Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola

    • Gość: nieposzlakowany Gwoli wyjaśnienia Krakusom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 23:29
      dwór to pałac + zabudowa folwarczna i podwórze. A wiec szlachcic wychodzi na dwór zobaczyć co się dzieje w obejściu.
      Chłop wychodzi przed próg chałupy i ma pole.

      Nie silcie się więc na wywody logiczne, bo caa wasza gwara jest wsiowa.
      • Gość: krakus Re: Gwoli wyjaśnienia Krakusom IP: *.noisetor.net 28.12.11, 02:22
        twoja babka widziała dwór jak ją ruski pan w dupę zapinał
      • Gość: Youzeck Re: Gwoli wyjaśnienia Krakusom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.12, 23:43
        Jak już napisałeś "podwórze" to czemu tam nie wychodzisz tylko na dwór. Aby być ścisłym, wyrażaj się ściśle. Dwór obejmował budynek zamieszkały przez właściciela oraz zabudowy folwarczne. Cały ten kompleks był otoczony przez podwórze, którego granice wytyczało ogrodzenie, sady oraz pola uprawne. Dwór jako kompleks zabudowań mieszkalno-rolniczych zawsze znajdował się blisko natury więc nie powinno cię dziwić wychodzenie na pole jeśli już masz wiejskie skojarzenia. Natomiast , nas Małopolan zadziwia fakt że chcecie nas nauczyć wychodząc z dworu wychodzić na dwór. Jeszcze nie przekroczycie progu dworu, a już do niego wracacie. To przecież nielogiczne, chyba że robicie inaczej niż w cywilizowanym świecie mieszkając na polu (przestrzeni, obszarze) drodzy miłośnicy surwiwalu.

        Zadam więc odwrotne pytanie. Czy wracając do domu albo mieszkania kładziesz się na trawie pod drzewem czy może wchodzisz do wewnątrz budynku, którym niewątpliwie jest również dwór. Dla ułatwienia przytoczę jeszcze za wikipedią fakt, że w języku polskim na przestrzeni wieku XVII dwór wyodrębniono z całego konglomeratu budynków, o którym już wcześniej wspomniałem.

        Konkluzja. Nasze wychodzenie "na pole" w mojej opinii jest bardziej sensowne. Język jednak jest dla ludzi i przez nich używany, dlatego też różnorodność sformułowań jest nieunikniona.
        A z pośród wszystkich opisujących wyjście z budynku najbardziej podoba mi się przytoczone na forum kieleckie wyjście "na świat". Poetyckie, zawierające w sobie nutkę przygody, radości odkrywania.

        P.S. Słyszałeś kiedyś aby domeną hetmana polnego było uprawianie roli. Pole przecież o jakim my mówimy wychodząc na nie, to przestrzeń, która kojarzy się właśnie z nieskrępowaną swobodą, brakiem barier w postaci czterech ścian, powiewem świeżego powietrza. To jest sens naszego "pola".
        • Gość: Ina z Lublina Re: Gwoli wyjaśnienia Krakusom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.12, 02:43
          Pomijając już, że ten cały spór o "dwór" i "pole" jest bzdurny, bo tak naprawdę jedyną logicznie poprawną formą jest "na zewnątrz", wypada uświadomić autorowi wypowiedzi, że dom jest ZAMIESZKANY, natomiast ZAMIESZKAŁY może być człowiek, mieszkaniec owego domu.
          PS
          Szczególnie śmieszne są dla mnie wywody odwołujące się do społecznego pochodzenia użytkowników poszczególnych zwrotów i dowodzenie kto skąd i dokąd wychodził (z dworu na pole czy odwrotnie).
    • Gość: all Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.11, 00:32
      A u nas są kreple, karminadle i kołocz. I Warszawskie media mogą nam skoczyć na pukiel :) Trzymojcie się Krakowiaki :)
    • Gość: zbrozlo Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.nycmny.east.verizon.net 28.12.11, 02:02
      Ja tam zawsze bede wychodzic na pole! Kupowac weke i biegac w dyrdy. Chodzic na nogach i ubierac buty, a nie wdziewac buty. Moge sie rozzuc i chodzic na bosaka. Takze zjesc pierogi z borowkami i jesli chce pracowac na polu to ide do pola. W ogrodzie bede uzywac do nawozenia gnoj, a nie obornik. Trawe bede nosic w ducce, a nie w koszyku. Kopac bede kopaczka, a nie motyka. Woda plynie przykopa, a nawet krzypopa nigdy rowem. Pod grobla woda przeplywa pidlem, nigdy mnichem. Szlo sie do miasta goscincem, nigdy szosa. Nie brukiew, ale karpiele, albo kwaki. Nie ciasto, ale placki. np. z posypka, a nie z kruszonka. Na drzewku wiesza sie banki, a nie bombki. I tak dalej, itak dalej... Niech zyja regionalizmy!!!
    • Gość: skandynaw(krakus) Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.tbcn.telia.com 28.12.11, 05:40
      Regionalizmy różnią nas w mowie; w wyglądzie różnią nas m.in. kolor oczu i włosów. Czy dlatego, że mój sąsiad ma niebieskie oczy muszę ja zasłaniać moje piwne ciemnymi okularami?? Przed wieloma laty śpiewaliśmy, że ".. najpiękniejsze warszawianki są przyjezdne". Ile krakowianek wyjechało do "Warsiawy"? Niech żyją regionalizmy - polne kwiecie KAŹDEGO żyjącego i NIEWYHEBLOWANEGO na siłę języka.
    • Gość: waldek Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.ip.netia.com.pl 28.12.11, 07:56
      Jeszcze tylko zamienić STARE MIASTO na starówke i będzie swojsko: jak w Warszawie
    • orkiszon Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 28.12.11, 08:03
      Kochana przez studentów Pani Profesor Wesołowska zawsze nam powtarzała, że określenie "na dwór" i "na pole" są sobie równe, a poprawnie mówi się "na zewnątrz". Może i w Krakowie, gdzie coraz więcej napływowych, a także tych krakowian, co to "jedzą bułkę przez bibułkę", coraz rzadziej mówi się na pole. Ale na szczęście są jeszcze Krakowiacy! U nas na podkrakowskiej wsi mówi się na pole. Moje dzieci chodzą na pole, choć 7 letni syn już wie, co to są regionalizmy i kiedy powinien używać zwrotu "na zewnątrz". Poza tym jemy weki, grysik, sznycle, borówki, ostrężnice, piszingery, cwibaki, używamy strugaczki, wkładamy rajtki, kapuzę itd. A mój tata rozbawia nas do łez, kiedy na czajnik elektryczny mówi sagan. Kochamy to słowo.
    • Gość: AAA Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.pzu.pl 28.12.11, 09:58
      a ja 10 lat mieszkam w Warszawie i zawsze mówię "na pole", mój mąż rodowity warszawiak też mówi "na pole" - nauczył się i już; twierdzi że nie może mówić inaczej. Z rozbawieniem obserwuję dziwne miny ludzi, którzy słyszą ode mnie ten chyba najbardziej rozpoznawalny regionalizm, moim zdaniem to oni maja problem, nie ja.
      • Gość: rer Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 11:28
        Nie rozumiem, dlaczego niektórzy tak źle piszą o "przyszywanych krakusach", czyli przyjezdnych z różnych stron Polski. Oczywiście nie wszystkich, ale na pewno bardzo wielu z nas przyprowadziła tu po prostu tęsknota i miłość do tego miasta, z jego wszystkimi urokami i niedociągnięciami...Sama przyjechałam z dalekiej północy kraju:), Kraków wybrałam świadomie i jeśli Bóg da, nigdzie się z niego nie ruszam. Zinternalizowałam borówki, rajtki, flizy, itd.,a spacerami "na pole" zaraziłam już niejednego nie-krakowiaka - wszyscy najpierw trochę się dziwią, ale zwykle nawet nie zauważają, kiedy sami porzucają swoje "dwory" dla "naszego" pola:)
        Pozdrawiam serdecznie WSZYSTKICH mieszkańców Krk!:)
    • Gość: kRAK Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: 213.134.163.* 28.12.11, 12:35
      Urodziłem się w Krakowie i do śmierci będę wychodził na pole, kupował weki i drożdżówki,
      w łazience będę miał flizy, pojadę do lasu na borówki i wspominał moją babcię która wysyłała mnie do masarni po pół funta bilu.
    • foka Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 28.12.11, 12:59
      1)Zauważyliście, że reszta Polski zawsze,jeśli pisze się o regionalizmach, mają do nas,do Krakusów pod tym względem jakieś "ale"?Jeśli tzw. reszta Polski ma kłopot ze zrozumieniem,że jesteśmy dumni z naszego krakowskiego języka i nie wstydzimy się tego to powinniście wstydzić się!Żal mi Was!Nigdy, słysząc jakieś dziwnie dla mnie brzmiące:"na dwór",itp. nie śmiałem się z tego,a Wy zawsze musicie to robić!
      2)Ogólnie Warszawę nikt nie lubi.
      3)Czytałem,iż Kraków, a nie Lublin,Szczecin ma poprawną polszczyznę.
      • Gość: Ina z Lublina Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 00:20
        foka napisał:
        > 3)Czytałem,iż Kraków, a nie Lublin,Szczecin ma poprawną polszczyznę.

        Gdzie, na przykład, o tym czytałeś? Chętnie zapoznam się ze źródłem tej rewelacji jezykoznawczej. :)
    • foka Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 28.12.11, 13:02
      Jeśli jakaś regionalna telewizja mówi:"na dwór" to są burakami.Jak chcą to niech wyniosą się do warszafki i nie będą nas "zaśmiecać".
    • foka Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 28.12.11, 13:05
      Śmiać mi się chce,gdy w Krakowie słyszę jak ktoś z warszafki pyta się gdzie jest:"Dworzec Centralny","Starówka",itp. Myślą,że cała Polska to Warszafka.Ja jakoś nie mam problemu i np;będąc w warszafce wiem jak co nazywa się,także w innych miastach.
      • Gość: krakus Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.11, 19:28
        ja ostatnio na pytanie krawaciarza gdzie w Krakowie jest starówka, odpowiedziałem mu: w Krakowie nie ma starówki, krawaciarz bardzo był zdziwiony,był w szoku
      • Gość: z zewnątrz Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.eutecert.eu 29.12.11, 11:17
        1. Foka, możesz lubić Warszawę, ale nie lubić Warszawy, co do poprawnej polszczyzny.
        2. Jako osobę zupełnie spoza kręgu konfliktu Krak-Wawa zawsze mnie niezmiernie bawi nabzdyczenie w kwestii Starówki i bajdurzenie, że Starówka to coś odrestaurowanego. Otóż Wrocław, Poznań, Toruń i kilka innych unescowskich miast mają jak najbardziej Starówki. Że Kraków ma Stare Miasto - no ma. Ale odnoszenie tego wyłącznie do realiów warszawskich jest objawem Waszych kompleksów, a nie głębokiej wiedzy o świecie :P
        • Gość: Jonek Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.e-wro.net.pl 29.12.11, 15:46
          We Wrocławiu nie ma oficjalnie Starówki. Jest Stare Miasto. Niektórzy mówią w skrócie "starówka" ale faktycznie czegoś takiego nie znajdziesz na żadnym planie miasta ani w żadnych oficjalnych dokumentach.
          • Gość: Ina z Lublina Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 23:44
            Gość portalu: Jonek napisał(a):
            > We Wrocławiu nie ma oficjalnie Starówki. Jest Stare Miasto. Niektórzy mówią w s
            > krócie "starówka" ale faktycznie czegoś takiego nie znajdziesz na żadnym planie
            > miasta ani w żadnych oficjalnych dokumentach.

            Kochani, proszę, nauczcie się odróżniać rzeczowniki pospolite, pisane z małej litery, od nazw własnych, pisanych wielką literą, a wówczas trzy czwarte waszych dylematów i polemik straci rację bytu. W języku potocznym użycie słowa starówka w stosunku do Starego Miasta jest jak najbardziej stosowne zaróno w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu czy Lublinie, bo starówka to po prostu stara część miasta, dzielnica z bardzo starą, historyczną zabudową. Natomiast Stare Miasto to oficjalna nazwa dzielnicy, która nie w każdym mieście występuje i nie w każdym może być stosowana. Możliwe jest jednak i w tych miastach (w których nie występuje) użycie określenia "stare miasto", które jest synonimem "starówki", tyle że jego zapis będzie zawierał wyłącznie małe litery. Czy to jasne?
        • pandoraxxx Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 29.12.11, 22:35
          najpierw się dowiedz a później pisz...

          ...co za teoria z tym, że Starówka to określenie odrestaurowanego Starego Miasta? normalnie żeś wytrzasnął 'niewiadomoskąd'

          a Wikipedia się kłania:
          Stare Miasto a Starówka

          Określenie stare miasto jest powszechnie stosowanym, neutralnym terminem w języku ogólnym. Funkcjonujący w języku potocznym wyraz starówka wywodzi się z wiechu (gwary warszawskiej) i oznaczał początkowo Stare Miasto w Warszawie, przyjął się nawet jako zwyczajowa nazwa własna tej dzielnicy (zgodnie z zasadami ortografii zapisywany jest wówczas wielką literą). Co najmniej od połowy XX wieku wyraz ten - jako rzeczownik pospolity - używany jest rzadziej także w odniesieniu do zabytkowych dzielnic innych miast. Określenie to jest odrzucane przez część mieszkańców niektórych miast jako im obce (np. w Gdańsku czy Krakowie).
          • Gość: Ina z Lublina Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 23:33
            pandoraxxx napisała:
            < (...) Określenie to jest odrzucane przez część mieszkańców niektórych miast jako im obce (np. w Gdańsku czy Krakowie)

            I raczej niesłusznie, wygląda to na pewną fobię. Starówka to rzeczownik pospolity utworzony standardową metodą słowotwórczą języka polskiego, podobnie jak czynszówka, gierkówka (trasa Warszawa-Katowice), wałęsówka (inflacyjna rekompensata finansowa), kuroniówka (zasiłek dla bezrobotny, ale także zupa, którą gotował i rozdawał Jacek Kuroń - objaśnienia dla młodego pokolenia :) itp. Istotnie, swego czasu Warszawa usiłowała przywłaszczyć sobie ten rzeczownik jako nazwę własną Starego Miasta, ale próba "monopolizacji" nie bardzo się powiodła i obecnie używany jest on w wielu miastach. Jeśli w Krakowie odczuwają niechęć do tego rzeczownika, to chyba ze względów emocjonalnych czyli "ansów" krakowsko-warszawskich. :)
            • pandoraxxx Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 03.01.12, 21:10
              jeśli napisane, że pochodzi z gwary warszawskiej, to czemu mam nie wierzyć... słowotwórstwo - jasna sprawa, ale jednak z konkretnego miejsca, toteż może dlatego jest w innych miastach odrzucane ;>
      • pandoraxxx Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 29.12.11, 22:14
        tylko w Wawie jest 'centralny' a innych dużych miastach są dworce 'główne' :] biedna Wawa też kiedyś 'główny' miała (na Woli) - teraz muzeum kolejnictwa tam jest
      • Gość: Ina z Lublina Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 23:52
        foka napisał:
        > Śmiać mi się chce,gdy w Krakowie słyszę jak ktoś z warszafki pyta się gdzie jes
        > t:"Dworzec Centralny","Starówka",itp. Myślą,że cała Polska to Warszafka.Ja jako
        > ś nie mam problemu i np;będąc w warszafce wiem jak co nazywa się,także w innych
        > miastach.

        Zupełnie niesłusznie uważasz nazwę Dworzec Centralny za przejaw pychy warszawskiej, geneza tej nazwy jest bowiem zupełnie inna. Powstała ona, mianowicie, kiedy istniał i był czynny dworzec Warszawa Główna, nie można więc było innego dworca, położonego wszakże w centrum miasta, nazwać w ten sam sposób i stąd Warszawa Centralna.
        Obecnie jest to duży, okazały obiekt, ale do połowy lat 70. sytuacja była dość komiczna i żenująca zarazem, gdyż cały "dworzec" Warszawa Centralna, to były raptem dwa perony z wiatą, położone się w wykopie obok Alei Jerozolimskich, do którego schodziło się po drewnianych, trzeszczących schodach.
    • foka Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 28.12.11, 13:11
      Aaaa i co jeszcze jest fajne.Kiedy spotykam jakiegoś Polaka gdzieś na świecie to po chwili już wie,że jestem z Krakowa i to jest piękne.Czy ktoś z reszty Polski tak ma(z wyj. Podhala,Śląska)?
    • Gość: Działacz56 Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 13:28
      Myślę, że teza artykułu jest przesadzona. To, że w jakiejś krakowskiej filii warszawskiej korporacji wychodzą "na dwór" nie oznacza jeszcze, że regionalizmy znikają. Mieszkam i pracuję w powiecie myślenickim, pracuję w Krakowie, mam z racji specyfiki swojej pracy duży kontakt z ludźmi i słyszę, że "pole", "flizy", "borówki", "weka" i "sznycle" mają się całkiem dobrze. Może tylko "bajok", czy "klarnet" zanikają, ale trudno żeby było inaczej przy takiej obfitości epitetów jakimi dysponuje współczesna polszczyzna... A ja to "pole" w sobie pielęgnuję, bo w tym między innymi są moje korzenie. W końcu jako dziecko byłem przez kolegów wołany "na pole", by zagrać "w kiwaca".
    • Gość: Peszo Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: 195.205.210.* 28.12.11, 14:21
      Kafel?! Warszawka nawet poprawnej nazwy i znaczenia tego germanizmu przyjąć nie może. W oryginale Kachel oznacza kafel (ze słownika PWN: «płytka ceramiczna używana do wykładania ścian pieców»). W Krakowie "fliza lub fliz" (z niemieckiego: Fliese) - przynajmniej poprawnie zapożyczyli!!
      Co do jagody («owoc wielu roślin» - słownik PWN). Kiedy Wawka wreszcie zrozumie, że poprawna nazwa to borówka - np. czarna, bagienna, brusznica, itd. Owoc bananu botanicznie też jest jagodą!!! Nieuctwo po rosyjskim zaborze dalej trwa!
    • foka Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 28.12.11, 16:04
      Drażni mnie jeszcze jedno.Niestety już w Krakowie pojawiają się budki z "preclami krakowskimi"!"Precle krakowskie"?A gdzie obwarzanki?
      • Gość: krakus Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.11, 19:40
        krakowskie są obwarzanki, bajgle też zostały wymyślone(przez Żydów) najprawdopodobniej w Krakowie, natomiast precle to jeszcze inny rodzaj pieczywa
        to są trzy RÓŻNE przekąski
        • Gość: Ina z Lublina Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 23:58
          Gość portalu: krakus napisał(a):
          > krakowskie są obwarzanki, bajgle też zostały wymyślone(przez Żydów) najprawdopo
          > dobniej w Krakowie, natomiast precle to jeszcze inny rodzaj pieczywa
          > to są trzy RÓŻNE przekąski

          Dla każdego wykształconego, kulturalnego Polaka jest oczywistym, że precle, obwarzanki i bajgle to trzy różne rodzaje pieczywa. Nie trzeba być z Krakowa, wystarczyło w młodości czytać Brzechwę, Tuwima (i w ogóle czytać książki) aby dobrze wiedzieć co jest co!
      • pandoraxxx Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 29.12.11, 22:39
        może nie w powiecie krakowskim wypiekane, a skądś importowane (np. z Kongresówki) ;) bo tylko te z okolic Krakowa mogą zwać się obwarzankami :D
    • oj_dana7 Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 28.12.11, 19:55
      tak Mazowsze , Księstwo Warszawskie...gdy mąż poprosił o grysik, pani za ladą wpadła w konsternację i stwierdziła , że nie ma, ale zamówi...tak i te nieszczęsne bułki z serem (dla mnie to oznacza kanapkę) czyli drożdżówki... jestem z Małopolski , a gdy ktoś po raz kolejny tłumaczy mi na targu (czyt. bazarku), że borówka leśna to jagoda ...to nie ma sensu oni są niereformowalni...
    • Gość: w_warszawie Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.11, 11:00
      Pytanie do panów "dziennikarzy" z Czerskiej w Warszawie - z jakiej litery pisze sie nazwy miast ? To tak w kontekście pierwszej strony i "w krakowie".
      • Gość: ewa Precz z rusycyzmami!!!! IP: *.nitka.net.pl 29.12.11, 21:27
        ...."z jakiej litery pisze sie nazwy miast "
        A po co te rusycyzmy w j.polskim? Powinno być..."jaką literą", a nie "z jakiej litery".
    • pglad Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 29.12.11, 12:22
      A pamiętacie relację z polowania na pumę pod Krakowem.
      Tubylec wystąpił przed kamerą i powiedział: " Wyszłem na pole pacze a tu lew"
    • Gość: Nutter Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.static.virginmedia.net 29.12.11, 13:06
      za przeproszeniem artykul pierdo nie o szopenie.

      Autor artykulu tak jakby tylko zbadal swoje poletko (Krakow) i sie nam tutaj 'mondrzy' w Poznaniu tez Ciebie zrozumieja jesli poprosisz o drozdzowke Z serem a nie ZE serem, tyle tylko ze u nas tez mozna na nia powiedzec szneka z glancem.

    • Gość: kolożko wieś wsi nie równa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 13:38
      Okazało się wreszice że prawdziwa wieś jest w Krakowie: bo jak można mówić "na pole". Podobnie słówka w stylu "brzucho".Tak nie wolno, to nie higieniczne i nie etyczne. Nawet wieś (alternatywa miast) nie używa tak wsiosckich określeń. Czysty język z Lubelszczyzny raz jeszcze triumfuje.
      • Gość: taa Re: wieś wsi nie równa IP: 213.86.244.* 29.12.11, 15:45
        taa zaciaganie lubelskie
        • Gość: Ina z Lublina Re: wieś wsi nie równa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 00:02
          Gość portalu: taa napisał(a):
          > taa zaciaganie lubelskie

          Można wiedzieć co rozumiesz pod określeniam "zaciąganie lubelskie"?
    • Gość: Vseh Poljak Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.11, 14:35
      te krakusy wszedzie musza widziec problem i żal.
      • Gość: Edward krakow to beznadziejna wiocha jest IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.11, 17:10
        krakow to beznadziejna wiocha jest
        • basia.basia z dedykacja dla miastowego Edwarda:) 31.12.11, 00:29
          Gość portalu: Edward napisał(a):

          > krakow to beznadziejna wiocha jest


          CHŁOPCY KRAKOWIACY


          Albośmy to jacy tacy,

          Ino chłopcy Krakowiacy,

          Czerwona czapeczka,

          Na cal podkóweczka

          I biała sukmana,

          Danaż moja dana!

          Kierezyja granatowa,

          Co ją od parady chowom,

          Jedwabisiem wyszywana,

          Bryzowana, lamowana

          Wokolusienieczko,

          Moja kochaneczko!

          Wokolusienieczko,

          Moja kochaneczko!

          Pawie piórko u czapeczki

          I spineczka i wstążeczki,

          Z płótna zaś koszula,

          Szyli ją matula,

          Do niej wstążka dana,

          Dziewczyno kochana!

          I pasiczek okowany,

          Gwoździczkami wybijany,

          Rzemyczkami ozdabiany,

          Jak to mają Krakowiany

          Wokolusienieczko,

          Moja kochaneczko!

          Wokolusienieczko,

          Moja kochaneczko!

          Kółka przy nim mosiężne są,

          Świecące są, mosiężne są,

          A cem jest ich więcy,

          Wedle Jasia brzęcy,

          Wokolusienieczko,

          Moja kochaneczko!

          I koziczek wyostrzony

          Na rzemycku zawieszony,

          I fajecka, i krzesiwko,

          Na to dobre przyodziewko,

          Danaż moja, dana,

          Dziewczyno kochana!

          Danaż moja, dana,

          Dziewczyno kochana!

          A zagrajcież mi od ucha,

          Niech wyhula się dziewucha,

          A jak się wzbogacę,

          Jutro wam zapłacę,

          Danaż moja, dana,

          Dziewczyno kochana!

          Zagrajcież nam jacy tacy,

          Jacy tacy, jacy tacy,

          Jacy tacy, jacy tacy,

          Bo tańcują Krakowiacy

          Wokolusienieczko,

          Moja kochaneczko!

          Wokolusienieczko,

          Moja kochaneczko!

          Pozdrawia krakowianka jedna:)
    • Gość: mistrz.prostej Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 23:12
      Wow, przeczytałem wszystkie (!) komentarze i wśród tych określeń "na pole", "na dwór", "na plac" "na świat" "na zewnątrz" nie znalazłem tego, które mnie osobiście najbardziej irytuje, a mianowicie podlaskiego: "na podwórko"!

      Ile stopni na podwórku? Ale wiatr na podwórku! Idź z tym papierosem na podwórko (czyli np. balkon czy taras ;) )

      Boszzzzzz :/
    • halinkoo Wszyscy będziemy mówić tak samo, 30.12.11, 00:25
      Jezusie Nazareński, Królu Żydowski (ciocia z okolic Tarnowa), toż to przecież śmierć dla języka. Niech pańszczyźniany dwór pozostanie Warszawiakom, a my z przestrzenią "pola" i wolności pozostańmy:) W Krakowie.
    • Gość: vitoleander Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.bredband.comhem.se 30.12.11, 00:39
      A ja myślę ze ten który mieszka we dworze wychodzi na pole, natomiast ten z pola idzie na dwór.
      • hrabia_piotr Drodzy krakowianie! 30.12.11, 10:56
        Drodzy krakowianie!
        Jeśli chcecie, aby szanowano Wasze regionalizmy, szanujcie też regionalizmy z innych części Polski (w tym warszawskie). Tyle w temacie.

        Galicję i Kongresówkę niektórzy mają po 90 latach jeszcze w głowach.

        Mnie również w Warszawie zdarza się, że ktoś pyta mnie o "Dworzec Główny" i nie robię z tego afery, tylko kieruję go na Centralny, chyba że chce on zwiedzić Muzeum kolejnictwa :) Jest jeszcze cała masa nazw tradycyjnych i osobliwie wymawianych, po których można poznać, czy ma się do czynienia z warszawiakiem (rodowitym; jeśli ich używa, rozumie) czy "warszawianinem" (przyjezdnym; nie używa i nie rozumie), ale nie będę zdradzał za dużo, bo przyjezdni sobie spiszą i się nauczą na pamięć ;)

        Nie mam tu nic do napływu. Wśród ludzi, którzy przyjeżdżają do Warszawy/Krakowa z małych miejscowości, jest wielu wartościowych. Nie powinni się wstydzić swojego pochodzenia. Jak ktoś się wstydzi tego, to go nie szanuję.
    • adam81w Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola 30.12.11, 11:37
      Regionalizmy sa fajne póki nie przychodzi ktoś, nie robi Ruchu Autonomii i nie zaczyna wmawiać mieszkańcom regionu, że nie sa Polakami a np. Małopolanami bo mówią np. na pole a nie na dwór jak w reszcie Polski.
      • Gość: qqłka Re: Regionalizmy w odwrocie. Wolą dwór od pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 22:26
        Szanowny kolego, mało wiesz o historii, jak poczytasz więcej, to się dowiesz, że był czas gdy Górny Śląsk był regionem autonomicznym, mającym swój Sejm i całkiem nieźle sobie radził (pomagając również Polsce).
Pełna wersja