Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody

IP: *.gigainternet.pl 16.02.12, 23:05
Krakowianie narzekają, na wszystko i na wszystkich. Wystarczy posłuchać Radio Kraków kiedy dzwonią.
    • Gość: JEST Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 16.02.12, 23:26
      A ci debile z GW wszystko drukują jak leci byle tylko dokopać MPK a sami ze swoim marnym wykształceniem nie mają pojęcia o komunikacji.
      • Gość: Gawędziarz Re: Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.hsd1.il.comcast.net 16.02.12, 23:56
        Przez ponad 137 lat, od 1875 roku krakowianie jeździli tramwajami z wysokimi stopniami, nawet przed wejściem dawniej do omnibusów konnych, konia klepali po zadku, i nikt nie narzekał. Od czasu jak się pojawiło kilkanaście niskopodłogowców, zaczęły się problemy.
        • lukilukk Re: Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody 17.02.12, 00:05
          Dokładnie.
          Nagle pojawił się problem. Mozna odnieśc wrażenie jakby MPK zakupiło niedawno nowe wagony wosokopodłogowe z pierwszym stopniem na wysokości klatki piersiowej.
          • Gość: Gawędziarz Re: Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.hsd1.il.comcast.net 17.02.12, 00:16
            Nie długo będą motorowi narzekać przy wyjściu do zwrotnic, ze maja wysokie podłogi. Patrząc jak koledzy jeżdżą na niskiej podłodze.
      • Gość: Błażej Strzelczyk Re: Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.12, 01:16
        Nie jestem debilem proszę pana/pani Jest. Nie dokopuję też MPK. Mam rzeczywiście marne - póki co - wykształcenie, o komunikacji też nie znów tak wielkie - jak Pan/Pani - zapewne pojęcie.
    • Gość: aaa Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.12, 23:55
      tramwaje niskopodłogowe i na dodatek za darmo,
      bo emeryci przecież za bilety nie płacą
    • Gość: stiep Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.citypartner.pl 17.02.12, 00:21
      Ludzie drodzy!! zaraz zarządają powietrza! i wagonu Wars podgrzewane krzesła i w telewizjiM wiecie czego...
      trzeba ćwiczyć nogi... a w tramwaju na pewno ustąpi młodszy i odsapnie po tym wysiłku3-schodów.
    • Gość: marko Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: 213.134.163.* 17.02.12, 02:08
      Ludzie w Polsce narzekają absolutnie na wszystko i z tym trzeba się pogodzić. Ale dlaczego gazeta prawie codziennie publikuje bzdurne listy "zbulwersowanych pasażerów"? Dzisiaj już było o pani, której dwa razy z rzędu nie przyjechał tramwaj. Ciągle gorzkie żale i pretensje, kierowane nie wiadomo dlaczego do gazety zamiast do MPK i ZIKITu. Jak mnie coś bardzo zdenerwuje w komunikacji miejskiej, to piszę skargę do odpowiedniej instytucji - zawsze odpowiadają, bo mają obowiązek. Ludzie tymczasem piszą głupoty do gazety, ale w redakcji chyba jest ktoś odpowiedzialny za selekcję materiału?
    • Gość: Ech... Re: Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.hsd1.il.comcast.net 17.02.12, 04:02
      Ludzie na wszystko narzekają. Kiedyś jako student, byłem motorniczym i pewna blondynka podbiegła do kabiny z wielkimi pretensjami, ze już 30 minut na Pana czekam. Czemu tak długo?. Wiec grzecznie odpowiedziałam, ze w rewanżu chętnie jutro w weekend poczekam na nią, w każdym miejscu gdzie sobie tego zażyczy, nawet 60 minut. I to był mój błąd, bo została moją żoną. I dalej na wszystko narzeka. Tak to jest z Krakusami.
    • Gość: pasażer Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.12, 04:24
      Dawniej wszystkie tramwaje i autobusy miały wysokie schody i nikt nawet nie wiedział, że może być inaczej. Wszyscy jeździli i nie narzekali. Bardzo groźne były tzw. winogrona czyli pasażerowie stojący na stopniach z braku miejsc w pojeździe. Dodam jeszcze, że w niektórych miastach autobusy niskopodłogowe kursują na wszystkich liniach na przemian z wysokopodłogowymi. W rozkładach są odpowiednie oznaczenia.
      • Gość: mika Nieprawda! IP: *.citypartner.pl 17.02.12, 16:51
        Mam troche latek na karku , więc dobrze pamiętam te wysokie stopnie w autobusach (przede wszystkim). Bywały też autobusy z niskimi stopniami, ale było ich niewiele . I często było tak, że czekając na przystanku przepuszczałam autobusy z wysokimi stopniami, bo miałam spory problem, żeby je pokonać. Więc czekałam na autobus z niskim stopniem.
        Mam pewną niepełnosprawność ruchową i dla mnie (i wielu innych osób) wejście na wysokie schody to naprawdę spory problem i wysiłek.
        Więc nie jest prawdą , że "wszyscy jeździli i nikt nie narzekał" . Bo ja narzekałam. Ale jeździłam , bo nie miałam innego wyjścia.
        Tak to jest, że syty głodnego za czorta nie zrozumie....
      • tymon99 Re: Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody 07.03.12, 22:37
        dawniej mężczyzna miał jakieś 30% szans na dożycie czterdziestki. to się zmieniło, podobnie jak wiele innych rzeczy. całkowity brak w krakowie tramwajów niskopodłogowych (i brak zamiaru kupienia ich w przyszłości) - to po prostu hańba dla miasta!
    • Gość: gość Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.180.127.73.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.02.12, 04:30
      Zdjęcia źle dobrane, popularna "dwójka" nie jeździ nigdy tramwajami tego typu. A w weekendy zdarzają się nawet niskopodłogowe bombardiery.
    • Gość: Zły Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: 212.160.172.* 17.02.12, 07:49
      1. Proszę autora o przeczytanie swojego artykułu i poprawienie błędów.
      2. Rzeczywiście. Czasem wejście do tramwaju może stanowić problem nawet dla młodego człowieka. Z drugiej jednak strony babcie i dziadki mają siłę do tramwaju dobiec, mają siłę przepychać się pomiędzy pasażerami waląc ich łokciem w nerki by utorować sobie drogę i mają siłę marudzić, krzyczeć oraz sapać nad kimś kto siedzi a oni stać muszą, to nagle z niewiadomych przyczyn robią się słabi i bezbronni w obliczu dwóch stopni... Może należałoby przeprowadzić specjalistyczne badania nad tego typu fenomenem?
    • Gość: nickt Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.12, 07:53
      Motorniczy powinien na przystanku wysiadać i słóżyć za podnóżek!!!
    • Gość: henio Patrzmy pozytywnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.12, 08:36
      Patrząc pozytywnie, MPK powinno się cieszyć że ktoś docenia ich inwestycje w droższy niskopodłogowy tabor i chce więcej!

      Droga pani Tereso, cieszymy się, że dzięki porównaniu pomiędzy taborem niskopodłogowym a starszymi tramwajami dostrzega Pani wartość tych nowych droższych tramwajów. Mamy nadzieję, że będzie to Panią motywowało do korzystania z nowych usług i dalszego finansowego wspierania naszego przedsiębiorstwa ku wspólnemu dobru. Kraków ma politykę dalszego rozszerzania taboru niskopodłogowego i takie zakupy są planowane. W międzyczasie Kraków pracuje nad udostępnieniem tramwaju mieszkańcom dzielnic, którzy płacą podatki w Krakowie ale dostępu do tramwaju nie mają, nawet takiego wysokopodłogowego.

      Z pozdrowieniami,
      • tymon99 Re: Patrzmy pozytywnie! 07.03.12, 22:40
        Gość portalu: henio napisał(a):

        > MPK powinno się cieszyć że ktoś docenia ich inwestycje w droższy niskopodłogowy tabor

        a kto ci, dziecko, takich głupot naopowiadał, że niby mpk zainwestowało w niskopodłogowy tabor? jakoś tak po ulicach się rozglądając widzę nadal kupowane wagony standardu pcc z sekcją niskopodłogową!
    • Gość: Krakus Emeryci - czyli "łowcy krzeseł"... IP: *.adm.agh.edu.pl 17.02.12, 09:14
      Jeżdżąc tramwajami po Krakowie lubię patrzeć na "głównie ludzi starszych" jak ze sprawnością pantery i rączością jelenia śmigają po wysokich schodach tramwajowych aby dopaść wypatrzonego miejsca. Jest to zaiste miły widok i nie przeszkadzają im te wysokie schody, a że nie muszą kasować biletów wyścigi są bardzo pasjonujące.
      Dodam, że te zawody obserwuję głównie przy Nowym Kleparzu w tramwaju linii 3 - wagony z "wysokimi schodami".
      • Gość: mąż kardynałowej Re: Emeryci - czyli "łowcy krzeseł"... IP: *.play-internet.pl 17.02.12, 09:25
        jesteś idiotą; czego tym staruszkom zazdrościsz - starości i niepełnosprawności? też tego doświadczysz, jak będziesz mieć szczęście przeżyć jeszcze te kilkadziesiąt lat. tobie jako udającemy studiowanie miasto - z moich pieniędzy podatnika - sowicie dopłaca do karty, dzięki czemu jeździsz za pół darmo i tworzysz sztuczny, zbędny tłum w autobusach i tramwajach; w tych wyścigach o miejsce pewnie dzielnie uczestniczysz jako wprawiony w bojach ze staruszkami lider kultury współżycia

        kiedyś słowo student brzmiało dumnie i coś znaczyło; dziś to prawie to samo co menel
        • Gość: mika Re: Emeryci - czyli "łowcy krzeseł"... IP: *.citypartner.pl 17.02.12, 16:53
          Hmmm.... masz rację , niestety.
      • Gość: anna Re: Emeryci - czyli "łowcy krzeseł"... IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 08:09
        Jesteś błaznem,ja co innego widzę,jak młodzi zajmują miejsca oznakowane dla inwalidów,z słuchawkami w uszach i wzrokiem wbitym w okno-ot i to twoja kultura.Ty starości nie doczekasz,bo żyjecie szybko ,krótko i bądż jak.
        • Gość: Marek, 46 lat Gość portalu: anna napisał(a): IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.12, 09:52
          > Jesteś błaznem,ja co innego widzę,jak młodzi zajmują miejsca oznakowane dla inw
          > alidów,z słuchawkami w uszach i wzrokiem wbitym w okno-ot i to twoja kultura.Ty
          > starości nie doczekasz,bo żyjecie szybko ,krótko i bądż jak.

          To widac, zle sie rozgladasz babo. Emeryt wbrew pozorom szybko dobiega do miejsca, zostawia siaty, pedzi po bilet, wszystko oczywiscie przez caly tramwaj, bo miejsce ma na koncu, pozniej znow wraca, aha przepraszam nie powie, tylko sie przepycha, pozniej z radoscia siada na zajetym miejscu, zeby za 2 minuty wysiasc na przystanku i przy wysiadaniu jest zaczac zlorzeczyc na ludzi. Wiesz co mi sie wydaje, ze z takim podejsciem to Ty starosci nie doczekasz. Pozdrawiam
    • Gość: wer Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: 213.134.163.* 17.02.12, 12:08
      Ja też to zjawisko obserwuję i bawi mnie setnie. Chodzi o pewną grupę emerytów, która ma obsesję na punkcie wybrania idealnego miejsca siedzącego do odbycia 10minutowej podróży. Najpierw robi zamachy przed wejściem, potem się pakuje zanim ludzie zaczną wysiadać i rzuca się, przepychając łokciami, na wypatrzone miejsce (nawet jeśli połowa miejsc jest wolna). Potem zerka okiem i widzi, że jest wolne miejsce na drugim końcu, ale dalej od drzwi, więc mniej wieje. I jak tramwaj ruszy, bierze swoje siaty, ledwo idzie ale idzie, przewraca się przy każdym hamowaniu, prawie się zabija i w końcu dopada swojego miejsca. A 3 przystanki dalej wysiada. To JEST komiczne. Jak ktoś naprawdę jest schorowany, to siada na pierwszym wolnym (a W Krakowie prawie zawsze ktoś ustąpi miejsca)...
      • Gość: krakowianka Re: Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: 31.187.12.* 17.02.12, 12:48
        Z tym ustępowaniem to bym się mocno zastanowiła - ostatnio miałam okazję doświadczyć tej krakowskiej uprzejmości i zazwyczaj, bez proszenia, miejsca ustępowała mi starsza pani, a nie młodzież, która najczęściej nic nie widziała.
        A problem dotyczy nie tylko starszych osób, ale także osób niepełnosprawnych, rodziców z wózkami dla dzieci, kobiet w ciąży. I rozwiązanie jest bajecznie proste - skierować na każdą linię, powiedzmy raz na godzinę, pojazd niskopodłogowy i oznaczyć to w rozkładzie jazdy. Przecież linia nr 8, jak i kilka innych, nie musi być obsługiwana tylko i wyłącznie przez pojazdy niskopodłogowe.
        • Gość: Andrzej Re: Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.limes.com.pl 17.02.12, 22:00
          Gość portalu: krakowianka napisał(a):

          > I rozwiązanie jest bajecznie pros
          > te - skierować na każdą linię, powiedzmy raz na godzinę, pojazd niskopodłogowy
          > i oznaczyć to w rozkładzie jazdy.

          Nie, wbrew temu co Ci się wydaje, pod względem logistycznym nie jest to "bajecznie proste".
    • gieekaa Re: Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody 17.02.12, 12:38
      A ja tradycyjnie zapytam o metro w Krakowie :) Tam nie ma problemów z wysokimi progami.
      Jest jakiś (realny) plan budowy metra w Krakowie? Wyliczenia, trasy, symulacje? Obstawiam że komunikacja naziemna przy pewnej liczbie ludności na określonej powierzchni będzie niewydolna choćby nie wiem ile uruchomiono linii czy składów.
      • Gość: pasazer do metra trzeba zejsc po schodach :> IP: *.play-internet.pl 17.02.12, 15:02
        do metra trzeba zejść po schodach :>
        • gieekaa Re: do metra trzeba zejsc po schodach :> 17.02.12, 16:21
          Ludzkość wymyśliła coś takiego jak schody ruchome. W centrum Krakowa wejścia do stacji metra mogą znajdować się gdzieś w budynkach, galeriach. Zima im nie straszna.
          Mnie to dziwi jedno. W różnych miastach na świecie buduje się kolejne linie metra, często pod już istniejącymi, często w trudnym terenie a mimo to się buduje a w Polsce w bólach rodzi się jedna linia metra w stolicy. No w sumie mnie to nie dziwi. U nas mimo wszystko są niskie koszty pracy i czy pracownik jedzie do pracy 2 czy pół godziny nie ma znaczenia.
          • Gość: kr_kr Re: do metra trzeba zejsc po schodach :> IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.12, 21:44
            > No w sumie mnie to nie dziwi. U nas mimo wszystko są niskie koszty pracy i
            > czy pracownik jedzie do pracy 2 czy pół godziny nie ma znaczenia.

            Jeżeli mówisz o linii metra w Krakowie to prawidłowe zestawienie brzmiałoby: czy jedzie 20 minut tramwajem (do którego dojście zajmuje 5 minut), czy 10 metrem (do którego dojście zajmuje 15 minut).
            Dlatego właśnie wszelkie dywagacje o metrze rozumianym jako metro, a nie jedynie wpuszczone do tuneli linie tramwajowe (to nie jest to samo!) mogą się skończyć jedyną możliwą konstatacją: Kraków jest za mały (w rozumieniu: za mało rozległy) i zarazem zbyt rozproszony aby opłacało się budować metro.
            Mała rozległość powoduje, że ewentualna linia/linie byłaby/byłyby krótkie - w obie strony z centrum po kilka kilometrów, w sumie cała max kilkanaście. Przyspieszenie przejazdu więc odpada, bo na tak krótkim dystansie szybsza jazda metrem nie da Ci wystarczającego zysku, aby zniwelować straty wynikające z większej odległości pomiędzy stacjami (w porównaniu z gęstością przystanków tramwajowych).
            Zbytnie rozproszenie powoduje zaś, że na żadnym kierunku nie ma wystarczających potoków, które mogłyby uzasadnić jego budowę. Kiedyś liczyłem jak by to było np. na trasie Rondo Czyżyńskie - Rondo Mogilskie. Generalnie jedzie tam 21 składów tramwajowych na godzinę. Gdyby nawet wszystkie one były największymi jeżdżącymi po Krakowie (3x105N o zawyżonej, teoretycznej pojemności 375 osób) to dawałoby to 7,8tys osób na godzinę. Jeżeli skład metra (6 wagonów) liczy 1,5 tys miejsc - to wystarczyłoby pięć kursów na godzinę, czyli co 12 minut w szczycie.
            • Gość: P99 Re: do metra trzeba zejsc po schodach :> IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.12, 02:44
              Nie ma lekko ale trzeba sobie radzić:

              www.youtube.com/watch?v=zK44hwJgphc
              • Gość: miś Re: do metra trzeba zejsc po schodach :> IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 05:26
                we łbach się poprzewracało, a jeszcze niedawno zadowolone były jak furmanka do miasta podwiozła
    • Gość: Anna Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.dynamic.chello.pl 22.05.12, 08:03
      Witam.mieszkam na Wieczystej,często korzystam z komunikacji miejskiej,i wsiąść do tramwaju to nielada wyczyn,a mieli nas na przystankach podsadzać ,wystarczy jadnak obniżyć stopnie .Prosimy o przyglądnięcie się sprawie,
      • Gość: Jan Winnicki Re: Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.12, 07:50
        A na przystankach docelowych czerwony dywanik będą kładli i kawior w srebrnych kieliszkach podawali.
        Co mnie osobiście mierzi to to, że starsi ludzie nie potrafią poprosić o pomoc. Im się należy wolne miejsce, im się należy podsadzanie do wagonów, im się należy szacunek. Na to ostatnie można zapracować, a o dwie pierwsze rzeczy można poprosić współpasażerów i nikomu kapelusz z głowy nie spada. Ale lepiej stanąć z tyłu i dyszeć lub trącać torebką w ramię niż zdobyć się na słowo "proszę".
    • cartahena Narzekają na zbyt wysokie tramwajowe schody 28.05.12, 20:12
      Ci, co nie rozumieja problemu nie mieli nigdy babci czy dziadka w Krakowie, bo pochodza ze wsi, i ich dziadkowie i babcie chodzili wszedzie na piechote lub jezdzili wozem drabiniastym lub furmanka. Nie maja tez empatii ani wyobrazni, ze kiedys tez moga byc niedolezni. Wbrew pozorom, moze to sie im zdarzyc szybciej niz mysla.
      Moje obie babcie mieszkaly w Krakowie, do poznej starosci i wiem doskonale, ze duzy klopot sprawialo im wspinanie sie po wysokich schodach tramwajow. Tak wiec ja doskonale ten problem rozumiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja