Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ...

IP: *.ghnet.pl 05.02.12, 09:50
Wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia przed wyjściem w górę, a kto nie ma ubezpieczenia, niech płaci. To jest niesamowicie proste.
    • Gość: oto polska!!! Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: 195.150.224.* 05.02.12, 10:11
      masz rację. tak jak student wyjeżdżający za granicę musi wykupić dodatkowe ubezpieczenie, np karte euro 26, czy jak ubezpiecza się wyjazd na wakację za granicę, szczególnie wtedy, gdy jest to wymagane, tak samo powinno być wykupowane ubezpieczenie specjalne na wyjście w góry.
      • Gość: hej Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: *.internetia.net.pl 05.02.12, 10:21
        uwaga! Agenci ubezpieczeniowi w akcji! Dzisiaj chcą obowiązkowych ubezpieczeń za wyjście w góry (które de facto na terenie parków narodowych są, co pisze w artykule), jutro będą skamleć o kolejne.
        • m-kow Że co proszę... 05.02.12, 14:26
          Naprawdę uważasz, że ubezpieczenie w kwocie typu 10 zł dziennie dla uprawiającego turystykę górską czy wspinacza to jest nieziemska atrakcja dla agenta ubezpieczeniowego?
          Szczególnie, że do tego celu wystarczy kartonik-zdrapka z kiosku lub sklepowej kasy...
          JA wiem, wietrzenie spisku to sport narodowy, ale bez przesady. Obecny system jest chory i do tego nieznany w cywilizowanym świecie, sprawdzał się jak góralski "chrześcijański obowiązek" pod koniec XIX wieku, ale świat się trochę zmienił od tamtej pory.
          • pijar.pijar Re: Że co proszę... 05.02.12, 14:40
            Jakie to śliczne:
            Gazeta (i jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności inne media też) z troską pisze artykuł "czy płacić"
            i już zaraz na samej górze troskliwi obywatele: "tak, płacić, koniecznie płacić" !
            Aż się łza kręci w oku:)
            Ja chodzę po górach bardzo dużo, nigdy nie potrzebowałem pomocy i widziałem wiele akcji raczej zasadnych.
            Dobrze mieć świadomość, że w razie czego ktoś pomoże, podobnie jak w codziennym życiu że pogotowie ratunkowe jest.
            • olias Re: Że co proszę... 05.02.12, 14:54
              czy ty jesteś zorientowany w treści artykułu? bo mam wrażenie że masz problemy w orientacji.
              KAŻDY idący w góry musi się liczyć z potrzebą pomocy. każdy. oprócz misia o b. małym rozumku
              • poborowy102 Re: Że co proszę... 05.02.12, 15:04
                ty mógłbyś sie troche zapoznać z tematem, nieteoretycznie, a bardziej praktycznie, innymi słowy wybierz się gdzieś w góry.
                • Gość: [ja!] Co za przygłup napisał tę sondę dla GieW? IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.13, 14:53
                  Co za przygłup napisał tę sondę dla GW? Jeśli jestem zwolennikiem płacenia za wzywanie pomocy ratowników, ale przeciwnikiem przymusu wykupu ubezpieczenia, to co mam niby zaznaczyć?
              • Gość: le Ming Re: Że co proszę... IP: 178.73.49.* 05.02.12, 19:09
                > KAŻDY idący w góry musi się liczyć z potrzebą pomocy.

                Nie, nie każdy. Więcej ci napiszę, jak już będziesz miał za sobą pierwsze wyjście w góry, dziecko.
                Co nie zmienia faktu, że ratownictwo powinno być płatne i powinny być dostępne stosowne ubezpieczenia DLA CHĘTNYCH.
                • Gość: Salewa Re: Że co proszę... IP: *.ghnet.pl 06.02.12, 10:55
                  Słuchaj dzieciaku: idąc w góry każdy i zawsze musi się liczyć z niebezpieczeństwem i zagrożeniami jakie niosą. Widać, że nigdy nie byłeś w górach, no może w jakiejś tatrzańskiej dolince i pewnie jechałeś dorożką. Ja mieszkam w górach od urodzenia, a od 30 lat chodzę po nich, wspinam się, zimą też. Znam dobrze Alpy i wiele innych gór w Europie, byłem i na Kaukazie i w Pamirze i w Ałtaju. Wiem ci piszę. A stosowne ubezpieczenia są w ofertach prawie każdego ubezpieczyciela i wcale nie są drogie. Niestety Polacy są takim narodem, że jak nie ma nakazu czegoś, to sami się nie ubezpieczą. Jestesśtego najlepszym przykładem.
            • Gość: Cezar Re: Że co proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.12, 18:41
              Ja tez dużo chodzę ( mieszkam w Z.) ale słyszałem o " akcjach" polegających na sprowadzaniu helikopterem cwaniaków ( w tym lekarza) z nizin ,chcących się tylko przelecieć. W szpitalu okazywało się , że już jest znacznie lepiej.Tacy powinni pokrywać pełne koszty.
        • iffa4 zdrowy rozsądek 05.02.12, 14:30
          Nie agenci ubezpieczeniowi w akcji, tylko zdrowy rozsądek. We Francji przed rokiem ubezpieczenie ratownicze wynosiło 3,16 Euro dziennie, jeśli jeździło się po nartostradach. Jeśli chciało się jeździć poza nimi, ubezpieczenie było odpowiednio wyższe.
          Najwyższy czas, żeby i u nas koszty brawury i braku rozsądku niektórych zdjąć z barków społeczeństwa i żeby placili oni za siebie. Bo turysta kwalifikowany czy wspinacz ubezpieczenie takie wykupi.
          • poborowy102 Re: zdrowy rozsądek 05.02.12, 14:48
            z jednej strony rząd szuka paru złotych oszczędności, z drugiej zapewne działa juz lobby ubezpieczeniowe, które widzi dla siebie szansę na szybki zysk. Że co? Że tylko 10 zł? Dziesięciotniowy pobyt w zakopanem to wtedy o 100 zł więcej! Dla czteroosobowej rodziny - 400 zł. Czy to grosze? Jak dla kogo. Doliczmy bilety wstępu do TPN, bo z tego Park zapewne nie zrezygnuje. Że co? Że dla ubezpieczalni to żaden zysk? Pomnóżmy te 10 zł razy kilkadziesiąt tysięcy dziennie.
            Poza tym rozróżnijmy narciarstwo zjazdowe od spacerowania po górach typu Beskidy, nie ma sensu tego łączyć. Czy właściciele wyciągów zresztą, nie opłacają służb na stoku? Bo nie wiem, czy nie pobierają wystarczających opłat, zeby zapewnić coś takiego?
            Jeśli władza chce szukać oszczędnosci niech zacznie od siebie. Po co nam urząd prezydencki? Co ostatnimi czasy było słychac o Komorowskim? W przeciagu 2-3 miesięcy? Że przyjechał do Wisły i jeździ na nartach z BORowikami...
            • iffa4 Re: zdrowy rozsądek 05.02.12, 16:05
              Dlaczego 10 zł a nie 3 zł ?
              We Francji - jak pisałam - ubezpieczenie narciarskie to ciut ponad 3 euro dziennie.
              Przekładając na polskie realia kwota 3 zl dziennie byłaby adekwatna. A to dla 4-osobowej rodziny już nie stanowi wielkiego obciązenia.
              Nie wiem, czy władza chce szukać oszczędności. Wiem, że ja jestem porządnie wkurzona, czytając o idiotach turystach, kompletnie niefrasobliwych. Widziałam przez 2 czy 3 laty panienki, idące na Giewont w klapkach japonkach - czy to nie jest kandydatka do poważnego urazu i dlaczego ja mam za jej głupot płacić?
              Jesteśmy dorośli, zcznijmy postępować odpowiedzialnie.
              A słynna 4 osobowa rodzina ? Jeśli nie starczy jej na ubezpieczenie, pobędzie w górach 1 dzień krocej. Za to bezpiecznie.
              • poborowy102 Re: zdrowy rozsądek 05.02.12, 18:31
                > Dlaczego 10 zł a nie 3 zł ?
                Nie rób z siebie idioty przecież ceny mamy niemal takie same jak na zachodzie.

                > Nie wiem, czy władza chce szukać oszczędności. Wiem, że ja jestem porządnie wku
                > rzona, czytając o idiotach turystach, kompletnie niefrasobliwych. Widziałam prz
                > ez 2 czy 3 laty panienki, idące na Giewont w klapkach japonkach

                na Giewont można wchodzić nawet w trampkach, sam kiedyś wchodziłem:) Wejdź chociaż na Kościelec, a potem się wypowiadaj:) A nie... Giewont - co to za góra ta Giewont, przecież to dziecinada....
                • Gość: le Ming Re: zdrowy rozsądek IP: 178.73.49.* 05.02.12, 19:11
                  > Nie rób z siebie idioty przecież ceny mamy niemal takie same jak na zachodzie.

                  Takim tekstem to ty zrobiłeś z siebie idiotę.
                  • poborowy102 Re: zdrowy rozsądek 05.02.12, 19:28
                    byłem w UK to wiem, różnica jest generalnie taka, że tam robiąc cokolwiek stać cię na wszystko - na mieszkanie, żarcie, jedzenie, rozrywkę, tutaj to erw. zapłacisz czynsz i tyle masz z tego. Więc nie pieprz mi tu komunistycznej propagandy jakoby w Polsce było strasznie drogo - popatrz na neony: OBI, TESCO, Carrefour, REAL, to nie są sklepy pana Kowalskiego, to są zachodnie sieci - uważasz, że dopłacają w Polsce, zeby żyło się lepiej:) Mają może niższe ceny niektórych produktówe, ale przy niższej jakości.
                    • poborowy102 Re: zdrowy rozsądek 05.02.12, 19:52
                      "strasznie tanio", a nie "strasznie drogo w Polsce" - tak miało być.
                    • iffa4 Re: zdrowy rozsądek 05.02.12, 20:02
                      Nawet jeśli część (podkreślam część) cen mamy zachodnich, to nie powód żeby akurat ubezpieczenie ratownicze było na zachodnim poziomie, zwłaszcza że inne ubezpieczenia (OC, mieszkanie) kosztują dużo mniej niż na Zachodzie.
    • Gość: www Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... IP: *.gigainternet.pl 05.02.12, 10:31
      "200 tys. zł to ogromna kwota dla grupy beskidzkiej, która na działalność otrzymuje rocznie z budżetu państwa ok. 1,2 mln zł. Drugie tyle ratownicy pozyskują od sponsorów lub wypracowują sami..."

      Skoro mają z czego zapłacić to w czym problem. Gdyby nie było tych akcji, musieliby to wydać na jakieś mniej lub bardziej potrzebne rzeczy.

      Po to się dostaje dotacje od Państwa, żeby było na te akcje.
    • Gość: PUI Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... IP: *.aster.pl 05.02.12, 10:37
      Ratownicy chcieliby trzymać jedną ręką i za ci....... i za cycki . Odpłatnie ale i dotacja . Moim zdaniem te rozważania na temat odpłatności są wyłącznie teoretyczne . Pomimo oczywistej słuszności odpłatności za skutki zabawy w górach korzystający z atrakcji turyści i górale nie są tym zainteresowani.Gdyby ratownictwo było odpłatne to mniej turystów przyjedzie w góry .Można zapytać a co to nas obchodzi ale górale mają swoich reprezentantów w organach władzy i załatwią bezpłatne czyli finansowane przez wszystkich nawet tych którzy w góry w ogóle nie jeżdżą .Tutaj warto zacytować polityka Janusza ,który prezentuje niezmiennie pogląd,że nie powinno się płacić podatków bo wtedy inni decydują komu dać tylko każdy powinien płacić za siebie .Mało korzystasz mało płacisz i wszystko jasne.
      • poborowy102 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 11:43
        Gość portalu: PUI napisał(a):

        > Ratownicy chcieliby trzymać jedną ręką i za ci....... i za cycki . Odpłatnie a
        > le i dotacja

        bo tylko 20-25 % kosztów GOPRów to akcje, reszta to ogólnie mówiąc utrzymanie gotowości do akcji...
    • wicehrabia.julian źle zadane pytanie 05.02.12, 10:40
      pytanie brzmi nie "czy" powinien płacić (bo to jest oczywiste), ale ile powinien płacić - moim zdaniem powinien pokrywać wszystkie koszty akcji

      ci natomiast "turyści", którzy wykazali się wyjątkową głupotą powinni płacić podwójnie, niech ich idiotyzm przyniesie przynajmniej jakieś pozytywy
      • Gość: Maciek Re: źle zadane pytanie IP: 94.42.115.* 05.02.12, 10:47
        placenie nic nie da bedzie jak w Alpach - jest to w artykule ale nie wszyscy widze rozumieja

        co z tego ze student pojdzie bez ubezpieczenia i za akcje dostanie fakture - skoro nie ma z czego jej zapłacic - skad studnet wezmie 50 000 pln za akcje sciagania go helikopterem ?
        jezelu TOPR bedzie miał sie utrzymywac z tych oplat to bedzie miał tylk swistki papierów ze ktos jest mu cos winien ale kasy miec nie bedzie.

        do tego zagrozenie ze włąsnie ludzie beda czekac do ostaniej chwili aby wezwac ratownikow bo inaczej beda musieli zaplacic - i juz dana osoba moze nie zyc.
        Mysle ze najlepszym rozwiazaniem jest placenie tego z oplaty klimatycznej ktora dostaje gmina - narazie te oplaty sa smiesznie niski a powino byc jakos 5 lub 10 pln za dzien pobytu.
        • Gość: ? Re: źle zadane pytanie IP: 77.236.16.* 05.02.12, 11:04
          nie wiem dlaczego mi się wydaje

          że ta literka "O" w skrócie nazw "pogotowia" to znaczy Ochotnicze :-)

          czyli takie społeczne, to dla nich hobby,
          ja np do swoich hobby dopłacam...

          • the.resistance Re: źle zadane pytanie 05.02.12, 11:07
            Kumpel się do nich zapisywał, więc znam trochę temat. Szczegóły nie nadają się na publiczne forum<rotfl>
        • Gość: ed Re: źle zadane pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 13:50
          zapewne pierwszy student nie będzie miał, następni już tak - po prostu zadziała mechanizm odstraszania (media same o tym poinformują). Aktualnie mało kto decyduje się na wyjazd w Alpy bez ubezpieczenia, właśnie z powodu historii jak kto kiedyś ktoś musiał tyle zapłacić.
          • Gość: mk Re: źle zadane pytanie IP: *.internetia.net.pl 05.02.12, 13:56
            w Alpy jeżdzą zamożni, stać ich, po takich Beskidach każdy moze spacerować, wystarczy bilet PKSu, że kupi. Gdy dojdzie mu płacenie ubezpieczenia koszt wycieczki wzrośnie zdecydowanie.
            • iffa4 Re: źle zadane pytanie 05.02.12, 14:33
              w Alpy jeżdzą zamożni,

              Nie, w Alpy jeżdżą normalni ludzie. Jak pisałam wyżej - koszt dziennego ubezpieczenia we Francji przed rokiem to 3,16 Euro. Kwota nie zatyka, a czujesz się bezpiecznie.
              • Gość: mk Re: źle zadane pytanie IP: *.internetia.net.pl 05.02.12, 14:40
                generalnie narciarstwo to sport dla zamożnych.
                • iffa4 Re: źle zadane pytanie 05.02.12, 16:06
                  Dzięki, stary, nie wiedziałam, że jestem zamożna :))))
                  HURAAA !!! :)))
                  • poborowy102 Re: źle zadane pytanie 05.02.12, 18:32
                    moz.e ty nie jesteś, ale twoi rodzice może tak, co?
                    • iffa4 Re: źle zadane pytanie 05.02.12, 20:03
                      Synku, mam 51 lat, to ja pomagam rodzicom, a nie oni mnie :)))))
                      • poborowy102 Re: źle zadane pytanie 05.02.12, 20:34
                        to długowieczne geny jakoweś, no nieźle, nieźle, chciałbym mieć 51 lat i rodziców. A tak poza tym to nie kłóć się, chcesz się dodatkowo ubezpieczyć, możesz. nie kaz każdemu płacić jakiejś daniny, bo płacimy już tego dużo, w tym również obowiązkowe i GW-no z tego wynika, wystarczy zresztą porównac ile na inwestychje wydaje centrala, a ile samorzady, a po połowie kasy biorą od obywateli, otóż to samożądy inwestują, centrala przeper.ala. Bronewk na nartach - za to płącisz do centrali.
                • Gość: le Ming Re: źle zadane pytanie IP: 178.73.49.* 05.02.12, 19:13
                  > generalnie narciarstwo to sport dla zamożnych.

                  Mocny tekst. W sam raz na nagrodę "pierdoly lutego".
                  • Gość: mk Re: źle zadane pytanie IP: *.internetia.net.pl 05.02.12, 19:23
                    jest to drogie w porównaniu z turystyką pieszą. Turystyka piesza to: bilet PKS + ew.obiad, narciarstwo to jeszcze karnet, narty, sprzęt (nie tani) parking, nie ma n.p. pociągów do Wisły czy innej dziury gdzie są stoki, obiad, to wychodzi więcej, syńciu, dużo więcej niz chodzenie po górach z buta, gdzie generalnie wystarczy przejazd zapłacić.
                    • iffa4 Re: źle zadane pytanie 05.02.12, 20:11
                      Jasne, wychodzi trochę drożej - co nie znaczy że narciarstwo jest tylko dla zamożnych. Jeśli kochasz ten sport, to nawet średnio sytuowany czlowiek spokojnie przez rok przyoszczędzi kasę na tygodniowy wypad w Alpy :)
      • Gość: ed Re: źle zadane pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 13:47
        a kto będzie wyrokował o tym, czy konkretne zdarzenie było wynikiem głupoty? jakiś sąd, komisja, biegły - to są kolejne pieniądze i wieloletnie dywagacje.
    • Gość: r_xxx Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 11:14
      Wodne Ochotnicze też będziemy opłacać?
      Idiota na drodze pędzący motorem 200 na godzinę będzie ratowany bezpłatnie, ktoś kto poszedł w góry i złamał nogę, płatnie? Zawałowiec na niedzielnym "spacerku" w Galerii Handlowej - bezpłatnie, na leśnej ścieżce na Turbaczu - płatnie?
      Gdzie będzie wolno wyjść mniej zamożnym?
      • Gość: j.p. Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.12, 12:27
        I to jest świetne podsumowanie.
      • Gość: ed Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 13:53
        idiota na motorze nie jest ratowany bezpłatnie, tylko z pieniędzy budżetowych, na które wszyscy się składamy. Skoro jest możliwość, żebyśmy nie płacili za idiotów w górach, to może z tego skorzystać?
        • Gość: r_xxx Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 17:44
          Nie. Piechur w górach jest takim samym obywatelem, jak piechur na przejściu dla pieszych, ofiara zawalenia schodów w klubie czy pożaru w melinie.
          Płacimy składki - i są tak samo potrzebne i należne wszystkim ofiarom nieszczęść, chorób i wypadków. Albo przestańmy płacić.
          • iffa4 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 20:12
            Płacimy składki za leczenie - ale nie płacimy składek za koszt dotarcia do nas ratowników czy zwiezienie nas w dół. To są dwie zupełnie odrębne rzeczy.
            • poborowy102 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 20:35
              chcesz to się ubezpiecz dodatkowo, nikt Ci nie broni.
    • poborowy102 Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... 05.02.12, 11:41
      Nawet z artykułu wynika, ze akcje ratownicze to tylko jakieś 20-25 % budzetu GOPRów, więc co zmienią ubezpieczenia? Dotacje z budżetu , sponsorzy nadal bedą potrzebne, ubezpieczenia pozwolą oszczędzić kilkaset tysięcy zaledwie, zwiększą liczbę ofiar w górach, no i napchają kapsy firmom ubezpieczeniowym, bo to o to chodzi i to tym firmom najbardziej na tym zależy, więc lobbują za tym nieustannie.
    • Gość: milo44 Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.12, 11:47
      Nastąpiło pomieszanie pojęć inne znaczenie ma zapłata za akcję raunkową i inne ubezpieczenie. Ankieta o tym nie mówi bo zadaje pytanie o jedno a chce uzuskać odpowiedź na drugie. To przecież manipulacja pojęciami. Myślę,że rozumny dziennikarz powinien bez kłopotu do rozróżnić.
    • Gość: dzul Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... IP: *.dialup.tiscali.it 05.02.12, 12:01
      A nie byloby najprosciej, gdyby; 1) okreslona czesc oplaty (odpowiednio podniesionej, bardziej w zimie niz w lecie) za wejscie do parku narodowego (albo, jak ktos proponowal, taksy klimatycznej) szla na GOPR; 2) zwolnic z tej oplaty osoby ubezpieczone w inny sposob, 3) proporcjonalnie zmniejszyc dofinansowanie GOPR z budzetu. Wtedy przynajmniej czesc ciezaru finansowania ratownictwa zostanie przerzucona na tych, ktorzy z niego potencjalnie moga korzystac a nie bedzie ryzyka tragedii dlatego, ze ktos bal sie wezwac pomocy.
      • Gość: mk Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: *.internetia.net.pl 05.02.12, 12:22
        Gość portalu: dzul napisał(a):

        > A nie byloby najprosciej, gdyby; 1) okreslona czesc oplaty (odpowiednio podnies
        > ionej, bardziej w zimie niz w lecie) za wejscie do parku narodowego (albo, jak
        > ktos proponowal, taksy klimatycznej) szla na GOPR;

        Przecież masz w tekście, że 15 % z kasy biletów wstępu do TPN idzie do TOPR. Nie wszystkie PN są płatne jednak, no i nie wszystkie góry są parkami narodowymi.

      • Gość: n Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: 95.108.75.* 05.02.12, 15:59
        a kto to wszystko liczył by? kto rożdzielał? wiecej pieniedzy ksiegowe by wzieły niż zebrano by.
    • turpin Proste, to się może wydaje 05.02.12, 12:06
      Gość portalu: Cynik napisał(a):
      > Wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia przed wyjściem w górę, a kto nie ma ubezpi
      > eczenia, niech płaci. To jest niesamowicie proste.

      Przestanie Ci się tak zapewne wydawać, jak zobaczysz pierwszą taką polisę, z szesnastoma stronami zapisanymi drobnym druczkiem, odnośnikami do innych dokumentów i wykluczeniami, do których zrozumienia będziesz potrzebował komitetu złożonego z prawnika, alpinisty i polonisty. Potem przyjdzie Ci i tak zapłacić, bo nie miałeś trzymetrowej czerwonej chusty sygnalizacyjnej w żółte groszki, albo nie zadeklarowałeś astmy oskrzelowej u prababci.

      Niestety, rynki ubezpieczeniowe ostatnimi laty nieuchronnie ewoluują w stronę zmów ubezpieczycieli, a większość pieniędzy przez nie przepuszczonych trafia do ich kieszeni, a nie do świadczących usługę czy do klientów.
      • iffa4 Re: Proste, to się może wydaje 05.02.12, 14:39
        Turpin, jakoś w Alpach i na Słowacji sobie radzą, nie ma dziesiątek zapisanych stron. Są dwa ograniczenia: nie podlega ubezpieczeniu człowiek powyżej pewnego poziomu alkoholu we krwi (ale spokojnie, piwo na stoku można wypić) oraz człowiek pod wpływem substancji odurzających. Przy czym normalnemu narciarzowi, nie ziejącemu gorzałą i nie bełkoczącemu, który uszkodził sobie w górach kolano, nikt badań nie robi tylko zwozi go na dół.
        Jeszcze jednym ograniczeniem jest jazda pozatrasowa - ale na to wykupuje się inne ubezpieczenie.
        Tak że jeśli walniesz piwko na stoku, po czym wywalisz się i uszkodzisz nogę, masz spokojnie zapewnioną pomoc i transport, w tym jeśli potrzeba przelot helikopterem do najbliższego szpitala.
        Jakoś to funkcjonuje od wielu lat i wszyscy - w tym Polacy - uznają to za normę.
        • Gość: Acid Re: Proste, to się może wydaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 17:39
          Może i tak jest jeśli idzie o narciarstwo, ale w kwestii turystyki - np. na Słowacji w niektórych parkach zabronione jest poruszanie się poza znakowanymi szlakami i powołując się na to ubezpieczyciel może nie wypłacić odszkodowania.
          A w trudnych warunkach atmosferycznych zejście ze szlaku i pobłądzenie nie jest problemem (widać chociażby po częstotliwości tego typu akcji przytoczonej w artykule)
          • poborowy102 Re: Proste, to się może wydaje 05.02.12, 18:34
            w Polsce też w parkach narodowych nie wolno zbaczać ze szlaków.
    • Gość: józek z zokopanego Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... IP: *.play-internet.pl 05.02.12, 12:31
      zaraz zaraz a co wspólnego ma Van der Coghen z górami, przecież Jura to wyżyna więc jakie ten gość może mieć pojęcie o górach? pytanie jest retoryczne a odpowiedz prosta-czysta megalomania!!!!!
    • Gość: gość-turysta Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 12:57
      wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia.za granicą sobie poradzili tylko w naszym kraju jak zwykle jest problem.czemu wszyscy obywatele mają pokrywać koszty akcji ratowniczej a póżniej leczenia kilku "debilowatych pseudoturystów",dla których ostrzeżenia o złej pogodzie czy zagrozeniu lawinowym to "głupota".nie stosujesz się do ostrzeżeń tylko idziesz-robisz to na własną odpowiedzialność z pełnymi konsekwencjami/kosztami akcji ratowniczej/gopr i topr muszą istnieć,ale nie na łasce obywateli ,sponsorów i marnym dotacjom państwa,które to dotacje idą i tak z kieszeni obywateli.góry to nie park rozrywki tylko teren na którym może się wszystko wydarzyć i o tym trzeba pamiętać.
      • Gość: ? Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: 77.236.16.* 05.02.12, 13:25
        już pisałem że to są organizacje "ochotnicze"

        rozumiem skupiające takich świętych Franciszków

        niech sobie ratują ochotniczo i na swój koszt...
      • Gość: mk Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: *.internetia.net.pl 05.02.12, 13:47
        ty nie jesteś turysta tylko agent ubezpieczeniowy, ściemniaczu.
    • Gość: Polak obarczyc kosztami wypadki drogowe IP: *.acn.waw.pl 05.02.12, 14:23
      kto placi za przyjazd karetki?
      to jest finansowane z budzetu!
      nalezy wprowadzic dodatek do ubezpieczenia OC ktory bedzie pokrywal akcje ratownicza czyli przyjazd karetki strazakow itd.

      i wtedy mozecie wprowadzic oplate za akcje ratownicza topr.

      mowicie z enikt na sile ludzi w gory nie wysyla a ja mowie ze na ulice do samochodu tez nikt na sile nie wypycha.

      ja nie jestem uzytkownikiem drog.
      nie mam samochodu
      chodze na piechote a w gory jezdze pociagiem

      to dlaczego ja mam placic przez podatki za przyjazd karetki do wypadkow drogowych?

      zwlaszcza ze wiekszosc wypadkow to wynik przesteps i wykroczen (nie liczac samego wypadku ktory tez jest wykroczeniem)

      co do gor to proponuje wprowadzic oplate dla zagraniczniakow niech placa za akcje ratownicze

      skoro Polacy musza placic na Slowacji czy w Alpach to nie widze przyczyny dlaczego to Polacy maja finansowac akcje ratownicze Slowakow

      obecnie to wyglada tak:
      Polak ulega wypadkowi na Slowacji placi Polak
      Slowak ulega wypadkowi w Polsce placi Polak
      przeciez to jest jakis bezsens
      • Gość: Zermus Re: obarczyc kosztami wypadki drogowe IP: *.isp.t-ipnet.de 05.02.12, 19:01
        Gość portalu: Polak napisał(a):

        > mowicie z enikt na sile ludzi w gory nie wysyla a ja mowie ze na ulice do samoc
        > hodu tez nikt na sile nie wypycha.>

        Mylisz pojęcia. W Alpach, gdzie akcja ratunkowa w górach jest odpłatna, na karetkę, która podjedzie pod górę też nie podtrzebujesz dodatkowego ubezpieczenia.Wystarczy takie zwykłe zdrowotne. Ale ktoś cię musi najpierw z tej góry sprowadzić, narażając przy tym w trudnych warunkach często swoje zdrowie i życie, albo przy użyciu drogiego helikoptera. Takie coś kosztuje, więc skoro świadomie udajesz się w miejsca trudno dostępne dla normalnej akcji ratowniczej, musisz na ten luksus się dodatkowo ubezpieczyć.
    • pijar.pijar Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 14:26
      Absolutnie nie płacić!
      No i mamy powolne przygotowywanie na nowy podatek!
      Tera GOPRy zara może i WOPRy, niedługo to i wyjście na ulice płacić trzeba będzie. Podatków coraz więcej a zarobki jak w indiach.
      Dlaczego mamy za sporadyczne akcjew górach płacić?
      Jak kto się nachla, przepije, nawącha czy co albo spowoduje wypadek przez głupotę lub brawurę to ratują gratis. A jak kto zasłabnie na górskim szlaku to ma płacić?
      Co za głupota! Widać wymyślają to jakieś pierdzistołki co gniją przed TV a wyjście w góry to im się wydaje jakiś superluksus dla bogaczy!
      • iffa4 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 14:43
        Dlaczego mamy za sporadyczne akcjew górach płacić?

        Dlatego, że duża część tych akcji to wynik niefrasobliwości idiotów turystów. Jak ktoś idzie na szlak, korona mu z głosy nie spadnie, jeśli wykupi dzienne ubezpieczenie w cenie 2-4 zl.
        • poborowy102 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 14:59
          Akcje w górach wcale nie są sporadyczne i wcale większość z nich nie wynika "z niefrasobliwości idiotów". Co do pierwszego - wejdź na stronę TOPRu, w sezonie przynajmniej kilkanaście intewencji dziennie. To, ze prasa ich nie wymienia, a tylko skupia na kilku rocznie to wcale nie swiadczy o tym co ci sie wydaje.
          Co do drugiego - najczęściej są to złamania, zwichnięcia, zasłabnięcia (w tym n.p. na schodach przed schroniskiem), czyli, że TOPR pełni po prostu często taką samą rolę jak zwykła karetka pogotowia, na terenie często wcale nie niebezpieczniejszym niz schody w mieście, bo to łatwe, spacerowe trasy cieszą się największym powodzeniem i w zwiazku z tym częściej zdarzają sie wypadki... Także nie wciskaj ciemnoty, nie lobbuj, najpierw fakty.
          • iffa4 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 16:19
            Drogi poborowy102. Pisząc o sporadycznych akcjach ratunkowych cytowałam tylko swojego przedpiścę, nie było to moje zdanie. Zgodzę się, że większość akcji to urazy, nie wynikające z głupoty ludzkiej. Ale jeśli korzystam z usług pogotowia ratunkowego, bo zasłabnę na ulicy, pomoc zostanie mi oczywiście udzielona, ale zaraz potem padnie sakramentalne pytanie o dowód ubezpieczenia. Jeśli nie jestem ubezpieczona zdrowotnie (czyli np. jestem niebieskim ptakiem) - muszę płacić i nie ma przeproś.
            Tak samo w gorach. Pomoc powinna zostać udzielona. Ale zaraz potem powinno paść sakramentalne pytanie o ubezpieczenie nazwijmy to ratownicze. I naprawdę korona by nam z głowy nie spadła, gdyby takie ubezpieczenie wprowadzono, przy założeniach jak we Francji, Włoszech czy na Słowacji - niskie ceny i niewielkie wykluczenia (o których pisałam wyżej). Naprawdę nie mam ochoty placić za ludzką głupote. A od pięknej idei początków ratownictwa gorskiego i czasów Klimka Bachledy i wiele lat minęło, i turystyka górska przestała być czymś elitarnym, i czasy się zmieniły.
            • poborowy102 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 18:45
              > zaraz potem padnie sakramentalne pytanie o dowód ubezpieczenia. Jeśli nie jeste
              > m ubezpieczona zdrowotnie (czyli np. jestem niebieskim ptakiem) - muszę płacić
              > i nie ma przeproś.

              Nie musiosz, w Polsce jest totalny bajzel w tej kwestii:) Pracowałem na (lewą!) umowę o dzieło (lewą, bo pracowałem od 8-17, czyli to nie była żadna umowa o działo, po prostu pracodawca leciał sobie ZE MNĄ i z państwem w kulki - państwo go za to bynajmniej nie prześladowało), poszedłem do izby przyjęć z rozcietą ręką - nie dostałem zadnego rachunku, wystarczyło, ze powiedziałem, ze pracuję i tyle, NFZ tego nie sprawdza.
              W zasadzie nieubezpieczeni są tylko tacy, pracujący na lewą umowę o dzieło, na co państwo przymyka oko dla dobra przedsioębiorstw, zwłąszcza zagranicznych. Bezrobotni zarejestrowani mają ubezpieczenie, pracujący - poza umowami o dzieło - też.
              Więc nie ma o czym gadać.

              > Tak samo w gorach. Pomoc powinna zostać udzielona. Ale zaraz potem powinno paść
              > sakramentalne pytanie o ubezpieczenie nazwijmy to ratownicze

              a to tylko ćwierć kroku do tego, żeby domagać się dodatkowego ubezpieczenia od faceta, który doznał zawału w parku. Czy miał dodatkowe ubezpieczenie za spacery po parku??? Zresztą już ja i inni o tym pisali, dlaczego ktoś kto dostanie zawału na ścieżce w górach musiałby płacić, a ten, który wyjdzie na spacer z psem dookoła pawilonów handlowych to nie, bo już ubezpieczenie ma??????????????


              > a by nam z głowy nie spadła, gdyby takie ubezpieczenie wprowadzono, przy założe
              > niach jak we Francji, Włoszech czy na Słowacji -


              Dobra, dobra, w Słowacji każdy bezrobotny z tego co wiem dostaje zasiłek, w Irlandii też. Czy spadłaby korona państwu polskiemu gdyby każdemu bezrobotnemu wypłaciło zasiłek????
              • iffa4 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 20:19
                @poborowy102
                Za bajzel w ochronie zdrowia nie odpowiadam :) Ale po styczniowej awanturze w sprawie refundacji recept można mniemac, że będzie teraz tysiąc razy sprawdzane Twoje ubezpieczenie, jeśli trafisz na izbę przyjęć i trzeba będzie wystawić Ci receptę.

                to tylko ćwierć kroku do tego, żeby domagać się dodatkowego ubezpieczenia od
                > faceta, który doznał zawału w parku


                Tu nie chodzi o to, czy jest zawal czy nie. Tu chodzi o koszt dotarcia do poszkodowanego (wszystko jedno, czy ma zawał, czy zlamal nogę, czy też wisi na linie) i przetransportowania go do cywilizacji. Tego ubezpieczenie zdrowotne nie obejmuje i to powinno być objęte ubezpieczeniem ratowniczym górskim - jak w innych krajach.

                Czy spadłaby korona państwu polskiemu gdyby każdemu bezrobotnemu wyp
                > łaciło zasiłek????

                Myślę, że bardzo by spadła, bo wtedy nie byłoby pieniędzy na tysiące innych rzeczy ...
                • poborowy102 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 20:45
                  > Za bajzel w ochronie zdrowia nie odpowiadam :)

                  wiem, domyślam się.

                  > Ale po styczniowej awanturze w s
                  > prawie refundacji recept można mniemac, że będzie teraz tysiąc razy sprawdzane
                  > Twoje ubezpieczenie,

                  Ależ skąd, wręcz przeciwnie, burdel jest jeszcze większy niż był, więc niby dlaczego miałoby się tam coś poustawiać, skoro państwo prostej ustawy o refundacji nie potrafi przeprowadzić? Wszystko jest totalnie rozpierniczone do kwadratu, podobnie zresztą ze zmianą rozkładu jazdy kolei yło - państwo sobie nie poradziło z taką pierdołą, nie znaczy to, że teraz, w związku z narastającym burdelem będą lepiej bilety kontrolowane:)

                  > Tu nie chodzi o to, czy jest zawal czy nie. Tu chodzi o koszt dotarcia do poszk
                  > odowanego (wszystko jedno, czy ma zawał, czy zlamal nogę, czy też wisi na linie
                  > ) i przetransportowania go do cywilizacji.

                  A co to w górach nie ma cywilizacji? A pochodź sobie po Beskidzie Małym n.p. - idziesz 2 godziny pod górę przez las, wchodzisz na grzbiet, a tu - wioseczka - pięć domków, sad, świnki, kózka - me mee, tak jest. Tatry, gdzie tysiące ludzi w sezonier łażą i gdzie jest 6 schronisk, a każde, poza jednym, ma drogę dojazdową, też nie są poza cywilizacją. Pochodź trochę po górkach, a potem opowiadaj.

                  > Myślę, że bardzo by spadła, bo wtedy nie byłoby pieniędzy na tysiące innych rze
                  > czy ...

                  n.p. na naukę jazdy na nartach dla Komorowskiego.
                  • iffa4 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 21:41
                    burdel jest jeszcze większy niż był

                    No ale uprawnienia do bezpłatnego leczenia są cholernie dokładnie sprawdzane - przerobiłam to. I słusznie.

                    A co to w górach nie ma cywilizacji
                    Widać, że nie chodzisz po gorach :) Określeniem 'cywilizacja' nazywa się asfalt, do którego trzeba chorego/poszkodowanego z gór dotransportować.

                    n.p. na naukę jazdy na nartach dla Komorowskiego
                    Sorry, ale to nie jest forum polityczne, takie opinie to gdzie indziej.
                    • poborowy102 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 22:34
                      to jest forum POlityczne, jak najbardziej, bo i temat z księzyca nie spadł i nie przypadkowo na tym POrtalu się POjawił.
                      A co do cywilizacji - moim zdanie nie tylko asfald, ale również przejścia dla pieszych i sygnalizacja świetlna. Do Morskiego Oka jest asfatk, ale nie ma świateł, nie ma także przejść podziemnych, nie ma kiosków z codzienną prasą - co to za cywilizacja, dla mnie to jakaś bzdura, a nie cywilizacja.
                      • iffa4 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 23:36
                        Ojessuuu, jak łopatologicznie niektórym trzeba ...
                        Cywilizacja = asfalt = tu może dojechać karetka.
                        Znaczy chorego trzeba dostarczyć do asfaltu, czyli do cywilizacji.
                        Poniał ?
    • Gość: Ja Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 14:45
      Chętnie wykupię dodatkowe ubezpieczenie idąc w góry :) Chcę mieć pewność że ratownicy będą mieli dobry sprzęt, chęci i satysfakcję że robią coś dobrego. Po za tym, za głupotę trzeba płacić :/ A jak ktoś idzie w Tatry w trampkach i ściągają go potem bo wlazł i zejść nie może. Niech płaci. Więcej tak nie zrobi.
      • poborowy102 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 15:10
        no to wykup, kto ci broni?
    • olias Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... 05.02.12, 14:51
      wszędzie od zawsze są obowiązkowe ubezpieczenia. nie rozumiem co się dzieje w PL że nie można rozwiązać tak prostej sprawy. Polak wyjeżdża w Alpy i płaci. I jest OK. w Polsce ... nie, bo nie. Przeciez to jakiś idiotyzm.
      • povilas74 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 15:12
        1.Wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia to pomysł w polskich realiach bardzo głupi. Kto będzie sprawdzał, czy turysta ma takie ubezpieczenie? Nie wiecie? Powoła się specjalny urząd.
        Kto będzie decydował, na jakie tereny można wejść bez takiego ubezpieczenia, a na jakie nie? Nie wiecie? Powoła się drugi specjalny urząd.
        2. Wprowadzenie zasady: dobrowolnie się ubezpieczasz od wypadku w górach albo płacisz za akcję jest jeszcze głupsze. Do wysokości np 1000 m działa moje normalne ubezpieczenie zdrowotne, a powyżej już nie? Albo do linii lasu? A jeśli złamię nogę na polanie? Nie ma wyjścia, żeby rozwiązywać tego typu kontrowersje, trzeba będzie powołać specjalny urząd.
        3. Argumentacja typu: dlaczego mamy wszyscy płacić za hobby niektórych - jest niesłychanie niebezpieczna. Dlaczego z moich pieniędzy leczy się ofiary brawurowej jazdy, skoro sam jeżdżę mniej więcej zgodnie z przepisami? Dlaczego z moich pieniędzy leczy się pechowców zapadających na rzadkie choroby (przecież ich składek nie wystarcza)? Dlaczego z moich pieniędzy funduje się renty i zapomogi (przecież ich beneficjenci nie płacą podatków)?
        Jak dla mnie jedynym powodem usprawiedliwiającym istnienie państwa jest to, że instytucjonalizuje ono zasadę solidaryzmu społecznego. Jeśli państwo ma tylko pilnować, czy jego obywatele zachowują się odpowiedzialnie, a nie pomagać im w potrzebie, to ja kicham na takie państwo.
        GOPR powinien być finansowany z budżetu. Nie starcza? Zlikwidować powiaty/agencje/senat itd.
        • iffa4 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 16:33
          @ povilas74
          1. nikt nie musi sprawdzać takiego ubezpieczenia. Weryfikujący jest moment udzielania pomocy w razie wypadku czy załamania pogody - nie masz go, pokrywasz pełne koszty. We Francji czy we Włoszech też nikt takiego ubezpieczenia nie sprawdza.
          2. Twoje ubezpieczenie zdrowotne obejmuje koszty leczenia, nie koszty transportu z gór. Tak jest wszędzie - jedziesz np. do Francji z kartą EKUZ (dowód, że jesteś ubezpieczony) i w dolinie możesz pójść z nią do lekarza. Ale jeśli ulegniesz wypadkowi w górach, EKUZ nie pokrywa kosztów ratownictwa, od tego jest właśnie osobne ubezpieczenie ratownicze. Żadnych dodatkowych urzędow do tego nie trzeba :)
          3. no cóż, źle czy dobrze, ale w leczeniu wybraliśmy Bismarkowski wariant ubezpieczeń chorobowo - emerytalno - rentowych. W ustawie o ubezpieczeniu zdrowotnym nie ma jednak mowy o ratownictwie górskim.

          Państwo nie musi pilnować niczego. Ubezpieczenia gorskie - ratownicze są dla mnie dowodem na oddawanie odpowiedzialności w Twoje ręce. Jesteś dorosły, idziesz w gory - zadbaj o dobre obuwie, odzież, kanapki, naładuj komórkę i ubezpiecz się - a wtedy ratownik, z którego pomocy będziesz musialo korzystać, będzie miał odpowiedni sprzęt, odzież, wiedzę i kwalifikacje.

          Dla mnie GOPR powinien być finansowany podwojnie: z budżetu stand-by, czyli koszty utrzymywania w gotowości. Ale każda akcja ratunkowa albo z pieniędzy ubezpieczyciela, albo z kieszeni nieubezpieczonego.

          Co zaoszczędzi budżet (w stosonku do aktualnych wydatków), niech zostanie przeznaczone np. na rzadkie choroby genetyczne, o których piszesz. Ni3e wina chorych, że mają pecha.
          • Gość: r_xxx Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 17:53
            Sorry - taka sam ich "wina" jak zawałowca na prostym podejściu pod Chełm w Myślenicach. A leczenie dużo droższe.
            Nie dziel...
            • iffa4 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 20:21
              Mój drogi gościu portalu, odpowiadam naszemu przedpiścy, który jako przykład podawał swoją niechęć do leczenia chorych na rzadkie choroby.
              • povilas74 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 22:14
                Moją niechęć? Żartujesz sobie? Jestem niechętny temu, że z jednej strony państwo się rozrasta, a z drugiej próbuje się pozbywać spraw, których załatwianie usprawiedliwia jego istnienie, takich jak pomoc ofiarom wypadków w górach. Skoro ofiary WŁASNEJ nieodpowiedzialności mają za nią płacić, to czemu ofiary WŁASNYCH genów nie? Może za nieodpowiedzialnością też stoją geny? Jeśli w 2012 zaczniemy z wlasnej kieszeni albo dobrowolnego dodatkowego ubezpieczenia płacić za transport z gór do szpitala, to w 2015 reguła ta obejmie wszelki transport medyczny, w 2025 dojazd erki na miejsce wypadku drogowego itd. Powtarzam: kicham na takie państwo.
                • iffa4 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 23:40
                  Kichaj, na zdrowie.
                  Ale za wlasne geny nie odpowiadasz. Odpowiadają Twoi przodkowie, nie Ty.
                  A za część wypadków czy zdarzeń w górach odpowiadasz.
                  Zauważ, że użyłam zwrotu - za część.
                  Cała Europa płaci ubezpieczenie ratownicze i jakoś jak jedziemy do Austrii czy Francji nam to nie przeszkadza. Płacimy - bo to normalne. Dlaczego więc w Polsce nie jest normalne ?
                  • povilas74 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 06.02.12, 07:26
                    Twoja argumentacja sprowadza się do tego, że na Zachodzie tak robią. Pozwól zwrócić sobie uwagę, że nie wszystko, co zachodnioeuropejskie, jest automatycznie najlepsze.
                    • iffa4 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 06.02.12, 13:53
                      Dlaczego nie skorzystać ze sprawdznych rozwiązań ?
                      Dlaczego człowiek nie powinien choć trochę odpoiadać za swoje czyny ?
                      Dlaczego nie przyoszczędzić trochę pieniędzy w budżecie, a to, co zostanie, przeznaczyć na inne cele ?
                      Nam korona z głowy nie spadnie, naprawdę.
    • Gość: anni22 Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.12, 15:39
      Oczywiście,że za akcje bezmyślnych"turystów" powinni Oni płacić-wtedy 5 razy zastanowiliby się nad tym co robią,a poza tym każdy" wędrowiec górski" powinien płacić sobie ubezpieczenie przed wyjściem w góry.Nie stać Go na ubezpieczenie to niech spaceruje po parku.
      • poborowy102 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 18:48
        dzisiaj mi gość powiedział, ze jego syn razem z grupą kolegów przejechali 80 km na rowerach:) W takim mrozie:) Wiesz co teraz powinieneś powiedzieć? SKANDAL, a czy buli ubezpieczeni??:)
    • Gość: gosc Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie IP: *.tktelekom.pl 05.02.12, 15:53
      OK. Zgoda, niech płacą. Tylko jedno ale... wylicz mi te 200 tyś. Na co poszły pieniądze. Wylicz proszę kwota po kwocie..... Coś mi te kwoty nie pasują...
      • wolekkxxx666 Re: GOPR wyprowadza kasę 05.02.12, 16:00
        GOPR (mówię tutaj o zawodowym) znany jest z tego, że na boku robi niezłe pieniądze, szczególnie tatrzański.
        Po pierwsze powinny być zrobione naloty z USów, w celu sprawdzenia rzeczywistych kosztów, ponoszonych przez poszczególne oddziały. Wtedy by się skończyło kupowanie za pieniądze "za akcję" luksusowo wyposażonych domów i nowych Land Cruiserów z salonów.
    • Gość: zenek "trwają prace nad nowymi rozwiązaniami..." IP: *.raciborz.vectranet.pl 05.02.12, 16:30
      a nie byłoby zdecydowanie łatwiej przyjąć modele na których bazują czescy i słowaccy ratownicy? Po co szukać nowych rozwiązan skoro sa już gotowe i skuteczne? To zwykłe mydlenie oczu ludziom na zasadzie "nic nie robimy w tym kierunku, ale coś trzeba ludziom powiedzieć"
    • Gość: zenek Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... IP: *.raciborz.vectranet.pl 05.02.12, 16:31
      jeśli to są sporadyczne akcje debilu to ty góry jedynie na pocztówkach widzialeś
    • Gość: Fenris może i OC kierowców zbędne? IP: *.ists.pl 05.02.12, 17:29
      dlaczego ludzie mają ponosić koszty własnej beztroski?
      • Gość: goscLA Re: może i OC kierowców zbędne? IP: *.lsanca.fios.verizon.net 05.02.12, 17:55
        nie, dlaczego ludzie maja ponosic koszty beztroskich innych. Jezeli w gory jedzie 100 tys ludzi i ztego jest 500 osob ktore trzeba szukac i sciagac , to dlaczego te 100 tys ma sie opodatkowac za glupote , brawure i brak rozumu tych ostatnich. problem jest ze zadne indywidualne ubezpieczeni nie pomoze bo twoje skladki sa za male zeby firma wyplacila pogotowiu, Musi to byz obowiazek wszystkich placic za ubezpieczenie. Na pewno jezeli ktos musi zaplacic do konca zycia polowe pensjialbo zabiora mu mieszkanie lub dom na splate to bedzie to dotkliwe. W Europie tak jest, w USA akcja jest bezplatna ale nie ma tylu glupkow co w Polsce.
        • poborowy102 Re: może i OC kierowców zbędne? 05.02.12, 18:54
          nie masz pojęcia o czym gadasz. W Tatrach jest multum takich szlaków gdzie po prostu ludzie wymiękają, nie dają rady psychicznie. Jaka tu brawura? Dowiedzieli się nagle, że mają lęk przestrzeni, nogi im się trzęsą, nie potrafią zejść. Są i miejsca, gdzie wystarczy poślizgnąć się i zstracić życie. Jaka tu brawura? Szli szlakiem, poslizgnęli się, spadli, zabili. Dużo jest takich sytuacji, bo szlaki w Tatrach Wysokich nie są zabezpieczone i moze to o tym należy pogadać, a nie o jakieś bzdurnej brawurze. Bo powinny być, przynajmniej nad przepaściami, łańcuchy w każdym miejscu wg mnie.
          • Gość: Zermus Re: może i OC kierowców zbędne? IP: *.isp.t-ipnet.de 05.02.12, 19:15
            poborowy102 napisał:

            > nie masz pojęcia o czym gadasz. W Tatrach jest multum takich szlaków gdzie po p
            > rostu ludzie wymiękają, nie dają rady psychicznie. Jaka tu brawura?


            I właśnie na takie przypadki przecenienia swoich możliwości potrzebne jest ubezpieczenie. Nie kara za brawurę, tylko działanie na "wszelki wypadek". Zdaje się, że jest to sens każdego ubezpieczenia.

            Dużo jest takich sytuacji, bo sz
            > laki w Tatrach Wysokich nie są zabezpieczone i moze to o tym należy pogadać, a
            > nie o jakieś bzdurnej brawurze. Bo powinny być, przynajmniej nad przepaściami,
            > łańcuchy w każdym miejscu wg mnie.

            Jasne i autostrady tam też być powinny. Dlatego najlepiej wypłaszczyć walcem góry i wszędzie dojedzie się karetką, dodatkowe ubezpieczenie nie będzie konieczne.
            • poborowy102 Re: może i OC kierowców zbędne? 05.02.12, 20:59
              nie zrozumiałeś - jest SZLAK, czyli, ze można wchodzić, ale nie ma odpowiednich zabezpieczeń albo żadnych zabezpieczeń i w wypadku poślizgnięcia tracisz zycie. Jesli już jest SZLAK to powinien gwarantować bezpieczeństwo jako takie. Tak samo jak jest oznakowany spacer na jakąkolwiek górkę beskidzką są oznakowane trasy na Orlej Perci, gdzie chodzi się nad przepaściami i zwykłe potknięcie to utrata życia. Tak nie powinno być. Często "spacerek" nad przepaścią nie jest zabezpeczony nawet zwykłym łańcuchem - wiem, wielu lubi takie doznania, te balansowanie na krawędzi życia i śmierci, ale czy jednak nie powinno być tyo przeznaczone dla posiadaczy sprzętu, a nie dla kazdego??
              • iffa4 Re: może i OC kierowców zbędne? 05.02.12, 21:59
                Była o tym wielka dyskusja - czy 'ugłaskać' Orlą, czy też pozostawić ją w takim stanie jak jest, a nawet usunąć część zabezpieczeń. Wygrała opcja 'pozostawić'. Też popieram. Niech Orla będzie trasą dla zaawansowanych górołazów, niech nie wchodzą tam paniusie w japonkach. Tak, masz racje - Orla ma być nie dla każdego. Nie ma obowiązku jej zdobywać.
                Jest tyle łatwiejszych tras.
                • poborowy102 Re: może i OC kierowców zbędne? 05.02.12, 22:35
                  nigdy tam nie byłaś, więc po co te gadki?
                  • iffa4 Re: może i OC kierowców zbędne? 05.02.12, 23:43
                    BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA :)))
                    Synku, pisałam już że mam 51 lat i łażę po Tatrach (i nie tylko) od czasu, kiedy jeszcze w najśmielszych planach Ciebie nie bylo :)))))
    • xelene Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 18:39
      to proste ,turysci powinni byc ubezpieczni gdy ida w gory a ubezpieczyciel powinien placic TOPRowi.
    • Gość: akwarium Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinien ... IP: *.elk.mm.pl 05.02.12, 18:43
      Skoro kierowcy muszą płacić OC, płacić za pomoc drogową, to dlaczego pajace, których ostrzega się przed lawiną, oblodzeniem szlaków w górach i ogólnie złymi warunkami, i tak lezą w góry, bo są mądrzejsi od radia, mają mieć jakiekolwiek ulgi? Lezą na własną odpowiedzialność, mimo ostrzeżeń, niech też płacą OC i dodatkowe opłaty za akcje ratownicze za własną głupotę. Jak wszyscy to wszyscy, babcia też. Jakieś przywileje mają mieć? A z jakiego tytułu, się ku... pytam? Głupole lezący w góry, to jakaś nietykalna kasta? Za głupotę i bezmyślność trzeba płacić.
      • poborowy102 Re: Górskie akcje ratownicze. Czy turysta powinie 05.02.12, 18:56
        najwiecej wypadków śmiertelnych, z tego co wiem, jest latem, więc bzdurne te twoje dywagacje.
        • teczowa-szmata latem czy zimą 05.02.12, 19:02
          ubezpieczenie obowiązkowe wprowadzić
          • poborowy102 Re: latem czy zimą 05.02.12, 19:04
            jasne, ale czy posmarowałeś już ministrom? Bez tego nic nie będzie:(
            • teczowa-szmata Re: latem czy zimą 05.02.12, 19:34
              co miałem posmarować?
              PS nie jestem związany w jakikolwiek sposób z firmami ubezpieczeniowymi
              • poborowy102 Re: latem czy zimą 05.02.12, 19:37
                to po co wypisujesz takie pierdoły, jaki masz interes w lobbowaniu?
                • teczowa-szmata Re: latem czy zimą 05.02.12, 19:46
                  dla mnie wazne jest aby kazdy płacił za swoje decyzje, a ja płacił minimalne podatki
                  • poborowy102 Re: latem czy zimą 05.02.12, 19:51
                    jeśli wzrosną jakiekowliek podatki/opłaty to twoje sie nie zmniejszą, nie wierz w bajeczki:) To jest taj, że gdy rosną ceny paliwa to tłumaczy się to wzrostem cen na giełdach światowych, ale jeśli ceny paliwa na giełdach światowych spadają, to w Polsce pozostają takie same:)
    • teczowa-szmata rozwiązać GOPR i TOPR 05.02.12, 18:53
      bedzie po sprawie
      • poborowy102 Re: rozwiązać GOPR i TOPR 05.02.12, 19:14
        wtedy karetki pogotowia i policja będą się zajmowały wypakami.
        • teczowa-szmata zapomniałeś o strazy pożarnej 05.02.12, 19:35
          • poborowy102 Re: zapomniałeś o strazy pożarnej 05.02.12, 19:56
            i straż pożarna też będzie zajmowałą się wypadkami w górach.
        • Gość: Imre Re: rozwiązać GOPR i TOPR IP: 195.150.70.* 06.02.12, 08:41
          No na policję w górach bym nie liczył oni maja lęk wysokości. Pamiętasz info o poszukiwaniach dziewczyny która zginęła w Dolinie Roztoki???. Policja nie poszła bo za wysoko.
    • arturpio tak, placic 05.02.12, 19:29
      wszyscy ci ktorzy jezdza na nartach, plywaja, skacza do wory, wlaza do jaskin, drapia sie na skaly itd. itd. podejmuja swiadomie ryzyko, a wiec wiedza co im grozi. jesli cos sie im stanie, powinni sami za to ponosic konsekwencje, tzn. dostawac rachunek i go placic.

      Jako podatnik, nie podoba mi sie ze musze placic za ryzykanctwo innych.

      • poborowy102 Re: tak, placic 05.02.12, 19:34
        oj, gdyby ci się chciało to byś doczytał : większość interwencji nie dotyczy sportów czy tam zajęć ekstremalnych, wiekszosć to zwichnięcia, zawały, takie same historie jak na warszawskich stepach. Dlaczego n.p. gdy ktoś w ziemiance mazowieckiej zwichnie sobie nogę dostanie pomoc za darmo, a taki sam w terenie gótrskim ma za to płacić?
        • teczowa-szmata w Gorcach 05.02.12, 19:37
          wszyscy zwichnęli sobie nogi
          • poborowy102 Re: w Gorcach 05.02.12, 19:45
            Ja sobie zwichnąłem, bo przesakakiwałem przez wielki płot, bo zapomniałem klucza z brami - to dopiero szczyt idiotyzmu był, skoczyć sobie z bramki o wysokości 2,5 metra. Nic nie zapłaciłem. Mój stary po pikalu nogę złamał - nic nie zapłacił. A Ty sobie zwichnąłaś w górach na kamieniu i chcesz płacić? FRAJER!
Pełna wersja