Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n...

16.04.12, 07:18
Będziesz pan jechał z rodziną w samochodzie i upadnie przed panem pijany rowerzysta, bo nie ustał na rowerze, piwko, słoneczko i takie tam relaks, no po prostu relaks w parku. I co, ja mam tylko gnić w więzieniu, za to, że nie zachowałem należytej ostrożności, bo przecież mogłem przewidzieć, że skoro jest słoneczko i puszka albo butelka piwa przytwierdzona do ramy zamiast pompki to i rowerzysta może nie ustać albo nie ujechać, i trzeba było trzymać większą odległość, to jest sprawiedliwe? Dlaczego rowerzyści chcą być uprzywilejowani w Polsce? To takie nasze, polskie, szlacheckie, każdy chce przywileju albo immunitetu.
    • Gość: sds Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.adsl.inetia.pl 16.04.12, 07:23
      pieszy może też być pijany i upaść, też jest uczestnikiem ruchu, może iść poboczem. I wyjdzie dokładnie na to samo więc jakie przywileje? bzdury...
      I tak zniosą zamykanie "kolarzy" , już sporo się o tym mówi - więzienia nie są z gumy a na budowę nowych nie ma pieniędzy. Za gorsze rzeczy ludzie dostają "zawiasy"...
      • Gość: posesjant Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: 149.156.55.* 16.04.12, 08:11
        Chodnik, pobocze to jest miejsce pieszego.
        Rowery poruszają się po drodze DLA POJAZDÓW, których kierowcy muszą być trzeźwi
        Rower może wjechać pod koła wyprzedzającego pojazdu z kilku powodów:
        -wahnięcie pijanego rowerzysty
        -omijanie przez rowerzystę dziury
        -bez sygnalizowania skrętu w lewo (tak jak to robi pewien nadęty i otyły Marcin)
        • misself Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak 16.04.12, 09:32
          Gość portalu: posesjant napisał(a):

          > Rower może wjechać pod koła wyprzedzającego pojazdu z kilku powodów:
          > -wahnięcie pijanego rowerzysty

          A trzeźwy się nie "waha"?

          > -omijanie przez rowerzystę dziury

          A trzeźwy nie omija?

          > -bez sygnalizowania skrętu w lewo (tak jak to robi pewien nadęty i otyły Marcin)

          I setki innych. Na palcach jednej ręki liczę tych, którzy sygnalizują skręt.
          • Gość: posesjant Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: 149.156.55.* 18.04.12, 14:55
            Rozumiem, że percepcję po alkoholu do kireowania rowerem masz in plus? Odwaga pewnie też skacze...
            Pijany na jezdni jest jedną z przyczyn powstawania zagrożenia. Im ich mniejtym bezpieczniej dla wszystkich.

            Kto pokryje koszty materialne spowodowane przez pijanego. "Zasłabną" mu zmysły i wjedzie pod koła.
            Ciekawi mnie, kto będzie winien?
            Żadne ubezpieczenie OC mu nie pomoże, będzie musiał bulić.
            Po takiej akcji wypadałoby puścić w skarpetkach takiego uczestnika ruchu, niech wie, że pijaństwo na drodze nie jest rozsądne.

            NIE pijanym na jedni!
        • Gość: alltyt Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 11:46
          Chcialbym zwrocic uwage, ze rowerzyste wyprzedzamy w odleglosci conajmniej jednego metra, ale bezpiecznej, wiec jak dziura lub wachniecie nie sa "ogromne" to niepowinny przekroczyc metra, czyli to kierowca byl nie tam gdzie powinien, a nie rowerzysta. Co do nie sygnalizowania skretu to fktycznie nieladnie ze strony rowerzystow, ale nie zmienia to faktu, ze czy ten rowerzysta skrec czy nie to na skrzyrzowaniu i tak nie wolno go wyprzedzac, bo wlasnie moze sie zdarzyc, ze ktos zapomnial zasygnalizowac, a w pzypadku samochodu wlasnie sie zepsul kieunkowskaz.
          • Gość: pijak Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 00:52
            w Europie nikt tak nie pije jak polacy
          • Gość: posesjant Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: 149.156.55.* 18.04.12, 15:08
            Czasem wyprzedzam kobiety, które ruszają, bądź rozpędzają swoje holendry. Tu bez problemu widać, że metr im nie wystarcza. Polejmy to jeszcze wszystko alkoholem... Rozumiem, że tu piszący jeżdżą bezproblemowo, jednak rowerujących w KRK jest wiele więcej.
    • bofhus Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... 16.04.12, 07:54
      Problem w tym, że pijany na rowerze nie będzie zwracał należytej uwagi na to, co się dzieje wokół niego, co gorsze może się też wykazać większą brawurą i agresją. Współdzieli drogę z samochodami, więc wszelkie zachwiania się czy nagłe manewry bez sprawdzenia czy można, spowodują przede wszystkim śmierć rowerzysty, ale mogą doprowadzić do znacznie poważniejszych wypadków, wynikających z reakcji kierowcy usiłującego uniknąć wypadku z rowerzystą.

      Faktem jest jednak - znacznie większe niebezpieczeństwo powodują Ci rowerzyści, którzy jadą po zmroku bez oświetlenia i odblasków. Zgodnie z prawem rower musi być w nie wyposażony i policja powinna rekwirować je z automatu - jedzie po drodze, nie ma odblasków - zabieramy rower, oddamy po wpłacie 500zł (koszt przechowania) + mandat. A kwestia alkoholu - można nieco zwiększyć dozwoloną dawkę (wszak tutaj
      refleks nie jest aż tak istotny), jednakże bez przesady - rowerzysta musi móc myśleć, co robi.

      • laku82 Poważne przypadki?2 w ciągu 5 lat i 2 miesięcy 16.04.12, 08:26
        W ciągu 5 lat i 2 miesięcy miały miejsce tylko 2 poważne wypadki spowodowane przez pijanych rowerzystów(śmierć osoby trzeciej). Za to na skutek nadmiernej prędkości poważne wypadki są codziennie. Kogo chcesz oszukać i nastraszyć?
      • Gość: Kajzer Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.12, 09:13
        ale badania z Niemiec właśnie pokazały do kiedy człowiek na rowerze jest w stanie "myśleć co robi" i nie zagrażać innym użytkownikom dróg
        • Gość: gość Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.tvn.pl 18.04.12, 12:12
          "badania z niemiec" były przeprowadzane na niemieckiej ziemi i na niemieckiej infrastrukturze - również rowerowej. Tam jadąc z miasteczka do miasteczka prawie zawsze masz równoległą drogę rowerową do drogi dla samochodów. Wyobraź sobie w Polsce pijanego rowerzystę jadącego w nocy na nieoświetlonej drodze klasy drogi drogi wojewódzkiej razem z samochodami...
          W mieście jest inaczej - wszystko jest oświetlone i samochody przynajmniej teoretycznie jeżdżą powoli, ale miasto to nie wszystko (choć dla niektórych Polska kończy się wraz z przekreślonym napisem Warszawa)

          Po raz kolejny laku82 wybiórczo traktuje rzeczywistość - dostosowując ją do swoich teorii.

          Owszem limit dla rowerzystów powinien być inny, bo nie jest potrzebny aż tak szybki czas reakcji. Owszem kara więzienia jest dyskusyjna, ale na pewno mandaty nie powinny za to być małe. Natomiast niemieckie testy były przeprowadzane w niemieckich okolicznościach przyrody (infrastruktura) i nie da się tego przenieść wprost to Polski. Jakoś sobie laku82 zapomniał podlinkować szczegóły dotyczące tych niemieckich rewelacji. Pewnie dlatego, ze nie sa one dla jego teorii zbyt wygodne.
          • laku82 kolejne bzdury 20.04.12, 15:21
            "Badania z Niemiec" nie były przeprowadzane na infrastrukturze rowerowej, a niemiecka ziemia nie zmienia zachowań rowerzysty. Jak Polak pojedzie do Niemiec to nagle zacznie sobie lepiej radzic po alkoholu na rowerze?

            A badania są w bibliotece np SUM w Katowicach, lub IES w Krakowie, nie ma ich w Internecie.
      • Gość: fh Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.ghnet.pl 16.04.12, 10:35
        500 zł koszt przechowania???? Przecież nikt nie będzie trzymał roweru w przechowalni przez pół roku, tylko odbierze go za dzień, dwa. To góra 10 -15 zł za pzrechowanie. Takie są ceny.
    • Gość: jb Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.86.radiotel.com.pl 16.04.12, 07:56
      @czesiekkk
      nie będziesz gnić w więzieniu! pijany rowerzysta zostanie ukarany za spowodowanie wypadku. łaczek proponuje nie karać jazdę rowerem pod wpływem do 1,5, ale nie depenalizować wykroczeń popełnianych po pijaku - to dwie różne rzeczy. a argument, że nie zachowałes nalezytej odleglosci latwo bedzie Ci zbyc - przeciez gdy przyjedzie milicja, to będzie Twoje słowo przeciwko nietrzeźwemu.
    • Gość: balusz Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... IP: *.ists.pl 16.04.12, 08:04
      1) Łaczek i Radłowska manipulują policyjnymi danymi na korzyść rowerzystów. Wyciągając tylko to co im pasuje do wczesniejszej tezy.
      2) Rowerzysta po 0,8 promila nikogo nie zabije, ale może spowodować groźny wypadek z udziałem samochodu. I co wtedy ? Rowerzysta nie ma OC. O tym zagrożeniu Państwo celowo nie wspominają.
      3) Ale już festiwal demagogi w wydaniu Łuczka to: "prawo upadla prostych ludzi i wpędza ich w biedę", "prawo uderza w alkoholików", "jakieś bezsensowne porównania do wsi"," Złamałem tabu, obaliłem pewien system wartości"
      Nic Pan nie złamał, jedynie okazał Pan że z emocjami i inteligencją jest Pan znacznie na bakier.
      4) Sam jestem za podwyższeniem ustalonego limitu promili. Nie tylko dla rowerzystów, ale dla kierowców również. W Niemczech czy tez w Anglii mozna prowadzić do 0,799 promila. W Polsce jesteś przestępcą.
      Tylko kraje postkomunistyczne mają takie ostre rygory.
      Ale sposób jaki Pan i Radłowska uprawiacie demagogię, jest odrażający.
      • laku82 do balusza 16.04.12, 08:30
        1) To sam wyciągnij z policyjnych danych to co jest dla pijanych rowerzystów niewygodne ... Udowodnij manipulacje.
        2) Co to znaczy groźny wypadek? Przez 5 lat i 2 miesiące pijani rowerzyści zabili tylko 2 osoby trzecie, a pijani piesi aż 3 osoby w 10 miesięcy 2011 roku, a oni też nie mają OC o które tak gardłujesz.
        4) W Niemczech jest 0,5 promila dla kierowców (dla rowerzystów 1,6 promila), w UK jest 0,8 promila dla kierowców, ale brak limitu dla rowerzystów. Gdzie tu demagogia? Dla rowerzystów prawo jest bardziej liberalne i tyle.
        • Gość: Mnr Re: do balusza IP: *.252.22.60.internetia.net.pl 16.04.12, 08:44
          i co balusz powiesz na taką "manipulację". Mówisz o statystykach i ich naginaniu to podaj te które Twoje tezy obronią.
          • Gość: Kajzer Re: do balusza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.12, 09:09
            bo napisać "kłamstwo, manipulacja, spisek" jest łatwo a gdy trzeba jakoś podeprzeć zarzuty to zwykle zapada milczenie albo dopiero wtedy pojawiają się manipulacje ;)
            • Gość: te-zet Re: do balusza IP: *.messagelabs.net 16.04.12, 10:13
              No chocby to jest manipulacja:

              "Co to znaczy groźny wypadek? Przez 5 lat i 2 miesiące pijani rowerzyści zabili tylko 2 osoby trzecie, a pijani piesi aż 3 osoby w 10 miesięcy 2011 roku, a oni też nie mają OC o które tak gardłujesz. "

              Taka niska liczba wypadkow jest dlatego, ze od dawna NIE WOLNO jezdzic po pijaku na rowerze, wiec wiekszosc prawa przestrzega i tego nie robi. Zupelnie nie wiadomo ile bedzie tych wypadkow, gdy jazde po pijaku sie legalnie dopusci.
              Jako kierowca kilka razy "uratowalem zycie" pijanemu rowerzyscie, ktory wjechal mi prosto przed kola z pobocza. Tylko dzieki mojemu refleksowi i zdolnosci przewidywania nie doszlo do wypadku.
              • Gość: porsche Re: do balusza IP: *.ghnet.pl 16.04.12, 10:39
                Zuch z ciebie, brawo!!! Powinieneś zostać kierowcą rajdowym.
              • laku82 Re: do balusza 16.04.12, 11:18
                Bzdury, liczba złapanych pijanych rowerzystów w okresie 2001-2010 to 600 tys osób. Przy 660 tys pijanych kierowców. A co się stanie gdy zmieni się prawo i przybędzie nawet 2x więcej pijanych rowerzystów? Liczba zabitych os trzecich osiągnie 1 os/rok zamiast 0,4/rok? Przy kilku tysiącach osób zabitych przez trzeźwych kierowców przekraczających prędkość to naprawdę niesamowite liczby. Sam więc manipulujesz. Czemu nie karac więzieniem za "prędkośc" tu bezpieczeństwo wzrosłoby o wiele bardziej?

                A skąd wiesz że uratowałeś życie "pijanemu"? Miałeś alkomat? A może to był trzeźwy rowerzysta nieznający przepisów?
                Lepszy rowerzysta z 1 promilem, ale znający przepisy i umiejący jeździć niż trzeźwy "niedzielny" rowerzysta.
                • Gość: muus Re: do balusza IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 16.04.12, 15:08
                  Interpretowanie danych (zresztą nie pierwszy już raz) stanowi Pańską piętę Achillesa, Panie Łaczek. Dane, na które powołuje się Pan, niczego nie mówią o tym, jak będzie wyglądała sytuacja po zmianie przepisów, mówią bowiem o obecnej sytuacji, w której jazda pod wpływem alkoholu wiąże się poważnymi sankcjami, na co już Panu zwrócono uwagę. Nie przeszkadza to jednak Panu w przeprowadzaniu wnioskowań o tym, jak sytuacja będzie po wprowadzeniu proponowanych przez Pana zmian. Pańska odpowiedź na powyższe posty opiera się na dwóch założeniach:
                  1. Liczba pijanych rowerzystów wzrośnie co najwyżej dwukrotnie;
                  oraz
                  2. Zależności statystyczne obecnie obowiązujące, tj. stosunek liczby wypadków spowodowanych przez pijanych rowerzystów w ogóle do liczby wypadków spowodowanych przez pijanych rowerzystów, w których osoby trzecie poniosły śmierć (bądź zostały ranne), zostałyby zachowane w przyszłości, nawet po zliberalizowaniu prawa.
                  JAKIE UZASADNIENIE POSIADA PAN DLA TYCH ZAŁOŻEŃ?

                  Swoją drogą, powoływanie się do znudzenia na prawo w Niemczech, Holandii, czy Danii nie ma większego sensu, gdyż w zupełnie odmienny sposób wygląda infrastruktura drogowa w miastach w tych krajach. Ruch rowerowy odbywa się wspólnie z ruchem samochodowym zazwyczaj jedynie tam, gdzie jest Tempo 30. Tam z kolei, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50km/h (czyli na arteriach miejskich, obsługujących jedynie ruch wewnątrz miasta), ruch rowerowy jest zazwyczaj oddzielony i biegnie po ścieżkach rowerowych. W Polsce, w której ruch tranzytowy idzie przez centra miast, ograniczenie prędkości do 30km/h na arteriach miejskich nie wchodzi w grę (nie wchodzi ono w grę nawet w takich miastach, jak Berlin, gdzie raptem 3% głównych szlaków komunikacyjnych to Tempo 30), a na budowę ścieżek często zwyczajnie nie ma miejsca. Zatem, polski rowerzysta porusza się znacznie częściej pomiędzy pojazdami jeżdżącymi z prędkością 50km/h niż zachodnioeuropejski rowerzysta, dlatego też wymagania co do jego trzeźwości powinny być odmienne niż w krajach zachodnioeuropejskich, gdyż na polskich drogach dużo łatwiej o kolizję spowodowaną nieprzewidywalnym zachowaniem pijanego rowerzysty. Żeby była jasność, jestem za zliberalizowaniem prawa dla rowerzystów poprzez podwyższenie granicy do 0,5 promila, ale nie wyżej.
                  • laku82 Re: do balusza 16.04.12, 15:40
                    Ad 1. Nigdzie nie twierdzę że taka liczba wzrośnie dwukrotnie.Podałem dla przykładu że np dwukrotny wzrost liczby pijanych rowerzystów będzie praktycznie niezauważalny w liczbie zabitych osób trzecich w odróżnieniu od dwukrotnego wzrostu liczby pijanych rowerzystów. Nawet jak ta liczba wzrośnie 20 krotnie to i tak będzie to nic w porównaniu z np przekraczaniem prędkości.
                    Ad 2. A co się niby zmieni? Pęd, energia kinetyczna? Już teraz skutki wypadków z udziałem pijanych rowerzystów są mniej groźne niż u trzeźwych rowerzystów.

                    Ad 3. Tradycyjne bzdury o DDR. Niech Pan zajrzy w SEWiK. Większośc wypadków to zderzenia boczne do których dojdzie także na DDR etc, więc niech Pan nie mydli oczu jak Pan nawet SEWiKa nie zna. Separacja niewiele tu wnosi.
                    • Gość: muus Re: do balusza IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 17.04.12, 13:36
                      Ad.1 i 2. " A co się niby zmieni? Pęd, energia kinetyczna? Już teraz skutki wypadków
                      > z udziałem pijanych rowerzystów są mniej groźne niż u trzeźwych rowerzystów." Widzę, że jednak nie potrafi Pan udzielić odpowiedzi na pytanie, jakie jest uzasadnienie dla założenia nr 2. Jeśli dla Pana ilość wypadków jest determinowana takimi czynnikami, jak pęd, czy energia kinetyczna, to najwyraźniej nie ma Pan zielonego pojęcia, co wynika z obowiązywania praw fizyki, a co z nich nie wynika. Otóż ilość wypadków spowodowanych przez uczestników ruchu jest zależna od szeregu rzeczy w tym przede wszystkim ilości nieprzewidywalnych uczestników ruchu, jakimi niewątpliwie są podpici rowerzyści oraz ilości miejsc kolizyjnych wynikających ze źle zaprojektowanej infrastruktury drogowej - żadnego z tych czynników nie da się wyprowadzić z praw fizyki! Co się zatem może zmienić? Odpowiedź jest prosta: ilość nieprzewidywalnych rowerzystów, co w połączeniu z niezbyt bezpieczną polską infrastrukturą drogową może przyczynić się do wzrostu ilości wypadków. Dalej, pisze Pan, że "już teraz skutki wypadków z udziałem pijanych rowerzystów są mniej groźne niż u trzeźwych rowerzystów", co jest kolejnym przejawem dezinterpretacji danych w Pańskim wykonaniu, bo ciągle ektrapoluje Pan dane dotyczące aktualnego stanu, gdzie ściga się pijanych rowerzystów, na to, jakie dane będą w przyszłości po zliberalizowaniu prawa. Ta część Pańskiej odpowiedzi na pytanie o uzasadnienie założenia nr 2 jest zwyczajnie kolista: zakłada Pan bowiem jego poprawność udzielając odpowiedzi na pytanie o jego poprawność (sic!).

                      Ad. 3. "Tradycyjne bzdury o DDR. Niech Pan zajrzy w SEWiK. Większośc wypadków to
                      > zderzenia boczne do których dojdzie także na DDR etc, więc niech Pan nie mydli
                      > oczu jak Pan nawet SEWiKa nie zna. Separacja niewiele tu wnosi". Tradycyjnie to raczej sformułował Pan bzdurny komentarz na poruszony wyżej problem. Gdyby Pan czytał ze zrozumieniem, wiedziałby Pan, że mówię o DDR-ach budowanych na Zachodzie, a nie w Polsce, czyli DDR-ach zaprojektowanych w taki sposób, że przyczyniają się do zwiększenia bezpieczeństwa rowerzystów, a nie ich zmniejszenia, jak to ma miejsce w Polsce. Nie zmienia to jednak faktu, że na Zachodzie rowerzysta rzadziej narażony jest na kolizje z szybko jadącymi autami (ok. 50km/h) niż ma to miejsce w Polsce, a w związku z tym przytaczanie rozwiązań prawnych z tych krajów nie ma większego sensu, bo zupełnie inaczej wygląda tam infrastruktura drogowa w tych krajach. Gdybyśmy mieli tak dobre autostrady, jak w Niemczech, również moglibyśmy znieść ograniczenia prędkości na niektórych odcinkach. Problem jednak w tym, że nie mamy takich autostrad, dlatego nie możemy importować rozwiązań prawnych z tego kraju.
                      • laku82 do muusa 17.04.12, 22:38
                        To już jest wtórny analfabetzym
                        Nigdzie nie porównuję bezwzględnej liczby wypadków więc Pana uwagi są bezsensowne.
                        Wzrośnie ilość wypadków ... nawet kilkakrotnie to pijani rowerzyści będą podobnym problemem jak pijani piesi ... W skali kraju będzie to oznaczało np 3 zabitych na rok czyli nic w porównaniu z tym co codziennie wyczyniają trzeźwi kierowcy i lepsze skutki można osiągnąć np przez 2 fotoradary ...

                        To samo jeśli chodzi o łagodniejsze skutki wypadków spowodowanych przez pijanych - mowa o procentowej szansie a nie o liczbach bezwzględnych więc Pana komentarze są idiotyczne.
                        Przykład:
                        Trzeźwi 10000 wypadków i 30 zabitych
                        Pijani 1000 wypadków i 2 zabitych
                        30/10000 > 2/1000 Proste!
                        A teraz zakładamy, że wzrośnie liczba pijanych,a co za tym idzie liczba zabitych
                        30/10000 >4/2000
                        Proste?
                        A te 2 os na rok to o 2 za dużo, ale to nic przy tysiącach zabijanych przez kierowców więc jak już coś to karzmy więzieniem kierowców za prędkość to osiągniemy zmniejszenie liczby zabitych o np 1000 osób. Chyba warto?

                        Pisze Pan też bzdury o Zachodzie, bo zderzenia boczne są też najpopularniejsze także tam ... Zresztą jaką ma Pan wiedzę o infrastrukturze rowerowej? Zapewne taką jak typowy polski kierowa czyli raczej niewielką :)
                        • Gość: muus Re: do muusa IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 18.04.12, 11:41
                          Jeśli ktokolwiek cierpi tutaj na wtórny analfabetyzm, to niestety jest to Pan, Panie Łaczek. Dostał Pan proste pytanie o uzasadnienie założenia nr 2 i każda z Pańskich odpowiedzi na pytanie o uzasadnienie tego założenia opiera się na przyjęciu jego poprawności. Ma Pan poważne problemy z przeprowadzeniem niekolistej argumentacji. Wstyd! Może nie rozumie Pan na czym polega błąd petitio principii: otóż polega on na tym, że w rozumowaniu, którego wnioskiem ma być teza T, przyjmuje się tezę T jako przesłankę. Zasadniczym problemem takiego rozumowania jest to, że wówczas z samej przesłanki T, można wyprowadzić tezę T, bo - jak poucza nas logika - twierdzenie o postaci "jeśli T, to T" jest prawdą logiczną.

                          "Zresztą jaką ma Pan wiedzę o infrastrukturze rowerowej? Zapewne t
                          > aką jak typowy polski kierowa czyli raczej niewielką :)"
                          Biorąc pod uwagę, że mieszkałem przez lata w Holandii, Niemczech itd., gdzie głównie poruszałem się rowerem, że obecnie mój najlepszy rower kosztuje 2 razy tyle, ile kosztuje mój samochód oraz, że po mieście przemieszczam się głównie rowerem, zarówno dojeżdżając do pracy, jak i na treningi jazdy trail i XC, to Pański argument ad personam jest co najmniej chybiony. Poza tym, proszę mówić merytorycznie.

                          Swoją drogą, z faktu, iż najczęściej na Zachodzie dochodzi do zderzeń bocznych, nie wynika, że jeszcze, że dochodzi do nich na przejazdach rowerowych, to po pierwsze. Po drugiej, o danych, z którego kraju Pan mówi, bo w zależności od kraju wypadają one odmiennie.
                          • laku82 Re: do muusa 20.04.12, 15:18
                            No i co z tego że Pan mieszkał, ma Pan wiedzę teoretyczną o infrastrukturze rowerowej? Czytał Pan jakieś książki w tej tematyce? I w Polsce może Pan mieszkac przy DDR, ale o niczym to nie świadczy.
                            a przekamarzac się o logikę to nie zamierzam, bo dla mnie to są elementarne zasady fizyki. pijany rowerzysta nie będzie nagle ważył 15 razy więcej, żeby się coś w skutkach jego wypadków miało zmienic. Dalej sam zapłaci za swój błąd, a inni zapłacą w nielicznych przypadkach
                            • Gość: muus Re: do muusa IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 21.04.12, 08:54
                              "No i co z tego że Pan mieszkał, ma Pan wiedzę teoretyczną o infrastrukturze row
                              > erowej? Czytał Pan jakieś książki w tej tematyce? I w Polsce może Pan mieszkac
                              > przy DDR, ale o niczym to nie świadczy." Nie, nie jestem i nie muszę być, żeby wiedzieć, że wypadki na przejazdach rowerowych w Zachodniej Europie zdarzają się rzadziej niż w Polsce, bo są one poprawnie zaprojektowane - w szczególności nie odchodzą jezdni. A Pan jest specjalistą od budowy ścieżek rowerowych? Skończył Pan w ogóle jakąś szkołę budowlaną?

                              "a przekamarzac się o logikę to nie zamierzam, bo dla mnie to są elementarne zas
                              > ady fizyki. pijany rowerzysta nie będzie nagle ważył 15 razy więcej, żeby się c
                              > oś w skutkach jego wypadków miało zmienic. Dalej sam zapłaci za swój błąd, a in
                              > ni zapłacą w nielicznych przypadkach"

                              Jednak nie ma Pan zielonego pojęcia o prawach fizyki, bo na ich podstawie nie można przewidzieć zachowania innych uczestników ruchu. Jeden kierowca może wjechać w rowerzystę, który ładuje mu się pod koła, inny może starać się uniknąć zderzenia z nim i władować się w auto nadjeżdżające z naprzeciwka. Winę w obu wypadkach ponosi rowerzysta łamiący przepisy, skutki są jednak odmienne, prawda? Nie mówimy tutaj o logice, tylko o wiedzy empirycznej, która poucza nas, że wypadki mogą bardzo odmienne przebiegi. Stąd pytanie, jakie jest Pana uzasadnienie dla założenia nr 2? Rozumiem, że nie ma żadnego.
                        • Gość: muus Re: do muusa IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 18.04.12, 17:02
                          Trochę mi zajęło, żeby odtworzyć kolejną przesłankę Twojego rozumowania; zajęło mi to trochę czasu, bo zgodnie z zasadą miłosierdzia, na której opiera się wszelka komunikacja, należy zakładać, że rozmówca mówi do rzeczy. Z tego, co piszesz wynika, że zakładasz, że wypadki po zliberalizowaniu prawu będą miały zasadniczo taki sam przebieg, jak te, które miały miejsce przez zliberalizowaniem prawa. Biorąc pod uwagę ilość niezdeterminowanych (przed wypadkiem) czynników wpływających na przebieg wypadku i jego (reakcja innych uczestników ruchu biorących udział w wypadku, kierunek siły uderzenia, siła uderzenia itd.), muszę powiedzieć, że dokonujesz idiotycznego uogólnienia - indukcji w jej najbardziej zawodnej formie. Zresztą nie pierwszy raz wydaje Ci się, że można swobodnie ekstrapolować dane zebrane na podstawie zdarzeń mających miejsce w jednym miejscu/czasie na dane dotyczące podobnych zdarzeń w innym miejscu/czasie. Ekstrapolowałeś np. dane francuskie dotyczące urazów głowy wśród rowerzystów będących uczestnikami wypadków, mimo że nie są to dane o uniwersalnym zastosowaniu, bo np. zupełnie inaczej przedstawiają się one w W. Brytanii (17% dla Francji versus 41% w W.B.). Teraz zagadka dla Ciebie: W jaki sposób zamierzasz wyjaśnić różnicę pomiędzy rozkładem urazów tych krajami na gruncie przyjmowanego przez Ciebie założenia, że statystycznie wypadki mają taki sam przebieg niezależnie od miejsca/czasu? Czekam z niecierpliwością na odpowiedź.
                          • laku82 Re: do muusa 20.04.12, 15:14
                            Przecież dane z ZEUSa w Polsce potwierdziły dane francuskie więc o czym ty mówisz?:)
                            I co się niby stanie po zmienie prawa? Przecież właśnie pęd i energia kinetyczna się nie zmienią (znacznie) więc wszystkie skutki wypadków dalej będą głównie po stronie rowerzystów :) Żeby zakładac inaczej trzeba miec zerową wiedzę z fizyki
                            • Gość: muus Re: do muusa IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 21.04.12, 09:19
                              Które z francuskich danych zostały potwierdzone - to, że 17% urazów odniesionych przez rowerzystów w czasie wypadków to urazy głowy? Bo tylko tyle mówią dane francuskie. Zdecydowanie ma Pan poważny problem z interpretacją danych, na które powołuje się Pan. Otóż z faktu, iż najmniej odnotowanych urazów głów w czasie wypadków to urazy głów rowerzystów (teza prawdziwa w ramach ZEUS-a), wyprowadza Pan konsekwencję, że rowerzyści są grupą najmniej narażoną na urazy głowy. Problem w tym, że gdy mówimy o tym, że grupa x jest narażona bardziej niż grupa y na uraz typu z, mówimy, że większy procent ludzi należących do grupy x odnosi urazy z niż procent ludzi należących do grupy y. Czy przytaczane przez Pana dane ZEUS-a wspierają tezę, że stosunek pomiędzy ilością rowerzystów w ogóle a ilością rowerzystów, którzy odnieśli urazy głowy, jest mniejszy niż stosunek - powiedzmy - pomiędzy ilością pieszych w ogóle a ilością pieszych, którzy odnieśli urazy głowy? Nietrudno zauważyć, że dane ZEUS-a nie mówią niczego na ten temat, a z faktu, że najwięcej urazów głowy odnoszą piesi, nie wynika, że są najbardziej narażeni na nie, gdyż - biorąc pod uwagę ich miażdżącą przewagę liczebną nad rowerzystami - procent pieszych (na tle liczby wszystkich pieszych), którzy odnieśli urazy głowy, jest najprawdopodobniej niższy niż od procentu rowerzystów odnoszących urazy głowy. Naturalnie, że najliczniejsza grupa w ruchu drogowym odnosi najwięcej urazy, ale bynajmniej nie wynika z tego, że procentowo (na tle liczby wszystkich członków tej grupy) odnosi ona najwięcej urazów.

                              "I co się niby stanie po zmienie prawa? Przecież właśnie pęd i energia kinetyczn
                              > a się nie zmienią (znacznie) więc wszystkie skutki wypadków dalej będą głównie
                              > po stronie rowerzystów :) Żeby zakładac inaczej trzeba miec zerową wiedzę z fiz
                              > yki"

                              Widać do znudzenia trzeba powtarzać. W oparciu o prawa fizyki nie da się przewidzieć, reakcji kierowców na daną sytuację drogową, w której pijany rowerzysta popełnia wykroczenie, czy to wymuszając pierwszeństwo (najczęstsza przyczyna wypadków powodowanych przez rowerzystów), czy to gwałtownie zmieniając tor jazdy. Jeden kierowca może być "killerem" i bez mrugnięcia okiem wjechać w rowerzystę, inny może próbować uciekać przed kolizją i trafić w nadjeżdżający z naprzeciwka samochód. Dlatego pytam, na jakiej podstawie przewiduje Pan, że zależności statystyczne po zliberalizowaniu prawa zostaną zachowana, skoro wypadki są zdarzeniami o niedeterministycznym charakterze, a w związku z tym dotychczasowe dane statystyczne dotyczące wypadków z udziałem pijanych rowerzystów wyrażają zależności fizycznie przygodnie zachodzące, tj. nie istnieje prawo fizyki, które wyjaśniałoby, dlaczego dane te przedstawiają się w taki a nie inny sposób?

                              " Żeby zakładac inaczej trzeba miec zerową wiedzę z fiz
                              > yki" Rozbawił mnie Pan, biorąc pod uwagę, że piszę doktorat z fizyki. Proszę się w takim razie z nami podzielić, jakie Pan ma kompetencje w zakresie fizyki.
                  • Gość: turysta Re: do balusza IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 17:37
                    >Zatem, polski rowerzysta porusza się znacznie częściej
                    > pomiędzy pojazdami jeżdżącymi z prędkością 50km/h niż zachodnioeuropejski rowe
                    > rzysta, dlatego też wymagania co do jego trzeźwości powinny być odmienne niż w
                    > krajach zachodnioeuropejskich, gdyż na polskich drogach dużo łatwiej o kolizję
                    > spowodowaną nieprzewidywalnym zachowaniem pijanego rowerzysty.

                    Niestety, ale nie masz do konca racji. Z prostego powodu: bezpieczeństwo na wydzielonych drogach rowerowych w Polsce jest iluzoryczne. Rowerzysta jadacy droga dla rowerow, zblizajac sie do skrzyzowania, jest duzo bardziej narazony na wypadek, niz rowerzysta jadacy jezdnia. Wie to kazdy doswiadczony rowerzysta, który troche w zyciu przejechał. Przyczyn szukaj u kierowcow i braku rejestrowania u nich, co sie dzieje poza jezdnia. To zjawisko dotyczy tak rowerzystow, jak i pieszych, ktorzy na wydzielonych przejsciach maja kilkukrotnie wieksza szanse, ze zgina, niz w zachodniej Europie.

                    To własnie przyzwolenie na szybka jazde po centrum, to wlasnie olewanie przejsc dla pieszych, przed ktorym trzeba zwolnic i mowia to jasno obowiazujace w Polsce przepisy. Ale lepiej prowadzic autostradowe arterie przez centra polskich miast, niz ograniczyc predkosc w terenach, gdzie sie zyje i mieszka. Tak wiec to nie pijani rowerzysci sa tu problemem, ktorych bardzo latwo mozna dojrzec, o ile nie pajacuje sie na drogach i nie przegina z predkoscia, tylko ogolnopolskie przyzwolenie na przekraczanie dozwolonej predkosci..
                • Gość: zd Re: do balusza IP: *.ghnet.pl 16.04.12, 15:43
                  Najgorszy jest taki kierowca jak ty.
              • Gość: rafal Re: do balusza IP: *.net.autocom.pl 16.04.12, 11:23
                >Zupelnie nie wiadomo ile bedzie tych wypadkow, gdy jazde po pijaku sie legalnie dopusci.

                Gdzie ty widzisz nawoływanie do legalnego dopuszczenia pijanych rowerzystów ??
                Czytać nie umiesz ?

                Chodzi o niekaranie ich więzieniem.
      • Gość: Rowerem! Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.dwo.com.pl 16.04.12, 13:47
        "Rowerzysta po 0,8 promila nikogo nie zabije, ale może spowodować groźny wypadek z udziałem samochodu. I co wtedy ? Rowerzysta nie ma OC. O tym zagrożeniu Państwo celowo nie wspominają. "

        Baluszu drogi, zdecyduj się. Albo opieramy się na domysłach ("może spowodować groźny wypadek z udziałem samochodu") albo na realnych statystykach.

        To jest dokładnie to samo błędne myślenie jak u lobbujących za cholernymi kamizelkami odblaskowymi. Bo ludziom się wydaje że wtedy będzie mniej wypadków. A to jest bzdura, co dobitnie pokazują statystyki, bo niewidoczność rowerzystów jako przyczyna wypadków to jakieś marginalne procenty. Pomijam już sam fakt, że samo oświetlenie i tak wystarczy (kamizelka to taki kocyk bezpieczeństwa dla kierowców, którzy mają problemy ze wzrokiem - ciekawe jak omijają wybiegające psy czy stojące nieoświetlone przeszkody). Zamiast wprowadzać kolejny przepis kamizelkowy, kóry i tak będzie notorycznie nieegzekwowany, lepiej konsekwentnie wymagac i karać rowerzystów za nieprzestrzeganie obecnego nakazu jazdy z włączonymi światełkami po zmroku. To wystarczy.

        Podumowując: skoro przez LATA rowerzyści pod wpływem alkoholu spowodowali MINIMALNĄ liczbę poważnych wypadków, do jasnej anielki uwzględnijcie to w swoich procesach myślowo-decyzyjnych, a nie opierajcie się na owszem wygodnych, ale błędnych schematach "rowerzysta po piwie może spowodować śmiertelny wypadek". Ale nie powoduje! Tak jak i posiadanie penisa nie oznacza że faceci to gwałciciele. Rozumiemy?

        Chyba, że "Polaczki" i tak ufają swoim zabobonom i wiedzą swoim chłopskim rozumem lepiej. Takiego liczbami nie przekonasz. Rowerzysta po piwie może wjechać przed tira i spowodować śmierć stu osób. Na szczęście w praktyce tak się nie dzieje, choć rzeczywiście teoretycznie taka sytuacja może się zdarzyć.
      • Gość: śśś. Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 15:31
        Wreszcie jakaś - nomen omen - TRZEŹWA wypowiedź w temacie! Brawo!

        Pan Łaczek może i kocha liczby, ale albo nie umie ich interpretować albo lubi je naginać jak mało kto.
        • laku82 Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak 16.04.12, 22:30
          To prosimy o własne wyliczenia i wnioski. Ciekawe co w nich będzie :)
      • Gość: gość Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.tvn.pl 18.04.12, 12:16
        Podpisuję się pod tym obiema rękami
    • laku82 W takim razie przywileje są w całej Europie 16.04.12, 08:23
      O jakich przywilejach mówisz? W całej Europie prawo jest bardziej liberalne dla nietrzeźwych rowerzystów. To wynika z fizyki, a fizyka nie daje przywilejów.
      • Gość: Kris Re: W takim razie przywileje są w całej Europie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.12, 12:33
        Wszyscy Państwo odwołujący się do uregulowań prawnych w krajach europy zachodniej zapominają (być może świadomie) o jednym bardzo ważnym fakcie. Nie da się porównać sieci dróg rowerowych polskich do tych zachodnich. Trochę pojeździłem po europie przez ostatnie kilkanaście lat i w takiej np. Holandii wydzielone separatorem drogi rowerowe są praktycznie wszędzie. Nawet na długich odcinkach pomiędzy mniejszymi miasteczkami. Podobnie jest w wielu innych krajach Europy Zachodniej. Oni mogą sobie pozwolić na takie przepisy gdyż rowerzyści (trochę inaczej jest w większych miastach choć i tam drogi rowerowe często są oddzielonymi osobnymi drogami) praktycznie nie uczestniczą w ruchu wspólnie z pojazdami silnikowymi. Jeżdżą sobie spokojnie po swoich drogach nikomu nie zagrażając. W Polsce niestety mamy zasadniczo inną sytuację z siecią dróg rowerowych. Miejmy zatem świadomość że dopuszczając pijanych rowerzystów do normalnego ruchu z racji małej ilości dróg rowerowych 90% spośród nich będzie jeździło wśród samochodów lub pieszych. Nie tą drogą drodzy Państwo. Najpierw odpowiednie drogi a później przyzwolenie na jazdę na tzw "gazie". Może na początek dopuśćmy na jazdę po piwku ale tylko na wydzielonych drogach rowerowych? Uważam że jest to jakaś forma kompromisu.
        • Gość: alltyt Re: W takim razie przywileje są w całej Europie IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 14:04
          W kontekscie holandi, niemiec czy danii masz calkowita racje z tymi drogami rowerowymi, ale jak spojrzec na anglie, belgie i wiele innych panstw w zachodniej europie to sie okarze, ze nie jest tak rozowo. Prawda jest taka, ze w zachodniej europie zarowno mentalnie jak i prawnie jesli chodzi o prawa- przywileje na drogach to kolejnosc jest odwrotnie proporcjonalna do sily podmiotu, a u nas wielu kierowcow chcialby, zeby to samochod byl najwazniejszy. To kierowca jako ten najsilniejszy ma na wszystkich uwazac, a nie wszyscy na niego i po to sa ograniczenia pretkosci, zebu mu to ulatwic. A w kwestii zagrozenia dziwnym zachowaniem to do wszystkich oponentow to ma pytanie - wolicie wyprzedzac kolesia po trzech - pieciu piwach (to daje tych 0.15%, ktore mozna miec w niemczech) czy rodzine rowerzystow , w ktorej jest ojciec oraz piecio-, szescio- i dajmy na to osmiolatek wszyscy oczywiscie na wlacnych rowerach? Ta grupka jest dla was bardziej przewiywalna, a moze jednak to kierowca ma bardziej zwracac uwage na rowerzystow niz oni na niego i dlatego mozna pozwolic jezdzic na lekkim gazie? Nie mowie tu o jezdzeniu na rowerze jak masz problemy z chodzeniem.
          • Gość: gość Re: W takim razie przywileje są w całej Europie IP: *.tvn.pl 18.04.12, 12:19
            z tą różnicą, że 1,5 promila to raczej jakieś 7 piw...
    • Gość: aq Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... IP: 81.219.183.* 16.04.12, 08:38
      Super Adam,
      dzięki za wszystko co robisz dla promowania rowerów.
      Tak trzymać!
      • Gość: takitam Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 16:51
        Promuje ??? Promować można wśród niechętnych lub niezdecydowanych a nie wśród swoich zwolenników. W tym przypadku wśród niechętnych te odczucia się tylko pogłębiają a i raczej wśód niezecydowanych takie pomysły raczej poklasku nie znajdują.
    • Gość: kitab Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.centertel.pl 16.04.12, 08:50
      > Będziesz pan jechał z rodziną w samochodzie i upadnie przed panem pijany rowerzysta

      Albo pijany wjedzie w przedszkole! Tylko nie mówcie mi, że tu.... !
    • Gość: Grzegorz a co jesli ten rowerzysta to bedzie wasza matka?! IP: *.centertel.pl 16.04.12, 09:05
      Popieram. Kary za jazde na rowerze po piwie sa niewspolmierne do zagrozenia. Zreszta limity dla kierowcow tez za za niskie.
      • misself Re: a co jesli ten rowerzysta to bedzie wasza mat 16.04.12, 09:45
        Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

        > Popieram. Kary za jazde na rowerze po piwie sa niewspolmierne do zagrozenia. Zr
        > eszta limity dla kierowcow tez za za niskie.

        Jeśli jedziesz po piwie samochodem, i Cię sprawdzą, to od razu idziesz do więzienia?
        Mimo że mogłeś zabić dużo więcej osób niż pijany rowerzysta?

        To jest całkiem coś innego.
        • Gość: Grzegorz Re: a co jesli ten rowerzysta to bedzie wasza mat IP: 89.174.214.* 16.04.12, 12:17
          Mialem na nysli to, ze po jednym piwie za kierownica auta nie powinno sie isc do wiezienia. Tak samo jak po dwu piwach na rowerze - 0.8 i 1.6 wydaja sie byc sensownymi ograniczeniami.
          Wiem, ze stwarzalem duzo wieksze zagrozenie jadac kompletnie trzezwy ale zmeczony i przysypiajacy, niz po 2 piwach wypoczety...
          • misself Re: a co jesli ten rowerzysta to bedzie wasza mat 16.04.12, 18:49
            Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

            > Mialem na nysli to, ze po jednym piwie za kierownica auta nie powinno sie isc d
            > o wiezienia.

            Nie jestem pewna, czy mam dobre informacje, ale obecnie jest tak - kierowca po jednym piwie płaci grzywnę i/lub traci prawo jazdy, a rowerzysta idzie siedzieć. Jeśli kary odpowiadałyby stworzonemu zagrożeniu, to powinno być chyba odwrotnie...

            > Wiem, ze stwarzalem duzo wieksze zagrozenie jadac kompletnie trzezwy ale zmeczo
            > ny i przysypiajacy, niz po 2 piwach wypoczety...

            A, to już materiał na całkiem inną dyskusję :-)
            • Gość: l Re: a co jesli ten rowerzysta to bedzie wasza mat IP: *.gemini.net.pl 17.04.12, 12:14
              misself napisała:

              > Gość portalu: Grzegorz napisał(a):
              >
              > Nie jestem pewna, czy mam dobre informacje, ale obecnie jest tak - kierowca po
              > jednym piwie płaci grzywnę i/lub traci prawo jazdy, a rowerzysta idzie siedzieć

              Masz zdecydowanie błędne informacje. Żaden podpity rowerzysta nigdy nie poszedł siedzieć. Chyba, że był w takim stanie złapany któryś kolejny raz - mimo zakazu prowadzenia pojazdów nadal jeździł pijany i to wiele razy. Albo nie zapłacił grzywny ale to inna historia.
        • Gość: l Re: a co jesli ten rowerzysta to bedzie wasza mat IP: *.gemini.net.pl 17.04.12, 12:15
          Nikt nie idzie "od razu do wiezienia" złapany pierwszy raz. To chyba oczywiste. A juz na pewno rowerzysta.
      • Gość: belfer Re: a co jesli ten rowerzysta to bedzie wasza mat IP: *.ghnet.pl 16.04.12, 10:41
        Rowerzysta to może być np. ojciec, ale matka to rowerzystka.
        • Gość: Grzegorz Re: a co jesli ten rowerzysta to bedzie wasza mat IP: 89.174.214.* 16.04.12, 12:19
          Halo, tu Brzoza! Mowi, ze rowerzystka. Rowerzystka, powiedzial!
          • Gość: mis Re: a co jesli ten rowerzysta to bedzie wasza mat IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 12:39
            Rowerzystka siedzi z tyłu!!!! tak powiedział. :D
            • Gość: zz Re: a co jesli ten rowerzysta to bedzie wasza mat IP: *.acn.waw.pl 16.04.12, 14:52
              a gdyby tu bylo stado gesi, w przyszlosci, to by pan je przejechal
    • Gość: Dodo Ale tylko jak zabicie autem pijanego bedzie bezkar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.12, 09:24
      Powinno sie pozwolic na jazde pijanym rowerami. A le w przypadku potracenia przez auto kierowca samochodu powinien byc automatycznie uznawany za niewinnego spowodowania wypadku
      • misself Re: Ale tylko jak zabicie autem pijanego bedzie b 16.04.12, 09:46
        Gość portalu: Dodo napisał(a):

        > Powinno sie pozwolic na jazde pijanym rowerami. A le w przypadku potracenia prz
        > ez auto kierowca samochodu powinien byc automatycznie uznawany za niewinnego sp
        > owodowania wypadku

        LOL. Ale odwrotnie też, nie? Jak kierowca jest nietrzeźwy, a pieszy trzeźwy, to pieszy jest winny wypadku?
    • misself Problem w tym... 16.04.12, 09:38
      ...że wszyscy komentujący chyba nie potrafią czytać ze zrozumieniem.
      Nie chodzi o to, żeby pozwolić bełkoczącym, zataczającym się ludziom jeździć na rowerach bez żadnych sankcji. Adam nie postuluje zniesienia kar, tylko zniesienie kary więzienia.

      Chodzi o to, żeby osoba, która wypiła kieliszek wina do obiadu i potem wsiadła na rower, nie spędzała przymusowych wakacji w celi na koszt państwa. Bo koszty choćby społeczne takiej kary są niewspółmierne do stworzonego przez karanego zagrożenia.
      • Gość: Kris Re: Problem w tym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.12, 10:51
        To jest dopiero demagogia. Jeżeli chcesz powiedzieć że do więzienia idą rowerzyści po kieliszku wina do obiadu (po ok. godz alkomat nie powinien nic już wykazać) to gratulacje za siłę argumentów. Problem jest w tym że najgłośniejsza część środowiska "cyklistów" (bo na pewno nie wszyscy) których reprezentuje Pan Łaczek uważa się za "Święte Krowy" i nie dopuszcza do żadnej dyskusji na swój temat. Ma być tak jak oni chcą i koniec kropka. A jeśli się tylko wspomni o jakiś obowiązkach (np. obowiązkowe oświetlenie, kaski, być może jakaś forma OC) które powinny wynikać z poruszania się po drogach publicznych to momentalnie jest krzyk i wrzask że to dyskryminacja rowerzystów. Proszę Państwa trochę pokory i samokrytycyzmu po wszystkich stronach proszę.
        • Gość: gosc Re: Problem w tym... IP: *.ceti.net.pl 16.04.12, 11:13
          jak na razie święte krowy to kierowcy
        • Gość: rafal Re: Problem w tym... IP: *.net.autocom.pl 16.04.12, 11:18
          Niestety nie znasz realiów. Do więzienia idą właśnie rowerzyści po kieliszku. Ich po prostu
          łatwiej złapać i świetnie poprawiają statystyki.

          Pan Łaczek i środowisko rowerowe cały czas apeluje o prawidłowe
          oświetlenie rowerów. Wysyłane są maile do policji. Niestety policja
          uważa ważniejsze są nieobowiązkowe kamizelki.
          Kaski nie są wymagane przez prawo. Dodatkowo nie udowodniono że kaski
          są przydatne rowerzystom. Na urazy głowy bardziej narażeni są piesi i kierowcy.

          Świętymi krowami niestety są kierowcy nadmiernie przekraczający prędkość.
          Mamy śmiesznie niskie mandaty za to, a rocznie ginie
          na naszych drogach ponad 4 tysiące osób.
        • Gość: krakós Re: Problem w tym... IP: 193.201.137.* 16.04.12, 11:34
          Ależ kolego, oświetlenie jest wymaganym wyposażeniem roweru. Kaski dla rowerzystów są zbędne, ponieważ nie poprawią bezpieczeństwa.
        • misself Re: Problem w tym... 16.04.12, 18:54
          Gość portalu: Kris napisał(a):

          > To jest dopiero demagogia. Jeżeli chcesz powiedzieć że do więzienia idą rowerzy
          > ści po kieliszku wina do obiadu (po ok. godz alkomat nie powinien nic już wykaz
          > ać) to gratulacje za siłę argumentów.

          Wiele zależy od wagi człowieka i od tego, jakiej wielkości jest kieliszek ;-)

          > A jeśli się tylko wspomni o jakiś o
          > bowiązkach (np. obowiązkowe oświetlenie,

          Oświetlenie JEST obowiązkowe, od dobrych 20 lat, jak nie dłużej (pardon, ale wcześniej nie interesowałam się tym). Gratulacje za siłę argumentów ;-)

          > kaski,

          Tutaj również gratuluję. Może poduszki pod tyłek obowiązkowe dla wszystkich pieszych, bo jak będą upadać, to mogą sobie coś poobijać? Rowerzysta bez kasku stwarza zagrożenie dla siebie.

          > być może jakaś forma OC)

          Płacę. Łyso?

          > które
          > powinny wynikać z poruszania się po drogach publicznych to momentalnie jest krz
          > yk i wrzask że to dyskryminacja rowerzystów.

          Gratuluję umiejętności czytania ze zrozumieniem :-) Przecież w ogóle nie o to chodzi.
          • Gość: takitam Re: Problem w tym... IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 17:06
            Przepraszam, że się wcinam ale:

            > Wiele zależy od wagi człowieka i od tego, jakiej wielkości jest kieliszek ;-)

            Od " wagi kieliszka" oraz który to jest kieliszek z kolei (po pierwszym nikt do więzienia nie idzie)


            > Oświetlenie JEST obowiązkowe, od dobrych 20 lat, jak nie dłużej (pardon, ale wc
            > ześniej nie interesowałam się tym). Gratulacje za siłę argumentów ;-)

            Otóz to JEST obowiązkowe (a ilu rowerzystów spełnia ten obowiązek)

            > Tutaj również gratuluję. Może poduszki pod tyłek obowiązkowe dla wszystkich pie
            > szych, bo jak będą upadać, to mogą sobie coś poobijać? Rowerzysta bez kasku stw
            > arza zagrożenie dla siebie.

            Nie idzie o kask czy poduszkę a o dyskusję. Panowie rowerzyści (mam tu na myśli aktywistów) nie dopuszczają do siebie myśli, że w pewnych kwestiach mogą nie mieć racji.

            > Płacę. Łyso?

            Wracamy do oświetlenia które jak ustaliliśmy JEST obowiązkowe Ilu rowerzystów ma to oświetlenie? A teraz ilu rowerzystów ma OC?

            > Gratuluję umiejętności czytania ze zrozumieniem :-) Przecież w ogóle nie o to c
            > hodzi.

            Wzajemnie!

      • Gość: gość Re: Problem w tym... IP: *.tvn.pl 18.04.12, 12:48
        ale proponowany przez niego limit 1,6 promila kompletnie temu zaprzecza. 1,6 promila to dla dorosłego zdrowego faceta jakieś 7 piw.
    • Gość: liberte Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... IP: *.gemini.net.pl 16.04.12, 11:14
      Pora skończyć z tym absurdem. Nietrzeźwy rowerzysta stwarzający takie samo zagrożenie jak bawiące się przy drodze dzieci, przebiegająca przez drogę w lesie sarna czy nawalony pieszy, a karany jest niewspółmiernie surowiej.Prawo jest dla ludzi a nie ludzie dla prawa, Jeśli obecnie około 40% wszystkich zatrzymanych nietrzeźwych kierujących jak ich nazywa policja to rowerzyści, to pokazuje, że dla policji do stały i pewny sposób na poprawę statystyk, a nie troska o bezpieczeństwo.
    • Gość: vvvioo Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 12:05
      alkoholikow trzeba leczyc a nie karac?no idiota,do kamieniolomów z nimi,na 16h pracy,wtedy ich wylecza z picia,biedni pijacy,z naszych podatkow wszystko im sie nalezy,wez sie puknij chlopie w glowe
    • Gość: Marcin Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.226.51.74.awist.pl 16.04.12, 13:24
      Racja! A jak to będzie pieszy uważam ze dla pieszych powinny być takie same normy ! 0,2 albo kara więzienia!
    • Gość: Marcin Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... IP: *.226.51.74.awist.pl 16.04.12, 13:31
      Nie ma co dywagaowac statysyki są nie ubłagane PIJANI rozwerzyści nie spowodowali ANI JEDNEGO śmiertelnego wypadku ! równie dobrze można by karać za posiadanie łyżki bo teoretycznie można łyżką zabić !
    • Gość: aga Absurdem jest karanie nie za jazdę,ale prowadzenie IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.04.12, 14:23
      roweru.. bo niby zawsze możesz wsiąść i jechać... A co zostawić rower gdzieś w krzakach??
      • astrum-on-line Re: Absurdem jest karanie nie za jazdę,ale prowad 17.04.12, 01:14
        Poważnie?
        No to już zostaje karanie wszystkich za posiadanie noży w domu. Zawsze można kogoś by nim zabić.
    • Gość: zdv Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... IP: *.ghnet.pl 16.04.12, 15:53
      Jednego nie rozumiem - jeżdżę na rowerze od 30 lat, rocznie robię około 13 - 15 tysięcy km. Nigdy nie siadłem na rower nawet po łyku piwa. Przecież to nie ma sensu - spadłaby od razu wydolność organizmu, odpadłym szybciej od grupy, wjechałbym wolniej na strnmą góre.
      • Gość: ? Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.12, 16:02
        aj waj

        bydło na rowerach szaleje już dzisiaj po chodnikach

        teraz po przeczytaniu tego artykułu - będzie to na dodatek bydło pijane "bo w gazecie
        pisali że wolno jeździć po pijanemu" :-)
        • czesiekkk Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak 16.04.12, 18:34
          Lubię wątki rowerowe, a zwłaszcza te teksty o podobieństwie rowerzystów do pieszych. Dlaczego rowerzyści po spożyciu i z odpowiednimi promilami są zagrożeni pudłem, bo inaczej w ogóle nikt by ich nie dyscyplinował. W Polsce przepis prawa bez zagrożenia nawet potencjalnego odsiadką jest nieegzekwowalny , bo chętnych do jego egzekucji nie ma. Trudno porównywać nas do Niemiec albo Holandii, tam żyją ludzie o innej mentalności i poruszają się po innych drogach rowerowych. My mamy i inną mentalność i inne drogi rowerowe. Więc te odniesienie do Europy Zachodniej, krajów rowerowych jak Dania, czy Holandia jest demagogiczne.
          • laku82 więzienie za 'prędkość'? 16.04.12, 22:26
            No to wprowadzamy karę więzienia za najdrobniejsze przekroczenia prędkości? No dobrze: niech będzie że od przekroczenia o 20 km/h wzwyż :)
            • Gość: ? Re: więzienie za 'prędkość'? IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 05:57
              laku, droga wolna

              kariera polityczna przed tobą

              zostań posłem i wprowadzaj ?
          • laku82 10 000 Niemców za przekroczenie granicy 1,6 promil 17.04.12, 22:42
            10 000 Niemców co roku jest łapanych przez Policję za przekroczenie granicy 1,6 promila
            Tyle w temacie innej kultury :)
      • misself Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak 16.04.12, 19:05
        Gość portalu: zdv napisał(a):

        > Jednego nie rozumiem - jeżdżę na rowerze od 30 lat, rocznie robię około 13 - 15
        > tysięcy km. Nigdy nie siadłem na rower nawet po łyku piwa. Przecież to nie ma
        > sensu - spadłaby od razu wydolność organizmu, odpadłym szybciej od grupy, wjech
        > ałbym wolniej na strnmą góre.

        Myślę, że nie ma sensu wszystkiego porównywać do siebie. Prawo jest dla wszystkich.
        Nie każdy jeździ tyle ile Ty, w dodatku w grupie i po górach. Tak jak mówi Adam, są miejscowości, gdzie rower jest podstawowym środkiem transportu - nie sportem i stylem życia, tylko jedyną możliwością.

        Ja nigdy nie wsiadłabym na rower po żadnej ilości alkoholu, bo znam mój organizm. Jestem dorosła i wiem, na ile mogę sobie pozwolić. Wiem też, że mam słabą głowę. Ale to nie znaczy, że wszyscy rowerzyści muszą postępować tak jak ja :-)
    • Gość: dr Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... IP: *.187.237.4.ip.abpl.pl 16.04.12, 18:53
      Samochodem jechać może nawet bardzo pijany, siądzie na fotel, wciska gaz i jedzie. Przy jeździe na rowerze tak łatwo nie jest, trzeba utrzymać równowagę, pedałować, kierować prosto, nikt pijany więc rowerem jechać nie może, co najwyżej podpity.
      • laku82 Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak 16.04.12, 22:28
        Cudowna ludowa mądrość. Ciekawe że w Niemczech zbadali rozkład wypadków pod względem promili sprawcy i u rowerzystów największy wysyp wypadków był dopiero powyżej 1,7 promila, za to u kierowców praktycznie zaraz od 0,5 promila
        • Gość: muus Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 17.04.12, 14:19
          Poproszę o źródło tych badań.
          • laku82 Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak 17.04.12, 22:48
            Rowerzyści są względnie bezpieczni do poziomu 1,1 ‰ - 13,2% wypadków rowerzystów przy 28,4% wypadków u kierowców.
            Między 1,1-1,7 ‰ dalej bardziej bezpieczni są rowerzyści, ale już nie tak znacznie 25,7% wypadków rowerzystów przy 33% wypadków u kierowców.

            Zostają potwierdzone badania Prof Schewe: rowerzyści zaczynają powodować wypadki najczęściej powyżej 1,7 ‰ - 58,9% wypadków rowerzystów przy 36,8% wypadków u kierowców.

            Czyli im więcej alkoholu tym gorzej, ale alkohol u kierowców jest czynnikiem znacznie bardziej upośledzającym możliwość bezpiecznej jazdy niż u rowerzystów, zwłaszcza w przedziale do 1,1 ‰ alkoholu we krwi
            • Gość: muus Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 18.04.12, 11:51
              Źródło badań podajemy albo podając adres bibliograficzny tych badań, albo podając link URL, jeśli do badań jest internetowy dostęp, a nie cytując wyrwane z kontekstu wypowiedzi bez podania ich źródła, bądź przywołując dane - ponownie - bez podania ich źródła. Tak się składa, że już nie raz powoływał się Pan na organizacje, które miały coś twierdzić, czego w rzeczywistości nie twierdziły. Pierwszy z brzegu przykład to Pańska dezinterpretacja danych zgromadzonych podczas realizacji projektu ZEUS, ale i można znaleźć inne kwiatki. Dlatego proszę o adres bibliograficzny, bądź adres URL do badań, na które się Pan powołuje, bo niestety nie mam czasu, że szukać tych badań, a rozumiem, że skoro Pan się na nie powołuje, wie Pan, gdzie można je znaleźć, prawda?
              • laku82 Proszę 20.04.12, 15:08
                ibikekrakow.com/2012/04/18/niemcy-rowerzysta-lepiej-radzi-sobie-po-alkoholu-niz-kierowca/
                I co nie tak w badaniach projektu ZEUS? Przecież są publicznie dostępne :)
                PS. to co podawałem w komentarzu to było z 2009 od znajomego Niemca, a dane z linka są z 2010
                • Gość: muus Re: Proszę IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 21.04.12, 09:41
                  Muszę przyznać, że dał Pan tutaj popis zupełnej nieumiejętności interpretowania danych. Z tego, że najwięcej wypadków powodowanych jest przez rowerzystów od 1,6 promila w wzwyż wyprowadza Pan wniosek, że (cyt.) "wpływ alkoholu na częstość wypadków u rowerzysty jest podobny jak u pieszego". Jest to niewątpliwie karkołomne rozumowanie, bo znowu zawiera przesłankę, o której Pan nie wspomina i dla której nie podaje Pan uzasadnienia. Przesłanką ta brzmi: "Procent rowerzystów, znajdujących się pod wpływem do 1,6 promila i powodujących wypadki (na tle ilości rowerzystów znajdujących się pod wpływem do 1,6 promila), jest taki sam/zbliżony do procentu pieszych znajdujących się pod wpływem do 1,6 promila i powodujących wypadki (na tle ilości pieszych znajdujących się pod wpływem do 1,6 promila)". Dopiero operując takimi danymi, może Pan wyprowadzać wniosek, że wpływ alkoholu na częstość wypadków u rowerzystów jest podobny jak u pieszych. Problem w tym, że nieznana jest całkowita liczba rowerzystów jeżdżących do 1,6, a w związku z tym, trudny jest do ocenienia wpływ alkoholu na ich jazdę. Mimo mniejszej ilości wypadków niż w przypadku tych, którzy przekroczyli granicę 1,6 promila, może okazać się, że 20% (wartość przykładowa) spośród tych, którzy mieli - powiedzmy - 1,3 promila spowodowała wypadek, podczas gdy 19% spośród tych, którzy mieli ponad 1,6 promila spowodowała wypadek, tyle że rowerzyści drugiej grupy częściej wyjeżdżają na ulice, a pozostali są np. jeszcze na tyle trzeźwi, by zdawać sobie sprawę z zagrożenia, jakie powodują dla siebie i otoczenia, by podjąć decyzję o niewsiadaniu na rower. Jakie ma Pan racje na rzecz wykluczenia tego scenariusza?

                  Podążając Pańską logiką można również zalegalizować jazdę na rowerze wśród rowerzystów, którzy mają ponad 3 promile, przecież to jedynie 5,1% wypadków spowodowanych przez rowerzystów, czyli znacznie mniej niż ilość wypadków spowodowanych przez rowerzystów mających między 1,1 a 1,4 promila (11,2%).

                  p.s. Jest czymś żenującym, że Niemcy wprowadzili regulacje prawne w oparciu o źle interpretowane dane.
    • ponury_swiniarz Z dwojga zlego 17.04.12, 10:13
      Wolalbym traume po przejechaniu pijanego rowerzysty niz po utracie rodziny po wypadku z pijanym kierowca. Pijany rowerzysta zagraza glownie swojemu zyciu. Pijany kierowca zagraza zyciu innych. I chocby dlatego kary powinny byc zroznicowane.
      • Gość: l Re: Z dwojga zlego IP: *.gemini.net.pl 17.04.12, 12:11
        Są zróżnicowane i to wyraźnie. Nikt nie proponował zniwelowania tych różnic.
        • Gość: krakós Re: Z dwojga zlego IP: 193.201.137.* 17.04.12, 14:22
          !?

          No właśnie nie są, i stąd propozycja takiej zmiany prawa, by były.
          • Gość: l Re: Z dwojga zlego IP: *.gemini.net.pl 17.04.12, 14:44
            Oczywiście są zróżnicowane - i w przepisach (wystarczy przeczytać i porównać - nic trudnego, jeśli się umie czytać) i w praktyce (wystarczy spytać kogokolwiek kompetentnego albo zajrzeć do jawnych statystyk na stronie ministerstwa - też nie wymaga to nadludzkiego wysiłku).

            Zróżnicować należy natomiast odpowiedzialność a nietrzeźwość rowerzysty na uczęszczanej drodze publicznej i na bocznej drodze lub ulicy - ale to juz inna sprawa. I podnieść granicę trzeźwości dla rowerzysty - zwłaszcza w tym drugim przypadku.
            • laku82 Gdzie te różnice? 20.04.12, 15:09
              ibikekrakow.com/2012/03/01/kary-dla-pijanych-rowerzystow-i-kierowcow-2010/
              • tbarbasz Re: Gdzie te różnice? 20.04.12, 15:38
                Dla mnie - kierowcy i rowerzysty (tak 60-40%) problem leży w tym, że pewna grupa rowerzystów faktycznie irytuje ludzi.
                Zdarza mi się i przejechać rowerem po przejściu, czasem jadę po chodniku po którym rzadko ktoś chodzi, bo inaczej np. na Balickiej wiem, jak bardzo przeszkadzam kierowcom (wąsko!). Nigdy nie spotkałem się z agresją - ani ze strony pieszego, ani kierowcy. OK, jeżdżę dość powoli, co na pewno nie jest bez znaczenia. Jedno piwo raczej by mi nie zaszkodziło - ani na rowerze, ani za kierownicą samochodu.
                Ale jeśli niektórym "gostkom", którzy muszą np. jeździć po schodach kładki nad Lubicz lub ścigają się slalomem pomiędzy ludźmi na Szewskiej pozwolić jeździć po jednym piwie - to będą uważać, że mogą jeździć też po pięciu (no, może trzech).
                Dlatego w Polsce nie ma takiego limitu jak w UK, Australii itp. Po prostu - w większości przypadków mu nie umiemy się napić - my musimy wypić! Wszystko!
    • Gość: kotka Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... IP: *.bj.uj.edu.pl 17.04.12, 14:35
      Jeśli rowerzyści jeźdzą po drogach to powinni być bezwarunkowo trzeźwi. To chyba jasne. Jeśli chcą jeździć po prywatnym podjeździe to mogą być napici - obojętne ile.

      W Krakowie rowerzyści to roszczeniowcy. Im wszystko: pod prąd, po pijanemu, bez ograniczenia prędkości...itd. Bandytyzm.
      • romanbrydzysta Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak 17.04.12, 14:53
        Zachęcam wszystkich do obywatelskiej akcji wysyłania listów na e-mail krakowskiej policji w celu nagłośnienia narastającego problemu bandytyzmu rowerzystów i skłonienia policji do podjęcia działań. Oto treść listu:


        Skopiuj, wpisz imię i nazwisko, adres zamieszkania, podpisz i wyślij na adres Komendy Wojewódzkiej Policji:

        poczta@malopolska.policja.gov.pl


        Jan Nowak
        ul. Tulipanowa 16/5
        11-111 Kraków



        Pan insp. Mariusz Dąbek
        Małopolski Komendant Wojewódzki Policji


        Szanowny Panie Komendancie!

        Od dłuższego czasu mieszkańcy Krakowa borykają się z patologiczną sytuacją łamania przez rowerzystów prawa drogowego na wszelkie możliwe sposoby. Na porządku dziennym są takie zachowania jak przejeżdżanie rowerami po przejściach dla pieszych, szaleńcza jazda i lawirowanie między pieszymi na chodnikach, przejeżdżanie przez rowerzystów na czerwonym świetle.

        W mieście daje się zauważyć niedobrą tendencję do przymykania przez organy porządkowe oczu na wybryki rowerzystów. Nic więc dziwnego, że wśród użytkowników roweru zapanowało poczucie pełnej bezkarności i aroganckie przekonanie, że pieszy jako słabszy uczestnik ruchu winien usuwać się przed rowerem na bok i każdorazowo ustępować rowerowi pierwszeństwa.

        Osoby starsze, niepełnosprawne i rodziny z małymi dziećmi są nieustannie narażone na potrącenie przez rowerzystów czy to w dzień powszedni, czy w czasie weekendowego spaceru.
        Zwrócenie uwagi rowerzystom łamiącym prawo skutkuje agresją, wulgarnymi wyzwiskami, a często nawet przemocą fizyczną z ich strony. Należy wreszcie ukrócić taki stan rzeczy. Osoby starsze, niepełnosprawne i mające małe dzieci chcą się wreszcie czuć bezpiecznie i nie być narażane na staranowanie przez rowerzystów na chodniku czy przejściu dla pieszych.

        Zwracam się więc do Pana Komendanta z prośbą o zmobilizowanie podległej Panu Komendantowi formacji do podjęcia aktywnych działań w celu przywrócenia porządku i przestrzegania prawa wśród rowerzystów.

        Proponuję przeprowadzenie przez Policję na terenie Krakowa zmasowanej akcji dyscyplinującej w postaci nakładania grzywien na rowerzystów łamiących przepisy Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Przy czym pożądane jest nadanie tej akcji charakteru długotrwałego, a nie tylko jednorazowego.
        Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. 2003 nr 208 poz. 2023) zwane potocznie taryfikatorem mandatów określa wysokości grzywien za wykroczenia popełniane przez rowerzystów, a zatem narzędzie do skutecznej walki z łamaniem prawa wśród rowerzystów istnieje.

        Podjęcie działań tych pozwoli przynajmniej na pewien czas ukrócić łamanie prawa przez rowerzystów i zapewni bezpieczeństwo pieszych.


        Z poważaniem
        ...........
        • chris30 Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak 17.04.12, 16:40
          Boże, co za półgłówek...
          Co tydzień kierowcy zabijają w Polsce kilkadziesiąt osób, jakąś połowę z tego po pijanemu. ŻADEN pijany rowerzysta nie zabił jeszcze przechodnia. Ale mamy pisać kretyńskie listy wzywające do ścigania rowerzystów? Puknij się głowę, człowieku. Nikt nie zapyta "kto tam?", bo w środku pusto.
          • Gość: pieszy Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.12, 06:07
            chris, będą ofiary

            dość terroryzmu debili na rowerach

            ja np gdy następny raz rowerzysta na mnie wjedzie

            na chodniku - mam zamiar - pod przykrywką zderzenia

            jednym celnym uderzeniem go zabić :-)
            • Gość: trek Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.12, 12:21
              Kolejny nawiedzony pieszy kretyn. Ja i chodzę po chodnikach i po nich jeżdżę, ale ostrożnie. Czasem po prostu boję się wjechać na ulicę a nie ma inne możliwości przejazdu. Nigdy nie miałem problemu z pieszymi / jak jadę /, czy z rowerzystami / kiedy idę/. Trzeba tylko odrobinę dobrej woli. No, ale na takiego durnia jak ty nie trafiłem.
              • Gość: ? Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.12, 17:40
                oczywiście

                ot rowerzysta typowy

                pieszy to oczywiście - dureń...
                • Gość: ? Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.12, 17:42
                  aha

                  i nie zamierzam na chodniku /CHODNIKU/

                  wykazywać żadnej dobrej woli

                  względem debilnych bandytów na rowerach ...

                  ja nie chodzę po jezdni - gdzie twoje miejsce...
        • Gość: kitab Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.12, 21:43
          Zachęcam wszystkich do obywatelskiej akcji wysyłania listów na e-mail krakowskiej policji w celu nagłośnienia narastającego problemu bandytyzmu kierowców i skłonienia policji do podjęcia działań. Oto treść listu:


          Skopiuj, wpisz imię i nazwisko, adres zamieszkania, podpisz i wyślij na adres Komendy Wojewódzkiej Policji:

          poczta@malopolska.policja.gov.pl


          Jan Nowak
          ul. Tulipanowa 16/5
          11-111 Kraków



          Pan insp. Mariusz Dąbek
          Małopolski Komendant Wojewódzki Policji


          Szanowny Panie Komendancie!

          Od dłuższego czasu mieszkańcy Krakowa borykają się z patologiczną sytuacją łamania przez kierowców prawa drogowego na wszelkie możliwe sposoby. Na porządku dziennym są takie zachowania jak przejeżdżanie samochodami po chodnikach, szaleńcza jazda i lawirowanie między samochodami na ulicach, przejeżdżanie przez kierowców na czerwonym świetle.

          W mieście daje się zauważyć niedobrą tendencję do przymykania przez organy porządkowe oczu na wybryki kierowców. Nic więc dziwnego, że wśród użytkowników samochodu zapanowało poczucie pełnej bezkarności i aroganckie przekonanie, że pieszy lub rowerzysta jako słabszy uczestnik ruchu winien usuwać się przed samochodem na bok i każdorazowo ustępować samochodowi pierwszeństwa.

          Osoby starsze, niepełnosprawne i rodziny z małymi dziećmi są nieustannie narażone na potrącenie przez kierowców czy to w dzień powszedni, czy w czasie weekendowego spaceru.
          Zwrócenie uwagi kierowcom łamiącym prawo skutkuje agresją, wulgarnymi wyzwiskami, a często nawet przemocą fizyczną z ich strony. Należy wreszcie ukrócić taki stan rzeczy. Osoby starsze, niepełnosprawne i mające małe dzieci chcą się wreszcie czuć bezpiecznie i nie być narażane na potrącenie przez kierowców na chodniku czy przejściu dla pieszych.

          Zwracam się więc do Pana Komendanta z prośbą o zmobilizowanie podległej Panu Komendantowi formacji do podjęcia aktywnych działań w celu przywrócenia porządku i przestrzegania prawa wśród kierowców.

          Proponuję przeprowadzenie przez Policję na terenie Krakowa zmasowanej akcji dyscyplinującej w postaci nakładania grzywien na kierowców łamiących przepisy Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Przy czym pożądane jest nadanie tej akcji charakteru długotrwałego, a nie tylko jednorazowego jak to się obecnie dzieje w ramach realizacji programu "Jedź bezpiecznie".
          Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. 2003 nr 208 poz. 2023) zwane potocznie taryfikatorem mandatów określa wysokości grzywien za wykroczenia popełniane przez kierowców, a zatem narzędzie do skutecznej walki z łamaniem prawa wśród kierowców istnieje.

          Podjęcie działań tych pozwoli przynajmniej na pewien czas ukrócić łamanie prawa przez kierowców i zapewni bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów.


          Z poważaniem
          ...........
    • Gość: Emeryt Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.sta.asta-net.com.pl 22.04.12, 16:39
      Bzdury pan piszesz. Tak idiotycznego przypadku, jak pan sobie wyobraża i przedstawia w komentarzu dawno nie słyszałem. Człowieku, jeśli faktycznie taki pijany jedzie to ja nie mam nic przeciwko jego ukaraniu. Tu rzecz idzie o co innego. Rowerzysta wypija 1 piwo i wsiada na rower. Jedzie ścieżką rowerową. I jest zatrzymywany przez policję. Mandacik jeden drugi i odsiadka. O takich przypadkach mówimy czubku.
      • pia.ed W Europie nikt tak nie robi ... 22.04.12, 19:31
        Mieszkam w Szwecji, i tutaj nikt nie karze rowerzystow za promile
        Odwrotnie, policja zaleca aby zostawic samochod w domu
        i pojechac rowerem na dyskoteke czy na przyjecie urodzinowe.

        Mieszkam tu juz 40 lat, i nigdy nie slyszalam o wypadku z pijanym rowerzysta,
        natomiast czeste sa wypadki w dzien, kiedy rowerzysta wyjechal z drogi podporzadkowanej,
        czy skrecil w miescie wprost pod nadjezdzajaca ciezarowke ktora nie miala szansy sie zatrzymac...

        Natomiast czesto o zmroku sa kontrole oswietlenia, i za brak takiego
        dostaje sie na miejscu 800 SEK, czyli ca 350 zl.
        Kaski sa obowiazkowe tylko do 15-go roku zycia, ale zalecane oczywiscie wszystkim, bo ratuja zycie, i wiele osob je uzywa ...
    • Gość: pinokio Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... IP: *.braniewo.vectranet.pl 22.04.12, 19:44
      lubie rower ,w ciagu 2010 dmuchalem w balon z 8 razy w najdziwniejszych miejscach,nawet w lesie na grzybach.
    • Gość: pinokio Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... IP: *.braniewo.vectranet.pl 22.04.12, 19:56
      lubie rower ,w ciagu 2010r dmuchalem w balon z 8 razy w najdziwniejszych miejscach,nawet w lesie na grzybach.
    • romanbrydzysta Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak n... 23.04.12, 18:38
      Zachęcam wszystkich do obywatelskiej akcji wysyłania listów na e-mail krakowskiej policji w celu nagłośnienia narastającego problemu rowerowego piractwa i skłonienia policji do podjęcia działań przywracających bezpieczeństwo i porządek. Oto treść listu:


      Skopiuj, wpisz imię i nazwisko, adres zamieszkania, podpisz i wyślij na adres Komendy Wojewódzkiej Policji:

      poczta@malopolska.policja.gov.pl


      Jan Nowak
      ul. Tulipanowa 16/5
      11-111 Kraków



      Pan insp. Mariusz Dąbek
      Małopolski Komendant Wojewódzki Policji


      Szanowny Panie Komendancie!

      Od dłuższego czasu mieszkańcy Krakowa borykają się z patologiczną sytuacją łamania przez rowerzystów prawa drogowego na wszelkie możliwe sposoby. Na porządku dziennym są takie zachowania jak przejeżdżanie rowerami po przejściach dla pieszych, szaleńcza jazda i lawirowanie między pieszymi na chodnikach, przejeżdżanie przez rowerzystów na czerwonym świetle.

      W mieście daje się zauważyć niedobrą tendencję do przymykania przez organy porządkowe oczu na wybryki rowerzystów. Nic więc dziwnego, że wśród użytkowników roweru zapanowało poczucie pełnej bezkarności i aroganckie przekonanie, że pieszy jako słabszy uczestnik ruchu winien usuwać się przed rowerem na bok i każdorazowo ustępować rowerowi pierwszeństwa.

      Osoby starsze, niepełnosprawne i rodziny z małymi dziećmi są nieustannie narażone na potrącenie przez rowerzystów czy to w dzień powszedni, czy w czasie weekendowego spaceru.
      Zwrócenie uwagi rowerzystom łamiącym prawo skutkuje agresją, wulgarnymi wyzwiskami, a często nawet przemocą fizyczną z ich strony. Należy wreszcie ukrócić taki stan rzeczy. Osoby starsze, niepełnosprawne i mające małe dzieci chcą się wreszcie czuć bezpiecznie i nie być narażane na staranowanie przez rowerzystów na chodniku czy przejściu dla pieszych.

      Zwracam się więc do Pana Komendanta z prośbą o zmobilizowanie podległej Panu Komendantowi formacji do podjęcia aktywnych działań w celu przywrócenia porządku i przestrzegania prawa wśród rowerzystów.

      Proponuję przeprowadzenie przez Policję na terenie Krakowa zmasowanej akcji dyscyplinującej w postaci nakładania grzywien na rowerzystów łamiących przepisy Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Przy czym pożądane jest nadanie tej akcji charakteru długotrwałego, a nie tylko jednorazowego.
      Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. 2003 nr 208 poz. 2023) zwane potocznie taryfikatorem mandatów określa wysokości grzywien za wykroczenia popełniane przez rowerzystów, a zatem narzędzie do skutecznej walki z łamaniem prawa wśród rowerzystów istnieje.

      Podjęcie działań tych pozwoli przynajmniej na pewien czas ukrócić łamanie prawa przez rowerzystów i zapewni bezpieczeństwo pieszych.


      Z poważaniem
      ...........
      • Gość: szogun Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.12, 19:35
        Jesteś chory z nienawiści. Przejeżdżam rocznie na rowerze ok.10 tysięcy km i tak od 24 lat. Nigdy nie miałem żadnej kolizji z pieszymi, choć wielokrotnie pętali mi się pod kołami na ścieżkach rowerowych. Zajmij się lepiej szaleńcami w samochodach - oni są zdecydowanie groźniejsi, co roku zabijają kilka tysięcy pieszych i rowerzystów niestety też. Zawsze się zastanawiam skąd w was - pieszych tyle jadu i agresji w stosunku do rowerzystów - rower to przecież ekologiczny środek lokomocji. A gra a karty to wyjątkowa głupota.
        • Gość: ? Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.dynamic.chello.pl 23.04.12, 19:48
          oczywiście, jad i agresja pieszych :-)

          tylko tyle umie wybełkotać pedalarz...

          chwalący się tu przejeżdżaniem 10 tysięcy km rocznie po chodnikach ?
    • Gość: dilligaf Re: Prawo a pijani rowerzyści. W Europie nikt tak IP: *.nitka.net.pl 08.05.12, 15:55
      Hahah człowieku co ty gadasz... a jak pijany pieszy wpadnie Ci pod koła to znaczy, że pijanych pieszych też trzeba zamykać? Zastanów sie co piszesz polaczku...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja