Dodaj do ulubionych

Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy

IP: *.86.radiotel.com.pl 09.05.11, 08:25
Czy redakcja kiedyś przyzna się do błędu i opisze, jak wieszała psy na nauczycielkach?
Obserwuj wątek
    • zdzisiek66 Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy 09.05.11, 08:31
      Tak, zarąbisty pomysł. Nauczycielka powinna się rzucić na nastoletnią wariatkę z nożem w ręku. Po tej akcji prosto ze szpitala (w optymistycznej wersji) trafiłaby na salę sądową za pobicie uczennicy - nożowniczki, która dźgajac nauczycielkę w brzuch zrobiłaby sobie siniaka.
      • Gość: MM. Re: Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy IP: *.akopol.com 09.05.11, 14:05
        Zdzisiek66 - ona była z tyłu i tak, właśnie mogła się na uczennicę rzucić-NIC JĄ NIE TŁUMACZY!!! Nie próbowała nawet pomóc! Ja też, jako matka mam wiele zastrzeżeń do nauczycieli w szkole! I niestety są BEZKARNI!!! - nie można im NIC powiedzieć, bo odbije się to potem na dziecku i na jego ocenach! Nie wszyscy oczywiście- ale WIELU Z NICH minęło się z powołaniem!, a są za to przysłowiowymi "świętymi krowami" z milionem kompleksów i mega niedowartościowaniem społecznym. I dowartościowywac trzeba ich na każdym kroku. Żenada!
        • gazeta_mi_placi Re: Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy 09.05.11, 14:14
          Nikt Ci nie broni ryzykować własnym życiem i zdrowiem dla cudzego dziecka, ale nie oczekuj tego od innych.
          Rzucenie się na rozszalałą nastolatkę z nożem nawet od tyłu niekoniecznie by sprawiło że ową nastolatkę by się ujarzmiło, ludzie w szale mają z reguły jednorazowo więcej siły niż zazwyczaj.
          I mają nóż ...
          Ofiar kto wie... Mogłoby być więcej gdyby rozszalała nastolatka wyrwała się nauczycielce, dźgnęła ją i może jeszcze kolejną osobę która byłaby pod ręką.
          A tak ofiara była tylko jedna, zaś Pani nauczycielka wezwała fachowe siły (pogotowie i policję).
          • Gość: MM. Re: Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy IP: *.akopol.com 09.05.11, 14:23
            Kto wie, albo kto nie wie... Ty też jestes z tych, co wolisz nie ryzykować i nie pomagac innym. Tylko swojej rodzinie i swojemu dziecku - inni sie nie liczą. Brawo! I wiesz co? Takich, jak ty jest na świecie coraz więcej - znieczulica robi sie powszechna. Tylko wiesz- ten kij ma dwa końce i nie oczekuj, że w takim razie kiedys ktoś tobie udzieli pomocy- bo - ''Nie będzie się chciał mieszać". I nie dziw się temu, że ci tej pomocy nikt nie udzieli.
            • Gość: MM. Re: Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy IP: *.akopol.com 09.05.11, 14:29
              Poza tym - w tym wypadku - bez przesady - wkoło był tłum i można było tą młoda wariatke obezwładnić. Chyba,że z tej nauczycielki jakas wyjątkowa bezsilna niemota była (a z tego wynika, żę tak...). Dorosła baba, któraby naprawde chciała pomóc pokrzywdzonej uczennicy rzuciłaby sie na napastniczkę z dużą siłą- bo miałaby naprawde chęci, żeby pomóc. A ta - w tył zwrot! Bo w szkole marnie płacą.... ;-((
              • gazeta_mi_placi Re: Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy 09.05.11, 14:57
                To że był tłum to gorzej bo mogła w szale tym nożem zrobić krzywdę więcej niż jednej osobie.


                >Dorosła baba, któraby naprawde chciała p
                > omóc pokrzywdzonej uczennicy rzuciłaby sie na napastniczkę z dużą siłą.

                Dorosła kobieta będąca nauczycielką nie musi (i nie ma obowiązku) mieć dużo siły, może być niską szczuplutką kobietą (nie ma zakazu pracy w szkole dla osób mało wysportowanych, niskich i szczupłych) w wieku 40-paru lat.
                A współczesne nastolatki jak patrzę po ulicach często są bardziej wyrośnięte niż dorosłe kobiety.
                I najczęściej młodsza osoba ma więcej siły od starszej (nauczycielki).
              • devilsdaughter Re: Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy 09.05.11, 16:00
                Rany boskie, kobieto, dużo gadasz, ale skąd my mamy wiedzieć, żę Ty akurat zachowałabyś się jak supermenka?? Jeśli byłaś w podobnej sytuacji, to opisz, proszę. Ja nie byłam, i nie wiem do końca, jak bym się zachowała. Mam nadzieję, że rozsądnie i odpowiedzialnie, ale nie wiem. Nie jestem sama na świecie, mam rodzinę, której muszę zapewnić byt, mentalnie nie jestem przygotowana do ryzykowania życia dla innej osoby, więc nie jestem w stanie powiedzieć, jak bym postąpiła. Prawdopodobnie wyjęłabym komórkę i zadzwoniła po policję, a potem próbowała negocjować.
                A jeśli chodzi o to, że był tam tłum, to tak - ale tłum uczniów. To ich też winisz, że nie obezwładnili napastniczki? Czy może nauczycielka miała uczniami pokierować i zawołać ich do pomocy? Bo moim zdaniem, to powinna przede wszystkim kazać natychmiast oddalić się pozostałym uczniom od wariatki z nożem. Mam szczerą nadzieję, że moja córka nigdy nie będzie zmuszona (w szkole ani nigdzie indziej) nikogo obezwładniać, a jeśli zobaczy kogoś wymachującego nożem i ucieknie, a dopiero potem wezwie pomoc, to powiem jej, że dobrze zrobiła.
                Łatwo kogoś winić, jak się nie było w takiej sytuacji. No niestety, nauczycieli chyba nie szkolą tak jak policji. A może by się to przydało w dzisiejszych czasach. Obowiązkowe szkolenia pt. "Jak obezwładnić uzbrojonego napastnika" zanim rozpocznie się pracę w szkole. ;)
            • gazeta_mi_placi Re: Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy 09.05.11, 14:52
              Ależ ta nauczycielka pomogła na tyle na ile dało się pomóc w tej sytuacji, wezwała fachową pomoc.
              Nie wymagajmy aby nauczyciele byli po szkoleniach komandoskich bo raz na 1000000 przypadków trafi się w szkole chora psychicznie nastolatka z nożem.
              To nie była znieczulica, ale obawa o własne życie i zdrowie, osoba psychicznie jest bardzo nieprzewidywalna i nawet specjaliści mają niekiedy problemy z jej ujarzmieniem a co dopiero zwykła nauczycielka.
              Najczęściej w przypadku osób chorych psychicznie w podobnych sytuacjach zaleca się aby uciec do bezpiecznego miejsca i stamtąd zawiadomić odpowiednie służby (policję, pogotowie).
              Nie wiem ile trwał ten atak, ale jeżeli ma się nóż to ciosy można zadać w kilka sekund, czas na reakcję jest naprawdę niewielki.
    • white_lake Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy 09.05.11, 08:34
      Czego jeszcze będziemy żądać od nauczycieli? Zeby za te marne grosze narażali swoje życie?
      To w takim razie studia pedagogiczne powinny obejmować techniki samoobrony czy coś podobnego.
      Dla mnie ewidentnie winni są rodzice tej dziewczyny, to nie jest normalne, że jedna małolata rzuca się na drugą z nożem. Albo coś spieprzyli na maksa w procesie wychowania, albo nie zaniedbali jej problemy psychiczne i nie powiadomili szkoły.
      No i oczywiście biedna nożowniczka też jest ofiarą. A kto ma być winny? Jasne, nauczyciele, jak zawsze.
      Dobrze, że sąd je uniewinnił, ale za co te nagany? Nie rozumiem.
        • es_zet_pe Re: Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy 09.05.11, 09:10
          Taaa.... wg niektórych nauczyciel ma mieć oczy z 4 stron głowy i być mistrzem krav-magi by umieć sobie radzić z nożownikami. Najłatwiej za porażkę wychowawczą zwalać winę na nauczycieli. A może by tak media z szanowną GW wzięły część odpowiedzialności na siebie? Albo twórcy kultury masowej?
          • Gość: skosem Nie przypominam sobie, by... IP: *.gazeta.pl 09.05.11, 09:15
            gazeta broniła lub oskarżała te nauczycielki. Sam uważam, że do akcji mogłyby się właczyc wyłacznie osoby przeszkolone do walki wręcz. Nie zgadzam się, np. z p. Majcherkiem, by nauczyciel musiał własnym ciałem zasłaniać ucznia. Jeden policjant został niedawno zadźgany - sprawny mlody chlop, dzis wdowa płacze, on ma medal, sprawcy w więzieniu i co? Wróci ktoś życie człowiekowi? Jedynie osoby przeszkolone do obezwładniania winny brać się za taka interwencję.

            Może wreszcie trzeba powiedzieć, że jedna z pań była w ciązy?
    • angrusz1 " ... bez narażania się ... " 09.05.11, 09:20
      Może i są uniewinnić ale dla mnie to są winni zaniechania .
      Każdy ma się narażać .
      Jakież to wielkie narażenie ?
      Dwie dorosłe osoby przy wspólnej reakcji nie potrafią obezwładnić młodej dziewczyny ?

      Proszę mi nie wciskać kitu .
      Te dwie nauczycielki nie mają czystego sumienia !!
    • Gość: stein Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.11, 09:34
      taki wyrok sądowy świadczy źle o krakowskim sądzie. Uznać za niewinne dwie dorosłe osoby które niby nie mogły nic zrobić dla tej małej nożowniczki aby obronić dziecko od jej noża to skandal.Mogły swobodnie nawet krzykiem zwołać do pomocy innych nauczycieli,a ponadto w takim wypadku mogły użyć nawet krzeseł których napewno w sali obok i na korytarzu było wiele.Krzesłem skierowanym nogami do przodu można łatwo obezwładnić - tylko trzeba chcieć.Nie może być wymówki,że się bały.
    • noel1 Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy 09.05.11, 09:34
      Naganę z ostrzeżeniem udzielilo nauczycielkom kuratorium, chociaż prokurator i sąd umorzyli postępowanie. OTO PRZYKŁAD SZMBA NAUCZYCIELSKIEGO wg. kuratorium zawsze nauczyciel winny bez względu na zaistniałe okoliczności.W przeciwieństwie do lekarzy Naczelna Izba Lekarska i inne gremia medyczne zawsze stoją za lekarzami do końca bez względu na zapadające wyroki i ciągniące się latami procesy, bo prestiż zawodu nie pozwala na szarganie dobrego imienia lekarzy.
      Apel - Kuratoria gnoić nauczycieli to podludzie nie mieszczący się w paragrafach prawnych.
    • gazeta_mi_placi Atak nożem: dyżurujące nauczycielki bez winy 09.05.11, 09:51
      Nauczyciel nie ma obowiązku ryzykowania własnego życia dla ucznia.
      A psychicznie chora osoba z nożem jest nieprzewidywalna, czasem trudno jest ją obezwładnić i lekarzom pogotowia.
      Nauczycielka dobrze zrobiła nie ryzykując własnego życia ( sama zostałaby ranna, a kto wie może i zabita gdyby cios był celny) a uczennica mając nóż mogłaby ją bez problemu obezwładnić a być rozdrażniona ingerencją wpaść w szał i rzucić się jeszcze na inne osoby.
      Ciekawe czy Wy drodzy czytelnicy (o ile nie jesteście rosłymi przeszkolonymi policjantami lub po profesjonalnym kursie samoobrony) rzucilibyście się ryzykując własne życie.
      • Gość: zosiek samosiek Najważniejsze jest własne życie!!!!! IP: 65.98.1.* 09.05.11, 12:01
        Masz rację, nauczyciel nie ma obowiązku ryzykowania własnego życia dla ucznia. Takiego obowiązku nie posiada zwykły obywatel. Dlatego uważam, że obywatel prawidłowo postępuje idąc dalej i nie reagując jak lumby okradają staruszkę, jak zboczeniec gwałci dziecko, jak złodziej kradnie samochód, jak kibole malują graffiti itd. Oni wszyscy mogą przecież w każdej chwili, jak się wtrącę, wyciągnąć nóż, albo pistolet i mnie zabić. Od zapewnienia bezpieczeństwa jest policja. A dzwonić na policję też nie muszę, bo nie mam takiego obowiązku. A zresztą po co dzwonić, zanim przyjedzie, to będzie po sprawie, sprawcy nie ma, problemu nie ma.
        • gazeta_mi_placi Re: Najważniejsze jest własne życie!!!!! 09.05.11, 13:00
          Nie wiem czy wiesz, ale nawet strażacy w przypadku pożaru gdy w środku znajdują się inne osoby, ale jest zbyt duże ryzyko utraty także jego życia ma pełne prawo odmówić wejścia do płonącego budynku i nie jest sądzony z tego powodu.

          >zboczeniec gwałci dziecko...

          Pedofile istnieją, ale jeszcze nie spotkałam się z tym żeby pedofil gwałcił dziecko na oczach innych przechodniów. Ty spotkałaś się z taką sytuacją (choćby z mediów)?

          > jak złodziej kradnie samochód, jak kibole malu.ją graff
          > iti

          Tu powinno się postąpić tak jak Panie nauczycielki-czyli wezwać pomoc ( w tym przypadku policję) zamiast podejść samemu do grupy kiboli/złodzieja samochodowego i się z nim szarpać.
          Podejrzewam, że osobista interwencja w w/w przypadkach (to jest szarpanina lub inne rozwiązania siłowe zamiast wezwania policji) nie przyniosłaby żadnego efektu, może poza własnymi urazami...


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka