Rowerzyści namawiają kurię na Wielki Post bez s...

IP: *.fdk.abpl.pl 09.11.11, 12:12
Bogu to dajcie święty spokój.
Macie swoje racje, to do nich racjonalnie przekonujcie.
Już chyba wystarczająco dużo osób jedzie na tym że na podstawie własnego widzi mi się, opowiada co się Bogu podoba ,a co nie...
    • Gość: aaa Rowerzyści namawiają kurię na Wielki Post bez s... IP: 212.33.86.* 09.11.11, 12:46
      Mam propozycję, niech księża przesiądą się na rowery w czasie wielkiego postu.
      • Gość: Aaaaaaaa Re: Rowerzyści namawiają kurię na Wielki Post bez IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 15:56
        A powiem ci że chyba widziałem nawet takiego jednego co się przesiadł w telewizji.
    • Gość: jkj Rowerzyści namawiają kurię na Wielki Post bez s... IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 12:47
      jak wyżej!
    • Gość: MK A odkiedy oni sie tacy religijni zrobili... IP: *.ksi-system.net 09.11.11, 13:05
      ... jak , nie przymierzając, Krystyna Janda...
    • Gość: zniesmaczony Szkoda czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 14:01
      raz pojechałem rowerem z 2 letnim synkiem w foteliku pod Sanktuarium - wybiegł jakiś oszołom z zakrystii i w te pędy do mnie: "A gdzie Pan tym rowerem? tu nie wolno! zakaz jest na całym terenie Sanktuarium!" (????) nie muszę dodawać ile to hektarów :)
      tak więc odpuściłem sobie, jak syn będzie chciał wejść na wieżę, to trzeba będzie podjechać samochodem...
    • laku82 nikt nie zrozumiał intencji 09.11.11, 15:22
      Czytając tekst widzę, że chyba nikt nie zrozumiał intencji.
      Nie chodzi o namawianie do jazdy rowerem, czy o mówienie o wyższości roweru nad samochodem. Bardziej chodzi o refleksję nad własnym uzależnieniem od samochodu i wskazanie, że w ogóle coś takiego jest, bo wiele osób jest uzależnionych, a nawet nie ma o tym pojęcia. Jak ktoś sobie to uświadomi to sam poszuka drogi wyjścia z nałogu. Rower nie jest przecież jedyną drogą. Przecież w sierpniu nie mówimy o wyższości wody mineralnej nad wódką, tylko o uzależnieniu i tą akcje widziałbym jako coś analogicznego do sierpnia miesiąca trzeźwości.

      Pozdrawiam
      Adam Łaczek
    • Gość: autor mawia się: IP: *.aster.com.pl 09.11.11, 15:31

      nie ucz księdza modlitwy.

      A rowerzystom (spod znaku GW) podpowiem by poczytali Pismo Św. i przypowieść o tym co komu trzeba oddać.
      "Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara"

      • Gość: dobrerady Re: mawia się: IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.11, 20:52
        i niech każdy rowerzysta zacznie wreszcie magazynować dwutlenek węgla, który wydycha, bo szkodzi innym
    • Gość: wedfgbnm Rowerzyści namawiają kurię na Wielki Post bez s... IP: *.centertel.pl 09.11.11, 16:05
      a ja proponuje czarnym grubasom zwlaszca dyrdymalowi rower przez caly rok na zdrowie wyjdzie
      • Gość: miś jestem za IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 18:13
        będzie luźniej na ulicach
    • Gość: K Rowerzyści namawiają kurię na Wielki Post bez s... IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 09.11.11, 18:41
      Jak ktoś obżera się pączkami to szkodzi tylko sobie i NFZ, a jak ktoś jeździ byle gdzie samochodem to truje pół miasta, hałasuje ludziom pod oknami i zniechęca pieszych do przemieszczania się po mieście. Już w chwili obecnej spaliny samochodowe to większość zanieczyszczeń w Krakowie. Nie przemysł, nie opalanie w piecach, a samochody!
    • Gość: x A kto ich słucha? IP: *.home.aster.pl 09.11.11, 19:51
      Co to da - kto chodzi do Kościoła? I kto w ogóle słucha co ma do powiedzenia czarna stonka?
    • Gość: kokonek znowu ta rowerowa mafia IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.11, 21:13
      ok tytuł przewrotny, ale chwytliwy. Chciałem się z Wami podzielić moim dzisiejszym spotkaniem z typowym "rowerowym aktywistą". Przechodziłem przez aleje na wysokości Kina Kijów i - ok mój błąd - skróciłem sobie drogę przechodząc ścieżką rowerową. Kto zna to miejsce wie, że aby zdążyć na "oba zielone" trzeba mocno się spieszyć. Nagle, gdy juz byłem przy chodniku jakiś nadgorliwy i waleczny rowerzysta-gadżeciarz (sorki, ale tak to wyglądało :)) przejechał tuż obok uderzając mnie (na szczęście niezbyt mocno) i oczywście wymyslając mi (dodam, że miał tam ze trzy metry szerokości ścieżki). Odpowiedziałem mu równie ciepło, na co zaczął wymachiwać pięściami i grozić, że dostanę i takie tam. Specjalnie się tym nie przejąłem, zresztą to akurat sprawa drugorzędna. Najelpszy był bowiem finał, bo jak się okazało ten gorliwy cyklista z pędem ruszył dalej... chodnikiem w stronę muzeum robiąc slalom między pieszymi (tam jest dość tłoczno - przystanek przy Kijowie) i wymuszając ucieczkę pieszych z jego drogi. Sam też jeżdżę sporo na rowerze i irytują mnie np. auta na ścieżce, ale nie robię problemów jeśli wszyscy mogą się pomieścić i piesi i rowerzyści i samochody - mieszkamy dość starym mieście, nie ma tu już co liczyć na szerokie arterie w centrum :) Cóż mam nadzieję, że ten bojówkarz przeczyta mój post. Pozdrawiam Cię chłopie serdecznie i życzę więcej spokoju. Pamiętaj, że kiedyś ktoś może Cię "trącić" gdy będziesz zasuwał chodnikiem. Oby nie trącił za mocno :)
      • Gość: K Re: znowu ta rowerowa mafia IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 09.11.11, 21:58
        Trochę to ubarwiasz, bo "ścieżka" nie mogła mieć więcej niż 2m.
        Cóż, "wymyślań" pieszym nie pochwalam, a wręcz przeciwnie, troche wyrozumiałości jest konieczne, ale zważ na to, że ty masz obok każdej ścieżki chodnik, a przy co setnym chodniku jest droga dla rowerów.
        Reasumując - "Get Chilled everybody" pozdr.
      • Gość: Popieram Re: znowu ta rowerowa mafia IP: *.adsl.inetia.pl 11.11.11, 23:50
        Tak tak w pełni się zgadzam i ja też podzielę się moimi spostrzeżeniami od kiedy coraz więcej "zaciekłych rowerzystów" pojawiło się w Krakowie: Otóż nie raz zdarzyło mi się być potrąconym przez rower i zwyzywanym przez... śmiesznie wyglądającego cyklistę. Tak nawołują o zrozumieniu na drodze, a gdy ktoś tylko wejdzie takim na ścieżkę rowerową, żeby przejść na drugą stronę od razu zaczyna się wojna.
        Kiedyś taki jeden w gustownym stroju wyskoczył mi wprost z chodnika pod auto na Starowiślnej. Wytrąbiłem bo się jak wystraszyłem przelatującego roweru przed maską to poślizgnąłem się na torach. Zapłaciłem za to urwanym lusterkiem, bo gdy go wyminąłem, dogonił mnie na światłach tylko po to żeby pacnąć w to lusterko. Wiec (gdy rowerzyści tak jeżdżą) nie namawiajcie do akcji rowerowych. Mnie osobiście nie podoba się utożsamianie z grupą takich ludzi, którzy sieją zamęt i spustoszenie na ulicach oraz chodnikach.- Dlatego na rower latem nie wsiądę.
        Dlaczego Jeśli ktoś jeździ skuterkiem czy motocyklem po mieście robi to kulturalnie? Elegancko potrafimy się pomieścić (mimo iż to zajmuje tyle miejsca co rower) Do tego nikt nie namawia a i to w porównaniu z autem jest bardzo ekologiczne i wygodne, i z parkowaniem nie ma problemu. Mimo, że nie mam uprawnień na motor to na drodze zawsze przepuszczę takiego człowieka znającego przepisy i posiadającego intuicję kierowcy. Poprostu Oni nie wyznają "wiary w ich wehikuł" tylko go rozsądnie użytkują.

        Ja za to pozdrawiam rowerzystę ze Starowiślej i życzę aby następnym razem któremuś kierowcy również udało się odbić żeby nie uderzyć w niego oraz jego rower.
    • anteas Bogu się to podoba! 10.11.11, 08:53
      Tego argumentu to już wszyscy używali, nawet hitlerowcy. Tylko jeden jedyny ojczulek Stalin się powstrzymał. Jestem za rowerami, ale to to już przesada.
      • Gość: ? Re: Bogu się to podoba! IP: 77.236.16.* 12.11.11, 07:09
        hmmm....

        wczoraj natknąłem się na 3 /trzech/ rowerzystów

        w okresie Wielkiego postu temperatura na ogół będzie taka jak wczoraj,
        albo niższa :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja