Czy pieszy jest święty?

IP: *.krak.gazeta.pl 28.02.02, 13:21
W środę policjanci z krakowskiej drogówki pouczali pieszych, którzy łamali przepisy drogowe. W czwartek, za
nieprawidłowe przechodzenie przez jezdnię mają wlepiać mandaty. Czy pieszy jest święty, bo bezbronny, a
światła i zakazy są tylko dla kierowców? A może takie twierdzenie umacnia jedynie poczucie
bezkarności niezmotoryzowanych? Co o tym sądzicie?
    • _hektor Re: Czy pieszy jest święty? 28.02.02, 14:30
      pieszy na pewno powinie mieć zapewnmione więcej przywilejów, ponieważ jest o
      wiele bardziej zagrożony na drodze niż kierowcy w samochodach. nie można jednak
      mówić, że jest święty. jeżeli przechodzi na czerwonym to conajmniej powinien
      dostać pouczenie od policjanta. mandatu raczej nie, to bo nic nie da jeżeli
      chodzi o edukowanie. poza tym uważam, że policjancie zdecydowanie za mało
      kontrolują samochody, czy ustępują pierwszeństwo pieszemy na psach itp. bo z tego
      co widze, to zwykle kierowcy pchają się między ludźmi jak tylko mogą.
      • Gość: Yogy Re: Czy pieszy jest święty? IP: 192.168.254.* 28.02.02, 14:41
        Zarówno pieszy jak i kierowca mają swoje prawa. Jednak jeżeli piesi przebiegają
        przez środek skrzyżowania, lub na czerwonym świetle, to za to powinien być
        mandat. Wiadomo, że piesi są słabsi (niż jakiekolwiek auto), ale często otym
        zapominają (poza tym mają przewagę liczebną).
      • Gość: OLO I Re: Czy pieszy jest święty? IP: 212.244.59.* 28.02.02, 15:00
        Przywileje? Owszem ale nie w miejscach, które są przeznaczone dla wyłącznego
        ruchu samochodowego. Dlaczego pieszy za wchodzenie na czerwonym jest karany
        pouczeniem lub 50 zł, a kierowca za to samo dostaje 200. Przecież w efekcie
        spotkania auta z człowiekiem skutek jest ten sam. Albo inny przykład - emeryci
        robiący sobie skróty przez aleje przy Jubilacie lub gdziekolwiek. Dlaczego tacy
        ludzie mają być traktowani ulgowo??!
        To, że ktoś idzie na butach nie jest zwolniony z odpowiedzialności za siebie i
        innych.
        W kwestii przechodzenia na czerwonym to niestety konieczność wynikajaca
        z "nowoczesności" sygnalizacji. Wie o tym każdy kto odstał sobie na takim
        przejściu.


        • Gość: Zbigniew Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 17:00
          Gość portalu: OLO I napisał(a):

          > Przywileje? Owszem ale nie w miejscach, które są przeznaczone dla wyłącznego
          > ruchu samochodowego. Dlaczego pieszy za wchodzenie na czerwonym jest karany
          > pouczeniem lub 50 zł, a kierowca za to samo dostaje 200.

          Właśnie powinni płacić tak samo przecież jak pieszy przechodzi na czerwonym też
          powoduje zagrożenie ruchu.

          > W kwestii przechodzenia na czerwonym to niestety konieczność wynikajaca
          > z "nowoczesności" sygnalizacji. Wie o tym każdy kto odstał sobie na takim
          > przejściu.

          Na przystamkach tramwajowych najczęściej sytuacja wyglada tak:
          Wysiada około 20 osób i wszyscy zaczynaja się tłoczyć przed przejściem na drugą
          stronę ulicy, jest oczywiście światło czerwony ale nic nie jedzie więc pierwsza
          piątka rusza a następni już zupełnie nie wiedzą jakie jest światło tylko myślą że
          zielone bo wszyscy idą. Dopiero jak nadjeżdża samochód z buczącym klaksonem
          chwila konsternacji i szybka ucieczka albo częściej pretensje do kierowcy że chce
          przejechać na zielonym.
          Oczywiście też bywam pieszym, ale ponieważ dużo jeżdżę zachowuję się z głową.
    • Gość: adam Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.net.autocom.pl 28.02.02, 14:55
      Robię /samochodem/ po Krakowie ok.150km dziennie i widzę to co każdy; piesi
      chodzą po jezdni jak chcą, gdzie chcą, m/w co trzeci przechodzień maszeruje
      mając czerwone światło, na przystankach tramwajowych wchodzą "pod koła" mimo,
      że tramwaj jeszcze nie dojechał, zadziwiająca jest ich pewność siebie i brak
      wyobraźni w kwestii możliwości nagłego zatrzymania rozpędzonego pojazdu.
      W wieloletniej praktyce za kierownicą uniknąłem potrącenia pieszego chyba tylko
      dlatego, że w mieście ok. 60-70% uwagi koncentruję właśnie na nich, uważnie
      obserwując i odgadując ich często niemal samobójcze zamiary.
      I jeszcze rada dla kierowców; można "w ciemno" rozpoczynać hamowanie, gdy do
      jezdni zbliża się pieszy w kapturze p/deszczowym lub człowiek z walkmenen na
      uszach.
      • mikolaj7 Re: Czy pieszy jest święty? 02.03.02, 19:41
        Gość portalu: adam napisał(a):

        > I jeszcze rada dla kierowców; można "w ciemno" rozpoczynać hamowanie, gdy do
        > jezdni zbliża się pieszy w kapturze p/deszczowym lub człowiek z walkmenen na
        > uszach.

        ja ostatnio tak wpadlem pod tramwaj prawie przy bagateli.
        w kapturze w ogole go prawie nie widzialem, a jak mi
        zatrabil nad uchem to sie okazalo, ze przejechal jakies 20-
        30cm za mna i prawie mnie potracil...
    • Gość: mm Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 15:36
      Gość portalu: Gazeta napisał(a):

      > Czy pieszy jest święty, bo bezbronny, a światła i zakazy są tylko dla kierowców?

      W cywilizowanych krajach - tak. Poza tym piesi to _wszyscy_, kazdy z nas jest/bywa pieszym.

      > A może takie twierdzenie umacnia jedynie poczucie
      > bezkarności niezmotoryzowanych? Co o tym sądzicie?

      Ta cala akcja policji to polska wiocha, głupota i tępota. Zagonic mundurowych do roboty, premie obciąć za takie
      pomysły.
    • malopolanin Re: Czy pieszy jest święty? 28.02.02, 17:09
      Dowodzi to po części, że policja nie ma co robić. Nie mówię, że te wykroczenia
      nie powinny być karane naganną, ale skoro policja nie ma się gdzie podziać, to
      zapraszam w nocy na osiedla nowohuckie - ciekawe, czy wtedy podwójne patrole
      też będą mieć tyle odwagi w upominaniu "kulturalnych" ludzi, hałasujących w
      nocy.
      Swoją drogą wine są też tzw.inteligentne skrzyżowania, gdzie na zielone trzeba
      czekać nawet parę minut. Dotyczy to zarówno kierowców, jak i pieszych.
      Dlatego proponuję - jeśli policja chce rzeczywiście poprawić statystykę tanim
      kosztem ( a do tego zaliczam karanie pieszych mandatami), to niech "nagrodzi "
      gieniuszy, którzy programują światła.
      • Gość: bonzaj Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.krakow.pl 28.02.02, 17:35
        A dla mnie sprawa jest jasna .Pieszy i kierowce samochodu sa na drodze rowni.I
        poieszy i kierowca gdy nie stosuja sie do pszepisów powoduja zagrozenie wiec po
        co tyle sie nad tym rozwodzic akcja sluszna bo sam czasami zdarza mi sie ze
        przechodze na czerwonym swietle a gdybym dostal mandat to pewnie zastanowil bym
        sie nad tym drugi raz :-).A zreszta ja mam inny pomysł .W szkołach powinno sie
        wprowadzic obowiązkowe szkolenie ,porównywalne z egzaminem na prawo jazdy dla
        wszystkich dzieci.Tylko te szkolenia nie powinny byc w podstawowce tylko w
        szkole średniej bo dfo maly h dzieci to nie dotrze.Po to aby kazdy uzytkownik
        drogi byl swiadomy zagrozen jakie powoduja i ktore na niego czekaja.
        • Gość: glos Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.chello.pl 02.03.02, 11:54

          >
          > sie nad tym drugi raz :-).A zreszta ja mam inny pomysł .W szkołach powinno sie
          > wprowadzic obowiązkowe szkolenie ,porównywalne z egzaminem na prawo jazdy dla
          > wszystkich dzieci.Tylko te szkolenia nie powinny byc w podstawowce tylko w
          > szkole średniej bo dfo maly h dzieci to nie dotrze.Po to aby kazdy uzytkownik
          > drogi byl swiadomy zagrozen jakie powoduja i ktore na niego czekaja.

          hehe, a na zakonczenie szkolenia egzamin, a jak nie zdasz to nie mozesz byc
          pieszym. dobre, calkiem dobre....... takich pomyslow wiecej nam trzeba, a kierowy
          niech jezdza jak chca, wpychaja sie na swiatla swoimi samochodami, apolicja,
          zamiast rzeczywiscie zabrac sie do pracy, niech dalej marnotrawi czas i
          pieniadze, niech pilnuje lancuchow na zablokowanych przejsciach, np na mogilskim,
          ehhh, szkoda gadac, tyle glupoty w tym miescie..


    • kriss.forum Re: Czy pieszy jest święty? 28.02.02, 18:31
      Jest, ale nie powinien. Często się słyszy, że pieszy wtargnął na jezdnię (na
      czerwonym świetle lub na "czystą" ulicę - bez pasów ani świateł), i kierowcy
      grozi taka a taka kara. Wtedy szlag mnie trafia. Nie dość, że z kierowców się
      zdziera ogromne pieniądze, to jeszcze się ich oskarża o głupotę i durnotę
      pieszych. Rozumiem karę, jak kierowca przejedzie pieszego prawidłowo
      przechodzącego, ale żeby karać za idiotyzm drugiej osoby? Piesi powinni w takim
      przypadku ze swoich własnych pieniędzy oczywiście pokryć koszty naprawy
      samochodu, utraty wartości na skutek stanu powypadkowego i jeszcze dopłacić
      kierowcy ok. 5000 zł za "zawracanie gitary" - czyli łażenie po sądach.,
      komisariatach itp. To by rozwiązało problem "niewinnych pieszych" i "bardzo
      złych" kierowców.

      Pozdrawiam,
      Kriss.
      • Gość: Alex Niestety jest ! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 19:17
        Ponad 4 lata zawodowo jeździłem osobowym samochodem po Nowym Jorku. Tam światła
        dla pieszych mogłyby w ogóle nie istnieć, żaden pieszy ich nie przestrzega.
        Nigdy nie widziałem policjanta, który poucza pieszego, nie mówiąc o karaniu!
        Trąbienie zaś na pieszych budzi wśród wszystkich uczestników ruchu, także
        innych kierowców oburzenie. Tego się po prostu nie robi, bo wychodzi się na
        idiotę. Polscy piesi mimo powyższych, uzasadnionych uwag i tak należą do
        zdyscyplinowanych w porównaniu właśnie z Amerykanami. Szczególna uwaga na
        pieszych pozostała mi do dzisiaj, nigdy nie trąbię, często zaś ze spokojem daję
        przejść takiemu człowiekowi, bez względu na miejsce i kolor światła. Za to cały
        rok, nawet w mieście jeżdżę na włączonych światłach. Spróbujcie, a zobaczycie,
        że znacznie mniej ludzi będzie się Wam pchać przed maskę.
        • muzaaa Re: Tak, tak... 28.02.02, 19:27
          To sie nazywa "defensive driving".
        • kriss.forum Re: Niestety jest ! 28.02.02, 21:15
          Gość portalu: Alex napisał(a):

          > Za to cały rok, nawet w mieście jeżdżę na włączonych światłach. Spróbujcie, a
          > zobaczycie, że znacznie mniej ludzi będzie się Wam pchać przed maskę.

          I właśnie w ten sposób znajomy skasował furę. Jechał (świt albo przed południe)
          sobie grzecznie za TIR-em (który miał oczywiście włączone światła), słońce
          prażyło jak mało kiedy, wiadomo: przeciwsłoneczne okulary. Ale one nawet nie
          pomogły, gdy TIR zaczął hamować, a kumpel nie zauważył różnicy w jasności,
          kontraście świateł (zwykłe i STOP). Tak więc dziwnym trafem, ni z tąd ni z owąd,
          zaprzeczając logice TIR jakoś dziwnie "zbliżył się" w stronę gabloty mojego
          kolegi, która to jakże ślicznie się wkomponowała w naczepę TIR-a (dokładnie w
          belkę ze światłami + przednie słupki uderzyły w dolną krawędź samego kontenera).
          Na szczęście chłopakowi się nic nie stało, ale z bryką to bida...

          Pozdrawiam,
          Kriss.
        • Gość: eeeee i nie tylko tam IP: *.gw.ip.pl 28.02.02, 23:39
          Nie tylko w Nowym Yorku ale takze w Paryzu nikt nie przestrzega swiateł.
          Wszyscy przechodza na czerwonym i jakos zaden policjant sie nie kwapi zeby
          komukolwiek wstawiac mandat. I nawet zaczynaja o tym pisac w przewodnikach,
          jako specyfike tego miasta.

          Pewnie chlopcy z drogówki dostali ksero na posterunek i zrobili pare
          beznadziejnych ulotek na ktorych jadacy z predkoscią 80km/h samochod potraca
          pieszego. Tylko zapomnieli ze w miescie obowiazuje ograniczenie predkosci i
          nikt nie jezdzi z taką predkoscia i ulotka po prostu jest bez sensu. No ale
          goscie z drogowki nie muszą przecież wykazywać sie logiką i znajomością
          przepisów drogowych. Nikt tego od nich nie wymaga. Od policji w krakowie wymaga
          sie przeciez tylko aby calymi stadami stala w jednym miejscu i zakladala
          blokady kierowcom lub wstawiala mandaty pieszym. Ludzie - caly swiat sie z nas
          smieje!
          • mikolaj7 Re: i nie tylko tam 02.03.02, 19:46
            Gość portalu: eeeee napisał(a):

            > Nie tylko w Nowym Yorku ale takze w Paryzu nikt nie przestrzega swiateł.
            > Wszyscy przechodza na czerwonym i jakos zaden policjant sie nie kwapi zeby
            > komukolwiek wstawiac mandat. I nawet zaczynaja o tym pisac w przewodnikach,
            > jako specyfike tego miasta.

            dokladnie, jak bylem na polach elizejskich cala gromada
            pieszych ruszyla na czerwonym swietle i tuz przed
            samochodami, ktore ruszaly, po drugiej stronie stalo dwoch
            policjantow i nie zwrocili na to zadnej uwagi.
      • Gość: mm Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 02.03.02, 17:32
        kriss.forum napisał(a):

        > Jest, ale nie powinien. Często się słyszy, że pieszy wtargnął na jezdnię (na
        > czerwonym świetle lub na "czystą" ulicę - bez pasów ani świateł), i kierowcy
        > grozi taka a taka kara. Wtedy szlag mnie trafia. Nie dość, że z kierowców się
        > zdziera ogromne pieniądze, to jeszcze się ich oskarża o głupotę i durnotę
        > pieszych.

        Z takimi poglądami to prosze do Rumunii czy na Białorus. Spróbuj potrącić pieszego w Niemczech czy innym kraju
        bardziej na Zachód, albo chociaż - uwaga! - nie zatrzymać sie przed przejsciem dla pieszych, w pobliżu którego stoją
        piesi i tylko wyglądają, jakby chcieli przechodzić. Do końca zycia sie z długów sądowych nie wygrzebiesz.

        > Rozumiem karę, jak kierowca przejedzie pieszego prawidłowo
        > przechodzącego, ale żeby karać za idiotyzm drugiej osoby? Piesi powinni w takim
        > przypadku ze swoich własnych pieniędzy oczywiście pokryć koszty naprawy
        > samochodu, utraty wartości na skutek stanu powypadkowego i jeszcze dopłacić
        > kierowcy ok. 5000 zł za "zawracanie gitary" - czyli łażenie po sądach.,

        Tak jak napisałem - w Rumunii czy na Białorusi. Tam twoje poglądy pasują.

        A jak chcesz zyc w cywilizowanym kraju, to sie domyj, dokształć i zmień poglądy na kompatybilne z cywilizacją.

        Przy okazji - są kraje na Zachodzie, gdzie w ogóle nie ma czegos takiego jak "czerwone swiatło" dla pieszych.
        Fizycznie nie ma na sygnalizatorach, ani w kodeksie drogowym.

        I BARDZO uważaj, jak sie zapuscisz autem do Niemiec, albo Szwajcarii. Zwłaszcza w Szwajcarii polscy kierowcy
        dostają strasznie w tyłek za swoją wschodnioeuropejską mentalnosc.
        • Gość: Zbigniew Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.03.02, 17:24
          Gość portalu: mm napisał(a):

          > Przy okazji - są kraje na Zachodzie, gdzie w ogóle nie ma czegos takiego jak "c
          > zerwone swiatło" dla pieszych.
          > Fizycznie nie ma na sygnalizatorach, ani w kodeksie drogowym.

          Oświeć mnie które to kraje na zachodzie nie mają sygnalizatorów ani w kodeksie
          drogowym.
          Chyba że mówisz o pustyni Sahara.
          Znam dosyć dobrze Niemcy i w nawet najmniejszych miasteczkach światła są na
          większości skrzyżowań. Tylko jak Niemiec ma czerwone to nie przejdzie choćby
          żaden samochód nie jechał.
          • Gość: mm Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 03.03.02, 18:22
            Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

            > Oświeć mnie które to kraje na zachodzie nie mają sygnalizatorów ani w kodeksie
            > drogowym.

            Np. Holandia. Sygnalizatory dla pieszych maja dwa swiatla: zielone - wtedy pieszy może przechodzić bo ma 100%
            pierwszenstwo i żółty trójkąt - ostrzeżenie, ze zielone mają samochody. Wtedy pieszy może przechodzić na własne
            ryzyko wiedząc, że samochody go nie przepuszą. Czerwone jest dlla samochodów. I to wszystko. We Francji
            praktyka zas jest taka, ze czerwone dla pieszego spełnia rolę identyczną jak w Holandii trójkąt - ostrzeżenia dla
            pieszego, że nie ma pierwszeństwa, ale jesli chce przechodzić, to jego sprawa. Tak samo Niemcy, Szwajcaria czy
            kto tam jeszcze. Proste, jasne i skuteczne. Są to kraje, w ktorych wypadkowosc jest WIELOKROTNIE niższa, niż w
            Polsce. Pewnie dlatego, że nie ma tam polskich policjantów, inżynierów ruchu drogowego i polish polityków piszących
            przepisy.

            Ale to się niedługo zmieni - Polska wchodzi do Unii Europejskiej, rozpier***** od srodka ten ich spokojny dobrobyt i
            porządek ;-)
            • Gość: Zbigniew Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.03.02, 19:50
              Gość portalu: mm napisał(a):

              > Np. Holandia. Sygnalizatory dla pieszych maja dwa swiatla: zielone - wtedy pies
              > zy może przechodzić bo ma 100%
              > pierwszenstwo i żółty trójkąt - ostrzeżenie, ze zielone mają samochody. Wtedy p
              > ieszy może przechodzić na własne
              > ryzyko wiedząc, że samochody go nie przepuszą.
              >Czerwone jest dlla samochodów. I
              > to wszystko. We Francji
              > praktyka zas jest taka, ze czerwone dla pieszego spełnia rolę identyczną jak w
              > Holandii trójkąt - ostrzeżenia dla
              > pieszego, że nie ma pierwszeństwa, ale jesli chce przechodzić, to jego sprawa.
              > Tak samo Niemcy, Szwajcaria czy
              > kto tam jeszcze. Proste, jasne i skuteczne. Są to kraje, w ktorych wypadkowosc
              > jest WIELOKROTNIE niższa, niż w
              > Polsce. Pewnie dlatego, że nie ma tam polskich policjantów, inżynierów ruchu dr
              > ogowego i polish polityków piszących
              > przepisy.
              >
              > Ale to się niedługo zmieni - Polska wchodzi do Unii Europejskiej, rozpier*****
              > od srodka ten ich spokojny dobrobyt i
              > porządek ;-)

              Będę się wypowiadał tylko za Niemcy bo te znam dosyć dobrze i tam mają czerwone
              światło dla pieszych, którego przestrzegają jak samochody tzn. jak przejdziesz na
              czerwonym nawet jak nie ma samochodów to pilicjant wlepi ci mandat i to dosyć
              wysoki.
              Takie światła z mrugającym pomarańczowym zdarzają się na mało uczęszczanych
              skrzyżowaniach.
              Pytanie do Ciebie a jak w Holandi przejdzie na tym trójkącie na własne ryzyko i
              zostanie potrącony to kto jest winien?
            • Gość: flip Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.p.lodz.pl 04.03.02, 02:43
              Gość portalu: mm napisał(a):

              > Ale to się niedługo zmieni - Polska wchodzi do Unii Europejskiej, rozpier*****
              > od srodka ten ich spokojny dobrobyt i
              > porządek ;-)

              Otoz wlasnie!
            • Gość: kamil Amsterdam (Re: Czy pieszy jest święty?) IP: *.science.uva.nl 04.03.02, 11:17
              Gość portalu: mm napisał(a):

              > Np. Holandia. Sygnalizatory dla pieszych maja dwa
              swiatla: zielone - wtedy pies
              > zy może przechodzić bo ma 100%
              > pierwszenstwo i żółty trójkąt - ostrzeżenie, ze zielone
              mają samochody. Wtedy p
              > ieszy może przechodzić na własne
              > ryzyko wiedząc, że samochody go nie przepuszą.

              Mieszkam od ponad dwoch lat w Holandii (Amsterdam),
              i swiatla, jakie opisujesz, widzialem w sumie wszystkiego
              pewnie ze 3 razy. Typowe swiatla dla pieszych sa
              dokladnie takie same, jak wszedzie indziej: czerwone i
              zielone.

              Co w niczym nie zmienia faktu, ze, jak piszesz, i tak
              nikt ich nie przestrzega. I zaden policjant sie tym nie
              przejmuje - bo oni maja wazniejsze sprawy na glowie.

              Nie wiem, czy pieszy powinien byc "swiety", tak jak jest
              w Holandii, gdzie w przypadku wypadku to kierowca musi
              przed sadem dowodzic swojej niewinnosci. Wiem jednak na
              pewno, ze takie "akcje" policji nic nie dadza i sa tylko
              strata czasu i resztek zaufania spoleczenstwa do sluzb
              porzadkowych.

              Tak samo zreszta jak opisywane w zeszlym roku w
              Wyborczej 200-zlotowe mandaty dla rowerzystow jadacych
              pod prad Grodzka. Za rower, ktorym jezdze po
              Amsterdamie, zaplacilem mniej (to przy okazji odpowiedz
              dla tych, ktorzy sie dziwia, dlaczego wysokosc mandatu
              powinna byc, i jest, uzalezniona od tego, czym sie
              poruszasz). W Amsterdamie jezdzenie rowerem pod prad
              jest rzecza najzupelniej normalna, bo w centrum uliczki
              sa waskie i czesto jednokierunkowe, szczegolnie przy
              kanalach. Policja pilnuje co najwyzej tego, zeby nie
              jezdzic rowerem po "deptakach" dla pieszych.

              Podsumowujac, ja, znajdujacy sie przez wieksza czesc
              roku w bezpiecznej odleglosci (1000km na zachod) od
              takich "akcji" policji czy strazy miejskiej, to moge
              sie po prostu smiac. Tym, ktorzy musza to na co dzien
              znosic, serdecznie wspolczuje.

              • Gość: mm Amsterdam (Re: Czy pieszy jest święty?) IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 12:47
                Gość portalu: kamil napisał(a):

                > Mieszkam od ponad dwoch lat w Holandii (Amsterdam),
                > i swiatla, jakie opisujesz, widzialem w sumie wszystkiego
                > pewnie ze 3 razy. Typowe swiatla dla pieszych sa
                > dokladnie takie same, jak wszedzie indziej: czerwone i
                > zielone.

                Ja byłem w Holadnii jakies siedem lat temu i głównie w mniejszych miastach, gospodarze mi zwrócili uwagę na te
                swiatła żółte trójkąty. Iinnych dla pieszych nie widziałem (Groeningen, Hilversum). W Amsterdamie też byłem, ale na
                swiatla nie zwracalem uwagi. Może teraz sie cos zmieniło. W takim razie przepraszam za wprowadzenie w błąd
                forumowiczow.

                > Co w niczym nie zmienia faktu, ze, jak piszesz, i tak
                > nikt ich nie przestrzega. I zaden policjant sie tym nie
                > przejmuje - bo oni maja wazniejsze sprawy na glowie.

                No i o to chodzi ;-) Co ciekawe - w Amsterdamie nigdy nie widziałem policji. Chyba, ze była jakas rozróba - wtedy
                spod ziemi natychmiast wyrastało paru policjantów i uspokajali awanturników. Za kark, do samochodu, po trzech
                minutach nie było sladu afery. Spokoj, zero niepotrzebnej przemocy. Tylko zapach marihuany w powietrzu (bo
                marihuaną też sie tam nikt nie przejmuje, mozna kupic w sklepie ;-)
    • Gość: Szaszko Re: Czy pieszy jest święty? IP: 217.98.233.* 01.03.02, 09:31
      Mialem ostatnimi laty mozliwosc obserwacji dwoch skrajnych postaw kierowcow
      wobec pieszych: w Maroku i w Skandynawii.

      W AFRYCE na widok pieszego przekraczajacego ulice nikt nawet nie zwalnia,
      naciskajac tylko z calej sily klakson. Przechodzenie przez jezdnie to po prostu
      WALKA O ZYCIE, zwlaszcza ze prawie nigdzie nie ma zebr (ups, zebry akurat sa w
      Afryce, ale nie ma oznakowanych przejsc :-)...)

      W NORWEGII pieszy jest po prostu swiety. Fakt, ze prawie kazdy ma tam auto a
      pieszych jest garstka, ale nie widzialem sytuacji by spacerujacy musieli czekac
      stojac przy pasach na krawezniku. Poza tym - jak opowiadala mi mieszkajaca tam
      od 30 lat Babcia - w wypadku kolizji auta z pieszym, niemal zawsze winny jest
      kierowca "Moze i wtargnal na jezdnie, ale jakbys jechal wolniej, zdazyl bys
      zahamowac". Stad taka kultura jazdy.

      POLSKE ulokowal bym gdzies po srodku, ale blizej jednak mimo wszystko Afryki...
      Na porzadku dziennym jest u nas widok uciekajacych w poplochu z przejscia
      emerytow, trabiacych kierowcow, stojacych wiele minut na kraweznikach pieszych
      itp.
      Polscy kierowcy to z jednej strony macho za kierownica ("z drogi sledzie bo PAN
      jedzie"), a z drugiej ulanska fantazja - wyprzedzanie maluchem na trzeciego pod
      gore na podwojnej ciaglej itd. Wobec pieszych ciagle za malo jest
      wyrozumialosci.
      • Gość: kierowca Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 11:56
        Przepisy ruchu drogowego obowiązujące w Polsce nie dają pieszemu bezwględnego
        pierwszeństwa na pasach. Pieszy nie może nagle wtargnąć na przejście tuż pod
        nadjeżdżający pojazd. Piesi z reguły robią na odwrót! Kierowca, szczególnie w
        zimie nie jest w stanie zachamować. Takie zachowanie pieszych powinno być
        karane mandatami przez Policję! Z drugiej strony w niektórych krajach o
        wysokiej kulturze motoryzacyjnej kierowcy zatrzymują się przed przejściem dla
        pieszych, gdy tylko spostrzegą, że ktoś się do niego zbliżył, tak jest np. w
        Anglii. U nas brak kultury jest powszechny zarówno u kierowców jak i pieszych!
        Poza tym przejscie dla pieszych to nie jest alejka spacerowa, jak się niektórym
        wydaje!
        • Gość: glos Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.chello.pl 02.03.02, 12:04
          Gość portalu: kierowca napisał(a):

          > Przepisy ruchu drogowego obowiązujące w Polsce nie dają pieszemu bezwględnego
          > pierwszeństwa na pasach. Pieszy nie może nagle wtargnąć na przejście tuż pod
          > nadjeżdżający pojazd. Piesi z reguły robią na odwrót! Kierowca, szczególnie w
          > zimie nie jest w stanie zachamować.

          tak, jest jednak tak, ze pieszy stoi minute i czeka az laskawie jakis kierowca w
          przyplywie litosci zwolni, i przepusci tego pieszego, Obowiazkiem kierowcy jest
          zwolnic gdy widzi stojacego przed przejsciem pieszego, ktory chce przejsc.
          Kierowcy nie zwalniaja, a potem sie dziwia, ze pieszy sie wpycha na jezdnie.
          Gydby zwolnil to nawet w zimie moglby sie zatrzymac.. A takich skrzyrzowan gdzie
          bez swiatel, i bez wpychnaia sie na droge czeka sie na przejsciu grubo ponad
          minute jest w krakowie wiee. i co??? gdzie kultura jazdy naszych kierowcow???

          Takie zachowanie pieszych powinno być
          > karane mandatami przez Policję! Z drugiej strony w niektórych krajach o
          > wysokiej kulturze motoryzacyjnej kierowcy zatrzymują się przed przejściem dla
          > pieszych, gdy tylko spostrzegą, że ktoś się do niego zbliżył, tak jest np. w
          > Anglii. U nas brak kultury jest powszechny zarówno u kierowców jak i pieszych!

          tak, u nas brakuje kultury wszystkim, sam tez jestem kierowca, i juz wiele sie
          naogladalem wyczynow pieszych, ktore moglyby skonczyc sie dla nich tragicznie.

          > Poza tym przejscie dla pieszych to nie jest alejka spacerowa, jak się niektórym
          >
          > wydaje!

          a ja zawsze myslalem, ze to deptak :P
          • Gość: wolfgang Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.im.uj.edu.pl 06.03.02, 17:11
            Codziennie mam przyjemnosc przechodzic przez aleje miedzy Cracovia a Jubilatem
            na przejsciu. Codziennie tez - ostroznie i uwaznie - ale jednak wymuszam sobie
            pierwszenstwo przejscia. Inaczej nie byloby szans.
            W Krakowie (gdzie indziej na pewno tez) jest pelno swiatel dla pieszych w
            okolicy torow tramwajowych i innych miejscach, gdzie choc samochody i tramwaje
            jezdza, to ryzyko jest 10 razy mniejsze niz na drodze osiedlowej. Powinno byc
            tak jak tu poprzednicy pisali: dla pieszych zolte zamiast czerwonego. Dla
            samochodow zas czerwone. Gdzieniegdzie w Krakowie sa takie sygnalizacjee dla
            samochodow. Bodajze na Dietla.
            Dlaczego mam na przyklad stac na rondzie Grunwaldzkim kolo przystanku na
            Kapelance i czekac kiedy moge przejsc z jednej strony przystanku na druga ? Bez
            sensu.
            Najgorsza jest jednak zasada dzialania inteligentnej sygnalizacji: Chodzi
            mianowicie, ze po nacisnieciu przycisku trzeba czekac az caly cykl sie zmieni i
            dopiero wtenczas zapali sie zielone dla pieszego. A powinno zapalac sie od razu
            jak tylko bedzie sprzyjajaca okazja.
        • Gość: mm Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 02.03.02, 17:39
          Gość portalu: kierowca napisał(a):

          > Z drugiej strony w niektórych krajach o wysokiej kulturze motoryzacyjnej kierowcy zatrzymują się przed przejściem
          > dla pieszych, gdy tylko spostrzegą, że ktoś się do niego zbliżył, tak jest np. w
          > Anglii

          Tak jest we wszystkich (a nie "niektórych") krajach cywilizowanych - cała UE, USA, Nowa Zelandia itp. A Polska to
          nie jest kraj cywilizowany, tylko jak ktos w tym wątku zauważył - Afryka, Trzeci Swiat. I żałosna, buraczana policja,
          której się płaci za takie pierdoły z naszych podatków. To skandal.
          • Gość: J23 Re: Czy pieszy jest święty? IP: 192.168.1.* 07.03.02, 09:26
            Gość portalu: mm napisał(a):

            > Gość portalu: kierowca napisał(a):
            >
            > > Z drugiej strony w niektórych krajach o wysokiej
            kulturze motoryzacyjnej
            > kierowcy zatrzymują się przed przejściem
            > > dla pieszych, gdy tylko spostrzegą, że ktoś się do
            niego zbliżył, tak jes
            > t np. w
            > > Anglii
            >
            > Tak jest we wszystkich (a nie "niektórych") krajach
            cywilizowanych - cała UE, U
            > SA, Nowa Zelandia itp. A Polska to
            > nie jest kraj cywilizowany, tylko jak ktos w tym wątku
            zauważył - Afryka,

            Spokojnie, spokojnie... nie we wszystkich. Chyba nie
            bardzo pojeździłeś po świecie. To o czym tu mówicie wcale
            nie wynika z kultury panującej w tych krajach, ale z
            przepisów , które tam obowiązują. Jeśli przepisy mówią,
            iż należy się zatrzymać przed przejściem gdy na poboczu
            stoją piesi, to kierowcy się zatrzymują - w krajach gdzie
            takiego przepisu nie ma, to się nie zatrzymują. W Polsce
            takiego obowiązku nie ma .
            Nie ma go także np. w Austrii - piesi są tam rozpędzani
            przez samochody dokładnie tak samo jak u nas (i jakoś nie
            słyszałem nigdy, aby ktoś przez to twierdził , że
            Austriacy są mniej kulturalni od Niemców).
            Każdy kij ma dwa końce: tam gdzie obowiązuje przepis
            zatrzymania się przed przejściem , jest znacznie mniej
            przejść dla pieszych niż u nas i zazwyczaj obowiązuje
            bezwzględny nakaz przechodzenia po nich - np. moja
            znajoma zapłaciła mandat w Lyonie za to, że przeszła
            przez boczną , spokojną i pustą uliczkę, nie po zebrach
            (zebry były bez świateł); o przechodzeniu na czerwonym
            nawet nie wspominam. Co do USA to faktycznie w niektórych
            stanach (głównie wschodnich i północnych) jest tak to
            opisujecie, ale w innych pieszy jest na jezdni "zwierzyną
            łowną".
    • Gość: gość Re: Czy pieszy jest święty? IP: 213.17.133.* 01.03.02, 15:02
      Wbrew twierdzeniu redaktora GW na Zachodzie pieszy nie jest święty. Moja
      znajoma zapłaciła 100 marek mandatu za przekroczenie linii dzielącej część
      chodnika dla pieszych od części dla rowerów (niby ścieżka rowerowa, ale granica
      tylko namalowana). Nikt z nią nie dyskutował. Pan z Polizei powiedział jej, że
      jest zagrożeniem dla siebie, rowerzystów i kierowców (gdyby rowerzysta musiał
      gwałtownie zjechać na jezdnię).
      • muzaaa Re: Rowery 01.03.02, 15:11
        To juz jest inna historia. W Holandii swiety jest rowerzysta. Chodnikow dla
        pieszych czasami nie uswiadczysz, a chodzenie po sciezce rowerowej jest
        ryzykowne. W Holadii mozna jechac na rowerze srodkiem jezdni i nikt nawet nie
        zatrabi ze zniecierpliwienia.
    • pajdros Re:...przy "Bagateli" 01.03.02, 18:02
      Ja dostałem taki mandacik.
      Nie chciałem go przyjąć, ponieważ moim skromnym zdaniem wszedłem na ulicę gdy
      migało jeszcze zielone światło i jeszcze uważam że prawo jest równe dla
      wszystkich a ze mną na przejściu było jeszcze kilka osób, które szły w
      przeciwnym kierunku. Powiedziałem to policjantowi a on mi na to (policjantów
      było 3 w nieoznakowanym samochodzie) że przecież nie beda za nimi gonić a ja
      szedłem w ich strone. Ja dalej upierałem sie przy swoim - ze nie chce tego
      mandatu. Niestety pan policjant strasznie się rozzłościł, krzycząc na mnie że
      spotkamy się w sądzie i zapłacę 3 razy więcej a że czasy kolegiów ds. wykroczeń
      mineły a teraz są sady grodzkie które załatwiają takich opornych gości jak ja
      na cacy.
      Wtedy ja grzecznie się pytam czy nie ma legitymacji, albo odznaki bo chciałbym
      spisać numerki... Na to on mi ucina że nie ma takiego prawa które by mi
      zezwalało zobaczyć jego legitymacje.
      Sześć razy się mnie pytał czy przyjmuje mandat (w tym dwa razy mówił że
      już ostatni raz się mnie pyta) a że nie chciał mi oddać legitymacji wreszcie
      się zgodziłem (strasznie głupio mi było jak tam stałem przy ich samochodzie
      przez pół godziny).
      Zastanawiam się czy nie składać skargi - w końcu dowiedziałem sie kim
      jest - musiał się podpisać na mandacie. Choć może nie ma to większego sensu jak
      mówi moja znajoma "z policjantem w tym kraju nie wygrasz"
      Jak myślicie?
      Może ktoś wie czy pan policjant miał racje i nie musiał sie legitymować.
      Może nie zaniedbywał swoich obowiązków bo nie chciało mu się przechodzić na
      drugą stronę ulicy.
      Choć jeśli tak jest to może wkrótce znów dostanę za coś mandat tylko tym razem
      od jakiegoś przebierańca bo policjant nie musi pokazywać "blachy"...
      Ale możę jednak będe miał szczęście i bede szedł w przeciwną stronę a jemu się
      nie będzie chciało za mną pójść...
      • Gość: mm Re:...przy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 02.03.02, 17:45
        pajdros napisał(a):

        > przeciwnym kierunku. Powiedziałem to policjantowi a on mi na to (policjantów
        > było 3 w nieoznakowanym samochodzie) że przecież nie beda za nimi gonić a ja
        > szedłem w ich strone. Ja dalej upierałem sie przy swoim - ze nie chce tego
        > mandatu. Niestety pan policjant strasznie się rozzłościł, krzycząc na mnie że
        > spotkamy się w sądzie i zapłacę 3 razy więcej a że czasy kolegiów ds. wykroczeń

        To trzeba było pytać o numer służbowy tego policjanta...

        > Wtedy ja grzecznie się pytam czy nie ma legitymacji, albo odznaki bo chciałbym
        > spisać numerki... Na to on mi ucina że nie ma takiego prawa które by mi
        > zezwalało zobaczyć jego legitymacje.

        ...to trzeba było spisać numery samochodu, w którym siedzieli, i je upublicznić na przykład na tym forum. Polcjant by
        miał przynajmniej dyscyplinarne nieprzyjemnosci.

        > Sześć razy się mnie pytał czy przyjmuje mandat (w tym dwa razy mówił że
        > już ostatni raz się mnie pyta) a że nie chciał mi oddać legitymacji wreszcie
        > się zgodziłem (strasznie głupio mi było jak tam stałem przy ich samochodzie
        > przez pół godziny).

        Pół godziny? I NA COŚ TAKIEGO K******** MAĆ IDĄ NASZE PODATKI? Przecież tych szefów krakowskiej policji to na
        zbity pysk trzeba wylać z roboty zanim wszystkie pieniądze roztrwonią.
        • kriss.forum Re:...przy 02.03.02, 20:18

          mm napisał:

          "A jak chcesz zyc w cywilizowanym kraju, to sie domyj, dokształć i zmień
          poglądy na kompatybilne z cywilizacją."

          1. Chcę żyć w cywilizowanym świecie.
          2. Myję się 2 razy dziennie, może Ci żal dupę ściska, że mam łazienkę?
          3. Nie będę zmieniał poglądów tylko dlatego że komuś się tak podoba.


          "Niemczech czy innym kraju bardziej na Zachód..."
          "Przy okazji - są kraje na Zachodzie..."
          "Niemiec, albo Szwajcarii"
          "Tak jest we wszystkich (a nie "niektórych") krajach cywilizowanych - cała UE,
          USA, Nowa Zelandia itp"
          "A Polska to nie jest kraj cywilizowany, tylko jak ktos w tym wątku zauważył -
          Afryka, Trzeci Swiat. I żałosna, buraczana policja, której się płaci za takie
          pierdoły z naszych podatków. To skandal."

          Śmieszny człowieczku, nikt Cię w Polsce na siłę nie trzyma. Jest już po 1989
          roku więc możesz jechać gdzie chcesz. Jesteś tak zapatrzony na Niemcy, całą UE -
          droga wolna, jedź, nikt za Tobą nie będzie tęsknił.



          "To trzeba było pytać o numer służbowy tego policjanta..."
          "...to trzeba było spisać numery samochodu, w którym siedzieli, i je
          upublicznić na przykład na tym forum. Polcjant by miał przynajmniej
          dyscyplinarne nieprzyjemnosci."

          Oh jak to dobrze, że jest choć jest jedna osoba, która wszysto wie najlepiej!
          Dziękujemy mm!



          "I NA COŚ TAKIEGO K******** MAĆ IDĄ NASZE PODATKI? "
          po raz drugi: "A Polska to nie jest kraj cywilizowany, tylko jak ktos w tym
          wątku zauważył - Afryka, Trzeci Swiat. I żałosna, buraczana policja, której się
          płaci za takie pierdoły z naszych podatków. To skandal."

          Wszyscy wiemy, jaka Polska jest, nie musisz nas uświadamiać – no chyba że
          myślisz, że tylko Ty o tym wiesz. Z takimi myślami powinieneś się zgłosić do
          programu typu "SUPER WIZJER TVN" – oni są mistrzami w narzekaniu, osoby Twojego
          pokroju najczęściej występują w takich programach (oceniam to na podstawie
          widzianych przeze mnie reklamówek takich programów). Zadzwoń do TVN-u albo
          Polsatu, może zrobią reportaż pt. Jaka ta Polska jest do d... (autor: mm) -
          przynajmniej babcie sąsiadki zwrócą na Ciebie uwagę, będziesz czuł się
          dowartościowany i doceniony, że ktoś wogóle na Ciebie zwraca uwagę.

          Dzióbku, trochę więcej optymizmu w życiu!
          Pozdrawiam, szczególnie Ciebie mm,
          Kriss.
          • mikolaj7 Re:...przy 02.03.02, 20:36
            kriss.forum napisał(a):

            >
            > mm napisał:
            >
            > "A jak chcesz zyc w cywilizowanym kraju, to sie domyj, dokształć i zmień
            > poglądy na kompatybilne z cywilizacją."
            >
            > 1. Chcę żyć w cywilizowanym świecie.
            > 2. Myję się 2 razy dziennie, może Ci żal dupę ściska, że mam łazienkę?
            > 3. Nie będę zmieniał poglądów tylko dlatego że komuś się tak podoba.

            stary, punkt drugi ubawil mnie jak malo co. juz to tyle razy
            slyszalem, ale zawsze smieje sie do lez :-))))
          • Gość: mm Re:...przy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 03.03.02, 15:31
            kriss.forum napisał(a):

            > 1. Chcę żyć w cywilizowanym świecie.

            Tak ci sie tylko wydaje.

            > 2. Myję się 2 razy dziennie, może Ci żal dupę ściska, że mam łazienkę?

            Skoro musisz sie myc dwa razy dziennie, to zapewne gnój przerzucasz albo jestes magazynierem w składzie węgla.
            Nie wiem, z jakiej wiochy pochodzisz, ze ci sie zdaje że ktos ci bedzie zazdroscił łazienki. Dziewczyny też w
            Krakowie podrywasz na te łazienke?

            > 3. Nie będę zmieniał poglądów tylko dlatego że komuś się tak podoba.

            Mnie jest całkiem obojętne, jakie masz poglądy - i tak nadajesz sie najwyżej do szorowania kibli.

            > Śmieszny człowieczku, nikt Cię w Polsce na siłę nie trzyma. Jest już po 1989
            > roku więc możesz jechać gdzie chcesz. Jesteś tak zapatrzony na Niemcy, całą UE
            > - droga wolna, jedź, nikt za Tobą nie będzie tęsknił.

            A co ty k**** wiesz o tęsknieniu?

            > Dzióbku, trochę więcej optymizmu w życiu!
            > Pozdrawiam, szczególnie Ciebie mm,

            Nic nie zapewnia optymizmu tak bardzo, jak przemyslenia kolejnego Polaka na forum.
            • Gość: OLO I Re:...przy IP: *.chello.pl 03.03.02, 15:47
              Niektórzy na tym forum swoją europejskość i obycie w świecie chcą wykazać
              poprzez przechodzenie przez jezdnie byle gdzie i na czerwonym świetle,
              wykazując tym całkowitą ignorancję dla przepisów, zasad ruchu i dyscypliny.
              Wbrew temu co chcieli w ten sposób pokazać zachowują się jednak jak najbardziej
              polaczkowato jak tylko można, w przeciwieństwie do społeczności
              zachodnioeuropejskich, które są co do zasady zdyscyplinowane. A jeżeli ten
              stosunek przenosi się na inne dziedziny życia, to Boże miej nas w opiece i
              niech będzie po staremu - syf i malaria. A poza tym jesteśmy bardzo
              proeuropejscy.
              • Gość: mm Re:...przy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 03.03.02, 16:15
                Gość portalu: OLO I napisał(a):

                > Niektórzy na tym forum swoją europejskość i obycie w świecie chcą wykazać
                > poprzez przechodzenie przez jezdnie byle gdzie i na czerwonym świetle,
                > wykazując tym całkowitą ignorancję dla przepisów, zasad ruchu i dyscypliny.
                > Wbrew temu co chcieli w ten sposób pokazać zachowują się jednak jak najbardziej
                > polaczkowato jak tylko można, w przeciwieństwie do społeczności
                > zachodnioeuropejskich, które są co do zasady zdyscyplinowane.

                Nie zabieraj głosu w sprawach, o których nie masz zielonego pojęcia. Nikt w krajach cywilizowanych sie nie zajmuje
                pierdołami bzdurami "na co skazać pieszego, który przeszedł na czerwonym swietle" - to jest polska specyfika
                (choć na wschód od nas też to działa).

                Jestesmy paralitykiem narodów nie dlatego, że trzydziestu policjantów w Krakowie za pieniądze podatnika traci czas
                na takie bzdury, ale dlatego, że 10, 20, 30 a może 70% społeczeństwa polskiego to idioci w rodzaju Krissa, który
                uważają to za rzecz normalną, zdrową i pożyteczną i umożliwiają przez to funkcjonaowanie tej bzdury.

                > A jeżeli ten stosunek przenosi się na inne dziedziny życia, to Boże miej nas w opiece i
                > niech będzie po staremu - syf i malaria. A poza tym jesteśmy bardzo proeuropejscy.

                Umówmy się do jednej rzeczy - firma piarowska, wynajęta za pieniądze rządu np. Słowenii spowoduje, że w pięciu
                poczytnych i brukowych dziennikach Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii czy USA pojawią artykuły o tym, co czeka na
                zachodniego turystę czy biznesmena w Polsce: półgodzinne przepychanki z policjantem, który nie znając jezyka
                obcego zajmuje sie pobieraniem mandatów za przechodzenie na czerwonym swietle. Jednoczesnie w tych samych
                artykułach opisane bedą przypadki tuyrystów ktorym ukradziono w Polsce: portfel, klucze czy samochód oraz których
                pobito dwadziescia metrów od komisariatu. Za trzy lata w swiadomosci potencjalnego turysty czy biznesmena
                próbującego robić w Polsce interesy pojawi się kolejny stereotyp Polish Joke, wcale nie tak bardzo oderwany od
                rzeczywistosci.

                Polacy to skończeni idioci na własne życzenie i Kriss czy ty jestescie tego dobitnymi przykładami. Podobie jak
                policjanci krakowscy.
                • Gość: OLO I Re:...przy IP: *.chello.pl 04.03.02, 01:29
                  Gość portalu: mm napisał(a):

                  > Nie zabieraj głosu w sprawach, o których nie masz zielonego pojęcia. Nikt w kra
                  > jach cywilizowanych sie nie zajmuje
                  > pierdołami bzdurami "na co skazać pieszego, który przeszedł na czerwonym swiet
                  > le" - to jest polska specyfika
                  > (choć na wschód od nas też to działa).

                  Niestety na twoim przykładzie widać, że musimy zaczynać od podstaw (tych durnych
                  przejść)

                  > Jestesmy paralitykiem narodów nie dlatego, że trzydziestu policjantów w Krakowi
                  > e za pieniądze podatnika traci czas
                  > na takie bzdury, ale dlatego, że 10, 20, 30 a może 70% społeczeństwa polskiego
                  > to idioci w rodzaju Krissa, który
                  > uważają to za rzecz normalną, zdrową i pożyteczną i umożliwiają przez to funkcj
                  > onaowanie tej bzdury.

                  Gdyby tak było to chciałbym żeby nas było 100% (i Ty jeden - poprowadziłbyś
                  NARÓD!) Zrozum, że tu nie chodzi o te głupie mandaty, a o przestrzeganie
                  podstawowych zasad. Jak na razie większość z tobą na czele ma je w DUPIE i z tego
                  rodzą się ci wszyscy Kolasińscy i Lepperowie.
                  >
                  > > A jeżeli ten stosunek przenosi się na inne dziedziny życia, to Boże miej
                  > nas w opiece i
                  > > niech będzie po staremu - syf i malaria. A poza tym jesteśmy bardzo proeu
                  > ropejscy.
                  >
                  > Umówmy się do jednej rzeczy - firma piarowska, wynajęta za pieniądze rządu np.
                  > Słowenii spowoduje, że w pięciu
                  > poczytnych i brukowych dziennikach Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii czy USA
                  > pojawią artykuły o tym, co czeka na
                  > zachodniego turystę czy biznesmena w Polsce: półgodzinne przepychanki z policja
                  > ntem, który nie znając jezyka
                  > obcego zajmuje sie pobieraniem mandatów za przechodzenie na czerwonym swietle.
                  > Jednoczesnie w tych samych
                  > artykułach opisane bedą przypadki tuyrystów ktorym ukradziono w Polsce: portfel
                  > , klucze czy samochód oraz których
                  > pobito dwadziescia metrów od komisariatu. Za trzy lata w swiadomosci potencjaln
                  > ego turysty czy biznesmena
                  > próbującego robić w Polsce interesy pojawi się kolejny stereotyp Polish Joke, w
                  > cale nie tak bardzo oderwany od
                  > rzeczywistosci.

                  Gościu, dotego nie trzeba PR - to wszystko prawda. Wystarczy przeczytać gazetę.

                  > Polacy to skończeni idioci na własne życzenie i Kriss czy ty jestescie tego dob
                  > itnymi przykładami. Podobie jak
                  > policjanci krakowscy.

                  Ty też jesteś Polakiem, więc nie czuję sie obrażony bo piszesz również o sobie:
                  cyt. "SKOŃCZONY IDIOTO NA WŁASNE ŻYCZENIE"!!

                  Pa!
                  • Gość: mm Re:...przy IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 22:51
                    Gość portalu: OLO I napisał(a):

                    > Niestety na twoim przykładzie widać, że musimy zaczynać od podstaw (tych durnyc
                    > h przejść)

                    Nie, nie musimy. Ty musisz. I to jest twój problem.

                    > Jak na razie większość z tobą na czele ma je w DUPIE i z tego
                    > rodzą się ci wszyscy Kolasińscy i Lepperowie.

                    I OLOwie...

                    > Ty też jesteś Polakiem, więc nie czuję sie obrażony bo piszesz również o sobie:

                    Ja mam dwa paszporty... :-)

                    Buziaczki, i na drzewo.
                    • Gość: Zbigniew do mm IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 22:55
                      Skoro masz dwa paszporty to wybierz ten drugi i wyjeżdżaj z kraju czym prędzej
                      naprawdę nie tylko forum odetchnie od Ciebie ale cała Polska na pewno też.
                      Piszę to pod wpływem Twoich ostatnich wypowiedzi.
                      • Gość: mm Re: do mm IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 23:08
                        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                        > Skoro masz dwa paszporty to wybierz ten drugi i wyjeżdżaj z kraju czym prędzej
                        > naprawdę nie tylko forum odetchnie od Ciebie ale cała Polska na pewno też.
                        > Piszę to pod wpływem Twoich ostatnich wypowiedzi.

                        Nie płacz, kiedy odjadę.... Wpisz sobie: Twoja Motorola, Twój Tishman Speyer, Twój niedoszły pracodawca, klient do
                        wynajmu mieszkania, partner w interesach itp. Tak wygląda to, o czym zawsze marzyłes.
            • iaffelos do mm i krissa 03.03.02, 16:30
              Gość portalu: mm napisał(a):

              > kriss.forum napisał(a):
              >
              > > 1. Chcę żyć w cywilizowanym świecie.
              >
              > Tak ci sie tylko wydaje.
              >
              > > 2. Myję się 2 razy dziennie, może Ci żal dupę ściska, że mam łazienkę?
              >
              > Skoro musisz sie myc dwa razy dziennie, to zapewne gnój przerzucasz albo jestes
              > magazynierem w składzie węgla.
              > Nie wiem, z jakiej wiochy pochodzisz, ze ci sie zdaje że ktos ci bedzie zazdros
              > cił łazienki. Dziewczyny też w
              > Krakowie podrywasz na te łazienke?

              jestescie niesamowici z tymi tekstami o lazience...
              naprawde :-))) znowu sie poplakalem ze smiechu, moze
              jeszcze cos dorzucicie?

              mowie serio... nie nabijam sie z Was :-)))
              • Gość: kriss.forum Re: do mm i krissa IP: *.ceti.pl 03.03.02, 20:35
                mm napisał:



                "Skoro musisz sie myc dwa razy dziennie, to zapewne gnój przerzucasz albo
                jestes magazynierem w składzie węgla."

                Żadna praca nie hańbi. Chodzę do liceum.



                "Nie wiem, z jakiej wiochy pochodzisz..."

                Jestem z Krakowa. A przeszkadzało by ci gdybym mieszkał na wsi? Oczywiście
                uważasz się za kogoś znacznie lepszego od "wieśniaków" – to świadczy wyłącznie
                o twoich rodzicach (fajnego faszystę wychowali) i o twojej inteligencji.
                Pomyśl, że gdyby nie "wieśniaki", to byś nie miał nic na śniadanie. A poza tym
                popatrz na swój adres – "nowa-wieś". Hehehehe, dobre! Wgniote cie w ziemie,
                ciećku malinowy!!!!



                "i tak nadajesz sie najwyżej do szorowania kibli.", "A co ty k**** wiesz o
                tęsknieniu?"

                Oto kolejny punkt świadczący o twojej inteligencji, wychowaniu i dobrych (?)
                manierach.



                "Nie zabieraj głosu w sprawach, o których nie masz zielonego pojęcia."

                Jak to dobrze, że jest chociaż jeden myślący na tym świecie ;)
                Wszechwiedzący klaun mm wszystko państwu wyjaśni!!! Mm można porównać do Fausta
                hihihihihihi



                "Polacy to skończeni idioci na własne życzenie i Kriss czy ty jestescie tego
                dobitnymi przykładami. Podobie jak policjanci krakowscy."

                No wiadomo – jedynie wspaniałomyślny mm jestprzykładem człowieka myślącego,
                mądrego i obeznanego w świecie. Właśnie matoły twojego pokroju zasiadają w
                sejmie. Jesteś pajacem, szczeniakiem któremu mamusia dała 3 złote na kafejkę
                internetową, z której to wygłaszasz swoje infantylne hasła i poglądy. Jesteś
                cienkopisem. Leszczem. Ale dosyć obrażania. Spróbuję ci wytłumaczyć główny
                temat tego wątku metodą łopatologiczną: popatrz się na ulice, chyba więcej
                przejeżdża tamtędy samochodów aniżeli przechodi ludzi, prawda? W 1 cyklu
                świateł przejeżdża np 100-150 samochodów a gdy potem stoją na czerwonym, to
                przez zebrę przechodzi 20-30 osób. Mniejszość musi się dostosować do
                większości :)
                "Podobie jak policjanci krakowscy ["skończeni idioci"]" – jakjesteś taki
                odważny to powiedz to prosto w twarz glinie. Boisz się? Pewnie, że tak. Gdyby
                cię dopadli łysi kolesie w ciemnej uliczce, skopali by ci ryj to wtedy byś w
                myślach błagał tych "idiotów" o pomoc.

                Od zawsze byłem zdania, że internet pomimo niezaprzeczalnych plusów, jest
                ulubioną rozrywką małoletnich onanistów, wszelkich innych zboczeńców, a także
                po prostu kompletnych idiotów, którzy mogą się zawsze wypowiedzieć anonimowo na
                każdy temat, siedząc przed swoim monitorkiem w różowych kapciach z pomponem, w
                grubych zatłuszczonych brylach, z całym poczuciem błogiego bezpieczeństwa.
                Takim pacjentem jesteś właśnie ty mm, cienki Bolku!!!!!!!

                OLO, olej tego moralnego syfilityka, właściwie nie wiem czemu się tak
                rozpisałem – to przecież polemika z kompletnym lujem, który nie może znaleźć
                swojego miejsca w świecie.

                mm, jesteś internetowym krzykaczem, więc wypad na inne forum, na pewno nie
                Gazetowe – tutaj nie ma miejsca dla takich klaunów jak ty. Mam jeszcze pytanie:
                czy twój determinizm polatywny w aspekcie środków retrospektywnych incydybuje
                się w twoich kategoriach absolutu? Proszę o wypowiedź pełnym zdaniem,
                całkowicie rzetelną. Mocny jesteś tylko w gębie, tylko na forum - tu jesteś
                bezpieczny.
                Złóż ode mnie najgłębsze współczucia twojej rodzinie, i życzę Ci wyleczenia z
                kompleksów!!! Nie martw się, może ci jeszcze kiedyś urośnie! Musisz się
                zaakceptować.
                KONIEC. Skończyłem. Nie będę odpowiadał już na twoje durne posty, bo nie mam na
                to czasu a poza tym tak i tak bym cie wdeptał w ziemię. papa dzióbasku!

                Najniższe ukłony,
                Pozdrawiam,
                Kriss.
                • Gość: mm Re: do licealisty krissa IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 00:46
                  Gość portalu: kriss.forum napisał(a):

                  > Żadna praca nie hańbi. Chodzę do liceum.

                  Są takie prace, które jednak hańbią, licealisto.

                  > Spróbuję ci wytłumaczyć główny temat tego wątku metodą łopatologiczną: popatrz się na ulice, chyba >
                  > więcej przejeżdża tamtędy samochodów aniżeli przechodi ludzi, prawda? W 1 cyklu
                  > świateł przejeżdża np 100-150 samochodów

                  Nie ma takich skrzyżowań w Krakowie. I nie tylko. Przykro mi, licealisto.

                  > KONIEC. Skończyłem. Nie będę odpowiadał już na twoje durne posty, bo nie mam na
                  > to czasu a poza tym tak i tak bym cie wdeptał w ziemię. papa dzióbasku!
                  >
                  > Najniższe ukłony,

                  A proszę cie bardzo, licealisto.
                  • kriss.forum Re: do licealisty krissa 04.03.02, 16:09
                    mm napisał:

                    "Nie ma takich skrzyżowań w Krakowie. I nie tylko. Przykro mi, licealisto."

                    Są, np.: al 29-go Listopada, aleje 3 wieszczów, JP II, al.pokoju, Lubicz i
                    wiele, wiele innych.



                    "czy twój determinizm polatywny w aspekcie środków retrospektywnych incydybuje
                    się w twoich kategoriach absolutu?"

                    Nie odpowiedziałeś! No nawet nie mów, że nie rozumiesz pytania! Jesteś na
                    prawdę taki głupi, czy tylko udajesz???

                    Ale Cię wdeptałem. Czemu nie odpowiesz porządnie? Wena Ci się skończyła? Nie
                    martw się, ja mam jeszcze duży zapas! Żal mi Cię. Naprawdę.

                    Pozdrawiam,
                    Kriss.
                    • Gość: mm Re: do licealisty krissa IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 22:47
                      kriss.forum napisał(a):

                      > Są, np.: al 29-go Listopada, aleje 3 wieszczów, JP II, al.pokoju, Lubicz i
                      > wiele, wiele innych.

                      Nie ma. Ale nie musisz o tym wiedzieć. Sto pięćdziesiąt samochodów na cykl, powiadasz ;-)

                      > Ale Cię wdeptałem. Czemu nie odpowiesz porządnie? Wena Ci się skończyła? Nie
                      > martw się, ja mam jeszcze duży zapas! Żal mi Cię. Naprawdę.

                      A proszę cię bardzo. To jest forum internetowe. Obiecałes, że nie zabierzesz głosu - i zabrales, bo ci się
                      nerwy... posiusiały. Nawet z tym sobie nie potrafisz dać rady. Weź drugi prysznic dzisiaj.

                      Ale to jest _tylko_ forum internetowe, na którym sobie możesz napisać, że "wygrałes". Jest jeszcze
                      prawdziwe życie. I albo tatus cie zatrudni we własnej firmie, albo będziesz szorował kible, albo będziesz
                      się kłaniał tyłem... za pieniądze, albo bedziesz musiał posprawdzać swoją wiedzę i umiał o niej
                      porozmawiać i ją sprzedać. Na razie lądujesz w koszu. Licealisto.
                  • mikolaj7 do mm 04.03.02, 18:23
                    moze nie powinienem sie mieszac, ale wypowiedz mm mnie
                    tez niejako dotknela... tez jestem licealista, a kontektst w
                    jakim zostalo to uzyte w Twojej wypowiedzi, mm, swiadczy
                    o Twojej pogardzie dla licealistow. po co wszedzie
                    zaznaczasz'licealisto'? czy jestesmy gorsi od Ciebie?


                    > Gość portalu: kriss.forum napisał(a):
                    >
                    > > Żadna praca nie hańbi. Chodzę do liceum.
                    >
                    > Są takie prace, które jednak hańbią, licealisto.

                    a moje zajecia mnie hanbia? roznosze ulotki i znalalzem
                    fuche przy zajmowaniu sie ogrodem. to tez mnie hanbi? nie,
                    zadna praca nie hanbi.


                    >
                    > > Spróbuję ci wytłumaczyć główny temat tego wątku metodą łopatologiczną: po
                    > patrz się na ulice, chyba >
                    > > więcej przejeżdża tamtędy samochodów aniżeli przechodi ludzi, prawda? W 1
                    > cyklu
                    > > świateł przejeżdża np 100-150 samochodów
                    >
                    > Nie ma takich skrzyżowań w Krakowie. I nie tylko. Przykro mi, licealisto.

                    byles kiedys na skrzyzowaniu aleji z pilsudskiego?


                    >
                    > > KONIEC. Skończyłem. Nie będę odpowiadał już na twoje durne posty, bo nie m
                    > am na
                    > > to czasu a poza tym tak i tak bym cie wdeptał w ziemię. papa dzióbasku!
                    > >
                    > > Najniższe ukłony,
                    >
                    > A proszę cie bardzo, licealisto.

                    w koncu wielki mm z licealistami dyskutowac nie bedzie, bo
                    to ponizej jego godnosci.
                    • Gość: mm Re: do mm IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 22:38
                      mikolaj7 napisał(a):

                      > moze nie powinienem sie mieszac, ale wypowiedz mm mnie
                      > tez niejako dotknela... tez jestem licealista, a kontektst w
                      > jakim zostalo to uzyte w Twojej wypowiedzi, mm, swiadczy
                      > o Twojej pogardzie dla licealistow. po co wszedzie
                      > zaznaczasz'licealisto'? czy jestesmy gorsi od Ciebie?

                      Licealisci? Gorsi? Czujesz instynkt stadny licealistów (albo kogokolwiek innego)?

                      Jesli licealista pisze kompletne bzdury, to czujesz z nim duchową jednosc? Jesli jest kibicem krakowii,
                      mordercą, albo prostytutką? To Kriss sie był przedstawił jako "licealista" i pozwoliłem sobie zadworować
                      z niego jako "licealisty" własnie. Jesli rzeczywiscie jest licealista i do tego inteligentnym, to ma jeszcze
                      3-4 lata, zeby wyjsc na ludzi, jesli nie - trudno.
                      • kriss.forum MM MM MM MM MM MM MM MM MM MM MM MM 05.03.02, 00:11
                        Ciągle nie odpowiedziałeś na pytanie! Czy to aż takie trudne? Powtórzę: czy
                        Twój determinizm polatywny w aspekcie środków retrospektywnych incydybuje się w
                        twoich kategoriach absolutu? Proszę o wypowiedź pełnym zdaniem, bez żadnego
                        jąkania się. A potem zrób użytek z drugiego paszportu i sio do Imbabuły może
                        tam z Aborygenami albo innymi koleżkami znajdziesz wspólny język. Nie zapomnij
                        wysłać nam pocztówki!!! Dziękujemy! Będziemy za Tobą tęsknili. I żałowali, że
                        nie ma tam Internetu ;).


                        Pozdrawiam,
                        Kriss.
                    • kriss.forum Do Mikołaja. 04.03.02, 22:40
                      mikolaj7 napisał(a):

                      > a moje zajecia mnie hanbia? roznosze ulotki i znalalzem
                      > fuche przy zajmowaniu sie ogrodem

                      Mikołaj sorry za takie pytanie, ale ile zarabiasz roznosząc ulotki i jakie to są
                      ulotki (Geant, Telepizza)???? No i jeszcze gdzie i jak się można zapisać :)
                      Przydałaby mi sie robota, bo mi piwny rośnie od oglądania telewizji i siedzenia
                      na Forum :))) A trochę ruchu by się przydało :))

                      Pozdrawiam,
                      Kriss.
                      • mikolaj7 Re: Do Mikołaja. 05.03.02, 14:35
                        kriss.forum napisał(a):

                        > mikolaj7 napisał(a):
                        >
                        > > a moje zajecia mnie hanbia? roznosze ulotki i znalalzem
                        > > fuche przy zajmowaniu sie ogrodem
                        >
                        > Mikołaj sorry za takie pytanie, ale ile zarabiasz roznosząc ulotki i jakie to s
                        > ą
                        > ulotki (Geant, Telepizza)????

                        to jest dosyc dluga historia... kiedys bylem w telepizzy, ale
                        to nie to... strasznie skapia kasy - 2,20 za godzine przez
                        pierwsze 10h, a potem po 2,50, tyle, ze dziennie sa dwie
                        serie po 3h, czyli max zarabiasz 15zl (tyle, ze kto zmarnuje
                        6h w dni powszednie?)... no, a w sobote jest tylko jedna
                        seria, czyli jak wszystkim najbardziej pasuje to moga
                        zarobic 7,5zl... malo i ich olalem. moze teraz sie cos
                        zmienilo, bo tak sytuacja wygladala rok temu.

                        a teraz znlazlem cos innego - kiedys na forum sie oglaszali
                        mediusz s.c. moze nie sa znani, ale placa lepiej. wyglada to
                        mniej wiecej tak, ze co jakies 2-3 tygodnie (w sumie to
                        roznie bywa i czasem nawet co tydzien sie zdarza)
                        organizuja akcje kolportazowe, trwa to z 5 dni, wlacznie z
                        weekendem... ja dostawalem do tej pory tylko informacje,
                        ze roznosza, ale dopiero ostatnio sie zapisalem, wiec nie
                        wiem dokladnie jak to wyglada w praktyce (ale jakies
                        szczegoly moge Ci napisac...) niemniej jednak placa lepiej -
                        2,5 - 3gr od ulotki, ale roznosisz je na tysiace, wiec za
                        jedna akcja mozesz sie oblowic na 5 - 8 dych.

                        no i cos jeszcze - i telepizza i mediusz daja ulotki do
                        zawieszania na klamkach, a nie do roznoszenia na ulicy...
                        niestety.


                        No i jeszcze gdzie i jak się można zapisać :)

                        sluze adresem - telepizza jest na ulicy... no przecznica od
                        szpitalnej ;-))))

                        a mediusz na strasznym zadupiu - ul. Bandtkiego,
                        przecznica od bronowickiej. tyle, ze nie ma po co tam isc, bo
                        ja sie tam tluklem z kumplem i chcieli tylko nasze telefony.
                        jak tylko skrzynka na gazecie odzyje to Ci podesle ich
                        email.


                        > Przydałaby mi sie robota, bo mi piwny rośnie od oglądania telewizji i siedzenia
                        >
                        > na Forum :))) A trochę ruchu by się przydało :))

                        no, fakt...

                        a teraz ja mam dwie sprawy:

                        znasz kogos, kto roznosi ulotki np. dla geanta? bo musze
                        przyznac, ze na to nie wpadlem, zeby roznosci dla
                        supermarketow...

                        jakbys znalazl jakas firme, dla ktorej mozna by bylo
                        roznosic ulotki na ulicy, a nie po mieszkaniach to masz mi
                        napisac :-)))
                        • kriss.forum Re: Do Mikołaja. 05.03.02, 19:49
                          mikolaj7 napisał(a):

                          > a teraz ja mam dwie sprawy:
                          >
                          > znasz kogos, kto roznosi ulotki np. dla geanta? bo musze
                          > przyznac, ze na to nie wpadlem, zeby roznosci dla
                          > supermarketow...
                          >
                          > jakbys znalazl jakas firme, dla ktorej mozna by bylo
                          > roznosic ulotki na ulicy, a nie po mieszkaniach to masz mi
                          > napisac :-)))

                          Nie ma sprawy. Ale można się po prostu spytać ludzi którzy roznoszą lub rozdają
                          ulotki. Kumpel być może (ale jest to mało prawdopodobne) mi załatwi roznoszenie
                          bilingów telefonicznych TP S.A. - 1 zł za 1 biling!!! Roznosisz na określonym
                          obszarze, nie wiem ile jednorazowo bilingów dostajesz.

                          Pozdrawiam,
                          Kriss.
                          • mikolaj7 Re: Do Mikołaja. 06.03.02, 20:41
                            kriss.forum napisał(a):

                            > mikolaj7 napisał(a):
                            >
                            > > a teraz ja mam dwie sprawy:
                            > >
                            > > znasz kogos, kto roznosi ulotki np. dla geanta? bo musze
                            > > przyznac, ze na to nie wpadlem, zeby roznosci dla
                            > > supermarketow...
                            > >
                            > > jakbys znalazl jakas firme, dla ktorej mozna by bylo
                            > > roznosic ulotki na ulicy, a nie po mieszkaniach to masz mi
                            > > napisac :-)))
                            >
                            > Nie ma sprawy. Ale można się po prostu spytać ludzi którzy roznoszą lub rozdają
                            >
                            > ulotki.

                            heh, ja sie kiedys pytalem i co? 'niestety, juz nie przyjmuja'
                            - t sa zwykle jdnorazowe akcje, na kilka dni, zeby np.
                            rozpromowac nowa knajpe...


                            Kumpel być może (ale jest to mało prawdopodobne) mi
                            załatwi roznoszenie
                            >
                            > bilingów telefonicznych TP S.A. - 1 zł za 1 biling!!! Roznosisz na określonym
                            > obszarze, nie wiem ile jednorazowo bilingów dostajesz.
                            >

                            ciekawe... napisz gdzie mozna sie zapisac :-)))
        • pajdros Re:...przy 04.03.02, 16:35
          Gość portalu: mm napisał(a):

          > ...to trzeba było spisać numery samochodu, w którym siedzieli, i je upublicznić
          > na przykład na tym forum. Polcjant by
          > miał przynajmniej dyscyplinarne nieprzyjemnosci.
          Nie znam numeraów tego policjanta ponieważ wg. st. post. Stefańskiego nie mam
          prawa ich znać!!!
          Ale myślę że łatwo sprawdzić i numery tego pana i numery 2 pozostałych a także
          samochodu.
          > > Sześć razy się mnie pytał czy przyjmuje mandat (w tym dwa razy mówił
          > że
          > > już ostatni raz się mnie pyta) a że nie chciał mi oddać legitymacji wreszc
          > ie
          > > się zgodziłem (strasznie głupio mi było jak tam stałem przy ich samochodzi
          > e
          > > przez pół godziny).
          >
          > Pół godziny? I NA COŚ TAKIEGO K******** MAĆ IDĄ NASZE PODATKI? Przecież tych sz
          > efów krakowskiej policji to na
          > zbity pysk trzeba wylać z roboty zanim wszystkie pieniądze roztrwonią.
          Tak... Ty mówisz że on głupio zajmuje czas siedząc tak sobie ze mną, ale ja się
          poczułem przymuszony do przyjęcia mandatu i to jest dla mnie najważniejsze.
          Miałem uczucie jkbym nie mógł z tamtąd odejść dopuki nie przyjmę mandatu.
          ...no i powiedziałem wreszcie "biore".
          Po tym nie było już komentarzy, oddał dokumenty i puścił.(dla przypomnienia
          wcześniej, gdy odmawiałem miał dużo wiecej do powiedzenia - nakrzyczenia.
    • Gość: Yansen Piesi w Sztokcholmie. IP: *.biotech.kth.se 04.03.02, 12:29
      Na co dzien mieszkam kolo Krakowa jednak teraz
      wyjadkowo jestem tydzien w Sztokcholmie (takie tam
      Studenckie sprawy...). I jak tu wygloda sprawa pieszych
      ? Otorz ku mojemu wielkiemu zdziwienu zupelnie inaczej
      niz w polsce gdzie nawet na zielonym swietle mozna byc
      przejechanym jesli sie na droge nie popatrzy. Tu sprawa
      wygloda tak - pieszy ma ZAWSZE pierszenstwo. I co
      ciekawe kierowcy stosuja sie do tego przepisu. Np taka
      sytuacja. Zblirzam sie do przejscia dla pieszych ( mam
      czerwone swiatlo ) i akurat po drodze jedzie samochod i
      wiecie co - samochod zatrzymuje sie aby ustopic mi
      pierwszenstwa !!!! Wprawdzie zbliza sie do
      skrzyrzowania ulic ale w odludnym terenie (obrzerza
      Sztokcholmu) i widocznosc ma w lewo i prawo jak okiem
      siegnoc i nic nie jedzie. W Polsce takie zakretu
      pokonuje sie na 4 minimum 3 biegu - a pieszy - jaki
      pieszy ?
      • Gość: Bjoern Re: Piesi w Sztokcholmie. IP: *.intech.pl 04.03.02, 13:14
        A żeby cię sraczka 100 lat męczyła za twoją ortografię.
        • pajdros Re: Piesi w Sztokcholmie. 05.03.02, 09:43
          Gość portalu: Bjoern napisał(a):

          > A żeby cię sraczka 100 lat męczyła za twoją ortografię.

          Daj mu spokój.

          • Gość: Yansen Piesi w Sztokcholmie - ortografia IP: *.biotech.kth.se 05.03.02, 14:54
            Juz mnie menczyla. Konkretnie w podstawowce i liceum.
            Mialem cale zeszyty zapisane po 1000 albo i lepiej razy
            slowem ktory a i tak na klasowce robilem blendy.
            Skonczylo sie wizyta u specjalistu gdzie znowu mnie
            przez 2 miesiace menczyli. Okazalo sie , ze znam
            wszystkie reguly gramatyki co najmniej doskonale tylko
            w zyciu jakos ich stosowac nie umiem. I tak stalem sie
            posiadaczem papieru zaswiadczajacego , ze jestem
            dyslektykiem. Na pocieszenie powiem , ze moja
            ortografia nie przeszkadza mi studiowac fizyki :-))). A
            dzieki fizyce podrurzuje tu i tam.
            • mikolaj7 Re: Piesi w Sztokcholmie - ortografia 06.03.02, 20:41
              Gość portalu: Yansen napisał(a):

              > Juz mnie menczyla. Konkretnie w podstawowce i liceum.
              > Mialem cale zeszyty zapisane po 1000 albo i lepiej razy
              > slowem ktory a i tak na klasowce robilem blendy.
              > Skonczylo sie wizyta u specjalistu gdzie znowu mnie
              > przez 2 miesiace menczyli. Okazalo sie , ze znam
              > wszystkie reguly gramatyki co najmniej doskonale tylko
              > w zyciu jakos ich stosowac nie umiem. I tak stalem sie
              > posiadaczem papieru zaswiadczajacego , ze jestem
              > dyslektykiem. Na pocieszenie powiem , ze moja
              > ortografia nie przeszkadza mi studiowac fizyki :-))). A
              > dzieki fizyce podrurzuje tu i tam.

              czytam, czytam zero bledow (bo 'en' za miast e mozna
              przezyc), ale 'podrurzuje' to jest cos...
    • Gość: Sz Re: Czy pieszy jest święty? IP: 217.98.233.* 04.03.02, 16:36
      hihihihhi
    • Gość: eeeee proponuję akcję: POLICJANT.... IP: *.gw.ip.pl 05.03.02, 20:25
      proponuję zorganizowanie podobnej akcji do akcji: PIESZY tylko, że tym razem
      pod nazwą - akcja: POLICJANT

      podaje kilka wykroczeń, za które możnaby karać policję/drogówkę mandatami:
      1/. nagminne branie łapówek
      2/. chodzenie po sześciu albo nawet dziesięciu policjantów razem bez wyraznego
      powodu (kilkunastu policjantow uczestniczy w olbrzymiej akcji polegajacej na
      wlepieniu babci z pieskiem w parku mandatu za to ze jej piesek zrobił kupę na
      chodniku)
      3/. współpraca z grupami przestępczymi, paserstwo etc.
      4/. afera z tzw. blachą opisaną przez WPROST, czyli branie łapówek od firm
      trudniących się transportem aut po wypadku
      5/. niereagowanie na wezwania na czas, częste niepodejmowanie akcji gdy są o to
      proszeni (np. przyjazd do włamania pare godzin po włamaniu chociaz zgloszenie
      tego faktu nastapilo duzo wczesniej)
      6/. słynna afera w Łodzi, gdy wyszlo na jaw ze policja zamiast na patrol jezdzi
      do McDonalda skąd telefonuje do przelozonych i mówi ze wlasnie jest na patrolu
      7/. brutalność policji (słynna napaść ze skutkiem śmiertelnym w kielcach)
      8/. przekłamywanie statystyk wykrywalności przestępstw, które w rzeczywistosci
      sa duzo mniejsze
      9/. wymyslanie totalnie głupich akcji typu PIESZY etc.

      proponuję by mandaty za powyższe wykroczenia policji mogły być wlepiane przez
      pieszych policjantom

      wszystkich ktorzy mają jeszcze jakies propozycje za co moznaby karac jeszcze
      policjantów podczas akcji PIESZY prosze o dopisanie...
      • pajdros Re: proponuję akcję: POLICJANT.... 06.03.02, 11:55
        ... oj - jakby sie zastanowic mozna by tego bylo jeszcze troche wymyslic, ale
        mysle ze i te kilka punktow wesprze niezle kase miasta !!!!!!!!!!!!!
      • niedzwiedziczka Re: proponuję akcję: POLICJANT.... 09.09.02, 23:45
        A propos policjantów, podczas wizyty Papieża mieszkali
        na miasteczku (dwa pełne akademiki 10-cio piętrowe i ze
        dwieście radiowozów). Chodzili prosić sprzedawczynie w
        Unimarkecie (świniarnia) żeby im sprzedały wódkę, mimo
        zakazu prezydenta miasta.Sama byłam świadkiem, jak zaraz
        po odlocie Papieża chodząc stadami po cywilnemu
        wygłodniałym wzrokiem odprowadzali każdą dziewczynę. I
        Jakoś pomimo dużej ilości stożów prawa nie czułam się
        bezpieczniej... :)
    • Gość: Krakus Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.bci.net.pl 07.03.02, 10:28

      Najgorsi sa piesi, ktorzy chca z przystanku wejsc do tramwaju. Wsiadanie
      zaczynaja zanim tramwaj podjedzie na przystanek i otworzy drzwi. Stado samochodow
      za ten czas by moglo przejechac, korek byl by mniejszy, kierowcom tez zalezy na
      czasie. Policja lub straz miejska powinny zrobic akcje propagandowa informujaca,
      ze tak nie powinno sie robic, jest to wykroczenie. Widzialem kiedys goscia, ktory
      ze nie dosc,iz wszedl na jezdnie za nim tramwaj podjechal, to na dodatek zwyzywal
      kierowce, ktory chcial przejechac na zielonym i uderzyl laska w maske jego
      pojazdu. A przeciez mozna ruszyc z przystanku dopiero jak tramwaj (pojazd
      komunikacji miejskiej) otworzy drzwi.Pasazerowie sami prosza sie o wypadek!
    • mikolaj7 ot, taka powtorka :)) 09.09.02, 20:23
      taki spokoj na forum, ze pomyslalem, ze wyciagne
      pierwszakrakforumowa wojne (wlasciwie jej poczatek,
      reszty nie znalazlem ;-)

      fajnie sie czyta takie rzeczy :-))
      • mikolaj7 Re: ot, taka powtorka :)) 09.09.02, 20:26
        mikolaj7 napisał:

        > taki spokoj na forum, ze pomyslalem, ze wyciagne
        > pierwszakrakforumowa wojne (wlasciwie jej poczatek,
        > reszty nie znalazlem ;-)

        juz mam, ale nie wiem, czy moge wyciagac..
        • Gość: peteen Re: ot, taka powtorka :)) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 20:39
          łaaaadne ! :c)
          aha, nie znałem tego, ale okazuje się, że bezbłędnie oceniałem nieco później
          niejakiego mm, to się nazywa czuj, co ?...
          • mikolaj7 Re: ot, taka powtorka :)) 09.09.02, 20:42
            Gość portalu: peteen napisał(a):

            > łaaaadne ! :c)
            > aha, nie znałem tego, ale okazuje się, że bezbłędnie oceniałem nieco później
            > niejakiego mm, to się nazywa czuj, co ?...

            bo mm od wymiany pogladow z Krissem zrobil sie bardziej
            wojowniczy.. :-))

            a i tak zaczeliscie tak niewinnie, on cos pozartowal, ale mu
            nie wyszlo i rozpetalo sie... cdn krakforumowych wojen juz
            wkrotce!! :-)))
    • Gość: wagabunda Miasta dla rowerów !!! IP: *.mps.krakow.pl / 192.168.2.* 09.09.02, 23:11
      pieszy mimo, że jest jedynie upośledzonym gatunkiem rowerzysty jest święty, a rowerzyści są
      przenajświętsi. Co do samochodów, są to brudne i śmierdzące maszyny, które powinno się wycofać z
      centrum miasta. Rower power !!! Ulice dla ludzi nie dla samochodów !!!

      włóczykij
    • m-p Re: Czy pieszy jest święty? 10.09.02, 00:13
      Znowu misiom odbiło. Akcyjka zamiast pracy. No i narzekanie, że zarobki za małe.

      Po dłuższym pobycie na Zachodzie muszę uważać, żeby nie stracić na zebrach
      życia. Instynkt samozachowawczy sie tępi...
      Na Królewskiej, nieopodal komendy, na pasach, przy dochodzieniu do
      krawężnika(!), o mało mnie radiowóz z misiami nie przejechał... To dla cywila
      byłoby 10 pkt, nieprawdaż?

      Misie kochane,
      może spowodujecie np.zainstalowanie wtórnika świateł przy lewoskręcie z
      Podwala w Karmelicką??? To byłoby wreszcie coś sensownego.
      Przy przepuszczaniu tramwaju światła mogą się zmienić i trzeba patrzyć na
      światła dla pieszych, co jest możliwe dopiero, kiedy prawie wjeżdża się na te
      pasy.
      • kuba203 Re: Czy pieszy jest święty? 10.09.02, 16:53
        m-p napisał:

        > może spowodujecie np.zainstalowanie wtórnika świateł przy lewoskręcie z
        > Podwala w Karmelicką??? To byłoby wreszcie coś sensownego.
        > Przy przepuszczaniu tramwaju światła mogą się zmienić i trzeba patrzyć na
        > światła dla pieszych, co jest możliwe dopiero, kiedy prawie wjeżdża się na te
        > pasy.

        Dobry pomysł, tam zawsze zielone dla pieszych zapala się w czasie przejazdu
        tramwaju, a jak tramwaj przejedzie, to trzeba się na siłę wpychać między
        samochody (mając zielone światło), #^^(%$^!#&&^!
    • Gość: gph Święty czy nie, jedno jest pewne. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.09.02, 16:10
      Najcięższy pieszy waży pewno z 200 kg. przeiętny około 80-ciu. W zetknięciu z
      1000 kilogramowym samochodem zawsze ma mniejsze szanse. tyle.
      jak kierowcy zaczna jeździc 50 po mieście to ja przestanę łąmać przepisy jako
      pieszy. a zaraz potem milerowa wierzba obsypie się mrowiem gruszek...
      • Gość: Zbigniew Re: Święty czy nie, jedno jest pewne. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 16:57
        Gość portalu: gph napisał(a):

        > Najcięższy pieszy waży pewno z 200 kg. przeiętny około 80-ciu. W zetknięciu z
        > 1000 kilogramowym samochodem zawsze ma mniejsze szanse. tyle.
        > jak kierowcy zaczna jeździc 50 po mieście to ja przestanę łąmać przepisy jako
        > pieszy. a zaraz potem milerowa wierzba obsypie się mrowiem gruszek...

        A czemu akurat 50km/h?
        Obowiązuje chyba nadal 60 km/h.
    • Gość: Swarozyc Re: Czy pieszy jest święty? IP: *.telia.com 10.09.02, 22:52
      Tak, jesli to klecha.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja