Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.11, 13:02
On wymawia komuś grafomaństwo. Pierwsza pieczęć Apokalipsy została złamana.
    • szlumerek Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu 11.11.11, 23:34
      "Ludzie, którzy tam przychodzili, byli zaczynem znawców kuchni w Krakowie"- odważne stwierdzenie z tym zaczynem.
      "bardzo grzybny, wręcz słodkawy..." - mocne słowa...
      "To takie przeniesienie idei potrawy trójbarwnej, sałatki albo pizzy, czyli narodowa duma wyrażona jedzeniem..." - no jasne, nawet bardzo jasne.
      "dzień dzisiejszy..." - na chwilę obecną nie mam nic dodo... dododa... dodani... dodo dodania
      • Gość: słabeusz Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: *.ip.netia.com.pl 12.11.11, 16:10
        Tym razem nie dałem rady...
        5957 znaków
        2619 na temat
        • jop Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu 12.11.11, 19:19
          Panowie, czy Was aby ręce nie bolą od tego onanizmu słownego?
          • kissmygrass Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu 13.11.11, 03:32
            jop napisała:

            > Panowie, czy Was aby ręce nie bolą od tego onanizmu słownego?

            Bolą, bolą, ale pomyśl jaka radocha z dop*****lenia recenzentowi :)
            • Gość: Leccinum Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.11, 09:06
              > jop napisała:
              >
              > > Panowie, czy Was aby ręce nie bolą od tego onanizmu słownego?
              >
              > Bolą, bolą, ale pomyśl jaka radocha z dop*****lenia recenzentowi :)
              >

              Dobremu recenzentowi nie trzeba dop.......ć, ale ten sam się prosi.
            • Gość: słabeusz Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.11, 10:48
              Nie mam radochy. Czytam wszystkie recenzje i przeważnie jestem w stanie zaakceptować barokowy wstęp i takież dygresje. Tym razem jednak znalezienie właściwej treści recenzji było niemal niemożliwe. Mimo wszystko od czegoś co znajduje się w dziale recenzje oczekuje recenzji, a nie felietonu na tematy okołokulinarne. Wystarczyło pójść do restauracji raz jeszcze i opisać wrażenia z innych potraw.
          • Gość: ja Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.11, 12:51
            nikt tu nikogo nie zmusza do czytania tego artykułu, ani wcześniejszych tez i tych co pewnie w kolejnych tygodniach powstaną.czytam te wasze wypociny i nadziwić sie nie moge ...ilez w tym jadu , jakiejś zawiści nie wiem sama jak to nazwać.ja osobiscie czytam bo chce usłyszeć czyjaś opinie , co nie znaczy ze muszę się z nią zgodzić, ale żeby co tydzień torturować tu wpisami dotyczącymi stylistyki ,jakiś błędów w pisaniu , czy tez wymawianie na okrągło ze zjadł, ze wybrzydza, ze za darmo i.t.p. pierdoły....dajcie sobie już siana, lub proponuje założyć jakieś forum gdzie co tydzień będziecie dawać upust swoim żalom, pretensjom, rozterkom.pod artykułami tego pana wolałabym poczytać wpisy od ludzi którzy mogą się w sprawach opisywanego jedzonka i miejsc wypowiedzieć.
            • Gość: Leccinum Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.11, 13:29
              pod artykułami tego pana wolałabym poczytać wpisy od ludzi którzy m
              > ogą się w sprawach opisywanego jedzonka i miejsc wypowiedzieć.

              Niech ten pan zacznie pisać o jedzonku zamiast pompować swoje ego. Swoją drogą przestał już dowartościowywać się aluzjami do znajomości aktorów i innych krakowskich celebrytów więc jakiś postęp jest.
              • kissmygrass Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu 13.11.11, 20:39
                Gość portalu: Leccinum napisał(a):

                > Niech ten pan zacznie pisać o jedzonku

                Jak zacznie pisać o "jedzonku", to czas będzie zejść do schronów i czekać na nieunikniony koniec świata ;)
            • Gość: gość Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: *.ghnet.pl 13.11.11, 18:49
              pod artykułami tego pana wolałabym poczytać wpisy od ludzi którzy m
              > ogą się w sprawach opisywanego jedzonka i miejsc wypowiedzieć.

              Raczej tego nie oczekuj - podejrzewam, że ludzie, którzy zabierają tu głos, mogą się wypowiedzieć co najwyżej na temat kopytek z Temidy.
            • Gość: mimi Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: 194.206.156.* 14.11.11, 10:18
              Popieram!
              I od razu uczulam - to norma.
              Specjalista od wytykania błędów stylistycznych - szlumerek - to taki stały punkt programu, as nad asy, spacjalista i znawca, chętnie bym przeczytała jego merytoryczną recenzję czegokolwiek, poza własną, jadem obficie podlaną wypowiedzią ad personam.
              Brakuje jeszcze komentarza, że 'aha, na pewno Nowickiemu zapłacili za pozytywną recenzję' (w opozycji do komentarzy pod poprzednim tekstem o tej restauracji ('aha, na pewno Nowickiemu nie chcieli zapłacić za pozytywna recenzję, to wystawił negatywną')
              Brakuje też uwag o pochodzeniu Nowickiego, niebędącego rdzennym Krakusem, a śmiącego pisać o Krakowie.

              Jakoś tak też, cholerka, brakuje osób umiejących czytać ze zrozumieniem i potrafiących
              a) wyłapać ironię autora względem własnego stylu pisania, celowo przerysowanego
              a) docenić tekst napisany lekko i zabawnie, traktującego nie tylko o samym jedzeniu; bo tu można zrobić listę plusów i minusów, a jemu się chce inaczej, chamstwo po prostu!

              Poniedziałek z lekturą cudzych frustracji podpiętych pod zwykle całkiem fajnie napisany tekst - bezcenne. Od razu człowiek się lepiej czuje, że sam tak jadem nie pluje (rym częstochowski!)
              • Gość: gość Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: *.ghnet.pl 14.11.11, 11:13
                Gratuluję głosu rozsądku na tej forumowej pustyni intelektualnej.
                W "dyskusji" pod artykułem brakuje jeszcze rozważań na temat tego, że krakowskie regionalizmy powinny mieć status polskiej normy językowej.
                • Gość: mimi Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: 194.206.156.* 14.11.11, 12:43
                  Dokładnie.

                  Nie do końca rozumiem argumentację większości czytelników, bo krytykują za styl. Tylko... jak by to powiedzieć... to jest styl autora, jego własny osobisty - taki styl zaakceptował wydawca i takim stylem to jest pisane, bo ... że się tak powtórzę... to jest jego styl, maniera, znak rozpoznawczy, zakontraktowany dla potrzeb codziennika. Jeśli komuś nie odpowiada taki styl recencji kulinarnych, to niech składa reklamację do gazety (zapewne rozpatrzoną odmownie, bo jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził), ewentualnie sam zaproponuje opcję własną, lepszę niechybnie, a - kto wie - może za rok będzie nas kolega szlumerek raczył swoją wizją.

                  Jak ktoś nie lubi steków z polędwicy wołowej, to niech ich nie je, do jasnej ciasnej - ale ogłaszanie tego wszem i wobec z pretensją niesamowitą... to pewna przesada.
                • kissmygrass Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu 14.11.11, 15:21
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > W "dyskusji" pod artykułem brakuje jeszcze rozważań na temat tego, że krakowski
                  > e regionalizmy powinny mieć status polskiej normy językowej.

                  Takie rozważania już się pojawiały (w postaci zarzutu, że krakowskie recenzje kulinarne wręcz nie powinni być pisane "znormalizowaną" polszczyzną). Wprawdzie nie zakwalifikowały się jeszcze do "programu obowiązkowego" (który kiedyś nawet zaczęliśmy oceniać), ale któż wie, co przyniesie przyszłość ;)
            • Gość: mebe Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.12, 18:34
              brawo, wreszcie jakis madry glos rozsadnego czlowieka! tez chetniej poczytam opinie osob, ktore odwiedzily opisana restauracje, a nie bzdury frustratów czepiajacych sie formy recenzji...
        • Gość: jj Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.07.12, 03:29
          Nie lubisz, nie czytaj! wez sie....

    • dzaga41 Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu 13.11.11, 10:45
      Jezus Maria.Zwariować można czytając te wygibasy , a innych się czepia.
      Mistrz jak z koziej d..y trąbka.
    • Gość: Ewa Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: *.multi-play.net.pl 16.11.11, 11:56
      Błędy do naprawienia... Dla mnie ta restauracja straciła cały urok, kiedy, zatrudniwszy się tam jako wakacyjna kelnerka, na własne oczy zobaczyłam jak szefowa kuchni zebrała z podłogi grillowany kozi ser i bez mrugnięcia okiem położyła go na talerzu klienta (widocznie wierzy w zasadę "pięciu sekund").
      • Gość: taaa Re: Kuchnia i Wino. Ku memu zdziwieniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.12, 13:43
        Oj tam oj tam. Widać tam tak czysto, że z podłogi można jeść :)
Pełna wersja