W Krakowie tęsknią za przeprowadzaczami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 09:02
Może zamiast zatrudniać przeprowadzaczy latami, lepiej zbudować bezpieczne przejścia drogowe? Może wydzielone ścieżki rowerowe, którymi 8-latek bezpiecznie zajedzie do szkoły?
    • misself Britisch Council przy Smoleńskiej 02.09.11, 09:14
      No, to ciekawe jest, nową ulicę nam wybudowali, a przy niej szkoła, o której nawet Brytyjczycy nie wiedzą... Jeśli są takie błędy w artykule, jak można oczekiwać, że resztę informacji czytelnicy uznają za prawdziwe i rzetelne?
      • Gość: bisc Re: Britisch Council przy Smoleńskiej IP: *.146.161.95.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.09.11, 07:51
        ta szkoła to British International School of Cracow
    • misself Re: W Krakowie tęsknią za przeprowadzaczami 02.09.11, 09:18
      Gość portalu: misia napisał(a):

      > Może zamiast zatrudniać przeprowadzaczy latami, lepiej zbudować bezpieczne prze
      > jścia drogowe? Może wydzielone ścieżki rowerowe, którymi 8-latek bezpiecznie za
      > jedzie do szkoły?

      8-latek nie może jechać po DDR, do tego jest potrzebna karta rowerowa (egzamin zdaje się po ukończeniu 10 roku życia). W PoRD jest wyraźnie napisane, że taki maluch musi mieć opiekę kogoś dorosłego, nawet jeśli jedzie po chodniku (bo tylko to mu wolno).
      • Gość: raj Re: W Krakowie tęsknią za przeprowadzaczami IP: *.motorola-solutions.com 02.09.11, 10:15
        > 8-latek nie może jechać po DDR, do tego jest potrzebna karta rowerowa (egzamin
        > zdaje się po ukończeniu 10 roku życia). W PoRD jest wyraźnie napisane, że taki
        > maluch musi mieć opiekę kogoś dorosłego, nawet jeśli jedzie po chodniku (bo tyl
        > ko to mu wolno).

        Prawo mozna zmienić. I prędzej czy później ten przepis bedzie musiał być zmieniony, bo jest archaiczny. W krajach zachodnich nie ma czegoś takiego jak karta rowerowa, i dzieci od pierwszej klasy same jeżdżą na rowerach do szkoły...
        • misself Re: W Krakowie tęsknią za przeprowadzaczami 02.09.11, 10:37
          Gość portalu: raj napisał(a):

          > Prawo mozna zmienić. I prędzej czy później ten przepis bedzie musiał być zmieni
          > ony, bo jest archaiczny. W krajach zachodnich nie ma czegoś takiego jak karta r
          > owerowa, i dzieci od pierwszej klasy same jeżdżą na rowerach do szkoły...

          Masz dzieci? Puścisz je do szkoły na rowerze? A przedtem nauczysz reguł, których nie ogarniają nawet często dorośli? Ja jeżdżę na rowerze na co dzień, nie wyobrażam sobie puścić dziecka samego na krakowskie ścieżki rowerowe - nie w momencie, w którym dorośli rowerzyści sami stwarzają ogromne zagrożenie, nie respektując znaków i innych rowerzystów, łamiąc wszelkie zasady, choćby nie sygnalizując skrętu.
          • Gość: michał Re: W Krakowie tęsknią za przeprowadzaczami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 12:04
            Przejedź się do "normalnego" kraju. Może być Dania. Dzieci nawet 6-letnie jeżdżą po ulicach (DDRach, czy jak to się po polsku nazywa) - pod opieką rodziców. Dasię.
            • misself Re: W Krakowie tęsknią za przeprowadzaczami 02.09.11, 12:45
              Gość portalu: michał napisał(a):

              > Przejedź się do "normalnego" kraju. Może być Dania.

              Byłam, fajnie jest.

              > Dzieci nawet 6-letnie jeżdż
              > ą po ulicach (DDRach, czy jak to się po polsku nazywa) - pod opieką rodziców.
              > Da się.

              1. Nie twierdzę, że się nie da.
              2. Twierdzę, że nie od tego się zaczyna, żeby zmienić przepisy.
              3. Dzieci w Danii mogą sobie jeździć nawet środkiem jezdni, w Polsce dorosły jeżdżący po ścieżce rowerowej nie jest bezpieczny. A o bezpieczeństwie jest artykuł.
              4. Sam piszesz, że jeżdżą pod opieką rodziców. Świetnie, niech jeżdżą, każ teraz polskim rodzicom kupić rowerki dla dzieci i dla siebie i tak jeździć do szkoły. Utopia.
              5. Zmiana przepisów nie pomoże, najpierw trzeba zmienić mentalność kierowców - w Krakowie ciężko z tym jest. Rowerzyści nie są bez grzechu (sama codziennie mijam kilkunastu, którzy nie stosują się do przepisów), ale dla dziecka na rowerze niebezpieczne jest wszystko. Naprawdę trudno oczekiwać, żeby sześciolatek znał przepisy drogowe, w tym wieku dzieci się dopiero uczą czytać.
          • Gość: fg Re: W Krakowie tęsknią za przeprowadzaczami IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.11, 18:46
            Masz dzieci? Puścisz je do szkoły na rowerze? A przedtem nauczysz reguł, których nie ogarniają nawet często dorośli? Ja jeżdżę na rowerze na co dzień, nie wyobrażam sobie puścić dziecka samego na krakowskie ścieżki rowerowe - nie w momencie, w którym dorośli rowerzyści sami stwarzają ogromne zagrożenie, nie respektując znaków i innych rowerzystów, łamiąc wszelkie zasady, choćby nie sygnalizując skrętu.

            Dokładnie! Niestety Polska to nie Holandia, która ma świetną infrastrukturę i gdzie kierowcy szanują rowerzystów i pieszych. A szkoda..
    • Gość: bart27 W Krakowie tęsknią za przeprowadzaczami IP: *.silvermedia.pl 02.09.11, 09:54
      To w Krakowie, czy w województwie małopolskim jest to pół tysiąca wypadków?
    • Gość: Luiza Znam takie miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 11:21
      Jest przynajmniej jedno miasto w Polsce, w którym wszyscy kierowcy zatrzymują się, widząc przechodnia zamierzającego przejść przez jezdnię - to jest Rabka Zdrój! Byłam tam na wakacjach i na początku nie wierzyłam, że kierowcy zatrzymują auto ze względu na mnie i towarzyszące mi dziecko; czekałam pokornie na brzegu chodnika, aż przejedzie - ale w końcu zrozumiałam, że ci kierowcy w Rabce tak mają: przepuszczają i już. Nawet przyjezdni się dostosowują.
    • Gość: Krakus Ale radny Jacek W. światła na Meissnera załatwił.. IP: *.portus.havre.pl 02.09.11, 13:00
      Parę lat temu okołokościelny radny dzielnicy Jacek Wojs ostro gardłował za budową świateł na skrzyżowaniu Meissnera/Ugorek pod kościołem. Gazeta parafialna, jakieś podpisy, walka z zagrożeniem na przejściu gdzie "dzieci przechodzą do szkoły sióstr Pijarek" (do tej prywatnej szkoły to dzieci są przywożone).
      Efekt jest taki, że pod kościołem na rzadko uczęszczanym przejściu są światła, a 200 metrów dalej, na skrzyżowaniu Meissnera/Łąkowa-Śliczna, gdzie codziennie kilaset maluchów drałuje do szkoły 114 świateł nie ma. Nic, że były tam wypadki śmiertelne. Ważne że pod kościołem są światła (w niedzielę i tak jeden pas Meissnera stoi, bo wjazd i wyjazd na kościelny parking stanowi wąskie gardło).
    • astrum-on-line W Krakowie tęsknią za przeprowadzaczami 02.09.11, 21:28
      Kobieta za kierownicą jest w szoku, nie wie, dlaczego nie zauważyła człowieka w odblaskowej kamizelce... Tym razem skończyło się na 500 zł mandatu i 10 punktach karnych.


      No jajo. Kobieta w ogóle na drogę nie patrzy i jako kata tylko 500 zł? Powinno być 5000, może by się nauczyła, jak się jeździ.
    • Gość: rodzic pani Lęcznarowicz dziękujemy IP: *.dynamic.chello.pl 06.09.11, 13:25
      chyba wazniejsze są premie w wydziale niż bezpieczeństwo w pobliżu szkół jak i ich samych,
      w większości szkół rodzice musza płacić za pseudo-ochronę,
      bo dyrekcja nie jest w stanie zapewnić pracowników

      We wszystkich szkołach w których jest wynajęta ochrona (oczywiście przez rodziców, aby dyrekcja była czysta) powinni być zwolnieni dyrektorzy za niedopełnienie obowiązków.
      ciekawe jakie umowy mają rodzice z dyrekcja w sprawie ochrony ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja