golfstrom 29.12.11, 23:33 No i szczęść Boże, panie Michale. Dla snobów również jest miejsce na tym świecie. Całe szczęście są też takie miejsca, w których już odkryto, że "stiff upper lip" jest bardziej śmieszne niż bardziej szacowne. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: artus Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: *.home.aster.pl 29.12.11, 23:36 Podpisuję się pod stwierdzeniami p. Rusinka dwiema łapami :-) Regionalizmy w postaci "na pole" kojarzą mi się z niechlujstwem. Tak jak wziąŚĆ, pięć złoty, albo poszłem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan z Ludwinowa Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: 213.134.163.* 30.12.11, 00:32 I źle się kojarzą; należy odróżnić regionalizmy od błędów językowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rębilas Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.11, 08:54 widzisz pan Rusinek tak uważa a Ojciec współczesnej polszczyzny Profesor Wyka twierdził że zwrot na pole jest tożsamy ze zwrotem na dwór i obie formy są prawidłowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.net.autocom.pl 30.12.11, 11:32 chyba co innego ewidentne błędy a co innego regionalizm... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś tam Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 01.01.12, 20:36 Jestem Polakiem wychodzę na pole. Nazwa Polski pochodzi od polan a nie od "dworzan" Odpowiedz Link Zgłoś
giovedi Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie 26.05.13, 10:51 Papież Jan Paweł II też mówił: "wychodzę na pole"... Odpowiedz Link Zgłoś
pfg Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... 29.12.11, 23:36 He, he, ja też nie wychodzę ani na dwór, ani na pole, tylko na zewnątrz. Jestem urodzony i wychowany w Krakowie, ale moi rodzice, zresztą oboje poloniści, pochodzili z różnych części Polski, więc żaden z tych regionalizmów nie był dla mnie naturalny. Sznycla czasem jem, choć częściej jem mielonego :-) Bajoka znam tylko z cytowanego, nie używanego powiedzenia idze, idze, ty bajoku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.net.autocom.pl 30.12.11, 11:33 skoro zaden nie byl naturalny to... nie masz korzeni - szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawsze na pole Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.12.11, 23:11 Od ponad czterdziestu lat mieszkam w Krakowie i nie pamiętam zwrotu do mnie czy innych: idze idze bajoku. Zawsze i wszędzie słyszałem tylko: idze, idze, ty bajtloku. Nie rozumiem, dlaczego dziś promuje sie tego bajoka bez "tl"? W Krakowie mówią wszędzie i powszechnie: bajtlok. Tak było, jest i będzie. I basta! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: posesjant Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.182.14.102.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 31.12.11, 11:57 W KRK jest sporo urodzonych, jednak jak przyjdą święta, to te wszystkie "krakusy" spadają w prawdziwie rodzinne strony. Niestety tak teraz wygląda krakowskie społeczeństwo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbrozlo Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: *.nycmny.east.verizon.net 29.12.11, 23:37 Hmm, no to szkoda, ze p. Michal Rusinek nie lubi. Ja lubie!:) Lubie ludzi wyksztalconych z dziada pradziada i lubie kiedy w ich mowie slysze skad pochodza (geograficznie). Takze wystarczy mi jedno slowo, a nawet ton glosu, aby wiedziec z jakiej klasy (warstwy) spolecznej dany czlowiek pochodzi. Mowa nas zdradza na kazdym kroku... Stad, przypuszczalnie, niektorzy chca skryc sie za "poprawna" polszczyzna... Nic z tego! - jedno slowo! - i wiemy!:) Ludzie pewni swojej kultury nie wstydza sie swoich regionalizmow. Zauwazyc mozna, ze raczej sa z nich dumni. Niech zyja regionalizmy!!!:) Sol naszej mowy powszedniej!:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MARTITA Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 12:19 ŚWIĘTE SŁOWA - PODPISUJĘ SIĘ OBIEMA RĘKAMI ! PAN RUSINEK MNIE ROZCZAROWUJE , DOTĄD MYŚLAŁAM O NIM LEPIEJ :) ... REGIONALIZMY SĄ LOKALNIE ZAKORZENIONE I PRZEZ TO UROCZO POPRAWNE - NIE RYWALIZUJĄ Z POLSZCZYZNĄ LITERACKĄ I NIE MA CO ICH DEPRECJONOWAĆ PANIE MICHALE :) . Odpowiedz Link Zgłoś
mental Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... 29.12.11, 23:38 Krakowska czesc mojej rodziny to inteligenci od co najmniej polowy XIX wieku, nie sadze ze ktorykolwiek z nich mowil "na dwor" albo "jagody" zamiast borowki - nie widze powodu dla ktorego ja mialbym mowic inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rębilas Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.11, 08:49 bo borówki to jest właśnie poprawna forma nie jagody. Wystarczy zajrzeć do Wielkiej Encyklopedii Powszechnej. Dokładna nazwa to jest "Borówka czarnej jagody" gdzie zwrot czarnej jagody dotyczy nazwy krzewu a zwrot borówka nazwy owocu. Jagoda to nazwa szersza . Jagodami są maliny, porzerzczki, agrest i wiele wiele innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AK Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 09:58 Pomidor jest jagodą ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czoper Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.play-internet.pl 31.12.11, 14:36 Jagoda to owoc w kolorze bryndki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gołąbek Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: *.nsystem.pl 29.12.11, 23:42 To się pan doktor popisał nieplebejskim wykształceniem: "Regionalizmy są to elementy językowe (...) używane powszechnie przez ogół mieszkańców (a więc także przez osoby wykształcone) pewnego regionu Polski, różniące się od form uznanych za ogólnopolskie, nienacechowane. Regionalizmy wchodzą (jako warianty) w skład ogólnej polszczyzny mówionej, niektóre z nich (zwłaszcza wyrazy lub formy wyrazowe) spotyka się także w odmianach pisanych. (...) Znacznej większości z nich nie można traktować jako błędów językowych. Od regionalizmów należy odróżnić dialektyzmy, które są wtrętami gwarowymi." (Słownik poprawnej polszczyzny PWN, red. A. Markowski, 2006) Odpowiedz Link Zgłoś
oldtime Regionalizmy budują wspólnotę regionalną 29.12.11, 23:47 tak jak slang buduje wspólnotę subkulturową, a nowomowa korporacyjna wspólnotę biznesową. I faktycznie lepiej jest, kiedy np. o focusowaniu, targetowaniu, rozkminach i szamaniu, komunikuje się w specjalistycznym gronie, ale jakoś przenikają do języka "medialnego". Gwara krakowska jak każda inna ma swój urok i nie wiem po co mamy ją zabijać polityczną poprawnością i literackim bełkotem. www.poema.art.pl/site/itm_4288_slusarz.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pan Łoś Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: *.187.230.102.ip.abpl.pl 29.12.11, 23:47 Niektóre regionalizmy potrafią być śmieszne i nic dziwnego, że zanikają w dzisiejszym świecie. Są jednak i odwrotne sytuacje gdzie słowo błędne (choćby z logicznego punktu widzenia) jest powielane przez większość ogólnopolską. Takim przykładem jest "jagoda" błędnie używana w dżemach, lodach jagodowych. Kiedyś napisałem do firmy Łowicz pytanie z jakich jagód jest zrobiony dżem jagodowych: z malin, borówek, bananów czy truskawek? Dżem jagodowy brzmi dla mnie tak jak surówka warzywna - nie wiem z jakich warzyw jest ta surówka, tak jak nie rozumiem z jakich jagód jest ten dżem. Niestety nie otrzymałem odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
a_sz1 Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie 30.12.11, 08:36 tak botanicznie to truskawka nie jest jagodą tylko wieloorzeszkiem ;-) ale ogólnie popieram przedmówcę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swir Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.11, 23:47 dwór, arch. siedziba ziemiańska wraz z zabudowaniami gosp.; od poł. XVI w. szlachecki dom mieszkalny, skromny w skali i wystroju; w XVII w. gł. d. parterowe z gankami i alkierzami; w końcu XVIII w. i w 1. poł. XIX w. d. klasycyst. z portykiem kolumnowym. - źródło encyklopedia PWN. cos mi tu nie gra, bo to oznacza ze np. w warszawie ludzie wychodząc z domu wchodzą na dach jakiegoś dworu czy jak ? ten rusinek to jakis nadety pajac co czuje sielepszyod innych bo nie uzywa regionalizmow ijest yntlygentem. oczywiscie inteligentni ludzie powinni się wypowiadac poprawna polszczyzną ale regionalizm nie jest niepoprawny. chyba dobrze ze istnieją takie różnice, to po prostu wynika z lokalnej tradycji, kultury itd. której nie mozna na siłe zmieniać. mnie np.denerwuje że w warszawie mówią: "pan zobaczy" zamiast "prosze zobaczyć" bo brzmi to niegrzecznie jakdla mnie,ale rozumiem że tak sie tam mówi i już. czy pan rusinek również poczuje się zniesmaczony jak widzi w sklepie weke lub borówki ? no bez jaj, wielki mi to autorytet.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrus Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.blast.pl 29.12.11, 23:55 Zupełnie nie rozumiem, czemu Pan/Pani "swir" uważa, iż ja - dla odmiany podpisany w tym tekście z imienia i nazwiska - nie czytam postów na forum. Bo rozumiem, że nie podszedłby Pan/ Pani do mnie na ulicy i nie powiedział mi w twarz, że jestem nadętym pajacem, prawda? Fora internetowe (pozornie) pozwalają na anonimowość. Ale dlaczego ta anonimowość powoduje, że nie zależy takim jak Pan/Pani na zachowaniu własnej twarzy? Proszę zwrócić uwagę, że to co mówiłem, jest moim subiektywnym odczuciem. Nie mówię tu nic o poprawności czy niepoprawności. Mówię, że czegoś nie lubię, a czymś innym mi zależy. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.ghnet.pl 30.12.11, 00:20 Pytaniem jest też, dlaczego GW (i innym portalom internetowym w Polsce) nie zależy na odsiewaniu takich "nacechowanych agresją słowną" komentarzy? Gdyby kierujący gazetami postawili na bardziej zdecydowanie na walkę z chamstwem na swoich forach, miałoby to bardzo pozytywne skutki nie tylko te internetowe dyskusje, ale i - mam wrażenie - na naszą codzienność. Mówię to jako osoba, ktora kilka razy niestety wdała się w pyskówkę na forach. Każdy powinien uważać na to, co mówi, ale też gazety nie powinny się bać oskarżeń o cenzurę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RH Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.ghnet.pl 30.12.11, 01:01 No już bez przesady. Pajac nie jest określeniem pozytywnym w tym kontekście ale nie jest też jakąś ciężką obelgą. Po prostu obrazowo opisuje, że się ktoś tu w wywiadzie wygłupił. Ja osobiście się zgadzam z takim poglądem. Ktoś inny możliwe, że nie i możemy sobie podyskutować. Ale cenzurować? Może od razu palić na stosie? Żeby trzymać się tematu dyskusji. Jakby ktoś określił kogoś 'bucem' w komentarzu to już krakowska GW mogłaby wyciąć. Bo warszawska już raczej nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eso Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.net.autocom.pl 30.12.11, 11:54 dlatego, że to koszta są. Jest forum ludzie mogą pisać i się cieszą. Ale jakby ktoś to miał na poważnie moderować to trzebaby kasę na to a po co wydawać jak nie potrzeba - komu się nie będzie podobać nie będzie pisać/wdawać się w dyskusje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swir Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.11, 00:22 dziwi mnie tylko, że wypowiada się Pan w tak autorytarny sposób, w imieniu całej inteligencji. "jak juz ustaliliśmy" itd generalnie moje odczucie po przeczytaniu tego wywiadu było takie że traktuje Pan osoby posługujące sie regionalizmami w mowie bardzo z góry, jako osoby które nie mogą być inteligentne lub też przynależeć do tzw. inteligencji( którą mozna różnie definiować, bo przecież nie chodzi tutaj o wykształcenie-papier) przecież język stale się rozwija i moim zdaniem nie mozna powiedzieć że "idzie do przodu" po prostu sie zmienia. jesli więc z czasem ludzie przestaną uzywac wyrażeń typu "na pole" to niech stanie się to naturalnie, a nie z powodu jakiejś nagonki, wysmiewania się czy odbierania im racji bytu w oficjalbym obiegu i pozostawianiu ich do użytku przez niziny społeczne. co do okreslenia "nadęty pajac" to wlasnie takie odniosłem o Panu wrażenie, gdyż traktowanie z góry kogoś z takie powodu nie przystoi osobie inteligentnej( a taką pan bez wątpienia jest), ale oczywiście przepraszam, było to zbyt pochopne. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RH Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.ghnet.pl 30.12.11, 00:44 He He, się porobiło... Ale co zrobić, że z wywiadu przebija bufonada. Zamierzona lub nie ale przebija. Brzmi jak stwierdzenie: 'a ja jestem światowy bo wychodzę na zewnątrz'. Mnie taki zwrot śmieszy bo kojarzy mi się jakoś zawsze z 'normatywną' krzywizną banana. Taką wynaturzoną poprawnością polityczną jak amerykańskie 'seasonal greetings' przeniesione w polskie warunki. Zresztą to jakieś jednostkowe przypadki. U mnie się zawsze chodziło 'na pole' i 'na nogach'. Bajoku nie używam. Marchewkę kupuję na placu a w łazience mam flizy. Większość ludzi których znam też tak mówi i nie zauważyłem ani dodatniej ani ujemnej korelacji z wykształeceniem. Zresztą nie widzę sensu aby na siłę zmuszać siebie do użycia innej formy niż wyniosłem z dzieciństwa bo funkcją języka jest przede wszystkim komunikacja. I o ile w stolicy na przykład tłumaczę czasem co to są 'flizy' o tyle nie zauważyłem aby ktoś miał problem ze zrozumieniem co znaczy 'na pole'. Na zasadzie wzajemności nie odsyłam nikogo do Warszawy jeśli zapyta o krakowską 'Starówkę'. Jak już coś zanika w Krakowie to zwroty typu 'w Hucie' albo 'w Podgórzu' wypierane przez 'na Hucie'. Dla mnie ciągle brzmi to dziwnie ale tu akurat przyczyna jest nieco inna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.12, 16:04 Ja nie wiem czy zanikaja, wg mnie "na Bronowice" itp. to jest jedna z tych rzeczy ktore pozwalaja dosc szybko stwierdzic ze rozmowca pochodzi spoza Krakowa :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tata krakena Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 14:47 Radze swoje subiektywne odczucia zostawić dla siebie, radzę również nie używać uogólnień i nie uzależniać poziomu inteligencji od stosowania lub nie stosowania regionalizmów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakus Zdrajca! IP: *.lipska.net.74.13.83.in-addr.arpa 30.12.11, 00:17 Obyś spał na polu w zimie, kaciało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moje ... ...on i tak nie IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 30.12.11, 01:10 ....zrozumie ... boć to warszawska "kaciała" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nuju głupie gadanie.. IP: *.play-internet.pl 30.12.11, 00:55 "Na pole" się nie mówi, a "na dwór" to już można? Ludzie wykształceni, inteligencja nie używają regionalizmów? A co to ma do wykształcenia, że się mówi sznycel i flizy, zamiast mielony i płytki ceramiczne? Michał. Nic się nie zmieniłeś. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moje ... a z jakiej krainy przychodzisz IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 30.12.11, 01:05 ...cudzoziemcze? Odpowiedz Link Zgłoś
p.boecker Nie lubie tego typu docentow masci kundel 30.12.11, 01:21 Jak mialem 10-18 lat to chcialem mowic taka czysta polszczyzna,ale gdy juz nia zawladnalem,zaczelo mi brakowac tego "pola"itp.,byc moze jak to sie mowi"sloma zawsze z butow wyjdzie",ale ja jestem dumny z tej"slomy",i z wiekiem widze ze coraz czesciej i chetniej mowie gwara.W wielu o wiele wyzej rozwinietych kulturowo krajach europy,odrebnosci regionalne sa kultywowane, w zacofanej Polsce wstyd jest jest jeszcze wiele do nadrobienia takze i posrod elit-Panie Rusinek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idźże stąd Re: Nie lubie tego typu docentow masci kundel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.11, 09:29 miałam to samo napisać..współczuję wszystkim co mają z tym problem i żyją w tych kajdanach, ja osobiście potrzebuję odrębności, a ta cała unifikacja to dla takich baranków, co nie wiedzą kim są...ja tam od urodzenia byłam Europejką a nie po wejściu do UE, ale niestety mamy to co mamy, bo ludzie wstydzą się swojego pochodzenia, ale na szczęście są to tylko słabi ludzie, takie swojskie judasiki...poszłabym na pole, ale jestem w pracy... to ukłon w stronę "doktorka" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Geist Re: Nie lubie tego typu docentow masci kundel IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 11:52 Czy mycie się raz w tygodniu też jest regionalizmem, który należy kultywować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idźże stąd Re: Nie lubie tego typu docentow masci kundel IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.11, 22:18 no chyba w twojej wsi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawsze na pole Re: Nie lubie tego typu docentow masci kundel IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.12.11, 23:29 O jakiej słomie piszesz z takim zawstydzeniem? Wiesz, kto maja słomę w głowie? Nie rozwijam wątku, bo opisałbym wykorzenienie, nonkonformizm i pragnienie puszczenia publicznie pierda, zwanego "kagankiem oświaty", przez kaowca. Tak pod publiczke. Odpowiedz Link Zgłoś
mysl_to_nie_boli Rusinek!!! idze, idze, bajoku! 30.12.11, 01:25 RUSINEK!!! Idze, idze, bajoku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M.Rawicz Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 01:40 A ja powiem tylko tyle, że podczas moich kilkuletnich studiów na Cambridge, WSZYSCY profesorowie używali swego rodzimego akcentu i posługiwali się angielszczyzną pełną regionalizmów z obszaru ich pochodzenia. Było to całkiem naturalne, a ujawniane w ten sposób bogactwo odcieni kultury, jedynie wzbogacało dyskurs. Językiem i akcentem angielszczyzny królewskiej lub stylizowanej na speakerów BBC posługiwali się wyłącznie nieliczni ludzie, w większości spoza wspólnoty akademickiej. I taką "urawniłowkę" uważano za przejaw bardzo złego smaku, kompleksów i zafałszowania. Wg standardów Pana Doktora członków wspólnoty akademickiej na Uniwersytecie w Cambridge nie można zatem zaliczyć do ludzi kulturalnych, wykształconych – słowem elity intelektualnej. I jeszcze jedno: BBC używa "znormalnizowanej" angielszczyzny BYNAJMNIEJ nie z powodu jakiejś "elegancji", o której mówi Pan Doktor, tylko ze względu na wymaganą tam neutralność i "jednakowy dystans" wobec różnorodności kulturowej. Proszę darować, ale opowiastka o kulturze języka BBC to jednak stara, zgrana klisza z czasów, gdy nie mieliśmy głębszego wglądu w znaczenie tych lub innych zachowań zagranicą. Największym zaś zgrzytem w tym całym wątku i artykule jest to, że publikuje go gazeta i portal, który ma największe i najbardziej skandaliczne "zasługi" dla degeneracji języka i propagowania niedbalstwa, prymitywnych kalek, niudolności, ubóstwa słownika i elementarnych błędów! Czy tego Pan Doktor jest łaskaw nie zauważać, skoro tyle uwagi poświęca Pan regionalizmom, a o degneracji polszczyzny nawet się Pan nie zająknął? Pozdrawiam – najwidoczniej "kulturalny inaczej" M. Rawicz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 05:28 Dzięki za ten komentarz - podpisuję się pod nim obiema rękami :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawsze na pole Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.12.11, 23:38 Napisałeś oczywistość panie Rawicz. Ale czy towarzysz Rusinek pojmie? Zobaczymy. Może w Nowym Roku ustosunkuje do tego jak odróżnić urawniłowkę, od tożsamości. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_pitcher Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... 30.12.11, 05:44 Troche to dziwne (z ust polonisty). Regionalizmy wyksztalconych ludzi nie powinny smieszyc czy irytowac. Sa raczej dowodem na roznorodnosc jezyka. Nota bene historyk literautury winien wiedziec skad sie bierze zwrot "na pole". No ale byc moze za duzo wymagam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: 77.236.16.* 30.12.11, 05:58 ten Rusinek to pewnie taki krakowianin że jak trzeba świadectwa urodzenia rodziców odtworzyć to trzeba jechać po nie 2 dni koleją i potem jeszcze dzień busem... /dawniej napisałbym furmanką... Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Dialekt galicyjski a krakowska megalomania 30.12.11, 14:34 A tutaj akurat się wtrącę. "Na pole" i wielu innych regionalizmów, uważanych błędnie za krakowskie, używa się od Przemyśla aż po Bielsko. Jest to dialekt używany na terenie dawnej Galicji. Protestuję przeciwko krakowskiej megalomanii. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek krakowska megalomania czy warszawska ignorancja? 30.12.11, 22:21 Tak się składa, że akurat krakowianie zazwyczaj doskonale to akurat wiedzą. Więc raczej nie krakowska megalomania, lecz warszawska ignorancja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wz Re: krakowska megalomania czy warszawska ignoranc IP: *.free.aero2.net.pl 31.12.11, 13:48 Ale co do tego mają warszawiacy i czemu od razu zarzucać im ignorancję? Ich regionalizmy i gwara są najbardziej ekspansywne i po jakimś czasie wchodzą do użytku w całej Polsce vide: kurczak, schaboszczak, łobuziak, kociak, warzywniak czy zieleniak i wiele innych, często będących rusycyzmami( np. ustrojstwo). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Skandynaw Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: *.tbcn.telia.com 30.12.11, 06:36 Do inteligencji typu p. M. Rusinek zaliczyć się nie mogę : jestem zaledwie 4 pokoloniem nauczycieli w mojej rodzinie więc imć pan SNOB jako lektor na Uj to " za wysokie progi na moje nogi". Mam jednak dziwne wrażenie, że od snoba niedaleko do słomy z butów wychodzącej - nic złego o słomie nie mówiąc. Nasi naprawdę WIELCY językoznawcy, których wielu dzieciństwie swoim słomę w butach nosiło nauczali maluczkich o pięknie gwar ludowych i nierozłącznych z nimi regionalizmami, bez których każdy żywy język jest jak tatar bez przypraw lub obrazy chorego na zaćmę impresjonisty. Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... 30.12.11, 07:52 Nareszcie ktoś powiedział coś tak rozsądnego, że aż mi dech zaparło z zachwytu! To okropne "pole" w odniesieniu do przestrzeni od lat najmłodszych drażniło mnie niepomiernie. Ja nie tylko nie mówię, że wychodzę "na pole" (ileż razy matula z ojcem lali mnie paskiem, gdy dziecięciem będąc krzyczałem, że ja chce iść na dwór bądź na zewnątrz!). Ja także obliczam "dwór trójkąta" (tu nietolerancyjnie gnębili mnie wsteczni krakowscy matematycy), oraz mówię o "dworze widzenia". Nie dla "pola" w odniesieniu do przestrzeni! Mam nadzieję, że nie będziemy sami w tej walce kochany panie Rusinek. Oby udało nam się także wywalczyć prawdzie nazwy dla ciastek, które te zacofane krakusy wciąż nazywają "kremówkami" i "cwibakiem"! Tak trzymać! Polska nie powinna być kolorowa! Jeden kraj, jeden słownik, jeden sekretarz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goscgosc Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.11, 08:06 Pozbyć się języka, pozbyć się różnorodności. Nie ma Krakusów, nie ma Warszawiaków, może być co najwyżej Afroamerykanin, Arab, Azjata. Żenujący artykuł, żenująca akcja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klon Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: *.kp.pl 30.12.11, 08:19 Niech jedzie wykładać do Wawy albo Poznania po co tu siedzi i się denerwuje regionalizmami pan mądry od siedmiu boleści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 08:34 E, no panu Rusinkowi moga się takie regionalizmy nie podobać i chyba o to chodzi w artykule. Myślę, że "wychodzić na pole" jest regionalizmem, który można stosować: jest sympatyczny i rzeczywiście ciągnie sie za nim logicznie historia. Ta konstrukcja nie jest żadnym błędem (bo tak ją ktoś porównywał)! Dziennikarz nie powinien jej stosować - to jasne. Można sie zastanowić nad sformułowaniem dziennikarki "gdzie" się wychodzi; może raczej "dokąd" (dyskusja - "gorąca" swego czasu - chyba nie jest zakończona). Znakomicie, że ten artykuł spowodował taki oddźwięk! Myślałem, że kwestie językowe interesują niewielu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś tam Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 30.12.11, 08:44 W BBC od dobrych paru lat dopuszczane są już regionalizmy. Czasy "sztywnej górnej wargi" już minęły. Profesor nie ma racji co do standaryzacji w BBC. Tak było kiedyś, obecnie można usłyszeć dziennikarzy z irlandzkim, szkockim akcentem czy też rożnymi angielskimi choć nadal dominuje R.P. English. Odpowiedz Link Zgłoś
szlumerek Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... 30.12.11, 08:47 "Spikerka BBC nigdy nie powie czegoś, co może zdradzić jej pochodzenie". Mocno powiedziane: Spikerka BBC/ nigdy nie powie czegoś (!)/ co może zdradzić jej pochodzienie (!). Naprawdę? Polecam zatem słuchanie spikerów z BBC. No, ale skoro spikerka BBC nie powie czegoś co może zdradzić jej pochodzenie to lepiej już nie wychodzić na pole. Wychodzęzatem (po angielsku, jak spikerka bibisi) na zewnątrz po kartofle do zieleniaka. "Pani zważy trzy kila kartofli". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jestem na tak Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie uż... IP: *.pl 30.12.11, 08:57 trafny komentarz Odpowiedz Link Zgłoś
szlumerek Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie 30.12.11, 09:00 cofam się do tyłu i wychodzę na zewnątrz. w dniu dzisiejszym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AK Re: Rusinek: Wychodzę na zewnątrz, "na pole" nie IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 09:54 Cóż, można jeszcze wychodzić na górę, wychodzić z siebie i wychodzić na głupka ;D (wyjść. whatever :P) Odpowiedz Link Zgłoś