czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer w krk

20.08.11, 08:40
mam inny problem niż wy, ja mam prawdziwy problem, Problem, Problem Istotny:
jak piszu ręcom prawą to wystawjam język z paszczy. piszę np. kartkę z pozdrowieniami z Kielc (na przykład z Kielc, nie żebym tam był, ale to przykład taki), więc jak piszę kartkę z tego Radomia czy innego tam czegoś, i piszę tą kartkę ręką, nie? No. No i jak piszę - a piszę powoli - to, to wystawia mi się język na zewnątrz. Czy jest lekarz neurologista który powie mi czy jest nerw łączący kciuka z językiem? Musi być, w sensie nerw nie doktor, skoro tak się dzieje. Jak piszę na klawiaturze to język jest za zębami, w sensie tam z tyłu... Nie wiem co to o tym myśleć. Bojąc się pisać kartki z wakacji i cokolwiek ręcznie pisać - pozdrawiam.


---
    • gosia.43 Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 21.08.11, 17:42
      Mój pies jak się cieszy i łapę podaje to też wywala język :) Może to taka Twoja swojska reakcja na rękopisy? :)
      Gosia
      • szlumerek Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 21.08.11, 19:55
        ma ten sam nerw. ja też język wypuszczam przed zęby jak się cieszę. muszę podejść na Brodowicza celem przebadania się. od razu zaszczepię się na nosówkę i wszczepię sobie czipsa o smaku zielonej cebuli. zobacz proszę czy twój pies wywala język jak pisze coś łapą.
        • gosia.43 Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 25.08.11, 21:30
          No musiało to chwilę potrwać ...Uczyłam psa pisać. Powiem tak - łatwo nie było i chyba nie do końca mi się udało.....Ale ,ale - nauczył się chwytać w łapki ołówek i zauważyłam ,że ilekroć chwyta ołówek w gotowości do napisania niesamowicie się cieszy i wywala język , a i jeszcze przekrzywia głowę przy tym zdecydowanie na prawo...
          Może badania trzeba rozszerzyć na gatunki nie tylko "człowiecze ? "
          :)
          Gosia


          szlumerek napisał:

          > ma ten sam nerw. ja też język wypuszczam przed zęby jak się cieszę. muszę podej
          > ść na Brodowicza celem przebadania się. od razu zaszczepię się na nosówkę i wsz
          > czepię sobie czipsa o smaku zielonej cebuli. zobacz proszę czy twój pies wywala
          > język jak pisze coś łapą.
    • skks Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 22.08.11, 02:24
      Koniecznie, kurna, nie pisz.
      Nie będziesz pisał ręką to i jęzor będzie na miejscu i sprawy nie będzie.
      Za tak dobrą radę pieniędzy nie wezmę, co mi tam mam, mam gest.

      Ale przy innych "ręcznych" czynnościach to z tym sprzężeniem kciuk-jęzor nie masz problemów?
      Pytam, bom bardzo ciekawy.
      A i może dobry temat na rozprawę doktorską się znajdzie.
      Byłby drugi doktorat forumowy!!
      • szlumerek Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 22.08.11, 05:38
        to jak mam napisać o tym, ze mi język się wystawia bez wystawiania języka? teraz to pisze i sam mi język się wystawia. język wystawiam jak np. nawlekam nitkę na igłę. w sensie przyszywanie guziców też mnie powoduje jęzowypad. męczy to mnie bardzo do tego stopnia że w mej koszulinie mam tylko jednego guzika. nie chce mnie sie języka suszyć jak mam przyszyć resztę. koszulinę zapinam na guzika i dwie agrafki.
    • beata_tyszkielich Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 22.08.11, 02:48
      A czy jak liżesz kogoś lub coś to wystawia Ci się kciuk samoistnie?
      • szlumerek Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 22.08.11, 05:42
        słynna technika wymyślona przez eskimoskich nudystów nakazuje lizanie bezjęzykowe. w ten sposób liżę rany i mruczę słynną wyspiańską (w sensie z wysp) melodeklamację "doweselasięzagoi oji oji oji", wówczas rencyma trzymam się za szyję wiec nie wiem czy kciuk wystawia się sam. sam nie wiem.
    • skks Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 22.08.11, 08:39
      Przeczytawszy uważnie cały wątek mogę inteligentnie wnioskować.
      Problem wypadającego jęzora należy potraktować z uwagą.
      Będę robił doświadczenia, najsampierw obserwacyjne a potem fizyko i organoleptyczne.

      Co jużem dziś rano stwierdził:
      1. Problem jęzora nie jest odosobniony bo i mnie on dotyka, zauważyłem, sprytnie, że jak myślę to mimo, że paszcze mam zamkniętą to jęzor wędruje w kierunku otwora po prawej górnej czwórce i TYLKO tam bo mógłby jeszcze wędrować do otwora po czwórce górnej lewej a i do dolnych też by mógł wleźć. Ale on tylko do tej jednej chce...
      2. Przeszedłem po biurze w którym pracuje kilkanaście kobiet i trzech ludzi i wyszło, że na 12 kobiet, w czasie pracy polegającej na pisaniu i myśleniu, u 2 jęzor wystawał...
      nie sprawdzałem - no bo jeszcze nie wiem jak /może kto wymyśli/ co inne robią z języczkiem - tylko bez podtekstów seksualnych bo mnie skażą za molestowanie. Czy obiekt lezie w prawo, tak jak mnie czy inaczej.
      3. Co do 3 ludzi to jęzory trzymają w zamknięciu i nie wiem jeszcze z jakiego powodu.
      4. Będę dalej prowadził obserwacje,
      • szlumerek Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 22.08.11, 09:00
        aższszsz... a nie mówiłem? w sensie a nie pisałem (jęzor mając na wierzchu)? sprawdź jeszcze tych trzech ludzi. dejże im nawlec nitkę na igłę (możesz powiedzieć: auć, że mi się guzicy urwali jakżem bułkę kupował, nawlec mnie proszę nitkie na igłu) jak ten język wyjdzie (bo on wychodzi jak się oko przymyka) znaczy się że mamy Nobla. Bo to oznacza że język jest powiązany nerwem (sznurkowatym) z okiem i ręką, a kto wie czy czy nie z mózgiem. Mechanizm jest prosty: ruszasz ręką pisząc to się ten nerw luzuje i język wypadywa. Oko zamykasz (ciekawe też dlaczego sie zamyka oko nawlekając nitkę na igłę - też trza zbadać do tego Nobla), wiec jak zamykasz oko to się luzuje nerw i język wychyla sie przez paszczę. Musimy potem to wszystko opisać łapą (z językiem na wierzchu) i wysłać do Nobla. Znajdę na poczcie ich adres i kod pocztowy. Potem zakleję kopertę smarując ją językiem (wcześniej muszę nawlekać nitkę na igłę - język sam wyjdzie i podasz mnie kopertę do polizania). potem poliże znaczek pocztowy (nawlekając drugą nitkę) i wrzucę kopertę do skrzynki pocztowej. Potem ten nobel da nam nagrodę, kasy będzie na dalsze badania albo po prostu sie tą kasę zabierze i będziemy udawali żeśmy jej na oczy własne nie widzieli i pokażemy wszystkim język. Zawsze mi mówili że język to podstawa (tylko nie wim czego).
        • skks Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 22.08.11, 09:34
          Więc szypko odpisywam:
          Co do ludzi to ich wysłałem na rezonans magnetyczny - takie cudowne badanie - by stwierdzić ze 100% pewnością, że ludzie mózgi majom - nie wiem dlaczego ale podejrzewuje, że one, te ludzie som go pozbawione.
          Chcem mieć pewność - no bo jak się okaże, że nie wylazuje bo jęzor nie może z powodu braku mózgu - to co? Ważne badania w pizdu...

          Co do tych kobiet to dwu dałem, zgodnie z Twoją sugestią igłę z czarną nitką, nawlekły.
          Lecz tylko u jednej jęzor pracował - co widać było naocznie.
          Druga nadziała igłę nitką i nic z języczkiem nie robiła, niestety.
          Stwierdziła tylko, że jak się ma białą koszulę to głupio dawać czarną nić.
          Jakby ta czarna źle trzymała.
          Natomiast oka obie, zalotnie zamykały. Nie wiem dlaczemu.

          Badania dalej prowadzę, będę sprawozdawał.
          • szlumerek Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 23.08.11, 02:27
            "wyże nie rup szopki" jak mawiał mój własny kolega. w sensie jak że chciał szopke zrobić własnoręcznymi rencyma na konurs szopek na rynku. ale wracając do sprawy, nie róbże szopki z tymi magnesami. mózg muszą mieć ludzie inaczej oczy by powpadały imby do środka głowy. a tak w środku jest mózg i wypycha te oczy na zewnątrz. wiem to bo studiuję medycynę zaocznie - w sensie okulistykę na wydziale maszyn parowych uniwersytetu rolno spożywczego w Radomiu koło Radomia. jestem też uczniem telewizyjnego technikum rolniczego ze specjalnością "socjolożka". Idemy na Nobla, nie w kij dmuchał, nasi górom.
            • skks Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 23.08.11, 06:33
              No to widzę, że Rodzice kolegi nie na darmo dużą kasę w wykształcenie potomstwa, ładują.
              Pełnym uznania.
              Ale z kolegi młodość i naiwność wyłazi każdom dziurom.
              Ludzie sprytne som. Weźmie taki jeden z trzecim co mózgu nie ma lub ma malutki jak piłeczka ping-pongowa na ten przykład balon wsadzi uchem do łba i napompuje i co? Balon oczy rozepcha i na miejsce wskakują i już... Lecz ludzie chytre są i często zamiast porządnych balonów, używane prezerwatywy między uszy wpychają
              i powietrze z gumek uchodzi, wtedy oczy zapadłe się robią.
              A znów gdy za dużo ten balon nadmie to wyłupiaste.

              Mózgu taki jeden z drugim nie ma, proteze se założy i do pracy umysłowej przyłazi.
              Gdzie tego nerwa sznurkowatego przykręcisz?
              Niby wszystko w porząsiu głowę ma - bo je nią - oczy na miejscy, uszy też bo drutem związane. I nawet nauczysz, znaczy wytresujesz, że sika do muszli ale klapy już nie zamknie i rozbryzgu nie pościera. Tego już nie pojmie.
              I bierz takiego do doświadczeń z jęzorem!!!
              • szlumerek Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 23.08.11, 16:17
                Szanowny Forumowiczu o nicku EsKaKAEs, Musze przyznać, że opis sprytu mnie przekonał. Przekonał mnie do tego stopnia, że wycofuję sie z zarzutu lekkomyślnego wysyłania naszych Szanownych Pacjentów na rezonans magnetyczny. Jakże piękna i szczytna ide... id... jjid... eee ideja!
                Cuś dziwnie zacząłem mój tenże wpis, nieczem redaktor z telewizoru. Musiałem sam własnoręcznie rombnąć się w lewę skorń i włożyć z impetem cyrkiel w ucho prawe równocześnie. Tak! Balon jest oszustwem! Sam widziałem wczorej, bodejże wczorej to było, dwóch ludzi co musieli mieć balony zamiast mózgu w swych czaszkach. Gadasz do nich a oczy im raz to wychodziły na wierzch a raz raczej wręcz przeciwnie do środka chowały się. Trzeba znacznie i bez pardonu rozszerzyć zakres naszego Nobla. Niechże tam! Jak dostaniemy trzech i kasy będzie wiecej (tak mnie się wydajje że kasijerka da nam trzy razy piniondzory). Wogóle to uważam że powinno się o tym nakręcić film pełnometrażowy i puszczać ten film z dziesiątego pietra po schodach. Namawiam słynną piosenkarkę aby nagrała cover nowej piosenki pt. "Balonowi Ludzie" z tekstem:
                Balonowi Ludzie,
                raz im w ucho raz w podudzie,
                Balonowi ludzie
                raz pod wozem a raz w budzie,
                Balonowi Ludzie
                Nie umijom żyć na luzie
                Balonowi Ludzie
                Nic na sucho im nie udzie
                Balonowi Ludzie
                Som wśród nas
                W pysk trza lać ich
                chlast! prask! trzask!"
                Już ta piosenka jest na pierwszym miejscu bilborda i nawet wyprzedziła Kapitana Nemo w liście przebojów pr. III. Znów sukces. Wydamy złotą płytę i będziemy bogaci.
                Chyba musze podejść do mojej apteki, coś mi w głowie szmera...
                • skks Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 24.08.11, 08:31
                  Później sprawozdam - teraz mnie ochota do pracy przyszła.
                  Bardzo się starałem by sobie poszła ale nie chce, muszę coś zrobić:((
                • skks Re: czy dzis ksiezyc swieci? gdzie dobry fryzjer 25.08.11, 06:22
                  Ciężkie mnie czasy dopadły, robić trzeba,
                  Nie znoszę tego stanu okrutnie, męczy mnie robota.
                  Wczorej moje nowe Beemwe /okazyjnie kupiłem autko w Berlinie - nie śmigane z 1996 roku, ma super szyberdach/ ledwo już jeździło bo, i gorąco, i musiało, biedactwo, ze 200km po Katowicach i innym Śląsku narobić - dwie 2-litrowe butle wody wlałem do chłodnicy a i tak się grzała bidusia /znaczy beemwica nie chłodnica - no bo ta się ma grzać/. Jakbyś chciał to Ci mogę załatwić takie cudo.
                  Jaki Ci pasuje kolor i jakie bajery musi mieć?

                  No ale wracając do Nobla: nic, żem nie zrobił bo i kiedy?
                  Ale ,proszę, powinieneś mi przybliżyć problem:
                  "Gadasz do nich a oczy im raz to wychodziły na wierzch a raz raczej wręcz przeciwnie do środka chowały się" - rozumiem, że jakoś to ciśnienie w balonie się zmieniało...pompowali? czy Twoje słowa, ważne i pewnie trudne takie na nich robiły wrażenie, że ciśnienie im skakało...
                  Muszę to pojąć, wytłumacz mi to jak krowie na miedzy bym zrozumiał.
    • secesja2005 Ja w tej sprawie 24.08.11, 01:35
      Czy możemy pojechać do Stambułu? Kartki do znajomych ja wam napiszę jak już zajedziemy. Ręka mi się nie trzęsie i język mi się trzyma w paszczy (póki co).
      • szlumerek Re: Ja w tej sprawie 24.08.11, 07:24
        W sensie poco? Stambuł? Toż to chyba dalij niż Miechów jak mnie sie zdaje. Dzwoniłem na informacje kolejową i powiedzieli że do stambuła wszystko odeszło, a potem będzie dopiero coś koło dwunastej. Zadzwoniłem na zegarynkę i powiedzieli mnie że jest dziesiątadwadziściapieńć. Więc szkoda czasu. To w senise po pierwsze. Po drugie to to że nie mam nikogo znajomego co mozna pisać im kartkę ze Stambułu. Mam kartkę z domem zdrojowym pod Kielcami i tą chciałbym wysłać emailem ale ani nie pamiętam adresu ani nie wiem do kogo, tylko kod pocztowy znam trzydzieści-stopięćdziesiątsześć (to dużo, tyle to ja mam kieszonkowego na pół roku). W sumie zły pomysł. Idziemy z eskaesem na Nobla w kategorii mózg, nerwice, język i kciuk. A potem juz tylko wywiady oraz turne po Puszczy Niepołomickiej.
        • secesja2005 Re: Ja w tej sprawie 24.08.11, 10:22
          Otóż dlatego Stambuł, że w Bożym Miłosierdziu już byliśmy i dodatkowo nie da się posłać kartki, no bo co to byłaby za kartka? Z Krakowa stempelek. Nie z Bożego Miłosierdzia. Taka kartka nie liczy się.
          Stambuł jest aż za Miechowem, tak, masz rację, ale skks ma podobno prawo jazdy, niedawno zdał egzamin, zatem zajedziemy z nim na miejsce nawet gdyby znów był strajk na kolei.
          • szlumerek Re: Ja w tej sprawie 25.08.11, 16:00
            Ja tam powiem ci że nie wiem... Poza Miechów to ja bym się nie za puszczał. Patrzyłem na mapę stambułu i to jest, muszę przyznać tak daleko że z pewnością trzeba byłoby wyjechać zaraz po śniadaniu. Szukałem porady na forum Stambuł Opinie aby zapytać stambułczyków o dobrego fryzjera i czy księżyc świeci i jak świeci ale sie to ten księżyc obrazili i mi gest pokazali taki że wstyd powtarzać. Wiec wolę trzymać się rzeczki i podejść na grila do kolegi na jego balkon.
            • gosia.43 Ci z tego księżyca..... 25.08.11, 21:34
              z tamtego forum to jacyś widać niegodziwcy .... U nas Luna jest dla wszystkich :)
              Gosia

              szlumerek napisał:

              > Ja tam powiem ci że nie wiem... Poza Miechów to ja bym się nie za puszczał. Pat
              > rzyłem na mapę stambułu i to jest, muszę przyznać tak daleko że z pewnością trz
              > eba byłoby wyjechać zaraz po śniadaniu. Szukałem porady na forum Stambuł Opinie
              > aby zapytać stambułczyków o dobrego fryzjera i czy księżyc świeci i jak świeci
              > ale sie to ten księżyc obrazili i mi gest pokazali taki że wstyd powtarzać. Wi
              > ec wolę trzymać się rzeczki i podejść na grila do kolegi na jego balkon.
              • beata_tyszkielich Re: Ci z tego księżyca..... 25.08.11, 22:19
                Miałam cichą nadzieję, że i w tym wątku zabierzesz głos. Czekałam niecierpliwie i z lekką niepewnością...W końcu się doczekałam. Nie zawiodłaś. Jak zawsze.
      • skks Re: Ja w tej sprawie 24.08.11, 08:29
        W paszczu sie trzimie ale co z jęzorem? w trakcie pisania rękom gdzieś wędruje?
        w prawo, w lewo, w górę olbo i w dół?
        A może jeszcze co inszego robi, ten ozór?
        Wszystko jest ważne bo badania mają być kompleksowe.
        Przed wyjazdem napisz będzie jak znalazł do Nobla.
        A oczy? zapadłe? Czy odwrotnie wytrzeszczone?

        Szukamy ludzi do badań nułkowych, noblowych o kobiety łatwi, ludzi z mózgiem brakuje.
        • szlumerek Re: Ja w tej sprawie 25.08.11, 15:53
          Słuchejcie,
          Żadne mi tam Stambuły tylko co najwyżej na Zarabie mogę pojechać. To tak wycieczka do Afryki dla mnie jest. Koniecznie przez kłatkę bjernatkę żeby kilka kłódek powiesić i kilka zarombać na złom. Ty mnie bmw nie sprzedawaj bo ja w moim ogródku trzy mam trzymam. W sensie dwa przody i jeden tył. Kupowałem kiedyś jak się rozpadły komu bo żem myślał że można pospawać i takim pojechać na Zarabie albo wręcz do Kielc. Ale mam dwa przody i jeden tył co nie pasuje do tych przodów. Więc jak masz jeden tył szerszy bmw to dejze mi i nie rup szopki. Pospawamy auto i pojedziemy nawet powiedziałbym do Radomia wręcz. Albo wręcz przeciwnie pod Kielce na oes. Mam już nawet zapach choinki wunderbaum waniliowy do tego cacka. Cacko musimy zaprezentować prosto spod brezentu (bo też mam ten szmaciany garaż - kupiłem pod Lesznem jak pojechałem po pastylki na głowę do tamtejszej apteki). Trzymam język za zębami bo mniej piszę. A jak piszę to on wyłaziwa w sensie jak dobry gospodarz przed swój dom: tak tylko kawałek. I jak piszę to język troszki wystawa z przodu. Jak maluję mojego poloneza caro (mam niewielkie wgniecenie jakżem głową zachaczył o framugę od strony kierowcy) to język jest z lewej strony. Jak zaś patrzę na zegarek która jest godzina to mnie język z prawej wychodzi (musze wtedy policzyć godzinę). Ogólnie rzecz mówiąc nie jezd letko. Ale kto mówił że ma być?
          • beata_tyszkielich Re: Ja w tej sprawie 25.08.11, 16:21
            Elegancko. Ja bym się widziała w tym beemwu nad Zarabiem. W Stambule tez bym się widziała, ale chwilowo nie dysponuję czasem ani gotówką aby się tam należycie zaprezentować jak na Polkę w Turcji przystało. Bardzo chętnie przyjmę zaproszenie na wycieczkę nad Zarabie beemwu. Polonezem też może być, aczkolwiek to mniej szykownie. Mogę potrzymać tu i ówdzie, żeby się nic nie rozlazło, nie odpadło i nie porozspawało.Język mi nie wystaje ani nic innego. Podobnie jak nic nie sztywnieje. Zainteresowanych zachęcam do składania ofert.
            • szlumerek Re: Ja w tej sprawie 26.08.11, 09:08
              moją połówką bmw nie pojadę dalej niż do sklepu nocnego. z zarabia nici. w sensie nawlekanie nici. czyli nic. mój polonez jest tylko na jedną osobę albowiem przecież jest tam butla gazowa na reszcie siedzeń. więc pozostaje tylko kładka bernatka. można po drodze zabrać kilkadziesiąt o ile nie kilka ton żeliwa. sprzedawszy je na skupie złomu stalowego mozemy zarobić na bilet do zarabia i wręcz przeciwnie - do krakowa zarazem. taka kanikuła dobrze zrobi każdemu, musicie tylko założyć specjalny won-tek pod tytułem: czy na zarabju słońce świeci i jak świeci. miałem kiedys wątek na forum kielce "komu bije D. Zwon" i Zwon przyszedł do mnie i mnie obił twarz moją własną. od tego czasu język mnie wypadywa. może to jest praprzyczyną mojego pytania i zarazem niejako odpowiedź?
              • beata_tyszkielich Re: Ja w tej sprawie 27.08.11, 00:14
                A tak się cieszyłam...nabyłam nowe ciżemki,szałowe okulary muchy oraz bikini z push-up'em żeby się na masce elegancko wyprężyć....a tu znowu nic...strata niepowetowana i pech niesamowity. Znowu będę musiała jechać kawał tramwajem a potem iść pieszo aby popływać z trupami. Wiedziałam...
          • skks Re: Ja w tej sprawie 26.08.11, 09:23
            Obudziłem się, wstałem, obudowę jęzora przemyłem i przylazłem do pracy z mocnym postanowieniem nic nie robienia. Wczoraj się namordowałem.

            I tak:
            1. Po piersze primo wymyśliłem genialnego pomysła w sprawie beemwic, znaczy tych Twoich przodów co nie pasują do tyłu. A czy nie można by pospawać dwóch przodów?
            Dwa silniki, cztery koła, drugą kierownice się odetnie /zapasowe pedały się przydadzą jakby pierwsze odpadły/. Taki pojazd na Zarabiu to będzie hicior - wszystkie laski się zapatrzą, może coś się wyrwie.
            2. Po drugie primo w sprawie nobla i tej kasy to może wcześnie wystąpimy o jakąś kasę do Unii na badania.
            Darmo będziemy się trudzić?
            Kasy mają opór, nawet na prostowanie ogórów mieli to tym bardziej na wysokie technologie, biofizykę, nwery sznurkowate i takie tam dostaniemy.
            3. Po trzecie primo to wyników mózgowych ludzi dalej nie ma i zastanawiam się co to znaczy?
            4. po czwerte primo to zadałem pytanie /prosiłem/ byś mi wytłumaczył o co biega z tymi Twoimi dwoma ludźmi co im na zmianę oki się wybałuszały i zapadały.
            To ważne do mojego wnioskowania.
            5. Po piąte primo to gorąco jest.
            • szlumerek Re: Ja w tej sprawie 26.08.11, 09:29
              Dejże mi czasu abym myśli (dwie) pozbierał i dam ciebie w sensie dosłownym odpowiedź. Musze iść do kolejki, podobno rzucili meblościanki na NRD w salonie przy 18 stycznia. Idę tam stać, moze kupie chociaż taboret. Wówczas pomyślę. Wracając wpadnę na jogurt do Jogurcika na rogu 18 stycznia i Galla i jak wrócę do napiszę odpowiedź jeszcze przed dziennikiem. A jakbym nie zdążył (nie wiem czy nie wyłączą prądu) to zadzwonię do ciebie z budki na rogu KIjowskiej i Kazimierza Wielkiego, jak mnie automat nie połknie 20 zł. Wówczas opowiem ciebie to co mi do głowy przyszło. No nic, ubieram sofixy na rzepy i biegnę do kolejki.
            • wynick Re: Nie rupta poruty! 26.08.11, 16:08
              Bo mnię brzucho ze śmichu rozboloł.
              Nie rupże jaj Skks, jak nastenpnym razem zańdziesz do Szlumerka to weże ze sobom Krzychuta bo go podobno znoosz, a on zno takik spawaczy co nie takie beemwice sczepiali.
              Poheftują Szlumerkowi jak cza, nikt sie nie kapnie rze (pisane inaczy) to nie nufki sooom.
              Ja mom tanio do opylenia w garażu motur od syrenki teścia, podrasowany, trzytaktowy (ssanie mo, sprenżanie i ten , nooo - wydech!), bedzie mioł ze dwa konie a może i wiencyy.
              • szlumerek Re: Nie rupta poruty! 27.08.11, 17:56
                jakżem wczoraj próbował otrworzyć piwo barbakan o framugę drzwi mojego audi (mam takie auto, stoi na cegłach) to zauważyłem kątem mego lewego oka, że mnie język wyszedł podczas tej ekwilibrystyki. zatem uważam że już problem językowego wychodzenia jest już tak imponująco globalny że chyba pójdę z tym gdzieś opowiedzieć komuś. wy tu w sensie forum jesteście miszczami zmiany tematu (po japońsku: zmiana "toku-wontku"), i profesurami ironii i szydjerstwa. wiec pójdę se, wezme nobla (47%) pod pache moją umęczoną noszeniem siatki na przegubie renki, i sam sobie pozostanę idolem.
                • gosia.43 Trochę szkoda Panie Sz. 28.08.11, 23:34
                  żeś Pan temat zaniechał .Zapowiadało się ciekawie. I kibicowałam Panu:)
                  Gosia
                • skks Re: Nie rupta poruty! 29.08.11, 08:18
                  I tak prywata, sobiepaństwo inne polskie przywary zabiły jakżesz potrzebny przyczynek do światowej nałki.
                  A można było kasy z Unii nawyjmować, doktoraty porobić...to jaki jeden bierze zabawki i idzie do domu.
                  • szlumerek Re: Nie rupta poruty! 29.08.11, 09:20
                    no dobrze moji mili, żeście mnie przekonali, już wracam, w sensie zawracam. wisłę. kijem. więc to jest tak, mam już napisany szkic tego nobla. przemówienie szczelę po polsku:
                    JA: niech wiedzą zawżdy że nie my gęści tylko rzadcy, bo swój, no? co swój? mamy? no, co swój mamy? mamy?
                    odp ktoś z Nobla: ładny dzień mamy?
                    Ja: nieeee... co mamy? no może ty nam powiesz że my nie gęsi boswój co mamy?
                    odp ktos inny z Nobla: nie ma jak mamy?
                    Ja: nieee, siadaj, no co zawżdy niechaj wiedzą gęsi że mamy co?
                    odp inny znów z Nobla: Dejże spokój! Dawajcież mu tą kasę!!!
                    Ja: no właśnie, dejcie mnie tom kasę, ja tu na scenie przeliczę czy sie zgadza i jadę dalej, do zobaczenia za rok, w sensie że napiszę wam książkę i znów wygram ten konkurs, chciałem jeszcze pozdrowić (tu wyciągam chustkę do nosa i smarkam przeciągle że niby wzruszenie), jeszcze żem chciał, pozdrowić (tu wyciągam z miętą herbatę, ekh... zmiętą kartkę - ksero książki telefonicznej katowic i czytam powoli spis abonentów)...
                    oklaski, kurtyna, kasa za pazuchę (papierowe do marynarki w kratkie, a drobniaki do kieszeni spodni) i limuzyna podjeżdża a ja dalej czytam taksówkarzowi książkę telefoniczną. Jadymy do hotelu, gdzie zostawiam napiwek taksiarzowi - wyliczone 200 starych złotych, heheeee - niech ma, a sam idę do pokoju przeliczyć jeszcze raz kasę czy mnie nie oszwabili.
                    Rano wsiadam w PKS i jadę do Krakowa przez Mielec. W podróży jem kanapkę z serem żółtym i jajka na twardo i piję głośno herbatę z termosa. A co mi tam...

                    Tak to widzę.
                    • skks Re: Nie rupta poruty! 29.08.11, 12:13
                      Cie zdrowo ta nadzieja na kase po.... hmmm , kręciła.
                      Jak Ty z tego Sztokolma chcesz przez Mielec walić?

                      No i skąd weźmiesz w u tych Szwedów jaja na twardo?
                      Ser żółty? Edam?
                      Przecież nie będziesz wiez z Krakowa.
                      se kup kiszone śledzie wali lepi.

                      a kase pilnuj, bo, mówią, że Szwedzi nie kradną ale zobaczą wór kasy, to i Szwed się złamie i kase pod...li.
                      Okazało się, że dwa ludzie mózgu nie mają a jeden ma ale nie używany.
                      Pani w recepcji u tego magnetyka powiedziała, że to norma.
                      • krzychut Re: Nie rupta poruty! 29.08.11, 13:49
                        skks napisał:
                        że Szwedzi nie kradną

                        Ta, nie kradną.
                        A Panią Odrawę Szymlaską to kto jak nie szwedziaki obrobił, jak pietnascie lat temu nazad z Ośla wracała?
                        • szlumerek Re: Nie rupta poruty! 30.08.11, 07:24
                          tak było! ona siedziała na zydlu, coś mówiła wierszem białym że w sensie bez rymu jej szło a ktoś jej pugilarez podszedł i zawianił cały. ona chce papierosy kupić a tu ni ma. piniedzy ni ma. podkówkę z całymi piniendzmi jej szwedzicho jakieś zabrało, jakiś potomek potopu zabrał. nawet czytałem o tym w telewizji. mówili że szkandal, że wsztyd, ale co jak ni ma uwagi nasza raureatka. no więc kupiłem se takom fajną torebkę na pasku, pasuje do mych brązowych sandałów i czarnych skarpet. więc niech was o to własna głowa nie boli. dostanę kaskę to do tej torebki część a część to takiej kieszonki co się na szyi własnej na rzemyku wiesza włożę udawam że nie mam pieniądza ani w sensie grosza. tylko już przed Miechowem wyciągnę i przeliczę ślniąc me paluchy. Idę na PKS, wcześniej wpadnę do Smoka na herbatę w szklance.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja