Gość: Kazik
IP: *.aster.pl
12.09.11, 22:26
Jestem za rowerami, chociaż nie da się ich używać przez rok okrągly.
Również nie są przydatne, jeśli ma się dzieci w szkołach w różnych miejscach Krakowa, a niedołężną Babcię trzeba zawieźć do lekarza.
A dopóki wszyscy uczestnicy ruchu drogowego nie nauczą się przepisów, zrównoważonego transportu nie będzie. Jak widzę rowerzystów przejeżdżających po pasach lub jadących pod prąd to mnie krew zalewa. Ale tak samo mnie zalewa, gdy kierowcy nie zatrzymują się tam gdzie droga rowerowa krzyżuje się z ulicą oraz gdy piesi chodzą niefrasobliwie po drodze rowerowej.
Może zamiast happeningów lepiej zrobić szkolenia przypominające jakie obowiązują przepisy w ruchu drogowym.