big_gadu Miejsce psa jest żołądku ! 18.05.11, 19:38 najpierw go połykamy i miejsce psa jest żołądku ! po przyjechaniu na miejsce zwracamy go ! @ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Witt Licencja na... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 22:33 Jak ktoś zajrzy na stronę www. Szwagropolu, to zobaczy, że pośredniczą w kuligach, spływie Dunajcem, wycieczkach, noclegach, zakwaterowaniu, zwiedzaniu Krakowa, itp. Ciekawe, czy to też jest objęte "licencją na przewóz osób" i czy tutaj głowa już nie boli od nadmiaru... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bleee Miejsce psa jest w luku bagażowym autobusu IP: 195.117.188.* 19.05.11, 08:49 psy są fałszywe i wredne i niebezpieczne, a czy pies wart jest grosz, czy "tylko" 10 000 to właściciela sprawa ps. a może to właścicielka jeszcze nie wsiadła, a już się rzucała? jaki właściciel - taki pies, a im mniejszy kundel tym bardziej szczekliwo-agresywny czy miał kaganiec? Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Miejsce psa jest w luku bagażowym autobusu 20.05.11, 10:32 Zawsze mnie śmieszyli tchórze, którzy na widok psa (bez względu na wielkość) przechodzą na drugą stronę ulicy. To wrodzone czy nabyte? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bleee był bez kagańca IP: 195.117.188.* 19.05.11, 08:54 pies był bez KAGAŃCA to bardzo dobrze, że nie jechał z ludźmi i dziećmi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Miejsce psa jest w luku bagażowym autobusu IP: *.ds10.agh.edu.pl 19.05.11, 10:26 Ludzie ogarnijcie się trochę. Po 1 porównywanie dziecka do psa, jak to ktoś w komentarzach uczynił jest chore i zwyrodniałe. Pies to tylko zwierze, owszem powinno się o nie dbać, być odpowiedzialnym i jeżeli ktoś już zdecydował się na zakup zwierzaka powinno otaczać się go należytą opieką, ale bez przesady! Traktujmy zwierzęta dobrze, ale jak zwierzęta nie jak ludzi. To co ludzie teraz robią ze zwierzętami to jest śmieszne. Jak można na przykład pozwolić wylizywać sobie twarz i usta psu, kiedy wielce prawdopodobne jest, że przed chwilą wylizywał sobie genitalia. Jak dla mnie nie ma żadnej różnicy z wsadzeniem sobie szczoteczki do zębów w odbyt. Poza tym są osoby uczulone na psy, i niemiło siedzi się na siedzeniach pokrytych sierścią i czasem śmierdzących psami. Moim zdaniem jedynym wyjątkiem kiedy należy pozwolić na przejazd z psem, to kiedy osoba niewidoma ze swoim psem przewodnikiem wsiada do autokaru. Reszta niech wymyśli sobie inny sposób - zostawić psa u znajomych/rodziny, przejechać samochodem itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: Miejsce psa jest w luku bagażowym autobusu IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.11, 07:35 Jak rozkoszni są ci wielcy Super-Spamerzy: "bleee" odkrył przed nami prawdę że dzieci to nie ludzie, a "xyz" nie lubi gdy siedzenie jest niewydepilowane i pachnie psami. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Miejsce psa jest w luku bagażowym autobusu 20.05.11, 10:33 Fakt, przejechanie psa samochodem jest na pewno "innym sposobem" rozwiązania problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Miejsce psa jest w luku bagażowym autobusu IP: *.krakow.pl 21.05.11, 11:40 Nie rozumiem zbulwersowania pasażerki. Jak chce się przewozić zwierzę to trzeba najpierw ruszyć głową i sprawdzić ofertę przewoźnika, a nie kłapać bez sensu. Nie każdy pasażer życzy sobie podróżowania w towarzystwie śmierdzącego sierściucha i jego uroczej właścicielki. Ciekawi mnie, czy owa pasażerka, co taką awanturę zrobiła, pomyślała chociaż o zabraniu książeczki szczepień uroczego pupila. Popieram postawę pani kierowcy - profesjonalnie, grzecznie i rzeczowo wyjaśniła, gdzie jest miejsce psa. To, że właścicielka nosi psa w torebce, nie znaczy jest to normalny sposób przewożenia pupila- do klatki transportowej i do bagażnika - ot cała filozofia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawie_bezrobotny Miejsce psa jest w dużym ogrodzie IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.11, 07:59 schodzimy na psy Ludzie, co wam się stało w głowy? Wnet będziecie się domagać dla swoich pupilów (zwierzęcych) większych przywilejów niż te, które większość z nas uznaje za stosowne w przypadku dzieci. Już teraz - jak widać z niektórych wpisów - domagacie się równego traktowania („bo dziecko też może hałasować, a nawet nabrudzić”). Płacz dziecka, albo nawet jego marudzenie, ma dla was tę samą wagę, co szczekanie i inne formy zaczepiania, zdarzające się zwierzętom. Jechałem kiedyś pociągiem z taką paniusią, która dogadzała swojemu kundlowi na wszelkie sposoby dopuszczalne w publicznym miejscu. Prosiła o zamknięcie okna (jechaliśmy w otwartym wagonie), gdy był upał, żeby Pikuś nie ucierpiał z powodu przeciągu. Przesiadała się z nim (było dużo wolnych miejsc) od okna do okna, zwracając jego uwagę na interesujące widoki Rowu Krzeszowickiego (z Doliną Bolechowicką i Rudawą). Na zmianę też albo on ją lizał po twarzy, albo ona go całowała w pyszczek. Po nasyceniu się na chwilę takimi pieszczotami, puszczała go na spacer po wagonie. Wtedy on sprawdzał walory towarzyskie pozostałych pasażerów. Ponieważ nie byłem zainteresowany karesami, próbował dać mi nauczkę poprzez zajęcie się moimi nogawkami. Nie czekając więc na większe jego rozgoryczenie z powodu mojej nieczułości i np. obsikanie mojej nogawki, najdelikatniej jak tylko mogłem - odsunąłem go od siebie na bezpieczną dla mnie (i dla niego) odległość. Pani, naturalnie, nie omieszkała wyrazić swego niesmaku, wręcz oburzenia, z powodu mojej aż tak nieludzkiej postawy. Zastanawiam się, czemu ludzie z tak wielkimi zasobami czułości bywają jednocześnie bardzo mało tolerancyjni dla dzieci. To także obserwuję podróżując dość często. Mało kto potrafi się zdobyć na uśmiech czy inny gest zainteresowania dla cudzego dziecka, na próbę nawiązania kontaktu. Że nie wspomnę o tych tysiącach dzieci wyciągających rączki, żeby je adoptować… Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Miejsce psa jest w luku bagażowym autobusu 22.05.11, 16:22 Szkoda, że w lukach bagażowych nie można przewozić dzieci do lat 7. Z reguły dużo bardziej są uciążliwe dla innych współpasażerów niż przeciętny pies... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvv Skąd wiesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.11, 18:53 gazeta_mi_placi napisała: > Szkoda, że w lukach bagażowych nie można przewozić dzieci do lat 7. Ktoś próbowal cię tam wsadzić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawie_bezrobotny Miejsce psa jest w jego środowisku IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.11, 07:09 do gazeta_mi_placi Ponieważ twój wpis pojawił się bezpośrednio po moim, podejrzewam, że zaliczasz mnie do zwolenników przewożenia psów i innych zwierząt w bagażnikach. Otóż uważam, że nikt zdrowo myślący nie mówi czegoś takiego ani nie pisze na serio. Przeciwnie - oburzamy się na takie przypadki tak samo (lub prawie tak samo), jak na tych, którzy zostawiają dzieci w zamkniętych mieszkaniach czy samochodach. Wiem, że rezerwowi kierowcy autokarów wycieczkowych mają takie specjalne luki do spania, czyli technicznie jest to możliwe. Tylko że kierowca włazi do takiej skrzynki z własnej woli, a pies czy kot - choćby nawet mu tam urządzono disneyland lub dyskotekę - nie będzie chciał. Wąż albo mysz - tak. Nie jestem zwolennikiem rozczulania się nad zwierzętami i dałem temu wyraz w moim wpisie. Ciarki mnie jednak przechodzą na myśl, jak takie zwierzę musi się szamotać w owej klatce, w której się nie „wylęgło”. Rozwiązanie? Nasuwa się jedno, oczywiste: zmniejszyć zdecydowanie rozmiary populacji psów, kotów itp. menażerii. Następnie - nie urządzać im wycieczek środkami ludzkiej komunikacji. Nawiasem. Zaprosili mnie kiedyś przyjaciele na taką „wycieczkę” poza miasto ich samochodem. Posadzono mnie na tylnym siedzeniu obok ich suczki. Zwykle bywała „przyjazna” podczas moich wizyt w ich mieszkaniu. Nauczyłem ją dystansu. Pogłaskałem i odsuwałem zdecydowanie. Tym razem jednak okazało się, że cierpi ona na chorobę lokomocyjną. Wiem, że każdemu się to może przytrafić. Jednak nie każdy się godzi na takie międzygatunkowe zbliżenia. A tym bardzie na próby zrównywania, a niekiedy wręcz utożsamiania gatunków w ich uprawnieniach. Bo dopuścimy do tego, że chcąc nie chcąc wszyscy podatnicy będą zmuszani do płacenia na psi, koci czy żółwi zus i schroniska dla zwierząt porzuconych przez właścicieli. Niby wiemy, że kaczka to kaczka, ale już się słyszy, że ten czy ów nawet kaczkę traktuje jak człowieka… Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Miejsce psa jest w jego środowisku 23.05.11, 17:07 Nie, uważam że prywatny przewoźnik ma prawo ustalać własny regulamin i nikomu w sumie nic do tego byle był poinformowany o nim wcześniej. Ale z drugiej strony o wiele bardziej ( z moich i moich znajomych obserwacji ) wynika, że dużo bardziej uciążliwe w trakcie podróży dla inny współpasażerów są płaczące, wrzeszczące, rzygające, kopiące w siedzenia innych dzieci i ich rodzice nie potrafiący ich upilnować (często bezczelnie reagujący na zwykłe zwrócenie uwagi). Tak a propos tego że tamten pies miał chorobę lokomocyjną, większość małych dzieci też ją ma. Nie jestem specjalną zwolenniczką psów, od 10 lat nie mam w domu żadnego, ale zdecydowanie po tym jak byłam niejednokrotnie na nieszczęście współtowarzyszką podróży ( i nie tylko) rodziców z małymi dziećmi to zdecydowanie wolę towarzystwo Pani/Pana z psami niż z wrzeszczącymi dziećmi. Psu założysz kaganiec i będziesz trzymać na smyczy przy sobie, dziecku niestety ryja nie zamkniesz żadnym kagańcem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawie_bezrobotny Re: Miejsce psa jest w jego środowisku IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.11, 18:37 do gazeta_mi_płaci Trudno się dyskutuje (na poziomie ogólnym, bo co do szczegółów przeważnie zgoda) z mizantropem, który w dodatku nigdy nie był dzieckiem. W każdym razie „nie pamiętał …”. Po prostu takie argumenty (zwłaszcza ów ryj) powalają… Choć i w szczegółach też niejedno diablisko siedzi. Bo pies to pies i ma prawo szczekać, lizać itd. A dziecko to dziecko. Ja z kolei nie lubię patrzeć ani na psa z tłumikiem, ani na współpasażerów, którzy chętnie by przydusili wrzeszczące dziecko, zamiast je zabawić. Różnica też i w tym, że znacznie częściej to pies „ucisza” dziecko (o czym od czasu do czasu donoszą media), niż dziecko pogryzie psa… Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Miejsce psa jest w jego środowisku 23.05.11, 19:14 O wiele wiele częściej pies (lub inne zwierzę) pada ofiarą dwunożnych niż w drugą stronę. Więcej jest w Polsce skatowanych, zamęczonych w bestialski sposób, spalonych, utopionych itp. psów ( kotów też ) niż ciężko pogryzionych przez psa dzieci. Więcej jest też ludzi (także dzieci) skrzywdzonych przez dwunożne bestie niż te czworonożne... A poza tym współpasażerowie nie są od zabawiania cudzych dzieci, ja gdybym chciała być niańką cudzego dziecka to bym dała ogłoszenia na Niania.pl za odpowiednią rzecz jasna cenę. Masz dziecko- sam je zabawiaj aby nie przeszkadzało innym. Jeżeli nie chcesz lub nie potrafisz zabawić własnego dziecka ZATRUDNIJ do tego niańkę której będziesz za to PŁACIŁ i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawie_bezrobotny Re: Miejsce psa jest w jego środowisku IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.11, 21:20 Próbowałem, ale mi się nie udało. Nie potrafię. Myślałem, że kropla zmiękczy skałę. Ale zapomniałem, że na to potrzeba tysiąca lat. Powoduje mną pragnienie odwrócenia trendu, który obserwuję od kilkudziesięciu lat. Że zraziwszy się do człowieka, w tym do dziecka (mnie to też się zdarzyło nie raz), wielu ludzi zwraca się ku zwierzętom i je obdarza swoimi uczuciami. Zamiast popracować nad przywróceniem naturalnych relacji z ludźmi (w tym: z własnym dzieckiem) uciekają się do namiastek (papużki, koty, psy). Ja na to nie zeszedłem i innym odradzam. Rozumiem jednak, że to jest łatwiejsze. Że ze zwierzęciem łatwiej się dogadać. Język np. nie jest zbyt skomplikowany. Dziękuję za rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Miejsce psa jest w jego środowisku 23.05.11, 22:06 Ja też dziękuję, chociaż się nie zgadzam z założeniem, gdyż wiele osób mających dobre relacje z własnymi dziećmi ma też dużo zwierząt które traktują jak członków rodziny oraz wiele rodzin patologicznych znęcających się nad dziećmi które nie cierpią zwierząt a czasem też się nad nimi znęcają. W sumie nie znam żadnej rodziny lubiącej zwierzęta a jednocześnie źle traktującej swoje dzieci. Ale w sumie nie znam wszystkich rodzin na świecie, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Miejsce psa jest w luku bagażowym autobusu IP: *.ver.abpl.pl 19.07.11, 20:19 Bylem kierowca przez 3 miesiace w szwagropolu . Naprawde jest tak ze czas goni kierowcow godziny przystankow sa bardzo krutkie. Kierowcy gonia z max predkoscia. Autobusy to zalezy od modelu ale 90 - 100 km/h pedza. Kierowcy sa zmeczeni maja po dwa kursy np do zakopanego a czas nagli. Dziwi mnie tylko ze nie mieli jeszcze wypadkow. Ja pojezdzilem troche w lecie ale w zimie to chyba porazka. Brakuje im kierowcow wiec jest ciagly nabor. Ja rezygnuje bo nie chce siebie zabic a tym bardziej niewinnych pasazerow. Szefostwo pogania na czasie chca aby kierowcy pracowali 5 dni i 2 dni wolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aneri Miejsce psa jest w luku bagażowym autobusu IP: *.Backbone.multi-play.pl 09.10.12, 22:00 Uważam, ze to skandal. Taka firma, o tak duzym zasiegu a takie głupie, bezsensowne ograniczenia. Jeśli pies moze jeżdzić w mieście wszystkimi środkami lokomocji, moze jeżdzić koleją, mikrobusami... to SZwagropolem niestety nie. A to niby dlaczego jeśli ma kaganiec, jest na smyczy i ma świadectwo szczepienia? Totalna bzdura i straszne utrudnienie dla wielu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona Re: Miejsce psa jest w luku bagażowym autobusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.13, 12:18 a ja ci powiem dlaczego?! otóż dlatego, że pasażerowie się skarżą! takich co chcą przewieżć psa jest dwóch na tysiąc ale takich którzy nie chcą koło tego jechać jest bardzo dużo. coś wam powiem: szwagropol wozi psy przewodniki. kiedyś siedziałam dwa rzędy od niewidomego pana z psem przewodnikiem. po przyjeżdzie do zakopanego kierowca mało sie nie popłakał jak zobaczył ile sierści zostawił ten piesek. szczerze mu współczułam, bo sprzątania miałna pare godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Miejsce psa jest w luku bagażowym autobusu 21.07.13, 21:26 Najwięcej jest jednak takich którzy nie chcą siedzieć koło chamów, a niestety chamy mogą kupować bilety i jeździć. Odpowiedz Link Zgłoś