Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można

    • Gość: asa Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.static.3s.pl 28.02.12, 14:17
      proszę o wyniki powyższego zadnia.
    • Gość: ja Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.12, 14:18
      "Matematycy alarmują, że jego poziom jest żenująco niski, a i tak polega na nim co piąty piszący." Poziom kształcenia obniża się nie tylko w zakresie przedmiotów ścisłych, tylko tam jest to bardziej wymierne. Jeśli dziennikarz "humanista" nie dostrzega różnicy między czasownikami polec (polegnąć) i polegać a czas teraźniejszy czasownika dokonanego jest dla niego czymś naturalnym, to czemu się czepiać, że ktoś ma kłopoty z przyciasnymi spodniami z przeceny.
    • framp czasy się zmieniają i nauka też musi 28.02.12, 14:27
      oczywiście, można ubolewać nad upadkiem wiedzy matematycznej w szkołach, kiedyś tak samo ubolewano nad upadkiem wiedzy o kaligrafii albo rezygnacji z nauki łaciny, niestety - czasu ciągle mamy tyle samo co 100 i 300 lat temu a wiedzy do opanowania coraz więcej! nie da się utrzymać liczby godzin matematyki na tym samym poziomie co 20 lat temu dodając jednocześnie do programu nauczania lekcje informatyki, wiedzy o społeczeństwie, religii i dwóch języków obcych! Z czegoś trzeba rezygnować aby móc coś dodawać, inaczej dzieci będą miały lekcje od rana do wieczora i będą umierać z przeuczenia. Oczywiście można dyskutować, czego ma być więcej, czego mniej, dziś ofiarą padła matematyka, ale poloniści też załamują ręce nad stanem czytelnictwa i poziomem umiejętności językowych swoich wychowanków, biolodzy, fizycy, wuefiści - wszyscy narzekają! Lawinowy przyrost wiedzy potrzebnej do funkcjonowania we współczesnym świecie musi powodować konieczność jej selekcji lub spłycania, upraszczania, wyboru tego co niezbędne i fakultatywne. Osobiście jestem zdania, że matematyka jest niezbędna, bo uczy logicznie myśleć, ale polemizowałbym czy konieczne są całki, różniczki i liczby urojone, bo poza studiami wyższymi tej wiedzy raczej się nie kontynuuje i humaniści nie odczują jej braku. Natomiast wszyscy odczują brak umiejętności obsługi komputera czy znajomości angielskiego, zwłaszcza jak będą szukać pracy. Więc zdecydujmy się na coś - czy szkoła ma uczyć umiejętności potrzebnych we współczesnym świecie i przygotowywać do samodzielnego pogłębiania wiedzy czy też pompować w ucznia maksimum pamięciówki, wzorów, twierdzeń, regułek, formułek, itp. ale pozostać w swojej archaicznej formule? Wszystkiego nauczyć się nie da, dokonywanie wyboru jest konieczne, żądania aby szkoła nadążała za współczesnością coraz powszechniejsze, więc może należy profilować naukę i poszerzać program dla humanistów, matematyków, biologów, lingwistów a nie ładować wszystko we wszystkich, bo to i tak się nie uda?
      • tangerka 10/10 28.02.12, 14:57
        mam taki sam pogląd na tę sprawę, łatwo jest biadolić że poziom nauczania jest niski i ubolewać że kiedyś matematyka była królową nauk a teraz jest kopciuszkiem, ale człowiek właśnie po to wymyśla kalkulatory i komputery do liczenia, żeby sam nie musiał tego robić ... dlatego ogół uczniów dzisiaj uczy się przede wszystkim obsługiwać kalkulator i komputer, a nie jak działa algorytm uruchamiający liczenie na tym urządzeniu, bo to wiedza dla specjalistów. dzisiejszy świat wymusza wąską specjalizację i konieczność zawężania dostępnej wiedzy po to, aby zrobić miejsce na inną wiedzę, bardziej w obecnym czasie potrzebną. matematyka jest tego dobrym przykładem, nikt nie twierdzi, że należy przestać jej nauczać ale trzeba wybierać ile, czego kogo nauczać, bo zachowanie powszechnego nauczania na bardzo wyśrubowanym poziomie jest niemożliwe do utrzymania.
        • sunday szkoda słów 28.02.12, 21:02
          > zachowanie powszechnego naucza
          > nia na bardzo wyśrubowanym poziomie jest niemożliwe do utrzymania.

          No wybacz, ale jeśli dla Ciebie pochodne to "bardzo wyśrubowany poziom", to... Szkoda słów.
          • Gość: ktoś tam Re: szkoda słów IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 29.02.12, 10:38
            Dla mnie sinusy to wyśrubowany poziom. A o pochodnych nie mam zielonego pojęcia. Twoja wypowiedz to szczyt arogancji. Ty znasz matematykę i może dla Ciebie to coś łatwego i podstawowego, ale rozejrzyj się wokół, popytaj ludzi (tylko nie kolegów inżynierów czy matematyków) a zobaczysz, że mało kto ma o pochodnych pojęcie. To jest wiedza zbędna dla przynajmniej 70% społeczeństwa. A ciekawe jak znasz angielski? Załęże się, że nawet jeżeli znasz to i tak robisz jakieś błędy i to co dla mnie (jestem dwujęzyczny) jest czymś dosyć łatwym i podstawowym dla Ciebie jest czymś zaawansowanym.
            • Gość: Duath Re: szkoda słów IP: *.net.pl 29.02.12, 11:38
              Nawet native nie zda już CEA na 100%, więc Ty też robisz błędy w angielskim. :) Językami nie ma się co chwalić, setki milionów kilkuletnich dzieci aktualnie bez problemów uczy się nawet chińskiego, język jest wiedzą, którą należy po prostu zapamiętać i przetrenować, niewiele się nad tym nagłowiłem, w przeciwieństwie do matematyki.
              Skoro pochodne Cię "przerosły" to znaczy, że się nie przyłożyłeś, nie że są za trudne.
      • Gość: y Re: czasy się zmieniają i nauka też musi IP: *.teleatlas.com 28.02.12, 15:49
        Matematyka uczy myślenia. A "umiejętność obsługi komputera" to sorry, ale jakiś bełkot
        • Gość: Ole Re: czasy się zmieniają i nauka też musi IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.12, 17:06
          właśnie dlatego znam paru bezrobotnych matematyków, którzy może i umieją myśleć, ale bez znajomości obsługi komputera i posługiwania się jęz. angielskim są nikomu nie potrzebni, nawet uczyć w szkole nie mogą, bo od nauczyciela dziś też się tego wymaga ... sama wiedza, choćby największa, nic dziś nie znaczy, można być bardzo mądrym i wykształconym matematycznie i jednocześnie kretynem nie umiejącym zaprogramować dvd albo wysłać sms ...
          • Gość: matematyk Re: czasy się zmieniają i nauka też musi IP: 78.8.151.* 29.02.12, 08:37
            i tu się mój drogi mylisz. Matematyk, jeśli czegoś nie umie obsłużyć, to czyta instrukcję i ze zrozumieniem stosuje wiedzę w niej zawartą. Jeśli potrzebuje zrozumieć cokolwiek z dowolnej dziedziny, to szuka odpowiedniej literatury, którą czyta ze zrozumieniem i wyciąga odpowiednie wnioski. Bo bycie matematykiem, oznacza posiadanie umiejętności logicznego myślenia na naprawdę wysokim poziomie. Te studia dostaczają absolwentom potężnej broni- umiejętności "używania mózgu". Matematyka nie uczy tylko liczenia, uczy analitycznego myślenia i optymalizacji działań prowadzących do rozwiązania problemu, oraz efektywnego poszukiwania źródeł potrzebnej w danym momencie wiedzy (co nazywane jest studiowaniem). Człowiek posiadający takie umiejętności jest świetnym nabytkiem pracodawcy działającego w dowolnym obszarze. Dlatego ciężko mi uwierzyć w tych kilku bezrobotnych matematyków (ciężko znaleźć też kilku matematyków w otoczeniu osób nie zwiazanych z bardzo specyficznymi branżami). pozdrawiam
      • nonameuno mądry post w zalewie hurra potępienia 28.02.12, 17:29
        Naturalnie, wszyscy byliśmy chcieli aby szkoła uczyła wszystkiego na najwyższym poziomie, jednocześnie wszyscy narzekamy na to że programy szkolne są przeładowane a dzieci mają za dużo lekcji, zajęć dodatkowych, nauki pamięciowej itp. Programy nauczania muszą być kompresowane i trzeba zdecydować, co jest niezbędne dla wszystkich a co można pominąć i matematyki dotyczy to tak samo jak innych przedmiotów. Za moich czasów tygodniowo było 6 godzin matematyki, dziś są 3 ale dodatkowo ile dzisiaj jest innych przedmiotów, dawniej nieznanych? Skoro jest mniej czasu na naukę, więc siłą rzeczy dostarczonej wiedzy musi być mniej i musi być ona prostsza, łatwiejsza do przyswojenia. I tak jest ze wszystkimi przedmiotami, nie tylko z matematyką. Może to oczywiście na ludziach przyzwyczajonych do tradycyjnej szkoły sprawiać wrażenie zgłupienia współczesnej młodzieży i pewnie jest w tym sporo prawdy, ale ta młodzież ma inne cechy, umiejętności i wiedzę, której poprzednie pokolenia nie miały. A ci którzy chcą iść na studia matematyczne, powinni uczyć się w klasach z rozszerzoną matematyką, po prostu.
        • Gość: Antoni Re: mądry post w zalewie hurra potępienia IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.12, 18:49
          I niech wszyscy, którzy tak śmiało potępiają zmiany, mają świadomość, że potępiają... upływający czas. A uczniom i ich rodzicom pozwolę sobie dać jedną radę - żeby osiągnąć coś w życiu, trzeba bardzo dużo włożyć w to pracy. Chcesz być dobrym piłkarzem - trenuj od młodości, trenuj, chociaż czasem jest ciężko, nie poddawaj się. Ale zupełnie tak samo jest z inżynierem, lekarzem itp. - nie czekaj, aż szkoła wszystko włoży Tobie łopatą do głowy, bądź aktywny, poświęć trochę swojego wolnego czasu poza lekcjami...
      • pppopularna Re: czasy się zmieniają i nauka też musi 28.02.12, 18:30
        ogólnie się z tobą zgadzam i widzę to po swoich dzieciach, że one uczą się inaczej, mniej pamięciowo, bardziej syntetycznie, choć odbywa się kosztem pogłębienia tematu, rzetelnej wiedzy na rzecz skrótów, streszczeń, bryków itp. dziś dzieci nie czytają już grubych książek, czytają ich opracowania, czytanka o wojnie dwóch róż nie zajmuje trzech stron podręcznika historii, tylko krótką notkę na pół strony. ale w zamian moje dzieci cudownie radzą sobie ze znajdywaniem wszelkich wiadomości w necie, są o wiele bardziej samodzielne, rozwinięte i życiowo ogarnięte niż ja w ich wieku, angielski, którego ja uczyłam się w pocie czoła, nie sprawia im problemów, uczą się go niemal w biegu, drugi język też połykają lekko, latwo i przyjemnie, znają dziesiątki programów komputerowych, o których ja nawet nie słyszałam. i to też jest wiedza i umiejętności, które mogą okazać się atutem o wiele większym niż umiejętność całkowania i różniczkowania. z drugiej strony - ja stawiam na naukę przedmiotów ścisłych i języków i zapewniam moim dzieciom korepetycje i dodatkowe zajęcia, bo wierzę, że to ma przyszłość. skoro tak wielu nie chce się uczyć tego co trudne (czyli matematyki, fizyki, chemii), to jest to szansą dla tych, którzy się jednak tego nauczą i będą niszowcami potrafiącymi obliczyć całkę. ale zgadzam się, że dla ogółu poziom musi być niższy, bo zapewne ktoś musi pracować na kasie, sprzątać ulice i utrzymywać zieleń miejską.
        • Gość: wrrr Re: czasy się zmieniają i nauka też musi IP: *.bielsat.com.pl 28.02.12, 22:24
          Mylisz się, to co opisujesz nie będzie żadnym atutem - bo to wiedza powszechna obecnie.
          Gdy te cudowne, rozgarnięte dzieci natrafią na trywialny problem, z którym będą musiały uporać się samodzielnie - polegając jedynie na własnej wiedzy, umiejętności wnioskowania i logicznego myślenia, to szybko okaże się, że nie potrafią kompletnie nic.
          • pppopularna Re: czasy się zmieniają i nauka też musi 29.02.12, 22:42
            wybacz, ale szkoda z tobą polemizować, niczego nie wiesz o tych dzieciach, ale z góry wiesz że to kretyni, którzy nie umieją używać mózgu - nie mam więcej pytań i wspólczuję ci wnioskowania opartego na własnym chciejstwie.
      • Gość: Tirinti Re: czasy się zmieniają i nauka też musi IP: *.acn.waw.pl 28.02.12, 18:53
        Przede wszystkim trzeba zlikwidować zbędne przedmioty. Najbardziej zbędnym przedmiotem jest historia. Spokojnie wystarczy jej uczyć po godzinie przez 3 lata. Po drugie spokojnie wystarczy nauka angielskiego inne języki obce tylko dla hobbystów. Po trzecie język polski, trzeba okroić do minimum. Czytanie lektur w obecnych czasach to strata czasu. Ortografia to kompletna bzdura. Co do matematyki to trzeba zmienić program, tak aby przy okazji uczyć obsługi zaawansowanych kalkulatorów a nie liczyć i rysować na kartce. Natomiast analiza matematyczna uczy logicznego myślenia i nie ma sensu uczyć informatyki, kogoś kto nie zna dobrze matematyki.
        Zlikwidować natomiast należy religię, bo średniowiecze dawno minęło oraz wf, na którym zamęczają dzieci.
        • Gość: Matematyk Najważniejsza jest możliwość wyboru!!!;-) IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.12, 18:58
          Oczywiście dla normalnych ludzi!Reszta trafi i tak na kasę w TESCO czy zmywak, to u nich nie ma znaczenia!!!
          • Gość: ha ha fakt, aksjomat wyboru to podstawa ;) IP: 89.191.147.* 28.02.12, 20:58
            bez niego byłoby kiepsko ;)
        • obinobi Re: czasy się zmieniają i nauka też musi 28.02.12, 21:05
          Gość portalu: Tirinti napisał(a):

          > Najbardziej zbędnym przedmiotem jest historia. Spokojnie wystarczy jej uczyć po godzinie > przez 3 lata.
          > Po trzecie język polski, trzeba okroić do minimum.

          Słaba prowokacja. Akurat historia prowadzona w rozsądny sposób nie polegający na zakuwaniu dat uczy analitycznego myślenia, wiązania różnych faktów z przeszłości i ich skutków dla różnych krajów itp. A z analitycznym myśleniem to nasze społeczeństwo ma poważny problem......
      • cyggnus Re: czasy się zmieniają i nauka też musi 28.02.12, 21:51
        Problem w tym, że jeśli chodzi o nauki ścisłe przynajmniej, wcale nie uczy się niczego więcej niż 20 lat temu. Wręcz przeciwnie, o ile każdy uczeń liceum przynajmniej słyszał o teorii kwantowej, bo podstawy jej były uwzglednione choćby w podstawie chemii w liceum, to obecnie niechemicy cofną się do wieku XIX w swojej wiedzy, bo zatrzymają się na teorii Bohra. Jak więc mozna mówić o nadążaniu za współczesną nauką? A to tylko jeden przykład.
        W porządku, 20 lat temu nie było potrzeby edukacji informatycznej. Ale dziś też informatyki uczą się tylko nieliczni, a obsługiwac komputer to ja przepraszam, nauczyć się może każdy, ze staruszką włącznie. Nie trzeba do tego tracić czasu w szkole, zwłaszcza że często nauka w szkole polega na kuciu skrótów klawiszowych i obsługi programów, które przestają istniec, kiedy uczeń opuszcza szkołę.
        Owszem, istnieje potrzeba zmiany stylu nauczania, ale nie przez ograniczanie treści, a raczej poprzez nauczenie uczniów rozwiązywania problemów interdyscyplinarnych, poprzez nauczanie wiązania treści z różnych dziedzin, poszerzaniu wiedzy nie tylko z tych dziedzin, w której już sa uczniowie dobrzy, ale uczenie umiejętności poszerzania wiedzy w dowolnym kierunku. Inaczej selektywnie wyprofilowany absolwent w ogóle nie będzie potrafił znaleźć się we współczesnym świecie, bo będzie przyzwyczajony do tego, żeby trzymać się jednej, utartej ściezki. Wąskie profilowanie w wieku lat nastu spowoduje, ze młody człowiek będzie bał się zacząć coś nowego, innego, bo będzie ukierunkowany tylko na to, co wybrał. Dzieli się 16-latków na grupy o wąskich specjalizacjach i ogranicza ich aspiracje do wybranych ścieżek.

      • Gość: wrrr Re: czasy się zmieniają i nauka też musi IP: *.bielsat.com.pl 28.02.12, 23:05
        A jakie to przedmioty dodano w ciągu ostatnich 20 lat? Tak pytam bo zdawałem maturę prawie 20 lat temu, więc nie bardzo jestem zorientowany w aktualnym programie nauczania.

        Uczono mnie następujących przedmiotów w szkole średniej (jakieś 30-33 godziny lekcyjne/tydzień):
        - język polski
        - język angielski
        - język niemiecki
        - matematyka
        - fizyka
        - chemia
        - biologia
        - historia
        - geografia
        - wiedza o społeczeństwie
        - przysposobienie obronne
        - wychowanie fizyczne
        - informatyka
        - religia/etyka
        W podstawówce były dodatkowo:
        - język rosyjski
        - muzyka
        - plastyka
        - technika
        oraz reszta jak w szkole średniej bez angielskiego, niemieckiego, informatyki, religii.
      • Gość: @@ Re: czasy się zmieniają i nauka też musi IP: *.pl 29.02.12, 08:43
        A czego ty byś chciał uczyć z informatyki bez podstaw matematycznych ? Obsługi Painta czy przeglądania pudelka ?
    • Gość: piero Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.12, 14:30
      Zlikwidować gimnazjum i przywrócić 4 letnie liceum, wtedy będzie na wszystko czas i będzie można mówić o szerszych programach nauczania. Z fizyki np to nie ma opcji zrobić całego programu, chyba że "na odwal się".
    • Gość: leminżunio Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: 62.159.77.* 28.02.12, 14:40
      Taki Rafał Ziemkiewicz tej matury by nie zdał.
      Przeczytajcie sobie jak nie radzi sobie biedak z dokładnie takim samym zadaniem jak to przedstawione w artykule. Myli mu się wzrost o 2/3 ze wzrostem trzykrotnym.
      google: interia ziemkiewicz felieton "smród kłamstwa"
    • Gość: awer Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.csm.pl 28.02.12, 14:48
      w liceum jest bodajże 3 godziny matematyki tygodniowo, za to 2 godziny RELIGII, o wuefie nie wspomnę.....
      • Gość: Gość Re: Matematyka w szkole: niżej zejść już nie możn IP: *.dynamic.mm.pl 06.06.12, 22:56
        3 h? Proszę się nie wypowiadać jeśli się nie ma wiedzy. Ja chodzę do LO i w 1,2,3 klasie są po 4 h. matematyki tygodniowo (podstawa), co daje wymiar 12 h - w ciągu 2,5 l. spokojnie można zrobić materiał. Klasa 3 to praktycznie tylko powtórki . Dodajmy fakultety przedmaturalne.
    • Gość: uczeń Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.mtvk.pl 28.02.12, 14:51
      Brawo dla Was! Tylko nie bierzecie po uwagę jednego "eksperci"....jak jestem w klasie maturalnej to też test szóstoklasisty jest dla mnie banalny.
      Teraz jak to wygląda od ucznia strony. Ze mną np. nie jest nic nie tak. Przedmioty przyswajam normalnie itp,itd,ale mam problem ze ścisłymi. Tzn. o ile chemia czy biologia lajtowo o tyle fizyka i matma ani rusz. Czym to jest spowodowane? Gimnazjum. K**ca mnie brała gdy mając do dyspozycji sale,wyposażone rodem jak z amerykańskich filmów, nie robiliśmy ANI JEDNEGO doświadczenia. To się tyczy fizyki i chemii. To jest tak jak uczyc się teorii jazdy a nigdy nie jeździć. Co do matmy,to miałem w gimie nauczyciela który pozwalał sobie bimbac,na jego oczach ściągac itp. Ktoś mi powie "to trzeba się było uczyc" czy coś w tym stylu....g*wno prawda,jak masz kilkanaście lat to nie myślisz o tym. Żadne dziecko nie zdaje sobie z tego sprawy że w liceum bedzie każdy semestr test poprawkowy zdawac (tak było u mnie i mam nadzieje że teraz przed maturą jakoś przejdę). Dziecko o tym nie myśli. Dopiero jak ma te 17,18 lat to wie że tu chodzi o przyszłośc i to rozumie. Teraz,w tym wieku,matematyka już mi tak nie wchodzi i nienawidzę tego przedmiotu. Może się mylę ale moim zdaniem 25% z całej matematyki człowiekowi do życia wystarcza aż nadto,inne działy typu stereometria,nie są niezbędne. Jak będę sie budował czy meble zamawiał,to wynajmę specjalistów którzy mi to poobliczają....

      Reasumując,to gimnazja są winne tej sytuacji. Nie mogę przebolec tego że te j**ane ku**szony,za***ane sz*aty nauczycielki i dyrektorki nie dawały nam korzystac z tak wyposażonych sal!!!! To po ch**a ktoś to wgl budował??!!!! Może i bym się zainteresował przedmiotami ścisłymi ale jak,skoro szkoła nic w tym kierunku nie robi???JAK?
      • Gość: ehh Re: Matematyka w szkole: niżej zejść już nie możn IP: *.214-103-94.adsl.internet.lu 28.02.12, 22:30
        A leki na uspokojenie zażyte? Coś nerwowa ta dzisiejsza młodzież
    • olias Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można 28.02.12, 14:52
      KOMUNO WRÓĆ!!!!!!!
      komu do k... nędzy przeszkadzał stary system oświatowy: 8 klas podstawówki i później logiczny podział na liceum (studia), technikum (studia lub praca) i szkoły zasadnicze (praca).
      komu k.... pytam się to przeszkadzało.
      Czy wszystko co tknie pierd... elita musi po tym dotyku śmierdzieć gównem?

      karki mają rację - lać wszystko co się rusza, lać - nie patrzyć - puchnie, nie puchnie.
      takie zadanie to k.... w szkole podstawowej robiłem. nie pamiętam w 5 czy 6 klasie. Bo w 7 i 8 tośmy się zajmowali poważnymi rzeczami w matmie. Najbardziej to mi się chce śmiać z mojej matematyczki z podstawówki ... ona ośmielała się twierdzić że jesteśmy nieuki. gdyby wtedy wiedziała ...;-)
      • kotek.filemon Re: Matematyka w szkole: niżej zejść już nie możn 28.02.12, 15:16
        > KOMUNO WRÓĆ!!!!!!!
        > komu do k... nędzy przeszkadzał stary system oświatowy: 8 klas podstawówki i pó
        > źniej logiczny podział na liceum (studia), technikum (studia lub praca) i szkoł
        > y zasadnicze (praca).
        > komu k.... pytam się to przeszkadzało.

        Solidaruchom z AWS-u, którzy twierdzili, że technika to wylęgarnie bezrobotnych (że przypomnę słynną idiotkę Radziwiłł).
    • popijajac_piwo Mnie to akurat odpowiada 28.02.12, 14:58
      żeby młodsze pokoleniu było głupsze ode mnie.
      • Gość: mysz Re: Mnie to akurat odpowiada IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.12, 23:14
        mnie by tez odpowiadalo. Ale mam dziecko i sie zastanawiam czy go w domu nie uczyc ...
    • Gość: karzeł reakcji trzeba dodać więcej religii w szkołach IP: *.legnica.vectranet.pl 28.02.12, 15:00
      Trzecią godzinę, albo i czwartą.
    • sylda Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można 28.02.12, 15:03
      Do czego mogą się przydać pochodne? A chociażby do określenia wielkości krańcowych (marginalnych), np. o ile wzrośnie/spadnie popyt na dane dobro, gdy cena wzrośnie o jednostkę, o ile wzrośnie/spadnie przychód gdy koszt przeciętny/całkowity wzrośnie/spadnie o jednostkę itp. Rachunek prawdopodobieństwa (tak nielubiany przez "humanistów") - np. często i gęsto stosowany jest w statystyce (a ta wykorzystywana jest w KAŻDEJ dziedzinie); w analizie portfelowej przy konstruowaniu portfela wieloskładnikowego (przecież coraz więcej osób inwestuje w papiery wartościowe, warto więc wiedzieć co w trawie piszczy ;). Całki - np. obliczanie pola powierzchni nieregularnych, objętości itp. itd. Przykłady można mnożyć, pytanie: po co? Jeżeli są osoby, które nie wiedzą co to % (procent), a studiują na 3 roku finansów/rachunkowości na uczelni państwowej , TO PO CO IM CAŁKI/RÓŻNICZKI I INNA WIEDZA TAJEMNA? Przecież i bez tego zdadzą... Tylko później pracodawcy zgrzytają zębami, jak taki delikwent przychodzi szukać pracy... (kto ich przepuszcza z roku na rok??)
    • Gość: Wazzon Re: Matematyka w szkole: niżej zejść już nie możn IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.12, 15:20
      To ciekawe bo na testach pisa sprzed dwóch lat (międzynarodowe testy przeprowadzane przez UNESCO) Polscy uczniowie dostali z matematyki średnio 495 a Austriaccy 496 punktów. Różnica nie jest więc chyba aż tak wielka :) Prawda jest taka że mamy umasowienie edukacji wyższej i średniej i że jeśli podczas komuny (podobno społeczeństwa bezklasowego btw) do liceów i szkół wyższych dostawały się dzieci rodziców z "klasy średniej" to teraz idzie większość. No i trzeba ich wyedukować a nie jest to takie łatwe jak edukacja ludzi którzy większość wiedzy wynoszą z domu. Jeśli jednak edukacja się nie udaje to nie ma co zwalać na ludzie że są "mniej inteligentni", to jest odpowiedzialność nauczycieli którzy powinni więcej pracować, i państwa które powinno zapewnić lepsze warunki (i uczniom i nauczycielom). Lepiej wyedukowani ludzie to szybszy wzrost gospodarczy (szczególne znacznie ma tu nauka w podstawówce i liceum, studia już mniej wbrew temu co się nam wciska) i to jest do diabła nasz wszystkich interes żeby coś z tym zrobić zamiast narzekać na "matołów" z blokowisk. To te matoły będą nasze emerytury płacić a nie uczniowie warszawskich elitarnych liceów których podatki będą pewnie zasilać budżet Cypru czy innych Kajmanów.
    • Gość: xx Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.12, 15:39
      Jako nauczyciel akademicki chciałbym, w imieniu swoich studentów informatyki, serdecznie podziękować za ciągłe szykanowanie i marginalizowanie matematyki na wszystkich stopniach edukacji.

      To właśnie dzięki temu każdy z moich absolwentów w chwili opuszczenia murów uczelni dostanie 6k a firmy się o nich biją.

      Natomiast w kwestii absolwentów wszelkich niezmiernie istotnych kierunków tak zwanych humanistycznych, to miło ich czasem spotkań na kasie w markecie...
      • Gość: n. Re: Matematyka w szkole: niżej zejść już nie możn IP: *.dslgb.com 28.02.12, 20:54
        jesli nauczyciele akademiccy w Polsce charakteryzuja sie tak "logicznym" mysleniem, to nic dziwnego, ze poziom polskich szkol wyzszych jest nizszy od tych z Tajlandii. z ktorej uczelni wac Pan nadajesz? 400 w rankingu?
    • Gość: ? ja w końcu rozwiązałem IP: 77.236.16.* 28.02.12, 16:18
      pierwszy - jestem - rozwiązałem - 180 zł
    • Gość: aleeeeeja Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.xdsl.centertel.pl 28.02.12, 16:21
      do podstawówki problemów żadnych nie miałam, wszystko zaczęło się się już w gimnazjum gdzie jak wiadomo nowi nauczyciele, inne środowisko itp. Myślałam, że to przejściowe że wezmę się w garść i dam sobie radę. Niestety u mnie w szkole jest nauczycielka..hmmm nie wiem czy taką osobę można nazwać nauczycielem. Wymaga od uczniów dość sporo, zadaje dużo zadań domowych na następny dzień nie licząc się w ogóle z tym, że mamy również inne przedmioty do nauczenia i odrobienia zadania domowego. Po prostu kobieta ma wiedzę w tej dziedzinie ale nie potrafi jej przekazać. Rozumiem żeby matematykę zrozumieć trzeba poświęcić na nią trochę czasu ale ileż można robić zadań domowych z dnia na dzień a przychodzisz do szkoły i zgłosisz że nie masz zrobionego 1 zadania na 14 zadanych to wpisuje ci jedynkę i zaczyna rzucać wyzwiskami, potem bierze do tablicy i jak popełnisz jakiś błąd w robionym zadaniu od razu krzyczy. I potem się dziwią, że dzieci nie chcą się uczyć matematyki jak mają takiego nauczyciela który krzykiem nic nie wskóra tylko pogorszy sytuację. A zgłaszając naszej wychowawczyni o tym jakie jest zachowanie naszej nauczycielki od matematyki powiedziała "pewnie ją czymś zdenerwowaliście" i to cała rozmowa na ten temat.
      • sylda Re: Matematyka w szkole: niżej zejść już nie możn 28.02.12, 16:43
        ojej! zła pani nie daje się dziecku nauczyć ;))
        ja w podstawówce (za komuny) nauczyłam się, co robić gdy nie "idzie ogarnąć": ćwiczyć ile się da, aż wejdzie samo, i myśleć, a nie wkuwać na pałę... wtedy złe/sfrustrowane/wredne panie mogą skoczyć na drzewo z rozpędu ;)
        jest tyle miejsc, gdzie można poprosić o pomoc - przeróżne fora internetowe, nie ma co biadolić tylko brać się do roboty. REPETITIO MATER STUDIORUM EST. pozdrawiam.
        Gość portalu: aleeeeeja napisał(a):

        > Po prostu kobieta ma wiedzę w tej dziedzinie ale nie potrafi
        > jej przekazać. Rozumiem żeby matematykę zrozumieć trzeba poświęcić na nią troch
        > ę czasu ale ileż można robić zadań domowych z dnia na dzień a przychodzisz do s
        > zkoły i zgłosisz że nie masz zrobionego 1 zadania na 14 zadanych to wpisuje ci
        > jedynkę i zaczyna rzucać wyzwiskami, potem bierze do tablicy i jak popełnisz ja
        > kiś błąd w robionym zadaniu od razu krzyczy. I potem się dziwią, że dzieci nie
        > chcą się uczyć matematyki jak mają takiego nauczyciela który krzykiem nic nie w
        > skóra tylko pogorszy sytuację. A zgłaszając naszej wychowawczyni o tym jakie je
        > st zachowanie naszej nauczycielki od matematyki powiedziała "pewnie ją czymś zd
        > enerwowaliście" i to cała rozmowa na ten temat.
      • Gość: xx Re: Matematyka w szkole: niżej zejść już nie możn IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.12, 16:59
        Synku, przyzwyczajaj się.

        Później będą złe studia, zły szef, zła żona i złe dzieci...
    • Gość: gosciówa Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.sycomp.pl 28.02.12, 18:24
      Jasne, typowe dziennikarskie posunięcie ;/
      Wybranie jednego prostego zadania, brawo!
      Może i kiedys był wyższy poziom, ale to nie znaczy, że dzisiejsza matura jest taka prosta.
      Na mojej próbnej było tylko jedno zadanie z procentami.
      Skoro jest na takim niskim poziomie jestem strrrasznie ciekawa jak poszłoby tym osobą co uwazaja ja za taka banalna ;)
      • Gość: Matematyk Tą maturę gimnazjaliści(2kl.)matexów w W-wie w 1h! IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.12, 18:55
        Zwykle piszą w okolicach maxa, panienko...;-)
      • a_weasley Re: Matematyka w szkole: niżej zejść już nie możn 28.02.12, 22:09
        Gość portalu: gosciówa napisał(a):

        > Jasne, typowe dziennikarskie posunięcie ;/
        > Wybranie jednego prostego zadania, brawo!

        Jeżeli to zadanie jest za jeden punkt, ile punktów jest za średnio trudne zadanie, którego rozwiązanie wymaga znajomości powiedzmy twierdzenia sinusów? Sto?
    • Gość: Pm3 Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.elk.mm.pl 28.02.12, 18:43
      Miałem na stażu absolwentkę jednej ze znanych polskich uczelni. Pani z wyższym wykształceniem nie umiała wyliczyć proporcji. O ortach, jakie waliła, już nie będę pisał.
    • Gość: wg Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.12, 18:46
      Czego się można spodziewać skoro w nowym roku szkolnym będą w szkole podstawowej tylko 3 godziny matematyki w tygodniu.
    • Gość: Matematyk To prymityw Legutko pochodną wyrzucił z liceum!!! IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.12, 18:50
      Nawet z poziomu "rozszerzonego"!!! Filozof, czyli pseudohumanista co to do trzech zliczyć nie umie...;-)
    • Gość: m3mis Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.204.5.54.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.02.12, 19:43
      126/0,7 = 180 Zdałem??:)
    • spector1 Geniusze z Japonii -Fukushima? 28.02.12, 19:46
      www.japantimes.co.jp/text/nn20120226a3.html
      24% japonskich studentow college (6000 bralo udzial w tescie) zawalilo test z 6 klasy podstawowki:

      "Sredni wzrost 100 studentow wynosi 163,5 cm . Ile wynosi laczny wzrost 100 studentow? "
      Tylko 86% studentow odpowiedzialo poprawnie.

      Spector


      • Gość: majka Re: Geniusze z Japonii -Fukushima? IP: *.wroclaw.mm.pl 05.03.12, 15:14
        Njus podkolorowany - to pytanie było postawione trochę inaczej (jak ktoś przyzwyczajony jest ciągle pracować np. z rozkładem normalnym, to mógł się chwilkę zawahać).

        What could be inferred from a sentence stating that the average height of 100 students was 163.5 cm (co można wywnioskować z informacji, że średni wzrost 100 studentów to 163,5 cm).
        1) the total height of the 100 students was 16,350 cm (łącznie ich wzrost to 16350 cm);
        2) students whose height was around 163.5 cm formed the largest group among the 100 (studenci o wzroście około 163,5 cm stanowili największą grupę wśród 100);
        3) the number of students taller or shorter than the average was the same (liczba studentów wyższych lub niższych niż średnia była taka sama).
    • prof-antoni lepper nie mial matury a byl wicepremnierem w 4rp 28.02.12, 19:54
      dr jaroslaw k nie zna zadnego jezyka
      • Gość: POlak Lepper skończył technikum rolnicze,był laureatem IP: *.adsl.inetia.pl 29.02.12, 07:10
        olimpiady wiedzy rolniczej! Mogłeś go nie lubić, ale to nie był głupi..
    • Gość: bognus Matematyka jest niezbedna IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.12, 20:05
      Pracuje w dziale R&D w pewnej zachodniej firmie w Austrii i moge wam przysiac ze matematyka to podstawa. I to pelny program: rachunek prawdopodobienstwa, geometria, rownania rozniczkowe i rachunek calkowy. Moje spostrzezenie jest nastepujace: najszybciej i najkreatywniej rozwiazuja konkretne problemy techniczne wlasnie fizycy i matematycy. Specjalizacja moze jest dobra ale najlepszy jest intensywny trening w tych 2-och ogolnych dziedzinach nauki. Po prostu nic tak skutecznie nie oducza niechlujnego, bezladnego myslenia jak matematyka. Jesli w polskim szkolnictwie nie zmieni sie podejscie do tych przedmiotow to bedziemy w Polsce specjalizowac sie w produkcji gwozdzi i mlotkow i konkurowac na tym polu juz nie z Chinami ale Bangladeszem i Kongo
      • sylda Re: Matematyka jest niezbedna 28.02.12, 20:17
        przecież my gwoździe i młotki importujemy... z resztą wypowiedzi zgadzam się, chociaż znam jedną absolwentkę matematyki (sprzed kilku lat), i z przykrością muszę powiedzieć, że ze zdobytej wiedzy nie potrafi zrobić użytku... bo doktoratu z matmy chyba nie trzeba do obliczenia dynamiki/tempa zmian danego zjawiska?

        Gość portalu: bognus napisał(a):

        > bedziemy w Polsce specjalizowac sie w produkcji gwozdzi i mlotkow i konkurowac na tym polu
        > juz nie z Chinami ale Bangladeszem i Kongo
    • Gość: Nikon Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.12, 20:05
      Debil, który nie jest w stanie pojąć matematyki, z reguły natychmiast określa siebie jako humanistę.
      Czyli mówiąc dosadnie: jeśli jesteś humanistą, to najprawdopodobniej jesteś debilem.
    • Gość: buka Matematyka w szkole: niżej zejść już nie można IP: *.toya.net.pl 28.02.12, 20:23
      Matematyke niech zdaja Ci co potrzebuja...a inni niech maja ten swoj poziom podstawowy na 30% nie rozumiem nie wszyscy ida na politechnike czy medycyne...mam 43 lata i o niektorych rzeczch z matematyki pierwszy raz slysze od mojej corki i to jest ten zly poziom? jak poprosilam inzyniera z politbudy zeby jej zadania wytlumaczyl to nie wiedzial jak je zrobic
Pełna wersja