Do rowerzystów krakowskich: Masa Krytyczna...

IP: *.comarch.pl 13.05.04, 10:45
Zwracam się do wszystkich miłośników jazdy na rowerze, mieszkających w
Krakowie i okolicach. Co sądzicie o zorganizowaniu w naszym mieście, wzorem
miast na świecie i w Europie, a także coraz większej ilości miast w Polsce,
imprezy znanej pod nazwą "rowerowej masy krytycznej"?
Wyraźcie swoje opinie na ten temat... Dałoby się coś takiego zorganizować?
Wie ktoś jak to się organizuje? Chętnie dołączyłbym się do organizacji, tylko
potrzebuję wskazówek.
    • kapitan.kirk Re: Do rowerzystów krakowskich: Masa Krytyczna... 13.05.04, 11:11
      A co to jest "masa krytyczna"?
      • Gość: Balaam Re: Do rowerzystów krakowskich: Masa Krytyczna... IP: *.comarch.pl 13.05.04, 12:17
        To coś pośredniego między wspaniałą zabawą w dużym gronie, happeningiem, akcją
        promocyjną i pokojową walką o prawo bycia dostrzeżonym... Tu trochę mało
        miejsca na opisywanie, czym jest "masa krytyczna", ale wszystkie niezbędne
        informacje można znaleźć na stronie: www.rowery.org.pl -pod hasłem "Masa
        krytyczna". Polecam.
        • szut Re: Do rowerzystów krakowskich: Masa Krytyczna... 13.05.04, 13:06
          pomysl dobry, tylko czy bedzie jakis efekt....
    • das_bot Re: Do rowerzystów krakowskich: Masa Krytyczna... 13.05.04, 18:52
      Działaj, człowieku a obiecuję powalczyć o gazetowy patronat dla tej akcji.

      pozdrowienia

      bot
      • Gość: marcin ha Re: Do rowerzystów krakowskich: Masa Krytyczna... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 13.05.04, 22:29
        > Działaj, człowieku a obiecuję powalczyć o gazetowy patronat dla tej akcji.

        Hej, hej - z pierwszym się zgadzam jak najbardziej! Z drugim - niespecjalnie.
        Masa Krytyczna z założenia jest działaniem oddolnym, bez patronatów, sponsorów,
        polityków itp.

        Uwaga: teraz będzie mały wykład/kazanie, żeby nikt mnie źle nie zrozumiał ;-)

        Tam, gdzie Masa się narodziła (San Francisco, 1992) i tam, gdzie odniosła
        wielkie sukcesy (np. Londyn, San Francisco - zob.
        www.criticalmassrides.info czy Warszawa wawamasa.webpark.pl ) -
        wszędzie tam Masa była wynikiem oddolnej samoorganizacji ludzi, którym na czymś
        zależy i który chcą coś zrobić i po prostu to robią.

        Warszawska Masa należy do największych na świecie, rzadko coś Made in Poland
        jest tak dobre w skali świata; symptomatyczne zresztą, że nikt o tym w Polsce
        poza zainteresowanymi nie ma o tym pojęcia - może i zresztą bardzo dobrze.

        Fenomen Masy polega na tym, że się dzieje sama, bez wielkich mediów, za to z
        czynnym, zaangażowanym udziałem tych dziesiątek, setek czy tysięcy rowerzystów,
        którzy tworzą Masę. Masa to kserokracja, internet i sąsiedzkie formy wymiany
        informacji, a nie reklama czy patronat, który kupuje sie w kiosku ;-)

        Tam, gdzie społeczeństwo jest zorganizowane, wytworzyło samoistne struktury poza
        oficjalnym obiegiem urzędowych dokumentów i newsów prasowych - masa działa. Tam,
        gdzie do wszystkiego potrzebny jest urzędnik, pieczątka, pismo, media albo
        ksiądz - masa nie działa.

        W pewnym sensie analogicznie do Masy zresztą działają tzw. "ustawki"
        pseudokibiców, przy czym oczywiście sens, cel i zasady są diametralnie różne. O
        ile Masa jest zjawiskiem dość elitarnym i występuje obecnie regularnie w co
        najmniej 13 polskich miastach, o tyle ustawki są ztcw niestety bardzo popularne
        i zdarzają się chyba wszędzie. Mafia, przestępczość i zorganizowana agresja to -
        na marginesie - zdaje się jedyna rzeczywiście popularna forma samoorganizacji
        społeczeństwa w Polsce :-(

        Oczywiście, gdyby ktoś zechciał Masować w Krakowie, to byłoby super. Do tego
        jednak potrzeba co najmniej 10 chętnych ochotników którzy spędzą po 2-4 godziny
        co miesiąc robiąc, powielając i roznosząc ulotki o Masie, rozlepiając plakaty
        itp. Mogę służyć jako skrzynka kontaktowa, albo też możemy podpatrzyć, jak to
        się robi w Warszawie: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13129

        Zanim do Masy dojdzie można by zrobić jakieś spotkanie - są fajne filmy na CD
        (np. Return of the Scorcher czy We Aren't Blocking Traffic, We Are Traffic) i
        trzeba by jakiejś sali z miejscem na rowery jak ktoś się boi zostawiać na ulicy
        i rzutnika multimedialnego. Może ktoś się podejmie, he? ;-)

        A na razie ciekawostka z klimatów nieco innych - środowisko kurierów rowerowych
        i tzw. alleycat, czyli wyścig rowerowy w normalnym ruchu ulicznym, styczeń 2004,
        Nowy Jork oczami uczestnika: www.digave.com/videos/red-web.mpg oraz inne
        smaczki postindustrialnego rowerowania: www.digave.com/videos/BigDig.mpg
        :-)

        pozdrower,

        marcin ha
        rowery.org.pl krakow.rowery.org.pl
        • Gość: Balaam Re: Do rowerzystów krakowskich: Masa Krytyczna... IP: *.comarch.pl 15.05.04, 03:43
          Rzuciłem hasło Masy, gdyż bardzo podoba mi się ten pomysł i trochę zazdroszczę
          jego realizacji w innych miastach. Tyle miast w Polsce się już zorganizowało, a
          Kraków zostaje w tyle. Jestem jak najbardziej za tym pomysłem i gotów byłbym
          znaleźć te 4 godziny w miesiącu na redagowanie, kserowanie i roznoszenie ulotek
          i plakatów, chcę się dołączyć do organizacji tego przedsięwzięcia, inaczej:
          chciałbym coś dla tej idei zrobić. Kłopot w tym, że jak dotąd jestem sam i
          dlatego próbuję przez internet rozpoznać teren, czy w ogóle cos takiego ma
          szansę zaistnieć w Krakowie. Ale doświadczenie moje w tym jest zerowe, nigdy
          nie brałem w czymś takim udziału, Masę znam tylko z Internetu. Sam, choćbym nie
          wiem jak chciał, masą nie będę. Ale wierzę, że raz rzucone ziarenko kiedyś
          wykiełkuje.

          Jestem jak najbardziej za zorganizowaniem ewentualnych (może nawet cyklicznych)
          pogadanek i spotkań (na początek) w tym temacie. Ogólnie moim marzeniem jest,
          żeby rowerzyści krakowscy się jakoś zorganizowali i stworzyli silne lobby we
          własnym interesie. Coraz więcej widzę niebieskich naklejek z napisem: "Kraków
          miastem rowerów" i to cieszy. Ale gdyby kiedyś skrzyknąć np. wszystkich
          posiadaczy takich naklejek? Ja niestety nie mam talentu organizatorskiego
          (jestem raczej mało systematyczny bałaganiarz), ale gdyby się znalazło choć
          dwóch jeszcze chętnych, to wchodzę w to całym sercem!

          Co do spotkań - salka - nieduża bo nieduża, ale zawsze jakaś, by się znalazła.
          Gorzej z rzutnikiem. :(

          Marcina Ha: co proponujesz? Czy powinienem sam zacząć produkować ulotki i
          rozdawać je? Komu? Od czego zacząć? Masz większe doświadczenie (Ty jesteś tym
          słynnym Marcinem H. od rowerów, prawda? :) ), więc może mógłbyś poradzić, jak z
          tym wystartować. Bo może zabrałem się do tego z zupełnie złej strony?
          • Gość: marcin ha Re: Do rowerzystów krakowskich: Masa Krytyczna... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 15.05.04, 18:19

            Gość portalu: Balaam napisał(a):

            > Rzuciłem hasło Masy, gdyż bardzo podoba mi się ten pomysł i trochę zazdroszczę
            > jego realizacji w innych miastach. Tyle miast w Polsce się już zorganizowało,
            > a Kraków zostaje w tyle.

            Taka karma :-( Ale kiedyś (połowa lat 90-tych i wcześniej) to w KRK się działo
            dużo rowerowego, a inne miasta zostawały w tyle :-)

            > Jestem jak najbardziej za tym pomysłem i gotów byłbym
            > znaleźć te 4 godziny w miesiącu na redagowanie, kserowanie i roznoszenie
            > ulotek i plakatów, chcę się dołączyć do organizacji tego przedsięwzięcia,
            > inaczej: chciałbym coś dla tej idei zrobić.

            I super! Jeszcze cztery - pięć osób takich jak Ty i styknie ;-)

            > Kłopot w tym, że jak dotąd jestem sam i
            > dlatego próbuję przez internet rozpoznać teren, czy w ogóle cos takiego ma
            > szansę zaistnieć w Krakowie. Ale doświadczenie moje w tym jest zerowe, nigdy
            > nie brałem w czymś takim udziału, Masę znam tylko z Internetu.

            Wszyscy tak mają na początku. Jak sądzę ;-)

            > Marcina Ha: co proponujesz? Czy powinienem sam zacząć produkować ulotki i
            > rozdawać je? Komu? Od czego zacząć? Masz większe doświadczenie (Ty jesteś tym
            > słynnym Marcinem H. od rowerów, prawda? :) ), więc może mógłbyś poradzić, jak
            > z tym wystartować. Bo może zabrałem się do tego z zupełnie złej strony?

            Jest kilka punktów zaczepienia: to forum internetowe, forum głowne krakowskie,
            grupa usenetowa news:pl.rec.rowery i news:pl.regionalne.krakow a także niezbyt
            aktywna lista dyskusyjna podpięta pod krakow.rowery.org.pl

            Ponieważ co pewien czas pojawia się ktoś, kto chce coś zrobić w sprawie Masy
            krakowskiej (i ma ten sam problem, tzn. jest sam) to wcześniej czy później te
            osoby się stykną razem, a w tych miejscach chyba to jest najbardziej
            prawdopodobne. Das Bot też się chciał włączyć, więc pewnie jakieś
            zapotrzebowanie jest a co za tym idzie - i szanse powodzenia ;-)

Pełna wersja