Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki

IP: 78.133.191.* 23.07.11, 13:13
Brawo!! wreszczie zaczynamy dostrzegać "równiejszych" (stojących ponad prawem) rowerzystów. Zgadzam się z Autorem! Ja też chcę jeździć autem "legalnie pod prąd", bo mam bliżej, wygodniej i krócej...
    • Gość: Szefunio Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 13:14
      Ja sie pytam kto wpuszcza te swiete krowy na jezdnie bez znajomosci przepisow ruchu drogowego? Jak oni w ogole moga byc uzytkownikami drogi? Czemu nikt tego nie weryfikuje? Czemu nie ma mandatow? Kasuje sie kierowcow bo skoro stac ich na auto to zaplaca.
      • Gość: pedant eksperymentator się najpierw zapozna z przepisami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 15:57
        Co to jest "ścieżka rowerowa" zgodnie z ustawą określają znaki drogowe. Jak ich nie ma, to nie ma również ścieżki, czy jak kto woli - drogi dla rowerów. A znaki drogowe pionowe powinny znajdować się po prawej stronie jezdni. Jak są po lewej, to - uwaga - nie obowiązują.
        • zablokowany-obrazliwy-nick Re: eksperymentator się najpierw zapozna z przepi 23.07.11, 22:21
          Kto Ci takich głupot naopowiadał, czyli znak C9 nie obowiązuje?
          • Gość: pedant nr 2 znak C-9 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 22:34
            Znak C-9 oznacza ni mniej ni więcej "nakaz jazdy z prawej strony znaku". Czy dokładnie to chciałeś powiedzieć, nierozgarnięty trollu? Akurat w przypadku tego znaku obowiązuje przepis szczegółowy i znak ten umieszcza się wyjątkowo po lewej stronie jezdni lub pasa ruchu. Inaczej oczywiście się nie da, skoro nakazuje on jazdę z prawej strony.
            • zablokowany-obrazliwy-nick Re: znak C-9 25.07.11, 23:23
              § 2. 1. Znak drogowy pionowy umieszczony po prawej
              stronie jezdni lub nad jezdnià dotyczy kierujàcych
              znajdujàcych si´ na wszystkich pasach ruchu; je˝eli
              jednak znaki sà umieszczone nad poszczególnymi pasami
              ruchu, to znak dotyczy tylko kierujàcych znajdujàcych
              si´ na pasie, nad którym znak jest umieszczony.
              Znak drogowy umieszczony po lewej stronie jezdni lub
              pasów ruchu stanowi powtórzenie znaku umieszczonego
              po prawej stronie, chyba ˝e przepisy szczególne
              stanowià inaczej.

              pedantyczny matole poczytaj przepisy
    • Gość: Krakowianin S Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 23.07.11, 13:16
      Czy gazeta musi publikować list każdego frustrata? Czy tylko te najbardziej nienawistne i wymagające jak najszerszego sprostowania?
      Niesamowicie głupie uogólnienie, rowerzyści nie jeżdżą po "ścieżce" notorycznie zatarasowanej przez samochody, przy ŚLEPEJ ulicy.
      Cóż, pewnie jakbym się kisił codziennie w puszcze i mieszkał w tak paskudnej okolicy to też byłbym sfrustrowany...
      • Gość: Szefunio Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 13:20
        Akurat uogolniajac w Twoj sposob, doszedlbym do innego wniosku. Mianowicie rowerzysci to frustraci ktorych albo nie stac na auto albo sa na tyle @@@@@@@ ze nie zdali prawa jazdy. Takie zyciowe kaleki. Bo o zdrowie chyba nie dbaja jezdzac miedzy samochodami i wdychajac tylko spaliny. Aha, przy wysilku jakim jest jazda na rowerze zapotrzebowanie na tlen jest pewnie z 10 x wieksze niz zwykle, wiec tyle samo wiecej spalin pochlaniacie.
        • Gość: K Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 23.07.11, 13:31
          Jazda na rowerze wysiłkiem?! Chyba dla grubasków co z aut nie wysiadają.
          Już wielokrotnie był poruszany wątek wdychania spalin i wszelkie badania wskazują na to, że najwięcej ich wdychają kierowcy samochodów.
          Raz zamiast rowerem pojechałem do pracy samochodem, myślałem, że się uduszę spalinami stojąc w korku, a filtry wymieniam regularnie!

          Nie stać na samochód?! A kogo dziś nie stać na auto? Większość aut w Polsce jest warta do 1tys euro, tyle to się w miesiąc średnio zarabia.
          • Gość: Szefunio Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 13:40
            To nie jest wysilek fizyczny? To przepraszam, najwyrazniej jestem strasznie glupi i nie wiedzialem ze siedzenie na kanapie przed tv lub w samochodzie wymaga wiekszego poboru tlenu niz aktywnosc fizyczna! Alez duren ze mnie! Praca tlenowa to tetno w okolicach 120 uderzen serca. Tyle, leniuszki macie wstajac z krzesla. Wiec jazda na rowerze chyba jednak jest meczaca przez to pobor tlenu rosnie, co za tym idzie wciagacie wiecej spalin. Nie wmowisz mi ze siedzac w aucie wdycham ich wiecej bo to jest niemozliwe, nawet majac otwarty dach Jesli tak masz, udaj sie szybko do lekarza.
            • Gość: kp. Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 13:53
              Ja mam spoczynkowe 40-42, a 120 dopiero jak jadę średnim tempem na rowerze (pulsometr) więc dane które podajesz są właściwe, ale dla osób które nie są w ogóle aktywne.
              Co do ilości spalin to udowodniono, że im bliżej jezdni tym wdychamy ich więcej - a kolarz siedzi sporo wyżej od kierowcy. No i mimo wszystko - spaliny spalinami, ale zawsze rowerem będzie zdrowiej niż samochodem.
            • tu-teodor Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści 23.07.11, 13:57
              szefuniu drogi,
              nie masz racji niestety co do wniosków, że w samochodzie mniej się trujesz.
              Poczytaj choćby tu:
              www.stuff.co.nz/national/health/3468115/Drivers-lead-cyclists-in-exposure-to-traffic-pollution
              • Gość: obserwator Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.range86-142.btcentralplus.com 23.07.11, 15:51
                panie kierowniku,
                wyniki badań nie zawsze odzwierciedlają stan faktyczny

                (nie zaglebiam sie w temat gdzie sie bardziej trujesz, nie trzymam strony ani szefunia ani twojej. Rozbraja mnie tylko gdy ktoś przedstawia jakieś wyniki jakichś badań i przedstawia to jako niepodważalną prawdę. Ma to oczywiście miejsce gdy wyniki badań są zgodne z przekonaniami przedstawiającego. Czy pofatygowałeś się żeby sprawdzić chocby metodykę, próbę, zakres badań i inne aspekty wpływające na wyniki, i ocenić je na zdrowy chłopski rozum?)
                • Gość: K Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 23.07.11, 19:04
                  Wielki mądralo, poczytaj o czymś takim jak akumulacja zanieczyszczeń w przestrzeniach zamkniętych oraz o strukturze zanieczyszczeń.
                  Ponadto rowerzysta może wybrać sobie którędy chce pojechać i wybiera spokojne uliczki i tereny zielone, a samochodziarz skazany jest (za swoje lenistwo) na korki.
                  • Gość: Szefunio Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 19:37
                    Brawo. Ale my mowimy o uzytkownikach drog i konkretnie o jezdzie przy drogach. A teraz intelektualisto wyjasnij mi jak siedzac w bezruchu w aucie moge sie truc bardziej niz rowerzysta ze wzgledu na wysilek pobierajacy 10x wiecej 'tlenu' niz ja? Oczywiscie mam na mysli 10x wiecej spalin. Oczywiscie liczba 10 jest umowna. Czasem bedzie to 6x czasem 8x ale nikt mi nie wmowi ze bezruch wymaga wiekszego poboru tlenu niz aktywnosc fizyczna bo debilem nie jestem. I uprzedze kolejnych hejterów - pobor tlenu nie zmniejsza sie z poziomem wytrenowania, wrecz przeciwnie. Nie pisze tego zlosliwie, po prostu chce zebyscie dbali o swoje zdrowie w rozsadny sposob.
                    • Gość: hm Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.ists.pl 23.07.11, 19:46
                      A myślisz że jak w lecie masz włączoną klimę, albo w zimie ogrzewanie to powietrze masz prosto z gór czy z rury wydechowej samochodu przed Tobą?
                      • Gość: Szefunio Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 20:10
                        A myslisz ze taki guziczek z autkiem i oznaczeniem zamknietej cyrkulacji powietrza dziala czy nie? Wiem ze oddycham spalinami, ale na litosc tlumacze Wam ze wciagam ich mniej niz wasze zmeczone wysoko uniesione otwory gebowe.
                        • terrtt Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści 24.07.11, 14:16
                          Masz rację.

                          Ponadto kierowcy znów tracą na rzecz rowerzystów poprzez system emerytalny. Kierowcy, jako osobnicy niewysportowani, żyją krócej, a płacą takie same składki na ZUS, więc na emeryturze odbiorą mniejszą kwotę pieniędzy niż rowerzyści.
                          • Gość: wik Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.77.classcom.pl 24.07.11, 18:26
                            Bzdurny wniosek. Ja tam akurat jestem bardzo wysportowany, a nie jeżdżę na rowerze po mieście.
                            • terrtt Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści 24.07.11, 20:39
                              No i co z tego? Jazda na rowerze 10 km dziennie jest zdrowsza od jazdy samochodem czy nie?
                              • Gość: miki Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.11, 22:16
                                jak się tak bliżej przyjrzeć, to jazda na rowerze po mieście to nie jest wcale żaden większy wysiłek fizyczny niż jazda samochodem - korzyść dla zdrowia więc żadna bo i jeden wdycha spaliny i drugi. i nie darmo większość dziewczyn jakie widuję na rowerach to te z grubymi tyłkami.
                                • terrtt Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści 24.07.11, 22:42
                                  Ja widuję samych wysportowanych chłopaków, no ale wszystko zależy od tego, kto na co zwraca uwagę :)

                                  Na pewno jazda samochodem po mieście jest bardzo męcząca, ale czy ma to przełożenie na wzrost kondycji fizycznej i zdrowia? Wątpię.
          • Gość: rowerzysta Stać mnie na auto, nie stać mnie na stanie w korku IP: *.cityconnect.pl 23.07.11, 13:47
            Stać mnie na auto, nie stać mnie na stanie w korku !!

            Kwestia swiadomego wyboru. Jedni wola zycie spedzic w puszce wkurzajac sie na swiat, a inni wola pojechac rowerem i spedzic czas w bardziej przyjemny sposob.

            Nie kazdy tez potrzebuje rekompensowac sobie swoj brak kondycji wciskaniem pedalu gazu do podlogi. Co to za wyczyn? Kazdy glupi to potrafi.
            I tak jak K napisal: rower to wysilek dla tych, ktorzy wchodza na 1 pietro wielce wycienczeni.
            • Gość: Szefunio Re: Stać mnie na auto, nie stać mnie na stanie w IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 13:56
              Zgadzam sie. Ale osobiscie wolalbym wybierac trasy z dala od drog. Dla swojego zdrowia i pluc. Ma to niby sluzyc kondycji a bardziej szkodzi. Wszystko jest dla ludzi tylko z glowa. Bieganie po ulicy to tez idiotyzm, nie tylko ze wzgledu na spaliny ale twarda nawierzchnie. Przyklady moge mnozyc. Robicie cos dla siebie? Ok, pochwalam, zachecam wrecz, ale robcie to z glowa bo w taki sposob to wiecej strat niz korzysci.
              • Gość: Bartek Re: Stać mnie na auto, nie stać mnie na stanie w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 14:12
                Znaczy się do sklepu, urzędu, szkoły do lasu jedziesz? Bo ja tam właśnie chcę rowerem dojechać. Jak spaliny będę wdychał w samochodzie, autobusie, idąc pieszo to też dla Ciebie problem?
                • Gość: Szefunio Re: Stać mnie na auto, nie stać mnie na stanie w IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 14:38
                  Chodzisz pieszo po jezdzni? Czy jednak gdzies bocznymi uliczkami, miedzy domami?
                  • Gość: Bartek Re: Stać mnie na auto, nie stać mnie na stanie w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 16:04
                    Różnie, ale to ciągle nie jest z dala od dróg.
              • Gość: raj Re: Stać mnie na auto, nie stać mnie na stanie w IP: *.ghnet.pl 23.07.11, 16:08
                > Ma to niby sluzyc kondycji a bardziej szkodzi.
                Nie, jazda rowerem nie ma sluzyc kondycji. Jazda rowerem ma sluzyc temu, zeby jak najsprawniej i najwygodniej dojechac z punktu A do punktu B. Ludziom sie ciagle wydaje, ze jazda na rowerze to glownie sport i rekreacja...
                • Gość: Szefunio Re: Stać mnie na auto, nie stać mnie na stanie w IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 19:40
                  To czemu masz rower 'gorski' skoro jezdzisz po miescie? :) swoja droga tylko czekac az firmy wprowadza sluzbowe rowery a na negocjowanie milionowych kontraktow bedzie sie jezdzic popularnym 'reksiem' lub skladakiem :)
                  • eminey Re: Stać mnie na auto, nie stać mnie na stanie w 24.07.11, 12:32
                    I po co obnazasz swoje braki? Wstyd Ci tylko bedzie.

                    Polecam wizyte w Amsterdamie. Tam, pod wiele sklepow nie dojedziesz autem...a jak dojedziesz, to juz nie zaparkujesz.
                    Ani jednego miejsca pakingowego (sic!) To jak ludzie dojezdzaja?
                    Przed sklepami tylko stojaki rowerowe...zapelnione po brzegi.

                    PS Skoro rower gorski nie jest do jazdy po miescie, to rozumiem, ze samochod terenowy tez nie ma do niego wstepu?
                  • Gość: pieti Re: Stać mnie na auto, nie stać mnie na stanie w IP: *.ghnet.pl 24.07.11, 22:24
                    Wiekszość ma rower 'górski' i jeździ po mieście, bo ćwierćinteligenty budują ścieżki rowerowe z kostki brukowej zamiast asfaltu. Za dużo kasy mają. Aż dziw, że dróg z kostki brukowej nie zaczęli budować.
        • Gość: raj Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.ghnet.pl 23.07.11, 16:06
          Akurat badania wykazują, że rowerzyści wdychają mniej spalin niż kierowcy samochodów. Wynika to z bardzo prostej przyczyny - otwór gębowy rowerzysty znajduje się znacznie wyżej :)
      • Gość: TAKITAM Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 13:27
        to z rowezysci jezdza jak chca i to ze tak naprawde nie maja obowiazku znac zasad ruchu drogowego( no bo nikt tego nie weryfikuje )to jedno ,a drugie to wedlug mnie to ze powinni posiadac obowiazkowe OC, dlaczego? bo np. jezdzac czasami miedzy zaparkowanymi autami moga komus uszkodzic lusterko, i kto ma za to placic? rowerzysta powie ze nie ma kasy bo biedny student itd, firma ubezpieczeniowa ma to gdzies, chyba ze ktos ma autocasco, a dlaczego ma placic ze swojego ubezpieczenia? Poruszyl bym rowniez problem skuterzystow, mam na mysli tych ktorzy jezdza na dowod: przeciez taki skuterzysta moze jechac pod prad i wcale nie musi przyjmowac mandatu, no bo nie poczuwa sie do winy dlatego ze nikt nie zweryfikowal czy taki kierowca wie co wogole znaczy np. czerwony okragly znak z bialym poziomym paskiem.
        • Gość: TAKITAM Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 13:27
          sorry za literowke, gdzieniegdzie wdarly sie bledy ort.
        • Gość: kp. Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 13:36
          Ubezpieczenie można wykupić, ale nie jest obowiązkowe. Ja mam OC dla rowerzystów, po części dlatego, że jest wymagane na niektórych zawodach kolarskich, a po części dla własnego spokoju. Czy powinno być płatne? Nie miałbym nic przeciwko ale kto by to weryfikował?

          przeciez taki skuterzysta moze jechac pod prad i wcale nie mus
          > i przyjmowac mandatu, no bo nie poczuwa sie do winy dlatego ze nikt nie zweryfi
          > kowal czy taki kierowca wie co wogole znaczy np. czerwony okragly znak z bialym
          > poziomym paskiem.

          Nie przyjmie to trafi do sądu grodzkiego a tam już kara go nie minie - nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności...
        • tu-teodor Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści 23.07.11, 14:03
          ile tych lusterek rowerzyści rocznie urywają i na jaką kwotę, że aż OC potrzeba?
          Pozatym skąd przypuszczenie, ze rowerzysta to biedak?

          • Gość: Agent Tomek Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 14:43
            Jakby nie był ubogi to podróżowałby wygodnie własnym samochodem.
            • Gość: kp. Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 14:54
              Może o tym nie wiesz, ale niektórzy mają jakieś hobby w życiu, np jazdę na rowerze - i to, że nie jadą w danej chwili samochodem nie oznacza, że nie mają samochodu/nie stać ich (kogo dziś nie stać na samochód? przeciętny samochód to mniej niż równowartość 10000zł).
            • Gość: raj Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.ghnet.pl 23.07.11, 16:11
              > Jakby nie był ubogi to podróżowałby wygodnie własnym samochodem.
              Tja, powiedz to Holendrom albo Duńczykom, zeby cię zabili śmiechem...
              A co do "wygodnie" - no, jak komus wygodnie w korku...
            • urbanizm Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści 23.07.11, 19:19
              To ty lepiej nigdy nie wyjeżdżaj z Polski w zachodnim kierunku, bo aż się załamiesz faktem jak ubodzy są tam ludzie, np w takiej Danii, Holandii lub Norwegii.
            • Gość: Agenice Tomku Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.nsystem.pl 23.07.11, 20:09
              > Jakby nie był ubogi to podróżowałby wygodnie własnym samochodem.

              Kurde wychodzi więc z twoich wywodów, że jestem ubogi bo na bajku do pracy pomykam.
              Życzę więc jakimś 70% polaków by byli tak ubodzy jak ja :-) Tobie też.
            • sqwind Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści 24.07.11, 13:22
              Gość portalu: Agent Tomek napisał(a):

              > Jakby nie był ubogi to podróżowałby wygodnie własnym samochodem.


              Agencie Tomku-fanzolisz-znam 55 letniego gostka z szanowanym fachem w reku,zarabiającego ponad 15k miesięcznie,a do pracy dojeżdża albo nowiutką maxymalnie wypasioną CRV-ką albo rowerem(nawiasem mówiąc,ze sredniej półki).I nie jest w swoim miejscu pracy wyjątkiem-na pracowniczym parkingu stoi kilka ładnych kąsków motoryzacyjnych oraz kilkanaście rowerów-dobrze że nie przeczytają Twej opinii bo uznaliby Cię za sfrustrowanego maxymalnie buchalszczaka.
    • dzaga41 Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki 23.07.11, 13:19
      Rowerzyści największą plagą Krakowa.Na dodatek niegrzeczni.Nie zdarzyło mi się ujrzeć rowerzystę przeprowadzającego rower przez przejścia dla pieszych.Pytam dlaczego rowery nie mają żadnych oznaczeń,które mogłyby namierzyć jego użytkownika.Pozostali uczestnicy ruchu drogowego jak i piesi zawsze do ustrzelenia w postaci mandatu,banda rowerowa nigdy.
      • Gość: AS Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.play-internet.pl 23.07.11, 14:35
        Dzaga piszesz bzdury, większość starszych rowerzystów zawsze przeprowadza rower przez przejście dla pieszych. Ja też to robię i wielu innych młodych rowerzystów. Więc lepiej się rozejrzyj. Piesi też są często nieuprzejmi, wręcz chamscy wobec rowerzystów i wiecznie łażą po ścieżkach mimo, że mają obok chodnik. Zapraszam w okolice Ronda Mogilskiego to się przekonasz.
        Rowerzyści mają takie same dane identyfikacyjne jak pieszy - dowód osobisty.
        I dość często dostają mandaty - mój kolega dostał np mandat od SM nad Wisłą jadąc pustym bulwarem wczesnym rankiem. Za to że nie trzymał kierownicy.
        Jestem rowerzystą, pieszym i kierowcą. Wszystkich szanuję.
        • Gość: kp. Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 14:45
          Piesi też są często nieuprzejmi, wręcz chamscy w
          > obec rowerzystów i wiecznie łażą po ścieżkach mimo, że mają obok chodnik.


          Dokładnie, przykład mam kilka razy dziennie na przejeździe dla rowerzystów niedaleko AGH - mimo bardzo dobrego oznakowania chodzą tam piesi, choć tuż obok mają przejście dla pieszych!
          Co ciekawe na tym samym przejeździe - wbrew obowiązującym przepisom - kierowcy regularnie wymuszają pierwszeństwo na rowerzystach.
          A takich miejsc w mieście jest nieco więcej niż tylko ten jeden przejazd!
        • Gość: izazet Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 15:53
          To ja mam cholernego pecha bo jakos na tych rowerzystow zsiadajacych z roweru na przejsciu dla pieszych nie trafiam . Po prostu nigdy . Co przyzwoitsi zwalniaja i tyle . Chyba nie o Krakowie piszesz .
          • Gość: zzz Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 16:03
            Ja też muszę mieć pecha, bo rowerzysty przeprowadzającego rower przez przejście nie widziałem na pewno od kilku lat. Kiedy policja lub SM się wreszcie za nich weźmie, bo ta bezkarność rowerzystów jest po prostu niebezpieczna dla innych użytkowników dróg.
            • Gość: Szefunio Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 19:44
              Tez mam tego pecha ale to mi nie przeszkadza. Najgorzej jest jak chce skrecic na zielonej strzalce bo nikt nie idzie a nagle na pas mi wjedzie rozpedzony rower i nie zatrzyma sie bo ma zielone, a ja na strzalce jakoze bylo czysto chcialem pojechac i sa oczywiscie pretensje. Nie startuje z piskiem opon, wiec to pewnie moja wina.
              • Gość: mrq Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.51.classcom.pl 23.07.11, 21:48
                Rozjaśnij może tą sytuację. Przecież jak skręcasz na zielonej strzałce, to rowerzysta, który jechał do tej pory równolegle do Ciebie ma chyba czerwone, a zielone mają ci z drogi poprzecznej.
                • Gość: Szefunio Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 22:46
                  Nie. Strzalka do skretu w prawo. Wtedy piesi maja zielone na przejsciu prostopadlym. Rowerzysta nadjezdza z boku. Mialem tak kilka razy, jak widzisz pieszego to wiesz jak szybko dojdzie do przejscia, a rowerzysty ktory nie schodzi z roweru i nadjezdza szybko w ogole nie widzisz bo przewaznie jest za daleko, tak daleko po prostu sie nie patrzy, a przy skrzyzowaniach masz czasem kioski itp.
                  • Gość: Opos Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.11, 11:40
                    Jakim cudem może Cię w takiej sytuacji zaskoczyć rowerzysta, skoro masz obowiązek ZATRZYMAĆ się, zanim wjedziesz na skrzyżowanie przy takim układzie sygnalizacji? No chyba że się nie zatrzymujesz, ale to już nie wina rowerzysty
                    • tbarbasz Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści 30.07.11, 18:48
                      Gość portalu: Opos napisał(a):

                      > Jakim cudem może Cię w takiej sytuacji zaskoczyć rowerzysta, skoro masz obowiąz
                      > ek ZATRZYMAĆ się, zanim wjedziesz na skrzyżowanie przy takim układzie sygnaliza
                      > cji? No chyba że się nie zatrzymujesz, ale to już nie wina rowerzysty
                      Czy wiesz, że przepisy zabraniają przebiegania przez jezdnię? Zastanów się dlaczego...
                      Pieszy porusza się z prędkością 1,4 m/s (5 km/h).
                      Rowerzysta - 5 razy szybciej - ok. 7 m/s (25 km/h)
                      Na zatrzymanie i ruszenie samochód potrzebuje ok. 3 sekund. Pieszy będzie wówczas ok. 4-5 m od przejścia. Bez problemów kierowca go więc zobaczy..
                      A rowerzysta, który się spieszy, bo widzi zielone dla pieszych przez 3 sekundy przejeżdża ponad 20 metrów! To długość 4-5 samochodów. To jak go ma zobaczyć kierowca? Zatrzyma się, oglądnie do tyłu - zobaczy, że w pobliżu nikogo nie ma i ruszy - wtedy już musi patrzeć przed siebie. I kolizja gotowa.
                      Nieco wyobraźni!!!
        • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści 23.07.11, 22:32
          Gość portalu: AS napisał(a):

          > Dzaga piszesz bzdury, większość starszych rowerzystów zawsze przeprowadza rower
          > przez przejście dla pieszych. Ja też to robię i wielu innych młodych rowerzyst
          > ów. Więc lepiej się rozejrzyj.
          Ty piszesz bzdury, 80% rowerzystów nie przeprowadza rowerów przez przejścia. Ostatnio miałem scysję z trzema młodymi cyklistami, mieli do mnie pretensję że im zwróciłem uwagę, na koniec pokazali wskazujący palec
        • Gość: dzaga41 Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: 81.219.165.* 24.07.11, 09:09
          Nie piszę bzdur .Jeden skowronek wiosny nie czyni.I dalej będę twierdzić,że rowerzyści to plaga.
          I dalej będę żądać by byli oznakowani i do rozpoznania.Mieszkam przy Bulwarach i chodząc po nich codziennie nie widzę pieszych na ścieżce rowerowej,ale rowerzystów na alejce dla pieszych co niemiara.Jednemu biednemu rowerzyście mandat się dostał.Ola boga.
    • Gość: kp. Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 13:23
      A ja jeżdżę ścieżką rowerową jeśli jest taki obowiązek więc nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.
      Poza tym należy pamiętać, że czasami rowerzysta zgodnie z przepisami ma wybór, czy chce jechać ścieżką czy ulicą - zależy od oznakowania (oznakowanie C-16+T-22 umożliwia wybór - ulica lub ścieżka). Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy.
      • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści 23.07.11, 22:38
        Jesli jest znak C13, ma obowiązek jechać ścieżką rowerową nie ulicą, często rowerzyści ignorują ten znak.
        • Gość: Bartek Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 00:48
          Raczej nie ze złośliwości, tylko ta ścieżka jest zrobiona na odczepnego i korzystanie z niej jest niewygodne i niebezpieczne (99% ścieżek rowerowych w tym smutnym kraju).
    • Gość: posesjant Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.146.27.77.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.07.11, 13:30
      Czy mowa o odcinku Fiszera-BP?
      Jesli tak to rowerzysta najpierw musi zatrzymać się i wprowadzić rower na ścieżkę, gdyż nie na zjazdu (wysoki krawężnik)
      Taki chyba jest problem
      • Gość: raj Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.ghnet.pl 23.07.11, 16:12
        Dokładnie.
    • Gość: mama Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 13:36
      A ja mam dość tego całego pierniczenia o ścieżkach rowerowych, do ciężkiej cholery, brakuje podjazdów dla wózków a krawężniki są tak wysokie, że niejedno podwozie by urwały, nie mówiąc o dziecięcym wózku albo rowerku, może ktoś wreszcie zajmie się tymi sprawami a nie ulepsza miasto dla bandy rozwydrzonych ekologicznych na pedałach?!
      • Gość: również mama Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.aster.pl 23.07.11, 15:48
        Zgadzam się- krawężniki są za wysokie. Znam to z autopsji. I często jeżdżę na rowerze......Nie uważam też za stosowne wszystkich rowerzystów nazywać rozwydrzoną bandą. Na drodze, na chodniku, ścieżce rowerowej należy uważać. Nikt nie jest świętą krową. Jeśli wszyscy będziemy uważać i szanować innych użytkowników dróg, chodników, ścieżek to nie będzie problemów. Trochę dobrej woli i uśmiechu czyni cuda. O tym też się przekonałam z autopsji. Pozdrawiam wszystkich :)).
      • Gość: raj Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.ghnet.pl 23.07.11, 16:15
        Widzisz, tak sie składa, droga "mamo", że za brak podjazdów dla wózków, wysokie krawęzniki itp., czyli ogólnie nieprzyjazność miasta dla wózków dziecięcych (a także dla niepełnosprawnych! nie zapominajmy o nich!) odpowiada dokładnie ta sama mentalnośc, która odpowiada za nieprzyjaznośc tegoż miasta dla rowerzystów. Jeżeli ktoś przy projektowaniu infrastruktury dostrzega potrzeby rowerzystów, to tak samo dostrzega też potrzeby niepełnosprawnych i rodziców z dziećmi - i w drugą stronę też to tak działa. Zatem jeżeli ktos domaga się miasta przyjaznego dla rowerów, to działa też w twoim interesie, "mamo", bo takie miasto będzie również przyjazne dla wózków.
      • Gość: dzaga44 Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: 81.219.165.* 24.07.11, 09:13
        100%racji.
    • Gość: rowerzystka Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.cityconnect.pl 23.07.11, 13:37
      Autor lepiej pocwiczylby interpunkcje. Poziom zdan jak w 3 klasie podstawowki. ;)
      Pozdrawiam wszystkich sfrustrowanych zamknietych w puszkach i stojacych w korkach. Miasto jest dla ludzi, nie dla samochodow!!!
      • Gość: Szefunio Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 13:43
        Hahaha.
    • Gość: luke101 Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.cityconnect.pl 23.07.11, 13:37
      Chciałem tylko zauważyć, że często ścieżka rowerowa jest "pod prąd". "Z prądem" rower wtedy NIE MOŻE jechać tą ścieżką, ma jechać razem z samochodami. Kierowcy wydają sie tego nie wiedzieć i dlatego np. na Grodzkiej nieraz mi ubliżali, kiedy jechałem zgodnie z przepisami w stronę Wawelu (nie po ścieżce, która prowadzi w przeciwnym kierunku!)
      • Gość: raj Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.ghnet.pl 23.07.11, 16:19
        To nie jest żadna "ścieżka", tylko KONTRAPAS. Wytykasz innym nieznajomość przepisów, a sam jak widac również nie znasz ich zbyt dobrze.
        Generalnie możemy mieć:
        - droge rowerową - oddzieloną od jezdni, zazwyczaj w Polsce dwukierunkową, choc zdarzają się również jednokierunkowe
        - pas rowerowy - wymalowany na jezdni, jednokierunkowy i ZGODNY z kierunkiem ruchu sąsiednich pasów ruchu
        - kontrapas rowerowy - podobnie jak pas, ale PRZECIWNY do kierunku ruchu na pasie do ruchu ogólnego, stosowany na ulicach jednokierunkowych.
        Takie pojęcie jak "ścieżka rowerowa" w ogóle w prawie o ruchu drogowym nie istnieje, jest określeniem potocznym.
        • Gość: yyy Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.acn.abpl.pl 23.07.11, 16:55
          już nie raz tak miałam jadąc na rowerze na ul. Kopernika, gdzie kierowcy jadący w stronę Mogilskiego wyprzedzali mnie, krzycząc, że przecież mam tam ścieżkę... jeśli jeżdżę na rowerze, interesują mnie przepisy dla rowerzystów, a kierowcy samochodów nie mają o nich zielonego pojęcia.
        • Gość: luke101 Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.cityconnect.pl 23.07.11, 18:07
          "Takie pojęcie jak "ścieżka rowerowa" w ogóle w prawie o ruchu drogowym nie istnieje, jest określeniem potocznym."

          Istotnie, a mój komentarz również został napisany w języku potocznym. Oczywiście, zamiast rozmawiać o meritum, można czepiać się słówek, brawo!
    • Gość: rower-cover Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.ghnet.pl 23.07.11, 13:48
      Kawalek sciezki rowerowej, bo 300 metrow tejze jedynie tak mozna nazwac, na Radzikowskiego to kuriozum, zaczyna sie wysokim kraweznikiem, na ktory zaden rowerzysta nie wjedzie a z drugiej strony konczy sie przed duzym supermarketem, przed ktorym to klienci i zaopatrzenie parkuje swoje samochody na tej wlasnie sciezce. Wiec trudno sie dziwic, ze rowerzysci jada po ulicy.
      No i autor listu ma wielki problem bo musi te 300 metrow za rowerzysta jechac i az trzeba do wyborczej o tym pisac!!! Coz za frustraci jezdza w tych samochodach!!!
      • Gość: as Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.play-internet.pl 23.07.11, 14:23
        Problem znajomości przepisów oraz chęci aby je przestrzegać dotyczy wszystkich.
        Rowerzystów, pieszych i kierowców.
        W każdej z grup są tacy co nie znają przepisów, poruszają się tak jak im wygodnie i nie chcą się dowiedzieć jakie przepisy ich obowiązują.
        Pół godziny temu byłem świadkiem jak dwa auta blokowały lewy pas na zjeździe z małego ronda przy Carrefour na ulicy Medweckiego. Kierowcy wybrali to miejsce na spisanie protokołu po stłuczce. Próbowałem im wytłumaczyć że blokują ruch i powinni niezwłocznie opuścić to miejsce bo papiery mogą wypisać gdziekolwiek a nie na lewym pasie ulicy. Oni twierdzili, że nie blokują ruchu. Usłyszałem, że to ja łamię przepisy bo jadę rowerem po chodniku. Jechałem z dzieckiem w foteliku.
        Nie znali zarówno przepisów dotyczących postępowania w razie stłuczki jak i nowych przepisów dla rowerzystów.

        Zadzwoniłem na 997. Niech ktoś bardziej kompetentny im to wytłumaczy.
    • Gość: kp. Re: odpowiedz dla autora listu do gazety IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 13:58
      no i to jest idealna odpowiedź która ukazuje polskie realia na ścieżkach rowerowych!
      Kierowcy narzekają na rowerzystów równocześnie zastawiając ścieżki i uniemożliwiając przejazd po nich!
      • Gość: Agent Tomek Re: odpowiedz dla autora listu do gazety IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 14:39
        Cytuję: "Co ważne, podczas mojego eksperymentu nie było ani jednego auta zaparkowanego na ścieżce czy w jej pobliżu, by znaleźć jakikolwiek czynnik uzasadniający jazdę ulicą."

        • Gość: kp. Re: odpowiedz dla autora listu do gazety IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 14:51
          mogło tak być, ale czy na pewno? Może autor pominął te kilka samochodów bo rowerzystów nie lubi?
        • Gość: ZX81 eksperymentator jak z koziej dupy trąba IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 14:53
          > Cytuję: "Co ważne, podczas mojego eksperymentu nie było ani jednego auta zap
          > arkowanego na ścieżce czy w jej pobliżu, by znaleźć jakikolwiek czynnik uzasadn
          > iający jazdę ulicą."



          no i ch... z tego że *wtedy nie było*, mózg działa inaczej - jak napotkam kilka razy zastawione jakies przejscie to juz koduje sobie ze lepiej wybrac inna droge bo znowu bedzie zastawione pewnie i trzeba bedzie wykonac ryzykowny manewr zjazdu na ulice przy ktorym moze cie auto potracic, albo wjechac na chodnik, gdzie mozesz potracic pieszego


          typowe podejscie przygłupa, ktory nie rozumie, ze czesc ludzi nie jezdzi na rowerach dla rozrywki i wycieczki, tylko traktuje to jako normalny srodek transportu i tez im sie spieszy


          im wiecej rowerzystow tym mniejszy tłok na drogach, korki, zniszczenie asfaltu, zanieczyszczenie srodowiska, popyt na ropę etc. etc.... - szkoda, że to nie dociera do zatłuszczonych łbów, fanatyków religii bożka samochodu





          • Gość: zzz Re: eksperymentator jak z koziej dupy trąba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 16:07
            Ciekawe czy ten twój mózg również koduje jak ścieżka nie jest zastawiona i następnym razem jedziesz po ścieżce. A może mózg rowerzysty tylko w jedną stronę działa?
            • Gość: ZX81 nastepny "mądrala" IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 20:14
              weź nie pie.rdol bzdetów pajacu

              wiejski filozofie

              jak ktoś jeździ jakąś trasą to ma obraz sytuacji na codzień i tego dotyczy post, twoja pseudośmieszna i quasibłyskotliwa wypowiedź jest z dupy wzięta; to, że twój kurzy móżdżek rejestruje zdarzenia tylko jeden dzień do tyłu i żyjesz w perspektywie tu i teraz, nie znaczy, że reszta ludzi nie wyewoluowała do abstrakcyjnego dla ciebie poziomu
              • Gość: ? Re: nastepny "mądrala" IP: 77.236.16.* 23.07.11, 23:04
                bardzo kulturalna /typowa dla nich/ wypowiedź rowerzysty :-)
              • Gość: kiqt Re: nastepny "mądrala" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.11, 23:07
                ZX81 - pojęcie riposta nabiera nowego wymiaru :)
              • Gość: assakari Re: nastepny "mądrala" IP: *.aster.net.pl 24.07.11, 08:35
                Nawet jeśli masz rację - to twoje obie wypowiedzi dyskwalifikują cię jako kulturalnego dyskutanta. Jako zdeklarowana fanka dwóch kółek wstydzę się za Ciebie - bo to właśnie takie odzywki i zachowanie jak twoje (kodowanie przeszkód, litości...) powoduje, że patrzy się na nas jak na chamów, przygłupów i skaranie boskie. Chcesz propagować jazdę na rowerze? Bądź kulturalny!
                • Gość: 2 . IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.11, 11:10
                  > Nawet jeśli masz rację - to twoje obie wypowiedzi dyskwalifikują cię jako kultu
                  > ralnego dyskutanta.

                  wszystko się zgadza
                  tak ma być
                  to zamierzone


                  > Jako zdeklarowana fanka dwóch kółek wstydzę się za Ciebie -
                  > bo to właśnie takie odzywki i zachowanie jak twoje (kodowanie przeszkód, litoś
                  > ci...)


                  no ty sobie możesz osobiście nic nie kodować w ślicznej główce i za każdym razem dziwić się, że tu jest przeszkoda - ja nie wtrącam się w twój roślinny sposób "myślenia"



                  > powoduje, że patrzy się na nas jak na chamów, przygłupów i skaranie bosk
                  > ie. Chcesz propagować jazdę na rowerze? Bądź kulturalny!


                  ja nic nie chcę propagować, chcę żeby było jak w zachodniej Europie - żeby polski statystyczny kierowca morderca i przygłup zrozumiał, że ponad tona żelastwa w jego tłustych łapach to odbezpieczona broń - chyba nie bez powodu mamy statystycznie najwięcej trupów na drogach w UE; "myślisz" że to wina rowerzystów ?

    • tu-teodor Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści 23.07.11, 14:15
      no widzisz kiermanie ty sobie możesz chcieć a i tak nie będziesz mógł.
      A my już możemy pod prąd jeździć.

      :-)



    • Gość: XXX ścieżki rowerowe to głupota i rasizm IP: *.multi-play.net.pl 23.07.11, 14:18
      zabierają tylko ulicę samochodom a chodnik pieszym a i tak nikt po nichnie jeździ bo ideal roweru to wolność a nie jazda po wytyczonych ścieżkach.
    • smee_again To dosyć wyjątkowe 23.07.11, 14:28
      "podczas mojego eksperymentu nie było ani jednego auta zaparkowanego na ścieżce"

      Znam tę ścieżkę, bo przez jakieś pół roku nią jeździłem i muszę stwierdzić, że w takim razie autor listu musiał trafić na jakiś wyjątkowy dzień lub porę dnia.
      • Gość: rębilas Re: To dosyć wyjątkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.11, 15:58

        dokładnie mieszkam na Podkowińskiego, przy Lewiatanie zawsze ścieżka jest zastawiono przynajmniej jednym autem
    • Gość: raj Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.ghnet.pl 23.07.11, 16:00
      Znam tę ścieżkę. Ile razy zdarza mi sie jechać tamtą ulica, to też jade jezdnią, bo ta ścieżka przede wszystkim jest tak absurdalnie zaprojektowana, że nie ma na nia sensownego wjazdu. Jadący jezdnią rowerzysta nie ma jak znaleźć się na tej ścieżce, gdy ona raptem się z boku zaczyna. To jest nagminny sposób myślenia o ścieżkach rowerowych w Krakowie i w ogóle w Polsce - sciezki robi się tak, jakby rowerzyści mieli się na nich znaleźć znikąd i potem nagle się zdematerializować na końcu ścieżki. Ten sposób myślenia widać też po autorze tego listu, który tylko zauważył, że "jest ścieżka", ale już nie zadał sobie trudu pomyślenia, w jaki sposób rowerzysta ma na tę scieżkę wjechać.
      Poza tym żadne standardy dotyczące projektowania infrastruktury rowerowej nie uzasadniają istnienia ścieżki rowerowej w tym miejscu. Nie powinno jej tam w ogóle być, a skoro już jakiś niedouczony projektant ją zrobił, powinna zostać zlikwidowana.
    • tat.tvam.asi to nie ścieżka rowerowa tylko parking 23.07.11, 17:26
      Pracowałem przy Rondzie dojeżdżając codziennie na rowerze. Ze ściezki nie korzystałem, bo służy ona przede wszystkim kierowcom do parkowania aut, szczególnie przy sklepie spożywczym Leviatan. Pomijam już nawet fakt, że nie da się na nią normalnie wjechać, bo trzeba albo przekechać kawałek chodnikiem (niezgodnie z przepisami) albo zatrzymać się i wprowadzić rower na wysoki krawężnik (mam cienkie opony). Czasem też w połowie ustawiany jest na niej duży betonowy kosz na śmieci. To są prawdziwe powody, dla których wspomniana ściezka jest bezużyteczna.
    • Gość: Mikolaj Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 17:36
      Przydalby sie w Polsce niemiecki dryl.Niemcy zrobiliby na ulicach porzadek.
      Co dla kogo itd...
    • Gość: exmieszkaniec Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.ists.pl 23.07.11, 18:35
      Po pierwsze, nie jest to droga rowerowa bo, jak ktoś już wcześniej wspomniał, brakuje znaków pionowych. Tak stwierdziła SM odmawiając interwanecji ws parkujących na niej samochodów. Więc autor listu czepia się, że rowerzyści nie jeżdzą po chodniku (tylko ładnie pomalowym w znaki rowerowe ;)) Ciekawe czy gdyby namalować na jezdni znaki pionowe do oznaczenia drogi rowerowej Pan autor nie wjechałby samochodem na taką 'drogę rowerową'?
      • Gość: exmieszkaniec Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.ists.pl 23.07.11, 18:41
        Oczywiście chodziło o namalowanie znaków poziomych.
      • Gość: exmieszkaniec Re: Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ści IP: *.ists.pl 23.07.11, 18:47
        Druga sprawa to autorowi listu w mijaniu się samochodów nie przeszkadzają te zaparkowane całą dobę od strony bloków i zajmujące cześć tej jakże wąskiej ulicy auta, tylko jadący tam zgodnie z przepisami raz na jakiś czas rowerzysta. Ale jak się czepaiamy rowerzystów to klapki na oczy i plujemy.
    • Gość: Eich To nie ścieżka a kontrapas! IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 18:41
      Jak byk śliczna definicja:
      pl.wikipedia.org/wiki/Kontrapas
      Oznaczenie poziome na zdjęciu wskazuje jednoznacznie na kontrapas. Rowerzyści zgodnie z przepisami NIE MOGĄ JEŹDZIĆ KONTRAPASEM W OBIE STRONY, A JEDYNIE POD PRĄD ULICY! Gdy jadę z prądem muszą poruszać się po tej wąskiej ucicy!
    • Gość: aya Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.11, 18:47
      oj tam oj tam, rowerzyści i tak są o niebo lepsi, bo "ekologiczni", w sensie ochrony środowiska. Ja jestem grzecznym rowerzystą, ale niestety boję się samochodziarzy na drodze - przekraczają prędkość, wymijają na trzeciego, hałasują i smrodzą... Ciekawe, że Holendrzy mogli sie masowo przesiąść na rowery, a u nas to każdy widzi jak jest - nawet parę kroków muszą tyłki wozić autem - leniwe tłuściochy i tyle
    • Gość: ha! Re: odpowiedz dla autora listu do gazety IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 18:57
      zajebiste! ja zawsze dzwonie na straz miejska - pomaga:)
    • guru133 Z kulturą użytkowania traktów komunikacyjnych 23.07.11, 21:15
      jesteśmy w Polsce na bakier. O "wyczynach" kierowców można by napisać tomy. Rowerzyści też nie chcą być "gorsi" i jeżdżą jak im się podoba (między innymi po chodnikach, choć jak nazwa wskazuje chodniki powinny służyć do chodzenia a nie do jeżdżenia), przejeżdżają jezdnie po pasach dla pieszych, choć to jest zabronione. Również piesi to nie aniołki. Nagłe wtargnięcia na jezdnie, łażenie jak barany po ścieżkach rowerowych, to powszechne obrazki. Jaka jest tego przyczyna? Prozaiczna - powszechne lekceważenie obowiązującego prawa a że prowokują nas do tego politycy, którzy to prawo ustanawiają a potem sami go nie przestrzegają, to już inna historia.
      • zablokowany-obrazliwy-nick guru133 tu się z Tobą zgadzam w całej 23.07.11, 22:51
        rozciągłości, wszyscy prawo mają w doopie.
    • Gość: ? Listy. Rowerowa hipokryzja: ulica zamiast ścieżki IP: 77.236.16.* 23.07.11, 23:06
      ja może /jedyny/ na temat.... :-)

      zdaje się że autor "listu" nie odróżnia ulicy od jezdni....
    • Gość: a10 dwa szybkie do rowerowych hipokrytów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 23:14
      1. wyjeżdżam z Kątowej na Wita Stwosza - prawoskręt. Niunia na Holendrze pakuje mi się w drzwi przejeżdżając przez przejście dla pieszych (nie ma tam drogi dla rowerów, wjechała z chodnika na przejście). Drzwi wgniecione/ niunia nieubezpieczona, bo po co, nawet qźwa nie rozumie, co do niej mówię, kiedy pytam o OC/ pieniędzy na pokrycie szkody nie ma/ ja nie mam czasu i strata czasu więcej mnie kosztuje, niż naprawa drzwi. Niunia mówi "bardzo przepraszam, ale ja pana nie widziałam, tak pan wyjechał zza krzaków... bardzo przepraszam..."/ to że z chodnika bez ścieżki wjechała na przejście dla pieszych PRZEZ KTÓRE JA JUŻ PRZEJEŻDŻAŁEM, jakoś do niej nie dociera.

      2. Wyjeżdżam z Garbarskiej na Karmelicką - prawoskręt. Wytatuowany miś na góralu pakuje mi się na przejściu dla pieszych pod maskę. Ledwie zahamowałem. Miś drze mordę. Wysiadam i pytam misia, czy ma jakieś pretensje, a jak ma, to może zadzwonimy po policję i będzie lżejszy o parę złotych? No ale miś wyszedł z formy i używa sobie na języku. Gaszę silnik, włączam awaryjne, zamykam samochód , podchodzę więc do misia i pytam, czy zrozumiał co powiedziałem? Za mną kolumna - ale kolumna widzi , co się dzieje i nikt nawet nie piśnie. Miś wjeżdża swoim rowerkiem w tłum na chodniku, po stronie baru, i już kręci w tłumie w stronę Plant. Coś tam jeszcze bzdyczy na odjezdnym. Koniec.

      Co radzą w obu wypadkach rowerowi hipokryci?
      Interesują mnie wyłącznie poważne rozwiązania.
      • terrtt Re: dwa szybkie do rowerowych hipokrytów 24.07.11, 00:24
        IP neostrady i wszytko jasne. Wybacz, ale osoby ze wsi nigdy w Krakowie na rowerze jeździć nie będą i w związku z tym ich wyimaginowane pretensje (już wierzę, że ktoś uszkodził Ci samochód a Ty nie domagałeś się zadośćuczynienia... takie bajki możesz dzieciom opowiadać) zbytniego sensu nie mają.
        • Gość: Mini Re: dwa szybkie do rowerowych hipokrytów IP: *.compower.pl 24.07.11, 13:12
          Zdajesz sobie oczywiscie sprawe, że wydawanie osądów po IP to jak ocenianie książki po okładce? Multum osób ma neostradę w mieście. Niesamowite, prawda? :D
          • terrtt Re: dwa szybkie do rowerowych hipokrytów 24.07.11, 14:26
            Jestem administratorem portalu firmowego, z którym pracownicy łączą się z domu, oczywiście nie anonimowo. Jest ich ponad 80, znam ich adresy i po prostu widzę, że w Krakowie NIKT nie ma neostrady, natomiast pracownicy spoza Krakowa dosyć często z niej korzystają.

            Po okładce można zidentyfikować autora. Ja nie mówię, że osoby spoza Krakowa nie są pełnoprawnymi uczestnikami miejskich dróg, ale twierdzę, że ktoś, kto nie ma nawet możliwości jazdy po mieście rowerem nie powinien odsądzać od czci i wiary rowerzystów. Tak samo jak np. geje nie powinni krytykować ulg podatkowych na dzieci, a niewidomi telewizji 3D. To jest po prostu niesmaczne.
            • Gość: a10 administratorze portalu firmowego z Bożej łaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 00:51
              w miejscu gdzie mieszkam (Kraków od 1910 roku) stoi jedenaście budynków, w każdym po ok 50 mieszkań. WSZYSCY mamy sieć osiedlową zapiętą do neostrady. Za co tobie płacą w tej pracy???
            • Gość: zzz Re: dwa szybkie do rowerowych hipokrytów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 03:03
              Twoje wnioski są znowu bzdurne. Mieszkam 100 m od mostu Piłsudskiego i jak widać mam IP neostrady.
        • Gość: a10 territ, dziecko kochane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 00:45
          > IP neostrady i wszytko jasne. Wybacz, ale osoby ze wsi nigdy w Krakowie na rowe
          > rze jeździć nie będą i w związku z tym ich wyimaginowane pretensje (już wierzę,
          > że ktoś uszkodził Ci samochód a Ty nie domagałeś się zadośćuczynienia... takie
          > bajki możesz dzieciom opowiadać) zbytniego sensu nie mają.

          Dla Twojej przyjemności mogę wysłać ten komunikat z pięciu różnych IP, tak?
          Ja nie wiem, co to jest "osoba ze wsi" ale jeżdżę na rowerze po Krakowie od 1970 roku, czyli 1,2 - 2 x dłużej , niż Ty żyjesz, niebogo. Chcesz się założyć? Nie ucz psa, jak się szczeka, bo właśnie wyszedłeś na durnia. Przy ludziach.

          Moje pretensje nie są wyimaginowane tylko rzeczywiste, a mój czas jest wart więcej ( w danej chwili...) niż naprawa tych drzwi. Ciężko się to tłumaczy komuś, kto nie wie, co to jest naprawa drzwi - i ile kosztuje.

          Bajek nie mogę opowiadać dzieciom (moim) bo są starsze od Ciebie. Poniał?

          PS: jeśli nie potrafisz udzielić mi sensownej porady, to się nie męcz, pa.
          Rowerzyści nieubezpieczeni cywilnie to jest duuuży kłopot.
      • Gość: M Re: dwa szybkie do rowerowych hipokrytów IP: *.183.243.0.dsl.dynamic.t-mobile.pl 24.07.11, 11:48
        W takich przypadkach chyba tylko wzywać policję.... Może by się wreszcie nauczyli. Oczywiście rękoczynów nie polecam, chociaż czasem aż się proszą....
      • Gość: drogi a10 Re: dwa szybkie do rowerowych hipokrytów IP: *.nsystem.pl 24.07.11, 16:37
        Hipokrytą sam jesteś.

        W przypadku numer 1 trzeba zadzwonić po policję, a to, ze CI się nie chciało to już Twój problem, nie zwalaj tego na rowerzystów.

        W drugim przypadku, jako włączający się do ruchu powinieneś zachować ostrożność i jechać powoli. Karmelicka to nie droga szybkiego ruchu. Jeśli mało co nie rozjechałeś tam rowerzysty to tak samo mogłeś rozjechać pieszego.
        Tam chodniki są wąski i wszystko widać, więc nie zasłaniaj się, że nie widziałeś rowerzysty.

        Wiem jak kierowcy zachowują się w okolicy przejść dla pieszych, codziennie gdy jadę do pracy muszę przejechać jedno przejście i jedyna rada by to zrobić to poprostu włazić pod koła i liczyć, że głąby zahamują lub uciekać gdy tego nie robią. Przed przejściem jest znak ograniczenia prędkości do 40km/h ale mało kto go przestrzega. Z roweru schodzę i prowadzę go obok.

        • Gość: a10 Re: dwa szybkie do rowerowych hipokrytów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 00:36
          > Hipokrytą sam jesteś.
          >
          > W przypadku numer 1 trzeba zadzwonić po policję, a to, ze CI się nie chciało to
          > już Twój problem, nie zwalaj tego na rowerzystów.

          Bóg zapłać. Skutek żaden, bo pannica da dyla, a siłą jej zatrzymać nie mogę, bo to jest - serdeńko - ograniczenie wolności i przemoc fizyczna. Mogę jej nagwizdać. Mogę jej zrobić zdjęcie komórką. Pies z kulawą nogą nie będzie jej szukać. Na rowerzystów zwalam to. że jeżdżą po przejściach dla pieszych co jest zabronione i zniszczyli mi drzwi (niunia) a to ja byłem w prawie.

          > W drugim przypadku, jako włączający się do ruchu powinieneś zachować ostrożność
          > i jechać powoli. Karmelicka to nie droga szybkiego ruchu. Jeśli mało co nie ro
          > zjechałeś tam rowerzysty to tak samo mogłeś rozjechać pieszego.

          Zachęcam do przeczytania tego, co opisałem. Ja się nie włączam do ruchu, ja jestem w ruchu, rowerzysta nie jedzie Karmelicką, tylko wjeżdża na przejście dla pieszych na Garbarskiej. Prędkości dopuszczalne w mieście są mi znane. Wjechałem na przejście dla pieszych, na którym nie ma pieszych. Jestem zobowiązany zjechać przejścia i opuścić skrzyżowanie , na które już wjechałem. Rowerzysta wjeżdżający na przejście dla pieszych popełnia wykroczenie, rowerzysta oddalający się z miejsca spowodowanej przez siebie kolizji, popełnia przestępstwo. Mogę zatrzymać go siłą i poczekać na przyjazd policji - to się nazywa zatrzymanie obywatelskie.

          > Tam chodniki są wąski i wszystko widać, więc nie zasłaniaj się, że nie widziałeś rowerzysty.
          > Wiem jak kierowcy zachowują się w okolicy przejść dla pieszych, codziennie gdy
          > jadę do pracy muszę przejechać jedno przejście i jedyna rada by to zrobić to po
          > prostu włazić pod koła i liczyć, że głąby zahamują lub uciekać gdy tego nie robią. Przed przejściem jest znak ograniczenia prędkości do 40km/h ale mało kto go
          > przestrzega. Z roweru schodzę i prowadzę go obok.

          Ograniczenie na Garbarskiej to truizm, szkoda Twojego czasu. Każdy zwalnia, ja też. Jeśli piszesz, że pod kościołem karmelitów chodniki są wąskie, to znaczy, że w życiu tam nie byłeś i piszesz o sytuacji Ci nieznanej. Rowerzysta wjechał na przejście dla pieszych - czy Ty mnie rozumiesz? To, czy widoczność jest dobra czy nie, nie ma tu nic do rzeczy. Zwyczajne wymuszenie pierwszeństwa przez rowerzystę, który nie ma prawa wjechać na przejście. A wjechał. Sam piszesz, że tam chodniki są wąskie. Zatem rozumiesz, że to są chodniki. A to dobrze. Nie mam widzieć rowerzysty, bo tam nie ma rowerzysty. Wszystko to odbywa się przy zerowych prędkościach. Twoje kłopoty z niezdyscyplinowanymi kierowcami bardzo mnie martwią - ale nie mają żadnego związku z opisaną sytuacją.
          Sam - jako kierowca z wyobraźnią i doświadczeniem NIGDY nie wjeżdżam na przejście dla pieszych na rowerze (jako rowerzysta), albowiem nie jestem debilem. Kolizja figurki na ramce ze stalowym pudłem o wadze 2 ton daje skutki łatwe do przewidzenia.

          • Gość: panie a10 Re: dwa szybkie do rowerowych hipokrytów IP: *.nsystem.pl 25.07.11, 06:59
            głupoty gadasz maksymalne, zacznij od przeczytania PORD to się dowiesz, że chodnik nie znaczy automatycznie brak rowerzysty.

            Rowerzysta coprawda popełnia wykroczenie ale to nie upoważnia Cię do rozjechania go na pasach.

            Podtrzymuję tezę, że gdyby zamiast tego rowerzysty był pieszy to sytuacja byłaby analogiczna, poprostu jak duża część kierowców masz gdzieś pieszych i rowerzytsów.

            Poniżej (w ad4) cytat jednego Pana kierowcy:
            forum.gazeta.pl/forum/w,409,127271655,127282999,Re_tak_panie_super_klima_.html
            Jak widać nawet piesi na przejściu to intruzi.




            • Gość: a10 Oj Panie ns system... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 09:01
              > głupoty gadasz maksymalne, zacznij od przeczytania PORD to się dowiesz, że chodnik nie znaczy automatycznie brak rowerzysty.

              To ciekawa konstatacja, ale luźno związana z problemem: 1. Znam ustawę, 2. chodnik w tym miejscu oznacza rowerzystę, przejście dla pieszych w trym miejscu oznacza brak rowerzysty. You bet? 3. uwagi personalne nie posuwają sprawy do przodu , to elementarz dysputy.

              > Rowerzysta co prawda popełnia wykroczenie ale to nie upoważnia Cię do rozjechani
              > a go na pasach.

              Nie zamierzam rozjeżdżać rowerzysty na pasach, poza pasami też nie. Nie rozjechałem rowerzysty, co rowerzysta ma do zawdzięczenia mojej przytomności umysłu. Rowerzysta uciekł z miejsca zdarzenia drogowego, co oznacza, że popełnił przestępstwo. Wykroczenie popełnił najpierw (skoro już mowa o ustawie, Panie Inżynierze...)

              > Podtrzymuję tezę, że gdyby zamiast tego rowerzysty był pieszy to sytuacja byłaby analogiczna, poprostu jak duża część kierowców masz gdzieś pieszych i rowerzytsów.

              To nie jest teza, ale fantastyka naukowa, lub - jeśli wolisz - przewidywanie przyszłości "Co by było - gdyby było...". Probabilistyka, jak mawiają historycy. Tam nie było pieszego tylko rowerzysta. Pieszy jest w prawie, a rowerzysta nie. Nie ja wpadłem na pieszego, ale rowerzysta wpadł na mnie. To dość proste.

              >
              > Poniżej (w ad4) cytat jednego Pana kierowcy:
              > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,409,127271655,127282999,Re_tak_panie_super_klima_.html
              > Jak widać nawet piesi na przejściu to intruzi.

              Podany przez Ciebie przykład próbujesz awansować do dowodu przesądzającego o powszechności zdarzeń. Niestety - jednostkowy przykład nie przesądza o powszechności zdarzeń. Jest tylko jednostkowym przykładem. Kierowca występujący w tym przykładzie jest jednostronnym debilem, który prawo jazdy otrzymał przez pomyłkę. Ale ten przykład nic nie wnosi do problemu. Ludzie wypisują w sieci różne rzeczy. Być może dla tego , hm... kierowcy piesi na przejściu to intruzi. Ale to jego problem, nie mój.
              • tbarbasz Re: Oj Panie ns system... 25.07.11, 12:16
                Gość portalu: a10 napisał(a):
                > > Rowerzysta co prawda popełnia wykroczenie ale to nie upoważnia Cię do roz
                > jechani
                > > a go na pasach.
                Typowa odpowiedź "rowerowa".
                Pytanie było proste: "Co ma zrobić kierujący samochodem którego pojazd zostanie staranowany przez rowerzystę (rowerzystkę) lub pieszy, którego potrąci rowerzysta?

                Standardowe postępowanie rowerzysty to (czasem) rzucenie zdawkowego "przepraszam", mocne naciśnięcie pedałów i szukaj wiatru w polu. Bardzo często pieszy (na chodniku!) dowie się o sobie, że "chodzi jak krowa" albo "Baranie, gdzie masz oczy", a o epitetach, jakie usłyszy kierowca na którego samochód wpadnie rowerzysta na przejściu (podobno dla pieszych!) nawet nie warto wspominać.
                Po prostu rowerzyści dobrze wiedzą, że są bezkarni dopóki są w stanie szybko odjechać.
                Nie dotyczy to oczywiście kulturalnych rowerzystów, którzy po prostu zachowują się rozsądnie, bo oni nawet nie mają okazji do wchodzenia w konflikty z pieszymi i kierowcami. Niestety, nie stanowią oni większości.
                • tu-teodor Re: Oj Panie ns system... 25.07.11, 12:55
                  Drogi tbarabaszu,

                  kierownik a10 napisał, że odpuścił sprawę, a na moją sugestię, że nie powinie zadzwonić na policję się obruszył.
                  Więc nie wiemy czy rowerzysta zwiał/nie zwiał, czy stać było go na remont, czy był wulgarny bo kierownik był miękki/miły/miał mało czasu/itp/itd.

                  Żadnych wniosków się z tego wyciągnąć nie da.

                  A ja dalej podtrzymuję opinie, że Ci, którym rowerzysta na przejściu przeszkadza są groźni także dla pieszych.

                  Oprócz tego, że używam roweru posiadam także blachosmroda, całkiem dobrego i wygodnego ale w mieście staram się go nie używać, stoi grzecznie w garażu pod blokiem.
                  Tak więc widzę świat tez jako kierowca i jeżdżąc po mieście widzę, że obserwacja przejścia na okoliczność występowania pieszych wyłapuję także rowerzystów, jeśli muszę zadbać o pieszego to i rowerzysta jest niegroźny.

                  Zdradzę Wam w tajemnicy, że też jeżdżę po przejściach czasem (rowerem), nie zawsze mi się spieszy i wtedy zamiast jechać alejami czy zakopiańską jadę sobie chodniczkiem grzecznie.
                  I jakoś nie widzę by moja osoba na przejściu stanowiła jakiekolwiek zagrożenie. Jestem widoczny tak samo jak pieszy (a w nocy nawet lepiej bo świecę światełkami). Problem jest tylko z takimi co jadą za szybko albo uważają, że zielona strzałka=zielone światło.

                  Często zdarza mi się, że kierowcy z poprzecznych ustępują mi przejazdu choć nie ma ścieżki rowerowej. Pomimo moich ostrych poglądów rowerowych ja też (jeśli mogę) ułatwiam włączenie się do ruchu czy przejazd samochodom.

                  I na tym to polega współpraca, a nie na tym by płakać jak to rowerzysta przejechał przez przejście dla pieszych.

                  Przepraszam za rozpisanie się nadmierne ale aby ktoś coś zrozumiał czasem trzeba mu dokładnie wytłumaczyć ;-)










                  • Gość: bzz Re: Oj Panie ns system... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 13:08
                    tu-teodor napisał:

                    > A ja dalej podtrzymuję opinie, że Ci, którym rowerzysta na przejściu przeszkadza
                    > są groźni także dla pieszych.

                    Kolejna bzdurna opinia rowerzysty. Mnie rowerzysta jadący przez przejście dla pieszych przeszkadza, a jakoś groźny dla pieszych nie jestem. Może trudno przeciętnemu rowerzyście to zrozumieć, że to on powoduje zagrożenie, gdy nagle pojawia się na pasach.
                    • tu-teodor Re: Oj Panie ns system... 25.07.11, 13:26

                      > Kolejna bzdurna opinia rowerzysty. Mnie rowerzysta jadący przez przejście dla p
                      > ieszych przeszkadza, a jakoś groźny dla pieszych nie jestem. Może trudno przeci
                      > ętnemu rowerzyście to zrozumieć, że to on powoduje zagrożenie, gdy nagle pojawi
                      > a się na pasach.

                      Powinienem powiedzieć: Kolejna bzdurna opinia kierowcy
                      ;-)

                      Mi jako kierowcy rowerzysta na pasach w niczym nie przeszkadza grzecznie go przepuszczam tak jak i pieszego.
                      Może i inne przepisy łamię czasem, nikt święty nie jest. Ale trochę uprzejmości kierowcom by nie zaszkodziło.

                      • Gość: bzz Re: Oj Panie ns system... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 20:17
                        tu-teodor napisał:

                        > Powinienem powiedzieć: Kolejna bzdurna opinia kierowcy
                        > ;-)
                        >
                        > Mi jako kierowcy rowerzysta na pasach w niczym nie przeszkadza grzecznie go prz
                        > epuszczam tak jak i pieszego.

                        Pokazujesz, że jesteś kompletnym ignorantem, bez krzty wyobraźni. Rowerzysta wjeżdżający na pasy jest zagrożeniem, bo pojawia się nagle w miejscu gdzie kierowca się go nie spodziewa! Normalnie poruszający się pieszy nie pojawia się przecież na przejściu dla pieszych z prędkością 20-25 km/h... czyli 5-6 metrów na sekundę, jak to mają w zwyczaju rowerzyści.
                        • Gość: K Re: Oj Panie ns system... IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 25.07.11, 22:49
                          Dziś bardzo dużo komunikowałem się po Krakowie.
                          Widziałem kilkoro rowerzystów przejeżdżających przez pasy i kilkoro przeprowadzających, mniej więcej "pół na pół".
                          Nie widziałem ani jednego wtargnięcia na pasy przez rowerzystę, jechali na ogół w tempie spaceru, więc fakt czy dotykają nogami pedałów nie wydaje mi się znaczący.
                          Widziałem też dziś jak jakiś kierowca strąbił rowerzystę, który przejeżdżał przejazdem rowerowym na Kotlarskiej.
                        • tu-teodor Re: Oj Panie ns system... 25.07.11, 23:08
                          > Pokazujesz, że jesteś kompletnym ignorantem, bez krzty wyobraźni. Rowerzysta wj
                          > eżdżający na pasy jest zagrożeniem, bo pojawia się nagle w miejscu gdzie kierow
                          > ca się go nie spodziewa! Normalnie poruszający się pieszy nie pojawia się przec
                          > ież na przejściu dla pieszych z prędkością 20-25 km/h... czyli 5-6 metrów na se
                          > kundę, jak to mają w zwyczaju rowerzyści.
                          No pewnie wiedźmy nisko na miotłach latają a rowerzyści pędzą 25km/h po przejściach :-D
                          Ilu widziałeś rowerzystów jadących 25km/h po przejściu, gdzie to było i jak zmierzyłeś ich prędkość?
                          • tbarbasz Re: Oj Panie ns system... 26.07.11, 10:16
                            tu-teodor napisał:
                            > Ilu widziałeś rowerzystów jadących 25km/h po przejściu, gdzie to było i jak zmi
                            > erzyłeś ich prędkość?
                            Brakuje argumentów? Oto przykład z wczoraj, godzina ~16:15 skrzyżowanie Opolska-Prądnicka.
                            Samochody czekają na Opolskiej na zielone, po przejściu dla pieszych przejeżdża 5 rowerzystów. Oczywiście przejeżdża, ale robią to powoli i ostrożnie - nic złego się więc nie dzieje.
                            Światło dla pieszych zmienia się na czerwone, a tu nagle z chodnika po stronie Prądnickiej na przejście wpada z prędkością około 20-25 km/h gostek na rowerze, z nosem w kierownicy. Przejeżdża przez jedną jezdnię Opolskiej, ale oczywiście na drugiej już zapaliło się zielone dla samochodów. Co robi gostek - pedałuje jak najszybciej potrafi przez pas zieleni i wpada wprost pod ruszające auta. Dobrze, że żaden autobus nie skręcał w Prądnicką, bo by go zasłonił, a tak kierowca na środkowym pasie na szczęście go zauważył i stanął z piskiem. Mało brakowało. Oczywiście pozostali "źli kierowcy" też stanęli i gostek pojechał dalej na mostek prowadzący do Dworku - ale zdążył jeszcze nawygrażać pięścią kierowcy - pewnie za to, że nie uczynił go kaleką.
                            Nie czepiaj się drogi Teodorze, że nie mam radaru w oczach, bo na rowerze jeździłem sporo i nadal jeżdżę (choć niestety rzadziej) i potrafię ocenić prędkość roweru.
                            Niech społeczność rowerowa eliminuje takich "gieroi", a nie tłumaczy na forach ich głupoty - to i kierowcy i piesi polubią rowerzystów.
                            • Gość: Bronio Re: Oj Panie ns system... IP: 87.204.189.* 26.07.11, 12:31
                              No nic dodać nic ująć. W tym wątku wypowiedzi p. tbarbasza są wszystkie jak najbardziej trafne. Podpisuję się pod nimi. Sytuacja opisana powyżej jest bardzo częsta. Pytanie faktycznie można by postawić takie : jak ową sytuację opisałby rowerzysta, bo komu i dlaczego wygrażał ? Chyba w ogóle nie rozumiał sytuacji i nie znał przepisów, jeśli miał do kogoś, oprócz siebie, pretensje, a jeśli znał to jest kompletnie .................niech sobie każdy uzupełni.
                              W całej Polsce jest podobnie.
                              Polecam ostatni odcinek programu "Jedź bezpiecznie" w TVP Kraków poświęcony właśnie kompletnej niefrasobliwości i łamaniu przepisów przez rowerzystów w Krakowie. Dostępny w internecie na stronie TV Kraków
                  • tbarbasz Re: Oj Panie ns system... 25.07.11, 14:32
                    tu-teodor napisał:

                    > Drogi tbarabaszu,
                    >
                    > kierownik a10 napisał, że odpuścił sprawę, a na moją sugestię, że nie powinie z
                    > adzwonić na policję się obruszył.

                    Bądź, miły Teodorze realistą! Ciekaw jestem reakcji Policji - zwłaszcza gdyby "Kierownik a10" zapytany, "a gdzie jest ten rowerzysta" odpowiedziałby "odjechał". Chyba by dostali ataku śmiechu - bo co innego mogliby zrobić? Może spisali by protokół, potem wezwali ze dwa razy "Kierownika a10" na Komendę, a po pół roku przyszłoby pismo o "umorzeniu sprawy z powodu braku sprawcy".

                    Jeszcze raz - rowerzyści (tzw, terroryści) są pewni bezkarności i dlatego ludzie ich nie kochają. A przenosi się oczywiście na wszystkich (bywa, że jak jadę na rowerze to i na mnie ;( ).
                    Chama kierowcę (zdarzają się, oj zdarzają) można próbować "namierzyć" - numer rejestracyjny, świadkowie. A rowerzystę? W jaki sposób? Jak mu koło nie poszło "w ósemkę" to zwieje i tyle go widzieli. Za uszkodzenia płać człowieku sam. Gorzej, jeśli skończy się np. złamaniem ręki czy nogi pieszego. Był taki wypadek w Krakowie - rowerzysta rzucił "spieszę się do pracy" i pojechał sobie, starszy człowiek został ze złamaną kością w biodrze. Co na to "forum rowerowe Gazety" - "W jego wieku to można sobie złamać biodro wychodząc z wanny". Autentyczne! I jak tu polubić rowerzystów???
                    Napisałem, że sporo rowerzystów jest rozsądnych - i np. nie wpada na przejścia dla pieszych z prędkością ponad 20 km/h widząc, że już świeci się czerwony ludzik, bo liczą na opieszałość krakowskich kierowców przy starcie. Ale opisywane zdarzenia nie dotyczą tych rowerzystów, którzy przez przejście (choć wbrew przepisom) przejeżdżają z prędkością 5 km/h. Ci mi w ogóle nie przeszkadzają - często ich nawet prowadząc samochód przepuszczam (zwłaszcza jak leje - niech nie czekają - na mnie nie pada!). Ale rowerzysta pojawiający się znienacka bo np przejeżdża na czerwone światło - często spotykane na skrzyżowaniu Opolska - Prądnicka, co zaskakuje skręcających z Prądnickiej w lewo i okazuje się nagle, że prawy pas jest zajęty, bo rowerzysta wjechał sobie na czerwone, bo ma to w d...ie! I oczywiście jeszcze wrzeszczy wygraża!
                    Albo często stosowane manewry typu: "Mam czerwone, więc myknę na chodnik, przejadę przez przejście, na drugą stronę bo piesi mają zielone, dalej kawałek po chodniku, znów na przejście za skrzyżowaniem, myk na jezdnię i pomykam dalej"! I wtedy co na drodze to nieprzyjaciel, bo JA MUSZĘ zdążyć nim samochody ruszą...(praktyka na skrzyżowaniu Kijowska-Wrocławska)
                    Niestety, to dość typowe!
                    • tu-teodor Re: Oj Panie ns system... 25.07.11, 17:18
                      TBarabaszu przecież rowerzystka od kierownika a10 nie uciekła!! To on zignorował sprawę.
                      • Gość: a10 Ale na Garbarskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.11, 23:23
                        ... rowerzysta i owszem uciekł i jeszcze mi przedtem naubliżał. Zapewne miał ambicje posunąć się dalej, co było widać po nawykach, anturażu i minie oraz obraźliwych wypowiedziach, ale:

                        1. dookoła było wiele osób, zwanych świadkami
                        2. gdyby kiwnął palcem pod moim adresem, lub próbował tzw. rękoczynów to rozdarłbym go na strzępy a jego j... rowerek ubrałbym mu na głowę. Nie wykluczam, że potrafił sobie to wyobrazić. Jakoś tak... wyszło. Różnica wag, czy cuś. Zwykle jednak nie leję cudzych ani też własnych dzieci.

                        Co zaś do niuni z ul. Kątowej / Wita Stwosza, to dorosły człowiek nie zawsze może dochodzić swoich praw. Nie zawsze ma na to czas. Naprawdę. Szczególnie w mało ważnych sprawach.
    • Gość: darek Re: odpowiedz dla autora listu do gazety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 01:30
      Dokładnie tak jak napisałeś - pod lewiatanem wiecznie i o każdej porze dnia chodnik jest zajęty, bo akurat ktoś robi zakupy lub wlasnie dowozi towar. Jeżdże tam do pracy codziennie rowerem i też mnie krew zalewa że muszę lawirować miedzy przechodniami i autami, bo i jedni i drudzy mają w nosie znaczek ścieżka rowerowa!
      P.S. I pan społeczny niech jeszcze zobaczy, ze ścieżka konczy się nagle przed końcem chodnika, a zjazd z niej (i wyjazd na nią) to zeskoczenie z wysoki krawężnika wprost na drogę.
      Dla mnie jazda tą ścieżką skończyła się na drzwiach auta wyjeżdżającego z parkingu pod lewiatanem "pan nie nie zauważył" takie było tłumaczenie - widać ścieżki też nie widział!
      • Gość: rrrrrrr Re: odpowiedz dla autora listu do gazety IP: *.ghnet.pl 24.07.11, 10:22
        dokładnie tak, mieszkałam 2 lata obok lewiatana i jeździłam rowerem do pracy, rzadko kiedy ścieżka rowerowa nie była zastawiona samochodami, a wjazd na ścieżkę uniemożliwiał BARDZO WYSOKI krawężnik, na który ciężko jest wjechać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja