Kombatanci walczą o ocalenie ogrodu

20.09.11, 09:15
Dla przemiłych chłopaków z Franciszkańskiej 3,żadna działka nie jest zbytnim obciążeniem finansowym.Może zarząd SM twłaśnie tam powinien zgłosić się po poradę?.
--
    • Gość: lolek Kombatanci walczą o ocalenie ogrodu IP: *.zax.pl 20.09.11, 10:20
      Kasa się liczy, kasa, Misiu! A tak poważnie to jestem zdumiony, że próbuje się zaorać tak piękny teren który notabene często odwiedzam chociaż jestem z 2 Pułku Lotniczego. Mam nadzieję, że uda się dojść do kompromisu i zachować bo o takie tereny odpoczynku i rekreacji coraz ciężej.

      Zabetonować można wszystko, ale przecież nie o to chodzi by żyć w mieście w którym jedyną formą wypoczynku lokalnego jest wypoczynek między półkami w hipermarkecie. Nie na taki kraj płacę podatki i nie tego - samego asfaltu i betonu - oczekuję.

      Ten park ma zostać taki jaki jest! Ręce precz! Koniec, kropka!

      Pozdrawiam
      lolek (lat 34)
    • Gość: Kasia Kombatanci walczą o ocalenie ogrodu IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 10:49
      Czy mnie pamięc nie myli, ale nie tak dawno mówiono,że w tym rejonie był park załozony w XX leciu międzywojennym obok lotniska? Ten teren powinien pozostać oazą zieleni.
      • Gość: kminek Re: Kombatanci walczą o ocalenie ogrodu IP: 162.27.161.* 20.09.11, 11:19
        DO KASI: Tak. Zgadza sie. Ta czesc to historyczny zaczątek Parku Lotników ktory powstał zaraz po odzyskaniu niepodleglosci (nie chcąc sklamac podam tylko przyblizony rok tj. ok 1919) a sama koncepcja powstała jeszcze za czasów zaborów w momencie decyzji o budowie lotniska w Rakowicach.

        Jestem przerażony że spoldzielnia jedzie po bandzie i ma wszystko w nosie ! Nawet jesli wezmiemy pod uwage ze artykul jest czysto subiketywnie napisany, to i tak kategorycznie o taki teren trzeba zadbac. W miescie ktore juz sie dusi , przybywa tylko betonu a takich miejsc OTWARTYCH dla wszystkich jest jak na lekarstwo.

        Deweloperka wciska sie gdzie chce i rzuca ochlapy w postaci kilku złotych a spoldzielnie mysla że jest to manna z nieba. Rezultat ? Zdewastowany bezpowrotnie krajobraz i potencjal. Tak nie może byc.
    • Gość: Łobziak Prezesie, jak można coś odbierać kombatantom?! IP: *.noc.fibertech.net.pl 20.09.11, 12:10
      Matce draniu skończony też coś odbierzesz, bo Cię to kosztuje?!

      Gdyby nie Ci ludzie nie byłoby Twojej spółdzielni, stanowiska i marzeń o blokach budowanych w wolnej i niepodległej Polsce. Trzeba nie tylko nie mieć serca, ale odrobiny godności i honoru. Nie klnę publicznie, ale po prostu brakuje słów...

      Redakcjo pomóżcie tym ludziom, opublikujcie dane fundacji, zróbmy jakąś zbiórkę. Jak to o nas wszystkich będzie świadczyło jeśli nie zareagujemy?!
    • dzaga41 Kombatanci walczą o ocalenie ogrodu 20.09.11, 12:26
      Głupota , myślenie tylko o pieniądzach i zyskach doprowadzi do tego ,.że się w Krakowie udusimy i to już w niedalekiej przyszłości.Zostały już zabudowane korytarze przewietrzające Kraków.Teraz zamienia się tereny zielone na blokowiska.Skandal.
    • Gość: NEMO Kombatanci walczą o ocalenie ogrodu IP: *.blast.pl 20.09.11, 13:45
      Jezeli Pani prezes tak strasznie walczy (+trzy osoby) zeby postawic domy, to znaczy co ? kasa ! albo ma obiecane mieszkanie ! ! Dajcie spokój tym kombatantom ! znajdzcie inne miejsce do popisu ! bo nawet spółdzielnia zabrała swietlice, (wynajecie ) gdzie mogli sie spotykac na herbatce, a dochód z wynajecia ? grube pieniadze gdzie ? ! Dla kombatantów dużo zdrowia spokoju i stu lat życzę !
    • Gość: mieszkanka Kombatanci walczą o ocalenie ogrodu IP: *.86.radiotel.com.pl 20.09.11, 15:06
      artykuł napisany bardzo tendencyjnie, ponadto przytacza 99% wypowiedzi "protestantów" a jedynie 1% wypowiedzi pozostałych członków spółdzielni, nie dając im tym samym możliwości zaprezentowania swego stanowiska. Zawiera również kłamliwe i pomawiające spółdzielnię słowa p. Komorowskiego, który nie jest ani członkiem spółdzielni, ani mieszkańcem tego domu i nie zna wobec tego rzeczywistych faktów w tej sprawie. Nie ma możliwości podejmowania przez zarząd żadnych decyzji o majątku spółdzielni - leży to wyłącznie w gestii samych członków - i to oni taką decyzję, zgodnie z ustawowym do tego prawem - podjęli. Rozumiemy troskę o przyrodę, ale może bardziej od pięknego kwiatka przyda się jej ograniczenie zużycia energii cieplnej i wody, a tym samym ograniczenie emisji zanieczyszczeń, jakie można by uzyskać po przeprowadzeniu modernizacji instalacji za dochody z inwestycji, bo jak na razie żadna protestująca organizacja ani osoba czy rada dzielnicy - nie pospieszyła z dofinansowaniem do tych planowanych prac. A szkoda, bo kilkudziesięcioletnie budynki z wielkiej płyty bez tych remontów będą sto razy bardziej uciążliwe dla środowiska, i żaden kawałek zieleni tego nie zrekompensuje. Który jak na razie służy, poza pięcioma małymi ogródkami, psom lokatorów, puszczanym luzem, po których nikt nie sprząta, i które swobodnie "podlewaja" "bezcenne" rośliny. Za nim państwo zechcecie decydować o sprawach naszej spółdzielni - zastanówcie się, zapoznajcie z faktami i przemyślcie swe, obrażające uczciwe osoby, wypowiedzi.
      • Gość: imd Re: Kombatanci walczą o ocalenie ogrodu IP: 77.236.24.* 20.09.11, 16:48
        spółdzielnia spółdzielnią, a ludzie ludźmi prosze "mieszkanki". Trudno uwierzyć, ze "spółdzielnia" nie wiedziała, ze ktoś ogród pielęgnuje. A skoro tak, to moze było prościej najpierw z tymi ludźmi pogadać, hm? Każdy ma jakieś koszty, każdy ma wydatki, zawsze się znajdą jakieś "palące potrzeby" ale taka inwestycja oznacza naprawdę dużą kasę za działeczkę, więc chyba nie chodzi o wyłatanie dachu papą? To ze "spółdzielnia" ma zawsze za mało pieniedzy to jest problem "spółdzielni". Może cos trzeba w strukturach zmienić, bo jak świat swiatem wynajem zawsze był opłacalnym biznesem. Kto mieczem wojuje od miecza ginie: jeśli "spółdzielnia" sie z ludźmi nie liczy to i ludzie się ze "spółdzielnią" liczyć nie będą.
        • Gość: gugcia0 tez jestem za pozostawieniem ogrodu. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.09.11, 17:20
          Ci panstwo zrobili wielki blad,ze nie wykupili terenu ogrodu za te symboliczne 2%.Dzis byliby w innej sytuacji.Taki sam blad popelnili mieszkancy naszego bloku na Pradniku Cz.,kupic terenu nie chcieli wlasciciele mieszkan z garazem,bo im bylo za drogo.Teraz ceny poszly 2 razy w gore,a zapowiada sie jeszcze podwyzka stawek wieczystego uzytkowania.Ten ogrod mozna uratowac tylko w jeden sposob - przez aspekt ekologiczny.U nas tez zrobiono jakies stowarzyszenie obroncow przyrody Pradnika,terenow strumienia Rozrywka i parkow nad tym strumieniem,ochrona srodowiska znalazla tam aspekt ekologiczny,tereny sa historyczne z XIX wieku,itd.I tak udaje sie nam blokowac jakies idiotyczne pomysly miasta aby budowac przez Rondo Bareji autostrade miejska.Tylko watek ekologiczny moze zatrzymac tam budowe.Lub wykup gruntu-ale pewnie dzis kosztuje majatek,inaczej nie byloby o niego wojny.
          • Gość: M Re: tez jestem za pozostawieniem ogrodu. IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 22:36
            Ten ogród można ocalić tylko w jeden sposób. Zwołać walne zebranie członków spóldzielni, odwołać głupie władze i powołać nowe które nie będą chciały zabudować ogrodu. Tak zrobili członkowie spółdzielni Jutrzenka i tam gdzie miała byc stacja benzynowa rosną drzewa.
      • Gość: lolek Re: Kombatanci walczą o ocalenie ogrodu IP: *.zax.pl 20.09.11, 17:16
        Zabawne tłumaczenie :o)

        Może Pani Prezes powinna nerkę sprzedać? Jak rozumiem cel uświęca środki, tak? Są na tym świecie rzeczy bezcenne i między innymi wśród nich są "zielone płuca" bo co by nie mówić - są potrzebne do życia każdemu z nas. Wtórną sprawą jest troska "mieszkanki" o czystość powietrza. Jak rozumiem tysiąc pojazdów samochodowych w okolicy - po wybudowaniu osiedla kosztem ogrodu - polepszy jakość mikroklimatu, czy tak? No na prawdę, wyjątkowo pokrętne rozumowanie.

        Co do członków spółdzielni i rzekomego głosowania. Jak powiedział kiedyś Józef Stalin "nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy" a wszyscy dobrze wiemy jak można przeprowadzić głosowania, jak zamydlić wcześniej oczy głosującym by osiągnąć pewien efekt i nie ma co zaklinać rzeczywistości.

        Ręce precz od ogrodu!
      • Gość: gość - mieszkaniec Re: Kombatanci walczą o ocalenie ogrodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 20:13
        to do wypowiedzi "mieszkanki". Czy trzeba być mieszkańcem albo członkiem by bronić w to co sie wierzy?? Według mnie nie. Brak pieniędzy - to jest jak w rządzie / sami biorą dla siebie a obywatelom czyli "mieszkańcom" - nic /. Z tego co sie orientuje spółdzielnia ma bardzo dużą nadwyżkę finansową. A jak by chcieli to już dawno mogli by płacić jako spółdzielnia mniejszą dzierżawę - kwestia zaminy charakteru działki. Ale jak rozumie kasa by przeszła obok. A tłumaczenie ze sie cos gdzieś zrobi jak ewentualnie cos powstanie kiedyś - to z całym szacunkiem dla wszystkich zwolenników - jedna wieka bzdura. Nikt nigdy nie zobaczy tych pieniędzy. Część zgranie deweloper a reszta sie gdzies rozpłynie - jak to z reguły bywa. Sam jestem właścicielem psa i sprzątam po nim, a w wielu miejscach psy chodzą luzem w parku tez - to co mamy zabudowac park. Nie ma tam pięciu ogródków tylko 1,3 ha pieknych ogrodów i zieleni. Jeżeli "mieszkanka" widziła te grody i tak mówi to jawnie kłamie a zarzuca innym kłamstwo, a jak nie widział to niech sie nie wypowiada.
    • Gość: Listek Re: Kombatanci walczą o ocalenie ogrodu IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.11, 19:07
      Brońcie się Seniorzy, nie oddawajcie tego, co Wasze.

      A spółdzielnie wiadomo jakie są, sama mam wątpliwą przyjemność mieszkania w domu spółdzielczym i rozumiem dobrze ile się trzeba napocić, żeby normalnie funkcjonować w tym PRLowskim przeżytku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja