Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepami

IP: *.ists.pl 28.08.11, 23:22
" Mnóstwo klientów przyjeżdża do sklepów rowerem" Poplułem monitor ze smiechu :-)
Gdzie te mnóstwo? , bzdura na kółkach. 30 stojaków przy centrach handlowych do których codziennie tylko samochodami przyjeżdża TYSIĄCE klientów to mnóstwo ?
Z nastaniem pierwszych deszczy i te 30 miejsc dla rowerów będzie świeciło pustkami przez kolejne 8 miesięcy.
Kolejna PR akcja rowerowych terrorystów
    • Gość: presso Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.11, 23:39
      jednak niektórzy są niereformowalni
      kolego pamiętaj, że każdy kto przyjedzie rowerem, albo komunikacją, ewentualnie przyjdzie piechotą to kolejne wolne miejsce postojowe na często zatłoczonym parkingu
      koszt wykonania stanowiska dla roweru w stosunku do miejsca postojowego to mniej więcej 500 do 5000 pln. koszty utrzymania nieporównywalne
      ilość zajmowanego miejsca też widać gołym okiem
      kto jest terrorystą?
      czy wyobrażasz sobie sytuację, że kierowcy samochodów muszą pisać apele i robić akcje uświadamiające, żeby zapewnić im miejsca postojowe pod marketami?
    • Gość: snake Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.11, 23:50
      Przyjeżdżają na zakupy na rowerze? Chyba na spacery po Galeriach, albo coś jeszcze gorszego. Bo niby jakie to zakupy można zabrać rowerem do domu - parę skarpetek lub ćwierć litra mleka i bułkę?
      • Gość: wini widać brzuszek źle wpływa na myślenie IP: *.dynamic.mm.pl 29.08.11, 00:21
        fakt lodówkę ciężko przewieźć. zresztą ciężko ją przewieźć też osobówką :D . ale co za problem przewieźć na rowerze książkę, buty czy kilka ubrań ?
        i nie wszyscy ludzie jak idą do spożywczego to robią zapasy jak na wojnę, biorąc kupę długoterminowego (i mało zdrowego) żarcia. ja w almie w GK bywam 3-4 razy w tygodniu, kupuję ŚWIEŻE jedzenie i przewożę toto na rowerze w koszyku. Da się? Da się.
        A już kompletnie rozwalają mnie ludzie potrzebujący SUVa na przewiezienie butelki czy dwóch Coli.
      • Gość: zzz Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 00:28
        Ja robię zakupy w Almie w GK dla czteroosobowej rodziny rowerem. Albo wkładam rzeczy do koszyka albo przewieszam zakupy przez kierownicę. Do domu mam 1.5km.

        Nie wszyscy są upośledzeni samochodowo jak ty.
        • Gość: ANtek Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 12:10
          A takie przewieszanie zakupów przez kierownicę to jest zgodne z przepisami?
          • Gość: raj Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.motorola-solutions.com 29.08.11, 13:07
            > A takie przewieszanie zakupów przez kierownicę to jest zgodne z przepisami?

            No to pokaż przepis który tego zakazuje...
            • Gość: ANtek Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 14:34
              Nie zrozumiałeś pytania?
            • Gość: uczestnik ruchu Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 15:59
              Art. 61.
              2. Ładunek na pojeździe umieszcza się w taki sposób, aby:
              1. nie powodował przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdu na drogę;
              2. nie naruszał stateczności pojazdu;
              3. nie utrudniał kierowania pojazdem;

              4. nie ograniczał widoczności drogi lub nie zasłaniał świateł, urządzeń sygnalizacyjnych, tablic rejestracyjnych lub innych tablic albo znaków, w które pojazd jest wyposażony.

              Rower to też pojazd więc od strony prawnej może to podpadać po ten paragraf
              • astrum-on-line Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa 29.08.11, 20:58
                Umiarkowane zakupy na jeden lub dwa dni ważą dwa - trzy kilo. Jakoś nie uważam, żeby to bardzo zaburzało stateczność roweru.
                • Gość: uczestnik ruchu Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 22:17
                  Jest to zależne od wagi, powiedzmy rozmieszczenia i przede wszystkim umiejętności rowerzysty. W tym przypadku nie zamierzam toczyć sporów. Miał być podany paragraf więc jedynie podałem ten, który może się tu kwalifikować.
      • misself Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa 29.08.11, 09:47
        Gość portalu: snake napisał(a):

        > Przyjeżdżają na zakupy na rowerze? Chyba na spacery po Galeriach, albo coś jesz
        > cze gorszego. Bo niby jakie to zakupy można zabrać rowerem do domu - parę skarp
        > etek lub ćwierć litra mleka i bułkę?

        Rower, tak jak samochód, też ma bagażnik.
        Owszem, mniejszy, ale mało kto kupuje pralkę w galerii przy dworcu czy wybiera się rowerem po mikrofalówkę albo telewizor. Zakupy spożywcze czy ubraniowe spokojnie mieszczą się w koszyku.
      • Gość: raj Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.motorola-solutions.com 29.08.11, 13:06
        > Bo niby jakie to zakupy można zabrać rowerem do domu - parę skarp
        > etek lub ćwierć litra mleka i bułkę?

        Zapraszam powątpiewajacego na demonstrację, pokaże ile mozna przewieźć na rowerze.
        Dwie pełne duże torby na zakupy, takiej wielkości jak np. te które sprzedaja w Tesco, wchodzą spokojnie na bagażnik, a do tego jakies 3-4 mniejsze siatki z drobiazgami mozna powiesić z obu stron na kierownicy. jak ktoś ma na przodzie koszyk, to mozna co nieco jeszcze włożyc do koszyka.
        Pomijam fakt, ze sporo osób posiada sakwy rowerowe, i jadąc na zakupy mozna je założyć, a do takiej skawy wchodzi tyle co do solidnego plecaka...
        • Gość: ANtek Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 14:49
          Demonstrację to zawsze można urządzić. Bywały kiedyś demonstracje ile to osób wejdzie do Fiata 126p - i co z tego.
          • Gość: turysta Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 23:24
            Te czasy już minęły. Teraz się demonstruje, jak wielki trzeba mieć samochód do przewiezienia jednego tyłka z punktu A do punktu B.
    • Gość: passionplace2 Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.11, 00:30
      Sam osobiście bym się bał zostawić mój rower za 3 tysiące przed takim sklepem...

      Park Fontann poznań forum
      • Gość: turysta Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 23:25
        Mam rower za 4 tys. zł, ale na zakupy jezdze takim za 300zł.
    • Gość: GALERIA-SZTUKI Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepami IP: *.ists.pl 29.08.11, 00:41
      Coraz więcej krakowskich galerii...
      Co za k...wska (krakowska) maniera nazywać byle sklep galerią! Łączy je z prawdziwą galerią sztuki chyba tylko "sztukamięs" (fakt, galicyjsko-cesarski). Pozostając, mimo wszystko, w sferze nominalnej, "galerii" (dla wielu jedynych) w Krakowie mamy bodajże dwie. Ale widać autor tekstu po marchewkę chadza do "galerii zieleniak".
    • Gość: mzimmu Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepami IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 00:44
      zapomniano chyba o M1... z tego co wiem, znajdują się tam dość solidne miejsca do zapięcia wzdłuż całego sklepu, a w piątki i weekendy w konkretnych godzinach funkcjonuje nawet bezpłatny strzeżony parking rowerowy
      • Gość: x który świeci pustaki IP: *.multi-play.net.pl 29.08.11, 00:57
        bo trudno w naszym klimacie jeździc na rowerze, poza latem.
        • Gość: mzimmu Re: który świeci pustaki IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 01:17
          Myślę, że w okresie kwiecień-październik można spokojnie transportować się na niewielkie odległości (tj. w obrębie miasta) przy pomocy rowerów. Jest to zatem już 7 miesięcy (!), a nie jedynie lato. Oczywiście, i w środku lipca zdarza się pogoda nienadająca się na rower (idealnym przykładem jest tegoroczne, deszczowe lato), ale myślę, że jesienią i wiosną można się pofatygować i założyć bluzę, a resztę rozgrzać się kręcąc ;) Sama ostatnio w miarę możliwości zaczęłam robić zakupy podjeżdżając do sklepów z większym asortymentem na rowerze (3-5km) i polecam spróbować oraz przekonać się na własnej skórze, że jest to możliwe.
        • misself Re: który świeci pustaki 29.08.11, 09:50
          Gość portalu: x napisał(a):

          > bo trudno w naszym klimacie jeździc na rowerze, poza latem.

          Raz - który świeci pustkami, bo do M1 trudno jechać na rowerze. Chyba że zrobili tam przez ostatnie 6 lat ścieżki rowerowe z okolicznych osiedli.

          Dwa - od kwietnia do października. Siedem miesięcy, obejmujące wiosnę i jesień również.
        • urbanizm Re: który świeci pustaki 29.08.11, 10:29
          Jakoś w innych miastach o podobnym, a nawet gorszym klimacie, jeździć się da.
        • Gość: Pawel Re: który świeci pustaki IP: *.nsystem.pl 29.08.11, 12:26
          To prawda. Nasz klimat jest wyjątkowo surowy :)
          Moja żona zrobiła to zdjęcie przed uniwersytetem w Turku (Finlandia).
          Pozdrawiam
    • Gość: francjosef Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 06:30
      Mając rower i samochód do dyspozycji na zakupy jeżdżę samochodem. Bo szybciej, taniej i bezpieczniej - bo trudniej ukraść ( jak co to jest ubezpieczony), szybciej załatwie to co powinno mi zająć jak najmniej czasu ( nie jestem zakupoholikiem ). Rower wykorzystuję dla rekreacji i zdrowia, na wycieczki poza miasto. Tam gdzie dalej od szos, ulic. I chyba większość tak robi, bo stojaki na rowery pod wieloma sklepami, centrami jak zaobserwoałem są wykorzystane w góra 20 %. Dlatego słusznie ktoś użył nazwy - rowerowi terroryści. A dyrekcja galerii zawsze odpowie im na postulaty pozytywnie, bo to dla nich tez dobry PR, i kółko się zamyka. Zresztą są w Krakowie centra handlowe, gdzie stojaki były od poczatątku ich istnienia. Konkluzja? Każdy ekstremizm, również rowerowy jest czymś niebezpiecznym dla otoczenia. Na szczęści Hyłopodobnych ( do gościa osobiście nic nie mam, nie będę jego lekarzem ) nie ma tak wielu.
      • Gość: fg Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.r-link.pl 29.08.11, 07:11
        I chyba większość tak robi, bo stojaki na rowery pod wieloma sklepami, centrami jak zaobserwoałem są wykorzystane w góra 20 %.

        Było by więcej, gdyby pozostawienie roweru nie wiązało się takim ryzykiem. Sam bym jeździł, ale niestety brakuje takich miejsc jak pod M1. Chyba najlepiej na takie dojazdy kupić jakiś tani rower (ja np mam wszystkie od kilku tysięcy pln wzwyż) za 200-300zł w komisie i jakiegoś markowego u-locka.
        Co do sezonowości roweru - ja od 6 lat dojeżdżam do pracy rowerem również w zimie. Z wyboru, bo karta MPK wyszłaby raczej taniej (przed zimą opony itp, po zimie nowy łańcuch i zębatki - uzbiera się) :) Raz tylko, 2 lata temu próbowałem MPK ale dość miałem już w styczniu i wróciłem na rower (za dużo czasu straconego na czekanie na przystankach, tłok w autobusach) :)
        PS. Zawsze śmieszy mnie podnoszony przy takich dyskusjach temat higieny np po dojeździe do pracy :) Osoba wysportowana, bez nadwagi, w porządnych sportowych ciuchach naprawdę nie ma się o co martwić. Naprawdę :)
        • misself Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa 29.08.11, 09:54
          Gość portalu: fg napisał(a):

          > Było by więcej, gdyby pozostawienie roweru nie wiązało się takim ryzykiem. Sam
          > bym jeździł, ale niestety brakuje takich miejsc jak pod M1. Chyba najlepiej na
          > takie dojazdy kupić jakiś tani rower (ja np mam wszystkie od kilku tysięcy pln
          > wzwyż) za 200-300zł w komisie i jakiegoś markowego u-locka.

          Można mieć po prostu rower, którego kraść się nie opłaca.
          Np. bardzo charakterystyczny.

          > PS. Zawsze śmieszy mnie podnoszony przy takich dyskusjach temat higieny np po d
          > ojeździe do pracy :) Osoba wysportowana, bez nadwagi, w porządnych sportowych c
          > iuchach naprawdę nie ma się o co martwić. Naprawdę :)

          No, tylko nie każdy ma możliwość pracy w sportowych ciuchach albo przebrania się w nie, a wreszcie - nie każdy chce inwestować w sportowe ciuchy...
          Ja jeżdżę w zwyczajnych codziennych ubraniach, niezbyt szybko, po płaskim. Nikt się ode mnie jakoś nie odsuwa :-)
          • Gość: ANtek Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 12:15
            Może po prostu nie zauważyłeś tego? Bardzo trudno jest takiej osobie zwrócić uwagę aby jej nie urazić.
            • astrum-on-line Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa 29.08.11, 21:13
              Nie przesadzaj. Mówimy o zwykłej jeździe do pracy, nie o wyczynach. Gorzej już chyba pachnieli ludzie, którzy w zeszłym tygodniu jeździli autobusami. A sportowe ciuchy to też bzdet, spokojnie jeździ się w normalnych spodniach i bluzce.
              Osobiście jedyne czego się boję i co mnie powstrzymuje od jeżdżenia, to że jak gdzieś rower przypnę to go więcej nie zobaczę. A na trzymanie w domu drugiego, za grosze, nie mam miejsca.
              • Gość: fg Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.static.aixit.com 29.08.11, 22:26
                Nie przesadzaj. Mówimy o zwykłej jeździe do pracy, nie o wyczynach. Gorzej już chyba pachnieli ludzie, którzy w zeszłym tygodniu jeździli autobusami. A sportowe ciuchy to też bzdet, spokojnie jeździ się w normalnych spodniach i bluzce.

                Wiesz, ale do pracy można mieć dalej niż kilka kilometrów, lub np. tak jak ja przed pracą iść na trening gdzie robię te 50-90km i wtedy jest różnica, naprawdę. No ale może ja patrzę na to inaczej bo dużo jeżdżę. W każdym razie nawet na krótkie trasy lepsza jest porządna, "oddychająca" koszulka a nie zwykły t-shirt ale oczywiście nie jest to konieczność. W zwykłych ciuchach też kiedyś jeździłem i się dało. Jak się jedzie spokojnie, nie ma 20kg nadwagi i dba o higienę to nie ma problemu :)
                • misself Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa 30.08.11, 15:53
                  Gość portalu: fg napisał(a):

                  > Wiesz, ale do pracy można mieć dalej niż kilka kilometrów, lub np. tak jak ja p
                  > rzed pracą iść na trening gdzie robię te 50-90km i wtedy jest różnica, naprawdę.

                  Na pewno jest różnica, ale nie mówimy o treningu, tylko o dojeździe do pracy.
                  Dzisiaj jechałam autobusem i się bardziej spociłam i zgrzałam niż na rowerze.

                  > No ale może ja patrzę na to inaczej bo dużo jeżdżę.

                  No chyba. Ja mam jakieś 8 km do pracy :-)

                  > W każdym razie nawet na k
                  > rótkie trasy lepsza jest porządna, "oddychająca" koszulka a nie zwykły t-shirt

                  Ostatnio "zwykły t-shirt" miałam na sobie... hm, jakieś pół roku temu, kiedy podczas grypy przepociłam wszystkie piżamy i chłopak mi pożyczył swoją koszulkę. Jeżdżę w normalnym stroju codziennym, wykonanym z naturalnych tkanin (niestety, ale w sztucznym się pocę jak mysz, nawet jeśli to są profesjonalne stroje sportowe, być może jadąc na rowerze się tego tak nie odczuwa, nie wiem).
              • misself Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa 30.08.11, 15:49
                astrum-on-line napisała:

                > Osobiście jedyne czego się boję i co mnie powstrzymuje od jeżdżenia, to że jak
                > gdzieś rower przypnę to go więcej nie zobaczę. A na trzymanie w domu drugiego,
                > za grosze, nie mam miejsca.

                W domu znajdujesz bezpieczne miejsce, w pracy znajdujesz bezpieczne miejsce, rower masz nieostentacyjny ;-) Da się :-)
            • Gość: lol Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.static.hostnoc.net 29.08.11, 22:05
              Gość portalu: ANtek napisał(a):

              > Może po prostu nie zauważyłeś tego? Bardzo trudno jest takiej osobie zwrócić uw
              > agę aby jej nie urazić.

              Milcz trollu ;-)
            • misself Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa 30.08.11, 15:48
              Gość portalu: ANtek napisał(a):

              > Może po prostu nie zauważyłeś tego?

              Gdybyś sobie zadał odrobinę trudu, żeby wejść w mój profil albo w zalinkowanego bloga, to byś wiedział, że jestem kobietą. Co zresztą pociąga za sobą pewne konsekwencje, na przykład: wolę spódnicę niż profesjonalne kolarki z lycry, pocę się mniej niż mężczyźni.

              > Bardzo trudno jest takiej osobie zwrócić uw
              > agę aby jej nie urazić.

              "Nikt się ode mnie nie odsuwa." Czego nie rozumiesz w tym zdaniu? Koleżanka siedzi metr ode mnie, kolejne dwie koleżanki w odległości ok. 2 metrów. Jak wchodzę, nie rzucają się otwierać okna, nie oddychają przez usta, nie zasłaniają nosa. Kiedy wracam do domu, też nie obserwuję takich reakcji. Wreszcie - sama czuję, że mój zapach się niewiele zmienia po prysznicu. Jadę spokojnie, więc nie jestem zlana potem.
      • Gość: raj Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.motorola-solutions.com 29.08.11, 13:11
        Pod sklepami, które maja dobrą "rowerowo" lokalizację, jak np. Galeria Krakowska, czy Tesco przy Kapelance, stojaki są wykorzystane w 100% a nawet więcej (przypina sie do nich więcej rowerów niż nominalne 2 do jednego stojaka). Natomiast spora częśc sklepów jest zlokalizowana z myślą głównie o komunikacji samochodowej i trudno do nich dojechac rowerem. Więc trudno się spodziewac dużej liczby rowerów w miejscu, gdzie ktos z założenia zaprojektował dojazd tak, że wygodnie da się dojechac praktycznie tylko samochodem... Ale to się zmienia gdy tylko pojawia sie mozliwość dojazdu rowerem do takiego sklepu.
    • Gość: bubu śmieciarze i chamstwo rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 08:58
      Wczoraj został przeprowadzony maraton w lesie Wolskim. Jak zawsze rowerzyści zostawili po sobie śmietnik. Ja bym zabronił jeździć w mieście rowerzystom. Wprowadzają tylko zamieszanie, nie respektują żadnych znaków. potrącają pieszych, i tylko samochodów się na szczęście trochę boją.
      Należy w końcu powiedzieć dość rowerom spowalniającym ruch samochodowy i produkującym więcej spalin na ulicach.
      • Gość: hibiskus Re: śmieciarze i chamstwo rowerzystów IP: *.compower.pl 29.08.11, 09:12
        Rowerzyści się ostatnio rozbestwili na chodnikach, to prawda. Zeby nie bylo, nie mam nic przeciwko ich obecnosci na nich, dobrze by jednak było, gdyby pamietali, ze sa tam tylko goscmi. Bo niemala czesc z nich po prostu ZAPIERDALA i bynajmniej nie zwalnia widzac pieszego.
        • Gość: bubu Re: śmieciarze i chamstwo rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 09:58
          dlatego należy się za nich zabrać i wlepiać im mandaty. jako że często jest to młodzież nie mająca pieniędzy za karę powinna mieć możliwość sprzątania (robót publicznych). Jak widzę rowerzystę który jedzie jezdnią, zmieniają się światła to jedzie już pasami na pieszych a potem chodnikiem pasami i jezdnią i w czasie tego manewru ani raz nie zwolni ponieważ czyta w durnych gazetach iż On ma prawa to mnie szlak trafia. A najbardziej wtedy jak takiego matołka człowiek o mało co nie potrąci i miałoby się wyrzuty sumienia.
          • chris30 Re: śmieciarze i chamstwo rowerzystów 29.08.11, 10:06
            Skąd biorą sie takie matoły, jak "bubu"? Dla niego "przez rowery jest więcej spalin". Życzę serdecznie zawału po 50 w wyniku braku ruchu. Jedno miejsce parkingowe się zwolni! Ciekawe, czy pieszym też chce zabronić ruchu w mieście, przecież oni też śmiecą, wchodzą pod koła i przeszkadzają kierowcom - jedynym królom miasta!
        • Gość: raj Re: śmieciarze i chamstwo rowerzystów IP: *.motorola-solutions.com 29.08.11, 13:22
          Rowerzyści nie powinni jeździć po chodnikach, jezeli absolutnie nie MUSZĄ (a wtedy, tak jak piszesz - powinni uważać bezwzględnie ustepowac pieszym). Wielu "niedzielnych rowerzystów" jeździ po chodnikach tam gdzie zupełnie spokojnie by się dało (i by NALEŻAŁO!) jechac po jezdni.
      • Gość: raj Re: śmieciarze i chamstwo rowerzystów IP: *.motorola-solutions.com 29.08.11, 13:16
        > Wczoraj został przeprowadzony maraton w lesie Wolskim. Jak zawsze rowerzyści zo
        > stawili po sobie śmietnik. Ja bym zabronił jeździć w mieście rowerzystom.

        Fajna logika - rowerzyści zostawili bajzel w lesie, to zabronić im jeździć w mieście.
        Poza tym nie myl rowerzystów - sportowców (właściwie prawidłowo nalezałoby tu używać słowa "kolarze", a nie "rowerzyści") z rowerzystami "użytkowymi", wykorzystującymi rower jako środek transportu. Znaczna część tych sportowców jeździ rowerem tylko sportowo, na treningach i zawodach, a poza tym porusza się samochodem (to było bardzo dobrze widac wczoraj po maratonie, ile rozjeżdżało się z miejsca zakończnia imprezy samochodów z rowerami na dachach). Ja nie nazywałbym osoby, która jeździ tylko sportowo, rowerzystą.
      • Gość: fg Re: śmieciarze i chamstwo rowerzystów IP: *.r-link.pl 29.08.11, 19:27
        Wczoraj został przeprowadzony maraton w lesie Wolskim. Jak zawsze rowerzyści zostawili po sobie śmietnik. Ja bym zabronił jeździć w mieście rowerzystom. Wprowadzają tylko zamieszanie,nie respektują żadnych znaków. potrącają pieszych, itylko samochodów się na szczęście trochę boją.Należy w końcu powiedzieć dość rowerom spowalniającym ruch samochodowy i produkującym więcej spalin na ulicach.

        Zasada na maratonach jest taka, że za sprzątanie w strefach bufetowych - które są konieczne - sprząta organizator. Tak samo jest z taśmami i strzałkami na trasie. Pobiera za to środki od uczestników i ma sprzątać - tak mówi organizator i tak samo ustala z miastem w którym się odbywa impreza. Jeśli nie jest jeszcze cysto wszędzie to jeszcze nie zdążyli - trasa giga ma 100km.
        Podsumowując - nie znasz tematu nie pisz bzdur.
    • urbanizm Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepami 29.08.11, 10:32
      To bardzo potrzebna inicjatywa. Sam jeżdżę na zakupy rowerem, na ogół wracając z pracy. Jedynie raz na 2-3tygodnie jadę samochodem do jakiegoś marketu po karton mleka etc, ale w codziennych zakupach rower z to nieoceniona rzecz i olbrzymia oszczędność czasu.
    • Gość: klient rowerzysta Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 11:00
      Bywa jeszcze ciekawiej. Właściciel piekarni Pawlak ZMUSZA klientów do zapinania roweru do wyrwikółka ( piekarnia przy Dominikańskiej) inaczej nie pozwala im kupić u siebie bułki. Jeśli próbujesz zostawić rower w bezpiecznym miejscu ( i dla roweru i dla otoczenia), ale poza stojakiem, zostajesz zalany bluzgami, a pan właściciel próbuje na siłę wsadzić twój rower do stojaka. Doświadczyłem osobiście. Paranoja niepojęta. Odradzam!
      • astrum-on-line Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa 31.08.11, 08:50
        Zawsze można po prostu nie kupować w tej piekarni.
        • Gość: klient rowerzysta Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 22:22
          No toteż właśnie nie kupuję... Ale to chyba nie nie jest normalna sytuacja...
    • tbarbasz Rowerem na zakupy... 29.08.11, 12:23
      Zaraz bój!
      W mieście poruszam się sporo rowerem, ale problemów z jego zaparkowaniem nie zauważyłem. Pewnie, że lepiej byłoby, gdyby było więcej profesjonalnych stojaków (większość z tych, które są wykonał chyba ktoś, kto nigdy nie przypinał do nich roweru!) - ale tak tragicznie to nie jest.
      Na zakupy rowerem jeżdżę rzadko,
      • Gość: Bartek Re: Rowerem na zakupy... IP: *.150.139.56.internetia.net.pl 30.08.11, 07:56
        "rzadko" - czyli nie masz jakichkolwiek podstaw by się wypowiadać.
    • Gość: raj Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.motorola-solutions.com 29.08.11, 13:02
      > " Mnóstwo klientów przyjeżdża do sklepów rowerem" Poplułem monitor ze smiechu
      > :-)
      > Gdzie te mnóstwo? , bzdura na kółkach. 30 stojaków przy centrach handlowych do
      > których codziennie tylko samochodami przyjeżdża TYSIĄCE klientów to mnóstwo ?
      > Z nastaniem pierwszych deszczy i te 30 miejsc dla rowerów będzie świeciło pustk
      > ami przez kolejne 8 miesięcy.

      Jak przyjeżdżasz samochodem, to nie widzisz co sie dzieje przy tych stojakach, więc nie gadaj.
      Te 30 stojaków to i tak jest o wiele za mało. Cała barierka przed wejściem do galerii (zanim zaczęli tam robic remont, bo w tej chwili jest niedostepna), okoliczne słupy, lampy itp. były poobstawiane rowerami. Często nie było gdzie ich przypiąć. Akurat gdzie jak gdzie, ale do Galerii Krakowskiej przyjeżdża rowerami mnóstwo ludzi.
    • Gość: qwerty Boję się zostawić nawet zapięty rower bez opieki IP: *.ngm.net.pl 29.08.11, 13:24
      W silesii jest ochrona przy parkingu z rowerami
    • Gość: Adrina Leprzy "rowerowy terrorysta" niż samochodowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 14:27
      przygłup z powyższego chamskiego komentarza. Każda inwestycja w rowerową infrastrukturę zwróci się w dwójnasób ekologicznie, energetycznie i zdrowotnie. Mądre kraje dawno to pojęły, głupie kraje zaś uprawiają kult samochodu w realiach zastawa się, a postaw się.
      PS
      Jestem użytkownikiem samochodu, ale tylko wtedy gdy to konieczne, a gdzie nie rower lub (rzadziej) komunikacja publiczna.
      • Gość: uczestnik ruchu Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" niż samochodowy IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 15:46
        przygłup z powyższego chamskiego komentarza.

        Miło, że się na wstępie przedstawiłeś

        Każda inwestycja w rowerową infrastrukturę zwróci się w dwójnasób ekologicznie, energetycznie i zdrowotnie.

        NIE KAŻDA! Każda infrastruktura czy rowerowa, "samochodowa" kolejowa czy dla pieszych przynosi wymierne korzyści gdy:
        1. Jest zrobiona w funkcjonalny i przemyślany sposób (w wielu przypadkach każdej z wymienionych wcześniej przykładów infrastruktury w Polsce funkcjonalność i logika nie szły w parze z wizją projektanta)
        2. Kiedy z tej infrastruktury się korzysta. W przypadku DdR bywa różnie bo rowerzyście bardziej odpowiada chodnik albo jezdnia.
        Dla jasności nie jestem przeciwnikiem rowerów i rowerzystów jako takich tylko ich dążenia do pozycji uprzywilejowanej bez ponoszenia odpowiedzialności.

        ---------------
        swietekrowy.blog.onet.pl/
        • Gość: Adrian Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.11, 16:39
          "Dla jasności nie jestem przeciwnikiem rowerów i rowerzystów jako takich tylko ich dążenia do pozycji uprzywilejowanej bez ponoszenia odpowiedzialności."

          Trzeba być naprawdę ślepym albo zamroczonym złą wolą żeby coś takiego napisać.
          W Polsce rowerzyści i piesi są wręcz prześladowani w porównaniu np. z Holandią czy Danią.
          Za to kierowcy robią na drogach co chcą, a kary dla nich są symboliczne w stosunku do skali powodowanych zagrożeń i liczby ofiar samochodziarskiej bezmyślności.
          Polska to nadal kraj zacofanych prostaków, którym wydaje się, że własny samochód do przepustka do raju a zarazem dowód zamożności. Zaś agresywna, chamska, szybka jazda kosztem innych użytkowników dróg to najpospolitszy sposób dowartościowania się.
          Cóż, tylko współczuć :(
          • Gość: uczestnik ruchu Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 18:10
            Trzeba być naprawdę ślepym albo zamroczonym złą wolą żeby coś takiego napisać.

            Dokładnie trzeba być naprawdę ślepym i zmroczonym żeby nie widzieć jakie bzdury wypisujesz.

            W Polsce rowerzyści i piesi są wręcz prześladowani w porównaniu np. z Holandią
            czy Danią.


            Owszem piesi są prześladowani między innymi przez rowerzystów na chodnikach

            Za to kierowcy robią na drogach co chcą, a kary dla nich są symboliczne w stosunku do skali powodowanych zagrożeń i liczby ofiar samochodziarskiej bezmyślności.

            Nie przeczę, że cała rzesza kierowców to kretyni którzy nie powinni wsiadać za kółko. Jednak to właśnie kierowcy muszą zdać egzamin na prawo jazdy, to oni opłacają infrastrukturę, to oni w końcu dostają mandaty. Jeśli rowerzysta chce mieć przywileje niech to łączy się z odpowiedzialnością.

            Polska to nadal kraj zacofanych prostaków, którym wydaje się, że własny samochód do przepustka do raju a zarazem dowód zamożności.

            Czasy się trochę zmieniły. To nie komuna gdzie samochód jest jakiś dowodem "zamożności" to normalny środek transportu. Nie te czasy...

            Zaś agresywna, chamska, szybka jazda kosztem innych użytkowników dróg to najpospolitszy sposób dowartościowania się.
            Cóż, tylko współczuć :(


            Tutaj pełna prawda tyle, że stosuje się do wszystkich uczestników ruchu w tym rowerzystów pędzących po chodnikach. Notabene w dniu dzisiejszym dwóch rowerzystów (z czego jeden dwa razy na skrzyżowaniu) praktycznie wjechali mi pod koła. W jednym przypadku miało to miejsce na pasach dla pieszych (choć obok był przejazd rowerowy) w drugim przypadku na przejeździe. Oczywiście w razie wypadku to by była moja wina jako kierowcy. I to że był rozpędzony do około 40-50 km/h na przejeździe już nie byłoby istotne. ( Dla porównania ja jechał z prędkością około 10 km/h - korek na Reymonta)
            Cóż tylko współczuć głupoty
            • Gość: wini Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.dynamic.mm.pl 29.08.11, 18:27
              W Polsce rowerzyści i piesi są wręcz prześladowani w porównaniu np. z
              > Holandią
              > czy Danią.

              >
              > Owszem piesi są prześladowani między innymi przez rowerzystów na chodnikach

              PRześladowanie to ma miejsce na przejściach dla pieszych przez dupków nie wiedzących jak się MAJĄ zachować przy znaku d6 , albo uważających że jak mają zieloną strzałkę (czy nawet zielone jak skręcają) to mogą jechać i już. W tamtym roku w Polsce zginęło ponad 1300 pieszych - nie zabili ich rowerzyści.
              Więc sorry- jestem przeciwny jeździe rowerem po ulicach, ale porównanie tego co robią rowerzyści i tego co robią buce za kierownicą, szkodliwości tego dla pieszych jest niedorzeczne.
              • Gość: wini błąd IP: *.dynamic.mm.pl 03.09.11, 20:58
                > Więc sorry- jestem przeciwny jeździe rowerem po ulicach,

                oczywiście chodziło mi o jazdę po chodnikach ;) co mam nadzieję można wywnioskować z kontekstu
            • Gość: wini Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.dynamic.mm.pl 29.08.11, 18:36
              > Tutaj pełna prawda tyle, że stosuje się do wszystkich uczestników ruchu w tym r
              > owerzystów pędzących po chodnikach. Notabene w dniu dzisiejszym dwóch rowerzyst
              > ów (z czego jeden dwa razy na skrzyżowaniu) praktycznie wjechali mi pod koła.
              (...)
              > Oczywiście w razie wypadku to b
              > y była moja wina jako kierowcy. I to że był rozpędzony do około 40-50 km/h na p
              > rzejeździe już nie byłoby istotne. ( Dla porównania ja jechał z prędkością okoł
              > o 10 km/h - korek na Reymonta)
              > Cóż tylko współczuć głupoty

              1) przecież nie jechał po chodniku! (bo zakładam że nie przejachał w szaleńczym tempie 50km/h po chodniku na mickiewicza - po którym można jeździć bo vmax=70kmh , choć sam nie widzę sensu- i wykonał na pełnej prędkości skręt o 90*?)
              2)miał pierwszeństwo. ty skręcałeś w prawo prawda? trzeba myśleć
              3)ograniczenie prędkości na Reymonta to z tego co pamiętam 40km/h (albo nawet 50km/h) i nie ma jakiegoś innego niższego dla rowerzysty
              4) nie ma fizycznej możliwości żeby jechać tam rowerem 50km/h - sorry, często tam jeżdżę, trzeba zjechać z drogi dla rowerów w lewo i pojechać po płytach chodnikowych.
              5) kierowcy strasznie lubią na tamtym przejeździe wymuszać pierwszeństwo ! (inna sprawa - kretynizmem jest że zielone dla rowerów włącza się 4-5 sek po zielonym na jezdni, bo kierowcy się może wydawać że rower ma dalej czerwone)
              • Gość: kp. Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.r-link.pl 29.08.11, 19:59
                3)ograniczenie prędkości na Reymonta to z tego co pamiętam 40km/h (albo nawet 50km/h) i nie ma jakiegoś innego niższego dla rowerzysty

                dokładnie tak.

                4) nie ma fizycznej możliwości żeby jechać tam rowerem 50km/h - sorry, często t
                am jeżdżę, trzeba zjechać z drogi dla rowerów w lewo i pojechać po płytach chodnikowych.


                zgadza się, jestem w dobrej formie i o ile na prostej jezdni to nie problem tak w tym konkretnym miejscu 50km/h jest absurdalne, nie da rady. Niestety wielu kierowców nie jest w stanie realnie ocenić prędkości kolarza/rowerzysty.

                5) kierowcy strasznie lubią na tamtym przejeździe wymuszać pierwszeństwo ! (inna sprawa - kretynizmem jest że zielone dla rowerów włącza się 4-5 sek po zielonym na jezdni, bo kierowcy się może wydawać że rower ma dalej czerwone)

                zgadza się, przejeżdżam tamtędy średnio 12x na tydzień i jest dokładnie tak ja piszesz. Czasem ciąg samochodów skręca bez zwalniania (zależy od pory dnia), mimo aktualnych przepisów nikt nie ustępuje pierwszeństwa a jak trafisz lukę i wjedziesz (zaznaczam - bez wymuszania) jeszcze trąbią albo hamują w ostatniej chwili bo akurat rozmawiają przez telefon. Cóż idiotów nie brakuje.
                • Gość: uczestnik ruchu Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 22:38
                  1. To nie było przy Mickiewicza i nigdzie nie skręcałem (w tym przypadku)
                  2. Może faktycznie przesadziłem co do 40-50 km/h jednakże wybaczcie facet był rozpędzony i szybkość mała nie była a tzw. suszarki nie posiadam aby dokładnie zmierzyć jego prędkość (swojej jestem pewny)
                  3. Co do idiotów za kierownicą nigdy się z tym nie sprzeczałem (problem w tym, że na rowerach też ich nie brakuje)
                  4. Z całym szacunkiem ja się wlokłem w tempie 10 km/h przejeżdżając przez to przejście kiedy ten idiota na rowerze wjechał ( w tym przypadku moim subiektywnym zdaniem to rowerzysta wymusił pierwszeństwo zajeżdżając mi drogę)
                  5. Poza przepisami mimo wszystko jest też rozwaga. Tak jak na przejście dla pieszych się nie wbiega tak też powinno być z rowerami na przejazdach rowerowych.
                  6. Ciekawe, że w tej dyskusji pominęliście przykład drugiego rowerzysty który zrobił coś podobnego przy błoniach przejeżdżając tym razem po pasach dla pieszych (choć obok była ścieżka)
                  7. W przypadku z Błoń należałoby by również choćby zasygnalizować skręt ( z DdR a właściwie chodnika, który biegnie wzdłuż Błoń ) na to przejście. Oczywiście nie dało rady...
            • Gość: kp. Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.r-link.pl 29.08.11, 19:50
              Jednak to właśnie kierowcy muszą zdać egzamin na prawo jazdy, to oni opłacają infrastrukturę, to oni w końcu dostają mandaty. Jeśli rowerzysta chce mieć przywileje niech to łączy się z odpowiedzialnością.

              Obracam się w środowisku maratończyków i w ogóle ludzi jeżdżących z Krakowa, i jestem pewien, że przynajmniej 90% ma prawo jazdy/samochody i w porównywalnym stopniu dokładają się do infrastruktury porównując to przeciętnego kierowcy. Ciągle to prawko wałkujesz a naprawdę mało kogo znam bez uprawnień co najmniej "B" więc argumentacja jak dla mnie bardzo słaba i niezbyt odpowiadająca dzisiejszym realiom.
              PS. Ja się uważam za rowerzystę, a mam w tej chwili kat. A oraz B, w planach C które chciałbym jeszcze w tym roku rozpocząć kurs, płacę 2 OC itp. Jak się to ma do Twojej teorii?
              • Gość: uczestnik ruchu Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 22:41
                Otóż znam wielu rowerzystów z których bodajże jeden ma prawo jazdy Część z nich wręcz szczyci się brakiem takiego. No bo samochody są nie ekologiczne więc robić nie będą. Tak więc Twoja argumentacja jak dla mnie jest bardzo słaba. Jedna jaskółka wiosny nie czyni.
                • Gość: kp. Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.formlessnetworking.net 29.08.11, 23:00
                  Otóż znam wielu rowerzystów z których bodajże jeden ma prawo jazdy

                  No to widocznie poruszamy się wśród innych ludzi..:)

                  Dobrym przykładem był niedzielny maraton (i jakikolwiek inny) o którym ktoś poniżej wspomniał - każdy przyjeżdża w okolice błoń samochodem i startuje na rowerze wiec jaki jeden przypadek?
                  Znam to środowisko dobrze ale widzę, że nie mamy o czym dyskutować bo Twoja anty-rowerowa postawa aż bije z postów i odrzucasz rzeczowe argumenty (jak piszę, że moi znajomi mają w 90% prawko to tak jest, nie mam powodu by kłamać, poza tym bez jaj - kto dziś nie ma prawa jazdy? Ty chyba naprawdę myślisz, ze to jest coś nieosiągalnego czy rzadko spotykanego ?! )
                  • Gość: uczestnik ruchu Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 00:22
                    Sorry ale nie zarzucałem Ci kłamstwa, ale bynajmniej ja też nie mam powodów kłamać. Jeśli pisze że znam wielu rowerzystów z czego tylko jeden posiada prawo jazdy i wielu z nich szczyci się brakiem prawa jazdy to tak jest.
                    Natomiast co do odrzucania "rzeczowych" argumentów to z całym szacunkiem już słyszałem o kretynizmie, debilizmie czy głupocie każdego kto ma odmienny od rowerowego pogląd na sprawy ruchu drogowego. Słyszałem wręcz nawoływania do łamania przepisów (Patrz przejeżdżanie po przejściach dla pieszych i jazda po chodniku bez względu na okoliczności). Słyszałem też koronny "argument" że tak jest w całym cywilizowanym świecie jak uważają rowerzyści (ciekawe tylko jak to zbadali). Z całym szacunkiem takie argumenty jak najbardziej odrzucam!

                    Co do maratonu ktoś ładnie też rozróżnił kolarzy "sportowców" i rowerzystów "użytkowników". Porównywanie codziennej jazdy w ruchu miejskim z maratonem to tak jakby porównać Ligę Mistrzów z meczem na osiedlowym boisku.
                    • Gość: kp. Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.formlessnetworking.net 30.08.11, 20:26
                      Natomiast co do odrzucania "rzeczowych" argumentów to z całym szacunkiem już słyszałem o kretynizmie, debilizmie czy głupocie każdego kto ma odmienny od rowerowego pogląd na sprawy ruchu drogowego. Słyszałem wręcz nawoływania do łamania przepisów (Patrz przejeżdżanie po przejściach dla pieszych i jazda po chodniku bez względu na okoliczności). Słyszałem też koronny "argument" że tak jest w całym cywilizowanym świecie jak uważają rowerzyści (ciekawe tylko jak to zbadali). Z całym szacunkiem takie argumenty jak najbardziej odrzucam!

                      nie przypominam sobie, żebym ja coś takiego sugerował.
                      Wręcz przeciwnie - kilkukrotnie pisałem, że jestem np za zdecydowanym karaniem "kolarstwa chodnikowego".

                      Porównywanie codziennej jazdy w ruchu miejskim z maratonem to tak jakby porównać Ligę Mistrzów z meczem na osiedlowym boisku.

                      Nie chodziło o porównywanie tego o czym piszesz, tylko o nawiązanie do postu o "rowerzystach-śmieciarzach" z maratonu, który jest gdzieś poniżej. To jest bzdura bo za posprzątanie kubków czy opakowań po batonach/żelach ze stref bufetowych, strzałki, taśmy itp odpowiada organizator - za to m. in. wziął pieniądze od startujących i deklaruje to w regulaminach (i umowach z miastem). Tak jest na każdym maratonie, niekoniecznie rowerowym.
                      • Gość: uczestnik ruchu Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 21:56
                        nie przypominam sobie, żebym ja coś takiego sugerował.
                        Wręcz przeciwnie - kilkukrotnie pisałem, że jestem np za zdecydowanym karaniem "kolarstwa chodnikowego".


                        Nie pisałem ,że Ty coś takiego napisałeś. Ale wystarczy poczytać dyskusje na forach gazety dotyczących spraw rowerowych. Tego typu "argumenty" są bardzo powszechne. Więc nie dziw się, ze dzięki takim "rowerzystom" budzą się reakcję anty-rowerowe jak w moim przypadku.

                        Nie chodziło o porównywanie tego o czym piszesz, tylko o nawiązanie do postu o "rowerzystach-śmieciarzach" z maratonu, który jest gdzieś poniżej.


                        Oj, oj a tu trochę naginasz prawdę. Wątek owszem był o rowerzystach śmieciarzach i tu masz rację to organizator jest zobowiązany do posprzątania. Ty natomiast odnosiłeś się co do tego, że Ci rowerzyści przesiedli się do samochodów po maratonie (albo przed przyjechali mniejsza o to). Twierdzenie to miało na celu jak mniemam zobrazować powszechność posiadania wśród rowerzystów prawa jazdy. Otóż to specyficzna grupa sportowców a nie rowerzystów jeżdżących na co dzień po mieście stąd też moje porównanie wydaje mi się adekwatne.
            • astrum-on-line Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" 29.08.11, 21:23

              >
              > Polska to nadal kraj zacofanych prostaków, którym wydaje się, że własny samo
              > chód do przepustka do raju a zarazem dowód zamożności.

              >
              > Czasy się trochę zmieniły. To nie komuna gdzie samochód jest jakiś dowodem "zam
              > ożności" to normalny środek transportu. Nie te czasy...

              Czasy się może zmieniły. Nastawienie raczej nie. Znam kilkanaście osób, które mieszkają o okolicy pętli tramwajowych lub w odległości pięciu minut od przystanku, pracują w obrębie drugiej obwodnicy i do pracy jeżdżą autem, które upychają tam, gdzie jeszcze się da za darmo. I nie są to lekarze, którzy muszą dojechać na już prowadzić ratujące życie operacje czy budowlańcy wożący ciężki sprzęt. Raczej ludzie, których materiały potrzebne do pracy mieszczą się w segregatorze i nie są cięższe niż laptop.
              • Gość: uczestnik ruchu Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 22:44
                No dobra ale jak zwykła wygoda (ewentualnie lenistwo) ma się do tzw. dowodu zamożności?
          • Gość: truth Re: Leprzy "rowerowy terrorysta" IP: *.r-link.pl 29.08.11, 19:38
            Trzeba być naprawdę ślepym albo zamroczonym złą wolą żeby coś takiego napisać. W Polsce rowerzyści i piesi są wręcz prześladowani w porównaniu np. z Holandią czy Danią. Za to kierowcy robią na drogach co chcą, a kary dla nich są symboliczne w stosunku do skali powodowanych zagrożeń i liczby ofiar samochodziarskiej bezmyślności.
            Polska to nadal kraj zacofanych prostaków, którym wydaje się, że własny samochód do przepustka do raju a zarazem dowód zamożności. Zaś agresywna, chamska, szybka jazda kosztem innych użytkowników dróg to najpospolitszy sposób dowartościowania się.
            Cóż, tylko współczuć :(


            Święte słowa, bardzo dobrze napisane!
    • w0w0 Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa 29.08.11, 15:13
      Popluł Pan monitor, tak Panie Polaku, tylko pluć potraficie i to niezbyt celnie. Te Wasze drogi i fascynacje. Szkoda słów.
    • Gość: bold Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.236.194.158.coolhousing.net 29.08.11, 22:09
      Gość portalu: balusz napisał(a):

      > Z nastaniem pierwszych deszczy i te 30 miejsc dla rowerów będzie świeciło pustk
      > ami przez kolejne 8 miesięcy.

      ale to nie ty decydujesz więc siedź cicho frustracie...
      Właściciele sklepów/galerii myślą inaczej bo stojaków regularnie przybywa.
      • Gość: uczestnik ruchu Re: Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepa IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.11, 22:47
        Jak nigdy się zgodzę. Jeśli to robią właściciele sklepów za swoje pieniądze nic nam do tego. Jeżeli robi się to z publicznych pieniędzy wtedy możemy się z tym zgadzać lub nie.
    • Gość: Wojtek Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepami IP: 80.54.133.* 31.08.11, 09:08
      Dużo autorka pisze o stojakach w galeriach Krakowskiej i Kazimierz, oraz o Ikei, a zapomina, że w M1 od dawna działa parking strzeżony bezpłatny dla rowerów. Podobnie jest w artykule Rowerem na zakupy w Dzienniku.
    • Gość: Maniek Rowerem na zakupy: bój o stojaki przed sklepami IP: 193.104.99.* 03.09.11, 11:33
      Wczoraj pojechałem rowerkiem do Lidla i nie było problemu,stojaki stoją jak byk !!!!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja