaszczystej. (wes)











                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.21/Krakow/c04/c04.html
                    11 oskarżonych


                    Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza skierowała do sądu akt oskarżenia
                    przeciwko 11 mężczyznom, którym zarzuca się dokonywanie rozbojów, wymuszeń
                    rozbójniczych, zmuszania groźbą bezprawną do określonych zachowań, paserstwo
                    oraz przestępstwa przeciwko dokumentom.

                    Prokuratura ustaliła, że oskarżeni, "działając wspólnie i w różnych
                    konfiguracjach osobowych", od kwietnia do grudnia ubiegłego roku dokonywali
                    przestępstw, używając wobec pokrzywdzonych przemocy fizycznej, grozili im
                    pozbawieniem życia, a także "doprowadzali pokrzywdzonych do niekorzystnego
                    rozporządzenia swoim mieniem". Dokonywali zaboru wartościowych rzeczy lub
                    pieniędzy, zmuszali do określonych zachowań, a także do złożenia w sprawie
                    nieprawdziwych zeznań. Jednego z pokrzywdzonych doprowadzili do niekorzystnego
                    rozporządzenia kwotą 70.000 zł, w innym przypadku zmusili pokrzywdzoną do
                    wydania samochodu. W toku postępowania ujawniono cztery osoby pokrzywdzone,
                    przy czym w odniesieniu do niektórych z nich dokonywano kilku czynów
                    zabronionych. Wśród nich jest między innymi właściciel lombardu i właścicielka
                    salonu fryzjersko-kosmetycznego.

                    Sprawcy działali na terenie Krakowa, siedmiu z nich jest w wieku od 20 do 52
                    lat, przy czym jeden z nich jest studentem jednej z krakowskich wyższych
                    uczelni. Większość z oskarżonych była w przeszłości karana. Przesłuchani w
                    charakterze podejrzanych w toku postępowania przygotowawczego w większości nie
                    przyznali się do winy.









                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.21/Krakow/z02/z02.html

                    ZŁAMANY NOS. Około godziny 2 w nocy z poniedziałku na wtorek doszło do bójki na
                    ul. św. Jana; brało w niej udział kilku mężczyzn, a jeden z nich - 30-latek -
                    doznał złamania nosa. Rysopis nocnego boksera, który uciekł, przekazano policji
                    i Straży Miejskiej. (jś)































                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.18/Krakow/23/23.html
                    wola justowska

                    CHCIAŁ ZABIĆ? Mieszkanka Woli Duchackiej, wracająca do domu, została
                    napadnięta - napastnik chwycił ją od tyłu, przyłożył nóż do szyi i wciągnął do
                    klatki schodowej pobliskiego bloku. W trakcie szarpaniny mężczyzna zranił
                    kobietę nożem w szyję (10-c
                    • stalynick cd 8 22.08.04, 19:37

                      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.18/Krakow/23/23.html
                      wola justowska

                      CHCIAŁ ZABIĆ? Mieszkanka Woli Duchackiej, wracająca do domu, została
                      napadnięta - napastnik chwycił ją od tyłu, przyłożył nóż do szyi i wciągnął do
                      klatki schodowej pobliskiego bloku. W trakcie szarpaniny mężczyzna zranił
                      kobietę nożem w szyję (10-centymetrowej długości cięcie), po czym wbił jej nóż
                      z brzuch; następnie bandyta uciekł. Wkrótce został zatrzymany i już
                      przedstawiony mu został zarzut usiłowania zabójstwa. Mężczyzna nie umie
                      wyjaśnić motywów swojego czynu. (jś)



















                      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.15/Krakow/0306/0306.html
                      Ukrywali się w piwnicy


                      Policja zatrzymuje coraz więcej poszukiwanych


                      Wśród pięciu mężczyzn, przebywających w jednej z piwnic przy ul. Kurczaba,
                      dwóch było poszukiwanych, a trzech innych miało przy sobie narkotyki.
                      Wszystkich w czasie zasadzki zatrzymali policjanci z sekcji obserwacji
                      krakowskiej policji.

                      Roberta K., groźnego przestępcę narodowości romskiej, funkcjonariusze
                      poszukiwali już od pewnego czasu - w celu doprowadzenia do aresztu śledczego.
                      Dopiero niedawno udało się ustalić, że posługujący się fałszywymi dokumentami
                      32-latek może się ukrywać w jednej z piwnic na terenie Nowego Prokocimia. Przez
                      kilka dni w rejonie tym trwała obserwacja kilku miejsc, a we wtorek wieczorem
                      policjanci w cywilu wkroczyli do akcji.

                      Ku ich zaskoczeniu w jednym z pomieszczeń przebywał nie tylko przestępca
                      narodowości romskiej, który do kilku skradzionych dokumentów (m.in. legitymacji
                      studenckich), w tym międzynarodowych, wkleił swoje zdjęcie, ale także kilka
                      innych osób. - Mężczyzna został zatrzymany, a w czasie legitymowania
                      pozostałych mężczyzn okazało się, że 17-letni Damian K. jest także poszukiwany
                      przez policję - mówi jeden z policyjnych wywiadowców. - Z kolei przy trzech
                      pozostałych osobach znaleźlismy pewną ilość roślinnego suszu. Po jego zbadaniu
                      okazało się, że jest to marihuana.

                      W tym roku funkcjonariusze z sekcji obserwacji zatrzymali w Krakowie już blisko
                      200 osób ściganych przez przez sądy, prokuratury i zakłady opiekuńczo-
                      wychowawcze. Szczególnie w ostatnich dniach patrole w cywilu notują znaczną
                      liczbę takich sukcesów. To efekt licznych świątecznych wizyt w rodzinnych
                      domach wielu osób, ukrywających się dotychczas na terenie kraju. W ostatni
                      poniedziałek, w ten sposób w mieście wpadło aż 7 poszukiwanych listami gończymi.

                      (MADE)












                      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.13/Krakow/19/19.html
                      INTENSYWNE PATROLOWANIE. 20 strażników miejskich z Oddziału Wola Duchacka
                      (czyli prawie cały stan osobowy) kontrolowało miejsca, gdzie gromadzą się
                      agresywne grupy młodzieży, zakłócające spokój publiczny i popijające alkohol. W
                      wyniku intensywnego patrolowania osiedli strażnicy ujawnili 37 wykroczeń. 21
                      osób ukarano mandatami, skierowano 7 wniosków o ukaranie do sądu i pouczono 9
                      osób. (wes)

                      ZA PICIE I SŁOWA. Funkcjonariusze Straży Miejskiej z Prokocimia ukarali
                      mandatami po 100 zł 17 osób, raczących się mocnymi trunkami w miejscach
                      niedozwolonych przy ulicach: Czarnogórskiej, Kobierzyńskiej, Bułgarskiej,
                      Serbskiej, Wysłouchów i Bujaka. Za używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu
                      publicznym strażnicy miejscy nałożyli natomiast mandaty w wysokości 100 i 200
                      zł na dwóch mężczyzn, wobec których podjęli interwencję przy ul. Ćwiklińskiej.
                      (wes)












                      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.12/Krakow/11/11.html
                      Włamanie do 5 szaf telekomunikacyjnych


                      Pozbawił sygnału 1500 abonentów


                      Policjanci komisariatu III zatrzymali we czwartek mężczyznę, podejrzewanego o
                      uszkodzenie "szaf" z przewodami telekomunikacyjnymi. O tym, że ktoś włamał się
                      do 5 takich "szaf" w różnych punktach Krakowa i poprzecinał w nich przewody,
                      krakowska policja została powiadomiona tydzień temu przez firmę świadczącą
                      usługi telekomunikacyjne. Wartość strat została wyceniona przez pokrzywdzoną
                      firmę na około 44 tysiące złotych. Ponadto okazało się, że ok. 1500 abonentów
                      zostało na jakiś czas pozbawionych sygnału w telefonach.

                      Po otrzymaniu zgłoszenia funkcjonariusze przeprowadzili działania wykrywcze,
                      które we czwartek zaowocowały zatrzymaniem 28-letniego mieszkańca Krakowa,
                      podejrzewanego o dokonanie tego czynu. Sprawca nie uczy się ani nie pracuje. W
                      trakcie przeszukania jego mieszkania policjanci znaleźli klucz przeznaczony do
                      otwierania tego rodzaju "szaf" oraz słuchawki monterskie, umożliwiające np.
                      podłączenie się do przewodów. Policjanci starają się obecnie stalić m.in. - czy
                      mężczyzna podłączał się do linii telekomunikacyjnej. (WES)










                      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/04.12/Krakow/z2/z2.html
                      ODPOWIEDZĄ ZA POSIADANIE. Zarzut posiadania środków odurzających postawiono
                      dwóm młodym mężczyznom (19 i 20 lat), zatrzymanym przez policjantów komisariatu
                      II przy ul. Mogilskiej. Zatrzymani mieli przy sobie niewielką ilość marihuany i
                      amfetaminy. W trakcie przeszukania mieszkania jednego z nich funkcjonariusze
                      znaleźli ponadto kilkanaście tabletek - prawdopodobnie ecstasy. (wes)

                      NAJPIERW MUSZĄ WYTRZEŹWIEĆ. Za napaść na funkcjonariusza publicznego odpowiedzą
                      dwaj mężczyźni, którzy po pijanemu awanturowali się na Rynku Kleparskim, a na
                      widok interweniujących strażników miejskich zareagowali agresją i stekiem
                      wyzwisk. W dodatku jeden z nich uderzył strażnika łokciem. Obaj zostali więc
                      obezwładnieni i przewiezieni do izby wytrzeźwień. Do "żłobka" trafiły również 4
                      nietrzeźwe osoby, które wszczęły bójkę na przystanku MPK przy ul. Wielickiej.
                      (wes)











    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 23.08.04, 07:07
      http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2243164.html


      Oszuści okradali staruszków w Krakowie




      Ire 22-08-2004 , ostatnia aktualizacja 22-08-2004 18:51

      Krakowska policja zatrzymała trzech mieszkańców woj. łódzkiego pod zarzutem
      kradzieży obrazów i innych wartościowych przedmiotów należących do starszych
      osób w Krakowie

      Złodzieje grasowali na Grzegórzkach. Kradzieże poprzedzali obserwacją wybranych
      osób. Przychodzili jako znajomi nieobecnych małżonków. Zgodnie z rzekomymi
      uzgodnieniami prosili o wypożyczenie obrazów i startych zegarów do
      sfotografowania na teatralną wystawę.

      - Wchodzili do pokojów i zabierali upatrzone przedmioty, nawet gdy się
      okazywało, że współmałżonek ofiary już nie żyje, a ta zaprzeczała istnieniu
      wspomnianej umowy. W zastaw pozostawiali zwykle 100 zł, obiecując zwrot
      zabranych rzeczy "za godzinkę". Więcej jednak się nie zjawiali - opisuje
      proceder Katarzyna Padło z biura prasowego małopolskiej policji. W sobotę
      poinformowała o zatrzymaniu trzech podejrzanych. Wszyscy są pochodzenia
      romskiego, mają od 22-25 lat. Wstępnie ustalono, że okradli co najmniej dwa
      mieszkania przy ulicy Rakowickiej. Złodziejski łup odzyskano.







      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.30/Krakow/21/21.html

      Jak nie blacha, to żeliwo


      Rejon Podgórza należy do miejsc najbardziej narażonych na penetracje ze strony
      zbieraczy złomu. W ostatni weekend policjanci zatrzymali tam na gorącym uczynku
      aż pięć trudniących się tym osób. Dwóch mężczyzn odbijało rynienki żeliwne na
      wiadukcie przy obwodnicy autostradowej, a trzech palnikiem cięło blaszane
      ogrodzenie przy ul. Do Wilgi.

      Niemal w samo południe kierowcy, jadący południową obwodnicą Krakowa, mogli
      zobaczyć, jak dwóch mężczyzn za pomocą potężnego młota odkuwa z jednego z
      wiaduktów żeliwne rynienki. Poinformowano o tym policję i patrol z V
      komisariatu zatrzymał dwóch krakowian (w wieku 38 i 28 lat) w momencie
      demontowania przez nich kolejnej części instalacji odwadniającej. Sprawcy
      zdołali zdjąć cztery takie spusty, a Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad
      oceniła swe straty na tysiąc złotych. Obaj zostali objęci już policyjnym
      dozorem.

      Za podobny czyn będą odpowiadać zatrzymani przy ul. Do Wilgi inni zbieracze
      złomu. Trzej mężczyźni byli profesjonalnie przygotowani do kradzieży -
      korzystając z palnika, w biały dzień cięli na części ogrodzenie z blachy
      trapezowej.

      - Zdołali już w ten sposób zgromadzić blisko 200 kg surowca, przeznaczonego do
      punktu skupu, a tłumaczyli, że myśleli, iż nie należy to do nikogo - mówi
      Katarzyna Cisło z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

      Jak poinformowano nas w podgórskim komisariacie, liczba takich zatrzymań od
      początku marca - od kiedy zdecydowanie wzrosły ceny złomu - jest już spora. W
      ubiegłym tygodniu zatrzymano aż 10 osób, kradnących rozmaite metalowe
      przedmioty. - Ponieważ na naszym terenie działa pięć punktów skupu złomu,
      prawdopodobnie dopóki takie atrakcyjne ceny będą obowiązywały, zatrzymywać
      będziemy kolejnych takich zbieraczy - powiedziano nam w komisariacie przy ul.
      Zamoyskiego. - Tym bardziej że obecnie zajmuje się tym przynajmniej
      kilkadziesiąt osób. (MADE)






































      Ukradł i wpadł
      Ruczaj

      Sprawca ulicznego napadu przy ul. Grota-Roweckiego, który zabrał ofierze
      telefon komórkowy, wpadł, bo policjanci - sprawdzając jedno z pobliskich
      mieszkań - zadzwonili pod numer zrabowanego aparatu. Gdy rozległ się sygnał,
      okazało się, że sprawca rozboju ukrywa się w jednym z pokoi.

      Wracający po godz. 1 w nocy do domu jeden z mieszkańców os. Ruczaj został
      zaatakowany przez młodego mężczyznę. Napastnik uderzył go w twarz i odebrał mu
      telefon. Jak stwierdził poszkodowany - sprawca zaraz potem uciekł, szybko
      wbiegając do klatki schodowej jednego z pobliskich bloków.

      Policyjny patrol z V komisariatu natychmiast podjechał pod wskazane miejsce.
      Funkcjonariusze zobaczyli, iż w jednym z mieszkań mimo późnej pory zaświeciło
      się światło. I zaczęli podejrzewać, że sprawca być może wrócił po udanym
      przestępstwie do domu. Chwilę potem zapukali do drzwi.

      - Otworzyła je zaspana lokatorka, twierdząca, że mieszka tutaj jej brat,
      którego akurat nie ma, a u niej jest akurat znajomy - mówi młodszy inspektor
      Robert Hahn, szef V komisariatu. - Zapewniała, że nikt w ostatnim czasie tutaj
      nie wchodził. Policjanci, mając podany numer zrabowanej "komórki", dyskretnie
      na nią zadzwonili. I gdy w pokoju obok odezwał się sygnał połączenia - wszystko
      było już jasne.

      W pokoju znajdował się jednak nie znajomy lokatorki, ale - jak potem ustalono -
      jej 21-letni brat. To on kilkanaście minut wcześniej dokonał ulicznego napadu.
      Na razie został przewieziony do policyjnego aresztu i będzie odpowiadał za
      rozbój. (MADE)




























      Dzielnica uczy samoobrony


      Dzielnica II postanowiła po raz pierwszy zorganizować kursy samoobrony dla
      kobiet. Panie w wieku od 18. do 40. roku życia, mieszkające na terenie
      dzielnicy, mogą zgłaszać się do biura rady przy al. Daszyńskiego 22, tel. 423-
      02-34, od poniedziałku do piątku w godz. 12 - 15. Zajęcia odbywać się będą w
      maju, w siedzibie Straży Miejskiej przy ul. Dobrego Pasterza i poprowadzą je
      instruktorzy straży. Zajęcia są bezpłatne. Natomiast jesienią dzielnica chce
      zorganizować kursy samoobrony dla uczennic z gimnazjów. (WT)








      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.30/Krakow/n1/n1.html

      NIEBEZPIECZNY TYNK. 70-letni mieszkaniec ul. Krakowskiej doznał urazu głowy
      przy ul. Paulińskiej, gdzie trafiły go kawałki tynku, odpadające z elewacji
      kamienicy. Mężczyzna musiał skorzystać z pomocy lekarskiej. Strażnicy miejscy
      zabezpieczyli chodnik i zobowiązali administratora nieruchomości do
      natychmiastowego usunięcia niebezpiecznych elementów elewacji. Ranny będzie się
      domagał odszkodowania za doznane urazy. (wes)

      AWANTURA W SKLEPIE. Funkcjonariusze Straży Miejskiej interweniowali w czasie
      awantury, jaką wszczęło dwóch mężczyzn w sklepie przy ul. Wlotowej, gdy obsługa
      odmówiła im sprzedaży alkoholu. Obaj będą odpowiadać przed sądem, także za
      dodatkowe wykroczenia: używanie publicznie słów wulgarnych oraz zaśmiecanie
      niedopałkami chodnika. Ponadto strażnicy ukarali mandatami czterech mężczyzn,
      popijających alkohol w miejscach niedozwolonych - przy ul. Limanowskiego oraz
      Mitery. (wes)

      ZŁODZIEJ BEZ FORMY. Gdy do fiata cinquecento, zaparkowanego przy ul. Oleandry,
      próbował się dostać jakiś mężczyzna, jeden ze świadków wezwał policję.
      Tymczasem złodziejowi nie udało się jednak uruchomić pojazdu, więc przesiadł
      się do innego auta tej samej marki, stojącego kilkanaście metrów dalej. Jednak
      i tym razem miał kłopoty z zapaleniem silnika i - widząc nadjeżdżający
      radiowóz - w ostatniej chwili uciekł. Po krótkim pościgu został jednak
      zatrzymany. Obecnie 22-latek z Krakowa czeka na zarzuty w policyjnym areszcie.
      (made)












      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.28/Krakow/n1/n1.html

      SKRADZIONE BONY. W jednym z krakowskich hipermarketów zatrzymany został
      mężczyzna, który usiłował zapłacić za zakupy bonami towarowymi, skradzionymi
      ich właścicielce kilka godzin wcześniej, w centrum miasta. Gdy kobieta
      korzystała z przymierzalni w sklepie odzieżowym, zniknęła jej saszetka z
      bonami, dokumentami i pieniędzmi. Natychmiastowe zgłoszenie kradzieży i
      zastrzeżenie numerów seryjnych utraconych bonów pozwoliło ująć osobę,
      posługującą się nimi. Sprawcą okazał się 34-letni mieszkaniec woj.
      świętokrzyskiego, notowany już wcześniej za kradzieże, wręczenie korzyści
      majątkowej oraz rozbój z użyciem broni palnej. (wes)

      KREWKIE PANIE. O godz. 3 rano strażnicy miejscy interweniowali na ul. Siennej,
      gdzie biły się dwie kobiety. Jak się okazało - jedna z nich oskarżała drugą o
      kradzież dokumentów z portfe
      • stalynick cd 23.08.04, 07:11


        KREWKIE PANIE. O godz. 3 rano strażnicy miejscy interweniowali na ul. Siennej,
        gdzie biły się dwie kobiety. Jak się okazało - jedna z nich oskarżała drugą o
        kradzież dokumentów z portfela. Panie zostały rozdzielone i odstawione do
        komisariatu policji. Z kolei na Rynku Głównym funkcjonariusze SM zatrzymali
        dwóch mężczyzn, którzy z użyciem noża zaatakowali trzeciego przy pomniku
        Mickiewicza. Sprawców obezwładniono i również przekazano policji. (wes)









        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.26/Krakow/d91/d91.html
        PRZEWRÓCILI FIATA. Policjanci zatrzymali pięciu mężczyzn, którzy przewrócili
        fiata 126p; auto stało przy ul. Starowiślnej (właściciel oszacował straty na 1
        tys. złotych). Grupa osiłków była pod wpływem alkoholu; dwóch z nich studiuje
        na jednej z krakowskich uczelni, pozostali to bezrobotni. (jś)

        ZNÓW TO SAMO. Przy ul. Wenecja ujęto 25-latka, który miał przy sobie skradziony
        telefon komórkowy; przy okazji znaleziono w jego ubraniu trochę amfetaminy.
        Wkrótce okazało się, że mężczyzna był już notowany i za posiadanie narkotyków,
        i za "przestępstwa przeciwko mieniu". (jś)

        ODPRYSK ZIMY. Sąd rozpatrzył wniosek strażników miejskich, którzy wnosili o
        ukaranie właściciela lokalu przy ul. Gołaśki - za to, że (kilkanaście dni temu)
        nie zajął się soplami "stanowiącymi niebezpieczeństwo dla przechodniów". (jś)







        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.25/Krakow/z01/z01.html
        CHCIAŁ GŁOWY NA TALARZU. Na rondzie Mogilskim strażnicy miejscy podjęli
        interwencję na prośbę 40-letniej kobiety, która oświadczyła, że jej mąż, który
        właśnie ucieka, pobił chwilę wcześniej córkę i wykręcił jej rękę. Jak
        powiedziała matka poszkodowanej - zachował się tak po niekorzystnej dla siebie
        rozprawie sądowej, grożąc, że "naśle na nią zabójców, którzy za pieniądze
        przyniosą mu jej głowę na talerzu". Sprawca pobicia został ujęty przez
        strażników i doprowadzony do komisariatu policji przy ul. Lubicz. (wes)










        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.24/Krakow/12/12.html
        Wpadka z "towarem"


        Zarekwirowana amfetamina to co najmniej 3000 dilerskich działek


        Zarekwirowane narkotyki




        Około 30 dkg amfetaminy, 14 tabletek ecstasy i wagę elektroniczną znaleźli
        policjanci w jednym z mieszkań na os. Olsza. Zatrzymali tam dwójkę 19-latków -
        kobietę i mężczyznę - którzy będą odpowiadać za posiadanie znacznych ilości
        narkotyków. Grozi im za to nawet do pięciu lat więzienia.

        Policyjny nalot na Olszy był przygotowywany od kilkunastu dni. Poprzedziły go
        wielogodzinne obserwacje lokatorów mieszkania. W zasadzkach uczestniczyli
        policjanci z dwóch komisariatów (III i VI). Z informacji operacyjnych wynikało
        bowiem, że w rozprowadzaniu narkotyków na terenie podgórskich osiedli - m.in. w
        Bieżanowie i w Prokocimiu - uczestniczy młody mieszkaniec Olszy.

        - Wspólne działania, kilkunastodniowe obserwacje i zasadzki zaowocowały w
        poniedziałkowy wieczór zatrzymaniem w jednym z mieszkań na Olszy 19-letnich
        mieszkańców Krakowa, podejrzewanych o posiadanie znacznych ilości środków
        odurzających. W czasie przeszukania policjanci znaleźli prawie 30 dkg
        amfetaminy, 14 tabletek ecstasy oraz wagę elektroniczną, która
        najprawdopodobniej służyła do rozważania narkotyków. Po przesłuchaniu kobieta
        została zwolniona, natomiast mężczyzna pozostał w policyjnym areszcie do
        dyspozycji policji - mówi podkom. Sylwia Bober, p.o. rzecznik małopolskiej
        policji.

        Zarekwirowana amfetamina to co najmniej 3000 dilerskich działek, tzw. setek.
        Dilerzy zwykle jednak rozcieńczają ten narkotyk i z jednego grama czystego
        proszku sporządzają około piętnastu 0,1-gramowych działek. Aby waga się
        zgadzała, dodają do amfetaminy mąkę, skrobię, cukier lub paracetamol. Za
        jedną "setkę" żądają 10 zł.

        Do handlu odurzającym towarem często angażowani są nastolatki, którzy
        rozprowadzają towar w szkołach. W jaki sposób są werbowani? - Bywa, że diler ma
        dziewczynę, która zaprasza go na szkolną imprezę. Tam - w ramach promocji -
        handlarz częstuje towarzystwo amfą, trawką lub tabletkami ecstasy. Przy okazji
        niemal zawsze znajdzie chętnego, który podejmie się rozprowadzania narkotyków.
        Sposobem na dotarcie do tego środowiska bywa też kolega z osiedla, który
        zaprasza dilera na swoją osiemnastkę - mówi jeden z policjantów z wydziału
        kryminalnego.

        Dotarcie do organizatorów szkolnego narkobiznesu nie jest łatwe. W rozbijaniu
        dużych grup pomagają instytucje świadka koronnego, incognito czy zakupu
        kontrolowanego. Prawo nie stwarza natomiast możliwości skorzystania z tych
        narzędzi w przypadku drobnego handlu ulicznego czy rozprowadzania narkotyków w
        szkole. Wpadka handlarza nie zagraża bossom, bo stoi on zbyt nisko w hierarchii
        i zna jedynie niewiele znaczącego - czwartego lub piątego - pośrednika w
        handlu. Do tego dochodzi jeszcze strach przed zemstą.









        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.24/Krakow/13/13.html
        Większość wpuszczała

        Do końca marca 13 dzielnicowych z II komisariatu odwiedzi 12 tys. mieszkań na
        terenie Grzegórzek. Trwająca od kilku miesięcy akcja, pierwsza tak masowa w
        Krakowie, przyniosła wiele pozytywnych efektów - przede wszystkim ci lokatorzy,
        którzy chcieli, mogli poznać mundurowych opiekunów swego osiedla czy ulicy oraz
        zgłosić im swe problemy.

        - Mieliśmy obawy, jak akcja "Dzielnicowy w każdym mieszkaniu" zostanie przyjęta
        przez mieszkańców, ale okazuje się, że spotkała się z przychylnością. Większość
        z nich wpuszczała policjantów, była wręcz mile zaskoczona tymi odwiedzinami -
        mówi młodszy inspektor Marek Pogan, komendant II komisariatu. - Pozyskaliśmy
        dzięki temu wiele cennych informacji, to lepsze rozeznanie winno wpłynąć także
        na większe poczucie bezpieczeństwa.

        Taka sama idea przyświeca rozpoczętej właśnie na terenie Grzegórzek kolejnej
        policyjnej akcji edukacyjno-prawnej, tym razem skierowanej do gimnazjalistów.
        Obejmie ona uczniów aż 70 klas i związana jest z narastającym problemem
        przestępczości młodych ludzi, którzy nierzadko kompletnie nie zdają sobie
        sprawy z konsekwencji prawnych dotyczących wielu ich zachowań.

        - Zaskoczeni dowiadują się potem od nas, że wymuszenie od kogoś na przerwie
        drugiego śniadania może być też traktowane jako czyn karalny - mówi komendant
        M. Pogan. - Niestety, wśród takich młodych ludzi zbyt wiele jest poczucia
        bezkarności, o takich problemach zgłaszają nam ostatnio także szkoły. Stąd
        bierze się np. plaga kradzieży telefonów komórkowych. Dlatego trzeba to
        zmienić, chociażby przez odpowiednią edukację w oparciu o ustawę o nieletnich.

        Dlatego policja wspólnie z Radą Dzielnicy II w najbliższych miesiącach
        organizować będzie takie zajęcia we wszystkich gimnazjach na terenie
        Grzegórzek. Zakończyć je ma festyn z licznymi konkursami.










        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.24/Krakow/22/22.html
        ZAKAZANE PIWO. Straż Miejska zainteresowała się 3 uczennicami gimnazjum, które
        raczyły się piwem na wiślanych bulwarach; poinformowano o tym rodziców i
        szkołę. Strażnicy zajęli się też 4 mężczyznami, którzy pili piwo pod gołym
        niebem (co jest zakazane) przy ul. Babińskiego oraz pracownikiem sklepu, który
        sprzedał nietrzeźwym mężczyznom alkohol. (jś)











        http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.23/Krakow/16/16.html
        Zabita drewnianym kołkiem


        Dwóch mężczyzn oskarżyła wczoraj krakowska prokuratura o zabójstwo 42-letniej
        kobiety, której zwłoki znaleziono przy nasypie kolejowym na ul. Kurasia. Jeden
        z oskarżonych był konkubentem kobiety, drugi zaś jej przyrodnim bratem. Grozi
        im kara od 8 lat więzienia do dożywocia.

        Jak ustaliła prokuratura, w lipcu ubiegłego roku, podczas libacji alkoholowej,
        między kobietą a jej bratem i konkubentem doszło do sprzeczki, która zakończyła
        się rękoczynami. Obaj mężczyźni znęcali się nad pokrzywdzoną. Początkowo bili
        ją pięściami, potem drewnianym kołkiem. Gdy zorientow
        • stalynick cd 2 23.08.04, 07:12

          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.23/Krakow/16/16.html
          Zabita drewnianym kołkiem


          Dwóch mężczyzn oskarżyła wczoraj krakowska prokuratura o zabójstwo 42-letniej
          kobiety, której zwłoki znaleziono przy nasypie kolejowym na ul. Kurasia. Jeden
          z oskarżonych był konkubentem kobiety, drugi zaś jej przyrodnim bratem. Grozi
          im kara od 8 lat więzienia do dożywocia.

          Jak ustaliła prokuratura, w lipcu ubiegłego roku, podczas libacji alkoholowej,
          między kobietą a jej bratem i konkubentem doszło do sprzeczki, która zakończyła
          się rękoczynami. Obaj mężczyźni znęcali się nad pokrzywdzoną. Początkowo bili
          ją pięściami, potem drewnianym kołkiem. Gdy zorientowali się, że kobieta nie
          żyje, załadowali jej ciało na taczki i przetransportowali kilkaset metrów
          dalej. Potem ułożyli je przy nasypie kolejowym. Na zwłoki ofiary natknął się
          jeden z mieszkańców ul. Karasia, który powiadomił policję. W sprawie zatrzymano
          obu sprawców i postawiono im zarzut zabójstwa. Konkubent zaprzeczył zarzutom,
          zaś przyrodni brat przyznał się do winy i opisał przebieg zdarzenia.









          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.23/Krakow/22/22.html
          NOCNĄ PORĄ. Straż Miejska przeprowadziła w godzinach wieczorno-nocnych podczas
          dwóch dni weekendu intensywne działania interwencyjne, znane wcześniej pod
          nazwą "Zero Tolerancji". 23 strażników miejskich patrolujących głównie rejon I
          obwodnicy oraz Plant, wymierzyło 101 mandatów, ponadto skierowano 28 wniosków o
          ukaranie do sądu oraz pouczono 26 osób. Strażnicy przekazali policji 2 sprawców
          przestępstw. Najwięcej wykroczeń, jakie ujawnili funkcjonariusze Straży
          Miejskiej, dotyczyło spożywania alkoholu w niedozwolonych miejscach, zakłócania
          spokoju i porządku publicznego oraz nieprzestrzegania przepisów ruchu drogowego
          w centrum miasta. Zatrzymano też kilku nietrzeźwych kierowców. Również
          strażnicy miejscy z oddziału Prokocim przeprowadzili weekendowe działania,
          mające na celu ochronę spokoju mieszkańców. Efektem akcji było ukaranie 21 osób
          spożywających alkohol w miejscach niedozwolonych, 6 osób, które publicznie
          używały słów wulgarnych, 2 zakłócające porządek publiczny oraz 32 właścicieli
          pojazdów, nie stosujących się do przepisów dotyczących zatrzymywania się. (wes)










          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.21/Krakow/31/31.html
          Tragiczna sprzeczka


          Ryszard O. odpowie przed krakowskim sądem za pobicie ze skutkiem śmiertelnym
          bezdomnego. Grozi mu kara do 12 lat więzienia.

          Do tragedii doszło w opuszczonym przez kolej budynku. Od dłuższego czasu
          spotykali się tam bezdomni, którzy spożywali alkohol. 31 października ubiegłego
          roku zjawił się tam 34-letni Ryszard O., który wdał się w sprzeczkę z
          Włodzimierzem B. Według prokuratury Ryszard O. kilkakrotnie uderzył przeciwnika
          butelką w głowę, a także bił go pięścią po głowie i ciele, czym spowodował u
          pokrzywdzonego obrażenia ciała. Potem sprawca wyszedł z budynku, mówiąc do
          innych "mnie tu już nie było". Pokrzywdzony uderzeniami mężczyzna zmarł po
          kilku dniach. Prokuratura postawiła Ryszardowi O. zarzut pobicia ze skutkiem
          śmiertelnym. Oskarżony początkowo twierdził, że jest niewinny, potem jednak
          przyznał się do zarzutu. (STRZ)










          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.21/Krakow/49/49.html
          AWANTURA Z NOŻEM. W rejonie ulicy Rakowickiej został ugodzony nożem 50-letni
          mężczyzna; z raną ciętą klatki piersiowej pogotowie zabrało go do szpitala.
          Policja ustaliła, że mężczyzna był uczestnikiem "alkoholowego spotkania" na
          terenie jednej z posesji. W trakcie imprezy między jej uczestnikami doszło do
          awantury i rękoczynów; w pewnej chwili ktoś uderzył 50-latka "jakimś ostrym
          przedmiotem", prawdopodobnie nożem. Zatrzymano trzech mężczyzn (w wieku od 48
          do 50 lat) biorących udział w spotkaniu. (jś)












          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.18/Krakow/20/20.html
          Czujny przechodzień


          Troje Romów, podających się za pracowników administracji kamienicy, weszło do
          mieszkania 80-letniej kobiety. Ukradli jej pieniądze i biżuterię. Gdy staruszka
          zorientowała się, że wpuściła złodziei, było już za późno. Dzięki czujności
          przechodniów sprawców ujęto kilka godzin później.

          W ubiegłym tygodniu mieszkanka jednej z kamienic w centrum Krakowa myśląc, że
          ma do czynienia z pracownikami administracji budynku, wpuściła do mieszkania
          mężczyznę, któremu towarzyszyły dwie kobiety. Goście mieli rzekomo skontrolować
          instalację elektryczną. Zamiast tego jednak skradli biżuterię i pieniądze. W
          pewnym momencie staruszka zorientowała się, że to fałszywi kontrolerzy, bo
          nieznajomi mówili po romsku. Jednak na odzyskanie dobytku było już za późno -
          cała trójka zdążyła w porę opuścić mieszkanie. Pokrzywdzona zawiadomiła
          policję. Zapewne sprawców nie udałoby się ująć, gdyby nie przypadek. Zaraz po
          zdarzeniu złodzieje prawdopodobnie wytypowali kolejną staruszkę, idąc za nią
          ulicami Krakowa. Gdy kobieta weszła do sklepu i apteki, czekali przy drzwiach.
          Zaobserwował to jeden z przechodniów i zawiadomił policję. Funkcjonariusze
          znaleźli u Romów część skradzionych pieniędzy i biżuterię. Podejrzani przyznali
          się do winy. Mężczyzna trafił do aresztu, wobec kobiet zastosowano poręczenie
          majątkowe.












          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.18/Krakow/23/23.html
          "KOMÓRKA" NA WYRWĘ. Do siedzących na ławce przy ul. Komandosów dwóch dziewcząt
          podjechał na rowerze młody chłopak i jednej z nich wyrwał telefon komórkowy,
          przez który właśnie rozmawiała. Napastnik próbował z nim odjechać, jednak - po
          penetracji terenu przez funkcjonariuszy z V komisariatu - 20-latka z Krakowa
          zatrzymano. Miał przy sobie nie tylko sam aparat, ale także niewielkie ilości
          amfetaminy. (made)








          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.17/Krakow/n1/n1.html
          POBITY. Krwawiącego (z urazami twarzy), leżącego na ziemi mężczyznę zabrało z
          ul. Asnyka pogotowie ratunkowe. Po pościgu złapano dwóch mężczyzn podejrzanych
          o pobicie. (jś)

          ZNIEWAŻYŁ I USZKODZIŁ. Policjanci, patrolując rejon ulicy Skałecznej,
          spostrzegli mężczyznę, który na widok radiowozu zaczął zachowywać się nerwowo,
          nagle przyspieszając kroku. Wylegitymowano go i sprawdzono, czy nie jest
          poszukiwany. Ponieważ to się nie potwierdziło, więc został zwolniony. Gdy
          jednak policjanci wsiedli do radiowozu, uderzył w samochód, powodując w nim
          widoczne wgniecenia. Ponadto zaczął zachowywać się wulgarnie wobec policjantów,
          używając słów obraźliwych. Został więc zatrzymany. (made)

          PO WYPICIU - DEWASTACJA. Policjanci zatrzymali 2 młodych mężczyzn, studentów
          jednej z krakowskich uczelni, którzy na terenie Miasteczka Studenckiego
          zdewastowali dwa słupy ogłoszeniowo-reklamowe. Obydwaj - mieszkańcy województwa
          świętokrzyskiego - byli nietrzeźwi. (made)












          http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.16/Krakow/0306/0306.html
          Niebezpiecznie na działkach


          Przyszedł tylko posprzątać


          Wiosenne porządki na działce w okolicach ul. Jasnogórskiej i Conrada o mało co
          nie zakończyły się dla jej właściela tragicznie. Jeden z nieproszonych gości,
          którzy zrobili tam sobie pijacką melinę, usiłował go zabić.

          Mieszkaniec Krakowa chciał wykorzystać wiosenną aurę na odwiedziny w swym
          ogródku. Gdy zjawił się na miejscu - zaskoczony zobaczył, że jego altankę
          zawłaszczyło sobie kilku podejrzanie wyglądających mężczyzn. Chciał wyjaśnić
          powód ich obecności, ale w pewnej chwili przybył tam jeszcze jeden nieznajomy.
          Ten był bardzo agresywny, wyciągnął z kieszeni nóż i rzucił się na starszego
          mężczynę.

          - Zaatakowany zaczął uciekać, jednak napastnik dobiegł do niego, wywrócił go na
          ziemię i uderzał po całej twarzy oraz głowie rękoma, a potem także nożem -
          informuje Katarzyna Padło z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w
          Krakowie. - Będący w pobliżu kolega napadniętego odepchnął agresora i
          ostatecznie mężczyznom udało się dobiec
          • stalynick cd 3 23.08.04, 07:14

            Przyszedł tylko posprzątać


            Wiosenne porządki na działce w okolicach ul. Jasnogórskiej i Conrada o mało co
            nie zakończyły się dla jej właściela tragicznie. Jeden z nieproszonych gości,
            którzy zrobili tam sobie pijacką melinę, usiłował go zabić.

            Mieszkaniec Krakowa chciał wykorzystać wiosenną aurę na odwiedziny w swym
            ogródku. Gdy zjawił się na miejscu - zaskoczony zobaczył, że jego altankę
            zawłaszczyło sobie kilku podejrzanie wyglądających mężczyzn. Chciał wyjaśnić
            powód ich obecności, ale w pewnej chwili przybył tam jeszcze jeden nieznajomy.
            Ten był bardzo agresywny, wyciągnął z kieszeni nóż i rzucił się na starszego
            mężczynę.

            - Zaatakowany zaczął uciekać, jednak napastnik dobiegł do niego, wywrócił go na
            ziemię i uderzał po całej twarzy oraz głowie rękoma, a potem także nożem -
            informuje Katarzyna Padło z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w
            Krakowie. - Będący w pobliżu kolega napadniętego odepchnął agresora i
            ostatecznie mężczyznom udało się dobiec do najbliższej stacji benzynowej, z
            której powiadomili o zdarzeniu policję. Przybyli funkcjonariusze wkrótce potem
            zatrzymali czterech mężczyzn, będących pod wpływem alkoholu.

            Po przesłuchaniu trzej z nich zostali zwolnieni, czwartemu - 32-letniemu
            mieszkańcowi Krakowa, karanemu już uprzednio za rozboje i kradzieże oraz
            poszukiwanemu do odbycia kary za tego typu przestępstwa, przedstawiony zostanie
            prawdopodobnie zarzut usiłowania zabójstwa. Na razie czeka na tę decyzję w
            policyjnej izbie zatrzymań.

            (MADE)












            http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.16/Krakow/0405/0405.html
            Łupy od pasera


            Aż 34 samochodowe radioodtwarzacze różnych marek i sześć zmieniarek płyt
            kompaktowych oraz narkotyki miał przy sobie zatrzymany na giełdzie przy ul.
            Balickiej 40-letni mężczyzna. Policja od środy zaprasza krakowian,
            pokrzywdzonych ostatnio włamaniami do pojazdów, do komisariatu przy ul.
            Szerokiej - w celu rozpoznania sprzętu.

            Krakowianin, handlujący używanym sprzętem audio, był już przez policjantów z
            sekcji kryminalnej I Komisariatu obserwowany od dawna. W niedzielę
            funkcjonariusze zatrzymali go podczas giełdy elektronicznej, a następnie
            dokonali przeszukania stoiska oraz zaparkowanego nieopodal samochodu. Okazało
            się, że ich podejrzenia były słuszne - w sumie natrafiono tam aż na 34
            samochodowe radioodtwarzacze, 16 paneli do tych urządzeń, 6 zmieniarek płyt
            kompaktowych montowanych w bagażnikach pojazdów, pięć wzmacniaczy oraz dwa
            zestawy kina domowego. Większość tego sprzętu pochodzi z przestępstw
            dokonywanych na terenie Krakowa.

            Dlatego od środy do piątku, w godzinach od 9 do 15, w pokoju nr 14 komisariatu
            przy ul. Szerokiej 35, osoby, które stały się w ostatnich miesiącach ofiarami
            motoryzacyjnych włamywaczy, będą mogły rozpoznać swą własność. Policjanci
            proszą, by zainteresowani zabrali ze sobą dokumenty z zanotowanymi numerami
            fabrycznymi urządzeń oraz potwierdzenie przyjęcia przez policję zgłoszenia o
            kradzieży z włamaniem.

            - Zatrzymany 40-latek oprócz paserstwa będzie odpowiadał także za posiadanie
            narkotyków, miał bowiem przy sobie niewielkie ilości ecstasy, amfetaminy i
            marihuany - mówi Katarzyna Padło z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji
            w Krakowie.

            (MADE)














            http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.16/Krakow/9999/9999.html
            PRAWO SERII. Policjanci, patrolujący rejon ulicy Dietla, zatrzymali dwóch
            mężczyzn podejrzewanych o kradzież telefonów komórkowych. Najpierw spostrzegli
            kobietę biegnącą za młodym mężczyzną i krzyczącą, że ukradziono jej telefon. Po
            krótkim pościgu, policjanci zatrzymali sprawcę - 20-latka z Krakowa. Nie
            zdołali wejść z nim do radiowozu, gdy znów usłyszeli krzyk kolejnej kobiety,
            tym razem biegnącej od strony ulicy Krakowskiej. Ta w podobnych okolicznościach
            utraciła aparat. Funkcjonariusze zatrzymali tramwaj, do którego wsiadł drugi
            złodziej. Oba telefony odzyskano, a podejrzanych przewieziono do aresztu. (made)

            MIAŁA BYĆ TYLKO ŚWIADKIEM. Policjanci z II Komisariatu zostali powiadomieni, że
            w rejonie dworca PKP dokonano rozboju, a ofiara utraciła reklamówkę, w której
            znajdowały się artykuły spożywcze. Po penetracji terenu zatrzymano sprawcę - 34
            letniego mieszkańca województwa łódzkiego. Poszkodowany jako świadka tego
            zdarzenia wskazał policjantom będącą w pobliżu kobietę. Ku zaskoczeniu
            funkcjonariuszy, ta - po wylegitymowaniu - okazała się poszukiwana za inne
            popełnione na terenie kraju przestępstwa. (made)

            WYKUWALI ZŁOM. Strażników miejskich zaniepokoił hałas, dochodzący z jednego z
            niezamieszkanych budynków w rejonie ul. Lublańskiej. Po wejściu do wnętrza, w
            jednym z pomieszczeń funkcjonariusze zastali dwóch mężczyzn. Jeden z nich
            wykuwał stalową rurę ze ściany, a drugi skrzynkę elektryczną. Mężczyźni
            tłumaczyli się, że są bezrobotni i w ten sposób pozyskiwali złom do sprzedaży.
            Dalsze postępowanie przejęła wezwana na miejsce zdarzenia policja. (wes)

            NARUSZONA NIETYKALNOŚĆ. Patrolujący rejon os. Na Kozłówce strażnicy miejscy
            podjęli interwencję wobec dwóch dwudziestokilkuletnich, nietrzeźwych,
            agresywnych mężczyzn, którzy zaczepiali przechodniów i głośno wykrzykiwali -
            głównie słowa nieprzyzwoite. Obaj mężczyźni dopuścili się naruszenia
            nietykalności interweniujących strażników oraz używali wobec nich gróźb.
            Zostali więc obezwładnieni, przewiezieni i przekazani policji. (wes)









            http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.15/Krakow/20/20.html
            SŁUPKI NA ZŁOM. Dzięki telefonicznej informacji od przechodnia, funkcjonariusze
            Straży Miejskiej zatrzymali na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, którzy ręcznymi
            piłkami do metalu odcinali stalowe ogrodzenie na terenie ogródków działkowych
            przy ul. Orzechowej. Sprawcy zamierzali sprzedać rozebrane ogrodzenie i
            metalowe słupki na złom. Na widok strażników złodzieje rzucili piłki do śniegu
            i próbowali uciec. Zostali jednak schwytani, wylegitymowani i przekazani
            policji. (wes)

            ZA ZNIEWAŻENIE. Strażnicy miejscy zatrzymali przy ul. Grota-Roweckiego 35-
            letniego mężczyznę z psem, prowadzonym bez kagańca ani smyczy. Podczas
            interwencji właściciel czworonoga obrzucił strażników wyzwiskami. Odpowie więc
            przed sądem nie tylko za wykroczenie, polegające na niezapewnieniu
            przewidzianych prawem środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, lecz także
            za przestępstwo znieważenia funkcjonariusza publicznego, za co grozi kara do 3
            lat pozbawienia wolności. (wes)

            ZATRZYMANY Z AMFETAMINĄ. Przy ul. Estońskiej policjanci Komisariatu VI
            zatrzymali do rutynowej kontroli nysę. Jak się okazało, jej kierowca (23 lata)
            miał przy sobie niewielką ilość amfetaminy. Ponadto stwierdzono, że jest on
            poszukiwany przez prokuraturę do sprawy o oszustwo. Za posiadanie środków
            odurzających odpowie również 19-latek, zatrzymany podczas kontroli opla
            kalibry. W trakcie przeszukania samochodu funkcjonariusze znaleźli kilka gramów
            amfetaminy i podobną ilość marihuany. (wes)

            Z CUDZĄ KOMÓRKĄ. Zarzut paserstwa przedstawiono 19-letniemu krakowianinowi,
            który został zatrzymany z telefonem komórkowym, utraconym przez prawowitego
            właściciela w wyniku rozboju, w kwietniu ub. roku w Warszawie. O
            przywłaszczenie telefonu komórkowego podejrzewany jest z kolei 20-letni
            mieszkaniec Prokocimia, któremu nieopatrznie właściciel telefonu użyczył go, by
            mógł zadzwonić. Sprawca jednak oddalił się, by zatelefonować, i już nie wrócił.
            (wes)














            http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.14/Krakow/n1/n1.html
            KONSERWA PRZEPADŁA. Policjanci Komisariatu II zatrzymali mężczyznę,
            podejrzanego o dokonanie rozboju na przechodniu. Sprawca uderzył swą ofiarę
            pięścią w nos, a następnie pozbawił reklamówki z odzieżą i konserwą mięsną.
            Poszkodowany zawiadomił najbliższy patrol policji i wkrótce napastnik został
            zatrzymany. Konserwy jednak nie udało się już odzyskać. W ręce policji wpadli
            • stalynick cd 4 23.08.04, 07:15

              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.14/Krakow/n1/n1.html
              KONSERWA PRZEPADŁA. Policjanci Komisariatu II zatrzymali mężczyznę,
              podejrzanego o dokonanie rozboju na przechodniu. Sprawca uderzył swą ofiarę
              pięścią w nos, a następnie pozbawił reklamówki z odzieżą i konserwą mięsną.
              Poszkodowany zawiadomił najbliższy patrol policji i wkrótce napastnik został
              zatrzymany. Konserwy jednak nie udało się już odzyskać. W ręce policji wpadli
              również trzej mężczyźni, którzy na ul. Halickiej pobili i skopali obcego
              mężczyznę, a potem zabrali mu kurtkę, kluczyki od samochodu oraz saszetkę,
              zawierającą ok. 1 tys. zł. Podjęta natychmiast przez funkcjonariuszy penetracja
              pobliskiego terenu pozwoliła na zatrzymanie wszystkich sprawców (mężczyzn bez
              stałego miejsca zamieszkania, w wieku 40 - 50 lat) i odzyskanie pieniędzy. (wes)

              NA GORĄCYM UCZYNKU. We czwartek przed południem policjanci zatrzymali na
              gorącym uczynku trzech mężczyzn, którzy w jednym z wagonów kolejowych,
              stojących na bocznicy, rozmontowywali aluminiowe listwy, półki itp. Jak
              stwierdzono, w sąsiednim wagonie elementy aluminiowe były już rozmontowane i
              przygotowane do wyniesienia. Spowodowane przez zbieraczy złomu straty
              oszacowano na 4 tys. zł. Mężczyznom (20 - 40 lat) przedstawiono zarzut
              usiłowania kradzieży i wystąpiono z wnioskiem o ich tymczasowe aresztowanie. Za
              kradzież metalowej blachy i słupków, stanowiących elementy ogrodzenia posesji
              przy ul. Tetmajera, odpowiedzą z kolei trzej zatrzymani (49 - 51 lat)
              mieszkańcy powiatu krakowskiego. (wes)

              PRZEZ OKNO Z ŁAZIENKI. Patrolujący okolice ul. Grzegórzeckiej strażnicy miejscy
              zauważyli mężczyznę ścigającego drugiego. Uciekający był bez butów i miał
              zakrwawioną twarz i ręce. Na widok strażników, zaczął wzywać pomocy, prosząc o
              pochwycenie jego kolegi, który - jak twierdził - próbował go zabić nożem. Obu
              mężczyzn ujęto. Wezwane pogotowie przewiozło poszkodowanego do ambulatorium w
              celu zszycia pociętej ręki. Jak wyjaśnił pokaleczony mężczyzna, wspólnie z nim
              zamieszkujący kolega jest homoseksualistą, przyjmującym wielu klientów i w tym
              dniu chciał go zabić, dlatego on zamknął się w łazience, z której uciekł po
              wybiciu szyby, przedostając się na zewnątrz budynku mieszkalnego. Sprawę
              przekazano policji. (wes)








              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.12/Krakow/13/13.html
              Coraz więcej narkotyków


              Zakładnicy dilerów


              W ubiegłym roku w Krakowie ujawniono i udowodniono 577 przestępstw
              narkotykowych, czyli o 238 więcej niż w 2002 roku. Zatrzymano 720 osób, przy
              których znaleziono aż 7,1 kg amfetaminy, 4 kg marihuany, 1,1 kg haszyszu oraz
              prawie 12 tys. tabletek ecstasy. - Niestety, ciemna liczba takich zdarzeń i
              ilość sprzedawanego "towaru" jest na pewno kilka razy większa - ostrzega
              młodszy inspektor Andrzej Skowroński, komendant krakowskiej policji.

              Jak wynika z rozeznania policyjnego, Kraków należy do miast, gdzie trafia
              najwięcej narkotyków. Nic dziwnego, sprzyja temu obecność blisko 150 tys.
              studentów, liczne środowisko artystyczne, wiele hoteli, akademików i lokali
              rozrywkowych. - Tutaj niemal natychmiast trafiają wszelkie światowe nowinki,
              można kupić nie tylko doskonale przetworzoną amfetaminę, marihuanę wzbogaconą
              eterem czy opium, przybywa chętnych na bardzo drogą kokainę i jej
              skrystalizowaną postać czy crack, której posiadanie jest ostatnio w dobrym
              tonie u młodych krakowian o wyższym statusie finansowym - mówi jeden z
              policjantów zajmujących się zwalczaniem narkotykowej przestępczości. - Zresztą
              przegląd zabezpieczonych przez nas substancji psychoaktywnych: od morfiny,
              poprzez LSD i efedrynę, doskonale to pokazuje.

              Spora liczba zatrzymanych dilerów, likwidacja sześciu wytwórni polskiej
              heroiny, niestety, nie zmniejsza zainteresowania tym procederem. Nic dziwnego,
              zyski z niego są ogromne. - Mamy ostatnio potwierdzenie coraz częstszego
              przenikania do środowiska studenckiego zorganizowanych grup przestępczych -
              ujawnia mł. insp. A. Skowroński. - Typują one studentów mających dostęp do
              akademików, przekazują im środki psychoaktywne i po ich sprzedaży się z nimi
              rozliczają. Takimi zakładnikami handlarzy jest prawdopodobnie bardzo wielu
              krakowskich słuchaczy szkół wyższych. A także wielu uczniów i bezrobotnych.
              Dystrybucja odbywa się wszędzie tam, gdzie gromadzi się młodzież - w szkołach,
              uczelniach, klubach, dyskotekach i na ulicy.

              Coraz częściej handlarze prowadzą ruchome punkty sprzedaży, jeżdżąc po Krakowie
              samochodami, realizując zlecenia internetowe lub sms-owe. Do policji docierają
              także informacje o bardzo licznej grupie uzależnionych eksperymentujących w
              tworzeniu farmakologicznych mieszanek na bazie leków przeciwbólowych i syropów
              przeciwkaszlowych mieszanych z napojami energetyzującymi czy środka
              znieczulającego dla zwierząt z alkoholem. Ten ostatni wywołuje efekty zbliżone
              do bardzo drogiego amerykańskiego narkotyku PCP, tzw. anielskiego pyłu.

              Te wszystkie niepokojące informacje potwierdza także krajowy konsultant w
              dziedzinie toksykologii prof. Janusz Pach. Podając, że rocznie spośród ponad 4
              tys. pacjentów kierowanej przez niego krakowskiej Kliniki Toksykologii
              Collegium Medicum zatrutych środkami psychoaktywnymi, ponad połowa to osoby już
              uzależnione. - Współczesny narkoman to już nie ćpun, to najczęściej osoba
              aktywna zawodowo - mówi prof. J. Pach. - Coraz częściej trafiają do nas osoby
              pod wpływem psychoaktywnych substancji, powodujący wypadki drogowe. Niestety,
              często jest tak, że idących na dyskotekę czy do pubu trzech młodych ludzi pije
              alkohol i składa się na narkotyki dla czwartego, aby ten potem porozwoził ich
              po domach.










              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.12/Krakow/15/15.html
              Zamknęli i rabowali


              W miniony wtorek późnym wieczorem dwóch bandytów wdarło się do domu w Podgórzu.
              Napastnicy obezwładnili gospodynię, zamknęli ją w jednym z pomieszczeń, a
              następnie przetrząsnęli pokoje.

              Z domu zginął m.in.: sprzęt rtv, biżuteria, telefon, gry komputerowe, kasety,
              płyty kompaktowe oraz dokumenty mieszkańców. Policjantom z Sekcji Kryminalnej
              VI komisariatu udało się już w środę zidentyfikować rabusiów; ponadto ustalono,
              że mężczyźni mieli jeszcze wspólniczkę, która stała na czatach przed domem.

              W środę wieczorem, w jednym z lokali w centrum Krakowa, zatrzymano 17-latkę i
              jednego z mężczyzn (28-latka) podejrzewanych o udział w napadzie i rabunku.
              Ponadto w mieszkaniu na terenie Krowodrzy znaleziono przedmioty pochodzące z
              domu w Podgórzu. Obecnie policja poszukuje trzeciego przestępcy. (J.ŚW)










              http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.12/Krakow/16/16.html
              23-latek w areszcie


              Seryjny gwałciciel


              Grasował na osiedlu Kurdwanów. Atakował znienacka upatrzone kobiety. Często w
              nocy lub wczesnym rankiem. Do tej pory zarzucono mu dokonanie dwóch gwałtów i
              usiłowanie dwóch kolejnych. Liczba jego ofiar prawdopodobnie jest jednak
              znacznie większa.

              Od kilku tygodni policjanci z Komendy Wojewódzkiej w Krakowie, pod nadzorem
              Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej, prowadzą śledztwo przeciwko
              przebywającemu w areszcie 23-letniemu mieszkańcowi Krakowa. Mężczyzna jest
              podejrzewany o serię gwałtów. Nie wszystkie jednak udało się dotąd
              udokumentować.

              - Na podstawie zebranego materiału dowodowego podejrzanemu zarzucono dokonanie
              dwóch zgwałceń oraz usiłowanie dokonania dwóch innych. Do wszystkich tych
              przestępstw doszło w rejonie ulic Witosa i Nowosądeckiej w Krakowie - mówi
              Katarzyna Cisło z zespołu prasowego małopolskiej policji. - Sprawca działał w
              godzinach nocnych i wcześnie rano. Atakował samotnie przebywające kobiety,
              często w pobliżu przystanków MPK. Ataki te miały charakter przemocy seksualnej,
              z reguły sprawca nie był zainteresowany przedmiotami, które miały przy sobie
              pokrzywdzone.

              Z policyjnych informacji wynika, że w drugiej połowie ubiegłego roku w
              • stalynick cd 5 23.08.04, 07:17


                Z policyjnych informacji wynika, że w drugiej połowie ubiegłego roku w tym
                samym rejonie miasta doszło do co najmniej dwóch innych podobnych zdarzeń.
                Problem w tym, że do dzisiaj nie zostały one zgłoszone policji.

                - Istnieje duże prawdopodobieństwo, że podejrzany mógł dopuścić się przestępstw
                na szkodę innych kobiet. Bez ich zeznań oraz wniosków o ściganie nie możemy
                jednak podjąć żadnych skutecznych działań. Dlatego prosimy o kontakt panie,
                które w rejonie ulic Witosa i Nowosądeckiej padły ofiarą przemocy o charakterze
                seksualnym ze strony nieznanego mężczyzny. To umożliwi nam zebranie pełnego
                materiału dowodowego, a prokuraturze wnioskowanie do sądu o wymierzenie
                stosownej kary - apelują policjanci.

                Na zgłoszenia w tej sprawie oczekują policjanci z wydziału kryminalnego KWP w
                Krakowie, tel. 0800-131-333 (bezpłatny, całodobowy), 413-44-44 (całodobowy) lub
                0693-884-862. Policja zapewnia pełną dyskrecję oraz możliwość skorzystania z
                pomocy psychologa policyjnego. Pokrzywdzone mogą też liczyć na pomoc
                psychologiczną i prawną w Centrum Praw Kobiet - tel. 296-13-70.

                - Ujawnienie faktu przemocy seksualnej jest integralną częścią procesu terapii,
                jednak pod warunkiem, że podczas postępowania karnego nie dochodzi do wtórnej
                wiktymizacji ofiary. Dlatego oferujemy pomoc pokrzywdzonym, zarówno podczas
                przesłuchań na policji lub w prokuraturze, jak w sądzie. Na pewno nie
                pozostawimy ich samych z tym problemem - zapewnia Beata Zadumińska, psycholog z
                Centrum Praw Kobiet.

                Policja w całym kraju notuje co roku ok. 2 tys. zgwałceń. Z szacunków CPK
                wynika, że ujawniane jest zaledwie co czwarte przestępstwo. Ofiary często
                milczą ze strachu, ze wstydu, albo z poczucia irracjonalnej winy za to, co się
                stało.

                - W przypadku gwałtów stres pourazowy jest wyjątkowo dotkliwy i im szybciej
                dojdzie do spotkania z terapeutą, tym lepiej - uważa Beata Zadumińska. -
                Niestety, realia są takie, że kobiety najczęściej próbują same uporać się z
                problemem. Czasem cierpią latami, a w tym czasie rozsypują się ich małżeństwa,
                tracą pracę, zamykają się i zrywają kontakty z otoczeniem. W takich przypadkach
                terapia jest konieczna, bo bez niej nie uda się stanąć na nogi i odzyskać
                równowagi wewnętrznej. (EK)








                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.12/Krakow/51/51.html
                GAZEM I PIĘŚCIĄ. Na pl. Sikorskiego 2 mężczyzn napadło na przechodnia;
                zażądali, by dał im telefon komórkowy i pieniądze, a gdy spotkali się z odmową,
                użyli gazu łzawiącego. Napadniętemu udało się jednak uciec, natomiast bandyci
                zostali ujęci. Zatrzymano również mężczyznę, który zrabował panu Z. telefon
                komórkowy i królika. By wejść w posiadanie zwierzątka, uderzył pana Z. pięścią
                w głowę. (jś)

                BIEGAŁ, POPRACUJE. Na karę 1 miesiąca ograniczenia wolności i odpracowanie 20
                godzin na cele społeczne skazał sąd mężczyznę, który biegał po jezdniach ul.
                Dunajewskiego, Garbarskiej i Łobzowskiej i - jak podała Straż Miejska, która go
                zatrzymała - "tamował ruch pojazdów". (jś)

                OCZYTANY ZŁODZIEJ? Złapano studenta jednej z krakowskich uczelni, który z
                księgarni w Rynku Głównym usiłował ukraść książki. Młodzieńca zauważyła
                pracownica, gdy przed zamknięciem placówki sprawdzała pomieszczenia. Zastała
                go, gdy w jednej z sal klęczał na podłodze i pakował wybrane wcześniej tomy do
                plecaka. (jś)








                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.11/Krakow/d05/d05.html
                Jedno zagadywało, drugie kradło


                Dwoje mieszkańców Śląska, podejrzewanych o dokonanie co najmniej kilkunastu
                kradzieży sklepowych na terenie Śląska i Krakowa, zatrzymali policjanci
                Komisariatu I. Sprawcy najczęściej kradli drogie ubrania markowe.

                Sposób działania złodziejskiej pary był zawsze taki sam. 24-letni mężczyzna
                oraz 18-letnia kobieta wchodzili razem do wybranego sklepu, a następnie - gdy
                jedna osoba zajmowała rozmową sprzedawcę - druga zabierała do przymierzalni
                odzież, z której część odkładała potem na wieszaki sklepowe, a część chowała do
                specjalnie przygotowanych wcześniej toreb.

                Sprawcy zostali zatrzymani w jednym ze sklepów w centrum Krakowa. Podejrzenia
                ekspedientki wzbudził fakt, iż klientka wypytywała ją o mnóstwo szczegółów,
                starając się zająć jej uwagę. Zaniepokojona sprzedawczyni wezwała więc
                dyskretnie pracownika ochrony sklepu, a w chwilę później także policję, gdyż
                stwierdziła brak swojego portfela z pieniędzmi i dokumentami, pozostawionego w
                torebce na zapleczu, połączonym z przymierzalnią, w której ubrania mierzył
                partner dociekliwej klientki.

                Przy zatrzymanych znaleziono dwie pary spodni o wartości 300 złotych, skórzaną
                kurtkę (1300 złotych) oraz portfel ekspedientki. Obecnie policja sprawdza
                informacje o innych kradzieżach, których mogła dopuścić się ta sama para.
                Mężczyzna i kobieta zostali przewiezieni do Policyjnej Izby Zatrzymań.













                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.11/Krakow/d06/d06.html
                Gwałt i trzy rozboje


                Przed krakowskim Sądem Okręgowym stanął 29-letni mieszkaniec Krakowa, oskarżony
                o zgwałcenie 15-latki. Grozi mu kara do 15 lat więzienia.

                Jak podaje prokuratura, pod koniec kwietnia ubiegłego roku, w okolicach placu
                Imbramowskiego, mężczyzna wciągnął do bramy 15-latkę. Kilka razy uderzył ją
                drewnianą pałką, a potem zgwałcił. Dziewczyna wyrwała się napastnikowi i
                uciekła do domu. Zawiadomieni o przestępstwie funkcjonariusze policji szybko
                przybyli na miejsce. W pewnym momencie zauważyli uciekającego mężczyznę i
                krzyknęli, by się zatrzymał. To nie odniosło jednak skutku. Oddali więc dwa
                strzały ostrzegawcze, ale i wtedy mężczyzna nie stanął. Wówczas jeden z
                policjantów strzelił po raz trzeci, raniąc napastnika w nogę. Na miejscu
                zdarzenia policjanci znaleźli drewnianą pałkę, którą posługiwał się napastnik,
                i rzeczy nastolatki.

                Zatrzymanym okazał się mieszkaniec podkrakowskiej miejscowości, skazany
                wcześniej za rozboje na 10 lat więzienia, z czego - ze względu na warunkowe
                przedwczesne zwolnienie - odsiedział 8 lat. Początkowo mężczyźnie postawiono
                zarzuty napaści, pobicia i zmuszania do czynności seksualnych.

                Prokuraturze udało się jednak zebrać dodatkowe dowody, które pozwoliły zarzucić
                sprawcy dokonanie m.in. gwałtu i rozbojów. Ustalono bowiem, że w podobnych
                okolicznościach zostały zaatakowane trzy inne dziewczyny. Wszystkie rozpoznały
                w zatrzymanym mężczyźnie napastnika.












                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.11/Krakow/d09/d09.html
                Tym razem kratki i pokrywy


                Autostradowa obwodnica Krakowa wciąż jest miejscem działania złodziei.
                Parokrotnie pisaliśmy już o kradzieżach aluminiowych płyt i znaków, które
                sprawcy rozkręcają lub - jeśli jest to utrudnione - wycinają. Tym razem ich
                łupem stały się żeliwne kratki ściekowe oraz żeliwne pokrywy studzienek, które
                w ciągu dwóch nocy zniknęły na odcinku od węzła w Opatkowicach do węzła
                Wielickiego. Sprawcy skradli 40 kratek (wartości 200 zł za sztukę) oraz 6
                pokryw (110 zł 1 szt.), powodując straty o łącznej wysokości 8 tys. 660 złotych.

                - Obwodnica jest pod stałą obserwacją złodziei. W ubiegłym tygodniu, w piątek,
                podczas rutynowego objazdu, drogowcy zauważyli, że jedna z tablic
                drogowskazowych jest przygotowana do kradzieży - miała częściowo wycięte dwie
                podpory. Powiadomiono więc policję i już po południu na obwodnicy, w
                sąsiedztwie tablicy, pojawiły się 2 radiowozy oraz 2 nieoznakowane samochody
                policyjne. Obława trwała do poniedziałku, ale żaden złodziej nie ujawnił się -
                opowiada Magdalena Chacaga z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
                (WES)












                http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.11/Krakow/w03/w03.html
                FAŁSZOWAŁ KARTY. 200 fałszywych kart postojowych znaleźli policjanci z
                Komisariatu I w mieszkaniu 19-letniego ucznia jednego z krakowskich liceów.
                Młody człowiek skanował i drukował karty na domowym komputerze, a następnie
                naklejał na nie podrobione holog
                • stalynick cd 6 23.08.04, 07:18

                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.11/Krakow/w03/w03.html
                  FAŁSZOWAŁ KARTY. 200 fałszywych kart postojowych znaleźli policjanci z
                  Komisariatu I w mieszkaniu 19-letniego ucznia jednego z krakowskich liceów.
                  Młody człowiek skanował i drukował karty na domowym komputerze, a następnie
                  naklejał na nie podrobione hologramy. Chłopcu, który wykorzystywał karty
                  własnej produkcji, postawiono zarzut posługiwania się sfałszowanymi
                  dokumentami. Obecnie policja sprawdza, czy karty te były rozprowadzane także
                  wśród innych osób. Wystąpiono o zastosowanie wobec przedsiębiorczego ucznia
                  dozoru policyjnego oraz orzeczenie przepadku sprzętu komputerowego, służącego
                  do popełnienia przestępstwa. (wes)

                  ŁAMAKI I WYTRYCHY. Nad ranem, przy ul. Rostworowskiego, patrol policjantów z
                  Komisariatu V zatrzymał dwóch 20-latków, którzy zaglądali do wnętrza jednego z
                  zaparkowanych tam samochodów. Mężczyźni mieli przy sobie narzędzia, mogące
                  służyć do popełnienia przestępstwa: tzw. łamaki, wytrychy, latarkę i in. Przy
                  jednym z nich znaleziono także niewielką ilość amfetaminy oraz ecstasy, a więc
                  odpowie on dodatkowo za posiadanie narkotyków. Na jednym z nowohuckich osiedli
                  policjanci zatrzymali z kolei trzech 29-letnich mieszkańców Mistrzejowic,
                  podejrzewanych o dokonanie włamania do daewoo i kradzież tachometru wartości
                  400 zł. (wes)

                  SKRADZIONA ŚWIĘTA I DRZWICZKI. Z przeznaczonej do rozbiórki, opuszczonej
                  posesji na terenie Bieżanowa 4 młodzi mężczyźni (19 - 22 lata) skradli - po
                  uprzednim włamaniu się - wszelkie elementy metalowe, jak np.: drzwi pieca,
                  rury, kształtki itp. o łącznej wartości ok. 300 zł, a także reprodukcję obrazu,
                  przedstawiającego świętą. Sprawcy zostali zatrzymani; odpowiedzą za kradzież z
                  włamaniem. (wes)

                  ZNISZCZONY DOWÓD. W nocy z wtorku na środę, na Plantach, w ręce policjantów z
                  Komisariatu I wpadło dwóch mężczyzn (32-letni krakowianin i 22-letni
                  mieszkaniec powiatu miechowskiego), którzy zaczepili przechodnia, żądając od
                  niego pieniędzy lub alkoholu bądź papierosów. Gdy zaczepiony odmówił, został
                  uderzony w tył głowy, a następnie wywiązała się szarpanina, w trakcie której
                  jeden z napastników zniszczył mu dowód tożsamości. Obydwaj zatrzymani trafili
                  do aresztu; jeden z nich będzie odpowiadał dodatkowo za posługiwanie się
                  dokumentem, do którego nie miał uprawnień. (wes)












                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.10/Krakow/14/14.html
                  W drodze do rozbieralni


                  Policja zlikwidowała w Bieżanowie tzw. dziuplę samochodową, w której
                  przechowywano skradzione w Krakowie pojazdy. Zatrzymano tam także dwóch
                  mężczyzn (w wieku 36 i 44 lat) podejrzewanych o udział w złodziejskiej szajce.

                  Dziupla mieściła się w osiedlowym kompleksie garaży. Znaleziono tam dwa fiaty
                  126p oraz fiata tipo. Choć z jednego z "maluchów" całkowicie usunięto numery
                  nadwozia, udało się go zidentyfikować - został skradziony w sierpniu ub. roku w
                  Krakowie. Pozostałe dwa samochody mają również widoczne ślady ingerencji w pole
                  numerowe nadwozia.

                  - Podczas przeszukania pomieszczeń policjanci z VI Komisariatu znaleźli także
                  dokumenty wystawione na różne osoby: 3 dowody osobiste, 6 praw jazdy, 5
                  paszportów, 4 dowody rejestracyjne oraz świadectwo kwalifikacji. Zabezpieczyli
                  też 9 radioodtwarzaczy samochodowych, laptopa i naklejkę z numerami
                  rejestracyjnymi - informuje Katarzyna Cisło z zespołu prasowego małopolskiej
                  policji.

                  To już czwarta dziupla odkryta w ostatnich tygodniach w Krakowie lub w okolicy.
                  W trzech zlikwidowanych w lutym nie tylko przechowywano, ale też rozbierano na
                  części skradzione samochody. Dokonywano w nich również tzw. przeszczepów, czyli
                  podmian tablic znamionowych - np. ze sprowadzanych z zagranicy wraków - do
                  skradzionych pojazdów. W ten sposób np. roczna toyota mogła udawać kilkuletnią,
                  albo skradziony na zamówienie, razem z kluczykami, jaguar zastępował całkowicie
                  rozbitego podczas wypadku. W drodze do rozbieralni skradziony samochód często
                  trafia do tzw. przechowalni. Prawdopodobnie taką rolę spełniała odkryta dziupla
                  w Bieżanowie.

                  Dziennie w Krakowie ginie ok. 7 - 8 samochodów. Ostatnio, jak twierdzą
                  policjanci z Sekcji do Zwalczania Przestępczości Samochodowej Komendy
                  Miejskiej, bardzo popularne są kradzieże w okolicach urzędów skarbowych, placów
                  targowych i szpitali. (EK)











                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.10/Krakow/15/15.html
                  Wyłudził 13 tysięcy złotych


                  O wyłudzenia oskarżyła krakowska prokuratura 30-letniego Krzysztof J., który w
                  jednym z krakowskich hipermarketów przeklejał kody kreskowe z artykułów
                  tańszych na droższe, po czym dokonywał zakupów po niższej cenie. Grozi mu kara
                  do 8 lat więzienia.

                  Według prokuratury Krzysztof J. od września ubiegłego roku, "działając, w
                  krótkich odstępach czasu, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, doprowadził
                  do niekorzystnego rozporządzenia mieniem" jednego z krakowskich hipermarketków.
                  Zdaniem prokuratury mężczyzna w 26 przypadkach przeklejał kody kreskowe z
                  artykułów tańszych na droższe, po czym dokonywał zakupów po niższej cenie. W
                  ten sposób oskarżony kupił blisko 20 par butów sportowych po 80 zł, gdy
                  kosztowały one ponad 350 zł. Za kurtkę, wartą 550 zł, zapłacił blisko 200 zł,
                  zaś na narty wydał o 700 zł mniej.

                  Prokuratura zarzuciła Krzysztofowi J. wyłudzenie blisko 13 tys. zł. Mężczyzna
                  początkowo zaprzeczył zarzutom. Potem jednak przyznał się do winy, wyraził
                  skruchę i zapewnił, że zwróci wyłudzone pieniądze. (STRZ)












                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.10/Krakow/24/24.html
                  WSZYSTKO PODROBIONE. W jednym z kantorów w centrum Krakowa cudzoziemiec
                  (obywatel państwa Dalekiego Wschodu - jak podaje policja) usiłował kupić 2
                  tysiące euro, a transakcję zamierzał sfinalizować kartą płatniczą. Kasjerka
                  miała jednak wątpliwości co do hologramu na karcie; gdy zorientowała się, że
                  karta jest najprawdopodobniej fałszywa - wezwano policję. Jak się szybko
                  okazało - cudzoziemiec miał nie tylko podrobioną kartę, ale również fałszywy
                  paszport; znaleziono przy nim także drugi paszport wystawiony na inne nazwisko
                  oraz kilka kart płatniczych, również podrobionych. Mężczyzna został już
                  aresztowany na 3 miesiące. (jś)

                  ODZYSKALI BIAŁĄ BROŃ. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o
                  dokonywanie włamań do mieszkań na terenie Starego Miasta; odzyskano część
                  zrabowanych rzeczy, w tym białą broń, porcelanę, a także telefony komórkowe, a
                  nawet meble. Na razie wiadomo o 4 włamaniach. (jś)









                  http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.09/Krakow/c2/c2.html
                  Wysiadła tylko nadać kupon


                  Policja apeluje, złodzieje kradną


                  Przynajmniej trzy gangi zajmują się w Krakowie kradzieżami kluczyków do
                  samochodów i potem samych pojazdów. Grupy nie działają już tylko na wielkich
                  parkingach i w rejonie placów targowych, ale dokonują tych przestępstw w całym
                  mieście. Zazwyczaj jeżdżą za upatrzonym wcześniej samochodem i czekają tylko na
                  odpowiedni moment.

                  Czteromiesięczne audi A-3, którym poruszała się mieszkanka Krakowa, było przez
                  przestępców śledzone od dłuższego czasu. Gdy jego właścicielka zaparkowała i
                  wysiadła na ul. Długiej, a potem poszła do kolektury totolotka - prawdopodobnie
                  stojąc w kolejce została pozbawiona kluczyków schowanych do zewnętrznej
                  kieszeni kurtki. Chwilę potem pojazd błyskawicznie odjechał.

                  Od początku roku w Krakowie zniknęło w taki sposób już ponad 50 aut. Najpierw
                  ofiarami byli przede wszystkim klienci krakowskich hipermarketów oraz placów
                  targowych. Od kilku tygodni przypadki takie zdarzają się już na terenie całego
                  miasta. - Cały czas prowadzimy działania operacyjne, z naszej analizy wynika,
                  że teraz złodzieje jeżdżą za upatrzonym wcześniej samochodem po Krakowie, a
                  następnie czekają na moment, kiedy mogą działać, czyli, gdy kierowca wysiądzie
                  i pójdzie na zakupy lub do jakiegoś urzędu - mówi policjant z sekcji
                  samo
                  • stalynick cd 7 23.08.04, 07:19
                    z sekcji samochodowej Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. - Niezależnie
                    zajmuje się tym procederem w mieście kilka grup, przynajmniej trzy. Wiemy już,
                    że wszystkie skradzione w taki sposób pojazdy są podstawiane w miejsce aut
                    rozbitych w innych krajach i sprowadzonych do Polski. Z reguły przestępcy nawet
                    nie przewożą tutaj złomu, ale tylko same papiery.

                    Nadal nie udało się jednak odzyskać żadnego ze skradzionych w ten sposób w
                    Krakowie pojazdów. W tym jaguara za 430 tys. zł, dwóch nowiutkich, terenowych
                    volkswagenów, kilku mercedesów vaneo, toyot avensis i citroenów C-5. Ostatnio
                    złodzieje odjechali nawet paroma autami otwieranymi za pomocą
                    elektronicznych "kluczyków": renaultami laguna i megane. Wszystkie dotychczas
                    skradzione w ten sposób samochody mają średnio pół roku, a wartość prawie
                    każdego z nich przekraczała 80 tys. zł.

                    - Złodzieje zawsze wcześniej sprawdzają wyposażenie aut, którymi są
                    zainteresowani, rodzaj silnika i następnie przystępują do działania - twierdzą
                    funkcjonariusze. - Jeszcze raz apelujemy więc do kierowców drogich i nowych
                    aut: wysiadając pilnujcie kluczyków, nie chowajcie ich do zewnętrznych
                    kieszeni, sprawdzajcie co chwilę, czy są na miejscu. Zwracajcie również jeżdżąc
                    po mieście uwagę na to, czy aby nie porusza się za wami jakiś samochód. (MADE)














                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.08/Krakow/25/25.html
                    W TYŁ GŁOWY. Policja zatrzymała mężczyznę, który napadł na przechodnia -
                    napastnik uderzył go w tył głowy, po czym zrabował mu telefon komórkowy (o
                    wartości ok. 150 zł). Bandytą okazał się 34-letni mieszkaniec województwa
                    łódzkiego. (jś)

                    NIELEGALNE PICIE. W ciągu dwóch tygodni Straż Miejska zajęła się 50 osobami
                    raczącymi się alkoholem w zakazanych miejscach, czyli pod gołym niebem; 23
                    osoby zostały pouczone, 19 ukarano mandatami (każdy za 100 złotych), a wobec
                    ośmiu opornych zostały skierowane wnioski o ukaranie do sądu. (jś)











                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.07/Krakow/19/19.html
                    BIŻUTERIA Z AMUNICJĄ. Po anonimowym telefonie informującym o włamaniu do
                    budowanego domu na os. Azory - wieczorem we wskazanym miejscu zjawiła się
                    policja. Złodziei nie było już na miejscu, ale wkrótce zatrzymano w pobliżu
                    4 "podejrzanie zachowujących się" mężczyzn. Jeden z nich odrzucił od siebie
                    torbę, w której była biżuteria; przy drugim z mężczyzn znaleziono natomiast
                    amunicje, na którą nie miał zezwolenia. Okazało się, że wszyscy byli już
                    notowani za włamania, a jeden, dodatkowo, za uszkodzenie mienia. (jś)












                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.04/Krakow/21/21.html
                    MANDATY ZA SOPLE. Mandatami zostaną ukarani właściciele kilku kamienic przy
                    ulicach: św. Katarzyny, Szerokiej, Starowiślnej oraz Miodowej, którzy nie
                    zadbali o usunięcie z dachów dużych rozmiarów sopli, zagrażających
                    przechodniom. Ponieważ strażnikom miejskim nie udało się od razu odnaleźć
                    właścicieli posesji - zabezpieczyli taśmą ostrzegawczą teren przylegający do
                    kamienic i wezwali strażaków, którzy przy użyciu drabin usunęli sople. (wes)

                    PRZEPŁOSZYLI WŁAMYWACZA. Na ul. Daszyńskiego funkcjonariusze Straży Miejskiej
                    zauważyli zaparkowanego fiata z rozbitą szybą. Po sprawdzeniu okazało się, że
                    auto nie figuruje w wykazie pojazdów skradzionych. O włamaniu powiadomiono
                    właściciela, który nie stwierdził kradzieży radia lub innych wartościowych
                    rzeczy. Najprawdopodobniej patrol strażników przepłoszył samochodowego
                    włamywacza, zanim zdążył coś ukraść. (wes)

                    POMALOWALI GARAŻE. Dwóch nieletnich, którzy malowali farbą w areozolu garaże
                    przy ul. Prądnika Czerwonego, strażnicy miejscy przekazali dyrekcji szkoły, do
                    której chłopcy uczęszczają. Straty związane z dewastacją, będącą efektem
                    twórczości artystycznej synów, pokryją prawdopodobnie ich rodzice. (wes)

                    CHCIAŁ WYŁUDZIĆ. Posługujący się sfałszowanymi dokumentami mieszkaniec
                    podkrakowskiej miejscowości próbował na ich podstawie wyłudzić telefon w jednym
                    z salonów sprzedaży w centrum Krakowa. Obsługujący go pracownik zaczął jednak
                    coś podejrzewać i dyskretnie wezwał policję. Jak się okazało - całkiem
                    słusznie. 36-latek nie dość, że dopuścił się przy nim przestępstwa, to na
                    dodatek był poszukiwany do odbycia kary za inne wcześniejsze wyłudzenia. (made)










                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.03/Krakow/0207/0207.html
                    Pomoc ofiarom


                    Kilkadziesiąt osób przyszło na dyżur zorganizowany w ubiegłym tygodniu w
                    krakowskim sądzie i prokuraturze w ramach akcji na rzecz niesienia pomocy
                    ofiarom przestępstw. W czternastu przypadkach prokuratorzy przyjęli
                    zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

                    - Zainteresowanie dyżurami było duże, choć mniejsze niż w ubiegłym roku, kiedy
                    to do prokuratury o pomoc zwróciło się około 500 osób - mówi Mirosława
                    Kalinowska-Zajdak, rzecznik krakowskiej Prokuratury Okręgowej.

                    Z tegorocznej akcji skorzystało łącznie około 200 osób, które osobiście bądź
                    telefonicznie zwracały się do prokuratorów o informacje. Pomimo że akcja
                    adresowana była do ofiar przestępstw, większość zainteresowanych przedstawiała
                    problemy dotyczące prawa cywilnego, m.in. wytyczenie drogi koniecznej, lub
                    prawa rodzinnego, m.in. z zakresu ustalenia ojcostwa czy ubezwłasnowolnienia. W
                    sprawach karnych przeważała problematyka przestępstw w rodzinie oraz
                    uporczywego naruszania praw pracowniczych.

                    - Wszystkim osobom, które w tych dniach zgłosiły się do prokuratury,
                    niezależnie od rodzaju sprawy i jej charakteru zostały udzielone profesjonalne
                    porady i wyczerpujące informacje - zapewnia prok. Kalinowska-Zajdak. (STRZ)












                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.03/Krakow/9903/9903.html
                    OGOŁOCONE AUTO. Zatrzymano 21-latka podejrzewanego o włamanie do samochodu
                    zaparkowanego przy ul. Lea. Z auta skradziono m.in. laptop, telefon komórkowy
                    oraz inne akcesoria - o wartości około 12 tysięcy złotych. (jś)

                    RZUCIŁ RADIOSTACJĄ. Ponieważ 45-latek zaczepiał pasażerów na terenie dworca
                    autobusowego przy ul. Pawiej - interweniował pracownik ochrony. Gdy próbował
                    wyprowadzić awanturnika - ten wyrwał ochroniarzowi radiostację i rzucił nią o
                    ziemię. Rozbite urządzenie wyceniono na 600 zł. (jś)









                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.02/Krakow/n1/n1.html
                    POSPOLITE RUSZENIE. W jednym z lokali przy ul. Gazowej między kilkoma
                    mężczyznami doszło do scysji. Paru z nich postanowiło nie popuścić i wezwało na
                    pomoc kolegów. Wkrótce na miejscu pojawiło się dwóch mężczyzn uzbrojonych w
                    pałkę, młotek, noże i siekiery. Zaatakowali oni dwóch innych gości. Ponieważ
                    personel zaczął wzywać policję, sprawcy uciekli, porzucając cały
                    swój "arsenał". Po krótkiej obławie w rejonie Kazimierza wszystkich trzech
                    zatrzymano i zamknięto w areszcie. Poszkodowani trafili do szpitala. (made)

                    NAJPIERW NAPAD, POTEM DEMOLKA. 22-letni krakowianin w okolicy ul. Celarowskiej
                    podszedł do dwóch przechodniów, wyciągnął nóż i - grożąc jego użyciem - zabrał
                    im dwie butelki wódki. W chwilę potem, po wypiciu zawartości jednej z nich,
                    zniszczył cztery zaparkowane w okolicy auta, uderzając młotkiem w ich
                    karoserie. Agresywny osobnik trzeźwieje w policyjnej izbie zatrzymań. Z kolei 5
                    lusterek bocznych w zaparkowanych przy ul. Wygoda samochodach zniszczyło
                    podczas nocnego powrotu do domu dwóch 26-latków. Wandale zostali jednak
                    schwytani. (made)












                    http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/03.01/Krakow/23/23.html
                    ZA UPROWADZENIE. Zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności oraz stosowania
                    przemocy i gróźb w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności postawiła policja
                    sześciu mężczyznom, zatrzymanym 25 lutego. Są oni podejrzewani o uprowadzenie i
                    bezprawne przetrzymywanie mężczyzny w jednej z krakowskich myjni samochodowych.
                    Zatrzymanym grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. (wes)

                    DYSKRECJA ZAPEWNIONA. W związku z zatrzymaniem przez policję 2
                    • stalynick cd 8 23.08.04, 07:21

                      DYSKRECJA ZAPEWNIONA. W związku z zatrzymaniem przez policję 23-letniego
                      mężczyzny, podejrzanego o dokonywanie od sierpnia do listopada ubiegłego roku
                      gwałtów i czynów lubieżnych na młodych mieszkankach Podgórza (sprawca wciągał
                      je w ustronne miejsca, a następnie przemocą doprowadzał lub starał się
                      doprowadzić do obcowania płciowego), Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Komendy
                      Wojewódzkiej Policji w Krakowie prosi o kontakt (tel. 61-54-200) kobiety, które
                      były atakowane w podobnych okolicznościach, a dotychczas tego nie zgłosiły.
                      Policja zapewnia dyskrecję. (wes)











    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 24.08.04, 07:42

      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.24/Krakow/z03/z03.html





      DO 17 RAZY SZTUKA. Na gorącym uczynku, podczas włamania do samochodu
      zaparkowanego przy ul. Dietla, wpadł w ręce policji 19-letni mieszkaniec
      Krakowa. Mimo młodego wieku nie jest on nowicjuszem w przestępczym fachu. Z
      ustaleń policji wynika, że ciąży na nim co najmniej 17 podobnych kradzieży. Był
      już wielokrotnie zatrzymywany - zarówno w Krakowie, jak i w Zakopanem.
      Znajdował się pod policyjnym dozorem. Teraz policja wystąpiła o zmianę tego
      środka zapobiegawczego na areszt tymczasowy. (ek)

      ZMĘCZONY WŁAMYWACZ. Twierdził, że wracał w nocy z imprezy, zobaczył otwarte
      samochody i postanowił się przespać w jednym z nich. Tak tłumaczył się 27-letni
      mężczyzna, którego w nocy z niedzieli na poniedziałek zatrzymali przy ul.
      Teligi policjanci z VI Komisariatu. Jest on podejrzany o dwie kradzieże z
      włamaniem - do poloneza i forda scorpio - oraz o próbę włamania do dwóch
      kolejnych samochodów. Policja wystąpiła do prokuratury o zastosowanie wobec
      niego policyjnego dozoru. (ek)


      WYKORZYSTAŁA ŻYLETKĘ. W nocy uwagę strażników miejskich, patrolujących Rynek
      Główny, zwróciło dwóch mężczyzn i kobieta, którzy biegli, wykrzykując coś w
      kierunku trzeciego mężczyzny, uciekającego w stronę ul. św. Jana. Gdy
      funkcjonariusze ich zatrzymali, okazało się, że ten ostatni mężczyzna dał 19-
      letniej kobiecie żyletkę, którą ta podcięła sobie żyły w toalecie jednego z
      lokali. Do rannej natychmiast wezwano pogotowie, zaś trzech mężczyzn przekazano
      policji do wyjaśnienia. (wes)

    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 25.08.04, 18:12

      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.25/Krakow/e8/e8.html





      WPADKA Z "MARYŚKĄ". Dwóch młodych mężczyzn - w wieku 19 i 21 lat - podejrzanych
      o posiadanie narkotyków zatrzymali policjanci w rejonie pętli tramwajowej w
      Borku Fałęckim. Jeden z nich ma już na koncie kilka podobnych wpadek. Tym razem
      znaleziono przy nich 14 gramów marihuany. (ek)

      PO 100 NA GŁOWĘ. Strażnicy miejscy ukarali czterech mężczyzn raczących się w
      miejscu publicznym (m.in. przy ul. Polonijnej i Dworcowej) - co jest
      zabronione - alkoholem. Wszystkim wystawiono 100-złotowe mandaty. (jś)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 26.08.04, 06:36
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.26/Krakow/22/22.html
      NIEDOZWOLONE PICIE. Strażnicy miejscy z Oddziału Podgórze Prokocim ukarali
      mandatami po 100 zł 11 osób raczących się alkoholem w miejscach niedozwolonych
      przy ulicach: Mitery, Szaflarskiej, Lipowej, Wielickiej i Kalwaryjskiej. Na
      Plantach natomiast strażnicy wylegitymowali dwie nieletnie dziewczyny i
      chłopaka, którzy zdradzali przejawy upojenia alkoholowego. Nietrzeźwych uczniów
      gimnazjów krakowskich i warszawskich przekazano policji. (wes)








      dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/12.02/Krakow/06/06.html
      Menele na łąkach


      - Całymi dniami, bez względu na porę roku, dnia czy pogodę, tereny u zbiegu
      ulic Lirników i Białoruskiej pełne są meneli żłopiących wińska i piwo - skarży
      się nasz Czytelnik. Jak twierdzi, nie jest to jeszcze całe nieszczęście. -
      Zorientowałem się, jak strasznie te tereny są zaśmiecone. Tam nawet nie ma
      gdzie stopy postawić, żeby nie nadepnąć na rozbite lub, gdy ma się więcej
      szczęścia, nie rozbite flaszki; kapsle, korki po winach, niedopałki papierosów,
      gazety, różne inne śmieci.

      Jak twierdzi nasz Czytelnik, magnesem przyciągającym okolicznych pijaczków są
      lokale znajdujące się przy ul. Lirników oraz sklep z alkoholem. Ulubionym
      miejscem imprez na świeżym powietrzu stały się sąsiadujące łąki, które
      rzeczywiście są strasznie zaśmiecone. Sądząc po poniewierających się wokół
      fragmentach papieru toaletowego, tereny te służą niektórym jako toaleta. - Za
      jakiś czas tereny te nie będą już terenami zielonymi, tylko koszmarnym
      wysypiskiem śmieci. Dzikim wysypiskiem - podkreśla nasz czytelnik.

      Jak twierdzi, Straż Miejska nie zwraca w ogóle uwagi ani na pijanych, którzy
      tam się kręcą, ani na powiększające się śmietnisko na łąkach. Wiesław Magiera,
      rzecznik Straży Miejskiej, przyznaje, że okolice ulic Lirników i Białoruskiej
      są mu znane, ale sprzed paru lat. - Ostatnio zanotowaliśmy tylko 3 interwencje
      w tym rejonie. We wrześniu była interwencja dotycząca zaśmiecania terenu przy
      ul. Lirników. Funkcjonariusze mogą jedynie nakazać administratorowi
      nieruchomości usunięcie zanieczyszczeń, a jeśli właścicielem jest gmina -
      zajmują się tym służby miejskie - wyjaśnia. Pozostałe 2 interwencje dotyczyły
      raczej chuligańskich wybryków lokalnej młodzieży. - Mamy zanotowane 2
      interwencje, jedną jeszcze w czerwcu, drugą we wrześniu. Dotyczyły zdemolowania
      jednej z klatek schodowych i rozbicia szyby w przychodni. (SIE)



      Zaśmiecone tereny przy ul. Lirników i Białoruskiej
      Fot. Piotr Kędzierski













      dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/12.04/Krakow/a02/a02.html
      Kradzież czy rozliczenia?


      Cztery obrazy o wartości ok. 60 tys. zł skradziono podczas włamania do jednego
      z mieszkań w centrum Krakowa. W tym roku to siódma kradzież obrazów z prywatnej
      kolekcji. Jednak dość nietypowa, gdyż okradziony właściciel od blisko dwóch lat
      przebywa w areszcie, m.in. w związku z podejrzeniem kradzieży czterech innych
      obrazów.

      Przebieg wtorkowego włamania nie wyróżniał się niczym szczególnym: sprawcy
      wykorzystali kilkugodzinną nieobecność domowników i weszli do środka, wyważając
      drzwi wejściowe. Zainteresowali się jednak tylko obrazami, mimo iż na wierzchu
      leżały też wyroby ze srebra. Zabrali dwa dzieła Jerzego Kossaka oraz obrazy
      Słabińskiego i Piaseckiego. Wynieśli je razem z ramami, choć zazwyczaj
      złodzieje tego nie czynią.

      Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, obrazy skradziono z mieszkania należącego
      do rodziny aresztowanego pod koniec marca ub. roku właściciela jednej z
      krakowskich agencji towarzyskich. Obecnie odpowiada on przed sądem jako jeden z
      dziewięciu oskarżonych, m.in. za: handel narkotykami i półproduktami do
      produkcji amfetaminy, wprowadzanie do obrotu fałszywych pieniędzy oraz za
      udział w kradzieży czterech obrazów o wartości 240 tys. zł. Na ten ostatni
      zarzut - jak wynika z aktu oskarżenia - zapracował on proponując swemu
      znajomemu pośrednictwo w sprzedaży obrazów, a następnie kradnąc je. Skradzione
      wówczas dzieła sztuki do dzisiaj się nie odnalazły. Stąd podejrzenie
      policjantów, że nie była to zwykła kradzież, a jedynie rozliczenia w
      interesach. I to niekoniecznie związanych z obrazami. (EK)











      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.15/Krakow/10/10.html
      Nękanie złodziei samochodowych


      Najpierw rozpoznanie, potem kontrola


      Pierwsza wspólna akcja policjantów z sekcji zwalczającej przestępczość
      samochodową i tzw. patrolówki zakończyła się zatrzymaniem kilku osób: znany
      złodziej pojazdów ostatecznie wpadł za... przewożone i uprawiane w domu
      narkotyki, a dwaj młodzi ludzie, jadący polonezem z przebitymi numerami, za
      posiadanie fałszywych dokumentów.

      Takie łączone patrole pracowały w Krakowie przez dwa dni. Zasada prowadzonych
      przez nie działań polegała na tym, że najpierw policjanci w cywilu robili
      rozpoznanie, zwracając uwagę np. na młodych ludzi jeżdżących dobrymi
      samochodami, na osoby podejrzanie się zachowujące albo znanych im z twarzy
      złodziei motoryzacyjnych. Następnie dawali polecenie oznakowanemu radiowozowi,
      którego załoga zajmowała się już właściwą kontrolą.

      Jadący volkswagenem golfem przez Kraków młody mężczyzna okazał się znanym
      złodziejem samochodowym. Nic dziwnego, że znajdujący się w odwodzie
      umundurowany patrol chwilę potem dostał polecenie zatrzymania go i kontroli. 20-
      latek tym razem miał w porządku wszystkie papiery auta, natomiast w czasie
      przeszukania pojazdu znaleziono tam tzw. dilpak z kilkoma gramami marihuany. -
      Kolejna nasza grupa pojechała więc do jego mieszkania przy ul.
      Białoprądnickiej, a tam na balkonie stało siedem donic ze sporymi, ponad 70-
      centymetrowymi konopiami indyjskimi - mówi jeden z policjantów, biorących
      udział w tej akcji. - Więc tym razem nie został zatrzymany za kradzieże aut,
      ale za produkcję narkotyków.

      Z kolei dwóch młodych mężczyzn jadących polonezem wpadła, bo ich auto budziło
      wątpliwości co do jego pochodzenia i stanu technicznego. Gdy jednak fachowcy od
      przestępczości samochodowej ujawnili w nim pewne przeróbki w numerach
      identyfikacyjnych pojazdu, poprosili o dokumenty kierowcę i pasażera. Ten drugi
      wtedy stwierdził, że ich nie posiada i tylko się przedstawił. Jednak podczas
      wysiadania wypadło mu prawo jazdy i dowód osobisty - z jego zdjęciem, ale za to
      z zupełnie innym nazwiskiem niż to podane wcześniej.

      Pytany przez policjantów np. o nazwisko panieńskie matki, nie potrafił go
      podać. Potem okazało się, że dokumenty te są przerobione, a zatrzymany wraz z
      kolegą zajmuje się wyłudzaniem bankowych kredytów i towarów.

      - Skuteczność przeprowadzonej akcji sprawia, że takie działania będą
      kontynuowane i to jeszcze w tym tygodniu - zapowiedziano w Komendzie Miejskiej
      Policji w Krakowie. - Zamierzamy penetrować nie tylko śródmieście Krakowa, ale
      przede wszystkim rejony centrów handlowych - zwłaszcza w okolicach Krowodrzy,
      tam bowiem w ostatnim czasie ginie szczególnie dużo aut.

      (MADE)

    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 26.08.04, 06:47
      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.15/Krakow/04/04.html
      Domaga się łaski


      Ułaskawienia domaga się 27-letni Grzegorz Ch. - skazany za zabójstwo ze
      szczególnym okrucieństwem w procesie dotyczącym napadu na serwis opon przy al.
      29 Listopada w Krakowie.

      Do napadu doszło w październiku 2000 roku. Zginął wówczas 53-letni portier.
      Jego ciało policja znalazła w odległości około 60 metrów od budynku. Mężczyzna
      miał poderżnięte gardło. Właścicielowi serwisu sprawcy zadali nożem kilka
      ciosów w brzuch. W stanie ciężkim trafił on do szpitala, gdzie przeszedł
      poważną operację. Ucierpiał również znajomy właściciela, którego dotkliwie
      pobito. Z ustaleń prokuratury wynikało, że napad miał związek z próbą
      odzyskania długu. W tym celu wynajęci zostali młodzi mężczyźni (od 21 do 24
      lat), którzy za 50 tys. zł mieli pobić właścicieli serwisu oraz spalić firmę.
      Jako zaliczkę wypłacono im 25 tys. zł. Mężczyznę, który zlecił odzyskanie
      długu, kilka dni po napadzie znaleziono martwego w jednym z hoteli na północy
      Polski. 27-letni Grzegorz Ch., któremu postawiono zarzut zabójstwa ze
      szczególnym okrucieństwem, nie przyznał się do winy. Dwaj inni uczestnicy
      napadu - 23-letni Krystian M. i 22-letni Przemysław Ż. - przyznali się przed
      sądem do udziału w rozboju. Artur D., którego oskarżono o podżeganie i
      pomocnictwo w rozboju, twierdził, że jest niewinny. Sąd Okręgowy w Krakowie
      uznał jednak winę wszystkich oskarżonych i wymierzył im kary od 15 do 7 lat
      więzienia. Teraz jeden ze skazanych - Grzegorz Ch. domaga się ułaskawienia.
      Jego wniosek wczoraj zaopiniował sąd pierwszej instancji. Teraz wniosek
      przekazany zostanie do Sądu Apelacyjnego. Jeżeli jedna z opinii będzie
      pozytywna, prośba o ułaskawienie trafi do kancelarii prezydenta.

      (STRZ)








      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.17/Krakow/311/311.html
      Pociąg do alkoholu i broni


      Wczoraj po godz. 14, na pętli autobusowej przy ul. Lindego, policja
      obezwładniła i zatrzymała pijanego mężczyznę, spacerującego z pistoletem w ręce.

      Według relacji pasażerów autobusu linii 139, jadącego w kierunku Bronowic,
      kompletnie oszołomiony alkoholem osobnik nagle wyciągnął w autobusie broń i
      zaczął nią wymachiwać. Pasażerowie wezwali natychmiast przez komórkę policyjny
      patrol, który wkrótce po dojeździe autobusu na pętlę zatrzymał uzbrojonego
      pijaka. Na szczęście broń okazała się gazowa. Na jej posiadanie nie jest
      wymagane jakiegokolwiek pozwolenie.

      - Mężczyzna trafił najpierw do izby wytrzeźwień, potem prawdopodobnie będzie
      odpowiadał przed sądem grodzkim - mówi podinspektor Dariusz Nowak, rzecznik
      prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

      (MADE)







      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.17/Krakow/31/31.html
      Gaz w autobusie


      Biją się w środku, jeżdżą na zewnątrz


      Coraz więcej emocji dostarcza jazda środkami komunikacji miejskiej. W czwartek
      wieczorem ktoś... wystrzelił z broni gazowej w autobusie linii 179 (znajdował
      się w rejonie placu Inwalidów).

      - Na szczęście nikomu nic się nie stało. Nie wiemy, jak do tego doszło. Czy
      broń wystrzeliła niechcący, czy też ktoś to zrobił świadomie; a jeśli tak - to
      w jakim celu - powiedziano nam. Wezwana została policja, ale nim przybyła -
      właściciel pistoletu zdołał się oddalić. Autobus udał się w końcu w dalszą
      podróż, lecz wcześniej mocno go przewietrzono, by pozbyć się gazu. Z kolei w
      tramwaju linii 22 (na ul. Brożka) doszło do bójki, a podobne zdarzenie
      odnotowano na linii 24 - w wagonie jadącym ulicą Starowiślną.

      Wczoraj w autobusie 155, jadącym ulicą Myślenicką, dwaj dresiarze wybili boczną
      szybę; o zdarzeniu szybko poinformowano policję, ale chuligani uciekli. - Nasz
      kierowca zobaczył również, że na przystanku w rejonie ulicy Srebrnych Orłów
      (koło ronda) młodzi ludzie kopią kogoś leżącego na ziemi - dowiedzieliśmy się w
      MPK. Nikogo nie udało się zatrzymać.

      Coraz niebezpieczniej robi się także na zewnątrz pojazdów MPK, choć być może
      jest to sposób na uniknięcie pobicia w środku. Kilka dni temu pisaliśmy o dwóch
      młodzieńcach podróżujących na autobusie 134 - w "koszu" na rowery; ostatnio na
      ul. Dietla zauważono natomiast mężczyznę pokonującego trasę na elemencie
      wystającym spod wagonu tramwajowego. (J.ŚW)










      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/07.20/Krakow/10/10.html
      Policyjne oko i szczęście


      Do dwóch razy sztuka


      Policjantowi z VI Komisariatu, który wracając ze służby do domu zauważył
      włamywacza samochodowego i mimo pościgu nie zdołał go złapać, udało się to
      dzień później. Po prostu rozpoznał go, jadąc przez Kraków samochodem.

      Idący do domu funkcjonariusz sekcji dochodzeniowo-śledczej zauważył dość
      dziwnie zachowującego się młodego mężczyznę, stojącego przy jednym z
      zaparkowanych na os. Na Kozłówce aut. Osobnik nagle otworzył drzwi pojazdu,
      wyciągnął jakiś neseser i bardzo szybko próbował się stamtąd oddalić.

      Policjant - mimo że nie miał przy sobie ani broni, ani kajdanek - ruszył za
      nim. Gdy uciekający zauważył, że ktoś go śledzi, zaczął biec, a w pewnym
      momencie odrzucił bagaż i zniknął pomiędzy blokami. Jak się okazało, drzwi auta
      zostały wyłamane, a w odzyskanym neseserze był laptop o wartości 3,5 tys.
      złotych i dokumenty.

      - Przypadek sprawił, że policjantowi udało się nie tylko zapobiec przestępstwu,
      ale i zatrzymać sprawcę dzień później - mówi podkomisarz Sylwia Bober-Jasnoch z
      biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Jadąc po południu do
      pracy, w rejonie ul. Kamieńskiego i Bonarka zauważył tego samego mężczyznę,
      który kilkanaście godzin wcześniej zdołał mu uciec. Natychmiast poprosił o
      pomoc innych funkcjonariuszy i razem z nimi schwytał podejrzewanego.

      27-letni mieszkaniec Krakowa był mocno zaskoczony tym, że został przez
      funkcjonariusza rozpoznany. Przedstawiono mu już także zarzut kradzieży z
      włamaniem. (MADE)















      Tragiczny pożar w piwnicy


      Śmierć od papierosa?


      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/01.23/Krakow/0103/0103.html
      Spalona piwnica
      Fot. Piotr Kędzierski



      Prawdopodobnie zaprószenie ognia przez dzikiego lokatora jednej z piwnic było
      przyczyną pożaru, który powstał wczoraj w wieżowcu przy ulicy Białoruskiej 6.
      Zginęła w nim jedna osoba.

      Mieszkańcy bloku widzieli jeszcze wcześnie rano w czwartek 52-letniego
      mężczyznę (podobno był wtedy pod wpływem alkoholu); część lokatorów znała tego
      bezdomnego z widzenia, gdyż od pewnego czasu nocował w jednej z piwnic budynku.

      Około godziny 8 w czwartek na klatce schodowej bloku pojawił się dym i wkrótce
      na miejscu zjawiła się straż pożarna. - Ogień był w piwnicy. Jak się okazało -
      drzwi do niej były zamknięte od środka, więc trzeba było je wyważyć. Z uwagi na
      duże zadymienie strażacy wchodzili do środka w aparatach ochrony dróg
      oddechowych - powiedział nam starszy aspirant Mirosław Kijowski z Jednostki
      Ratowniczo-Gaśniczej nr 6 Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.

      Ogień stłumiono szybko, ale pożar zakończył się tragicznie. W jednej z piwnic
      strażacy natknęli się na zwłoki 52-letniego mężczyzny - bezdomnego, który tam
      nocował; najprawdopodobniej uległ on przyczadzeniu, a następnie dosięgnęły go
      płomienie. Jest możliwe, że to on sam wywołał pożar, gdyż mógł zasnąć z
      papierosem - spaliło się m.in. łóżko, z którego korzystał w piwnicy.
      Okoliczności tej tragedii będzie jednak jeszcze badała policja.

      Ogień strawił m.in. trzy piwnice (i zgromadzone tam przez lokatorów rzeczy) i
      część korytarza, a straty materialne oszacowano wstępnie na ponad 5 tysięcy
      złotych. Straż pożarna musiała "przewietrzyć" nie tylko piwnice, ale też klatkę
      schodową wieżowca, gdzie zebrało się sporo dymu.

      (J.ŚW)











      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/12.24/Krakow/0102/0102.html
      Świadek w szafie?


      Nie wiadomo, kto zadał kilkanaście ciosów tępym narzędziem 82-letniej
      mieszkance ul. Mogilskiej. Zabit
      • stalynick cd 26.08.04, 06:48

        dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/12.24/Krakow/0102/0102.html
        Świadek w szafie?


        Nie wiadomo, kto zadał kilkanaście ciosów tępym narzędziem 82-letniej
        mieszkance ul. Mogilskiej. Zabitą kobietę znalazł jej pijany syn, a w czasie
        oględzin miejsca zdarzenia zaskoczeni policjanci w jednej z szaf znaleźli
        ukrytą jego znajomą. Żywą.

        Policjanci prowadzący śledztwo w tej sprawie przyznają, że okoliczności
        zdarzenia są być może równie zaskakujące, jak przeprowadzone przez nich w nocy
        z poniedziałku na wtorek oględziny. Zwłoki staruszki ujawnił jej 52-letni syn,
        który rzekomo miał chwilę wcześniej wrócić do domu. Mężczyzna znajdował się pod
        wpływem alkoholu, rozpoczęto więc tylko jego wstępne przesłuchanie. - Ponieważ
        istniało podejrzenie, że jest to zabójstwo, na miejscu po kilkunastu minutach
        pojawiła się policyjna grupa oględzinowa - mówi podkomisarz Sylwia Bober z
        biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Gdy policjanci
        zaczęli przeszukanie mieszkania, zaskoczeni w jednej z szaf natrafili na ukrytą
        tam kobietę. Okazała się nią 45-letnia znajoma syna nieżyjącej już lokatorki.
        Nie potrafiła wyjaśnić, co tam robiła.

        Na razie - wobec sprzeczności zeznań obu osób, jakie zastano na miejscu
        zdarzenia - trudno ustalić okoliczności śmierci kobiety. Prawdopodobnie jednak
        doszło do zabójstwa, aczkolwiek to, co było bezpośrednią przyczyną śmierci
        starszej kobiety i jakie są okoliczności tej tragedii, wyjaśni dopiero sekcja
        zwłok oraz śledztwo.

        (MADE)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 26.08.04, 06:57
      www2.gazeta.pl/metroon/1,0,1943169.html
      Napady na kobiety pod Halą Targową na Grzegórzkach


      mska (02-03-2004 21:04)

      Uwaga na złodziei grasujących w okolicach Hali Targowej i lodowiska Cracovii!
      Tylko w ostatnich dwóch tygodniach doszło tam do kilku napadów. Ofiarami są
      przede wszystkim kobiety.











      www2.gazeta.pl/metroon/1,0,1948441.html
      Udawała okradzioną, a była złodziejką


      mska (04-03-2004 21:33)

      Warszawiak wysłany w delegację do Krakowa stracił prawie tysiąc złotych i
      dokumenty, bo chciał pomóc okradzionym. Okazało się, że dziewczyna, którą
      pocieszał po stracie torebki, była złodziejką.









      www2.gazeta.pl/metroon/1,0,1951577.html
      21-latek więził znajomą


      Małgorzata Skowrońska (07-03-2004 19:35)

      To miał być miły weekend dla siedmiorga znajomych. Trzech z nich przyjechało do
      Krakowa aż z Pomorza. Reszta z Zakopanego. Wczoraj 21-latek z Gdańska w
      napadzie szału zranił nożem dwóch kolegów, a potem uwięził 19-letnią dziewczynę
      w mieszkaniu przy ul. Langiewicza.









      www2.gazeta.pl/metroon/1,0,1952332.html
      Szesnastolatek sprawcą 22 rozbojów


      mska (07-03-2004 19:38)

      Grzegorz Sz. ma 16 lat i na swoim koncie aż 22 udowodnione rozboje. Kilka dni
      temu po raz trzeci zatrzymali go policjanci z V komisariatu. Tym razem napadł w
      okolicach Carrefoura na mężczyznę, zabierając mu pieniądze i telefon komórkowy.










      www2.gazeta.pl/metroon/1,0,2106552.html
      Śmiertelne pobicie w Klubie przy 29-tej


      Bartłomiej Kuraś, mk (01-06-2004 21:30)

      W Klubie przy 29-te" we wtorkowe popołudnie został śmiertelnie pobity 45-latek.
      Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że w lokalu często dochodzi do awantur.










      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2187069.html




      Bijatyka w supermarkecie przy ulicy Radzikowskiego




      Fot. Pawel Ulatowski / AG




      jk 19-07-2004 , ostatnia aktualizacja 19-07-2004 22:12

      Zaczęło się od kłótni romskich kobiet na zewnątrz sklepu Lewiatan na samym
      końcu ul. Radzikowsiego. Potem dołączyli mężczyźni.

      czytaj dalej »
      r e k l a m a





      - Potem, już w środku, dołączyli mężczyźni i wywiązała się bójka. Uszkodzili
      nam jeden z terminali kasowych - opowiada wystraszona obsługa sklepu. W
      kluczowym momencie w bezładnej bijatyce uczestniczyło kilkanaście osób, w tym
      kobiety z dziećmi. W ruch poszły pięści, butelki z napojami i kamienie. Jeden z
      mężczyzn chciał uciec swoim lanosem, ale najpierw, cofając, specjalnie najechał
      na innego uczestnika bijatyki, poważnie uszkadzając mu nogę. Wzywana przez
      mieszkańców policja nie zatrzymała pirata, choć posterunek znajduje się
      kilkaset merów dalej.

      - Ci Cyganie wynajmowali tu mieszkanie. Stać ich było, choć to drogie lokale.
      Podobno mieli się dziś wyprowadzić. Niech to wreszcie zrobią - wzdycha jeden z
      gapiów, wskazując na rozbite butelki i telefon komórkowy.











    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 27.08.04, 17:29
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.27/Krakow/13/13.html
      W obronie znajomego


      Pod zarzutem znieważenia policjantów i naruszenia ich nietykalności cielesnej
      będzie odpowiadać 37-letnia mieszkanka Krakowa, która próbowała im przeszkodzić
      w zatrzymaniu swego znajomego, poszukiwanego przez prokuraturę.

      W środę wieczorem policjanci patrolujący ulicę Kalwaryjską zwrócili uwagę na
      dość dziwnie zachowującą się parę. Na widok radiowozu mężczyzna i towarzysząca
      mu kobieta zaczęli się szybko oddalać i nerwowo oglądać. Funkcjonariusze
      postanowili więc ich wylegitymować.

      - Ponieważ okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany przez organy ścigania,
      poinformowali go, że zostaje zatrzymany. Towarzysząca mu kobieta, słysząc to,
      zareagowała agresją. Najpierw znieważyła interweniujących funkcjonariuszy, a
      potem, kopiąc jednego z nich, szarpiąc i bijąc usiłowała wymóc, aby odstąpili
      od zatrzymania mężczyzny - mówi Katarzyna Padło z zespołu prasowego
      małopolskiej policji. W tej sytuacji zatrzymano i panią i pana. (EK)







      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.27/Krakow/20/20.html
      ZŁODZIEJE ZŁOMU. Straż Miejska zatrzymała 4 mężczyzn, którzy ukradli metalowe
      części z terenu kolejowego w rejonie stacji w Płaszowie. Złodzieje zamierzali
      spieniężyć je w punkcie skupu złomu. (jś)

      BEZ SMYCZY. Na os. Na Kozłówce strażnicy miejscy zajęli się mężczyzną, który
      wyprowadzał psa bez smyczy i kagańca; ponieważ - jak ustalono - właściciel
      czworonoga był już karany za takie wykroczenie - skierowano sprawę do sądu. (jś)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 28.08.04, 12:49
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.28/Krakow/z01/z01.html


      DOBRZE UZBROJONY. Funkcjonariusze Straży Miejskiej obezwładnili nietrzeźwego
      mężczyznę, który - leżąc przy wejściu do kościoła św. Jana - wymachiwał nożem o
      długości 30 cm. Okazało się także, że mężczyzna, który twierdził, że jest byłym
      komandosem, miał przy sobie pistolet w kaburze oraz miotacz gazu. Przedmioty te
      zabezpieczono i wezwano patrol policji. (wes)

      Z MAGAZYNU NA ZŁOM. Do policyjnego aresztu trafili dwaj młodzi ludzie - w wieku
      17 i 19 lat - którzy włamali się do magazynu przy ul. Romanowicza i skradli z
      niego metalowe drzwi. Zamierzali je pociąć i sprzedać w punkcie złomu. Nie
      zdążyli jednak. Gdy nieśli swój łup ulicą, zauważył ich policyjny patrol.
      Właściciel oszacował swe straty na 500 zł. (ek)





      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.04/Krakow/505/505.html
      Niebezpieczna podróż tramwajem


      Napad między przystankami


      Trzech młodych ludzi, którzy zaatakowali pasażera tramwaju, grożąc mu
      zarażeniem wirusem HIV i pobiciem, będzie odpowiadało za rozbój. Na razie
      czekają na zarzuty w policyjnym areszcie.

      Jadący tramwajem 22-latek z Krakowa na ul. Limanowskiego został zaczepiony
      przez trzech młodych mężczyzn. Najpierw robili mu docinki, potem pytali się,
      czy pozwoli im skorzystać z telefonu komórkowego. Kiedy to nie odniosło
      oczekiwanego skutku, najpierw wyjęli strzykawkę zapowiadając, że zakażą go
      wirusem HIV. Potem kolejny z nich zaczął mu grozić pojemnikiem z gazem.

      Przestraszony pasażer oddał telefon, a napastnicy natychmiast uciekli. Szybkie
      powiadomienie o tym zdarzeniu policji spowodowało, że już po kilkudziesięciu
      minutach patrol w centrum Krakowa zatrzymał trzech młodych ludzi w wieku od 20
      do 26 lat, pochodzących z Katowic, Kołobrzegu i Parczewa. Mieli przy sobie
      skradziony aparat oraz pojemnik z gazem. Na razie oczekują na zarzut.
      Prawdopodobnie zajście to zostanie potraktowane jako rozbój i wszystkim grozi
      pobyt w areszcie tymczasowym.
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 03.09.04, 18:18
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2265364.html


      Cudzoziemcy napadnięci na Rynku Głównym






      Ire 02-09-2004, ostatnia aktualizacja 02-09-2004 21:12

      W szpitalu zakończył 15-letni Duńczyk spacer po krakowskim Rynku. Nieco starszy
      Irlandczyk kilka godzin później stracił tam telefon komórkowy, kiedy zapytał o
      drogę

      Najpierw, 1 września około godz. 19, wycieczka duńskiej młodzieży przechodziła
      obok pomnika Adama Mickiewicza. Tam - według policji - młody Duńczyk bez powodu
      uderzył plastikową butelką jednego z chłopaków okupujących codziennie
      postument. Reakcja Polaka była natychmiastowa - zadał cios powalający
      cudzoziemca na płyty i uciekł. Pobity nastolatek z obrażeniami głowy trafił na
      obserwację do szpitala. Policyjny patrol, który wkrótce przybył na miejsce, nie
      zastał już napastnika.

      - Wstępnie ustaliliśmy, kto uderzył Duńczyka. Więcej informacji o zajściu
      uzyskamy z kamer monitorujących cały Rynek - zapewnia Katarzyna Cisło z biura
      prasowego małopolskiej komendy.

      Drugi obcokrajowiec został napadnięty po godz. 2 w nocy, gdy wyszedł z klubu
      Pod Jaszczurami. 20-letni Irlandczyk próbował się skontaktować się
      telefonicznie ze znajomymi w innym lokalu. Kiedy dostała SMS z nazwą klubu,
      podszedł do kilku młodych ludzi, aby mu odczytali treść wiadomości i wskazali
      drogę. Jeden z mężczyzn wziął telefon i zaczął się oddalać. Właściciel
      początkowo myślał, że ma iść za Polakiem. Wtedy został zaatakowany przez resztę
      towarzystwa. Z opresji wyratował go policyjny patrol, który akurat przechodził
      i zatrzymał dwóch podejrzanych mieszkańców okolic Wieliczki.
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 03.09.04, 18:40
      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/09.03/Krakow/04/04.html


      SZKOŁA NA BULWARACH. Strażnicy miejscy patrolujący na rowerach bulwary wiślane
      wielokrotnie interweniowali w stosunku do uczniów palących papierosy, a także
      spożywających tam piwo. Wszyscy zostali wylegitymowani, a informacje o ich
      zachowaniu zostaną przekazane szkołom oraz rodzicom. (jś)

      POBITY DUŃCZYK. Patrol straży udzielił pomocy 15-letniemu Duńczykowi, który
      został pobity na Rynku Głównym przez nieznanego mężczyznę. Karetka pogotowia
      zabrała krwawiącego chłopca. (jś)











      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/09.03/Krakow/17/17.html
      Zatrzymanie narkotykowych dilerów


      Czekali na klientów


      Pół kilograma amfetaminy, kilkaset pastylek ecstasy, środki psychotropowe,
      biżuterię i pistolet beretta znaleźli przy dwóch młodych mężczyznach oraz
      kobiecie policjanci z Sekcji Kryminalnej krakowskiej policji. Do zatrzymania
      narkotykowych dilerów doszło przy ul. Witosa, gdy cała trójka czekała na
      klientów.

      Od pewnego czasu do krakowskiej policji docierały informacje o transakcjach
      środkami psychoaktywnymi, do których dochodzi na terenie Podgórza; według
      informacji operacyjnych, szczególnie w okolicach os. Kurdwanów, a konkretnie
      ul. Witosa. Od kilku dni policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości
      narkotykowej obserwowali to miejsce.

      Kiedy około godz. 19 pojawiło się tam osobowe mitsubishi, a oprócz młodej
      kobiety było w nim dwóch mężczyzn, których twarze wydały się policyjnym
      wywiadowcom znajome, funkcjonariusze przystąpili do działania. Cała trójka,
      czyli 24- i 34-letni mężczyźni oraz 18-letnia dziewczyna została zatrzymana.

      W samochodzie znaleziono 10 gramów amfetaminy. Na tym jednak nie koniec, po
      przeszukaniu ich mieszkań natrafiono na dalsze 40 gramów tej substancji. W
      sumie ujawniono pół kilograma tego narkotyku o wartości rynkowej ponad 20
      tysięcy złotych. Poza tym natrafiono jeszcze na 217 tabletek ecstasy, pistolet
      typu beretta oraz spore ilości cennej biżuterii pochodzącej z kradzieży.

      Jeden z zatrzymanych mężczyzn w przeszłości był już karany za rozboje. Obecnie
      wszyscy trafili do policyjnej izby zatrzymań - przedstawiono im już zarzuty
      posiadania narkotyków, za co grozi kara do 5 lat więzienia. Prawdopodobnie będą
      także odpowiadać za nielegalne posiadanie broni.













      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2262424.html
      Pracownik naukowy krakowskiej uczelni oskarżony o molestowanie seksualne córki




      Ire 01-09-2004 , ostatnia aktualizacja 01-09-2004 22:36

      Adiunkt jednej z krakowskich uczelni zmuszał córkę do kazirodczych kontaktów
      seksualnych - wynika ze śledztwa, które aktem oskarżenia zakończyła Prokuratura
      Rejonowa dla Krakowa Podgórza

      czytaj dalej »

      r e k l a m a




      Sprawa wyszła na jaw podczas postępowania przed sądem rodzinnym, który miał
      uregulować po rozwodzie kontakty małżonków z 9-letnią córką. Dziewczynka była
      nad wiek rozbudzona seksualnie, bała się spotykać z ojcem. Dziwne zachowanie
      zwróciło uwagę psychologa. Dopiero wówczas dziecko opowiedziało, co robiło
      podczas wycieczek i spotkań z rodzicem w jego wynajętym mieszkaniu. Okazało
      się, że 45-letni mężczyzna pod nieobecność byłej żony obnażał się i realizował
      z córką różne seksualne fantazje. - Proceder trwał od 2000 do 2003 roku. Ofiara
      milczała, ponieważ oskarżony groził, że jeśli się wygada, to zabije ją, matkę i
      babcię - powiedział "Gazecie" prokurator Krzysztof Urbaniak, szef podgórskiej
      prokuratury, którą o szokujących ustaleniach zawiadomił w zeszłym roku sąd
      rodzinny. Śledztwo potwierdziło wstępne ustalenia. Opinia biegłych
      jednoznacznie wykluczyła, aby dziewczynka zmyślała. Oskarżony nie przyznał się
      do winy i odmówił wyjaśnień. Prokuratura zarzuciła mu kazirodztwo, molestowanie
      seksualne, bicie, znieważanie i kierowanie gróźb karalnych pod adresem dziecka,
      za co grozi do dziesięciu lat więzienia.












      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/09.02/Krakow/05/05.html
      SZYBKO ODZYSKANY. Strażnicy miejscy, którym właściciel opla vectry zgłosił
      kradzież tego auta z ul. Szklanej, poinformowali go, iż pojazd taki stoi przy
      ul. Promienistych. Właściciel auta podziękował strażnikom za zlokalizowanie go
      i wezwał policję, która przejęła sprawę. Policja przejęła również zatrzymanego
      przez strażników mężczyznę, który wszedł mieszkania przy ul. Zamoyskiego i
      skradł portfel z 50 złotymi, ładowarkę do telefonu, aparat fotograficzny i
      plecak z rzeczami. (wes)










      dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.31/Krakow/22/22.html
      KOPNĄŁ STRAŻNIKA. Strażnicy miejscy podjęli interwencję wobec trójki mężczyzn
      pijących alkohol przed sklepem na os. Podwawelskim. W trakcie legitymowania
      jeden z nich kopnął strażnika w nogę i usiłował zbiec. Za ten czyn, traktowany
      jako przestępstwo, odpowie przed sądem. Pozostali amatorzy picia pod chmurką
      zostali ukarani mandatami. (wes)

      NA RAZIE RODZICE. Trzech nieletnich, palących papierosy na Rynku Głównym,
      zostało wylegitymowanych przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej. Do rodziców
      uczniów gimnazjum oraz dyrekcji szkół zostanie przekazana stosowna informacja.
      W sytuacji powtórzenia się zdarzenia - o danych nieletnich amatorów papierosów
      zostaje zawiadomiona sekcja ds. nieletnich policji. (wes)
    • stalynick Re: Ależ w tym Krakowie niebezpiecznie (nie chcia 09.09.04, 21:27
      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.26/Krakow/49a/49a.html

      POGRYZŁA POLICJANTÓW. Prawie 1 promil alkoholu miała w wydychanym powietrzu 39-
      letnia kobieta, która przy ul. Małej spowodowała kolizję, najeżdżając fordem na
      poloneza. Kobietę zatrzymali policjanci z I Komisariatu. Gdy po sprawdzeniu
      okazało się, że jest ona poszukiwana przez prokuraturę, zatrzymana usiłowała
      uciec policjantom. Podczas wyrywania się funkcjonariuszom gryzła ich i szarpała
      oraz obrzucała wyzwiskami. Oprócz zarzutu kierowania samochodem pod wpływem
      alkoholu postawiono jej więc także zarzut naruszania nietykalności cielesnej
      funkcjonariuszy. (wes)






      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.25/Krakow/z1/z1.html
      POPRZEBIJANE OPONY. Funkcjonariusze Straży Miejskiej interweniowali w rejonie
      ulic: Karmelickiej, Kremerowskiej i Kochanowskiego, gdzie w kilku autach
      poprzebijano opony. Natychmiastowa penetracja terenu nie przyniosła - niestety -
      rezultatów. (wes)











      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.24/Krakow/c06/c06.html
      Skąd pochodziły


      Największa dostawa narkotyków w ostatnich latach


      Sprawę dwóch zatrzymanych przez krakowskich policjantów mieszkańców powiatu
      wielickiego, u których znaleziono 10 tys. pastylek ecstasy, przejmuje Centralne
      Biuro Śledcze. Chodzi bowiem o ustalenie nie tylko - czy w rozprowadzanie
      narkotyków zamieszane są inne osoby, ale również o to, skąd mogły pochodzić
      największe ujawnione od lat tak duże dostawy pochodnej amfetaminy na małopolski
      rynek.

      W nocy z soboty na niedzielę policjanci z VI Komisariatu znaleźli trzy tysiące
      tabletek ecstasy w skrytce za tylnymi siedzeniami volkswagena, zaparkowanego
      przy ul. Aleksandry. Na dalsze 7 tysięcy natrafili w mieszkaniu dwóch mężczyzn
      na wsi pod Gdowem. Łącznie wartość tej substancji po cenach czarnorynkowych
      przekroczyła 150 tys. zł. Prawdopodobnie wcześniej handlarze zdołali sprzedać
      już część tego towaru w krakowskich nocnych lokalach i na dyskotekach.

      Obaj zatrzymani mężczyźni (w wieku 23 i 26 lat) na razie dostali zarzut
      posiadania znacznej ilości narkotyków, za co grozi im do 5 lat więzienia.
      Prowadzący obecnie tę sprawę policjanci z krakowskiego CBŚ będą starali się
      ustalić, czy dalszym rozprowadzaniem tego towaru nie zajmowała się dilerska
      siatka. To bardzo prawdopodobne, bowiem - jak się dowiadujemy - w ostatnim
      czasie w Krakowie znacznie wzrosła podaż tego narkotyku, powszechnie używanego
      na młodzieżowych imprezach tanecznych. (MADE)








      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.24/Krakow/z02/z02.html
      CHCIELI NA PIWO. W rejonie pętli autobusowej przy ul. Prądnickiej policjanci
      zatrzymali na gorącym uczynku dwóch mężczyzn z podkrakowskich miejscowości,
      podejrzanych o dokonanie rozboju na przechodniu. Obydwaj podeszli do obcego
      mężczyzny i zażądali pieniędzy na piwo. Zostali zatrzymani w momencie, gdy
      usiłowali przeszukać ubranie swej ofiary. (wes)









      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.18/Krakow/25/25.html
      NIEBEZPIECZNE ESKAPADY. Policja zatrzymał 24-latka podejrzewanego o dokonanie
      rozboju na mężczyźnie, który spędził wieczór w kilku lokalach w Podgórzu. Przy
      tej okazji - jak podała policja - "poznawał przypadkowych ludzi, z którymi
      usiłował nawiązać rozmowę". W trakcie jednej z tych prób został nagle uderzony
      pięścią w twarz, w wyniku czego stracił przytomność. Gdy się ocknął -
      stwierdził, że nie ma portfela, w którym było sporo pieniędzy. Złapany bandyta
      był już notowany przez policję za podobne wyczyny; znaleziono przy nim
      skradziony portfel, jeszcze z całą zawartością. Policja apeluje, by w trakcie
      tego typu nocnych eskapad nie nosić przy sobie "dużych kwot" i z większym
      dystansem zawierać znajomości. (jś)












      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.17/Krakow/20/20.html
      16-latka i 17-latka dokonywały rozbojów


      Brutalne kobiety i dziewczyny


      Policjanci zatrzymali dwie młode dziewczyny, napadające na młodsze koleżanki.
      16-latka i 17-latka biły i zastraszały swe ofiary, a wpadły po napadzie
      dokonanym w biały dzień, w tramwaju przy ul. Krakowskiej.

      Jak już pisaliśmy, kilka dni temu stojącą na przystanku 15-latkę zaczepiły dwie
      nieco starsze dziewczyny i zażądały od niej wydania telefonu komórkowego oraz
      pieniędzy. Zagadniętej udało się jednak uciekając przed napastniczkami wsiąść
      do tramwaju. One jednak zdążyły wsiąść za nią i w trakcie jazdy - mimo że w
      środku było kilku pasażerów - zaatakowały swą ofiarę.

      - Gdy ta protestowała, biły ją po twarzy, przeszukując jej ubranie, a potem
      próbowały siłą wyciągnąć ją z tramwaju - mówi Katarzyna Padło z zespołu
      prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - Zdeterminowana ofiara
      podbiegła po pomoc do motorniczego. Wtedy napastniczki uciekły.

      Policjanci z V Komisariatu po kilku dniach rozpoznawania środowiska nieletnich
      z rejonu Podgórza zatrzymali osoby podejrzewane o ten napad. Młodsza z nich
      zaledwie od dwóch miesięcy przebywała poza schroniskiem dla nieletnich, gdzie
      trafiła za inne czyny karalne. Po zatrzymaniu wróciła więc tam ponownie. Z
      kolei starsza będzie odpowiadać za rozbój jako osoba dorosła i została już
      przez krakowski sąd aresztowana na dwa miesiące.

      Niestety, w tym roku jest to już trzecia taka damska przestępcza grupa,
      dokonująca wymuszeń rozbójniczych i rozbojów. Na początku lutego, w godzinę po
      odebraniu zgłoszenia o dokonaniu na ul. Lea napadu na młodą kobietę, policjanci
      w jednym ze śródmiejskich mieszkań zatrzymali cztery podejrzane o ten czyn
      mieszkanki Krakowa. Wiadomo już, że 15-letnia uczennica gimnazjum, dwie nigdzie
      nieuczące się i niepracujące 18-latki i 21-letnia słuchaczka klasy maturalnej
      jednego z krakowskich liceów dokonały przynajmniej trzech ulicznych napadów.
      Jak potwierdzają poszkodowane, w każdym przypadku ich działanie cechowała
      niezwykła brutalność i bezwzględność.

      Z kolei w styczniu policjanci zatrzymali trzy 15-latki, które w galerii
      handlowej przy al. Pokoju dokonały rozboju na starszych o rok dziewczynach.
      Grożąc pobiciem, zażądały od swych ofiar wydania wszelkich cennych przedmiotów.
      (MADE)









      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.15/Krakow/34/34.html
      Młodzi rozbójnicy


      Krakowska prokuratura oskarżyła trzech młodych mężczyzn o dokonanie rozbojów na
      rówieśnikach. Grożą im kary do 10 lat więzienia.

      Sprawcy mają po 19 i 20 lat. Według prokuratury mężczyźni działali w różnych
      konfiguracjach osobowych, w niektórych przypadkach z nieletnimi. Używali wobec
      swoich ofiar przemocy bądź grozili jej użyciem. Zabierali telefony komórkowe,
      miesięczne bilety PKS, pieniądze. Zazwyczaj były to drobne kwoty, wynoszące od
      1 do 5 zł. Skradzione przedmioty sprzedawali, a uzyskane w ten sposób pieniądze
      przeznaczali na własne potrzeby. Mężczyznom postawiono zarzuty rozboju. Wszyscy
      przyznali się do zarzuconych im czynów. Na proces sądowy będą oczekiwać w
      areszcie śledczym, bowiem w toku postępowania przygotowawczego zostali
      tymczasowo aresztowani. (STRZ)








      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.15/Krakow/n1/n1.html
      MARIHUANA I FAŁSZYWY BILET. W czasie kontroli w Prokocimiu wśród młodych ludzi,
      wałęsających się po tamtejszych osiedlach, u jednego z nich znaleziono
      niewielką ilość marihuany. Funkcjonariusze z Oddziałów Prewencji Komendy
      Wojewódzkiej Policji postanowili także sprawdzić jego mieszkanie. Ujawnili tam
      bilet komunikacji miejskiej wystawiony na inne nazwisko, który został
      skradziony rok temu w centrum Krakowa. Zatrzymanemu 19-latkowi przedstawiono
      zarzut posiadania środków odurzających oraz dokumentów pochodzących z
      przestępstwa. (made)










      http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.11/Krakow/c5/c5.html
      Nie zdążył uciec


      Gościnne występy śląskich przestępców


      Trzech uczestników napadu na punkt sprzedaży telefonów komórkowych przy ul.
      Kalwaryjskiej jest już za kratka
      • stalynick cd 09.09.04, 21:28
        dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/02.11/Krakow/c5/c5.html
        Nie zdążył uciec


        Gościnne występy śląskich przestępców


        Trzech uczestników napadu na punkt sprzedaży telefonów komórkowych przy ul.
        Kalwaryjskiej jest już za kratkami. Okazało się, że sprawcy pochodzący ze
        Śląska, będąc przejazdem w Krakowie, postanowili dokonać tego przestępstwa w
        kilka godzin po tym, jak w jednym z hipermarketów ukradli trochę odzieży.

        Sprawcy podjechali pod salon i w samochodzie czekali na moment, gdy w środku
        oprócz personelu nie będzie już nikogo. W pewnym momencie wszyscy trzej weszli
        do sklepu i grożąc pracownikom zaczęli ściągać z wystawy nowe telefony i
        akcesoria.

        - Pracownicy błyskawicznie wezwali policję, a także zatrzasnęli drzwi,
        uniemożliwiając ucieczkę jednemu z napastników - mówi młodszy inspektor Robert
        Hahn, komendant V komisariatu. - Ponieważ napadu dokonano w centrum Podgórza,
        natychmiast w wyniku obławy zatrzymaliśmy pozostałych mężczyzn. Mieli przy
        sobie 10 skradzionych telefonów. Wszyscy to mieszkańcy Śląska, przyjechali do
        nas na tzw. gościnne występy.

        Ponieważ przy młodym mężczyźnie zatrzymanym przez personel policjanci znaleźli
        kluczyki do auta, a ten nie za bardzo chciał się przyznać, do którego z
        pojazdów stojących w okolicy one pasują, policjanci metodą prób i błędów
        znaleźli przy ul. Kalwaryjskiej odpowiedni pojazd. A w nim, po jego otwarciu,
        ujawnili łupy pochodzące z wcześniejszej kradzieży w hipermarkecie i, co
        najważniejsze, dokumenty należące do jednego z dwóch pozostałych sprawców.

        Dwaj z podejrzanych zostali we wtorek decyzją sądu aresztowani, a trzeci wrócił
        do zakładu karnego, ponieważ był poszukiwany - ma do odsiedzenia już
        wcześniejszy wyrok.

        (MADE)
Pełna wersja