Gość: Rowerzysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.11, 00:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: eks rowerowiec Re: Swój rower zabezpieczam podwójnie IP: *.home.aster.pl 08.09.11, 00:09 nie prosciej strzelac do złodzieji??? i wyrywac im łapy ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krak Re: Swój rower zabezpieczam podwójnie IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 10:56 Łańcuch się sprawdza, można kupić coś takiego: allegro.pl/zapiecie-do-roweru-zabezpieczenie-motoru-lancuch-i1815595747.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Swój rower zabezpieczam podwójnie IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 08.09.11, 00:50 Już za 100zł można kupić dobrego u-locka, byle by nie miał okrągłego kluczyka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lon Re: Swój rower zabezpieczam podwójnie IP: 151.193.120.* 08.09.11, 08:37 Chyla z Ciebie taki ekspert od rowerow jak z koziej d.. trabka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek P. Swój rower zabezpieczam podwójnie IP: *.ghnet.pl 08.09.11, 08:45 Chodnikowym rowerzystom mówimy kategorycznie NIE, jak również rowerzystom z premedytacją łamiącym przepisy np. wjeżdżając pod prąd w jednokierunkową. Rowerzyści jesteście takimi samymi uczestnikami ruchu jak piesi i kierowcy. Jeśli ktoś tego nie rozumie niech jeździ w centrum komunikacją miejską. pozdrawiam rozsądnych kierujących M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzysta Re: Swój rower zabezpieczam podwójnie IP: *.cusi.uj.edu.pl 08.09.11, 09:31 a ja mówię: - jazda po przejściu dla pieszych - jazda pod prąd - jazda po chodniku to nic groźnego, codziennie tak robię przez cały rok i nic nikomu się nie dzieje. oszołomom w blaszanych puszkach stanowczo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Swój rower zabezpieczam podwójnie 08.09.11, 10:45 Gość portalu: rowerzysta napisał(a): > a ja mówię: > - jazda po przejściu dla pieszych > - jazda pod prąd > - jazda po chodniku > to nic groźnego, codziennie tak robię przez cały rok i nic nikomu się nie dzieje. Mam nadzieję, że Cię przyhaczą i zapłacisz mandat za to wszystko. Tylko on chyba nie sprawi, że zmądrzejesz... Argumenty masz jak palacze - "palenie nie szkodzi, bo mój dziadek palił do dziewięćdziesiątki i dożył!". Tysiąc razy nic się nie stanie, a za tysiąc pierwszym dziecko wyskoczy pod koła, kierowca nie spojrzy na "strzałkę" przed skrzyżowaniem albo śmieciarka Cię potrąci jadącego pod prąd. W niektórych miejscach, gdzie można "legalnie" jechać pod prąd, a nie ma kontrapasa (np. Sławkowska od Rynku), bywa bardzo niebezpiecznie, bo kierowcy wyjeżdżający z bocznych albo jadący "normalnie" nie mają chyba świadomości, że tu może rower wyskoczyć niespodziewanie. Można psioczyć na takich kierowców, ale warto się z nimi liczyć, choćby dlatego, że spotkanie ze śmieciarką albo z dostawczym może się skończyć parszywie - np. jazdą na dwóch kółkach do końca życia. Równoległych do siebie dwóch kółkach z fotelikiem pośrodku. Pozdrawiam, rowerzystka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Swój rower zabezpieczam podwójnie IP: *.absystems.pl 08.09.11, 11:25 masz racje,:-) ale ktory palacz rzucil palenie po tym, jak uslyszal, ze palenie szkodzi? :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
blu_tomek Re: Swój rower zabezpieczam podwójnie 08.09.11, 12:41 Jeśli na Sławkowskiej zakaz wjazdu od Rynku nie obowiązuje rowerzystów (a tak wynika z Twojego postu), to ta ulica nie jest drogą jednokierunkową, więc nie bardzo wiem, czemu kierowcy mieliby być zaskoczeni rowerzystami. Zresztą wszystkie skrzyżowania w obrębie plant są skrzyżowaniami równorzędnymi, więc kierowcy i tak muszą na każde z nich wjeżdżać bardzo ostrożnie, by zdążyć się upewnić, czy nic nie nadjeżdża z prawej strony. Bardzo dużo jeżdżę po mieście, jako że jeżdżę L-ką, i na prawdę nie widzę problemu z tym, że rowerzyści przejeżdżają przez przejścia. Byle nie wjeżdżali prosto pod auto. Natomiast jazda "pod prąd" faktycznie stwarza zagrożenie i za to winny sypać się mandaty. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzysta o pierwszeństwie i przepisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.11, 13:05 misself napisała: > W niektórych miejscach, gdzie można "legalnie" jechać pod prąd, a nie ma kontra > pasa (np. Sławkowska od Rynku), bywa bardzo niebezpiecznie, bo kierowcy wyjeżdż > ający z bocznych albo jadący "normalnie" nie mają chyba świadomości, że tu może > rower wyskoczyć niespodziewanie. A dlaczego mają "nie mieć świadomości"? Mają znaki D-1? Nie, tu jest strefa skrzyżowań równorzędnych, akurat jadąc Sławkowską od Rynku trzeba ustąpić wszystkim jadącym św. Tomasza (a ci muszą ustąpić jadącym Sławkowską w stronę Rynku); dopiero na św. Marka jadąc Sławkowską od Rynku mamy pierwszeństwo. > Można psioczyć na takich kierowców, ale warto się z nimi liczyć, choćby dlatego, że > spotkanie ze śmieciarką albo z dostawczym może się skończyć parszywie Może dlatego, że nikt - ani media, ani policja - nie instruuje i nie wbija do głowy co to znaczy "strefa zamieszkania" (znaki D-40) która obowiązuje w obrębie Plant. Po pierwsze - pieszy ma pierwszeństwo na jezdni (może leźć środkiem), po drugie - max. prędkość 20, po trzecie - parkowanie tylko w wyznaczonych miejscach. Tu się powinno jeździć powoli, a nie szaleć. A szaleją czasem taryfiarze, często - meleksy i różni niedocenieni miszczunie kierownicy też. Choć większość jeździ powoli, ostrożnie i zgodnie z przepisami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzysta Re: Swój rower zabezpieczam podwójnie IP: *.nsystem.pl 08.09.11, 18:01 > Mam nadzieję, że Cię przyhaczą i zapłacisz mandat za to wszystko. > Tylko on chyba nie sprawi, że zmądrzejesz... > Argumenty masz jak palacze - "palenie nie szkodzi, bo mój dziadek palił do dzie > więćdziesiątki i dożył!". Tysiąc razy nic się nie stanie, a za tysiąc pierwszym > dziecko wyskoczy pod koła, kierowca nie spojrzy na "strzałkę" przed skrzyżowan > iem albo śmieciarka Cię potrąci jadącego pod prąd. Hmm nie bardzo Cię rozumiem. Rozważmy wszystkie 3 przypadki: 1) przejście dla pieszych - tutaj kierowcy mają uważać na pieszych, jeśli jadę z prędkością pieszego to co może mi się stać? Ryzyko takie samo jak przechodzenie pieszo. 2) jazda pod prąd - taką jazdę uskuteczniam głównie w I obwodnicy, na Kazimierzu, Dębikach, tam nikt nie szybko, zawsze jest miejsce by się schować jak z przeciwka coś jedzie a śmieciarka jest wielka i widać ją z daleka, nie rozumiem jak można pod nią wjechać 3) jazda po chodnikach - to samo co przejścia dla pieszych wyjaśnij mi wiec gdzie jest to ryzyko?? Wszystkie wymienione zachowania powinny zostać dozwolone, oczywiście z zastrzeżeniem, że rowerzysta ma uważać i szanować innych uczestników ruchu. To jest tak samo jak z przechodzeniem na czerwonym, u nas to wielkie wykroczenie a na zachodzie to norma. Ale jeśli Ty piszesz, że na Sławkowskiej jest niebezpiecznie to chyba nic Ci się nie da wytłumaczyć. Jestem tam co drugi dzień rowerem na obiad i jakoś nigdy nic niebezpiecznego nie wiedziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pengos Re: Swój rower zabezpieczam podwójnie IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.11, 23:45 Gość portalu: rowerzysta napisał(a): > > - jazda po przejściu dla pieszych > > - jazda pod prąd > > - jazda po chodniku > > to nic groźnego, codziennie tak robię przez cały rok i nic nikomu się nie dzieje. > Mam nadzieję, że Cię przyhaczą i zapłacisz mandat za to wszystko. > Tylko on chyba nie sprawi, że zmądrzejesz... A może lepiej sam pomyślisz? Jak to jest, czyżby tylko Polacy byli tak światli i genialni, że jako jedyny naród wiedzą o śmiertelnych niebezpieczeństwach wynikających z jazdy rowerem po chodniku albo przejściu dla pieszych? Szybko, jedź do innych krajów nieść kaganek oświaty - niech Niemcy, Francuzi, Włosi dowiedzą się jacy głupi są pozwalając mordercom na dwóch kółkach jeździć po przejściu! A teraz podsumowując: owszem, on łamie przepisy. Problem w tym, że przepisy są głupie. Bo rozsądna jazda rowerem po chodniku (lub przejściu dla pieszych), czyli z prędkością niewiele większą od prędkości piechura, z zachowaniem podwyższonej ostrożności - niczym nie grozi. A że może się trafić debil który będzie gnał jak głupi i kogoś potrąci? Na tej samej zasadzie można by zakazać poruszania się samochodami po drogach - bo przecież ktoś może wylecieć z tej drogi i wpaść na przystanek pełen ludzi! Problem w Polsce polega na tym, że przepisy się uchwala "na wszelki wypadek". Zamiast kłaść nacisk na to by rowerzysta na chodniku jechał ostrożnie, lepiej mu zakazać jazdy. Zamiast nakazać zachowania najwyższej ostrożności przy przejeżdżaniu na "zielonej strzałce", lepiej bez sensu nakazać zatrzymanie się do zera. Zamiast ustawić odpowiednie do warunków ograniczenie prędkości, lepiej dać niższe ("bo co tam, najwyżej oleją"). Zamiast oznakować znakiem "niebezpieczny zakręt" NAPRAWDĘ niezbezpieczne zakręty, wali się ten znak na każdym łuku drogi... i tak na każdym kroku. A potem mamy stertę głupich przepisów i zakazów/nakazów nawalonych bez pomyślunku i społeczeństwo które nawet nie myśli ich przestrzegać - mimo że gdzieś w tej powodzi głupoty mógł się uchować zakaz czy przepis jak najbardziej uzasadniony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lokals Swój rower zabezpieczam podwójnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.11, 09:01 Najskuteczniejsze jest zabezpieczenie psychologiczne. Mój rower jest tak brzydki, że nikt go nie chce ukraść ;) Odpowiedz Link Zgłoś
misself Wszystko fajnie, ale... 08.09.11, 11:06 "Ale można też zdjąć przednie koło i przypiąć je z ramą, stojakiem i tylnym kołem." Już widzę, jak jadąc na zakupy (wizyta w sklepie zajmuje mi jakieś 15 minut, a właśnie przed sklepami są te beznadziejne stojaki) zdejmuję przednie koło, a po powrocie z siatami montuję je z powrotem. Już widzę, jak to robię przed pracą i z ubabranymi rękami wchodzę do biura. "Dobre U-locki kosztują niestety około 300-400" Rozumiem, że profesjonaliści jeżdżą drogimi rowerami, ale mój kosztował 350 zł. Sześć lat temu. Obecnie gdybym chciała go sprzedać, dostałabym za niego może 150 zł. Chyba więcej wart byłby na złomie. Mam dwa zapięcia, ale oczywiście powinnam kupić trzecie, żeby na pewno przekroczyły wartość roweru... "Swój rower zabezpieczam podwójnie i nikt mi go od ponad dwudziestu lat nie ukradł." A ja mój zabezpieczam pojedynczo i nikt mi go od ponad 6 lat nie ukradł. Nie bardzo trafia do mnie ten argument, tak jak te typu: "a mój znajomy nie zabezpiecza i nikt mu nie ukradł". Kradzież roweru to wypadkowa pecha (że akurat przechodził złodziej i miał pod ręką narzędzie do przecinania zapięcia) i niewłaściwego wyboru miejsca (są osiedla, gdzie z piwnic czy z balkonów kradną rowery, a są takie, gdzie można je zostawić na klatce i zabiorą tylko zakrętki od wentyli). "Musimy mieć spisany numer ramy i dysponować zdjęciami roweru. Powinniśmy sfotografować go w różnych ujęciach, a także mieć dowód zakupu." Zgadzam się w 60% - bo dowód zakupu w przypadku roweru używanego kupionego przez internet nie występuje, tak jak np. gwarancja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rowerzysta Re: Wszystko fajnie, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.11, 13:18 misself napisała: > "Ale można też zdjąć przednie koło i przypiąć je z ramą, stojakiem i tylnym koł > em." > Już widzę, jak jadąc na zakupy (wizyta w sklepie zajmuje mi jakieś 15 minut, a > właśnie przed sklepami są te beznadziejne stojaki) zdejmuję przednie koło, a po > powrocie z siatami montuję je z powrotem. Już widzę, jak to robię przed pracą > i z ubabranymi rękami wchodzę do biura. Można zdjąć nie znaczy trzeba zdjąć. Wiele rowerów, zwłaszcza górali, trekingów i szosowych ma koła na szybkozłączach, więc to nie jest jakiś wielki wyczyn. I sporo osób tak właśnie robi. Oczywiście można się pytać, po cholerę ktoś jeździ po mieście rowerem z kołami na szybkozłączach :-) > Rozumiem, że profesjonaliści jeżdżą drogimi rowerami, ale mój kosztował 350 zł. > Sześć lat temu. Obecnie gdybym chciała go sprzedać, dostałabym za niego może 1 > 50 zł. Chyba więcej wart byłby na złomie. Mam dwa zapięcia, ale oczywiście powi > nnam kupić trzecie, żeby na pewno przekroczyły wartość roweru... Rowery są kradzione też na złom. Oczywiście, wiele osób jeździ na tanich rowerach, "w cenie złomu" ale są też tacy, którzy cenią sobie niezawodność i wygodę za którą musieli zapłacić jednak ciut więcej. Nikomu nie polecam jazdy po mieście rowerem za pięć tysięcy złotych, ale np. sensowny nowy rower miejski to wydatek rzędu 1-1,5 tys. złotych. > Zgadzam się w 60% - bo dowód zakupu w przypadku roweru używanego kupionego prze > z internet nie występuje, tak jak np. gwarancja. Dowodem zakupu może być w tym przypadku zapewne sam przelew (są dane osobowe sprzedającego a przynajmniej jego nr konta), zrzut ekranu z transakcji na allegro itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bosman Re: Swój rower zabezpieczam podwójnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.11, 11:16 wielokrotnie mniej niż ty na pornografii dziecięcej. spadaj pedofilu. Odpowiedz Link Zgłoś