Dodaj do ulubionych

Listy. Kulturalna cichosza Krakowa

IP: 93.159.152.* 17.01.12, 09:49
Cóż z tego, że Radni obcięli budżet skoro KBF nie wyciąga z tego wniosków. Szukają obrońców swoich racji i czekają na kolejne miejskie dotacje. Jeśli grupa dobrze opłacanych kilkudziesięciu osób- pracowników KBF nie jest w stanie uzyskać zabezpieczenia finansowego na działalność licząc jedynie na dotacje z kasy miasta to utrzymywanie takiej instytucji traci sens.
Obserwuj wątek
    • Gość: takładnieżepięknie Listy. Kulturalna cichosza Krakowa IP: *.ipredator.se 17.01.12, 14:06
      Ależ piękny list Panie Łukaszku! Taki krakowski, z taką melancholijną puentą. Aż nam się chciało wyjść na ulice i "spontanicznie" stanąć w obronie budżetu kbf. Przecież jednak nie jest tak źle jak Pan pisze, przecież "spontaniczne" głosy w obronie ojcowizny już się odzywają. Na przykład Pański. Koledzy z kbf równiez "spontanicznie" organizują protesty społeczne. W końcu stanowią całkiem pokaźną społeczność dysponującą działem PR i wieloma innymi. Wraz z klakierami to już niemal społeczeństwo.

      A jak tworzono projekt 6 zmysłów to nie było szerokich konsultacji. Jak tworzono i rozbudowywano biurokrację kbf jednocześnie przekreślając szanse trzeciego sektora na rozwój to tez nie było konsultacji. Jak decydowano kto bedzie zarządzał Centrum Kongresowym to też nie było konsultacji choć wiadomo kto bedzie a centrum jeszcze nie powstało.

      Intelektualna cichosza Krakowa!

      PS Serwus krakowska Agora. Pamietacie ze szkoły czym była agora?:)
      • swedenborg1 Re: Listy. Kulturalna cichosza Krakowa 17.01.12, 14:37
        Zgadzam się z przedmówcą . Jak miasto tnie wydatki na szkoły czy przedszkola , jak tnie na autobusy czy inne usługi to tnie i na kulturę . I to nie tylko na teatry , domy kultury czy biblioteki ale i na Biuro Festiwalowe , gdzie średnia płaca około 100 osób to 3800 zł . Średnia co oznacza ,że obok młodych za 2 tys są młode tuzy za 10 czy więcej tysięcy. Ale KBF ma trwać , ma dalej robić wszystko albo niewiele mniej i to za budżetowe pieniądze . Niech radni zlikwidują jeszcze jedną szkołę , niech ograniczą linie tramwajowe ale od KBFu wara . Tak sobie myślą krakowscy "oburzeni" tylko Kraków ma to gdzieś . I niech autor tego listu się nie dziwi , coraz więcej ludzi rozumie,że jak nie ma pieniędzy to protest na wiele się nie zda . Oni to rozumieją , redaktorzy przyzwyczajeni do budżetowego garnuszka nie i grzmią . Tylko że to zaczyna być śmieszne . Takie przesłanie - Tnijcie wszystko ale od KBF wara !
        • 2_sara Re: Listy. Kulturalna cichosza Krakowa 17.01.12, 23:17
          Tylko Kraków ma to gdzieś.No niestety masz racje,nasze miasto stało się tak żałosną prowincją,takim zapyziałym skansenem,że rzeczywiście ma to gdzieś.Powiedzmy sobie w końcu prawdę,żadna stolica kultury,tylko największa pipidówa Polski.I przenieśmy te rokujące festiwale do normalnych miast,nie wiem Wrocławia,Poznania,bo po prostu ten groteskowy Kraków zasługuje tylko na Lajkonika i owce na błoniach.
    • Gość: kr Pamiętam sprzed kilku lat ... IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.12, 23:42
      Przed kilku laty Miasto stwierdziło, że jak telewizje nie chcą przystać na ich warunki to niech idą i płacą za sylwestry w innych miastach. Nas stać na robienie samemu, nie potrzebujemy telewizji z kasą.
      I z KBF jest chyba podobnie: nas stać na płacenie za wszystko samemu - w końcu nie płacimy naszymi.
      My nie musimy szukać sponsorów.
      Bo my jesteśmy kultura, a nie marketing.

      PS. Czy to nie KBF ma "zarządzać" halą w Czyżynach?
    • Gość: Laikonik Listy. Kulturalna cichosza Krakowa IP: *.30.awist.pl 19.01.12, 00:43
      Ależ piękny list Panie Łukaszku! Taki krakowski, z taką melancholijną puentą. Aż nam się chciało wyjść na ulice i "spontanicznie" stanąć w obronie budżetu kbf. Przecież jednak nie jest tak źle jak Pan pisze, przecież "spontaniczne" głosy w obronie ojcowizny już się odzywają. Na przykład Pański. Koledzy z kbf równiez "spontanicznie" organizują protesty społeczne. W końcu stanowią całkiem pokaźną społeczność dysponującą działem PR i wieloma innymi. Wraz z klakierami to już niemal społeczeństwo.


      A jak tworzono projekt 6 zmysłów to nie było szerokich konsultacji. Jak tworzono i rozbudowywano biurokrację kbf jednocześnie przekreślając szanse trzeciego sektora na rozwój to tez nie było konsultacji. Jak decydowano kto bedzie zarządzał Centrum Kongresowym to też nie było konsultacji choć wiadomo kto bedzie a centrum jeszcze nie powstało.

      Intelektualna cichosza Krakowa!

      PS Serwus krakowska Agora. Pamietacie ze szkoły czym była agora?:)

      [b]Laikonik ma pytanie: Kto ma być tym dyrektorem Centrum Kongresowego?
      • Gość: Dyrektor Re: Listy. Kulturalna cichosza Krakowa IP: *.noisetor.net 20.01.12, 11:46
        Ja wiem kto. Zarządzać ma KBF - postanowione juz od dawna. Kto bedzie dyrektorem? Na 100% ktos z KBF albo po prostu dyrektor KBF:). Nie było oczywiscie konkursu. Majchrowski i jego wesoła kompania to tradycja feudalna a nie demokratyczna. Jak nie wierzysz to zapytaj rzecznika prezydenta albo po prostu w magistracie kto bedzie zarządzać Centrum przy Grunwaldzkim.

    • Gość: LaikONIK Listy. Kulturalna cichosza Krakowa IP: *.30.awist.pl 19.01.12, 04:43
      KBF zatrudnia fachowców!
      W sto osób potrafi zrobić dziesięć zadań, na które potrzebuje całego roku i 34 milionów.
      Dajcie tę kasę zdolnym i kreatywnym a podwoja ilość festiwali i eventów. Po Warszawie chodzą ploty, że jak dzwoni KBF to wszystko jest za podwójną kasę. Żadnego targowania, bo chcą się pochwalić skutecznością w sprowadzaniu gwiazd. Poza wszystkim wydanie 30mln ( ze 4 bańki kosztuje samo biuro) na promocje i minimalny udział telewizji ogólnokrajowej to zmarnowana promocja miasta. Gazety tracą czytelników, przybywa "klikaczy" a w internecie - tam jest pięć zdań, bo dłuższy tekst nikogo nie zainteresuje. Przypuszczam, że to, co teraz piszę przeczytam głównie JA. Nie ma cię w TV to znaczy, że cię po prostu NIE MA!!! TV transmitowała dwa razy tańsze Sylwestry z innych miast. Krakowski nakęcili balowicze telefonami.
      KBF to GŁÓWNIE IMPORT.
      Płacimy zagraniczniakom a lokalna kultura kwiczy. W domach kultury boją się otwierać okien żeby im nie wyleciały. Jedną kredką rysuje troje dzieci jednocześnie a w KBF hulaj dusza i łapa po publiczną kasę. Była dyrektor KBF a obecna pełnomocnik ds. kultury Magda Sroka najchętniej wszystko, co nie jest KBF by rozwiązała i zlikwidowała przesuwając spodziewane "oszczędności" koleżance dyrektor KBF Izie Helbin.
      Zawsze można powiedzieć, że to, co reprezentuje krakowska kultura to badziew a odtrutką na ten marazm jest KBF. Ale jak się przez lata promuje "obcych" zaniedbując lokalnych twórców i artystów oraz inne niż KBF instytucje kultury to takie są efekty. To tak jakby za własna kasę wybudować sąsiadowi dom a samemu mieszkać w namiocie. Oczywiście festiwale sa OK, ale nie można zapominać o NASZEJ krakowskiej przyszłości.
      Nie inwestując lokalnie w edukację muzyczną, plastyczną i wszelka inna kulturę wychowujemy głuchoniemych i niewidomych "odbiorców".
      Płacąc w filharmonii muzykom grosze, zatrudniając w Krakowskiej Operze absolwenta Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach na stanowisku dyrektora, likwidując chóry, ograniczając kasę na granty pogłębiamy frustracje wielu zdolnych artystów pauperyzując to środowisko.
      Gdyby Wodecki w przeszłości nie zaśpiewał "Pszczółki" pitoliłby na skrzypkach w jakimś kwartecie zarabiając na "waciki". Czy reszta skrzypków ma dorabiać na weselach? Kiedyś wydział Kultury i Dziedzictwa zatrudniał 10 osób i miał CO dzielić. Teraz jest tam kilkadziesiąt osób, którzy produkują głównie sprawozdania. Po co tyle stanowisk do obslugi kilku instytucji? Mnożenie bytów (KBF, Wydział, Biuro pełnomocnika ds. Kultury) to przechowalnia żon i kuzynów królika a kultura na stadiony.
      Krakówek kocha łysych w dresach, podlizuje się tłumom imprezowiczów, dla których mecz czy koncert to często okazja do mordobicia lub ochlajstwa. Na imprezy z wyższej półki - dla smakoszy zwykle brakuje biletów, bo nie pracują w Magistracie. Te tysiące, które chodzą na imprezy KBF pojdą na cokolwiek. Jak będzie dużo plakatów, piwa i gwarantowane wsparcie mediów pójdą nawet na pokaz najnowszych odkurzaczy...
      Do tego prowadzi obecna polityka kulturalna Krakowa. Współwinni tego stanu są politycy i urzędnicy. Nie konsultują swoich posunięć z tzw. środowiskiem. Jakiś hydraulik, który zostaje radnym podejmuje decyzje w "kwestii kultury". Nawet nie wie, nad czym debatuje, bo tego nie zna i nie rozumie. Prezydent stawiający na EVENTY (czytaj promocję wyborczą) celowo zapomina o "drobnicy”, bo tam niema, co przeciąć lub odsłonić. Lekką ręka wydaje na dwa stadiony prawie 1000.000.000 (miliard złotych !!!) chociaż są od siebie oddalone zaledwie o 300m.
      Ps. KBF powinno być prywatna firmą albo fundacją i szukać funduszy u sponsorów a nie wsparcia redaktorów GW. U podstaw powołania tego biura była deklaracja że będzie głównie bazować na reklamach, sponsorach i grantach przy minimalnym wkładzie miasta. Ciepłe posadki dla dzieci wielu znanych rodziców oraz gwarantowana miejska kasa z TYGRYSA Europy uczyniło 7 letniego maminsynka, który wydaje kasę rodziców drąc pysk o nową komórkę lub laptopika.
      Na koniec dobre słowo o KBF.....Wspaniale urządza pogrzeby! Wielogodzinna transmisja w 2010r, newsy we wszystkich TV świata, dostojna godna atmosfera, organizacja na najwyższym poziomie. To była najlepsza promocja Krakowa od lat. Duże uznanie dla organizatorow i gospodarzy miasta !!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka