Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.11, 15:54
Chwila - zaczyna się robić zamieszanie.
A co zapisem, że można jechać po chodniku jeśli przewozi się dziecko w foteliku?

Jest takie prawo czy nie ma?

Obaj Panowie o tym nie piszą a w artykułach prezentujących nowe przepisy kilka tygodni temu było napisane, że w takiej sytuacji można jechac po chodniku ...
    • Gość: wini Dokładnie! IP: *.dynamic.mm.pl 22.08.11, 16:01
      Rowerem jeździmy po JEZDNIACH! Jest to szybsze i bezpieczniejsze (zwłaszcza na skrzyżowaniach). A już jechanie rowerem po chodniku wewnątrz II obwodnicy powinno być karane utopieniem roweru w Wiśle!
      • gazeta_mi_placi Re: Dokładnie! 23.08.11, 15:13
        Albo na Zakrzówku.
      • misself Re: Dokładnie! 24.08.11, 10:08
        Gość portalu: wini napisał(a):

        > A już jechanie rowerem po chodniku wewnątrz II obwodnicy powin
        > no być karane utopieniem roweru w Wiśle!

        Wzdłuż Alej można jeździć po chodniku i jest to dużo bezpieczniejsze niż jazda po jezdni.
        • gazeta_mi_placi Re: Dokładnie! 24.08.11, 11:38
          A gdzie mają podziać się piesi biorąc pod uwagę zaparkowane (zwłaszcza chodnik po stronie MOPSU) samochody w ten sposób, że jak idą dwie nawet chude osoby z przeciwka jedna musi uskoczyć w bok i chwilkę zaczekać aż przejdzie druga? Gdzie w tym wszystkim jeszcze miejsce na rower?
          • misself Re: Dokładnie! 25.08.11, 16:44
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A gdzie mają podziać się piesi biorąc pod uwagę zaparkowane (zwłaszcza chodnik
            > po stronie MOPSU) samochody w ten sposób, że jak idą dwie nawet chude osoby z p
            > rzeciwka jedna musi uskoczyć w bok i chwilkę zaczekać aż przejdzie druga? Gdzie
            > w tym wszystkim jeszcze miejsce na rower?

            Nigdzie. Na chodniku pieszy ma pierwszeństwo przed rowerem.
            Jak by nie patrzeć, jazda rowerem po chodniku wzdłuż Alej JEST dozwolona. A że rowerzyści nie respektują praw pieszych - to już inna sprawa. Są jednak tacy, którzy respektują. Albo nie jeżdżą wzdłuż Alej (ja).
        • Gość: ~marian Re: Dokładnie! IP: *.dynamic.chello.pl 24.08.11, 11:40
          ciekawe gdzie sie tam mieścisz skoro przejść sie nie da
          lol
    • Gość: balusz Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.multi-play.net.pl 22.08.11, 16:05
      Aż dziw bierze że takowe dwa listy znalazły się na łamach wyborczej, gdzie 90% "redaktorów" to nieposiadający ze względu na młodzieńczy wiek prawo jazdy, fanatycy rowerowi. Chyba w poniedziałki nie pracują. Ale we wtorek za opublikowanie odmiennego punktu widzenia komuś się oberwie.
    • Gość: mimi Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: 62.161.29.* 22.08.11, 16:07
      Jak to nie piszą? Autor nr 1 przywołuje przepis o mozliwości jazdy po chodniku, jesli ma sie pod opieka dziecko do lat 10.
      Raczej nie chodzi o posiadanie dziecka, które w czasie jazdy rodzica/opiekuna na rowerze przebywa całkiem gdzie indziej, tylko o dziecko znajdujące się w pobliżu i uczestniczące w ruchu: w foteliku lub na drugim rowerze, jak rozumiem.
      • bosman_maly Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 22.08.11, 16:28
        PoRD:
        Art. 33. ust. 5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
        1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;
    • Gość: krakus Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 16:09
      Rowerzyści! Nauczcie się przepisów. PRZEZ PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH PRZEPROWADZAMY ROWER!!!! KIEDY TO DOTRZE DO WASZYCH ŁBÓW??? DOPIERO JAK NAUCZYCIE SIĘ PRAWIDŁOWO PRZEKRACZAĆ PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH MÓWCIE O SWOICH PRAWACH.
      • Gość: bees Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ip.netia.com.pl 22.08.11, 16:22
        To jest pierwsza rzecz ktora bym zmienil - skoro przepis jest martwy to moze jest zly co? Czemu nie zastapic go np. obowiazwiem zwolnienia przed przejsciem? Schodzenie z roweru na kazdym przejsciu w miescie jest po prostu nie praktyczne i nikt tak nie robi, wiec czemu utrzymywac prawnie taka hipokryzje
        • Gość: <<<<<<<<<<<< Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ver.abpl.pl 22.08.11, 16:38
          Gość portalu: bees napisał(a):

          > To jest pierwsza rzecz ktora bym zmienil - skoro przepis jest martwy to moze je
          > st zly co?

          Właśnie ten przepis jest po to aby rowerzysci nie wjeżdżali pod koła samochodu jeśli jest tylko znak "przejście dla pieszych".
          • Gość: rowerzysta Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.11, 17:46
            zaczniemy prowadzic rowery po pasach jak tylko kierowcy zaczną zatrzymywać sie przed skrętem w prawo na zielonym świetle i przestaną gadać przez komórki podczas jazdy
            :)
            pozdrowienia dla wszystkich!!!
            • Gość: <<<<<<<<<< Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ver.abpl.pl 22.08.11, 21:40
              to dalej przejeżdżaj po przejściach dla pieszych, az wpadniesz pod samochód, z tej kolizji kto będzie bardziej poszkodowany
            • Gość: <<<<<<<<<<<< Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ver.abpl.pl 22.08.11, 21:43


              Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

              i przestaną gadać przez komórki podcz
              > as jazdy

              ps przestańcie jeździć słuchajac muzyki z mp3
        • Gość: krakós Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.efekt.net.pl 22.08.11, 17:31
          Zgadzam się. Zresztą zdaje się, że w niektórych innych krajach można przejeżdżać przez przejście dla pieszych.
          • Gość: f Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 20:11
            W Barcelonie wręcz trzeba.
        • Gość: jfk Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 18:43
          W takim razie pójdźmy dalej i zmieńmy prawo tak aby piesi mogli chodzić po ścieżkach rowerowych a kierowcy mogli na nich parkować. Po co utrzymywać hipokryzję.
      • Gość: rowerowiec Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.net.autocom.pl 22.08.11, 16:27
        Tak wiadomo, Przepis jest jasny.
        A czy mógłbyś powiedzieć co jest niebezpiecznego w jeździe przez pasy na rowerze ?
        Czy to cokolwiek zmienia jeśli jest przejazd dla rowerów - czyli kreska na ulicy ?
        Według mnie przepis jest niepotrzebny i powinien zostać zmieniony.
        • Gość: bees Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ip.netia.com.pl 22.08.11, 16:36
          Dokladnie - kazde przejscie powinno byc domyslnie rowniez przejazdem dla rowerow. To, plus troche rozsadku ze strony rowerzystow i bedzie gitara.

          Natomiast do kierowcow ktorzy sie tak bardzo o to pluja powiem - jesli tak bardzo zalezy wam na bezpieczenstwie rowerzystow (no bo przeciez chodzi wam o bezpieczenstwo a nie wlasne ego, prawdaaa ;)?) to zachowujcie (rowniez!) szczegolna ostroznosc na skrzyzowaniach i przejsciach/przejazdach.
          • Gość: jurek Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ghnet.pl 22.08.11, 17:19
            @bees Proszę cię, nie kompromituj się swoimi innowacjami. Przepis, ktory tak ci się nie podoba, jest bardzo, ale to bardzo potrzebny i jest głęboko przemyślany. Nawet wbiegnięcie na przejście jest bardzo niebezpieczne, a co dopiero wjechanie. Nie wiesz o czym mówisz, po prostu. Kierowca w wielu wypadkach nie ma najmniejszych szans dostrzec takiego rowerzysty, ktory np. wyjedzie zza rogu, zza drzew, krzaków, innych samochodów itd., i nie ma tym bardziej szans zahamować. Przed przejściem dla pieszych trzeba zsiąść z roweru, bo inaczej prosisz się o tragedię.
            • Gość: rower Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.net.autocom.pl 22.08.11, 17:24
              A jak jest kreska na jezdni (przejazd dla rowerów)
              to wtedy może dostrzec ?
              • Gość: jurek Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ghnet.pl 22.08.11, 17:47
                Jak jest znak Droga rowerowa, to owszem może dostrzec, ale na samą kreskę bym nie liczył, że wam uratuje życie - jak wam się za przeproszeniem dupy z roweru nie chce ruszyć. Żeby nie było: jeżdżę z przyjemnością na rowerze i jeździłbym znacznie więcej gdyby właśnie było więcej sensowny dróg rowerowych (bo to co teraz jest, to śmiech na sali, co druga ścieżka się urywa w połowie, później trzeba rower prowadzić albo i nieść). Ale ten przepis o przeprowadzaniu roweru przez przejście dla pieszych traktuję poważnie, bo wiem jako kierowca samochodowy, jak niebezpiecznie jest gdy rowerzysta wjeżdża na przejście dla pieszych. Jeśli taki delikwent uchodzi z życiem i zdrowiem, to naraża się na (uzasadnioną) wściekłość kierowcy samochodu. Taka wściekłość wyraża się u niektórych rękoczynami, niestety. U mnie jedynie krzykiem.
                • bosman_maly Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 22.08.11, 18:24
                  Kto to jest "wam"?
                  • Gość: jurek Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ghnet.pl 22.08.11, 18:58
                    @ bosman mały: nie umiesz czytać, czy co? Mowa o jest o rowerzystyach, którzy uważają przepis o koniecznościu przeprowadzenia roweru przez przejście dla pieszych, za niepotrzebny, głupi, martwy. Tak martwy, jak ci rowerzyści, którzy próbowali kiedyś przejechać przez przejście dla pieszych, ale zostali staranowani przez samochód.
                    • bosman_maly Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 22.08.11, 19:26
                      Piszesz o rowerzystach, którym nie chce się zsiąść z roweru na "kresce" - przejeździe dla rowerzystów.
                      • Gość: jurek Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ghnet.pl 22.08.11, 21:22
                        W tym wątku jest mowa o przejściach dla pieszych. Ktoś wspomniał o kreskach na drodze... No więc mówię, że jeśli jest sama kreska, a znak widoczony dla kierowców to Przejście dla pieszych, to taka kreska jest po prostu kolejnym bezsensownym oznaczeniem na naszych drogach, które w dodatku może doprowadzić do tragedii. Albo należałoby takie oznaczenie zlikwidować, albo uzupełnić przez znak przejazd dla rowerów. Oczywiste jest poza tym, że takiego przejazdu dla rowerów nie można zrobić wszędzie, a tylko w tych miejscach, gdzie jest dobra widoczność. Niestety niektórzy leniwi rowerzyści uważają, że powinni mieć prawo do przejazdu po każdym przejściu dla pieszych. Brak wyobraźni jak widać nie jest, jak widać, domeną kierowców samochodowych w tym kraju. Wczoraj miałem sytuację, że biegacz (sportowiec, niech go szlag) wbiegł mi na przejście dla pieszych, podczas gdy ja skręcałem w prawo w poprzeczną drogę. Na szczęście wybiegł z mojej lewej strony, więc miałem szansę go zobaczyć, ale gdyby wybiegł z mojej prawej, czyli niemal zza pleców, to raczej na pewno bym go nie zauważył.
            • znany_internauta Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 22.08.11, 20:57
              Przecież zezwolenie rowerzystom przejazdu przez pasy nie równa się zezwoleniu na szybkie wjeżdżanie zza krzaków;) Przejazd powinien być dozwolony, ale pod warunkiem zachowania ostrożności przez rowerzystę, najlepiej poprzez zatrzymanie się przed przejściem - tak jak samochód przed przejazdem kolejowym (myślę, że porównanie sensowne).
              • Gość: Antek Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 21:23
                Już tu ktoś wcześniej zadał pytanie skąd rowerzysta się bierze na tym przejściu dla pieszych, bo jak słusznie zauważył, przejście jest kontynuacją chodnika, po którym rowerzystom generalnie też nie wolno jeździć.
                • Gość: rafal Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.net.autocom.pl 23.08.11, 10:06
                  Rowerzysta może jechać chodnikiem wtedy gdy jest odpowiednio szeroki i gdy na drodze jest prędkość większa niż 50 km/h
                  • Gość: kp. Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.11, 10:49
                    nie tylko, może też w przypadku kiepskich warunków pogodowych a to sporo daje - wystarczy, że pada, albo jest zima i jest syf na drogach i już po chodniku jedzie się zgodnie z przepisami :)
            • Gość: bees Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ip.netia.com.pl 23.08.11, 14:42
              Skoro ten przepis jest tak bardzo potrzebny to jakim cudem funkcjonujemy w rzeczywistosci w ktorej praktycznie nikt do niego sie stosuje? Co wiecej, przy takim stanie rzeczy ile jest tych groznych wypadkow? Konkretne statystyki mnie interesuja.

              Raz jeszcze powtarzam - jesli tak zalezy ci na moim (rowerzysty) bezpieczenstwie, to przede wszystkim zachowaj ostroznosc. Ja tez ja zachowam przejezdzajac przez przejscie. Przeciez tak jak ktos juz pisal - zezwolenie na przejazd do pasach nie jest jednoznaczne z przyzwoleniem na zapier..nie przez takowe z zamknietymi oczami, dlaczego zakladasz ze rowerzysci sa samobojcami?
            • misself Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 24.08.11, 10:16
              Gość portalu: jurek napisał(a):

              > Kierowca w wielu wypadkach nie ma naj
              > mniejszych szans dostrzec takiego rowerzysty, ktory np. wyjedzie zza rogu, zza
              > drzew, krzaków, innych samochodów itd., i nie ma tym bardziej szans zahamować.

              Są przejazdy dla rowerów, przy których kierowcy mają "strzałkę" do skręcania. (Sama korzystam z trzech czy nawet czterech takich, codziennie.) I też nie mają szansy dostrzec takiego rowerzysty. Więc nawet jeśli jest przejazd, to warto zwolnić i zachować szczególną ostrożność.

              Choć zgodzę się z Tobą, że ten przepis ma znaczenie.
        • Gość: Ktos Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.telnet.krakow.pl 22.08.11, 17:07
          Tak samo niebezpieczne jest przejeżdżanie na rowerze jak i przebieganie przez przejście. Za jedno i za drugie można dostać mandat. I słusznie bo w przypadku gdy do przejścia zbliża się szybko czy to rower czy pieszy kierowca po prostu nie ma czasu żeby zareagować. Szczególnie gdy mówimy o skręcających w prostopadłą drogę gdzie dochodzi jeszcze aspekt ograniczonej widoczności - ktoś nagle wyskakuje prawie zza pleców kierowcy. W lusterku takiej osoby nie dostrzeżesz co najwyżej jak masz refleks kątem oka złapiesz i depniesz hamulec.
          • Gość: jan Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ghnet.pl 22.08.11, 18:29
            Duzymi literami podpisuje sie pod oboma artukułami, ale brak w nim bagatelizowanego problemu czyli przejezdzanie rowerem przez ulice na przejściu dla pieszych. Nigdy nie widziałem policjanta lub straznika miejskiego, ktory reagowały by na taki widok. A kto poniesie odpowiedzialność jak auto potrąci na przejsciu dla pieszych rowerzystę!? Niejasna dla mnie jest sytuacja kiedy droga/ścieżka rowerowa przecinania sie z ulicą. W ogole problem rowerzystów jest w Polsce kuriozalny, bo jest silnie zabarwiony walką o uprawnienia (mini-władzę) określonej grupy ludzi, co podsycają zmieniające sie przepisy i zaskakujące rozwiazania jak np na kładce bernardynce w Krakowie, gdzie na wybudowanym za pieniądze podatnika dwupasmowym mostku zdecydowana większość, a wiec piesi, moga oglądać nadwiślańska perspektywe miasta tylko z jednej strony, bo druga zarezerwowana jest dla sporadycznie przejeżdzajacych rowerzystów. Takie rozwiązanie uważam za wręcz karygodne. Za kuriozalny uważam tez fakt, że do tej pory nie ma dróg rowerowych do popularnych podmiejskich ośrodków wypoczynku jak np do kąpielisk w Kryspinowie. To nie tylko kuriozum ale i dowód na bagatelizowanie bezpieczeństwa sporej grupy ludzi. Przykłady i ewentualne naśladowanie rozwiązań z innych bardziej "rowerowych" krajów są mało przydatne i ryzykowne, bo kultura ruchu drogowego jest tam na zupełnie innym poziomie.
            • znany_internauta Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 22.08.11, 21:05
              Przykłady i ewentualne naśladowanie rozwiązań z innych bardziej "row
              > erowych" krajów są mało przydatne i ryzykowne, bo kultura ruchu drogowego jest
              > tam na zupełnie innym poziomie.

              Uważasz, że kultury - mentalności, nastawienia ludzi - nie da się zmienić? Bo mi się wydaje, że nasza (polska, tak) "kultura ruchu drogowego" nie będzie trwać wiecznie i da się ją zmienić - od zmian w prawie i w infrastrukturze począwszy.
        • Gość: Ya Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.11, 17:08
          Zmienia się. Tej kresce towarzyszy znak, że można spotkać na przejściu kogoś kto porusza się znacznie szybciej niż pieszy.
          • Gość: rower Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.net.autocom.pl 22.08.11, 17:26
            Czyli wynika z tego że wystarczy dołożyć znak
            No i oczywiście w przepisach dać obowiązek powolnego przejazdu przez przejście (dla rowerzystów)
            • misself Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 25.08.11, 16:54
              Gość portalu: rower napisał(a):

              > Czyli wynika z tego że wystarczy dołożyć znak
              > No i oczywiście w przepisach dać obowiązek powolnego przejazdu przez przejście
              > (dla rowerzystów)

              Zwolnienie przed przejściem wymusza życie. Trzeba się liczyć z tym, że jakiś pieszy wyskoczy na przejazd.
          • Gość: krakós Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.efekt.net.pl 22.08.11, 17:36
            Skoro znak ma twoim zdaniem tak wielką moc sprawczą, to znaczy że wystarczy by znak "przejście dla pieszych" od jutra zmienił znaczenie i oznaczał "przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów". I będze git? Tak wskazywała by Twoja logika.

            Bo przecież nie jest tak, że tam, gdzie są przejazdy dla rowerów, jest jakoś inaczej rozwiązywana infrastruktura. Widoczność wcale nie jest lepsza, jedyna różnica to znak i sposób malowania.
            • Gość: jfk Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 18:54
              Zaraz, zaraz jak zrozumiałem z zamieszczonych listów rowerzyście zasadniczo poza pewnymi szczególnymi uwarunkowaniami NIE WOLNO jeździć po chodniku. Więc co on do cholery robi na przejściu dla pieszych, które jakby nie patrzeć jest "kontynuacją" chodnika a nie ścieżki rowerowej ani jezdni.
              • Gość: Antek Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 21:20
                Ha, ha, ha. No właśnie co tam w ogóle robi rowerzysta. Ano jedzie chodnikiem i potem jedzie na rowerze przez przejście. Narusza oczywiście obowiązujące przepisy. Czas aby wreszcie ostro wzięto się za karanie takiego zachowania.
            • Gość: Ya Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 20:17
              Znak przejście dla pieszych informuje mnie o przejściu dla PIESZYCH. Rower możesz jedynie przeprowadzać. Gdy mam informacje o ścieżce rowerowej MUSZĘ spodziewać się rowerzysty, który może nagle wyjechać.

              Twoja logika wskazywałaby, że przepisy są zbędne - bo przecież przez jakieś tam zakazy i nakazy nie zmienia sie infrastruktura, a zawsze możemy spotkać kogoś, kto i tak jeździ jak chce.
        • misself Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 24.08.11, 10:14
          Gość portalu: rowerowiec napisał(a):

          > Tak wiadomo, Przepis jest jasny.
          > A czy mógłbyś powiedzieć co jest niebezpiecznego w jeździe przez pasy na rowerz
          > e ?

          To samo, co w jeździe po chodniku - jesteś potencjalnym zagrożeniem dla pieszych.

          > Czy to cokolwiek zmienia jeśli jest przejazd dla rowerów - czyli kreska na ulicy?

          Owszem, zmienia. "Pasy" to przejście dla PIESZYCH.
          Przejazd dla rowerów to część DDR - drogi dla ROWERÓW.
          Widzisz różnicę między pieszym a rowerem?

          > Według mnie przepis jest niepotrzebny i powinien zostać zmieniony.

          A moim zdaniem on jest bardzo przydatny. Poza tym - od pisania na forum nie zmieniają przepisów, więc póki obowiązują, należy się do nich stosować. Powinni postawić w niektórych miejscach rano policję i niech wlepia mandaty kretynom, po paru tygodniach by się nauczyli, jakby za głupotę zapłacili państwu równowartość roweru.
          • Gość: inny_pomysł Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: 193.22.28.* 24.08.11, 10:37
            > .... Powinni postawić w niektórych miejscach rano policję i niech wlepia mandaty kretynom, > po paru tygodniach by się nauczyli, jakby za głupotę zapłacili państwu ....

            Zgadzam się z tym w 1000%. Drogówka powinna wyleźć z krzaków, schować suszarki i fotoradary i WYJŚĆ NA ULICE!!! Po po 100 kierowcy za jazdę z niewłaściwego pasa, za czerwone, za wjazd na skrzyżowanie bez możliwości opuszczenia go. I po 100 rowerzystom za jazdę po przejściach dla pieszych,za jazdę po chodniku, i po 100 pieszym za łażenie na czerwonym i po ścieżkach rowerowych. W 3-4 lata mielibyśmy wyedukowane społeczeństwo gdzie nikomu by do łba nie przyszło łamać najprostsze przepisy wynikające z kultury i rozsądku. A i dziura budżetowa by się zmniejszyła.
            • misself Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 25.08.11, 16:52
              Gość portalu: inny_pomysł napisał(a):

              > W 3-4 lata mie
              > libyśmy wyedukowane społeczeństwo gdzie nikomu by do łba nie przyszło łamać na
              > jprostsze przepisy wynikające z kultury i rozsądku. A i dziura budżetowa by się
              > zmniejszyła.

              W 3-4 lata Polacy by się nauczyli, żeby się rozejrzeć, czy nie ma w pobliżu policji, zanim złamią przepisy... Tak to u nas jest. Większość rowerzystów, którzy łamią przepisy, nie mają nawet świadomości, że robią coś źle.

              Pozdrowienia - dla tych, którzy jeżdżą bez dzwonków i bez oświetlenia,
              dla tych, którzy wyprzedzają od prawej strony,
              dla tych, którym się nie chce sygnalizować skrętu
              i dla tych, którzy są za fajni, żeby czekać na zielone.
          • Gość: uczestnik ruchu Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.dynamic.chello.pl 24.08.11, 10:44
            Niestety to tylko pobożne życzenia. Zapraszam na swietekrowy.blog.onet.pl/ Gdzie jasno widać na zdjęciu jak to wygląda w rzeczywistości (w tym przypadku z SM)
      • Gość: krakuska Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.aster.pl 22.08.11, 18:56
        "głów" jesli już zabierasz się za pisanie ....
      • misself Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 24.08.11, 10:07
        Gość portalu: krakus napisał(a):

        > Rowerzyści! Nauczcie się przepisów. PRZEZ PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH PRZEPROWADZAMY
        > ROWER!!!! KIEDY TO DOTRZE DO WASZYCH ŁBÓW??? DOPIERO JAK NAUCZYCIE SIĘ PRAWIDŁ
        > OWO PRZEKRACZAĆ PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH MÓWCIE O SWOICH PRAWACH.

        Uogólniasz.
        Ja bym chciała, żeby ludzie (piesi) nie wskakiwali mi pod koła i nie leźli środkiem DDR.
        Przestrzegam przepisów. Nie przejeżdżam przez przejście dla pieszych, sygnalizuję skręt, zwalniam w obrębie Plant, żeby nikogo nie rozjechać.

        Czy naprawdę uważasz, że z powodu garstki idiotów na rowerach, którzy jeżdżą nieprzepisowo, wszyscy powinniśmy zostać pozbawieni prawa do bezpiecznej i bezkolizyjnej jazdy? To jakby pozamykać wszystkie autostrady, bo co dziesiąty kretyn wsiada za kółko po alkoholu albo przekracza prędkość, albo nie włącza świateł.
        • Gość: uczestnik ruchu Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.dynamic.chello.pl 24.08.11, 10:49
          Z całym szacunkiem "garstki"? W dniu wczorajszym przy Błoniach od strony Alej naliczyłem 6 rowerzystów przejeżdżających po pasach i tylko jedną rowerzystkę przeprowadzającą rower. Niestety ale m.in. przez to, iż aby jeździć rowerem karta rowerowa nie jest potrzebna, zdecydowana większość "niedzielnych" rowerzystów ma głęboko w d.... przepisy. Znają i być może się do nich stosują tylko "wytrawni" rowerzyści których jest zdecydowana mniejszość.
          • misself Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 25.08.11, 16:48
            Gość portalu: uczestnik ruchu napisał(a):

            > Z całym szacunkiem "garstki"? W dniu wczorajszym przy Błoniach od strony Alej n
            > aliczyłem 6 rowerzystów przejeżdżających po pasach i tylko jedną rowerzystkę pr
            > zeprowadzającą rower.

            Rozumiem, że mamy 7 rowerzystów w Krakowie? :-)

            > Niestety ale m.in. przez to, iż aby jeździć rowerem karta
            > rowerowa nie jest potrzebna

            Nie jest potrzebna, ale egzamin się zdaje. Tylko... w wieku 12 lat.
            To raczej nie pomaga w znajomości aktualnych przepisów.

            > Znają i być może się do nich stosują tylko "wytraw
            > ni" rowerzyści których jest zdecydowana mniejszość.

            Awansowałam do grupy wytrawnych ;-)
            Potrzebna jest kampania społeczna dla rowerzystów, że nie znając przepisów sami skazują się na śmierć. Prędzej czy później. Mandaty to za mało, chociaż można by od tego zacząć.
            • Gość: uczestnik ruchu Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.11, 18:38
              > > Z całym szacunkiem "garstki"? W dniu wczorajszym przy Błoniach od strony
              > Alej n
              > > aliczyłem 6 rowerzystów przejeżdżających po pasach i tylko jedną rowerzys
              > tkę pr
              > > zeprowadzającą rower.
              >
              > Rozumiem, że mamy 7 rowerzystów w Krakowie? :-)

              W ciągu kilku minut w jednym miejscu było tylko siedmiu rowerzystów, z czego aż 6 złamało przepisy, myślę że procent tych nie przestrzegających przepisów do ogółu rowerzystów jest dość zbliżony.

              > > Niestety ale m.in. przez to, iż aby jeździć rowerem karta
              > > rowerowa nie jest potrzebna
              >
              > Nie jest potrzebna, ale egzamin się zdaje. Tylko... w wieku 12 lat.
              > To raczej nie pomaga w znajomości aktualnych przepisów.

              Ale czy jest wymagana dla pełnoletnich rowerzystów? Chyba nie! Tak czy inaczej jak to zostało zauważone "To raczej nie pomaga w znajomości aktualnych przepisów" wśród rowerzystów

              > > Znają i być może się do nich stosują tylko "wytraw
              > > ni" rowerzyści których jest zdecydowana mniejszość.
              >
              > Awansowałam do grupy wytrawnych ;-)
              > Potrzebna jest kampania społeczna dla rowerzystów, że nie znając przepisów sami
              > skazują się na śmierć. Prędzej czy później. Mandaty to za mało, chociaż można
              > by od tego zacząć.

              Z całym szacunkiem ile z tzw. kampanii społecznych rzeczywiście się sprawdziło? czy zmniejszył się odsetek palaczy, czy kierowcy przestrzegają limitów prędkości i nie wsiadają po kielichu, czy właściciele psów zbierają kupy po swoich pociechach? Raczej na wszystkie te pytania odpowiedzi są negatywne. Z tym, że jak policja złapie kierowce po kielichu ten traci prawko, za przekroczenie prędkości dostaje mandat, za niezebraną kupę Straż Miejska też wlepi mandat. Więc skoro tak chcecie tej równości na drogach to za łamanie przepisów też powinien być MANDAT!!!
              • Gość: kp. Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.11, 19:50
                W ciągu kilku minut w jednym miejscu było tylko siedmiu rowerzystów, z czego aż 6 złamało przepisy, myślę że procent tych nie przestrzegających przepisów do ogółu rowerzystów jest dość zbliżony.

                Raczej nie, bo nie wziąłeś pod uwagę przejeżdżających w tym czasie prawidłowo na przejazdach rowerowych - a są przy błoniach przynajmniej 4 takie. Na jednym z nich zostałem pouczony przez jakiegoś matoła w samochodzie, że "rower się przeprowadza" (podkreślam - był to oznakowany przejazd dla rowerzystów!).
                • Gość: uczestnik ruchu Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.dynamic.chello.pl 25.08.11, 23:49
                  Drogi kp wziąłem pod uwagę 7 rowerzystów na pasach dla pieszych a nie na przejazdach z czego tylko jedna rowerzystka poprawnie przeprowadziła rower czy to tak naprawdę jest trudne do zrozumienia. Jeśli komentujesz to zadaj sobie trud przeczytania nie tylko ostatniego posta ale też dyskusji do której się odnosi!
                  • Gość: kp. Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.11, 06:09
                    oczywiście, że przeczytałem - widocznie nie jesteś w stanie pojąć do czego nawiązałem :)
                    • Gość: uczestnik ruchu Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 13:11
                      widzisz problem w tym że jestem, tyle tylko że wyraźnie napisałem o przejściu dla pieszych, jeśli Ty dajesz przykład przejazdów rowerowych wokół Błoń to może rozszerzmy to na cały Kraków i rowerzystów przejeżdżających po przejściach dla PIESZYCH w całym Krakowie.
                  • Gość: kp. Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.11, 10:06
                    Jak już jesteśmy przy świętych krowach - przykład 1:
                    www.flickr.com/photos/grafka/5139494194/in/pool-970386@N22/
                    - kolejnych kilkaset mógłbym przytoczyć w ciągu godziny. Kto wie, może nawet jakaś strona powstanie :)
                    • gazeta_mi_placi Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) 26.08.11, 10:19
                      Ha ha...
                      Dobre...
                      W pewnej okolicy którą znam i gdzie obok ścieżki rowerowej biegnie równiutki szeroki chodnik nie zastawiony przez samochody widuję często Panie cyklistki z dziecięcymi wózeczkami.
                      • Gość: kp. Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.11, 10:37
                        w pewnej okolicy którą ja znam, i gdzie obok chodników biegną równiutkie, szerokie ścieżki rowerowe nie zastawione przez samochody widuję często pieszych.
                        Zainteresowanych zapraszam pod rondo mogilskie. Zdjęcia niebawem :)
                        • Gość: uczestnik ruchu Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 13:15
                          Liczę na więcej zdjęć. Nigdy nie negowałem, że piesi czy kierowcy są bez wad. Wielu z nich nagminnie łamie przepisy. Jednak nie spotkałem kierowcy, który tłumaczył się , że dany przepis jest głupi (tak jak można wywnioskować w przypadku rowerzystów i pasów dla pieszych na niniejszym forum). W końcu chcecie równości na drodze czy specjalnych przywilejów.
                          • misself Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) 26.08.11, 14:32
                            Gość portalu: uczestnik ruchu napisał(a):

                            > Liczę na więcej zdjęć. Nigdy nie negowałem, że piesi czy kierowcy są bez wad. W
                            > ielu z nich nagminnie łamie przepisy. Jednak nie spotkałem kierowcy, który tłum
                            > aczył się , że dany przepis jest głupi (tak jak można wywnioskować w przypadku
                            > rowerzystów i pasów dla pieszych na niniejszym forum).

                            Ja spotkałam. Powiedział mi to znajomy, który nie używa kierunkowskazów (cóż, czasem się zdarza, że człowiek pozna idiotę, nic nie poradzę) oraz pan kierowca, który wjechał we mnie na Sławkowskiej (bo to idiotyczne, według niego, że Sławkowska jednokierunkowa, ale rowerem wjechać można).

                            Dodatkowo tego argumentu używa wielu kierowców jeżdżących bez świateł - "bo w dzień i tak nie widać".
                            • Gość: uczestnik ruchu Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 14:47
                              no cóż ja takich nie spotkałem ale jak widać idioci znajdą się wszędzie. W każdym razie Dura lex sed lex i jeśli złamali przepisy powinni zapłacić (tak samo jak rowerzyści łamiący prawo, a czy tu jest symetria w przyznawaniu mandatów - śmiem wątpić).
                              • Gość: kp. Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.11, 15:35
                                W każdym razie Dura lex sed lex i jeśli złamali przepisy powinni zapłacić (tak samo jak rowerzyści łamiący prawo, a czy tu jest symetria w przyznawaniu mandatów - śmiem wątpić).

                                Symetria w porównaniu do kogo? Jeśli do pieszych - myślę, że jest podobnie.
                                Jeśli do kierowców - wiadomo jak jest. Kierowcy są zdecydowanie bardziej "narażeni" na wszelkie kontrole/mandaty.
                                Mimo, że jeżdżę naprawdę dużo na rowerze nie miałbym nic przeciwko jakiejś akcji przeciwko "kolarstwu chodnikowemu". Serio. Sam bardzo tego nie lubię i bezprawnie pędzących po chodnikach nagradzałbym mandatem, możliwie najwyższym.
                          • Gość: kp. Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.11, 15:41
                            Liczę na więcej zdjęć. Nigdy nie negowałem, że piesi czy kierowcy są bez wad.

                            Nie wątpię, że byłaby niejedna okazja ale po przemyśleniu to to jest bez sensu. Jakieś takie licytowanie. Może lepiej nie każdy postara się wyciągnąć z tej dyskusji coś wartościowego :)
                            • Gość: uczestnik ruchu Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 16:19
                              Może lepiej nie każdy postara się wyciągnąć z tej dyskusji coś wartościowego :)

                              Heh... Byłoby pięknie gdyby tylko było możliwe. Jednak rowerzyści wciąż walczą o nowe przywileje jak np. możliwość jazdy pod prąd na jednokierunkowych (co notabene robią nagminnie) Jeśli chce się przywilejów trzeba przestrzegać obowiązków, jeśli się tego nie robi trzeba być przygotowanym na krytykę.
                              • Gość: kp. Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.11, 17:20
                                Heh... Byłoby pięknie gdyby tylko było możliwe.

                                W jakimś stopniu na pewno jest to możliwe.

                                Jednak rowerzyści wciąż walczą o nowe przywileje jak np. możliwość jazdy pod prąd na jednokierunkowych (co notabene robią nagminnie) Jeśli chce się przywilejów trzeba przestrzegać obowiązków, jeśli się tego nie robi trzeba być przygotowanym na krytykę.

                                Infrastruktura powinna być rozwijana -o ile jest przemyślana- bo to korzyść dla wszystkich.
                                Np. kontrapas na Kopernika - gdyby go nie było, ruch rowerowy mógłby spowalniać kierowców na innych ulicach - np Lubicz, która i bez tego jest zakorkowana. Koszty niewielkie a w tym przypadku widzę same zalety.
                                Jestem za jeśli chodzi o jazdę pod prąd ale jak jest sporo miejsca. Na Kopernika spokojnie parkują taksówki, jeżdżą samochody, i zmieścił się kontrapas. Gdzieś w ścisłym centrum lub na kazimierzu niekoniecznie jest tyle miejsca ile być powinno - wtedy malowanie jakichś pasów uważam za błąd.
                                • Gość: uczestnik ruchu Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.dynamic.chello.pl 27.08.11, 16:25
                                  Co do jazdy pod prąd bez kontrapasów reprezentujemy |"inną perspektywę" zwłaszcza że przynajmniej kilka razy miałem przyjemność zobaczenia jak to wygląda w praktyce z czego jeden przykład był naprawdę groźny (chodzi o ul. Królowej Jadwigi gdzie rowerzysta jadący pod prąd wyskoczył mi zza zakrętu prawie na maskę). Poza tym co do przemyślanej infrastruktury jestem na tak, ale przy zachowaniu systemu szkoleń rowerzystów popartych jakimś dokumentem i odpowiedzialność rowerzystów a co za tym idzie mandaty za nie przestrzeganie przepisów. Nie widzę sensu wydawać publicznych pieniędzy na DdR jeśli duża rzesza rowerzystów nie będzie z nich korzystała (tak jak np przy błoniach) rowerzystów można po równo spotkać na chodniku, DdR i jezdni.
                                  • Gość: omg Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.r-link.pl 28.08.11, 18:03
                                    przez błonia jadę codziennie 2 razy, może z 3 rowerzystów widziałem ostatnio jadących nie po ścieżce. To jest porównywalne z ilością pieszych i rolkarzy na ścieżce - czy to oznacza, że powinno się wydawać publicznych pieniędzy na chodniki? Całkowicie bezsensowny tok rozumowania i do tego naciągane fakty (rzesza nie korzystających ze ścieżki przy błoniach to bzdura).
                                    A co do dokumentów to liczą się przepisy a nie czyjeś widzi mi się :) Na całym świecie można ot tak wsiąść na rower, nie widzę powodu aby w Polsce miało być inaczej, to byłby jakiś bezsens (i na szczęście nikt tak głupiej rzeczy nie uchwali) :)
                                    • Gość: uczestnik ruchu Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.11, 20:11
                                      przez błonia jadę codziennie 2 razy, może z 3 rowerzystów widziałem ostatnio jadących nie po ścieżce. To jest porównywalne z ilością pieszych i rolkarzy na ścieżce -

                                      swietekrowy.blog.onet.pl/Pare-zdjec,2,ID434260063,n Taaa... wszyscy grzeczni rowerzyści jeżdżący po ścieżkach wokół Błoń Krakowskich

                                      A co do dokumentów to liczą się przepisy a nie czyjeś widzi mi się :) Na całym świecie można ot tak wsiąść na rower, nie widzę powodu aby w Polsce miało być inaczej, to byłby jakiś bezsens (i na szczęście nikt tak głupiej rzeczy nie uchwali) :)

                                      Uwielbiam takie argumenty ;-) Po pierwsze czy aby na pewno na całym świecie? Przyznam, że ja nie wiem jak to wygląda na całym świecie i ciekaw jestem jak zostało to sprawdzone, że na całym świcie jest tak a tak.
                                      Po drugie argument głupich przepisów, no cóż wiele istniejących przepisów są dość szeroko uznawane za głupie co nie oznacza, że nie należy ich przestrzegać. Patrz jazda po DdR, przejeżdżanie po pasach dla pieszych etc. Jak można wywnioskować z dyskusji na tym forum i z rzeczywistości na ulicach/chodnikach wielu o ile nie większość rowerzystów uznaje te przepisy za głupie. Dlatego też bym chętnie widział taki głupi przepis o obowiązku posiadania rowerowego prawa jazdy vel karty rowerowej.
                                      • Gość: truth Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.r-link.pl 29.08.11, 07:32
                                        Dlatego też bym chętnie widział taki głupi przepis o obowiązku posiadania rowerowego prawa jazdy vel karty rowerowej.

                                        Na szczęście nie zobaczysz ;-)
                                        • Gość: uczestnik ruchu Re: Święte Krowy - inna perspektywa :) IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 09:39
                                          Dlatego też bym chętnie widział taki głupi przepis o obowiązku posiadania rowerowego prawa jazdy vel karty rowerowej.

                                          Na szczęście nie zobaczysz ;-)


                                          Kto wie.... No może jakiś Nostradamus ;-)
    • Gość: ktośtam Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 16:10
      ja tylko zacytuję " warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni." jeśli w przepisach nie ma wyjaśnienia to jest to furtka :) nie określono jakie....
      co do ścieżek rowerowych... jest ich mało a ciągle ktoś po nich łazi .... i ciężko czasem przejechać. aż chce się czasem takiego trola kopnąć w **** jak idzie środkiem ścieżki !
      • Gość: Ktos Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.telnet.krakow.pl 22.08.11, 17:09
        Jeśli się je wyznacza tak idiotycznie jak na bulwarach wiślanych to co się dziwić. Alejki dla pieszych od ławek i trawników oddziela ścieżka rowerowa. Jakiś imbecyl to chyba wymyślił. A takich przykładów jest więcej.
        • Gość: jurek Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ghnet.pl 22.08.11, 17:26
          Faktycznie jest coś takiego! Każdy kto wstaje z ławki albo chce na niej usiąść musi zachować szczególną ostrożność! Masakra, co za miasto. Wkrótce będziemy pośmiewiskiem dla całej Polski, będą dowcipy powstawać o Krakowie jak o Wąchocku.
        • jop Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 22.08.11, 22:19
          A tak, debilowi, który to wymyślił, kazałabym spróbować usiąść na tych ławkach i chwilę posiedzieć. Przemykanie wśród rowerzystów, a potem zastanawianie się, kiedy człowiek oberwie kierownicą albo ktoś przejedzie mu po stopach.
          • Gość: Antek Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 22:46
            Jasne, w ogóle nie powinno być ławek na bulwarach, bo po co w końcu komuś tam ławki potrzebne? :-P

            Problem polega na tym, że najpierw były tam ławki, a potem "jakiś debil" wymyślił drogę dla rowerów. Soją drogą spróbuj w letni słoneczny dzień tam przejść z małym dzieckiem przez przejście dla pieszych przez tą drogę rowerową - żaden rowerzysta się nie zatrzyma (sprawdzone).
      • misself Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 25.08.11, 16:56
        Gość portalu: ktośtam napisał(a):

        > co do ścieżek rowerowych... jest ich mało

        W Krakowie? To ja chyba mieszkam w innym mieście. Mam DDR praktycznie od wyjazdu spod bloku aż do pracy.
        • Gość: hh Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.11, 17:08
          To ja chyba mieszkam w innym mieście. Mam DDR praktycznie od wyjazdu spod bloku aż do pracy.

          Ja mam = wszyscy mają?! Oj płytkie myślenie, płytkie (nie tylko w cytowanym poście ale tu już inna sprawa).
          • misself Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 26.08.11, 14:29
            Gość portalu: hh napisał(a):

            > To ja chyba mieszkam w innym mieście. Mam DDR praktycznie od wyjazdu spod bl
            > oku aż do pracy.

            >
            > Ja mam = wszyscy mają?! Oj płytkie myślenie, płytkie

            Oj, kochany, w sześciu miejscach mieszkałam w Krakowie i tylko z Krowodrzy nie miałam DDR. I pewnie z Płaszowa - nie miałam wtedy roweru, więc nie sprawdzałam połączenia.

            Faktycznie, sieć DDR w Krakowie nie jest jakoś świetnie rozwinięta, ale:
            - jest (są miasta, w których ścieżek nie ma wcale albo są w dawkach homeopatycznych)
            - rozwija się
            - w niektórych miejscach nie ma sensu robić DDR.
    • Gość: keraj Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.11, 16:21
      Jestem kierowcą, rowerzystą i pieszym. Zauważyłem, że po wprowadzeniu nowych przepisów z paragrafu mówiącego że "rowerzysta może korzystać z chodnika, bądź drogi dla pieszych wyjątkowo!, wyłącznie w przypadku, gdy..." spora część użytkowników rowerów przeczytała tylko, że "rowerzysta może korzystać z chodnika" i na tym zakończyła studiowanie przepisu.
      Co do poruszania się pieszych po ulicach to trudno się dziwić jeśli chodniki (często w całości) zajmowane są przez zaparkowane samochody a ścieżek rowerowe wciąż są u nas nowością i wiele osób musi się z ich obecnością oswoić.
      • Gość: Tom Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.tktelekom.pl 22.08.11, 17:52
        A dlaczego rowerzysta może jechac po drogach publicznych nie mając prawa jazdy ??
        dlaczego nie płaci skłądki OC ??
        nie ma apteczki??
        nie ma obowiazku jeżdzić na światłach??
        itp......
        • bosman_maly Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 22.08.11, 18:23
          > A dlaczego rowerzysta może jechac po drogach publicznych nie mając prawa jazdy
          Bo i tak ma obowiązek przestrzegać przepisów. Ponieważ nie kieruje tak groźnym pojazdem to brak znajomości przepisów szkodzi jemu samemu.

          > dlaczego nie płaci skłądki OC ??
          Bo wypadki powodowane przez rowerzystów nie są takim problemem by wyręczać w tym zwykłe prawo.

          > nie ma apteczki??
          To kierujący samochodem nie musi mieć a rowerzysta by musiał. Pieszy też?

          > nie ma obowiazku jeżdzić na światłach??
          Tzn. w dzień? Bo to bez sensu, także dla samochodów.


          • misself Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 25.08.11, 17:02
            bosman_maly napisał:

            > > A dlaczego rowerzysta może jechac po drogach publicznych nie mając prawa
            > jazdy
            > Bo i tak ma obowiązek przestrzegać przepisów. Ponieważ nie kieruje tak groźnym
            > pojazdem to brak znajomości przepisów szkodzi jemu samemu.

            ...i pieszym, głównie małym dzieciom oraz zwierzętom.
            Przy czym jeśli ktoś w miejscu uczęszczanym przez rowery (np. droga przez Skałki) prowadzi fretkę na smyczy, to sam jest sobie winien, jeśli fretka zginie pod kołami. Dziecko też się powinno trzymać za rękę, żeby nie wbiegło pod rower (ani pod samochód).

            > > dlaczego nie płaci skłądki OC ??
            > Bo wypadki powodowane przez rowerzystów nie są takim problemem by wyręczać w ty
            > m zwykłe prawo.

            Akurat OC powinien płacić. Teraz nie jest to obowiązkowe, acz polecam - nie ma sensu się z kimś bić o złamane lusterko czy porysowane drzwi w samochodzie.

            > > nie ma obowiazku jeżdzić na światłach??
            > Tzn. w dzień? Bo to bez sensu, także dla samochodów.

            Jak pada deszcz, to włączam światła. I jestem dużo bardziej widoczna.
            Rano, kiedy jest mgła, też jadę na światłach.
            Dla mnie to jest LOGICZNE. Niestety wielu buców na rowerach jest za fajnych, żeby jeździć na światłach, także po zmroku. Kiedyś usłyszałam niezapomniany argument: "bo ja chcę jeździć szybko, a światła to dodatkowe obciążenie dla roweru". LOL.
    • echo25 Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 22.08.11, 20:19
      Zapraszam na blonia i zobaczycie co rowerzysci wyprawiaja - co z tego ze maja sciezke rowerowa jak jezdza z wielkimi predkosciami i strasza wszystkich. Niestety nie mam za to onich dobrego zdania ani jako pieszy, kierujacy a nawet rowerzysta.
      • Gość: rafal Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ists.pl 22.08.11, 21:57
        jestem tam często i nie widziałem aby rowerzyści poruszali się poza wyznaczonym dla nich pasem
        już prędzej ktoś z pieszych lub rolkarzy wlezie na drogę rowerową
      • Gość: rower Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.multi-play.net.pl 23.08.11, 08:29
        tam nie ma ograniczenia predkosci, nikt nie uwzglednil ze sa tacy co wyciagaja srednio 40 na prostej na dlugim odcinku
    • Gość: Razmaszfarta Dopuki większość kierowców IP: 195.150.64.* 22.08.11, 20:40
      będzie jeździło w mieście więcej niż przepisowe 50km/h, a tak jest (większość kierowców, gdy tylko może jedzie w mieście 80 i szybciej), będę jeździł na rowerze po chodniku. Jeśli zapłacę mandat to trudno. Bardziej mi zależy na swoim zdrowiu i życiu, niż na ślepym przestrzeganiu przepisów. Nie jest tak, że rowerzyści jadą specjalnie po chodniku gdy obok jest dobra do jazdy i mało ruchliwa droga pełna kierowców jeżdżących zgodnie z przepisami. Statystycznie ujmując: jeśli rowerzysta jadąc po chodniku potrąci pieszego, to przykre skutki tego zdarzenia będą niewspółmiernie niskie niż jeśli rowerzystę potrąci samochód. Zbyt dużo widzę kierowców jeżdżących źle, rozmawiających podczas jazdy przez komórkę, bądź szarżujących na pograniczu brawury by pchać się rowerem na ulicę. Widziałem i to nie na filmie, co się stanie z rowerzystą potrąconym przez samochód. Nie chcę by spotkało mnie coś takiego. Wolę jechać wolniej po chodniku niż jeździć w otoczeniu potencjalnych zabójców na ulicy. W Krakowie jeździ się na rowerze nie najlepiej także z winy rowerzystów. Na ścieżkach też jest niebezpiecznie. Rowerzyści nie znają przepisów i dodatkowo nie uważają, nie ustępują miejsca, bądź słabo jeżdżą technicznie co też stwarza zagrożenie.
      Na zakończenie chcę pozdrowić kierowcę granatowego forda, który chciał mnie przejechać w ubiegły czwartek na ścieżce rowerowej. Na szczęście mam tylko mały ślad na bagażniku. Mam nadzieję, że on ma zdarty lakier na zderzaku. Właśnie takich ludzi boję się na jezdni. Słabe umiejętności, nieznajomość przepisów, mała inteligencja, brak przewidywania, egoizm, brak koncentracji. Za rozmawianie przez komórki podczas jazdy po mieście powinny być drakońskie kary.
      • Gość: ? Re: Dopuki większość kierowców IP: 77.236.16.* 22.08.11, 21:00
        wiesz co , dopUki

        gdy mnie potrącisz na chodniku, to mi będzie bardzo przykro

        i jeżeli jeszcze dam radę, spuszczę ci wpie... wtedy tobie będzie przykro....
        • Gość: :) Re: Dopuki większość kierowców IP: *.ds17.agh.edu.pl 22.08.11, 21:22
          A jak Ty spróbujesz wymusić na mnie - rowerzyście pierszeństwo swoim samochodem to pozbedziesz się szyby i wtedy Ci przykro będzie jeszcze bardziej :)
        • Gość: Razmaszfarta Przepraszam, jak piszę pod wpływem emocji to robię IP: 195.150.64.* 22.08.11, 21:31
          błędy. Ty zaś nie odniosłeś się w sposób merytoryczny do tego co napisałem, tylko mi grozisz i eskalujesz przemoc. Ja mogę oddać tekst do korekty i zostanę jeszcze pisarzem, a ty ze swoimi groźbami nadajesz się jedynie do robienia zadymy. Zastanów się nad tym co napisałem, a nie czepiaj się ortografii bo to nie jest temat tej dyskusji. Napisz po prostu co soądzisz, a nie rzucaj groźbami bez pokrycia. Ciekawe jestem czy jakbyśmy się spotkali to tez byś mnie chciał bić, czy tylko w internecie jesteś taki mocny? Jeśli nie masz nic sensownego do powiedzenia, to po prostu się nie wypowiadaj na forum.
          • Gość: ? Re: Przepraszam, jak piszę pod wpływem emocji to IP: 77.236.16.* 22.08.11, 21:35
            odniosłem się bardzo merytorycznie

            uważasz że wolno ci przejechać pieszego na chodniku bo to mniejsze zło ???

            to chyba powinieneś przewidzieć, że najechany przez bandytę na rowerze - pieszy - czasem - się broni :-)

            przynajmniej ja się zazwyczaj bronię...
      • Gość: <<<<<<<<<<< tu dobrze napisałas o rowerzytach IP: *.ver.abpl.pl 22.08.11, 21:57
        jeżdżą ulicą gdy obok w tym samym kierunku jest droga dla rowerów, dzis widziałem jak facet w średnim wieku przejeżdżał po pasach dla pieszych na czerwonym świetle jest to nagminne
      • Gość: cady Bardzo dobrze napisane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.11, 10:52
        Podpisuje się pod tym w calej rozciąglości. Zawsze będę jeździl po chodniku bo nie mam absolutnie zadnego zaufania do polskich kierowców. Życie mi mile a kalectwa nie chce!

        Naturalnie jazda po chodniku z pelną odpowiedzialnością i szacunkiem dla pieszych. I tylko tam gdzie nie ma ścieżki rowerowej.
    • mr.free Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 22.08.11, 21:23
      Codziennie jeżdżę na rowerze do pracy jezdnią - nawet dwupasmówkami - al Pokoju, Mogilska, Wielicka. Nie mam problemu z krzywymi chodnikami, pieszymi i przejeźdzaniem przez pasy. nie dostaję mandatów, kierowcy mnie widzą, nie wpadam im przed maskę na pasach. jakoś żyję:)
      • Gość: ? Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: 77.236.16.* 22.08.11, 21:33
        i na dodatek znasz pojęcie - jezdnia :-)

        /bardzo rzadki przypadek wśród forumowiczów piszących na temat ruchu drogowego
      • Gość: irek Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ghnet.pl 22.08.11, 21:35
        bosze, człowieku ty to jesteś odważny! Ja bym nie pojechał taką trasą rowerem. Autorzy obu listów mają rację w tym, że jazda po chodniku, gdy dopuszczalna szybkość samochodów jest do 50 km/h, jest niedozwolona. Racja. Ale nikt nie jeździ 50. To jeszcze nic, bo jeździ się i na takich drogach 80, a nawet i więcej. Te 50 to fikcja. Wystarczy raz trafić na takiego, co będzie jechał taką większą szybkością i np. rozmawiał przez komórkę. Nie zauważy cię i nie żyjesz. I co będzie z tego twojej rodzinie, albo tobie, że zginąłeś zgodnie z przepisami? Autorzy obu listów nie przyniosą ci nawet kwiatów na grób. Jeśli będą jeszcze żyć.
        Druga sprawa to brak oświetlenie rowerzystów i pieszych na drogach. Piesi powinni obowiązkowo nosić opaski odblaskowe. Za brak świateł w rowerze powinien być mandat z 1000 złotych.
        • Gość: ? Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: 77.236.16.* 22.08.11, 21:37
          piesi na chodnikach powinni nosić opaski odblaskowe ???

          tak nieładnie teraz napiszę : "POJEBAŁO CIĘ" :-)
          • Gość: irek Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.ghnet.pl 22.08.11, 22:02
            Oj nieładnie napisałeś, i jeszcze wiesz, że nieładnie. Najgorsze jest jednak to, że napisałeś bez sensu. Tak naprawdę to chciałeś się popisać, że umiesz mocno i po bandzie pojechać. Oj umiesz. Ale pytanie po co?
            A jakbyś przeczytał, że napisałem, o pieszych na drogach, idących poboczem, czyli w domyśle nie po chodniku, to byś może sobie darował swoje popisy. Do każdego posta możesz się w ten sposób przyczepić, bo przecież nikt nie będzie wszystkiego uszczegóławiał.
            Co do artykułu, czyli co do tych listów. Jak mówiłem, zgadzam się z treścią, jeżdżenie rowerem po chodniku jest w większości wypadków niezgodne z prawem (a ten co napisał, że już teraz można prawie zawsze, to naprawdę, gościu, daj se siana z propagowaniem jazdy rowerem, bo ty jesteś jak Biedroń dla homoseksualistów: przynosisz więcej szkody niż pożytku). Ale to co w obu listach uzupełniłbym zdrowym rozsądkiem. Na bardzo ruchliwych ulicach, w godzinach szczytu, osobiście wybieram chodnik i myślę, że tak jest rozsądnie. Nie mam zamiaru ryzykować - zdrowia, życia. Wiem jednak, że łamię przepisy, a na pieszych uważam, przepusczam, nie stwarzam dla nich zagrożenia. Najważniejsze, że nie stwarzam w ten sposób żadnych groźnych dla innych sytuacji. Niestety w tym kraju, gdy na drogach jest dżungla, nie zawsze można sobie pozwolić na luksus przestrzegania przepisów. Dlaczego akurat rowerzyści mają siebie narażać bez potrzeby, a kierowcy samochodów to mogą mieć przepisy gdzieś?
        • mr.free Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 22.08.11, 21:56
          to nie kwestia odwagi a rozsądek. w statystykach praktycznie nie ma wypadków najechania na rowerzystę z tyłu, zazwyczaj z boku i zazwyczaj na pasach. jadąc jezdnią kierowca ma cię cały czas przed sobą i widzi co robisz. czasem sie zdarza wyprzedzanie na żyletkę, ale grunt to zchowac spokój. żaden kierowca nie chce uszkodzić swojego lakieru;)
      • Gość: JJ Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: 57.66.195.* 23.08.11, 12:37
        no a ja dla rownowagi opowiem moja historie z dzisiaj.
        Jadac Nowohucka w strone M1 wyprzedzala mnie ciezarowka z kontenerem na pace.
        Przejechal tak blisko, ze autentycznie krzyknalem ze strachu. Na tym odcinku nie ma nawet chodnika, mozna ewentualnie jechac strasznie dziurawa sciezka blisko krzakow.
        Drogi ZIKiTcie jesli mnie slyszysz. Blagam i apeluje!
        Przedluz sciezke rowerowa od estakady na Nowohuckiej do ronda Dywizjonu 308!!!
        bo inaczej w koncu mnie ktoras z tych ciezarowek zabije podczas dojazdu do pracy...
    • Gość: Polemiczny Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 21:38
      cyt: "część (znaczna) rowerzystów w Krakowie jest strachliwa i niewyedukowana w zakresie Prawa o ruchu drogowym i przez to ze strachu (tak zakładam), popełniając wykroczenie, jeździ po chodnikach"

      Otóż, Panie Redaktorzu, większość rowerzystów zna przepisy (łącznie ze mną) i nie jest bandą strachliwych imbecyli, tylko znając ów "ruch drogowy" do bólu, boi się o własne zdrowie i życie. Dla kierowców rowerzysta jest pierwszym do usunięcia z jezdni.Każdą metodą. Ograniczenie do 50 km w centrum jest fikcją ( 90% kierowców jeździ dużo szybciej),formalnie blokującą rowerzyście prawo do wjechania na chodnik - na który jednak wjechać musi, bo kręgosłup złamany w 4 miejscach jest mało przydatny...

      • Gość: ? Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: 77.236.16.* 22.08.11, 21:42
        w związku z powyższym

        biedny rowerzysta połamie pieszego na chodniku :-)

        wtedy jest OK
        • Gość: Polemiczny Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 21:47
          Nie, nie połamie. Zgadzam się, że rowerzysta jest na chodniku gościem i ma być ostrożny i ostatni w kolejce za każdym pieszym. Ale nie zgadzam się z interpretacją faktów przez Pana Redaktora.
          • Gość: Kasia Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.11, 00:03
            Gość portalu: Polemiczny napisał(a):

            > Zgadzam się, że rowerzysta jest na chodniku gościem i ma być
            > ostrożny i ostatni w kolejce za każdym pieszym.

            Hm. Ładnie napisane. Tylko, co z tego ?

            Ja sama doświadczyłam już dwóch sytuacji, kiedy to rowerzyści zasuwający z dość dużymi prędkościami po chodniku - zwracali mi uwagę !!!! - że mam uważać, jak idę z dzieckiem ( nie w wózku; 8 letnim, za rękę ) - bo oni mają prawo tędy jechać !

            Dla jasności - pierwsza sytuacja miała miejsce na chodniku przy Piastowskiej ( odcinek między Błoniami a Reymonta ), druga zaś przy Prandoty, wzdłuż Cmentarza Rakowickiego.


            Ach, nie wspominając już o tym, co wyprawiają rowerzyści na Plantach...
            • Gość: Polemiczny Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.11, 11:03
              Tu dochodzimy do punktu pt. kultura osobista i wyobraźnia, której brakuje zarówno niektórym rowerzystom jak i pieszym. Ja pisałem o zasadach i próbie zrozumienia, dlaczego pojawienie się rowerzysty na chodniku ( w niektórych przypadkach) jest po prostu unikaniem tragedii.

              Sam wściekam się na bezmózgów jeżdżących po chodnikach "po trupach" i chętnie zabrałbym im rower, kropka. Ale codziennie jestem świadkiem zachowania pieszych ( również na ulicach)świadczącym o kompletnym braku wyobraźni . Ręka do góry, kto nie zobaczył nigdy matki z wózkiem przebiegającej środkiem ulicy, albo jadącej środkiem ścieżki rowerowej. A niechby ktoś spróbował zwrócić uwagę... Aureole z głów, wszyscy!
              • gazeta_mi_placi Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 23.08.11, 15:13
                Niestety to prawda.
                Matki z dziećmi to plaga na ścieżkach rowerowych. Wydaje im się, że skoro raczyły się rozmnożyć (jak zdecydowana większość ludzi, więc w sumie nic nadzwyczajnego) to wszyscy mają im schodzić z drogi i wszystko im wolno.
                Nieraz widzę obrazek na popularnym szlaku spacerowym, obok szeroki i równy chodnik oraz ścieżka rowerowa, po ścieżce rowerowej chodzi matka z wózkiem (może myśli że ścieżka rowerowa jest dla wszystkich kółek, także tych od wózka dziecięcego) albo matka zagadana z koleżanką a na oko trzylatek (mimo szerokiego chodnika obok) idzie po ścieżce rowerowej.
                Jak ktoś odważny niech spróbuje takiej Paniusi zwrócić uwagę.
                • Gość: Kasia Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.11, 19:35
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Niestety to prawda.
                  > Matki z dziećmi to plaga na ścieżkach rowerowych.

                  Ja pisałam o chodniku, nie o ścieżce rowerowej .

                  Po ścieżce rowerowej nie nawykłam spacerować,
                  diabli mnie jednak biorą, gdy śmigam na rolkach z moją córą po Błoniach, a rowerzyści gnają alejką spacerową, że hoho ! Co, ścieżka za wąska - bo nie rozumiem ???
              • Gość: Kasia Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.11, 19:32
                Gość portalu: Polemiczny napisał(a):

                > Ja pisałem o zasadach i próbie zrozumie
                > nia, dlaczego pojawienie się rowerzysty na chodniku ( w niektórych przypadkach)
                > jest po prostu unikaniem tragedii.

                Jasne, OK.

                Jak zatem wytłumaczyć kolejny fakt - dlaczego rowerzyści nagminnie jeżdżący po chodnikach równie nagminnie używają dzwonka w stosunku do pieszych ? Czy to pieszy ma im się usunąć z chodnika ( na jezdnię ??? ), czy to może rowerzysta powinien zwolnić i bezpiecznie pieszego wyprzedzić ?

                Co do zachowania "innych" pieszych. Wiesz, ja piszę z mojego punktu widzenia. A, że przy okazji jestem kierowcą z 20 letnim stażem ( tak, zatrzymującym się przed przejściami dla pieszych i wk... się, gdy przez to właśnie przejście śmiga rowerek :-/ ) - to i wyobraźni mam może ciut więcej. I tak - nigdy nie zdarzyło mi się przebiegać przez jezdnię, nigdy nie przekraczam jej również na czerwonym świetle. Mało tego - narażam się na obelgi, ponieważ gdy widzę takie zachowania u innych ( szczególnie właśnie u osób z dziećmi ) - głośno i wyraźnie zwracam im uwagę. Ale cóż - jak dotąd - nie spotkałam się jeszcze ze zrozumieniem u upominanych, jeno tylko z obelgami ;-) Nic to, dalej będę nieść ten niewielki kaganek oświaty - a nuż potrąceń i innych wypadków będzie mniej ? :-)
                • tu-teodor Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 25.08.11, 12:53
                  Kasiu Droga,

                  jako rowerzysta uważam, że używanie dzwonka na chodniku nie jest niczym złym.
                  jadę sobie chodnikiem, uważam na pieszych ale nie zawsze da się wszystko przewidzieć. Wtedy uprzedzam ich dzwonkiem, że się zbliżam tak by nie weszli mi pod koła.

                  Więc dzwonek nie jest sygnałem 'spadać rower jedzie' tylko 'uwaga rower jedzie'.

                  Co do przejść dla pieszych: nie ma nic groźnego w rowerze na przejściu jeśli porusza się wolno i ostrożnie.
                  • tbarbasz Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 25.08.11, 14:17
                    tu-teodor napisał:
                    > Co do przejść dla pieszych: nie ma nic groźnego w rowerze na przejściu jeśli po
                    > rusza się wolno i ostrożnie.
                    Na takie podejście nie może być zgody! Jeżdżę dość często na rowerze po mieście (ostatnio w sprawach służbowych, a nie rekreacyjnie) i nawet dziś zdarzyło mi się przejechać przez przejście dla pieszych rowerem - ale to JEST WYKROCZENIE. I kropka. Tak jak kierowca nie może się tłumaczyć "nie ma nic groźnego, jak jadę po pustej drodze w mieście 130 km/h", tak i rowerzysta nie może się tłumaczyć, że "w tym nie ma nic groźnego". Można walczyć o zmianę tego przepisu, domalowywanie przejazdów, pozwolenie na jazdę pod prąd - ale dopóki mamy takie przepisy, jakie mamy należy ich przestrzegać!
                    Co do jazdy po chodniku - na chodniku jesteśmy gośćmi. Jadąc np. z Syrokomli na Krowodrzę nie muszę wcale jechać Alejami. Przyjemniej przez parki "bokami". Ale dziecko MA PRAWO przebiec alejkę w Parku Jordana, aby wyrzucić papierek po lodzie do kosza - i to JA mam na niego uważać! Jazda rowerem po chodniku, jeśli obok biegnie jezdnia powinna być wyjątkiem, a nie regułą - no i pieszy na chodniku ma absolutne pierwszeństwo!
                  • Gość: Kasia Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.11, 14:58
                    tu-teodor napisał:

                    > jako rowerzysta uważam, że używanie dzwonka na chodniku nie jest niczym złym.

                    Teodorze Drogi :-)

                    Ja zatem, jako kierowca - uznam, że w takim razie używanie klaksonu w stosunku do rowerzystów na jezdni nie jest niczym złym ( nie przestraszy rowerzysty, nie zdenerwuje go itd. ) - a tylko ostrzeżeniem dla niego - "uwaga, samochód się zbliża" :D
                    Ciekawam, ile "faków" od rowerzystów zobaczę, gdybym takie zachowanie jako kierowca wprowadziła w czyn ;-)

                    > Co do przejść dla pieszych: nie ma nic groźnego w rowerze na przejściu jeśli po
                    > rusza się wolno i ostrożnie.

                    O, nie nie. Na to przyzwolenia nie ma. Koniec, kropka.
                  • gazeta_mi_placi Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 25.08.11, 19:19
                    >jako rowerzysta uważam, że używanie dzwonka na chodniku nie jest niczym złym.

                    Tak samo jak klakson na pieszego przechodzącego przez pasy.
      • Gość: Marta Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.multi-play.net.pl 22.08.11, 23:07
        Święta racja. Ja jeżdże po chodnikach bo boję się kierowców samochodów, szczególnie tych gadających przez komórkę i sie śpieszących. Poza tym często są w Krakowie drogi gdzie nie ma miejsca dla wszystkich i po co mam tamować ruch jak obok biegnie mało uczęszczany przez pieszych chodnik. I wiem ze jestem gościem na chodniku i piesi mają pierwszeństwo. wiec uważam że z rozsądkiem się da pogodzić.
    • Gość: oli Jezdnia nie jest taka straszna! IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.11, 23:05
      Rocznie na "kolarce" robię około 10000km (średnia z ostatnich lat) - nie słyszałem o czymś takim jak najechanie na tył przez kierowcę. Moim zdaniem bezpieczniej jest na jezdni niż na ścieżkach rowerowych. Po chodnikach nie jeżdżę i wyjątkowo tego nie lubię, a niestety spotykam się z tym jako pieszy.
      Przepisy znam, prawo jazdy posiadam - 2 kategorie, mam OC na rower.
      Nie mierzcie wszystkich rowerzystów jedną miarą (ma to tyle samo sensu co stwierdzenia typu "każdy Polak to złodziej").

    • tbarbasz Wolno - ale czy trzeba... 23.08.11, 09:07
      Akurat wczoraj miałem sporo załatwiania "na mieście" i wybrałem rower.
      Naprawdę, kochani cykliści - przestańcie jęczeć! Jest zupełnie dobrze - tylko trzeba stosować jedną zasadę - starać się nie przeszkadzać innym. Można się poruszać po mieście zupełnie sprawnie, są niezłe możliwości jazdy "bokami" (trochę dalej, ale przyjemniej - zwłaszcza jak tak gorąco).
      Większość jechałem jezdnią, część po parkach i Plantach, trochę po chodniku.
      Pieszy dla rowerzysty jest tym, czym rowerzysta dla samochodu - jest wolniejszy i zwrotniejszy! A roweru nie słychać, więc drogi cyklisto nie dziw się, że w parku dziecko może ci wbiegnąć pod koła, a pieszy na chodniku może nagle podejść do wystawy (lub oglądnąć się za dziewczyną albo pozwolić, aby pies rozwinął linkę na 5 m). Trzeba to brać pod uwagę,
      Z kolei na jezdni role się odwracają - rowerzysta może nagle ominąć studzienkę przy krawężniku i kierowca powinien brać to pod uwagę.
      Zauważyłem, że bardzo dużo cyklistów jeździ po jezdniach ze słuchawkami na uszach (niekiedy nawet zamkniętymi). Uważam, że to poważny błąd - jak mam ominąć studzienkę czy skręcić po prostu słyszę samochody z tyłu. A jeśli słuchamy "muzy" to ich nie słychać...
    • quiconque Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 23.08.11, 09:53
      no ,nie dalej jak wczoraj prowadzę moją 80 letnia matkę pod rękę, w drugiej ręce "taszcze" dwie torby z zakupami Mało tego, trzeba było się usunąć z drogi bo pan jechał na rowerze, najpierw z naprzeciwka, potem z tyłu zadzwonił żeby mu zrobić przejście A ja manewruje zgrabnie z tymi torbami w jednej ręce i i mamą w drugiej, wciagam brzuch żebysmy się wszyscy zmieścili na tym chodniku bo oprócz tego to jeszcze samochody stały zaparkowane, im też wolno... I myśle sobie że to już jest jakaś paranoja. W jakim ja kraju żyje??? Nasi radni i inni "ustawodawcy" w pogoni za kasą i szerokim poparciem społecznym a na to moga liczyć w przypadku rowerzystów, gotowi są napisać i zatwierdzić każdą bzdurę I nie obchodzi ich to, że coraz więcej rowerzystów ginie na naszych drogach z winy idiotycznych przepisów, że piesi tracą niekiedy zdrowie i cierpią na skutek kolizji z rowerzystami, to wszystko nie ważne. Ważna jest kasa i władza. Oj, my się z wami rozliczymy, nie myślcie że pozostaniecie takimi anonimowymi "pisarzami" idiotycznych ustaw.
    • Gość: mieszkaniec Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: 192.166.203.* 23.08.11, 11:53
      Przy wisle jest scieżka rowerowa a gorą jedza rowerzysci urzadzaja tor wyscigowy,a przeciez duzo ludzi z dziecmi spaceruje.Całe szczescie z nie doszło do powaznego wpadku,potrącenia dziecka lub dorosłgo,i staruszka.
    • Gość: gosc Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.scansafe.net 23.08.11, 12:42
      Jestem kierowca samochodu i rowerzystka. Musze jednak przyznac, ze czasem boje sie jezdzic rowerem po jezdni, poniewaz niektorzy kierowcy nie potrafia wyminac rowerzysty. Czesto jezdze z Krakowa do Ojcowa na rowerze, gdzie panuje spory ruch. Droga waska, kreta, z naprzeciwka jada samochody a trzeba jakos ominac rowerzyste, wiec odbywa sie to na zasadzie spychania rowerzysty. Czasem czuje sie jakby wyprzedzajace auto mialo cie za chwile dotkac. A co gdyby rowerzysta chcial wtedy ominac jakas dziure, wyboje? Nie ma takiej mozliwosci. W podkrakowskich miejscowosciahc czesto nie ma chodnikow przy drodze i piesi tez sa zmuszeni do poruszania sie droga (pobocze czasem tez nie istenieje). Kilkakrotnie zdarzylo mi sie, ze idac wzdluz drogi, auto ktore powinno mnie ominac prawie najechalo mi na stopy (chodze zgodnie z przepisami, lewa strona drogi, jak najblizej krawedzi jezdni i jestem naprawde bardzo ostrozna). Nie ma sie co dziwic, ze niektorzy boja sie jezdzic po naszych drogach. Druga rzecz to niemyslacy rowerzysci. Wielokrotnie widze rowerzystow, ktorzy pomimo tego ze obok jest sciezka dla rowerzystow, jada ruchliwa droga, gdzie kierowca musi sie niezle natrudzic, zeby go ominac. Wystarczy pomyslec rowerzysto. Ulatwisz jazde kierowcom a i Ty nie bedziesz sie musial obawiac, ze cos Ci sie stanie podczac omijania Cie przez samochod
    • Gość: Caro Marzy mi się, aby obowiązkowe były... IP: 57.66.195.* 23.08.11, 14:21
      Nie parkuję na ściezkach, ustępuję jeśli cyklista jedzie ścieżką, a ja przecinam jego tor jazdy. Moje marzenie? OBOWIĄZKOWE dla rowerzystów: kaski, lusterka i OC (grosze, samam mam na wszelki wypadek, wolę nie być mądra po szkodzie). Idę ze szczeniakiem z zakupami, ze spaceru, i widzę w oczach rowerzysty jadącego z naprzeciwka (chodnik 2m z czego 1,5m to samochody zaparkowane) wymowne spojrzenie: jakim prawem stajesz mi na drodze".... pies zdezorientowany, wystraszony, ja mam tylko dwie ręce..... wszystko z siatek ląduje na chodniku, szczęśliwy cyklista znów mknie przed siebie......... mówię proszę jechać ulicą, słyszę ale tu jest pod prąd (aleje) i na odpowiedź że z drugiej strony tego zielonego pasa to jest w drugą stronę, słyszę że to mnie pogięło (cenzura). .... no naprawdę trochę kultury. Mnie ręce odpadają, nie mam zamiaru być niemiła, ale czasami zmęczony dniem człowiek rzuci jakąś kąśliwą uwagą. Pozdrawiam rowerzystów i jesli chcecie być absolutnymi Świętymi Krowami to przeprowadźcie się do Holandii.
      • gazeta_mi_placi Re: Marzy mi się, aby obowiązkowe były... 23.08.11, 15:01
        Ja bym nie ustąpiła.
        Pieszy nie ma obowiązku ustępować na chodniku rowerzyście.
        A i jemu nic by się nie stało gdyby chwilkę zaczekał.
        • misself Re: Marzy mi się, aby obowiązkowe były... 26.08.11, 14:41
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Ja bym nie ustąpiła.
          > Pieszy nie ma obowiązku ustępować na chodniku rowerzyście.
          > A i jemu nic by się nie stało gdyby chwilkę zaczekał.

          Człowiek człowiekowi wilkiem.
          Tobie by się coś stało, gdybyś chwilkę zaczekała?
          Obowiązku nie ma, ale jest ludzka uprzejmość. On jedzie na rowerze, na łyżworolkach, biegnie - jest takim samym człowiekiem jak Ty.
          • gazeta_mi_placi Re: Marzy mi się, aby obowiązkowe były... 26.08.11, 16:56
            Wielokrotnie ustępowałam ( "dziękuję" usłyszałam z tego tytułu tylko jeden raz choć na chodniku to faktycznie uprzejmość z mojej strony ustępować, a nie obowiązek ), ale idąc z dwoma siatkami i jeszcze z psem na smyczy jak autorka wyżej bym nie ustąpiła i już, w tej sytuacji raz, że i tak niezależnie od wszystkiego wg przepisów ona miała pierwszeństwo, a dwa była w gorszej sytuacji ze względu na siaty i psa, więc rowerzysta mógł sobie darować wymuszanie pierwszeństwa w tej sytuacji i gromienie wzrokiem, zwłaszcza że jadąc chodnikiem to on był intruzem a nie ona.

            > On jedzie na rowerze, na łyżworol
            > kach, biegnie - jest takim samym człowiekiem jak Ty.

            Nikt nie kwestionuje człowieczeństwa cyklistów, pieszych czy kierowców, kwestionujemy tylko pewne zachowania rowerzystów na chodniku gdzie pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo, czy idzie z psem, niepełnosprawną sąsiadką (raz z tego tytułu został obdzwoniona na chodniku przez rowerzystkę, człowiek niepełnosprawny jest takim samym człowiekiem jak ja czy cyklista) czy też bez niczego.
            Podobnież jak cykliści nie trawią na ścieżkach rowerowych pieszych (i wcale też im się nie dziwię), mimo że pieszy na ścieżce rowerowej taki sam człowiek jak Ty czy ja i nic się cykliście nie stanie jak podzieli się ścieżką rowerową z pieszym :-)


            • Gość: kp. Re: Marzy mi się, aby obowiązkowe były... IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.11, 17:39
              mimo że pieszy na ścieżce rowerowej taki sam człowiek jak Ty czy ja i nic się cykliście nie stanie jak podzieli się ścieżką rowerową z pieszym :-)

              To akurat nie najlepsze podejście. Gdyby tak to miało wyglądać to powinno to działać w dwie strony i cała dyskusja jest w tym momencie zbędna (czyli rowerzysta na chodniku to nie problem, pieszy się podzieli chodnikiem). Chyba nie tędy droga. Piesi nie powinni chodzić po ścieżkach rowerowych, rowerzyści nie powinni jeździć po chodnikach (pomijając przypadki określone w przepisach ale to wyjątki; swoją droga nie każdy z tych wyjątków korzysta ja np. po prostu po chodnikach nie jeżdżę mimo miejsc, gdzie mógłbym).
      • misself Re: Marzy mi się, aby obowiązkowe były... 25.08.11, 17:04
        Gość portalu: Caro napisał(a):

        > Nie parkuję na ściezkach, ustępuję jeśli cyklista jedzie ścieżką, a ja przecina
        > m jego tor jazdy. Moje marzenie? OBOWIĄZKOWE dla rowerzystów: kaski, lusterka i
        > OC (grosze, samam mam na wszelki wypadek, wolę nie być mądra po szkodzie).

        Lusterka - OK. OC - OK.
        Ale na kij kask? Jak nie mam kasku, to sama siebie zabijam w razie wypadku (inna sprawa, że ostatni raz przewróciłam się na rowerze... hm... gdzieś w głębokiej podstawówce).

        Niech piesi noszą kaski, jak przechodzą przez ulicę, statystycznie więcej jest śmiertelnych potrąceń pieszych niż rowerzystów :-P
        • Gość: kp. Re: Marzy mi się, aby obowiązkowe były... IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.11, 17:18
          Lusterka - OK.

          Sami fachowcy :) Jak chcecie zamontować lusterka do kierownicy w rowerze szosowym, nie ograniczając jej funkcjonalności (chwytów)? Dobrze, że ludzie ustalający prawo nie mają takich pomysłów.

          OC - OK.

          Nie neguję (sam posiadam). Ale tak szczerze - kto i kiedy miałby to weryfikować? Policja? :)

          Ale na kij kask?

          Obyś się nie musiała przekonywać (kolizję/wypadek możesz mieć nie ze swojej winy, był w tv taki przypadek co dopiero - jadącego zgodnie z przepisami kuriera kierowca wysłał do szpitala (przy okazji łamiąc trochę przepisów).
          • misself Re: Marzy mi się, aby obowiązkowe były... 26.08.11, 14:37
            Gość portalu: kp. napisał(a):

            > Ale na kij kask?
            > Obyś się nie musiała przekonywać (kolizję/wypadek możesz mieć nie ze swojej win
            > y, był w tv taki przypadek co dopiero - jadącego zgodnie z przepisami kuriera k
            > ierowca wysłał do szpitala (przy okazji łamiąc trochę przepisów).

            Idąc pieszo też mogę mieć wypadek, statystycznie jest to dużo bardziej prawdopodobne.
            Opakujmy więc wszystkich pieszych jak ludziki Michelina, to im na pewno bardzo pomoże ;-)

            Mam nadzieję, że się nie przekonam.
            BTW jeszcze nie spotkałam kuriera rowerowego jadącego zgodnie z przepisami. (Polecam wpis Qrier tutaj: ich4pory.blogspot.com/search/label/rowerem%20po%20Krakowie - tego pana spotykam ostatnio regularnie i zawsze robi coś wbrew przepisom, już pominę, że nie ma przepisowego wyposażenia roweru).

            W kwestii lusterek - przydają się (nie mam, ale miałabym, gdyby były niezbędne wg przepisów.)
            • Gość: kp. Re: Marzy mi się, aby obowiązkowe były... IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.11, 15:18
              Mam nadzieję, że się nie przekonam.

              Tegoż życzę :)
              Osobiście "testowałem" przydatność, i choć jeździć w nim nie lubię dobrze, że był.
              Jeżdżąc spokojnie, po ścieżkach - niezbędny nie jest.

              BTW jeszcze nie spotkałam kuriera rowerowego jadącego zgodnie z przepisami.

              Generalnie, to się zgadzam. W ogóle rozwinąłbym to na kurierów, niekoniecznie rowerowych bo już różne cuda widziałem (mój ulubiony to UPS blokujący od czasu do czasu ul. Czarnowiejską na awaryjnych, żeby mieć bliżej z paczką - chyba do jakiegoś sklepu).
              Wracając do tego konkretnego kuriera rowerowego to akurat w momencie zderzenia z samochodem jechał prawidłowo po jezdni (program to chyba "Drogówka", niektóre odcinki są na youtube więc być może się tam pojawi).
              Lusterka - osobiście uważam, że są totalnie zbędne w rowerze (a dodatkowo w niektórych przypadkach nie widzę opcji założenia). No i mieć a używać to też są dwie różne sprawy - poruszam się nieco szybciej niż przeciętny rowerzysta i zdarzało mi się np. dojechać do dwóch osób jadących obok siebie na miejskich rowerach z lusterkami i nikt nie zjeżdżał na bok (na wzór tego co widzi się na ulicach); patrzyli raczej przed siebie i moim zdaniem nie patrzyli w ogóle w lusterka.
          • Gość: Caro Re: Marzy mi się, aby obowiązkowe były... IP: 57.66.195.* 26.08.11, 15:27
            Bo nie chodzi o to żeby robić sobie nazłość. OC w przypadku, gdy z impetem wpadniesz (tfu, tfu) komuś w samochód, gdy potrącisz pieszego (raz z bramy Urzędu Celnego wyjechał mi chłopaczek i w sumie nie stało sie nic poważengo bo odskoczyłam w porę, ale zrobiłam sobie kuku na kolanie, ok może mi Pan oddać za jakieś przyzwoite plasterki, ale sęk w tym, że ja ich woógle wolałabym nie mieć).. itp, itd. Ok jeśli nie lusterka to chociaż w domu poćwiczyć trochę prawo skręt i lewo skręt na odcinku szyja tułów ( jakoś tak). I na litośc boską wyjąć słuchawki bo jeśli dzieje się coś złego to po to mam klakson żeby zaalarmować i dać znać, a w słuchawkac to mogłabym klakson wykończyć w zasadzie niepotrzebnie. Ech znowu wczoraj jakiś wyścig cholera na tym chodniku... jak idę z naprzeciwka wyglądając jak wół juczny jakiś to nie złożę się w pół bo z naprzeciwka pędzi cyklista, no nie da rady, nie da i już.
            • Gość: kp. Re: Marzy mi się, aby obowiązkowe były... IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.11, 15:48
              Bo nie chodzi o to żeby robić sobie nazłość.

              Oczywiście, że nie. Ja po to co roku przedłużam rowerowe OC, żeby w razie czego załatwić wszystko jak człowiek - jest polisa, można spisać oświadczenie itp. Zawsze może się to zdarzyć choć na szczęście jako rowerzysta nie musiałem tego sprawdzać. Może dlatego mnie tak irytuje wrzucanie wszystkich rowerzystów do jednego worka co często się zdarza w dyskusjach. Niektórzy naprawdę myślą za innych i choć jadą w danym momencie rowerem mają niemałe doświadczenie na drogach. Czarne owce wiadomo - też są, ale to margines a nie reguła.
              • Gość: uczestnik ruchu Re: Marzy mi się, aby obowiązkowe były... IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.11, 16:15
                Może dlatego mnie tak irytuje wrzucanie wszystkich rowerzystów do jednego worka co często się zdarza w dyskusjach.

                Zgoda tylko dokładnie tak samo jest z kierowcami i pieszymi w tych dyskusjach. Dokładnie tak samo wyglądają uogólnienia.

                Niektórzy naprawdę myślą za innych i choć jadą w danym momencie rowerem mają niemałe doświadczenie na drogach. Czarne owce wiadomo - też są, ale to margines a nie reguła.

                No tu nie zgodzę się co do proporcji. A to z kilku powodów.
                Po pierwsze w porównaniu z pieszymi czy kierowcami rowerzystów ogólnie jest mniejszość i tego zmienić się nie da. Po prostu każdy w pewnym momencie jest pieszym. I czy się to komuś podoba czy nie rower z samochodem nie wygra (chodzi mi o wybór środka transportu). a to dlatego, że samochód daję większe możliwości transportu osób i towarów. Więc odnoszenie się statystyk "rowerowych" do reszty uczestników ruchu jest jakby to powiedzieć... - bez sensu. Piszę to dlatego, że odnoszenie do czarnych owiec w innych grupach jest bardzooo popularne.

                Po drugie do momentu kiedy nie będzie sensownego kształcenia rowerzystów, wraz z udzieleniem odpowiednich kwalifikacji do prowadzenia pojazdu jakim jest rower na drogach publicznych, oraz do póki nie będzie skutecznej egzekucji przestrzegania PoRD, to zdecydowana większość rowerzystów pójdzie na łatwiznę i będzie miała głęboko przepisy. Problem polega na tym, że rower jest ogólnie dostępnym i tanim środkiem transportu. Może na niego wsiąść każdy. Także z całym szacunkiem debil. W tej dyskusji wypowiadają się głównie (choć nie tylko) aktywiści i ludzie którzy mają nieco większe pojęcie o PoRD, którzy można by rzec interesują się tym i np. nie chcą robić czarnego PR sprawie rowerowej. Natomiast na drogach większość rowerzystów na co dzień jeździ MPK lub samochodem, l wsiadając na rower zapomina o przepisach lub ich po prostu nie zna.

                PS. Jeśli jest to trochę chaotyczna wy[powiedź to z góry przepraszam
    • jaszczurus Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 23.08.11, 17:22

      Idę przez Most Grunwaldzki, który wyposażono w wyznaczoną drogę dla rowerów. Oglądam się w lewo i w prawo sprawdzając czy nie nadjeżdża rowerzysta. Droga wolna. Przeszedłem w wyznaczonym miejscu i nagle po drodze dla pieszych poza drogą rowerową śmiga mi jakaś durna pipa, a następnie durny pip! A droga rowerowa pusta była.........
    • Gość: truth Zacznijmy od podstaw. IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.11, 19:45
      Przecież to jest bardzo proste - na dzień dzisiejszy kierowcy nagminnie i znacznie przekraczają prędkość, (nikt mi nie wmówi, że to nie prawda), i wyprzedzają rowerzystów "na centymetry" zamiast przepisowo (1m odstępu - robi tak z 5% kierowców). Dopóki się to nie zmieni ludzie będą jeździć po chodnikach bo nie mają bezpiecznej alternatywy. Tu jest prawdziwy problem.
    • Gość: uczestnik ruchu Święte Krowy IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.11, 23:39
      swietekrowy.blog.onet.pl/ Tutaj znajdziecie coś w temacie.
    • misself Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 24.08.11, 09:58
      Gość portalu: AS napisał(a):

      > Chwila - zaczyna się robić zamieszanie.
      > A co zapisem, że można jechać po chodniku jeśli przewozi się dziecko w foteliku?
      > Jest takie prawo czy nie ma?

      Sprawdź w Kodeksie Drogowym. Nic mi nie wiadomo o takim zapisie.
      Można jechać po chodniku, jeśli masz pod opieką dziecko do 10 lat - ale jadące na rowerze... Bo powyżej 10 roku życia ma się już kartę rowerową i można jechać po DDR albo po jezdni (pod opieką dorosłego).
    • Gość: student24 Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.dynamic.chello.pl 24.08.11, 15:13
      Do samozwańczego prawnika-teoretyka w artykule:

      Wszystko pięknie ładnie, ale przepisy sobie a realia sobie. Ja jeżdżę rowerem i bynajmniej nie jestem bojaźliwy bo i posiadam czynne prawo jazdy od przeszło 5 lat i mimo to nie zamierzam jeździć po ulicy. Dlaczego?

      1. Ulice są w tak złym stanie że jadąc samochodem można sobie nieraz koło urwać a co dopiero jak trafi się w taką "niespodziankę" rowerem. Będzie to skutkowało jego poważnym uszkodzeniem w najlepszym razie a w najgorszym spowodowaniem kolizji/wypadku lub uszkodzenia ciała. Gdyby w Krakowie nie trzeba było "tour de pologne" by na bieżąco dbać o nawierzchnię i nie chodzi mi tu o "funkiel nówkę", a po prostu o usuwanie dziur, zapadniętych studzienek i niebezpiecznych kolein. ALE TAK NIE JEST.

      2. W teorii drogi mają ograniczenie do 50 km/h, jednakże wielu mimo to musi podreperować swoje ego i gdy tylko jest dłuższa prosta wystartować dużo szybciej. Z całym szacunkiem, ale dopóki troglodyci w swoich 15 letnich golfach będą pędzić po tych wąskich bez możliwości manewrów drogach, to ja jako "worek mięsa" bez strefy zgniotu, na drogę się pakować nie będę. Wjadę na nią jak miasto zapewni 99% respektowanie ograniczeń prędkości w jego obrębie - ALE TAK NIE JEST.

      3. Tak to prawda że pieszy ma pierwszeństwo i ja osobiście jadąc chodnikami z ich dużym natężeniem nie rozpędzam się powyżej 15 km/h ... Jednocześnie mając obie dłonie na hamulcach. Wystarczy zdrowo rozsądek a nie wymysł jakichś dziadków z komisji kodeksowych, by nie stwarzać zagrożenia. Omijać pieszych z dużym marginesem jeśli jest możliwość, przy bardzo małych dzieciach zwalniać prawie do zera bo mogą wbiec pod koła. To wszystko kwestia kultury, najgorsze jest tylko to jak idą chodnikiem 2 stare baby, słyszą z tyłu że jedzie rower bo trudno nie słyszeć łańcucha na luzie, a żadna na chwile nie stanie za/przed swoja koleżanką, bo ona jest ważna... Korona by jej z głowy nie spadła. Na szczęście z moich obserwacji wynika że problem ten dotyczy wymierającego pokolenia starej komuny przede wszystkim, młodzi nie mają z tym problemu.

      Reasumując - rowerem BEZ narażenia zdrowia/życia w Krakowie jeździć wg przepisów po drodze można by, wtedy gdy:

      - drogi by były w stanie jak na zachodzie w miastach takich jak Berlin, Paryż, Wiedeń.
      - gdyby nie wprowadzano zbędnego ruchu do centrum, vide ruch z nieistniejącej w tysiącletnim mieście obwodnicy (boom samochodowy widać znowu był "zaskoczeniem")
      - wymuszenie respektowania przepisów w centrum poprzez dużą skuteczność egzekwowania przepisów, ale to by wymagało fotoradarów, kamer i zwiększenia patroli straży miejskiej
      - ograniczenie ruchu w centrum, podobnie jak w Berlinie, pozwalać na wjazd aut dostawczych do 3,5 T a nie że jedzie sobie wesoło Tir przez centrum ... oraz ograniczyć wjazd "złomu". jakoś w Berlinie mogą do ścisłego centrum wjechać tylko auta po 2000 r. , wprowadzić ew. opłatę od wjazdu. bo przy tak napakowanych ulicach, przy nie respektowaniu przepisów zwłaszcza przez przyjezdnych kierowców, przez poruszanie się gruchotami często nie sprawnymi, jak można mówić o jakimkolwiek bezpieczeństwie?


      • Gość: ? Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: 77.236.16.* 24.08.11, 20:09
        i jak można mówić o bezpieczeństwie na chodnikach

        gdy po nich szaleją studenci18-24 na rowerach...
      • Gość: gerry Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.inter-tech.krakow.pl 25.08.11, 12:42
        Punkt 3 jest właśnie sporny. Już paru bicyklistów musiałem szczelić z łokcia na chodniku - dla zasady. Skoro pieszy ma pierwszeństwo to koniec kropka. Jak jeżdżę z dzieckiem po chodniku i trafi mi się ospała staruszka to po prostu czekam na moment kiedy mogę ją ominąc albo używam magicznego słowa "przepraszam". Używanie dzwonka w takiej sytuacji to zwykłe chamstwo i w sytuacji kiedy to ja jestem pieszym momentalnie odpowiadam chamstwem. Dlaczego mam przepraszać, że żyję?
        • gazeta_mi_placi Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście 25.08.11, 19:23
          Jeden jedyny raz usłyszałam "dziękuję" od rowerzysty któremu zeszłam na bok na chodniku.
          Był to starszy skromnie wyglądający Pan na starym sfatygowanym rowerze.
          To był jeden jedyny raz gdy usłyszałam to słowo od rowerzysty na chodniku.
    • Gość: evciap Kierowca+rowerzysta IP: 194.11.254.* 25.08.11, 16:56
      Jestem tzw niedzielnym kierowca, jezdze samochodem 1-2 w tygodniu i bardzo sie mnie denerwuja rowerzysci na drodze. Denerwuja mnie dlatego, ze boje sie ze ktoregos zachacze albo w wyniku slabej widocznosci nie zauwaze. Mam problem przy duzym ruchu ulicznym z wyprzdzeniem takiego rowerzysty.
      W weekendy sama czesto wsiadam na rower i w obawie przed niedzielnymi kierowcami, takimi jak ja, najczesciej jezdze po chodniku. Zdaje sobie sprawe ze dla pieszych jestem denerwujacym rowerzysta na chodniku. Ale w stosunku do pieszych moge zachowac duzo wieksza kontrole i ostroznosc niz w stosunku do samochodow. ( predkosc zarowno moja i pieszego jest duzo mniejsza niz samochodu). Wiem ze to niepopularny poglad ale uwazam, ze mniej szkody wyrzadze jezdzac po chodniku niz, po ulicy.
      • Gość: kp Re: Kierowca+rowerzysta IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.11, 17:10
        Denerwuja mnie dlatego, ze boje sie ze ktoregos zachacze albo w wyniku slabej widocznosci nie zauwaze. Mam problem przy duzym ruchu ulicznym z wyprzdzeniem takiego rowerzysty.

        To może się przerzuć na mpk bo z tego co piszesz jesteś typowym przykładem zagrożenia na drodze i nie masz predyspozycji do kierowania samochodem. Żal, że tacy potencjalni zabójcy po drogach jeżdżą.
        • gazeta_mi_placi Re: Kierowca+rowerzysta 25.08.11, 19:24
          Takie Panie powinny mieć prawo jazdy najwyżej na wózek dziecięcy.
          • Gość: pk. Re: Kierowca+rowerzysta IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.11, 20:13
            i to jest dyskusyjne bo jeszcze dziecko narazi na niebezpieczeństwo.
    • Gość: passionplace2 Re: Listy. Co naprawdę wolno rowerzyście IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.11, 00:38
      Cała ta ustawa rowerowa jest niejasno skonstruowana... wiele jest kwestii spornych. Rząd powinien przyjąć poprawki


      Park Fontann | poznań forum
Inne wątki na temat:
Pełna wersja