Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale

IP: *.centertel.pl 08.05.11, 23:15
A ja mam MoBIlet w komórce i robię co chcę. Kasuję kiedy mi się podoba alb nie kasuję. Trzeba mieć wiedzę, inteligencję i umysł. Polecam. Ludzie korzystajcie z możliwości dzisiejszej techniki. To proste jak drut !!!
    • Gość: Krakus Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.ghnet.pl 08.05.11, 23:15
      Rozumiem że jak podam kierowcy odliczoną co do grosza kwotę, w 5,2 i 1 groszówkach to nie będzie problemu z zakupem? ;-)
      • Gość: now Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.ds19.agh.edu.pl 08.05.11, 23:19
        Nie widzę problemu. Wystarczy zamontować małe urządzenie do liczenia wrzuconego bilonu. Po kilku sekundach wyświetla się odliczona kwota, kierowca naciska guzik, a bilet gotowy do zabrania. Jeśli kwota się nie zgadza ... wysiadasz.
        • Gość: krakós Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 193.201.137.* 09.05.11, 12:09
          Pomysł zły i nieprzyjazny dla pasażerów.
          1) Czasem brakuje końcówki, nie mam 5 gr, mam 10 gr, ale jestem skłonny zrezygnować z reszty — nie widzę powodu, dla którego jest to niemożliwe: tak czy inaczej kierowca nie wydaje reszty, więc czas na obsługę identyczny.

          2) Możliwość kupienia biletu u kierowcy jest bardzo cenna, ale powinna być ograniczona do wyjątkowych sytuacji — czasem się zdarza, że faktycznie nie było jak kupić biletu wcześniej. Problem w tym jak wyeliminować leniuchów, którzy mogli zboczyć np. do kiosku lub automatu, ale im się nie chciało. Taką eliminację dawniej realizowała opłata manipulacyjna — wg starej zasady, że ludzie najchętniej się trzymają reguł jeśli dzięki temu płacą mniej. Dzisiaj nie ma sensownego mechanizmu regulacji popytu na bilety u kierowcy, a pojawiające się pomysły („zakazać”) spowodują, że komunikacja miejska stanie się mniej przyjazna dla pasażera.
          • Gość: zzz Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.pl.volantis.com 09.05.11, 14:07
            Po prostu zamontujcie automaty, a tam gdzie sie nie da lub nie oplaca to niech kierowca sprzedaje.
      • Gość: pasazer Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.play-internet.pl 09.05.11, 08:37
        tak właśnie studenci płaca a motorniczy wstał i liczył i liczył i liczył a potem stwierdził że się nie zgadza a MY STOIMY ZAMIAST JECHAĆ!!! następny przystanek a ten znów że teraz się zgadza a mi autobus pojechał z borku następny za godzinę

        zabrać bilety prowadzącym!
      • Gość: Piotr Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.11, 12:18
        A w prywatnych busach można płacić nieodliczoną kwota i nie ma problemu. Jakiś fenomen????
        Kierowca ma dużo bilonu, kasuje chętnie, jedzie sprawniej niż panowie z MPK którzy choć nawet gdy mogą jechać szybciej nie robią tego bo o tempie jazdy decyduje grafik. Trudno uogólniać ale mili i uprzejmi panowie z MPK są jednak w mniejszości.

        A grafik?
        Już dawno temu ktoś postulował aby wyrzucić grafik połaczeń i wprowadzić częstotliwość kursowania co jest zresztą zgodne z logiką.
        Prywatny przewoźnik już dawno by to z robił a i ze sprzedażą biletów w autobusie nie byłoby problemu. Kasowałby z pocałowaniem ręki. Oni są chyba z innego świata.
    • Gość: now Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.ds19.agh.edu.pl 08.05.11, 23:16
      Bardzo dobrze! Sprzedawać bilety tylko i wyłącznie za odliczoną kwotę!

      Zakup biletu u kierowcy powinno się traktować jako ostateczność (brak kiosku w okolicy czy automatu do sprzedaży), a nie jako normę. W cywilizowanym świecie to norma i nikt z tym nie dyskutuje. Jeśli chcesz kupić bilet np. u kierowcy w Wielkiej Brytanii musisz mieć odliczoną gotówkę i kropka. Nie masz, nie kupujesz biletu i nie jedziesz. Kierowca ma kierować pojazdem, a nie zajmować się sprzedażą na każdym przystanku zwłaszcza jak mu się kolejka po bilety ustawia. Jest regulamin MPK, który jasno określa jakie są zasady zakupu biletów. Jak się nie podoba można się przesiąść na rower, przespacerować lub przejechać taksówką.
      • tymon99 Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale 09.05.11, 00:02
        niestety, w krakowie brak możliwości zakupu biletu jest normą. automatów ulicznych jest za mało, automaty w pojazdach przeważnie również domagają się odliczonej kwoty, kioski pozamykane..
      • aszynbeher Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale 09.05.11, 11:47
        Ale kit... Jakoś śmigałem autobusami w Londynie i Oxfordzie i uwierz, ale nawet z 20funtów wydawali. W oxfordzie jak nie ma okresowego, to bilet kupujesz tylko u kierowcy.
    • Gość: malkontent Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.ghnet.pl 08.05.11, 23:17
      znów artykuł na siłę.. o co te pretensje?
      Zadaniem kierowcy/motorniczego jest prowadzić autobus/tramwaj a nie sprzedawać bilety, każdy taki zakup to strata czasu, bilety powinno się kupować przed podróżą a nie w trakcie.
      W ramach przedwyborczego festynu zniesiono dodatkową opłatę, pewnie by kierowcy więcej kierowali niż sprzedawali wprowadzono zapis o odliczonej gotówce ale, moim zdaniem, bilet kupowany w pojeździe powinien być droższy, i to powinna być swego rodzaju "kara" za powodowanie opóźnienia. Przykład z Oslo: bilet jednorazowy w przedsprzedaży 27 NOK a u kierowcy 40 NOK - prawie 2x drożej - to daje do myślenia. A w KRK dość, że są automaty, że można bez dodatkowych opłat kupić u kierowcy to ktoś ma pretensje, że tylko za odliczoną gotówkę.. Co to za trudność kpić sobie 10 biletów i włożyć do portfela?
      • Gość: krakós Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 193.201.137.* 09.05.11, 12:15
        Zasadniczo masz rację w drugiej części swojej wypowiedzi — w czasach gdy obowiązywała opłata manipulacyjna podobny problem nie występował (lub występował dużo rzadziej). Ludzie kupowali u kierowcy tylko wtedy, gdy naprawdę musieli, ponieważ wiązało się to z dopłatą. Jednocześnie kierowcy dość liberalnie podchodzili do zapisu o sprzedaży za odliczoną kwotę — zwykle wydawali resztę, czasem „z grubsza” (na lekką niekorzyść pasażera), ale przynajmniej zawsze można było być pewnym, że kupi się bilet. Opóźnień nie było, bo ze względów na dopłatę pasażerowie idąc na przystanek brali pod uwagę konieczność kupienia biletu gdzie indziej niż u kierowcy i jakoś tam planowali zakup.

        Natomiast problem nie jest wydumany tylko realny. Skoro miasto chce zachęcać do korzystania z KM, to niech jej nie obrzydza w głupi, niepotrzebny sposób.
    • Gość: . Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 89.174.106.* 08.05.11, 23:19
      Niech się ktoś przejedzie autobusem w Wielkiej Brytanii. tam bilet kupuje się tylko u kierowcy albo miesięczny. Ale żeby kupić u kierowcy, trzeba mieć dokładnie odliczone drobne. Jakoś nikt nie narzeka...
    • Gość: paje Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.11, 23:20
      to teraz moze na każdym przystanku niech jeden pasażer w ramach protestu kupuje bilet z dokładnie odliczoną kwotą składającą się z samych 5 groszówek :)
    • Gość: anonymous Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.dynamic.chello.pl 08.05.11, 23:24
      Z tymi 5-ma groszami to trochę wiochę ci kierowcy odwalają. Z drugiej strony bilet jednorazowy można kupić w: kiosku, automacie (na przystankach, w pojazdach), telefonie komórkowym (2 systemy sprzedaży).
      • Gość: sad Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.dynamic.chello.pl 08.05.11, 23:36
        nie dość że tą wioche nie odwalają kierowcy tylko ci którzy im kazali, to jeszcze wiochą by było bieganie po sądach za przyjęcie kasy lub w najlepszym przypadku brak premii.
        WŁĄCZ
        MÓZG
        troche obiektywnego myślenia, a nie wszystko co ci podadzą na tacy chłoniesz jak gąbka wode.
        • Gość: anonymous Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.11, 00:50
          ...tudzież zesłanie do łagru (np. 5 lat) :)
      • Gość: JK Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 195.150.224.* 09.05.11, 07:30
        właśnie w tym problem: nie zawsze można!!! a są takie miejsca, gdzie kupienie biletu graniczy z cudem (Plac Boaterów Getta - nigdzie w pobliżu kiosku prowadzącego sprzedaż biletów, automatów na przystankach i w większości tramwajów brak...)
        • Gość: Mu Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 77.236.26.* 09.05.11, 14:22
          A w przejściu podziemnym nie ma kiosku?
      • Gość: lajkonik Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.adsl.inetia.pl 03.06.11, 11:13
        prowadzący nie odwalają wiochy nie wydając reszty . Nie wolno im wydawać .Weżmie 5 gr więcej to jest przyjęcie korzyści majątkowej.Czy wy wiecie ilu jeżdzi w autobosach i tramwajach zMPK ZIKIDu i urzędu miasta Czy myślicie że przyjemnie jest pracować za darmo 10 h. Pasażer który zostawi to 5 gr i zadzwoni na GDR powie że prowadzący wziął to 5 gr więcej od niego to prowadzący jest ugotowany.to jest oszustwo podatkowe .Smieszne i nie prawdopodobne ale jednak prawdziwe.
    • fortart Nie sprzedawać wcale 08.05.11, 23:25
      Trzeba po prostu skasować możliwość zakupu u kierowców. Nie ma powodu by wszyscy pasażerowie czekali i spóźniali się bo komuś się nie chciało kupić wcześniej. Są kioski, są automaty na przystankach i w pojazdach, jest możliwość kupienia biletu przez komórkę.
      • Gość: Magda Re: Nie sprzedawać wcale IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.11, 10:16
        są miejsca gdzie nie ma kiosku ani automatu w pobliżu więc taka opcja kupienia biletu u kierowcy jest zbawienna jak czasem wyskoczy jakiś niezapowiedziany kurs. a co do zakupu biletu przez sms'a to też nie jest to takie hop siup i osoby starsze raczej nie skorzystają z tej opcji...
      • Gość: dr judym Re: Nie sprzedawać wcale IP: *.adsl.inetia.pl 16.05.11, 22:34
        Zgadzam się, autobus/tramwaj stoi na przystanku 30 sekund dłużej albo i więcej bo ktoś biletu nie może sobie kupić wcześniej (bo przecież kupienie kilku biletów na zaś to wielki wydatek, jeśli ktoś nie myśli o tym że wtedy i wtedy może mu się przydać)
        Mnie to denerwuje, jest zbędna sprzedaż biletów przez kierowców, motorniczych!
    • Gość: mar Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.11, 23:26
      Proponuję opcję "niemiecką". W typowym dużym mieście w KAŻDYM tramwaju czy autobusie jest automat do sprzedaży biletów (oczywiście wydaje reszte, zdarza się że nawet akceptuje banknoty albo karty kredytowe!) W efekcie nie ma po co zawracać głowę motorniczemu. Automat do sprzedaży nie działa - możesz jechać za free, chyba że będzie kontrola to zapłacisz jedyne za koszt samego biletu. I to przy dużo większej kulturze kontrolerów niż u nas można sobie wyobrazić.
      • Gość: Iza Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.11, 00:10
        Popieram. Dwadzieścia lat temu mieszkałam w Berlinie i już wtedy można było tam podróżować w cywilizowanych warunkach. A w Krakowie do dzisiaj jest z tym problem- od pół roku we wszystkich kioskach słyszę, że biletów nie sprzedają, nieliczne (!) automaty w autobusach bilet wydają jedynie za wyliczoną kwotę, u kierowcy można kupić tylko drogie jednorazowe (choć mi zwykle starczył by piętnastominutowy), jedynie automaty na przystankach wydają resztę, ale co z tego, skoro nie wszędzie są dostępne. Jeżeli tak ma wyglądać zachęcanie obywateli do korzystania z komunikacji miejskiej, to marniutko, oj marniutko... Ja nadal wolę przemieszczać się pieszo/rowerem/własnym samochodem/prywatnymi busami - bez tłoku, bez wyskakujących torów i bez stresu, czy uda mi się kupić bilet.
        • Gość: lil Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.noc.fibertech.net.pl 09.05.11, 11:58
          Busami bez tłoku? chyba w życiu żadnym busem nie jechałas. Rada na przyszłość: jak już znajdziesz jakis kiosk, który sprzedaje bilety albo automat - kup wiecej, na zapas.
          • Gość: Iza Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.11, 14:13
            Jechałam, przez kilka lat dojeżdżałam busami do pracy poza Krakowem. Tłok czasem był, czasem nie, ale bilet zawsze mogłam kupić bez problemu:)
            Na zapas biletów kupować nie zamierzam, bo jeżdżę na tyle rzadko, że nie wiem, czy w międzyczasie nie zmienią się ceny. Poza tym uważam, że to MPK powinno mi umożliwić bezproblemowe zapłacenie za skorzystanie z ich usług wtedy, gdy rzeczywiście z nich skorzystam, zamiast zmuszania mnie do tego, bym zawsze nosiła przy sobie plik biletów "na wszelki wypadek". Zwłaszcza, że nie wiem, który bilet będzie mi akurat potrzebny.
            • Gość: lil Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.noc.fibertech.net.pl 03.06.11, 13:40
              Jeżeli ty nie zamierzasz się przejmować tym, że ja przez ciebie wolniej dotrę na miejsce albo spóźnię się na przesiadkę, to ja nie będę się przejmować tym, że sobie wcześniej biletu nie kupiłaś i będę uważać, że jesteś gó...arą, która jest złośliwa i zabiera ludziom czas. Proste? Proste.
              MPK umożliwia kupno biletów, ale skoro uważasz, że jedynym miejscem, gdzie powinno się płacić za bilet jest autobus czy tramwaj, to pozostaje tylko jedno wyjście - udanie się na szkolenie z życia w społeczeństwie.
              Taaak, busy są świetne. Chociaż jeżdżę nimi sporadycznie nie raz zdarzyło mi się jechać z doopą przyklejoną do przedniej szyby tuż obok kierowcy, niemal siedząc komuś na kolanach lub wisząc nad kimś całym tułowiem. Cóż z tego, że zapłacić można od razu skoro jeżdżą bez praktycznie żadnych rozkładów i w czasie czekania na bus można by kupić nie tylko bilety ale i zrobić zakupy na tydzień. Do tego czasem zmieniają trasy, bo są korki, co skutkuje tym, że nie dojedzie się tam gdzie się chciało, a pasażerowie czekający na pominiętych przystankach będą czekać, aż korki się rozładują. Gdybym miała dojeżdżać busami po tygodniu przesiadłabym się do samochodu lub na rower., ale skoro tobie to bardziej odpowiada niż MPK, to proszę bardzo.
    • Gość: mc Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.hsd1.wa.comcast.net 08.05.11, 23:28
      Socjalizm to ustrój, który bohatersko zwalcza problemy nie występujące w innych ustrojach - jakoś tak to było. Znieśli dopłaty, więc za dużo ludzi kupowało u kierowcy, więc żeby ludzi zniechęcić każą płacić odliczoną kwotą (i najprawdopodobniej dali kierowcom prikaz, żeby nie przyjmowali nawet nadmiarowych 5-groszówek)...

      IMHO jedyne, co im się udaje osiągnąć, to zniechęcenie ludzi do MPK - dla mnie okresy, w których z różnych powodów nie mam biletu miesięcznego są potwornie irytujące - trzeba nakupować tych biletów, bo nigdy nie wiem, czy akurat będzie potrzebny godzinny, czy jednorazowy (a może ten krótki) a jak nie mam biletu, to muszę zgadywać, czy w autobusie będzie automat, bo jeśli nie, to skończy się jazdą na gapę. Nic z czym nie da się przeżyć, ale wygląda to trochę jak bezinteresowna złośliwość ze strony przewoźnika, prawda?

      I dodam jeszcze na koniec - nakupowali super autobusów, wszędzie kamery, super cacy i w ogóle (a prawie wszystko to na kredyt, żeby był wkład własny do dotacji z UE) i nagle się obudzili, że się budżet nie dopina (w końcu trzeba z czegoś te raty spłacać), więc zaczyna się na gwałt szukać oszczędności (np. poprzez chaotyczne zmiany w trasach linii). I wracamy do pierwszego zdania.
      • Gość: krakós Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 193.201.137.* 09.05.11, 12:24
        No właśnie — dotykasz sedna sprawy. Mieliśmy względnie dobrze działający sposób regulacji popytu na zakup biletów u kierowcy: dopłatę. Był to sposób zgodny z zasadami rynku i intuicyjnie rozumiany przez pasażerów, dzięki czemu był skuteczny.

        Wprowadzono mechanizm nierynkowy, nakazowo-administracyjny, którego ludzie nie rozumieją, który jest absurdalny, zmniejsza zadowolenie klienta z usługi i jednocześnie jest nieskuteczny (wg artykułu ilość biletów sprzedawanych przez prowadzących pojazdy wzrosła dwukrotnie).

        Ręce opadają.
    • Gość: Krzysztof K. Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.fema.krakow.pl 08.05.11, 23:33
      No i dobrze. Bilety można kupić w kiosku, kupowanie u kierowcy to rzeczywiście ostateczność. Podobno w Kielcach, czy w jakimś innym mieście, bilety u kierowcy można kupować tylko w jakichś określonych godzinach - poza szczytem. Poza tym, błagam, nie drukujcie bzdur, ze jakaś paniusia zapłaciła karę, bo jej się nie chciało wcześniej kupić biletu. Naprawdę są ważniejsze problemy typu kolejki na poczcie, kolejki do lekarzy, stan kolei w Polsce, budowa dróg etc. Przecież jeżeli ktoś jeździ tramwajami czy autobusami, na ogół ma zapas biletów.
      • Gość: tmsj. Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 109.255.226.* 08.05.11, 23:51
        * W Szczecinie można kupić bilety u motorniczego (prowadzącego pojazd) tylko w konkretnych godzinach 18 do 6 rano.
        * Zgadzam się co do tego że kierowca ma prowadzić pojazd a nie sprzedawać bilety - więc kupcie sobie ludzie wcześniej bilet albo w ostateczności kupcie u kierowcy ale za odliczoną kwotę i tyle - w Dublinie jest tak że jak nie masz odliczonej kwoty to kierowca oprocz bileciku drukuje ci paragon ile jest do zwrotu i z tym paragonikiem mozna odebrac "nadplate"
      • Gość: Iza Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.11, 00:20

        "Bilety można kupić w kiosku"
        W którym? Ja za każdym razem słyszę, że "biletów nie sprzedajemy".

        "jeżeli ktoś jeździ tramwajami czy autobusami, na ogół ma zapas biletów"
        Ja jeżdżę sporadycznie,zapasów nie mam, a jednak czasem jestem niespodziewanie zmuszona do skorzystania z usług MPK. I co wtedy? Poza tym, nawet, gdybym jeździła częściej, to i tak nie rozumiem, dlaczego nie mogłabym po prostu kupić za każdym razem bilet w sprawnym i wydającym resztę automacie.
      • Gość: wittiw Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.ige-xao.com.pl 09.05.11, 09:53
        W Kielcach ze sprzedażą biletów potrafiono sobie poradzić w cywilizowany sposób - w każdym autobusie znajdują się automaty, które działają i o dziwo nawet wydają resztę (co udało się zrealizować w przeciągu jednego półrocza). Jak widać jest to możliwe. Dodam jeszcze, że w Kielcach bilet kosztuje 2zł i jest biletem godzinnym.
        Widać że krakowskiemu MPK nie zależy na sprzedaży biletów i woli zniechęcać pasażerów do ich kupowania, a jeszcze lepiej gdyby część klientów w ogóle zrezygnowała z korzystania z usług MPK. Dla mnie jest to kuriozalna sytuacja, gdy usługodawca zniechęca klientów do płacenia za swoje usługi.
        • Gość: t Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.ethz.ch 09.05.11, 10:02
          Nikt nikogo nie zniechęca. To ludzie zrobili się zbyt wygodni. Korzysta jeden z drugim z MPK raz na dwa tygodnie i płacze, że nigdzie biletu kupić się nieda, że autobus raz na godzinę, że ludzi za dużo, że za gorąco, że za zimno, że prosto do pracy nie podwiezie, że stać musi itp
          • jim.lahey Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale 09.05.11, 10:41
            Gość portalu: t napisał(a):

            > Nikt nikogo nie zniechęca. To ludzie zrobili się zbyt wygodni. Korzysta jeden z
            > drugim z MPK raz na dwa tygodnie i płacze, że nigdzie biletu kupić się nieda,
            > że autobus raz na godzinę, że ludzi za dużo, że za gorąco, że za zimno, że pros
            > to do pracy nie podwiezie, że stać musi itp

            koleś, nie wkładaj bzdur w usta ludziom którzy piszą komentarze w tym wątku.

            rozmawiamy tylko i wyłącznie o możliwości kupienia biletów MPK.
            w Krakowie jest to rozwiązane tak aby pasażer musiał się trochę potrudzić, powkurzać i mieć powody do narzekania. nie bez powodu.
          • Gość: Iza Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.11, 14:18
            "Korzysta jeden z drugim z MPK raz na dwa tygodnie"
            Gdyby korzystał częściej, to miałby bilet miesięczny. A skoro korzysta rzadziej, to ma problem z kupieniem jakiegokolwiek biletu, co raczej nie powinno mieć miejsca.
      • Gość: krakós Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 193.201.137.* 09.05.11, 12:28
        Dla każdego jego problem jest największy i można polemizować czy sprawa kolejki na poczcie jest ważniejsza. Co więcej, każdy z tych problemów można zamknąć jednym zdaniem: kolejka na poczcie? Nie wysyłaj listów, przecież nie musisz. Kolejka u lekarza? Idź sobie do prywatnego. Zły stan kolei? Jeźdź sobie samochodem. Zły stan dróg? Lataj sobie samolotem. Nie można kupić biletu u kierowcy? Jeźdź sobie taksówką...

        Tylko, że to nie są rozwiązania problemów życia codziennego.

        Rozwiązaniem jest stworzenie systemu zachowującego kruchą równowagę między różnymi potrzebami. Dzisiaj w przypadku sprzedaży biletów tej równowagi brak.
    • Gość: PAK wystarczy automat w kazdym pojeździe IP: *.centertel.pl 08.05.11, 23:50
      jak byłem w dalekiej Portugalii (Porto, Lizbona) czy bliższej Austrii (Wiedeń) to na każdym prawie przystanku lub w każdym pojeździe mozna z automatu nabyć bilet. więc w czym problem, by wprowadzić analogiczne zasady w Krakowie. ja nie widzę żadnego. często zdarza mi się jeździć autobusami lub tramwajami w KRK i też mnie męczy kupowanie biletów u prowadzących. ot, kraj absurdu i paradoksu
      • tymon99 Re: wystarczy automat w kazdym pojeździe 09.05.11, 00:05
        niestety, kraków to nie porto ani wiedeń. nowe tramwaje, które kraków kupuje, też są żałośnie przestarzałe.
    • Gość: Galileo2 Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.nsystem.pl 08.05.11, 23:52
      szkoda, ze skromosci mama nie nauczyla, ciekawe czy rodzice tez kozystaja z mobiletu i co powiedzialbys, wiekszosci starszych osob mieszkajacych np. na ulicy Tynieckiej gdzie nie uswiadczysz kiosku ani automatu biletowego?
    • Gość: Galileo2 Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.nsystem.pl 08.05.11, 23:56
      Ciekawe co powiedzialoby MPK wiekszosci starszych osob mieszkajacych np. na ulicy Tynieckiej gdzie nie uswiadczysz kiosku ani automatu biletowego a MoBilet wydaje sie rownie egzotyczna alternatywa jak loty w komsmos?
      • Gość: vvv Odpowiedziałoby tak:... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.11, 05:40
        korzystajcie z przywileju jazdy za darmo
    • Gość: krakuska Także w automacie w pojeździe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.11, 00:17
      wszystkich światłych komentatorów, którzy zalecają, żeby bilety kupować w kiosku, informuję, że na wielu przystankach, zwłaszcza peryferyjnych jest niezwykle trudno znaleźć czynny kiosk prowadzący sprzedaż biletów. Jeżdżę MPK rzadko, nie opłaca mi się bilet miesięczny, więc chciałabym nabyć zwykły, jednorazowy bilet. Tylko gdzie?! Jeśli nie zaplanuję przejazdu dzień czy dwa wcześniej i nie kupię biletu w kiosku, który prowadzi sprzedaż - popytajcie, wszystkowiedzący, albo poczytajcie tabliczki "kiosk nie porwadzi sprzedaży biletów", kioskarze mówią, że to się nie opłaca! - to maszeruję nieraz i przez 2 przystanki, szukając możliwości nabycia biletu.
      Ale jest i druga sprawa, którą autor artykułu przeoczył: otóż automaty w tramwajach RÓWNIEŻ wymagają odliczonej kwoty! Co do 10 groszy! Jeśli nie mam odliczonej kwoty - w automacie w pojeździe biletu też nie kupię! Czy automat w pojeździe też jest "zajętym kierowcą"??
      • Gość: now Re: Także w automacie w pojeździe IP: *.ds19.agh.edu.pl 09.05.11, 00:31
        Światła Krakusko kup sobie kilka biletów MPK kiedy będziesz w centrum lub w pobliżu jakiegoś kiosku, automatu do sprzedaży biletów noś je ze sobą i nie narzekaj.
        Jeśli tak ciężko zakupić tradycyjny bilet to można to również zrobić korzystając z tel. komórkowego.
        Kupowanie biletów u kierowców powoduje opóźnienia w i tak zatłoczonym mieście gdzie jeździ się fatalnie. Jak słusznie zauważył ktoś wcześniej, dlaczego wszyscy pasażerowie mają być narażeni na opóźnienie kosztem jednej osoby, która akurat ma problem żeby kupić bilet nie w autobusie i musi to zrobić koniecznie u kierowcy? Trochę logiki i wyobraźni ... a nie tylko wiecznego narzekania "bo mi się należy".
        • jim.lahey popieram, automaty biletowe - DNO 09.05.11, 00:50
          światły studencie, zastanów się co piszesz.

          w tramwajach są automaty biletowe - to jest SUPER ale co z tego jak muszę mieć odliczoną kwotę na bilet!!! czy rozumiesz choć trochę sens powyższego zdania?

          niestety wiem jaka jest tego przyczyna - szczególnie rano - automaty biletowe są opróżnione z monet. gdyby ktoś pomyślał i zostawił trochę bilonu to poranne zakupy biletów nie byłyby tak trudne.

          kupowanie biletów przez sms, studencie światły, uważam w Krakowie za jakąś kpinę. i chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.

          czeska Praga, nie tak bardzo większa niż kraków, i nie tak bardzo super nowoczesna, posiada stare automaty biletowe na każdej stacji metra i nie tylko. NIGDY nie zdarzyło mi się mieć problem z kupieniem tam biletu. automacik przyjmuje ładnie monety i ZAWSZE ładnie wydaje resztę. da się? da się.

          ale nie, u nas wyjebali mega automaty z ekranem dotykowym, które są powolne jak pecet z tamtej epoki, a w tramwajach automaty nie wydają reszty. DNO do potęgi.
          • kissmygrass Re: popieram, automaty biletowe - DNO 09.05.11, 01:00
            jim.lahey napisał:

            > kupowanie biletów przez sms, studencie światły, uważam w Krakowie za jakąś kpin
            > ę. i chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.
            >
            > czeska Praga, nie tak bardzo większa niż kraków, i nie tak bardzo super nowocze
            > sna, posiada stare automaty biletowe na każdej stacji metra i nie tylko. NIGDY
            > nie zdarzyło mi się mieć problem z kupieniem tam biletu. automacik przyjmuje ła
            > dnie monety i ZAWSZE ładnie wydaje resztę. da się? da się.

            Jak już jesteśmy przy biletach kupowanych SMSem - czy ja dobrze kojarzę, że w rzeczonej czeskiej Pradze wystarczy do zakupienia pojedynczego 90-minutowego biletu wystarczy wysłanie SMSa na określony numer?
            • kissmygrass Re: popieram, automaty biletowe - DNO 09.05.11, 01:01
              Pora iść spać, czytaczy przepraszam za lekki bełkot w powyższym poście (na szczęście całkiem zrozumiały).

              W
            • jim.lahey Re: popieram, automaty biletowe - DNO 09.05.11, 01:09
              kissmygrass napisał:
              > Jak już jesteśmy przy biletach kupowanych SMSem - czy ja dobrze kojarzę, że w r
              > zeczonej czeskiej Pradze wystarczy do zakupienia pojedynczego 90-minutowego bil
              > etu wystarczy wysłanie SMSa na określony numer?

              tak dokładnie. i kosztuje to tyle samo co taki sam jednorazowy bilet kupiony w automacie/kiosku.

              oraz, dostajesz 15 minut więcej niż na papierowym bilecie.

              dobranoc
          • tymon99 Re: popieram, automaty biletowe - DNO 09.05.11, 19:13
            jim.lahey napisał:

            > czeska Praga, nie tak bardzo większa niż kraków, i nie tak bardzo super nowocze
            > sna, posiada stare automaty biletowe na każdej stacji metra

            z formalnego punktu widzenia kraków również posiada automaty biletowe na każdej stacji metra.
      • policjawkrainieczarow Re: Także w automacie w pojeździe 09.05.11, 05:18
        > Ale jest i druga sprawa, którą autor artykułu przeoczył: otóż automaty w tramwa
        > jach RÓWNIEŻ wymagają odliczonej kwoty! Co do 10 groszy! Jeśli nie mam odliczon
        > ej kwoty - w automacie w pojeździe biletu też nie kupię!

        a największa heca jest, jak ktos ma do przejechania jeden przystanek z np. dwójką dzieci i w tym czasie podejmie wyzwanie kupienia trzech biletów za odliczona kwotę w automacie w autobusie.
      • Gość: Maro Re: Także w automacie w pojeździe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.11, 07:26
        Ja miałem następującą sytuację: godzina 22 z minutami dostaję informację, że muszę o 5:30 jechać pociągiem do Poznania. Rano idę na pętlę tramwajową, bo tam na pewno kupię bilet. Tak mi się przynajmniej wydawało. Automat był, ale banknotu 50 zł przyjąć nie chciał. Mniejszej kasy nie miałem. I co z takim fantem zrobić? Kierowca też nie chciał mi sprzedać biletu
        • Gość: Witek Re: Także w automacie w pojeździe IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.11, 08:55
          Kupic sobie kilka biletów i zawsze mieć przy sobie.
          • Gość: krakuska Re: Także w automacie w pojeździe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.11, 14:35
            To niestety jest rada z epoki PRL. Wtedy też wszystko się kupowało na zapas.
            Po to jest w mieście cywilizacja (?) żebyśmy nie musieli mieć ze sobą wszystkiego na zapas (forsy w domu i to w różnych banknotach i monetach, bo a nuż bankomat nie będzie działał. Gołębia pocztowego, bo poczta może być zamknięta itd)
    • jim.lahey re: MoBilet = MoBubel 09.05.11, 01:08
      muszę się rejestrować, zasilać konto, etc żeby korzystać z tego czegoś?
      czy prościej się nie dało?

      jeszcze raz dla przykładu Praga czeska, jak się tam kupuje bilety przez sms:
      - wysyłasz sms o treści DPT na nr 90926
      - dostajesz sms zwrotny z biletem

      ...

      TYLE!!!

      ile to kosztuje? dokładnie tyle samo ile jednorazowy bilet kupiony w kiosku/automacie.
      ciekawe jest to że bilet smsowy, jest ważny 15 minut dłużej (w sumie 90 min) niż taki kupiony w automacie (75 min). czyli za tą samą cenę masz kwadrans więcej na ewentualne przesiadki. genialne.

      da się? TAK kuźwa, da się.
      ale nie, u nas musi być inaczej, "profesjonalnie", "systemowo", "kompleksowo".
      i wyszedł z tego pieprzony BUBEL z którego nie da się korzystać AD HOC, co powinno być pierwszą i podstawową cechą biletu smsowego.

      (chociaż nie wiem czy czasem w Warszawie nie ma podobnego PROSTEGO systemu, bo zdaje się gdzieś czytałem, jeśli tak to chwała im za to).

      MoBilet - sorry, nie skorzystam.
    • Gość: Muu Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 77.236.26.* 09.05.11, 06:20
      Jak kierowca jest od kierowanie, a nie od sprzedawania biletów, to podsadźcie bok niego biletera i po problemie.
      A tak na poważnie to jest robienie z igieł wideł. Bez jaj, że w Krakowie nie ma kiosków, albo tak trudne jest zaopatrzenie się w drobne, lub po prostu - jeden bilet więcej - na poczet kolejnej przejażdżki. A w ogóle to kupujcie bilety okresowe.
      • jim.lahey kolejny kretyński komentarz 09.05.11, 09:38
        tak się składa że mieszkam na dużej pętli tramwajowej będącej jednocześnie dużym węzłem komunikacyjnym.

        kiosk - nie sprzedaje biletów
        automat na bilety - wtedy kiedy potrzebuję szybko kupić bilet, akurat stoi przy nim kolejka 2-3 osób
        kasa biletowa na pętli - 2 kolejki po kilka osób, niezależnie od dnia
        automat w tramwaju - nie wydaje reszty

        tak więc zanim napiszesz kolejny tak kretyński komentarz jak ten, jeszcze pisząc "kupujcie bilety okresowe" (większego kretynizmu dawno nie słyszałem) - zastanów się dwa razy.
        • Gość: t Re: kolejny kretyński komentarz IP: *.ethz.ch 09.05.11, 10:00
          > automat na bilety - wtedy kiedy potrzebuję szybko kupić bilet, akurat stoi przy
          > nim kolejka 2-3 osób

          Hahaha...większego idiotyzmu dawno nie słyszałem :D
          To pasażer ma obowiązek kupić bilet. Jak Ci się nie chce stać w kolejce do automatu, to wybacz.
          Uwielbiam tę pozycję roszczeniową naszych rodaków. Najlepiej by było gdyby MPK zatrudniło armię ludzi, która codziennie rano chodzi od mieszkania do mieszkania i bilaty sprzedaje :D
          • jim.lahey Re: kolejny kretyński komentarz 09.05.11, 10:37
            Gość portalu: t napisał(a):

            > Hahaha...większego idiotyzmu dawno nie słyszałem :D
            > To pasażer ma obowiązek kupić bilet. Jak Ci się nie chce stać w kolejce do auto
            > matu, to wybacz.

            wybacz ale chyba kompletnie nie rozumiesz.

            w cywilizowanym kraju to miasto ma pomagać w kupieniu biletu, inaczej podróż komunikacją miejską staje się irytująca.

            czy nie sądzisz że postawienie 2-3 automatów biletowych na DUŻEJ PĘTLI KOMUNIKACYJNEJ nie ułatwiło by sprawy? oczywiście mówię o normalnych małych automatach biletowych, ot choćby takich jak są w tramwajach, a nie o powolnych gniotach z ekranem dotykowym (sic!)
            • Gość: t Re: kolejny kretyński komentarz IP: *.ethz.ch 09.05.11, 11:26
              Jakoś nigdy nie miałem problemów z kupnem biletów w automacie. Nawet jeżeli przede mną są 2-3 osoby, to umiem poczekać te 5 minut. Gdy zamierzam skorzystać z MPK i nie mam kupionego biletu, to raczej wcześniej potrafię przewidzieć, że będę potrzebował trochę czasu na jego kupno.

              Koleś (bo z innej wypowiedzi wnioskuję, że już przenieśliśmy się na pewien poziom spoufalenia), piszesz że w Pradze tak wspaniale. Może się tam przeniesiesz?

              Powiedz mi, co chcesz osiągnąć pisząc, że Polska nie jest cywilizowanym krajem?
              • jim.lahey Re: kolejny kretyński komentarz 09.05.11, 11:42
                Gość portalu: t napisał(a):

                > Jakoś nigdy nie miałem problemów z kupnem biletów w automacie. Nawet jeżeli prz
                > ede mną są 2-3 osoby, to umiem poczekać te 5 minut. Gdy zamierzam skorzystać z
                > MPK i nie mam kupionego biletu, to raczej wcześniej potrafię przewidzieć, że bę
                > dę potrzebował trochę czasu na jego kupno.

                zwykle jestem na przystanku 5 minut przed odjazdem. w 50% przypadków nie mogę kupić biletu w automacie bo jest kolejka, i akurat ktoś kupuje jakiś okresowy.

                >
                > Koleś (bo z innej wypowiedzi wnioskuję, że już przenieśliśmy się na pewien pozi
                > om spoufalenia), piszesz że w Pradze tak wspaniale. Może się tam przeniesiesz?

                Napisałem "koleś" bo Twój poprzedni komentarz był typowo kolesiowsko-trollowski, do rozmowy na pewien temat włączasz pozorne troski i żale pasażerów-komentatorów w tym wątku. wiem, taki zabieg, ale tak sie nie robi ;)

                w Pradze mieszkałem, ale nie napisałem tutaj że jest tam "tak wspaniale". przytoczyłem jedynie przykład że potrafią tak zorganizować pewne sprawy dla mas ludzkich, że korzystanie z nich jest bezproblemowe i naprawdę sprawia że Twój umysł nie zaprząta sobie głowy sprawą "o fuck, muszę kupić bilet".

                Praga to nie jest "nie wiadomo co", to nie jest "zachód", to jest miasto takie jak Kraków, w kraju o podobnej przeszłości wieku XX, mający naród o podobnej mentalności.

                ale jednak ichniejsze DPT potrafi myśleć w przeciwieństwie do naszego MPK.

                > Powiedz mi, co chcesz osiągnąć pisząc, że Polska nie jest cywilizowanym krajem?

                nie napisałem nigdzie że Polska nie jest cywilizowanym krajem. jeśli to zrobiłem, proszę o cytat. po raz kolejny wkładasz w usta ludziom coś czego nie powiedzieli.

                ja jedynie twierdzę że ludzie z UM i MPK którzy organizowali sprawę nowych automatów biletowych i całą otoczkę z tym związaną, wykonali swoją pracę na ocenę najwyżej dostateczną.

                chodzi mi tylko o to, że można lepiej. potrafimy, tylko trzeba ku... CHCIEĆ.
                • Gość: t Re: kolejny kretyński komentarz IP: *.ethz.ch 09.05.11, 11:57
                  > zwykle jestem na przystanku 5 minut przed odjazdem. w 50% przypadków nie mogę k
                  > upić biletu w automacie bo jest kolejka, i akurat ktoś kupuje jakiś okresowy.

                  Wydaje mi się, że dopóki w kolejce stoi tylko parę osób, to nie ma potrzeby inwestować w nowy automat.
                  Mieszkam aktualnie w Zurychu i tutaj na dworcu też trzeba czasem postać w kolejce do automatu biletowego. Dlatego zawsze staram się być wcześniej, bo wiem że taka sytuacja istnieje. Innego wyjścia nie ma.

                  > nie napisałem nigdzie że Polska nie jest cywilizowanym krajem. jeśli to zrobiłe
                  > m, proszę o cytat. po raz kolejny wkładasz w usta ludziom coś czego nie powiedz
                  > ieli.

                  Wybacz, z Twojej poprzedniej wypowiedzi, cyt. "w cywilizowanym kraju to miasto ma pomagać w kupieniu biletu, inaczej podróż komunikacją miejską staje się irytująca." chyba się zagalopowałem w wyciąganiu wniosków ;)

                  > Napisałem "koleś" bo Twój poprzedni komentarz był typowo kolesiowsko-trollowski
                  > , do rozmowy na pewien temat włączasz pozorne troski i żale pasażerów-komentato
                  > rów w tym wątku. wiem, taki zabieg, ale tak sie nie robi ;)

                  Ja tylko staram się walczyć z powszechnym narzekactwem. Serio - kupno biletu nie przysparza AŻ takich wielkich problemów. Są poważniejsze, a rwanie szat z tego powodu jest jawnie przesadzone. Mnie na przykład przeszkadza fakt rozwiązania połączeń komunikacyjnych typu "autobusy jeżdżące stadami", ale to zupełnie inna bajka.

                  Owszem, można lepiej, da się lepiej, tylko wydaje mi się, że w tym celu trzeba zacząć zasypywać UM i ZIKiT skargami, a nie żalić się na forum! :)
                  • jim.lahey Re: kolejny kretyński komentarz 09.05.11, 12:28
                    Gość portalu: t napisał(a):

                    > Wybacz, z Twojej poprzedniej wypowiedzi, cyt. "w cywilizowanym kraju to miasto
                    > ma pomagać w kupieniu biletu, inaczej podróż komunikacją miejską staje się iryt
                    > ująca." chyba się zagalopowałem w wyciąganiu wniosków ;)

                    owszem trochę się zagalopowałem w formułowaniu zdania. oczywiście zabieg słowny ;)

                    > Ja tylko staram się walczyć z powszechnym narzekactwem. Serio - kupno biletu ni
                    > e przysparza AŻ takich wielkich problemów. Są poważniejsze, a rwanie szat z teg
                    > o powodu jest jawnie przesadzone. Mnie na przykład przeszkadza fakt rozwiązania
                    > połączeń komunikacyjnych typu "autobusy jeżdżące stadami", ale to zupełnie inn
                    > a bajka.

                    pojawił się artykuł, komentujemy. mnie ta sprawa dotyka to się włączam.

                    ale fakt, szkoda czasu. trzeba troche popracować.
        • Gość: mu Re: kolejny kretyński komentarz IP: 77.236.26.* 09.05.11, 14:20
          A co jest kretyńskiego w propozycji "kupujcie bilety okresowe"?
          Bilety zakupione w ten sposób są tańsze, nie ma problemu z codziennym kupowaniem, wsiadasz i jedziesz kiedy chcesz.
          • Gość: Iza Re: kolejny kretyński komentarz IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.11, 14:30
            A chociażby to, że nie każdy korzysta z usług MPK codziennie. Chyba, że pisząc o biletach okresowych, masz na myśli piętnastominutówki. Z tym, że je też trudno kupić, jeżeli nie przewidzisz wcześniej, że w czwartek wieczorem nagle będziesz musiał skorzystać z autobusu i nie zarezerwujesz na to konto odliczonej kwoty.
    • Gość: Gosciu Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.bj.uj.edu.pl 09.05.11, 09:39
      Nie bylo to jak za PRLU-byl bileter i wszystko "gralo"; wszyscy maja racje...brak kioskow,cudzoziemcy-turysci,roznie to bywa,trzeba jechac a biletu nie ma gdzie kupic...
      Ale ale..zapatrzylismy sie na Zachod i mamy taeraz taka sytuacje,ze mamy problemy-z taka niby prosta sytuacja zyciowa,jak kupno biletu przejazdowego. Tak,tak w Unii zycie jest skomplikowane..i my to przjemujemy-na dodatek wybiorczo,co nam pasuje.
    • Gość: jurand łatwy sposób na uniknięcie takich problemów IP: 83.238.5.* 09.05.11, 10:08
      nie było by takich problemów gdyby transport publiczny był darmowy. Jak to zrobić? Gigantyczną kasę wydawaną na inwestycje drogowe przeznaczyć na darmową usprawnioną komunikację miejską. Wbrew pozorom to się wszystkim opłaci! fakrakow.wordpress.com/2010/09/16/a-gdyby-transport-byl-bezplatny/
      • tymon99 Re: łatwy sposób na uniknięcie takich problemów 10.05.11, 00:14
        akurat przerabialiśmy pewien mały eksperyment w tym zakresie ostatniej zimy. niestety, okazało się, że kraków to nie hasselt (kto nie wie, o co chodzi, niech googla) i darmowa komunikacja miejska wymaga wcześniejszego rozwiązania problemu bezdomności.
    • Gość: FA Kraków A gdyby transport był bezpatny? IP: *.pomorska.net.mcg.pl 09.05.11, 10:16
      fakrakow.wordpress.com/2010/09/16/a-gdyby-transport-byl-bezplatny/

    • Gość: krk Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 195.206.126.* 09.05.11, 10:25
      Niestety automaty w pojazdach też sa celowo blokowane - nie masz odliczonej kwoty nie kupisz biletu. Dlaczego nie ma w pojazdach tabliczki z taka informacją? TYLKO ZA ODLICZONA KWOTĘ? Wszystko wtedy będzie jasne, a tak od razu podchodzi kanar i mandat....Czy to tak duzo kosztuje MPK?
    • Gość: Kara Thrace Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.telnet.krakow.pl 09.05.11, 11:03
      Naprawdę nie ma innych, większych problemów niż kłopot z kupieniem biletu? Bez przesady.
      Na moim przystanku (Jubilat) nie ma gdzie kupić biletu. Nie ma automatu, a w żadnym z trzech najbliższych kiosków nie sprzedają biletów. A ja dwa razy w tygodniu zostawiam auto pod domem i jadę autobusem. Wszystkim, którzy wielce narzekają na ten ogromny, palący problem jakim jest niemożność zakupienia biletu bez odliczonej kwoty polecam mój zaskakujący, innowatorski sposób, na który widać strasznie ciężko wpaść - zawsze mam przy sobie kilka biletów na zapas! Szokujące! A jak wykorzystuję ostatni, to wpadam do kiosku z biletami i kupuję kolejnych kilka! NIEBYWAŁE!

      Lipne automaty i brak biletów w kioskach to inna historia i zgadzam się, że MPK powinno o to zadbać. Śmieszy mnie, jak bardzo Kraków próbuje namówić do korzystania z komunikacji miejskiej, której poziom świadczonych usług odstrasza podróżnych i zachęca do zainwestowania we własny środek lokomocji. Poprawienie jakości MPK zadziałałoby o wiele lepiej, niż kosztowna kampania społeczna.
      • Gość: krakós Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 193.201.137.* 09.05.11, 12:39
        Zasadniczo masz rację, tylko czynisz kilka założeń, które nie muszą być prawdziwe:

        1) Dwa razy w tygodniu jeździsz KM. Czyli masz możliwość zaplanowania kupna biletu.
        2) Jeździsz z konkretnego przystanku, wiesz jaka tam jest infrastruktura.
        3) Znasz kiosk w którym sprzedają bilety i mijasz go co jakiś czas.

        Tymczasem możliwość zakupu biletu u kierowcy na służyć sytuacjom wyjątkowym, gdy ktoś np. nigdy lub rzadko korzysta z KM, musi nagle gdzieś jechać, nie mógł zaplanować, nie mógł się przygotować. To są realne sytuacje życiowe. Tylko, że nie da się tego zweryfikować, nikt nie będzie przecież przepytywał kupującego czy na pewno nie mógł się przygotować do podróży. Dlatego jedyną skuteczną metodą jest taka, w której to pasażer sam się weryfikuje: sam świadomie podejmuje decyzję, by u kierowcy kupować tylko wtedy, gdy to konieczne. A taką postawę u pasażera można uzyskać tylko przez motywację ekonomiczną: zastosowanie opłaty manipulacyjnej.

        Żadne zakazy, nakazy, stosowanie cyrków z pięciogroszówkami, tylko opłata manipulacyjna, może nawet powinna być większa niż była kiedyś i mechanizmy rynkowe oraz racjonalność konsumenta sprawią, że problem nie będzie znaczący.
    • maciek_sc ebilety 09.05.11, 11:43
      @Rozporek: dzisiejsza technika to telefony z Androidem, iPhony itp. Aplikacje do zakupu biletów są napisane pod modele telefonów, które można określić mianem _wczorajszej_ techniki.
    • Gość: krakós Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: 193.201.137.* 09.05.11, 11:55
      Artykuł dowodzi niezbicie, że dobry system, który funkcjonował w Krakowie przez długie lata (do ostatniej uchwały Rady Miasta) zastąpiono systemem gorszym, który rodzi konflikty i frustrację. Rozumiem, że zmiana była spowodowana prawem nadrzędnym, ale w innych miastach podobno znaleziono zgodne z prawem rozwiązania, które zachowywały poprzedni system.

      Możliwość kupna biletu u kierowcy powinna być deską ostatniego ratunku, w sytuacjach, gdy z przczyn obiektywnych nie udało się biletu zakupić wcześniej — takie sytuacje się zdarzają i z tego względu możliwość zakupu u kierowcy jest pożądana i powinna pozostać. Natomiast od momentu, gdy zniesiono dopłatę manipulacyjną pojawiła się grupa ludzi, którym nie chce się dokonać zakupu w kiosku, skoro mogą kupić u kierowcy.

      Co więcej nowy system idzie w kierunku niezgodnym z polityką miasta. Miasto chciałoby by ludzie chętniej się przesiadali, powinno więc promować bilety czasowe. Tymczasem wg nowych zasad kierowcy sprzedają tylko jednorazowe.

      Podsumowując, dawniej kupowano tylko gdy to było konieczne, bo było drożej — sprzedaż biletów była mniej uciążliwa; kierowcy często wydawali jakąś tam resztę (w miarę możliwości); można było kupić bilet czasowy. Dzisiaj: kupuje więcej osób (część z nich z lenistwa); związane jest to z większą frustracją (bo trzeba mieć dokładnie odliczoną kwotę, nie można dopłacić 5 groszy dla okrągłego rachunku); kierowca nic z tego nie ma i można kupić tylko jednorazowe. Każdy jeden z elementów tej biletowej układanki kiedyś działał lepiej i nastąpiła zmiana na gorsze.

      Obecny system w Krakowie zaczyna przypominać model warszawski, który jest tragiczny. Tam jest wręcz nagonka na kupujących bilety u kierowcy, często odmawia się sprzedaży, kierowcy nie chcą sprzedawać. W ten sposób komunikacja miejska staje się mniej przyjazna dla pasażera. Przykład: jakieś pół roku temu wracałem wraz z żoną z zagranicy, wylądowałem na Okęciu i miałem dość ograniczoną ilość czasu by dostać się na Dworzec Centralny, z polskiej waluty najmniejszym nominałem jaki miałem przy sobie było 10 zł. I okazało się, że: na lotnisku nie przechodziłem koło żadnego kiosku (nie znam Okęcia, szedłem za znakami), na zewnątrz był automat przyjmujący tylko monety, w autobusie odmówiono mi (w dość nieprzyjemny sposób) sprzedaży dwóch biletów (ponoć autobus był spóźniony). Efekt? Cały w stresie przejechałem na gapę pół Warszawy. Doświadczenie cholernie nieprzyjemne, bo uważam że za konsumowaną usługę trzeba płacić, poza tym obawiałem się kontroli, no i jeszcze kultura kierowcy odmawiającego sprzedaży pozostawiała wiele do życzenia. Wrażenie z korzystania z KM w stolicy — zdecydowanie negatywne. System może kiedyś się zmieni, wrażenie zostanie na długo. Dlatego jak się miesza przy tego typu kwestiach lepiej nie wylewać dziecka z kąpielą.

      I jeszcze jedno — jeśli chcemy do czegoś zniechęcić, najlepszym sposobem, najbardziej przejrzystym, zrozumiałym i nie budzącym frustracji jest dopłata lub manipulacja ceną. Zamiast zakazywać, tworzyć reguły kiedy można a kiedy nie — lepiej dodać opłatę manipulacyjną. I nie chodzi tylko o sprzedaż biletów, ale także o inne sytuacje, gdzie trzeba ograniczać popyt np. w przypadku zbyt dużego obłożenia miejsc parkinkowych w centrum miasta.
      • tymon99 Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale 09.05.11, 19:19
        Gość portalu: krakós napisał(a):

        > Obecny system w Krakowie zaczyna przypominać model warszawski, który jest tragi
        > czny.

        porównujesz obecny system w krakowie z systemem warszawskim niegdysiejszym, co budzi zastrzeżenia metodologiczne.
        • Gość: krakós Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.11, 19:27
          1) Moje doświadczenia są z września 2010, więc raptem półroczne.
          2) Nawet jeśli obecny system w Warszawie jest już inny, to wciąż porównanie jest zasadne: system krakowski ewoluuje w kierunku tego co *wówczas* przeżyłem w Warszawie i co zrobiło na mnie fatalne wrażenie.

          Cały czas chodzi o to, by rynek regulować mechanizmami ekonomicznymi a nie nakazowo-administracyjnymi. Łatwiej i skuteczniej, a przy tym mniej frustrująco.
          • tymon99 Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale 10.05.11, 00:20
            od września 2010 minęło osiem miesięcy, pół roku to od listopada by było. liczba "nowych" automatów biletowych (przyjmują banknoty i płatność kartą) od tego czasu się co najmniej podwoiła.

    • Gość: Pengos Re: Bilety albo za odliczoną kwotę, albo wcale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.11, 17:29
      A ja miałem moBilet... i w końcu przestałem używać, bo ilekroć chciałem skasować to akurat im serwis leżał i można sobie było czekać w nieskończoność. mPay nieco lepiej, ale też mieli kilka pokazowych wtop, zresztą czasami nadal są problemy (np. SMS nie przychodzi od razu)...
      Generalnie to miasto dało ciała. Aż taki problem rozdać kierowcom WYŁĄCZNIE bilety normalne godzinne? Nie łamie się w ten sposób żadnych przepisów, a pasażer który musi kupić bilet - zapłaci zań odpowiednio wysoką cenę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja