Jak się zostaje dyrektorem biblioteki?

09.06.11, 11:44
Nie pierwszy raz dyrektorem dużej biblioteki zostaje polityk, frustruje to środowisko bibliotekarzy

i utwierdza w przekonaniu, że biblioteki postrzegane są jak instytucje, którymi każdy może zarządzać, a fachowość i doświadczenie nie mają żadnego znaczenia dla organizatorów bibliotek. Oto przykład z Krakowa:

Uchwałą nr 300/11 z dnia 22 marca 2011 r. www.wrotamalopolski.pl/root_bip/bip_w_malopolsce/root_um/podmiotowe/zarzad/uchwaly/2011/13250 została odwołana ze stanowiska dotychczasowa dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie. Uchwałą nr 301/11 z dnia 22 marca 2011 roku www.wrotamalopolski.pl/root_bip/bip_w_malopolsce/root_um/podmiotowe/zarzad/uchwaly/2011/13251 na ww. stanowisko powołano młodego polityka Platformy Obywatelskiej Jerzego Woźniakiewicza.

Następnie uchwałą nr 485/11 z dnia 26 kwietnia 2011 r. www.wrotamalopolski.pl/root_bip/bip_w_malopolsce/root_um/podmiotowe/zarzad/uchwaly/2011/13518 został ogłoszony konkurs na stanowisko dyrektora Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, który „upubliczniono˝ w taki sposób, że ciężko było znaleźć o nim informację. Na stronie BIP widnieje data wprowadzenia treści uchwały: 2011-05-09. Domniemywać można, że chodziło o to, żeby o konkursie nie było głośno. Wymagania formalne konkursu zostały sformułowane tak, aby osoba nawet z trzymiesięcznym doświadczeniem na stanowisku kierowniczym, bez wykształcenia i doświadczenia bibliotekarskiego mogła je spełnić, np. powołany dwa miesiące temu na stanowisko p.o. WBP w Krakowie młody polityk Platformy Obywatelskiej - Jerzy Woźniakiewicz.

link do dyskusji:
ebib.net.pl/wiadomosci/449-jak-si-zostaje-dyrektorem-biblioteki
    • wynick Re: Jak się zostaje dyrektorem biblioteki? 09.06.11, 12:21
      Rzeczywiście - skandal!
      Nic nie wiedziałem, że jest taki vacat, na pewno bym się zgłosił.
      Od wielu lat marzę o karierze dyrektora biblioteki, szczególnie wojewódzkiej, w dodatku (przepraszam za wyrażenie) publicznej.

      Szanowna Pani Krystyno!
      Tak się u nas zdobywa synekury wszędzie, nie tylko w bibliotekach.
      Niestety - nic nie możemy z tym zrobić.
      W tym wypadku obsadza swoimi ludźmi platforma.
      Wybierzemy inną partię - będzie robić to samo ale swoimi ludźmi.
      Tacy już jesteśmy - mu Polacy, mieszkańcy Europy, całego świata.
      Większe szanse ma ten z silniejszymi łokciami i koniec.
      Nic nie ujmując młodemu dyrektorowi z nadania PO.
    • janowki.michal Re: Jak się zostaje dyrektorem biblioteki? 10.06.11, 22:08
      To chyba ten sam pan, o którym pisano już jakiś czas temu na forum: forum.gazeta.pl/forum/w,818,73494434,73494434,Radny_Jerzy_Wozniakiewicz_z_P_O_hanba_.html
      Widać, że ma dużą wiarę we własne siły – z webmastera na dyrektora wojewódzkiej instytucji publicznej… Do odważnych świat należy! Nie spróbuje nie będzie wiedział czy jest charyzmatycznym liderem, czy tylko karierowiczem za wszelką cenę… A to, że konkurs został przygotowany pod niego, chyba nie wzbudza wątpliwości. PO musi szybko szukać pracy dla swoich ludzi, najlepiej z pensją z publicznych pieniędzy.
    • desperados123 Re: Jak się zostaje dyrektorem biblioteki? 12.06.11, 12:58
      Podobny przykład "kolesiostwa" z innej partii:
      O pewnym ministrze z LPR:
      pl.wikipedia.org/wiki/Rafa%C5%82_Wiechecki
      ziomalstwo.blox.pl/2007/10/Polski-minister-Rafal-Wiechecki.html
      bez komentarza.
    • desperados123 PO obsadza swoich ludzi na kolejne stanowiska 12.06.11, 13:01
      www.wykop.pl/link/776861/po-obsadza-swoich-ludzi-na-kolejne-stanowiska/
    • daanna Re: Jak się zostaje dyrektorem biblioteki? 12.06.11, 15:15
      Nie pierwszy i najprawdopodobniej nie ostatni raz PO w Krakowie obsadza swoimi ludźmi stołki za publiczne pieniądze.
      Wystarczy przewertować internet nieco wstecz i przykładów się znajdzie dużo, jak np.
      marszalkowski.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?1
      i fragment :
      „PO upycha ludzi
      Tak się składa, że najwięksi nieudacznicy zatrudnieni w urzędzie marszałkowskim z błogosławieństwem PO są hodowani pod szczególnym kloszem. Taka pani jedna z drugą i trzecią, które w kancelarii zarządu zajmowały się malowaniem paznokci, odwiedzaniem w godzinach służbowych fryzjerów, robieniem zakupów, żyły z kupczenia plotkami i wielogodzinnego gadania przez telefon, teraz otrzymują szczególne wyróżnienie.
      Owe panie piastowały stanowiska sekretarskie nawzajem i zamiennie. Przychodziły do pracy, kiedy chciały. Nieraz o godz. 8.00 punktualni pracownicy musieli dymać po klucze do innego pokoju, by otworzyć sobie drzwi do sekretariatu KZ i podpisać się na liście obecności. A panie, niespiesząc się, zjawiały się o dowolnej godzinie. Zresztą nie dziwne to, skoro sowiate dyrektorstwo nie było w stanie zapanować nad swoimi ulubienicami.
      Jedna z pań, gdy dostała nowy sprzęt komputerowy, nie wiedziała, jak się go obsługuje i postanowiła nie zawracać sobie tym głowy. No bo jakże, komputer nie jest potrzebny do obgadania opalenizny z solariumz z inną baaaaarrrrdzo zapracowaną panią. Teraz ta pani została nagle skierowana do merytorycznego departamentu Edukacji i Sportu. Ech, biedna pani dyrektor, która będzie musiała mieć pod sobą taką nieżyciową pracownicę...
      Druga pani, która wcześniej została przyjęta do pracy w urzędzie, należała do stowarzyszenia "Wiosna" kierowanego przez dyrektorkę KZ (nota bene, które to stowarzyszenie notorycznie dostawało granty na działalność z urzędu marszałkowskiego). Dziewczyna jako sekretarka w gabinecie najwyższego marszałka nie prezentowała najwyższej klasy. Ani to się ubrać z klasą, ani po polsku wyrazić, ani grzeczności petentowi okazać nie potrafiła. Niejedna osoba, którą obsługiwała skarżyła się na lekceważenie i zwykłe chamskie spuszczanie po brzytwie. Pani ta notorycznie gubiła pisma i teczki, a potem w sposób nieetyczny obciążała winą innych pracowników. I ta pani również niedawno została przeniesiona do departamentu Edukacji i Sportu.
      Trzecia pani nie robi nic poza utyskiwaniem na wszelkie możliwe dolegliwości. Gada przez telefon romansując z kilkoma pracownikami urzędu, stroi się w biżuterię i boi się, żeby psu, który siedzi w domu, nic się nie stało. A jeśli już wpadnie do urzędu na kilka godzin, to z reguły robi wszystko, żeby nic nie robić. I tak samo chamsko podkłada zawalone przez siebie sprawy innym pracownikom.
      Wybory się zblilżają, więc trzeba upachać swoich ludzi tam, gdzie żadne zawieruchy politycznie ich nie dosięgną.”

      A prawdą jest też, to że przyjdą inni z innej partii i będą swoimi ludźmi obsadzali stanowiska, gdzie jest dostęp do publicznych pieniędzy i można zrobić sobie zdjęcia dla parsy na różnego rodzaju uroczystych otwarciach i inauguracjach, z uśmiechniętymi dziećmi, itp. Bywać na lunchach, kolacjach służbowych jednym słowem łapać kontakty i zbierać głosy wyborców. I za kasę z publicznych pieniędzy przygotowywać swoją kampanię, tak samo jak teraz robi PO.





    • koniczynka67 Re: Jak się zostaje dyrektorem biblioteki? 12.06.11, 15:20
      To jest cytat:
      „Prawdopodobna ustawka na stanowisku dyrektora.
      Radny PO Jerzy Woźniakiewicz – politolog ustawiony z nadania partii na stanowisko dyrektora biblioteki
      Dlaczego do momentu rozstrzygnięcia konkursu biblioteką nie mogła zarządzać obecna, doświadczona dyrekcja?
      Czy chodziło o to, aby polityk mógł zdobyć niespełna trzymiesięczne doświadczenie w zarządzaniu i informacje niezbędne do skutecznego wygrania konkursu?
      Dlaczego Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego praktykuje przygotowywanie konkursu przy uczestnictwie i z udziałem polityka Platformy Obywatelskiej, jednocześnie powołując go na p.o. dyrektora, miesiąc przed ogłoszeniem konkursu?
      Dlaczego kryteria konkursu zostały tak zaniżone, że nawet młody polityk bez doświadczenia w zarządzaniu, bez przygotowania merytorycznego i dorobku naukowego może je spełnić i zarządzać biblioteką wojewódzką, będącą biblioteką naukową?”

      • desperados123 Jak się zostaje dyrektorem biblioteki? 01.07.11, 09:05
        To są cytaty:
        1.
        {Tu nie chodzi o to, że ktoś jest radnym i politykiem PO. Chodzi o to, aby dyrektorem biblioteki była
        osoba fachowa (bibliotekoznawca / bibliolog) i legitymująca się dświadczeniem w zarządzaniu. Tak, bardzo ważne są zdolnościo menadżerskie. W omawianym przypadku nie widzę faktów potwierdzających ani jedne, ani drugie. Niedobrze jest, gdy pierwszych szlifów na samodzielnym stanowisku nabiera się metodą prób i błędów, akurat eksperymentując w bibliotece. Skoro wiesz, że „Jerzy” był jedynie rzecznikiem prasowym i webmasterem, to skąd wniosek, że
        posiada kompetencje kierownicze by zostać dyrektorem tak dużej instytucji jaką jest WBP w Krakowie? Samo powołanie go na stanowisko w tym właśnie momencie (jak wynika z uchwał - tuż przed ogłoszeniem konkursu), jest też mało przekonywujące. I tylko naiwni mogą domniemywać, że chodzi tu o dobro instytucji.
        Piszesz, że nie znasz „Jerzego” - skąd zatem informacja, że politolog o bibliotekarstwie myśli nowocześnie? Proszę o fakty z … 2007, 2008, 2009, 2010...? Nie znalazłem! Jest o ścieżkach rowerowych, o czatach z mieszkańcami, defibrylatorze... wszystko chwyta za serce, jednak tylko ewentualnych wyborców, ale nie bibliotekarzy.
        Widać, że w promowaniu swojej sylwetki Jerzy Woźniakiewicz wkłada dużo czasu (oczywiście na
        pewno poza godzinami pracy) i energii (pewno dlatego piszesz, że jest energiczny). Bibluś}
        Więcej na: ebib.net.pl/wiadomosci/449-jak-si-zostaje-dyrektorem-biblioteki

        2.
        {Wszystkie grupy zawodowe chronią „markę” swojego zawodu.Czy ktoś słyszał o kancelarii adwokackiej, biurze rzeczoznawców, geologów, rzeźników itd którą kierowałby politolog? Co jeśli kolejne wybory wygra inna partia, niż reprezentujący bibliotekę polityk? Czy na pewno urzędnicy bezkarnie mogą „pisać konkursy” pod konkretnych kandydatów? Przecież nad urzędami też inny urząd sprawuje nadzór i można zgłosić do niego zauważone nieprawidłowości.
        A jeśli nowy dyrektor ma być tylko figurantem pobierającym wyższą pensję i agitującym nową grupę wyborców na rautach, konferencjach, sympozjach, różnego rodzaju otwarciach czy spotkaniach z czytelnikami, to można się zastanawiać nad celowością takiego wyboru.
        Choć szanse na to, aby akurat bibliotekom udało się wygrać z „partyjnym kolesiostwem” widzę marne. Pomysł zainteresowania mediów tą sprawą wydaje się dobrym rozwiązaniem.
        Radni też muszą gdzieś pracować, szkoda tylko, że nie starają się o pracę w wyuczonym zawodzie, tylko łakomią się na ciepłe i mogące przynieść pozytywny przekaz medialny posady kierownicze w bibliotekach. Bo przecież polityk będący dyrektorem biblioteki od razu zyska opinie oczytanego, inteligentnego, wrażliwego na piękno i sztukę, dbającego o swoje i wyborców obycie kulturalne. Dodatkowo biblioteka naukowa daje mu jeszcze punkty u ludzi wykształconych, których w Krakowie chyba nie brakuje…
        Takie sprawy od razu powinno piętnować Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich przecież w pkt. II. § 7 statutu widnieje (…)podnoszenie społecznego prestiżu i ochrona zawodu oraz warunków jego wykonywania, oraz kształtowanie właściwych postaw etycznych i społecznych bibliotekarzy i pracowników informacji(…)
        I to SBP powinno złożyć zastrzeżenia do trybu odwołania i powołania dyrektorów widząc uchybienia i próbę forsowania polityka, który z bibliotekarstwem i nauką nie ma nic wspólnego.
        Myślę, że żadna poważna grupa zawodowa nie dopuściłaby do czegoś takiego! Donek}
        Źródło: forum.nowyebib.info/pun/viewtopic.php?id=120&p=2

        3.
        { Cztery lata temu przekonaliśmy ludzi młodych, że warto głosować, odsunąć od władzy PiS i zagłosować na normalną Polskę. Musimy dziś wrócić do naszych miast i powiatów i powiedzieć ludziom: jesteśmy tacy sami, chcemy zmieniać Polskę, pomóżcie nam" - Grzegorz Schetyna na konwencji PO
        www.platforma.org/pl/cytaty/
        "PO musi być i będzie partią zwycięską, ale co ważniejsze, musi być partią przyzwoitych ludzi" - Donald Tusk, 2003 r.
        www.platforma.org/pl/cytaty/page3.html
        Członek Platformy Obywatelskiej kandydujący na stanowisko dyrektora biblioteki działającej na podstawie ustawy o bibliotekach z dnia 27 czerwca 1997 r. jest najlepszym kandydatem.
        Kto to neguje:
        - burzy model dobrej biblioteki dla Polek i Polaków, który to model mozolnie Platforma Obywatelska realizuje, tak aby była to biblioteka przyjazna, ciepła i kolorowa i aby nikt nie czuł się w niej sublokatorem. To trudne zadanie, na więcej niż 4 lata, ale to zadanie nadaje sens polityce.
        - neguje potrzebę poczucia stabilności, przewidywalności, dumy.
        - chce biblioteki, w której będzie panowała zaściankowość.
        Kto wspiera kandydata Platformy Obywatelskiej na stanowisko dyrektora biblioteki działającej na podstawie ustawy o bibliotekach z dnia 27 czerwca 1997 r. wspiera najciekawszy i najrozsądniejszy pomysł, dający bibliotece gwarancje bezpieczeństwa i stabilizacji.
        Od członka Platformy Obywatelskiej, kandydującego na stanowisko dyrektora biblioteki działającej na podstawie ustawy o bibliotekach z dnia 27 czerwca 1997 r. nie wymaga się kwalifikacji bibliotekarskich.
        Od członka Platformy Obywatelskiej, dyrektora biblioteki działającej na podstawie ustawy o bibliotekach z dnia 27 czerwca 1997 r. nie wymaga się uzyskania kwalifikacji bibliotekarskich.
        Ps.
        Projekt deklaracji do przyjęcia na VII Forum SBP, 2-3 września 2011 w Kiekrzu k. Poznania
        www.sbp.pl/konferencje/konferenc … ja_id=2518
        Projekt deklaracji do przyjęcia podczas najbliższego posiedzenia Konferencji Dyrektorów Wojewódzkich Bibliotek Publicznych
        kdwbp.ksiaznica.torun.pl/categor … nferencji/
        Tadeusz }
        Źródło: forum.nowyebib.info/pun/viewtopic.php?id=120&p=4

        4.
        { właśnie - partii [aktualnie] rządzącej. przyjdzie następna - trzeba będzie szykować wygodne posadki dla kolegów, stąd partyjniaków PO zastąpią partyjniacy SLD/PiS/PSL (*niepotrzebne skreślić). i tak dochodzimy do smutnego wniosku, że zawsze ważniejsze od kwalifikacji będzie członkostwo w aktualnie rządzącej partii politycznej; patrz dyrektorzy Biblioteki na Koszykowej, czy też Centralnej Biblioteki Rolniczej. także nowy dyrektor Głównej Biblioteki Lekarskiej nie ma żadnych kwalifikacji (zapewne poza członkostwem w jedynie słusznej [aktualnie] partii) - tutaj nawet darowano sobie farsę zwaną konkursem.
        inna rzecz, że nie ma co drzeć szat i rozpaczać - czasem taki człowiek będzie dobrym szefem (jeśli dobierze sobie dobrych zastępców).
        zawsze też możemy śledzić na bieżąco sondaże preferencji politycznych i zapisać się do odpowiedniej partii, zawczasu jednak nie radykalizować się za bardzo w poglądach, żeby można było później spokojnie przejść do innej obawiam się, że to nie kwalifikacje ani doświadczenie a zwykły cynizm jest kluczem do sukcesu. grzech}
        Źródło: forum.nowyebib.info/pun/viewtopic.php?id=120&p=4
    • desperados123 Jak się zostaje dyrektorem biblioteki? 01.07.11, 09:10
      Cytat cd.:
      5.
      {Już po ogłoszeniu konkursu miałam wątpliwości co do poziomu wymagań jakie stawiano kandydatom. Pozwoliłam sobie poszperać na stronie Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie i sprawdzić jak wyglądają inne konkursy. Znalazłam coś ciekawego.
      Załącznik Nr 1 do uchwały Nr 621/11
      Zarządu Województwa Małopolskiego
      z dnia 9 czerwca 2011 r.
      ZARZĄD WOJEWODZTWA MAŁOPOLSKIEGO
      OGŁASZA KONKURS NA KADYDATA NA STANOWISKO
      DYREKTORA MUZEUM ARCHEOLOGICZNEGO W KRAKOWIE
      31-002 KRAKÓW, UL. SENACKA 3
      Formalne kryteria wyboru, w tym wymagane kwalifikacje:
      - wykształcenie wyższe, preferowane w zakresie archeologii oraz przygotowanie z zakresu zarządzania, uzyskane w formie studiów magisterskich, wyższych studiów zawodowych lub studiów podyplomowych
      - udokumentowany, co najmniej trzyletni staż pracy zawodowej na stanowisku kierowniczym,
      - znajomość problematyki muzealnictwa, w tym przepisów prawnych dotyczących
      funkcjonowania muzeum,
      - znajomość zagadnień pozyskiwania funduszy pozabudżetowych oraz Unii Europejskiej,
      - udokumentowane doświadczenie w kierowaniu pracą zespołową i zarządzaniem projektami
      - znajomość języków obcych,
      - dobry stan zdrowia,
      - niekaralność.
      Wymagane dokumenty:
      - pisemne oświadczenie o przystąpieniu do konkursu,
      - życiorys lub CV; dokument powinien być opatrzony klauzulą: „Wyrażam zgodę na
      przetwarzanie moich danych osobowych na potrzeby niniejszego postępowania
      konkursowego zgodnie z Ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych
      (t.j. Dz. U. z 2002 r. Nr 101 poz. 926 ze zm.)",
      - kwestionariusz osobowy kandydata,
      - kopie dyplomu ukończenia studiów wyższych oraz innych dokumentów potwierdzających
      posiadane wykształcenie,
      - kopie świadectw pracy z dotychczasowych miejsc pracy lub zaświadczenie z obecnego
      miejsca pracy,
      - udokumentowane osiągnięcia zawodowe,
      - koncepcja programowa, organizacyjna i finansowa dotycząca zarządzania Muzeum,
      uwzględniająca możliwości budżetowe instytucji (max 10 stron),
      - oświadczenie o stanie zdrowia pozwalającym na pracę na stanowisku kierowniczym,
      - oświadczenie o niekaralności.
      Czy widzicie Państwo różnicę w wymaganiach na dyrektora muzeum i dyrektora WBP w Krakowie? Barbara }
      Źródło: forum.nowyebib.info/pun/viewtopic.php?id=120&p=4
      • desperados123 Jerzy Woźniakiewicz dyrektor z nadania PO 01.08.11, 17:44
        cytat:
        „Bookowiec - Jerzy Woźniakiewicz dyrektor z nadania PO
        W Krakowie od Rajskiej, poprzez Bramę Floriańską, aż po Czyżyny rozniosła się wieść o pierwszych inicjatywach nowego dyrektora biblioteki z nadania Platformy Obywatelskiej – młody dyrektor chce się przyjrzeć strukturze oraz regulaminowi organizacyjnemu biblioteki. Jednak jako, że jest w tym temacie i bez praktyki i bez edukacji, postanowił (i dobrze) wesprzeć się na specjaliście. Zlecił wiec zebranie i analizę informacji niejakiemu panu Władysławowi Harasimowiczowi. Jak się okazało (a może to tylko zbieg okoliczności) - koledze z Platformy Obywatelskiej. Wydumana koncepcja organizacyjna, która powstanie będzie nowatorska, a jej trzon oparty zapewne o kreowanie wizerunku (jeszcze nie wiadomo tylko czy dyrektora czy biblioteki...) Trzymamy kciuki za bibliotekarzy na Rajskiej, oczywiście za tych bezpartyjnych.”
        Źródło: www.wykop.pl/link/776861/po-obsadza-swoich-ludzi-na-kolejne-stanowiska/

        "Jerzy Woźniakieiwcz - opinia Czytelnika
        Tym razem Wy skrupulatni bibliotekarze w Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, staliście się trampoliną oraz polem doświadczalnym dla nowo kreującej się twarzy. Niniejsza dyskusja jest jedną z wielu pod tytułem: "POLITYK W DRODZE PRAWDOPODOBNIE USTAWIONEGO KONKURSU STAJE SIĘ MENADŻEREM A KOSZTY I TAK POKRYJE PODATNIK"
        Menadżer bez doświadczenia i umiejętności w instytucji publicznej ryzykuje kapitałem publicznym, jego ryzyko finansuje podatnik oraz tym razem Wy bibliotekarze i wasza grupa zawodowa swoim dorobkiem . "Menadżer-uczeń" w instytucji publicznej finansowanej z pieniędzy podatnika, nie stosując się do zasady "mierz siły nie zamiary" taki eksperyment rozpocząć musi używając własnego kapitału, wystarczy udać się do "jednego okienka" rozpocząć biznes i stać się "menadżerem-uczniem", wtedy może nabiera doświadczenia do woli, eksperymentować, ryzykować bo za wszystko sam płaci. Inną drogą jest solidne doświadczenie i nabranie umiejętności, nie mam na myśli tej trzymiesięcznej jaką nabywa się w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie na stanowisku p.o. dyrektora, bo to i za krótko i nie mia się od kogo nauczyć, gdy poprzedników usuwa się do kąta a metoda prób i błędów, owszem ale bazując na swoim biznesie jak tysiące ludzi w naszym kraju. Pan dr Stefan Kubów cytuje "Cała sytuacja zupełnie inaczej by wyglądała, gdyby Urząd ogłosił konkurs za kadencji byłego dyrektora, (być może nawet te niskie wymagania nie kułyby tak w oczy), a Pan jako pracownik biblioteki (po co afiszować się, że z PO?) napisałby swoją świetną koncepcję i konkurs wygrał.
        Nie byłoby niezdrowych domysłów (a może faktów), że przy pisaniu koncepcji mógł Pan wykorzystać swoją pozycję dyrektora w zdobywaniu niezbędnych informacji potrzebnych do jej stworzenia, ani że konkurs został ustawiony pod Pana".
        Przyglądamy się tej sytuacji zarówno w Radzie Miasta jak i w Sejmiku, jednocześnie widzimy na tym forum zacne osoby ze środowiska, mamy nadzieję iż inni przedstawiciele Waszej grupy zawodowej także obserwują dyskusję. Korporacje zawodowe najenergiczniej dbają o swoje interesy, wychodzą z inicjatywą na szersze forum, Was niestety nie słychać. Najprawdopodobniej kolejno nowy Wójt, Burmistrz, Prezydent Miasta, a tym razem Marszałek Województwa bez Waszego udziału będzie "rządził i dzielił", zarówno w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie, bibliotece miejskiej jak i gminnej.
        Słuchałem na sesjach Rady Miasta Krakowa wypowiedzi pana Jerzego Woźniakiewicza, uczestniczyłem w dyskusjach kuluarach po sesjach. Pan swoim wypowiedziom nadaje kierunek lansujący jego osobę, (najlepiej kibicować wszystkim, nie wiadomo kto słucha). Można podsumować gdy wieje z zachodu chorągiewka nachyla się na wschód."
        za Czytelnik: forum.nowyebib.info/pun/viewtopic.php?id=120&p=5
    • krakszczur "nie róbcie z tego zagadnienia", 04.07.11, 21:35
      powiedział gen. Mozambik do pułk. Molibdena
      w porównaniu z wyczynami PO w skali makro to pikuś, a dyr. W. jest naprawdę sympatyczny.
    • desperados123 Platformersom żyje się lepiej 04.11.11, 07:36
      Trochę historii...

      17.07.2009 | JB
      Platformersom żyje się lepiej

      Po blisko dwóch latach od wygranych wyborów parlamentarnych przez PO czas na mały bilans korzyści. Oczywiście korzyści jakie udało i udaje się nadal odnosić działaczom partyjnym Platformy.

      Pamiętam dobrze do dziś drwiące i wygłaszane z moralną wyższością komentarze krakowskich Radnych PO na temat stanowiska jakie otrzymał jeden z Radnych PiSu w państwowej spółce. Było to umiarkowanie intratne stanowisko wicedyrektora, w którejś tam spółce PKP. I tyle. Nie są jednak Ci sami Radni PO tak skorzy do komentarzy posad jakie zajmują ich koledzy.

      Tak więc:
      Prezesem lotniska zostaje były poseł związany z PO. Wiadomo ekspert.
      Prezesem kopalni w Wieliczce zostaje Radny krakowskiej PO Kajetan d’Obyrn.
      Dyrektorem Małopolskiej Agencji Mienia Wojskowego Radny PO Grzegorz Stawowy.
      Dyrektorem Banku Ochrony Środowiska Radny PO Bogusław Kośmider.

      Specjalistą ds. PR w Wojewódzkiej Bibliotece Radny PO Jerzy Woźniakiewicz.

      Pomału zaczyna brakować Radnych do obsadzania stanowisk.
      Wakaty powstają dość łatwo, po prostu wyrzuca się tych, którym brakuje podstawowej kompetencji w CV, czyli legitymacji partii PO.
      źródło: Jakub Bator www.jakubbator.pl/?pg=aktualnosci&pix=4&id=73
      • desperados123 Małopolska kolesi z partyjnego nadania 20.01.13, 13:22
        To są cytaty:
        „Małopolska kolesi z partyjnego nadania sporo nas kosztuje"
        Dyrektorzy z Platformy
        "Dorobek" Platformy Obywatelskiej nie jest tu mniejszy. Najbardziej spektakularne były nominacje jej działaczy na szefów krakowskich oddziałów agencji wojskowych. Grzegorz Stawowy, szef klubu PO w krakowskiej Radzie Miasta, dyrektorem Agencji Mienia Wojskowego został w czasach, kiedy resortem obrony kierował Bogdan Klich. Dzięki posadzie zarabia nawet 11 tys. zł miesięcznie.
        […]
        Dobre stanowiska dzierżą też krakowscy radni PO. Wojciech Wojtowicz jest przewodniczącym rady nadzorczej MARR za ok. 3,7 tys. zł miesięcznie. Z kolei Jerzy Woźniakiewicz 8,7 tys. zł brutto dostaje za szefowanie Bibliotece Wojewódzkiej w Krakowie (również podległej władzom województwa). [..]
        PO mocna też w spółkach Platforma okopała się nie tylko w Krakowie, ale w całej Małopolsce.”
        Cytat z GK: www.gazetakrakowska.pl/artykul/621145,malopolska-kolesi-z-partyjnego-nadania-sporo-nas-kosztuje,id,t.html
    • desperados123 Re: Jak się zostaje dyrektorem biblioteki? 08.05.16, 19:15
      A teraz kolejna afera z udziałem Woźniakiewicza. Tym razem libacja w radzie dzielnicy Czyżyny oraz mataczenie policji w jego wykonaniu. Więcej na stronie: lovekrakow.pl/aktualnosci/alkohol-w-radzie-dzielnicy-zarzad-odpiera-zarzuty_14425.html

Pełna wersja