Gość: karola
IP: 141.244.133.*
25.10.11, 14:25
w piatek musze leciec samolotem, a juz od tygodnia umieram ze strachu. Lecialam juz kilka razy i bylo nawet w porzadku, ale nigdy nie tak dlugo (lot bedzie trwal 6 godzin)... To dziwne bo nigdy tak sie nie balam, nagle mnie cos wzielo, moze po tych wszystkich katastrofach, o ktorych slychac w mediach... Z dnia na dzien jest coraz gorzej, jestem przekonana, ze samolot sie rozbije, ze beda okropne turbulencje, podczas ktorych umre ze strachu...
Dajcie mi jakies rady, wziac jakies tabletki usypiajace? jesli tak, to jakie (bez recepty)?? co robic zeby nie zwiariowac na pokladzie?