Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska"

IP: 77.236.26.* 30.07.11, 13:52
Co za wierutne kłamstwa - z pewnością wystawiają rachunki lub pagony za napiwki, a potem odprowadzają podatek do urzędu skarbowego...
A jeśli się mylę (nie jestem nieomylny), to podajcie sposób, jak to można legalnie rozliczyć nie wystawiając rachunku lub paragonu.
    • Gość: Kiemon Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 14:44
      Skoro Paweł przewodnik mówi, że go nigdzie nie chcieli za przewodnika, to może świadczy to że nie przedstawia odpowiedniego poziomu?
      Ciekaw jestem na ile osoby które decydują się na przewodników "co łaska" mają świadomość, że to co darmowe może też i taką wartość merytoryczną przedstawiać.
      • Gość: est_est_est Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.biuro.net.pl 30.07.11, 14:54
        gazeta.pl i wszelkie inne portale też oglądasz za darmo.. i co ?
        • Gość: Kiemon Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 15:01
          Gdzie ty żyjesz człowieku!
          Gazeta jest za darmo? Proszę Cię... a te wszystkie reklamy to co niby jest...
          Stare dobre przysłowie mówi, że nie ma nic za darmo.

          Ludzie którzy poświęcają się pracy przewodnika też muszą z czegoś żyć, praca jak każda inna i im też należy się wynagrodzenie. Wmawianie ludziom, że może to być za darmo jest jakąś pomyłką. To tak jakby stolarz rozdawał stoły za free...
          • Gość: est_est_est Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.biuro.net.pl 30.07.11, 15:10
            A co ty się martwisz tak za tych ludzi? Może żyją z czegoś innego a oprowadzają dla zabawy, ich sprawa. Tak jak dla zabawy po godzinach inni grają muzykę w knajpach, jeszcze inni organizują pikniki dla dzieci itp.
            • Gość: Kiemon Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 15:54
              nie martwie się, bardziej denerwuje mnie niedocenianie tego typu usług u nas w PL
              jak ktoś jest ciekaw niech sprawdzi jakie są koszta wynajęcia przewodnika w innych europejskich miastach, chyba tylko u nas traktuje się przewodnika jako trochę "zbędny wydatek"

              a nawet jeśli robią to dla przyjemności i zabawy dlaczego nie mieliby dostać za to odpowiedniego wynagrodzenia? najwyższa pora żeby i u nas znormalniały warunki pracy w sektorze usługowym

              • Gość: est_est_est Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.biuro.net.pl 30.07.11, 19:08
                Ależ to ich prywatna sprawa, naprawdę nie musisz się martwić o ich dochody, jakaś hipokryzja i zazdrość przez takie komentarze przemawia, że ktoś może robić coś za darmo i z uśmiechem a nie brać kasę za nudne ględzenia.
                • Gość: Kiemon Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 19:34
                  no proszę Cię... co za naiwność
                  dlaczego sądzisz że robią to za darmo i dla przyjemności?
                  Przecież wyraźnie jest w artykule że koleś zrobił to bo nie mógł zarobić pracując w standardowy sposób. Jakby miało być to naprawdę za darmo to by nie wyciągali na koniec woreczka na pieniążki!

                  Aż mi się niedobrze robi jak ktoś próbuje wciskać ludziom, że to jest za darmo, bo to guzik prawda, to jest tylko wabik na klientów, takie psychologiczne zagranie.

                  Mnie zarzucasz zazdrość, a ja widzę że Ty coś ich za bardzo bronisz... może masz w tym jakiś interes?
              • Gość: latko Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 20:58

                "nie martwie się, bardziej denerwuje mnie niedocenianie tego typu usług u nas w PL"

                Suma co łaska (od cudzoziemców, nie od Polaków) może być znacznie większa niż stawka od jakiegoś biura lub PTTK, więc nie martwmy się o nich. Zwłaszcza przy słabiutkim złotym.

                Świetny pomysł - im lepiej oprowadzą, tym wiecej dostaną i nałapią kontaktów na przyszłość.
                Wszystko przy tym "bez łaski" tych, którzy im wcześniej powiedzieli "nie, nie potrzebujemy przewodników".

                Pracują bez pośredników, na tym też zyskują.
      • Gość: przewodnik Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.aster.pl 30.07.11, 15:02
        Kiemon, może nigdzie nie pozwolono mu się wykazać jako przewodnikowi? Rynek jest nasycony.
        Nie imputuj od razu niekompetencji komuś, kogo nie znasz, nie widziałeś i nie słuchałeś.
    • Gość: dah Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.nsystem.pl 30.07.11, 14:55
      spoko sprawa że coraz więcej rzeczy jest za darmo
      • Gość: Kiemon Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 15:05
        no kolejny się znalazł, co daje się nabrać na "ZA DARMO" "GRATIS" itp
        nie ma czegoś takiego jak "za darmo" zawsze coś się za tym kryje, albo wabik, albo reklama

        skoroś taki mądry to może sam popracujesz parę tygodni za darmo? ciekaw jestem skąd weźmiesz wtedy kasę na jedzenie, mieszkanie itd
    • Gość: przewodnik Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.aster.pl 30.07.11, 14:59
      No właśnie.

      - Jeśli mają potrzebne do oprowadzania wycieczek uprawnienia oraz rozliczają się z fiskusem, to wszystko jest w porządku. Dla nas najbardziej istotne jest, by krakowscy przewodnicy, oprócz niezbędnych dokumentów, posiadali też nieustannie poszerzaną wiedzę o mieście. W końcu to oni są dla większości turystów naszą wizytówką - mówi Katarzyna Gądek z Wydziału Informacji, Turystyki i Promocji Urzędu Miasta Krakowa.
      Pani Gądek z Urzędu, jak to urzędniczka, nie ma tzw. pojęcia o wyobrażeniu lub chowa głowę w piasek. Żeby rozliczyć się z fiskusem, należy do księgi przychodów i rozchodów wpisać dane z faktury wystawionej turyście lub biuru turystycznemu. Komu Free Walking Tour wystawia faktury? Cioci? Nawet jeśli - jest to oszustwo podatkowe.

      Free Walking Tour nie cieszy się przychylnością przewodników oprowadzających wycieczki za opłatą. - Co tu dużo mówić, podbierają nam klientów - mówi jeden z nich.
      Jest to bzdurą kompletną, bo turysta z hostelu, który MOŻE wrzuci pięć euro (20 zł) do puszki po takim "darmowym" oprowadzaniu, nigdy nie zamówiłby zwykłej przewodnickiej usługi za 250 zł. Więc żadną konkurencją dla innych przewodników nie jest.

      Mówię to właśnie jako przewodnik, który dla siebie żadnego zagrożenia w tym procederze nie widzi.
      • Gość: gość Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.aster.pl 30.07.11, 18:40
        Pan przewodnik, jak to nie-prawnik i nie-urzędnik niewielkie ma pojęcie o prawie podatkowym. Faktury wystawia się obowiązkowo - firmom, i na życzenie - konsumentom, o ile się jest VAT-owcem. VAT-owcem w tej branży jest się, jeśli się chce być VAT-owcem albo ma się obroty liczone w dziesiątkach tysięcy zł. Obowiązek ewidencjonowania przy pomocy kas fiskalnych też zależy od dość znacznego w takiej branży obrotu. Rachunki wystawia się, jeśli ktoś o to poprosi. W praktyce sprzedaż ewidencjonuje się na koniec dnia. Na początku przy każdej działalności koszty są na tyle wysokie, że w ogóle nie płaci się podatku. Chyba, że to jest ryczałt.

        Młodzi robią reklamę swoim firmom, i tyle, a stać ich, bo pewnie płacą na razie "mały" ZUS.
        Jedno zdanie jest prawdziwe: nie ma nic za darmo. W tym przypadku też nie.
        • Gość: przewodnik Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.aster.pl 30.07.11, 21:32
          Nie jestem VAT-owcem. Czy to oznacza, że od 10 lat jestem idiotą, wystawiając faktury za oprowadzanie i na tej postawie rozliczając się z fiskusem?
          • Gość: gość Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.aster.pl 31.07.11, 18:13
            Są dwa pojęcia faktury, w uproszczeniu: faktura=rachunek, faktura=faktura VAT. Tę ostatnią mogą wystawiać tylko VAT-owcy. Tzn. wystawić może każdy, ale jeśli nie jest VAT-owcem, wtedy inny VAT-owiec nie może odliczyć tak naliczonego podatku VAT. Ponadto: można być VAT-owcem, mimo, że wykonujemy wyłącznie działalność opodatkowaną stawką 0 % albo zwolnioną (ze względu na przedmiot działalności). Można formalnie w ogóle nie być przedsiębiorcą, ale de facto, w związku z prowadzoną, choć niezarejestrowaną działalnością gospodarczą w świetle prawa - być przedsiębiorcą. Itd, itd. bo prawo podatkowe to zawiła i b. obszerna dziedzina. Do tego stopnia, że szczerze mówiąc, nie wiem, jak opodatkowane są tego typu usługi. I chętnie się dowiem, chociaż stawiam na stawkę 23%.
      • Gość: latko Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 10:39

        Jeżeli bez działalności to w PIT, jeżeli z działalnością bezvatowiec to rachunek wystawia a jeżeli vatowiec to fakturę. Te dokumenty można wystawić tylko dla siebie, jeżeli usługobiorca nie potrzebuje dokumentu do swoich rozliczeń. Najważniejsze żeby dochód ZOSTAŁ UDOKUMENTOWANY czyli zarejestrowany. A następnie ZGŁOSZONY do opodatkowania.

        Spokojnie więc - MOŻNA w Polsce uczciwie rozliczyć się z fiskusem nie będąc po ekonomii i prawie, a jeżeli ktoś nie ufa swojemu rozumieniu przepisów to może wykonać parę spacerów do darmowych doradców oraz wymienić korespondencję z urzędem skarbowym i odtąd może spać spokojnie.

        Życzę młodym powodzenia. Ktoś tu napisał, że ględzą za darmo czy coś w tym rodzaju. Gdyby ględzili nie mogliby liczyć na napiwki. Ględzenie jest możliwe tylko u umówionych przewodników, którzy z góry wiedzą jakie dostaną wynagrodzenie.

        Są też miesca na świecie gdzie przewodnik stoi i czeka z "ogłoszeniem". Kiedy zbiera się grupa, to zbiera od nich ustaloną niską stawkę (to nie jest za darmo), i rusza z wycieczką (albo o ustalonej godzinie, albo kiedy zjawi się odpowiednio liczna grupa). Każdy uczciwy sposób zarabiania pieniędzy jest dobry.

        Ludzie nie zawsze chcą usłyszeć wykład o historii średniowiecza w jakimś kraju który ich na codzień zupełnie nie obchodzi - na przykład przepita konferencja naukowa wolałaby rozruszać kości i uruchomić krążenie mózgowe, pośmiać się, wypić piwo na kaca i kupić pamiątki rodzinie i znajomym. Lokalny przewodnik znający świetnie i wszechstronnie swój teren i wyczulony na potrzeby grupy to dla takich wybawienie.

        U nas wciąż ujawnia się od czasu do czasu przekonanie, że przewodnik jest od zabijania ludzi na stojąco swoją wiedzą zamiast od uprzyjemniania im czasu spędzonego w obcym dla nich miejscu.
    • Gość: . Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.11, 17:05
      Jak dla mnie, to jest kolejny przykład psucia rynku przez młodych ludzi, którzy nie muszą płacić rachunków, tylko chcą dorobić do kieszonkowego. A później jak się wyprowadzą od mamusi to będzie płacz i zgrzytanie zębami i wielkie zdziwienie, że nie mogą się utrzymać ze swoich umiejętności.
      Polecam do poczytania:
      www.facebook.com/pages/Nie-pracuj%C4%99-za-darmo/129852817071602
      www.facebook.com/group.php?gid=118478504836710
      www.facebook.com/event.php?eid=114917518601726
      • Gość: Gość 2 Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: 77.236.26.* 30.07.11, 17:14
        Zgadzam się, tak samo jest w przypadku tłumaczeń: studenci robią za pół ceny i nieprofesjonalnie- nie sznują przez to siebie oraz swojej pracy.
      • Gość: ala Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.ghnet.pl 01.08.11, 00:16
        Może i oni źle nie zarabiają, bo w końcu jak 10 osób wrzuci po 5 euro to robi się niezła dniówka.
        Natomiast irytujące jest sprowadzanie pracy do żebrania o napiwek. Przestaje być potrzeba płacenia pracownikom, bo dostają napiwki, przewodnikom biura nie muszą płacić, bo dostaną napiwki, kelnerom nie trzeba płacić, bo też dostaną napiwki. Pracownikom produkcji może też przestańmy płacić, bo w końcu coś sobie ukradną i sprzedadzą. I jeszcze zawsze można ściągnąć za darmo studentów i wmówić im, że pozdobywają bezcenne doświadczenie a jak będą dobrzy, to może nawet się ich zatrudni. I zaczynamy mieć standardy pracy rodem z Trzeciego Świata. Tylko potem jakoś tak narzekamy, że gdzie indziej jest lepiej. Że gdzieś indziej pracowników szanują, a my tu sami się nie szanujemy.
    • Gość: Kredens Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 18:24
      Tacy przewodnicy są także na zamku w Głogówku, na Marota i bułkę z Zwyczajną zabiorą ;)
    • Gość: Krzysztof K. Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.fema.krakow.pl 30.07.11, 20:13
      No, myślę, że jest to świnienie się. Młodzi pseudo-przewodnicy zapominają, że kiedyś dorosną, będą mieli rodziny i dzieci. I wtedy z tak wspaniale obniżonej gaży trudno będzie rodzinę utrzymać. Taka gó...arska złośliwość - pamiętajcie, że to ma krótkie nogi. Myślałem, że chodzi o oprowadzanie ludzi niepełnosprawnych, czy ubogich.
      • Gość: Giemon Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.dynamic.chello.pl 30.07.11, 20:30
        napsują branżę, a potem pójdą po prostu gdzieś na etat
    • Gość: WIt Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.11, 21:59
      BZDURA! To przewodnik "za gotówkę" wystawia biuru turystycznemu rachunek / fakturę, wpisuje do Księgi przychodów, odprowadza VAT jeśli jest VAT-owcem, płaci podatek, itp. A zapłata "do kapelusza" nie podlega żadnej kontroli, no chyba, że jest traktowana jako tzw. działalność wykonywana osobiście, z którego to powodu fiskus nie może opodatkować np. panienek na Placu Biskupim czy innym Pigallle. "Co łaska" to już znamy z innej instytucji, i wszyscy wiedzą, jak to hula. Dziwne, że skoro każe się instalować kasy fiskalne lekarzom czy innym wolnym zawodom, to free-walking-tourowców nie obejmie nawet podatek zryczałtowany. Lekarz też może utrzymywać, że wiedziony przysięgą Hipokratesa udziela porad za darmo. Polska to bardzo dziwny kraj.
      • Gość: gość Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.aster.pl 31.07.11, 18:21
        Kasa fiskalna obowiązuje, jeśli uzyska się określoną kwotę obrotu na rzecz konsumentów. Dość dużą dla każdego początkującego mikroprzedsiębiorcy: czy lekarza czy prawnika czy przewodnika, dla których zresztą dochody z działalności to tylko część dochodu, bo mają gdzieś indziej kawałek etatu . Dość małą dla kogoś, kto ma sklep czy kiosk, gdzie obrót siłą rzeczy jest duży, mimo, że dochód niewielki.
    • fiut-filut Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" 31.07.11, 03:30
      Slowo honoru, jestem instruktorem narciarskim, mam licencje PSIA (zawodowa, amerykanska) i nawet czesto za friko ucze przygodnych ludzi jezdzic na nartach, bo po prostu lubie to robic, to jedno.

      Drugie to to, ze tacy "wolni strzelcy" nie psuja rynku, oni temu rynkowi przywracaja normalnosc, bo ciagle w Polsce najpierw placa potem praca, bez wzgledu na jakosc, czy sie stoi czy sie lezy. I prace jesli atrakcyjna maja "krolik i krewni krolika".
      Zle oprowadzaja? To ich nikt nie poleci. I do worka nie da, po prostu nie da. Placa to wynagrodzenie za dobrze wykonana prace, po wykonaniu pracy.

      PS. Co do "krolik i krewni krolika": wiesc gminna niesie, ze do 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego mozna sie dostac tylko z klucza, bynajmniej nie lotniczego - to tez ta sama choroba
      • Gość: KK Re: Przewodnicy pokażą miasto za "co łaska" IP: *.play-internet.pl 31.07.11, 11:04
        Instruktorze narciarstwa, czy za lekcję 45min - 1h też nie bierzesz pieniędzy???
        Nie wierzę.
        Na stoku jest wielu instruktorów, którzy pomagają, uczą za free, jest to normalne, ale nie dają pełnych lekcji za darmo. Troszkę mylisz sytuacji.
        Ci co oprowadzają po Krakowie dostają kasę - na koniec.

        Kłamstwem jest to, że robią to za darmo, a druga sprawa, że nie odprowadzają podatków.
        To tak jak ci, którzy zbierają kasę na ulicach - ich przychody są też całkiem niezłe.

        Jest to częściowo psucie rynku, ponieważ są tury na które można się zgłosić i nie koniecznie płacić duże kwoty, jak za wynajęcie przewodnika tylko dla siebie.
        Psucie rynku - mydlenie ludziom oczu, że jest kupę rzeczy za darmo.

        Drodzy obrońcy DARMOWOŚCI - chciałbym was poprosić, żebyście wykonali za darmo usługi, z których żyjecie. Ciekawe ile osób się zgodzi. I to nie jeden raz, a wielokrotnie, bo o tym jest mowa. A żyć też z czegoś trzeba.

        Wypowiedzi ludzi z Urzędu Marszałkowskiego na takie tematy też są żenujące.
        Ten Urząd powinien zostać zlikwidowany - po Krakowie oprowadzają wszyscy zarówno z uprawnieniami i bez. Ci drudzy są bezkarni, szczególnie nielegalnie oprowadzający "piloci" z zagranicy. A wtedy urzędnicy rozkładają bezradnie ręce: "Cóż my możemy na to poradzić". Taka jest odpowiedź, a brak słów, że jeśli już była jakaś kontrola, to ani me, ani be po angielsku. Śmiechu warte.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja