Radni Dzielnicy I proponują zamykanie pubów o p...

10.06.04, 22:36
Brawo radni!!!
Jeszcze jeden głupi pomysł. Jak komuś przeszkadza hałas niech się wyprowdzi
dalej od centrum. Za chatkę w centrum można dostać fajne pieniądze i się
wynieśc nawet i na Wolę Justowską.

Nie ma to jak zarzynać biznes w Krakowie (bo na czym stoi Kraków, chyba nie na
wysokich technologiach, jeno na turystyce) ! Genialne !
Ja mam jeszcze propozycje. Tak jak kiedyś miały być droższe bilety miesięczne
dla zamiejscowych tak i teraz proponuję, żeby Krakusy mogły siedzieć do rana,
a zamiejscowi tylko do północy. Fajne, co ?
    • Gość: Excalibur Re: Radni Dzielnicy I proponują zamykanie pubów o IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.04, 23:32
      Ja piernicze,porąbało ich.Jak słyszę takie pomysły to myślę ,że radni
      dzielnicowi powinni być odwołani,a dzielnice zlikwidowane.To tak jakby żądać
      likwidacji noży w restauracjach bo przecież można się nimi porżnąć.Hałas można
      zlikwidować innymi sposobami a nie likwidacją.Na szczęście pomysły radnych
      dzielnicowych to tylko niepoważne pomysły i rada miasta to zablokuje.Ale strach
      pomyśleć co by się działo gdyby dzielnice miały takie uprawnienia.
    • Gość: KEFAJSTOS !!! W USTCE też tak ZROBILI.... IP: *.veranet.pl 11.06.04, 08:37
      i od tej pory Radni nie mają możliwości zakupowania piweczka i innych alkoholi
      od godz. 18.01 do zamknięcia.... Zrób a już nie będziesz miał możliwości
      napicia się złotego napoju na mieście, bo będzie zakaz dla Ciebie i Twoich
      radnych
    • Gość: maluszek A ja chce zamknięcia ulic, bo hałasuje IP: *.interkom.pl / *.interkom.net.pl 11.06.04, 09:29
      ...panie Kozdronkiewicz, trzeba będzie oznaczyć samochody radnych i zabronić
      jazdy po ulicach innych dzielnic, wie pan, te auta bardzo mi przeszkadzają,
      hałasują, śmierdzą. A wy bardzo lubicie te auta, bo nikomu nie przeszkadza
      jazda tylu samochodów (pewnie różnych szwagrów) po Rynku i strefach pieszych. I
      jeszcze oznaczyć radnych na czółkach, im też wstępu zabronić, bo strasznie
      skrzypi jak próbują coś pomyśleć.
      • zen16 Połączyć dzielnice i podziękować tym radnym 11.06.04, 10:45
        Wreszcie Kraków przestał być zaściankiem, a juz chcą to zniszczyć. Widzę w tym
        łapę Ziobry i Rokity. Czy się nie mylę?
        • Gość: ja Re: Połączyć dzielnice i podziękować tym radnym IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 11.06.04, 17:07
          jesli uwazasz ze Ziobro i Rokita sa szkodliwi to powinienes jak najszybciej
          opuscic Krakow...
          • zen16 Re: Połączyć dzielnice i podziękować tym radnym 11.06.04, 23:46
            Na razieto Rokita po wyborach na prezydenta opuścił Kraków. Na Ziobrę tez
            przyjdzie czas.
    • Gość: fotek Panie Wolfie IP: *.blich.krakow.pl 11.06.04, 11:21
      Przeprowadzil sie Pan do Krakowa?
    • Gość: Wojtek S. EGOISTA IP: *.nandu / *.nandu.com.pl 11.06.04, 15:30
      Spoko, dziś otwieram lokal pod Twoim mieszkaniem, a Ty sam zobacz, jaki to
      hałas i się wyprowadź. Ciekawe tylko dokąd. Chyba, że masz własne (większość
      mieszkańców Starego Miasta to tylko lokatorzy z przydziału z czasów komuny) i
      mozesz je sprzedać czy zamienic na inne.
      Sorry, ale nic mnie tak nie wpieprza, jak myślenie egoisty.
      • wolfgang87 Re: EGOISTA 11.06.04, 17:17
        A to jzu inny problem, ze są to lokatorzy z przydzialu. Z tym socjalizmem czas w
        końcu skończyć. Bo nie moze być tak, ze biedota mieszka na Rynku. Dla mnei to
        bylby niezły splendor, zeby tam zamieszkac, ale wiem ze nieprędko się ono
        spełni, o ile w ogóle.
        Fakt jestem egoista, ale akurat tak średnio często imprezuję i nie śpiewam po
        nocach. Raczej myśle o tych dochodach miasta, ludzi, włascicieli knajp,
        turystach, hotelach. duzo więcej osób ma z tego korzyści niż ma z tego
        niedogodności.
        Akurat mam knajpkę pod blokiem, i nie narzekam. Czasem(czyli co tydzien-dwa)
        jest mecz, to faktycznie jest głośno, ale nie ma co narzekać.
        Nie podoba sie? To won z Rynku, jest duzo innych mieszkan ! A nawet i za takie
        odstąpienie przydzialu mozna sporo kasy wyciągnąć.
        • Gość: Wojtek S. Re: EGOISTA IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 11.06.04, 21:56
          Ot i co? właśnie się wyprowadziłem. Dostałem od właściciela... 15000 zł. Za to
          nawet nie ma co myśleć o kredycie. Niestety, jestem nauczycielem, w tym chorym
          kraju ktoś z takim wykształceniem jak ja zarabia grosze, które nie starczają na
          przeżycie. Trzeba więc poczekać, aż się społeczeństwo wzbogaci, a do tego czasu
          wypracować jakiś konsensus, bo przecież ja też nie kwestionuję potrzeby knajp i
          dochodów z nich czerpanych. I jeszcze jedno: NIGDZIE w cywilizowanych krajach
          Unii nie sprzedaje się alkoholu po 24 (w Niemczech 23)! I nigdzie po 22 nie
          wolno hałasować w jakikolwiek sposób, bo od razu jest grzywna. Bo tam mieszkają
          w centrch głównie ludzie bogaci i nie pozwolą sobie na to, aby działo się
          bezprawie. Wiem, że np. Panu Okońskiemu, radnemu z UW i kandydatowi do
          Europarlamentu w Orleanie odmówiono alkoholu w knajpie po 22. Szkoda, że on,
          jak też i jego zwolennicy tego już nie pamiętają. A trzeba dodać, że niestety w
          niektórych budynkach rónież pękają ściany (np obok lokalu, a raczej
          mordowni "Strefa 22")

          WS
    • Gość: Zenior Re: Radni Dzielnicy I proponują zamykanie pubów o IP: *.tkdami.pl 11.06.04, 16:35
      Inaczej byście gadali, jak by wam kto otworzył taki przybytek pod waszymi
      oknami. Osobna sprawa, to wątpliwa kultura "bywalców" takich miejsc, którzy jak
      tylko w grupie to "rządzą".
    • Gość: Amadeusz 58. Re: Radni Dzielnicy I proponują zamykanie pubów o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 13:09
      To jeden z najlepszych pomysłów radnych, bo jest pierwszym krokiem do złapania
      chamstwa i prymitywów za mordę a co za tym idzie ze zmniejszeniem chuligaństwa
      i bandytyzmu w mieście.
      • Gość: arek Re: Radni Dzielnicy I proponują zamykanie pubów o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.04, 19:24
        W wielu miastach Europy (w centrach) puby zamyka sie dosyć wcześnie.
        • wolfgang87 Re: Radni Dzielnicy I proponują zamykanie pubów o 25.06.04, 00:41
          Gdzie ???? Jestem ciekaw gdzie ????
          Amsterdam nie, Hiszpania - nie. A moze Londyn ?
          Wymienilem te najbardziej rozimprezowane miasta, ktore słyną z zycia nocnego.
          Kraków tez ma taką opinie, ale cóż..jedno machnięcie piórem, jeden podpis i po
          Krakowie... Tylko Wawel i Wieliczka zostaną do zwiedzania
          A wtedy i studenci nie będą się tak garnąć do Krakowa...I kasa odpłynie...
    • Gość: Łukasz tramwaje i samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 11:44
      proponuje zakazac jazdy samoichodow po ulicach od 22 - 6! mieszkam przy
      starowislnej i cholernie mi to przeszkadza!!!!!! panie kozdronkiewicz proszę o
      pomoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
    • Gość: mm Re: Radni Dzielnicy I proponują zamykanie pubów o IP: 81.219.144.* 15.06.04, 18:24
      proponuje wprowadzenie zakazu dzwonienia w kosciolach, szczegolnie na poranne
      msze, jako mieszkanca bardzo mnie irytuje halas z kosciolow!
    • Gość: belfer Re: Radni Dzielnicy I proponują zamykanie pubów o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 19:33
      Z większości powyższych wpisów wynika, że można hałaśliwie balangować do
      białego rana, nie patrząc na innych. A jak radni chcą coś z tym zrobić, to
      najlepiej pozamykać radnych! Albo mnożyć inne kretyńskie argumenty.
    • Gość: belfer Re: Radni Dzielnicy I proponują zamykanie pubów o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 19:45
      Wolfgangu87. A byłeś ty, robaczku, chociaż w jednym większym mieście
      europejskim, czy też całą rozległą wiedzę na ten temat wysączyłeś wraz z
      rodzimym piwem. A turystyka, nie wiem czy uwierzysz, to co innego niż balanga
      do białego rana.

      Dyskusje z półgłówkami
      to mój zawód
      • Gość: Kazek BRAWO RADNI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 23:06
        Brawo Radni Dzielnicy!

        Nareszcie Stare Miasto wyzwoli się od tego chamstwa, które tolerowali
        skorumpowani Radni Miasta z poprzednich lat. Oni tu nie mieszkają, więc mogą się
        wysypiać w swoich willach w spokojnych dzielnicach. Niektórzy z nich sami
        prowadzą takie całonocne lokale. Mieszkańcy Starego Miasta mają szczerze dość
        tej hołoty, która w każdą noc przyjeżdża tu aby pić, awanturować się i głośno
        przeklinać. Właśnie dlatego turyści zachodni NIGDY nie chcą wracać do Krakowa -
        po prostu nie mogą się wysypiać w swoich hotelach! A wieczorem sam widok tej
        hordy lumpów szukających "przygody" ich przeraża. W żadnym innym kraju tego by
        nie tolerowano.

        Będziemy patrzeć Radnym Miasta na ręce: nazwiska tych, ktorzy będą chcieli
        utrzymywać obecną patologię będą podawane do wiadomości publicznej - po to, by
        przed następnymi wyborami jak najwięcej Krakowian wiedziało, kto brał forsę od
        właścicieli knajp, a kto nie.
        • Gość: ania Re: BRAWO RADNI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 00:29
          Zupelnie się zgadzam. Policja i straz miejska maja rece zwiazane bo ten nierob
          Majchrowski wciaz nie daje im nowych uprawnien do walki z halasem. Kazdy moze
          przyjsc i halasowac ile tylko zechce i o kazdej porze dnia i nocy. Za granica to
          byloby nie do pomyslenia. Ten prezydent miasta bardziej uwaza na to co on nim
          mysla obcy geje niz to, co chca mieszkancy Starego Miasta. Pewnie tez jest w
          kieszeni wlascicieli roznych knajp i dyskotek. Zaluje teraz, ze glosowalam na niego.
          • Gość: ula Re: BRAWO RADNI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 10:44
            Stare Miasto zamieniło się w centrum pijaństwa i dzikich awantur. W tej chwili
            robi się już niebezpiecznie o godzinie 9-et wieczorem z powodu grasujących
            wszędzie watah ogolonych łeb szukających jakiejś przygody. Miasto z tego NIC nie
            ma bo wszystkie te knajpy płacą tylko drobny procent tego, co rzeczywiście
            zarabiają.

            Zgadza się, że turyści zachodni tylko uciekają od tego chamstwa. Poprzednie
            skorumpowane Rady Miasta powydawały tyle zezwoleń na sprzedaż alkoholu, że
            wkrótce Krakow będzie znany nie z zabytkow, ale z pijaństwa, burdeli i
            prostytucji. ALKOHOL - chodzi cały czas o alkohol i róbta co chceta. Pod tym
            względem większość obecnej Rady jest do wymiany, bo tylko myśli o wlasnej kieszeni.
            • Gość: żonkil Re: BRAWO RADNI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 13:08
              Brawo radni dzielnicy! Najwyższy czas, żeby skończyć z tym potwornym
              alko-hałasem. Ciągle słyszymy o dostosowywaniu się Polski do Europy ale jakoś
              nigdy nic nie słychać o europejskim poziomie praworządności. Tak naprawdę Rada
              Miasta powydawała zezwolenia na zakłócanie ciszy nocnej, wiedząc, że wlaściciele
              knajp i tak kpią sobie z policji i sądów. Czy wiadomo, kto konretnie jest
              odpowiedzialny za te zezwolenia? Majchrowski?
              • Gość: cet2 impotencja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 13:40
                Z tym trzeba zrobić porządek, podobnie jak z ogólną estetyką okolic rynku,
                które stają jarmarkiem i mega-piwiarnią, promowaną w stylu późnego Gierka. I
                jest to sprawa o niebo ważniejsza (i pilniejsza) od tego, czy jakaś tam
                (kontrowersyjna) parada się (jednorazowo!) odbędzie, czy też nie. Wygląda
                jednak na to, że jedna część naszych samorządowców skutecznie aktywizuje się
                głównie wokół spraw negatywnych, natomiast druga jest drętwa, niezdecydowana i
                asekurancka (czytaj – jałowa). I już nie wiadomo, kto gorszy, bo kumpel
                wszystkich nie jest niczyim kumplem.
              • kapitan.kirk Ile pseudonimów... 16.06.04, 14:52
                ...masz jeszcze w zapasie? Sądzisz, że ilość przejdzie w jakość? ;-D

                Osobiście wydaje mi się oczywiste, że nie należy hałasować w trakcie ciszy
                nocnej, ale od tego by chronić przed tym mieszkańców jest policja i straż
                miejska, a nie postkomunistyczne przepisy typu "alkohol tylko do konsumpcji w
                godz. 13-18". Jak awanturnicy przestaną się awanturować po pijanemu po
                knajpach, to wszak przeniosą się np. na Rynek, Planty, do innych parków czy do
                własnych mieszkań i tam będą zakłócać ciszę nocną aż miło. Problemem nie są
                bowiem puby czynne w nocy, ale impotencja służb mających chronić porządek i
                spokój.

                Proponowałbym też ostrożniej szermować argumentami w rodzaju "tam a tam zamyka
                się knajpy wtedy a wtedy". Z faktu, że gdzieś obowiązują głupie przepisy nie
                wynika bowiem, że musimy je automatycznie przenosić na własne podwórko.
                • Gość: kubaoblatany Re: Ile pseudonimów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 15:33
                  Ja bardzo przepraszam, że się wtrącam, ale co do Kartaginy, to spór jest w
                  toku. A na Trafalgar Square też nie wolno ryczeć po nocach. Wiem, bo byłem. I
                  to jest jakiś argument, chociaż faktycznie pośredni.
                  • kapitan.kirk Re: Ile pseudonimów... 16.06.04, 15:43
                    Gość portalu: kubaoblatany napisał(a):

                    > Ja bardzo przepraszam, że się wtrącam, ale co do Kartaginy, to spór jest w
                    > toku.

                    Dlatego właśnie tak często przypominam swoje zdanie.

                    > A na Trafalgar Square też nie wolno ryczeć po nocach. Wiem, bo byłem. I
                    > to jest jakiś argument, chociaż faktycznie pośredni.

                    No i dobrze, że nie wolno. A w Krakowie to niby wolno? Chodzi o to, że nikt nie
                    pilnuje, a nie że coś wolno. Żadne dodatkowe zakazy nic tu nie zmienią, skoro
                    nie pilnuje się przestrzegania już istniejących.
                  • Gość: gmx Re: impotencja policji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 15:58
                    > Problemem nie są bowiem puby czynne w nocy, ale impotencja służb mających
                    > chronić porządek i spokój.

                    NIEPRAWDA! Policja i straż miejska potrafią działać BARDZO sprawnie i
                    błyskawicznie zrobiłyby porządek, gdyby przepisy im na to pozwoliły - gdyby, np.
                    policja mogła zamknąć hałasujący lokal natychmiast, skonfiskować sprzęt
                    nagłaśniający lub zaaresztować właściciela.

                    W tej chwili - po złapaniu takiego typka na gorącym uczynku - policjant może
                    jedynie spisać nazwisko i skierować sprawę do sądu, gdzie po kilku latach
                    wlaściciel pubu będzie karany grzywną 150 zł. I typek może dalej hałasować przez
                    całą noc, nawet jeżeli policja będzie wzywana kilkanaście razy!

                    W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest zakaz sprzedaży alkoholu po pewnej
                    godzinie (moim zdaniem powinna to być godzina 22). Na dobrą wolę właścicieli
                    pubów i dyskotek niestety liczyć nie można: oni tylko myślą o swojej kasie i
                    kpią sobie i z prawa i z policji. Są bezwzględni dla mieszkańców Krakowa,
                    dlatego Miasto powinno poważnie ograniczać ich działalność.
                    • kapitan.kirk Re: impotencja policji 16.06.04, 16:35
                      Gość portalu: gmx napisał(a):

                      > NIEPRAWDA! Policja i straż miejska potrafią działać BARDZO sprawnie i
                      > błyskawicznie zrobiłyby porządek, gdyby przepisy im na to pozwoliły - gdyby,
                      np
                      > .
                      > policja mogła zamknąć hałasujący lokal natychmiast, skonfiskować sprzęt
                      > nagłaśniający lub zaaresztować właściciela.

                      Hmm, z pewnością policja nie miałaby nic przeciwko takim uprawnieniom...

                      > W tej chwili - po złapaniu takiego typka na gorącym uczynku - policjant może
                      > jedynie spisać nazwisko i skierować sprawę do sądu, gdzie po kilku latach
                      > wlaściciel pubu będzie karany grzywną 150 zł. I typek może dalej hałasować
                      prze
                      > z
                      > całą noc, nawet jeżeli policja będzie wzywana kilkanaście razy!

                      To niech mu wlepaiają mandat kilkanaście razy co noc - założę się, że pomoże.
                      • Gość: gmx Re: impotencja policji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 16:44
                        > > W tej chwili - po złapaniu takiego typka na gorącym uczynku - policjant mo
                        > > że jedynie spisać nazwisko i skierować sprawę do sądu, gdzie po kilku latach
                        > > wlaściciel pubu będzie karany grzywną 150 zł. I typek może dalej hałasować
                        > > przez całą noc, nawet jeżeli policja będzie wzywana kilkanaście razy!

                        > To niech mu wlepaiają mandat kilkanaście razy co noc - założę się, że pomoże.

                        Właśnie, że nie pomoże! Nawet opłaciłoby się takiemu wlaścicielowi płacić
                        kilkanaście mandatów w ciągu jednej nocy, by móc dalej prowadzić swoją
                        działalność. Jedyne, co ich denerwuje, to konieczność udania się od czasu do
                        czasu na rozprawę: woleliby od ręki zapłacić symboliczny mandat 200 zł lub
                        wysłać pocztą. Zapytaj jakiegokolwiek policjanta!
                        • kapitan.kirk Re: impotencja policji 16.06.04, 17:33
                          To może by ktoś spróbował konsekwentnie ponękać zakłócaczy? Bo jakoś nie
                          słyszałem, żeby jakimś organom się chciało - wszyscy wolą ponarzekać jakie to
                          społeczeństwo niewychowane. A z tego, co wiem, to za uporczywe popełnianie
                          wykroczeń, nawet tak z pozoru błahych można nawet pójść do pierdla; może by tak
                          w końcu komuś pozagrażać?!
                • cet2 Re: Ile pseudonimów... 16.06.04, 15:49
                  Panie kapitanie. Czy naprawdę uważa Pan, że to jest na tyle poważne miejsce (na
                  dyskusję czy wymianę poglądów) żeby miały w nim obowiązywać jakieś sztywne
                  reguły lub formy?
                  I czy jak wynajmę lokal na parterze Pańskiego domu, to mogę tam sobie od razu
                  otworzyć kręgielnię, z obawy, aby kręglarze nie przenieśli się na Wawel?

                  Czołem!
                  • kapitan.kirk Re: Ile pseudonimów... 16.06.04, 16:36
                    cet2 napisał:

                    > Panie kapitanie. Czy naprawdę uważa Pan, że to jest na tyle poważne miejsce
                    (na
                    >
                    > dyskusję czy wymianę poglądów) żeby miały w nim obowiązywać jakieś sztywne
                    > reguły lub formy?

                    Po prostu nie lubię sztucznego nabijania opinii.

                    > I czy jak wynajmę lokal na parterze Pańskiego domu, to mogę tam sobie od razu
                    > otworzyć kręgielnię, z obawy, aby kręglarze nie przenieśli się na Wawel?

                    Bardzo proszę, mieszkam na VIII piętrze.
                    • Gość: cet2 masa krytyczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 17:43
                      Z całym szacunkiem, ale rzecz nie w sztucznym „nabijaniu opinii”, chociażby
                      dlatego, że forum to nie jest sondaż ani plebiscyt, o czym każdy z nas chyba
                      wie.
                      Ja z kolei nie lubię heurystyki wycinkowej. To częsta choroba, zwłaszcza wśród
                      skrajnych liberałów i ich felietonistów. Najpierw pociachają rzeczywistość na
                      fragmenty, potem każdy z osobna poddadzą niby to logicznej analizie, a na
                      koniec mozolnie starają się te kawałki z powrotem skleić w jakąś (za
                      przeproszeniem) kupę, w płonnej nadziei, że ponownie uzyskają w ten sposób
                      obraz tzw. całokształtu.
                      Spróbujmy prześledzić to na przykładzie chociażby tych pubów. Jest wolność
                      gospodarcza? Jest! Jest prawo wyboru? Jest! Skoro tak, to niech w knajpach
                      porządku pilnują właściciele pod rygorem surowych konsekwencji, a na ulicach
                      policjanci i strażnicy, bo po to są.
                      Fajnie, ale tylko teoretycznie i wycinkowo, bo są też inne, pominięte w tym
                      rozumowaniu aspekty, związane chociażby ze wspomnianym przez Ciebie prawem
                      przechodzeniem ilości w jakość. Gdyby tych pubów było 10, 20, to OK. Ale jak
                      ich będzie 200, 300 czy więcej, to cały kwartał przekształci się stopniowo w
                      zasikane rykowisko i żadna ludzka siła tego nie upilnuje. Chyba że w państwie
                      idealnym, ale na niego musimy jeszcze trochę poczekać. A na razie, jeżeli
                      problem staje się już „społecznym”, to należy reagować stanowczo, nawet kosztem
                      tzw. praw i wolności indywidualnych. Zwłaszcza w takim miejscu jak Stare Miasto.
                      • Gość: kubazaniepokojony ciemna masa krytyczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 18:01
                        Ja bardzo przepraszam, że się wtrącam, ale takie idealnie państwo musi, z
                        definicji, być zarazem państwem policyjnym.
                      • radnybk Re: masa krytyczna 16.06.04, 18:10
                        Witaj,rzeczywiście nastapiła masa krytytczna i chcę przedstawić swoje
                        stanowisko.Oczywiście są w Europie miasta w któych zamyka się lokale i nie
                        wydaje alkoholu po 22 lub 25.Ale też i są / Niemcy - np.Monachium czy
                        Pasawa/ ,Włochy,Francja południowa,Hiszpania - gdzie są czynne do oporu.Kraków
                        na zewnątrz, w stosunku do polskich i zagranicznych turystów wypracował
                        pozycję "Florencji Północy" - miejsca gdzie można balować do oporu.I to jest
                        nie wątpliwie plus tego miasta,na który wszyscy zwtracają uwagę. I jest minus -
                        że Rynek Główny wygląda w niektórych miejscach coraz mniej esetycznie a ryki
                        często pijanej gawiedzi zakłócają spokój mieszkańców.I widać ,że ani nie można
                        zostawić tego jak jest ani nie można tracić korzyści jakie dla Krakowa ma to
                        wydarzenie jakim jest czynny do późna Kraków. Trzeba znalęść równowagę -
                        otwarte lokale i kulturalne zachowanie ,nad któym panuje polcja,straż miejska i
                        sami właściciele. I to jest rola samorządowców - znalezienie takiej równowagi.
                        A o tym jak to zrobić - za chwilę. A przy okazji niektórzy także w tym temacie
                        próbują atakować agresywnie,wyzywać i stosować skrajne metody . A skrajności
                        nie prowadzą do niczego dobrego i zaogniają jeszcze bardziej wzajemne kontakty.
                        Pozdrawiam
                      • Gość: ppp Re: masa krytyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 18:22
                        > To może by ktoś spróbował konsekwentnie ponękać zakłócaczy? Bo jakoś nie
                        > słyszałem, żeby jakimś organom się chciało - wszyscy wolą ponarzekać jakie to
                        > społeczeństwo niewychowane. A z tego, co wiem, to za uporczywe popełnianie
                        > wykroczeń, nawet tak z pozoru błahych można nawet pójść do pierdla; może by
                        > tak w końcu komuś pozagrażać?!

                        Widzę, że nigdy nie musiałeś wezwać policję o drugiej/trzeciej w nocy!

                        Obecna ustawa była dobra, gdy chodziło tylko o hałasujących sąsiadów, dla
                        których kolegium i mandat były rzeczywiście czymś przykrym. W wypadku knajp i
                        dyskotek ustawa o ciszy nocnej jest calkowicie nieskuteczna, ponieważ dochód z
                        jednej nocy takiej działalności (tzn. dochód ze sprzedaży alkoholu!) jest
                        wielokrotnie wyższy od mandatu, który właściciel ewentualnie musiałby kiedyś
                        zaplacić.

                        Innymi słowy, ustawa nie przystaje do nowej rzeczywistości, stworzonej przez
                        Radę Miasta (wielka liczba pubów itp.) i w tej sytuacji - zgadzam się z moim
                        poprzednikiem na tym forum - Rada Miasta FAKTYCZNIE wydaje zezwolenia na
                        chronicznie zakłócanie ciszy nocnej, tym samy dręcząc - i to od dawna - bardzo
                        wielu mieszkańców Krakowa. To jest po prostu wielki skandal i Radni Dzielnicy
                        słusznie domagają się ukrócenia tego procederu.

                        O ile wiem, tylko partia PiS ma coś na ten temat w swoim programie wyborczym. To
                        też świadczy o tym, że naszych polityków trzeba bardziej uczulić na problem
                        hałasu. W innych krajach nie ma takiego bezhołowia.
                        • kapitan.kirk Re: masa krytyczna 17.06.04, 10:13
                          Gość portalu: ppp napisał(a):
                          > Widzę, że nigdy nie musiałeś wezwać policję o drugiej/trzeciej w nocy!
                          >
                          > Obecna ustawa była dobra, gdy chodziło tylko o hałasujących sąsiadów, dla
                          > których kolegium i mandat były rzeczywiście czymś przykrym. W wypadku knajp i
                          > dyskotek ustawa o ciszy nocnej jest calkowicie nieskuteczna, ponieważ dochód z
                          > jednej nocy takiej działalności (tzn. dochód ze sprzedaży alkoholu!) jest
                          > wielokrotnie wyższy od mandatu, który właściciel ewentualnie musiałby kiedyś
                          > zaplacić.

                          Drogi ppp (Kazku, Aniu, Ulo itp.), rzecz w tym, żeby w przypadku zakłócania
                          spokoju policja (straż) nałożyła mandat i nakazała uspokojenie się. Jeżeli nie
                          posłuchają - to za godzine kolejny mandat i nakaz. jeżeli znowu nie posłuchają -
                          cdn., z groźbą zamknięcia lokalu i odebrania koncesji włącznie (zawsze
                          znajdzie sie jakiś powód - wiem co mówię ;-) Jeżeli zaś policja (straż) ma to w
                          d..., nie zwraca uwagi albo woli wziąć w łapę, to problem jest raczej z policją
                          (strażą) a nie z lokalami.
                          Lansowane przez Ciebie (Was ?) rozwiązanie zakazujące to odpowiedzialność
                          zbiorowa, godzi bowiem absolutnie we wszystkie lokale, choć większośc z nich
                          jest Bogu ducha winnych - to kulturalne kawiarnie, restauracje, spokojne puby
                          na bocznych uliczkach, ulokowane w piwnicach albo na podwórkach bez okien,
                          gdzie nawet w wypadku hałasów jako żywo nikomu przeszkadzać nie mogą. Tak to
                          normalni ludzie mają płacić za wszystkich?

                          > Innymi słowy, ustawa nie przystaje do nowej rzeczywistości, stworzonej przez
                          > Radę Miasta (wielka liczba pubów itp.) i w tej sytuacji - zgadzam się z moim
                          > poprzednikiem na tym forum - Rada Miasta FAKTYCZNIE wydaje zezwolenia na
                          > chronicznie zakłócanie ciszy nocnej, tym samy dręcząc - i to od dawna - bardzo
                          > wielu mieszkańców Krakowa. To jest po prostu wielki skandal i Radni Dzielnicy
                          > słusznie domagają się ukrócenia tego procederu.
                          >
                          > O ile wiem, tylko partia PiS ma coś na ten temat w swoim programie wyborczym.
                          T
                          > o
                          > też świadczy o tym, że naszych polityków trzeba bardziej uczulić na problem
                          > hałasu. W innych krajach nie ma takiego bezhołowia.

                          To prawda, np. w Arabii Saudyjskiej za sprzedaż piwa można iśc do więzienia,
                          niezależnie od godziny.
                          • Gość: cet2 w maleńkiej, cichej kawiarence... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 10:40
                            Masz sporo racji w kwestii tzw. odpowiedzialności zbiorowej, zwłaszcza dot.
                            tych (dość nielicznych) spokojnych kawiarenek czy restauracji. Dlatego nakaz
                            zamykania lokali np. o 22 nie jest w porządku. Ale zakaz sprzedaży od tej
                            godziny alkoholu (pod rygorem utraty koncesji) już chyba jest. Niedopici pójdą
                            gdzie indziej (rozproszą się), a "małą czarną" będzie sobie można spkojnie
                            sączyć do białego rana.
                            • kapitan.kirk Re: w maleńkiej, cichej kawiarence... 17.06.04, 10:53
                              Gość portalu: cet2 napisał(a):

                              > Masz sporo racji w kwestii tzw. odpowiedzialności zbiorowej, zwłaszcza dot.
                              > tych (dość nielicznych) spokojnych kawiarenek czy restauracji. Dlatego nakaz
                              > zamykania lokali np. o 22 nie jest w porządku. Ale zakaz sprzedaży od tej
                              > godziny alkoholu (pod rygorem utraty koncesji) już chyba jest. Niedopici
                              pójdą
                              > gdzie indziej (rozproszą się), a "małą czarną" będzie sobie można spkojnie
                              > sączyć do białego rana.

                              A i owszem - pójdą gdzie indziej, a mianowicie pod nocne sklepy. Kolejnym
                              krokiem będzie zatem, jak można przypuszczać, zamknięcie nocnych sklepów i
                              powrót melin. Wierz mi, my to już naprawdę przerabialiśmy za śp. komuny. Polak
                              potrafi obejść wszelkie zakazy, a skoro policja (straż) nie daje sobie rady z
                              uciszaniem hałaśliwych lokali i nocnych "podróżników", to na jakiej podstawie
                              sądzisz, że poradzi sobie z "towarzychem" spod nocnych sklepów i z melinami? To
                              ci dopiero będzie atrakcja turystyczna...
                              • Gość: krakus Re: w maleńkiej, cichej kawiarence... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 19:35
                                Może się w końcu zdecyduj czy policja i straż są skuteczne, czy nie są. Jak są,
                                to wszędzie będzie porządek (pod sklepami i w melinach też), jak nie są, to i
                                rynku nie upilnują.
                                Dla pojicji, jak nik nikogo nie zabił, to nie jest zgłoszenie.
                          • radnybk Re: masa krytyczna 17.06.04, 11:01
                            Problem gastronomia vs mieszkańcy,problemy estetyki,hałasu,chuliganerii w
                            cywilizowanych miastach / więc może i w Krakowie/ rozwiązywane są w następujący
                            sposób:
                            - ustalany jest regulamin uzytkowania przestrzeni publicznej /
                            Rynek,ulice,dopuszczalny hałas,zasady restrykcji /
                            - Straż Miejska restrykcyjnie sprawdza / mandaty,wnioski o cofnięcie
                            koncesji,zakazy wykonywania określonych sprzedaży,estetyka obiektów/
                            - karani są winni a nie niewinni.
                            Po okresie ostrej akcji Straży i Policji a w przypadku chuliganerii także firm
                            ochroniarskich sprawa się uspokaja.Jeżeli zła sytuacja się powtarza -
                            powtarzają się akcje restrykcyjne. Do akcji włączają się media, wprowadza się
                            metody pozytywnego i negatywnego wyróżniania lokali . Tak to funkcjonuje
                            tam ,gdzie wszystkim zależy na równowadze i przestrzeganiu prawa ale i na
                            atrakcyjności miejsca.A w Krakowie szczególnie na tym powinno nam zależeć.
                            W niedalekiej przyszłości - jak i kiedy w Krakowie ?
        • Gość: młody Re: BRAWO RADNI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 18:08
          Cześć Kazek, chcesz cukerka?
          • Gość: ela Re: BRAWO RADNI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 18:56
            > I widać ,że ani nie można zostawić tego jak jest ani nie można tracić korzyści
            > jakie dla Krakowa ma to wydarzenie jakim jest czynny do późna Kraków. Trzeba
            > znalęść równowagę - otwarte lokale i kulturalne zachowanie ,nad któym panuje
            > polcja,straż miejska i sami właściciele. I to jest rola samorządowców -
            > znalezienie takiej równowagi.

            Czyli nic nie robić, tylko pozorować i dużo gadać, że trzeba coś zrobić! Oto, co
            chcieliby Radni, którzy biorą forsę od właścicieli knajp lub któryz sami takie
            knajpy prowadzą!

            W późnych godzinach nocnych NIE MA turystów, bo turyści muszą spać przed
            kolejnym dniem zwiedzania zabytków. W późnych godzinach wieczornych we
            wszystkich pubach i dyskotekach grasuje tylko miejscowa hołota upijająca się na
            umór. Ich widok oraz nieustanny hałas - także w ciągu dnia - tylko odstrasza
            turystów, którzy najczęściej przyjeżdżają do Krakowa, aby podziwiać zabytki a
            nie po to, by pić i awanturować się przez całą noc.

            Skoro od wielu lat nie można liczyć ani na dobrą wolę właścicieli, ani na
            interwencje przez policję (która ma ręce związane nieskuteczną ustawą o ciszy
            nocnej) pozostaje tylko opcja zamykania wszystkich pubów i dyskotek przed
            północą. Gwarantuję, że do Krakowa przybędzie coraz więcej turystów - zwłaszcza,
            jeżeli rownocześnie skończy się z tą postkomunistyczną megadecybelową "kóltórą"
            na Rynku, co także turystów tylko denerwuje. Oni nawet mają nazwę na to: "noise
            pollution"!

            W tej chwili Kraków NIE jest "Florencją Północy". Turysta zachodni widzi i
            SŁYSZY wszędzie potworne chamstwo i prymitywizm. Nawet nie ma porządnych toalet
            publicznych - a tych, które są, nie można znaleźć. W tej chwili turyści boją się
            nawet chodzić wieczorem na spacer ulicami miasta!
            • kapitan.kirk Re: BRAWO RADNI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.06.04, 10:44
              Gość portalu: ela napisał(a):

              > Czyli nic nie robić, tylko pozorować i dużo gadać, że trzeba coś zrobić! Oto,
              c
              > o
              > chcieliby Radni, którzy biorą forsę od właścicieli knajp lub któryz sami takie
              > knajpy prowadzą!
              >
              > W późnych godzinach nocnych NIE MA turystów, bo turyści muszą spać przed
              > kolejnym dniem zwiedzania zabytków. W późnych godzinach wieczornych we
              > wszystkich pubach i dyskotekach grasuje tylko miejscowa hołota upijająca się
              na
              > umór. Ich widok oraz nieustanny hałas - także w ciągu dnia - tylko odstrasza
              > turystów, którzy najczęściej przyjeżdżają do Krakowa, aby podziwiać zabytki a
              > nie po to, by pić i awanturować się przez całą noc.

              Przykro mi, droda Elu (ulo, ppp, żonkilu itd.), że rodzice nie pozwalają Ci
              (Wam?) jeszcze wracać do domu po dobranocce. Teza bowiem, że krakowskie lokale
              nie przyciagają turystów, delikatnie mówiąc, kłóci się nieco z faktami i mogła
              wyjśc tylko spod pióra tego, kto w knajpach takich nigdy nie bywa. Jak
              dorośniesz to się może przekonasz, jeżeli oczywiście do tej pory nie wprowadzą
              odnosnych zakazów.
              • Gość: kubapowiatowy Re: BRAWO RADNI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 10:54
                Ja bardzo przepraszam, że się wtrącam, ale czy nasi radni chcą też zamknąć
                Kościół Mariacki, Wawel, Sukiennice i inne oraz rynek jako taki? Jeżeli tak, to
                ja się nie zgadzam!
              • Gość: król Maciuś moim zdaniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 15:53
                kapitan.kirk napisał:
                „Przykro mi, droga Elu (ulo, ppp, żonkilu itd.), że rodzice nie pozwalają Ci
                (Wam?) jeszcze wracać do domu po dobranocce. Teza bowiem, że krakowskie lokale
                nie przyciągają turystów, delikatnie mówiąc, kłóci się nieco z faktami i mogła
                wyjść tylko spod pióra tego, kto w knajpach takich nigdy nie bywa. Jak
                dorośniesz to się może przekonasz, jeżeli oczywiście do tej pory nie wprowadzą
                odnośnych zakazów.” – koniec cytatu.

                Można zakładać, że jest to głos stałego, częstego i wszędobylskiego bywalca,
                któremu rodzice już na to pozwalają. Pewnie, że knajpki przyciągają turystów,
                ale nie tylko one, bo Kraków ma jeszcze parę innych atrakcji. Pytanie też, o
                jakich turystów nam chodzi, bo to gromadka mocno zróżnicowana. I być może Twoje
                osobiste z nimi kontakty nie są wystarczająco reprezentatywne.
            • radnybk Re: BRAWO RADNI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 17.06.04, 23:32
              Witaj Elu
              Nigdy nie brałem żadnych pieniędzy od właścicieli lokali ani takiego lokalu nie
              prowadzę.Jeżeli uważasz że jedyne słuszne rozwiązanie to zamykanie lokali po 22
              albo zabranianie tam picia lakoholu po 22 a rozwiązania które proponuję -
              totalne egzekwowanie i działania restrykcyjne - to pustosłowie i udawanie
              rozwiązań - to wybacz ale zdecydowanie się różnimy. Wczoraj byłem na Rynku do 2
              w nocy / i widziałem tam ogromne tłumy,takze - a może przede wszystkim - gości
              zagranicznych.Znam wielu ,którzy traktują wieczorne posiady do późna w nocy
              jako swego rodzaju obyczaj. I słono za to płacą,a przy tym zarabiają
              hotele,itd,itd. Kraków Florencją północy - to cytat z jednego z zagranicznych
              przewodników o Krakowie,gdzie otwarty do późnych godzin nocnych Rynek i
              Kaziemierz - są traktowane jako jedne z głównych atrakcji Krakowa - na równi z
              Wawelem,Wieliczką i Oświęcimiem / w przewodniku te ostatnie tratktowane są jako
              zwiedzanie Krakowa/ . I to jest naprawdę jeden z głównych turystycznych
              wyróżników Krakowa. A przedstawione przeze mnie rozwiązanie - sprawdziło się w
              wielu miejscach .Tylko zamiast narzekać i żądać zamykania lokali - należy
              egzekwować swoje prawo. Zero tolerancji dla naruszających porządek i normalność
              dla działających zgodnie z prawem .
              Pozdrawiam .Wiem ,że chcesz dobrze ale to trzeba trochę inaczej !.
        • zielonki Re: Projekt Uchwały z dnia ................ 17.06.04, 16:43
          Uchwała rady gminy Zielonki
          z dnia ..............
          Na podstawie (...)
          wraz z późniejszymi zmianami
          $1
          Uchwala się zakaz wjazdu samochodów z silnikami spalinowymi o numerach
          rejestracyjnych zaczynających się literami KR na teren gminy Zielonki, w
          godzinach od 7.48 do 21.13.
          $2
          Zakaz oboiązuje samochody o jasnej karnacji nadwozia z wyjątkiem czwartków.
          $3
          Z zakazu zwalnia się samochody o masie całkowitej powyżej 2 ton.
          $4
          Uchwała wchodzi w życia z dniem jej podjęcia.
      • wolfgang87 Re: Radni Dzielnicy I proponują zamykanie pubów o 25.06.04, 00:39
        Przykro mi ...Niestety byłem i mandatu nie zaliczyłem. Nie mówcie że ta
        alegoryczna "Europa" jest taka święta !!!
        W Hiszpanii to by was wyśmiali z takimi uprzedzeniami - tam impreza trwa do 9
        rano... W Holadnii co prawda krócej ale też jakoś nikt sobie nie zaprząta głowy
        zamykaniem pubów. A co i rusz to jacyś szkoci przejdą śpiewając tudzież inne
        anglosasy (najbardziej rzucają się w uszy)

        Ja jestem za tym co pisze radnybyk: prawo mam dobre(a jesli nie-to starczy parę
        derobnych zmian i juz bedzie okej) tylko ze wszyscy maja je w d... a
        wystarczyloby je w koncu zacząć egzekwowac.
        Zamknięcie pubów zagrozi tym że przez jakieś 2-3 lata (zanim się ludziska
        przyzwyczją) w ciągu lata pełno będzie pijaństwa w plenerze ! A to dopiero
        zachęca turystów ! Taki piękny widok...cała polska pije na polu, eh...
    • cet2 Zero tolerancji 17.06.04, 18:15
      radnybk napisał: „Problem gastronomia vs mieszkańcy, problemy estetyki,
      hałasu, chuliganerii w cywilizowanych miastach /więc może i w Krakowie/
      rozwiązywane są w następujący sposób:
      - ustalany jest regulamin użytkowania przestrzeni publicznej /Rynek, ulice,
      dopuszczalny hałas, zasady restrykcji/,
      - Straż Miejska restrykcyjnie sprawdza / mandaty, wnioski o cofnięcie koncesji,
      zakazy wykonywania określonych sprzedaży, estetyka obiektów/,
      - karani są winni, a nie niewinni.
      Po okresie ostrej akcji Straży i Policji, a w przypadku chuliganerii także firm
      ochroniarskich, sprawa się uspokaja. Jeżeli zła sytuacja się powtarza -
      powtarzają się akcje restrykcyjne. Do akcji włączają się media, wprowadza się
      metody pozytywnego i negatywnego wyróżniania lokali . Tak to funkcjonuje tam,
      gdzie wszystkim zależy na równowadze i przestrzeganiu prawa, ale i na
      atrakcyjności miejsca. A w Krakowie szczególnie na tym powinno nam zależeć. W
      niedalekiej przyszłości - jak i kiedy w Krakowie?” – koniec cytatu.

      Jak rozumiem, zamiast wylewać dziecko z kąpielą, lepiej wdrożyć program
      typu „zero tolerancji”. Czy to jest luźna koncepcja, ogólny plan czy też
      konkretny projekt. Jeżeli tak, to czyj? I czy jesteście w stanie „zabezpieczyć”:
      - tzw. wolę polityczną,
      - zdecydowanie, stanowczość, konsekwencję,
      - skuteczności „operacyjną”,
      - wystarczające siły i środki (bo to zabawa dosyć kosztowna i wcale nie jest
      pewne, czy mieszkańcy zechcą ją finansować).

      Jeżeli tak, to dobrze, można próbować. Jeżeli nie, to lepiej zakazać na Starym
      Mieście wyszynku od 22, bo to będzie rozwiązanie stosunkowo proste, tanie i
      raczej skuteczne.

      No i dlaczego akcja ma dotyczyć tylko śródmieścia i tylko knajp? Każda formacja
      polityczna, która skutecznie wdroży w Krakowie program „zero tolerancji” będzie
      przez mieszkańców noszona na rękach. To jednak zadanie trudne organizacyjnie
      oraz bardzo kosztowne – gdyby realizować je totalnie. A co by było, gdyby na
      początek wprowadzić WĘDRUJĄCY PROGRAM ZERO TOLERANCJI? W tym miesiącu Stare
      Miasto, w tamtym np. Kazimierz, w następnym Huta... itd?
      Wędrujący, ale odpowiednio nagłośniony, oprawiony medialnie, komplementarny i
      bezwzględny – z przysłowiowym niedopałkiem rzuconym na ulicę włącznie.
      • Gość: kubaodpowiedzialny Re: Zero tolerancji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 23:19
        Ja bardzo przepraszam, że się wtrącam, ale zapytałbym jeszcze, czy autorzy
        takiego (lub innego) planu dot. Starego Miasta gotowi są poręczyć za jego
        powodzenie, a w razie niepowodzenia wziąć na siebie odpowiedzialność? A jeżeli
        tak, to jaką?
        • Gość: Czarek Re: Zero tolerancji IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 23:42
          Ty chyba jesteś Kuba mało odpowiedzialny .To znaczy mają dać słowo honoru a jak
          się nie uda to popełnić harakiri ? .A ci którzy chcą zamknąć lokale po 22 są w
          stanie poręczyć ,że nie będzie na Rynku pijanych chuliganów ?.. A jak
          zobaczymy po takiej decyzji chuliganów to oni popełnią sepuku ?. A jak okaże
          się,że będzie dużo mniej turystów i trzeba będzie zwolnić kolejnych pracowników
          to zwolennicy zamykania za to zapłacą ? . TO przecież niepoważne.Oczywiście . A
          co z estetyką ? .To nikogo nie obchodzi ? .
          • Gość: kubaniedzisiejszy Zero odpowiedzialności? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 11:40
            Ja bardzo przepraszam, może rzeczywiście (domagając się podjęcia ciężaru
            odpowiedzialności za stan obecny oraz przedkładane projekty) jestem trochę
            niedzisiejszy. W dodatku nadal niepoprawnie sądzę, że jakiś kodeks w tym
            względzie, to by nam się jednak przydał. Niekoniecznie Busido, bo nam zabraknie
            elit. Może na dobry początek wystarczy Bodziewicz?
            O ile wiem, to poza nakazem zamykania knajp o 22 w grę wchodzi
            jeszcze „prohibicja” od tej godziny. Daję sobie głowę uciąć (rodzaj seppuku),
            że to nie odstraszy od Krakowa turystów i nie wywoła fali bezrobocia. A
            zresztą, co się będziemy spierać, takie rzeczy można zbadać - nauka wymyśliła
            cały szereg metod i instrumentów.
            Raz jeszcze przepraszam, ale chce się ostatecznie upewnić – czy biorąc pod
            uwagę rolę alkoholowej akcyzy w budżecie centralnym i lokalnym (a wyszynku w
            gospodarce) – abstynenci to nadal wywrotowcy?
            • Gość: Marek Re: Zero odpowiedzialności? IP: *.kfap.com.pl 18.06.04, 13:09
              Mam nadzieję,że pomysły zamykania albo prohibicji nie zostaną wdrożone.
              Oczywiście mozna badaniami określić skutki takich pomysłów ale tak na mój gust
              na pewno zmniejszy się ilość gości w tych lokalach więc zmniejszy się i
              sprzedaż a więc będzie potrzeba mniej pracowników. I wtedy kubarzeczywiścienie
              dzisiejszy na Rynku pod Ratuszem położy głowę pod topór. A może wtedy jakaś
              białagłowa rzuci biały obrusik z zamkniętego ogródka i krzyknie - Mój ci
              On,choć bez okowity.A tak poważnie - odpowiedzialnośc oczywiście musi istnieć i
              pomysłodawcy też o niej powinni pamiętać.Ale także powinni pamiętać o tym
              CI ,którzy wylewają dziecko z kąpielą. Zamnknięcie ogródków lub prohibicja na
              pewno nie przysporzy nam turystów i dobrej promocji . I dlatego wolę
              restrykcyjne egzekwowanie prawa niż eliminowanie ważnej atrakcji Krakowa.
              • Gość: kubawkurzony Re: Zero odpowiedzialności? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 13:28
                No to grzmotnijcie jeszcze neon na Mariackim i będziemy mieli Las Vegas.
    • Gość: cet2 odpowiedzialność atrakcyjna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 14:40
      Jak się domyślamy jest przygotowywany jakiś projekt skutecznego rozwiązania
      problemu bezhołowia na Starym Mieście. Poczekajmy zatem na konkrety, wtedy się
      zobaczy. Może też na jego wdrożenie i efekty. Jeżeli okażą się
      niewystarczające, to dopiero wtedy uzasadnione będą kroki bardziej radykalne –
      a nie odwrotnie – co może warto zainteresowanym z góry zapowiedzieć.
      A taki „bat” lub straszak wydaje się być potrzebny, bo może skłonić właścicieli
      lokali do refleksji i opamiętania - niech zrzeszą się w jakiejś lokalnej
      korporacji czy „izbie”, ustalą swój własny regulamin, kodeks itp. oraz zaczną
      go sami przestrzegać i egzekwować w partnerskiej współpracy z odpowiednimi
      służbami.
      Przy okazji dyskusji pojawiły się tutaj pewne insynuacje. Jak również reakcje
      na nie, które swą prostoduszną i konkretno-obrazową formą mogą nieco obrażać
      inteligencję czytelników. Gładko abstrahują bowiem od powszechnie znanego
      zjawiska tzw. klientyzmu politycznego. Lokalni biznesmeni, właściciele lub
      najemcy tych lokali, firm współpracujących itp. to klasa zamożna oraz niezwykle
      wpływowa. Ich obecność wyczuwalna jest na „niebie i na ziemi”, a obecnie nawet
      i pod ziemią (patrz ostatnie newsy). Odbywa się to pośrednio lub bezpośrednio
      (lobbing, układy rodzinne, towarzyskie, wsparcie bieżące, przedwyborcze itp.).
      Przeciwwagą jesteśmy my wszyscy – wyborcy, ale nas można zrobić w konia z
      dziecinną łatwością. Chociażby powołując taką liczbę najrozmaitszych komitetów
      czy klubów, że sam diabeł się w nich nie rozezna. A wtedy nawet tzw.
      odpowiedzialności politycznej nie ponosi się wcale.

      A co do meritum, to na Boga – czy to, że w Krakowie można bez ograniczeń
      tankować w zabytkowym centrum ma być główną atrakcją tego miasta? Jeżeli tak,
      to pora się wyprowadzać!
      • Gość: eryk Re: odpowiedzialność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 02:00
        > Lokalni biznesmeni, właściciele lub najemcy tych lokali, firm współpracujących
        > itp. to klasa zamożna oraz niezwykle wpływowa. Ich obecność wyczuwalna jest na
        > „niebie i na ziemi”, a obecnie nawet i pod ziemią (patrz ostatnie newsy).
        > Odbywa się to pośrednio lub bezpośrednio (lobbing, układy rodzinne,
        > towarzyskie, wsparcie bieżące, przedwyborcze itp.). Przeciwwagą jesteśmy my
        > wszyscy – wyborcy, ale nas można zrobić w konia z dziecinną łatwością.
        > Chociażby powołując taką liczbę najrozmaitszych komitetów czy klubów, że sam
        > diabeł się w nich nie rozezna. A wtedy nawet tzw. odpowiedzialności
        > politycznej nie ponosi się wcale.

        W pierwszej kolejności widzę tu odpowiedzialność Prezydenta Miasta, który miał
        dostatecznie dużo czasu na to, aby rozwiązać problem pijackich hałasów a
        właściwie nic w tej sprawie nie zrobił. Inicjatywa wyszła z Rady Dzielnicy, a
        nie z biura Prezydenta. Majchrowski myśli o kolorze nowych stoisk dla kwiaciarek
        a ma gdzieś mieszkańców Starego Miasta, którzy nie mogą spać w nocy ponieważ
        tłumy degeneratów przychodzą "bawić się" w śródmieściu w godzinach nocnych.

        W drugiej kolejności widzę tu odpowiedzialność mediów, które nie tylko
        systematycznie "kryją" tych, którzy prowadzą te wszystkie "kluby" i knajpy, ale
        wręcz lansują "kulturę klubową". Dziennikarzy po prostu nie interesuje problem
        nocnych ekscesów tolerowanych przez Radę Miasta.

        Ta ostatnia jest oczywiście głównym winowajcą, ale bez cichej "zmowy milczenia"
        mediów, Radni Miasta nie mogliby udawać, że problem nie istnieje. Społeczeństwo
        jest nadal "atomizowane" i ludzie czują się bezsilni - nie wiedzą, że oni są
        faktyczną większością a ta hałaśliwa hołota jest po prostu bezczelnym
        marginesem. Nie ma demokracji bez informacji!

        Gdyby udało się uruchomić jakieś miejsce w internecie, gdzie mieszkańcy Krakowa
        mogliby przekazywać sobie informację o tym, co w mieście się dzieje, to może
        Radni czuliby nasz "oddech" na plecach. Szkoda, że na stronach internetowych
        poszczególnych Rad Dzielnicowych nie ma forum podobnego do forum GW! Tymczasem
        możemy przynajmniej wysyłać swoje uwagi e-mailem lub telefonicznie do Radnych
        Dzielnicowych, którzy - będąc blisko "podwórka" - doskonale orientują się w
        sytuacji wszystkich szarych obywateli znajdujących się "na dole". Ktoś tu
        próbował ośmieszać te "podwórka" ale ta działalność "podworkowa" w Radach
        Dzielnicowych to początki prawdziwej demokracji oddolnej w naszym kraju -
        dlatego mafia alkohałasowa tak bardzo się tego obawia.

        Oto kilka adresów Rad Dzielnicowych. Niektóre strony Rad Dzielnicowych są
        niedopracowane - wydaje mi się, że w tej chwili najsprawniej działają Radni z
        Dzielnicy Pierwszej.

        www.dzielnica1.krakow.pl/bezpieczenstwo.php
        www.dzielnica2.krakow.pl/
        www.dzielnica3.krakow.pl/index.php?p1=bezp&p2=bezp_mapa
        www.dzielnica4.krakow.pl/index.php
        www.dzielnicav.krakow.pl/main.html
        • Gość: cet2 Moje miasto?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 13:00
          Masz rację - dopóki na Starym Mieście mieszka choć jeden lokator, dopóty celem
          priorytetowym winno być jego dobro, a wszystko inne jest zawracaniem głowy i
          kpiną z prawa oraz tzw. zasad współżycia społecznego. Znam kilkoro ludzi tam
          mieszkających, przeżywają gehennę. Te uliczki i podwórka to są zamknięte,
          akustyczne studnie, gdzie słychać każdy odgłos, dodatkowo odbity i
          zwielokrotniony. Wrzaski, krzyki, nawoływania, dudnienie muzyki do białego
          rana. Nie można otworzyć okna (lato!), wyspać się, odpocząć, strach wyjść na
          spacer. Tych ludzi zamknięto nie w żadnej Florencji Północy, tylko w pijackim
          getcie. A jest to nadal dzielnica mieszkalna, czemu chyba nikt nie zaprzeczy.
          I bardzo dobrze, że radni Jedynki upomnieli się o niezbywalne prawa
          mieszkańców, nie tylko zresztą tej dzielnicy, bo sprawa dotyczy również ogólnej
          (dyskutowanej obecnie) funkcji Starego Miasta oraz wizerunku Krakowa jako
          takiego. Wzory z innych państw nie muszą być automatycznie kopiowane, jednak
          może warto je podglądać, bo tam cywilizacja, demokracja i kultura społeczna
          stoi (obiektywnie) na nieco wyższym poziomie niż u nas. A jeżeli się wzorować,
          to nie na Włoszech (inna tradycja, nawyki, temperament) i tej ich permanentnej
          fieście, czy na Grecji, ukochanej ostatnio przez „turystów” z Anglii,
          szczególnie tych strzygących się na krótko. W Anglii, Irlandii (stolicy pubów)
          zamyka się je o 23 i nie ma uproś. W przywołanych tu Niemczech jest wprawdzie
          Oktober Fest (i Parada Miłości), ale tylko okazjonalnie. Normalnie nie można
          tam włączyć (w dzień!) poza ustalonymi godzinami odkurzacza albo wytrzepać
          dywanu, a szczekający w ogródku pies natychmiast powoduje przyjazd patrolu.
          Co więcej, Stare Miasto opuszcza stopniowo klientela bardziej cywilizowana
          (przenoszą się np. na Kazimierz), a zaczyna się tam panoszyć lokalna
          podkultura, z jej „plemiennymi” obyczajami – patrz ostatnia fiesta kibiców itp.
          I w takiej sytuacji jest potrzebne działanie konkretne i zdecydowane, zamiast
          obecnej polityki - mdłej, obłej i nijakiej. I masz rację, do tego przydałby
          się facet z jajami!

          A co do „podwórkowych” klimatów w radach dzielnic, to mają one dobre i złe
          strony. Dobrą jest ich bliski związek z lokalną społecznością. Ale kiedy
          przyjdzie do wypracowania oraz wdrożenia (słusznie poruszanych przez Ciebie)
          jakiś sensownych form nowoczesnej skutecznej i autentycznej komunikacji
          społecznej, wtedy jest już problem. Bo tego nie da się zrobić (zaręczam!)
          metodami „podwórkowymi”, przy pomocy „podwórkowych” umiejętności, realizowanych
          w „podwórkowej” atmosferze.
        • Gość: eM Re: odpowiedzialność IP: *.uci.agh.edu.pl / *.uci.agh.edu.pl 22.06.04, 10:43
          Racja!
    • Gość: legalista Z kogo sobie kpicie, z nas czy z siebie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 23:19
      Z regulaminu Dzielnic, § 1 - pkt. 6:
      „Protokoły z sesji Rady, posiedzeń Zarządu i komisji są do wglądu w siedzibie
      Dzielnicy, a protokoły sesji Rady są dodatkowo dostępne na stronie internetowej
      Dzielnicy.

      Ze statutu Miasta Krakowa - § 8 a:
      pkt. 6. Protokoły sesji Rady, posiedzeń komisji i Zarządu oraz interpelacje i
      odpowiedzi na interpelacje są do wglądu w Magistracie oraz są dostępne w
      miejskiej stronie internetowej.
      • Gość: podworkowiec Re: Z kogo sobie kpicie, z nas czy z siebie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 11:50
        Tak, tak - skąd my to znamy? "Książka skarg i wniosków" za komuny była w każdym
        biurze. To ty sobie z nas kpisz.
        • Gość: legalista Re: Z kogo sobie kpicie, z nas czy z siebie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 12:40
          A były, były, czasem nawet pomagały. Na przykład wtedy, gdy sklepowa z
          personeklem przekształcili sobie taką "uspołecznioną placówkę" we własną
          spółdzielnię albo w prywatny folwark. A poza tym to nie JA te przepisy
          wymyśliłem i wprowadziłem. Słowo honoru!
          • Gość: kubapowiatowy Re: Z kogo sobie kpicie, z nas czy z siebie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 14:55
            Ja też niczego nie ślubowałem!
            • Gość: cet2 Re: Z kogo sobie kpicie, z nas czy z siebie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 18:59
              Nie denerwuj się tak, nasza ty Wieżo z Kości Słoniowej. Jak się coś uchwaliło,
              to wypada przestrzegać. Nawet na podwórku!
      • Gość: legalista Gdyby... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.04, 13:07
        Gdyby miejska strona internetowa była taka, jaką być powinna i gdyby
        umieszczano tam (co jest obowiązkowe!) protokoły z posiedzeń komisji, sesji,
        zarządu, interpelacje, oświadczenia itp. oraz wyniki głosowań (jak w sejmie!),
        to ja bym się bez kłopotów dowiedział, co na dany temat miała do powiedzenia i
        jak głosowała każda z poniższych osób:

        Pan Radny Piotr Döerre
        Pan Radny Jan Kowalówka
        Pani Radna Wiesława Łukaszewska
        Pan Radny Wiesław Misztal
        Pan Radny Dariusz Olszówka
        Pan Radny Daniel Piechowicz
        Pan Radny Stanisław Rachwał
        Pan Radny Andrzej Stypuła
        Pan Radny Maciej Twaróg
        Pan Radny Stanisław Handzlik
        Pani Radna Małgorzata Jantos
        Pan Radny Kajetan d'Obyrn
        Pani Radna Małgorzata Radwan-Ballada
        Pani Radna Teresa Starmach
        Pan Radny Andrzej Wysocki
        Pan Radny Paweł Zorski
        Pan Radny Jan Białczyk
        Pan Radny Marek Grochal
        Pan Radny Zbigniew Lach
        Pan Radny Mieczysław Łagosz
        Pan Radny Mirosław Myszkowski
        Pan Radny Ryszard Nidecki
        Pan Radny Sławomir Pietrzyk
        Pan Radny Jerzy Fedorowicz
        Pani Radna Grażyna Fijałkowska
        Pan Radny Bogusław Kośmider
        Pani Radna Brygida Kuźniak
        Pan Radny Józef Lassota
        Pani Radna Elżbieta Łopacińska
        Pan Radny Jan Okoński
        Pan Radny Stanisław Malara
        Barbara Mirek-Mikuła
        Pan Radny Paweł Pytko
        Pan Radny Ireneusz Raś
        Pan Radny Stanisław Zięba
        Pan Radny Bogusław Bosak
        Pani Radna Barbara Bubula
        Pan Radny Bolesław Kosior
        Pan Radny Łukasz Słoniowski
        Pan Radny Jan Starzyk
        Pan Radny Józef Burkat
        Pan Radny Stanisław Kozak
        Pan Radny Adam Udziela
        oraz
        Pan Prezydent Jacek Majchrowski

        I wtedy, przy przyszłych wyborach, to ja bym mniej więcej wiedział, na kogo
        sobie zagłosować, a na kogo nie. Wiedziałbym też, jakie stanowisko w danej
        sprawie, odpowiednio, zajęły:

        Klub Radnych Platformy Obywatelskiej RP
        Klub Radnych SLD-UP
        Klub Radnych Twoje Miasto
        Klub Radnych PRO
        Klub Radnych PiS
        I radni niezrzeszeni.

        A tak, to kurna, nie wiem.
        • Gość: EMILIA Re: Gdyby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 14:07
          > Gdyby miejska strona internetowa była taka, jaką być powinna i gdyby
          > umieszczano tam (co jest obowiązkowe!) protokoły z posiedzeń komisji, sesji,
          > zarządu, interpelacje, oświadczenia itp. oraz wyniki głosowań (jak w sejmie!),
          > to ja bym się bez kłopotów dowiedział, co na dany temat miała do powiedzenia i
          > jak głosowała każda z poniższych osób:

          Świetny pomysł !!! To jest o wiele ważniejsze, niż deklaracje majątkowe.

          • Gość: tonyhalik Dawno mnie tu nie było... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 15:03
            ...???
            • Gość: wenzl Re: oddech na szyi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 19:35
              > Gdyby miejska strona internetowa była taka, jaką być powinna i gdyby
              > umieszczano tam (co jest obowiązkowe!) protokoły z posiedzeń komisji, sesji,
              > zarządu, interpelacje, oświadczenia itp. oraz wyniki głosowań (jak w sejmie!),
              > to ja bym się bez kłopotów dowiedział, co na dany temat miała do powiedzenia i
              > jak głosowała każda z poniższych osób:

              To nawet nie byłoby potrzebne, gdyby lokalna prasa i telewizja regularnie,
              *rzetelnie* i *klarownie" donosiła o tym, co w Radzie Miasta się dzieje i jakie
              są aktualne bolączki społeczne. Niestety dziennikarze sami są doszczętnie
              skorumpowani. Poza tym mają spore kłopoty z klarownością. Bardzo chętnie
              natomiast informują o akcjach przeciwko piractwu przynoszącemu szkody finansowe
              Microsoftowi. Podobnie policja "robi porządek" z jakimiś handlarkami lub
              żebrzącymi staruszkami ale w ogóle nie reaguje, gdy jakiś "artysta" godzinami
              hałasuje na Rynku waląc w bęben.
              • Gość: piotrek brawo IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.06.04, 00:08
                W Londynie nawet w piatek czy sobote trudno jest znalezc otwarty do rana lokal,
                a jesli juz taki jest to placi sie sporo za wejscie, jakies 15-20 funtow.W
                wiekszosci lokali alkocholu nie podaje sie po 23.I jakos kluby nie plajtuja i
                wszyscy sa zadowoleni.
              • cet2 trzeci oddech kaczuchy? 24.06.04, 11:22
                To prawda, żadna z krakowskich gazet nie relacjonuje porządnie prac samorządu.
                Wszystko od przypadku do przypadku, pogoń za sensacją oraz coraz bardziej
                widoczna tendencja do uprawiania własnej polityki. W dodatku, w coraz bardziej
                kiepskim, poziomym i małostkowym stylu. Żadne z mediów nie dorobiło się też
                sumiennego, obiektywnego oraz godnego zaufania komentatora lokalnej sceny
                społeczno-politycznej. Jeszcze gorzej jest z krakowską TV i jej chorymi
                ambicjami - relacji i gości z Wiejskiej pełno, a z Wszystkich Świętych tyle co
                nic. W dodatku, w tym ich Pistacjowym Studio obowiązuje swoisty, typowo
                krakowski styl dziennikarstwa, polegający na tym, że ugrzeczniony facecik
                zadaje (w wielkim pośpiechu) ugrzecznione pytanka mniej lub bardziej
                rozkojarzonym (na Krzemionkach jest inne ciśnienie) rozmówcom.
                Wracając do tematu Starego Miasta, to istotnie, na dziennikarzy działów
                miejskich nie ma co liczyć. Wpadnie taki do pubu czy klubu, postawią mu tam
                piwo i jest po obiektywizmie. Przepraszam, ale trochę podobnie jest z
                niektórymi lokalnymi politykami, którzy wręcz „obozują” w krakowskich
                knajpkach. No to jakim cudem mają teraz przeciwko nim wystąpić?

                A brak na stronie internetowej wspomnianych tu wcześniej informacji można
                traktować jako sprzeniewierzenie się zarówno powinnościom względem wyborców,
                jak i podstawowym obowiązkom statutowym. I jeżeli taki przykład idzie z góry,
                to co się dziwić tym biednym dzielnicom?
                • Gość: Melchior A mnie się podobają ogródki .... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.04, 23:00
                  Narzekacie i narzekacie jak stare sfrustrowane dziadki.A mnie się ogródki
                  podobają,choć jeden mam pod oknem. I jak trzeba / a raz mi się zdarzyło /
                  zszedłem i poprosiłem o spokój . I OK. A ogrodki to rzeczywiscie wielka
                  atrakcja Krakowa. I trzeba pilnowac takich atrakcji a nie narzekac i
                  likwidowac.Zreszta ci nawiedzeni radni chcieli zamykac agencje towarzyskie,
                  potem obiecywali zajac sie Kazimierzem i nic z tego nie wyszlo !!!!
                  • zielonki Re: A mnie się podobają też ogródki .... 25.06.04, 00:09
                    Dobrze prawisz Melchorze.
                    • Gość: kubapowiatowy Re: A mnie się podobają też ogródki .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.04, 09:00
                      Ale ten ogródek, to on jest piwny czy warzywny?
                    • cet2 Re: A mnie się podobają też ogródki .... 25.06.04, 15:22
                      Panie Zielonka, Pan tez słusznie prawisz, tyle że nie całkiem. Bo nie łapiesz
                      Pan aspektów niby ubocznych, które - jak im się bliżej przyjrzeć - stają się
                      zasadniczymi. Ogródki są spoko, tylko trzeba ten żywioł jakoś okiełznać i
                      uporządkować. Problem w czym innym. Czy nie widzisz Pan, że tam czego się nie
                      dotknąć, to albo śmierdzi, albo się klei?
                      • papp A ja chcę ,żeby w Krakowie były ogródki 28.06.04, 16:20
                        Swięta raacja,ogródki są spoko.Tylko trzeba więcej egzekwowania prawa a nie
                        tworzenia nowego.Wczoraj wieczór widziałem akcję straży i policji w jednym
                        zpodwórek na Rynku Gł.Podjechali,weszli do lokalu,zwrócili uwagę właścicielowi
                        i gościom.I wyszli.A za pół godziny znowu przyjechali,właścicielowi wlepili
                        mandat i zagrozili zamknięciem lokalu.Wylegitymowali też kilku głośnych gości.I
                        się uspokoiło,część wyszła,właściciel wyciszył muzykę.Tak trzymać .....
                        Ps.szczerze mówiąc nie wiem czy za coś takiego można zamknąć lokal ale
                        wyglądało to tak ostro że właściciel się przestraszył. I dobrze.
                        • zielonki Re: A ja chcę, żeby w Krakowie było dużo ogródków 28.06.04, 16:24
                          I bardzo dobrze. Jakie to proste?
                          Teraz właściciel będzie uczulony, bo mu unteres padnie.
                          Zresztą kto będzie chodził do takiej knajpy typu "zacisze".
                          • Gość: tonia Re: A ja chcę, żeby w Krakowie było dużo ogródków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 17:04
                            > Wczoraj wieczór widziałem akcję straży i policji w jednym
                            > zpodwórek na Rynku Gł.Podjechali,weszli do lokalu,zwrócili uwagę właścicielowi
                            > i gościom.I wyszli.A za pół godziny znowu przyjechali,właścicielowi wlepili
                            > mandat i zagrozili zamknięciem lokalu.Wylegitymowali też kilku głośnych
                            > gości.I się uspokoiło,część wyszła,właściciel wyciszył muzykę.

                            I ty myślisz, że kogokolwiek oszukałeś tą bajką? Właściciele doskonale wiedzą,
                            że policja i straż są bezsilne i że lokalowi nic nie grozi prócz śmiesznie
                            niskiego mandatu, który oni traktują jako "oplatę" za hałas.
                            • papp Re: A ja chcę, żeby w Krakowie było dużo ogródków 28.06.04, 19:34
                              Tak to jest,od razu spisek.I wszyscy bezsilni ,tylko jedna sprawiedliwa Tonia
                              wie jak temu zaradzić.Z byka walnąć włąściciela,zamknąć lokal jemu i za karę
                              wszystkim innym.A potem zakazać picia wogóle i dziwić się że rosną nam
                              meliny.Jakie to proste i piękne. A może by tak w bardziej cywilizowany sposób,
                              ostro ale tym co trzeba,często i gęsto ale sprawiedliwie.Trudne?.Niemożliwe?.
                              Normalne !!!! . I tego chcę w Krakowie !!!!.Normalności.
    • cet2 Konieczna poważna debata. A może referendum? 28.06.04, 19:57
      Tak to można dyskutować w nieskończoność, bo każda ze stron ma trochę racji.
      Ale każda też właściwie przyznaje, że zagrożenie (mniejsze lub większe)
      istnieje i może eskalować. I że dosyć pilnie potrzebne są jakieś środki
      zaradcze - pytanie tylko jakie?
      Wypadałoby pominąć już w tej dyskusji rozwiązania skrajne (z jednej strony
      przymus zamykania lokali, z drugiej puszczenie wszystkiego „na żywioł”) i
      wspólnie poszukać jakiegoś złotego środka.
      Tutaj jednak pojawia się problem inny, znacznie poważniejszy - bo systemowy i
      zasadniczy. Otóż żadna z istniejących w samorządzie sił nie uznała jak dotąd za
      stosowne opracować i przedstawić nam pod rozwagę, własnej, autorskiej,
      komplementarnej i w miarę przekonywującej propozycji konkretnych działań,
      zmierzających do rozwiązania problemu. Wygląda na to, że znowu wszystko
      odbędzie się na kolanie, ad hoc, w drodze aroganckich (względem obywateli),
      werbalno-plenarno-politycznych przepychanek. Tymczasem rzetelne i poważne
      odwołanie się do opinii (oraz zainteresowanych środowisk – może sami coś
      zaradzą) wydaje się w takich sprawach niezbędne.
      Takie wymagania (żądania) winniśmy adresować szczególnie do
      ugrupowań „naszych”, aspirujących do miana inteligenckich, inteligentnych lub
      chociaż niegłupich. Zarówno w odniesieniu do spraw oderwanych (te ogródki,
      puby, lokale itp.), jak i ogólnego modelu zagospodarowania tzw. przestrzeni
      publicznej. Szczególnie w obszarach wymagających naszej szczególnej troski,
      rozwagi i dalekowzroczności.
      • Gość: kubapowiatowy Re: Konieczna poważna debata. A może referendum? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 15:05
        Ja bardzo przepraszam, ale kto w końcu odpowiada za miejski serwis informacyjny
        i jego zgodność ze statutem miasta. Rada czy Prezydent? Pytam, bo chcę
        wiedzieć, kogo mam się uczepić.
        • radnybk Re: Konieczna poważna debata. A może referendum? 29.06.04, 15:17
          Za takie rzeczy odpowiada Prezydent .
          Ja już wielokrotnie upominałem się o zmiany,część wdrożono,część nie.Jak masz
          siły i ochotę - napisz w czym rzecz,jutro jest sesja to przekażę.
          Pozdrawiam

          • Gość: kubamerytoryczny ...albo chociaż, na początek, pełna informacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 18:07
            Ja bardzo dziękuję za rzeczową odpowiedź oraz konkretną propozycję. Gdyby
            takich było więcej, to można by się przestać wygłupiać i zacząć rozmawiać
            (nawet spierać czy kłócić) bardziej poważnie oraz merytorycznie. A chodzi o to,
            o czym wcześniej już w Forum było, cytuję – „Ze Statutu Miasta Krakowa - § 8 a:
            pkt. 6. Protokoły sesji Rady, posiedzeń komisji i Zarządu oraz interpelacje i
            odpowiedzi na interpelacje są do wglądu w Magistracie oraz są dostępne w
            miejskiej stronie internetowej” – koniec cytatu.
            Jasne, że tytułowe debaty muszą odbywać się wielowątkowo i wielotorowo – i nie
            tylko w internecie. Chociaż to niezłe medium – przy jego pomocy można powoli (i
            umiejętnie) wrażać namiastkę tzw. demokracji bezpośredniej. A co do wymagań
            statutowych, to minęło już półtora roku kadencji! Kasy i specjalistów też chyba
            nie brakuje. Skoro znalazło się 300 tys. na projekt wdrożenia cenzury
            obyczajowej w magistrackich komputerach, to znaczy, że pomysłów, środków oraz
            zdolnych wykonawców mamy w bród.
            • Gość: udręczony NIE MOŻEMY SIĘ DOCZEKAĆ - BRAWO RADNI! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 11:27
              W każdy weekend Jaszczury i inne "kluby" czyli knajpy hałasują CAŁĄ NOC.
              Interwncje policji nic nie pomagają. Czas skończyć z tym chamstwem. Wszystkie
              knajpy powinne być zamykane najpóźniej o 11-ej wieczorem.
Pełna wersja